Polskie sidła

Stanisław Tyszka zapytał:

czy wiecie, że nigdy, w całej historii Polski, nie wyemigrowało z naszego kraju tylu Polaków, ilu w ostatnich 12 latach?
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego naród tak pracowity, tak pomysłowy, produkujący tak świetnych informatyków, przedsiębiorców, wynalazców, lekarzy, pisarzy, aktorów, filozofów, sportowców, rzemieślników, górników, i generalnie ludzi pracy, jest tak gnębiony, poniżany, skazany na wegetację, alienację i emigrację?

- bo państwo polskie od lat i nieprzerwanie współpracuje z globalnym światem nad pacyfikacją kreatywnosci Polaków produkowanymi nieprzerwanie, na zamówienie zewnętrznych central tysiącami przepisów tworzy się monopolizujące sidła gdzie odnaleźć się mogą tylko ci co mają duże globalne pieniądze.
Przedsiębiorcze pisklęta się nie wyklują.
Dopóki więc korporacje w większości światowe będą mieć przywileje własnych(!) ponoć polskich rządów dopóty my będziemy na ogłupiających etatach za psie pieniądze zwijać sreberka na 'ich' produktach.

Monopol głupcze!!! Wylobbowany monopol podbił ten kraj
Ci co tworzą tą koncesjonującą niemal wszystko masę prawa to zwyczajni zdrajcy, ktorych sie powinno dożywotnio pozamykać(jak chce sie naprawdę mieć państwo nie tylko teoretyczne)

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.88889
Ogólna ocena: 4.9 (głosów: 9)

Tematy: 

Dyskusja

oto baba jag

Kolejny mit

o wyjątkowości kogoś kogo dymają Hiszpanie Portugalczycy i własny rząd

oto JJerzy

Po pierwsze nie kolejny ...

... a po wtóre nie mit. Nie wiem ile trzeba wykazać złej woli, aby tak jak pan/pani określić problem (oczywiście diagnozowanie złej woli, to uprzejmość, bo w przeciwnym przypadku to ...).

oto Ireneusz

A ja się zgodzę

Mit. Bowiem problem nie jest w tym, że źli zawzięli się akurat na nas. Nie.
Po prostu taki mamy rząd, jeden po drugim, że nas w kakao robi.
Który z rządów pokazał patriotyzm przynajmniej w 5 procentach jak rząd Węgier? A Orban pracuje jedynie w 30% dla Węgrów, a w 70% dla siebie.
Rząd PO pracował w 99,9% dla siebie. Rząd PIS pracuje w 98% dla siebie.
A te 3% to ochłap nikomu nic nie dający.
Patrzmy na lekarzy. Dziecko po 6 latach trudnych studiów, jednym roku robienia stażu z 900 złotych na rękę. Po zdaniu egzaminu z jednym z lepszych wyników (nauka przeciągnięta do 7lat!!!!) dostało możliwość rezydentury na 4 lata w mało go interesującej specjalizacji, gdzie na rękę miałoby 1400 złotych. Dziecko to założyło rodzinę jeszcze na stażu i moim znajomym zakomunikowało, że ma właśnie pracę w GB, z przewodem specjalizacyjnym w interesującej dziedzinie, gdzie może zaplanować sobie dziecko, nawet dwójkę w czasie robienia specjalizacji, full wypas opieka na start i w czasie prowadzenia specjalizacji oraz wypłaty około 2000 funtów na rękę. Czy to dziecko miało "dla Ojczyzny" (a raczej dla wspaniałego bytu "polskich" rządów) siedzieć tutaj? Zapytałem znajomych, czy ich dziecko zostałoby gdyby miało około 3000 na rękę. Widziałem duże wahanie w twarzach tych osamotnionych. Dwójka ich starszych dzieci też jest od dawna za granicą. Nie chcieli pracować dla warszawskich nierobów jako parobkowie bez szansy na przyszłość.

oto JJerzy

Tak, to pan ...

... może zgadzać się z niemal wszystkim. Wybieranie jednego problemu dla zdiagnozowania całości to zwyczajne prostactwo. Przecież ten, opisany przez pana "problem doktorowy" to jedynie element pewnej całości, w dodatku niemożliwy do sensownego załatwienia w sposób przez pana postulowany, bo to sposób zwyczajnie kontynuujący i rozwijający patologię. I od tego zacznę.
Skąd miałyby wziąć się pieniądze na:

[...] full wypas opieka na start i w czasie prowadzenia specjalizacji oraz wypłaty około 2000 funtów na rękę.

I dlaczego:

Dziecko po 6 latach trudnych studiów, jednym roku robienia stażu [...]

miałoby być traktowane inaczej od innych dzieci, które w dodatku, w przeciwieństwie do lekarzy, mają często żadne szanse pracy nie tylko w zawodzie, ale w ogóle gdzieś w sensownym miejscu w którym to ich wykształcenie może się do czegoś przydać.
A może to dlatego, że takie studia są kosztowne DLA SPOŁECZEŃSTWA i dlatego tak chętnie, ta inwestycja jest przejmowana przez np. GB?
To może, jako społeczeństwo na dorobku (chyba, że pan uwierzył w to "wejście" Polski do grona 25 najbogatszych państw świata), dając wykształcenie na koszt społeczeństwa, oczekujmy odpracowania tego? Może ten ... tani ... staż niech doktorostwo potraktuje jako odpracowanie drogich studiów (zwłaszcza, że tak na prawdę wciąż nie wiadomo który z nich wyjdzie poza umiejętność wypisywania recept).
Czy na prawdę nie widzi pan niestosowności w takim indywidualnym wydzieraniu uprzywilejowania? Już mamy ... specjalną kastę. Ale to tylko ta, która przyznała się do swojego ... dobrego samopoczucia, bo ich jest więcej.
Tyle o ... szczególe. A teraz ogólnie ... Nie da się uzdrowić stosunków społecznych nie podchodząc do tego systemowo, w dodatku z uwzględnieniem uwarunkowań zewnętrznych. A pan chciałby tu załatwić swoje i swoich dzieci partykularne interesiki. Oj, nieładnie.
Zresztą ... Wolno panu. Tylko proszę nie liczyć na poklask.

oto Ireneusz

Co za frustracja, wręcz wściekłość

Ja napisałem, że jedno dziecko miałoby być traktowane inaczej niż drugie? No panie, powoli, albo langzam langzam raczej.
Albo gdzieś napisałem, że studia dziecka są tak drogie, że ma ono "coś spłacać społeczeństwu"? No to tutaj już pan pojechał czystym komunizmem, z zawiścią idącym do pary...
Nie.
Ja napisałem jedynie, że to rząd nie potrafi kierować kompletnie swoim niby własnym państwem, jednocześnie biorąc DLA SIEBIE i swoje spółki tyle kasy, że nie wstydzą się opowiadać o zarobkach przekraczających i omijających "ustawę kominową". Państwo na dorobku, jak to pan gada, dotyczy jedynie wybrańców, a nie wszystkich wespół w zespół? No, ciekawostka. Jeden ma robić na drugiego, i w dodatku morda w kubeł bo mu przypomną zaciągnięte "kredyty" :-)
Wie pan, ja byłem na polibudzie. Ale mój dobry kumpel ze średniej poszedł na medycynę i widziałem różnicę. W kosztach szkolenia? Nie. Raczej nie było żadnej różnicy :-). Po co więc te mity i powielanie mitów? Oraz po co ten ton dźwięczący Dniem Świra?
W ten sposób nie da się porozmawiać...

oto JJerzy

Z panem to widzę ...

... trzeba dokładnie, słowo po słowie, bo inaczej to pan rozumie to co chce zrozumieć. Pomęczę się więc trochę i ... rozbiorę tę pana wypowiedź.
Co do "langzamu" to ja jedynie wskazałem sensowność pańskiej wypowiedzi która, pomimo pozorów ogólności, służyła jedynie zaspokojeniu bieżącej potrzeby wylania żalów związanych w własnym, jednostkowym doświadczeniem. Bo przecież, choć mówimy tu o całej grupie ludzi dotkniętych ... niedocenieniem, to przecież to jedynie element większej całości, a pan zapewne nie pisałby o tym, bo to nie na temat, gdyby nie czuł się osobiście dotknięty tym problemem.

Albo gdzieś napisałem, że studia dziecka są tak drogie, że ma ono "coś spłacać społeczeństwu"?

Nie, to ja napisałem, jako ... propozycja. A to, że pan tego nie dostrzega, dowodzi jak pan czyta :)
I dalej:

No to tutaj już pan pojechał czystym komunizmem, z zawiścią idącym do pary...

Zawiści tu nie ma, a jeno chłodny realizm. Za to panu się nieco ... pomieszały systemy pojęciowe. Jak w Misiu. Bo skoro system finansowania szkolnictwa jest socjalistyczny, to logicznym byłoby ... pociągnięcie, konsekwentnie tego rozwiązania i ... socjalistyczne rozliczenie efektu wydawania pieniędzy. Nie? A dlaczego? Bo kształcenie, bo w interesie społecznym ... Ale którego społeczeństwa? Brytyjskiego? No, chyba, że pan ... Europejczyk i uważa, że to w ramach Unii jakoś się zbilansuje.
A to perełka:

Ja napisałem jedynie, że to rząd nie potrafi kierować kompletnie swoim niby własnym państwem, jednocześnie biorąc DLA SIEBIE i swoje spółki tyle kasy, że nie wstydzą się opowiadać o zarobkach przekraczających i omijających "ustawę kominową".

Bo wprawdzie fakt patologii jest faktem, ale pan Ireneusz nie pisze nic o adekwatności zarobków do obowiązków, ale jedynie o ich wysokości, zwłaszcza w odniesieniu do ustawy kominowej. No, czysta komuna :)
Pisze pan:

Państwo na dorobku, jak to pan gada, dotyczy jedynie wybrańców, a nie wszystkich wespół w zespół?

Odrobina konsekwencji by się przydała. Bo to przecież ja poddałem pod rozwagę tę nierówność, którą pan chciałby popierać, dopisując do wybranych kolejną elitę. Więc jak? Chce pan równo, czy nie równo? Jakoś nie mogę się oprzeć przekonaniu, że pan to ta, tak zwana, pierwsza Solidarność, co to, w deklaracjach, miała równe żołądki, ale jak już zobaczyła żłób, natychmiast jej się ten żołądek rozciągał i robił się jakiś taki wybredny i wymagający.

Jeden ma robić na drugiego, i w dodatku morda w kubeł bo mu przypomną zaciągnięte "kredyty" :-)

A to co za kwiatek? Na jaki temat? Jakieś nowe żale? Prywata aż w oczy kłuje.
Pisze pan, że:

Wie pan, ja byłem na polibudzie.

Witam w klubie. I co, nie widzi pan co zrobiono z tak zwaną inteligencją techniczną? Co, według pana, jak się nie skrzykną i nie zrobią głodówki, to ich problemu nie ma?
A co do dnia świra. Niech pan tak głupawo się nie podśmiewa, bo przekaz tego filmu jest głębszy niż zdołał pan dostrzec.

oto Ireneusz

Brnie pan, a szkoda.

Jednostkowość jest metodą inżynierską. Jeśli coś nie pasuje jednostkowo, nigdy nie przypasuje ogólnie. Tylko humanista może brnąć jak pan, a przecież pamiętając o pańskiej technicznej proweniencji skorzystałem z doświadczenia najprostszego, zaproponowanego przez guru dla inżynierów, Keki Bhote, którego miałem przyjemność poznać i dostałem wtedy nawet jego książkę opatrzoną osobistym autografem. Jest to dla mnie cenny klejnot.

Bo skoro system finansowania szkolnictwa jest socjalistyczny, to logicznym byłoby ... pociągnięcie, konsekwentnie tego rozwiązania i ... socjalistyczne rozliczenie efektu wydawania pieniędzy. Nie? A dlaczego? Bo kształcenie, bo w interesie społecznym ... Ale którego społeczeństwa? Brytyjskiego?

Ten dzieciak, pracując jako rezydent w Polsce, zarabiałby te marne parę groszy MAJĄC odpowiedzialność życia i śmierci człowieka będącego pod jego opieką. Bo "niby" się szkoli, ale to szkolenie - o czym nie napisałem, bo uważałem że każdy normalny człowiek taki jak ja to rozumie - polega na kupowaniu materiałów naukowych i czytaniu ichże. Tanie nie są, a moi znajomi oferowali pomoc rzędu 1500 złotych. Bbyło to za mało dla tego dziecka. Polega też na "wypożyczaniu" siebie w miejsca, gdzie ani nikt nie chce nikogo "obcego" wpuścić, ani tym bardziej nikt za to nie zapłaci. Trzeba jeździć na kursy rozgrywające się po Polsce to tu, to tam, zazwyczaj kosztujące kilka tysięcy złotych za jeden. Aby pojechać na kurs, trzeba wybłagać urlop (najczęściej bezpłatny). O ile dadzą, bo kto ma w szpitalu pracować? Pies?
Ja nie mogłem w to wszystko uwierzyć, tego pojąć. Na ale rozmawiając z ludźmi widzę w ich oczach, kiedy pojawia się tam ta bezradność będącego niezrozumianym.
A co ma ten dzieciak dziś? Rodzinę, dwójkę dzieci. Korzysta z czytelni szpitalnej - za darmo ma najlepsze publikacje. Szkolenia są u niego, bo szpital ściąga gwiazdy do siebie na konsultacje. Pracuje tyle godzin, ile jest w stanie człowiek wytrzymać. Nie musi dorabiać dodatkowymi nadgodzinami, co nagminne jest u nas dziś - co chwila któryś ze złych i "pazernych" dochtorów schodzi ze zmęczenia z tego świata.

"Jeden ma robić na drugiego, i w dodatku morda w kubeł bo mu przypomną zaciągnięte "kredyty" :-)"
A to co za kwiatek? Na jaki temat? Jakieś nowe żale? Prywata aż w oczy kłuje.

Można nazwać prywatą, że jestem absolutnie przeciw nierównemu traktowaniu ludzi. Każdy ma sam sobie zbudować swój własny los, na tych samych zasadach co drugi. Jeden ma lepsze talenty, drugi ma szczęścia łut, a trzeci bardziej przebojowy. Super. A jeśli ktoś wychodząc z łóżka drugiego ma załatwione cuśkolwiek za "darmochę", to nóż się w kieszeni otwiera i budzi się we mnie taka prywata.

oto JJerzy

Nie chce mi już się męczyć ...

... z tymi pańskimi ... przemyśleniami, zwłaszcza, że idą zupełnie obok najprostszych zasad logiki. Ale cóż, jak już tu kiedyś pisałem, są ludzie którzy horyzont postrzegania, dla ułatwienia sobie rozumienia tego co widzą, zawężają do momentu, aż zrobi się z tego punkt. Wtedy, dumni z siebie, zwykle stwierdzają: to mój punkt widzenia. I dumni ze swego odkrycia, jak koń, unikają wyglądania za klapki, które sami sobie nałożyli.

oto Ireneusz

A czymże jest ten "punkt"

Jak nie stekiem zawoalowanych wyzwisk miotniętych ZAMIAST argumentu? Jaki punkt, takie widzenie, wszyćko aby nie ... przyznać się.

oto JJerzy

Ależ, niech sobie pan ...

... nie żałuje ... Ważne, żeby zachować dobre samopoczucie.
Mnie się po prostu nie chce rozpisywać bezcelowo, bo pan na pewno nie zmieni zdania. W pańskim stanie można już tylko się zestarzeć.
P.S.
A z tym punktem to było o panu :) Miałem rację pisząc wcześniej, że czyta pan jak panu wygodniej. Pewnie taki mechanizm obronny.

oto Ireneusz

To nie mogło być jednostkowe

Jako ogólne, to może być tylko o panu. Dzięki za przyznanie, to wynik DoE.
PS.
A meritum?

- bo państwo polskie od lat i nieprzerwanie współpracuje z globalnym światem nad pacyfikacją kreatywnosci Polaków produkowanymi nieprzerwanie, na zamówienie zewnętrznych central tysiącami przepisów tworzy się monopolizujące sidła gdzie odnaleźć się mogą tylko ci co mają duże globalne pieniądze.

Pracuje na pacyfikacją? Czy jak ja piszę - pazernie samopas pacyfikuje, będąc NIEUDACZNYM i zachłannym?

oto gość

chyba, że pan uwierzył w to

chyba, że pan uwierzył w to "wejście" Polski do grona 25 najbogatszych państw świata
Ależ Polska oczywiście jest wśród 25 najbogatszych państw świata.
Po prostu ludziom w głowach się nie mieści jaka jest skala biedy na Ziemi.
- że tylko 1/4 rodzin na Ziemi ma samochód (3/4 rodzin mieszkających na naszej planecie na stać nawet na starego gruchota)
- że 3-osobowa polska rodzina, w której obydwoje rodzice zarabiają płacę minimalną ma większą siłę nabywczą niż 80% rodzin na Ziemi
- że łącznym dochód rodziny równy 15 000zł/mc daje większą siłę nabywczą niż 99% rodzin na Ziemi

oto Krzysztof M

Nie chcieli pracować dla

Nie chcieli pracować dla warszawskich nierobów jako parobkowie bez szansy na przyszłość.

Z całym szacunkiem... To nie są elity. To są pracownicy. Ludzie wynajęci do wykonania określonej pracy. I oni tę pracę wykonują. Pracownik idzie tam, gdzie jest mu lepiej. Ale warunki gry określa elita... Albo ci, którzy są postawieni na miejscach opustoszałych... opustoszałych po elicie... Elicie prawdziwej.

oto Ireneusz

Coś w tym jest

Elita intelektualna a elita rzeczywista jak widać rozjechała się i nie ma raczej dużego podzbioru wspólnego. I w tym jest przyczyna złego, a nie w tym, że kiedyś tam ktoś kogoś wytępił lub wystrzelał.

oto PKK

Kto komu zgotował ten los?

Podobne patologie występuje we wszystkich środowiskach samorządowych. Jeszcze gorzej mają budowlańcy i aplikanci, bo bez opieki ministerstwa i wypłaty z budżetu, zostają skazani na dłuższy start w okolicach minimalnej krajowej na śmieciówce... Stawiam dolary przeciw orzechom, że obecni stażyści i rezydenci po zdobyciu stosownych uprawnień zmienią optykę o 180° i będą kontynuować politykę starszych. Dyrektorzy placówek, członkowie izb lekarskich i ministrowie zdrowia to przecież lekarze, a nie np. humaniści jak premierzy i prezydenci RP.

Problem jest systemowy i nie ogranicza się do jednego przypadku. Sytuacja wielu młodych ludzi jest daleka od łatwej. Wynagrodzenia podstawowe stażystów (2007 zł brutto) i rezydentów (do 3890 zł brutto) mieszczą się w widełkach rynkowych dla osób na tym samym szczeblu kariery. Znalezienie na wolnym rynku stażu z wyraźnie wyższą płacą graniczy z cudem, nawet w znanych firmach z wysokimi wymaganiami. Analogicznie ze stanowiskami poniżej specjalisty i pensją ponad przytoczoną.

Nigdzie w Europie nie spełniono, a nawet nie zbliżono się do żądania Porozumienia Rezydentów, które domaga się co najmniej dwóch średnich krajowych na dzień dobry. Przeciętne roczne wynagrodzenie podstawowe rezydenta w UK wynosi 30 881 £ brutto, niewiele przekraczając tamtejszą średnią. To również nie są wielkie pieniądze. Tym bardziej, że Wyspiarze wchodzą w dorosłość z olbrzymim długiem. Gdyby wprowadzono odpłatność za studia i podniesiono zarobki względem średnich na wzór brytyjski, to dług sięgający do 20 tys. zł/semestr x 12 nie poprawiłby sytuacji materialnej młodych lekarzy... Między innymi dlatego tamci też strajkują.

oto Ireneusz

Zgadzam się

Stawiam dolary przeciw orzechom, że obecni stażyści i rezydenci po zdobyciu stosownych uprawnień zmienią optykę o 180° i będą kontynuować politykę starszych.

Zmienią z dwóch przyczyn. Zostanie w Polsce najsłabszy i najgorszy element. Oraz z czystej zawiści, że "skoro ja miałem kiepsko, to po mnie nawet i potop".

Nigdzie w Europie nie spełniono, a nawet nie zbliżono się do żądania Porozumienia Rezydentów, które domaga się co najmniej dwóch średnich krajowych na dzień dobry.

Jestem jakoś pewny, że jest to postulat tylko w celach wywołania hałasu medialnego. Jak czytałem dzisiaj rano wypowiedź strajkującego rezydenta, chodzi im o zwiększenie nakładów docelowo do 9%. Takie wymaganie jak pamiętam było warunkiem koniecznym i dostatecznym powodzenia wprowadzenia kas chorych w 1999. Podobnoż minister zdrowia godzi się na finansowanie 6,8% za 5 do 10 lat.

oto baba jag

No to wskaż człowieku

chociaż jedną rzecz, którą w tym kraju geniuszy wymyślono. Lampy naftowej,Kopernika ,Gerlacha nie liczymy,bo powstało to za różnych okupacji.Tak samo zresztą jak Ursus i Cegielski.
Poza oczywiście durnymi powstaniami,którymi zresztą się ten naród szczyci w tym kraju geniuszy, nie można zbudować normalnie kilometra drogi ,albo głupiego mostu czy tunelu. Polski idiota urzędniczy chce zniszczyć Hale Banacha i w tym miejscu "postawić" portugalską Biedronkę. Na razie się to nie udaje,ale jak długo.Gdzie znajdował się ten Geniusz gdy wmawiano nam,że przemysł ciężki to idiotyzm, a najważniejsze są usługi. W co zresztą lat temu 30 uwierzył piszący. Francuzi mają TGV, Czesi Tatrę i Skodę, Portugalczycy Pingo Doce, Hiszpanie Budimex i Dragadosa, A co ma Geniusz? Geniusz europejski ma status robola za pół ceny.

oto Ireneusz

Taki program jest w telewizorni

"Wielkie Projekty".
No i ze zdumieniem patrzę na ludzi, którzy wjeżdżają do starej zjedzonej przez robale stodoły, zameczku, ruiny młyna. Gdzie we Francji emeryt z żoną odbudował stary 300 letni dom, w którymi od 100 lat nikt nie mieszkał. Cegłę po cegle odnawiał. Zaprawę murarską wyskrobywał i wzmacniał. Na własnych barkach legary podłogowe wnosił. Aby odnowić, odbudować. Bo to, co stare - jest warte. Warte ciężkiej pracy. Gdy w sypialni jest krzywa podłoga, to traktują to dziwnym trafem jako zaletę. Cud starożytności. Grzebią się w tych wszystkich starociach z wiarą w lepsze jutro. W to, że dzieci podziękują za podtrzymanie świata, za podtrzymywanie tradycji.
A w Polsce - zniszczyć, zburzyć. Zbudować nowe. Wszędzie to samo. Budowano pudełka, później budowano "dworki", teraz budowane są potworki.
Nie ma w Polaku żadnej dumy ze swego kraju i swego narodu, i swych osiągnięć. Pustka musi być czymś przykryta.
Jest jedynie chamstwo i pyskówa. Dopiero w siódmym pokoleniu surdut przypasuje? A co, jeśli i w tym siódmym nie? Bo aby być człowiekiem, trzeba wpierw tego chcieć.

oto JJerzy

Do emigracji ...

... przynajmniej na terenie Europy nie trzeba już wiz, a bilety na samoloty sprzedają na bieżąco, człowieku ...
Przecież żyjąc dalej wśród tych znienawidzonych tubylców naraża człowiek (pan/pani) zdrowie. Nie warto.
P.S.
Egzaminy niech człowiek robi swoim dzieciom (czy one też są w tym podłym środowisku, czy już są w ... lepszym świecie?)

oto baba jag

Szanowny mundralo

Nie będę pisał co mają Niemcy,Francja Wielka Brytania, czy inne takie tam kraje,które funkcjonują tylko dzięki Geniuszom znad Wisły. Hiszpanie i Portugalczycy niczego nie zawdzięczają Januszom i Grażynom gdyż ci ich lekceważą i nazywają ich kozojebcami i analfabetami

"Analfabeci" z Portugalii mają jeden most wiszący, 12 kilometrowy most na Tagu, 3 linie metra w Lizbonie i fabrykę Pendolino w Bradze. Mają też Benficę i Porto.Dziadek Mota ma też kopalnie diamentów w Angoli.

"Kozojebcy" z Hiszpanii mają metro w Madrycie, Sevilli ,Barcelonie, mają przyzwoitą sieć dróg i Alta Velocidad Española,która jest szybka nie tylko z nazwy. Mają też fabrykę seata i ogromny koncern ACS będący równy, albo i większy od grupy Vinci. Kozojebcy mają też Real i Sevillę. Mają też lotnisko Barajaz z którego lata pewno z 50 milionów pasażerów. Wyprzedza je tylko Londyn ,Paryż,Frankfurt i Amsterdam. Ze stolicy analfabetów lata ca 20 milionów rocznie, co daje około 2 razy więcej niż w kraju Geniuszy.

oto JJerzy

To wszystko zapewne dlatego ...

... że przez wieki wyeliminowano w różny sposób wielu wartościowych Geniuszy, a została większość takich (usunięte - określenie obraźliwe) jak baba jag :) Ot, genetyka ...

oto baba jag

No "paczta"

wszystko co złe to inni. Toż to już obsesja i choroba. No może jednak na razie tylko fobia. Dobrze jest sobie to tłumaczyć innymi.

oto JJerzy

Jakim ...

... trzeba być (samocenzura - określenie obraźliwe), żeby tak (samocenzura - określenie wulgarne) we własne gniazdo.

oto baba jag

nazwanie kogoś idiotą

w wielu przypadkach to nie obraza lecz diagnoza medyczna, więc się starszy gniazdowy nie napinaj bo to tylko internet.

oto Kmieć

Bo mit ten zbudowany jest na...

... takich fundamentach jak:

- jerozolimskie WC;
- Skaczący z motorówki przez płot Bolek, co samotrzeć obalił "komunę" w Jewropie;
- kuklińscy i im podobni;
- pewien przyjaciel arcyzbrodniarza Brzezińskiego, wielbiciel wypieków z kremem;
- tzw. wyklęci;
- Lewandowski;
itp.

Gdyby mit był oparty o Hutę Katowicę, porty i stocznie, wydobycie węgla przez Polaków w polskich kopalniach, budownictwo mieszkaniowe, 8-mio godzinny dzień pracy, darmową wysokiej jakości edukację wszystkich szczebli, itp. to nie byłby mitem, a Polacy nie byliby dymani, a mogliby być dumni.
Ale widocznie wolą schylać się po mydło. Ta martyrologia. Taka miła Polakowi...

oto chłop jag

Nie można rozpatrywać niszczenia

Polaków - patrząc tylko na na jakiś wycinek czasowy - tołażysze.
Wniosek?
Drastyczne wyniszczanie Polaków przez pupili szatana zapoczątkowane panem, tołażyszem Hitlerem i tołażyszem Stalinem - jest nadal kontynuowane - tołażysze. Wyniszczanie to - dzisiaj nie byłoby tak łatwe dla pupili - gdyby nie wcześniejsze zamordowanie II PP i masowe wymordowanie mądrzejszych Polaków - tołażysze.

oto BTadeusz

Hmmm...

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego naród tak

(........)
Szczerze przyznaję, że przez krótką chwilę zastanawiałem się... -:)
Przez krótką chwilę dlatego, że to zastanawianie się jest bezproduktywne.
Stan zastany - to "prawa słusznie nabyte".

Nasz "mit założycielski" - to wiara, że jak postawimy diagnozę (nie kwestionującą "praw słusznie nabytych") - to możemy "iść na piwo".
A sprawy rozwiążą inni.
Za darmo... albo za grosze...
Najlepiej politycy - których sobie wybierzemy.

No i wybieramy swoich "zaufanych przedstawicieli". Od sasa do lasa.
I czekamy, że nasze problemy NAM rozwiążą.

Gdyby rozwiązali - to "mit" by upadł.
Więc "błędne koło" (Wyspiański) - się kręci...

oto Ireneusz

No właśnie

Można rozwijac martyrologię. Opowiadać o złych z zewnątrz. O pupilach. Tygryskach. Ale byle nic a nic i nie o sobie.
I tak świat się dalej kręci, w sferach niebieskich.

oto MSzach

Oczywiscie że zostalismy

Oczywiscie że zostalismy skanalizowani grupowymi przywilejami. Model partyjniaka i wpatrzonego w niego motłochu od czasów PRL został dopracowany do perfekcji. Aż wiekszośc woli zdrajców na podobieństwo własne....
Taaak.
Szkoda że przestało się chcieć obudzić politycznie grupę, która wniosłaby o elementarną przyzwoitość.
Wymskło sie nawet tu komuś, ze 'już po ptokach'.
I brniemy bez najmniejszych szans na jakąś sensowną zmianę...

oto gość

Czy zastanawialiście się

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego naród tak pracowity, tak pomysłowy, produkujący [....] jest tak gnębiony, poniżany, skazany na wegetację, alienację i emigrację?
Odpowiedź daje tu staropolskie przysłowie:
"Od poczęcia od kołyski my Polacy węszym spiski"
a przecież...
Każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku będzie się zachowywać jak ofiara

oto Ireneusz

W dychę!

Każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku będzie się zachowywać jak ofiara

A jaka to odpowiedzialnośc za własne losy zdjęta z barków. I najdziwniejsze, że takie podejście nie mają jacyś zsocjalizowani sowieccy homobruxelicus, ale ludzie definiujący się jako "największy z największych prawicowców". Można sobie ponarzekać na wszystkich wokół. I posprzątane. Więcej już nic nie trzeba robić, sumienie czyste, prawie nieużywane.

oto adam_54

Dziwne....

"Od poczęcia od kołyski my Polacy węszym spiski"
a przecież...
Każdy kto uwierzy, że jest ofiarą spisku będzie się zachowywać jak ofiara

Czyżby reguła przekory ... (mówiąca że "każdemu działaniu, towarzyszy przeciwdziałanie) przestała działać ?? - i "weszący spiski" nie przeciwdziała przeciwko nim , uznając siebie bezwzględnie za ofiarę owego spisku?

oto gość

W tej kwestii nie przestała

W tej kwestii nie przestała bo i nigdy nie działała.
Spotkał Pan kogoś, kto podjął jakiekolwiek działania ("mówienia" i "pisania" nie kwalifikujemy tu oczywiście jako "działania") przeciwko osobom, które uważa za członków spisku? Ja też nie spotkałem i mógłbym się założyć, że nie spotkam do końca życia.
Osoba wierząca, np. że jej szef w pracy jest członkiem spisku potężniejszego niż włoska i rosyjska mafia razem wzięte nie tylko nie podejmie działań przeciwko owemu szefowi, ale wręcz będzie dawał się traktować owemu szefowi jak śmieć i niewolnik i namawiać innych pracowników by też dawali się tak traktować.

oto adam_54

Poniekąd zgodzić się można....

Spotkał Pan kogoś, kto podjął jakiekolwiek działania przeciwko osobom, które uważa za członków spisku? Ja też nie spotkałem...

.. spisek , dla tego kto twierdzi że spisek istnieje ... on istnieje na poziomie hipotezy (wiary że istnieje) ... a z własnymi hipotezami walczyć oczywiście nie sposób :-)

Walczyć(przeciwdziałać) ze spiskami oczywiście można, ale tylko wtedy gdy spisek wyjdzie z fazy hipotezy i stanie się "przestępstwem" :-)

oto gość

Weźmy bardzo często

Weźmy bardzo często pojawiające się tutaj opowieści o spisku Sorosa, o opłaconych przez Sorosa ludziach prześladujących, Polskę, Polaków i uczestników tutejszych dyskusji osobiście.
Czy ktoś z opowiadających o tym spisku jakoś zadziałał w tej sprawie?

Bo przypomnę: Imperium Rzymskie pokonali i zniszczyli niepiśmienni barbarzyńcy - udało im się to dlatego, że Rzymianie mówili i pisali a nie działali, a barbarzyńcy ani nie mówili ani nie pisali (z resztą jak skoro pisma nie znali) tylko działali.

oto MSzach

Tak. To nasza wina. Nie jakiś

Tak. To nasza wina. Nie jakiś tam nienazwanych postaci. Dobre życie i święty spokój ponad wszystko. Większość toczy bożek konformizmu, a niektórych grzech zaniechania...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.