Jacek Bartyzel

Konserwatysta w demokratycznym parlamencie

Zamiast wykładać w pięć minut do pustej sali historiozofię za pomocą kilku wątpliwych metafor, za które potem przyjdzie się kajać przed chłystkami z politpoprawnych mediów, można pisać ważne książki i artykuły, budować konserwatywne think tanks, organizować naukowe konferencje i sympozja (wciągając w to właśnie także owe "owieczki" sejmowe), co przecież w sytuacji pewnych profitów bycia parlamentarzystą stwarza możliwości większego rozmachu i rozgłosu.

"Wujaszek Abe" i konserwatywne Południe

Każdy "mędrzec", któremu najbardziej egalitarna forma komunikacji, jaką jest Internet, daje możność dzielenia się swoimi "głębokimi przemyśleniami", czuje się przeto w obowiązku triumfalnie szydzić z "nieuka" i "potwora", mającego czelność sympatyzować z Południem i bluźniącego publicznemu kultowi Wielkiego Dobroczyńcy Czarnych.

W sprawie wystąpienia Posła A. Górskiego

Można zauważyć, że w gruncie rzeczy p. Barack Obama – szczęśliwy beneficjent koalicji wykorzenionych tłumów różnych ras, kultur, wyznań i profesji – choć Czarny z rasy, to jako wychowanek lewicowych profesorów z Columbii czy Harvardu jest właśnie standardowym produktem tej protestancko – oświeceniowo – pozytywistycznej "cywilizacji białego człowieka".

„Ci książęta, którzy nami rządzą…”

Zdemokratyzowany uniwersytet lat 60. – to jest właśnie ta czeluść, z której łona wypełzły i wzniesione zostały na szczyty (nominalnej) władzy figury pokroju Clintona, Obamy, Zapatero, Fischera czy Merkel, które jeszcze sto lat temu miałyby problemy ze zrobieniem kariery boya w przyzwoitym hotelu czy kierowniczki bufetu dworcowego.

Policzmy trupy, czyli kto naprawdę lubił zabijać pisarzy?

Osławiony sędzia Garzón – godny następca nieubłanych w ściganiu „wrogów ludu” prokuratorów Fouquier-Tinville’a i Andrieja Wyszyńskiego – nakazuje rozkopywanie grobów sprzed ponad pół wieku, w tym poety Federica Garcíi Lorki. I oto w sukurs tym poczynaniom przychodzi Gazeta Wyborcza publikując – piórem Macieja Stasińskiego – melodramatyczny wyciskacz łez o egzekucji tegoż: Poeta zginął przed świtem (GW 27 X 2008).

Tomiści i marksiści...

Po fazie zauroczenia, recepcja dzieła Nicolása Gómeza Dávili w Polsce, wchodzi w fazę zdystansowanego krytycyzmu; po entuzjastach, cytujących scholia na każdą okazję, pojawiają się surowi Zoile, kręcący nosami na wszystko, co im się w dziele Mistrza nie podoba, a nie podoba im się (prawie) wszystko. Poniekąd jest to naturalna kolej rzeczy, i można było przewidzieć, że wahadło wychyli się kiedyś w tę stronę, zanim ustabilizuje się we właściwej pozycji.

Jacek Bartyzel Historyczna rola Action Française

Nacjonalizm, zrodzony (choć jeszcze nie noszący tej nazwy) pośród konwulsji Rewolucji 1789 roku we Francji – i rozprzestrzeniający się stamtąd błyskawicznie również do krajów przez rewolucyjne armie francuskie ujarzmianych – przez całe stulecie był wszędzie i ściśle związany z ideami rewolucyjnymi: „wolnością, równością i braterstwem”, liberalizmem, republikanizmem, wojującym laicyzmem, ideałem scentralizowanego i demokratycznego państwa narodowego.

Przeciwko relatywizmowi i hipokryzji

Duchowa walka podjęta przez środowiska obrońców życia o ocalenie dziecka, została przegrana. Dziecko „Agaty” zostało uśmiercone w wyniku aborcji, do czego od samego początku dążyły niezwykle aktywne w tej sprawie kręgi „cywilizacji śmierci”, które nie cofały się przed żadnym środkiem presji na wymuszenie decyzji o zabójstwie dziecka.

Geopolityka neokonserwatystów

Zadaniem niniejszego artykułu jest przedstawienie poglądów geopolitycznych liczebnie niewielkiego, lecz od sporego już czasu bardzo wpływowego środowiska intelektualistów, nazwanego po raz pierwszy w 1976 r. "neokonserwatystami" przez przywódcę trockistowskiej Partii Demokratyczno-Socjalistycznej – Michaela Harringtona, którego intencją było napiętnowanie tym określeniem "renegatów" obozu lewicowego...

Między Arystotelesem a Moniką Olejnik

Monika Tefauenitka po wielokroć dowiodła, że dobra z niej czekistka, gotowa zmiażdżyć każdego faszystę czy klerykała, stojącego na drodze postępu; tak ideowa, że nie zawaha się nawet przed zdemaskowaniem – jak teraz w osobie posła Jarosława Gowina – wroga zagnieżdżonego w Platformie Obywatelskiej.

Syndicate content