"Rozterka"

w pustce Kosmosu
tęsknię za ułomnością ludzi
ułomnych ludzi
obdarzyć geniuszem Kosmosu
chciałbym (...)

(Z życzeniami dobrego, Nowego Roku - dla Wszystkich, którzy mnie tutaj lubią i nie lubią ;), dla fajnych i mniej fajnych też ;), dla wartościowych i zapalczywych. Wszystkim katolikom, deistom i ateistom z dobrym sercem życzę wszystkiego dobrego i lepszego ,,jutra'' w 2017.)

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4
Ogólna ocena: 4 (głosów: 4)

Tematy: 

Dyskusja

oto Eowina

O upływie czasu...

Czas jest w cząsteczkach, tak twierdzą uczeni.
Chcę złapać te cząsteczki, aby ze mną zostały,
Chcę wszystko co niedobre, na dobro zamienić,
I chcę by wszystkie dzieci spokojny sen miały.

oto Po prostu

O_O

Trzy, samołóż wywiorstne, gręzacz tęci wzdyżmy,
Apelajda sękliwa borowajkę kuci.
Greni małopoleśny te przezławskie tryżmy,
Aż bamba się odmurczy i goła powróci.

oto Krzych Adam

Czy ja wiem?

Z twórczości Elektrybałta preferowałbym raczej najwcześniejsze próby:

Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczmy.

albo w ostateczności:

Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne
W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy,
Oproszędły znimęci, wyświrle uwzroczy,
A korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie!

Jeśli zaś mielibyśmy pójść w bardziej dojrzałą sztukę to z kolei preferowałbym np coś o miłości i śmierci, ale jedynie wyrażone językiem wyższej matematyki, a zwłaszcza algebry tensorów. Może być również wyższa topologia i analiza. A przy tym erotycznie silne, nawet zuchwałe, i w sferach cybernetycznych. Na przykład to:

Nieśmiały cybernetyk potężne ekstrema
Poznawał, kiedy grupy unimodularne
Cyberiady całkował w popołudnie parne,
Nie wiedząc, czy jest miłość, czy jeszcze jej nie ma?

Precz mi, precz, Laplasjany z wieczora do ranka,
I wersory wektorów z ranka do wieczora!
Bliżej, przeciwobrazy! Bliżej, bo już pora
Zredukować kochankę do objęć kochanka!

On drżenia wpółmetryczne, które jęk jednoczy,
Zmieni w grupy obrotów i sprzężenia zwrotne,
A takie kaskadowe, a takie zawrotne,
Że zwarciem zagrażają, idąc z oczu w oczy!

Ty, klaso transfinalna! Ty, silna wielkości!
Nieprzywiedlne continuum! Praukładzie biały!
Christoffela ze Stoksem oddam na wiek cały
Za pierwszą i ostatnią pochodną miłości.

Twych skalarnych przestrzeni wielolistne głębie
Ukaż uwikłanemu w Teoremat Ciała,
Cyberiado cyprysów, bimodalnie cała
W gradientach, rozmnożonych na loty gołębie!

O, nie dożył rozkoszy, kto tak bez siwizny
Ani w przestrzeni Weyla ani Brouwera
Studium topologiczne uściskiem otwiera
Badając Moebiusowi nieznane krzywizny!

O, wielopowłokowa uczuć komitanto,
Wiele trzeba cię cenić, ten się dowie tylko,
Kto takich parametrów przeczuwając fantom,
Ginie w nanosekundach, płonąc każdą chwilką!

Jak punkt, wchodzący w układ holonomiczności,
Pozbawiany współrzędnych zera asymptotą,
Tak w ostatniej projekcji, ostatnią pieszczotą
Żegnany - cybernetyk umiera z miłości.

oto wzl

Poezja

Poezja to nie moja działka. Ja zupełnie tego nie rozumiem, ale w kwestii ułomności ludzi, to przypomniało mi się to, co czytałem, nie tak dawno temu, na stronie ZeroHedge. Otóż na uniwersytecie w Pensylwanii zdjęto obraz Szekspira i zastąpiono go zdjęciem jakiegoś Afroamerykanina, czyli mówiąc wprost - Murzyna. Wydawało mi się, że są pewne granice, których nie wypada przekraczać. Jednak powoli osiągam chyba stan nirwany tj. przestaję przejmować się czymkolwiek. Ja, w każdym razie, nie tęsknię za ułomnością ludzi.

oto Palimpsest

Oj :>

powoli osiągam chyba stan nirwany tj. przestaję przejmować się czymkolwiek.

Proszę nie mylić stanu postępującego wycofania będącego efektem nienadążania za dziko cwałującą rzeczywistością z... nirwaną będącą grande finale autościeżki przebytej w wielkim trudzie i mozole każdego chcącego :>

W różnych religiach/systemach filozoficznych zwie się to inaczej, ale zawsze chodzi o to samo.

Z okazji NY życzę więcej optymizmu i trzymania głowy w górze, ale nie w chmurach.

oto chłop jag

w pustce Kosmosu

w pustce Kosmosu
tęsknię za ułomnością ludzi
ułomnych ludzi
obdarzyć geniuszem Kosmosu
chciałbym (...)

Czyli Autor - jak ja - nie chce aby wrodzoną ułomność ludzką (która jest fundamentem tzw. demokreatury) - wykorzystywały nadal ciemne moce.
Oby ten nadchodzący Nowy Rok nie był w żadnym razie - ułomny - czego Wszystkim na PN życzę.

oto BTadeusz

Moje wyobrażenie poezji.

Niektórych rozśmieszę
Niektórych przynudzę
dziesięć lat minęło
Przypomnę... powtórzę:

Czy można bać się snu...

Ze snu wiecznego nas wyrwano
Abyśmy naszym ziemskim bytem
Świadczyli Boga doskonałość
Zwierciadłem byli... i zachwytem.

Przejęci egzystencji skalą
Niepewni i nią zadziwieni,
Istotę rzeczy chcemy wiarą
objąć, zatrzymać czas w przestrzeni.

Władcy kamieni, roślin, zwierząt
Pyszni i zbrojni w rozumu moc
Helisy prawdy rozplatając
Zgłębiamy swego wnętrza noc.

W ułamku czasu się panosząc,
Jakby to lat miliardy były,
Dzieląc, co niepodzielne, posiąść
Chcemy sens odwiecznie zawiły.

Nie zraża nas niechybność końca.
Dnia, ani godziny nie znając
wierzyć chcemy, że cykle Słońca
horyzont kresu oddalają.

Czasu kołowrót, bezduszny kat
Daje wytchnienia chwilę krótką
Na sen. Sekundę, czy milon lat
trwający - nie wiemy. Choć furtką

do wieczności śmierć może się stać.
Czas stanie....
(na sekundę)
... Oczy otwierając
wstaniemy jak ze snu... Można bać
się?
Tak.
Boga w sercu nie mając.

BTadeusz
Gdańsk
04.12.2006

oto Eowina

:D

Uczeni twierdzą, że tam gdzieś w przestrzeniach
Wszystko się powtarza, co na Ziemi jest pierwsze
Cieszę się, że gdzieś na podobnych Ziemiach,
Śiedzi ktoś przed kompem i też pisze wiersze.

oto Krzysztof M

To ja też mogę?

Pewien matołek

Pewien matołek intratny stołek
Objął całkiem przypadkiem
Dumną pierś wypiął, łeb w górę zadarł
(Lecz starał się to robić ukradkiem)

Dbając o swą opinię w pracy
Wolał się pohamować
W okazywaniu prawdziwych uczuć
- A nuż coś się mogło popsować

Wziął się prędziutko do roboty
Tak, by się ludzie poznali
Że on się stara, że wykazuje
Że praca mu w rękach się pali

Punkt pierwszy przykazań szefa
Był jakby stworzony dla niego
Jeżeli czegoś tam nie rozumiał
Zbywał to miną Tymińskiego

I tak żył matołek na stołku
Problemy trzymając w oddali
Bo go szefowie w reform natłoku
Zupełnie nie kontrolowali

Jak pomór z potopem państwo pustoszy
Na lata rozwój wstrzymuje
Tak gdzie matołek się rozpanoszy
Wszystko z wolna się psuje

Lecz nieuchronna wydarzeń logika
Bywa też nieubłagana
Chaos narastał, wydajność malała
Byłaż mu klęska pisana?

Aż sztywność krzyża naszego matołka
Przyszła nam na ratunek
Wlazł był na stołek żarówkę zmienić
- Tu skończył się nasz frasunek

Koniec historii tej już nadchodzi
Tu z trudem opisanej
Jak stał tak spadł łamiąc kark sztywny
- Stołek był połamany!

Z historii morał prosty wynika
Choć się niemądry wydaje
Upadek ze stołka w przypadku matołka
Do czegoś się jednak przydaje

A więc stolarze, stolarki i cieśle
Majstrowie, kto jeszcze nie wiem
Stołki sposobcie, sposobcie stołki!
By zmian się stawały zarzewiem

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.