Polityka histeryczna i polityczna histeria

Polska to dziwny kraj. O ile wszystkie narody europejskie rozumieją, że w polityce należy kierować się przede wszystkim interesem, rozumem wręcz cynicznie definiować swoje interesy i o nie walczyć u nas jest zgoła odwrotnie. Przez cały XIX wiek robiliśmy absolutnie dla nas szkodliwe powstania, wywoływane w interesie obcych. A to w 1830 chroniliśmy Belgów i zrewoltowaną Francję, a to potem w 1863 krwawiliśmy po to, żeby Bismarck mógł zjednoczyć Niemcy. I zawsze „Za wolność waszą i naszą!”

Emocje rozpalone do białości są podstawą naszych działań i decyzji, za które potem słono płacimy. I choć epoki się zmieniają my dalej uprawiamy polską politykę na bazie histerii i tyczy to zarówno jednej jak i drugiej strony polskiego konfliktu jaki dziś obserwujemy.

Oto tzw. „opozycja totalna” atakuje PiS tak jakby rządy tej partii w każdej sprawie stanowiły śmiertelne zagrożenie dla Polski. Nie ważne czy chodzi o ustawę rolną czy o wybudowanie strzelnic w każdym powiecie – posłowie opozycji rozdzierają szaty tak jakby po takiej decyzji miała zginąć Polska, demokracja miała się zawalić, a Polska miała się pogrążyć w ciemności jakiejś dyktatury. I skądinąd pojedynczo czasem rozsądnym posłom PO i czy Nowoczesnej nie przyjdzie do głowy najprostszy wniosek, że się w ten sposób ośmieszają i pozbawiają autorytetu i wiarygodności. Każdy – nawet najmniej zorientowany odbiorca telewizyjnej papki, zauważy że opozycja jest zawsze przeciw. Jak PiS powie „białe” to oni zawsze zaprotestują: „czarne”.

Taka narracja wyklucza myślenie i w całości oparta jest na emocjach. Jest skierowana do tych, którzy po prostu nie lubią PiS-u, nie cierpią prezesa Kaczyńskiego z jego skrzeczącym głosem i małym wzrostem i w ogóle choćby nie wiadomo co im przedstawić to nie zaakceptują „Dobrej Zmiany. Bo nie i już!

Z drugiej jednak strony mamy lustrzane odbicie tej polityki histerycznej czy politycznej histerii. Po stronie PiS brylują takie wybitne osoby jak posłanka Pawłowicz, która nie bawi się w subtelności i woła do opozycji: „Mordy zdradzieckie jesteście!” I taka narracja wyborcom PiS-u jest serwowana i przez czołowych fajterów tej partii jak i media publiczne, które w żadne subtelności się nie bawią. W przekazie publicznej telewizji PiS i rząd Bełaty to samo czyste dobro. A opozycja to czyste, wcielone zło. Nie ma tu żadnych światłocieni, subtelności, rząd nie podlega żadnej krytyce, a opozycja nie dostaje na swoją obronę ani kawałka argumentu. Kiedy posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska próbowała w telewizji powiedzieć o gigantycznym zadłużaniu Polski przez rząd PiS, redaktor Rachoń – znając swoją powinność- natychmiast jej przetrwał i zagadał. Tymczasem rzeczywiście zadłużenie Polski w 2016 – pomimo otrąbionej wszędzie propagandy sukcesu – wzrosło o 94 mld zł. Rząd nasze złotej Bełaty nie zrobił od dwu lat nic, żeby powściągnąć rozbuchaną administrację, zrobić jakieś oszczędności w budżecie – nic a nic. Radośnie zaciąga nowe pożyczki, rozdaje forsę na prawo i lewo i cieszy się, że jeszcze lichwiarze nie pukają do drzwi.

Właśnie obserwuję kolejne obchody „miesięcznicy smoleńskiej”. Znów słyszymy o „poległych”, znów celebrujemy wydarzenie, które po prostu było – jak wszystko na to wskazuje – katastrofą lotniczą i to zawinioną przez nasz, polski bałagan i nieprzestrzeganie procedur. Gdyby było inaczej to rządzący od dwu lat PiS i czołowy specjalista smoleński minister Macierewicz dawno by to udowodnili. Pomimo tego, że nie mamy dalej żadnych dowodów na zamach, to celebrujemy ofiary nazywając je z całkowitym pogwałceniem prawdy – „poległymi”, będzie my budować pomniki, a śp.Lecha Kaczyńskiego – całkowicie przeciętnego polityka przedstawiać Polakom jako nowe wcielenie Piłsudskiego. Bo to się politycznie kalkuluje.

Wszystko po to, żeby rozpalić emocje tak, żeby już żaden zdrowy rozsądek nie mógł dojść do głosu.

Polska to dziwny kraj.

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 14)

Tematy: 

Dyskusja

oto baba jag

A to już

A to w 1830 chroniliśmy Belgów i zrewoltowaną Francję

wcześniej bo niejaki Kościuszko i trzeciomajowi zboczeńcy to forpoczta rewolucji.

Polska to dziwny kraj.

Nie proszę Pana, to kraj zamieszkały przez idiotów i czym szybciej zdamy sobie z tego sprawę tym będzie nam wszystko, to co się dzieje wisiało kalafiorem.

oto Janusz Sanocki

Kościuszko był w porzo

No już w tym "konserwatyźmie" nie popadajmy w dewiację. Kościuszko i 3 Maja był w porządku. Próbowali ratować Ojczyznę. Szkoda tylko, że był za miękki i ze nie kazał powiesić tego zdrajcę Poniatowskiego. Tudzież kilku innych.

oto Dubitacjusz

@ p. Janusz Sanocki: dokładnie tak samo chcieli jak XIX-wieczni

Próbowali ratować Ojczyznę, a ją pogrzebali doprowadzając do II i III rozbioru.

Szkoda tylko, że był za miękki i ze nie kazał powiesić tego zdrajcę Poniatowskiego.

No i co by to dało? Od powieszenia kogoś tam pokonalibyśmy połączone siły rosyjsko-pruskie?

oto Janusz Sanocki

Niemcewicz....

Znakomity Karol Zbyszewski i jego "Niemcewicz od przodu i tyłu". Czytam ją z przyjemnością co jakiś czas. I nasuwa mi się smutny wniosek, że nasza mentalność się nie zmieniła. Frazesy, rażący brak praktycznego myślenia, egzaltacja...

oto baba jag

Panie Sanocki

według mnie (oczywiście ni ma to żadnego znaczenia) jest Pan mądrym człowiekiem.i twierdzi Pan takie rzeczy. To co myślą te prawdziwe głąby w sejmie? Próbą ratowania całości Państwa była pogardzana przez wszystkich konfederacja Targowicka. Lepiej bowiem było być w całości lennikiem Rosji niż dać się pokawałkować.Portugalia ileś tam lat była związana unią z Hiszpanią, ale formalnie nigdy żadnej wojny z Hiszpanią nie przegrała.No fakt "Królowa granicy" broniła drogi do Lizbony i całej Portugalii.
Ktoś kto twierdzi,że na sztandarach rewolucji francuskiej nie widniało "la mort" może i myśleć pozytywnie o Kościuszce i jego rewolucji. Ja nie.

oto Janusz Sanocki

Kościuszko nie był rewolucjonistą...

Czym innym była unia personalna, czym innym zabory i utrata suwerenności. Targowica ratowała swoje majątki, a niszczyła państwo za ruskie ruble. Kościuszko gdyby był zdecydowanym to by tych łotrów powywieszał. On był za miękki. Ale miał dobre intencje.
Nie uważam, żeby Rewolucję Francuską należało potępiać w czambuł. Bóg czasem rzuca Swoje myśli "przez Mongoły". A poza tym to jednak było porywające wydarzenie: "Allons enfants de la Patrie..." Z czegoś się ono zresztą zrodziło. Kościuszko stanowczo nie był jakobinem. Nam Polakom zawsze sentymenty pętają ręce.

oto Janusz Sanocki

i jeszcze jedno...

I jeszcze jedno. Wyrzuca Pan Francuskiej Rewolucji, że na sztandarach miała wypisane "La mort".
Ale jako zwolennik konserwatywnych wartości zapewne pamięta Pan, ze falangiści gen. Franco mieli hasło: "Eviva la muerte!"

oto Krzysztof M

We Francji zamiast śmierci

We Francji zamiast śmierci były wartości wyznawane stale (liberte, fraternite...). W Hiszpanii zamiast śmierci było zwycięstwo, czyli coś jednorazowego. Pan pomieszał kategorie.

oto baba jag

Szanowny Panie

w kontekście hasła "wolność,równość, braterstwo albo śmierć" przytaczane przez Pana hasło hiszpańskie ma zupełnie inną wymowę. To pierwsze, jest to hasło wybitnie totalitarne pokazujące o co tak naprawdę bandytom rewolucyjnym chodziło.Notabene jest to matka wszelkich dwudziestowiecznych rewolucji,a więc tej bolszewickiej i tej nazistowskiej.

oto Dubitacjusz

@ p. Sanocki: niech Pan się opamięta

Bóg czasem rzuca Swoje myśli "przez Mongoły".

Znaczy myśl, by mordować księży, niszczyć kościoły i zakazywać kultu religijnego?

oto Janusz Sanocki

To były skutki uboczne...

To były skutki uboczne. Ówczesny kościół tkwił w sojuszu z tronem i stanowił część systemu skrajnie niesprawiedliwego. wizja konserwatystów dzisiejszych mówi o sielance za absolutyzmu i króla i o okropnościach Rewolucji. Zapewne wszystkie szaleństwa rewolucjonistów przyniosły wiele cierpień i zbrodni. Za co zresztą zapłacili ich autorzy własnymi głowami. Było jednak - na miejscu króla i szlachty - reformować system zanim wybuchnie rewolucja.

oto Dubitacjusz

Zindoktrynowany jak nic

Stary reżim nie był skrajnie niesprawiedliwy. Korwin często cytuje Jasienicę

Już dość dawno temu powiedziano, że najbardziej liberalna republika dzisiejsza wydałaby się ludziom ówczesnym strasznym domem niewoli, że stary porządek był po prostu naszpikowany niepojętymi dla nas wolnościami.

Sojusz ołtarza z tronem oznaczał np. to, że zakazywały masowo mordować. Jak zdemokratyzowano władzę, szybko zaczęły się zbrodnie motłochu i demagogów.

Za co zresztą zapłacili ich autorzy własnymi głowami.

Zapłacili ci, którzy mieli pecha. Część poszła dalej.

Było jednak - na miejscu króla i szlachty - reformować system zanim wybuchnie rewolucja.

Akurat król starał się reformować. Wręcz rozpaczliwie miotał się od jednego reformatora do innego. Jednak nie udawało się m.in. z powodu braku realnego absolutyzmu, tj. (arystokratyczny) parlament paryski mógł odrzucać królewskie ustawy.

oto Krzych Adam

Nikt nie był "w porzo" kto zabijał Polskę.

Gdy się nie ma wystarczająco siły by pokonać swych wrogów, a Polska przez cały wiek XVII takiej siły nie miała, a jedynie jej drobny ułamek, wszczynanie jakiejkolwiek zawieruchy jest nie do usprawiedliwienia. W takiej sytuacji należy nie rzucać się na heroizm, a należy minimalizować nieuniknione straty.

"Konfederacje", w tym przede wszystkim Konfederacja Barska, a także powstanie Kościuszki uniemożliwiły Polsce dotrwanie w swym państwowym istnieniu do końca pierwszej dekady wieku XIX, gdy z trzech ościennych, zaborczych mocarstw dwa padły, a trzecie skuliło się ze strachu przed rozbójnikiem korsykańskim.

oto Janusz Sanocki

Powstanie Kościuszkowskie miało szanse

Powstanie 1794 miało szanse. Błędy w dowodzeniu sprawiły, że Kościuszko wdał się w bitwę pod Maciejowicami ze zbyt szczupłymi siłami i ja przegrał. Mógł był wygrać gdyby zaczekał dzień, gdyby wcześniej skonfiskował mapy od Stanisława Augusta (najlepiej wieszając go wcześniej wraz ze zdrajcami).
Późniejsze powstania szans nie miały i były wzniecane bez żadnego sensu.

oto Janusz Sanocki

W dalszej perspektywie ...

W dalszej perspektywie Prusy wycofałyby wojska walcząc z Francją, Katarzyna odwaliłaby kite za dwa lata i koniunktura by się znakomicie poprawiła. I albo dogadalibyśmy się z niejakim Buonaparte albo z Aleksandrem. Staszic zrobiłby w Polsce większej terytorialnie trzykrotnie, to co zrobił w malutkim Królestwie i byłoby okej. Być może nawet I wojna by nie wybuchła...

oto Dubitacjusz

Bardzo realna perspektywa

W dalszej perspektywie Prusy wycofałyby wojska walcząc z Francją, Katarzyna odwaliłaby kite za dwa lata i koniunktura by się znakomicie poprawiła. I albo dogadalibyśmy się z niejakim Buonaparte albo z Aleksandrem. Staszic zrobiłby w Polsce większej terytorialnie trzykrotnie, to co zrobił w malutkim Królestwie i byłoby okej. Być może nawet I wojna by nie wybuchła...

pod warunkiem, że Kościuszko i Madaliński nie spieszyliby z niepotrzebną awanturą. Trzeba było czekać na koniunkturę te trzy lata bez insurekcji.

oto Dubitacjusz

Z opisem politycznej histerii się całkowicie zgadzam,

bardzo dobre jest też spostrzeżenie, że radykalna retoryka nakręca elektorat drugiej strony. Następuje mobilizacja na zasadzie, że obrażają "naszych", a pośrednio też "nas".

Szkoda tylko, że Pan Poseł ze słusznych spostrzeżeń nie wyciąga właściwych wniosków. Kolejne wybory dowodzą, że zarządzanie emocjami jest skuteczne wobec większości aktywnych wyborców. Wyborcy, wyłamujący się ze stworzonego duopolu, są w mniejszości. Dlatego każda ordynacja wycinająca mniejszości (a zwłaszcza ordynacje jednomandatowe) zakonserwują ten sprawnie działający mechanizm. Ordynacja typu POW daje możliwość zaistnienia czemuś takiemu jak Kukiz'15.

P.S. Z uwagami o powstaniach też się zgadzam.

oto Janusz Sanocki

Dubitacjusz! Na lytość!

Jak w Pańskiej logice dadzą radę pomieścić się takie bzdury? Taż dokładnie w ordynacji proporcjonalnej wyrastają skrajne ruchy. To elementarz politologii. Właśnie tu gdzie poseł jest anonimowy, trzeba rozgrzewać masy emocjami. W Anglii, Stanach nigdy nie było partii komunistycznej w parlamencie. A partie małe były są i będą. Bo właśnie JOW daje szanse partiom lokalnym. ale oczywiście nie ideologicznym.
Pan masz zamkniętą głowę i cierpisz Pan na jakąś ideologiczną chorobę. Szkoda.

oto Dubitacjusz

Panie Sanocki, nie wiem, kto Pana tak zindoktrynował.

Fakty są takie, że większość aktywnych wyborców w Polsce popiera PO-PiS.
Skrajne ruchy to ci, którzy są przeciwko duopolowi. I to jest mniejszość, którą chce Pan wyciąć tym kretyńskim JOWem.

W JOWach tak samo większość będzie grzana. Zostanie to nawet wzmocnione strachem przed "straconym głosem".

W Anglii, Stanach nigdy nie było partii komunistycznej w parlamencie.

Z choinki się Pan urwał? Nie widzi Pan, co się dzieje na świecie? Jak jest realizowany marksizm kulturowy pod nazwami poprawności politycznej, genderu, tolerancji, multi-kulti. To jest komunizm.

Bo właśnie JOW daje szanse partiom lokalnym. ale oczywiście nie ideologicznym.

Jakim partiom lokalnym? Autonomistom Śląskim? Czy może partiom lokalnym typu "Wyszarpmy jak Najwięcej z Budżetu dla Naszego Powiatu"?
Sens mają partie ogólnopolskie, w których ta ogólnopolskość stanowi barierę przed partykularyzmami. Takie partie lokalne to zaraza. Będą się "bezideowo" podczepiać do większości rządowej w zamian za dojenie całości.

oto Janusz Sanocki

Panie Dubitacjusz czy jak się tam Pan...

Jeśli ktoś nie potrafi zebrać kilku przesłanek i wyciągnąć wniosków tylko paple ciągle swoje to jest to objaw umysłowej choroby, albo upośledzenia.
Gdyby JOW był korzystny dla Po-PiS to dawno byłby wprowadzony.
Wprowadzenie JOW to całkowity rozpad obecnych partii dlatego tak śmiertelnie są one tym systemem przestraszeni. Dowodem są wybory we Włoszech w 1994 po zmianie ordynacji. Powtarzam dużymi bukwami, żebyś Pan D. mógł zrozumieć;
JOW TO INNE PARTIE!
Bo JOW to inny system selekcji kandydatów nie przez łóżko prezesa, tylko samodzielnie, z poparciem lokalnych społeczności. A partia i jej program tworzy się dopiero potem. A system dwupartyjny tworzy się na skutek wolnego wyboru i działania Prawa Duvergera. (Czyś Pan o takim słyszał?).
Tego co napisałem może nie zrozumieć tylko ktoś upośledzony. Bo gdybyś Pan był przynajmniej działaczem PiS-u to bym zrozumiał, ze to z wyrachowanego interesu zwalczasz Pan JOW. Ale tak z osobistego braku rozumu to aż trudno w to uwierzyć.

oto Krzysztof M

Bo JOW to inny system

Bo JOW to inny system selekcji kandydatów nie przez łóżko prezesa, tylko samodzielnie, z poparciem lokalnych społeczności.

Czy tak trudno zostać prezesem? Założyć własną partię?

oto Krzysztof M

Ręce opadają jak się czyta

Ręce opadają jak się czyta coś takiego....

Kukiz partię założył. Pan - nie.

oto Kmieć

Kukiz założył ...

... bo mu na to pozwolono i dano licencję na systemowego opozycjonistę.
Na banderowskim Majdanie to śpiewał dziękczynnie za pozwolenie na założenie partii, czy dopiero by się przypodobać?... Bo nie pomnę.

oto Ireneusz

Bo mu na to pozwolono

Błędy i wpadki są zaprogramowane do każdego systemu. Problem jest taki, że Giertych i Palikot swego czasu zrozumieli o co chodzi, i dali nogę zachowując swoją głowę. Kukiz pewnie też da nogę, bo byłoby go szkoda. Tak naprawdę poza jedynym dzielnym Kukizem nikomu wcześniej nie udało się wprowadzic myśli JOW do Sejmu i przedstawić ją ludziom. Choć i tak do dziś nic nie rozumieją, ale przynajmniej dowiedzieli się, że coś takiego istnieje. Że stanowi alternatywę do tego, co nie działa i co prowadzi kraj do ruiny.
Dawniej było embargo medialne na samo istnienie tego rodzaju demokracji. Ba! Gdy kiedykolwiek pojawiła się przypadkiem taka informacja w mediach, natychmiast jakiś mądry inaczej stwierdzał na forum publicznym (i wszystkie media nagle w pełni zgodnie to przedstawiały) to samo co dziś Dubitacjusz - że to nie jest żadna demokracja, bo ... przecież ludziom nie wolno pozwolić na to, aby byli realnym suwerenem w swoim włąsnym kraju.

oto Krzysztof M

Kukiz założył, bo mu na to

Kukiz założył, bo mu na to pozwolono

Więc ten "Kukiz", to nie partia, a narzędzie w rękach jakiejś sitwy.

Nazywajmy rzeczy po imieniu.

oto Kmieć

Jak zwał, tak zwał.

Jednego jestem jednak pewien.
Sz.P. poseł Sanocki już żadnej partii nie założy.
A jak będzie próbował, to może spotka się na spacerniaku z doktorem Piskorskim...

oto Janusz Sanocki

Eee Kmieciu... Słoń nie rozdepcze igły

Nigdy nie mów nigdy. Na razie nie ma szans na założenie jakiejkolwiek partii, a Kukiz służy jako dostawca podrobów. Ale zobaczymy. A co to tylko partie maja coś do powiedzenia?

oto Krzych Adam

Obawiam się, że nawet najwieksze bukwy nie pomogą.

Zrozumienie, że partia przy ordynacji typu tego co ordynacja westminsterska staje się czymś innym niż partia wodzowska, będąca gromadnościowo ukształtowaną ordą mongolską przekracza najwyraźniej intelektualne możliwości znacznej liczby osób.

Także nie do zrozumienia dla nich jest następny fakt. Że ordynacja większościowa niczego nie zagwarantuje. Daje jedynie możliwości, gdy ludziom "się chce chcieć". Czy dziś w Polsce ludziom by się chciało chcieć, nie wiem. Po Magdalence i "okrągłym stole" przez kilka lat było widać oznaki, zanim do ludzi dotarło, że zmieniło sie tak wiele, by w zakresie wyborów było ciągle to samo, że rzeczywiście ludziom się chciało chcieć. Czy obecnie możnaby liczyć na podobną wiarę i ową chęć?

oto Dubitacjusz

@ p. Krzych Adam: Udzielę Panu odpowiedzi

Żadna "magia" JOW-a nie zadziała, bo dalej będziemy mieli dotychczasowe społeczeństwo (w aktywnej większości wybierające romantyczno-zamordystyczną ideę PiSu oraz europejsko-postępową ideę PO), dotychczasowe media, dotychczasowych działaczy.
Jedyne, co zadziała, to odebranie mniejszości szansę na reprezentację polityczną.

oto Krzych Adam

A skąd się Panu wzięła jakaś "magia"?

To co ja piszę o wyższości większościowej ordynacji wynika z mych przemyśleń na temat historii Kanady. Był okres w tej historii gdy Kanadyjczykom się "chciało chcieć" i wówczas Kanada była niezwykle prężna i rozwijała się wspaniale. Dziś jest to "dojrzała demokracja" w której zoobojętniali na prawie wszystko wyborcy jedynie są zdolni do niedopuszczania do rozwiązań rządowych uderzających ich w kieszeń, indywidualnie i zbiorowo. Dokładniej do karania polityków przy urnie za takie działania, ale już ta perspektywa działa prewencyjnie.

To i tak lepiej niż w Polsce, w której siły zewnętrzne dając jej taką ordynację jaką jej dały i kierując życiem politycznym Polski z "tylnego siedzenia" uniemożliwiają wpływ wyborców na wysunięcie kandydatów do Sejmu, a także ich wpływ na posłów. Przez to Polska straciła możliwość na kształtowanie swej własnej polityki gospodarczej i cierpi na krwotok. Miliardy rocznie.

Wprowadzenie ordynacji większościowej jest spóźnione ponad ćwierć wieku i jak się obawiam dziś wprowadzenie jej nie dałoby tak silnego bodźca na jaki można było liczyć w latach 90-tych, ale i tak byłoby to lepsze niż cokolwiek innego.

A Pana błędem jest traktowanie obecnych partii jak jakichś monolitów granitowych, czy odlewów z jakiegoś twardego i nie poddającego sie obróbce stopu, które w zmienionych warunkach pozostaną na całą wieczność tym samym czym są dziś.

oto Janusz Sanocki

Kochanowskim go...

Krzych Adam - dzięki za trafną analizę. Dubitacjusz, który ma za dużo przekonań ideologicznych, za dużo szczegółowej wiedzy, która zabija możliwość zrozumienia istoty jednego i drugiego mechanizmu wyborczego, ma jednocześnie za mało zdolności do zrozumienia własnych logicznych błędów i przyznania racji. Sam będąc zindoktrynowanym do krańca możliwości, zarzuca mi zindoktrynowanie. Sam tkwiąc po uszy w hipostazie, która mówi, że jego osobisty wybór (czy raczej jego brak) ma przesądzać o ocenie systemu wyborczego - co jest oznaka po prostu infantylizmu - odrzuca JOW bo nie da mu możliwości wyboru. Tak jakby teraz ją miał.
W zderzeniu z dużą wiedzą szczegółową mamy tu przypadek opisany przez Jana Kochanowskiego we fraszce
"Na matematyka"
"Ziemię pomierzył i głębokie morze
Wie kędy wstają i zachodzą zorze
Wiatry rozumie, praktykuje komu
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu".

Zawsze mi w dyskusjach z tymi "proporcjonalnymi mędrcami' ta fraszka przychodzi na myśl.

oto Dubitacjusz

@p. Sanocki: znajdź Pan inną fraszkę, bo tą strasznie zanudzasz

Tak, teraz mam możliwość wyboru partii spoza duopolu PO-PiS, które mają szanse przekroczyć 5%. Zresztą, sam Pan dostał się do Sejmu z takiej właśnie alternatywnej listy. Ziemię pomierzył i głębokie morze, a nie widzi, jakiej ordynacji zawdzięcza własny fotel w sejmie.

Istotę mechanizmu wyborczego rozumiem. W JOW realnie wybieralne są partie duopolu (oraz nastawione separatystycznie mniejszości etniczne). W POW wybieralne jest kilka partii, wśród których obowiązuje wymienność, z przekraczaniem progu i wypadaniem poniżej niego włącznie.

Pańskie wyobrażenia, jak miałby JOW zadziałać, są kompletnie życzeniowe i oderwane od rzeczywistości.

oto Janusz Sanocki

D....cjusz plecie jak zwykle

Panie do cholery! Nie masz Pan prawdziwego wyboru posła - bo wybiera go w obecnym systemie prezes partii i daje Panu i innym wyborcom pod nos gotowy zestaw. Jak w PRL-owskim barze; "ogórkowa i mielony, albo ziemniaczanka i sadzone". Żeby tego nie widzieć to trzeba mieć rozumek!
A partie wszystkie są k...wsko leninowskie. Kukiz też. To Kukiz wybierał i miałem szczęście, że bał się mnie odstrzelić przed wyborami, tak jak zrobił to po wyborach. Inaczej bym oglądał Sejm jak świnia niebo.
To jaki do ... nędzy masz człowieku wybór?
Do tego dochodzą subwencje milionowe, które przesądzają która wersja "ogórkowej" zostanie przez tubylców - na skutek masowej propagandy - wybrana. Nie ma takiej siły, żeby stworzyć autentycznie zagrażającą establiszmentowi partię. Tak jak nawet stu polskich sklepikarzy nie stworzy konkurencji dla Tesco czy Auchan. Żeby tego nie widzieć trzeba być bardzo wpatrzonym w swój pępek. Bo JA (jakiś tam Dutancjusz) - nie mam na kogo głosować! Bo moje pokręcone poglądy są akurat w taką stronę, że nie mam! I to ma być kryterium oceny całego systemu - jakości posłów, realnej możliwości wyboru, możliwości skorzystania z biernego prawa wyborczego, możliwości zagwarantowania interesów narodowych, podatności systemu na korupcje itd itp. A tu k..... "Ja Dubitacjusz". Co za warchoł w Tobie gościu siedzi! (Nawet większy niż we mnie! I mój nie jest tak w sobie zakochany).
JOW to wolny wybór! wolny rynek polityczny. A wszystkie wersje ord.prop. to ryneczek pod kontrolą. Nigdy w żadnym systemie JOW, mały, stary, skrzeczący człowieczek co nigdy nie poszedł na baby, nigdy się nie bił, nie napił wódki i w gruncie rzeczy niczego osobiście nie osiągnął oprócz ciągłego bycia w Sejmie - nie zostałby szefem partii! A u nas tak.
A gdzie są "politycy" (tfu!) którzy sezon temu rozdawali karty; Krzaklewski Marian, ta święta z Senatu, z którą miałem scysję w Nysie w 2000 r, Dorn Ludwik - trzeci bliźniak i hordy innych wydmuszek? Gdzie oni są ci wybitni ludzie, którzy swego czasu rządzili państwem? Nie ma zniknęli! Okazało się że nic nie mieli co by ich osobiście predestynowało. Tylko wykuglował ich SYSTEM. Dziś rządzi taka Alicja Grześkowiak państwem jako trzecia osoba , a jutro "pstryk" i jest non-person! I to jest okej, bo jakiś Dystancjusz miał na kogo głosować!
Chłopie Ty masz jakąś chorobę sierocą. Jakiś kompleks (nie będę mówił czego) że najoczywistszego łajna nie dostrzegasz i bierzesz je za miód. Ta obudź się bo w innych sprawach całkiem czasem rozsądnie coś zaobserwujesz! Nie wpatruj się we własny pępek! JOW tylko JOW lekarstwem na dziadostwo, które oblazło Polskę. Nie jest to żaden mit, żadna utopia, realny, praktyczny system, którego zazdrośnie bronią Angole, Amerykanie bo rozumieją jego znaczenie. I co tam "marksizm kulturowy"! Ale rząd jest następnego dnia po wyborach. U nas jak elyty zadecydują, że ma być maoizm kulturowy, to będzie - bo to inny wektor, inne zjawisko. Tu chodzi o to czy obywatel ma realny wpływ na wybór posła, czy tylko "daje głos" (jak mój labrador)? Tylko JOW!

oto YogiBeer

Przepraszam, że wetnę się w

Przepraszam, że wetnę się w tą dyskusję. Panie Januszu, JOW jest lekarstwem POZORNYM. Oczywiście ma Pan rację, że ordynacja większościowa jest źródłem zła, ale nie jedynym. Drugim źródłem zła jest SPOSÓB finansowania partii z budżetu. Trzecim - nieskrępowana możliwość wykupywania powierzchni reklamowej i czasu antenowego.

Jak uzdrowić system, tak, by zniszczyć partyjniactwo?
1. Dopuścić agitację wyborczą wyłącznie w administracyjnie przyznanych mediach, w administracyjnie przyznanym czasie antenowym (równym dla każdego komitetu wyborczego), na identycznej powierzchni reklamowej, rozlokowanej tak, by nikt nie był promowany bardziej niż inni.
2. Dopuścić wiece wyborcze w równej liczbie dla wszystkich partii, w wynajętych na koszt gmin salach - i zakazać komercyjnych.
Po co 1 i 2? Po to, żeby kapitał nie mógł dawać przewagi w wyborach. Bez tego nie ma rzeczywistej demokracji, jest władza oligarchów, magnaterii ekonomicznej i koncernów.

3. Partie finansować z budżetu POGŁÓWNIE, a nie - proporcjonalnie do liczby otrzymanych głosów/"kosztów kampanii". To zniszczy motyw tworzenia wielkich bloków w połączeniu z
4. odejściem od ordynacji większościowej do proporcjonalnej
5. Znieść wymóg "list poparcia", który służy wyłącznie do uniemożliwiania zarejestrowania się niewygodnych dla systemu komitetów wyborczych, w szczególności - na szczeblu krajowym (odcięcie komitetu od dostępu do krajowych mediów, regionalne mają za małą oglądalność, by mały komitet się przebił). W ten sposób wycinano np. Samoobronę (słynna sprawa R. Beger).

Dopiero po takich zmianach koncepcja JOW może mieć jakikolwiek sens. PO CAŁKOWITYM ZNISZCZENIU EKONOMICZNYCH I POLITYCZNYCH KORZYŚCI Z AGREGOWANIA SIĘ POLITYKÓW W PARTIE ORAZ LIKWIDACJI MOTYWÓW EKONOMICZNYCH WYSŁUGIWANIA SIĘ PRZEZ POLITYKÓW KAPITAŁOWI/KORPORACJOM.

oto Janusz Sanocki

YogiBeer ...

Ordynacja proporcjonalna jest źródłem zła - bezwzględnie. JOWy nie są jakimiś cudownymi środkami na wszystko, ale poprawiłyby funkcjonowanie państwa, przywróciły obywatelom bierne prawo wyborcze i kontrolę nad posłami.
Oczywiście zgadzam się, że finansowanie partii z budżetu to draństwo.
Zgadzam się z Panem, że kampania wyborcza powinna być finansowana wyłącznie przez państwo i prowadzona w mediach państwowych. Żadnych bilbordów! Tak - o ile wiem - jest we Francji i na Białorusi (bardzo porządnie rządzone państwo!).

oto Kmieć

Punkt 6.

Zakaz przeprowadzania i publikowania w jakiejkolwiek formie badań opinii publicznej w kwestii preferencji politycznych (typu: na kogo Pan/Pani oddałby/oddałaby głos w wyborach - każdego szczebla administracji państwowej).
Zakaz permanentny przez cały rok.

P.S. Taki zakaz jest groźniejszy dla okupanta, niż jakiekolwiek "JOWy".

oto Dubitacjusz

Panie Pośle Sanocki, ziółka Pan sobie zaparzy

Nie masz Pan prawdziwego wyboru posła - bo wybiera go w obecnym systemie prezes partii i daje Panu i innym wyborcom pod nos gotowy zestaw.

Tak, to prawda prezesi przygotowuję zestawy (listy wyborcze). Ale to ja decyduję, który zestaw partię wybiorę. Jak napisałem wyżej, teraz mam możliwość wyboru partii spoza duopolu PO-PiS. To w JOW będę miał stołówkowy wybór.

A partie wszystkie są k...wsko leninowskie.

Nie podoba mi się wodzostwo, ale uważam to za mniejsze zło.

To Kukiz wybierał i miałem szczęście,

Wg informacji medialnych wybierało 5 osób Paweł Kukiz, Dominik Kolorz, Janusz Sanocki, Marek Mnich i Kornel Morawiecki.

"Warchoł" :-) Chodzi o to, aby na scenie politycznej były ruchy alternatywne wobec PO i PiSu (szerzej rozumianych jako dominujace postawy ideowe europejsko-postępowa i romantyczno-turańska)

JOW to wolny wybór! wolny rynek polityczny.

Na wolnym rynku też są mechanizmy tworzenia oligopoli i wycinania konkurencji.
Dodatkowo na wolnym mogę iść do McDonaldsa, KFC lub niezależnej restauracji. A w ordynacji wyborczej wygrana McDonaldsa i KFC zamyka niezależne restauracje.

[Kaczyński] nie zostałby szefem partii!

To nie jest tylko kwestia POW. Kaczyński od 7 lat jest bratem "poległego" prezydenta, co daje mu żelazny elektorat.
W innych partiach SLD, PSL, nawet PO wodzowie jednak są wymieniani.

Krzaklewski i Grześkowiak zniknęli, bo ludzie mieli dość AWSu. To nie jest tak, że system zupełnie działa.

obywatel ma realny wpływ na wybór posła

Jaki wpływ? W USA najlepiej widać wpływ deep state i lobbystów. Trump musiał porzucić część zapowiedzi, bo ma przeciw sobie tych, rzekomo tylko od wyborców zależnych, kongresmenów i senatorów.
Marksizm kulturowy we Francji, UK, Kanadzie. Pan sobie wyobraża, że tam oddolnie sami z siebie wyborcy wymyślają "wektory"? 100 sprzątaczek zebrało się w okręgu wyborczym, aby namówić "swojego" posła do głosowania za małżeństwami pederastów.

oto Janusz Sanocki

Dubitacjusz...ja nie mam zdrowia

Dubitacjusz...ja nie mam zdrowia na taka paplaninę. Dla mnie to nienormalne że argumenty w Polsce, kraju w którym klasa polityczna oceniana jest przez obywateli na przedostatnim miejscu, (tuż przed tirówkami), w którym gnije wszystko od lat ktoś, kto rości sobie pretensje do "prawicy" , "inteligencji" czy co tam jeszcze może tak bredzić jak Pan. Proszę, żeby w moim wątku - Pan nie poruszał więcej kwestii JOW. znam Pańskie poglądy (czy odruchy) na ten temat i chyba wszyscy je znają. W każdej innej sprawie chętnie wysłucham Pańskich opinii, ale w tej jednej uważałbym podnoszenie ciągle tych samych kwestii, zatykanie uszu na argumenty - za zwyczajna prowokację.

oto Krzysztof M

na skutek masowej propagandy

na skutek masowej propagandy - wybrana

Pan jest "za" JOW-ami, czy "przeciw" nim? Bo wygląda, że jednak przeciw... :-)

oto gość

Wprowadzenie ordynacji

Wprowadzenie ordynacji większościowej jest spóźnione ponad ćwierć wieku i jak się obawiam dziś wprowadzenie jej nie dałoby tak silnego bodźca na jaki można było liczyć w latach 90-tych, ale i tak byłoby to lepsze niż cokolwiek innego.

Przypomnę tylko, że ćwierć wieku temu obowiązywała ordynacja wiekszościowa i ludzie nie wybierali sobie kogo chcieli, tylko tego, kogo wskazał im Wałęsa

oto Krzych Adam

W których wyborach?

W wyborach parlamentarnych w 1989 roku tzw. wyborach kontraktowych? Proszę nie robić sobie żartów. To było 28 lat temu i odbyło się zgodnie z kontraktem między PZPR-em i KOR-em.

26 lat temu w wyborach do Sejmu, pierwszych w których można było widzieć, że wyborcy mieli szanse pokazać swe preferencje w sposób niemal nieskrępowany mandaty w okręgach przyznawano według ordynacji proporcjonalnej. Głosy w okręgach przeliczano na mandaty metodą Hare’a-Niemeyera. Wyszedł "burdel i serdel".

oto Janusz Sanocki

wybory 1989

To nie do końca prawda. W wyborach 4 czerwca 1989 obowiązywał system kurialny. Każda partia miała zagwarantowana pule miejsc i o te miejsca walczyli rózni kandydaci. Wałęsa miał wtedy autorytet ale wybór był swobodny. Np. w ramach puli zagwarantowanej dla PSL wybraliśmy z naszego okręgu kandydatkę, której nie popierały władze tej partii.

oto Dubitacjusz

@ p. Sanocki: Pan uwiązł w szponach JOWowych hipostaz

Otóż, mam "wyrachowany interes", politykiem nie będę, bierne prawo wyborcze mnie nie interesuje. Natomiast jestem wyborcą i bardzo interesuje mnie realne czynne prawo wyborcze.
Dzięki JOWom głos do Senatu oddaję nieważny, bo nie mam na kogo głosować. Jeśli zostaną wprowadzone JOWy do Sejmu, będzie to samo.

Mechanizm wodzowski jest zły, ale nie uważam go za największe zło. Jest to koszt jaki zgadzam się ponieść, aby mieć wybór spośród wielu opcji politycznych, które mają realne szanse wejść do Sejmu, a nie są tylko "kwiatkiem do kożucha" Duvergerowskiego duopolu.

Dowodem są wybory we Włoszech w 1994 po zmianie ordynacji.

Kolejny mit.
Po pierwsze, zmiany kadrowe następowały na skutek ujawnienia afer korupcyjnych.
Po drugie, wydaje mi się, że nowi politycy tak gremialnie nie spadli z nieba, tylko politycy starych partii zasilili nowe dwa bloki polityczne, głównie "Drzewo Oliwne" powstałe w kontrze do Berlusconiego.

tylko samodzielnie, z poparciem lokalnych społeczności. A partia i jej program tworzy się dopiero potem.

I to jest największy idiotyzm. Naprawdę wyobraża Pan sobie, że w Polsce istnieje jakaś polityczna tabula rasa. Czysta karta, która zostanie zapisana dopiero po wyborach?
To jest kompletna fikcja. W Polsce są ukształtowane masy wyborców PiSu i PO (ideowo do nurtu PO zaliczam też .N). Te masy stanowią realną barierę wejścia dla alternatyw. Nie będzie żadnych nowych programów, będą zabetonowane stare idee.

oto Krzysztof M

I żeby pan na głowie stanął,

I żeby pan na głowie stanął, to i tak 100 sprzątaczek (pozdrawiam sprzątaczki!) przegłosuje jednego profesora. Dopóki z tym pan porządku nie zrobi, to nic się nie zmieni.

Wie pan, jak rozwiązać ten problem?

oto YogiBeer

Łatwiej przekonać do

Łatwiej przekonać do nacjonalizmu (nie "narodowizmu" jahwistycznego a'la RN, ONR i reszta śmiecia, tylko nacjonalizmu) 100 sprzątaczek niż jednego profesora. Szczególnie biorąc pod uwagę skład etniczny obu grup zawodowych. Środowiska akademickie, pomijając kwestie przynależności etnicznej znacznej ich części, są tchórzliwe intelektualnie i konformistyczne. Sprzątaczki rzadko się boją o karierę, a obecnie coraz rzadziej również i o posadę.

oto Natalia Julia Nowak

YogiBeer

100 sprzątaczek

Raczej sprzątaczy, bo sprzątaczki powiedzą "ci wstrętni samcy bawią się w wojnę zamiast zajmować się poważnymi sprawami, takimi jak wynoszenie śmieci czy koszenie trawnika". Na element kobiecy radzę w ogóle nie liczyć.

oto Janusz Sanocki

Procent głupców

Procent głupców wśród profesorów jest taki sam jak wśród sprzątaczek - udowodnił to już Le Bon.

oto Dubitacjusz

Jestem przeciw a priori stawianiu jednych przed drugimi,

ale trzeba pamiętać, że tzw. prości ludzie też mają swoje ograniczenia. Najlepszy przykład Marian Kowalski, prosty chłop, który chce patriotycznie. Był w UPRze, był w ONR, a aktualnie urobił go "na patriotycznie" Chojecki.

oto baba jag

Szanowny Panie Pośle

czy we Francji (nie ważne z jakiej partii) mieszkaniec Reims będzie startował w wyborach w Arles?. Czy w Hiszpanii mieszkaniec Barcelony wystartuje w Sevilli. A może w Niemczech. Jakiś sfrustrowany Hamburczyk wystartuje we Fryburgu?. Zakładam,że nie jest to możliwe. Jak nie jest możliwe startowanie w wyborach na Senatora w Luizianie jak się mieszka w Teksasie. W PRL ver.1,0 nie miało to znaczenia i nie ma znaczenia w PRL ver.2,0.

oto Skanderbeg

Pan sam siebie czyta?

Co łączy komunistę z konserwatystą? Partie lokalne czy regionalne pomijają takie różnice polityczne.

oto chłop jag

Polska to dziwny kraj.

Polska to dziwny kraj.

Ano dziwny - ponieważ atrapę Polski okupuje niepodzielnie wspólnota rozbójnicza - która urosła w niesamowita siłę za sprawą Solidarności i wojny z narodem - jenierała Jaruzelskiego - tołażysze.
Ponadto światowe pupilo-szatańskie tołażycho wcale Polakom nie odpuściło zatrzymania bolszewików w 1920 roku - więc ćwiczą Polaków na każdym kroku - pilnując bacznie aby ci nie stanęli nigdy na własne nogi - tołazysze.
Wniosek?
Wraz ze wskrzeszeniem banderlandu - uruchomiono proces likwidacji atrapy Polski - tołażysze.

oto Natalia Julia Nowak

Zadłużenie

Tymczasem rzeczywiście zadłużenie Polski w 2016 – pomimo otrąbionej wszędzie propagandy sukcesu – wzrosło o 94 mld zł. Rząd nasze złotej Bełaty nie zrobił od dwu lat nic, żeby powściągnąć rozbuchaną administrację, zrobić jakieś oszczędności w budżecie – nic a nic. Radośnie zaciąga nowe pożyczki, rozdaje forsę na prawo i lewo i cieszy się, że jeszcze lichwiarze nie pukają do drzwi.

Gdy gospodarka rypnie, to będzie WIELKIE BIADA.

Jak w Grecji albo jeszcze gorzej. :-/

oto baba jag

Przestańcie już z tą Grecją

starczy straszenia ludzi wyimaginowanym problemem. Identycznie jak w Grecji jest w Portugalii i ludzie żyją. Armagedon to jest brak prądu i całkowity upadek systemu. Inaczej już toto nie upadnie ,bo ryzyko domina jest za duże. Ale wracając do Grecji. PKB na twarz jest mniejsze w Estonii,Litwie,Łotwie,Słowacji,Polsce,Rumunii,Bułgarii.Od Bułgarii to nawet wyższe PKB na ryjka mają Gabon i Malediwy.W 1970 roku Libia była 7 a teraz jest 121.Ale w Libii jest ciepło

oto adam_54

Spoko.. po kolei....... i na lichwiarzy przyjdzie czas

Radośnie zaciąga nowe pożyczki, rozdaje forsę na prawo i lewo i cieszy się, że jeszcze lichwiarze nie pukają do drzwi.

Na razie to ubezpieczyciele mają używanie, radykalnie podnoszą składki na OC., bo poszła fama że za 500+ ludzie stare samochody kupują ...
Tak więc.. spoko... "co się odwlecze to nie uciecze " :DD

oto JJerzy

Pan poseł ...

... tak ... radośnie wydziwia nad polskimi cechami narodowymi, że zasadnym będzie przypomnieć kilka "oczywistych oczywistości.
Nasi antenaci wymyślili ustrój który miał wszelkie prawa prowadzić do sukcesu.
Demokracja będzie bezpieczna, jeśli klasa średnia będzie liczniejsza niż obie skrajne grupy razem wzięte.
/Arystoteles/

Niestety, zanim wprowadzili go na dobre, już zaczęło się psucie:
Wiele napisano książek na temat upadku naszego państwa, mało jednak słychać rozważań, jak rzadko po wygaśnięciu Piastów Polska, a później Rzeczpospolita, była podmiotem swej własnej polityki państwowej. Od czasów, w których Kazimierz Jagiellończyk zajął się rozmieszczaniem synów po stolicach sąsiednich, wypadki takie każdy policzyć może na palcach swych dłoni. Stało się wyjątkiem to, co powinno było stanowić regułę. W tym zasadniczym zjawisku szukać chyba należy przyczyn owej strasznej i tragicznie zapłaconej abnegacji w najważniejszych dla życia zbiorowości dziedzinach.
/Paweł Jasienica/

A potem, to już były jedynie konsekwencje. Bezsensowne afery, trwonienie sił i majątku, dezorganizacja, chora przebudowa struktury demosu wykonana rękoma pomazańców i wynikająca z wydarzeń politycznych i klęsk militarnych. Załamała się zasada głoszona przez Arystotelesa mówiąca, że głosująca większość musi być materialnie niezależną warstwą średniozamożną, bowiem bogacze zawsze dążą do oligarchizacji, a biedota prędzej, czy później bogaczom się sprzeda.
Błędy polityczne, niechęć do działania i głupota rządzących doprowadziły do wyhodowania silnych wrogów, których to błędów historia nam nie wybaczyła, ich rękami niszcząc nas wielokrotnie.
A potem to już wymazanie z mapy na 123 lata, brak udziału w normalnych procesach politycznych i społecznych, antrakt dwudziestolecia międzywojennego, które miało oczywiście, za sprawą wszechobecnego socjalizmu, swój udział w kontynuowaniu procesu niszczenia.
I stało się ...
[...] Polska to wielki, pańszczyźniany folwark, z którego wicher dziejów wymiótł przed laty panów i na którym nagle powiedziano fornalom, że teraz będą mieli wybory i będą sobie mogli panów i ekonomów wybierać sami.
/R. A. Ziemkiewicz/

oto Janusz Sanocki

Ach Ziemkiewicz....

No jasne, Ziemkiewicz zawsze znajdzie zgrabny skrót myślowy. Mnie chodziło o tu i teraz i o jedno zjawisko - rozgrywania emocji zamiast uczenia obywateli chłodnego racjonalizmu.

oto JJerzy

No wie pan ...

Nie spodziewałem się tak ... oczywistej reakcji. Miałem nawet zamiar usunąć informację, że ostatni cytat pochodzi z Ziemkiewicza. Bo jakoś tak jest, że niektórzy nie są w stanie znieść tego, że nie lubiany przez nich osobnik może czasem mieć rację. Wygląda, że pan też tak ma? A poza Ziemkiewiczem, to coś ma pan do pozostałych autorów cytowanych opinii?
A tak, poza tym, to ja właśnie dlatego napisałem co napisałem by wskazać rodowód tego co pana tak bulwersuje. Długi rodowód. Aż się chce spytać skąd taka konsekwencja w działaniu.

oto Krzysztof M

A poza Ziemkiewiczem, to coś

A poza Ziemkiewiczem, to coś ma pan do pozostałych autorów cytowanych opinii?

Co Ziemkiewicz napisał odkrywczego, czy wnikliwego, co by posunęło sprawy polskie choć milimetr do przodu?

oto JJerzy

Czasem zasługa ...

... polega na jasnym i precyzyjnym ukazaniu problemu. To już dużo.
Polecam pańskiej uwadze.

oto Janusz Sanocki

JJerzy: Skąd takie wnioski?

Skąd Pan czerpie inspiracje do wniosku, że ja miałbym nie lubić Rafała Ziemkiewicza? Znam go osobiście od wielu lat i uważam za jednego z celniejszych polskich publicystów. Kupuje wszystkie jego książki.
Mój komentarz nie był ironiczny.

oto Krzysztof M

Załamała się zasada głoszona

Załamała się zasada głoszona przez Arystotelesa mówiąca, że głosująca większość musi być materialnie niezależną warstwą średniozamożną, bowiem bogacze zawsze dążą do oligarchizacji, a biedota prędzej, czy później bogaczom się sprzeda.

To w erze przed-chrześcijańskiej. Normalka.

Chrześcijanie (czyt. katolicy) czekają wciąż na swoje 5 minut w historii świata...

oto JJerzy

Co pan powie ...

A później, w "erze" chrześcijańskiej, to już logika przestała działać?

oto Krzysztof M

A później, w "erze"

A później, w "erze" chrześcijańskiej, to już logika przestała działać?

Czas przeszły? Czy teraźniejszy? Oba chybione. :-)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.