3 zdjęcia z Camino - dzień 52 Metz

1. Francja i pierwsze widoki w miasteczku.
1

2. Plac w centrum Metz
2

3. Wnętrze jednego z kościołów w Metz
3

Rankiem 52 dnia podniosłem się ze ścierniska i brudny oraz spragniony ruszyłem w stronę Metz. Może ruszyłem, to za dużo powiedziane, w każdym bądź razie przesuwałem się jakoś do przodu. Niedziela, peryferia Francji. Nie ma sklepów ani gastronomii. Jak zwykle (?) w takich chwilach zaczynają dziać się cuda. Dzięki nim doszedłem do Metz, do ostatniego polskiego księdza jakiego spotkałem na parafii, na swojej trasie. Pomagał i kusił. – Co się Pan tak męczy? Może wystarczy tylko do Vezelay? - Ale ja konsumowałem pyszny polski żurek i trwałem w swoim zamiarze prawie jak buldog, który gdy raz się czegoś uchwyci, to nie puści, żeby nie wiem co. Wieczorem poszedłem na mszę. Odżyłem przy śpiewie Francuzów. Wreszcie piękno i lekkość w miejsce niemieckiej dostojności ???? Żałowałem tylko, że nie mogę pójść wieczorem na miasto. Jakaś taka tam, niezapomniana atmosfera była…

Całość relacji w książce (link zewnętrzny)

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 4)

Tematy: 

Dyskusja

oto wzl

Nareszcie

Nareszcie! La douce France! Od razu zrobiło się trochę tak jak w Polsce.

Trzecie zdjęcie oddaje wymownie, co stało się z najstarszą córą Kościoła, która stała się najmłodszą córą Islamu. Ja rozumiem, że można zostawić kościoły same sobie, i że będą one niszczały, ale żeby składować tam opony?!

oto Zbyszek S

@wzl

Dokładnie. Trafne spostrzeżenie. Co do kościoła, to nie byłaby Francja, gdyby po prostu składowali tam opony. To była instalacja artystyczna. Gdyby Pan był przypadkiem w Lublinie 14 grudnia to zapraszam na KUL, będę miał 2-godz prelekcję, pokażę film z tego kościoła.

oto wzl

To jest jeszcze

Co do kościoła, to nie byłaby Francja, gdyby po prostu składowali tam opony.

Tak! Teraz już rozumiem, co to znaczy: Elegancja - Francja.

To była instalacja artystyczna.

To jest jeszcze gorsze niż to, co robiono w Związku Radzieckim, w którym zamieniano cerkwie na magazyny. Tam profanowano świątynie. To było prymitywne i obrażało uczucia ludzi, ale tam nie dorabiano do tego żadnego podtekstu. Po prostu niszczono, bo radziecki marksizm był prostacki, a zachodnioeuropejski neomarksizm jest bardziej "wyszukany".

Tu tak samo się profanuje, ale dorabia do tego podtekst, że niby ktoś czy jakaś grupa chce się "twórczo zrealizować". A przecież wiadomo, że każda instalacja artystyczna, co znamy z Polski, jest wymierzona w religię katolicką i celem neomarksizmu, który je promuje i finansuje, tak jak wcześniej marksizmu, jest jej zniszczenie. I chodzi tylko i wyłącznie o zniszczenie tej religii.

oto Zbyszek S

@wzl

Ja to odebrałem inaczej. Nie jako jakąś walkę z katolicyzmem czy chrześcijaństwem. To w środku... tam była muzyka i ruch, i było to, to znaczy miało jakiś urok. Tylko było przeraźliwie puste. Pozbawione sensu. To pozorowało znaczenie, a nie znaczyło nic. Ja myślę, że chrześcijaństwo we Francji jeszcze się odrodzi, choć na pewno, nie w wersji polskiej.

Jak wychodziłem, to pomyślałem, że Francja zapomniała o Bogu, ale że mam nadzieję, że Bóg nie zapomni o Francji. I tę nadzieję nadal mam.

oto wzl

Odbiór

To w środku... tam była muzyka i ruch, i było to, to znaczy miało jakiś urok. Tylko było przeraźliwie puste. Pozbawione sensu. To pozorowało znaczenie, a nie znaczyło nic.

No właśnie! Jaka muzyka? Jaki ruch? Ja mogę słuchać w kościele Bacha i muzyki organowej i to jest dla mnie naturalne. Ale jeśli coś było puste i pozbawione sensu, to właśnie jest instalacja. A walka jest nie z chrześcijaństwem i nie - z religią, tylko z religią katolicką i tylko i wyłącznie.

oto Natalia Julia Nowak

Nie wiem, dlaczego, ale gdy

zobaczyłam zdjęcie trzecie, pomyślałam o Sowietach, którzy przerabiali polskie dworki i pałacyki na magazyny.

trwałem w swoim zamiarze prawie jak buldog, który gdy raz się czegoś uchwyci, to nie puści, żeby nie wiem co

Cóż za porównanie! :D

Pozdrawiam, piątkę stawiam.

oto Zona

Patrząc na ostatnie zdjęcie

Patrząc na ostatnie zdjęcie nasuwa mi się taka myśl że nienawiść do religii to dla francuzów coś naturalnego, wszak "nasi" hieroje co to z napoleonem "wyzwalali" tubylców z takiej czy innej "opresji" od Gibraltaru i Rzymu po Moskwę dokonywali owego wyzwolenia ramię w ramię z francuskimi wojskami co urzędowo desakralizowała obiekty kultu jak i całą przestrzeń publiczną... Swoją drogą to "paradoksalnie" francja jest chyba jednym z nielicznych krajów oficjalnie acz nieformalnie rządzonych przez parareligijną sektę zwaną "masonerią". Jak oni to godzą z tym ich "laicite"?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.