Cejrowski – błazen czy zdrajca?

Wojciech Cejrowski, dawny kowboj z WC Kwadransa, propagator muzyki country, podróżnik i człowiek o jednoznacznych poglądach, jest osobą bardzo kontrowersyjną. Uwielbiany przez jednych, nienawidzony przez drugich, w odbiorze wolny praktycznie od szarego środka obojętnych. Zdeklarowany katolik, łączący na swój oryginalny sposób tradycję z nowoczesnością, równie zdeklarowany kapitalista i prawicowiec.

Często w formie ocierający się niebezpiecznie o estetykę jaką na samym początku jego działalności publicznej sam sugerował skojarzeniem inicjałów WC z… wychodkiem. Megaloman całkowicie przekonany o tym, że za nim stoi autorytet Prawdy przez duże „P”. W wielu środowiskach bliskich ideowo temu, co mówi Cejrowski, jego egotyzm i sposób uzewnętrzniania treści raził i razi na tyle, że odbierany jest on, delikatnie mówiąc, niechętnie.

Dla ludzi klasycznej tradycji endeckiej najtrudniejsze do przyjęcia są jednak takie poglądy Cejrowskiego, jak całkowita negacja Polski Ludowej 1944-89, traktowanej bezwzględnie i w bardzo ostrych słowach, jako sowiecka okupacja, czy nieprzytomna rusofobia, stawiająca znak równości między każdą formą państwa rosyjskiego, ze szczególną nienawiścią traktująca współczesną Rosję Putina (Car = ZSRR = Putin).

Do tego dochodzi apoteoza Piłsudskiego, równie bezrefleksyjna jak nienawiść do Rosji. W przypadku przekreślania Polski Ludowej jest to o tyle zastanawiające, że śp. Stanisław Cejrowski, ojciec p. Wojciecha, jako wybitny i utalentowany działacz muzyczny, rozwinął szeroką i płodną działalność na polu kultury, głównie w latach 60-tych i 70-tych XX w., będąc animatorem festiwali, przeglądów, koncertów, zarówno jazzowych jak i bigbitowych a później rockowych. Jako szef Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego patronował światowej sławy festiwalowi Jazz Jamboree, pod jego auspicjami wydawano na płytach winylowych rarytasy pod szyldem Klubu Płytowego PSJ. Stanisław Cejrowski był także pomysłodawcą ludowego emploi, często wykorzystywanego przez władze (dożynki), wielce popularnego w swoim czasie zespołu No To Co, a także twórcą koncepcji muzycznego tryptyku olimpijskiego – potrójnego albumu nagranego specjalnie na Igrzyska Olimpijskie w Moskwie (!!!) przez trzy najważniejsze ówczesne zespoły polskie – Skaldów, Budkę Suflera i Breakout.

Żeby było jasne – absolutnie nie czynię z tego powodu p. Stanisławowi Cejrowskiemu zarzutu. Przeciwnie, doceniam jego zaangażowanie i zasługi dla rozwoju kultury polskiej w latach PRL. Chodzi tylko o to, że przy takich dokonaniach ojca cokolwiek zaskakująco wygląda skala kontestacji tamtej Polski przez syna…

Ale przejdźmy do istoty. 19 maja b.r. na You Tube, na otwartym, a więc publicznym kanale Wolność24.pl, ukazał się prawie dziesięciominutowy film z wypowiedzią Wojciecha Cejrowskiego dla mediów niemieckich, nagraną podczas Warszawskich Targów Książki (na których Niemcy były gościem honorowym).

Osoba WC zapewniła popularność wystąpienia, obejrzanego do momentu napisania tego tekstu przez ponad 190 tys. osób. Cejrowski mówi w nim – w kontekście próby uzyskania przez niemieckiego dziennikarza odpowiedzi na pytanie o warunki zaistnienia poprawnych stosunków polsko-niemieckich – głównie o zagrabionych przez Niemców w czasie II w. św. dobrach kultury polskiej i konieczności ich zwrotu, i o konieczności zapłaty kontrybucji za straty wojenne. W zasadzie przez prawie 9 minut mówi słusznie. Większość komentujących gorąco popiera tą słuszną większość i w tym tkwi niebezpieczeństwo pozytywnego przyjęcia przez odbiorców całości wypowiedzi WC. Pozostała minuta tymczasem jest na tyle poważnym zgrzytem, że konieczne jest przybliżenie Czytelnikom jej treści i komentarz.

Ni mniej ni więcej, ale Wojciech Cejrowski w pewnej chwili stwierdza, że:

„ja na przykład, proszę pana (…) natychmiast oddałbym Szczecin Niemcom, bo Szczecin nie jest polskim miastem. Jak się pan przespaceruje po cmentarzu w Szczecinie, tam są same niemieckie groby, milion niemieckich grobów. Szczecin trzeba oddać z powrotem Niemcom (…)”

[Niemiec w tle – „ale Niemcy nie chcą Szczecina”].

Cóż na to odpowiedzieć? Zaiste, ręce opadają! Jest to wypowiedź bardzo niebezpieczna z punktu widzenia interesów Polski. Oto Niemcy otrzymali sygnał – pierwszy raz publicznie – że bardzo popularna w Polsce osobowość, guru szeroko rozumianej prawicy, gotowa jest podważać fundamentalne i nienaruszalne rezultaty II wojny światowej. I to z powodu zwyczajnie głupiego uzasadnienia o niemieckości Szczecina niemieckimi grobami. Głupiego, ale jednocześnie takiego, które mogą podchwycić Niemcy w stosunku do setek innych miejscowości. Czy w Gorzowie, Zielonej i Jeleniej Górze, tytułem przykładu, nie znajdziemy podobnych cmentarzy? Cmentarze, jakimi je znamy dzisiaj, zaczęły powstawać na przełomie XVIII i XIX wieku, a w większości przypadków to kwestia dopiero połowy i później XIX wieku, wobec czego ich niemieckość na tych ziemiach jest, także z tej przyczyny, naturalna.

Nie jednak charakter cmentarzy decydował o włączeniu tych ziem do Polski w 1945 r. W najżywszym interesie Polski tracącej ziemie wschodnie było uzyskać jak najwięcej na zachodzie i sprawa Szczecina, wobec niemożności zrealizowania projektu inkorporacji Rugii, miała zasadnicze znaczenie ze względów polityczno-strategicznych. To, że uzyskaliśmy linię Odry i Nysy ze Szczecinem dzięki silnemu wsparciu Stalina, który widział w tym także zabezpieczenie interesów ZSRR, nie jest żadnym powodem do wstydu, tak jak nie jest powodem do wstydu uzyskanie w Wersalu granic z poparciem i z zapewnieniem interesów francuskich.

Uważam wypowiedź Cejrowskiego za wyjątkowo naganną i niebezpieczną. Nie wiadomo, czy było to po prostu nieprzemyślane „chlapnięcie”, uzewnętrznienie prywatnych przemyśleń Cejrowskiego, czy uchylenie rąbka jakiejś koncepcji politycznej, którą być może ktoś we współczesnej Polsce dyskutuje w jakichś gremiach. To, że w kręgach takiej prawicy, jakiej guru jest Cejrowski kpi się (na forach, na ogół pod pseudonimami) z Ziem Odzyskanych i traktuje je z lekkomyślnym lekceważeniem, jako niechciany przez Polaków prezent od Stalina (!?), to wiem od dawna. Jeszcze w XX wieku, jeden z dyskutantów ogłosił, że nie tylko na froncie wschodnim, ale i pod Monte Cassino, Niemcy bronili cywilizacji chrześcijańskiej Europy – na wschodzie przed azjatycką dziczą, we Włoszech przed masonami.

neyman
Okładka broszury Lecha Neymana, działacza Związku Jaszczurczego i NSZ, wydanej w konspiracji w 1941 roku. Postulował w niej powrót Szczecina do Polski. W 1948 roku został skazany na śmierć przez sąd stalinowski. Dzisiaj tacy ludzie jak Cejrowski uwłaczają pamięci takich ludzi, jak Lech Neyman.

To te kręgi głoszą tezę o konieczności pójścia Polski z III Rzeszą przeciwko ZSRR, to z tych kręgów krzyczy się o gwałtach na Niemkach i Polkach w 1945 r., to tam, jak mogliśmy ostatnio zobaczyć, przerabia się goebbelsowskie plakaty, aby wpisać się w teraźniejszość i uzasadnić nienawiść do Rosji Putina. Pojawiają się też głosy uznające prawa niemieckie do Prus. Jest w tym swego rodzaju masochizm, który fałszywie rozumiane racje moralne przedkłada ponad interes dziejowy własnego narodu i państwa. Cejrowski jednak jako pierwszy wyartykułował gotowość zwrotu Szczecina bez pseudonimu i maski, publicznie i to wobec niemieckiego dziennikarza.

Podstawą ideową tego typu poglądów jest stanowisko m.in. niemiecko-polskiego prof. Bogdana Musiała, który od lat głosi tezę o niechcianym Szczecinie, niechcianych, oczywiście „tzw. ziemiach odzyskanych”, a przy okazji rozczula się nad niemieckimi ofiarami gwałtów Armii Czerwonej, robiąc z tego najistotniejsze wydarzenie lat 1944-45. Tymczasem, każdy, ale to każdy Polak myślący po polsku w 1945 r., poza marginesem szaleńców w Polsce i na emigracji, popierał przyłączenie do naszego kraju jak największej ilości ziem niemieckich. Przede wszystkim jednak, wcześniej ich przyłączenie i to jeszcze dalej idące na Zachód (wspomniana Rugia) znajdowało się w planach wielu polskich sił politycznych, z narodowymi na czele, zaś zwrócenie się ku zachodowi i ku tradycji piastowskiej datuje się już na koniec XIX w. (Popławski, Wysłouch). Polska w 1945 r. wiele przegrywając, odniosła jednocześnie wiekopomne zwycięstwo nad Niemcami, które zostały cofnięte o tysiąc lat swych podbojów i kolonizacji.

To bardzo smutne, że dzisiaj pojawiają się w polskim stanowisku w tej sprawie wyłomy i zapowiedzi rewizji rezultatów II w. św. Ciekawe, że Cejrowski mówi o tym także w kontekście traktatu pokojowego. Dla mnie to brzmi jak oferta, że sprawa Szczecina mogłaby być przedmiotem dyskusji traktatowych i jego scedowanie na rzecz Niemiec mogłoby być elementem tego traktatu. To bardzo groźne otwieranie zamkniętego tematu. I zupełnie niebywałe!

Szczecin dla Pana Cejrowskiego nie jest polski. Dla niego to nic, że był polski w dawnych wiekach. Że był pomorsko-słowiański i polski, i że to, oprócz względów strategicznych, uzasadnia jego powrót do Polski. Nie ważne też, że był później i duński i szwedzki, a nie tylko niemiecki. Nie jest to niczym innym, jak przyjmowaniem optyki i argumentacji rewizjonistów niemieckich.

A przecież, to wszystko, co powiedzieliśmy wyżej o historii jest tylko w niewielkim stopniu ważne. Szczecin jest polski przede wszystkim dlatego, że od 72 lat jest w Polsce, został zasiedlony, odbudowany, rozbudowany w pocie czoła przez polskich wygnańców i nie-wygnańców, którzy dziś już nie są kresowiakami, czy kongresowiakami, ale szczecinianami – Polakami z polskiego Szczecina, który po polsku mówi, oddycha i czuje, który jest POLSKI.

Wojciech Cejrowski poszedł o jeden krok za daleko. Doszła do jego wizerunku rysa, dla mnie osobiście mająca większą wagę, niż nic nie kosztujące wyzywanie Putina i PRL. Jestem ciekaw, jak Cejrowski wyobraża sobie w praktyce to oddawanie Szczecina? Dmowski w „Świecie powojennym i Polsce” w ten sposób ostrzegał przed politycznym handlem polską ziemią:

„[Niemcy] wiedzą też, że gdyby się znalazł w Polsce polityk, który by chciał traktować o ustąpienie Pomorza, dostałby kulę w łeb, jak amen w pacierzu. Podobnie skończyłby każdy, który by, idąc wbrew woli narodu, na jakiejkolwiek drodze wystawił Polskę na zmarnowanie tego, co po wojnie światowej odzyskała”.

Nie wyobrażam sobie, aby współcześni Polacy mogliby rozumować inaczej.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.809525
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 21)

Tematy: 

Dyskusja

oto Krzysztof M

04:28 - 04:44

04:28 - 04:44

oto Equatore

Szczecin jest polski.

I tyle w temacie. Każdy kto twierdzi inaczej, szkodzi interesom Polski. Wypowiedź p. Cejrowskiego źle świadczy o jego zdrowym rozsądku.
Niemniej, nie ma powodu robić z tego afery. Cejrowski, zaatakowany, będzie iść w zaparte i przy okazji powie jeszcze więcej głupot, bo tak właśnie ten człowiek działa.
Powiedzmy roboczo, że jest to po prostu wygłup zawodowego "producenta kontrowersji". I koniec tematu.

oto Skanderbeg

A dlaczego nie robić właśnie afery?

Bo rusofobom ona by przeszkadzała? To jest zdrada stanu. Kwesionowanie polskich granić. Piskorski tego się nie dopuścił, a siedzi bez postawienia zarzutów. Zamknąć WC gnoja. Zwykły burak, bezczelnością zakrywający ignorancję. Spotkałem kiedyś w Sopocie.

oto Michel

W.Cejrowski faktycznie

W.Cejrowski faktycznie potrafi powiedzieć coś, co niekoniecznie dobrze przemyślał.
Ta wypowiedź na temat Szczecina jest tego klasycznym przykładem.

oto Skanderbeg

To jest zdrada.

Żaden faktyczny czy domniemany rusofil nigdy tak bezczelny nie był. Czyli WC jest pewny bezkarności. Ale PiSdzielcy już próbują temat przykrywać

oto JJerzy

Drobna uwaga ...

... do tekstu, który oceniam jako potrzebny.
Autor, zapewne z powodu emocji, napisał pewne stwierdzenie na wyrost:

Polska w 1945 r. wiele przegrywając, odniosła jednocześnie wiekopomne zwycięstwo nad Niemcami, które zostały cofnięte o tysiąc lat swych podbojów i kolonizacji.

Gdyby użyć takiej perspektywy czasowej powinniśmy mieć granicę na Łabie (co najmniej).

oto Adsumus

Pan w gorącej wodzie kąpany

Pożyjemy ,zobaczymy. Zawsze można spróbować ratować landy wschodnie przed powstaniem kalifatu.;->

oto JJerzy

To już nie ....

... stawiajmy swoim marzeniom granic ... Jak spojrzy Pan na mapę z VIII - IX w. z granicą słowiańską na Łabie, to zauważy Pan, że nazwy plemion osiadłych na zachód od tej granicy są też słowiańskie. Po prostu wcześniej zostały podbite.
W każdym razie bardzo stosownie wyglądałaby granica niemiecka, na której Hamburg byłby miastem granicznym. Lubeka to ładne miasto.

oto Adsumus

Cejrowski się zapędził

Idąc tropem jego myslenia Małopolska nie była Polską (zajętą przez Polan) przed Mieszkiem, grody czerwieńskie przed Chrobrym, nie mówiąc o Mazowszu. A Inflanty?
Nie ma znaczenia czyj był Szczecin, czy na razie jest Berlin. Grobów Polaków na ziemiach zachodnich przybywa. Jak jest okazja, to państwa zajmują tereny swoich sąsiadów. Czy Lwów teraz jest polski? Bardzo bym chciał ale nie jest. Czy Kosowo jest Serbskie?

oto Krzysztof M

Nie ma znaczenia czyj był

Nie ma znaczenia czyj był Szczecin

Z tym było różnie. Powstał jako słowiański. Nazwa oznaczała tarczę - szczyt.

oto Mar.Jan

Gdyby iśc jeszcze dalej w rewizji granic, to Polska powinna

zażądać od Niemiec oddania prasłowiańskiego Berlina. Oto stosowna mapa:
slowianie-mapa-1024x864.jpg

Moja rada: traktujmy poważnie status-quo w postaci nienaruszalności granic wszelkich. Lepiej na tym wszyscy wyjda niż na rewizjonizmie.
Pan Cejrowski oczywiście plecie głupstwa, bo oddaje Niderlandy Szwedom jak Zagłoba. Nie jest ani włascicielem, ani nawet mieszkańcem Szczecina, więc nie ma żadnego prawa wypowiadac się w imieniu Szczecinian, ani państwa polskiego.
Jednak jak kazdy zadufany w sobie, niedouczony redaktor, ma prawo pleśc głupstwa na swój koszt.
Lepiej pisac o tym, na czym się kto zna: pan Cejrowski zna się na podróżach do dzikich krain i to mu wychodzi nieźle. Powiedzialbym mu: pilnuj szewcze kopyta!

oto Marek Bekier

Przyłączam się do pańskiego

Przyłączam się do pańskiego zdania bo nie potrafię tego lepiej ująć. Mam też prośbę: niech Pan poda źródło załączonej mapki bo podejrzewam coś ciekawego.

oto JJerzy

Wygoogla Pan ...

... sobie hasło Słowianie Połabscy, a tam takich mapek ... wiele.

oto Marek Bekier

Ale mi nie chodzi o sam tylko

Ale mi nie chodzi o sam tylko zasięg Słowian w pewnych okresach historii tylko o napisy, które są chyba po niemiecku. Może to być jakieś potwierdzenie faktu, że Niemcy bardziej się interesują starożytną historią Słowian niż Polacy.

oto JJerzy

Ależ to ...

... Panie Marku, nie podlega dyskusji. Co trzeba, to oni wiedzą. Oczywiście nie mówimy o ludzie, ale o elitach. Do tego trzeba dołożyć lata "pisania" historii innym, na przykład nam. No i mamy, to co mamy. Do 966 r. nie istniejemy, a potem ... Deus ex machina ...

oto Adsumus

Gdzie tak uczą?

Bo ja się uczyłem, że 966, to chrzest Mieszka I, a z nim jego księstwa, uznanego jako początki polskiej państwowości. Powstanie państwa polskiego jakoś trzeba było wyznaczyć więc wybrano najbardziej prawdopodobny rok objęcia tronu ww. czyli 960.
Nie spotkałem się nigdy z twierdzeniem, ze wcześniej nie było na naszych terenach żadnych struktur plemiennych.

oto JJerzy

No właśnie ...

Powstanie państwa polskiego jakoś trzeba było wyznaczyć więc wybrano najbardziej prawdopodobny rok objęcia tronu ww. czyli 960.

Czy nie wygląda dziwnie to, że nigdzie nie ma "papieru" na tak ważne wydarzenie? Dlaczego nie próbowano, wzorem innych "autorów" tego rodzaju wiekopomnych wydarzeń, chociaż beatyfikować Mieszka?
Dlaczego, choć właściwie w "tym dniu", z punktu widzenia historycznego, nic wielkiego nie stało się, po tym fakcie informacje są, a przed jedynie hipotezy? Dlaczego jego przodkowie to jedynie legendarne domniemania?
Pytania można mnożyć. A to co było wcześniej jest, co najmniej, tak samo ważne, bowiem do oficjalnej historii weszło duże, zorganizowane, silne państwo. Kto i dlaczego postarał się, żeby zostały z tego jedynie legendy?
Można tłumaczyć to brakiem powszechności pisania. OK. Tyle, że po pierwsze, to trudno uwierzyć, żeby zorganizowane i ... zurbanizowane (ilość grodów szła w tysiące) państwo, dla potrzeb choćby kontaktów z otoczeniem nic w tym zakresie nie zrobiło, a po wtóre, są jeszcze sąsiedzi u których informacje o tak poważnym sąsiedzie nie mogły, ot tak same z siebie, odparować.

oto Dubitacjusz

@ p. Marek Bekier: Niemcy a historia Słowian

Dorzucę parę turystycznych obserwacji z Meklemburgii i Pomorza Przedniego. Zwiedzając różne miejsca można znaleźć informacje o czasach Słowian (w sensie są podane wszystkim, a nie elitom). Nie ma obnoszenia się tą słowiańskością, ale też nikt jej nie ukrywa. Wygląda to dość obiektywnie i bez kompleksów.

Wg mnie przyczyna skromnych wzmianek jest taka, że z czasów pogańskich nie zostały trwałe budowle, które można by pokazywać turystycznie. W przeciwieństwie do czasów chrześcijańskich, z których pochodzą stare, zabytkowe kościoły. Nawet na przylądku Arkona po słynnym słowiańskim grodzie jest tylko wał ziemny (na poniższym zdjęciu widoczny za ostatnią wieżą).
kap-arkona

Słowiańskość to albo archeologia (dla mnie, jak i podejrzewam wielu zwykłych ludzi nieciekawa) albo nieliczne zapisy historyczne. Nasypu na Arkonie raczej nikt by nie kojarzył ze słowiańskością, gdyby nie historyczne relacje. Skoro była Arkona, to jest też Wineta. Miasteczko Barth reklamuje się jako Vinetastadt.
stadt-barth

I ostatnia ciekawostka nad wejściem do pięknego, XIX-wiecznego zamku w Schwerinie
Schwerin Schloss
góruje gipsowy pomnik Niklota z roku 1855 autorstwa Christiana Friedricha Genschowa.
Niklot Statue
Zleceniodawcom, czyli książętom meklemburskich, zapewne nie chodziło o słowiańskość, tylko o podkreślenie "starożytności" swojego rodu.

oto Krzych Adam

Zgoda, nie ma sensu robić z tego tak wielkiego "halo".

Jednak jak każdy zadufany w sobie, niedouczony redaktor, ma prawo pleśc głupstwa na swój koszt.

Pewnie, że w kwestii Szczecina Cejrowski strzelił "byka". Jednakże to co jakiś "zadufany w sobie, niedouczony redaktor" powie niemądrze nie ma zasadniczo konsekwencji. Zaskakujące byłoby czemu Autor tak się tym przejął, gdyby sam tego nie wyjaśnił. W tym fragmencie artykułu podał w czym najbardziej przeciwny jest Cejrowskiemu.

całkowita negacja Polski Ludowej 1944-89, traktowanej bezwzględnie i w bardzo ostrych słowach, jako sowiecka okupacja, czy nieprzytomna rusofobia, stawiająca znak równości między każdą formą państwa rosyjskiego, ze szczególną nienawiścią traktująca współczesną Rosję Putina (Car = ZSRR = Putin).
Do tego dochodzi apoteoza Piłsudskiego, równie bezrefleksyjna jak nienawiść do Rosji.

oto Georges hr. Ponimirski

Tyle słów, by zapłakać nad

"nieprzytomna rusofobia, stawiająca znak równości między każdą formą państwa rosyjskiego, ze szczególną nienawiścią traktująca współczesną Rosję Putina (Car = ZSRR = Putin)."... Swoją drogą Cejrowski równie ostro atakuje UE i jakoś nie widzę wyrywania kłaków wśród fanatycznych eurofilów...

oto Kmieć

Cejrowski głupi nie jest...

...jednak ciężka, wręcz patologiczna, nienawiść do wszystkiego co "ruskie" a szczególnie "komunistyczne" (ciekawe dlaczego Cejrowski utożsamia komunizm z rosyjskością, skoro to "wynalazek" korniszony?) nakazuje kałbojowi RP, oddać prasłowiański Szczecin (sama nazwa aż ocieka polskością w swym szeleszczeniu) Niemcom.

Dlaczego?

Dlatego, że Szczecin wrócił do macierzy na osobiste żądanie Józefa Stalina, który uparł się na przekór Churchilowi, by Szczecin był Polski. Gdańsk także.

Brytyjskie wiecznie pijane lordzisko, które kazało zapłacić Polakom za sprzęt użyty przez Polaków do RATOWANIA brytyjskich rzyci podczas Bitwy o Anglię, upierało się, by Szczecin był niemiecki, a Gdańsk posiadał status taki jak przed II WŚ, "Wolnego Miasta" czyli de facto niemieckiego.

Taki to "patriota" z kałboja Cejrowskiego. Znieść nie może, że prastare słowiańskie grody wróciły do Macierzy staraniem nie kogo innego a samego Józefa Stalina!

oto Dubitacjusz

Cejrowskiego należy głośno potępić za tę wypowiedź

Nie rozumiem głosów wyżej, że "błąd", że "się zapędził", "niekoniecznie przemyślał".
Jestem przekonany, że Cejrowski z całkowitym rozmysłem i premedytacja gada takie rzeczy.

oto Equatore

@p. Dubitacjusz

Takie rzeczy najskuteczniej się przemilcza, a nie rozdrapuje.

oto Dubitacjusz

Skutecznie przemilczać można puszczenie bąka przy obiedzie

My możemy przemilczać, ale nie ma gwarancji, że Cejrowski nie będzie powtarzać tego typu mądrości. Można oczekiwać czegoś przeciwnego, widział Pan jego zadowoloną z siebie gębę.

oto Ireneusz

I...

... narysujmy kredą na asfalcie jakieś serduszka.

oto Czesław

Cejrowski mnie zadziwił

Co do kwestionowania przez Autora poglądu Cejrowskiego na PRL, to uważam że wolno Mu mieć takie poglądy. Argumenty Autora są nietrafione, przecież chociażby H.Sienkiewicz w zaborze rosyjskim odniósł sukces ale nie był tamtym statusem swoich rodaków zachwycony. Jak trzeba było to nie tylko biedni chłopi przystąpili do walki o niepodległość. Ale to taka uwaga na marginesie. Otóż oglądałem wieczorem na INFO, (chyba 26.05.2017), wywiad Pana Cejrowskiego na temat wizyty Trumpa w Arabii Saudyjskiej, odniosłem wrażenie że słucham oficera MOSSAD-u lub kadrowego propagandzistę z tych "łagodnych terrorystów". Cejrowski przedstawiał Izrael i Arabia Saudyjska jako gołąbki pokoju a całe zło to Iran. A może ci amerykanie takie przekonanie mają, no ale Cejrowski to przecież człowiek światowy i do tego katolik a tam w Syrii to przecież chrześcijan mordują terroryści finansowani przez Arabię Saudyjską a nie Assad. Chyba że kluczem do takiej postawy jest to, że Cejrowski mówił kiedyś w wywiadzie, że Jego babcia była Żydówką.

oto Krzych Adam

Wywiad Cejrowskiego na temat wizyty Trumpa w Arabii Saudyjskiej.

Dostępu do polskiej telewizji nie mam, nie oglądam zresztą nawet i mojej miejscowej telewizji. Na YouTube jest jego wywiad z Rachoniem w tej kwestii. Jak zwykle generalnie mówi mądre (moim zdaniem) rzeczy i jak zwykle pojawia się też tam coś z czym nie zgadzam się absolutnie. Cejrowski wyraża tezę, że Polska dyplomacja powinna jako pierwsza uznać Jerozolimę za stolicę Izraela i w ten sposób wyrobić sobie doskonałe stosunki z Izraelem. Jest to jeden z najgłupszych (moim zdaniem) pomysłów jakie Cejrowski kiedykolwiek miał. Żydzi w ogóle, a dyplomacja Izraela w szczególności nie są znani jako okazujący komukolwiek i kiedykolwiek wdzięczność. Jest raczej odwrotnie. Obcy pomagający Izraelowi okazują (jak sądzę) zdaniem tamtej strony swą słabość i zasługują tylko na spluniecie bądź kopniaka.

Moim własnym poglądem jest, że stosunki dyplomatyczne Polski z Izraelem nie powinny wyglądać wcale tak jak wyglądają dziś. Powinny być utrzymywane na najniższym możliwym poziomie, a warunkiem początkowym podniesienia ich wyżej, wcale niekoniecznie do obserwowanego dziś poziomu, powinno być wyrażenie przez obecnego premiera Izraela negacji tego co kiedyś wyraził nieżyjący już premier Icchak Szamir, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

Szamir był znany ze swego antypolonizmu, z typowego dla większości Żydów, których spotkałem na Zachodzie przekonania iż gdy jakaś sytuacja konfliktowa zdarzyła się się w Polsce między Polakiem i Żydem, winien musiał być Polak, nigdy Żyd. Nie może być mowy o rzeczywistej poprawie stosunków między Polakami a Żydami, ergo także między Polską a Izraelem bez zmiany tego, bez jasnego postawienia sprawy, że za konflikty bywali też odpowiedzialni Żydzi. Stwierdzenie przez premiera Izraela, że jego poprzednik nie miał racji mówiąc iż „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki" wydaje mi się niezbędnym pierwszym krokiem.

oto Robercik

Grzegorz Braun w studio TV

Grzegorz Braun w studio TV Republika powiedział kiedyś "jesteście amerykańsko-żydowską agenturą".

oto Dubitacjusz

Jestem przeciwny pchaniu Polski w sprawy bliskowschodnie

Popierając którąkolwiek ze stron niczego nie zyskamy, a narazimy się tej drugiej. Nie ma sensu, ani ściągać zainteresowanie dżihadystów, ani złość Żydów.

Jest raczej odwrotnie. Obcy pomagający Izraelowi okazują (jak sądzę) zdaniem tamtej strony swą słabość i zasługują tylko na spluniecie bądź kopniaka.

Ja sądzę, że to nawet nie tak. Izrael uważa siebie za naród wybrany i wszystkie hołdy uznaje za należne, bez jakichkolwiek zobowiązań ze swojej strony.

oto jagiątko

Obcy pomagający Izraelowi

Obcy pomagający Izraelowi okazują (jak sądzę) zdaniem tamtej strony swą słabość i zasługują tylko na spluniecie bądź kopniaka

Nawet gorzej – na zniszczenie. Tak jak król Perski Cyrus w opinii ówczesnych Judejczyków za ich wyzwolenie spod jarzma Baltazara zasługiwał jedynie na wzgardę, tak i dzisiaj Izrael gardzi głupimi chrześcijańskimi syjonistami (i ogólnie całym społeczeństwem) z USA, od których drenuje biliony dolarów rocznie w różnych subsydiach czy sprzęcie wojskowym.
Ten wątek przewija się przez całą historię. Świetnie pisał o tym Douglas Reed w swoim kultowym, wydanym pośmiertnie i skazanym na przemilczenie dziełem Kontrowersja Syjonu:

Za przewinienia Pan pozbawia naród wybrany domu i rozprasza go wśród pogan; poganie - nie będąc winni ani jego wygnaniu, ani przewinieniom - są jego ‘prześladowcami’; ergo – pogan należy zniszczyć.
Łatwiej pojąć stosunek Judejczyków do innych narodowości, do Stworzenia i ogólnie do wszechświata, gdy się rozważy te i podobne im ustępy, a szczególnie nieustanne skargi Żydów, gdziekolwiek się znajdują, na prześladowanie, którego wątek przewija się w takim czy innym ujęciu w niemal całej literaturze żydowskiej. Wystarczy przyjąć tę Księgę za prawo, aby sam fakt istnienia innych narodów uznać za prześladowanie; jest to jasna implikacja wynikająca z Deuteronomy

D. Reed, The Controversy of Zion, wyd. Dolphin Press (Pty) Ltd, Durban 1978, tłum. Krzysztof Edmund Wojciechowicz, s. 14.

W interpretacji Prawa okres siedemnastu stuleci oznaczał ponowną ‘niewolę’, gdyż według jego tezy, sam fakt przebywania ‘wybranych ludzi’ poza Jerozolimą równoznaczny był z ‘niewolą’, a co za tym idzie - z ‘prześladowaniem’

Ibidem, s. 49.

oto chłop jag

Cejrowski – błazen czy

Cejrowski – błazen czy zdrajca?

Rzeczona wypowiedź Cejrowskiego w kontekście reaktywowania banderlandu - może mieć takie oto przesłanie, że Polacy w każdej chwili mogą stracić swój kraj - tołażysze - i tyle.

oto Sławek

O zwrot zagrabionego przez Niemców upomniał się jednak.

Nie słyszałem nigdy, aby ktoś poza Cejrowskim się publicznie upomniał o zwrot zagrabionego mienia polskiego i o podpisanie traktatu pokojowego. Cejrowskiemu trzeba oddać za to honor mimo nieszczęsnego Szczecina. Za samą butną wypowiedz wobec Niemca też chylę czoła, nie zdarzyło mi się czegoś takiego widzieć mimo że mieszkałem w Niemczech sporo czasu .No może poza muzułmańskimi połajankami ,,rasy panów" ale w innym kontekscie.Słyszał też może kto o ujawnieniu w Polsce jakiegoś agenta BND od roku 1989? Jest to ciekawa kwestia.

oto Krzysztof M

Nie słyszałem nigdy, aby ktoś

Nie słyszałem nigdy, aby ktoś poza Cejrowskim się publicznie upomniał o zwrot zagrabionego mienia polskiego i o podpisanie traktatu pokojowego. Cejrowskiemu trzeba oddać za to honor mimo nieszczęsnego Szczecina.

No to Niemcy teraz nam zapłacą za okupację Szczecinem, którego nie przyjmą. :-)

oto Marek Bekier

To ja wymienię dwie dość

To ja wymienię dwie dość znane osoby: Prof. Marek Chodakiewicz i Magdalena Ogórek. Nie przeszkadza to jednak, że podobnie jak Pan doceniam większość działalności Cejrowskiego i krytycznie się odnoszę do sprawy Szczecina.

oto dzieciątko jag

W kontekście jego przekonań

W kontekście jego przekonań ekonomicznych (anarchokapitalizm zwany dla niepoznaki neoliberalizmem) i politycznych (ślepa amerofilia w stylu kill more Arabs, Jesus loves you!), ciekawe światło może rzucać fakt, iż sam Cejrowski w jednym z odcinków jego programu Boso przez świat poświęconych Jerozolimie (było ich chyba, co najmniej dwa), otwarcie deklaruje, że jego dziad był sefardyjskim żydem, którego oryginalne nazwisko w ladino stało się eponimem od którego poszła nazwa Cejrowskich.

oto ratiofides

Przytaczałem niedawno polski

Przytaczałem niedawno polski tekst ze strony internetowej Kołobrzegu m.in. o walce bohaterskich obrońców twierdzy i o wątpliwych prawach napływowej ludności do tych terenów po 1945. Czytałem ponadto jakiś czas temu słowa polskiego historyka we wrocławskiej gazecie, sugerujące, jakoby Pomorze było jedną z wielu rdzennie niemieckich krain. Widziałem też tekst znanego na Śląsku luminarza kultury, który miał jakoby od dziecka odczuwać, że region gdzie się urodził (po 45r.) nie jest polski... i że czytał z tego powodu Grassa i Manna od młodości.

Chciałbym wierzyć, że słowa WC to była chwilowa niedyspozycja(?).. ale my jesteśmy w sytuacji która nie pozwala lekko traktować takich słów. Nasz sąsiad rośnie w siłę (nie tylko gospodarczą). Ca. 1/3 RP to tereny gdzie kiedyś były jakieś (mniejsze czy większe) niemieckie cmentarze. Dziś coraz więcej miejsc pracy zależy u nas od niemieckich właścicieli, od niemieckich zleceń. Tak jednostronna dominacja jednego sąsiada będzie zmieniać Polskę... i obawiam się, że dziś jeszcze nie potrafimy sobie wyobrazić jak BARDZO będzie zmieniać.

oto dzieciątko jag

P.T. Autor raczył napisać:

P.T. Autor raczył napisać:

Czy w Gorzowie, Zielonej i Jeleniej Górze, tytułem przykładu, nie znajdziemy podobnych cmentarzy?

Jako osoba związana z w/w terenami pozwolę sobie na przewrotną odpowiedź ilustrowaną stosownymi linkami i wycinkiem mapy niemieckiej (i to bodaj post 1933!), dowodzącą dyskusyjnej "niemieckości" tych ziem:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nietk%C3%B3w (Polnisch Nettkow)
http://i.imgur.com/ARmo0oR.jpg
https://pl.wikipedia.org/wiki/Powiat_boles%C5%82aw...
O cmentarzu niemieckim w ZG nic mi nie wiadomo, za to jest taki kwiatek: http://www.kirkuty.xip.pl/zielona_gora.htm

oto Antek

Cytat ze strony Kołobrzegu o

Cytat ze strony Kołobrzegu o obronie miasta w marcu 1945 roku:
"Niemcy dobrze wiedzieli ze Kołobrzeg jest wrotami Bałtyku i ze jeśli stracą to portowe miasto to stracą również możliwość ewakuacji swoich oddziałów z Kurlandii i Prus Wschodnich - zatem tak zaciekle go bronili i odpierali ataki przez 14 dni. 14 kołobrzeskich dni - 14 dni zaciekłych walk o miasto - 14 dni męstwa i poświęcenia - 4-18 marca 1945 to właśnie owe 14 dni..."
i dalej zdjęcia z rekonstrukcji bitwy.
Nijak nie mogę z tekstu się połapać o czyje męstwo chodziło autorowi - rycerskich Niemców broniących wartości cywilizacji europejskiej czy może hord czerwonych Azjatów tu i ówdzie poprzetykanych biało-czerwonymi sługusami co to w czasie okupacji z nudów zakładali sobie obozy koncentracyjne i mordowali w nich Zydów ?

oto ratiofides

Była też i taka publikacja

Była też i taka publikacja (18 marca 2011) fragmenty:

tekst ze strony http://www.miastokolobrzeg.pl/historia
(...)z niemieckiej książki doktora Johannesa Voelkera: „Geschichte der Stadt Kolberg”. Warto i o tym pamiętać: „Rosjanom wpadło w ręce całkowicie spalone i spustoszone miasto. Cała broń ciężka była zniszczona lub uczyniona niedostępną do użytku. To samo dotyczyło zapasów amunicji, materiałów pędnych i żywności. Wszystkie mosty były wysadzone w powietrze, torowiska zniszczone, a urządzenia portowe silnie uszkodzone. Dzięki odważnej akcji obrońców udało się uratować ze zbliżającego się chaosu na zachód 70 – 75 tysięcy ludzi. Za tę cenę Kolberg, wierny swej chlubnej przeszłości i udowodnionej we wszystkich oblężeniach bohaterskiej postawie swoich obywateli, zginął”.

całość tutaj: https://www.miastokolobrzeg.pl/historia/2060-18-ma...

oto Dubitacjusz

Po dłuższym czasie uderzyła mnie jeszcze jedna rzecz.

W przypadku przekreślania Polski Ludowej jest to o tyle zastanawiające, że śp. Stanisław Cejrowski, ojciec p. Wojciecha, jako wybitny i utalentowany działacz muzyczny, rozwinął szeroką i płodną działalność na polu kultury, głównie w latach 60-tych i 70-tych XX w., będąc animatorem festiwali, przeglądów, koncertów, zarówno jazzowych jak i bigbitowych a później rockowych. Jako szef Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego patronował światowej sławy festiwalowi Jazz Jamboree, pod jego auspicjami wydawano na płytach winylowych rarytasy pod szyldem Klubu Płytowego PSJ. Stanisław Cejrowski był także pomysłodawcą ludowego emploi, często wykorzystywanego przez władze (dożynki), wielce popularnego w swoim czasie zespołu No To Co, a także twórcą koncepcji muzycznego tryptyku olimpijskiego – potrójnego albumu nagranego specjalnie na Igrzyska Olimpijskie w Moskwie (!!!) przez trzy najważniejsze ówczesne zespoły polskie – Skaldów, Budkę Suflera i Breakout.

Obejrzałem dość sporo programów Cejrowskiego i o ile pamiętam, że wspominał babcię i dziadka, to nie przypominam sobie, aby coś mówił o swoim ojcu.

oto ulcik140

Warto posłuchać co kreuje

Warto posłuchać co kreuje Cejrowski w ostatnim wywiadzie jaki udzielil TVP. Az, uszy opadaja jak sie slucha i bredni. Pierwszy raz usłyszalam, ze Palestyńczycy okupuja żydowskie tereny, zresztą oby tylko na tych banialukach skończył, bo są i inne cudne perełki w tym wywiadzie. Dowiedziałam sie tez m.in z ust prowadzącego program (wymsknȩło mu siȩ nieopatrznie), że Polska przyjmie zadeklarowana liczbe uchodźców.
Ta rewelacja Cejrowskiemu nie przypadła do gustu, a mnie zatkało bo co innego władze nam oznajmiały w tym temacie.
Ja tam Cejrowskiego nigdy nie słuchałam to kolega wykrył i dał mi cynk na te Cejrowskiego ostatnie namiary.

oto Janusz Sanocki

Skrajnie niepoważny

Cejrowski to człowiek skrajnie niepoważny, skrajnie egotyczny, który z prowokacji zrobił sobie swoją markę. To błazen, który szokując chce zwrócić na siebie uwagę. Jego programy podróżnicze są dobre bo pokazuje świat z perspektywy "białego człowieka' czyli takiej, które multikulturowe dzisiejsze społeczeństwa zdążyły zapomnieć, ale na tematy historyczne czy polityczne on nie ma żadnego pojęcia. Tu błaznuje.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.