Gen. Anders i Monte Cassino

anders

Oczywiście można zadawać pytania o sens decyzji gen. Andersa użycia 2 Korpusu, kiedy wiedział już o ustaleniach w Teheranie, o zbliżającej się niemieckiej przegranej, no i polskiej przegranej niepodległości. Czy trzeba było w tej sytuacji wykrwawiać polskiego żołnierza o skały wzgórza Mt. Cassino? Przecież sam był dobitnie krytyczny wobec decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego, która według niego była zbrodnią i niepotrzebnym rozlewem polskiej krwi… Wygraliśmy bitwę, ale przegraliśmy wojnę. Wśród żołnierzy nadchodziła świadomość goryczy, przekonanie, że sprawy polskie mają się beznadziejnie (zgodnie z prawdą), nie udzielono pomocy powstaniu warszawskiemu. Niepodległość kraju, o który zaczęła się II wojna światowa została przez szmalcowników/sojuszników sprzedana Stalinowi, którego ci żołnierze dobrze znali.

Wstęp

Gen. Władysław Anders, weteran I w. ś. (armia rosyjska), wojny polsko-bolszewickiej 1919-20 i II w.ś., 8 krotnie ranny. W zamachu majowym marsz. Piłsudskiego, po stronie rządu, był szefem sztabu d-cy obrony Warszawy. Mistrz zawodów kawaleryjskich w Europie (1932 r. Puchar Narodów w Nicei). We wrześniu ‘39 r. dowodził Nowogródzką Brygada Kawalerii, ranny (Ukraińcy), w niewoli sowieckiej. Wzięty z Lwowskiego szpitala do Moskwy (Łubianka), po bezskutecznym nakłanianiu go do wstąpienia do Armii Czerwonej, przesłuchaniach/torturach został na podstawie umowy Sikorski-Majski, 08/04/41 r, uwolniony i desygnowany na organizatora i dowódcę tworzącej się armii polskiej w Rosji Sowieckiej. Na skutek szykan i nieporozumień i na prośbę Churchilla, Anders wyprowadził w dwóch etapach w 1942 r. 115,000 żołnierzy i ich rodzin z Rosji do Persji. Z początkiem 1944 r. 2 Korpus Polski, dobrze wyszkolony, uzbrojony i zgrany z Brytyjczykami na Bliskim Wschodzie, został przesunięty na front włoski w rejon górzystego Monte Cassino.

Włochy – układ sił na Linii Gustawa

Głównodowodzącym Grupy Armii Sprzymierzonych był gen. Sir Harold Alexander, dowódcą 5 Armii (US) był gen. Mark Clark, d-ca 8 Armii (brytyjskiej) był gen. Sir Oliver Leese, (2 Korpus gen. Andersa wchodził w skład tej armii).

Frontem niemieckim we Włoszech dowodził marszałek polny III Rzeszy Albert Kesselring, (oficer Luftwaffe, wywodzący się z bawarskiej katolickiej rodziny). Kesselring nie chcąc zniszczeń słynnego zwanego Atenami Średniowiecza wywodzącego się z 529 r. klasztoru św. Benedykta, nie obstawiał go wojskiem. Niemiecka linia obronna Gustawa biegła od Adriatyku na wschodzie, do Morza Tyrreńskiego na zachodzie. Opactwo św. Benedykta dominowało nad doliną rzeki Rapido od wschodu i rzeki Liri od zachodu, wzdłuż której biegła główna droga na północ do Rzymu.

Nieudane szturmy

Pierwszy atak na zaciekle bronioną i silnie umocnioną linię Gustawa, rozpoczęła 5 Armia (US) 01/22/44 przy współdziałającym desancie na Anzio. Opactwo szturmowali pierwsi Amerykanie, obok Francuzi, jednak natarcie przyniosło klęskę 30 Dywizji Piechoty (ponad tysiąc zabitych). Następny krwawy szturm Mt. Cassino przez 30 DP z 02/11/44, przyniósł straty do 90% pierwotnego stanu i doprowadził do jej rozwiązania. Trzeba przyznać, że Niemcy dołożyli wszelkich starań, aby nie dać Sprzymierzonym pretekstu do zbombardowania średniowiecznego klasztoru, który był klejnotem w historii religii katolickiej. Jednak naczelne dowództwo, jak i media w USA i W.B. wywierały silny nacisk nawołując do szybkiego przełamania oporu niemieckiego nawet za cenę zburzenia opactwa. Gen. Clark, na wniosek d-cy 2 Korpusu Nowozelandzkiego gen. Bernarda Freyberga (a właściwie d-cy Dywizji Hinduskiej, gen. Harry Dimoline), poparty przez gen. H. Alexandra, nakazał 02/15/44 zbombardowanie klasztoru.

Przeciwnikami bombardowania klasztoru byli generałowie Geoffrey Keyes i Charles Ryder. Ten pierwszy kilkakrotnie latał nad klasztorem i zapewniał, że nie widział tam żadnych niemieckich żołnierzy. Niemiecki marsz. Kesselring dowiedział się o planach bombardowania i wywiózł bezcenne zabytki oraz mnichów z klasztoru, zaś po nalotach, które tylko lepiej przygotowały teren do obrony, wzmocnił ruiny pododdziałami wyborowej 1 Dywizji Spadochronowej (d-ca gen. Richard Heidrich). Obronę odcinka Mt. Cassino powierzono gen. Fridolin von Senger und Etterlin (d-ca XIV Korpusu Pancernego).

15 lutego 239 amerykańskich bombowców (w połowie latające fortece B 17) pod dowództwem mjr Bradforda Evansa i mjr Franka Chappella w przeciągu 3 godzin barbarzyńskiego bombardowania zamieniło w gruzy ten unikalny zabytek chrześcijańskiego świata. Zginęło ok. 1000 okolicznych uchodźców, którzy pewnie w tym świętym miejscu czuli się bezpiecznie. Nie zginął ani jeden Niemiec.

W USA i W.B. w mediach zapanowała nieopisana radość sławiąca zburzenie silnej niemieckiej twierdzy, która powstrzymywała pochód sprzymierzonych. Niestety najlepiej (nie tylko propagandowo) wyszli na tym Niemcy sprawnie obsadzając ruiny klasztoru zniszczonego głupotą sprzymierzonych i z nich wykrwawiając przez kilka miesięcy atakujących wojsk alianckich, w tym Polaków. W tej bitwie na moment po bezmyślnym tym zbombardowaniu klasztoru, moralnymi zwycięzcami zostali Niemcy.

Kolejny szturm z 02/15/44 wykonały dywizje: brytyjska, hinduska i nowozelandzka, zakończył się on niepowodzeniem i ogromnymi stratami (ok. 4 tys. poległych).

2 Korpus atakuje Mt. Cassino

Wobec trudnej sytuacji operacyjnej sprzymierzeni zmontowali wspólną ofensywę 5 Armii i 8 Armii, mającą doprowadzić do złamania oporu niemieckiego aby otworzyć drogę na Rzym. D-ca 8 Armii gen. Leese zaproponował gen. Andersowi wykonanie natarcia przez 2 Korpus na najtrudniejszym odcinku obejmującym klasztor, dając Andersowi 10 min. do podjęcia decyzji. W skład 2 Korpusu wchodziły: 5 Dywizja Piechoty (d-ca ppłk. Nikodem Sulik, 3 Dywizja Strzelców Karpackich (d-ca gen. Bronisław Duch) i 2 Brygada Pancerna (d-ca gen. Bronisław Rakowski).

11 maja o godz 11 pm, rozpoczęło się artyleryjskie piekło, a w ślad za nim już 12 maja, do natarcia ruszył 2 Korpus Polski. W piekielnie trudnym terenie i dobrze wstrzelanej artylerii niemieckiej, za cenę ciężkich strat 2 Korpus rozpoznał niemieckie pozycje ogniowe, częściowo wycofując się ze zdobytych skalistych przyczółków, pod ciągłym ogniem wiążąc siły niemieckie i ułatwiając tym samym sojusznikom powodzenie w ich walkach. Następne decydujące uderzenie z 16 i 17 maja doprowadziło wyczerpane do granic wytrzymałości oddziały do zwycięstwa. Niemcy nie mogąc utrzymać pozycji (bali się też okrążenia), wycofali się w nocy na 18 maja. Patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich o godz. 10.20, 18/V/44 zatknął na gruzach Opactwa Mt. Cassino biało czerwoną flagę, a sierżant Czech odegrał melodię Hejnału Mariackiego. Zwycięstwo!.

Straty własne i zajęcie Rzymu

Straty polskie to 924 poległych żołnierzy i oficerów, 2,930 rannych i 345 zaginionych. Zbudowano i uroczyście z honorami poświęcono polski cmentarz na Mt. Cassino 09/01/45 (pochowano 1,072 poległych i zmarłych z ran).

Polski wysiłek pomógł wydatnie nacierającemu w sąsiedztwie Francuskiemu Korpusowi Ekspedycyjnemu (d-ca gen. Alphonse Juin) z jego marokańskimi góralami. Zwycięstwo pod Mt. Cassino, jako część sojuszniczego natarcia pomogło otworzyć drogę do Rzymu, do którego wkroczył gen. Clark - 8 Armia (ku niezadowoleniu gen, Alexandra, który zalecał dalszy pościg i osaczenie sił niemieckich). Kiedy gen. Anders złożył propozycję, aby w defiladzie zwycięstwa w Rzymie wystąpiły też oddziały 2 Korpusu, gen. Clark wyraził się, że nie przewiduje udziału jednostek straży pożarnej, czy też polskich jednostek.

Oceny

Bitwy o Mt. Cassino (4 bitwy, od stycznia 44) były jednymi z najcięższych w II wojnie światowej. Zginęło w nich, bądź zostało rannych ok. 80 tys. sprzymierzonych i co najmniej 55 tys. żołnierzy nieprzyjaciela. Wyniszczające natarcia przypominały nieodparcie okrutne i krwawe bitwy z I wojny światowej.

2 Korpus dalej walczył zaciekle, zdobywając Piedimonte, Ankonę, aż do zdobycia Bolonii.

Plany Churchilla, aby uderzeniem przez Bałkany zająć przed Sowietami: Belgrad, Wiedeń, Pragę w kierunku polskim, został zmieniony przez Roosevelta, który na prośbę Stalina, chciał otworzyć drugi front w północnej Francji. Wobec tego kampania włoska i cały front włoski stały się drugorzędne, a 2 Korpus nie miał szans na dotarcie do Polski. Dotarł tylko na emigracje w Anglii...

Zwycięstwo pod Mt. Cassino miało znaczenie nie tylko wojskowe (planu natarcia nie popierał wizytujący 2 Korpus, Wódz Naczelny gen. broni Kazimierz Sosnkowski, przepowiadając ogromne straty i niepowodzenie), ale przede wszystkim moralno polityczne. Zaprzeczało ono sowieckiej propagandzie, że Polacy z Niemcami nie chcą się bić, pokrzepiało żołnierzy 2 Korpusu i Naród w Polsce, pozwalając przetrwać kolejne tragedie i okupacje, stanowiąc źródło patriotycznej siły duchowej. Po klęsce wrześniowej potrzebowaliśmy zwycięstwa nad doborowymi dywizjami niemieckimi, bo nie można tylko wspominać niedoli i klęsk. Bitwa ta pomogła w utrzymaniu higieny naszej pamięci historycznej, była bitwą o honor, a także depozytem dla Niepodległej Polski. Rozsławiła ona imię oręża polskiego w świecie i pozwoliła czerpać ze zwycięstwa wolę walki i wiarę w przyszłość.

Oczywiście można zadawać pytania o sens decyzji gen. Andersa użycia 2 Korpusu, kiedy wiedział już o ustaleniach w Teheranie, o zbliżającej się niemieckiej przegranej, no i polskiej przegranej niepodległości. Czy trzeba było w tej sytuacji wykrwawiać polskiego żołnierza o skały wzgórza Mt. Cassino? Przecież sam był dobitnie krytyczny wobec decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego, która według niego była zbrodnią i niepotrzebnym rozlewem polskiej krwi…

Niemądrym pomysłem była sama idea frontalnego ataku na dobrze uzbrojone przez naturę wzgórze, której zwolennikiem był d-ca Nowozelandzkiego Korpusu gen. Bernard Freyberg, posiadający duże wpływy w naczelnym sztabie sprzymierzonych. Przeciwnikiem tej koncepcji, która oznaczała zburzenie klasztoru, był d-ca francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Alphonse Juin, który proponował natarcie oskrzydlające prowadzące na tyły niemieckie (po bitwie jego arabskie oddziały gwałciły Włoszki i kradły co popadło).

Wygraliśmy bitwę, ale przegraliśmy wojnę. Wśród żołnierzy nadchodziła świadomość goryczy, przekonanie, że sprawy polskie mają się beznadziejnie (zgodnie z prawdą), nie udzielono pomocy powstaniu warszawskiemu. Niepodległość kraju, o który zaczęła się II wojna światowa została przez szmalcowników/sojuszników sprzedana Stalinowi, którego ci żołnierze dobrze znali. Sam gen. Anders (w kraju została żona z 2 dzieci), przeciwny był wybuchowi powstania w Warszawie, ponieważ taka decyzja nie mogła prowadzić do zwycięstwa w istniejącym tam układzie sił. Na przestrzeni lat przeprowadził kilka rozmów z Churchillem (Kair, jesień’ 42, 08/26/44 w 2 Korpusie we Włoszech i 02/21/45 w Londynie). W czasie ostatniej rozmowy nie było już gratulacji i podziwu dla męstwa i ofiar. Na protesty w/s oddania Polski Stalinowi Churchill odparował:


„Mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może Pan swoje dywizje zabrać. Obejdziemy się bez nich.”

Gen. Anders – po wojnie

Po upadku Powstania Warszawskiego i odejściu do niemieckiej niewoli mianowanego Wodza Naczelnego gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego (też znakomitego kawalerzysty), gen. Anders otrzymał nominację na p.o. Wodza Naczelnego.

Dnia 26 września 46, działająca z nadania sowieckiego, Rada Ministrów w Warszawie pozbawiła gen. broni Władysława Andersa, polskiego obywatelstwa. Jednocześnie namiestnicy Stalina pozbawili obywatelstwa innych 75 generałów i starszych oficerów (m.in gen. Stanisława Maczka).

Testamentem gen. Andersa dla nas, niech będzie jego credo:


„Odrzućmy wszystko co nas dzieli, a bierzmy wszystko, co nas łączy”.

Jak w przeszłości gen. Henryk Dąbrowski - chciał gen. Anders doprowadzić swoich żołnierzy „z ziemi włoskiej do Polski”, niestety sprzymierzeńcy mieli inne plany, żołnierze 2 Korpusu zostali skazani na tułaczkę po całym świecie, a w ich domu rządził ich wróg. Pod koniec wojny w 2 Korpusie służyli też trzej bracia gen. Andersa: Tadeusz, Karol i Jerzy.

Niektórzy zarzucają mu zdradę interesu polskiego przez wyjście z Rosji (bliżej ze Stalinem do wyzwolenia Polski), ale tak naprawdę Anders ratował Polaków- łagierników przed głodową śmiercią, a zerwanie stosunków dyplomatycznych w 1943 r (odkrycie katyńskiego ludobójstwa) tylko przyznaje rację decyzjom Andersa. Przecież Stalin traktował Polaków jak armatnie mięso i zapowiedział Andersowi sukcesywne wysyłanie każdej stworzonej polskiej dywizji zaraz na front.

Po wydostaniu się z Rosji Sowieckiej, podczas pobytu na Bliskim Wschodzie z 2 Korpusu zdezerterowało ok. 2 tysięcy polskich Żydów (jednak w Korpusie pozostało ok. 900), którzy tak jak Polacy postanowili walczyć o własną ojczyznę, jednym z nich był kapral Mieczysław Biegun (Menachem Begin, późniejszy premier Izraela). W odróżnieniu od Brytyjczyków Polacy nie ścigali i nie karali żydowskich dezerterów, Biegun podobno nawet poprosił o zwolnienie go z wojskowej przysięgi. W rzeczywistości gen. Anders sprzyjał polskim Żydom i nawet ich oficjalnie urlopował, żeby oszczędzić im nękań Brytyjczyków. Te 2 tysiące wyszkolonych przez Polaków żołnierzy stanowiło fundament sił zbrojnych rodzącego się Izraela...

Pierwszą żonę Andersa i dwoje dorastających dzieci przerzucono, przed zbliżającymi się wojskami sowieckimi, do Włoch. Córka Anna przybyła z mężem Jankiem i wnuczką Ewą. Następnie udali się oni na emigrację do Kanady, gdzie jedynego syna Andersa (ekonomista, miał syna Władysława) zastrzelił jakiś szaleniec. Córka Anna odwiedzała ojca w Londynie (zm. 2006), “Mój Ojciec generał Anders”.

A sam gen. broni Wł. Anders był liderem niepodległościowej emigracji, uczestnicząc w jej chwalebnych i mniej chwalebnych wewnętrznych starciach i przepychankach. Druga żona 28 lat młodsza gwiazda estradowa Renata Bogdańska (pseudonim artystyczny) była Ukrainką. Są opinie, że to dzięki jej wpływom gen. Anders uratował SS Galizien (u Churchilla) przed powrotem do Rosji.

Odszedł z życia w legendę 12 maja (w rocznicę zamachu majowego - kiedy to opowiedział się po stronie rządu, śmierci J. Piłsudskiego i natarcia polskiego na Mt. Cassino) 1970 r. W Londynie gdzie mieszkał z drugą żoną Ireną i córką Anną Marią, dzisiaj senatorem RP i przewodniczącą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,oraz sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnikiem premiera do spraw dialogu międzynarodowego.

Powrócił wódz na miejsce zwycięskiej bitwy i tam spoczął wśród swoich żołnierzy.

W swoje bibliotece mam też jego wydane w 1949 r. wspomnienia z lat 1939-46: “Bez ostatniego rozdziału”, Newtown, 1949, “Klęska Hitlera w Rosji 1941-1945” (Londyn 1972) i “Sin Capitulo Final” (Barcelona 1948)

Po raz ostatni gen. Anders uczestniczył w uroczystych obchodach rocznicy bitwy w 1969 r, był już ciężko chory, na miejsce został podwieziony przez włoskich oficerów, którzy pomogli mu również dojść do mównicy, z której wygłosił płomienne i prorocze przemówienie obiecując wobec ok. 20 000 weteranów, ich rodzin i gości z Polski, że część z nich dożyje Wolnej Polski…

"Tu mu apel zagrała
Samotna trąbka
Ta ziemia - ta góra - skała
Tak polskością nasiąkła jak gąbka,
Tak polskim nasiąkła męstwem
I legendą i epopeją
I ostatnim zwycięstwem
I ostatnią polską nadzieją..."

fragment "Werbel na pożegnanie Generała" Marian Hemar

W 1979 r w 35-rocznicę bitwy na polski cmentarz przybył Papież Jan Paweł II i osobiście odprawił mszę świętą wobec ponad 6 tys. Polaków przybyłych z całego świata i 30 tys. Włochów. Zebranych przywitał premier rządu włoskiego Giulio Andreotti.

Był polskim Mojżeszem, który wyprowadził na bliskowschodnie pustynie (wbrew decyzjom Rządu Londyńskiego) z domu sowieckiej niewoli wymęczonych łagrami, wynędzniałych i obdartych niedobitków, żołnierzy, dzieci, sieroty, kobiety i starców. Ratował życie, był wybawcą ponad 115 tys. Polaków z sowieckiej niewoli i zwycięskim wodzem na przegranej wojnie.

Nie było Polaka, którego rządzący krajem komuniści nienawidzili bardziej, był przecież symbolem męstwa, nieufności wobec Rosjan, niezależności i zwycięstwa, rycerskiej godności i wierności ideałom, liderem i legendą, z którą komuniści nie mogli sobie dać rady. Ta wizja Andersa na białym koniu. Był biało-czerwoną płachtą na czerwonego byka.

Był szanowany i kochany i jak każdy wielki wódz w historii, Anders, ostatni hetman Rzeczypospolitej, najpierw wygrał bitwę o serca żołnierskie, aby mógł wygrać bitwę o Mt. Cassino. Gdy więziony na Łubiance, gen. Anders wyprowadził z równowagi śledczego NKWD, Rosjanin mu szyderczo przepowiedział: „Wy nie myślcie, że wam kiedyś pomnik postawią w Warszawie!”

Na śmierć generała Andersa

Matko, któraś w posiołkach i łagrach Workuty
Była łachmanem ludzkim z godności wyzutym,
Niewolnicą, skazaną w skwarnym Kazachstanie
Nie na śmierć lecz na długie, powolne konanie,
Gdy cię wszy obłaziły i cynga cię żarła . ..
Ty, któraś miała umrzeć - aleś nie umarła,
Westchnij dziś za Tego, co cię z tej niedoli
Wywiódł wtedy i Siebie, przeżyć ci pozwolił!
Sieroto, strzępie ludzki, mała kreaturko,
Szkieleciku, pokryty przeźroczystą skórką,
Skazany na zagładę w syberyjskiej kniei.
Mrący z głodu i zimna bez cienia nadziei
Na przeżycie... Zmów pacierz za Tego, co wtedy
Ciebie, gdyś był półmartwy, wyciągnął z tej biedy
I przywrócił do życia... Dziś Jemu potrzeba
Twej modlitwy, by drogę ułatwić. Do nieba.
Żołnierzu, zagubiony w azjatyckiej zimie,
W odludnych tajgach Komi, w tundrach na Kołymie,
Zniewolony, zaszczuty, ze złudzeń obdarty...
Wyniszczony szkorbutem, próchnicą przeżarty...
Pomódl się dziś za Tego, który dłońmi swemi
Wyprowadził cię wtedy z tej nieludzkiej ziemi
Poniżenia i brudu, hańby i zgnilizny,
Byś mógł stanąć na nowo w służbie dla Ojczyzny!
Polaku w którejkolwiek znajdujesz się stronie,
W Kraju czy poza Krajem -jeśli w tobie płonie
Umiłowanie tego, co wolnością zwie się
I haseł, które żołnierz na sztandarach niesie:
Bóg, Honor, i Ojczyzna - pomyśl, że dziś zgasło
Serce do końca wierne tym żołnierskim hasłom...
Pojmij to i schyl głowę, i westchnij! O, Panie,
Daj mu u Siebie wolność i odpoczywanie...!

(Chicago, 13 maja 1970), Feliks Konarski (REF-REN)

- - -
Kalifornia, 2018/05/12

oto Jacek Matysiak Jacek Matysiak

absolwent historii Uniwersytetu Łódzkiego, redaktor studenckiego pisma "Nowsze Drogi", internowany w Łowiczu i Kwidzynie. Od 1984 w płn. Kalifornii, rejon San Francisco (min. redaktor "Wiadomości", 1986-89).

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 4)

Tematy: 

Dyskusja

oto Krzysztof M

Czy to prawda, że niemiecki

Czy to prawda, że niemiecki oficer przyczynił się do wywozu archiwum klasztornego z Monte Cassino?

oto Skanderbeg

Generał Anders sprzeciwił się woli

Wodza Naczelnego. Generał Sosnkowski był przeciwnikiem i potem powiedział, że "ta bitwa posłużyła tylko budowie legendy pana Andersa" (czy jakoś tak).
Oczywiście, żołnierzom pamięć się należy, ale czy Anders jest godzien do zasiadania w panteonie polskich bohaterów narodowych?
Zapomina się dzisiaj o ofiarach polskich pod Lenino, a ta bitwa miała jednak większy sens niż starcie o klasztor.
Ale jeżeli uznać credo Andersa za ideowy testament, to szacunek. Dzisiaj zapomina się o żołnierzach LWP. A w czym oni gorsi? Gdyby nie oni i ich ofiara, to kto w końcu odbudowywałby Polskę z ruin?

oto Obserwator

@ Sksnderbeg

Chyba coś nie tak drogi panie, bitwa po Lenino: bez wsparcia artylerii, skończyła się masskrą i totalną klęską polskiej dywizji. Dzięki Wandzie Wasilewskiej, bo Berling się bał Stalina, Stalin zezwolił na wycofanie resztek.
Przewieziono do Kiwercow ,czy jakoś tam, a potem pociągiem do Polski.
Teraz wiemy, że Anders powinien posłuchać rady gen Sosnkowskiego; powiedział czy depeszował do niego ; niech pan wycofa korpus, najwyżej was internują, tak samo usiłował przesłać do Warszawy rozkaz, niestety zatrzymano w Londynie ?
Powstania nie wszczynać, mlodych ewakuować na zachód.
Zapłacił za to wysłaniem do Kanady, Stalin miał i ciągle ma swoich zwolenników.
A tak to bardzo dobry artykuł pMatysiaka.

oto Zona

Dlaczego Pan kłamie i o czym

Dlaczego Pan kłamie i o czym pan w ogóle nieskładnie pisze? Podczas Lenino WP było wspierane artylerią jednostek wyższego szczebla jak i sąsiadów. Co więcej 1 DP miała wsparcie pułku czołgów. Dziecko jedynie może narzekać na jakość tego wsparcia bo stany sowieckich dywizji z trudem sięgały połowy naszej , ich wojska były wyczerpane walką a niestety nie każdy sowiecki dowódca miał intelekt Rokossowskiego. Można zaryzykować też tezę że w 1943 roku Sowieci wciąż "uczyli się" wojny, odbudowywali straty i skoncentrowali się na jednej najważniejszej dla frontu bitwie. Kursku. Wracając do tematu nasze Polskie wojska zadały pod Lenino niemcom podczas tej bitwy większe straty niż pod Monte Cassino. Pisze pan jakieś dziwactwa o Stalinie i Wasilewskiej i o wycofaniu Polskich wojsk do ...Polski. W 1943 roku? Nie wiedziałem że okolice Smoleńska to Polska. (może czasy szlacheckie się waćpanu przypomniały?) Bo tam wycofano wojska Polskie po bitwie pod Lenino by dalej je szkolić. Następnie przegrupowano je w 1944 w okolice Żytomierza. A wycofanie z bezpośredniej linii frontu nastąpiło po kłótni Berlinga z Gordowem. Lenino nie było klęską. Militarnie było zupełnie na boku wielkich zmagań. I nie sposób ocenić go wojskowo mimo iż Wojsko Polskie miało tam pewne osiagnięcia. Politycznie było owszem klęską ale londyńskich wodzyków którzy mieli w 1939 nie oddawać ani guzika ale oddali cały naród pod władzę niemieckim ludobójcom a sami uciekli.

oto Skanderbeg

Bitwa pod Monte Cassino

skończyła się masakrą polskich żołnierzy. Z tym, że ta pod Lenino w założeniu jakiś sens miała, a ta włoska potrzebna była "budowie legendy pana Andersa".
A Wasilewska niewiele mogła wymóc na Stalinie. To mit, że miała u niego jakieś przywileje.

oto gość

Zapomina się dzisiaj o

Zapomina się dzisiaj o ofiarach polskich pod Lenino, a ta bitwa miała jednak większy sens niż starcie o klasztor.

Czy mógłby Pan nas objaśnić,... jaki oprócz propagandowego???

oto pietrzelaj

Zapomina się dzisiaj o

Zapomina się dzisiaj o ofiarach polskich pod Lenino, a ta bitwa miała jednak większy sens niż starcie o klasztor.

Czy mógłby Pan nas "objaśnić" ,... jaki oprócz propagandowego???

oto baba jag

służyło między innymi

wyzwoleniu Polski, wystrzeleniu w kosmos burżujów i sanacyjnych kanalii. I na szczęście się udało.Niestety pod naciskiem ussmańskich eskimosów zaprowadzono w kraju żydokomunę

oto chłop jag

wyprowadzić wyszkolonych

wyprowadzić wyszkolonych żydków do Palestyny

Tak - a przy okazji wygubić Polaków - którzy byli wyrwani z Rosji tylko po to aby przykryć przerzut Żydów do Palestyny - tołażysze.

oto Zona

Pan Anders to dla mnie jedna

Pan Anders to dla mnie jedna z najbardziej wręcz haniebnych postaci naszej współczesnej historii. I nie wiem czemu cieszy się taką atencją w dobie internetu gdzie uważne przejrzenie samej nędznej Wikipedii jakąkolwiek sympatię roznosi. A są fora internetowe, są też opracowania w prasie fachowej... Bohater który jako dowódca brygady w 1939 roku nie wykonując rozkazu osłony skrzydła 20 dywizji piechoty doprowadziła do jej rozbicia i śmierci wielu żołnierzy, mimo rozkazu nie wziął udziału w bitwie pod Bzurą, odmówił gen. Tadeuszowi Kutrzebie wykonania rozkazu obrony skraju Puszczy Kampinoskiej, pod koniec wojny obronnej samowolnie opuścił front i udał się pod Lwów nie informując o tym przełożonych, następnie nie podporządkował się gen Sosnkowskiemu i odmówił współdziałania w utworzeniu późniejszego AK (ZWZ), intrygant sabotujący gen Sikorskiego oraz po cichu bojkotujący Polski rząd Mikołajczyka, po wojnie wstawił się za ukraińskimi banderowskimi zbrodniarzami (przedwojennymi obywatelami Polskimi) z 14 dywizji grenadierów SS "Galizien" i zapobiegł ich deportacji do ZSRS!!! (w 1947 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał SS za organizację zbrodniczą), do końca swojej aktywności zawodowej zajmował się na zachodzie (bo gdzieżby indziej) czymś co można by nazwać chyba intryganctwem. Są w jego biografii jeszcze inne karty "ciekawe" np z Palestyny gdzie można uznać iż postawił plany polityczne pewnej części swojego zgrupowania ponad dobro Polski. A co do samego Monte Cassino to była to bitwa która była dla Polaków wielkim dramatem acz pozbawiona żadnego znaczenia militarnego (a straty podobne jeśli nie cięższe jak w obecnie jakże chętnie krytykowanej bitwie pod Lenino) czego dowodzi analiza jej przebiegu. I nie zakończyła się naszym zwycięstwem. Straty niemcom zadaliśmy niewielkie, są dziś dostępne dokumenty niemieckie które krytycznie oceniają to co dla nas było krwawą jatką... Bitwę o Monte Cassino wygrali brytyjczycy (min 78 DP i 4 DP (hinduska) wychodząc na drogę Via Casiliana i de facto wychodząc na głęboką flankę, pozycji Cassino oraz przede wszystkim Francuski Korpus Ekspedycyjny w składzie min 3 DP (algierska) 2 DP (marokańska) który wszedł w przestrzeń Doliny Liri . Co wymusiło odwrót niemców. A całą bitwę Wódz Naczelny pan gen Sosnkowski skomentował słowami "Pióropusz biały się panu śni (...)" oraz "W normalnych warunkach jedyną właściwą konsekwencją samowoli gen. Andersa byłoby odebranie mu dowództwa Korpusu. Na obczyźnie, wobec zarysowanego już wyraźnie zagrożenia naszej sprawy, oraz nieszczęsnych warunkach domowych, decyzja podobna z mej strony groziłaby skandalem w stosunkach zewnętrznych, nieobliczalnymi tarciami na wewnątrz"
Biada narodowi który ma takich ludzi za bohaterów.

oto Czesław

Decyzje w czasie wojny

Bardzo łatwo a nawet idiotycznie krytykuje się błędne decyzje dowódców w czasie wojny gdy znamy z dystansu czasu okoliczności i wynik walki. W czasie wojny dowódcy muszą podejmować decyzję "w ciemno", przecież w czasie pokoju podejmujemy niejednokrotnie błędne decyzję nie ponaglani niczym i robimy błędy, przykład wyroków sądowych. Ale mnie zawsze najbardziej "dręczą" dwa zagadnienia. Po pierwsze jakie moralne rozterki musiał przeżywać gen.Anders wyprowadzając wojska i cywilów z ZSRR a pozostawiając na "pastwę losu" pozostałych, którzy "nie zdążyli do Andersa" a teraz różne kanalie opluwają tych nieszczęsnych ludzi jako kolaborantów okupanta. I drugi problem, co by było, jaka by była Polska gdyby gen. Anders nie wyprowadził tego wojska z Rosji? Na to brak odpowiedzi ale zastanawiać się przecież wolno.

oto Krzysztof M

co by było, jaka by była

co by było, jaka by była Polska gdyby gen. Anders nie wyprowadził tego wojska z Rosji?

To wojsko, to były dwie grupy. Ta druga grupa była ważniejsza.

oto Skanderbeg

Przecież problem

nie tyczy wyjścia Andersa z Ludźmi z ZSRR. Rzecz idzie o złą decyzję w kwestii bitwy pod Monte Cassino.
A Anders już nawalił w kampanii wrześniowej.

oto Leszek

Bitwa na linii Gustawa.

Te zmagania trwały pół roku,a straty po obu stronach to ponad 200 tysięcy, a u nas tylko się mówi o Mt.Cassino.Przecież II Korpus nacierał na St.Angelo i Mt.Cairo, i jednocześnie na Klasztor,a potem na Piedimonte.Już w trakcie stawiania zadań Anders powinien stanowczo się sprzeciwić, a miał wielki atut. Dysponował dwoma dywizjami każda w sile dwóch brygad, a powinno być 2x3, jak u aliantów.Popełniono też wiele błędów niezrozumiałych u oficerów chlubiących się "wyższym wykształceniem". Brak było jednolitego dowództwa. Przy jednoczesnym, natarciu nie organizowano wzajemnego wspierania.Właściwie nie wiadomo, kto dowodził w trakcie bitwy. Gen Anders wycofał się do wozu sztabowego/Renata też/na głębokich tyłach,cedując dowodzenie na artystę rzeźbiarza Bohusza-Szyszko.Ten zdał się na dowódców dywizji,ci na dowódców brygad,...itd.W końcowym efekcie dowodzili kaprale i podchorążowie.Łączność nie istniała,bowiem przed bitwą zabroniono używać radiostacji,a w tamtych czasach strojenie trwało w nieskończoność.Kable telefoniczne przerwane były pociskami już w pierwszych minutach bitwy.Wiadomość o zdobyciu S.Angelo przesłano gołębiem.O wsparciu broni ciężkiej,lotnictwa,nie warto mówić.W efekcie mieliśmy ewidentne bohaterstwo żołnierzy,i kompletne dyletanctwo wyższego dowództwa.Natarcie wykrwawiło się na podejściach, a obiekty "zdobyto" po wycofaniu się z nich obrony.Ale cel został osiągnięty.Żołnierze dostali "Czerwone maki" a gen.Anders "biały pióropusz",który mu się "po prostu należał".Przykład z tej bitwy wziął sobie do serca "kolega generał",który widząc,że posłanie żołnierzy na pewną śmierć owocuje pióropuszami,orderami i gwiazdkami, posłał na śmierć Powstańców, a przy okazji 150tys bezbronnych cywilów.Na szczęście dla nas wszystkich wojna szybko się zakończyła bo w przeciwnym wypadku pozostał by wyłącznie Sztab Generalny suto obwieszony orderami.

oto jagot 13 maja

Kiedy przyjdzie opamiętanie

Polacy to dziwny naród, cenią bandytów, nieudaczników i zdrajców czego przykładem jest Piłsudski i Anders, ten pierwszy uciekł można powiedzieć z pola bitwy w 1920 r., kiedy wróg był pod stolica Polski i pojechał sobie do ....... kochanki, drugi, jako porucznik w I wojnie światowej kazał zakłóć bagnetami ponad 30 jeńców niemieckich, ot takich mamy "bohaterów", którym budujemy pomniki i składamy kwiaty, nie wymieniając innych "bohaterów", którzy mordowali zwykłych Polaków po zakończeniu II wojny światowej.

oto Wiele nieprawd

adbod

Sprostowania, uwagi , uzupełnienia:
1.W przeddzień wymarszu z Palestyny zdezerterowało prawie 4 tys. żołnierzy żydowskich , o czym pisze w "Koncertinie" W. Terlecki - żołnierz 2 Korpusu.
2. Z rana, 18 maja patrol angielski przybyły od strony doliny Liry jako pierwszy pojawił się w ruinach klasztoru i wywiesił flagę brytyjską,. a dopiero po kilku godzinach Polacy
(Bitwa o Monte Casino -Wańkowicz).
3. Co ci historycy nie wymyślą :

Był szanowany i kochany i jak każdy wielki wódz w historii, Anders, ostatni hetman Rzeczypospolitej, najpierw wygrał bitwę o serca żołnierskie, aby mógł wygrać bitwę o Mt. Cassino.

oto JerzyK

przekłamania propagandowe

W USA i W.B. w mediach zapanowała nieopisana radość sławiąca zburzenie silnej niemieckiej twierdzy, która powstrzymywała pochód sprzymierzonych.

Zburzenie klasztoru nie miało nic wspólnego ze zburzeniem twierdzy. Klasztor stał na górze i w niczym nie przypominał twierdzy.
Twierdza Monte Cassino polegała na linii umocnień w postaci systemu bunkrów betonowych postawionych na zboczach góry wśród skał. Bunkry były dośc odporne na bombardowania. Klasztor nie...
Polacy nie zdobywali klasztoru. Zdobywali linie niemieckich umocnień. Do ruin klasztoru weszli po to, żeby zatknąc polską flagę.

oto JerzyK

usunięte

ad personam jest niedopuszczalne na pn

admin

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.