Co to jest naród? Szkoła niemiecka

            Zwalczane przez Ernsta Renana rasowe uzasadnienia tożsamości narodowej charakterystyczne są dla myślicieli niemieckich, szczególnie zaś protestanckich, pochodzących z północnej części Niemiec, z Prus. Wynikają one z braku niemieckiej tradycji państwa narodowego. Rzadko sobie dziś uświadamiamy, że Niemcy nigdy w historii nie ukonstytuowały się jako państwo narodowe[1] i nie są nim także dziś. W Średniowieczu funkcjonowały jako aspirujące od uniwersalizmu cesarstwo, ze stolicą w Rzymie. W odróżnieniu od Francji, Hiszpanii, Anglii lub Polski, władcy niemieccy nie zdołali przełamać rozbicia feudalnego do wybuchu Reformacji (1517), gdy kraj został dosłownie rozsadzony przez konflikt konfesyjny zakończony Wojną Trzydziestoletnią (1618-1648). Kończący tę wojnę Pokój Westfalski oznaczał rozczłonkowanie Rzeszy na niezliczoną ilość państewek na 150 lat, którą to konstrukcję zredukował do kilkudziesięciu najpierw Napoleon, a potwierdził ten stan Kongres Wiedeński (1815). Zjednoczenie Niemiec przez Ottona von Bismarcka, a właściwie ich podbój przez Prusy (1866-1870), był połowiczny, skoro poza nowo powstałym państwem pozostała niemieckojęzyczna Austria.

W tej sytuacji trudno oczekiwać od Niemców umiejętności myślenia w kategoriach państwa narodowego. Długo nie umieli nawet określić swojego terytorium. Widać to w koncepcjach niemieckich radykalnych patriotów w okresie wojen napoleońskich, gdy w starciu z francuskim okupantem powstawał niemiecki nacjonalizm. Pełni zapału nacjonaliści, wzywając wszystkich Niemców do walki, nijak nie umieli ocenić kto jest, a kto nie jest ich rodakiem; gdzie zaczynają się i kończą niemieckie granice[2]. Te ostatnie nie pokrywały się z etnicznymi. Historyczne granice Sacrum Imperium, podobnie jak i aktualne granice Austrii, zawierały dziesiątki milionów ludności nie mówiącej w żadnym z niemieckich dialektów. Nie było oczywiste nawet rozróżnienie między Niemcami, a ludami germańskojęzycznymi (Holendrzy, Skandynawowie)[3].

Również jednocząc Niemcy Bismarck nie myślał w kategoriach narodowych, lecz w dynastycznych i konfesyjnych, widząc je jako powiększone Prusy, gdzie poddani protestanckich Hohenzollernów nie mogą w większości być katolikami. Dlatego Żelazny Kanclerz nie był zainteresowany przyłączeniem do II Rzeszy katolickiej Austrii[4].

W związku z brakiem tradycji państwa narodowego w świecie niemieckojęzycznym zrodziła się alternatywna idea narodu. Nie mogąc się odwołać do wspólnoty prawnej, Niemcy poczęli odwoływać się do czynnika materialnego, namacalnego i podsuwanego im przez scjentyzm, którego źródła tkwią w naukach rasowych powstałych jeszcze w Oświeceniu[5]. Koncepcja rasy miała charakter ponadkonfesyjny, niwecząc podziały westfalskie. Czołowy ideolog NSDAP Alfred Rosenberg pisał bez ogródek, że pozbawionych tradycji państwa narodowego Niemców spaja wyłącznie wiara we wspólne pochodzenie rasowe[6].

Analizując niemieckie doktryny rasowe łatwo zauważamy, że element naukowy ma w nich charakter pozorny, gdyż istoty rasy nie stanowi budowa cielesna, wzrost, kolor włosów i oczu, kształt czaszki lub nosa, lecz cechy psychiczne i przymioty intelektualne[7]. Dlatego wielu późniejszych teoretyków rasowych – niemieckich (A. Rosenberg) i zagranicznych, lecz rozwijających niemieckie koncepcje (H.S. Chamberlain, J. Evola) – otwarcie przyznawało, że rasy są formą mitu politycznego, konstytuującego świadomość wspólnoty narodowej[8].

Rasizm należy uznać za substytut francuskiej idei obywatelstwa oraz pochodzącej z przełomu XIX i XX wieku nacjonalistyczno-wolicjonalnej koncepcji przynależności do wspólnoty, wytworzony w sytuacji braku niemieckiego państwa narodowego[9]. Formalnie tym substytutem była rasa biologiczna, a w praktyce mit rasy. Czynimy to rozróżnienie na element formalny i praktyczny, ponieważ jeśli o narodowości jednostki stanowi rasa(geny), to determinant ten siłą rzeczy musi mieć charakter mityczny. Nikt z nas nie zna genealogii swoich przodków do 30 pokolenia i nie wie jakiej byli rasy i czy nie mamy w sobie genów z innych ludów, a jeśli tak, to z jakich? Nie wiemy, ile procent krwi mamy z tej rasy, a ile procent z innej.

Co więcej, wnikliwe badania naszego drzewa genealogicznego do 30 lub 50 pokolenia, gdyby tylko były możliwe, mogłyby wykazać, że nie jesteśmy wcale tymi, za których się uważamy. Trafnie uchwycił to Renan kpiąc, że przy takim podejściu każde nowe ustalenia antropologów i historyków starożytności byłyby prawomocnym uzasadnieniem do zmiany granic i politycznych lojalności. I gdyby przyjąć pochodzenie rasowe jako kryterium, to

granice państw ulegałyby zmianom wraz z wahaniami nauki. Patriotyzm zależałby od mniej lub więcej paradoksalnej książki. Oznajmiano by patriocie: ‘Myliłeś się, przelewałeś krew swoją za taką a taką sprawę, sądziłeś, że jesteś Celtem; nie, jesteś Germaninem’. Potem, po upływie lat dziesięciu, zapewniono by go, że jest Słowianinem[10].

Z problemem wykpionym przez Renana rzeczywiście borykali się prawnicy nazistowscy, szczerze pisząc, że nie wiedzą ilu obywateli III Rzeszy jest Niemcami i ilu ich rodaków mieszka za granicą. Odrzucając państwo narodowe jako centralny podmiot prawa międzynarodowego, a w jego miejsce przyznając suwerenność niemieckiej wspólnocie volkistowskiej, musieli przyznać, że nie umieją oznaczyć i policzyć jej członków. Volk był suwerenem niepoliczalnym. Spytanie takiego suwerena o zdanie było problematyczne[11].

Ujęcie rasy jako mitu rozwiązywało ten problem. Teraz można było, dla ustalenia przynależności narodowej, obyć się bez badania DNA każdego obywatela Niemiec. Dzięki temu mieszkańcy wschodnich i środkowych Niemiec (na wschód od Łaby), choć mieli dominujące słowiańskie pochodzenie – często widoczne w postaci zgermanizowanych, ale słowiańsko brzmiących nazwisk – uznani zostali za rodowitych Niemców. Za Niemców nie uznano zaś Polaków z zaboru pruskiego, mimo że posiadali obywatelstwo, gdyż nie identyfikowali się z mitem. Byli więc traktowani jako obywatele 2 kategorii[12].

Nawet w okresie III Rzeszy, gdy Niemcy stały się oficjalnie państwem rasowym, usunięto z nordyckiej wspólnoty jedynie odróżniających się od ogółu Żydów i Cyganów (Ustawy Norymberskie z 1935 roku).Nawet za narodowych socjalistów delimitacja rasowa narodów nigdy nie była kompletna, o czym świadczy barbarzyński proceder porywania polskich dzieci i oddawania ich na wychowanie niemieckim rodzinom świadczy, że determinant rasowy także i w tym przypadku ustępował kulturowemu[13].

Rasizm w czystej postaci nie był zrealizowany nigdy, nawet za rządów Adolfa Hitlera. W praktyce ideologom III Rzeszy chodziło o mit rasowy, zastępujący brakujące poczucie narodowe, którego celem była integracja społeczna poprzez nienawiść do ras niższych, których obraz uległ zmitologizowaniu. To mit śmiertelnej walki rasy własnej przeciwko rasom obcym[14].

Co do zasady jednak w niemieckim pojęciu przynależność narodową uważa się nie za dobrowolny akt woli, lecz przypisuje się jej charakter deterministyczny, związany z rasą, krwią i pochodzeniem. Do narodu nie można ani przystąpić przyjmując obywatelstwo, czując się jego członkiem, ucząc się jego języka i kultury przyjmowanych za swoje, ani zeń wystąpić emigrując za granicę i przyjmując obcy język i kulturę. Jakkolwiek sami Niemcy z dumą twierdzą, że po 1945 roku całkowicie zerwali z narodem w znaczeniu rasowo-genetycznym[15], to w niemieckim prawie po dzień dzisiejszy istnieją zapisy ułatwiające przyznanie obywatelstwa osobom mającym niemieckich przodków, a pochodzącym z Polski, Rosji i innych państw (ius sanguinis)[16].

Magdalena Ziętek-Wielomska
Adam Wielomski

-- - -
Jest to fragment książki “Nowoczesność – Nacjonalizm – Naród europejski”. Zachęcamy do zamówienia książki w naszej księgarni (książka jest darmowa). Zamów ją TUTAJ.

- - -
[1]O. Dann: Formazione della nazione e nazionalismo in Germania nel XIX secolo. [w:] R. Lill, F. Valsecchi (red.): Il nazionalismo in Italia e in Germania fino alla Prima Guerra Mondiale. Bologna 1983, s. 72-73; K. Weigelt: Heimat – der Ort personaler Identitätsfindung und sozio-politischer Orientierung. [w:] Ibidem (red.): Heimat und Nation. Zur Geschichte und Identität der Deutscher. Mainz 1984, s. 35-38.
[2] H. Schulze: Der Weg zum Nationalstaat. Die deutsche Nationalbewegung von 18. Jahrhundert bis zur Reichsgründung. München 1994, s. 68-69; R. Schottky: Fichtes Nation-Begriff 1806 bis 1813. [w:] R. Burger, H.-D. Klein, W.H. Schrader (red.): Gesellschaft, Staat, Nation. Wien 1996, s. 159 i nast.; T.H. Picket: Inventing Nations. Justifications of Authority in the Modern World. London 1996, s. 73 i nast.; Ch. Jansen, H. Borggräfe: Nation, Nationalität, Nationalismus. Frankfurt am Main 2007, s. 50-54.
[3] S. Berger: Germany, Ethnic Nationalism par excellence? [w:] T. Baycroft, M. Hewitson (red.): What is a Nation? Europa 1789-1914. Oxford 2006, s. 46.
[4] J.-D. Gauger: Nation, Nationbewußtstein und Nationswerdung in der deutschen Geschichte. [w:] K. Weigelt (red.): Heimat und Nation, op.cit., s. 69; J. Breuilly: Nationalismus und moderner Staat. Deutschland und Europa. Köln 1999, s. 75-76, 186-89.
[5] G.L. Mosse: Il razzismo in Europa delle origini all’olocausto. Milano 1992, s. 22 i nast.; G. Gaudenzi: Razzismo. Milano 1997, s. 15-20; G.M. Fredrickson: Racism. A Short History. Princeton 2002, s. 52 i nast.
[6] A. Rosenberg: Der Mythus des 20. Jahrhunderts. Eine Wertung der seelisch-geistigen Gestaltkämpfe unserer Zeit. München 1938, ks. I, rozdz. I, 4.
[7] W znanej nam literaturze przedmiotu streszczenie i analizę głównych koncepcji przedstawiają między innymi E. Vermeil: Pangermanisme et Racisme. Paris b.r.w., s. 4 i nast.; J. Evola: Il mito del sangue. Milano 1937, s. 37 i nast.; J. Kmieciński: Nacjonalizm w germanoznawstwie niemieckim w XIX i początkach XX wieku. Łódź 1994, passsim; S. Breuer: Ordnungen der Ungleichheit – die deutsche Rechte im Wiederstreit ihrer Ideen 1871-1945. Darmstadt 2001, s. 47 i nast.
[8] H.-S. Chamberlain: La Genèse du XIX siècle [tyt. oryg. Grundlagen des neunzehnten Jahrhunderts], t. I. Paris 1913, s. 1-3; A. Rosenberg: Der Mythus des 20. Jahrhunderts, op.cit., ks. III, rozdz. I, 1-3; rozdz. VI, 8; J. Evola: Grundrisse der faschistischen Rassenlehre [tyt. oryg. Sintesi di dottrina della razza]. Berlin b.r.w., s. 7-8.
[9] R. Brubaker: Citizenship and Nationhood…, s. 3.
[10] E. Renan: Studia historyczne…, t. I, s. 23.
[11] O. Koellreutter: Deutsches Verfassungsrecht. Ein Grundriss. Berlin 1935, s. 69-72; R. Höhn: Reich, Grossraum, Grossmacht. Darmstadt 1942, s. 127 i nast.
[12] R. Brubaker: Citizenship and Nationhood…, s. 128-32.
[13] Akcję tę, i jej ideologiczne uzasadnienie, opisuje I. Heinemann: ‘Rasse, Siedlung, deutsches Blut’. Die Rasse- und Siedlungshauptamt der SS und rassenpolitische Neuordnung Europas. Göttingen 2003, s. 508 i nast.
[14] J. Zischka: Die NS-Rassenideologie. Machttaktisches Instrument oder Handlungsbestimmendes Ideal? Frankfurt am Main 1986, s. 90; P. Ayçoberry: La société allemande sous le III Reich, 1933-1945. Paris 1998, s. 77-79.
[15] C. Leggewie: Der Mythus des Neuanfangs –Gründungsetappen der Bundesrepublik Deutschland. 1949-1968-1989.[w:] H. Berding (red.): Mythos und Nation. Frankfurt am Main 1996, s. 289 i nast.
[16] R. Brubaker: Citizenship and Nationhood…, s. 1.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.4
Ogólna ocena: 3.4 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto Natalia Julia Nowak

U mnie w szkole, chyba w liceum,

wisiał taki "ciekawy" plakat (zawieszony w sali do nauki języka niemieckiego). Przedstawiał on młodych ludzi różnych ras, a napis głosił mniej więcej: "Wszyscy jesteśmy Niemcami".

oto Krzysztof M

(bez tematu)

Ziemia_gromadzi_prochy

oto Rancher

niemieckie ABC

Dobrze byłoby, żeby ten fragment pracy p. Magdaleny Ziętek-Wielomskiej był znany wszystkim publicystom i politykom wypowiadającym się na tzw. tematy niemcoznawcze.

oto chłop jag

Jak zwał tak zwał

ten problem przedstawiony przez Autorkę - natomiast Niemcy jako ci jedyni z klapkami na oczach - i państwem narodowym zostaną - jeżeli tylko tego będą chcieć rządzący owymi Niemcami. Oczywiście państwem narodowym w stylu multi-kulti czyli mówiąc inaczej - zostaną kalifatem - o ile uda się im zachować głowy na swoich karkach - tołażysze.
Wniosek?
Procesu likwidacji Białej Europy Zachodniej pupile szatana nie maja potrzeby zatrzymywać - więc problem Niemiec jako ewentualnie przyszłego państwa narodowego lub innego - to już abstrakcja - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.