Która postawa wydaje się Pani/Panu poprawna?

oto Natalia Julia Nowak Natalia Julia Nowak

Rocznik 1991. Ukończyła studia licencjackie na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach (Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna). Zdobyła absolutorium magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim (Socjologia Stosowana i Antropologia Społeczna). Kształci się w jednej z niepublicznych szkół...

Dyskusja

oto Equatore

Czegoś tu brakuje

Oczywiście, ogólniki tego rodzaju nie mają większego sensu bez kontekstu konkretnej sytuacji, ale z grubsza uważam tak:
"Należy bronić cudzego życia za cenę swojego honoru"
oraz
"Należy bronić swojego honoru za cenę swojego życia".
W praktyce, można doskonale bronić zarówno jednego i drugiego, jeśli się myśli i jest wystarczająco przygotowanym na nadchodzący kryzys.

oto pioszo54

jeśli się nie jest za nikogo

jeśli się nie jest za nikogo odpowiedzialnym, to oczywiście własne życie nie musi przedstawiać najwyższej wartości,

jeśli jednak się trochę wydorośleje, sprawy się zmieniają.

To przede wszystkim dlatego do wojska bierze się młodych mężczyzn.

oto Natalia Julia Nowak

pioszo54

Nasz Ruch jest Zakonem, w godzinie walki i poświęcenia nie możemy tłumaczyć się oklepanym frazesem: „Rezygnuję, bo mam rodzinę”. Wiedziałeś o tym od początku i nikt cię nie zmuszał do bycia nacjonalistą.

Śp. Robert Larkowski
(bezdzietny stary kawaler,
jak Roman Dmowski)

oto Natalia Julia Nowak

AnnaP

Cześć i chwała Bohaterom!

oto Zona

Z którejś z licznych

Z którejś z licznych "połkniętych" pozycji o "epoce napoleońskiej" pamiętam mniej więcej taki ponoć autentyczny bon mot: Francuski oficer do angielskiego "My walczymy o honor wy o pieniądze" na to ów odpowiada "Każdy walczy o to czego mu brakuje". Nie wymaga chyba nigdzie w świecie komentarza.

oto Eowina

Wiem co to jest życie. A czym jest honor, nie wiem.

Trudno wybierać, jeżeli nie ma objaśnienia. Co to jest honor?
Czy mam rozumieć, że 14 osób na PN jest skłonna oddać życie za honor, nawet nie wiedząc co to jest?
Życia należy bronić za wszelką cenę. Życie nie ma ceny.

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

Życia należy bronić za wszelką cenę. Życie nie ma ceny.

Tak mówi skrajna lewica.

"Lepiej się poddać, niż prowadzić wojnę. Nie można przelać ani jednej kropli polskiej krwi. Nie można pozwolić zburzyć ani jednego miasta. Za wszelką cenę trzeba utrzymać pokój" - Janusz Palikot (cyt. za: http://natemat.pl/135711,janusz-palikot-nie-chce-w...)

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

Tego nie da się wytłumaczyć. To trzeba samemu poczuć i zrozumieć. A dlaczego Pani uważa, że należy bronić życia? Przecież i tak każdy umrze, a za kilka miliardów lat Wszechświat ulegnie zagładzie.

oto Krzysztof M

Wiem co to jest życie. A czym

Wiem co to jest życie. A czym jest honor, nie wiem.

I niech tak zostanie. Domeną kobiety jest życie, zachowywanie tego, co jest. Domeną mężczyzny jest świat, zmienianie tego świata.

oto Palimpsest

Dla zdeklarowanych obrońców życia uznających je za

najcenniejszy dar od Boga odpowiedź może być tylko jedna. Dziwi więc 41% chętnych wymienić ten boski dar za subiektywne poczucie własnej urażonej godności.

Nie pierwszy raz prywata i egoizm góruje nad deklarowanymi tzw. "wartościami", nie pierwszy to paradoks, stereo standardy i brak logiki na prawicy.

Szczytem powyższego było Powstanie Warszawskie, gdzie garstka polityków w mundurach w imię "honoru" poświęciło życie setek tysięcy kobiet, dzieci & innych cywilów.

Jeszcze nigdy w historii ludzkości tak niewielu nie doprowadziło do śmierci tak wielu za tak niewiele

Palimpsest

oto Natalia Julia Nowak

Palimpsest

Poległym chwała, wolność żywym,
Niech płynie w niebo dumny śpiew.
Wierzymy, że nam Sprawiedliwy
Odpłaci za przelaną krew.

Stanisław Ryszard Dobrowolski,
"Warszawskie dzieci"

oto baba jag

Gdzie tam

w imię "honoru"

te durnie sanacyjne myślały,że wygrają tę wojnę. Tak myślał bandyta i oszust Beck,i tak myślały te powstańcze kanalie. a dzieciaki po wbiciu im do głów ideologii mitu założycielskiego im wierzyły. A to zwykłe kurwy były.

oto Natalia Julia Nowak

baba jag

Ale Józefa Becka to niech Pan/Pani szanuje.

oto baba jag

Te łajzę

co łgała jak bura suka. Ta menda miała czelność stwierdzić:

pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor

a potem. uciekł do Rumunii i tyle było po honorze tego parszywca.

oto Kmieć

Panie (Pani?) Babo Jag

Uprzejmie proszę o powstrzymywanie się na prawicy.net od używania ordynarnych wulgaryzmów, gdy nie jest to bezwzględnie konieczne.

Często zgadzam się z Pana/Pani celnymi uwagami, ale nie po to przyszedłem na prawicę.net i dostosowałem się do tutejszego stylu, by raziły mnie w oczy śliskie bluzgi. Jest tego, aż w nadmiarze, na innych portalach. I zaręczam, że sam umiem rzucić takim "mięsem", że wątpię, czy Panu/Pani udałoby się w tym "rzemiośle" mi dorównać.
Ale prawicę.net zostawmy "czystą". To ułatwi kulturalne (jak na prawdziwie myślących i cywilizowanych ludzi przystało) dyskusje.
Bo wie Pan/Pani - od bluzgów do rękoczynów jest bardzo bliska droga...
A wtedy już naprawdę może być niedaleko do zniszczenia tego zacnego miejsca w polskim zakątku internetu. A szkoda by było, czyż nie?

oto Natalia Julia Nowak

A Ryszard Kukliński?

Niewątpliwie bronił życia. Ale czy postępował honorowo?

PS. Dziękuję za wszystkie głosy i komentarze. Czekam na jeszcze więcej.

oto Marek Bekier

Nie napiszę jak zagłosowałem

Nie napiszę jak zagłosowałem choć, jak ktoś chce to pewnie się domyśli. Muszę jednak napisać, że spore wrażenie zrobił na mnie wpis Pana Equatore. Czy mogłaby by Pani odnieść się do niego bezpośrednio?

oto Ireneusz

Kierował nim honor

Tylko honor jest w stanie doprowadzić w chwili moralnego i etycznego konfliktu do rozwiązania podobnego do czynu Kuklińskiego.

oto Palimpsest

Kukliński? Zdradził zwykłych Polaków z LWP

wykorzystanie wykradzionych materiałów w przypadku konfliktu w praktyce skutkowałoby maksymalizacją strat po stronie UW (Kowalski, Wiśniewski) a ich minimalizacją po stronie NATO (Müller, Schneider).

Dokonał wyboru, jego prawo. Zadecydował też o życiu innych. Tego prawa nie miał.

Każda armia świata karze zdradę dokładnie tak samo, dla każdego wojskowego taki człowiek jest wyrzutkiem i zdrajcą a nóż w imię własnych "wartości" w chwili próby gotowym wbić nóż w plecy.

Żołnierze są pragmatykami, nie politykami.

oto Ireneusz

Tu jest inny aspekt

On nie dokonał tego skrycie, ale jawnie. Dowództwo Układu Warszawskiego natychmiast wiedziało, że te ich najskrytsze plany zostały ujawnione i są znane w NATO.
Więc proszę nie opowiadać bzdur o "maksymalizacji strat" i tego typu innej nieprawdy. Kukliński zadziałał honorowo, może i nie każdy człowiek tak pojmuje honor, ale i nie każdy ma takie dylematy i później nie każdy musi tak odpokutować, jak miał nieszczęście Kukliński. Przyglądając się bezsilnie śmierci swoich najbliższych, zamordowanych w imię wendetty.
Cenić należy go za wytrwałość i nie "spłaszczenie się" moralne po swoim czynie. Oddał wrogowi wiedzę TYLKO po to, aby zaoszczędzić krwi po stronie własnych przyjaciół. Poświęcił siebie i najbliższych.

oto Marek Bekier

Dodam tutaj coś czego nie

Dodam tutaj coś czego nie jestem pewien bo wiedza na temat ścierania się służb specjalnych światowych potęg jest zawsze niekompletna. Jest możliwe, że Kukliński zakładał, że ryzykuje tylko swoje życie a nie całej rodziny. Przecież to nie były już czasy terroru początków komunizmu. To oczywiście dodatkowy argument na jego korzyść.

oto Ireneusz

Być może

Gdyby nie brał pod uwagę - nie uciekaliby razem. Musiałaby być to wyjątkowa naiwność, w czasach kiedy Ali Agca strzelał do JP II każdy raczej wiedział, że GRU tak jak Stasi - nie cackają się z nikim i dopieką w każdy możliwy sposób.
Myślę, że brał to pod uwagę. Działał szerzej, niż jedynie w zasięgu UBecji - którzy czasem się nad kimś zlitowali i jedynie poodbijali parę narządów.

oto Krzysztof M

Panowie ze służb grali sobie

Panowie ze służb grali sobie w międzynarodowe szachy. Skoczkiem był Kukliński, który zawiózł do Stanów, co tam miał zawieźć. A przygotowywał się do tego dość długo, bo nikt miał takiej swobody poruszania się po sztabie. Ci, którzy służyli wraz nim, zachodzili w głowę, jak to możliwe?... :-)

Dobra, zostawmy teorie spiskowe. Umarł król! Niech żyje król!

oto Palimpsest

@ Ireneusz

a propos bzdur:

On nie dokonał tego skrycie, ale jawnie!

widać był trzecim, brakującym elementem tandemu ze "Szpiedzy tacy jak my". Nic tylko podziwiać jego przebiegłość. Albo zidiocenie dowództwa UW, które wszystko wiedziało, ale życzliwie przymykało oko.

http://cdn1.stopklatka.pl/dat/artykul/0000000046/0000046379/original.jpg

Jawnie, niejawnie niczego nie zmienia. Przekazanymi informacjami osłabił LWP wzmacniając jedynego realnego wtedy wroga. W przypadku zwarcia rachunek zysków/ strat po obu stronach oczywisty.

Tworzenie mitu, że to dzięki Kuklińskiemu uniknięto III w.ś. przypomina bajki szerzone przez telewizornię nt Powstania Warszawskiego.To było zwykłą rzezią zainicjowaną i zafundowaną rodakom przez rozpolitykowanych miłośników honoru. Kosztem cudzego, nie własnego życia.

oto Ireneusz

Nieprawdy sypane z rękawa

Albo zidiocenie dowództwa UW, które wszystko wiedziało, ale życzliwie przymykało oko.

Nikt nie przymykał żadnego oka. O skutku się dowiedzieli. A to dzięki dowództwu NATO pochodzenia z USA, które ujawniło "kontrszpiegowi" to, co wie. Zniknął element zaskoczenia, a on decydował o wybuchu lub nie konfliktu, w którym pan by chciał widzieć ta sławetną III wojnę.

Tworzenie mitu, że to dzięki Kuklińskiemu uniknięto III w.ś. przypomina bajki szerzone przez telewizornię nt Powstania Warszawskiego.

Młodyś pan, albo nie był w wojsku. Ja jedynie byłem bażantem, a mogę zarzucić tu głupotę i wręcz dziecięcy pacyfizm.

oto Krzysztof M

Tworzenie mitu, że to dzięki

Tworzenie mitu, że to dzięki Kuklińskiemu uniknięto III w.ś. przypomina bajki szerzone przez telewizornię nt Powstania Warszawskiego.

Może odpowiedzmy sobie na pytanie: "Do czego Amerykanom służył mit Kuklińskiego?"...

oto Natalia Julia Nowak

Dyskusja o Kuklińskim

Czytam, ale nie będę się wypowiadać. Chcę po prostu wiedzieć, co ludzie (prawicowcy) o nim sądzą. Bo PiS kreuje go na bohatera narodowego, którego niedługo będą musiały czcić polskie dzieci.

oto Ireneusz

Nie był bohaterem

Trudno go rozpatrywać nawet w tej kategorii. Coś sobie zamyślił, a skutki mogły być tak naprawdę różne. I jak ładnie napisał Krzysztof M. - on był pionkiem, nie bohaterem. Mógł równie dobrze być niezłym wytłumaczeniem dla działań służb. Czyli tak zwanym pożytecznym idiotą.

oto Krzysztof M

Mógł równie dobrze być

Mógł równie dobrze być niezłym wytłumaczeniem dla działań służb. Czyli tak zwanym pożytecznym idiotą.

Też nie tak. Jeśli gościu buszuje sobie po sztabie jak po własnej stodole, ku zdumieniu innych oficerów, to oznacza, że gościu wszedł w układ... Tu żadnego idioty nie było...

oto Krzysztof M

Bo PiS kreuje go na bohatera

Bo PiS kreuje go na bohatera narodowego, którego niedługo będą musiały czcić polskie dzieci.

Być może pani dzieci będą chodziły do szkoły jego imienia. :-)

oto Natalia Julia Nowak

Krzysztof M

Być może pani dzieci będą chodziły do szkoły jego imienia. :-)

Wierzy Pan w dzieworództwo? :-)

oto Krzysztof M

Wierzy Pan w dzieworództwo?

Wierzy Pan w dzieworództwo?

Tylko w wyjątkowych wypadkach. :-)

Za ok. tydzień wybieram się w pani strony, więc możemy kontynuować wątek przy kawie. :-)

oto Leszek1

usunięte

obraźliwe dla czytelników PN

admin

oto kaktusnadłoni

Wiem mniej więcej ...

Wiem mniej więcej co to jest życie (moje), i co to jest honor (mój).
Nie potrafię jednoznacznie określić czy należy bronić życia za cenę honoru, czy honoru za cenę życia.

Jako niewierzący w życie pozagrobowe, życie doczesne bardziej cenię niż honor, ale to też tak do końca nie jest. Mogę zrezygnować z własnego życia, jeżeli uznam, że tracąc swoje życie ratuję moich bliskich.

Honor jest dla mnie bardzo ważny, ale co mnie z honoru, jak nie będę żyć? Ważniejszy dla mnie jest szacunek i uznanie moich krewnych i znajomych niż pomnik po śmierci.

Podobne pytanie można zadać za jaką kwotę wyraziłbym zgodę na publiczne ścięcie mi głowy. Co mi z bogactwa bez życia, ale z drugiej strony, gdyby była sytuacja kryzysowa, rodzina na moim utrzymaniu, a innego lepszego wyjścia bym nie widział...

Wątpliwości, wątpliwości... Jedno jest raczej pewne, nie poświęcałbym życia za honor polityków rządzących Polską, narażając moich bliskich na cierpienia, szczególnie gdy jest rządzona niezgodnie z moim honorem.

oto Ireneusz

O tak

Honor potrafi być przez wielu źle rozumiany. Choć teoretycznie każdy z nas wie, czym on jest.
Więc precyzujmy. Honor jako odczucie własnej godności oraz zapewnienie bezpieczeństwa i godności swoim bliźnim. Bliźnim. A nie jakimś politykom :-)

oto Ireneusz

To skomplikowane

Pamiętajmy jednak, że historia dostarcza nam przykładów takich, że człek który cenił bardziej swe życie - później się na nie targnął przytłoczony sumieniem i "honorem".
Tylko wyjątkowa kanalia jest w stanie żyć w stanie skrajnej podłości.

oto Kmieć

Honor...

Ten "honor" przypełzł był razem z pustynnymi wartościami: a postrzegam go tak:
przechodzę sobie wieczorem spokojnie po trotuarze i mijam przyukrytych w bramie/krzakach/za-śmietnikiem-osiedlowym KIBOLI i jeden z nich tako rzecze do mnie:
- E! ty! MASZ JAKIŚ PROBLEM. URWAŁ?

W tym momencie wiem, że mam problem, bo oni właśnie mają ochotę zadbać o swój "honor", żeby zwiększyć sobie "respect" - znaczy "szacun na dzielni".

I ten "honor" był ZAWSZE dokładnie taki sam, jak ten kibolski obecnie...
Bo czymże różniło się od kibolskiego, rycerskie "szlachetne" zagajenie przypadkowego innego rycerza:

- Jaśnie wielmożny panie rycerzu. Czy zgadzasz się pan ze mną, że panna Jagienka z Zadupia Bagiennego jest najpiękniejszą i najcnotliwszą białogłową na świecie?

To nic, że ów zapytany nieszczęśnik nigdy na oczy nie widział panny Jagienki.
Ma problem, bo średniowieczny SZLACHETNY i niezwykle honorowy rycerz-kibol właśnie poszukiwał kogoś, kogo mógłby użyć do walki o swój, i owej Jagienki, "honor"...

oto TBM

sondy, sondy

Po przeczytaniu dyskusji i zaznajomieniu się z wynikami sondy ogromnie chciałbym poznać Państwa odpowiedzi na pytanie: "czy jakakolwiek rzecz lub idea jest warta obrony nawet za cenę życia?", ale chyba co za dużo sond to niezdrowo...

Ale gdyby ktoś Państwa zechciał przedstawić swoje zdanie na ten temat w komentarzu, byłbym bardzo wdzięczny. Fascynująca jest bowiem informacja jak wielu z nas uważa, że życie jest bezwzględnie najwyższą wartością.

pozdrawiam licząc na odzew
TBM

oto Marek Bekier

Też jestem zdziwiony wynikami

Też jestem zdziwiony wynikami sondażu. Oczywiście nie mam pojęcia jak bym się zachował w konkretnej, drastycznej sytuacji. Nie wiem czy wystarczyło by mi odwagi na działanie zgodne z poglądami. Uważam jednak, że życie nie jest wartością najwyższą. Któryś ze świętych powiedział, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko jest na swoim miejscu. Wszyscy męczennicy potwierdzili te słowa swoją śmiercią. Gdyby życie było wartością najwyższą to po co na opowieść o Abrahamie i Izaaku o Hiobie i księdze Machabejskiej nie wspominając?

oto Ireneusz

W wynikach sondy coś widać

Widać, jak wielu ludzi (czterdzieści parę do trzydzieści parę) jest skażonych frankorewolucyjną wartością "praw człowieka". Jak wielu ludzi nigdy nie zastanawiało się nad sobą i światem. Oraz jak wielu ludzi dziś powierzchownie prześlizguje się przez świat, biorąc więcej niż dają. Typowa postawa roszczeniowa.

oto Equatore

Uważam, że panowie są zbyt surowi

Pytanie sondażowe jest zbyt ogólnikowe, pojęcie honoru jest bardzo różnie rozumiane przez różnych ludzi, a przez bronienie "życia za cenę honoru" też ankietowani mogą mieć na myśli różne rzeczy.
Na dodatek, sonda jest sformułowana tak, jakby dwie dostępne opcje wyczerpywały pole możliwych odpowiedzi, a tak nie jest.
W związku z tym przypisywanie jednolitej motywacji tym, którzy wybrali czy to jedną, czy to drugą opcję, nie wydaje mi się prawdopodobne.
Między innymi dlatego ja sam nie oddałem głosu w sondażu.

oto Ireneusz

Zajęcie stanowiska

"Należy bronić cudzego życia za cenę swojego honoru"
oraz
"Należy bronić swojego honoru za cenę swojego życia".

To wystarczy. Pytania sondażowe może i ogólne, ale sprowadzają się w większości wypadków właśnie do tego. A że nikt siebie nie może być pewny - to pewne :-)
BTW.
Sprecyzowałem honor kilka postów powyżej w ten sposób:

Honor jako odczucie własnej godności oraz zapewnienie bezpieczeństwa i godności swoim bliźnim

Można precyzować godność, jako umiejętność uczciwego spojrzenia na swoje odbicie w lustrze, ale czy naprawdę trzeba?

oto Dubitacjusz

Panie Ireneuszu, Pańskie definiowanie honoru

przez utożsamienie z własną samooceną nie jest poprawne. Honor wiąże się z oceną przez innych.

Jest taka anegdota Michalkiewicza. Facet został oskarżony o oszukiwanie w kartach. Wyzwał oskarżyciela na pojedynek i zastrzelił. Czy był oszustem, zapewne tak. Obrona honoru była obroną przed publicznym napiętnowaniem.
Człowiek honorowy może oszukiwać, byle inni bali się konsekwencji mówienia o tym publicznie.

Reasumując, sumienie jest wewnętrzne, honor jest zewnętrzny.

oto Dubitacjusz

Post Scriptum: odpowiednikiem u kobiet jest tzw. "cześć"

Słynny przykład śmierci Puszkina. Nie chodziło o to, czy jego żona przyprawiała ma rogi, ale o to, że rozpowszechniono o tym informację.

oto Natalia Julia Nowak

Dubitacjusz

odpowiednikiem u kobiet jest tzw. "cześć"

Prawda. Dlatego uparcie powtarzam, że lepiej dokonać aborcji niż pozwolić dziecku, a zwłaszcza córce, uczestniczyć w zajęciach edukacji seksualnej typu "B". Honor jest ważniejszy niż życie. Zwierzęcy lęk o przetrwanie gatunku nie ma tu nic do rzeczy.

Słynny przykład śmierci Puszkina. Nie chodziło o to, czy jego żona przyprawiała ma rogi, ale o to, że rozpowszechniono o tym informację.

K***a jest k***ą, bez względu na to, czy ktoś o tym wie, czy nie.

oto Kmieć

Pani Natalio Julio

Miałem już Pani nie odpisywać.
Ale po prostu nie mogę milczeć.
Pani ma kompletny zamtuz pod kopułą.

Ja się dziwię, że Pani jeszcze sama z siebie nie "zbanowała" się z tego świata - o którym optymista mówi, że jest najlepszym ze światów, a pesymista obawia się, że to może być prawda - wszak czyha na Panią tylu zwyrodniałych gwałcicieli, i zwykłych chłopaków którym się Pani podoba też, a to grozi prokreacją w tym świecie, w którym Panine ewentualne potomstwo będzie narażone na oddziaływanie zboczeńców LGTBQXIEFPH...

Ciekaw jestem, czy mimo Paninej paranoi pozostał w Pani zwykły instynkt macierzyński i zwykłe ludzkie pragnienie posiadania dziecka?
Jeśli tak, jeśli mimo wszystko pozostały w Pani jakieś LUDZKIE odruchy, uczucia, to proponuję Pani emigrację na Syberię. Tam ma Pani bezpieczną możliwość urodzić i wychować dziecko - niezależnie, córkę czy syna - z dala od zagrożeń trockistowkich zboczeń i zagrożeń. Tyle, że do "tańca" trzeba "dwojga"...

Pani sobie obejrzy film Wernera Hertzoga "Szczęśliwi Ludzie - Rok w Tajdze".
Nie kpię z tym filmem, naprawdę polecam.
https://www.cda.pl/video/1867444c

P.S. Sam marzę o samozesłanie na Sybir. Niestety mnie nie stać, a i tymczasowa sytuacja rodzinna też nie pozwala.

oto Natalia Julia Nowak

Kmieć

Ciekaw jestem, czy mimo Paninej paranoi pozostał w Pani zwykły instynkt macierzyński i zwykłe ludzkie pragnienie posiadania dziecka?

Nie.

oto Kmieć

Pani Natalio Julio

[Proszę admina przepuszczenie komentarza]

Pani jest młodą i tak naprawdę wcale niegłupią dziewczyną. Pisze Pani po polsku, wcale ładnie. Ma Pani jakąś tam wiedzę z książek, ale chyba głupio dobrane były te lektury, bo przecież doświadczenia życiowego ma Pani tyle, co mniej niż - wbrew temu, co się Pani wydaje - Paninego instynktu macierzyńskiego. I całym sercem Pani chce żyć, mimo tego, że się zapiera tego, jak głupia koza drzewa...

Pani solidnego męskiego rżnięcia trzeba! Pełnego miłości i zaangażowania.

Takiego od mężczyzny, który Panią by kochał i szanował.
Są tacy. Naprawdę.

Ale jeśli w każdym widzi Pani inseminatora, który sprowadzi na potomstwo zagrożenia LGBT, to...
To rewolwer bym zaproponował, gdyby Pani była facetem. Kobiety wolą się utopić lub otruć, żeby w trumnie były "ładne". Ale cosik mi się wydaje, że Pani nawet na tym nie zależy.

Pani Natalio Julio. Zaręczam Pani, że jeśli dałaby :) Pani szansę jakiemuś uczciwemu, normalnemu (ale takiego Pani nie chce) chłopakowi, i pępek zacząłby się Pani wybrzuszać, to instynkt macierzyński by się "odnalazł", a i dostrzegłaby Pani możliwości trzymania na odległość trockistowskich, pustynnych zboczeńców.

No. Chyba, że Pani to chodząca antyludzka psychopatologia, gorsza od "człowieków". W takim przypadku upraszam w swoim imieniu o powstrzymanie się od siania pustynnego defetyzmu, dotyczącego największego sensu istnienia, czyli stworzenia, posiadania, i kochania potomstwa.

oto Krzysztof M

[Proszę admina przepuszczenie

[Proszę admina przepuszczenie komentarza]

Wszystko ma swój czas... Może czas pani Natalii jeszcze nie nadszedł? ... Szkoda tylko by było, gdyby ten czas nadszedł zbyt późno... Pani Natalia się z tym nie liczy... Szkoda...

oto Krzysztof M

jeśli mimo wszystko pozostały

jeśli mimo wszystko pozostały w Pani jakieś LUDZKIE odruchy, uczucia, to proponuję Pani emigrację na Syberię.

Są ludzie niekompatybilni z Syberią... może nie będę tego rozwijał...

"Szczęśliwi Ludzie - Rok w Tajdze"

Nie wszystko jest dla wszystkich... (A film urokliwy... jednak wyobraźmy sobie, że do tajgi nagle zjechało 20 mln białych ludzi...)

oto Eowina

Słynny przykład śmierci Puszkina.

Sumując: żona się puszczała i żyje i puszcza się dalej, Puszkin nie żyje bo bronił honoru, a co stało z honorem?
Czyj i gdzie jest teraz honor?

oto Ireneusz

Nie zgodzę się

Człowiek honorowy może oszukiwać, byle inni bali się konsekwencji mówienia o tym publicznie.

Nie może.
Plama na honorze jest plamą widzianą wewnętrznie ORAZ (i owszem) zewnętrznie. Można przed światem zewnętrznym rzecz ukryć. Można postąpić niehonorowo w stosunku do siebie. I ten aspekt jest przyczyną targnęcia się w wyniku wyrzutów sumienia na własne życie. Niehonorowy widziany zewnętrznie po prostu wyjedzie i zainstaluje się w nowym otoczeniu. Nic mu w tym nie przeszkodzi. Nieprawdaż? Historia przytacza nam i takie, i takie przypadki.
Ja twierdzę, że honor to poczucie własnej godności. Poczucie to może być oczywiście różne i są łajzy, które nie mają sumienia ani tym bardziej jakiejkolwiek godności.
Są też tacy, którzy przelatując powierzchownie przez życie widzą honor jako jedynie aspekt zewnętrznego image'u osobowości. Tak mi się wydaje.

oto Dubitacjusz

@ p. Ireneusz: Może, bo Pańska definicja jest wadliwa

A przynajmniej w dawniejszych czasach znacząca część ludzi w europejskim kręgu kulturowym postrzegała honor inaczej niż Pan.

oto Ireneusz

Tak było

Ale cały czas mam nadzieję, że się rozwijamy. Od czasów jaskiniowych wiele się przecież zmieniło, oprócz jednej rzeczy - charakteru/natury czlowieka.
I nadal twierdzę - nie może. To jak pani NJN napisała - k...wa jest i pozostaje nią. Niezależnie, czy inni o tym wiedzą, czy nie wiedzą. Oszust i kłamca jest oszustem. Nie ma żadnego honoru. Niezależnie czy ktoś o tym wie, czy nie wie. Lub tym bardziej czy to werbalizuje, czy nie.
I zastanówmy się nad tym, że i honor, i żeńską odmianę - cześć - można odzyskać.

oto Kmieć

O ho ho...

"I zastanówmy się nad tym, że i honor, i żeńską odmianę - cześć - można odzyskać."
--------------

Panie Ireneuszu. Podstawowe pytanie: kiedy według Pana kobieta traci "cześć"?
Czyżby to miało jakiś związek z kobiecą aktywnością "okołowaginalną"?

Coś mi tu waniajet, że o tym kiedy kobieta traci "cześć" (a cierpi na tym oczywiście "honor" mężczyzny) decyduje ów poszkodowany na "honorze" mężczyzna...

Ja bym proponował, by akurat "honoru" nie dzielić na męski i żeński, bo "Pakistanem" czuć okropecznie...
Idea "honoru" sama w sobie jest wyjątkowo szkodliwym i antyludzkim konstruktem pojęciowym.

oto Ireneusz

Ja tylko powielam

Powyżej do właśnie kobiety wypowiadały się na temat czci. Nie dyskutuję na tematy żeńskie. Przyjmuję jeno do wiadomości :-)

oto Natalia Julia Nowak

Kmieć

Podstawowe pytanie: kiedy według Pana kobieta traci "cześć"?
Czyżby to miało jakiś związek z kobiecą aktywnością "okołowaginalną"?

Coś mi tu waniajet, że o tym kiedy kobieta traci "cześć" (a cierpi na tym oczywiście "honor" mężczyzny) decyduje ów poszkodowany na "honorze" mężczyzna...

Jeśli chodzi o mnie, to nie zgadzam się z opinią, że kobieca działalność "okołowaginalna" narusza honor mężczyzny. "Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama" - słyszymy w znanej biesiadnej piosence.

Ale niech się Pan nie martwi. W dzisiejszych czasach nikt [oprócz mnie (ateistki) i garstki ultrakatoliczek] nie boi się o swoją cześć. I to jest dramat. Dla mnie. Bo skutkuje absolutną niemożnością znalezienia "przyjaciółki od serca" nadającej na tych samych falach. :(

oto Palimpsest

P. Marek Bekier

Uważam jednak, że życie nie jest wartością najwyższą

Proszę tą rewelację umieścić w wątku o aborcji czy antykoncepcji jako cenny przyczynek do dyskusji. Wywróci ją do góry nogami. Nienaruszalne zasady pryskają, zostaje tylko swojskie "uważam, że..." :>

pozdrawiam,
P.

oto Marek Bekier

Nic to nie wywraca w dyskusji

Nic to nie wywraca w dyskusji o aborcji i eutanazji bo choć życie nie jest wartością najwyższą to jednak jest wartością bardzo wielką. Na pewno większą niż wolność podejmowania decyzji o cudzym (aborcja) czy własnym (eutanazja) życiu.

oto Palimpsest

Nie wywraca??

toć przesuwa dyskusję o nienaruszalności i świętości życia z nienegocjowalnej sfery sacrum w sferę profanum, czyli ludzkiego kierowania się własnym subiektywnymi poglądami. Jeżeli nie widzi Pan różnicy tym gorzej dla sacrum.

Nie pierwszy raz na prawicy odkrywam fasadowość niezmiennych "zasad" i ukrytą za nią pragmatyczną kalkulację. Relatywizującą wszystko co się da w zależności od punktu widzenia. Np.

oddać własnego życia w przypadku eutanazji- nie można
oddać życie w imię honoru (oczywiście made in prawica:) - można

włos się jez.jpg y

oto Palimpsest

Wymiana poglądów z intelektualnymi leniami/dezerterami

mija się z celem (czyt. krok do przodu miast dreptania po wewnętrznej wzdłuż ścianek konserwy :) Taka postawa przypomina mi człowieka z firmy w której pracowałem. Odrzucając poprawność opiszę to tak: był wielki (ok. 120 kg), rano jak twierdził

gdy był wkurzony dawał kotu takiego kopa, że leciał pięć stopni w dół :()!

Pasjami pożerał mielonki z Biedronki. Na pytanie czy nie żal mu kota albo byłego posiadacza szczątków, które dzierżył w ręce ripostował

Bóg stworzył zwierzęta, żeby je jeść, więc kopnąć też można

Generalnie twierdził, że że j...ie za te niecałe

https://i.imged.pl/shl-m11-dwa-kola-kolo-opona-degum-18-cali-opony-3705337490.jpg

bo... by mógł być szefem. Ale mu się po prostu nie chce.

kon_2_0.jpg

oto Natalia Julia Nowak

TBM

Po przeczytaniu dyskusji i zaznajomieniu się z wynikami sondy ogromnie chciałbym poznać Państwa odpowiedzi na pytanie: "czy jakakolwiek rzecz lub idea jest warta obrony nawet za cenę życia?", ale chyba co za dużo sond to niezdrowo...

Odnoszę wrażenie, że jedyną wartością, jaką użytkownicy PN traktują naprawdę poważnie, jest rodzina. To taki rozszerzony egoizm: "Liczę się tylko ja i moi bliscy. Wszystko inne mam w d***e".

Żal. :-(

oto Natalia Julia Nowak

Ja sobie po prostu nie wyobrażam

życia bez wyższych wartości. Jak można żyć dla samego życia - dla przyjemności swojej i swoich bliskich? Czy takie życie ma sens? Po co się żyje? W imię czego?

oto Palimpsest

Pani subiektywne wartości

niczym nie różnią się od wartości innych, inaczej się po prostu nazywają. Rodzina, naród, wolność, społeczeństwo, cnota, równość, wspólnota krwi...Do wyboru, do koloru. Życie jedynie dla nich jest takim samym egoizmem jak życie dla rodziny. No może większym, w przyp. rodziny żyjemy również dla innych.

Zasadnicza różnica jest taka, że własnej rodziny nikomu się nie narzuca, w imię tzw. "wartości wyższych" zrobiono już niejedno świństwo.

oto Natalia Julia Nowak

Palimpsest

Wartości są po to, żeby nadawać sens życiu, które samo w sobie jest bezsensowne. Jeśli zabierzemy wartości, to co się stanie z sensem życia? Zniknie. I człowiek zamieni się w rurkowca.

Pozdrawiam filozoficznie.

oto Eowina

O jejku, jejku...To proszę się wreszcie ujawnić.

Dla jakich wartości i honorów Pani jest skłonna poświęcić życie? Bo te wartościowania i oceny innych ludzi są nie na miejscu, kiedy się nie deklaruje własnego honorowego poświęcenia. To bardzo niehonorowo nazywać innych "nurkowcami" bez pokazania jak się samemu poświęca dla tych niezidentyfikowanych wartości.

życia bez wyższych wartości. Jak można żyć dla samego życia - dla przyjemności swojej i swoich bliskich? Czy takie życie ma sens? Po co się żyje? W imię czego?

Wygląda na to, ze ta gadka o "wyższych wartościach" to jest fałsz, takie "puste gadanie".

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

[USUNIĘTE]

oto Eowina

Tylko tyle? A w którym miejscu Pani chce oddać życie?

Miliony ludzi nie ma stopnia magistra i żyje, niektórzy nawet nieźle.

A jeżeli już o uczciwości mowa, to nie podoba mi się to, że nie widzi Pani żadnego problemu w tym, że ma Pani braki wiedzy fachowej. Nie rozumiem z jakiej przyczyny nie może Pani tego przyswoić.
Do tego jest potrzebna ciężka praca. Tak. Życie jest Pani skłonna oddać, ale siąść i się dobrze nauczyć, to już nie?

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

[USUNIĘTE]

oto Eowina

Proszę Pani, nie jestem socjologiem, ale z opowiadań

innych wiem, że to jest jeden z najłatwiejszych kierunków studiów. Ponadto są książki na temat badań, jest taka nauka jak statystyka, która jest użyteczna we wszelkich badaniach, szczególnie w dużych zbiorach, np. populacji. Można sobie dobrać temat tak, aby odpowiadał zainteresowaniom.
Próbowała Pani sama się uczyć? Nie chcę pani obrazić, ale problemy jakie Pani prezentuje, są bardzo niepoważne.

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

Nie będę z Panią dyskutować na forum publicznym.

oto Eowina

Ja to rozumiem. Następny raz proszę ostrożniej

sądzić innych ludzi. Trzeba być najpierw uczciwym względem siebie, aby innych sądzić i obwiniać.

oto Krzysztof M

Wartości są po to, żeby

Wartości są po to, żeby nadawać sens życiu, które samo w sobie jest bezsensowne

Wartości jako narzędzie? :-) Ma pani spore braki w wykształceniu filozoficznym. Nie dziwię się - ojciec Krąpiec był tylko jeden.

PS. Nie ma takiego zwierza jak "sens życia". (Rozwinięcie na życzenie.)

oto Palimpsest

@ NJN

zazwyczaj najwięcej mówi się o tym, czego brakuje. Anegdotka:
oficer francuski do angielskiego podczas jednej z wielu wojen pomiędzy obu krajami. Francuz:

- wy Anglicy walczycie tylko o pieniądze, my, Francuzi zawsze o honor!
na co angielski gentlemen
- każdy walczy o to, czego mu brakuje

Generalnie polska prawica (czego kumulacją jest PiS) to ludzie wiecznie pokrzywdzeni, atakowani w rozdzwonionym co niedzielę kraju przez kilkuprocentową mieszaninę dziwaków i odmieńców, uciśniona grupa dobrych ludzi, których oferty na zbawienie ojczyzny nie przyjmują tylko idioci albo ludzie złej woli.

tubifex-in-mediu-natural.jpg

Pani czuje się rurecznikiem?

To bardzo pożyteczny stwór. A może wręcz przeciwnie pępkiem świata i rola zwykłego człowieka obranego z wszelkich Überideologii nie wystarcza?

oto Skanderbeg

Ja nie zagłosowałem.

Różne może być rozumienie honoru w różnych kręgach. Dla Anglika honor to ordery i "sir" przed nazwiskiem. Dla Japończyka co innego, dla Polaka również. I Polacy też mają różne podejście.

oto Natalia Julia Nowak

Skanderbeg

Trzeba odpowiadać zgodnie z własnym rozumieniem słów "życie" i "honor". :)

oto TBM

Taki cytat a propos

Ta pierwsza kradzież dowiodła, że Buck da sobie radę w nieprzyjaznym środowisku mroźnej Północy. Dowiodła, że ma zdolność do przystosowywania się do zmieniających się warunków życia, w których nieprzystosowanie oznacza szybką i straszną śmierć. Dowiodła dalej upadku i całkowitego rozpadu jego zasad moralnych, rzeczy czczych i stanowiących przeszkodę w bezwzględnej walce o byt. Szanować własność prywatną i uczucia przyjaźni to było dobre na Południu, gdzie panowało prawo miłości i braterstwa, ale na Północy, gdzie panuje prawo pięści i kłów ten, kto wyznaje takie zasady jest głupcem, a jeżeli ich przestrzega - nigdy nie osiągnie powodzenia.

Do tego Buck nie doszedł drogą rozumowania, po prostu był pełen żywotności i podświadomie przystosowywał się do nowych warunków życia. Nigdy jeszcze, bez względu na posiadane szanse, nie uchylił się od walki, lecz pałka Człowieka w Czerwonym Swetrze wpoiła w niego bardziej istotny i prymitywny sposób postępowania.

Jako pies cywilizowany gotów był zginąć w obronie pewnych zasad moralnych, powiedzmy, w obronie szpicruty sędziego Millera. Obecnie zaś całkowite wyzbycie się cywilizacji tym się przejawiało, że dla ratowania własnej skóry potrafił poniechać obrony zasad moralnych.

Nie kradł dla przyjemności, ale ponieważ domagał się tego żołądek. Nie rabował otwarcie, lecz kradł chytrze i po kryjomu w obawie pałki i kłów. Krótko mówiąc robił to wszystko, gdyż łatwiej było popełniać owe przewinienia, niż się od nich powstrzymywać.

Rozwój - lub też nawrót do prymitywu - Bucka był szybki.

Ten cytat pozwolę sobie skomentować zamieniając ostatnie zdanie w pytanie: "Rozwój, czy też nawrót do prymitywu?"

I wcale a wcale nie chodzi mi o Bucka.

pozdrawiam
TBM

oto Ireneusz

Dobre pytanie

Postawa roszczeniowa, tak popularna dzisiaj u nas, sprzyja jak widać również rozwojowi prymitywizmu. Należy się w końcu. Jak psu buda. No nie?

oto Marek Bekier

Buck nawrócił do prymitywizmu

Buck nawrócił do prymitywizmu w wyniku pogorszenia się warunków życia. Współczesny Europejczyk nawraca się na prymitywizm w wyniku poprawienia warunków życia. Tym gorzej dla Europejczyka.

oto TBM

odpowiedź implicite

cytuję Marek Bekier:

Buck nawrócił do prymitywizmu

Jak rozumiem, Pan też uważa, że to nawrót do prymitywizmu.

Jednak z dyskusji wynika, że, według wielu dyskutantów to rozwój. Że rezygnacja z obrony wartości (tu: moralnych) byle tylko obronić własną skórę to lepsze, niż "poświęcenie życia w imię obrony szpicruty sędziego Millera".

Jednak London napisał, że tej szpicruty Buck by bronił póki był "cywilizowanym psem". Gdy odrzucił cywilizację i pozwolił kierować sobą "zewowi krwi" zaczął kraść, oszukiwać, zabijać - byle tylko przeżyć i uniknąć bicia.

Bo w zasadzie to nawet logiczne (choć Buck nie doszedł do tego drogą rozumowania). Skoro życie jest najważniejsze - to wolno wszystko. Bo niby dlaczego nie?

Honor został odrzucony jako wartość ważniejsza niż życie przez niemal ponad połowę czytelników PN. Według Londona przez tę połowę, która nawróciła do prymitywizmu.

Bycie cywilizowanym - w naszej cywilizacji - zawsze oznaczało istnienie jakiejś "szpicruty sędziego". Wiara, honor, ojczyzna, rodzina, wolność.. wszystkie te "zbędne rzeczy".

Jak to odrzucimy to największym sukcesem będzie kradzież połcia słoniny i zwalenie winy na innego psa z zaprzęgu.

pozdrawiam
TBM

oto Eowina

Panie TBM, tak się zawsze odbywało i odbywa, niezależnie

jak cywilizowany jest naród.
W odróżnieniu od pojedynczego psa, ludzie organizują się w grupy; plemiona, narody, państwa czy układy wojskowe. Napadają jedne na drugich po to aby zdobyć "połcia słoniny", albo pola naftowe.
W tym celu zabijają, bez honoru i bez cywilizacji, jak nie będę wymieniać, bo każdy o tym słyszał. Jedne napadają i inne się bronią. Bronią swojej rodziny, plemienia, uciekają migrują itp.
To nie ma żadnego związku z honorem. To jest zwykły atawistyczne unikanie śmierci.

A gdzie honor, to zaraz napiszę.
Oto Macierewicz rozkłada polskie wojsko, zwolnił generałów, mianuje swoich nowych, prezydent ma inne zdanie. Jest organizowana OT, czyli niedzielne wojsko dziecięce. Ja się na tym nie znam, ale wypowiada się Szeremietiew i twierdzi, że Polska jako III RP, cofnęła się 10 lat w gotowości bojowej. Zawodowi żołnierze tylko "do pracy" zakładają mundury, a na manewry przynoszą zwolnienia lekarskie.
A teraz o honorze. Gdzie jest honor Pański i innych patriotów, że tego nie widzi? Czy trzeba katastrofy, tak jak w 1939 lub w Smolensku, aby widzieć, że rzadzi amatorszczyzna? Pan ma za złe, że brak jest deklaracji o oddaniu życia "na stos". Tylko ja temu nie wierzę. Nie wierzę w deklaracje, pustosłowie, pisany w internecie "honor", kiedy praktyka jest inna.
Gdyby Pan był żołnierzem, albo policjantem, albo innym funkcjonariuszem, który naraża zycie, to bym uwierzyła. Pan tak jak ja jest chwilowo bezpieczny, tylko ja uczciwie mówię, że się boję i nie wymagam od innych "honoru".

oto TBM

domniemania

cytuję Eowina:

Pan ma za złe, że brak jest deklaracji o oddaniu życia "na stos"

Wielce Szanowna Pani Eowino,

etat zgadywacza co ja myślę, mam za złe albo dobre i jaki jestem jest na PN zajęty przez Pana D., chyba wakat nie grozi, ale zachowam Pani deklaracje w pamięci :)

Ten cytat pochodził z Londona. Zgadzam się z nim, że to właśnie cywilizacja, wysoki stopień organizacji, te, wymienione przez Panią plemiona, narody, państwa czy układy wojskowe dodają do prymitywu jakieś inne zasady, reguły, prawa.

Nie zgadzam się z tezą, że życie jest absolutnie najwyższą rzeczą i należy go bronić za wszelką cenę. Uważam, że to jest właśnie prymitywne zachowanie, prymitywna moralność i by taką tezę głosić trzeba najpierw zanegować wszystko co nasza cywilizacja wypracowała i nam przekazała.

Uważam za to, że niektóre idee są warte ich obrony nawet jeśli walka jest nierówna, szanse niewielkie a cena może być najwyższa z możliwych.

Jeśli Pani uważa odwrotnie, to ja nie "mam Pani tego za złe", tylko mam inne zdanie. Mam również swoją ocenę, ale jej prywatność staram się chronić.

Zgadzam się za to z Panią, że "To nie ma żadnego związku z honorem. To jest zwykły atawistyczne unikanie śmierci". Istotnie nie ma żadnego związku z uczuciami wyższymi niż nażreć się, zgwałcić kogoś i uciekać lub skamleć, gdy ktoś silniejszy przyjdzie.

pozdrawiam
TBM
ps.
a co z tym wszystkim wspólnego ma Macierewicz to chyba tylko Pani wie.

oto Eowina

Pytałam p. Natalię, a teraz pytam Pana, proszę ujawnić jakie

wartości są ważniejsze dla których Pan jest skłonny oddać życie? Bo ciągle się o nich pisze, ale ich się nie wymienia. Więc, jakie są te wartości, które mogą istnieć, nawet jak zabraknie życia.

Macierewicz w tym wszystkim jest wtrącony, że aby zachować różne wartości, w tym życie, to trzeba być przygotowanym do obrony zawczasu, aby nie było płaczu i bezmyślnych ofiar w przyszłości. Będzie wtedy mniej honorowej śmierci, mniej grobów, mniej uroczystych pośmiertnych rocznic.

Istotnie nie ma żadnego związku z uczuciami wyższymi niż nażreć się, zgwałcić kogoś i uciekać lub skamleć, gdy ktoś silniejszy przyjdzie.

Właśnie czekam na Pańską wypowiedź, jak Pan widzi życie.

Cywilizacja, sądy, prawo istnieje tylko kiedy jest bat w postaci służb, które tych wartości pilnują. Cywilizacji nie można zaszczepić jak szczepionkę. Hitlerowski terror powstał w cywilizowanych Niemczech o wysokiej pod każdym względem kulturze. W Quo vadis, Gajusz Petroniusz, człowiek cywilizowany, pochodzący z wielkiego rodu, popełnia samobójstwo, bo zawaliła się jego cywilizacja.
Cywilizację przejęli wpółdzicy Germanie wespół z chrześcijańskimi niewolnikami, którzy chcieli żyć.

oto Palimpsest

Pani Eowino,

wielu forumowiczów uzna, że można oddać życie za wiarę. KK sam zresztą gloryfikuje takie postawy. Tą wiarę, która potępia eutanazję i samobójstwo, głosi nienaruszalność i świętość życia. Nie ma to rąk ani nóg, ale logiki w tej materii nie oczekuję. To raczej antymateria.

Za swoją chorą wiarę życie ochoczo oddają za to islamiści. W celu zabicia jak największej liczby niewiernych. Tak samo życie oddawali krzyżowcy, zabicie niewiernego psa gwarantowało wieczne zbawienie. Historia kołem się toczy.

Europa dzięki co bardziej oświeconym perełkom, bynajmniej nie zachowawczym konserwatystom i religijnemu betonowi z tego amoku już się otrząsnęła, u nich warstwy podatne na imamiczne pranie mózgu tkwią w amoku nadal.

Rak religijnego fanatyzmu jak zwykle pielęgnowany troskliwymi dłońmi twardo umocowanych w tu i teraz polityków/strategów rozwija się w (tfu!) najlepsze.
Religia to śmiercionośna i zweryfikowana w tej materii in plus przez tysiące lat broń.

pozdrawiam,
P.

oto Eowina

Religia, taka czy inna, jest zakodowana w psychice

człowieka. Różnica polega na pojmowaniu Boga, ilustrując Go naiwnym, uproszczonym, lub jako tajemnicę, jaką jest samo istnienie i życie.
Ja nikomu nie odmawiam jego poglądów. Głosuję za życiem, bo widziałam ludzi chorych, cierpiących i kalekich, którzy chcieli żyć. Stąd, jeżeli ktoś ma taki dar jak zdrowe ciało i umysł, powinien ten dar wykorzystać żyjąc i służąc innym żyjącym. Wszelkie heroiczne scenografie poświęcenia i śmierci, uważam za sztuczne pozy, o których jest łatwo rozprawiać, kiedy nie ma zagrożenia, ale nikt nie wie jak się zachowa w chwili zagrożenia.

oto Palimpsest

Religia nie jest zakodowana,

religia jest ludzkim tworem narzucanym mniej rozwiniętym i świadomym od kołyski. Czy ma Pani zakodowaną w mózgu również Katgilirę? Nie. Niestety to tylko kwestia indoktrynacji. Kilka lat "wychowania" i Pani uwierzy.

W mózgu zakodowana jest natomiast potrzeba poszukiwania, wytłumaczenia i racjonalizowania SOBIE nieogarnialnej rzeczywistości wszechświata. Tą potrzebę cynicznie wykorzystują politycy. Niezależnie od przywdzianych szat i ozdób szyi.

Prawdziwa droga zazwyczaj omija ich szerokim łukiem ;)

pozdrawiam,
P.

oto Eowina

Wiele rzeczy jest zakodowanych w ludzkim umyśle.

Jest to pozostałość po naszych przodkach. Moralność i sumienie jest jednym z przejawów tego zakodowania. Pan zbytnio wszystko upraszcza.
Proszę otworzyć oddzielny temat, to może o tym szerzej podyskutujemy.
Też pozdrawiam.

oto Natalia Julia Nowak

TBM

Zgadzam się za to z Panią, że "To nie ma żadnego związku z honorem. To jest zwykły atawistyczne unikanie śmierci". Istotnie nie ma żadnego związku z uczuciami wyższymi niż nażreć się, zgwałcić kogoś i uciekać lub skamleć, gdy ktoś silniejszy przyjdzie.

Racja. Powolne odchodzenie od cywilizacji i coraz większe zbliżanie się do natury raczej trudno nazwać rozwojem.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.