Chiński cud płacowy

Chińczycy prowadzą ciekawą politykę gospodarczą i społeczną. Do Polski docierają jedynie odgłosy o "słabnącym wzroście" i inne takie ecie pecie. Czasami jednak, zwykle na potrzeby wielkiego biznesu, on potrzebuje rzetelnych informacji, płaci za nie i monopolizuje je, coś ciekawego się dowiemy. Na przykład - jak chińscy pracownicy wyszli na polityce Partii Komunistycznej, a jak wyszli Meksykanie na NAFCIE.

Oto zestawienie płac w tych dwóch krajach.

china-mexican-wages-ft.jpg

W 2003 roku płace meksykańskie był prawie 3 razy wyższe. Obecnie są niższe o 40%.

Na dodatek waluta Meksyku - peso - tak się osłabiło przez ten czas do dolara, że płaca minimalna spadła z 6 dolarów za dzień do 4 dolarów.

Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.833335
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 6)

Tematy: 

Dyskusja

oto JJerzy

Będę z dużym zainteresowaniem ...

... obserwował te wygibasy ukazujące "fałsz" podanych przez Andrzeja danych. :)
Ze swej strony ... Może to wciąż żywa idea konfucjańska, ale tam widać długofalowe myślenie.

oto Kremlowski kurant

Ale te dane nie sa falszywe

Sa prawdziwe.Pytanie czy powodem tej roznicy jest tylko wina NAFTA czy tez czesciowo tp ze chinski juan nie jestl tzw floating currency.Kurs juana jest ustalony przez chinski rzad na 8.28 dolara.Na NAFTA zas to i amerykanscy pracownicy wyszli jak Zablocki,nie mowiac o meksykanskich

oto Skanderbeg

Ciekawe.

Meksyk to państwo niemal upadłe. W niektórych miastach rządzą kartele kokainowe. A na wolnym handlu zyskuje głównie ten, który może narzucić monopol. Meksyk to w sumie czyste rządy masońskie od XIX wieku. Chyba tylko Francja i USA mogą "pochwalić" się czymś podobnym. A efekty odmienne.
Ja teraz trochę zejdę z samego tematu, ale może ktoś zorientowany bardziej mi wytłumaczy. W moim mieście powiatowym jest fabryka pewnej firmy (właściciel z USA). Od ponad roku zatrudniano sporo Ukraińców za najniższe stawki. Ale od tego roku coś się zmieniło. Ukraińcy mają wyższe stawki godzinowe niż Polacy, a mimo tego, dostają więcej możliwości dorobienia przy nadgodzinach. Gdzie tu logika? I myślę o prostej logice, a nie żadnej talmudyzacji. Zwłaszcza, że Ukraińcy wcale nie są (przynajmniej w tej firmie, ale też w marketach) lepszymi pracownikami niż Polacy, a na nockach się obijają. Czyli płacenie im więcej i dawanie przy tym szansy na dorobienie, nie jest decyzją racjonalną. Chyba, że nasze państwo (czyli Polacy) dorzuca się do ich płac.

oto JJerzy

Odpowiedzi ...

... może jedynie dostarczyć teoria z rodzaju tych spiskowych, czyli tych co to ich nie ma.
Bo jeżeli postępowanie właściciela jest nieracjonalne, to musi być powodowane innymi ... "bodźcami" ...

oto JJerzy

Może więc ...

... to jakiś długofalowy ... spisek ... w którym biorą udział, a ewentualne jego koszty już skalkulowali.

oto adam_54

Jaki tam znowu "cud" ...

Chiński eksport osłabł , a produkcja była ... więc co z nią mieli zrobić ? - przekierowali produkcję na rynek wewnętrzny. A zwiększenie popytu na rynku wewnętrznym , to musi być równoznaczne ze zwiększeniem płac.
Z tego widać że Chińczycy trzymają się tezy Gierkowskiej ekonomii..... "Ludziom należy dać tyle pieniędzy, by wszystkiego co zostało wyprodukowane, nie wykupili" :-)

oto adam_54

Nie wiem czy " korzystniejsza" czy nie.....

Wiem , natomiast że była inna , na innych zasadach oparta... z prostej przyczyny... produkcja całkowicie w ręku państwa :-)

ps. a co do tej ekonomi "wolnohandlowej".... za dużo w niej mechanizmów na algorytmach rekurencyjnych opartych.... a te jak wiadomo , albo gwałtownie na szczyt, albo gwałtownie na dno - całkowity brak stabilności:-)

oto adam_54

"wskażniki".... i "poważne traktowanie"....

.. to można stosować do ruletki czy pokera - Gospodarka to nie gra losowa - tedy jeśli się nie wie jakie przyczyny "wskaźnik" wywołały ... nie wie się praktycznie nic :-)

oto Andrzej

"nic się nie wie"? :-)

czyli trafiło się ślepej chińskiej kurze ziarno, a projektanci NAFTY nie wiedzieli co czynią?

Urocze.

oto adam_54

He he.... ot mądrala :-)

A pan jest w stanie powiedzieć skąd się te "wskaźniki" wzięły ? - jakie zjawiska je wywołały ?

Pozdrawiam zaciekawiony

ps. wyżej wyjaśniłem moje zdanie odnośnie powstania wzrostu płac u Chińczyków... ale ciekaw byłbym i pańskiego zdania w temacie .

oto Andrzej

mądrala?

jakoś w tym stylu nie chce mi się wymądrzać...

oto adam_54

Wie pan....

W elektronice wychowałem się na książce Eugène Aisberga "Radio ? -ależ to bardzo proste". Cała książka była skonstruowana na zasadzie dialogu pomiędzy dwoma osobami - "pytalskim" a "mądralskim" - czyli "pytalski" pytał, wysuwał problemy.... "mądralski" odpowiadał, wyjaśniał co i jak...

Cóż.. sądziłem że i tutaj można podobny dialog zainicjować....
"pytalski" spytał - "mądralski".......

Pozdrawiam zasmucony

oto Andrzej

rozumiem

co do pana wątpliwości. To "spowolnienie" (daj nam Boże 6,7% wzrostu PKB!!!) zaczęło się 2-3 lata temu. Natomiast wzrost płac jest stałym trendem, który mądrzy chińscy ekonomiści, a nie zachodnie papugi od "spowolnienia wzrostu" opisywali na wile wcześniej. Chińska Partia Komunistyczna doskonale wie, że społeczeństwo może dobrze funkcjonować, kiedy szerokim rzeszom zapewni się godziwe warunki, kiedy ono również konsumuje owoce rozwoju. Bo owoce "wzrostu PKB" na zachodzie konsumują elity. Od lat 70-tych - wyłącznie.

oto Ireneusz

Nie tak do końca jest to widoczne

Bo owoce "wzrostu PKB" na zachodzie konsumują elity. Od lat 70-tych - wyłącznie.

Mamy bardzo skuteczne działanie obniżania kosztów produkcji, co powoduje mityczne samozadowolenie społeczności. Generalnie każdemu żyje się lepiej niż żyło się dawniej, a za przyczynę uważany jest właśnie wskaźnik wzrostu konsumpcji średniej. Złudne w sumie dla społeczeństw konsumenckich jedynie od czasu do czasu, a skutecznie można winą za cykliczne problemy obarczyć "tych złych i obcych". I to się dzieje.

oto Skanderbeg

Czy trzeba znać szczegóły?

A może wystarczy proste myślenie przyczynowo-skutkowe? Dzisiaj już uchodzące za zaawansowane. Meksyk i ChRL poszły inną drogą. I skutek jest widoczny.

oto adam_54

O to to....

A może wystarczy proste myślenie przyczynowo-skutkowe?

Rzecz w tym że .. skutek w postaci "wskaźnika" znamy , przyczyny .. niestety nie.( przecie "inna droga" to nie przyczyna)
Co pozostaje? - podniecać się "wskaźnikiem" ?

oto Equatore

Po prostu

Po prostu nawet "osłabiony wzrost" Chin jest w dalszym ciągu wyższy niż wzrost Meksyku.
Chiny przeskoczyły epokę, a Meksyk jest mniej więcej tam, gdzie był w 2003 roku.
Kwestia przynależności czy nie przynależności do NAFTA nie jest z tym skorelowana.
Prawie żadne państwo, zarówno z tych należących do NAFTA, jak i nie należących, nie miało takiego rozwoju w latach 2003-2017 jak Chiny.
Żeby Meksyk miał taki wzrost jak Chiny, musiałby zrobić to, co zrobili Chińczycy - zbudować nowoczesny przemysł (gotowy do konkurowania z najlepszymi), wyszkolić kadry, wystartować rozwój naukowo-technologiczny, zapewnić bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne kraju. Chińczycy pobili Zachód w jego własnej grze: wytwarzając lepsze - a zarazem tańsze produkty. Nie zadowalali się średniactwem, ale nastawiali się na zdobycie rynku światowego jako gracz nr 1 w każdej możliwej kategorii. Nie odbyło się to bez kosztów, takich jak dewastacja środowiska, demoralizacja społeczeństwa czy napięcia na wsi. Być może również innych kosztów, których w tej chwili nie widać. Niemniej, Chińczycy postawili sobie ambitne cele i je skutecznie realizują.

Większość innych krajów, w tym Meksyk, niczego podobnego nie zrobiły, więc i skąd miałby się tam wziąć rozwój?

PS: Drobna uzupełniająca uwaga. Chiny awansowały póki co z III świata do grona krajów rozwiniętych. Niemniej, do najuboższej części tego grona. Tylko rozmiar Chin pozwala nam sądzić, że są już na szczycie. Rozwój Chin jest bardzo nierównomierny, a większość terytorium tego kraju jest - według norm krajów rozwiniętych - mocno zacofana. Czyli Chiny są tam gdzie Meksyk, a właściwie nieco powyżej niego. A teraz, panowie, zaczynają się schody. Na tym poziomie nie da się już rozwijać szybko robiąc to samo co do tej pory. Trzeba zmienić podejście. Bez tego nie można osiągnąć takiego poziomu jaki mają np. Francja czy Wielka Brytania, nie wspominając o najlepszych.
Meksyk temu zadaniu nie podołał.
Chiny sobie póki co radzą i wyglądają bardzo dobrze. Niemniej, wiele jeszcze pułapek czeka na drodze. A największą z nich, do których zbliżają się ciągle, a w której po uszy tkwi USA, jest to, jak rozwijać gospodarkę kraju, która w zasadzie zaspokaja wszystkie realne potrzeby nie tylko obywateli danego kraju, ale całego świata. Jak przerwać zaklęty krąg nieustannego, narkotycznego zapotrzebowania na wzrost, bez pozostania w tyle.

oto wzl

A może ten

A może ten cud płacowy wynika z czego innego innego. Może oni po prostu zapoznali się z tym, co myślał na ten temat Adam Smith i ci, którzy podążali jego śladem i rozwijali jego dorobek.

Our Economy Is Like a Self-Driving Car: Wages of Non-Elite Workers Are the Engine
Workers make goods and provide services. Non-elite workers–that is, workers without advanced education or supervisory responsibilities–play a special role, because there are so many of them. The economy can grow (just like a self-driving car can move forward) (1) if workers can make an increasing quantity of goods and services each year, and (2) if non-elite workers can afford to buy the goods that are being produced. If these workers find fewer jobs available, or if they don’t pay sufficiently well, it is as if the engine of the self-driving car is no longer working. The car could just as well fall apart into 1,000 pieces in the driveway.
If the wages of non-elite workers are too low, they cannot afford to pay very much in taxes, so governments are adversely affected. They also cannot afford to buy capital goods such as vehicles and homes. Thus, depressed wages of non-elite workers adversely affect both businesses and governments. If these non-elite workers are getting paid well, the “make/buy loop” is closed: the people whose labor creates fairly ordinary goods and services can also afford to buy those goods and services.

Całość, gdyby komuś chciało się czytać po angielsku, jest tu. Jakkolwiek śmiesznie to może brzmieć, ale wygląda na to, że komunistyczne Chiny najpełniej czerpią z dorobku tego szkockiego myśliciela i jego następców.

oto Andrzej

Ależ pan pojechał!

Jakieś popłuczyny po Peak Oil.

A poważnie to Chińczycy wiedzą, że nadymanie Adama Smitha to anglosaska kolonialna ideologia służąca zdobywaniu nowych kolonii. Oni raczej idą tropami Niemców, a szczególnie jednego, Friedricha Lista. Podobnie jak Japończycy i Koreańczycy. To dobra filozofia dla narodów nadrabiających zaległości.

oto wzl

Dlaczego pojechałem?

Skoro pisze pan o chińskim cudzie płacowym, to poniższe zdanie chyba dużo wyjaśnia.

Our Economy Is Like a Self-Driving Car: Wages of Non-Elite Workers Are the Engine

Żadna gospodarka nie będzie się rozwijać, jeśli większość ludzi nie będzie miała pieniędzy. Chińczycy o tym wiedzą, a w Ameryce rozwarstwienie społeczne postępuje od 1971 roku. I sami Amerykanie to widzą.

oto Andrzej

szanowny wzl

siła nabywcza ludności to dochody z pracy (kapitału) + zadłużenie + sprzedaż majątku.

Więc wzrost" (nie "rozwój") jest także możliwy, gdy ludzie będą mieli niskie płace. Oczywiście do pewnego momentu. CO się dzieje potem, możemy oglądać w Grecji, co polecam, bo jest piękny przypadek zdrady elit.

P.S. Pojechał Pan, bo ten site to jakieś popłuczyny Klubu Rzymskiego, Peak Oil, doszczętnie skompromitowane dzisiaj.

oto wzl

No dobrze!

No dobrze! Ale załóżmy, że ja jestem jakiś niedorozwinięty umysłowo i nie potrafię zrozumieć, dlaczego wzrost płac w Grecji doprowadził do tego, do czego doprowadził, a wzrost płac w Chinach nie doprowadzi do tego, co jest w Grecji. I już pomińmy ten mój cytat, bo on sprowadzi nas na manowce.

oto Andrzej

W Grecji to nie wzrost płac

... doprowadzil do nieszczęścia. To kłamstwo o "leniwych Grekach" rozpowszechniane przez papierowych ekspertów po mediach.

Chiny to dobrze prowadzona gospodarka, gdzie oszczędności ludności są ogromne, inwestycje też, a wzrost płac jest pochodną wzrostu wielkości PNB. Nadwyżki w bilansie, zero zadłużenia, nadwyżka w pozycji inwestycyjnej... Świetnie ustawiona maszyna, a w niej ludzie dostają to, czego oczekują - coraz wyższy standard życia.

Grecja to model, wg którego my działamy. Podkarmiany zadłużeniem, z ciągłymi deficytami, złodziejskimi elitami, gdzie płace były rozdęte przez kredyty zagraniczne. Dzisiaj 25% bezrobocia, wśród młodzieży chyba 60%, emigracja potężna, PKB na mordę. To jest faza B tego modelu "wzrostu". Wzrostu, który nie buduje potencjału gospodarki, a spycha ją na pozycje kolonii.

To dwa diametralnie różne modele gospodarek, dokładniej kiedys je opisywałem tu: www.szczesniak.pl/2247

oto chłop jag

Moje spostrzeżenia to:

Meksyk jest tak rządzony aby potężna fala Meksykanów przedostawał się do USA w ramach wyniszczania - Białych USA - tołażysze.
Chiny to już powstawanie tam własnych OBR-ów i masa zgłaszanych patentów - więc nowe, chińskie technologie pukają do światowych wrót. Nikt nie będzie wybrzydzał, że chińskie, nowe ale pożądane technologie nie będą tanie. Ponadto zarobki tworzą naturalną zaporę dla drenażu mózgów - choćby przez USA.
Wniosek?
Po masowej produkcji opartej na zachodnich dokumentacjach - przyszedł czas na jakość produkcji opartej już na chińskiej myśli - więc i na chińskich dokumentacjach.
Słowem - wzrost płac w Chinach jest jak najbardziej naturalny i nie musi on oznaczać spadku dochodu z eksportu.
Na koniec - pupile szatana nie docenili Chińczyków - ich pracowitości, zdolności, dyscypliny, mądrości, etc. - tołażysze - natomiast niegdysiejsze zaflancowanie im komuny - w efekcie odniosło odwrotny skutek. Wiele krajów (w tym nasz) komuną zgnojono na wiele pokoleń o ile będą istnieć nadal - jednak nie Chiny - tołażysze.

oto Eowina

Dziwne, że w dyskusji nie porusza się systemu władzy.

Chiny mają podłoże komunistyczne. Kiedy przyszła Ameryka, Chiny miały przekopany do głębi system społeczny; przeżyły lata wielkiego głodu i Kulturalnej Rewolucji. Chiny, ponad miliard mieszkańców, a wszyscy myślą to samo: jak trzeba było wyłapać szkodniki niszczące pola ryżowe, zrobiono. Jak trzeba było robić ćwiczenia na ulicach, wszyscy robili gimnastyką. Wszyscy nauczyli się kulturalnego zachowania, nie smarkać, nie pluć, umieć tańczyć walca, itp.

Chińskie dzieci spędzają w szkołach 12 godzin dziennie. Tam szkołę same sprzątają, myją podłogę, i zamiatają podwórze. Wszyscy przechodzą szkolenie wojskowe. I co najważniejsze - współzawodnictwo: być najlepszym, najmądrzejszym, aby przynieść chwałę rodzicom, szkole, Chinom! Tam nie ma mowy o kartelach czy bandach. W Meksyku zginęła cała grupa uczniów, chyba 50 i nikt nie może ich znaleźć. W Chinach nikt nie ginie. Nie ma tak popularnego na świecie "handlu żywym towarem". Jest dyscyplina i porządek! ( Ale były ciągle obozy pracy i więzienia korygujące wypaczone charaktery)

Chiny kupiły w Grecji port Pireus. Wspólnie z Grecją zaczęli prowadzić jakieś plany i rozbudowę. To rozciągnęło się w czasie, było mało skuteczne...i Chińczycy przywieźli swoich ludzi i migiem zbudowali co tam trzeba było zbudować. A Grecy chcieli strajkować, narzekali na warunki pracy... związki zawodowe, umowy zbiorowe, nawet do sądu szli!
https://leonidasvatikiotis.wordpress.com/2013/06/0...

oto gość

Naciągane. Identyczne rzeczy

Naciągane. Identyczne rzeczy jakie Pani napisała o Chinach można napisać o Korei Północnej.
Prawdziwa odpowiedź jest dużo prostsza:
Chiny podjęły działania zmierzające do wykorzystania zachodzącej na świecie globalizacji, a Meksyk takowych nie podjął.
Można podać podobnie:
Irlandia podjęła działania zmierzające do wykorzystania zachodzącej na świecie globalizacji, a Grecja takowych nie podjąła.
... z tego faktu wynikają różnice.
Ciekawa byłaby natomiast nie dyskusja tym dlaczego, ale o metodach za pomocą których Chiny i Irlandia globalizację wykorzystały, a Grecja i Meksyk nie.

oto Eowina

Na czym i gdzie objawia się irlandzka globalizacja?

Irlandia i Grecja są w UE, tak jak Włochy i Holandia, Niemcy i Hiszpania, a skutki są tego różne.

oto gość

Globalizacja jest zjawiskiem

Globalizacja jest zjawiskiem globalnym - jak sama nazwa wskazuje, a nie jest irlandzkim.
Niektóre kraje wykrzystały fakt, że zachodzi do tego, by się wzbogacić (takimi krajami są Irlandia i Chiny), a niektóre tego nie zrobiły (Meksyk, Grecja).
Banał.
Gdy zachodzi jakieś potężne zjawisko, to zawsze znajdą się kraje, które wykorzystają je by się wzbogacić i takie które tego nie zrobią. Odkrycie prochu, wynalezienie druku, odkrycie Ameryki, rewolucja przemysłowa, mechanizacja prac rolnych, informatyzacja - w każdym z tych przypadków były kraje, które dane zjawisko wykorzystały i się na nim wzbogaciły i takie którym się to nie udało. Nie inaczej jest ze zjawiskiem zwanym globalizacją.

oto Maciej Markisz

@gość

A nie chce Pan tutaj dołączyć do dyskusji na stałym koncie? :)

oto Ursynus Maximus

chiński cud i rosyjski "cud"

Porównanie Meksyku do Chin ma się trochę nijak z tej prostej przyczyny, że Meksyk nie zalicza się do krajów suwerennych, w odróżnieniu od Chin. Meksyk jest pod kuratelą USA od połowy XIX w, z wyłączeniem rządów dyktatora Porfirio Diaza, któremu udało się uzyskać niezależność od Wielkiego Brata. Ale stan ten nie mógł trwać zbyt długo, gdyż jankesi stosując doktrynę Monroe opłacili rewolucję w Meksyku, która Porfirio Diaza obaliła. Pół wieku wcześniej USA opłaciły rewolucję Benito Juareza, która również miała wzniosłe cele, tyle że chodziło w niej o to co zwykle.

Chiny są krajem, który potrafił wyciągnąć wnioski z tragedii, jakie spotykały ten kraj przez niemal sto lat. Kraj ten ma kompetentną i patriotyczną elitę i w Chinach jest nie do pomyślenia, żeby jakiś chiński Kasjanow czy Kasparow wzywali wrogie mocarstwo do nasilenia sankcji. Gdyby jakiś Chińczyk odważył się na podobne co Kasjanow czy Kasparow kroki to po wylądowaniu w Chinach znalazłby się szybko w celi, a po drodze do niej nikt by się z nim nie cackał. Tyle, że Chiny należą do krajów poważnych, podczas gdy w Rosji żadnemu z tych panów włos z głowy nie spadł, gdyż w Moskwie działania na szkodę własnego kraju pozostają bezkarne, o ile działający na szkodę Rosji zaliczają się do rosyjskiej elity.

Ponieważ Rosją rządzą kompradorzy to kraj ten wykorzystuje nie więcej niż 20% swoich rzeczywistych możliwości, co skutkuje m.in. tym, że kraj ten pogrążył się w stagnacji i końca tej stagnacji nie widać. Ale stagnacja dotknęła też rosyjską elitę, która stoi przed dylematem, czy starzejący się Putin z jego mitycznym 80% poparciem ma być "frontmenem" przez kolejne sześć lat, czy należy szukać jego młodszej alternatywy? Postawienie na Putina oznacza bezwład państwa przez kolejne sześć lat, na tle którego breżniewowski "zastój" jawi się jako epoka wszelkiej pomyślności. Postawienie na kogoś młodszego wiąże się z ryzykiem, że państwowa machina propagandowa nie potrafi wykreować z niego nowego cara, o którym marzy większość Rosjan. A to oznacza duże dla tego kraju kłopoty.

Zawrotne sukcesy Chin są dowodem co może dokonać kompetentna i odpowiedzialna elita. Rosyjskie dreptanie w miejscu pokazuje, jak supermocarstwo w przeciągu życia jednego pokolenia może się stoczyć do roli kraju, u którego granic wrogie mocarstwa wywołują przewroty rządowe.

oto Eowina

Widzi Pan, Panie Ursynusie Maximusie, gdyby było

z Rosją tak jak to Pan opisuje, to nikt by sobie Rosją ani głowy, ani innej strony ciała nie zawracał. A teraz jest tak, że we wszystkich wiadomościach i wszystkich językach Rosję i Putina ciągle odmieniają przez przypadki, tak jakby ten Putin z tą Rosją ustawiali wszystkim nie tylko politykę ale wybory, nawet te miss piękności.
Ja się zgadzam, że jest w tym zamieszaniu wiele przesady, ale coś w tym musi jednak być. Co w tym jest, drogi Panie Ursynusie Maximusie, co w tym jest?

oto Krzysztof M

Zawrotne sukcesy Chin są

Zawrotne sukcesy Chin są dowodem co może dokonać kompetentna i odpowiedzialna elita.

... oraz wola polityczna Zachodu, który zdecydował się Chiny futrować. Kosztem swoich obywateli.

oto Maja

Zachod Chiny futrowal, to prawda

Krotko, swiadczy to, ze Zachod jest glupi, a glupi bo zachlanny bez zadnej dlugoterminowej wizji strategicznej. Kissinger swego czasu narzekal, ze najbardziej wplywowi stratedzy zachodni moga sie poszczyc przewidywalnymi skutkami swoich dzialan - na jutro, pojutrze jest juz nieznane. Dlatego kleska zachodnim elitom zaglada w oczy w pojedynku z Chinami.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.