Rondo

Jak poinformował Czytelników "prawicy.net" poseł Janusz Sanocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr n. historycznych Jarosław Szarek, podtrzymał opinię katowickiego Oddziału IPN, oprotestowującą nadanie rondu w Bielsku-Białej imienia Ryszarda Dziopaka. Ta opinia była podstawą anulowania tej decyzji Rady Miejskiej przez wojewodę śląskiego. Jako uzasadnienie prezes IPN podał fakt, przynależności partyjnej R. Dziopaka do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Bielskie rondo im. Ryszarda Dziopaka

Postać Ryszarda Dziopaka jest dość znana i popularna w województwie śląskim. Był on głównym menedżerem Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach i Bielsku-Białej w latach 70. XX wieku, praktycznie tworząc od podstaw tę kluczową dla polskiej motoryzacji inwestycję "epoki Edwarda Gierka". Odmawianiu mu niewątpliwych zasług dla województwa śląskiego, ale i całego polskiego przemysłu samochodowego, z tytułu jego przynależności partyjnej do PZPR w latach 70., po prostu kompromituje IPN. Nade wszystko zaś kompromituje prezesa IPN J. Szarka, jako doktora nauk historycznych i urzędnika publicznego. Kompromituje, gdyż oznacza, iż prezes nie ma pojęcia o tym czym był w istocie PRL, a w nim PZPR. Ja mu tego wyjaśniać nie zamierzam. Ja niekompetencji i prostactwa tak wysoko w strukturach państwa polskiego nie delegowałem.

Wyjaśnią to prezesowi mieszkańcy województwa śląskiego. W zamian bowiem moich wyjaśnień proponuję, żeby w ramach swojej logiki i wiedzy historycznej prezes IPN zawnioskował o rozebranie pomnika wojewody śląskiego gen. Jerzego Ziętka, który był faktycznym wojewodą Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego w latach 1945-1976.

Pomnik wojewody śląskiego gen. Jerzego Ziętka

Ten odlany z brązu skromny pomnik, stanął w latach 90. tuż obok centralnego ronda katowickiego i pomnika Trzech Powstań Śląskich, w których J. Ziętek brał udział jako kilkunastoletni chłopak. Zgodnie z wiedzą historyczną i logiką prezesa IPN, jest to przecież zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez komunistycznego działacza publicznego. Gen. J. Ziętek był bowiem nie tylko członkiem PZPR, a nawet PPR, ale i przyjacielem E. Gierka, i to od 1956 roku, aż do swojej śmierci.

Ten wielki Ślązak i wielki Polak jest na Górnym Śląsku traktowany wręcz na równi z historyczną postacią Wojciecha Korfantego, śląskiego działacza niepodległościowego i przywódcę III Postania Śląskiego. Na Śląsku bowiem od zawsze żelazną regułą oceny każdego człowieka jest to co zrobił i czego dokonał, a nie to, kim formalnie był, za kogo się podawał i za kogo był podawany. Tu się nikt na dekoracje nie nabiera. I proponuję też, aby z tą propozycją rozbiórki pomnika wojewody J. Ziętka prezes IPN wystąpił tuż przed wyborami parlamentarnymi, gdyż będzie można od razu wynikiem wyborczym partii PiS na Górnym Śląsku, zweryfikować ocenę tej partyjnej nominacji.

Przestępcza sprzedaż Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach i Bielsku-Białej

Dziecko dyrektora R. Dziopaka, Fabryka Samochodów Małolitrażowych w Tychach i Bielsku-Białej, aż do 1990 roku, mimo niekorzystnej umowy z włoskim koncernem Fiata, w wyniku której dopłacała do każdego eksportowanego modelu cinquecento, przynosiła zyski. Od 1991 roku zaczęła przynosić straty. Kilkaset milionów dolarów i 1,5 bln starych złotych w kredytach inwestycyjnych zaciągniętych w latach 80. na produkcję modelu cinquecento, przy hiperinflacyjnym dodatnim oprocentowaniu przez wicepremiera Leszka Balcerowicza również tych kredytów, uruchomiło "kulę śnieżną" długów. Była to celowo uruchomiona z dniem 1 stycznia 1990 roku balcerowiczowska pułapka zadłużeniowa polskiego wtedy jeszcze przemysłu, mająca doprowadzić do jego formalnego zbankrutowania.

Autorem przestępczej sprzedaży FSM był funkcjonujący zaledwie pół roku rząd premiera Jana Olszewskiego. W 1992 roku zadłużenie FSM osiągnęło dzięki balcerowiczowskiej "kuli śnieżnej" długów już 17 bln zł. Wartość księgowa FSM wynosiła wówczas 30 bln zł. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, Skarb Państwa poniósł wydatki, w postaci przejęcia zadłużenie FSM oraz zmniejszenia dochodów budżetowych, w wysokości ponad 20 bln zł. I przestał być właścicielem FSM. Koncern Fiata poniósł wydatki poniósł łączne wydatki w wysokości 14,5 bln zł. I stał się właścicielem FSM.

Zamiast patronatu Ryszarda Dziopaka

W maju 1992 roku realizator tej sprzedaży, minister finansów Andrzej Olechowski, podpisał w obecności premiera J. Olszewskiego protokół będący akceptacją umowy sprzedaży FSM-u. W przeddzień jej zatwierdzenia członkowie rządu Olszewskiego otrzymali tę 900 stronicową umowę wyłącznie w języku włoskim i angielskim. Ustalenia tej umowy łamały polską Konstytucję, kilka polskich ustaw i umów międzynarodowych, a właściwym do rozstrzygania sporów czyniły prawo szwajcarskie.

Cała sprzedaż była nielegalna. Umowa nakazywała zwracać Włochom wszelkie kary i grzywny ekologiczne oraz zwalniała Włochów z ustawowego obowiązku zatrudniania tych, którzy odbyli zasadniczą służbę wojskową oraz kobiet po urlopach macierzyńskich. 25 tysięcy polskich pracowników FSM pozbawione zostało przy okazji zagwarantowanego prawnie 20 procent akcji fabryki. Ale pracownicy upomnieli się o swoje prawa. Doszło do 55-cio dniowego, ciężkiego strajku, zorganizowanego przez Wolny Związek Zawodowy "Sierpień '80". Informacja o nim była objęta całkowitą cenzurą medialną.

Może więc zamiast nadawania rondu w Bielsku-Białej imienia komunistycznego menadżera, Ryszarda Dziopaka który FSM zbudował, nadać mu imię antykomunistycznego rządu Jana Olszewskiego, który FSM jako polską firmę zlikwidował?

- - -
25.06.2017

Wojciech Błasiak

www.wojciech-blasiak.pl
Ekonomista, socjolog i politolog, dr nauk społecznych, niezależny naukowiec i publicysta, działacz JOW, poseł na Sejm RP II Kadencji z ramienia KPN, autor i współautor 7 książek (m.in. "Pomiędzy centrum a peryferiami na...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.954545
Ogólna ocena: 5 (głosów: 22)

Tematy: 

Dyskusja

oto Ireneusz

Brawa

Dawno temu śp. pan Jakub, używający nicka Prawicowiec, podobną dziwną zasadę prezentował na temat dekomunizacji, że każdy człowiek który był szeregowym członkiem partii PZPR (i pokrewnych mu satelit - SD i ZSL) powinien być szykanowany ze wszech sił i być zdekomunizowany. Ok. Ale dekomunizujmy wszystkich i uczciwie. Dekomunizujmy każdego. Nawet Janusza Korwina Mikke. Rozumiem, po dyskusjach które stoczyłem wtedy z nim, że nie da się oddzielić kanalii od człowieka, który po prostu wykorzystywał wszystkie możliwości i było dla niego kryterium tylko i wyłącznie lustra (używaneg do golenia się), a nie tego co ludzie gadają. Jak widać, szef FSM podpadł pod taki wlaśnie zamysł lustracyjny demonstrowany onegdaj przez styropianowych działaczy. OK. Mamy wolność.
Ale dziwi mnie jedno. Jeśli ludzie uważają kogoś za wielkiego człowieka, a nie za ikonę tego czy tamtego, dlaczego ktoś im zabrania robić swoje? Co na to zmysł wolności i co na to ta niby nam panująca demokracja?
Czy dziś mamy żyć w zamordyźmie styropianu tak samo jak kiedyś żyliśmy w zamordyźmie komunizmu? No i czym różni się ten od tamtego? Ba!
Jak widać, Autor obrazoburczo pokazał czym oni się różnią. Jeden budował i nie jest za to dziś szanowany. Tylko dlatego, że aby móc być kierownikiem, dyrektorem - po prostu musiał być w Partii. Albo mógł się kopać z koniem. Tak samo jak dziś kierownik, dyrektor, manager MUSI byc kumplem tych, co są w grupie trzymającej. No i czasem jak nie jeść u Sowy, to przynajmniej być z tymi, co nagrywają. A drugi niszczył w imię "wszechpanującego dobra i wolności" i na rozkaz ekonomicznych doradców. Polaków oczywiście z krwi i kości. Którzy pieką swoje pieczenie, a ludzie muszą tolerować albo ich pomyłki, albo przenajświętsze decyzje. Jak choćby wspieranie Inkwizycji Wolności wypalającej ogniem Polskę, Ukrainę i Bliski Wschód. Ech. Co za życie. Koło fortuny.

oto Antek

Na początku lat 90 kiedy

Na początku lat 90 kiedy ludzie krzyczeli "komuno wróć" myślałem, że są co najmniej psychicznie chorzy.
Mój dziadek, rzemieślnik (rocznik 1908), mistrz kowalski prowadził swój warsztat od lat 30 prawie do śmierci w 1988. Należał do SD, był jednocześnie zajadłym wrogiem komuny (ta prawie go zniszczyła domiarami, dodatkowymi podatkami). Był przygłuchy więc radio Wolna Europa słuchał na cały regulator, cała ulica słyszała latem przy otwartych oknach. Żałowaliśmy, że nie doczekał upadku komuny, ale krótko, bo potem cieszyliśmy się że nie dożył momentu kiedy zniszczył nas Balcerowicz - wzięliśmy kredyt na rozwój warsztatu a potem podniesiono nam oprocentowanie w ramach walki z "nawisem inflacyjnym".
Moje skromne kombatanctwo w latach 80 to wizyta u dyrektora liceum na dywaniku za gazetkę o Katyniu - wisiała tylko kilka godzin, skończyło się na upomnieniu, bo w obronę wziął nas historyk, znany z uczenia prawdy na lekcjach.
Potem wiadomo, upragniona wolność, Wałęsa, Olszewski, Ci dziwni ludzie wołający "komuno wróć", potem trochę Korwina i z roku na rok coraz większe rozczarowanie.
A dzisiaj? Nie wiem czy nie zamówię sobie biało - czerwonej koszulki z napisem PRL - wróć.

oto Krzych Adam

Kiedy Pan był w liceum, ja już byłem sporo starszy.

Bo gdy "komuna upadła" (chłe, chłe, upadła, chyba by się tarzać ze śmiechu z naszej naiwności) byłem już czterdziestolatkiem. Zatem perspektywę (z osobistych doświadczeń) mam nieco szerszą.

Ja zamawiać koszulki z napisem "PRL - wróć" nie będę. Jednakże mogę zadeklarować, że co do oceny tych wszystkich którzy spowodowali, że czasy np. "ciemniaka", zwanego też "gnomem" wyglądają dziś atrakcyjnie dla wielu, szczególnie młodszych ode mnie ludzi, z Panem się zgadzam.

Co zaś do tematu zasadniczego, poruszonego przez p. Błasiaka, w ślad za p. Sanockim. To zglajszachtowanie wszystkich postaci publicznych tamtego okresu i przedstawianie ich wszystkich jako jednolitej masy składającej się jedynie z ludzi godnych potępienia jest oburzające. I ahistoryczne.

oto Antek

Z tą koszulką trochę

Z tą koszulką trochę przesadziłem (chociaż kto wie?). Ale doświadczeń mojej rodziny i znajomych wynika, że komuna, zwłaszcza z lat 70 i 80 były bardziej przyjazna (lub mniej wroga) drobnej przedsiębiorczości niż obecny, mityczny kapitalizm.
A co do istoty artykułu, to kto z nas się ostanie? Ja nie miałem szans sie zapisać do PZPR, ale należałem do komunistycznego harcerstwa (ło matko, to ja komunista jednak jestem!). A nieco młodsi ode mnie chodzili do komunistycznych szkół i przedszkoli. Toć dopiero urodzeni po 1989 są chyba czyści jak należy.

oto Zona

Wymienił sz.p. powody dla

Wymienił sz.p. powody dla których IPN się "kompromituje". Lista zdaje się niepełna, zabrakło sądzę najważniejszego. (Swoją drogą do owego IPNa należy dodać także partię rządzącą i sporą grupę rozłamowców z Kościoła którzy Pana Jezusa zamienili na swoją wizję "Polski".) Mianowicie że swą kompromitującą działalnością w/w, sugerują iż Polska nie istniała w latach 1945-89(91?). Co ni mniej ni więcej oznacza poza dyskryminacją każdego obywatela zaangażowanego w ówczesne tworzenie polskiej państwowości a który miał "nieszczęście" otrzeć się o "władzę", co gorsza może to stanowić powód do przyszłego podważenia ciągłości granic. Co już wśród medialnych stronników partii władzy miało miejsce (patrz p. Cejrowski).

oto chłop jag

Puszczenie w skarpetkach

większości tubylców po 1989 roku to też w ramach dekomunizacji - tołażysze.
Wniosek?
Tzw. dekomunizacja służy żydokomunie trzęsącej atrapą Polski do dalszego tresowania tubylców i ściągania im skarpetek - tołażysze.

oto Ryszard Płatek

Koala też sprzedawał

"W maju 1992 roku realizator tej sprzedaży, minister finansów Andrzej Olechowski, podpisał w obecności premiera J. Olszewskiego protokół będący akceptacją umowy sprzedaży FSM-u." A Ty dalej powiesz ze rząd Olszewskiego był pierwszym patriotycznym polskim rządem po 1991 ...

oto Kmieć

Po 89'tym wszystkie...

... rządy w Polsce były patriotyczne.
Problem w tym, że obiekt ich uczuć patriotycznych nie znajduje się między Odrą a Bugiem-Sanem...
Leży on znacznie dalej. Na południe od Polski*

* obecnie Polin lub Rzeczpospolita Przyjaciół - Andrzej D.

oto kaktusnadłoni

Gdybyśmy żyli w normalnym państwie...

Normalne państwo uważam (ja, emerytowany górnik, nie polityk czy politolog) za takie, gdzie jest demokracja (czyli obywatele w pełni upodmiotowieni) i trójpodział władz (każda z trzech władz jest niezależna od dwóch pozostałych a wszystkie te władze zależne od wyborców), a o najważniejszych sprawach decyduje hegemon (czyli MY, NARÓD POLSKI, nie partyjniactwo na pasku lobbystów, obcych korporacji i cholera wie czego).
Więc, gdybyśmy żyli w normalnym państwie, to taki IPN zamiast babrać się jakąś mityczną komuną – PRL uważam za takie samo państwo jak III RP – rozliczyłby szubrawców i złodziei którzy w majestacie ONYCH prawa rozkradli Polskę.

oto Ireneusz

No właśnie

a wszystkie te władze zależne od wyborców

Żaden człowiek siedzący na stołku nigdy w życiu nie uzna, że ma być zależny od jakichś tam wyborców. Władza po to dostała władzę, aby nią dzierżyć i władać ku chwale swych własnych idei i pomysłów.
Widać dzisiaj między innymi po sędziach, którzy uważają się za kastę. Nigdy w życiu nie pozwolą, aby jacyś tam ludzie decydowali o tym, czy i co powinni robić. Żaden polityk nie przyzna, że mógłby być poddany jakiejkolwiek ocenie przez kogoś tam, jakiś tam lud. Przecież ma szefa, któremu schlebia. Bo go zna i wie, czego ten oczekuje. A taki lud? Bezgłowy jakiś tłum, który sa nie wie nic i niczego nie jest w stanie od polityków oczekiwać, jak jedynie chleba i igrzysk. Chleba i igrzysk. Te szefowie partyj wysypują z rękawów bez liku, niech się tłum bawi. I kłóci. I pyskuje. Prawodawca, trzecia władza. zaś służy jedynemu prawdziwemu władcy - mamonie. I temu, kto tą mamonę rozdysponowywuje. Pierwsza rozdaje. Druga kontroluje. Trzecia wykonuje. Każdemu coś skapnie.

oto Paulina Kaufmann

Żaden człowiek siedzący na

Żaden człowiek siedzący na stołku nigdy w życiu nie uzna, że ma być zależny od jakichś tam wyborców.

Skoro żaden, to ten wybrany w systemie JOW-ów, też.

oto Krzych Adam

Słuszna uwaga.

Siedzący na stołkach zawsze woleliby być niezależni od wyborców. Jednakże nie zauważyłem nikogo, kto by twierdził iż przy ordynacji FPTP jest odwrotnie i dla polityków nagle największym marzeniem staje się by popaść w stan takiej zależności. Zatem dyskutuje Pani ze swymi wyobrażeniami, a nie z tym co obiektywnie istnieje na zewnątrz tych wyobrażeń.

FPTP daje jedynie możliwość wyborcom, by utrzymać swych przedstawicieli w zależności od siebie. Jednakże wymagane jest do tego, "aby im się chciało chcieć". O to jest coraz trudniej w dzisiejszym świecie, niestety, co powoduje skutki jakie widzimy.

oto Ireneusz

Tak, żaden

W JOW jest procedura, która o ile działa, to pozwala na trzymanie posła na swoim garnuszku. Ten wybrany w JOW wie, że mu trudniej i tęskni do "normalności" oraz niezależności. Dlatego tak JOW ci wszyscy politycy by chcieli nawet w GB zlikwidować. Próby przecież trwają.

oto kaktusnadłoni

To zależy.

Odpowiedź Pani Paulinie Kaufman do komentarza:
http://www.prawica.net/comment/reply/7772/99975

Skoro żaden, to ten wybrany w systemie JOW-ów, też.

Zależy to od ordynacji wyborczej.
Zgodnie z obecną „demokracją”, senator wybrany w systemie JOW jest niezależny od swoich wyborców. Moim zdaniem, twórcy tej ordynacji stanęli w połowie drogi. Upodmiotowili wyborcę do momentu wrzucenia głosu do urny. Po wyborach, tak jak po wyborach do Sejmu, wyborca staje się przedmiotem w zagrywkach partyjnych.

Ale aby upodmiotowić obywatela, należałoby zmienić konstytucję.

oto Wojciech Błasiak

kaktusnadłoni

Ocena PRL i PZPR nie jest prosta, ale historycy z IPN nie mają prawa mieć z nią kluczowego problemu. PRL był niesuwerennym zewnętrznie, choć suwerennym wewnętrznie od 1956 roku, państwem podległym imperium Związku Radzieckiego. Ta podległość została nam narzucona przemocą i terrorem w latach 1944-1949 i miała międzynarodową akceptację. Do schyłku imperium z końcem lat 70. każda próba wybicia się na suwerenność i odzyskanie niepodległości, groziła zbrojną interwencją a la Węgry i Czechosłowacja. Ale od końca lat 70. już nie groziła. Tę podległość wewnętrznie gwarantowała klasa rodzimej komunistycznej biurokracji totalitarnej i to było gwarantem historycznym jej istnienia. Organizacyjnie była to tzw. partia wewnętrzna w ramach PZPR tworząca rdzeń systemu nomenklatury kluczowych stanowisk w państwie i gospodarce w liczbie kilkuset tysięcy osób. I ocenę tego co robił choćby wojewoda Jerzy Ziętek czy menadżer Ryszard Dziopak, czy też każdy z nas, kto jako dorosły człowiek tam żył, jest dość skomplikowana, a jeszcze silnie zależna od okresu PRL-u. Stosowanie zasady IPN, w jakiej oceniał R. Dziopaka, mogłoby się tylko stosować do Niemiec hitlerowskich i przynależności do NSDAP. A to już nie tylko prostactwo intelektualne, ale i historyczna głupota.
Wojciech Błasiak

oto kaktusnadłoni

Z całym szacunkiem, ale ja postrzegam to trochę inaczej:

PRL był niesuwerennym zewnętrznie, choć suwerennym wewnętrznie od 1956 roku, państwem podległym imperium Związku Radzieckiego.

Co to jest „suwerenność” w obecnych czasach? Czy III RP jest bardziej, czy mniej suwerenna niż była PRL? Czy jest w Europie państwo całkowicie suwerenne? Czy żandarm światowy – Stany Zjednoczone Ameryki to państwo suwerenne?

Tę podległość wewnętrznie gwarantowała klasa rodzimej komunistycznej biurokracji totalitarnej i to było gwarantem historycznym jej istnienia.

A co można powiedzieć o podledłości polskich polityków ostatniego ćwierćwiecza, komu ONI są podlegli skoro Narodowi – nie?

Zasada IPN jest jedna – słuchać centrali, bo od centrali są zależni.

O nazwach upamiętniających miejsca publiczne winni decydować użytkownicy tych miejsc. Czy to rondo powinno mieć nazwę imienia Ryszarda Dziopaka, czy imienia rządu Jana Oszewskiego, winni decydować – tylko i wyłącznie – mieszkańcy Bielska-Białej, nie ipeenowscy histerycy ani partyjni ideolodzy.
Józef Brzozowski

oto Czesław

Pan kaktusnadłoni

Pan to chyba chce przywrócić starą zasadę "Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie". To już było i jesteśmy za słabym państwem i tak położonym, że z tym to trzeba ostrożnie, Przykładowo podaję za kresy.pl skandaliczne rozpasanie właśnie tej samorządności. Rezolucja sejmiku wojewódzkiego nazywająca akcję Wisła czystką etniczną została przyjęta z inicjatywy radnych Ruchu Autonomii Śląska. Radni sejmiku województwa śląskiego przyjęli na posiedzeniu rezolucję upamiętniającą 70. rocznicę rozpoczęcia akcji Wisła. Wszyscy byli za, także ci z PiS-u.

oto kaktusnadłoni

To nie tak, Panie Czesławie.

Pan to chyba chce przywrócić starą zasadę "Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie".

Drażni mnie, jak wmawiają mi (a przynajmniej nachalnie próbują) że Polska w okresie PRL nie była suwerenna, a jak Solidarność doszła do władzy to Polska odzyskała pełną suwerenność. Uważam, że Polska po tzw. „transformacji ustrojowej” odzyskała suwerenność względem Moskwy, ale straciła w większym stopniu w relacjach z Waszyngtonem, Watykanem, Brukselą, i różnymi korporacjami i macherami finansowymi.

Uważam, że tą suwerennością trzeba się dzielić, ale nie z byle kim i kto da więcej (decydentom). O tym powinien decydować naród, nie politycy którzy są postrzegani jako nieodpowiedzialni ( w co najmniej trzech znaczeniach tego słowa). Dla mnie utrata suwerenności byłaby racjonalna na przykład na rzecz Stanów Zjednoczonych Europy. Taka federacja z powodzeniem mogłaby stanowić zaporę przed rosyjską i amerykańską dominacją.

Co do akcji „Wisła” to czekam na wykładnię poważnych historyków. Opracowania historyków ipeenowskich i ideologów POPiSowych mam w małym poważaniu. Na temat RAŚ-u nie piszę bo to nie moja bajka.

oto Czesław

Co do akcji Wisła

Panie kaktusnadłoni, na tej stronie bardzo dużo na ten temat pisze Pan Bohdan Piętka, w ogóle cała plejada autorów z Myśli Polskiej, ponadto swoje strony mają na facebooku ks.Isakowicz zaleski, dr Andrzej Zapałowski, dr L.Kulińska, Pani Siemaszko i wiele innych postaci którzy nie są ani z PO ani z PiS no i oczywiście kresy.pl.

oto Mar.Jan

Co zniszczył Balcerowicz?

Nie znosze, kiedy ludzie bezmyślnie powtarzają jakies zasłyszane komunały.
Więc wyjaśniam: zadaniem Balcerowicz było zdusić hiperinflację i przestawić gospodarke na inne tory, ponieważ komunistyczny kierunek gospodarki był juz zbankrutopwany.
Wszyscy, którzy wieszają zdechłe psy na Balcerowiczu, powinni wiedziec, z jakiego powodu je wieszaja. Taki powód na pewno da się znaleźc, ale trzeba pamiętać, że kiedy Balcerowicz wprowadził reforme finansowa, inflacja już sięgała 150% rocznie i rosła coraz szybciej.
Balcerowicz inflacje zdusił wymieniając pieniądze. Przy okazji okradł Polaków z oszczędności, wkładów na mieszkania i w ten sposób w zarodku zlikwidował potencjalną klasę średnią.
Drugim kardynalnym błędem Balcerowicza (o ile nie był to zamierzony efekt!) było ustalenie sztywnego kursu dolara. Straty budżetu z tego powodu sa oceniane na miliardy dolarów. I to jest rzeczywista wina Balcerowicza, który oprócz tego, że rozumiał co do niego mówił po angielsku sprytny Żyd Jeffrey Sachs, to był starym komunistycznym działaczem partyjnym, który chciał w Polsce ratowac socjalizm. I niestety: uratował go!

Dzisiejszy dziwaczny ustrój państwa polskiego jest wynikiem realizacji w praktyce socjlaistycznej teorii konwergencji, czyli połączenia socjalizmu z kapitalizmem. To działa kiepsko i wiadomo dlaczego, ale mimo to nikt tego nie zmienia od przeszło 20 lat.
Dlatego poziom rozwoju gospodarki w Polsce nie może przekroczyć jakoś 3-4 procent i to w okresie dobrego ekonomicznego fartu...

Teraz wszyscy strasznie się cieszą w mediach i wśród polityków rządowych, bo ponoć kasa państw nie opróznia się tak szybko jak się na początku wydawało i deficyt jakoby się zmniejszał.
Ponieważ jednak to zmniejszenie odbywa się poprzez tzw. "uszczelnianie" systemu podatków, to oznacza po prostu ich zwiększanie. Zwiększanie podatków w gospodarce, która cierpi na niedobór kapitału jest kolejnym błędem, który po początkowej euforii z powodu zmniejszenia bieżącego deficytu spowoduje spadek tempa wzrostu, a więc ponowne pogłębienie dziury budżetowej. Moim zdaniem taki efekt wystapi już pod koniec roku budżetowego.
Nie chcialbym być złym prorokiem, ale skoro umacnia sie socjalizm i poszerza zakres gospodarki państwowej (czyli niekompetentnej), to nie należy oczekiwac wzrostu ekonomicznego, tylko narastania trudności.

oto Ireneusz

Nie trzeba być żadnym prorokiem

Nie chcialbym być złym prorokiem, ale skoro umacnia sie socjalizm i poszerza zakres gospodarki państwowej (czyli niekompetentnej), to nie należy oczekiwac wzrostu ekonomicznego, tylko narastania trudności.

Nie ma żadnych szans na to, aby ta wykluczona grupa działaczy PZPR wystrychnięta na dudka przez trockistów zorganizowanych w KOR oddała władzę w Polsce dzisiaj dobrowolnie. Nie. Oni chwycili wiatr w żagle i naprawdę doprowadzą wszystko do ruiny.
Mamy non stop pecha, bowiem wpierw rządzili Polską trockiści patrzący aby jak najwięcej nakraść dla siebie. A obecnie rządzą ideolodzy socjalizmu i swoimi błędnymi decyzjami rozwalą to, co poprzednicy nie zdążyli ukraść.

oto Kmieć

Pogubiłem się...

Coś mi zgrzyta w pańskiej wypowiedzi:

"Nie ma żadnych szans na to, aby ta wykluczona grupa działaczy PZPR wystrychnięta na dudka przez trockistów zorganizowanych w KOR oddała władzę w Polsce dzisiaj dobrowolnie. "

To kto kogo w końcu wystrychnął na dudka?

oto Ireneusz

Trochę historii

Z PZPR zostali swego czasu usunięci karierowicze i ideolodzy. Grupa ta podzieliła się na prawdziwych trockistów oraz na ideologów nowej twarzy komunizmu. Trockiści budowali jednocześnie i KOR, i struktury styropianowe. Ideolodzy zaś poczuli się dotknięci do żywego "tą zdradą".
Dzisiaj ci ideolodzy stanowią trzon PIS.
Rządzą zaś na zmianę Polską sami członkowie PZPR. Od tych uwłaszczonych kapitalistów, poprzez trockistów, aż do ideologów new age.
Nota bene, tęsknota dziś za PRL-em jest jedynie i wyłącznie objawem nostalgii, albowiem nawet gdyby nie doszło do tych pseudokapitalistycznych "przewrotów" i wydostawania się spod prymatu ZSRR, i tak PRL nie dotrwałby do dziś właśnie z powodu sprzeniewierzenia się wszystkich bez wyjątku członków PZPR mających oczywiście cokolwiek w tym PZPR do powiedzenia. Ten wyewoluowany system byłby identyczny do dzisiejszego. No może nie byłaby przeprowadzona denominacja złotówki. I jedne grupy miałyby ekonomicznie inaczej niż inne grupy. Ale generalnie byłby to taki sam identyczny bigos pseudodemokracyjny.

oto Wojciech Błasiak

Mar.Jan

Drobiazgowo przeanalizowałem całą szokową transformację lat 1988-1991 z udziałem Sorosa, Sachsa i Balcerowicza, zarówno jako ekonomista, jak i socjolog. W ocenie polityki Balcerowicza, który po prostu wdrażał założenia Washington Consensus dla zepchnięcia Polski do poziomu kraju swobodnie eksploatowanego przez Zachód, myli się Pan całkowicie. Swoją wersję przedstawiłem szeroko również na portalu prawica.net. Pan rozumuje ideologicznie w wersji kapitalistyczne - socjalistyczne. Moje rozumowanie jest oparte na rozróżnieniu kapitalizmu centrum versus kapitalizmu półperyferii i peryferii. Co do obecnej polityki gospodarczej PiS też się z Panem nie zgadzam. PiS po prostu przestał dusić popyt i ma okresowe efekty. Niestety nie ma strukturalnej polityki gospodarczej opartej na polityce przemysłowej i polityce naukowej, więc po ożywieniu koniunktury ożywienie będzie powoli przygasać, a opowieści o innowacyjnej gospodarce to naiwna niekompetencja gospodarcza historyka o znajomości procedur bankowych, ale nie ekonomii, wicepremiera Mateusza Morawieckiego. W sensie średniookresowym już straciliśmy 2 lata, a stracimy w sumie 4, z oczekiwaniem na kolejne 4. Bez wyrzucenia całej klasy partyjnych grup władzy wyłonionych transformacją, będziemy skazani na gospodarczą i cywilizacyjną wegetację na peryferiach Europy i półperyferiach świata.
Wojciech Błasiak

oto Krzysztof M

będziemy skazani na

będziemy skazani na gospodarczą i cywilizacyjną wegetację na peryferiach Europy i półperyferiach świata

Co pan proponuje?

oto Wojciech Błasiak

Krzysztof M

Od 1994 roku proponuję wprowadzenie 480 JOW w wyborach do Sejmu, z pełną swobodą kandydowania wszystkich uprawnionych obywateli, jedną turą głosowania i jawnością liczenia głosów.
Wojciech Błasiak

oto Krzysztof M

Od 1994 roku proponuję

Od 1994 roku proponuję wprowadzenie 480 JOW w wyborach do Sejmu, z pełną swobodą kandydowania wszystkich uprawnionych obywateli, jedną turą głosowania i jawnością liczenia głosów.

Chętnie bym poparł, ale dopiero wtedy, gdy zwolennicy JOW odeprą zarzut nieskuteczności JOW-ów.

Ludzie w swojej masie myślą telewizorem. - Tak? Czy Nie?

oto Marek Bekier

Akurat w tej sprawie:

Akurat w tej sprawie:

Ludzie w swojej masie myślą telewizorem.

zgadzam się z Panem z małą poprawką dotyczącą wypierania telewizora przez internet. Poprawka jest mała bo w internecie dominuje "onet" mało różniący się od "tvn". Z tym, że wyciągam z tego inne wnioski niż Pan. Moim zdaniem JOW z obwodami na mniej niż 100tys. wyborców spowoduje znaczne zwiększenie możliwości bezpośredniego dotarcia do wyborców przez kandydata. Jest nawet spora szansa, że wyborca będzie znał część kandydatów ze swojego obwodu albo osobiście, albo najwyżej przez kogoś kogo zna osobiście. Przytoczę dwa przykłady nie zupełnie adekwatne bo, siłą rzeczy, nie dotyczące parlamentu.
1. W bliskim mi mieście (trochę mniej niż 20 tys.mieszkańców) kolejną kadencję rządzi Pani burmistrz, która kandydowała jak niezależna przeciwko kandydatom z PO i PiS. Rządzi całkiem nieźle a na pewno lepiej od poprzedników. Ciekawostką jest fakt, że wspierał ją człowiek z PiS mający doświadczenia zarówno w samorządach jak parlamencie. Z całą pewnością można powiedzieć, że względne sukcesy Pani burmistrz (daleki jestem od bezmyślnego chwalenia jej za wszystko) są w dużym stopniu uwarunkowane jej bezpośrednim kontaktem z wyborcami. Śmiem twierdzić, że jestem obiektywny w tej sprawie bo nie mieszkam w tym mieście i nie jestem wyborcą Pani burmistrz.
2. W mojej gminie znaczącym ugrupowaniem radnych, jest to które powstało dopiero tuż przed ostatnimi wyborami odbywającymi się wg. formuły JOW. Jest to ugrupowanie nie związane z żadną partią za to perfekcyjne w kontakcie z wyborcami. Odczuwam znaczną poprawę zarządzania gminą i jestem bardzo zadowolony, że głosowałem na kandydata z tego ugrupowania.

oto Eowina

Bardzo słuszna uwaga.

Jest to ugrupowanie nie związane z żadną partią za to perfekcyjne w kontakcie z wyborcami.

W gminie nawet powinny być partie zabronione. Powinna być szansa wybrania najlepszych ludzi w oderwaniu od ideologii partyjnej.

oto Ireneusz

Podobnie dzieje się u mnie

Wielka szkoda jednak w tym, że PIS już pracuje nad zmianą ordynacji wyborczej do samorządów. Nie wątpię, że JOW po prostu usuną, gdzie tylko będzie się dało.

oto Wojciech Błasiak

Krzysztof M

Kluczowym powodem skuteczności JOW jest przywrócenie biernego prawa wyborczego każdemu obywatelowi, bezpośrednia zależność posłów od obywateli, a nie od kierownictw partii i wreszcie zerwanie z głosowaniem na medialne wizerunki partii i ich liderów. W JOW głosuje się na osobowość kandydata wybieranego spośród zwykle kilku. Dokładnie tak jak w wyborach burmistrzów i prezydentów miast liczących kilkadziesiąt tysięcy wyborców. Media masowe mogą być tu pomocne, ale nie odgrywają już kluczowej roli.
Wojciech Błasiak

oto Krzysztof M

Media masowe mogą być tu

Media masowe mogą być tu pomocne, ale nie odgrywają już kluczowej roli.

Coś na to wskazuje? Konowicza nigdy nie było? Wałęsa, zakładowy cwaniaczek i obibok nigdy nie istniał*?

* - tu zadziałał autorytet "związkowców", a nie TV. Mechanizm jednak jest ten sam.

oto Paulina Kaufmann

bezpośrednia zależność posłów

bezpośrednia zależność posłów od obywateli, a nie od kierownictw partii i wreszcie zerwanie z głosowaniem na medialne wizerunki partii

Na czym ma polegać ta bezpośrednia zalezność posła od obywateli?
Nie przyszło Panu do głowy, że nie tylko wizerunek ale i program przez partię proponowany stoją za ilością głosów?
Co pojedyńczy, upodmiotowiony kandydat może zaoferować wyborcom w np. w kwestii polityki zagranicznej albo społecznej czy obronności? Nic, bo sam nie jet w stanie realizować żadnej polityki.

oto Krzysztof M

Wszyscy, którzy wieszają

Wszyscy, którzy wieszają zdechłe psy na Balcerowiczu, powinni wiedziec, z jakiego powodu je wieszaja.

Powód jest jeden. Ci, którzy mieli dostęp do informacji stali się wtedy właścicielami fortun. Ci, którzy informacji nie mieli, zawsze mogli kupić sobie sznur i zarzucić ten sznur na gałąź. Niejeden z tego skorzystał.

komunistyczny kierunek gospodarki był już zbankrutowany.

Korwinowska mowa-trawa.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.