Rząd Szydło nie pójdzie drogą Orbana?

Przyglądając się bliżej kwestii zaproponowanego składu nowego rządu trzeba byłoby zacząć od uwagi formalno-konstytucyjnej. Wydaje się, że nie było żadnego palącego obowiązku, aby listę ministrów przedstawiać koniecznie już w dniu dzisiejszym.

Takie posunięcie Beaty Szydło i Jarosława Kaczyńskiego jest więc wyłącznie działaniem piarowskim lub swoistym zaspokojeniem narastającej niecierpliwości dziennikarzy. Artykuł 154 Konstytucji RP w ust. 1 i 2 precyzuje bowiem, że Prezydent desygnuje premiera, który proponuje skład Rady Ministrów, następnie zaś głowa państwa powołuje Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi jej członkami w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniego gabinetu oraz, że w ciągu 14 dni od powołania, nowy szef rządu przedstawia Sejmowi program działania swojego gabinetu.

Teoretycznie więc, Beata Szydło mogła bez problemu przedstawić proponowany skład rządu dopiero po 12 listopada, po desygnowaniu, czyli powierzeniu przez prezydenta misji stworzenia rządu, lub nawet – już po formalnym powołaniu na urząd premiera, przygotowując się do wygłoszenia sejmowego expose.

Być może ta nieco nudna uwaga wyda się niektórym szukaniem dziury w całym, ale myślę, że nabrała ona pewnego interesującego znaczenia w świetle wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Poprzedzając wystąpienie Beaty Szydło zwrócił on bowiem uwagę, że jej kandydatura to „pozwolę sobie jeszcze dodać, wola Prezydenta RP”. Wzmianka ta była co najmniej niezręczna, gdyż o konkretnej „woli głowy państwa” można mówić dopiero na etapie formalnego desygnowania lub powołania danej osoby na stanowisko premiera. Na razie, kwestia wysuwania kandydatur na szefa rządu jest tylko i wyłącznie wewnętrzną i suwerenną kwestią zwycięskiego ugrupowania politycznego, a nie prezydenta stojącego ponad partykularnymi interesami partyjnymi i nie angażującego się w proces poszukiwania kandydatów na premiera lub ministrów.

Sam zaś zaproponowany skład wydaje się owocem przyjęcia przez zwycięskie ugrupowanie ryzykownej taktyki „pójścia na konflikt” z opozycją i mediami w miejsce zręcznej polityki nominacji-niespodzianek, z którymi w pewnym ograniczonym sensie mieliśmy do czynienia w rządzie Marcinkiewicza. Nie trzeba przecież specjalnej wyobraźni, aby zauważyć, że nieobecność w rządzie „gorącej trójki” Kamiński-Macierewicz-Ziobro spowodowałaby całkowicie odmienne i spokojne reakcje mediów i wszystkich innych adwersarzy przyszłego wciąż jeszcze rządu. Analizując czysty mechanizm polityczny widać więc, że Jarosław Kaczyński wybrał używany już przez siebie w latach 2005-07 styl „zarządzania poprzez konflikt”, a nie pewnego łagodzenia napięć poprzez model pragmatycznego „all-catch government”.

Zachowania publiczne proponowanego na szefa wymiaru sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry jako urzędującego ministra budzą spore wątpliwości pod kątem kultury politycznej. Słynne wymachiwanie dyktafonem podczas konferencji prasowej ze słowami „to gwóźdź do czego... zgadnijcie państwo..., trumny politycznej Andrzeja Leppera”, w świetle dużo późniejszego co prawda, ale jednak samobójstwa wicepremiera i ministra rolnictwa nabierają jednak dość ponurego wymiaru.

Podobnie, i to nie tylko w kontekście śp. Andrzeja Leppera wygląda kwestia nominacji Mariusza Kamińskiego na koordynatora służb specjalnych. Osoba skazana, co prawda wciąż nieprawomocnym wyrokiem, nie powinna być w zgodzie z dobrymi obyczajami politycznymi proponowana do objęcia stanowiska w nowym rządzie. Paradoksalnie, stosunkowo najłagodniej wygląda na tym tle Antoni Macierewicz, pytanie tylko, czy jako konstytucyjny minister będzie w stanie porzucić swój dotychczasowy język komunikacji politycznej.

W kwestii polityki zagranicznej, nominacja jednego z najbardziej chyba proamerykańskich polskich dyplomatów – Witolda Waszczykowskiego wskazuje, że rząd Szydło będzie raczej gabinetem kontynuacji "linii Skubiszewskiego-Geremka", obowiązującej niepodważalnie w Polsce po 1989 roku.

Od strony przedwyborczej, mocno socjalnej retoryki PiS, a wcześniej jeszcze, retoryki w kampanii prezydenckiej widać, że nadzieje na zwrot polskiej polityki w stronę bardziej sprawiedliwej redystrybucji dochodu narodowego i wyrównywania barier w rozwoju społecznym mogą okazać się płonne. Dotychczasowe dokonania Pawła Szałamachy, Mateusza Morawieckiego i Jarosława Gowina, a w szczególności, role dwóch pierwszych w czasach rządów AWS nie wskazują nawet w najmniejszym stopniu na zamiar przeciwstawienia się neoliberalnemu status quo w sektorach finansowym i gospodarczym.

Dziwi też brak w składzie Rady Ministrów resortu koordynującego dialog społeczny i kontakty ze związkami zawodowymi, które przecież mocno wsparły Andrzeja Dudę i PiS podczas obydwu kampanii wyborczych.

Niezbyt trafioną kandydaturą wydaje się również minister środowiska Jan Szyszko, opowiadający się za wycinaniem lasów oraz prezentujący się jako miłośnik polowań (czy stanie się również bohaterem memów i obiektem przezwisk w stylu „gajowego” – czas pokaże).

Pewne nadzieje budzi w tym miejscu postać proponowanej na stanowisko minister pracy Elżbiety Rafalskiej, dającej się już jako wiceminister w latach 2005-07 poznać jako osoba kompetentna, otwarta na dialog społeczny i zainteresowana problemami systemowych zmian na rynku pracy w stronę projektów robot publicznych, programu pierwszej pracy czy aktywizacji pokolenia „55+”.

Wydaje się, że wraz z rekomendowaną na stanowisko ministra edukacji Anny Zalewskiej, nauczycielki z zawodu, to właśnie obydwie Panie stanowić będą jedyne, socjalne skrzydło w nowym gabinecie.

Jak na 26 nazwisk – myślę, że jest to zdecydowanie za mało w stosunku do szerokich oczekiwań społecznych większości wyborców ugrupowania, które wygrało wybory parlamentarne 25 października.

Łukasz Kobeszko

Dziennikarz i publicysta specjalizujący się w problematyce międzynarodowej i historii najnowszej. Absolwent filozofii (UKSW). Publikował w "Znakach Nowych Czasów:", "Myśli Polskiej", "Dziś. Przeglądzie Społecznym", "Obywatelu", miesięczniku Polonii "Wspólnota Polska" oraz "Naszym Głosie".

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Bardzo ciekawa opinia.

Przedstawienie listy ministrów miało sens, gdyż zwlekanie powodowało medialne oskarżenia, że PiS jest nieprzygotowany do przejęcia władzy.

Witold Waszczykowski udzielił wywiadu tvn24, bardzo rozsądnie rozdzielić emigrantów zarobkowych od uchodźców.
Za to ws. Rosji skłamał.
To Moskwa rozpoczęła wojnę z Gruzją, Ukrainą, a teraz prowadzi trzecią wojnę w Syrii
Wojnę z Gruzją rozpoczął Saakaszwili atakiem na Cchinwali.
Konflikt na Ukrainie rozpoczął wspierany przez Zachód pucz w Kijowie.
Interwencję w Syrii (nieudolną) dużo wcześniej zaczęło NATO i jego sojusznicy, ale jakoś ich nie oskarża o imperializm i łamanie tzw. prawa międzynarodowego.

oto samograf

Do tego stopnia ciekawe, że aż kuriozalne

Wojnę z Gruzją rozpoczął

Rosyjskie poparcie (takie zupełnie nachalne, bezpardonowe i wręcz ostentacyjne) dla secesji Abchazji i Osetii Południowej zalicza pan wedle przyjętych wielkoruskich standardów do kategorii pokojowej pomocy humanitarnej. Nie może być najmniejszej wątpliwości, że rosyjskie siły pokojowe w tamtych okolicach wyłącznie obsługiwały żłobki i kopały latryny dla potrzeb miejscowej ludności.

oto chłop jag

Wychodzi na to, że emocje tubylców będą rozpalane

do czerwoności aby ci ani nie nie zauważyli ani nie poczuli, że są nadal strzyżeni i goleni aż do krwi - tołażysze.
Wniosek?
W końcu tzw. demokratura to piekielny, prymitywny twór i dlatego nikt nie będzie się bawił w jakieś wysublimowane metody polegające na zapewnieniu jakiegoś komfortu tubylcom - podczas ich obróbki - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.