Kwestia zagrożenia ze strony masowych szczepień.

Niedawna wymiana opinii tutaj o zagrożeniach dla zdrowia dzieci wywołana manifestacją w Warszawie osób zaniepokojonych ubocznymi skutkami szczepień i które stały się przez to przeciwnikami przymusu szczepień pozostawiła niedosyt u mnie. Jakoś jest tak, że coś wiemy, bądź przeczuwamy ale ciągle nie do końca, a już na pewno nic dokładnego nie jesteśmy w stanie powiedzieć o przyczynach. Teraz trafiłem na tekst, który mówi bez ogródek o tych przyczynach. Wynikałoby z niego, że prawdą jest spostrzeżenie, iż kiedy nie wiemy dlaczego coś się dzieje tak jak się dzieje to najpewniej chodzi o pieniądze.

Oto ten tekst:

SZCZEPIONKI NIOSĄ ŚMIERĆ, CZYLI OSTATNIA „MISJA” ROBERTA DE NIRO

The Rocky Broad River to górska rzeka w Chimney Rock w Północnej Karolinie. Krystalicznie czysta woda, tocząca się po kamienistym dnie, oraz wybujała latem roślinność, dająca cień i tłumiąca odległe odgłosy miasta, czynią ten teren rajem dla turystów, zwłaszcza tych, którzy przyjechali, aby oddać się jednej z ulubionych przez Amerykanów „rozrywek” – łapaniu pstrągów. Słowo „rozrywka” biorę w cudzysłów, bo do wędkowania mam taki sam stosunek, jak kaznodzieja do grzechu – jestem przeciw.

Mężczyzna, który pewnego lipcowego dnia 2015 r. zarzucił wędkę w bystry nurt The Rocky Broad River nie spodziewał się, że zamiast ryby wyłowi zwłoki człowieka. Przybyła na miejsce policja szybko je zidentyfikowała. Wyłowiony denat to James Jeffrey Bradstreet z Braselton w stanie Georgia. Bradstreet miał rany postrzałowe klatki piersiowej. Z rzeki wyłowiono też pistolet, z którego oddał samobójcze strzały. Tyle oficjalny raport policji.

James Jeffrey Bradstreet – lekarz tragiczny

Dr Bradstreet prowadził prywatną praktykę w Buford, stan Georgia, koncentrując się na leczeniu dzieci z autyzmem. Miał ku temu również osobiste powody – jego dziecko cierpiało na tę chorobę. Według Bradstreeta przyczyną autyzmu były rutynowo podawane szczepionki, a ściślej mówiąc, zawarte w nich metale ciężkie, takie jak rtęć.

Jak możemy przeczytać w artykule Jake’a Crosby’ego, zamieszczonym w „ Epoch Times” wraz z informacją o tragicznej śmierci dr. Bradstreeta, na jednej z konferencji lekarz stwierdził: autyzm nauczył mnie więcej o medycynie niż uczelnia medyczna. To właśnie Bradstreet walnie przyczynił się do przedstawienia wpływu szczepionek na rozwój autyzmu, jako problemu naukowego. W swych publikacjach sugerował, że w organizmach dzieci chorujących na autyzm znajduje się większa ilość rtęci, niż w ciałach ich rówieśników. Szczególnie niebezpieczne według tych badań mają być szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce. Oprócz tego Bradstreet oferował swoją ekspercką pomoc rodzinom dzieci − ofiar szczepień oraz był fundatorem i szefem Międzynarodowego Centrum Rozwoju Talentów Dzieci.

Okoliczności śmierci lekarza są niejasne. Są tacy, którzy nie wierzą w samobójstwo doktora, zwracając uwagę, że niedługo przed śmiercią agenci rządowi dokonali „nalotu” na biuro Bradstreeta. O wydarzeniu tym informował lokalny „Gwinnett Daily Post”, pisząc, że wielu funkcjonariusz organów ścigania potwierdziło, iż federalna Administracja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła przeszukania w biurach Bradstreeta.

Mimo że rodzina tragicznie zmarłego prosiła, aby powstrzymać się od spekulacji na temat przyczyn śmierci, w komentarzach na stronach internetowych pojawiły się opinie zdecydowanie odrzucające samobójstwo, jako powód zgonu: Dlaczego lekarz, który miał dostęp do tylu farmaceutyków, pozwalających bezboleśnie wyprawić się na tamten świat, użył pistoletu, jako narzędzia samobójstwa? − zastanawiali się na forach dyskutanci. Odpowiedź była jedna: Został porwany, uciszony, zastrzelony przez tych, przeciwko którym mówił i działał, chodziło oczywiście o BigFarm, przemysł farmaceutyczny, który widział w lekarzu zaciekłego wroga.

Donald Trump jak Mahatma Gandhi

W listopadzie 2015 r. Donald Trump, kandydat na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej, publicznie stwierdził, że wierzy w to, iż szczepionki powodują autyzm. Uznając, że temat jest skomplikowany, stwierdził jednak: Nie obchodzi mnie to. Widziałem ludzi, których zdrowe dziecko, po przejściu serii szczepień, przestało być zdrowe. Trump podkreślił, że jest to zjawisko, którego wcześniej nie było, a które pojawiło się niedawno i od dziesięciu lat ciągle narasta: Ważące pięć, sześć kilogramów dziecko jest faszerowane w gabinecie lekarskim kilkoma szczepionkami. Nie jestem przeciwnikiem szczepień, ale sądzę, że jeśli po podaniu wszystkich tych szczepionek naraz, po dwóch miesiącach z dzieckiem dzieje się coś niedobrego, to jest to poważny powód do zastanowienia się nad przyczynami. Wcześniej, bo w marcu 2014 r. na swoim Twitterze napisał: Jeśli zostałbym prezydentem, nie pozwoliłbym na to, aby dziecko otrzymywało całą serię szczepionek w jednym czasie, bo może to spowodować autyzm.

Nie tylko amerykański polityk mówił o szkodliwości szczepionek. Jak można przeczytać na stronie humansarefree.com, o chorobotwórczej roli szczepień mówił już 90 lat temu… Mahatma Gandhi. Walczący pokojowo o wolność swoich rodaków polityk i myśliciel przeciwstawiał się filozofii i nauce dotyczącym szczepionek, na długo zanim współczesna medycyna zaczęła głosić pogląd, że im więcej szczepień, tym lepiej dla zdrowia pacjenta. Jego obawy sprzed wielu dziesiątków lat są aktualne i dziś. Gandhi uważał, że poddawanie się serii szczepień jest motywowane strachem. Natomiast medyczny establishment naciska na stosowanie szczepionek, bowiem przynosi to dochody oraz pomaga w karierze. Zamiast walczyć, za pomocą szczepień, z lękiem o stan swojego zdrowia, Gandhi zaleca stosowanie właściwych metod walki z chorobami: higienę, świeże powietrze i wodę oraz niezanieczyszczoną żywność. Szczepienia to praktyka barbarzyńska i jest jedną z najbardziej zgubnych i śmiercionośnych iluzji naszych czasów – uważał hinduski guru.

Trumpa i Gandhiego wspierają opinie wielu lekarzy, bo nie tylko dr Bradstreet należał do grona medyków, dostrzegających związek między szczepieniami a autyzmem. W artykule na stronie naturalnews.com można przeczytać, że: Szczepionki powodują autyzm, a federalne Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) od wielu lat kłamie na ten temat [..] Jak się okazuje, CDC sfałszowała w 2003 r. niektóre dane dotyczące efektów szczepień, aby ukryć 340-procentowy wzrost ryzyka zachorowania na autyzm u murzyńskich („African American”) niemowląt płci męskiej. Agencja rządowa zmniejszyła wielkość prób dokonanych podczas badań, by ukryć ewentualną korelację pomiędzy szczepionką MMR (przeciw odrze, śwince, różyczce) a autyzmem, co doprowadziło do sfałszowania danych, które teraz są wykorzystywane jako „dowód”, że szczepionki nie powodują autyzmu
.
Na tej samej stronie możemy przeczytać wydane w sierpniu 2014 r. oświadczenie dr. Williama Thompsona: „Jestem naukowcem z CDC, gdzie pracuję od 1998. Jako współautor badań żałuję, że w artykule w „Pediatrics” opublikowanym w 2004 r., przedstawiającym wyniki naszych prac, pominęliśmy statystycznie istotne informacje, które sugerują związek między szczepieniami a autyzmem. W innym miejscu dr Thompson powiedział, że artykuł celowo mętnie przedstawił dane, które wyraźnie pokazywały związek między szczepionką MMR a wzrostem ryzyka zachorowań na autyzm u dzieci. Zwłaszcza gdy szczepi się je przed upływem trzeciego roku życia. W największej grupie ryzyka są chłopcy z rodzin murzyńskich.

Zupełnie niedawno, bo 8 maja 2016 r. na stronie www.collective-evolution.com pojawił się artykuł Arjuna Walii, który przypomina, że chociaż rtęć została usunięta z większości szczepionek, to jednak związki tego metalu nadal znajdują w niektórych szczepionkach podawanych dzieciom i osobom starszym […]. Istnieje ponad 150 wyników badań na temat rtęci używanej w szczepionkach jako środek konserwujący i w kilkunastu przypadkach wykazano związek między szczepieniami a ich konsekwencjami w postaci zgonu, późniejszych zniekształceń organów, reakcji autoimmunologicznych, zaburzeń rozwoju układu nerwowego i innych tego typu schorzeń. Ważne wydają się też słowa dr. Jose G. Doresa, profesora Wydziału Nauk o Żywności na Uniwersytecie Brazylii, który w piśmie „International Journal of Environmental Research and Public Health” dzieli się takim oto spostrzeżeniem: Mimo wieloletniego stosowania pewnych substancji jako czynników aktywnych wchodzących w skład leków i środków grzybobójczych poziom ich bezpieczeństwa nigdy nie został rozpoznany i określony. I to zarówno dla zwierząt, jak ludzi dorosłych; tym bardziej nie wiadomo, jakie niosą one skutki dla ludzkiego płodu, noworodków, niemowląt i dzieci.

BigFarm – BigFake

Czy możliwe jest fałszowanie wyników badań, „ustawianie” ich zgodnie z interesem firm farmaceutycznych? Co do tego nie ma wątpliwości Richard Horton – redaktor naczelny jednego z najbardziej cenionych i prestiżowych pism medycznych na świecie „The Lancet”. W numerze 385 (z kwietnia 2015) dr Horton stwierdził wprost: Wiele z ustaleń zawartych w literaturze medycznej, być może nawet połowa, może być po prostu nieprawdziwa. Są one bowiem oparte na zbyt małej ilości prób, zbyt wąskim materiale badawczym, zbyt niejednoznacznych wynikach […] co w połączeniu z obsesją badaczy podążania za nowymi trendami o wątpliwym znaczeniu sprawia, że nauka zaczyna podążać w przepaść.

Coraz częściej mówi się o tym, że na drodze do prawdy stają interesy wielkich korporacji farmaceutycznych, z którymi współpracują, za bardzo duże wynagrodzenie, zespoły naukowo-badawcze, prowadząc swoje studia tak, aby udowodnić niezbędność sięgnięcia przez chorych po taki, a nie inny zestaw medykamentów. Arnold Seymour Relman (1923-2014), profesor medycyny z Uniwersytetu Harvarda i były redaktor naczelny „New England Medical Journal”, pytany o wzajemne związki między BigFarm a medycyną, powiedział: Medycyna została kupiona przez przemysł farmaceutyczny. I chodzi tu nie tylko o medycynę praktyczną, lecz również o wykładowców nauk medycznych oraz badaczy. Instytucje akademickie są w swych badaniach uzależnione od pieniędzy wypłacanych przez przemysł farmaceutyczny. Jest to skandal.

Jak już wiemy, nie tylko akademickie instytuty badawcze tańczą, jak zagra im Wielka Orkiestra Finansowej Pomocy – BigFarm. Usłużność wobec interesów wielkiego biznesu przejawiają też agencje rządowe. To w końcu federalna Administracja Żywności i Leków (FDA) zrobiła nalot na biura dr. Bradstreeta. To w ramach prac zleconych przez CDC, zespół, w którym pracował dr William Thompson, fałszował wyniki badań. To CDC oskarżana jest o to, że swoje opinie o nieszkodliwości rtęci oparła na mniej niż 10 wynikach prac badawczych, które zresztą sama sponsorowała, a ignoruje setki innych badań, które od dziesiątków lat ostrzegają przed groźnymi skutkami, jakie niesie dla zdrowia obecność rtęci w szczepionkach.

Jesienią zeszłego roku na stronie www.truthwiki.org pojawił się tekst, w którym czytamy, że CDC miała związki z wielkim biznesem przez dekady, a być może już od czasu swego powstania. Warto zwrócić uwagę, czytamy dalej w tekście, że CDC powstała zaraz po wojnie, w czasie gdy amerykański koncern Big Pharma przejął I.G. Farben, firmę chemiczną prosperującą w hitlerowskich Niemczech. CDC była częścią federalnego Urzędu Zdrowia Publicznego i początkowo zajmował się zwalczaniem malarii, będącej po wojnie chorobą endemiczną w stanach południowych USA. W tym czasie ponad połowa personelu zaangażowana była w poszukiwanie sposobów redukcji ilości komarów oraz kontroli ich siedlisk, co miało ułatwić zwalczanie przenoszonej przez te owady malarii.

Wtedy też ponad sześć milionów gospodarstw domowych zostało zdezynfekowanych środkiem DDT. Był on produkowany przez Big Pharma. Czy CDC nie zdawała sobie sprawy z tego, że ten owadobójczy środek jest rakotwórczy, dlaczego przed użyciem DDT nie przeprowadziła badań, mających na celu wykrycie ewentualnych niebezpieczeństw dla ludzkiego zdrowia? W końcu zasadniczym celem działań CDC jest troska o zdrowie obywateli i przeciwdziałanie wszelkim jego zagrożeniom – czytamy na stronie www.truthwiki.org. W kolejnych latach, zamiast zająć się zapobieganiem chorobom przewlekłym, CDC wolała angażować się w ich leczenie, bowiem to, jak wolno się domyślać, przynosiło zyski firmom produkującym leki i szczepionki, np. przeciwko ospie.

Rola życia Roberta de Niro

Swoje autodafe William Thompson, lekarz ujawniający prawdę o fałszowaniu wyników badań wskazujących na istnienie związków między szczepieniami a autyzmem, tłumaczył poczuciem winy, jakie wzbudził w nim widok chorych dzieci. Jak pamiętamy, dr James Jeffrey Bradstreet miał autystyczne dziecko. Takie samo nieszczęście dotknęło znanego aktora Roberta de Niro, którego syn zapadł na autyzm. Zdobywca Oskara za główną rolę w „Ojcu chrzestnym II” oraz w obrazie filmowym „Wściekły byk”, znany też z takich filmów jak „Taksówkarz” czy „Misja”, postanowił zwrócić uwagę na zagrożenia, jakie wynikają bądź wynikać mogą z nieprzemyślanego stosowania szczepień.

Robert de Niro powołuje się na autorytety kolejnych lekarzy. Jednym z nich jest dr Joseph Mercola, lekarz, badacz, autor trzech bestsellerowych książek na temat zdrowia. Mercola niedawno stwierdził, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci liczba osób z autyzmem zwiększyła się w sposób zatrważający. Od kilku dekad badacze i urzędnicy instytucji zdrowia publicznego spierają się o przyczyny i nadal nie potrafią wyjaśnić, dlaczego trzy dekady temu autyzm dotyczył 1 dziecka na 10000. Dziś szacuje się, że choroba dotyka 1 dziecko na 50. Joseph Mercola przypomniał też, że rozwijające się badania sugerują związki, jakie mogą mieć szczepienia, z występowaniem innych chorób: z zaburzeniami procesów uczenia się i rozwoju osobowego, chorobami umysłowymi, alergią, astmą, celiakią et caetera.

Czy szczepionki mogą być przyczyną autyzmu? Takie pytanie stawia film „Vaxxed”, który pierwotnie planowano pokazać na Tribeca Film Festival. Jednak Robert de Niro, który jest współzałożycielem festiwalu, oświadczył wieczorem 26 marca 2016 r., że film nie wejdzie na ekrany. Stało się tak na skutek konsultacji z innymi przedstawicielami festiwalu oraz członkami społeczności naukowców, które doprowadziły go do wniosku, że obecnie zaprezentowanie filmu nie przyczyni się do merytorycznej dyskusji na temat poruszony w obrazie, a może nawet jej przeszkodzi.

Na stronie humansarefree.com można znaleźć opinię, że Robert de Niro oraz inni organizatorzy festiwalu zmuszeni byli do rezygnacji z filmu z powodu olbrzymiej presji, jaką wywierały media związane kapitałowo z przemysłem farmaceutycznym oraz „powiązana z nazistami Sloan Foundation”. Mimo to, jak czytamy na wzmiankowanej stronie, aktor podkreśla, że „Vaxxed” to film, który ludzie muszą zobaczyć, bowiem istnieje wiele niejasności odnośnie do tego, w jaki sposób CDC ocenia i kontroluje bezpieczeństwo szczepionek dopuszczanych później do użycia. W szeroko cytowanym wywiadzie dla „Today Show”, De Niro wykrzyknął, że nadszedł czas, aby dowiedzieć się prawdy, po prostu dowiedzieć się prawdy [o związkach szczepień z autyzmem].

Robert de Niro został przez opinię publiczną okrzyknięty bohaterem za to, że odważył się pokazać film, w którym dr William Thompson otwarcie mówi o fałszowaniu przez CDC niewygodnych dla koncernów farmaceutycznych wyników badań nad przyczynami autyzmu. Uważa się jednak, że głównym powodem, dla którego zablokowano projekcję filmu, był dr Andrew Wakefield, reżyser filmu, wielce zasłużony w walce o prawdę na temat szkodliwości szczepień (Jerzy Jaśkowski, Dr Andrew Wakefield ma rację – autyzm!!!, prisonplanet.pl).

Opłacane przez firmy farmaceutyczne „trolle prasowe” podważają wiarygodność dr. Wakefielda. Dr Paul Offit poddaje w wątpliwość jego kwalifikacje i znajomość rzeczy. Z drugiej strony, obrońcy reżysera podkreślają, że dr Offit nie raz dał dowody tego, że potrafi mijać się z faktami i dość oszczędnie gospodaruje prawdą.

W każdym razie społeczna organizacja OCA, zajmująca się pilotowaniem poziomu bezpieczeństwa produktów przeznaczonych do konsumpcji, wystosowała petycję do Roberta de Niro, apelując w niej o to, aby kontynuował poszukiwania prawdy o szczepionkach.

Czy misja Roberta de Niro zakończy się sukcesem, czy jak Rodrigo Mendoza, którego grał w filmie „Misja”, w swej niezłomnej walce ze złem będzie musiał zapłacić bardzo wysoką cenę?

Źródło; Warszawska Gazeta 21 stycznia 2017

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto chłop jag

Depopulacji ludzi

stworzonych przez Boga - pupile szatana dokonują na tysiące sposobów - tołazysze.
Wniosek?
Najlepszy sposób dla pupili w kwestii jak wyżej to ten - na którym można najwięcej zarobić - tołażysze.

oto Zbyszek S

Szczepienia zapobiegły

Szczepienia zapobiegły szeregu dawniej dewastującym ludzkość chorobom.
Ciekawe jest jednak coś innego. Oto następuje skokowy wzrost zachorowalności na chorobę (tu - autyzm).

Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić DLACZEGO rząd nie podejmuje wyczerpujących i transparentnych wysiłków oraz szerokich badań w celu ustalenia PRZYCZYNY obserwowanego zjawiska wzrostu zachorowalności?

To jakby tych ludzi, to po prostu nie obchodziło. Dziwne... Nie rozumiem.

oto Robercik

Kiedyś widziałem interesujące

Kiedyś widziałem interesujące wykresy spadku zachorowalności na różne choroby w różnych krajach na przestrzeni wielu lat (rzędu pokoleń). Przeważnie spadek był niezależnie od wprowadzenia szczepień, natomiast zbiegał się ze zbudowaniem wodociągów, chlorowaniem wody, poprawą odżywienia itp. Tzn. na niektóre choroby w jednych państwach szczepiono, a w innych nie, ale spadek był wszędzie. Wspólnym mianownikiem była za to ogólna poprawa jakości życia.
Nie wykluczam, że szczepienia odegrały pozytywną rolę, ale przestrzegam przed propagandą wakcynologiczną przypisującą szczepieniom cudze zasługi. To jak trochę z komunizmem i elektryfikacją.

oto Adsumus

Potwierdzam

Też znam te wykresy. Spadek zachorowań zaczynal się dużo wcześniej niż rozpoczęcie szczepień, a po ich rozpoczęciu nie było jakichkolwiek zmian w trendzie spadkowym.

oto elvis

Prawda nie leży "po środku"

Szczepienia zapobiegły szeregu dawniej dewastującym ludzkość chorobom.

słusznych i prawdziwych przesłanek

Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić DLACZEGO rząd nie podejmuje wyczerpujących i transparentnych wysiłków oraz szerokich badań w celu ustalenia PRZYCZYNY obserwowanego zjawiska wzrostu zachorowalności?

Prawda jest głęboko zakopana w tajnych archiwach "iluminatich". Być może, że pan chłop jag ma wiarygodnych informatorów w kwestii depopulacji "białej rasy panów". Jeden, no może kilka milionów "białych panów" wystarczy....

oto Marek Bekier

Najprawdopodobniej będzie Pan

Najprawdopodobniej będzie Pan czuł niedosyt również po dyskusji pod własnym tekstem. Mam wrażenie, że nie istnieją warunki do rzeczowej dyskusji bo nie mamy w gronie dyskutantów żadnej siły fachowej. Z kolei próba dojścia do sił fachowych prowadzi do daleko idących sprzeczności. Też trochę szukałem i oto trzy wzajemnie ze sobą sprzeczne linki:
1) http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/07/06/rtec-w...
2) http://www.doktor-mama.pl/2014/08/rtec-w-szczepion...
3) https://onalubi.pl/szczepienia/rtec-i-aluminium-w-...

oto adsumus

czemu nie zacząć od minium?

Czyli wolności wyboru? W 18 krajach Europy zachodniej jest dobrowolność szczepień. Dlaczego nie możemy być dziewiętnastym krajem? Czemu danie trochę więcej wolności obywatelom jest tak trudne? Nawet prawo do drzew upadło. Pan prezydent podpisał kolejny nakaz szczepienia i teraz jako jedyne państwo na świecie będziemy musieli szczepić dziewczynki przeciw rakowi szyjki macicy. Tyle, ze w Danii już od paru lat jest głośno o skutkach ubocznych. Ale kogo to obchodzi?

oto Ireneusz

Coś mi się tu nie zgadza

teraz jako jedyne państwo na świecie będziemy musieli szczepić dziewczynki przeciw rakowi szyjki macicy

Dlaczego w takim razie lekarze z Europy Zachodniej przyjeżdżają do Polski zobaczyć w ogóle raka szyjki macicy w ramach zawodowego szkolenia?

oto Ireneusz

Od lekarzy

Notowane są wręcz pielgrzymki naukowe. Według przekazywanych informacji, poza naszą środkowoeuropejską strefą rak szyjki macicy w stadium obrazowym (czy jakoś tak to było nazwane) jest kompletnie nieznany. I aby mieć pojęcie o temacie, jeżdżą tutaj aby móc potrafić rozpoznać tego typu przypadek, gdyby się natknęli.

oto Ireneusz

O!

Wśród Brytyjek? Czy to wpływ imigracji?
Bo z drugiej strony, moja informacja o turystyce szkoleniowej pochodzi, jak się zastanowić, z początków naszego wchodzenia do Unii. Czyli ponad 10 lat temu usłyszałem o tym, a mocno mi utkwiło w głowie z powodu wagi tematu i pełnego mego zaskoczenia.

oto Krzych Adam

Nie wiem jak to statystycznie jest w Kanadzie.

Może bym nic nie wiedział o tym typie zachorowania i o tej szczepionce, gdyby mi co i rusz gdy oglądam filmy na mym komputerze nie właziły reklamy. Jedna z częściej się pojawiających pokazuje wychudłą i wybladłą kobietę w szpitalnym ubraniu smętnie narzekającą na swój los bo nigdy nie została zaszczepiona przeciwko HPV i doradzającą wszystkim młodym dziewczynom by temu się poddały.

Mniejsza już nawet o wymowę tego klipu, który odbieram jako: "zaszczep się dziewczyno, to będziesz mogła się ciupciać do woli kiedykolwiek i z kimkolwiek będziesz chciała". W tym momencie podkreślę jedynie, że nie może tak być, znaczy że rak szyjki macicy jest tak całkowicie nieznany w Kanadzie, bo inaczej jaki miałoby sens wydawanie pieniędzy na reklamę szczepionki zapobiegającej mu.

oto Ireneusz

Ciupcianie a sranie

Reklamy są generalnie obrzydliwe i nakierowane na wywoływanie ambiwalentnych uczuć u odbiorców, celem wywołania sprzedaży swego niby produktu.
Prawda bowiem jest taka, że nikt nie musi reklamować rzeczy, które są człowiekowi potrzebne oraz które standardowo uważa on za mu potrzebne.
Pisałem już o tym, że na miejscu ministra zdrowia zakazałbym natychmiastowo wszelkich reklam lekarstw bezreceptowych oraz wszystkich "substytutów diety". Natychmiast i nie zważając na jakiekolwiek oszukańcze protesty pseudorynkowców niby dbających o wolny rynek, a tak naprawdę dbających o monopolizację rynku przez silne monopole, w tym farmaceutyczne.
Bowiem obecnie musimy patrzeć, jak jakaś potynkowana chora tłumaczy o szczepionce, albo jak dwie normalnie wyglądające kobiety rozmawiają o "wypróżnianiu" swojej inteligencji. Albo jak obrazek szczęśliwej rodziny uświadamia nam, że istnieje ona tylko i wyłacznie dzięki garści medykamentów spożywanych codzień.
Dopóki człowiek będzie się zachowywał jak idiota, dopóty będzie jak idiota traktowany. I to wszystko w temacie szczepionek. Oraz całej reszty medykamentów i pseudomedykamentów.

oto Ireneusz

uzupełnienie

że rak szyjki macicy jest tak całkowicie nieznany w Kanadzie

Zapewne chodzi o rozpoznanie obrazowe tego raka, a nie fakt jego występowania. Nie znam się, ale chyba po prostu świat "cywilizowany" szybciej wykrywa tego raka. W Polsce wykrywa się go chyba nadal jedynie szkiełkiem i okiem. Albo z powodu kosztów, albo z innych powodów. I tu jest ten pies pogrzebany.Tak mi się wydaje na podstawie tego, co niegdyś usłyszałem i może niezbyt umiejętnie powtórzyłem.

oto Paulina Kaufmann

Nie do końca tak różowo...

Czasem można mieć i jednego partnera (seksualnego), wiernego męża i też zostać zakażoną, ba można w ogóle nie mieć partnera.
Faktem jest, że najczęstszą drogą przenoszenia jest droga płciowa i niezaprzeczalnym faktem i to, że przy większej liczbie partnerów zagrożenie jest większe.
P.s.
Statystyki dla Kanady mówią o ok.1500 zdiagnozowanych przypadków raka szyjki macicy rocznie i ok.400 zgonach.

oto Marek Bekier

Gdzieś zasłyszałem:

Gdzieś zasłyszałem:
- Panie Profesorze, czy można się zarazić syfilisem załatwiając się w WC miejskim?
- Tak ale znam przyjemniejsze sposoby.

oto Adsumus

zastanawia jeszcze jedno

Niedawno odbyła się manifestacja przeciwników przymusowych szczepień. Żadne media nie zauważyły dziesięciotysięcznego tłumu.
Tym dziwniejsze, że Europejski Trybunał Praw Człowieka stoi na stanowisku, że przymus szczepień łamie prawa człowieka.

oto Adsumus

A to ciekawe

Pewnie pan nie wie ale w Polsce jest jego przedstawiciel, którego zadaniem jest pozywanie do sądu właśnie za oszczerstwo. Być może z tego powodu nie padło ww. określenie w dyskusji po filmie o badaniach Wakefilda. Ale to tak na marginesie tematu.;->

oto Krzych Adam

Stan niedosytu.

Stan niedosytu, który spowodował iż przypomniałem na tym forum sprawę szczepień przez przypomnienie artykułu w "Warszawskiej Gazecie" uległ znacznemu obniżeniu swej intensywności.

Pomińmy tak częste w naszych dyskusjach wekslowanie tematu, jak mi się zdaje wyłącznie powodowanego efekciarstwem, czego przykładem może być reakcja na ujęte ekstremalnie skrótowo sformułowanie "szczepić dziewczynki przeciw rakowi szyjki macicy". Zamiast przyjąć, że piszącemu chodziło o "podawanie małym dziewczynkom szczepionki przeciwko przenoszonemu drogą płciową wirusowi HPV, z którym zetknąć się będą mogły one w późniejszym wieku, a który wywołuje czasem raka szyjki macicy", p. Paulina postanowiła efekciarsko go wykpić stwierdzając, że "nie ma czegoś takiego jak szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy".

Podobnie pomińmy głosy "ad personam", typu "ten dr Andrew Wakefield to kawał oszusta". Być może jest to prawda, ale nie ma sensu w naszych rozważaniach wchodzić w spory między przeciwstawnymi stronami, a na pewno nie wtedy, gdy schodzą one z merytorycznych aspektów na personalne. Przy okazji proszę zwrócić uwagę, że artykuł w British Medical Journal zalinkowany przez p mmm777 przy wszystkich zaklęciach jaki to on był bezstronny zawiera też jako końcowy akcent deklarację: "Artykuł napisany na zamówienie, niepoddany zewnętrznej recenzji".

Jednakże przejdźmy do tego co wspomniałem w pierwszym zdaniu mego postu, do przyczyn obniżenia się intensywności mego stanu niedosytu. Uczestnicy tej wymiany postów wyrazili, a także przywołali w postaci linków kilka interesujących tez wartych rozpatrzenia. Do nich należy na przykład ujęta w sposób niezwykle kategoryczny teza w linku p. mmm777: "... szczepionki nie zabijają, nie powodują chorób, nie krzywdzą ludzi. Przeciwnie: ratują zdrowie i życie na całym świecie". Także teza iż ilość rtęci w podawanych niemowlętom i małym dzieciom szczepionkach jest tak wielka, że nie może być przez ich organizmy wydalona i jest powodem autyzmu u wielu z nich. Również należy odnotować tezę, że niemal całkowity zanik szeregu chorób dawniej dziesiątkujących dzieci został spowodowany wzrostem higieny, a nie wprowadzeniem na szeroką skalę szczepionek.

Nie istnieje dla nas możliwość dokonania ścisłego logicznego wywodu: twierdzenie, założenie, teza, dowód. Tzn. twierdzenia możemy sobie formułować, założenia zresztą też. Gorzej jest już z tezami, a zupełnie źle z dowodami. Dowodami i tezami w sensie używanym w logicznych wywodach. Można co najwyżej próbować sformułować swój subiektywny pogląd.

Mój jest następujący. Upowszechnienie wysokich standardów higienicznych niewątpliwie zredukowało ogromnie występowanie wielu chorób epidemicznych. Choć można ten wpływ kwestionować w przypadku niektórych, nie wymagających powszechnego brudu by się rozprzestrzeniać. Liczącą się rolę w niemal całkowitym zaniku szeregu chorób dawniej dziesiątkujących dzieci i kilku jeszcze innych chorób należy jednak przypisać szczepieniom. Teza, że masowe szczepienia, używanie skojarzonych szczepionek zawierających jako konserwant Tiomersal, a także formaldehyd i związki glinu oraz np. skomasowanie wprowadzania wszystkich tych substancji w okresie gdy organizm nie jest w stanie sobie poradzić z wydalaniem produktów ich przemiany jest prawdopodobną przyczyną powikłań zdrowotnych, a czasem śmierci powinna być traktowana poważnie i szeroko badana.

Zamiast wyżej przywołanej w niezwykle kategorycznej formie tezy o całkowitej nieszkodliwości szczepionek posiadających jedynie zalety, zaproponowałbym tezę: "Szczepionki mają potencjał zabijania, powodowania chorób, krzywdzenia ludzi i czasami mogą wywoływać takie rezultaty. Jednakże także ratują zdrowie i życie na całym świecie".

W tym momencie warto przywołać głos p. Zbyszka S.:

Szczepienia zapobiegły szeregu dawniej dewastującym ludzkość chorobom.
Ciekawe jest jednak coś innego. Oto następuje skokowy wzrost zachorowalności na chorobę (tu - autyzm).
Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić DLACZEGO rząd nie podejmuje wyczerpujących i transparentnych wysiłków oraz szerokich badań w celu ustalenia PRZYCZYNY obserwowanego zjawiska wzrostu zachorowalności?

oto Paulina Kaufmann

Wykpić?

Zwróciłam uwagę na ewidentne przekłamanie. To przecież Pan jest zwolennikiem tezy, że forma nie ma znaczenia a treść ma. Pan to wie i ja wiem, że nie istnieje szczepionka przeciwko rakowi szyjki macicy ale sądząc po różnych wypowiedziach wiedza nietórych użytkowników PN w tej materii jest słaba i dlatego zwróciłam na to uwagę. Moge się jedynie domyślać, że akurat w tej sprawie, słaba wiedza męskiej części użytkowników forum wynika wprost z braku kontaktów z ginekologami.

oto Krzych Adam

Nie odebrałem tego skrótu jako przekłamanie.

Nie jestem pewien, czy sam właśnie dla skrótu zamiast "podawanie małym dziewczynkom szczepionki przeciwko przenoszonemu drogą płciową wirusowi HPV, z którym zetknąć się będą mogły one w późniejszym wieku, a który wywołuje czasem raka szyjki macicy" nie użyłbym określenia "szczepienie dziewczynek przeciw rakowi szyjki macicy". Wszak cel szczepienia jest deklarowany jako właśnie taki.

Prawdą jest rzeczywiście, że jestem przeciwnikiem przerostu formy nad treścią, jednakże nie jest tak że formę uważam za nieistotną

oto Paulina Kaufmann

Tak zupełnie przy okazji:

podawanie małym dziewczynkom szczepionki przeciwko przenoszonemu drogą płciową wirusowi HPV, z którym zetknąć się będą mogły one w późniejszym wieku, a który wywołuje czasem raka szyjki macicy"

To zdanie też nie jest precyzyjne bo wirusów HPV jest ponad 100 odmian a szczepi się tylko przeciwko tym, które są najgroźniejsze dla kobiet, w dodatku droga płciowa nie jest jedyną możliwą formą przenoszenia.
Nie czepiam się, zwracam tylko uwagę, że temat wymaga sporej dawki wiedzy.

oto Krzych Adam

No cóż.

W tym momencie pomogła mi Pani wyrobić sobie ostateczną opinię w tej kwestii. Zamiast domagać się by o tej "HPV vaccine" pisać około 30 wyrazów najlepiej byłoby pisać "szczepionka przeciw HPV", albo pozostać przy wersji p. Adsumusa "szczepionka przeciw rakowi szyjki macicy".

oto Adsumus

dwie ciekawostki na koniec

De Niro i Robert Kennedy Junior ofreują 100 000 dolarów dla tego , kto wykaże ze szczepionki są bezpieczne. Chętnych na razie brak.
W Polsce niekwestionowanym liderem w badaniach nad wpływem szczepionek na centralny układ nerwowy jest neurobiolog prof. dr hab. Maria Dorota Majewska. Nikt nie podważył na razie jej badan.

oto Paulina Kaufmann

Garść wyjaśnień;)

A/H1N1 – nieco ostrzejsza forma przeziębienia; nie ma się czym przejmować; standardowa farmakoterapia to herbata z miodem. Patrz również Spisek.

Bein, Piotr (dr) – światowej sławy niezależny naukowiec: immunolog, wirusolog, bakteriolog, epidemiolog i spiskolog, którego przełomowe prace publikował m.in. Journal of Youtube Medicine; obecnie wykłada na Google University.

C – witamina; lek na wszystko, zapytaj się babci; nie może być opatentowana przez przemysł farmaceutyczny więc Codex Alimentarius chce ją zakazać.

DTP – szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa; w idealnym świecie powodowałaby syndrom śmierci łóżeczkowej, ale nie żyjemy w takim świecie więc póki co musimy kłamać, że tak jest.

Epidemia – spisek.

Forum internetowe (np. szczepienia.org.pl) – jeśli udało ci się skutecznie uniknąć szczepienia swojego dziecka i chcesz sobie napompować swoje ego śmiejąc się z idiotów i naiwniaków, którzy mimo wszystko dbają o swoje dzieci to wpadaj śmiało.

Google – podręcznik akademicki dla zapracowanych mam z zakresu epidemiologii, immunologii i wirusologii.

Homeopatia – dziedzina medycyny zajmująca się wypisywaniem odroczeń szczepień dla Sanepidu.

Immunologia – nauka o tym jak ekologiczne warzywa i owoce oraz mycie rąk zapobiegają chorobom zakaźnym.

Jarzyny – można stosować zamiennie ze szczepionkami; najlepiej ekologiczne.

Korelacja – nie ważne jak słaba jest zawsze synonimem związku przyczynowo-skutkowego; kauzacja.

List prof. Marii Majewskiej – świecki i naukowy odpowiednik Biblii, równie przełomowy i równie wiarygodny, choć lepiej nie sprawdzać źródeł i przypisów, po co się rozczarowywać?

Majewska, Maria (prof.) – naukowiec niezależny; mieszkała w USA, pracowała na Harvardzie i wstrzykiwała szczurom timerosal, ergo: szczepionki powodują autyzm.

Niezależny naukowiec – w zasadzie niekoniecznie naukowiec, ale jakakolwiek osoba; najczęściej jego/jej poglądy w sposób drastyczny odbiegają od tego, co mówią inni naukowcy (ci zależni) oraz wyniki badań publikowane w recenzowanych pismach specjalistycznych, co z kolei jest powodem nieuzasadnionego ostracyzmu ze strony świata nauki; jeśli ciążą na nim/niej poważne zarzuty dotyczące wadliwej metodologii badań i nieetycznego postępowania, na pewno są wynikiem spisku.

Odczyn poszczepienny – każda, nie ważne jak późna choroba czy inna niedyspozycja fizyczna, która pojawiła się po szczepieniu; jeśli byłeś jako roczne dziecko szczepiony przeciwko odrze, śwince i różyczce i umrzesz w wieku 87 lat z powodu niewydolności układu krążenia na pewno będzie to wynikiem szczepienia.

Przemysł farmaceutyczny – coś jak przemysł tytoniowy tylko, że gorszy; produkuje toksyny; setki milionów osób, które dzięki jego produktom mogą w ogóle żyć lub cieszyć się lepszą jakością życia to część spisku.

Rtęć – składnik timerosalu, który jest składnikiem szczepionek, które są składnikiem autyzmu.

Sanepid – zbrodnicza organizacja, spadkobierczyni Waffen-SS; główny jej cel to depopulacja Polski poprzez masowe i przymusowe wstrzykiwanie małym, bezbronnym dzieciom toksyn.

Spisek – i wszystko jasne, po co dalej cokolwiek tłumaczyć?

Toksyna – każdy składnik szczepionki, nie ważne jak dobrze przebadany i nie ważne jak długo stosowany w farmacji; im bardziej jego nazwa jest trudniejsza do wymówienia i zapamiętania, tym bardziej jest on toksyczny; dla zwiększenia działania efektu propagandowego dodawaj przedrostek neuro- (neurotoksyna), będziesz brzmiał jak uczony i na pewno wystraszysz nie jedną mamę w dyskusji internetowej.

Uniwersytet – za drogi i trzeba się uczyć; lepiej pójść do Google.

Wirus – chyba wywołuje choroby, ale najlepiej je przejść naturalnie, broń Boże nie szczepić; jeść dużo czosnku, cytryny i cebuli, bo zaczynają się na literę „c” jak witamina C.

Youtube – coś jak Proceedings of the National Academy of Sciences albo The Lancet tylko, że bardziej obiektywne i wiarygodne.

Zależny naukowiec – przeciwieństwo niezależnego naukowca; jako że pieniąde za publikowanie w Nature czy innym the Lancet nie starczają na opłacenie rachunków i rat kredytu zależny naukowiec dorabia fałszowaniem danych na zamówienie przemysłu farmaceutycznego i chemicznego; spiskowiec.

oto Ireneusz

A i tak podziwiam

Niezależnie, czy to tekst jej, czy też cudzy. Cudze teksty też trzeba umieć wykorzystywać, niektórzy nie potrafią. Spamują jedynie bezmyslnie jakimiś linkami w ilości szkodliwej dla moich oczu.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.