Rosja: nie potwierdzono wersji o eksplozji smoleńskiej

Działająca przy polskim Ministerstwie Obrony Narodowej podkomisja poinformowała wczoraj, że na plenarnym posiedzeniu podkomisji jej ekspert Frank Taylor stwierdził, iż lewe skrzydło samolotu "zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej". P.o. przewodniczącego podkomisji Kazimierz Nowaczyk powiedział następnie, że konkluzja, iż skrzydło Tu-154M zostało rozerwane przez eksplozję, opiera się na symulacji i trójwymiarowym modelu. Według oświadczenia podkomisji w skrzydle i centropłacie było kilka źródeł eksplozji, co potwierdza analiza sposobu, w jaki drzwi samolotu wbiły się w ziemię.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oświadczył, że wersja o eksplozji na pokładzie polskiego samolotu Tu-154M została sprawdzona i "nie znalazła potwierdzenia".

W oficjalnym komunikacie KŚ zaznaczył, że odpowiada na zapytania dziennikarzy dotyczące oświadczeń polskiej podkomisji badającej katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku. "Chcielibyśmy podkreślić, że nikt nie przywołuje żadnych danych potwierdzających te oświadczenia (podkomisji)" - głosi komunikat. Przedstawicielka KŚ dodała, że "do analogicznych wniosków doszli także specjaliści Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) po przeprowadzeniu własnego dochodzenia".

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto Natalia Julia Nowak

Skoro Rosja mówi,

że nie było eksplozji, to znaczy, iż na pewno była*. ;-)

_____
* Tak rozumują poplecznicy Macierewicza.

oto Mar.Jan

Świat musiałby sie wywrócic do góry nogami

zeby Rosja przyznała, że samolot spadł z powodu eksplozji na pokładzie.
Co tylko podtrzymuje tezę, że tajne słuzby rosyjskie miały w tej katastrofie spory udział.
Mnie wystarczy to, co ustalili naukowcy z WAT, którzy badali model samolotu, w którym detonowano ładunki wybuchowe i porównywano ilość i kształt szczątków z tym, co znaleziono w SMoleńsku, oraz słynne drzwi od kabiny, które znaeziono wbite w ziemię na głebokośc metra, co oznacza, że ich energia kinetyczna odpowiadała szybkości kilkukrotnie przekraczającej szybkośc lądującego samolotu.
Sa to argumenty nie do podważenia, bo drzwi same nie wypadaja z kadłuba i nie potrafia się same rozpędzic do szybkości 500 czy 600 km/h!

Fakty mówią same za siebie, a to co mówi przedstawiciel Rosji, nie ma zadnego znaczenia w zestawieniu z faktami!
Oczywiście te fakty nie wyjasniają tego, kto podłozyl ładunek wybuchowy, ani kto i w jaki sposób go zdetonował.

oto gość

Właściwie to się z Panem

Właściwie to się z Panem zgadzam co do meritum: fakty takie jak wbicie drzwi na znaczną głębokość i rozpad na dość drobne kawałki trudno wytłumaczyć zwykły upadkiem przy niewielkiej prędkości. Resztę wnioskowania odłożyłbym co najmniej do oficjalnego raportu. Podaję kilka powodów takiej ostrożności:
1. Jeśli wybuch (wybuchy) był wewnątrz samolotu to bardziej podejrzana jest strona polska niż rosyjska. Oczywiście celem Rosji mogłoby być mataczenie bo zawsze lepszy jest bałagan niż szybkie ustalenie stanu faktycznego.
2. Niegdyś wykryte ślady trotylu mogą być mistyfikacją aby utrudnić znalezienie prawdziwej natury wybuchu.
3. Ciągle możliwe jest wyjaśnienie, w którym głównym założeniem jest maksymalne utrudnienie wizyty prezydenta, wszystkimi możliwymi sposobami zarówno przez tuskich jak i ruskich. Być może głównym celem było ośmieszenie całej wizyty, że niby nie umieli wylądować choć inni wylądowali. No i przedobrzono. Wybuch mógłby być wtedy spowodowany np. jakimś dodatkiem do paliwa, który miał np. tylko pogorszyć pracę silników ale ktoś dolał dwa razy bo coś tam pomylono. Itp, itd. Wiem, że ten trzeci punkt wygląda na majaki dyletanta bo rzeczywiście dyletantem jestem w tej sprawie ale być może ktoś kto się zna potrafi to lepiej przedstawić?

oto Mar.Jan

Wnioskowac trzeba na bieżąco

A w miare napływu nowych faktów wnioskowanie trzeba zaczynac od nowa.

1. Jeśli wybuch (wybuchy) był wewnątrz samolotu to bardziej podejrzana jest strona polska niż rosyjska.

Która strona ma większy udział w tej katastrofie to sa tylko gdybania.
Na razie fakty sa takie, że nie ma innego wyjasnienia dla tej katastrofy jak upadek po wybuchu w samolocie. To znaczy: jedyną logiczną interpretacją takich skutków katastrofy jakie są jest hipoteza eksplozji. Niektóre wqersje twierdza, że eksplozje były dwie: jedna w skrzydle, druga wewnątrz kabiny pasażerskiej.
Wszystkie fakty sa opisane w raportach oraz w innych materiałach ze śledztwa prowadzonego w POlsce. Ja sie odniosłem do ostatnio oglądane filmu relacjonującego ustalenia badaczy z WAT.
A warto pamiętac, że oni sa specjalistami od materiałów wybuchowych, skutków wybuchów oraz od teorii wytrzymałości materiałów oraz mechaniki.
Jeśli zatem tacy spcjaliści twierdzą, że uzyskali wysoki stopień podobieństwa skutków eksplozji modelu kabiny samolotu ze skutkami występującymi w Smoleńsku na miejscu katastrofy, to nie mam żadnego powodu aby im nie wierzyć.
Ja jestem otwarty na każde logiczne wytłumaczenie. Innego niż eksplozja jeszcze nie znam.

oto Skanderbeg

To fakty czy hipotezy?

Samolotu wciąż nie mamy. A Macierewicz przez lata skutecznie zaciemniał sprawę.

oto Jan 61

Proszę o źródło

Ja sie odniosłem do ostatnio oglądane filmu relacjonującego ustalenia badaczy z WAT.

Bardzo proszę o podanie jakiegoś namiaru na ten film.
Próbóję go znaleźć ale natrafiam na informacje z przeciwnego obozu
politycznego kwestionujące interpretacje ustaleń WAT:

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/czarno-n...

oto Mar.Jan

Mogli wiele ustalić na drodze obliczeń i eksperymentów

Nie wiem, czy pan nie slyszł o tym, że odkryto ostatnio tzw. bozon Higgsa wyłacznie na drodze eksperymentów i obliczeń? Nikt tego bozonu nigdy nie widział, ani nie wziął do reki i nigdy to nie będzie możliwe.
Podobnie Einstein poprawnie opisał zasady teoretyczne mechaniki relatywistycznej, które wiele lat później zostały potwierdzone eksperymentalnie.
Ważna jest poprawnośc metody naukowych dociekań.
Dziedzina wytrzymałości materiałów jest dziedziną nauk ścisłych. Nie ma tu wątpliwości. NA podstawie badań modeli samolotów w tunelach aerodynamicznych potwierdza sie poprawnośc obliczeń, potem buduje sie samoloty i one zachowuja sie dokładnie tak, jak to bylo wyliczone i sprawdzone na modelach.
Pan kwestionuje wyniki badań, nie mając pojęcia o ich metodyce, poprawności teoretycznej i zgodności eksperymentalnej z rzeczywistością.
Prosze obejrzec zlinkowany przez mnie film (wymagana jest cierpliwośc i skupienie, bo trwa 40 minut i zawiera dużo informacji technicznych). Byc może nie każdy jest w stanie to zrozumiec, ale to już zupełnie inny problem.

oto Skanderbeg

Eksperymenty?

Ja oczekuję badań na źródłach, a nie różnych symulacji.Które nie wiadomo na czym się opierają. Nie interesuje mnie stawianie tezy z góry a potem jej udowadnianie za wszelką cenę (to nie Sherlocki Holmesy). Wolę metodę indukcyjną.

oto Skanderbeg

Mi wystarczyło poczytanie "rewelacji" Biniendy.

Nie wiem, kto mu dawał tytuły naukowe. Ja jestem historykiem, ale kiedyś kończyłem technikum mechaniczne. I on napisał bzdury. Wg Biniendy, drewno mokre łatwiej złamać niż suche. I nie wierze w ludzi, którzy go bronili.

oto Mar.Jan

prosze się nie kompromitować

jestem historykiem, ale kiedyś kończyłem technikum mechaniczne

Ocenia pan ze swoim zasobem wiedzy na temat konstrukcji lotniczych dokonania człowieka:

Wiesław Kazimierz Binienda (ur. 20 sierpnia 1956 w Kole[1]) – polski i amerykański naukowiec, doktor inżynierii mechanicznej, wykładowca, profesor University of Akron[5], dziekan[a] Wydziału Inżynierii Cywilnej[b] (Department of Civil Engineering) w Kolegium Inżynierii (College of Engineering) University of Akron w Akron w stanie Ohio w Stanach Zjednoczonych (od 2003).

Jest także redaktorem naczelnym kwartalnika naukowego „Journal of Aerospace Engineering” wydawanego przez American Society of Civil Engineers (ASCE)[6], współdyrektorem Gas and Turbine Research and Testing Laboratory w University of Akron (od 2003). Jest autorem licznych publikacji naukowych[7] (w 2012: 79 publikacji, indeks h wynoszący 8[8]), specjalizuje się w inżynierii materiałowej, metodach obliczeniowych w fizyce ciała stałego i ich zastosowaniach w lotnictwie i astronautyce[9] (mechanika pękania materiałów złożonych, analiza elementów skończonych, analiza dynamiczna problemów udarowych, analiza zmęczeniowa, analiza związana z płynięciem materiałów[5]).

Jest laureatem wielu nagród, w tym przyznawanych przez NASA (m.in. NASA „Turning Goals Into Reality Award” w 2004 za udział w badaniach dotyczących poprawy bezpieczeństwa w konstrukcjach silników odrzutowych[10], w tym silnika GEnx[11]) i przez ASCE (m.in. „Outstanding Technical Contribution Award” w 2011 za wybitny wkład w badania inżynieryjne związane z astronautyką[12]). W 2008 American Polish Engineering Association (APEA) uznało go za jednego z najbardziej zasłużonych naukowców amerykańskich polskiego pochodzenia[13].

Bzdury to własnie pan pisze na kazdy temat związany z techniką i naukami ścisłymi. Niestety...

oto Marek Bekier

Nie było tam raczej o drewnie

Nie było tam raczej o drewnie tylko o drzewie (żywym i rosnącym). Nie wiem jak zachowuje się brzoza ale doświadczyłem kiedyś sam jak to jest z wierzbą. Na wiosnę zwykle jest dostatek wody. Zdarzyło mi się chwycić za gałąź takiej wierzby bo chciałem na nią wejść. Odpadła prawie bez oporów. Sprawdziłem z ciekawości w środku suchego lata na tym samy drzewie i podobnej gałęzi. Tym razem potrzebny był wysiłek choć też gałąź się złamała. Różne gatunki drzew zachowują się naprawdę bardzo różnorodnie w zależności od okoliczności.

oto Mar.Jan

Co "wyjaśnień" podanych przez TVN:

Spora część artykułu poświęcona jest problemowi, czy samolot obracał się czy nie obracał po urwaniu 6m skrzydła. Wniosek jest ponoć taki, że bez tych 6m skrzydła samolot nie mógł spokojnie odlecieć znad lotniska...
Tylko problem jest zupełnie inny: co spowodowało urwanie skrzydła? Jeśli to był wybuch, a drugi wybuch rozczłonkował kabinę pasażerską, to nie ma w ogóle problemu "odlatywania". To TVN odleciał w kraine urojeń!
Obrót kabiny wystapil nie wskutek odpadnięcia kawałka skrzydła, ale wskutek rozpadnięcia całego kadłuba, więc również pozbawienia go stabilizującego ogona!
A poza tym: jeśli przyczyna ścięcia skrzydla było uderzenie w brzoze (ulubiona teoria przeciwników teorii "wybuchowej") na wysokości 6 m, to samolot W ZADEN SPOSÓB nie zdołałby się odwrócić do góry kołami bez urwania reszty rzeczonego skrzydla o ziemię. To co zostało ma bowiem długość ok. 12 m. A jednak kabina spadła do góry nogami razem ze skrzydlami.

oto BTadeusz

Jasne, jak sztuczna mgła,

że zamach został zaplanowany o szóstej rano, kiedy już było wiadomo, że rozpylenie mgły się udało.
Bo tylko mudżahedini odpaliliby bombę (oczywiście termobaryczną z trotylem) - przy pogodzie słonecznej i ręcznym lądowaniu.
Chociaż kacapy są takie głupie, że mogliby przygotować zamach wcześniej

oto Prawda nas wyzwoli

Nie ma to jak "żelazna" logika

Pamiętam z dawnych czasów znakomitą książkę:
"Zarys logiki" Kazimierza Ajdukiewicza.
Teraz to jest Biały Kruk.
Polecam wszystkim lekturę (szczególnie tym, którzy napisali komentarze na poważnie, bez ironii).

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.