Wojna na wszystkie fronty

Gdy w 1846 roku grupka rewolucyjno-insurekcyjnych wariatów opanowała Rzeczypospolitą Krakowską, zwaną także mianem Wolnego Miasta Krakowa, i ustanowiła w nim swoje rewolucyjne rządy, to miał to być znak dla wybuchu ogólnonarodowego powstania. Powstanie miało wybuchnąć we wszystkich trzech zaborach, ale w pruskim i rosyjskich nie wybuchło w ogóle, a w austriackim stłumili je chłopi pod przywództwem słynnego Jakuba Szeli, gdy tylko sprytni austriaccy urzędnicy ogłosili, że wolno mordować, gwałcić i grabić, gdyż cesarz na okres jednego tygodnia zawiesił obowiązywanie Dekalogu.

W tej sytuacji, jak na prawdziwych polskich patriotów przystało, rewolucjoniści, którzy uchwycili władzę w Krakowie proklamowali powstanie “rządu”, a tenże “rząd” wypowiedział wojnę, a jakże, wszystkim trzem zaborcom równocześnie. Niestety, armie trzech zaborców nie zdążyły się zebrać, gdyż jeden austriacki oddział wystarczył, aby poradzić sobie z tymi komicznymi insurekcjonistami. Na całym zamieszaniu najbardziej ucierpieli mieszkańcy Krakowa, którzy mieli wolne miasto, a zostali przyłączeni do Austrii.

Piszę o tym, bowiem od pewnego czasu obserwujemy podobną insurekcyjną amatorszczyznę w wykonaniu obozu rządzącego. Jeszcze za życia ś.p. Lecha Kaczyńskiego “prawdziwie patriotyczne” portale ogłaszały, że Prezydent RP prowadzi rodzaj “powstania” przeciwko władzy PO, tzw. postkomunistów i nieformalnej sowieckiej czy rosyjskiej okupacji. Gdy PiS przejął pełnię władzy, to insurekcja wybuchła ze zdwojoną siłą. Przyznam się szczerze, że Jarosław Kaczyński autentycznie mnie zaskoczył. Spodziewałem się bowiem, że będziemy – tak jak to było zapowiadane – prowadzić wojnę z Rosją w obronie Wielkiej Ukrainy i odzyskanie szczątków samolotu. Wojnę o sprawy historyczne, wojnę surowcową, będziemy namawiać wszystkich do obalenia Putina, etc.

Byłoby to więc – jakże typowe dla tradycji insurekcyjnej – rzucanie się z kosami na rosyjskie pułki uzbrojone w nowoczesne karabiny i artylerię. Oczywiście, efekt tej “insurekcji” był z góry znany, czyli wielkie nic. Jednakże biorąc pod uwagę, że miała to być insurekcja czysto werbalna, także i porażka nie zapowiadała się na specjalnie zatrważającą. W końcu jesteśmy członkami Unii Europejskiej i ekonomiczną kolonią Niemiec oraz członkiem NATO, czyli “wschodnią flanką” na której rozmieszczone są amerykańskie kontyngenty.

Rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Powstańcy z Listopada 1830 roku i Stycznia 1863 roku walczyli, bez żadnych szans, z samą Rosją. Powstanie współczesne, jakkolwiek póki co nadal tylko werbalne, wypowiedziało (także werbalną) wojnę dosłownie wszystkim naokoło. Stąd moje skojarzenie porównujące rządy Prawa i Sprawiedliwości z proklamacjami “rządu” narodowego, który przejął władzę w Krakowie w 1846 roku, aby natychmiast wypowiedzieć wojnę wszystkim trzem zaborcom.

Z kim mamy wojnę? Oho, to łatwiej powiedzieć z kim nie mamy, czy – może trafniej – z kim jej jeszcze nie mamy. Najpierw był (jest) konflikt z Niemcami. Oczywiście, konflikt werbalny z którego nie wynika nic dla naszego gospodarczego i politycznego wybicia się na niepodległość. To, że powiemy, iż nie lubimy Pani Angeli i uważamy, że jest nam winna parę bilionów euros za zniszczenia wojenne, w niczym nie zmienia sytuacji. Ta zaś wygląda tak, że polska gospodarka, szczególnie na Ziemiach Odzyskanych, została trwale i praktycznie za bezcen wyprzedana niemieckim inwestorom. W rękach niemieckich są także banki i – co okazuje się szczególnie groźne – większość prasy regionalnej, kobiecej i wielkich portali informacyjnych.

Jeśli sąsiad kontroluje jakieś 70% polskojęzycznych mediów, to kontroluje także to jak i co myślimy, także o nim. Tak wygląda okupacja w nowoczesnym świecie. Stąd taka wojna, którą rządowi PiS wydały niemieckie media, a także siły polityczne wprost finansowane zza drugiej strony Odry. Gadanie tutaj nie wystarczy. Trzeba wyprzeć niemieckie media i niemieckich inwestorów, a więc trzeba mieć własnych. Niestety, nie widzę, aby rząd PiS miał w tej kwestii jakiekolwiek pomysły, poza rwetesem, że tak być nie może. Wskazanie problemu jest słuszne, ale trafna diagnoza bez lekarstw nie ulży choremu.

Mamy wojnę z Francją. Politycy PiS nie chcieli Marine Le Pen, bowiem widzieli w niej rosyjską agenturę. No to mają Macrona, który jest ekspozyturą francusko-niemieckich interesów wielkich koncernów. W Unii Europejskiej powstała wroga nam oś Berlin-Paryż, zdecydowana niczym walec rozjechać wszystkich krytyków obecnego modelu integracji europejskiej. Dobrze, że sprzeciwiamy się temu walcowi, ale nie wystarczy o tym krzyczeć. Trzeba umieć zebrać sojuszników i przedstawić alternatywne propozycje. Nasza dyplomacja w tej kwestii zawodzi. Nie umiemy ani zebrać sojuszników, ani nie stać nas na alternatywne propozycje. Powiedzmy brutalnie: nie stać polityków rządzących intelektualnie, aby zaproponować coś innego. A wystarczy poczytać książki o problemach europejskich wydawane przez francuski Front National. No tak, ale to agenci Putina.

Coraz bardziej zaostrza się sytuacja nawet na linii naszych relacji z sąsiadami, dla których od lat Polska poświęca swoje najbardziej żywotne interesy, a mowa o Litwie i Ukrainie. Mam tutaj na myśli głupią sprawę motywów na polskich paszportach czy próbę podrzucenia Ukrainie kukułczego jaja w postaci jednego skompromitowanego polityka pochodzącego z Gruzji.

Trudno nie zauważyć, że cała polska polityka zagraniczna ogranicza się do katechonicznego sojuszu z Waszyngtonem, którego interesy w tej części Europy są zmienne. Barack Obama nie widział tutaj żadnych interesów amerykańskich, a Donald Trump nie będzie wieczny. Gdyby Hilarzyca Clinton dostała w kilku stanach paręset tysięcy głosów więcej, to Polska zostałaby dziś oddana jako kraj wasalny Berlinowi.

A co będzie jeśli Trump nie osiągnie reelekcji? A jeśli nawet osiągnie, to amerykańska konstytucja ogranicza liczbę reelekcji do maksymalnie jednej. I co potem? Powtórka powstania w Krakowie z 1846 roku?

Adam Wielomski

Historyk idei, monarchista, profesor zwyczajny nauk politycznych. Prezes Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, redaktor naczelny "Pro Fide Rege et Lege" oraz serwisu www.konserwatyzm.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.666665
Ogólna ocena: 3.7 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto MSzach

No no. Teraz to już tylko

No no. Teraz to już tylko pozostało przebadać psiaków po kolei....
Ale ja myślę, że oni jednak taktykę swoją mają.
Chyba politykom Pisu chodzi bardziej o przepuszczenie pary przez gwizdek niz o jakiekolwiek rozwiazanie jakiegos problemu. A parę tworzyć z wszelkich dostępnych tematów. by jakiejś nowej 'kontr-insurekcji partyjnej: nie było na czym skonstruować.
Przecież Polacy mentalnie kochają myśleć szabelką zamiast rozumem.
No i sie dzieje, że cho cho.
Do wyboru wrogów mamy w pip i napie***nka trwa w najlepsze..

w najlepsze dla PiSu oczywiście

PS Swoją drogą super pomysł na rządzenie. I jaki skuteczny -:))

oto JJerzy

Panie Mariuszu ...

Pisze to pod pańskim wpisem bez szczególnej intencji. Po prostu właśnie teraz postanowiłem to napisać, więc padło na pana.
Chodzi o to, czy na prawdę nie da się niczego komentować bez tego idiotycznego samobiczowania? W stwierdzeniach typu:

Przecież Polacy mentalnie kochają myśleć szabelką zamiast rozumem.

przejawia się pogarda dla głupich, zdaniem mówiącego, cech własnego narodu, co jest nie tylko podłe, ale i głupie, bo już samo mówienie publicznie w ten sposób o własnym narodzie stawia w szeregu tych krytykowanych głupców (bo kto inteligentny daje amunicję przeciwnikowi).
To po pierwsze. Ale jest i inny element każący spojrzeć na autora takiej opinii z politowaniem. No bo czy na przykład Niemcy są mądrzejsi wybierając Makrelę i jej ferajnę po tym jak im zafundowała najazd barbarzyńców? A Francuzi kolejny raz wybierając plastikową pacynkę? I tak dalej. Oczywiście komentatorzy w rodzaju baby jaga zaraz wyliczą o ile im jest lepiej w stosunku do nas, zupełnie ignorując realia i historyczne i polityczne i geograficzne, ale czy warto zapisywać się do tego klubu>

oto MSzach

Ale to prawda jest.

Ale to prawda jest.
Poza tym "szabelkę' uzyłem by dobitniej wyjaśnić że postepowanie pisiaków nie jest żadnym szaleństwem lecz trafia po prostu na podatny grunt.
W ten sposób PiS utylizuje problemy przerabiając wszystkie ważne tematy w konflikt.

Podłość z mojej strony to moze by była wtedy gdybym to robił zawsze i przy kazdej okazji....

oto JJerzy

Panie Mariuszu ...

Zapewne pamięta pan jak powstała ta kłamliwa opinia o Polakach i szabelce. W uproszczeniu to produkt propagandy gebelsowskiej powielany przez propagandę PRL, a powstały jako wynik niewinnej licentia poetica pewnego włoskiego dziennikarza. Po co to powielać?
Poza tym, cechy które pan wskazuje jako wyjątkowo polskie (i w domyśle durnowate), jak wskazałem panu są ogólnoludzkie, a swe uwypuklenie uzyskują jedynie w wyniku stosownego przekazu, lub okoliczności.

oto olrob

szabelka

Pan sie myli Panie Jerzy! Pierwszy raz porady dla Polski aby Nie wymachiwala szabelka uzyl Adolf Hitler.
Poza tym Nie wydaje mi sie zeby sklonnosc do glupich powstan, byla ogolnoludzka. Istnieja narody, ktore takich powstan Nie robily i maja sie dobrze.

oto JJerzy

Rozumiem ...

... ze pan te powstania to rozkłada ... statystycznie ... Wszyscy mają tę samą historię, położenie geograficzne, sytuację geopolityczną. Na wszystkich przypada tyle samo, tylko Polacy swoją normę przekroczyli.
A co do ... szabelki, to pan sobie zapewne znajdzie i wcześniej podobne pouczenia (zapewne od czasu, gdy szabla jest w użyciu), ale to co ja opisałem przeszło do powszechnego użycia jako synonim polskiej głupoty.

oto MSzach

@JJerzy

Nic pan nie wykazał. Niemcy - naród państwa wiodacego w globalnej (a nie tylko unijnej) gospodarce wybrali PANIĄ Merkel (a nie zadną po prostacku nazwaną 'Makrelę') jako gwarant stabilizacji politycznego kierunku, który przynosi Niemcom sukces. Kogo mieli by wybrać?.Schulza!? Bo on moze i szabelkę germańską by odkurzył...

oto MSzach

I 'szabelka' to nie żadna

I 'szabelka' to nie żadna kłamliwa opinia.
Jak przyjeżdżam do rodziców i widzę dwoje starszych ludzi nakręconych jak katarynki przez takie kolportowane 'bestselery' ja np. 'Gazeta Warszawska' którym zacietrzewienie zastąpiło całkowicie myślenie krytyczne to myślę sobie , że ten wadliwy polski 'gen' właśnie się uruchomił...

oto Skanderbeg

Chodzi o to,

aby nie powielać wciąż tych samych błędów. Polecam "Księgę ponurych niedopowiedzeń" Ksawerego Puszyńskiego. Tyczy innego czasu niż opisywanych przez Wielomskiego. Ale jest pewną kontrą do pana opinii. gdy nie rozliczymy się z przeszłością i nie wyciągniemy odpowiednich wniosków, to wciąż będziemy powtarzać te same błędy.
I na opinię:
"...przejawia się pogarda dla głupich, zdaniem mówiącego, cech własnego narodu, co jest nie tylko podłe, ale i głupie, bo już samo mówienie publicznie w ten sposób o własnym narodzie stawia w szeregu tych krytykowanych głupców (bo kto inteligentny daje amunicję przeciwnikowi).",
odpowiem słowami Stefana Żeromskiego:
"Trzeba rozrywać rany polskie, że się nie zabliźniły błoną podłości". Ja od siebie, do podłości, dodałbym głupotę.

oto JJerzy

Obawiam się p. Skanderberg ...

... że cytat z Żeromskiego jest, że tak powiem, nie a'propos, bowiem dotyczy właśnie postaw przeze mnie krytykowanych.

oto Ireneusz

Nikt nie potrafi spojrzeć uczciwie na siebie

Skąd się bierze taka zakompleksiona postawa, że wielu ludziom wydaje się (powtarzam - wydaje się), że świat nie ma nic innego do roboty jak patrzeć tylko na nas?
Litości.
Taka idiotyczna postawa zawsze budziła i budzić będzie tylko i wyłącznie kontragresję. Warto spojrzeć na Czechów, gdyż są nam na tyle bliscy, że można zauważyć ich ironię i humor, z którym traktują samych siebie.
Z takimi charakternymi jak pan, panie Jerzy, Polacy nigdy do niczego nie dojdą. Bo są blokowani w swym dorastaniu, dojrzewaniu do bycia pełnym sukcesów narodem. Dorosłym nie jest ten, kto ma jaki taki wzrost. Dorosłym jest ten, który rozprawił się z własnymi kompleksami.

oto JJerzy

Wie pan, panie Ireneuszu ...

... tyle, że to co pan tu proponuje nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. To właśnie wpajanie kompleksów, albo lepiej: podtrzymywanie ich w sobie. To raczej swego rodzaju ... dziecinada.
Kiedyś, w oparciu o spostrzeżenie "z przyrody", na użytek takich postaw, wymyśliłem sobie określenie: patriotyzm zastępczy. Ale od początku ...
Razu pewnego, wykonując w domu ... prace społecznie użyteczne :) usłyszałem za płotem rozmowę dzieciaków, wnuków sąsiadów. Ot, taka gromadka co to zjechała się z różnych stron Polski i wymądrzała się, aby wyrobić sobie wstępnie pozycję negocjacyjną. Po chwili wzajemnych przechwałek usłyszałem jak jeden z chłopców stwierdził: a wy nie wiecie, a ja jestem amerykanem ... Gdy to usłyszałem, wcale nie było mi do śmiechu. U dziecka wystąpiło to, czego zdążył już nauczyć się od dorosłych, rekompensowania sobie żalów wobec własnego kraju, że nie jest taki kolorowy jak w telewizorze pokazują, wyborem ojczyzny zastępczej, która na pewno by te wymarzone kolory ofiarowała, bo ona jest ... ojojoj ...
Pan też próbuje mi pokazywać taką ... ojczyznę zastępczą ... To jak tak sobie mamy szukać argumentów ... na zewnątrz, to ja panu proponuję owych ... amerykanów ... Oni są od urodzenia wspaniali i ani im w głowie biczować się, tak jak pan proponuje. A mieliby za co ...

oto Ireneusz

No ciekawe, z której strony?

Pan też próbuje mi pokazywać taką ... ojczyznę zastępczą ... To jak tak sobie mamy szukać argumentów ... na zewnątrz (...)

Ja proponuję poszukać argumentów w sobie, winy za głupoty przeróżne w sobie, kompleksów w sobie i ... się wreszcie z tym wszystkim po dorosłemu rozprawić. A nie w kimś!
No ale jak widać nie każdy potrafi.

oto JJerzy

Widzi pan ....

... wady i na nich się pan skupia. Jeśli pan musi, to pańska sprawa, tyle, że nie widzę powodu do takiej ... ascezy narodowej. Zresztą ... to nie ma nic wspólnego ani z prawdą ani z rozsądkiem, o logice nie wspominając, panie inżynierze. Rozumiem, gdyby pan robił jakąś sensowną analizę, bilans ... Ale to prostackie paplanie w kółko o tych urojonych grzechach ...
Na dodatek, pana zdaniem, co również jest nielogiczne, historię i politykę można oceniać czarno-białymi miarkami. To nie tylko nielogiczne, ale prostackie, po prostu. Dla przykładu posłużę się bardzo kontrowersyjną, choć nieweryfikowalną, opinią na temat wydarzenia, które tacy jak pan, radośnie zaliczają, zgodnie ze swym czarno-białym obrazem do wydarzeń jednoznacznie nie tylko negatywnych, ale wręcz głupich. Chodzi o obśmiewany etos powstań. Poza wszelkimi prostymi miarkami, jest też pytanie: ilu polaków deklarowałoby się Polakami pod koniec I WŚ gdyby nie powstania? Są opinie, że ok. 30% z tych którzy zrobili to w realnej historii.
Podpierał się pan Czechami. Czy pan wie ile oni napracowali się dla odtworzenia, a właściwie utworzenia czeskości, czego właściwie do dzisiaj nie osiągnęli, po uzyskaniu na powrót państwowości, właśnie dlatego, że ich historia była tak ... zgodna z pańskim oczekiwaniem?

oto Ireneusz

Panie Jerzy

Wykażę jeden ciężki grzeszek, i myślę że na tym koniec naszej jednostronnej "dyskusji".

Zarzut w stosunku do mnie(?):

Na dodatek, pana zdaniem, co również jest nielogiczne, historię i politykę można oceniać czarno-białymi miarkami. To nie tylko nielogiczne, ale prostackie, po prostu.

Po czym tekst ustawiający mnie w kącie czarno biało:

To nie tylko nielogiczne, ale prostackie, po prostu. Dla przykładu posłużę się bardzo kontrowersyjną, choć nieweryfikowalną, opinią na temat wydarzenia, które tacy jak pan, radośnie zaliczają, zgodnie ze swym czarno-białym obrazem do wydarzeń jednoznacznie nie tylko negatywnych, ale wręcz głupich. Chodzi o obśmiewany etos powstań.

I co? Troszkę chociaż wstyd?
A co do formowania białoczarnych ocen, to konieczność. Nawet Biblia podaje - mów tak tak, nie nie. Właśnie po to jest dyskusja, aby dokonać oceny dyskutowanego tematu. I gdy ja jestem otwarty (a to przecież obiektywnie widać), to z drugiej strony stoi ktoś "najmądrzejszy w świecie", trzaskając biczem. Dorosłość wymaga dojrzałości. Bo inaczej to udowodni pan to, co przynosi moja żona od swoich koleżanek w postaci dowcipu: "mężczyzna dojrzewa do piątego roku życia, a później już tylko rośnie". Jeśli ktoś nie potrafi spojrzeć na siebie, to nic nie potrafi. I nie ma dla niego innego ratunku. Taka prawda.

Podpierał się pan Czechami. Czy pan wie ile oni napracowali się dla odtworzenia, a właściwie utworzenia czeskości, czego właściwie do dzisiaj nie osiągnęli, po uzyskaniu na powrót państwowości, właśnie dlatego, że ich historia była tak ... zgodna z pańskim oczekiwaniem?

Nie dlatego. Oni potrafią się napracować i uzyskać rezultat, bo potrafią zmierzyć się sami ze sobą. To o tym pisałem, a pan nadal nie zrozumiał. I nie jest to "zgodnie z moim oczekiwaniem". To po prostu fakt. Który widać. Samo się nic nie dzieje, zawsze potrzebna jest praca.

oto JJerzy

Bez łopaty się nie da ...

Toż ja właśnie dla naruszenia obrazu czarno-białego podrzuciłem psujący komfort jednoznacznej oceny, pomijany argument, ale panu, jak zwykle wyszło to co pan chciał, żeby wyszło.
Panie Ireneuszu, już kolejny raz piszę: niech pan czyta to co napisane, a nie to co pan chciałby, żeby było napisane.
I co? Troszkę chociaż wstyd?
A z tymi ... ocenami co to maja być efektem dyskusji ... Wie pan, pewnego razu rozmawiałem z młodzieńcem na tematy historyczne. Na koniec strasznie się zdenerwował. Zafundował mi taką, mniej więcej, argumentację: ja dowiedziałem się od kolegi który studiował historię jaki jest aktualnie najbardziej polecany podręcznik. Przeczytałem go, ułożyłem sobie na jego podstawie swoje opinie, a ty mi burzysz uporządkowany światopogląd.
Mam wrażenie, że z panem właśnie tak mam.
W jednym przyznać muszę panu rację. Ciąg dalszy nie ma sensu. Niech pan posłucha żony i nie ma do niej żalu. Po prostu tak bywa. Zresztą w końcu, zgodnie zresztą z aktualnie prezentowaną reklamą Wedla, watro odzyskać dziecięcą radość. Niektórzy muszą odzyskiwać, a pan ... już ma :)

oto Ireneusz

Żałosne zagrywki

Pokazany w pełnej klasie SILNY charakter:

Niech pan posłucha żony i nie ma do niej żalu.

Gówniarstwo z poziomu młodszaków. Mogę jedynie powtórzyć za lepszym ode mnie tutaj psychologiem, kapelusz z głowy:
"Nie napinaj się pan, bo żyłka pęknie"
EOT.

oto chłop jag

Spokojnie - polityka okupującej

atrapę Polski wspólnoty rozbójniczej, której integralną częścią jest i PiS i PO pokrywa się z interesami i USraela i eurokołchozu - tołażysze.
Ów interes - to nie oddać za żadne skarby atrapy Polski - tubylcom - tołażysze.
Wniosek?
Mówiąc bardziej obrazowo - to tubylcy są i będą dojeni oraz wyniszczani - bez względu na to - kto będzie wystrugany na prezydenta USraela - tołażysze.

oto Czesław

Potrzeba myślenia a nie pieprzenia

Jak czytam te komentarze jak to Panowie pieprzą głupoty, że my Polacy to tacy głupi a sąsiedzi to mądrzy że ho-ho. Widać że propaganda zrobiła z niektórych homosowietikusa lub folksdojcza. Bardzo mądrzy Niemcy sprowadzili w I-ej a szczególnie w II-ej w.ś. nieszczęście nie tylko na cały świat ale i na własny naród, kawałek tego nieszczęścia pod linkiem, http://on.interia.pl/historia/news-radzieckie-gwal... Trzeba być skończonym debilem że jak przegrywały, te mądre Niemcy, na zachodzie to otworzyły front wschodni. Rosjanie sprowadzili na swój naród nieszczęsny komunizm z własnej woli, ponadto wymordowali się nawzajem w liczbie kilkudziesięciu milionów i pytanie w imię czego? Czy to ma być mądry naród? Ukraińcy wreszcie mają kraj czysty etnicznie okupiony zbrodniami, no i co? Jestem dumny że jestem Polakiem, nie muszę się wstydzić za swoich przodków.

oto Ireneusz

A ten pean dokładnie pasuje mi do tego, co pisałem

Pisałem parę dni temu:

Nie ma w Polaku żadnej dumy ze swego kraju i swego narodu, i swych osiągnięć. Pustka musi być czymś przykryta.
Jest jedynie chamstwo i pyskówa.

Ot, takie deklaracje jak pańskie pokazuje każdy kibol w autobusie. Ale co za tym idzie naprawdę? Zamiast analizy, reakcji, pracy u podstaw? Deklaracje i puste wspieranie kogoś, kto jedynie identycznie posługuje się pustymi deklaracjami. To nie patriotyzm. To nie droga naprzód.

Jestem dumny że jestem Polakiem, nie muszę się wstydzić za swoich przodków.

To za mało. Jeszcze trzeba coś dać z siebie. I nie parę groszy, jak wymagał od prawdziwego patrioty Stan Tymiński. Nie. Roboty tu i teraz. Bez czekania na profity. I bez przyklaskiwania demagogom i oszustom, którzy obiecują coś za darmo.

oto Eowina

Wbrew temu co jest mówione, że jesteśmy nowocześni itp.

to nasz współczesny byt jest rezultatem naszej wiedzy i naszych doświadczeń. Prawdę mówią ci, którzy w IIIRP widzą jakieś elementy PRLu. Nawyki i tradycja jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Przekazywane są elementy wartościowe jak i te negatywne. Wbrew pozorom, ma to też swoje dobre strony. Ludzie w ten sposób unikają szoku i stresu w adaptacji do zmian. Niestety jak się Jaś czego nauczy to Jan już tym posługuje.

Polacy z pokolenia na pokolenie wychowywani byli na polskich powstaniach i martyrologii narodowej, szczególnie Mickiewicz utknął na dobre i narobił wielkiego spustoszenia. Nie da się tego przeskoczyć ani ominąć bez dramatycznej zmiany wychowania młodzieży, na zmianie lektur i zmianie interpretacji polskiej historii. Jak na razie nie ma ani odważnych, ani nawet świadomych takiej potrzeby. To jest praca na pokolenia, jeżeli kiedykolwiek nastąpi.

Powiedzmy, problem Napoleona w polskiej historii. Razem z Napoleonem Polacy zajęli drugi raz w swojej historii Moskwę! "O roku ów...!" ;) Ten epizod jest mało poruszany, zwykle zaraz przechodzi się do Powstania Listopadowego. Czemu? Bo mistrz Mickiewicz o tym nie pisze jak wracano spod Moskwy, pisze tylko jak się na Moskwę wybierano. Nikt nie pisze, że Moskwę spalono. Czemu?

oto Krzych Adam

E tam, nikt nie pisze!

Nikt nie pisze, że Moskwę spalono. Czemu?

Toć już Michał Lermontow w pierwszej połowie XIX wieku o tym pisał w pierwszych słowach swego wiersza "Borodino":

— Скажи-ка, дядя, ведь не даром
Москва, спаленная пожаром,
Французу отдана?

Oprócz tego każdy kto choć trochę sie interesuje historią raczej wie, że Moskwa została spalona na rozkaz gubernatora hrabiego Fiodora Rostopczina, który to gubernator w swojej korespondencji pisał, że w czasie, kiedy armia Michaiła Kutuzowa opuszczała miasto, polecił wypuścić z więzień kryminalistów i kazał im podkładać ogień, gdzie się tylko da, by pozbawić armię Napoleona dachu nad głową. Nie jest to wszystko talemnicą, więc po co o tym pisać co i rusz?

BTW, w pożarze zginęło co najmniej 2 tys. rosyjskich rannych żołnierzy, których cofająca się armia Kutuzowa zostawiła w mieście na leczenie, i 12 tys. moskwian.

oto Krzych Adam

Dobrze Pani wiadomo!

Lermontow nigdy Polakiem nie był. Ale to co pisał w Polsce jest znane chyba co nie co? A o to chyba Pani chodziło? O obecność przekazu?

oto Krzych Adam

Ja nie dyskutowałem.

Bo zgadzam się z tym, że edukacja nie jest właściwa. Zwróciłem tylko uwagę na to iż argumentacja nie jest w pełni słuszna. To że Moskwa została spalona w 1812 roku i że Napoleon Bonaparte poniósł tam klęskę zimą tamtego roku to są rzeczy znane.

oto Mar.Jan

Bardzo sluszne mysli. Z ta roznica ze ja mam pomysl co trzeba

zrobic oprocz slusznego krytykowania partii rządzącej.
Trzeba doprowadzic do akumulacji kapitalu i rozwoju ekonomicznego znacznie wyprzedzajacego UE. Tylko wtedy gdy Polske bedzie stac na samodzielne zapewnienie sobie rownorzędnej pozycji ekonomicznej w porownaniu do krajow rzadzacych UE, bedziemy w stanie narzucic wlasna wizje polityczna w tej czesci Europy.
Musza zaistniec warunki do wzrostu prywatnych inwestycji a nasze dlugi musza zostac splacone.

oto Ireneusz

Ale wpierw

... musimy stać się samodzielni i przestać podawać rączkę do prowadzenia nas przez historię.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.