Polska kontrrewolucja nie była katechoniczna

Kompletnie nie zgadzam się z tym tekstem profesora Bartyzela "Katechoniczność polskiej kontrrewolucji po 1945 r.":

1) merytorycznie nie jest prawdą, że zbrojne podziemie niepodległościowe stanowiło jakąś "wysuniętą szpicę" legalnej opozycji, bo zarówno wewnątrzsystemowa demoliberalna opozycja antykomunistyczna (PSL, SP, PPS) jak i również działający wewnątrz legalnego systemu politycznego Kościół katolicki, wielokrotnie odcinały się i potępiały opozycję pozasystemową (np. na łamach swojej prasy), a ich wizje polityczne były po prostu całkowicie inne niż podziemia niepodległościowego (akceptowały przemiany ustrojowe, demokratyczne i własnościowe, przeciwstawiając się jedynie monopolizacji władzy przez komunistów i marksizmowi).

2) politycznie, ten tekst wpisuje się w manierę usprawiedliwiania polskich powstań narodowych argumentem, że "przecież gdyby nie powstania, to bylibyśmy dziś miejscową wersją Prowansalczyków". Ciąg logiczny jest taki sam, tyle że w argumentacji apologetów powstań narodowych, zamiast "komunistów" i "Sowietów" występują "zaborcy" i "rusyfikacja"/"germanizacja".

Prawda jest zaś taka, że wiele ludów i narodów nie wykrwawiających się periodycznie w kolejnych narodowych rewolucjach ma własne państwa i często prosperuje lepiej niż Polacy (rusyfikowani Finowie, germanizowani Czesi, madziaryzowani i czechizowani Słowacy), narody o silnej tradycji insurekcyjnej i irredentystycznej (Serbowie, Grecy, Francuzi) mają zaś tożsamość zatruwaną przez ciągle odnawiane spory "kolaboracja-zdrada", przez towarzyszące im wewnątrznarodowe spory ideowe, do tego zaś historycznie wciąż przegrywają. Wojna bowiem ma sens wówczas, gdy prowadzi do wzmocnienia wspólnoty politycznej, najlepszą zaś wojną jest taka, jak pisał chiński klasyk, którą wygrywa się bez jej rozpoczynania.

Dodać by należało, że nieprawdą jest też, jakoby podziemie zbrojne opóźniło w jakikolwiek sposób sowietyzację Polski.

Po pierwsze, dlatego że z powodu niewielkiej liczebności i znaczenia strategicznego, nie stanowiło istotnej siły militarnej. Dziś, z symbolicznych manifestacji zbrojnych podziemia antykomunistycznego, robi się niemal powstanie narodowe, jego faktyczna ranga niewiele jednak wykraczała poza istniejące w tym samym mniej więcej czasie podziemie kryminalne (grasujące po wojnie bandy szabrowników, które też zabijały funkcjonariuszy publicznych i niekiedy wdawały się w starcia z drobnymi oddziałami sił państwowych).

Po drugie, dlatego że było w dużym stopniu wykorzenione społecznie i nie cieszyło się poparciem ludności, stale malejącym na dodatek z upływem kolejnych miesięcy i lat.

Po trzecie, dowodem na to jest, że analogiczne procesy sowietyzacyjne w krajach gdzie podziemia nie było lub prawie nie było (Węgry, Czechosłowacja, późniejsza NRD) zachodziły w tym samym tempie i wszystkie zwieńczone zostały w latach 1948-1949, co było po prostu wyrazem ogólnych koncepcji politycznych Kremla, nie efektem napotykanego oporu zbrojnego.

Znaczenie podziemia było tak małe jak było, gdyż po wojnie „faszyści” (tzn. nacjonaliści i prawica) zostali praktycznie wykluczeni z systemu politycznego (i to nie tylko w Europie Wschodniej), zdelegitymizowani i zdelegalizowani, ludność zaś, w zasadzie, uznała tego słuszność. Realna rozgrywka polityczna toczyła się wówczas pomiędzy centrum (chadecy, agraryści), lewicą (socjaliści) i integralną lewicą (komuniści).

Tym wyżej należy oceniać geniusz Piaseckiego, jedynego bodaj w krajach opanowanych przez Sowiety, który z rewolucji demokratycznej i komunistycznej chciał wykuć rewolucję chrześcijańską, przenosząc w nią zasadę platonizmu politycznego.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4
Ogólna ocena: 4 (1 głos)

Tematy: 

Dyskusja

oto Jas i Malgosia

Autor

Chinski klasyk...A ze tak zapytam, konserwatysta katolicki, moze lacinski, bo chyba za takiego uchodzi prof Bartyzel, powinien odwolywac sie do chinskich teoretykow wojny czy katolickich? To jest gdzies napisane, w jakims konkretnym katechizmie, ze sens prowadzenia wojen po chinsku jest lepszy niz po katolicku? Pytam z ciekawosci, bo np jeden z katolickich logikow dopuszczalnosc wojny, a nawet obowiazek jej prowadzenia umiescil wokol trzech zasadniczych czynnikow, cytat-.'sluszna sprawa, prawy zamiar, autorytet wlasciwej wladzy'
Czesi nie byli wojowniczy.... Mozliwe, ale chyba dopiero po zgermanizowaniu, jak juz sami szydzili z wlasnego jezyka jako niegodnego ludzi, nie majac zielonego pojecia o istnieniu czegos takiego jak czeska tozsamosc czy historia, zanim jednak to nastapilo buntowali sie nie tylko przeciw zwierzchnosci germanskiej ale i papieskiej, kosztowalo ich to eksterminacje calej klasy sredniej, dzis powiedzielibysmy--calej elity

oto Czesław

Żołnierze Wyklęci

Faktem jest, że to Żołnierze Wyklęci są jednym z zasadniczych tradycji naszej tożsamości jako Polaków, pomimo że "polskość to nienormalność" jak głosił nasz premier D.Tusk. Nic tu nie pomogą mądre artykuły, rozważania itp. że to nie miało sensu, po prostu Ich postawa świadczy nie tylko o postawie patriotycznej ale i człowieczeństwie. Pomimo że Żołnierze Wyklęci fizycznie przegrali to ich rodziny i znajomi są z nich dumni, pomimo że przez nich doznawali wielu przykrości a nawet nieszczęść. Pamięć o Nich przechowywano i chwalono się nawet "za komuny". Natomiast ci zwycięscy jak i ich znajomi to nawet "za komuny" nie chwalili się publicznie swoimi tatusiami i dziadkami. Po prostu, żeby zasłużyć sobie na miano człowieka, to należy też nawet w ciężkich okolicznościach potrafić "zachować się jak trzeba".

oto chłop jag

To tołażysz Stalin powiedział

To tołażysz Stalin powiedział kiedyś, że komunizm pasuje do Polaka jak siodło do krowy - więc Polacy byli z założenia traktowani jako szczególni wrogowie flancowanego im nieludzkiego ustroju. Wiedzieli o tym też Wyklęci - więc wybierali świadomie śmierć z bronią w ręku - od śmierci w UB-eckich katowniach - tołażysze.
Wniosek?
Wyklęci utwierdzili Stalina, że z tym w/w siodłem wcale się nie mylił - natomiast jeżeli ktoś nie dostrzega pozytywów w walce Wyklętych - to jest to jego problem - obcy zresztą Polakom - tołażysze.

oto Skanderbeg

Jest jedna kwestia

PRL był podobno nazywany "najweselszym barakiem...". Czymś to jednak było spowodowane. Los prymasa Wyszyńskiego jednak był chyba lepszy niż prymasa Midszenty'ego. Nie spacyfikowano nas tak jak inne narody. Dopiero III RP nas wykastrowała, choć to chyba ideał dla "realistów" typu R. Laseckiego. Wszak naród się nie buntuje, bo przecież szkoda fatygi. Jeszcze można oberwać.
Kiedyś tym się nie przejmowano i nawet nie chodzi o samą walkę, ale o coś większego. Zdolność do poświęceń. Do działań bezinteresownych. A czasy obecne?
I jeszcze jest jedna kwestia, która nawet by mnie bawiła, gdyby nie tyczyła ofiar. Ronald Lasecki krytykuje polskich buntowników. Natomiast sympatyzuje ze wszystkimi innymi rebeliantami, byleby byli oni antyamerykańscy. To jakaś schizofrenia?
Inny przykładem jest czołowy działacz Partii Zmiana p. Rękas. Również atakuje żołnierzy wyklętych, co nie przeszkadza jednak Jego partii, nawiązywać jakiegoś sojuszu z Hezbollahem. To tyle jeżeli chodzi o potępianie walki zbrojnej w Polsce (w czyim interesie działa Hezbollah?), a pochwalanie gdzie indziej. To by było na tyle, jeżeli chodzi o temat sojuszów strategicznych i egzotycznych.
Naprawdę mnie bawią realiści-teoretycy, tworzący Globalny Sojusz Rewolucyjny

oto indris

Status 'najweselszego baraku'

...był nie bez związku z tym, że kierowany przez prymasa Wyszyńskiego Episkopat Polski podpisał w roku 1950 umowę z rządem Polski ( która jeszcze wtedy nie nazywała się PRL ) porozumienie, w którym znalazł się i taki punkt:

"Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej. "

https://pl.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_Pa%C5%8...

oto Skanderbeg

Jednak komunisci uznali, ze

calkowicie zsowietyzowac sie nie damy.Trzeba spojrzec z szerszej perspektywy czasowej.A Kosciol podpisywal porozumienie, ktore komunisci zaraz zaczeli lamac.
A kiedy Watykan przestal uznawac rzad londynski?

oto Skanderbeg

I jeszcze jedna uwaga

Podziemie zbrojne było mało liczne? Autor jednak powinien doczytać. W podziemiu zbrojnym działało więcej ludzi niż liczy wojsko polskie obecnie.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.