Powstańczy terror – ciemne plamy powstania styczniowego

Jesienią 1863 powstanie wydaje się chylić ku upadkowi. Czerwoni oddają całą władzę Romualdowi Trauguttowi, który staje się dyktatorem powstania. Zamieszkuje przy ulicy Smolnej 3 w Warszawie, skąd przez pół roku kieruje powstaniem. Istnieją sprzeczne opinie na temat tego, dlaczego zdecydował się przyjąć tę funkcję.

Traugutt był byłym podpułkownikiem armii rosyjskiej, między innymi brał udział w wojnie krymskiej. Za swoje zasługi dla armii carskiej był wielokrotnie odznaczany. Podejmując decyzję o przystąpieniu do powstania musiał znać siłę armii. J. Giertych twierdzi, że Traugutt nie wierzył w zwycięstwo powstania, jego postawa była czysto honorowa. Niektórzy twierdzą, że Traugutt wierzył w pomoc Francji albo liczył na wybuch powstania ludowego. Inni twierdzą, że przejął władzę nad powstaniem, gdyż nienawidził czerwonych i uważał ich za największych wrogów. Przyjmując funkcję dyktatora, odsunął ich od wpływu na powstanie.

Przede wszystkim jednak, przyczynił się do zaprzestania stosowania terroru przez tzw. sztyletników, którzy na polecenie czerwonych wykonywali wyroki na tych Polakach, których uznawano za wrogów powstania. Terror powstańczy rozpoczął się już wcześniej, bo już w 1861 r. sztyletnicy próbowali zabić Wielopolskiego. Jeśli chodzi o terror w terenie, to prawie wszyscy milczeli na ten temat. Jedynie Walery Przyborowski, w swoim monumentalnym dziele poświęconym powstaniu pisał o istnieniu Żandarmerii Narodowej, która zajmowała się ściąganiem podatków oraz karaniem tych, którzy nie popierali powstania. Żandarmeria Narodowa stosowała represje w stosunku do tych, którzy nie chcieli się przyłączyć.

Według ustaleń historyków, Żandarmeria Narodowa wieszała bez wyroków przeciwników powstania, duża część wyroków była nieuzasadniona. Oblicza się, że powieszono od 1600 do 2000 osób, dwie trzecie stanowili chłopi, ale represje objęły też szlachtę, żydów, kolonistów niemieckich. Traugutt ostatecznie został zdekonspirowany, w nocy z 9/10 kwietnia żandarmeria wkroczyła do mieszkania przy ul. Smolnej, ale aresztowano tylko Mariana Dubieckiego, który mieszkał w sąsiednim pokoju. Traugutt znajdował się w pokoju obok. Czy było to przeoczenie, czy świadomy zabieg, tego nie wiadomo.

Traugutt miał możliwość ucieczki, ale nie skorzystał z niej. Żandarmeria przyszła ponownie dobę później. Został stracony na stokach Cytadeli. Romuald Traugutt jest jedyną postacią w najnowszej historii Polski, która jest powszechnie akceptowana we wszystkich obozach politycznych. Za bohatera uznali go zarówno piłsudczycy, endecy, a także lewica, również komunistyczna. Jedynym historykiem, który skrytykował Traugutta, był Walery Przyborowski, który nie bał się poruszać tematów niewygodnych. Napisał, że był to człowiek godny szacunku, jego otoczenie też, ale byli to ludzie oderwani od rzeczywistości.

Polecana literatura:

  • Emanuel Halicz (red.), Proces Romualda Traugutta i członków Rządu Narodowego, tom I-IV, 1960-61.
  • Wiesław Caban (red.), Wiktoria Śliwkowska, Powstanie Styczniowe 1863-1864. Walka i uczestnicy. Represje i wygnanie. Historiografia i tradycja, Kielce: Akademia Świętokrzyska, 2005.
  • Stefan Kieniewicz, Powstanie styczniowe, Warszawa 2009.
  • Jędrzej Giertych, Kulisy powstania styczniowego, 1965.

Najważniejsze dzieła Walerego Przyborowskiego o powstaniu styczniowym:

  • Ostatnie chwile Powstania Styczniowego, t. 1–4, Poznań 1887–1888;
  • Historia dwóch lat 1861-1862, t. 1–5, Kraków 1892-1896;
  • Dzieje 1863 roku, t. 1–5, Kraków 1897-1919;
  • Wspomnienia ułana 1863 roku, t. 1–2, Poznań 1874 i 1878.

za: www.konserwatyzm.pl

oto Jan Engelgard Jan Engelgard

polski historyk, publicysta i samorządowiec.
Redaktor "Myśli Polskiej" www.mysl-polska.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.5
Ogólna ocena: 4.5 (głosów: 8)

Tematy: 

Dyskusja

oto Mar.Jan

Problem z powstaniami jest taki

że powstańcy powstają przeciwko aparatowi państwowego przymnusu w konspiracji i musza siła narzucić swoja wolę całemu społeczeństwu, jeśłi zamierzają osiągnąc sukces.
Jednak większośc normalnych mieszkańców kraju pod okupacja jakiejs władzy nic o tych powstańcach nie wie, więc jest skłonna ich traktowac jako grupę awanturników. Stateczni obywatele nie zamierzaja się wdawać w zadne awantury, które mogłyby sprowadzic na nich represje policyjne i pomniejszenie z trudem gromadzonego majątku. Z tego powodu, gdy powstańcy listopadowi biegali po Warszawie wołając "do broni!" odpowiedzialo im tylko masowe zamykanie bram i okiennic w domach. Powstańcy styczniowi musieli zas wprowadzić krwawy terror wsród wlasnych współobywateli, aby "zachęcić ich" do udziału w tym przedsięwzięciu.
Dlatego powstania na ogół nie udają się, chyba, że ogólna sytuacja jest taka, że w państwie juz nastąpil rozpad aktualnych struktur władzy i jej siła wykonawcza w praktyce nie istnieje. Wtedy ten kto pierwszy siegnie po władzę zostaje przywódca zwycięskiego powstania (przykład: ostatnie Powstanie Wielkopolskie).
Z naszymi powstaniami był problem taki, że do ich wybuchu parli romantycy, którzy orócz tego, że chca zawsze rzucac się z motyką na Słońce, nie posiadają nigdy do tego ani odpowiedniego wyposażenia (np. ognioodporna rakieta i takaż motyka) ani kwalifikacji.
Plan przeprowadzenia powstania dokładnie opisał Mickiewicz w Panu Tadeuszu: "szlachta na koń siędzie, my z synowcem na czele i JAKOS TO BEDZIE".
Oczywiście jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakos nie było, zwykł mawiać o takich sytuacjach Dobry Wojak Szwejk.
To "jakoś" zwykle przybierało postać totalnej klęski, którą potem ze łzami (i to prawdziwymi) w oczach opisywali patriotyczni poeci, zwani "wieszczami" i uwieczniali malarze, też patriotycznie nastawieni, np. Matejko, czy pisarze - patrz Trylogia pisana "ku pokrzepieniu serc".

Kochamy romantyków, ale prywatnie każdy jednak liczy pieniądze i mierzy zamiary wedle sił, a nie odwrotnie. NAtomiast powstałe z powodu naszych narodowych klęsk obrazy, poematy i patriotyczna muzyka jest naszym narodowym dobrem kulturalnym, i to jest nasza chluba. Żadni Niemcy ani Rosjanie nie mają wskutek tego ani swojego Pana Tadeusza, ani Hołdu Pruskiego, ani Etiudy Rewolucyjnej, więc sa od nas ubożsi duchowo (możemy więc patrzeć na Fryców (Szwabów) i Kacapów z wyższościa narodu znającego swą wyjątkowość :)) , za to oni maja zwycięstwa, władzę i pieniądze, a my - nie!

oto Skanderbeg

Skutkiem działania powstań polskich

zwykle było cofnięcie się sprawy narodowej. Np. po styczniowym straciliśmy Mińszczyznę. Ułatwiliśmy również Bismarckowi "zjednoczenie Niemiec".
Wcześniej w wyniku listopadowego straciliśmy całkiem ciekawe państwo polskie.
I do tego ta prowizorka. Tu nie ma być z czego dumnym. Tu należy się wstydzić.
Ktoś może się szczycić Mickiewiczem, którego życia nie za bardzo pasowało do jego dzieł. Na listopadowe "nie zdążył". A kto rozumie Mickiewicza/ Kiedyś czytałem tekst jakiegoś literaturoznawcy z Sorbony (Polaka). On twierdził, że jego koledzy nie rozumieją Mickiewicza i go ignorują. Bo te dzieła to sztuki "z kluczem", a nie każdy ów klub posiada. Natomiast świetnie znają i rozumieją Puszkina, którego uznają za uniwersalnego.
W naszej historii byli wybitni myśliciele uniwersalni: Paweł Wlodkowic czy Stanisław ze Skarbimierza. To ludzie, którzy wyprzedzili epokę. A Mickiewicz był elementem epoki, ani lepszym od np. Goethego, ani gorszym.

oto Mar.Jan

Czy Mickiewicz był lepszym "elementem epoki" od Goethego

nie podejmuje się ocenić, bo poezja nie jest dyscypliną olimpijską (kiedys ponoć byla) gdzie można by przypisac punkty i porównac miejsca na podium.
Goethe jest narodowym poeta niemieckim, a Mickiewicz polskim. Goethego czytają nie tylko Nimecy, bo Goethe nie pisał o konieczności wyzwolenia Niemiec spod okupacji polskiej. MIckiewicz zas głównie pisał dla Polaków, aby ich :obudzić, poruszyć, zmobilizowac do walki o wyzwolenie.
Poezji Goethego nie znam, Mickiewicza znam sporo i podoba mi się. Pan Tadeusz praktycznie nie ma równych sobie poematów, napisanych w tak lekki i barwny sposob. Poezja Mickiewicza jest - można powiedzieć - malarska. Zawiera polskie obrazy, kolory, zapachy, nawet smaki. JEst multimedialna w pewnym sensie. I to jest wyjątkowośc Mickiewicza. Zrozumieć Mickiewicza zas może rzeczywiście tylko ten, który rozumie, o czym ten facet pisze. Czyli ktoś, kto rozumie Polske i Polaków, a zwłaszcza poslką historię. Jest to poezja, do której jest potrzebny polski klucz kulturowy.
Goethe pisał o miłości, o kwiatach, o Niebie i temu podobnych - UNIWERSALNYCH - pojęciach. Dlatego Goethego rozumieją wszyscy.

oto Skanderbeg

Tylko, że "pisanie" Mickiewicza nie za bardzo odpowiadało

jego życiorysowi. Już począwszy od "zgarnięciu Filomatów i Filaretów. Mickiewicz w całkiem ładne miejsce trafił na zsyłkę. Jego koledzy chyba takiego szczęścia nie mieli.
A później był gotów szafować polską krwią, samemu "grzejąc tyłek" zagranicą. Choć Pan Tadeusz to arcydzieło. Dziady również. Kiedyś też lubiłem też Sonety Krymskie.
Ale opieranie polityki na poglądach poetów romantycznych to działanie niestety antynarodowe.

oto Adam P.

Pisarze o powstaniu.

Przykład Sienkiewicza jest trochę nieadekwatny, bo to ani romantyk, ani Trylogia nie jest apologią powstania.

oto Mar.Jan

Może i niezbyt doskonały przykład, bo wymyslony "w locie"

Ale ja bym tu bronił obecności Sienkiewicza. Co prawda spóźnił sie nieco, ale jednak byl bardziej romantykiem niż pozytywistą. W przeciwieństwie do Prusa chociazby...
A pisał "ku pokrzepieniu serc", więc przywolywal chwile chwały państwa polskiego. Zatem, w istocie nie wychwalał zadnych powstań (jak np. jeszcze bardziej zapóźniony romantyk Żeromski).
Sienkiewicz pokazywał, że bywały w historii Polski czasy upadku, z którego jednak Polacy potrafili się podżwignąć. Przesłanie jak najbardziej pozytywne! Budził ducha narodowego i to chyba dośc skutecznie. A jako zwornik zapewniający siłe państwa i jego sukcesy, na kazdym etapie historycznym wskazywal na wiarę w Boga. Jego bohaterowie nie buntują przeciwko wyrokom boskim. Wiara jest zawsze dla nich oparciem w trudnych chwilach. I to jest główne przesłanie jego dzieł. Za to tez dostał Nobla!

oto Ireneusz

Nie tylko

A pisał "ku pokrzepieniu serc", więc przywolywal chwile chwały państwa polskiego. Zatem, w istocie nie wychwalał zadnych powstań (jak np. jeszcze bardziej zapóźniony romantyk Żeromski).

Pokazywał przecież także te wszystkie boleści, które doprowadzały do klęsk. Pokazywał błędy. Widzieć w nim tylko pokrzepiacza, to ujmować mu jego starań. Które jak to historia nam pokazuje - cały czas spełzały na niczym. Nikt nie zajął się budową i naprawą!

oto mmm777

W przypisach do “Górny Śląsk przed laty” Klaußmanna ;)

“Pisząc o polskim rządzie powstańczym, podaje Klaussmann, że jego członkowie posługiwali się w swej działalności mordami kapturowymi i że rząd ten był znienawidzony przez naród, w związku z czym sam musiał się rozwiązać w 1864 roku. Być może w dostępnych sobie książkach autor niewiele na temat powstania znalazł, chociaż nie sądzę, aby nie dotarła do niego tryumfalna wieść ogłoszona przez władzę rosyjską, że ostatni dyktator powstańczy, Romuald Traugutt, wraz z członkami rządu został schwytany i na stokach Cytadeli Warszawskiej powieszony. Być może słyszał też o nieustannych tarciach wśród polskich władz powstańczych, nie dochodziło jednak na pewno do mordów kapturowych.”
Jadwiga Lipońska-Sajdak dyrektor Muzeum Historii Katowic
.
Autor chyba Naród oczernia ;), przecież żadnych sykariuszy nie było :)

oto chłop jag

Tak to jest - obcy rozgrywają

tubylców jak tylko zechcą obecnie - więc i wtedy nie było inaczej - tołażysze.
Wniosek?
Żeby chociaż jakieś pozytywne wnioski na przyszłość - tubylcy wyciągnęli z tych powstań - ale na to nie pozwoli okupant - tołażysze - poprzez narzucanie tubylcom czczenia klęsk narodowych. Natomiast o zwycięstwie z 1920 roku - gdzie zatrzymano bolszewicki marsz na Europę - cisza - tołażysze. Cisza przepleciona zakłamaniem jakoby Ziuk ocalił Polskę i Europę przed bolszewikami - tołażysze.

oto husa 13 lutego

Tylko fakty

"Natomiast o zwycięstwie z 1920 roku - gdzie zatrzymano bolszewicki marsz na Europę - cisza - tołażysze", panie przestań pan pisać banialuki na temat tegoż marszu na Europe. Polska zaczęła wojnę wyprawą na Kijów,a później to juz było, jak zwykle, tylko przypadek sprawił, że znów Polska nie została wymazana z map świata.

oto Eowina

Ja nie mogę zrozumieć, czemu Polacy wielbią Napoleona,

a wystąpili przeciwko Aleksandrowi I. Finowie zrobili właśnie odwrotnie, połączyli się z Rosją przeciwko Napoleonowi. Przecież przeciwko Napoleonowi walczyła cała Europa. Jest podejrzane i wstydliwe milczenie w polskiej historii w tej sprawie. Napoleon był normalnym zbójem i grabieżcą.

Powstanie Styczniowe było rezultatem właśnie tej polityki z początków 19go wieku.

oto Krzych Adam

Uwielbienie przez Polaków Napoleona Bonaparte to mit.

Ostatni wielbiciele "korsykańskiego rozbójnika", poza chyba tylko jedynym Waldemarem Łysiakiem, wymarli już dawno jak dinozaury i mamuty. Pani nie zauważyła, że lekko licząc to już sześć pokoleń minęło od tamtych czasów? Co zaś do Aleksandra I to Pani brakowi zrozumienia dlaczego Moskali w tamtym czasie Polacy nie kochali, w tym i ich samodzierżawnego władcy wypada jedynie współczuć.

Nie znam zbyt dobrze historii Finów, ale rzeczywiście ich nastawienie także i dziś do Rosjan jest zaskakująco mało negatywne mimo okupacji rosyjskiej w XIX wieku i nawet napaści przez Sowiety na ich państwo w 1940 roku. Ci Finowie, których poznałem, jakoś bardziej pamiętają ucisk szwedzki sprzed wieków niż późniejszy rosyjski, czy krzywdy zaznane od Sowietów.

oto Eowina

To udział Polaków w wojnach napoleońskich jest mitem?

Polskie zachowanie w stosunku do Francji, jest "wypisz wymaluj" takie jak dzisiejsze wielbienie USA i tylko kochanki polskiej dla Trumpa brakuje. Dlatego o tym wspominam, bo bandyctwo też jest podobne. Polacy przymykali oczy na Napoleona tak jak dziś na działanie Ameryki.

oto Krzych Adam

O, teraz rozumiem.

Pomieszała Pani czasy, czas przeszły z czasem teraźniejszym. Jednakże nie była pomyłka gramatyczna, a zabieg stylistyczny. Mający wykazać, że głupieśmy byli i głupieśmy są my i teraz. No i sugerować, że Rosjan należy kochać. Mimo zaborów i całej reszty później.

oto Eowina

Polityka nie opiera się na emocjach, tylko na pregmatyzmie.

No i sugerować, że Rosjan należy kochać. Mimo zaborów i całej reszty później.

Proszę prześledzić historię Finlandii, albo historię Irlandii i panowanie tam Anglików wraz ze śmiercią głodową. Tam nikt nie ma wątpliwości kogo trzeba "kochać". W skali barw jest więcej kolorów niż czarny i biały.

oto Krzych Adam

Ani Pani, ani ja nie tworzymy polityki polskiej.

Zatem apel o odrzucenie emocji i pragmatyzm to nie do nas. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że we wszystkim co napisałem tutaj na tym forum przez kilkanaście już lat, nigdy nie było wezwania do wrogości do Rosji. Ani w działaniach politycznych państwa, ani do naszej personalnej wrogości. Jestem jedynie rusorealistą. Nie ma we mnie ani "-filii", ani "-fobii".

A mój rusorealizm polega na tym, że uważam iż ze względu na kulturowe i cywilizacyjne różnice pozbawione wzajemnych uprzedzeń, a nawet wrogości stosunki między Polską i Rosją, a także między Polakami i Rosjanami (w sensie między zbiorowościami, a nie indywidualnie), do których należy dążyć, mają i będą jeszcze długo miały obiektywnie istniejące ograniczenia. Podobieństwo języków to za mało, by te ograniczenia można było łatwo przełamać. Zaś zaszłości historyczne są ważne, lecz wcale nie najważniejsze w tym wszystkim.

Pani wskazówki bym coś śledził, świadczą być może o życzliwości, zatem dziękuję za nie, ale są mi one mało przydatne. Ja sam doskonale wiem co należy śledzić, by wyrobić w sobie ogląd sytuacji.

oto Eowina

Pisze Pan no polskim forum, propaguje opinię,

jest Pan jednym z tych, którym taka polityka odpowiada. Ludzie to czytają i nabierają pewności, że tak właśnie trzeba, a to już jest robienie polityki,

A mnie Pan nie interesuje, proszę robić co Pan chce. Wpisał się Pan pod moim wpisem, więc Panu odpowiedziałam.

oto Ech...

A skąd ten pogląd, że "Polacy wielbią Napoleona"?

Ja właśnie w książkach Łysiaka znalazłem narzekania autora na to, że - jego zdaniem - Polacy niewłaściwie uważają, iż "Napoleon oszukiwał Polaków".

To domniemane "uwielbienie Napoleona przez Polaków" to jedynie p. Walewska, Rzecki i Łysiak - i poza tą trójką za wiele więcej zdeklarowanych "wielbicieli" chyba się nie znajdzie. Przypomnę jeszcze - Łysiak też i na to narzekał - że Polacy (po utworzeniu Księstwa Warszawskiego) garnęli się do napoleońskiego wojska słabiej, niż oczekiwał sam Cesarz. Tak więc czy to obecnie, czy ówcześnie - chyba trzeba zgodzić się z p. "Krzychem Adamem", że coś tu "nie halo" z tym rzekomym "uwielbianiem Napoleona przez Polaków".

oto Eowina

Ech... Panie, widzę, że Pan nawet nie zna polskiego

hymnu, a wypowiada się tak pewnie o Polakach.
To ja przypomnę:
Marsz, marsz, Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski,
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami,
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.

Toż to zaklęcie Polacy powtarzają częściej niż "Boże coś Polskę..".!
Jeżeli to nie jest przykład wielbienia, to nie wiem jak to nazwać.

oto Krzych Adam

Jaka polityka Pani zdaniem mi odpowiada?

Jak na kogoś kto nie interesuje się moją osobą ma Pani dziwnie zdecydowanie zdefiniowaną opinię co do tego jaka polityka mi odpowiada. Czy uważa Pani, że ja jestem wielbicielem polityki pronapoleońskiej, a co do Aleksandra I to jestem jego przeciwnikiem?

Czy może Pani zdaniem propaguję tutaj na tym forum podążanie na amerykańskiej smyczy, zaś co do stosunków z Rosją to jestem za wrogością do niej? Zaś napisanie postu, czy kilku postów na niszowym portalu czyni ze mnie polityka?

Mam nadzieję, że się Pani przejęzyczyła, bo epoka napoleońska minęła już blisko 200 lat temu, więc jedyny sens ma rozprawianie o niej w ujęciu historycznym, zaś co do wrogiej postawy w stosunku do Rosji to jestem jej przeciwny. Jestem jednak również przeciwny rusoidealizmowi, który na tym forum pojawia się dość często. Nie jest to jednak uprawianie polityki.

I ostatnia uwaga. Niestety Pani nie odpowiada. Pani pisze sobie a muzom i niemal nigdy, tak jak i teraz to było, nie jest to odpowiedź na tezy z wcześniejszego postu adwersarza.

oto Gringo

Nie ma co się dziwić

Nie ma co się dziwić nastawieniu Finów do Rosjan. Myślę, że nie byłoby przesadą stwierdzenie, że pokonując Gustawa Adolfa car Aleksander uratował Finów przed wynarodowieniem przez Szwedów. Dzięki temu ten twardy naród mógł zacząć wracać do swojej ugrofińskiej tożsamości.
Wpływy szwedzkie w Finlandii są do dziś bardzo duże, wszak szwedzki do dzisiaj jest tam obok fińskiego językiem urzędowym. I o ile się nie mylę to nawet Mannerheim nie potrafił mówić w swoim ojczystym języku.

oto Krzysztof M

Ja nie mogę zrozumieć, czemu

Ja nie mogę zrozumieć, czemu Polacy wielbią Napoleona, a wystąpili przeciwko Aleksandrowi I

Nie "Polacy wielbią Napoleona", a pseudo-elity Polski wielbią Napoleona. W dawnych wiekach też były pseudo-elity.

oto Eowina

A co do jasnej ... się dzieje z polskimi prawdziwymi

elitami? Po co powtarzać idiotyzmy takie, jak: "to nie moje elity", to nie są "prawdziwe elity".
To są puste słowa, powtarzane bezmyślnie, bez zastanowienia co to znaczy. Bo jeżeli rządzą to są elity państwa; może głupie, ale takie są i nie ma innych. Jak się mieszka w państwie, podlega się prawu tego państwa, to elity które kierują tym państwem są prawdziwe.

oto Krzysztof M

To są puste słowa, powtarzane

To są puste słowa, powtarzane bezmyślnie, bez zastanowienia co to znaczy.

To może się pani zastanowi?

Słyszała pani pojęcie "elity podstawione"?

oto Krzysztof M

Piłsudski zamiast Dmowskiego,

Piłsudski zamiast Dmowskiego, czy Witosa. Większość tzw. świata kultury i nauki po wojnie.

I to ja mam panią tu uczyć? :-)))

oto Eowina

Wtedy nikt nie wiedział kto są prawdziwe elity.

Ciemny lud, nie to co teraz. Teraz jednak jest Pan i fachowo dobiera elity, te prawdziwe a nie pseudo i trzeba się cieszyć.

oto Skanderbeg

Co do Napoleona, to skutek jego działań jednak pozytywny był.

W końcu powstało jakieś Królestwo Polskie. Dziwnym trafem, Polaków wychowuje się w niechęci i pogardzie wobec Rosji i Rosjan. A to był jedyny zaborca, który przywrócił nazwę "Polska".
Napoleon zaś miał wielbicieli, ale też niektórzy realiści go wsparli. Bo rozwalał zastany układ, a to okazało się pozytywnym. A dlaczego nie poparł Napoleona Kościuszko? Wg mnie, to był zawodowy rewolucjonista (taki ówczesny Che Guevara, czy choćby Mierosławski), a Napoleon jednak rewolucjonistów spacyfikował.
W tamtym momencie, poparcie Napoleona nie było jakimś ogólnym błędem. W szczegółach dopiero pojawić się mogą wątpliwości. I w pewnym momencie, należało zmienić układ sojuszy. I tutaj zabrakło polskim politykom rozwagi. A usprawiedliwianie to honorem narodowym jest bzdurą. Ktoś zapytał ten naród, czy chce być honorowy? Honor jest czymś osobistym.

oto mmm777

“Bo rozwalał zastany układ”

Istotnie, z rozmachem... Wojny przez cały czas... Nie wszyscy to lubią...
.
“ „Zresztą Francuzi, za którymi pan się tak gorąco ujmuje, nie mogą się zbytnio na mnie uskarżać. Straciłem, co prawda, w Rosji dwieście tysięcy ludzi, w tej liczbie sto tysięcy najlepszych żołnierzy francuskich, tych naprawdę mi żal. Co się tyczy pozostałych, byli to Włosi, Polacy i przede wszystkim - Niemcy!” Przy ostatnim słowie uczynił lekceważący gest. „Sire - odpowiedział Metternich - proszę przyznać, że nie jest to argument właściwy, gdy się rozmawia z Niemcem”.”
.
“ Młodociani rekruci, poborowi 1815 r., przedwcześnie powołani pod broń w 1813 r., szkolili się w obozach w przyspieszonym tempie.”

oto Eowina

A czego się Polacy spodziewali po Napoleonie?

Nic im nie obiecał, podbił Włochy, rozwalił Austrię i śmierć za nim szła przez całą Europę.

oto gość

Celne uwagi Panie Skanderbeg

Celne uwagi Panie Skanderbeg

Orientacja na Francję nie była oczywiście czymś czymś złym, natomiast tępy upór księcia Józefa to wzorowy przykład polskiej głupoty i niezrozumienia zagadnień politycznych. Sami sobie wytrąciliśmy tą mocna kartę, czyli wojsko polskie, z ręki.

Jedyny skutek jest taki, że Łysiak może sobie piać z zachwytu i pisać peany na cześć Pepiego

Kościuszko to z kolei książkowy przykład kompletnego oderwania od rzeczywistości. Jak zwykle nie znalazł się w Polsce nikt z jajami, żeby spacyfikować tego wariata i skutki były opłakane.

oto Equatore

@p. Skanderbeg

Najważniejszym (i w sumie właściwie jedynym) uzasadnieniem tezy, że poparcie Napoleona było błędem, było to, że przegrał. No, ale to wcale nie było aż takie proste do odgadnięcia w tamtym czasie.
Patrząc na zimno, Europa zdominowana przez Francję byłaby korzystniejsza dla polskiej "substancji narodowej" niż Europa zdominowana przez zaborców dlatego, że dostalibyśmy docelowo więcej "miejsca na mapie".
Napoleon po ewentualnej przegranej wojnie potrzebowałby i tak w środku Europy kogoś, kto stanowiłby choćby częściową przeciwwagę przeciwko pobitym Niemcom i Rosjanom, na wypadek gdyby chcieli spróbować szczęścia jeszcze raz.
My dla zaborców byliśmy (i moglibyśmy być) jedynie pokarmem. Umiarkowanie choćby silne państwo polskie nie było im wówczas do niczego potrzebne.
Utrzymywanie dominacji francuskiej nad Europą wyłącznie francuskimi zasobami byłoby zaś na dłuższą metę niemożliwe i musiałoby się skończyć tak samo jak wszystkie poprzednie uniwersalistyczne cesarstwa przeszłości - kolapsem do wewnątrz.
Historia - poprzez upadek Napoleona - udowodniła jednak, że powyższe rozważania okazały się mrzonką.

oto Eowina

Polacy jak gęsi, gęgają jedni za drugimi. Jak jedna gęś

zacznie, to wszystkie odpowiadają jedna po drugiej, bez stawiania pytań. Przy takim prawicowo- katolickim nastawieniu i "obroną życia nienarodzonego" już jak dziecko podrośnie, to można "rzucić na stos, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec". Mogą dzieci emigrować, mogą ginąć w cudzych wojnach, bo taka śmierć "to honor". HONOR!!!
Bezmyślność, to największa polska wada.

PS. Ukraińcy odesłali Saakaszwilego, ma podobno zamieszkać z Kaczyńskim jako opiekun do kota.

oto JJerzy

Nie chciałbym ...

... wyjść na czepialskiego, ale myślę, że Autorka powinna nieco staranniej redagować tekst. Dla wyjaśnienia zacytuję dość duży fragment:

Według ustaleń historyków, Żandarmeria Narodowa wieszała bez wyroków przeciwników powstania, duża część wyroków była nieuzasadniona. Oblicza się, że powieszono od 1600 do 2000 osób, dwie trzecie stanowili chłopi, ale represje objęły też szlachtę, żydów, kolonistów niemieckich. Traugutt ostatecznie został zdekonspirowany, w nocy z 9/10 kwietnia żandarmeria wkroczyła do mieszkania przy ul. Smolnej, ale aresztowano tylko Mariana Dubieckiego, który mieszkał w sąsiednim pokoju. Traugutt znajdował się w pokoju obok. Czy było to przeoczenie, czy świadomy zabieg, tego nie wiadomo.

Traugutt miał możliwość ucieczki, ale nie skorzystał z niej. Żandarmeria przyszła ponownie dobę później. Został stracony na stokach Cytadeli.

Czego to ja się tu czepiam. Po pierwsze to "ciągnięcie" tego akapitu powoduje, że mamy nieco niespójny przekaz. Ten Traugutt powinien rozpoczynać nowy akapit, bo inaczej tekst, mówiąc wprost, nie trzyma się kupy.
Ale to jeszcze pikuś. Czytając to tak jak zostało napisane otrzymujemy przekaz, zupełnie niezamierzony, ale oczywisty w przypadku nieobeznanego czytelnika. Dokonując bowiem skrótów, mamy taki oto tekst:

[...] Żandarmeria Narodowa wieszała bez wyroków przeciwników powstania [...] Traugutt ostatecznie został zdekonspirowany, w nocy z 9/10 kwietnia żandarmeria wkroczyła do mieszkania przy ul. Smolnej, ale aresztowano tylko Mariana Dubieckiego, [...] Traugutt znajdował się w pokoju obok.[...] Żandarmeria przyszła ponownie dobę później. Został stracony na stokach Cytadeli.

Wyszło więc, że to Żandarmeria Narodowa powiesiła Traugutta na stokach Cytadeli.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.