Problem z oceną operacji „Wisła”

Mam pewien problem z oceną operacji „Wisła”;

z jednej strony, nie był to autorski pomysł ówczesnych władz polskich, tylko wpisanie się przez nie w trend polityczny wyznaczony wówczas przez ZSRS i naśladowany w uzależnionych od niego państwach wschodnioeuropejskich, polegający na masowych wysiedleniach i przesiedleniach całych etnosów (Polaków, Ukraińców, Tatarów, Niemców, Czeczenów, zasiedlania dawnych polskich Kresów np. Lwowa ludnością rosyjską i ukraińską etc.). Przy dzisiejszym stanie świadomości, należałoby to nazwać rozwiązywaniem problemów narodowościowych poprzez politykę etnocydu i ocenić ujemnie;

warto też pamiętać, że ofiarami Akcji Wisła padła nie tylko ludność narodowości ukraińskiej, ale też Łemkowie i Bojkowie, którzy do ukraińskiej idei narodowej nie zostali bynajmniej wówczas jeszcze przekonani. Sami miejscowi Ukraińcy tyleż popierali wówczas UPA, co byli przez nią zmuszani do posłuszeństwa terrorem;

nie wydaje się również, by przeprowadzenie Akcji Wisła było warunkiem powodzenia walki z ukraińskim podziemiem zbrojnym; władze polskie skutecznie rozładowały lub zniszczyły liczniejsze i silniejsze polskie antykomunistyczne podziemie zbrojne oraz zlikwidowały działające po wojnie kryminalne bandy rozbójnicze, więc również z partyzantką ukraińską by sobie poradziły;

faktycznym skutkiem Akcji Wisła było natomiast definitywne rozwiązanie ukraińskiej kwestii narodowościowej, która bez tego zapewne wciąż byłaby nabrzmiała i zagrażała stabilności państwa polskiego szczególnie dziś, po upadku ZSRS i rozpadzie bloku wschodniego. Biorąc pod uwagę incydenty, których sprawcami są ukraińscy imigranci w Polsce, silny wśród Ukraińców nacjonalizm i arogancję władz Związku Ukraińców w Polsce oraz polskich środowisk ukrainofilskich, można być w zasadzie pewnym, że Akcja Wisła uchroniła Polskę (a w każdym razie odsunęła w czasie – jeśli obecne tendencje polityczne i migracyjne się utrzymają, nie wiadomo bowiem czy zagrożenie nie zmaterializuje się ponownie w nieodległej już przyszłości) przed poważnymi problemami.

W idealnej z mojego punktu widzenia sytuacji, ukraińską partyzantkę i ruch nacjonalistyczny powinno się zlikwidować adekwatnymi środkami militarnymi, policyjnymi i administracyjno-prawnymi, a ludność ukraińską wyleczyć z ideologicznej choroby nacjonalizmu i pozyskać dla państwa polskiego polityką tożsamości, przezwyciężającą narodową idolatrię przez pogłębienie jej tożsamości o wymiary etniczny, regionalny, religijny, historyczny, przez ochronę wewnętrznego zróżnicowania etnosu karpatoruskiego na Bojków, Łemków, Rusinów Szlachtowskich itd. bez jednak stosowania wysiedleń, polonizacji ani innych form etnocydu.

Władze PRL były do tego raczej niezdolne, bo też na gruncie ówczesnego marksizmu i polityki państw „demokracji ludowej” recypowano na swój sposób ideę narodową i ochrona oraz eksponowanie nienarodowych aspektów tożsamości znajdowały się raczej poza horyzontem intelektualnym ówczesnych elit. Ideą rodzącego się bloku wschodniego miał być przecież internacjonalizm, tak więc współpraca bratnich narodów, nie zaś tworzenie państw ponadnarodowych, bądź sięganie po bardziej naturalne niż naród wymiary tożsamości.

Tożsamości regionalne, zakorzenienie w konkretnej ziemi, religię, wręcz w państwach „demokracji ludowej”a później „realnego socjalizmu” zwalczano. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z wybujałym nacjonalizmem, który przyszedł do głowy komunistom, to przesiedlenia, które wyrównałyby granice etniczne do granic politycznych.

Rocznica Akcji Wisła jest więc raczej smutną rocznicą, bo etnocyd zastosowany wobec ludności ukraińskiej na terenie Polski był niechlubnym naśladownictwem barbarzyńskich wzorców sowieckich, gdzie ludzi traktowano nie jak ludzi, lecz jak przedmioty które można dowolnie przestawiać i odkształcać. Zadano etnosom ruskim w Polsce krzywdę i szkoda dzisiaj historycznej ruskiej kultury i tradycji wschodniego pogranicza naszego kraju.

Z drugiej strony, biorąc pod uwagę ówczesny i dzisiejszy kontekst, można powiedzieć że, tak jak wysiedlenie Niemców z Pomorza, Śląska i Prus, była to swego rodzaju „felix culpa”, szczęście w nieszczęściu, które zabezpieczyło nas zapewne przed całą serią nieszczęść, które ciągnęłyby się aż do dziś, które jednak mogą jeszcze wrócić do nas jutro, mając na uwadze zdradziecką politykę rządzącej dziś Polską atlantyckiej oligarchii.

- - -
Konrad Rękas polemizuje z tezami artykułu

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
2.583335
Ogólna ocena: 2.6 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto Aleksy

Intelektualna schizofrenia

Szanowny Panie Autorze, Pan dość nieudolnie próbuje tutaj zaprezentować swoją wersję intelektualnej schizofrenii, tak modnej w mediach, z jednej strony pokazuje się uchodźców z Afganistanu, Czeczenii, Iraku,Libii, Syrii, z drugiej strony krytykuje się Akcję Wisła.O ile za walkę z terrorystami ukraińskimi odpowiedzialne było państwo totalitarne o tyle obecnie odpowiedzialność ponoszą PAŃSTWA DEMOKRATYCZNE które w ten sposób definiują standardy. Porównując widzimy że propaganda ukraińska ma się nijak do rzeczywistości a obwinianie się to przejaw totalnej głupoty.

oto PKK

Autor zdecydowanie przesadził

Rocznica Akcji Wisła jest więc raczej smutną rocznicą, bo etnocyd zastosowany wobec ludności ukraińskiej

Ukraińska tożsamość narodowa wśród przesiedleńców została tak bardzo zniszczona przez władze PRL, że w diasporze na Ziemiach Odzyskanych działają parafie greckokatolickie pielęgnujące ultranacjonalizm ukraiński, a większe skupiska (min. Górowo Iławeckie) mają nawet klasy i szkoły z ukraińskim językiem wykładowym.

Co najważniejsze - wpakowanie do wagonów i przewiezienie na drugi koniec Polski, w dodatku ten lepiej rozwinięty, to zupełnie inny kaliber niż widły, siekiery i lufy karabinów.

władze polskie skutecznie rozładowały lub zniszczyły liczniejsze i silniejsze polskie antykomunistyczne podziemie zbrojne oraz zlikwidowały działające po wojnie kryminalne bandy rozbójnicze

Leśne bandy nie stanowiły tak dużego odsetka ludności na swoich terenach jak Ukraińcy na południowym wschodnie Polski.

Sami miejscowi Ukraińcy tyleż popierali wówczas UPA, co byli przez nią zmuszani do posłuszeństwa terrorem

Tak samo nie każdy żołnierz Wehrmachtu (to nie ochotnicze SS) był ideowym nazistą. Nie zmienia to jednak faktu, że zastraszeni Niemcy i Ukraińcy również działali na szkodę Polski i Polaków.

oto Janek Drzewiecki

Piękne rozterki

Autor wyraził rozterki na temat "Akcji Wisła". W skrócie - akcje peerelowskiej komuny wobec Ukraińców i Niemców wyszły nam na dobre, jednak budzą odrazę i mogły by być nie tak brutalne.
Wzruszają proponowane, pełne humanizmu działania alternatywne, których w stosownym czasie nie podjęto. Jednym słowem za, a nawet przeciw, a może inaczej...

oto Czesław

A repatriacja w drugą stronę

Dlaczego Autor, zresztą nie tylko, "litując"się nad Ukraińskim losem jakie zgotowali im Polacy, pomija w tych swoich intelektualnych dywagacjach problemu repatriacji Ukraińców w kierunku wschodnim, gdzieś prawie pół miliona.

oto Jasiek

Rozterki

Ja nie mam rozterek. Uważam, że akcja była konieczna, choć nie jestem z tego powodu dumny. Smutna konieczność.
Kto widział miejsce zasadzki na "Waltera" koło Baligrodu, ten chyba zdaje sobie sprawę jak dogodny był to teren do działań partyzanckich. Sowieci poradzili sobie z bandami w dość prosty sposób. Główne działania prowadzili w zimie, gdy góry nie dawały ukrycia, bo ślady na śniegu zdradzały każdy ruch bandytów. Do tego bezwzględna pacyfikacja okolicznej ludności i eksterminacja wszelkich przejawów buntu, czy oporu.
Polska wybrała inne rozwiązanie i teraz ukraińskie władze piszą o brutalności i tysiącach ofiar. Bzdura! W jednej z wsi nie zostały wysiedlone dwie starsze panie, bo...miały zaświadczenie od lekarza. Mieszkańcy mieli dużo czasu na zabranie swoich rzeczy. Wiadomo, że dom to dom, rodzinne strony, sentyment...Ale materialnie zyskali. Ziemie Odzyskane to był cywilizacyjnie inny świat.
Nikt nie zniszczył ich tożsamości. Bywając w Koszalińskiem jako młody chłopak byłem ostrzegany przez rodzinę, by nie mówić pewnych rzeczy głośno, bo Ukraińcy to porywczy naród.
Rozterek nie mam, mam refleksje. Włócząc się po obu stronach granicy boli mnie serce. To był taki piękny region, zaludniony, zagospodarowany. Dlatego Austriacy zbudowali tu cudowną linię kolejową zwaną dziś Koleją Zakarpacką. W latach trzydziestych w Siankach było 3000 miejsc letniskowych...
Szary człowiek jest tylko smarem w trybach polityki.

oto chłop jag

Problem z oceną operacji

Problem z oceną operacji „Wisła”

Spokojnie - banderowcy wykorzystają każda okazję aby podsycać nadal nienawiść do Lachów - tołażysze. Dzisiejsza atrapa Polski nie powinna dać się wciągać w te banderowskie harce - jednak daje się wciągać - ponieważ żydokomuna z niejednokrotnie ukraińskim korzeniami wywija atrapą Polski jak tylko chce - tołażysze.
Wniosek?
Pamiętajmy, że pupile szatana nie po darmo reaktywowali banderowców a mogli to zrobić tylko dlatego -ponieważ w ubiegłym wieku - Polskę zamordowano - tołażysze.

oto olrob

Problem ukraiński

ukraińską partyzantkę i ruch nacjonalistyczny powinno się zlikwidować adekwatnymi środkami militarnymi, policyjnymi i administracyjno-prawnymi, a ludność ukraińską wyleczyć z ideologicznej choroby nacjonalizmu i pozyskać dla państwa polskiego polityką tożsamości, przezwyciężającą narodową idolatrię przez pogłębienie jej tożsamości o wymiary etniczny, regionalny, religijny, historyczny,

Pan Lasecki jest naiwny. Tego typu działania nigdy nie przyniosły pożądanych skutków w żadnym miejscu na Ziemi.
Dość przypomnieć polskie i irlandzkie powstania. Tożsamości narodowej nie da się zlikwidować środkami administracyjnoprawnymi, policyjnymi, militarnymi. Nawet Akcja Wisła nie spowodowała zmiany tożsamości narodowej Ukraińców, którzy założyli Związek Ukraińców w Polsce. Związek ten na wszelkie możliwe sposoby szkodzi państwu Polskiemu. Wydaje nazistowską gazetkę Nasze Słowo, gdzie gloryfikuje się UPA, atakuje wszystko co polskie. O antypolskiej działalności ZUwP można by napisać książkę. Ostatnio ZUwP sprzymierzył się ze Związkiem osób Narodowości Śląskiej w dziele destabilizacji państwa polskiego.
Z tego wszystkiego wynika że rzeczywiście Akcja Wisła była błędem. Ukraińców należało przepędzić do ZSRR, lub zabić na miejscu. Oczywiście żadna z tych opcji nie mogła być wtedy zrealizowana, bo całą politykę polską kreował ZSRR. Naród Polski nie odpowiada za Akcję Wisła, gdyż był wtedy podbity przez ZSRR.

oto mmm777

Ciekawy wniosek :)

“Ukraińców należało przepędzić do ZSRR, lub zabić na miejscu. Oczywiście żadna z tych opcji nie mogła być wtedy zrealizowana, bo całą politykę polską kreował ZSRR.”
.
Czyli że to ZSRR nie pozwolił Polakom wymordować Ukraińców?

oto olrob

Recepta na nienawiść

Właśnie tak. Jedyne skuteczne sposoby na pozbycie się nienawidzących Polaków, Ukraińców to ich zabicie lub przepędzenie. Ukraińcy gdyby​ tylko mogli wyrżnęli by Polaków w pień, co już robili kilka razy w historii. Nie mogą tego uczynić więc szkodzą na wszelkie inne sposoby.

Ostatnio Pan Tyma prezes Związku Ukraińców w Polsce po wyburzeniu nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zasugerował powtórkę z rzezi na Wołyniu. W interesie Narodu Polskiego nie leży istnienie żadnej diaspory ukraińskiej na terenie Polski.
PRL nie służył interesom Narodu Polskiego, lecz był kolonią ZSRR. W interesie ZSRR nie leżała zbyt silna i niezależna Polska.

oto Robercik

Na terenach zamieszkanych

Na terenach zamieszkanych przez Ukraińców działała partyzantka mająca oparcie w lokalnej ludności. Partyzantka była bezpośrednio związana z rzeźnikami Wołynia. Możliwości były dwie:
- prowadzić niekończącą się wojnę z "terrorem", taki Wietnam w Bieszczadach
- wymordować Ukraińców korzystając z doświadczeń Wielkiej Brytanii w Wojnie Burskiej (obozy gdzie były złe warunki sanitarne), Nazistowskich Niemiec, USA (Indianie), doświadczeń Żydów w Palestynie - czyli mądrości Zachodu.

Zamiast tego wysiedlono Ukraińców, dano ziemie w głębi kraju i uczyniono obywatelami pierwszej kategorii. Teraz ci Ukraińcy panoszą się w Polsce i domagają przepraszania za akcję która była wyjątkowym CACKANIEM,. i to w czasach gdy UB strzelało Polakom w tył głowy.

Panie Lasecki. Spójrz Pan na zdjęcie ciężarnych Ormianek które raczyli ukrzyżować Turcy w 1915:

https://marucha.wordpress.com/2017/04/28/ormianie-...

spójrz, zobacz jak "problemy" rozwiązywała szanowana, nowoczesna Turcja. Spójrz i znajdź proporcje.

władze polskie skutecznie rozładowały lub zniszczyły liczniejsze i silniejsze polskie antykomunistyczne podziemie zbrojne oraz zlikwidowały działające po wojnie kryminalne bandy rozbójnicze, więc również z partyzantką ukraińską by sobie poradziły;

1. Partyzantka ukraińska działała na dogodnym do partyzantki terenie.
2. założył Pan bezpodstawnie, że Ukraińcy mieli takie same motywy jak Polacy. Błąd. Polacy mieli swój kraj. Komunistyczny, zamordystyczny, ale jednak, Np. odbudowywali Warszawę z ENTUZJAZMEM, Karpiński budował maszyny liczące itd. Nie było bazy społecznej do powstania.

Natomiast Ukraińska myśl narodowa to zgorzkniały dżihad. najpierw zabij - potem pomyśl. No i nie jest prawdą, że wszyscy Ukraińcy byli terroryzowani przez UPA. Skąd niby UPA się wzięła, skąd masowość "sąsiedzkich" mordów na Wołyniu.

oto Leszek1

Przedziwna 'naiwnosc"

Razi naiwnosc Autora tych "watpliwosci". Latwo je rozwiac, zapoznajac sie z tematem i warunkami panujacymi w Polsce w tym czasie.
Od 1944 roku Polska znajdowala sie pod okupacja sowiecka. Od momentu przekroczenia przedwojennych granic Polski, a nawet jeszcze znacznie wczesniej, NKWD wpolnie z Armia Czerwona i sowiecka partyzantka likwidowalo zbrojnie Polska Armie Podziemna. NKWD tworzylo obozy dla ocalalych z pogromu polskich zolnierzy - zwykle na terenach dawnych niemieckich obozow koncentracyjnych, skad ich wysylano w glab Rosji. Pozniej, od 1946 roku, te obozy przejmowalo Ministerstwo Bezpieczenstwa Publicznego, stworzone przez sowieckiego generala Sierowa w ktorym kierownicze stanowiska byly obsadzone przez Zydow sowieckich w prawie 100 procentach. Tam tez kierowano w miare zalewu Polski przez Armie Czerwona, oprocz Polakow, rowniez Ukraincow z UPA i Ukraincow cywilnych podejrzanych o wspolprace z UPA, oraz folksdojczow i spora ilosc Slazakow. Ponura slawe zdobyl oboz NKWD i NBP w Jawoznie kierowany przez Zyda Morela. Na terenach poludniowo-wschodniego PRL, panowaly i wyrzynaly Polakow, sotnie UPA wspierane przez ukrainska ludnosc cywilna. Okupacyjne wladze PRL nie potrafily sobie poradzic zbrojnie z partyzantka UPA. Zastosowaly wiec jedynie skuteczny i humanitarny srodek powstrzymania mordow na Polakach, poprzez przesiedlenie calej ludnosci Ukrainskiej, wlaczajac w to Lemkow i Bojkow, na tereny tak zwanych Zimi Odzyskanych - zamieszkalych poprzednio przez Niemcow. Przesiedlency zabierali ze soba dobytek i otrzymywali domostwa poniemieckie, a wiec zwykle w o wiele lepszym stanie niz ich wlasne. Z cala pewnoscia byl to olbrzymi szok dla ludzi oderwanych od wlasnej ojcowizny.
Sporo z nich powrocilo i powraca w dalszym ciagu w rodzinne miejasowosci. Jednak pamietac nalezy, ze tylko 27 osob zmarlo w wyniku tej akcji. Chociaz w tym czasie ( kwiecien - pazdziernik 1947) w walkach z UPA gineli zarowno zolnierze LWP jak i Banderowcy. Osobiscie nie mam najmniejszych watpliwosci, co do potrzeby i skutkow akcji, ktora oczyscila Bieszczady z okolo dwoch tysiecy bandytow z UPA. W ten sposob zostala przerwana kontynuacja Wolynia w Bieszczadach. Ustaly okrutne mordy na Polakach, polskie wsie przestaly rozswietlac swoimi lunami Bieszczady.

oto Czesław

Dlaczego nie do ZSRR

W końcu wojny i zaraz po niej, repatriowano około 480 tys. Ukraińców do ZSRR. Nie repatriowano wszystkich Ukraińców za wschodnią granicę, ponieważ Stalin się na to nie zgodził, chyba kierował się zasadą "dziel i rządż".

oto pioszo54

kol. Turoń napisał (na

kol. Turoń napisał (na rebelce)

:

Turon

30.04.2017 12:53
Oczywiście, że akcja specjalna „Wisła” była dziełem komunistów. A jednak kwitowanie jej w ten sposób jest, moim skromnym zdaniem, pójściem na łatwiznę. Bo z Akcją "W" związanych było szereg problemów. Parę uwag na gorąco:

Propaganda
Akcja „Wisła” jest niemożebnie zmitologizowana. Cóż bowiem się stało? Oto komunistyczny reżim dokonał przesiedlenia ponad 135 000 osób na Ziemie Zachodnie, osadzając je tam w poniemieckich gospodarstwach. Nie, nie wszystko przebiegało gładko, z powodu trudów zmarło niespełna 30 osób. Dodatkową kwestią jest działanie obozu filtracyjnego w Jaworznie, do którego kierowano podejrzanych o związki z OUN, no i prowadzone równolegle walki zbrojne z UPA.
Tu wszakże istotna uwaga: po 1944 w Polsce zdarzały się o wiele drastyczniejsze sprawy, również zabójstwa ukraińskich cywilów, dokonane czy to przez siły reżimowe, czy naszych Żołnierzy Wyklętych, czy wreszcie przez samą UPA, „dyscyplinującą” swoich rodaków. Bywały zdarzenia, w których zginęło więcej cywilów niż w całej Akcji „Wisła”. Nie dziwiłbym się, gdyby ktoś podnosił kwestię np. Zawadki Morochowskiej. Czemu tak lansowana jest Akcja „W”?

Taktyka
W latach 50. Wielką Brytanią nie władali stalinowcy, a jednak Brytyjczycy przesiedlili na Malajach kilkaset tysięcy ludności chińskiej, żeby odciąć od zaplecza kilkutysięczną partyzantkę komunistyczną. Podobnie w następnej dekadzie postępowali Amerykanie w Wietnamie Południowym, mimo, że w Białym Domu nie zasiadał ideowy potomek Sosa Dżugaszwilego.
Otóż przesiedlenia ludności, oczywiście ograniczone pewnymi kryteriami, są przyjętą i uznaną taktyką kontrpartyzancką, stosowaną nie tylko przez reżimy komunistyczne. Jej zwolennicy twierdzą, że to metoda bardziej humanitarna od konwencjonalnej, bo ograniczającą straty wśród cywilów.
Alternatywą jest bowiem systematyczne pacyfikowanie wiosek udzielających wsparcia partyzantce. Amerykanie przerabiali to prowadząc działania konwencjonalne na gęsto zaludnionych obszarach w Iraku i gdzie indziej, Rosjanie w Czeczenii, Francuzi w Algierii itd. Niech mi nikt nie mówi, że tam skończyło się na 30 zabitych cywilach.
Czy wobec tego akcja „Wisła” (oraz podobne akcje podejmowane przez inne kraje) była „fajna”? Nie, nie była. Podobnie jak nie jest fajną rzeczą zbombardowanie kryjówki terrorystów usytuowanej w środku wsi, czasem obok szpitala, szkoły, albo przedszkola. Nie jest fajne rozwalenie z działa kamienicy pełnej cywilów, w której wróg zainstalował gniazdo karabinów maszynowych. Nie jest fajną rzeczą wkraczać do czyjejś chałupy i mieć ułamek sekundy na ocenę, czy dzieciak w kącie sięga za łóżko po zabawkę, czy po granat. Wojna stale stwarza takie, niewątpliwie niefajne, sytuacje.
I naprawdę rozumiem, że to wszystko może się komuś nie podobać. Tylko, że równie sensownie można całą tę gadaninę zbyć wielce odkrywczym stwierdzeniem, że wojna jest zła, że wojna to koszmar, że ludzie w ogóle nie powinni robić takich rzeczy, że nie powinni się zabijać. No, fakt. Nie powinni.

Polityka
Żadne państwo nie pierniczyłoby się z partyzantką separatystów, dążących do oderwania części terytorium (prawda, panowie Ukraińcy?). A już zwłaszcza z partyzantką mającą na sumieniu to, co miała UPA.
Gdyby w 1945 zdarzył się cud, skutkiem czego Polska odzyskałaby suwerenność, gdyby powrócił triumfalnie Anders na białym koniu – to czy ten Anders pojechałby na Wołyń i w Bieszczady „dialogować” z rezunami UPA? Czy wiódłby z nimi „ożywione rozmowy w duchu braterstwa i wzajemnego zrozumienia”?
Nie, żaden polski polityk nie odpuściłby banderowcom tamtych zbrodni. I nie ukrywajmy, byłaby wtedy jatka. Zwłaszcza że Polacy musieliby rozprawić się z całym ruchem banderowskim, również z tą (większą) częścią, którą w realu po 1944 zajęli się Sowieci. Po 1944 UPA miała tysiące ludzi pod bronią (za kordonem wielokrotnie więcej niż w tzw. Polsce Ludowej). Ta wyśniona, hipotetyczna suwerenna Polska musiałaby rozwiązać ów problem.

Historia i dziś
Jak mówię, akcja specjalna „Wisła” była dziełem komunistów. Podobnie jak dziełem komunistów było przyłączenie do Polski Szczecina, Wrocławia i tak dalej, i wypędzenie kilku milionów ludności niemieckiej. Jesteśmy beneficjentami tych działań. Jeśli kogoś martwi dzisiejszy brak potencjalnego ukraińskiego „Kosowa” w Bieszczadach, to niech również uroni łzę nad faktem, że Wrocław czy Szczecin nie są dziś w 99 procentach niemieckie.

Moralność
Jak popatrzeć na to tak zwyczajnie po ludzku, to rzeczywiście wydarzyła się rzecz straszna. Akcje przesiedleńcze mają to do siebie, że stosują odpowiedzialność zbiorową. Zarówno wysiedleni z Polski Niemcy, jak i Ukraińcy w większości nie mieli krwi na rękach, ich główną winą była przynależność do tego samego narodu, co oprawcy z SS czy UPA. Ludzie niewinni mieli prawo odbierać wysiedlenie jako osobisty dramat i wyrządzoną im krzywdę.
Tyle, że myśmy też mieli swoje krzywdy, jakby ciut większe. Nie chodzi mi tu o licytację, ale o pewien, że tak pojadę środowiskowym żargonem, „ciąg przyczynowo-skutkowy”. Jednak – co warto podkreślić - póki co, nikt w Polsce nie stawia pomników autorom akcji „Wisła”, a prezydent Polski nie chwali herojstwa przesiedlaczy. Prawda, panowie Ukraińcy?

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

http://rebelya.pl/forum/watek/87058/?page=1#post-2...

oto Marek Bekier

Dzięki za ten obszerny cytat.

Dzięki za ten obszerny cytat. To bodaj najmądrzejszy głos w dyskusji o akcji Wisła.
Dodam malutkie uzupełnienie. Warto wiedzieć, że partyzanci z AK i BCh dośc dobrze sobie radzili z UPA na terenach, które były w wiekszości zaludnione przez Polaków. Tak było np. we wschodniej części Lubelszczyzny. Trochę gorzej ale też nieźle na Rzeszowszczyźnie. W sumie było tak prawie na całym terenie, który znalazł się w granicach Polski zaprojektowanej przez Stalina. Niestety, NKWD i władza zamontowana w Polsce przez Stalina bardzo często wyniszczała partyzantkę pozostałą po AK i BCh pod pozorem walki z UPA! Działo się tak nawet w przypadku wstępowamia dowódcóœ lub całych oddziałów do milicji.

oto Robercik

To bodaj najmądrzejszy głos w

To bodaj najmądrzejszy głos w dyskusji o akcji Wisła.

Zgadzam się. W tym wątku tak. Natomiast na forum Rebelyi moim zdaniem jest to jedyny sensowny wpis. W ogóle ludzie komentujący pod tekstami Dawida Wildsteina który ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za podsycanie wojny domowej na Ukrainie[*], muszą być specyficzni mentalnie....

* - występy na Majdanie, wsparcie batalionu ochotniczego Ajdar (takie bataliony tworzono na dziko, tak by armia ukraińska nie mogła kontrolować sytuacji, np. zawieszenia broni). Zachowanie Wildsteina na Fecebooku obnażał portal kresy.pl. Dawid Wildstein to typowy "internacjonał" podpalający narody. Przykład rodaka Wildsteina to francuski Michnik Bernard-Henri Levy.

http://monsieurb.neon24.pl/post/107082,mossad-prze...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.