Anders i „Anders”…

Komentujący wyczyny podróżnicze pani senator Costa, używającej panieńskiego nazwiska, Anders - posuwają się do sugerowania, że pazerność, zadufanie, arogancja, skłonność do luksusu i inne ujawniane negatywne cechy parlamentarzystka PiS-u musiała odziedziczyć po ukraińskiej rodzinie ze strony matki.

Hmm, no może i tak być. Ale przypomnijmy może, co o ojcu pani senator pisał ogromnie mu przecież życzliwy o. Innocenty Bocheński:

"Generał Anders miał adiutantów, których nazywano karawaniarzami. W armii angielskiej jest taki przepis, że generał może się ubierać jak uważa za stosowne i każdy ubierał się inaczej. Oficerowie nauczyli się też na Bliskim Wschodzie wielkopańskiego życia jakiego w Europie nikt nie widział. Jak tylko bitwa się skończyła, ze sztabu odrywał się łazik z dwoma karawaniarzami, którzy jechali i szukali jakiejś willi. Potem ludność spędzali, żeby piaskiem drogi wyspać. Parę godzin później stało dwóch żandarmów w białych rękawiczkach, jak u panów na rezydencji. Generał jeździł, a przed nim czterech motocyklistów z syrenami. Jedzie jaśnie pan, wszystko z drogi. A na kwaterze eleganckie mundury, śliczne kobiety. Każdy z generałów miał taki harem. To coś niesamowitego. A najdziwniejsze, że żołnierze to bardzo lubili i mówili: O! to jest dowódca!"

(„Między logiką a wiarą. Z Józefem M. Bocheńskim rozmawia Jan Parys”, Noir sur Blanc 1988, s.299)

Różnica polega rzecz jasna na tym, że generał Anders był... generałem Andersem. A pani senator Costa...

Jeśli coś wreszcie zgubi PiS – to będą to właśnie pazerność, której nie skryje nawet udawactwo Kaczyńskiego – oraz płaszczenie się przed zagranicą, zwłaszcza przed Izraelem. Obie cechy dowodzą bowiem pewnej oczywistości, dla wielbicieli partii rządzącej jednak dotąd niejasnej – że PiS jest partią nienachapanych dotąd hipokrytów, gardzących konsumencką hołotą na tyle głupią, żeby oddać na nich swoje głosy. Pokrywanie tego wszystkiego patriotycznym blichtrem tylko ten dysonans potęguje. Ani pani Costa nie jest generałem Andersem, wodzem wielkim, acz politykiem nieszczęśliwym – ani prezes Kaczyński nie jest marszałkiem Piłsudskim, chociaż udaje jego pogardę dla dóbr materialnych. Jasne, można mieć też uzasadnione uwagi do różnych punktów życiorysów tamtych postaci historycznych – ale ich współczesne podróbki są tylko i po prostu żenujące.

Taka to i „polityka historyczna”.

oto Konrad Rękas Konrad Rękas

Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej, doradca rolniczych związków zawodowych - ZZR "Ojczyzna" i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.
Autor Prawicy.net miesiąca stycznia 2013 ...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.77778
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 9)

Tematy: 

Dyskusja

oto wzl

No cóż

Jedzie jaśnie pan, wszystko z drogi. A na kwaterze eleganckie mundury, śliczne kobiety. Każdy z generałów miał taki harem. To coś niesamowitego. A najdziwniejsze, że żołnierze to bardzo lubili i mówili: O! to jest dowódca!"

No cóż, może jesteśmy w swojej masie takim narodem, któremu imponuje taki blichtr. I pragnieniem większości jest dołączenie do tego grona. I może to wyjaśnia, dlaczego Dmowski nie przemawia tak do polskiej duszy jak Piłsudski.

Jak ja tu jestem od 2005 roku, to od endeków tylko jedna nuta. Zabili Zagórskiego, manewr znad Wieprza to nie Piłsudski i mnóstwo podobnych temu argumentów, które zupełnie do mnie nie przemawiały, bo choćby to, że Zagórski to aferzysta.

A Ziemkiewicz, który nie ukrywa tego, że jest synem chłopa, wydobywa z endecji to, co w niej najwartościowsze i co może trafić do takiego człowieka jak ja, który wywodzi się z plebsu.

Dmowski był synem kamieniarza. I jest taka anegdota, w której Dmowski rozmawia z jakimś Radziwiłłem czy Potockim na dziedzińcu jego pałacu i mówi do niego: panie hrabio to robota mojego ojca. Proszę zwrócić uwagę jaka to solidna robota i jak długo jeszcze przetrwa. Czyż solidna kamieniarska robota może przemówić do Polaka tak jak wjazd do knajpy na koniu? Nie!

W powstaniu styczniowym chłopi nie wzięli udziału, a w 1920 roku, w krytycznym momencie, udało się zmobilizować armię licząca 900 tysięcy żołnierzy. Skąd oni się wzięli? Z arystokracji i szlachty? Co takiego stało się pomiędzy 1863 rokiem a rokiem 1920? Została wykonana jakaś praca. Kto to wykonał? Bez niej nie byłoby tych ludzi i manewru znad Wieprza nie byłoby kim wykonać, bez względu na to, kto by nim dowodził.

Dmowski był pierwszym znaczącym politykiem, który nie wywodził się ze szlachty czy arystokracji. Niestety nie udało mu się zaszczepić w narodzie tego, co w nim było najwartościowsze, bo u schyłku życia powiedział o tej międzywojennej endecji: już mnie nie rozumieją.

Tak! Wjazd do knajpy na koniu, to jest to, czym można zaimponować. A solidna kamieniarska robota? Może w Japonii, ale chyba nie w Polsce.

I dlatego takie osoby jak pani Anders brylują na salonach. Być może jest to kwestia ordynacji. Może, nawet tak z ciekawości, warto by sprawdzić, czy taka pani, gdyby startowała w okręgu jednomandatowym, to wygrałaby czy - nie. Bez względu na wynik czegoś byśmy się o sobie dowiedzieli.

oto Konrad Rękas

czy taka pani, gdyby

czy taka pani, gdyby startowała w okręgu jednomandatowym, to wygrałaby czy - nie.

No przecież w takim wygrała i została senatorką...

oto wzl

Ale

Ale przepraszam bardzo za nieprecyzyjne stwierdzenie. Ja miałem na myśli jednomandatowe wybory do sejmu, czyli takie, w których okręgi wyborcze są wielkości powiatów. W wyborach do senatu ten wymóg nie jest spełniony.

oto wzl

Wpływa

Wpływa i to bardzo. Bo proszę sobie wyobrazić okręg wyborczy wielkości powiatu. Jak tam przeprowadzić kampanię wyborczą? W takim okręgu mieszka 30-50 tys. ludzi. W wielkim okręgu, takim jak do senatu, setki tysięcy, jeśli nie miliony. Jak więc prowadzić kampanię wyborczą w dużym okręgu? Jeśli mieszkają tam setki tysięcy a może nawet milion czy więcej ludzi, to wystarczy zaangażować w to media lokalne a czasem i centralne, by odnieść zamierzony skutek. Tu działa prawo wielkich liczb. Bez względu na to w jakiej porze i w jakim dniu nada Pani reklamę, ilość odbiorców będzie duża. W małym okręgu wyborczym nadawanie reklamy wyborczej z pozycji mediów centralnych czy lokalnych tj. poziomu województwa, to jest jak strzelanie z armat do komarów. To nie jest efektywne, bo tu nie może zadziałać prawo wielkich liczb. I tak właśnie wielkość okręgu wpływa na gust i świadomość społeczną. Z pozycji małego okręgu wyborczego kampanię wyborczą trzeba prowadzić inaczej. Liczy się tu bardziej kontakt bezpośredni niż przekaz medialny. Innymi słowy, pani Anders w kontakcie bezpośrednim mogłaby więcej stracić niż występując w profesjonalnej reklamie ogólnopolskiej czy nawet regionalnej.

oto Eowina

Absolutnie się zgadzam. Dodam do tego, że oprócz

p.Anders będzie jeszcze 5-10 innych kandydatów i oni też będą bezpośrednio kontaktować.
Kontakty bezpośrednie, to zebrania, 30-50 osób optymistycznie licząc, czyli każdy musi przeprowadzić około 1000 spotkań. A jak Pan osobiści często bywa na podobnych zebraniach?

oto wzl

Nie bywam

Nie bywam, bo nie ma w Polsce ordynacji większościowej w okręgach jednomandatowych.

oto Eowina

Rozumiem, a innych zebrań Pan zwyczajnie nie

uznaje? Można to ignorowanie zebrań uznać za protest polityczny w dążeniu do ordynacji większościowej. ;)

oto Jaczo de Copnic

Roman Dmowski wywodził się

Roman Dmowski wywodził się drobnej szlachty podlaskiej herbu Pobóg rodem z Dmochów-Rogali w dzisiejszym powiecie sokołowskim. Wielu szlachciców zagrodowych z przyczyn ekonomicznych zasiliło w XIX w. szeregi robotników, mieszczan i tworzącą się dopiero warstwę inteligencji miejskiej. Ojciec Romana Dmowskiego, robotnik brukarski nie był tutaj wyjątkiem. Znany działacz komunistyczny z kręgu Natolińczyków Hilary Chełchłowski, z zawodu cieśla, też był pochodzenia drobnoszlacheckiego. Co więcej, jego ojciec - w przeciwieństwie do ojca Dmowskiego - był posesjonatem, tj. posiadał część wsi w powiecie przasnyskim.

oto wzl

Wiem o tym

Wiem o tym, ale drobna zubożała szlachta, to już nie szlachta, a robotnik brukarski, to nie szlachcic. Ja napisałem, że należę do plebsu, ale jakieś tam korzenie szlacheckie są, ale ja się z tą warstwą nie utożsamiam.

oto Eowina

A moje nazwisko jest tak popularne, że nawet w

"Koronie królów" je umieścili i ja za każdym razem podskakuję, kiedy je głośniej wymieniają. :(

oto wzl

To dobrze

To dobrze. Przynajmniej ma się Pani z kimś lub czymś utożsamiać. Moje nazwisko jest rzadkie, więc się z nikim i z niczym nie utożsamiam. Taki bezpłciowy plebs.

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

A moje nazwisko jest tak popularne, że nawet w "Koronie królów" je umieścili i ja za każdym razem podskakuję, kiedy je głośniej wymieniają. :(

Eeee tam. Pewnie nie jest tak popularne jak moje.

Chyba że nosimy to samo nazwisko. :D

oto mmm777

À propos, nazwisk :)

“A co do nazwisk... Każdy, kto nosi np. nazwisko Żebro, Kunat, Turek, Minor, Wnuczek, Jawor, Sokół, Chmiel, Stachura, Wyżeł, Prandota, Dusza, Dłuto, Dzik, Wołyniec, Nabruch, Żelezko, Włodek, Jeż, Świerszcz, Polak, Wielgosz, Ligęza, Kola, Małek, Dzietrzych, Rokosz, Sobol, Ostygałko, Pielasz, Bylina, Zemła, Siwek, Dziwisz, Karaś, Mączka, Szeliga, Głowa, Halka, Morawiec, Wąsik, Bałaban, Bawor, Baczalik, Wilczek, Gniewosz, Janczura, Kurosz, Konopka, Mroczek, a więc nazwiska w XX-wiecznym odczuciu „plebejskie”, może powiedzieć, że pod Obertynem w 1531 roku rycerz jego nazwiska stawał w kilka, czasem kilkanaście koni z pocztem husarzy, strzelców i kopijników, podczas gdy nie było tam ani jednego Radziwiłła, Sapiehy, Czartoryskiego, nie było żadnego Jabłonowskiego, Lubomirskiego, Krasińskiego, Raczyńskiego, Załuskiego czy Działyńskiego, a Dobrogost Sobieski, przodek może króla Jana, szedł pieszo, z kopią, sulicą i pawężą, czym się wcale nie wyróżniał spośród swoich kolegów z szyku - chłopów i mieszczan, bo ci w jego „dziesiątce” mieli wszyscy rusznice, a on nie. Widzicie więc Państwo, kto by tu miał prawo być snobem.”

oto Zona

Trudno rozstać się z myślą że

Trudno rozstać się z myślą że ten cały "bohater" (ten nieżyjący rzecz jasna) to taki bohater w sam raz "dla nas". Już nawet nędzna Wikipedia wskazuje że "historycznie" stoimy na głowie. Bohater który jako dowódca brygady w 1939 roku nie wykonując rozkazu osłony skrzydła 20 dywizji piechoty doprowadziła do jej rozbicia i śmierci wielu żołnierzy, mimo rozkazu nie wziął udziału w bitwie pod Bzurą, odmówił gen. Tadeuszowi Kutrzebie wykonania rozkazu obrony skraju Puszczy Kampinoskiej, pod koniec wojny obronnej samowolnie opuścił front i udał się pod Lwów nie informując o tym przełożonych, następnie nie podporządkował się gen Sosnkowskiemu i odmówił współdziałania w utworzeniu późniejszego AK (ZWZ), taki trochę intrygant sabotujący gen Sikorskiego oraz po cichu bojkotujący Polski rząd Mikołajczyka, jako "wódz" dał się jeszcze raz poznać w 1944 roku gdy zmasakrował Polaków w absurdalnej rzezi pod Monte Cassino pozbawionej żadnego znaczenia militarnego (straty podobne jesli nie cięższe jak w obecnie jakże chętnie krytykowanej bitwie pod Lenino), po wojnie wstawił się za ukraińskimi banderowskimi zbrodniarzami (przedwojennymi obywatelami Polskimi) z 14 dywizji grenadierów SS "Galizien" i zapobiegł ich deportacji do ZSRS!!! (w 1947 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał SS za organizację zbrodniczą), do końca swojej aktywności zawodowej zajmował się na zachodzie (bo gdzieżby indziej) czymś co można by nazwać chyba intryganctwem. Są w jego biografii jeszcze inne karty ciekawe np z Palestyny. Dziękuję postoję. I za takich wodzów i polityków.

oto Jasio

Trupy pana Andersa spod Monte

Trupy pana Andersa spod Monte Cassino pomogły szybciej zainstalować władzę ludową, więc to niezamierzony, dziejowy sukces

oto chłop jag

Anders i „Anders”…

Anders i „Anders”…

Anders miał wyprowadzić Żydów z Rosji tołażysza Stalina aby ci potem mogli się znaleźć pod bronią w Palestynie. Aby operację zamaskować - dobrano i Polaków aby ich potem w znacznym stopniu wygubić pod Monte Cassino - tołażysze.

oto Krzysztof M

Aby operację zamaskować -

Aby operację zamaskować - dobrano i Polaków aby ich potem w znacznym stopniu wygubić pod Monte Cassino - tołażysze.

Właśnie... Ilu żydów było w armii, wychodzącej z ZSRR i ile procent żydów zginęło pod Monte Cassino?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.