Bronię szefa FBI!

Chłop jest najzupełniej niewinny. Przecież powiedział co "wiedział". W jak najlepszej wierze, że mówi jak najszczerszą prawdę.

Nie wątpię w to, że w Stanach dostępne są publikacje i książki historyczne, w których różne fakty z II wojny światowej opisane i skomentowane są rzetelnie i uczciwie.
Ale kto swoją wiedzę na temat tych faktów czerpie z takich książek i publikacji?
Jacyś "jajogłowi", jacyś zapaleńcy...
Wszyscy pozostali, zatem po prostu wszyscy (poza co najwyżej marginalną ilością) wiedzę tę czerpią z mediów, z literatury a zwłaszcza z filmów.

W tych ostatnich stają się "naocznymi świadkami" pokazywanych w nich wydarzeń. Na własne oczy "widzą" je i przeżywają.

Stąd w sprawie polskiej odpowiedzialności za Holocaust nikt kto oglądnął głośny kiedyś film "Wybór Zofii", zatem żaden szanujący się, kulturalny Amerykanin (i oczywiście nie tylko Amerykanin) nie może mieć większych wątpliwości: "ostateczne rozwiązanie", tj. wymordowanie wszystkich europejskich Żydów to pomysł polskiego profesora z Krakowa, ojca głównej bohaterki książki i filmu (film jest tu oczywiście dużo ważniejszy, z powodów przeze mnie wyżej przypomnianych). To polskie marzenie, ten polski projekt udało się zrealizować dzięki temu, że w Polsce przejęli władzę Naziści - nie jest jasne kto to był, może Niemcy? może kto inny? ale chyba (do licha) właśnie Polacy. Do nich ro najlepiej pasuje.

Tę ostatnią sugestię bardziej prawdopodobną czyni odwiedzenie kina by oglądnąć głośny, nominowany do nagrody Oskara polski film "Ida", w którym Polacy sami przyznają się, że Żydów wymordowali.
Zresztą z niskich, pasujących do nich (toż znamy ich doskonale z Polish Jokes!) pobudek. Na własne oczy można to w filmie zobaczyć (mordowania bodajże nie, całego filmu nie oglądnąłem, o dziwo znudził mnie, stąd nie mam pewności, ale przyznanie się i owszem).

A szef FBI z pewnością jest człowiekiem kulturalnym i na pewno te filmy oglądał. Chodzi nie tylko o te dwa, inne też opowiadają, czasami jedynie w pojedynczych epizodach, o tym co Polacy robili złego w czasie wojny i jaki mają stosunek do Żydów. Nie zapominajmy i o "odkrywczych" pracach Jana Grossa, wybitnego historyka, światowej sławy, znającego problematykę "polskiego udziału w Holocauscie" z pierwszej, zresztą "twórczej", ręki.

Już kiedyś powoływałem się tu na panią Agnieszkę Holland, która tłumacząc dlaczego w opartym na autentycznej historii filmie "przyczerniła" intencje głównych bohaterów ("w życiu" ukrywali Żydów z powodu "ideowych", w filmie dla żądzy zysku), powiedziała iż w prawdę nikt by na Zachodzie nie uwierzył, uznano by film za wybielającą Polaków laurkę.

Zatem szef FBI jest, w sposób oczywisty, w 100% niewinny.
Powiada się tu w Polsce, że jego wypowiedź była "nieprzemyślana".
A co on niby to miał przemyśliwać? Czy ktoś przeprowadza jakieś głębokie przemyślenia gdy ma powiedzieć iż w dzień jest jasno a w nocy ciemno?
Powiedział co "wiedział".
I dobrze, przynajmniej wiemy co o nas myślą.

Tyle.
Można jeszcze zapytać o to co powiedzieć tym, którzy "sieją wiatr" (a ostatnio się oburzają na to, że ten wiatr powiał), którzy się zachwycają fałszującymi naszą historię, szargającymi naszą opinię filmami i innymi "dziełami".

komentarze

Zbyszek S's picture

Świetne. Oczywiście ma Pan

Świetne.

Oczywiście ma Pan rację. W tym, że problemu trzeba szukać u siebie, w swoich własnych zachowaniach, w tym, że to Polacy, za pieniądze zabrane Polakom, tworzą na świecie obraz Polski jako kraju zbrodniczych antysemitów.

Rozdzieranie szat nad tym, że Zachód reaguje jak reaguje i wykorzystuje to jak wykorzystuje, przy jednoczesnym kontynuowaniu wyżej wymienionych zachowań (finansowanie produkcji oczerniających Polaków), przy jednoczesnym braku ukarania osób i instytucji, które do takich produkcji przyłożyły rękę jest - schizofrenią, objawem choroby psychicznej i degręgolady intelektualnej. Co widać słychać i czuć.

AnnaK's picture

W tym, że problemu trzeba

W tym, że problemu trzeba szukać u siebie, w swoich własnych zachowaniach, w tym, że to Polacy, za pieniądze zabrane Polakom, tworzą na świecie obraz Polski jako kraju zbrodniczych antysemitów.

Niech Pan się przełamie i wreszcie wykrztusi, kto to robi, bo znani są z imienia i nazwiska. To błocko którym Pan tak elegancko chlapie przylepia się do Bogu Ducha winnych ludzi. O to Panu chodzi?

chłop jag's picture

Bronię szefa FBI!Ja

Bronię szefa FBI!

Ja natomiast nie dziwię się Autorowi - że broni - tołażysze. Nie on jeden nie raczył zauważyć, że już dawno nie ma USA - bo jest tam USrael - tołażysze.
Wniosek?
Autor nie raczy zauważać, że Polacy poddawani są skoordynowanej i bezczelnej obróbce - aby uzasadnić zlikwidowanie im w niedalekiej przyszłości państwa. Zlikwidowanie im państwa w głównej mierze przez ponowne użycie tych - co to ich potworne winy próbuje się teraz przerzucić na Polaków.
Na koniec - uwaga! Przygotowanie opinii światowej do likwidacji znienawidzonej atrapy Polski maskuje się w tejże atrapie Polski tym - że Polakom robi się "na złość" dlatego - bo ci nie chcą wysupłać głupich 65 000 000 000 $ - tołażysze.
Nie przeciągając - radzę Autorowi aby wziął się za niezwłoczną obronę samego siebie - bo to już ostatni dzwonek - aby Autor nie wziął się zaraz za np. obronę banderlandu - tołażysze.

indris's picture

Jeżeli dyrektor FBI...

...swoje pojęcie o roli Polski i Polaków w Holokauście czerpie z filmu "Ida", to mogłoby to źle świadczyć o jego inteligencji ogólnej. Wydaje mi się jednak, że dla dojścia do takiego stanowiska w USA potrzebna jest pewna inteligencja, chociaż wykazująca się na innych polach niż dzieje Polski w II wojnie światowej.
Jeżeli więc człowiek inteligentny mówi to co szef FBI powiedział, to może to wynikać z tego, że o kraju uważanym nie bez powodów za lokaja USA można powiedzieć wszystko, bez specjalnej troski, czy to prawdziwe czy nie.
Ale opinię amerykańskiego lokaja wyrobili Polsce nie filmowcy ale politycy, i to od od początku III RP.

Ireneusz's picture

Po drugie zaś

W Idzie bohaterka (stalinowska sędzina) dokładnie wyjaśnia, że mord był po wojnie, w czasach rozrób i istnienia różnych band podszywających się pod ruskich i polskich patriotów. Więc jeśli z tego czerpał wiedzę, to pewnie nie wie ten dyrektor, że była sobie II wojna i że się w jakimś tam konkretnym dniu skończyła. No i nie wie, kto był wrogiem, a kto aliantem. Więc z tego by wynikało, że to burak jakiś. A jakoś nie mogę uwierzyć w to, aby dyrektorem FBI został ktoś niekompetentny. Nawet w takim kraju, który podobno wysłał ludzi na Księżyc.

Alej's picture

Panie Indrisie, panie Ireneuszu

Wielce szanowny pan Indris najpierw był łaskaw przypisać każdemu szefowi amerykańskiej FBI "pewną inteligencję" a następnie brutalnie obsadził obecnego w roli skończonego idioty.
Toż każdy polityk wysokiej rangi, także Amerykanin, MUSI wiedzieć, że bez jakiegoś sensownego powodu nie może sobie pozwalać na "mówienie wszystkiego, bez specjalnej troski, czy to prawdziwe czy nie".
No, chyba że jest idiotą właśnie.

Nie, szef FBI z pewnością powiedział swoje bez jakiejkolwiek dodatkowej intencji, ba! bez jakiegokolwiek namysłu (o który go pan indris posądza).
Powtórzę swoje: "A co on niby tu miał przemyśliwać? Czy ktoś przeprowadza jakieś głębokie przemyślenia gdy ma powiedzieć iż w dzień jest jasno a w nocy ciemno?"
Jak mniemam, nawet do głowy mu nie przyszło, że, po pierwsze, mówi nieprawdę, a po drugie (i ważniejsze), że sami Polacy mogą być innego niż on zdania.
Toż nagradzają tych badaczy i (co, upieram się, jest tu ważniejsze) artystów, którzy taką "wiedzę" (dla szefa FBI bez cudzysłowu) upowszechniają.

Zatem jest dużo gorzej niż się szanownym panom zusamen do kupy wydaje.
Oczywiście jeżeli nam na opinii ignorantów, w tym ignorantów-wysokich urzędników zaprzyjaźnionego mocarstwa zależy.

Skądinąd fałszywa opinia współsprawców Holocaustu i "zoologicznych" antysemitów (którzy, jak swojego czasu zadekretował pan premier Szamir, swój antysemityzm "wyssali z mlekiem matki") nie jest taka znowu bezwzględnie zła. Tu i ówdzie przysparza nam przyjaciół.
Kto wie czy nas aby nie chroni przed jakim złem?
(Pisałem tu już kiedyś o tym.)

Ireneusz's picture

Hmmm

Nie wiem, czemu mi pan wyjaśnia to, co wyjaśniłem właśnie panu Indrisowi?
Warto połączyć moją myśl też wyrażoną TUTAJ w jedną całość, która dalece gdzie indziej wybiega od pańskiej.

Alej's picture

Przeczytałem raz jeszcze pański wpis i ... nadal widzę to samo.

Między innymi to, że Pan, podobnie jak pan Indris, ma szefa FBI za idiotę, w pańskiej wersji "buraka".
Co byłoby bardzo optymistyczne ale, jak mniemam i powtarzam, nie jest prawdą.

On po prostu nie jest ani historykiem ani jakimś omnibusem i na pewne tematy "wie" to co w Ameryce "wiedzą wszyscy" - czemu się nie ma co dziwić, wszak nikt całej ludzkiej wiedzy posiąść nie jest w stanie.

Swojej "wiedzy" z pewnością nie nabył z konkretnych scen "Idy" (jak Pan dedukuje) a z "całokształtu".
Ani tych konkretnych scen (niekoniecznie z "Idy", może jej w ogóle nie oglądał), ani pokazanych w nich "faktów" z pewnością nie pamięta, ale ładnie mu się to uformowało w spójną, całościową "wiedzę", z Polakami jako współwinowajcami, a może nawet głównymi "narodowymi" winnymi (Niemców coraz bardziej skutecznie zastępują w tym ponadnarodowi Naziści).
Ba, jak mniemam gdyby podejrzewał, że ma jakieś braki w wiedzy dotyczącej Holocaustu to wybierając się z oficjalną wizytą do muzeum niewątpliwie by je jakoś uzupełnił .

Ireneusz's picture

No i klops

Bo nie czyta pan ze zrozumieniem. Lub jak zwykle stara się pan czytać tendencyjnie i pod wysnuwaną tezę.
Napisałem, że uważanie go za buraka, nawet jako wysokiego urzędnika w kraju, który "podobno" był na Księżycu, a słoma z butów większości wychodzi, to jest DALECE nieuprawnione i głupie.

Alej's picture

O kurde!

A sam nieraz innych ostrzegałem, że ironia to niebezpieczna poetyka...

(skądinąd mój wpis jest jakoś tak na pograniczu ironii i mówienia prawdy "otwartym tekstem", co mnie chyba nieco rozgrzesza)

Mercator's picture

Niebezpieczna poetyka

Ironia ironią ale niektórzy całkiem na poważnie traktują szefa FBI jak powiatowego komendanta policji, który wygłasza przemówienie w jakiejś lokalnej izbie pamięci. Miał coś powiedzieć no to powiedział co wiedział. Może przypomniał sobie jakiś film albo jakąś książkę ? Może widział jakąś migawkę w TV, no i wyszło jak wyszło...

Eowina's picture

Chyba pierwszy raz w życiu na PN zgadzam się z p. Alejem.

Polacy tak są przyzwyczajeni do upokorzeń, że nawet kiedy nie ma winy, są skłonni przyjąć na siebie odpowiedzialność. Ta dyskusja właśnie tego dowodzi.
Ten szef FBI ma takie zdanie, bo takie chce mieć. To jest jego pogląd, a nie to, że jest niedouczony. Człowiek dorosły ma poglądy, które właściwie rzadko zmienia. Żadne tłumaczenie nie pomoże. Pogląd kształtuje nie na skutek czytania, czy nauki, ale na podstawie własnych doświadczeń i własnych przeżyć. On, ten szef FBI wie, a to wynika z jego własnych doświadczeń, że istnieje rasizm. Wie, że jeżeli Murzyn ginie z reki białego policjanta, to odbywa się to przy cichej zgodzie i poparciu innych białych. Uważa, że to wynika z natury ludzkiej i tak jest w USA i w Polsce, czy na Węgrzech. Zapewne odbywa się też gdzie inndziej, ale innych nie chciał obrażać bo ich lubi.

Ten szef FBI jest człowiekiem pewnym siebie, bo takim musi być będąc na tym stanowisku. Tak uważa i tak mówi.

Ireneusz's picture

On swoje wie. Mówi to, co mu daje sukces.

Proste?
Czyli idąc dalej tokiem pani myśli tłumaczenia gestapowców o tym, że tylko w Polsce mogli sobie pozwolić na gazowanie Żydów (bo gdzie indziej nie dostaliby przyzwolenia), jest zdaniem pani nad wyraz słuszne?
Bo moim zdaniem gazowanie Żydów w Polsce było opłacalne, a więc po wyrżnięciu wszystkich Żydów instalacji nie trzeba by było nigdzie przenosić jest jeszcze słuszniejsze i bardziej bliskie prawdy.
A prawdziwe władze Polski powinny zażądać od prezydenta USA wszelkich starań celem utworzenia w amerykańskich szkołach obowiązkowego do zaliczenia klasy przedmiotu pod nazwą: "Planowe mordowanie Polaków i Cyganów przez hitlerowskie Niemcy w czasach II wojny światowej". Zamiast pisać sobie jakieś tam noty.
Baaaardzo serdecznie pozdrawiam, pani Eowino.

Eowina's picture

Co jest słuszne a co nie jest słuszne w polityce

nie wynika z moralności tylko z siły eknomicznej, militarnej i dyplomatycznej. Polacy w żadnym z wymienionych czynników silni nie są. Na niekorzyść nawet przemawiają wewnętrzne sprzeczności i prymitywny dyskurs polityczny.
Najpierw Polacy powinni znaleźć własną osobowość, siłę własną we własnym kraju. Przestać być podnóżkiem dla silnych i możnych.
Mnie bardziej boli fakt, że w Polsce CIA stosowało tortury niż to co mówi FBI o Polsce. Bo aby walczyć o szacunek u innych, trzeba się samemu szanować. Opinię o Polsce kreują Polacy a nie FBI.
Aby się obronić przed pomówieniami, trzeba wierzyć w siebie. Wiedzieć kim się jest, jaką się ma wartość. Jeżeli jest się chorągiewką na wietrze, to każdy może mówić co chce bez większych konsekwencji.

Ireneusz's picture

OK

Dobrze pani prawi. Ale jedyny drobny błąd - co jest słuszne nie wynika do końca z siły ekonomicznej. Można być bogatym nowobogackim, a nie ma się żadnego wśród sąsiadów autorytetu.
Czyli nie z moralności, nie z ekonomii.
Z wiary w siebie i z honoru, z siły własnego charakteru, z inteligencji i umiejętności śmiania się z siebie - to daje siłę i stanowi słuszność.
Tacy Czesi mają znacznie więcej autorytetu - bo mają honor oraz potrafią śmiać się z siebie. Udowadniając, że nie mają kompleksów. Więc trudno znaleźć dla nich punkt "pitagorasa".

indris's picture

Dlaczego

czemu ktoś ma sądzić, że nie podkładali się Niemcom w ten sam sposób? No czemu?

Dlatego, że oficjalne władze Polski publicznie przejawiały lokajstwo wobec USA.
Natomiast żadne władze Polski, ani nawet żadne liczące się organizacje polskie nie przejawiały służalczej postawy wobec Niemiec.

Eowina's picture

Pan wie doskonale, że z czasem różne rzeczy wychodzą

na światło dzienne dzięki badaniu historii.

Natomiast żadne władze Polski, ani nawet żadne liczące się organizacje polskie nie przejawiały służalczej postawy wobec Niemiec.

To czeka na udowodnienie. ;)

Thanks to the efforts of Polish researchers, we now know that more Poles participated in the destruction and despoliation of their Jewish

Przez polskich badaczy naukowych!

indris's picture

Badacze mogą wykryć...

...jeszcze wiele przypadków wysługiwania się hitlerowcom w ich akcjach antyżydowskich przez różnych Polaków, lub nawet grupy Polaków, jak w Jedwabnem.
Natomiast nie wykryli ani nie wykryją przypadków takiego wysługiwania się przez jakiekolwiek struktury państwa polskiego. Takie przypadki, gdyby były, na pewno by były wykryte i opisane przez 70 lat, które minęły od zakończenia wojny.

Krzych Adam's picture

Ja bym dał.

I obydwie ręce (i Pani i moja) byłyby tak samo bezpieczne. Jakiekolwiek struktury kontynuujące istnienie w dalszym ciągu państwa polskiego były niedozwolone na całym terytorium okupowanego kraju, pod obydwoma okupacjami. Pod groźbą kary śmierci Niemcy odtworzyli istnienie policji. Jednakże nie jako strukturę państwa polskiego, a strukturę porządkową podległą Niemcom na okupowanym obszarze fragmentu terytorium II RP nazwanego przez nich Generalnym Gubernatorstwem.

Ale nawet i ta struktura nie była przydatna w akcjach przeciw Żydom. Więc też używana była (a granatowi policjanci zmuszani do udziałach w takich akcjach) bardzo rzadko.

Krzych Adam's picture

Przecie dysponowałem jedynie swoją "ręcą".

Tu i ówdzie piszą o tej kolaboracji, której w większości nie było, że dotyczyła ona mordowania Żydów? Jeśli tak, to tu i ówdzie łżą jak bure suki!

Alej's picture

Pani Eowino, miło mi, że Pani raz się ze mną zgadza

Sęk w tym, że, Pani wybaczy szczerość, mam Panią za etatowego pracownika petersburskiej "Agencji Badań Internetowych".
Może się mylę ale, co ja na to pocznę? mam Panią za kogoś takiego i już.

Stąd kombinuję sobie teraz podejrzliwie, co ja takiego (mimochodem) napisałem, że ktoś taki akurat się ze mną zgadza.

Pozdrawiam.

Eowina's picture

A mnie to "wisi" za kogo mnie Pan ma. Ja mam

własne określone poglądy, które wynikają ze znajomości ludzkich charakterów i świata. Ja nie wieszam na ludziach etykietek tak jak to Pan robi, ale cieszy mnie fakt, że tak wysoko mnie Pan ceni i dopisuje mi jakieś funkcje, o których nawet nigdy nie słyszałam, ze mogą istnieć.
Czym my się różnimy, Pan i ja? Niczym.
Pan ma swoje twarde stanowisko i nawet "po trupach" pan go nie zmieni. Ja mam swoje, a ten facet z FBI ma swoje. Pańskie i moje zdanie nie ma znaczenia, a tego z FBI znaczenie ma. Tak to jest.

Alej's picture

nie, pani Eowino, różnimy się czymś zupełnie innym

Przede wszystkim tym, że ja jestem beznadziejnym amatorem: do dyskusji włączam się od czasu do czasu i najzupełniej przypadkowo, nie przeprowadzam stałych, rozległych kwerend, obejmujących lekturę wszystkiego co na konkretny, najczęściej związany z Putinem, Federacją Rosyjską i obecną sytuacją wojenną na Ukrainie można znaleźć, najczęściej komentuję dane i informacje przynoszone tu przez innych (+ te które podają polskie gazety i polska telewizja, uzupełniane o wiedzę wyniesioną ze szkoły). (Pan Krzysztof M. ma o to do mnie pretensje.)

Po drugie tym, że ja dyskutuję naiwnie, po amatorsku: nie potrafię (także nie chcę) stosować sztuczek erystycznych, nie potrafię podawać linków do stron, które niby to mają potwierdzać moje tezy a w rzeczywistości tego nie robią, nie potrafię na nowo powtarzać tez już wcześniej skutecznie, wiarygodnie obalonych, nie potrafię (i nie chcę) stosować wielu jeszcze innych chwytów, dzięki którym "wygrywa się" dyskusję mimo iż się nie ma racji.

Jedyne co potrafię to biadolić nad upadkiem naszego forum z powodu zaniku merytorycznych dyskusji zastępowanych uprawianiem agitacji.

Po trzecie tym, że zachowuję się po trosze jak kurek na wietrze a po trosze jak sam Pan Bóg: dobre popieram, złe krytykuję. Oczywiście dobre i złe według mojego mniemania ale raz ktoś jest dla mnie dobry a raz zły, żadnej stabilności.
Pana prez. Putina raz chwalę za to co zrobił dla Rosjan w Rosji, raz ostro ganię za to co robi innym i co, jak przypuszczam, zapewni Rosjanom w przyszłości (niektórym już teraz - mam na myśli "gruz 200").

Niech będzie, że starczy tego dobrego.

Aha, nie dopisywałem Pan żadnej "funkcji" a jedynie domniemane przeze mnie miejsce pracy.
Podkreślam, że tylko domniemane, że może się mylę, ja tylko opieram się na własnej "znajomości ludzkich charakterów i świata".
Może błędnej.
Jeżeli tak to przepraszam.
(Skądinąd czy to coś kompromitującego brać pieniądze za głoszenie tego w co się gorąco wierzy? Ja tam chętnie bym jakie od kogo brał. Niestety jestem leniwy i jednak niestety jak ten kurek na wietrze.)

Eowina's picture

Panie, ja Panu niczego nie bronię!

Rób Pan swoje i przestań się mnie czepiać. Mnie mało obchodzi to skąd Pan czerpie wiedzę i jakie są Pańskie motywacje. Pan natomiast próbuje mnie nawracać, pouczać, moralizować i w dodatku twierdzi, że ani się Pan na czymś zna, ani tego, że potrafi.
Raz Pan mnie demonizuje, a raz Pan przeprasza. Proszę odnosić się do tego co ja piszę, a nie do tego kim ja jestem, czy kim ewentualnie mogę być. To nie jest Pański problem.

Mercator's picture

W znacznym stopniu ma Pani rację

FBI jest ogromną organizacją zatrudniającą dziesiątki tysięcy ludzi o wielomiliardowym budżecie. Szef FBI to stanowisko polityczne. Jeśli ktoś taki ma wygłosić przemówienie w muzeum Holocaustu to głównych tez tego przemówienia nie wymyśla sobie poprzedniego dnia przy goleniu. Nie ma znaczenia czy jest w jakichś szczegółowych kwestiach douczony czy nie douczony. Ma od tego cały aparat wysoko opłacanych specjalistów. Przemówienie zawiera to, co jest politycznie "słuszne" z punktu widzenia całej administracji, w ramach której działa. Żadnych przypadków. Dlatego problem jest tym większy.

Eowina's picture

W USA jest takie prawo, że kto ma pieniądze i stać go

na wpłaty wiekszych sum dla FBI, to może sobie "kupić" możliwość zabawy w policjanta. Kilka dni temu, taki właśnie 73letni dobroczyńca zastrzelił Murzyna, bo pomylił taser gun z rewolwerem, bo miał jedno obok drugiego. On się bawił w policjanta już wiele lat.
Okazuje się, że ten człowiek złamal wszystkie możliwe przepisy w ciągu tej służby policyjnej, a wszystko to stało się tylko możliwe, że miał pieniądze.

Przemówienie szefa FBI wynika z pragmatyzmu. Na obecną chwilę taka polityka najbardziej użyteczna w USA.
PS. Jeżeli ten szef FBI zostanie zdymisjowany, to za bałagan jaki jest w policji, a nie za przemówienie.

Alej's picture

Panie Mercatorze, raczy Pan żartować

Nie słyszał Pan o różnych kompromitujących pomyłkach, nie że szefów FBI a samych prezydentów USA.
Nie chce mi się "google'ować", może Pan spróbuje (jeżeli to Pana interesuje).

Ładnie wykpiwa to "chodzący" po Internecie demotywator:

Mercator's picture

Mam nadzieję, że to Pan żartuje

Czy uważa Pan, że np. te opowieści o "polskich obozach śmierci" to za każdym razie przypadkowe pomyłki ? Były ich dziesiątki jeśli nie setki. To tak jakby ktoś sto razy, w różnych okolicznościach i w różnym towarzystwie mówił, że jest Pan złodziejem a Pan to sobie tłumaczył " spokojnie, to tylko przejęzyczenie".

Alej's picture

Panie Mercatorze

Proszę przeczytać mój zagajający tę dyskusję wpis.
Nie pisałem w nim wcale, że w twierdzeniu szefa FBI o udziale Polaków w Holocauscie chodzi o jakieś przejęzyczenie, twierdziłem, że chodzi o szczerą wiarę.

Zupełnie innym tematem jest pańska wiara w nieomylność i solidność amerykańskich wysokich urzędników. Jak mniemam naiwna.
Właśnie o tym (a nie o czymś innym) było w tym moim wpisie, który teraz Pan uprzejmie komentuje.

Aha, z "polskimi obozami" może być trochę inaczej.
Pewno wielu Amerykanów wierzy, że to naprawdę były obozy zorganizowane przez Polaków, niektórzy pracują nad tym by w to wierzono, a niektórzy być może używają tego terminu zupełnie niewinnie, mając na myśli obozy geograficznie usytuowane na terenie Polski (skądinąd popełniając błąd - obóz Auschwitz-Birkenau znajdował się na terenie ówczesnych Niemiec, przyłączonym do nich w 1939).
Tak jak swoją bazę w Guantanamo niekiedy nazywają "bazą kubańską" ("Cuban base", US Cuban base"), chyba, do licha, bez żadnych podtekstów - toż każdy tam pewno wie czyja to baza.

Mercator's picture

Panie Aleju

Rozumiem do czego mnie Pan chce przekonać ale się z tym nie zgadzam. Pisałem już że przykładanie do szefa FBI takiej miary jak do powiatowego komendanta policji, który wygłasza jakieś przemówienie w szkolnej izbie pamięci to nieporozumienie. Warto sobie zdać sprawę że FBI Headquarters to kilka tysięcy ludzi. Ekipa bezpośrednio obsługująca naczelne szefostwo to prawdopodobnie kilkaset osób.

W co wierzy albo w co nie wierzy szef FBI oraz czego się douczył albo czego się nie douczył ma znaczenie trzeciorzędne. Szczerze mówiąc gdybym miał postawić swoje pieniądze na to, co on sądzi o polskim udziale w Holocauście to powiedziałbym, że mu to całkowicie zwisa.
Moim zdaniem przygotowano mu przemówienie, które zostało skonsultowane ze specjalistami i któremu nadano "słuszną linię". Ta linia w tym momencie po prostu taka jest.

Eowina's picture

Tu ma Pan absolutną rację!

Takie wysoko postawione osoby mają specjalnych uzdolnionych sekretarzy, którzy piszą im przemówienia. Oczywiscie odbywa się to na podstawie sugestii zainteresowanej osoby i przy jej kooperacji.

Alej's picture

Panie Mercatorze, powiada Pan:

"Ta linia w tym momencie po prostu taka jest."
Taż ja od samego początku o niczym innym a właśnie o tym.

I z pretensjami do polskich władz i polskich elit, zwłaszcza artystów i działaczy kultury, że krótkowzrocznie i w imię partykularnych osobistych korzyści pomogły "wytworzyć" taką "słuszną linię".

RysTom's picture

Przejęzyczenie?

Nie ma znaczenia czy jest w jakichś szczegółowych kwestiach douczony czy nie douczony. Ma od tego cały aparat wysoko opłacanych specjalistów.

Więc zapewne ci specjaliści wyszukali mu przeprosiny i sugestie naszych "umiłowanych prezydentów"!

Prezydent Kwaśniewski za Jedwabne „przeprosił”, co opinia międzynarodowa odebrała jednoznacznie, jako potwierdzenie wszystkich oskarżeń. Minęło kolejnych 10 lat i następny prezydent RP, Bronisław Komorowski, wystosował o uczestników skromniejszej już uroczystości w Jedwabnem list w którym zawarł haniebną sugestię, by naród polski przyzwyczaił się do myśli, że był również sprawcą.

Winien Kwaśniewski i Komorowski oraz Pokłosie Idy!

Alej's picture

Toż właśnie to piszę.

Dziś (22 kwietnia) szef FBI potwierdził moją tezę: nadal uważa, że powiedział prawdę.

Ferdek's picture

Cele antypolonizmu

Od długiego już czasu trwają ataki fanatycznych publicystów, głównie żydowskich na wszystko co polskie.
Antypolonizm nie jest rzeczą nową lecz agresywność i perfidia z jaką przedstawia się Polskę i Polaków przybiera niepokojący rozmiar. Nie oszczędza się także Papieża. Nie ma tygodnia, by w prasie amerykańskiej i światowej nie ukazał się artykuł szkalujący Polskę i Polaków. W prasie krajowej też nie brakuje tego typu skandali.
Należy uświadomić sobie jaki jest prawdziwy cel tych ataków. Publikacje te są ordynarnymi prowokacjami. Mają one potrójny cel. Jednym z nich - odwrocenie uwagi od kolosalnych zbrodni popelnianych przez Żydów w procesie wprowadzania komunizmu. Drugim jest wywoływanie ostrych reakcji Polaków i innych narodów aby w ten sposób zyskać argumenty potwierdzajace stawiane wcześniej tezy - Antysemici! Nienawiść! Przestepstwo nienawiści! (Hate Crime). Dalszą konsekwencją jest usankcjonowanie prawne tolerancji dla wszystkiego co antypolskie i antynarodowe (mniejszosci narodowe) i stworzenie bazy finansowo-techniczno-organizacyjnej do walki z obroncami wartości narodowych.
Kiedyś Cyrankiewicz w Poznaniu powiedział: "Kto podniesie rękę na Władzę Ludową ta reka zostanie mu obcięta". Wtedy nazywało się to "Władza Ludowa". Teraz, zmieniła sie nazwa ale rece "obcina" sie dalej obrońcom narodu już nie tylko w granicach "demoludów" lecz na prawie całym świecie. Trzecim celem jest trzymanie w leku calej populacji żydowskiej. Ten sztucznie stymulowany lęk jest im nieodzowny dla uzyskania poparcia szerokiej żydowskiej diaspory i nie-Zydow dla przeprowadzania swoich ekspansjonistycznych, rasistowskich planów i finansowania ich ze wszystkich możliwych kas. Czym silniej biją i terroryzują tym silniej krzyczą - Antysemityzm! Kto cierpi na tym najbardziej? Normalny przyzwoity Żyd który ma już dosc tego zakłamania. Intelektualiści żydowscy, wszak nieliczni, też maja tego dość. Niestety są w takiej mniejszości, że muszą obawiac sie o swoje życie ponieważ rabini sa bezwzgledni nie tylko w stosunku do nie-Żydow lecz także w stosunku do własnej nacji.

http://www.netpol.interaccess.com/POLISH/public/pu...

norwid's picture

ojeju, oejeju, autorze ale plama!!!

Żeby tylko autor ale wszyscy in gremium fanzolą do potęgi na temat tzw występku szefa FBI.

Wynika to może z faktu że czytelnicy i komentatorzy nie wiedzą co wie Dyrektor FBI James Comey.

Dla każdego inteligentnego człowieka nasuwa się więc pytanie czym jest owo FBI? Jak już wiemy to zadajemy sobie kolejne pytanie - jakimi narzędziami posługuje się taka firma?
Jak inteligentny człowiek dotrze w lot czy z mozołem do faktu że bez znajomości psychologi szefem FBI zostać nie można to rzuca się w oczy oczywista oczywistość.

Niestety polscy irokezi przewrażliwieni na swoim punkcie dostrzegają wyłącznie swoją przyszłą szkodę jaka wynika z polityki tak USA jak i Wielkiego Sanhedrynu. Mniejsza z tym czy ogon wywija psem, czy James Comey to kukiełka lub pożyteczny idiota.

W jego wypowiedzi ważne jest ogólne twierdzenie wynikające eksperymentu na temat autorytetu jeszcze z lat 50 XXw.
Nie pomylił się w swoim twierdzeniu szef FBI bo jest to twierdzenie naukowe a nie polityczne.

Żeby jednak o tym napisać coś sensownego to trzeba nie przebywać w gronie szyderców.

oj lucie lucie

Palimpsest's picture

Ja też bronię szefa FBI

To elitarny oficer elitarnej służby. I to mocarstwa z agendami all over the world! Dorabianie mu gęby niedokształconego tłuka chowanego na polskiej kinematografii (cóż za megalomania!) nas jako naiwniaków ośmiesza a jego obrażałoby, gdyby...nie zarzucały mu tego naiwniaki których ma w poważaniu. Głębokim.

Ludzie takich służb, na takich stanowiskach, nieustannie szkoleni i weryfikowani przez sztaby specjalistów najprzeróżniejszych dziedzin, z dostępem do informacji i archiwów o których nam się nie śniło języka w gębie używają jedynie

z chłodną głową, precyzyjnie i w ściśle określonym celu

Z inną konsystencją głowy miast w FBI lepiej sprawdziłby się jako podający ręczniki w IBF.

Pomstowanie na indolencję Comey'a wynika zapewne z przykładania go do gadającego i wiecznie jazgocącego wzorca z ulicy Wiejskiej.

I cel osiągnięto! Za pomocą jednego cynicznego języka nad Potomakiem uruchomiono tysiące jazgocących języków nad Wisłą. To samo robią zresztą spece od manipulacji nad Moskwą.

Albo nauczymy się reagować jak cwaniaki i podjąć subtelną grę albo będziemy traktowani jak rozgdakane stado wiecznie cierpiących kur.

Alej's picture

Bardzo zgrabnie Pan streścił moją wypowiedź.

Niestety fałszywie.

To ja jeszcze raz przytoczę, najistotniejszy fragment mojej "obrony szefa FBI", myśl: "Jak mniemam, nawet do głowy mu nie przyszło, że, po pierwsze, mówi nieprawdę, a po drugie (i ważniejsze), że sami Polacy mogą być innego niż on zdania."

Zwłaszcza to drugie.
Facio musiał być nielicho zdumiony, że Polacy, którzy przecież SAMI się do mordowania Żydów chętnie przyznają, zwłaszcza "ustami" swoich (chwalonych za to przez polskie władze i polskie elity!) artystów ale przecież nie tylko tymi "ustami", znienacka oburzają się na kogoś kto jedynie to powtarza.
Potwierdza to jego reakcja na nasze oburzenie.
Toż szef FBI wcale się ze swojego oskarżenia nie wycofuje. Mówi, że wie iż byli także Polscy, którzy Żydom pomagali. I tylko tyle. Jak wiemy nawet w Sodomie było parę porządnych osób. I on też to pewno wie.

Co do celowości upokarzania Polaków przez władze Stanów.
W jednym ze swoich felietonów pan Stanisław Michalkiewicz powiada (w innej sprawie, chodziło mu o prestiżową posadę dla prez. Kwaśniewskiego): Amerykanie istotnie są głupi ale przecież nie aż tak głupi.
Nie aż tak by NIEPOTRZEBNIE, CELOWO drażnić, obrażać wiernego sojusznika, potencjalnego (albo i faktycznego) amerykańskiego "konia trojańskiego" w UE.
Nie oskarżajmy bezpodstawnie wysokich urzędników światowego mocarstwa o to, że są idiotami!

Palimpsest's picture

Niczego nie streszczałem.

Też broniłem szefa FBI, ale z całkowicie odmiennych powodów. Pan uznał go za niedoedukowanego Jankesa, ja za wyrachowanego manipulatora. Rozwinięcia, jeżeli jest Pan zainteresowany, proszę szukać w "nowościach" wkrótce.

pozdrawiam

Alej's picture

Ależ! znowu Pan fałszywie przedstawia moją tezę.

Nie "niedoedukowanego" a akurat "dobrze wyedukowanego", tyle, że posiadającego aktualną, politycznie poprawną "wiedzę".
W wytworzeniu której to "wiedzy" swój mocny (może najważniejszy) wkład mają polskie władze i polskie elity, w tym polscy artyści i (promujący niektórych z nich i niektóre idee) działacze kultury.

Palimpsest's picture

Jeżeli zakłada Pan, że jako źródła swojej wiedzy

szef FBI używa dorobku polskich władz, wytworów polskich elit i osiągnięć polskich artystów to jest on faktycznie idiotą.


Chłop jest najzupełniej niewinny. Przecież powiedział co "wiedział". W jak najlepszej wierze, że mówi jak najszczerszą prawdę.

Pan go ma za idiotę. To świadczy źle. O Panu.

norwid's picture

na dwoje babka wróżyła.

Jeśli użył swojej wiedzy i podał naukowe twierdzenie poparte wieloma eksperymentami z USA nad wpływem autorytetu wobec jednostki do budowania linii AOL o ewidentnie antypolskim nastawieniu to rzeczywiście jest Dyrektor FBI pożytecznym idiotą.

Jeżeli zaś brać pod uwagę tłumaczenie Mike Krupy:

Dyrektor FBI powiedział:

"In their minds, the murderers and accomplices of Germany, and Poland, and Hungary, and so many, many other places didn’t do something evil."

U nas przetłumaczno, że "i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier...".

Tymczasem dosłowne znaczenie słów Comeya jest nieco inne: on nie mówi, że w Niemczech, Polsce i na Węgrzech byli wspólnicy i mordercy, którzy sobie funkcjonowali obok innych szlachetnych ludzi, tylko sugeruje wyraźnie przez "of", iż Polska i Węgry de facto na równi z III Rzeszą, jako suwerenne jurysdykcje państwowe, zabijały Żydów i przy okazji miały wielu wspólników i moderców u siebie i nie tylko.

To znaczy że podłożył się pod działania Muzeum Holokaustu. Jeśli tak to nie jest on pożytecznym idiotą ale cynicznym konformistą który idzie po najmniejszej linii oporu.

Alej's picture

Ani idiotą ani konformistą

"Wie" to co na temat Holocaustu, Polski i Polaków "wie się" w Stanach.
I tyle.
Konformistą byłby wtedy gdyby wiedział, że nie jest to prawda, a powtarzał "bo tak wszyscy mówią".

Prawdę mówiąc to co Amerykanie "wiedzą" wcale nie jest zbiorem tez całkowicie kłamliwych - przecież w Polsce czasów II wojny światowej nasi rodacy naprawdę mordowali Żydów, niekiedy w okrutny sposób (mniejsza o inspiracje i szczegóły), przecież nagłaśniające "polski udział" polskie (zatem dla obcych bardziej niż inne wiarygodne) filmy i pisane przez Grossa (a przyjmowane przez polskie elity z wrzaskliwym entuzjazmem, co i im dodaje wiarygodności w obcych oczach) pamflety bazują na faktach.
Rzecz w proporcjach.

Moim zdaniem informacją, krótką i prostą (po co rzecz zaciemniać rozwlekłością) informacją, która powinna być na ten temat przez nas upowszechniana jest to, że JEDYNIE w Polsce (tj. na terenie GG) za pomoc Żydom obligatoryjnie karano śmiercią (często okrutną) i "sprawców" i ich rodziny i wszystkich "zamieszanych".
Powinno się tę informację upowszechniać wraz z zachętą do zastanowienia się dlaczego tak było, co to mówi o postawach ówczesnych Polaków.
Gdy kto zasługuje na etykietkę "homo sapiens" powinien zrozumieć.

A Prezydent RP powinien szefowi FBI wysłać anglojęzyczną wersję "Historii Kowalskich".
I poprosić ambasadora Mulla by dopilnował aby pan James Comey na pewno film oglądnął. Najlepiej wraz z doradcami i współpracownikami.
Może zrozumie (zrozumieją) dlaczego jesteśmy tak cięci na kłamstwa w tej sprawie.

indris's picture

Słuszna to zasada

Nie oskarżajmy bezpodstawnie wysokich urzędników światowego mocarstwa o to, że są idiotami!

Czasami jednak podstawy do takich oskarżeń są. Bo przecież o napaści na Irak decydowali właśnie wysocy urzędnicy tegoż mocarstwa - włącznie z urzędnikiem najwyższym.

Krzych Adam's picture

Ze znaczną przykrością stwierdzam iż pamięć Pana zawodzi.

Muszę jednak zaznaczyć iż najprawdopodobniej jak najbardziej mieli powody by sądzić, że jest to decyzja i dobra i konieczna. Dla zapewnienia dominacji USA w regionie i dla stworzenia warunków dla izraelskiej dominacji na terenie od jednej wielkiej rzeki do drugiej. Jednakże to oznacza, że te powody nie były DOBRE, a raczej WYMYŚLONE i SFINGOWANE, abyśmy my sądzili, że była to decyzja i dobra i konieczna.

Saddam Husejn miał rzekomo posiadać ogromne ilości broni masowego rażenia i plany zaatakowania Zachodu by opanować cały świat. Także rzekomo miał on być sponsorem Al Kaidy. Była to jednak nieprawda od A do Z i Amerykanie (rząd i jego służby wywiadowcze) to doskonale wiedzieli.

Alej's picture

Jak mniemam jest dokładnie tak jak Pan pisze

Co prawda wygląda na to, że Amerykanie nie uzyskali w Iraku tego czego chcieli ale być może tak to widzimy bo ... nie wiemy czego chcieli.
Może wszystkiego nie uzyskali ale mają akurat to co dla nich ważne?
Ciekawie o tym pisze Friedman w swojej "Następnej dekadzie" (z 2011).

Twój komentarz?

Subscribe to Comments for "Bronię szefa FBI!"