Oficjalnie "First Lady of DPRK"

KCNA - państwowa agencja informacyjna KRLD, zamieściła dziś ciekawą informację. Ukazała się ona w dziale "Działalność Najwyższego Przywódcy (Supreme Leader's Activities). W informacji nie było jednak ani słowa o Szanownym Przywódcy. Była mowa o Pierwszej Damie (czyli jego małżonce). Poniżej oryginalny tekst angielski:

First Lady of DPRK Enjoys Performance of Chinese Art Troupe

Pyongyang, April 15 (KCNA) -- The Chinese art troupe gave its premiere for the 31st April Spring Friendship Art Festival at the Mansudae Art Theatre on Saturday.

First Lady Ri Sol Ju enjoyed a ballet choreodrama "Giselle" given by the National Ballet of China, together with Choe Ryong Hae, Ri Su Yong, Kim Yong Chol, Kim Yo Jong, Pak Chun Nam and other senior party and government officials.

When the First Lady arrived at the theatre, she was warmly greeted by Song Tao, head of the International Liaison Department of the C.C., Communist Party of China, Li Qun, vice-minister of Culture and Tourism of China, and Li Jinjun, Chinese ambassador to the DPRK.

She warmly welcomed the Chinese art troupe's visit to the DPRK and had a friendly talk with the guests in an amicable atmosphere before watching the performance.

The National Ballet of China wonderfully represented "Giselle" with high artistry, touching the heartstrings of the audience.

At the end of the performance, spectators mounted the stage to present bouquets to the performers, raising loud applause.

Ri Sol Ju, together with senior party and government officials, congratulated the performers on their successful performance and extended warm greetings to them.

Zainteresowani mogą sobie sami przetłumaczyć oryginalny tekst. Ja pozwolę sobie tylko na zwrócenie uwagi, iż jest to chyba pierwszy przypadek, że "First Lady of DPRK" występuje oficjalnie i samodzielnie, a nie u boku męża. Ja przynajmniej nie pamiętam z przeszłości takiego przypadku. Co więcej, przed Kim Dzong Unem Pierwsze Damy nie występowały chyba nawet u boku męża.

Na zdjęciu poniżej siedzą od prawej: Pierwsza Dama KRLD - Ri Sol Dzu, szef oddziału stosunków międzynarodowych KC KPCh - Song Tao oraz siostra Szanownego Przywódcy - Kim Jo Dzong:

firstlady.jpg

Zdjęcie jest kadrem z materiału telewizyjnego, który polecam od 45 sekundy, chyba że ktoś woli całość.

oto Piotr Badura Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.42857
Ogólna ocena: 4.4 (głosów: 7)

Dyskusja

oto gość

Druga żona Kim Ir Sena czasem

Druga żona Kim Ir Sena czasem mu towarzyszyła, widać ją na przykład na zdjęciach ze spotkania z Carterem. Pierwsza zmarła na tyle wcześnie, że nie miała zbyt wiele ku temu okazji, ale są też jakieś nieliczne zdjęcia z samych początków Korei Północnej, gdzie towarzyszyła mu w oficjalnych sytuacjach.

Widziałem również zdjęcia, na których Kim Dzong Ilowi towarzyszyła kobieta, którą media uznawały za jego żonę. Nie jestem pewien czy faktycznie nią była.

oto gość

Szanowny Panie Badura

A ja mam pytanie. Czy jeśli Kim, całkiem już jawnie, zostanie marionetką jankesów, to czy Pan w dalszym ciągu będzie go chwalił i popierał?
Jak donosi Korea Południowa, północ chce całkowicie zrezygnować z broni nuklearnej, nie żądając od USA właściwie nic w zamian, nawet wycofania wojsk z Korei Południowej.
https://www.theguardian.com/world/2018/apr/19/nort...
Jeśli Kim faktycznie zdecyduje się na taki krok (a wszystko wskazuje na to że tak będzie) będzie to oznaczało, że albo jest szalonym samobójcą, albo wbrew oficjalnej wersji wcale nie kocha swojego kraju i zdecydował się sprzedać go USA.

oto Krzysztof M

jeśli Kim, całkiem już jawnie

jeśli Kim, całkiem już jawnie, zostanie marionetką jankesów, to czy Pan w dalszym ciągu będzie go chwalił i popierał?

A co jeśli zrobi to dla dobra swojego kraju?

oto Krzych Adam

No, nie byłbym tego taki pewny.

Jeśli Kim faktycznie zdecyduje się na taki krok (a wszystko wskazuje na to że tak będzie)...

Jak na razie widać, że Kim Dzong Un chce pojawić się na światowej scenie w innej roli niż jest ona jemu przypisywana. Nie jako agresywny, zagrażający światowemu pokojowi awanturnik, jak jest przedstawiany przez zachodnią propagandę, ale jako przywódca kraju niekoniecznie przyjaznego, ale też nie będącego wcieleniem zła. Co wyniknie z tej jego inicjatywy na razie nie wiadomo, jednakże spekulacje zachodniej prasy nie są wystarczającą podstawą do wyrokowania, że "wszystko wskazuje" na cokolwiek.

PS
Ciekawa jest rola polityków południowokoreańskich w tworzeniu tego nowego imydż Kim Dzong Una.

oto gość

Spekulacje zachodniej prasy

Spekulacje zachodniej prasy może i wystarczającą podstawą nie są, ale wypowiedź prezydenta Moona, któremu raczej ciężko zarzucić, że jest źle poinformowany już tak. Co do Kima, jakie ma znaczenie jak przedstawiała go zachodnia propaganda? Bezpieczeństwo i niezależność jego kraju powinny być dla niego ważniejsze niż wizerunek w zachodnim mainstreamie. Ja nie zauważyłem żeby zachowywał się wcześniej jak agresywny awanturnik zagrażający pokojowi, raczej jak racjonalny, stanowczy przywódca chcący zapewnić bezpieczeństwo swojemu państwu. W tym momencie natomiast już nasi aktualni włodarze są bardziej stanowczy wobec USA niż on.

Budowa broni nuklearnej była wielkim obciążeniem dla skromnego budżetu Korei Północnej, Kima oskarżano o marnowanie środków potrzebnych na poprawę bytu ludzi. Ja osobiście sądziłem jednak, że Kim ma słuszność, gdyż inwestycje w program nuklearny są konieczne w celu zapewnienia bezpieczeństwa Korei Północnej. Jeśli jednak okaże się, że Kim zbudował tą broń po to żeby złożyć ją u stóp Amerykanów to oskarżyciele będą mieli rację. Będzie to znaczyło tyle, że Kim wywalił pieniądze w błoto, a na koniec pozbawił swój kraj zdolności obronnych i pozwolił go upokorzyć. Będzie to zachowanie zupełnie nieodpowiedzialne i niekonsekwentne.

Jeżeli Kim rzeczywiście dopuści się takiej głupoty, to najpewniej za parę lat będziemy mogli porozmawiać w komentarzach pod artykułami o Amerykanach panoszących się na całym półwyspie i rabunkowo eksploatujących koreańskie bogactwa, czy to za zgodą Kima, czy też bez niej.

oto Krzych Adam

Obawiam się, że nie ma tu polemiki.

Zgadzam się z wszystkimi Pana "jeżeli". Ja jednakże uważam, że za wcześnie jest by cokolwiek wyrokować. Wypowiedź prezydenta Moona nie jest wiążącym KRLD elementem polityki tego państwa. Nie wiem czemu Kim Dzong Un zainicjował proces, który widzimy i jak daleko chce pójść w ustępstwa (jeśli chce).

Nie wykluczam rzecz jasna możliwości, że zamierza poczynić jakieś liczące się ustępstwa, choć wydaje mi się to malo prawdopodobne. KRLD za jego dziadka była na garnuszku Sowietów. Obecnie w ogromnej mierze los kraju zależy od dobrej woli Chin. Nie widzę powodu dla którego Chiny miałyby pozwolić na wasalizację KRLD przez Amerykanów. Więc widzę dwie możliwości. Albo Kim został zmuszony przez Chińczyków do ochłodzenia sytuacji, którą rozgrzał nie tak dawno (w sposób nieodpowiedzialny) prezydent Trump, przez wykazanie światu swej dobrej woli, albo też on sam chce osiągnąć zmianę obrazu swego kraju w oczach świata.

Tak czy inaczej nie wydaje mi sie prawdopodobne położenie się Kima plackiem przed Trumpem. Nie leży to w jego interesie ani w interesie Chin. Zakładałbym raczej, że jest to gra, w której jak najbardziej są zainteresowani Koreańczycy z Południa, stąd z taką ochotą w nią się włączyli.

oto gość

Wypowiedź prezydenta Moona

Wypowiedź prezydenta Moona wskazuje jednak na to, że ze strony Korei Północnej padła taka deklaracja, nie sądzę, aby kłamał. Obawiam się, że to samo zadeklaruje Kim podczas szczytu z Trumpem. I co wtedy? Amerykanie pewnie będą chcieli jak najszybszego przeprowadzenia procesu denuklearyzacji i ścisłej, zewnętrznej kontroli nad nim, zapowiadali już to. Jak Korea Północna będzie w stanie się od tego wykręcić i czy w ogóle będzie chciała? Z doniesień medialnych wynika, że odkąd w marcu Kim spotkał się z południowokoreańską delegacją, z jego strony nie udało się dostrzec już ani jednego znaku stanowczości wobec USA. Niepokojąca jest ta miękkość.

Jeśli Kim chce osiągnąć poprawę obrazu swego kraju w oczach świata to może powinien spróbować uświadomić światu, że chęć posiadania przez niego środków do obrony nie równa się agresywności. W tej chwili robi coś odwrotnego, jego teraźniejsze zachowanie wygląda jak "przyznanie się do błędu". Sygnały napływające obecnie z Korei Północnej są tak sprzeczne z tym co deklarowała wcześniej, że ten kraj się zwyczajnie ośmiesza i daje sygnał, że żadnym słowom padającym z ust tamtejszych oficjeli nie można ufać.

Już po marcowym spotkaniu Kima z dyplomatami z południa, od którego to wszystko się zaczęło, mocno zaniepokoiłem się. Liczyłem, że Kim raczej przyjacielsko wyjaśni im, że denuklearyzacja Korei Północnej nie jest w obecnych warunkach możliwa i na razie to druga strona musi podjąć kroki na rzecz złagodzenia sytuacji, a tymczasem stało się zupełnie inaczej. Teraz niepokoję się coraz bardziej.

Nie wiem jaka jest w tym wszystkim rola Chin. Też nie bardzo rozumiem jaki mogłyby mieć powód żeby pchać Północną Koreę w macki USA.

Cóż, mam nadzieję, że raczej Pańskie przypuszczenia okażą się bardziej trafne niż moje. Osobiście życzę Korei Północnej, aby wyszła na prostą, a nie skończyła jako podnóżek USA. Kima też jakoś polubiłem obserwując go do tej pory, choć ostatnie zwroty mnie niepokoją. Wkrótce się przekonamy jak rozwinie się sytuacja.

Ciekaw jestem jednak bardzo jakie stanowisko przyjąłby Pan Badura, gdyby Północna Korea finalnie podporządkowała się USA. Chyba musiałby przeprosić się z amerykańskim imperializmem?

oto Krzych Adam

Zgadza się.

Wkrótce się przekonamy jak rozwinie się sytuacja.

oto chłop jag

Wkrótce się przekonamy jak

Wkrótce się przekonamy jak rozwinie się sytuacja.

Gra toczy się prawdopodobnie o Koreę Południową - tołażysze - bo z KRLD sprawa jest jasna - przynajmniej - jasna dla Chin.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.