Polityka zagraniczna czy historyczna

Pan Prezydent Andrzej Duda ogłosił swój plan podróży zagranicznych.

Pierwsza Estonia... zdziwienie... ale mija, gdy widzimy datę 23 sierpnia. Oczywiste - pakt Ribbentrop - Mołotow. Więc wyprawa nie do Estonii, ale na front wschodni. Jasny sygnał polityki zagranicznej, nie trzeba wyraźniejszego. Financial Times jest pełen uznania.

podroze-prezydent.jpg

Następnie Niemcy i Wielka Brytania.

Do Berlina 28 sierpnia... co to za rocznica? Nie mogę nic znaleźć w kalendarzu. Ale tutaj jakby łamie się logika naszej polityki historycznej, przepraszam błąd... polityki zagranicznej. Do Londynu 15 września z okazji rocznicy Bitwy o Anglię. No tak - krew polskiego żołnierza jest jest tym towarem, którym zawsze szafowaliśmy w nadmiarze. Zanosi się, że tę tradycję będziemy kontynuować.

Obraz jest więc jasny: najpierw przeciw Rosji, potem nie wiadomo dlaczego (historycznie) do Niemiec, później sojuszniczo do W Brytanii.

Ale to jest fałszywa nauka historii. Jest lepszy zestaw dat.

1. Estonia ("a w domyśle" ...Rosja) - skoro już musimy uprawiać zamiast polityki realnej politykę historyczną... Chleba ani bezpieczeństwa z tego nie będzie, ale widocznie nasi politycy inaczej nie potrafią.

2. Niemcy, ale 1 września. W rocznicę najstraszniejszej wojny w naszej historii. Żeby razem się pomodlić za ofiary, Przypomnieć Niemcom, że pamiętamy, bo wydaje się, że zapomnieliśmy i II wojna to dla nas już tylko Katyń. A przede wszystkim przypomnieć sobie, jak dramatyczną klęską skończyła się polityka II Rzeczpospolitej. Jak polskie elity, szykując się do wojny z Rosją, były naiwne i bezradne wobec potęgi sąsiada. Podobnie jak dzisiaj, jedynie rękawiczka jest jedwabna.

3. Anglia, ale 3 września. Nie wtedy, gdy przelewaliśmy za nich krew, ale wtedy, gdy nie wywiązali się ze swoich zobowiązań sojuszniczych. Gdy wypowiedzieli jedynie wojnę i uznali, że to wystarczy, nie ruszyli się ze swojej wyspy. Warto przy tym pamiętać, jak Anglicy wciągnęli nas w wojnę gwarancjami z 31 marca 1939, kierując na nas pierwszy atak Hitlera. i jak za nic mieli układ sojuszniczy z 25 sierpnia. I jak w końcu oddali nas Stalinowi w Teheranie. Dzisiaj Anglicy, a jeszcze mocniej Amerykanie - chcą nas wepchnąć w wojnę z Rosją, bo ich globalne kalkulacje geopolityczne tego wymagają.

Fałszywa historia jest złą nauczycielką. Fałszywe lekcje nie obronią nas przed popełnieniem tych samych błędów. My wrogo do Rosji, nad nami dominuje potęga gospodarcza europejskiego hegemona, a za morzami gracze, którzy chętnie by cudzymi rękoma powalczyli, sprzedając jeszcze uzbrojenie. Niedobrze się to rysuje, bo na wschodzie Ukrainy już regularna wojna.

oto Andrzej Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Marek Bekier

28 sierpnia to data między

28 sierpnia to data między paktem Ribbentrop-Mołotow a powszechną mobilizacją. Wygląda na to, że jest to próba postraszenia Niemców ;-)

oto Eowina

Moim skromnym zdaniem polska polityka

zagraniczno-historyczna sięga do bardzo bliskiej historii. Chodzi mianowicie o historię Zimnej Wojny.
W USA w czasie tejże namnożyło się fundacji, instytutów badawczych, bez liku w których siedzą zawodowi specjaliści o tej Zimnej Wojny. W większości są to uchodźcy z byłych demolodów. Kiedy pojawiła się "pirestrojka" i upadł obóz komunistyczny, wszystkie te instytuty straciły rację bytu. A gdzie się podzieją weterani tej wojny? Kombinują stworzenie podobnej psychozy i znajdują poparcie w firmach zbrojeniowych, które chętnie nawet dofinansują istnienie takich twórczych ośrodków. A mogą też liczyć na konserwatywnych senatorów. Tworzą więc wizje, za które nie będą odpowiadać, niezależnie jak się zrealizują,

W każdym razie działania są już rozpoczęte.

Można jedynie zapytać się: a gdzie Kijów? Krzysztof Szczerski podkreślał, że rozmowy z prezydentem Poroszenką są prowadzone. Między słowami, można było wyczytać: i nie są łatwe. Wiadomo, że sam Poroszenko nie jest wielkim zwolennikiem dominującej roli Warszawy, jako architekta konstelacji sojuszy. Od początku grał na marginalizację roli Polski i oparcie się o współpracę bilateralną, przede wszystkim z Berlinem. Tutaj aspiracje Andrzeja Dudy na pewno znajdą się na torze kolizyjnym z równie wielkimi ambicjami Poroszenki. A bez udziału Ukrainy system sojuszy tworzących strefę bezpieczeństwa chroniącą Europę Środkowo-Wschodnią przed rosyjskimi zakusami nie ma sensu.

http://polska.newsweek.pl/pierwsze-podroze-zagrani...

oto Andrzej

Na pewno nie Poroszenko

... zagraża Polsce i jej ambicjom.

Pracują, pracują.

Dzisiaj media są przekaźnikiem od tych, którzy mają władzę i pieniądze. Jak wiadomo w Polsce jest deficyt tych rzeczy, więc jesteśmy kształtowani przez grupy wpływu. Zwykle zagraniczne. Jak się przyjrzeć głównym liniom narracji, wiadomo, jakie są cele. Proste - lista think tanków, grup społeczeństwa obywatelskiego, ich obecność w mediach i ich zasilanie finansowe.

Ktoś sie pokusi o analizę? Bez niej - jesteśmy jak dzieci we mgle.

oto Andrzej

a coś

tak normalnie, bez jaj?
Czy juz nic?

oto samograf

A ja z całkowitą i należytą powagą

bez jaj?

Wiem z własnych obserwacji, że media bardzo często (coraz częściej) korzystają z opinii wypracowanych w think tankach lub przez "niezależnych" ekspertów, których ranga i wzięcie rośnie w miarę częstotliwości ich występowania w mediach, a to z kolei przysparza splendoru owym mediom, które, jak wiadomo, zostały powołane do potwierdzania poglądów swoich użytkowników. Stąd też media są zmuszone do zapraszać do udziału w dyskusji lub zamieszczania na swoich łamach przepowiedni specjalistów wychodzących na przeciw oczekiwaniom widzów, słuchaczy i czytelników. Krąg się zamyka i mamy pełną symbiozę. Dodajmy do tego taki drobny szczegół, że wszyscy chętni do roli eksperta współzawodniczą o to, kto z nich jest najmądrzejszy i najładniejszy, i starają się być oryginalniejsi niż cała reszta.

14 grudnia 2013 roku duński dziennik, "Information" zamieścił artykuł, który donosił, że prognozy ekonomistów dotyczące wzrostu gospodarczego na rok następny sprawdzają się w jednym przypadku na 35.

oto Andrzej

To może w Danii

Model funkcjonowania mediów, który Pan opisał (choć z natury głupi) może i funkcjonuje w Danii. Natomiast w Polsce to jest karykatura tego modelu. Przeżarty został przez lobbistów politycznych i biznesowych. Są tematy, w których jest czysta propaganda, gdzie zdanie odmienne jest ZERO dopuszczalne (np Rosja). A w wielu dominuje pogląd największego gracza na rynku (lobbingowym rzecz jasna - czyli zielona energia w problemach na przykład polskiego węgla czy energetyki na nim opartej.

oto Eowina

@ Andrzej. Oczywiście Poroszenko nie zagraża

ambicjom Polski. Jednak perspektywy tego, że "polskie pany" znowu bedą Ukrainą rządzić, nie da się łatwo sprzedać, kiedy do władzy wynieśli nacjonaliści z Majdanu. Co prawda Prawy Sektor jest na cenzurowanym, a niektórzy dowódcy to nawet muszą się ukrywać. Wszyscy muszą za coś żyć, a Prawy Sektor bez finansowania też długo nie pociągnie, ale jak na razie ma broń, więc trzeba się pilnować. A Poroszence nic nie grozi,ciągle jest miliarderem.

Co do fundacji, to The Jamestown Foundation, która rozposciera perspektywy prezydenta Dudy i Polski jako szerokiego imperium, to z tego co piszą w Wiki, została założona w 1984 roku, przez Arkadego Szewczenko, który był sowieckim podsekretarzem w ONZ i przeszedł do Amerykanów, przy pomocy adwokata Williama Geimero. Prócz tego znaleźli tam przytułek inni , z Rumunii i innych byłych demoludów.

William Geimer worked with Arkady Shevchenko, the highest-ranking Soviet official ever to defect when he left his position as undersecretary general of the United Nations.

https://en.wikipedia.org/wiki/The_Jamestown_Founda...
Ta fundacja jest wspierana przez Z. Brzezińskiego i byłych prezydentów. Fundacja ma duże plany informacji i kreowania polityki w krajach Europy Wschodniej i Azji: Czeczenia, Północny Kaukaz, Inguszetia...Chiny...

oto Andrzej

JamesTown w Polsce? nie słyszałem

Ale jest mnóstwo amerykańskiego i angielskiego nowego naboru think-tankowego.

Niektóre bezpośrednio wchodzą, jak ECFR, Atlantic Council, GMF, część przez polskie przedstawicielstwa (Kościuszko) a część przez polskich polityków zakładających nowe witryny niby informacyjne. Część dziennikarzy (redukcje...) się tam wpisała.

Dostają granty, są programy, dostęp do mediów... Bardzo mocno promują atlantycką ideę, Bardzo utwardzają nasze anty-europejskie (wobec Berlina) stanowisko. O Ukrainie to już nawet nie warto....

Myślę że to kilkuletnia robota. A potem to już tylko... Nawet nie zauważymy :-)

oto Eowina

To wszystko nie miałoby znaczenia, gdyby nie ofensywa

USA na Europę w negocjacjach transatlantyckich. Z tym wiążą się głosowania w parlamencie UE i stąd ważne są głosy byłych demoludów. Co zaś do tych pertraktacji, to jest tajemnica. Niemcy mocno się opierają, Francuzi też, jest dość duży opór związków zawodowych. Europa może stracić, bo w USA nie ma tyle socjalizmu, oraz USA korzystają z taniej siły roboczej Meksyku i innych, stąd mają niższe koszty.
Oczywiście chodzi też o niedopuszczenie utworzenia Euroazji, od Lizbony do Włodywostoku, stąd te bazy i aktywizacja NATO. Zawsze chodzi o pieniądze, a także konkurencję $ i €.

Jak należy rozumieć np.to, że na negocjacjach w Wiedniu ( 27-28.08) między UE i Ukrainą w sprawie dostaw gazu i pożyczki na zapłatę za ten gaz, będzi też przedstawiciel USA.? Przedstawiciel Rosji nie jest przewidziany.
Демчишин: К газовым переговорам в Вене присоединятся представители США

oto baba jag

Najstraszniejszą wojną dla narodu

Niemcy, ale 1 września.W rocznicę najstraszniejszej wojny w naszej historii

była,jak mówią fachowcy,III wojna północna. Tak jak dla Europy armagedonem to była wojna trzydziestoletnia. Poza tym należy wojnę I i II traktować jako całość z 20 letnim rozejmem.

oto Zbrozło

Patrząc na te terminy i

Patrząc na te terminy i miejsca wizyt nie sądzę by tu dominowała polityka historyczna. Historia może jest tu pretekstem. To raczej dość realistyczny obraz zainteresowań współczesnych i możliwości P. Prezydenta..
Nie jestem pewien czy my za bardzo nie uwierzyliśmy w historyczną "misję" PIS-u.

oto Andrzej

sami to mówią

oficjalnie przytaczają powody (Estonia, Anglia). W myśleniu i deklaracjach dominuje historia.

Działanie jest na tych zawiasach osadzone. Dlatego zafałszowanie jest niebezpieczne. Bo miny są realne, możemy na nich wylecieć. A co ważniejsze - odciągają uwagę od REALNYCH problemów Polski.

oto Andrzej S

śladami Lecha K.

Nowy prezydent kontynuuje politykę Lecha Kaczyńskiego. Tak zresztą zapowiadał podczas swojej kampanii wyborczej. Na tle wizyt w Estonii czy Rumunii, wizyta w Berlinie ma na celu podkreślenie znaczenia relacji Polska-Niemcy, które to relacje uległy wzmocnieniu podczas kryzysu na Ukrainie. Nie doszukiwałbym się tutaj sensu w kolejności i datach tych wizyt.

Polska elita może uznać za swój historyczny sukces, swój udział w "odebraniu" Ukrainy Rosji. Z tego też powodu, "utrata" Ukrainy będzie przez przyszłych historyków rosyjskich zaliczana do największych klęsk Rosji. O ile Rosja przetrwa jako liczące się państwo. Co do tego mam wątpliwości, gdyż skoro rosyjska elita dla swojej wygody pogodziła się z utratą Ukrainy to pogodzi się również z utratą np.Tatarstanu. Kwestia mentalności.

oto Eowina

W tym Tatarstanie były zawody pływackie!

Nie słyszałam aby się ktoś utopił, więc nie ma powodu do tego aby się buntować.
http://kazan2015.com/en Tu jest strona po angielsku, ale po tatarsku też jest, dla zainteresowanych, W sumie jest tam niecałe 4 mln. ludzi, a Tatarów nieco ponad 2 mln. Myślę, że Rosja jakoś ich przetrzyma, mimo wszystko.

A jeżeli polskim sukcesem jest odebranie Ukrainy Rosji, to się dziwię. Jak dobrze pójdzie i nastąpi drugi sukces, wojna albo pokój na Ukrainie, to Polacy albo będą wojować, albo stracą inwestycje zagraniczne na rzecz Ukrainy. Zależy kto co lubi. Innym sukcesem może być przemarsz Ukraińców przez Polskę, oraz wyparcie płodów polskiego rolnictwa z rynków europejskich. Sukcesy polskich elit są w tym przypadku możliwe do zmierzenia już obecnie, spadkiem w handlu zagranicznym, w bankructwie firm transportowych i innych.

oto Krzysztof M

O ile Rosja przetrwa jako

O ile Rosja przetrwa jako liczące się państwo. Co do tego mam wątpliwości, gdyż skoro rosyjska elita dla swojej wygody pogodziła się z utratą Ukrainy to pogodzi się również z utratą np.Tatarstanu.

A Rosja z utratą Ukrainy pogodziła się? :-) Poczekajmy... Piłka w grze. :-)

oto ratiofides

data 28.sierpnia w niemieckiej pamięci to np. deportacje

...nadwołżańskich Niemców. Nie przypuszczam, że data wizyty jest czymś innym niż zbieg okoliczności ... , no chyba że wypłyną akurat tego dnia jakieś komentarze...

Decyzją Stalina 28.08.1941 zlikwidowano po ataku III Rzeszy autonomiczny kraj niemiecki nad Wołgą i rozpoczęto deportacje na Syberię. Cztery lata temu pisały o tym niemieckie gazety w okrągłą 70 rocznicę, akcentując krzywdy jakie spotkały niemiecką ludność. Inny tekst na ten temat z Die Welt.

oto Eowina

Niemiecką i japońską ludność spotkało nieszczęście

w czasie wojny też w USA i Kanadzie. Zamykano ich w obozach. Japończyków z Hawai przesiedlono do obozów w stanach centralnych. Same przykrości!

oto ratiofides

Są sprawy pamiętane mniej i

Są sprawy pamiętane mniej i takie bardziej wspominane, tym bardziej że faktycznie zginęło tam wielu ludzi.
Niemcy mieli swoją sowiecką republikę - w latach 1924 do 1941 istniała "Autonome sozialistische Republik der Wolgadeutschen" - kilkaset tysięcy osób na zwartym obszarze. Ich lojalności już nie sprawdzono - wysiedlenia poprzedziły zbliżanie się frontu.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.