Nowa Konstytucja

W dniu 22 listopada br. media doniosły, że"Premier Donald Tusk powiedział, że chce zaproponować wspólną, szybką pracę nad rzecz korekty ustrojowej. Jak zapewniał nie chce rewolucji. Rozwiązania które proponuje wydają się jednak rewolucyjne. Jednym z pomysłów jest, by prezydent był wybierany przez Zgromadzenie Narodowe”.

W artykule pt „Ustrój gabinetowy” opublikowanym na prawicy.net 28 września br. Pisałem m.in.

„To co powinniśmy jako resztki społeczeństwa obywatelskiego zrobić to spróbować rozpocząć dyskusje na tematy ustrojowe, przede wszystkim rozpocząć debatę nad nową Konstytucją której naczelnym prawem byłoby jednoznaczne zdefiniowanie obowiązków władzy wykonawczej oraz jednoznaczne zdefiniowanie kto tą władze sprawuje. Aktualna Konstytucja dzieli władze wykonawcza pomiędzy rząd i prezydenta i jest główna przyczyna dysfunkcjonalności Państwa, dlatego trzeba jednoznacznie określić w nowej Konstytucji : kto rządzi – rząd czy prezydent. Uważam, że Polski nie stać na utrzymywanie hybrydy ustrojowej i dlatego proponuje by zlikwidować urząd prezydenta wybieranego w wyborach powszechnych. Nowa Konstytucja składałaby całość władzy wykonawczej w ręce rządu i premiera.”

W wyniku dyskusji na prawicy.net, którą podsumowałem w artykule pt „Ustrój kanclerski” - opublikowanym 10 października br - internauci portalu – przynajmniej niektórzy – stwierdzili jednoznacznie:

„pierwszym wrogiem naszej niepodległości jest aktualny ustrój Rzeczpospolitej, który w powiązaniu z prawami regulującymi funkcjonowanie partii politycznych, prowadzi do coraz głębszego rozpadu i dezintegracji państwa. Aktualna Konstytucja dzieli władze wykonawcza pomiędzy rząd i prezydenta i jest główna przyczyna dysfunkcjonalności Państwa, dlatego trzeba jednoznacznie określić w nowej Konstytucji : kto rządzi – rząd czy prezydent.”

W dyskusji podkreślono także fakt, że Prezydent jest najbardziej widoczny w sferze ustawodawczej: może podpisać ustawę, zawetować lub skierować do TK, sformułowano także postulat by prezydent był wybierany prze Zgromadzenie Narodowe.. W artykule pt „Zbędny prezydent” opublikowanym 20 października br. wyraziłem powątpiewanie czy rzeczywiście deklaracje premiera Tuska, który stwierdził 18 października, że należy rozpatrzeć zniesienie urzędu prezydenta są szczere, dzisiaj tzn 22 listopada rząd rozpoczął ta dyskusje na temat Nowej Konstytucji.

Większość postulatów, przedstawionych przez prof. Stępnia w sprawie zmiany Konstytucji była formułowana wielokrotnie w wypowiedziach internautów na portalu prawica.net. Prof. Przystawa, pan Sanocki i wielu innych, także niżej podpisany, sformułowali zmiany zapowiadane w tej chwili przez rząd. Uważam, że powinniśmy włączyć się - jako środowisko ludzi, którzy na temat zmian ustrojowych dyskutuje od wielu miesięcy - w prace nad Nową Konstytucją, wiedząc jednocześnie, że ze strony Tuska mamy do czynienia najprawdopodobniej z kolejną zagrywką pijarową dowodząca jednoznacznie, że sondaże PO i premiera już spadają i będą spadały w najbliższym czasie.

Siłą środowiska prawicy.net jest jego ideowe i społeczne zróżnicowanie ale także – niespotykane na innych portalach – zainteresowanie sprawami ustrojowymi i ekonomicznymi: w pracach nad powołaniem Partii Przedsiębiorców, w dyskusjach na temat JOW-ów czy zmiany Prawa Budowlanego w licznych artykułach internauci i autorzy dowiedli, że mają intelektualny i moralny mandat do zajmowania się tego typu problematyką.

Dlatego uważam, że powinniśmy – w specjalnym miejscu na prawicy.net – kontrolować prace rządu nad Nową Konstytucją i sformułować nasz własny projekt Konstytucji.


Piotr Piętak
więcej tekstów autora...
Red. naczelny "Wiadomości Dnia" 1980-81, od 13 XII 1981. Red. "Wiadomości". Od 1984 do 2003 – emigracja. Jako programista pracował we Francji i w Belgii. Wiceminister MSWiA w rządzie PiS.

Głosów: 67
To jest: Verus

Na co nam konstytucja?

Na co nam konstytucja?

Skoro tyle razy już się przekonaliśmy, że żadna konstytucja nie zabezpiecza praw narodu polskiego i praw człowieka w praktyce.
Skoro stanowi ona tylko krępujący gorset dla dokonywania pożądanych zmian mocą decyzji aktualnej reprezentacji narodu.
Skoro jej zapisy można dowolnie zmieniać, gdy się ma odpowiednią większość kresek w parlamencie.
Skoro interpretować jej zapisy ma prawo dobierana w dziwny sposób rada polityczna, zwana Trybunałem Konstytucyjnym.
Skoro najoczywistsze sprzeczności z zapisami konstytucji wymagają długiej i często bezowocnej mitręgi pokrzywdzonych obywateli, łącznie z odwoływaniem się do ciał obcych.

Więc po co skupiać się na tworzeniu kolejnych konstytucji? Czy nie lepiej zająć się praktycznym wdrożeniem w życie praw narodu i człowieka oraz dziesięciu przykazań? Czy nie lepiej - zamiast jałowych konstytucyjnych dyskusji - stworzyć nowy model życia gospodarczego, uwzględniający zasady personalizmu i społeczną naukę Kościoła. Do tego potrzebne są konkretne postanowienia prawne, które uregulują w ludzki sposób władzę nad pieniądzem, kredytem i pracą człowieka.

To nie konstytucje winny być podstawą ładu na ziemi, tylko prawo Boże.

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: Piotr Piętak

Szanowny Panie, To jest uwaga

Szanowny Panie,
To jest uwaga nie tylko do Pana ale do wszystkich katolików
i chrześcjań : już w Ewangelii powiedzianno "oddaj Bogu co
boskie a Cesarzowi co cesarskie", nastepnie św Augustyn
precyzyjnie określił jakie relacje istnieją pomiędzy państwem
Bożym i świeckim. Od tego czasu nic sie nie zmieniło.

To jest: Verus

I do tego

potrzebna jest konstytucja? Suweren nie powinien ograniczać swojej suwerenności. Cesarz, czy lud - wszystko jedno.

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: Apfelbaum

Zawsze jest jakaś...

...konstytucja. Do niepisanych konstytucji jednak trudno wrócić.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Piotr Napierała

To właśnie niepisane konstytucje są trwałe

te spisane aż korcą ludzi do podważania ich artykułów

To jest: mikolaj

Nie do konca: Konstytucja USA ma ponad 200 lat

i nikt powazny nawet nie pomysli, zeby ja zmienic.

Prostota i jasnosc - to podstawowe cechy dobrej konstytucji - w tym swietle polska Konstytucja to gniot najwyzszych lotow - wiec zmiana konieczna , ale i uproszczenie i znaczne skrocenie tez.

Miałaby gdyby nie socjalistyczne poprawki.

[quote=mikolaj]Konstytucja USA ma ponad 200 lat i nikt powazny nawet nie pomysli, zeby ja zmienic.[/quote]Znaczy się poprawek do konstytucji USA nie ma żadnych?
[quote=mikolaj]Prostota i jasnosc - to podstawowe cechy dobrej konstytucji - w tym swietle polska Konstytucja to gniot najwyzszych lotow - wiec zmiana konieczna , ale i uproszczenie i znaczne skrocenie tez.[/quote]Tu ma Pan całkowitą rację. Może jednak byłoby całkiem inaczej gdyby 15 lat temu skorzystano z propozycjii St. Michalkiewicza.

To jest: Apfelbaum

Niestety...

...to nie tylko problem poprawek, ale i interpretacji.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: mikolaj

Zycze wszystkim Polakom, zeby nastepna polska

Konstytucja byla co najwyzej tak socjalistyczna jak Konstytucja USA.

Wydaje sie, ze niektorzy dyskutanci zyja na Ksiezycu lub Marsie - a o zyciu na Ziemi (w Polsce konkretnie) wiedza tyle co ogolnie wiadomo o zyciu w ukladzie Alfa Centauri.

Podobno wszystko jest mozliwe - ale racjonalnie myslac - wiele rzeczy mozna wykluczyc z duza doza pewnosci.

Podobnie: gdybac to sobie mozemy - ale nie zmieni to obecnej sytuacji.

Czyżby przeszedł Pan na liberalizm?

[quote=Verus]Suweren nie powinien ograniczać swojej suwerenności. Cesarz, czy lud - wszystko jedno.[/quote]

To jest: Krzysztof Kowalczyk

Piotr Piętak

[quote=Piotr Piętak]Uważam, że powinniśmy włączyć się - jako środowisko ludzi, którzy na temat zmian ustrojowych dyskutuje od wielu miesięcy - w prace nad Nową Konstytucją, wiedząc jednocześnie, że ze strony Tuska mamy do czynienia najprawdopodobniej z kolejną zagrywką pijarową dowodząca jednoznacznie, że sondaże PO i premiera już spadają i będą spadały w najbliższym czasie.[/quote]

Środowiska samorządowe, sympatyzujące z Ruchem JOW, chciały włączyć się do dyskusji jeszcze nawet dosłownie kilka dni przed ostatnią deklaracją premiera. Proszę poczytać co z tego wyszło i jak zostali bezczelnie potraktowani także przez przedstawiciela PO:

http://prawica.net/node/19797

Ale zawsze pozostaje nam Prawica.net...

Krzysztof Kowalczyk

To jest: Piotr Piętak

Czytałem. Wiem. Skandal ale

Czytałem. Wiem. Skandal ale ten skandal trwa z JOW-ami
od lat

To jest: Jurand

Powiem więcej

To, że Ruch JOW został potraktowany tak a nie inaczej , nie budzi we mnie żadnego zdziwienia. Powróćmy na chwilę do roku 2007, wygranych wyborów przez PO. Cóż robi Ruch na rzecz JOW? Ano czynnie wspomaga PO nawołując do głosowania na PO. Ciekawy jestem ilu sympatyków JOW posłuchałó tego wezwania?

A więc? O co te pretensje? Co się chciało, to się ma!

Jurand

To jest: Ireneusz

A może cytaty?

Bo pan najwyczajniej konfabuluuje. Ruch JOW akurat uważa PO cały czas za kłamcę w kwestii JOW i jako jedyny pokazuje fałsz w ich niby poparciu dla ordynacji JOW.
Ruch JOW omija politykę z daleka akurat dlatego, że takich jak pan jest całe multum w każdej politycznej opcji i z wielką chęcią zawsze wykazują, że Ruch JOW to siedzi w kieszeni TEJ PRZECIWNEJ. Platformersi twierdzą o wspieraniu PIS, PISiorki i wspieraniu PO, a gdy się bez przypadek dogadają - to zgodnie twierdzą o wspieraniu SLD.
Cytaty poproszę. Albo milczenie.

To jest: Ireneusz

A propos kolesia

To bruderszaftu ze zjadliwymi piesami nie pijałem, pijać nadal absolutnie nie zamierzam. Piesy sę szczekają.
Te cytaty czegoś dowodzą? Stanowiska "rady naczelnej" Ruchu JOW? Czy prywatnych stanowisk osób powiązanych z Ruchem JOW?
Bo że pańskiego chamstwa i grubiaństwa, to z całą pewnością. I niech admin nie reaguje, bo ten pański order Virtuti jedynie się panu chwali.

To jest: Marek Leonkiewicz

Projekt konstytucji z 1994 roku Stanisława Michalkiewicza

http://reod.ovh.org/upr/konst...

Nie mówię,że do skopiowania, ale do dyskusji może być przydatny.

Nawet diabeł nie jest ateistą!

To jest: julek

ciekawy tekst i cielawy pomysł

jak Pan sobie to wyobraża? cotygodniowe podsumowanie stanu dysputy publicznej?
kto miałby to robić? sił może zabraknąć na początku, a potem zapału a na końcu tematu, bo sprawa ucichnie

ale pomysł godny uwagi...

pozdrawiam

To jest: Piotr Piętak

Zwracam Panu uwagę, że

Zwracam Panu uwagę, że J.Kaczyński poparł zmianę Konstytucji
co oznacza, że jedynym efektem rządów PiS-u i PO będzie własnie
zmiana Konstytucji, a więc pierwszymm imperatywem społeczeństwa jest analiza zmian które proponuja oba ugrupowania tak aby wyłapać wszystkie
zmiany korzystne dla partii a niekorzystne dla społeczeństwa, my
musimy trzymać ich za morde i mówić cały czas nie zrobicie tego
we własnym interesie w interesie aparatów partyjnych bo na to sie
zanosi. Konkretnie jak wyobrażam sobie prace ? Po pierwsze powstał
już link Konstytucja RP - czyli admin poparł nasza inicjatywę. W najbliższym czasie ukaże się komunikat nr 1 z wszystkimi zmianami proponowanymi
przez internautów podczas dyskusji na tematy ustrojwe, a było ich sporo
i zasadnicze, następnie w tym linku zamieścimy propozycje Konstytucji
n.p pana Michalkiewicza i.t.d. To będzie matriał do dyskusji między nami
w wyniku tej dyskusji w ciągu najbliższych 4 miesięcy należy przedstawić projekt Konstytucji napisany przez internautów prawicy.net. Jeżeli
środowisko n.p konserwatystów podejmie tą inicjatywę to należałoby
przedyskutować ich postulaty. Po drugie cały czas trzeba krytycznie odnośić się do propozycji PO PiS i innych partii, krytycznie je analizować i wskazywać
co w ich propozycjach niezgodne jest z aspiracjami Narodu Polskiego :

Nie pozwólmy aparatom partyjnym PO i PiS-u, które
się całkowicie skompromitowały w ciągu ostatnich
4 lat tworzyć Konstytucje w ich własnym interesie

To jest: Verus

W jaki sposób?

Cytuję P. Piętak:

my
musimy trzymać ich za morde

Może Pan powiedzieć w jaki sposób?

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: Piotr Piętak

Już napisałem i wyjaśniłem

Już napisałem i wyjaśniłem

To jest: Bacz

Zmiany ustroju

Skoro p. Tusk chce zmian ustroju to należy to wykorzystać do poprawy ustroju Polski, który aktualnie, obiektywnie rzecz biorąc, jest beznadziejny. Model kanclerski jest lepszy od obecnej konfrontacyjnej dwuwładzy i ordynacja mieszana też jest troszkę lepsza od proporcjonalnej. Być może jednak w trakcie dyskusji nad zmianami konstytucji wygra koncepcja najlepsza czyli model prezydencki i wybory w JOW. O modelu prezydenckim pisałem tu: http://www.niepoprawni.pl/blo...

Janusz Baczyński

To jest: Marek Bekier

Widzę to nieco

Widzę to nieco inaczej.
Inicjatywa premiera Tuska może być impulsem do zmian wymuszonych przez szersze kręgi społeczne. Nie można jednak przegapić dwóch najważniejszych, z punktu widzenia skuteczności, rzeczy:
1)inicjatywa premiera jest nastawiona na niedopuszczenie do władzy ludzi, którzy są poza aktualnym układem władzy, ma nawet ten układ zawęzić;
2)inicjatywa oddolna (np. wychodząca z prawica.net) musi mieć poparcie znacznej części środowiska, z którego wychodzi.
W związku z 1) czarno widzę włączenie się do inicjatywy rządowej. Rządzący raczej wykorzystają inicjatywy społeczne aby pokazać, że są otwarci, konsultują i się wsłuchują a potem zrobią co będą chcieli.
W związku z 2) radziłbym zauważyć, że na prawica.net zgodność dotyczy tylko oceny stanu aktualnego jako stałego konfliktu władz uwidocznionego głównie na linii premier-prezydent. Źródło tego konfliktu słusznie jest upatrywane w konstytucji. Jednak środowisko związane z prawica.net już stworzyło dwa projekty konstytucji (Sanocki i Michalkiewicz). Obydwa projekty przewidują system prezydencki! Znaczna część uczestników prawica.net szansę na zmiany wiąże z systemem wyborczym (w tym tak ważny autor licznych publikacji jak prof. Przystawa) lub ze zmianą sposobu kształtowania prawa i rządzenia na system demokracji bezpośreniej (np. p. Gromada). Jeszcze inni widzą obie te zmiany jako niesprzeczne (np. p. BTadeusz).
Praktycznie rzecz biorąc każda z tych zmian wiąże się z koniecznością zmiany konstytucji. Dodatkowo wielkiej wagi nabiera postulat zgłaszany m.in. przez p. Btadeusza, że nie można dopuści do tego aby konstytucję zmieniać w innym trybie niż jest uchwalana.
Z tego co tu opisałem, moim zdaniem wynika, że podłączenie się pod pomysły rządowe nie daje żadnych nadziei zmian na lepsze. Sens ma wykorzystanie propozycji rządu do zainicjowania dyskusji prowadzącej do zmian w konstytucji idących naprawdę od dołu.
PS
Z góry przepraszam panów Przystawę, Sanockiego, BTadeusza i Gromadę jeśli coś przekręciłem w ich intencjach. Zapewniam, że nie ze złej woli.

Marek Bekier

To jest: Piotr Piętak

Panie Marku, cytuje Pana : Z

Panie Marku,
cytuje Pana :

Z tego co tu opisałem, moim zdaniem wynika, że podłączenie się pod pomysły rządowe nie daje żadnych nadziei zmian na lepsze. Sens ma wykorzystanie propozycji rządu do zainicjowania dyskusji prowadzącej do zmian w konstytucji idących naprawdę od dołu.

I właśnie o to chodzi, cciałem zwrócić jednak uwage na jedną
rzecz sam fakt, że środowisko prawicy.net sie tym zajmie i
będzie - krytycznie - omawiało propozycje czy to PO czy PiS
jest już wartościa sama w sobie, drugi element czyli próba
napisania Konstytucji jest trudny i pan to wszystko świetnie
wypunktował, ale nie niemożliwy

To jest: mikolaj

Przed rozpoczeciem dyskusji proponuje, aby wszyscy,

ktorzy zdecyduja sie na udzial - zapoznali sie z tekstami mozliwie najwiekszej liczby konstytucji - i tych polskich - i tych zagranicznych.
Wiedza powinna byc podstawa dyskusji merytorycznej.

Nie trzeba chyba tlumaczyc, ze moze to byc przydatne - a i niejednokrotnie moze zapobiec nadmiernemu uszczegolowieniu , ktore ma miejsce w dzisiaj obowiazujacej polskiej konstytucji.

Zwlaszcza polecam:
1. Konstytucja 3-go Maja ( www.um.warszawa.pl/v_syrenka/... )
2. Konstytucje RP z 1919 r oraz 1921 r.
3. Konstytucja USA
4 jako ciekawostke - polecam Konstytucje Bialorusi.

oraz inne konstytucje - polecam: www.konstytucja.e-studio.biz.pl/

Prostota konstytucji powoduje, ze jest latwiejsza do uchwalenia - a jednoczesnie latwiejsza do zrozumienia i przestrzegania przez obywateli.
Nie zapominajmy o tej prostej prawdzie.

Milej lektury - na poczatek - zycze wszystkim.

To jest: Dubitacjusz

Linki (oby aktualne)

z dyskusji Ustrój gabinetowy

Obecna ustawa
http://www.sejm.gov.pl/prawo/...

Konstytucja marcowa
http://isip.sejm.gov.pl/servl...

Konstytucja kwietniowa
http://isip.sejm.gov.pl/servl...

Konstytucja St. Michalkiewicza
http://reod.ovh.org/upr/konst...

Konstytucja A.J. Horodeckiego
http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NP...

Konstytucja J. Sanockiego
www.konstytucja-obywatelska.pl

To jest: Dubitacjusz

Niektóre moje wypowiedzi z wcześniejszych dyskusji

http://prawica.net/node/19118...
Proszę zauważyć, że art. 10 pkt 2. jest nieprawdziwy w praktyce. [quote]Art. 10.
1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.[/quote]
Sejm wpływa na władzę wykonawczą w tym sensie, że wybiera Radę Ministrów. Może też ja zmienić.

Rząd ma inicjatywę ustawodawczą.

Instytucja Prezydenta jest całkiem bezsensowna.
Gdzie w praktyce objawia się władza wykonawcza Prezydenta? Co Prezydent może konkretnie robić (rozdział V):

  • ratyfikować umowy i współdziałać z MSZ (horror!)
  • sprawować zwierzchnictwo nad SZ za pośrednictwem Ministra ON [sic! - mianowanego przez Premiera]
  • Art 136 mobilizacja i użycie SZ na wniosek Premiera.
  • Art 144. pkt 3. dokładnie wymienia akty urzędowe, które nie wymagają podpis Premiera.
  • Szereg bzdetów: ordery, orędzia, łaska, obywatelstwo
  • super-bzdet: Art 141 pkt 2. Radzie gabinetowej nie przysługują uprawnienia Rady Ministrów (więc po co ona jest!)

Praktyka. Proszę zauważyć, że Prezydent jest najbardziej widoczny w sferze ustawodawczej: może podpisać ustawę, zawetować lub skierować do TK.

http://prawica.net/node/19118...
Na dzień dzisiejszy równoprawnie traktuję propozycje:

(K) "kanclerską"
- jednoosobową Głową Państwa jest Prezes Rady Ministrów wybierany w wyborach pośrednich przez Zgromadzenie Narodowe.

(P) "prezydencką" - jednoosobową Głową Państwa jest Prezes Rady Ministrów wybierany w wyborach bezpośrednich (nazwa Prezydent ma znaczenie czysto tytularne, główne uprawnienie to formowanie Rady Ministrów).

http://prawica.net/node/19118...
Ja uważam, że pośredni lub bezpośredni wybór szefa rządu ma znaczenie drugorzędne.
Pierwszorzędna jest likwidacja obecnego systemu, gdzie formalnie Głową Państwa jest "bezpośredni" Prezydent, a narzędzia do rządzenia ma "sejmowy" Premier.

W kwestiach drugorzędnych łatwo dam się przekonać:)
Kiedyś byłem zwolennikiem władzy kanclerskiej, premier miałby automatycznie wsparcie izby, która nie mogłaby go niszczyć, np. tworząc absurdalne ustawy, które byłbym zmuszony realizować.

Teraz raczej uważam, że lepszy byłby wybór Prezesa Rady Ministrów w wyborach bezpośrednich. Bezpośrednia odpowiedzialność jednostki przed wyborcami, bez "zwalania" winy na partyjnych koalicjantów. Tylko w tym rozwiązaniu trzeba bardzo starannie przemyśleć uprawnienia Parlamentu.

http://prawica.net/node/19417...
Argumenty:
Za ustrojem kanclerskim - łatwiej namówić społeczeństwo do likwidacji zbędnego urzędu niż przekonać do przerobienia ustroju na prezydencki. (argument pragmatyczny)
Za ustrojem prezydenckim - wybór władzy wykonawczej będzie zależeć od władzy ustawodawczej. (argument "zasadniczy").

http://prawica.net/node/19417...
Likwidacja urzędu prezydenta to też likwidacja weta. Prezydent pełnił rolę trzeciej "izby" ustawodawczej. Trzeba się zastanowić, jak to wpłynie na ustawodawstwo.

Moim zdaniem, jeśli likwiduje się Prezydenta, to trzeba koniecznie wzmocnić pozycję Senatu. Obecnie jest on traktowany jako gorsza izba. Wprawdzie przerabia ustawy, ale Sejm może potem odrzucać te poprawki. W dodatku cały proces jest traktowany, jako dogrywka w targach politycznych między klubami parlamentarnymi (wprowadzimy zmianę w Senacie, ale żeby przeszła (lub nie) przez Sejm musicie coś nam), nie mówiąc już o poprawkach grup interesów.

Trzeba uczynić proces przejrzysty. Umocnić Senat, np. poprawki Senatu może Sejm odrzucić wyższą większością niż 1/2. Dać Senatowi uprawnienie kierowania do TK.

Być może trzeba zmienić sposób powoływania Senatu.

Gdy wybory są w jednym terminie, to zwycięzca bierze obie izby, a Senat staje się (większościową) kopią Sejmu.
Można należy czasowo uniezależnić wybory do Sejmu i Senatu.
Być może wybory do Senatu powinny się odbywać w połowie kadencji Sejmu.
Albo wprowadzić rotację w Senacie. Co dwa lata wymiana 1/3 izby. Co będzie skutkowało ciągłością ustrojową

To jest: Ireneusz

Senat

Senat musi być równoważny Izbie Lordów. Wyższej Izby. Czy to w momencie utrwalania bezmyślnego dzisiejszego Sejmu, czy nawet "idealnego" Sejmu wybieranego w trybie 460 posłów z JOW. Senat nie może i nie powinien być gorszą, "drugą" Izbą. Senat nie może istnieć w dzisiejszej postaci. Pana propozycje są dla mnie do zaakceptowania, choć wolałbym bardziej eksluzywnych (czy to z punktu widzenia arystokracji, czy z punktu widzenia ludzi prawa, czy z punktu widzenia polityki) reprezentantów w tej Izbie.
Senat nie musiałby być wybierany demokratycznie - może być siedliskiem byłych wojewodów, premierów, prezydentów RP. Może być wybierany spośród prawników. Pańskie propozycje wyborcze stabilizujące ciągłość są jednak w zupełności akceptowalne.
Tu rodzi się szansa - przynajmniej w kwestii Senatu może chyba zaistnieć konsensus poprawiający de facto skuteczność naszej politycznej areny?

To jest: adam_54

Jezusicku...

[quote=]Senat nie musiałby być wybierany demokratycznie - może być siedliskiem byłych wojewodów, premierów, prezydentów RP.[/quote]A p.Ireneusz wiedzą po co w systemie parlamentarnym tworzony jest senat ?

Pozdrawiam zaciekawiony

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

?

Chyba w takim razie nie wiem? Po co?

To jest: adam_54

Pierwsze zadanie...

kontrola "pomysłów" prawnych izby niższej - "bezpiecznik" :-).
Druga rola - są ławą przysięgłych w najpoważniejszych sprawach sądzonych przez sąd najwyższy(niestety nie u nas, u "amerykańców.. tak)
Takie role, przynajmniej sugerował Monteskiusz :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

No to tym bardziej

zdumiewa mnie ten okrzyk "Jezusicku".
Bo roli tej pomaga wręcz ciągłość, a i zawartość arystokratyczna. A że u nas arystokracja to albo Ratusińska, albo Wojewódzka - to zdecydowanie wolałbym wojewódzką :)

To jest: adam_54

"Jezusicku" ..odnosiło się wyłącznie do słów..

"może być siedliskiem byłych.." . Ja w tym przypadku wolałbym aby był siedliskiem wron, kruków, srok czy innych ptaszydeł.
Większy byłby pożytek i koszty utrzymania mniejsze:-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

Aaaa, rozumiem

W tym kontekście to nawet sam zakrzyknę, cu żem tu napisał!!!!

To jest: Dubitacjusz

To jeszcze nie jest propozycja,

tylko głośno myślę;)

Dzisiejszy Senat to aberracja. Przywrócono go chyba tylko dlatego, że w PRL go zlikwidowano. Zupełnie bez pomyślunku.

Lkwidacja

Jeśli chcemy by prawo stanowiono dwuizbowo, izby muszą się różnić.

(1) "niedemokratyczny" Senat albo Senat "byłych".

  • Prezydenci jako dożywotni senatorowie, teoretycznie dobry pomysł, a w praktyce będzie zabawnie: gen. Jaruzelski, elektryk Wałęsa, niemagister Kwaśniewski, profesor Kaczyński.
  • Premierzy - nie. Premier jest powoływany pośrednio przez Sejm. W dodatku premierem można być przez różny okres czasu. Można sobie wyobrazić sytuacje, ze koalicja sejmowa bedzie co miesiąc powoływać nowego premiera, by "nabić" sobie senatorów.
  • Wojewodowie - nie. Z identycznego powodu.

(2) Senat samorządowy.
Mogliby w Senacie zasiadać aktualni przedstawiciele województw. Oczywiście, nie wojewodowie (mianowani przez Premiera), tylko marszałkowie (pochodzący z lokalnego wyboru). Tylko, że ja w ogóle jestem przeciw samorządowi na poziomie województwa.

(3) Senat demokratyczny.
Aby Izby się różniły, musi być różnica w ich wybieraniu.
Rzecz w tym, że obecnie się różnią: Sejm to Progowy-POW, Senat ordynacja większościowa DOW (first 2 pass). Ale to nie wystarcza. Decydują preferencje ludzi w momencie głosowania. Stąd dwie propozycje.

  • Wybory do Senatu powinny się odbywać w połowie kadencji Sejmu. Problem z wcześniejszym samorozwiązaniem Izby. Można zapisać, że wybory do Senatu odbywają się nie później niż na dwa lata przed planowanym końcem kadencji Sejmu.
  • Lepszą opcją ze względu na ciągłość wydaje się być rotacja. Co dwa lata wymiana 1/3 izby.

Można wymieszać pomysły, by zasiadali razem:
- byli prezydenci
- aktualni marszałkowie województw (16)
- rotacyjni senatorowie z okręgów wyborczych

To jest: adam_54

O... i to jest konkret

[quote=]Lepszą opcją ze względu na ciągłość wydaje się być rotacja. Co dwa lata wymiana 1/3 izby.[/quote]A wie Pan dlaczego "amerykańce" to stosują ?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Dubitacjusz

Dlaczego?

To jest: adam_54

Zastosowano rozwiązania sugerowane przez Monteskiusza

Monteskiusz w "O duchu praw" doszedł do wniosku że aby "hieny" nie skrzyknęły się i wspólnie nie rozpoczęły polowania, sugerował aby kadencję parlamentu ograniczyć do granic możliwości, tak aby parlament mógł jeszcze działać. "Amerykańce" doszli do wniosku że 2 letnia kadencja parlamentu jest wystarczająca. A ponieważ, aby wybory do kongresu nie pokrywały się z wyborami do senatu , więc kadencje musiały być różne. I wymyślili że kadencja 6 letnia w senacie przy 2 letniej wymianie 1/3 składu odniesie ten sam skutek co kadencja 2 letnia, bo nowi senatorowie będą patrzeć na ręce starym co robią. A więc skrzyknięcia się hien nie będzie :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Dubitacjusz

Czyli

koncepcja jest słuszna i uzasadniona?

To jest: adam_54

J/w. - "to jest konkret"

:-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: adam_54

I po to-między innymi jest!

[quote=]Proszę zauważyć, że Prezydent jest najbardziej widoczny w sferze ustawodawczej: może podpisać ustawę, zawetować lub skierować do TK.[/quote] Robi za "zawór bezpieczeństwa" - ciężko to zrozumieć ?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Dubitacjusz

rzecz w tym, że inne pozytki trudno dostrzec

Dzielenie władzy wykonawczej rozmywa odpowiedzialność.

Rola Prezydenta (niezależnego od większości sejmowej i Rządu) w procesie ustawodawczym jest ważna, ale to jedyna sensowna kompetencja. Trochę dziwnie będzie wyglądać ten urząd, jeśli pozbawi się go wszystkich innych uprawnień.

Na "zdrowy rozum" bezpiecznikiem systemu powinien być Senat, a nie jest.
Więc:
albo zlikwidować Senat i zachować prezydenckie veto.
albo zlikwidować Prezydenta i zmienić działanie Senatu.

To jest: adam_54

I jest "bezpiecznikiem" senat , taka jego rola :-)

[quote=]Na "zdrowy rozum" bezpiecznikiem systemu powinien być Senat, a nie jest.[/quote]A jak ten pierwszy bezpiecznik nie zareaguje, to potrzebny drugi w kolejności... i tym jest veto prezydenta :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

Obydwa nie działają

Senat jest wybierany razem z Sejmem i najczęściej jest zwykłym przedłużeniem Sejmu. Co widać.
Prezydent tez nie jest żadnym bezpiecznikiem, a jest albo przykrywką, albo hamulcowym. Nie ma żadnej ciągłości, a jedynie przedłużoną kadencję.
Senat dzisiaj to głupota.
Prezydent dzisiaj to zbędny wydatek i żadną miarą ten model prezydentury się nie obroni. Przed żadną logiką.
Problem w tym, aby zawory bezpieczeństwa były naprawdę, a nie na niby.

To jest: adam_54

I to jest właśnie błąd!

[quote=]Senat jest wybierany razem z Sejmem[/quote] "Amerykańce" dawno temu rozwiązali ten problem stosując różne kadencje :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Cała ta dyskusja, to jakieś wodotryski humanistycznej "misji".

Władza wykonawcza wykonuje to, co ustawodawcza ustanowiła.
NIC WIĘCEJ!!!
Jakie kompetencje ma mieć ustawodawcza, prócz sprawności w rozsyłaniu ustaw?

Dyskuscja mąci na temat:
Jak władzy wykonawczej przydać artrybutów władzy ustawodawczej.
Interpretacja winna byc wryfikowana zapytaniami do "Wyskiej Izby":
"Czy dobrze rozumiemy?" - po czym dwukropek i pytania szczegółowe.
Więc: Pytania o intencje.
Sejm głosuje :"TAK - NIE" - nie ma innej odpowiedzi.

Dwie izby ustawodawcze - to zupełna paranoja.
Miało by to sens - gdyby miały zakresy - WYRAŹNIE ROZDZIELONE. Np. sprawy miedzynarodowe - senat, sprawy wewnętrzne - sejm.
Lub - sprawy skutkujęce wydatkami budżetowymi - sejm, sprawy mieszczące się w kwocie - "na nadbudowę" - senat.

Na sza konstytucje jest zła - bo wymaga interpretacji - wcale nie do weryfikacji relacji "władza - wyborcy", lecz "władza - władza".
To zwyczajnie CHAMSKO NIELOGICZNE - "chamsko" - bo to prowokacja i kpina z logiki i zdrowego rozsądku.

Ta dychotomia jest wprowadzona umyślnie, by samo pojęcie odpowiedzialności za czyny polityczne - iczynić "interpretowalnymi" - a nie - osądzanymi społecznie.

Dyskusja i źródło (propozycje zmian) - to także realizacja tej nieczytelności.

Nie ma słusznej strony w tej dyskusji.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Dubitacjusz

Nie zgadzam się.

Władza wykonawcza, właśnie ze względu na "wykonywanie", wymaga jednoznacznej odpowiedzialności. Dlatego cała władza w rekach Szefa Rządu (albo Kanclerza albo Prezydenta).

Władza ustawodawcza wymaga roztropności. Ustawy powinny być stanowione po rozważeniu ich wpływu dobro wspólne. Więcej niezależnych stopni, więcej refleksji.

Ponadto, system powinien być projektowany z rozważeniem niekorzystnego przypadku. Hieny mogą opanować jedną izbę. Hieny mogą opanować dwie izby. rzecz w tym, aby tak zaprojektować system, by prawdopodobieństwo opanowania dwóch było mniejsze od opanowania jednej. W tym kierunku idą moje sugestie.

To jest: BTadeusz

Ustawy mają być z definicji

niejednoznaczne?
Prosze o przykład.

Byłoby to równaznaczne z sytuacją, że w zakresie niejednoznacznośći ustawy - urzędnik jest władcą absolutnym.
Tak Pan widzi stanowienie prawa?

Właśnie taki sens dyskusji przesądza o nieistnieniu meritum - a stawia(?!?!) blizej nieokreślone (roztropność... - czy Tusk jest roztropny?... jak Go rozliczyc?) wymagania do przedstawicieli administracji państwowej.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Dubitacjusz

Nie tak napisałem.

Władza wykonawcza wymaga jednoznacznej odpowiedzialności. Ktoś Jeden podejmuje decyzje i ponosi konsekwencje.

Władza ustawodawcza wymaga odzwierciedlenia "sprawiedliwości" w "prawie stanowionym". Jeśli większa liczba niezależnych ciał ma w tym pomóc, to należy z tego skorzystać.

To jest: BTadeusz

Za co odpowiedzialność

jakiś konkret, przykład poprosze... jeśli wolno...-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

Panie Tadeuszu, Ma Pan troche

Panie Tadeuszu,
Ma Pan troche racji z tą odpowiedzialnością, ale
podaje przykład z ostatnich 2 lat.
1. PO w swoim programie zapowiada prywatyzacje szpitali
2. PO wygrywa wybory dodajmy zdecydowanie
3. PO próbuje przeforsować ustawę o faktycznej prywatyzacji
szpitali
4. Prezydent wetuje ustawę
Służba zdrowia z dnia na dzień sie pogrąża nikt za to nie jest
odpowiedzialny. Wydaje mi się, że o tego typu odpowiedzialności
pisze Dubitacjusz. Konsekwencją dwuwładzy jest degradacja
naszego narodowego skarbu, bo ja po pobycie na Zachodzie
wiem, że nasza słuzba zdrowia nadal jest na wysokim poziomie
a gierki premier-prezydent ją powoli wykańczają.
Innymi słowy - stworzyć takie warunki by Sejm j rząd mogli
wykonywać wole narodu wyrażoną w wyborach

To jest: BTadeusz

Uważam że hasło "prywatyzacja" - to zero treści.

Zwłaszcza pod możliwością weta prezydenta.
Wetowanie ustaw SEJMOWYCH - przez prezydenda, to paraliż władzy ustawodawczej.

Tak rządzić państwem nie można.

Prosze zwrócić uwagę, że jedynym nadrzędnym wobec pośredniego narzedzia demokracji - może być jedynie DB - czyli referendum.
Możliwość blokowania władzy ustawodawczej przez wykonawczą, to kabaret.
Naprawdę.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Ireneusz

Rozbieżności

1. PO w swoim programie zapowiada prywatyzacje szpitali
2. PO wygrywa wybory dodajmy zdecydowanie
3. PO próbuje przeforsować ustawę o faktycznej prywatyzacji
szpitali
4. Prezydent wetuje ustawę

O co chodzi? Co to znaczy prywatyzacja? Nikt NIGDY nie powiedział, a łzy pewna "obcałowywana" do upadłego pani lała rzewne.

Służba zdrowia z dnia na dzień sie pogrąża nikt za to nie jest odpowiedzialny

Pogrążała się bardziej, gdy butni poprzednicy myśleli, że angażując resorty siłowe wyciągną z kapelusza co najmniej króliczka, choć spodziewali się coś niecoś więcej od łaskawie wrzucanych tam 40 mld pln (co najmniej). A dziś, dzięki brakowi pieniędzy przynajmniej nie psuje się tego, co jako tako działa. Słyszałem, że ostatnio wydano pieniądze na pieczątki z literką R. Jak nie będzie przystawiona taka pieczątka na papierach w szpitalu, to nici z refundacji NFZ. Moim więc zdaniem mimo to wszystko pogrąża się zdecydowanie mniej!

bo ja po pobycie na Zachodzie
wiem, że nasza słuzba zdrowia nadal jest na wysokim poziomie
a gierki premier-prezydent ją powoli wykańczają.

Obawiam się, że nie te gierki wykańczają tę służbę, co trzymają ją przy życiu pożyteczni idioci w białych kitlach, którzy przy następnej zmianie władzy znów będa rozliczani co do jednego długopisu. Ale w końcu pożyteczni idioci zawsze płącą i będą płacić. Dobrze im.

Innymi słowy - stworzyć takie warunki by Sejm j rząd mogli wykonywać wole narodu wyrażoną w wyborach

O, tu totalna zagwozdka - bo wola tego Narodu jest jasna i coraz bardziej czytelna: A dajcie nam do jasnej anielki wreszcie święty spokój!
Innej woli Narodu (nie jest politpoprawna) do głosu się nie dopuszcza.

To jest: BTadeusz

Prosze o uściślenie:

Innymi słowy - stworzyć takie warunki by Sejm i rząd mogli
wykonywać wole narodu wyrażoną w wyborach

Wole całego narodu? - chyba to niemozliwe.

Więc może wolę wiekszości narodu? (to mozna sprawdzić)
Co Pan na to?-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

Oczywiście wola większości

Oczywiście wola większości narodu

To jest: BTadeusz

BYK!!!

przejęzyczenie:
Miało być:
JAKIE KOMPETENCJE (itd) - ma miec władza WYKONAWCZA...-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Jurand

A ja tak sobie myślę....

Czy nie lepiej i taniej byłoby gdyby, Prezydent był wykonawczą, Sejm był ustawodawczą a Senat , jak u "amerykańców", pełnił funkcje kontrolne? Oczywiście każdy z tych organów plus sędziowie przwodniczący Sądów Wojewódzkich i Sądu Najwyższego, byli wybierani w głosowaniu bezpośrednim ogólnopolskim (JOW).

Jeżeli chodzi o sędziów pracujących w sądach, mogliby być zatrudniani na 10-letnią umowę, ale nie dłuższą niż trzy umowy pod rząd, następnie mogliby pójść w adwokaty lub na emeryturę.

Jurand

To jest: Dubitacjusz

Słuszna generalna uwaga

Prezydent był wykonawczą, Sejm był ustawodawczą a Senat , jak u "amerykańców", pełnił funkcje kontrolne

choć wolałbym przeczytać szczegółowe rozwiązania.

Nie uważam, aby było rozsądne wybierać obie Izby wg identycznej ordynacji.

To jest: Jurand

To jest tylko rzucona myśl

Szczegółowe rozwiązania muszą byc opracowane przez o wiele większą grupę ludzi, w kilku wersjach, następnie poddane pod ogólnonarodową dyskusję. I wówczas można dopiero wybrać tą najbardziej optymalną w drodze referendum.

Z tym, że musi to być kompleksowe rozwiązanie systemowe. Musi to być Konstytucja, gdzie poszczególne punkty, artykuły czy pargrafy nie mogą być w żadnym wypadku przez nikogo interpretowane.

Nowa konstytucja powinna również ustanowić ordynację wyborczą, której nie można zmieniać jak się chce oraz podział administracyjny kraju, aby tego również nie można było ruszyć w żadnym przypadku. Jako, że okręgi wyborcze, sędziwskie, poselskie czy senatorskie byłyby ściśle związane z podziałem administracyjnym kraju.

Bawiąc sie tym doszedłem, że jak na warunki polskie w zupełności wystarczy 54 Senatorów i 250 Posłów na Sejm.

Jurand

To jest: Dubitacjusz

Pytanie?

wystarczy 54 Senatorów i 250 Posłów na Sejm

A skąd akurat te liczby? czy wynikają z podziału?

To jest: Jurand

Tak, wynikają

Okręgi wyborcze pokrywałyby się z podziałem administracyjnym. Ale tak jak powiedziałem wcześniej była to taka sobie gra komputerowa.

Jako, że nie lubię się rozdrabnić, na czas mojej zabawy wprowadzilem nowy podział administracyjny Polski. 7 województw i 5 regionów miejskich. Idąc dalej zabawiłem się w 4-stopniowy podział tj, województwo, starostwo, powiat, gmina.Z mojej gry komputerowj wyszło, że jest to najbardziej optymalny układ. Co najzabawniejsze zlikwidowałem wszystkie Sejmiki czy to wojewódzkie, czy to miejskie ,czy to gminne itd itd Pozostał tylko Sejm. Zlikwidowałem bandę kłótliwych darmozjadów. Wprowadziłem jednoosobową odpowiedzialność i jednoosobowe zarządzanie. Najbardziej efektywne. W województwie rządzi wojewoda, w starostwie starosta, w powiecie premier, w gminie wójt. A od kontroli ich poczynań byłby NIK, nie "ciało wybrane".

Każde z województw miałoby po 3 starostwa, tylko Małopolska miałaby 4. Następnie każde ze starostw,włączając regiony miejskie, miałoby 2 senatorów. Co w sumie dało mi 54 Senatorów.

Założyłem 1 poseł na 1 powiat. Liczba powiatów wahałaby się w zależności od województwa. W sumie wyszło mi 225 powiatów wojewódzkich i każdy region miałby 5 powiatów co dało mi 25 posłów. Czyli 225 + 25 = 250.

Czy wyjaśniłem skąd wzięły się te liczby? Oczywiście była to moja gra, moja zabawa... I nic więcej.

Jurand

To jest: Piotr Piętak

dylemat który pan sformułował

dylemat który pan sformułował uważam za najważniejszy,
cytuje :

albo zlikwidować Senat i zachować prezydenckie veto.
albo zlikwidować Prezydenta i zmienić działanie Senatu

To jest: Dubitacjusz

To nie jest aż takie proste.

Proszę zauważyć, że mówimy w domyśle o modelu (K) "kanclerskim", w którym Szefa Rządu powołuje Sejm.

(K+Pveto) zlikwidować Senat i zachować prezydenckie veto
(K+Sveto) zlikwidować Prezydenta i zmienić działanie Senatu

Rozwiązanie (K+Sveto) wydaje się naturalne, ale cała praktyczna trudność to odpowiednie zaprojektowanie Senatu.

Prostszy jest (K+Pveto), ale Prezydent musi być wybierany bezpośrednio (jego veto to de facto veto ponad 1/2 głosujących).
Gdyby Prezydent miał być powoływany przez Sejm jak Kanclerz, to nie ma sensu. Będzie jedność głosu Kanclerz-Sejm-Prezydent.
Ale to jeszcze nie koniec. Odbieramy całość władzy wykonawczej Prezydentowi zgodnie z modelem (K), a zostawiamy tylko wetowanie ustaw. Powstanie groteskowy urząd: silna bezpośrednia legitymacja "od Narodu" i jednocześnie wąskie uprawnienia. Być może nie powinien być nazywany Prezydentem, ale Trybunem Ludowym. Ale czy Lud to zrozumie?

To jest: Piotr Piętak

Zgoda, gdyby to było proste

Zgoda, gdyby to było proste to byśmy nad tym nie dyskutowali
dlatego uważam, że powinno się jednoznacznie stwierdzić, że
likwidujemy urząd prezydenta wybranego w wyborach powszechnych
i reformujemy uprawnienia zarówno Senatu jak TK

To jest: Dubitacjusz

Mnie

w teorii bardziej pasuje koncepcja (K+Sveto), argumenty przeciw (K+Pveto) wyraziłem powyżej.

Tylko, że w praktyce Senat mimo ordynacji większościowej okazał się źle pomyślany (vide obecny skład). Obawiam się co będzie, jeśli nawet zmiana czasu wyborów ("przesunięcie" lub "rotacja") nie przyniesie dobrych rezultatów.

To jest: Piotr Piętak

Otóz jeżeli chodzi o Senat ja

Otóz jeżeli chodzi o Senat ja powaznie rozpatrywałbym
by był wybierany w ordynacji JOW (lub mieszanej)

To jest: Dubitacjusz

Dobrze,

ale dziś już mamy DOW i wszyscy senatorzy są partyjni. Poza Cimoszewiczem;)

To jest: Paweł Tonderski

To Cimoszewicz w Senacie

To Cimoszewicz w Senacie reprezentuje tylko siebie?!
To dopiero ciekawostka.
No, ale jeżeli ma grać rolę "nowej twarzy lewicy" i jednego z najuczciwszych z uczciwych, to trzeba tę tezę podtrzymywać ile tylko ma się w piersi siły...

Paweł

To jest: adam_54

Szanowni Panowie nowej inicjatywy - p.Piotr i p.Mikołaj

Kobitki mówią że porządnego chłopa poznaje się po tym nie jak zaczyna, ale po tym, jak kończy.
A wy co szanowni Panowie co robicie ? - jeszczeście jednego nie skończyli (prawo budowlane) a już zaczynacie drugie ?
Tak więc chłopy to wy nie jesteście i wątpię czy na miano "kalesonów" u kobitek, byście sobie zasłużyli.
Szanowni Panowie...moja propozycja - pokażcie dyskutującym tu na PN kobitkom żeście chłopy a nie kalesony. Skończcie jedno, zanim się zabierzecie do drugiego!!!

A ponadto...za co wy się bierzecie - chcecie konstytucję pisać? - kpiny chyba jakieś urządzacie?.
Język prawny znacie? - po waszych wypowiedziach widać że... "ani be, ani me, ani kukuryku!
Podstawy wykładni prawa znacie choć ciut? - to samo... "ani be, ani me,ani kukuryku!
Podstawy prawa rzymskiego? - "ani be, ani me, ani kukuryku!
Wy tekstu dzisiejszej konstytucji nie rozumiecie, o interpretacji nie wspominając, a chcecie tworzyć nową ????

Więc Panowie szanowni , na zasadzie... "nie potrafisz, nie pchaj się na afisz" - mówiąc po wojskowemu ..."dajcie spocznij" -:(

Gdyby to jeszcze p.Wojtek-Maltan, czy p.KręciK coś takiego zainicjował... byłoby to jeszcze zrozumiałe. Ale dwóch laików prawnych ? - paranoja!!!

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Paranoją jest ten system,

Paranoją jest ten system, który stworzyli prawnicy PRL-u
i nazwali to III Rzeczpospolitą szanowny panie i jeszcze
jedno skąd te głębokie przeświadczenie, że n.p Wojtek-Maltan
nam nie pozmoże (nam to znaczy internautom) w tworzeniu
Nowej Konstytucji, po trzecie mamy zapewnioną pomoc prawników
ale to wogle nie jest ważne !!! Konstytucja jest aktem prawnym
wyrażającym Wole Narodu. Po czwarte pana wpisy prześiąknięte
sa zjadliwością i podaja fałszywe informacje n.p te dotyczace
PB : w 100% pan Mikołaj i ja wykonaliśmy swoja pracę. Może pan
jednak jakiś jeden wpis zaserwuje zgodny z rzeczywiestością
a nie z żółcia która pana zżera.

To jest: adam_54

Te samą bajkę opowiadałeś Pan przy "prawie budowlanym"

[quote=]po trzecie mamy zapewnioną pomoc prawników[/quote] Mam odszukać cytat Pańskiej wypowiedzi?[quote=]ale to wogle nie jest ważne !!![/quote]A co jest - tak naprawdę ważne? Bedziesz Pan tworzył zwroty, których sensu sam Pan nie będziesz Potrafił wytłumaczyć? - to już chyba przerobione.[quote=]w 100% pan Mikołaj i ja wykonaliśmy swoja pracę.[/quote] Jakie efekty? - NULL ?
[quote=]skąd te głębokie przeświadczenie, że n.p Wojtek-Maltan
nam nie pozmoże[/quote]Zaproś Pan jeszcze p.Kręcik-a - i po Gierkowemu ...POMOŻECIE ? A dlaczego nie wierzę w ich zaangażowanie - dlatego że musieliby wykłady z podstaw prawa dla Pana robić , a to zbyt czasochłonne - proste?

ps.[quote=]Paranoją jest ten system, który stworzyli prawnicy PRL-u[/quote]A jak byłeś Pan ministrem wtedy był dobry? - Jakoś nie słyszałem wtedy aby p.Piętak krytycznie o prawie się wypowiadał :-D

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Dyskutować z panem nie

Dyskutować z panem nie zamierzam, bo to jest żółć
w stanie idealnym, więc powtarzam wszystko co tu pan napisał
to [po [prostu nieprawda a jeżeli chodzi o ostatni pasusu to
juz kompletna brednia bo ja tylko o tym mówiłem i pisałem
więc może pan przestanie tutaj ... rzucać. Naprawde wystarczy

To jest: Piotr Piętak

Ma pan ciekawe uwagi o

Ma pan ciekawe uwagi o Monteskiuszu, więc pytanie
czy to moja osoba doprowadza pana do stanu w którym
zmienia się pan w swoje przeciwieństwo ?

To jest: mikolaj

Pan Adam nie bardzo rozumie co to jest Konstytucja

i po co oraz przez kogo i dla kogo powinna byc napisana.

Najstarsza konstytucja - jest aktualna i obowiazuje do dzisiaj (z nielicznymi poprawkami) - mimo to, a moze wlasnie dlatego, ze nie pisali jej profesorowie prawa.
Tworca projektu Konstytucji USA (przyjetego z niewielkimi zmianami) to:
James Madison - studiowal nauki ogolne - chcial zostac pastorem.

Obecna polska Konstytucja zostala napisana przez gremium zlozone z profesorow prawa: czy jest to Konstytucja dobra?

Wystarczy odpowiedziec sobie na to pytanie - a cala wypowiedz Pana Adama okaze sie kolejnym kublem pomyj, ktore tak chetnie wylewa na tym portalu.

To jest: Piotr Piętak

To rzeczywiście b.przykre, że

To rzeczywiście b.przykre, że niektórzy internauci nie
mogą powstrzymać się aby nie używać języka i wyrażeń
które uniemożliwiaja jakąkolwiek z nimi dyskusje i domagają
się wyjaśnień dlaczego kot ma cztery łapy i miauczy. Jednak
problem z amerykańską Konstytucją jest nastepujący :
0d początków XVII wieku przez 150 lat ppowstają kolonie
formułujące się w stany które mają odmienne polityki gospodarcze
obyczaje i.t.d. Konstytucja musiała odpowiedzieć na pytanie
co te wszystkie stany łączy a co dzieli. U nas jednak impuls
pisania Konstytucji jest inny, co nie umniejsza, że należy dążyć
do jak najwiekszej prostoty i jednoznaczności wyrażeń w niej
używanych

To jest: mikolaj

Konstytucja powinna zawierac wylacznie "ramy"

w jakich dzialaja poszczegolne organy panstwa - z konstytucji wyplywa prawo danego panstwa- jesli konstytucja jest zla - to prawo stanowione przez parlament na jej podstawie nie moze byc dobre.

Jak jest w Polsce? Czy prawo jest dobre?
Jaki procent Polakow zamieszkalych w Polsce przeczytalo chociaz raz obowiazujaca konstytucje (nie wspominajac o zrozumieniu zagmatwanych sformulowan)?

czy konstytucja jest tworzona tylko dla politykow i urzednikow panstwowych?

Po co w Polsce trybunaly : stanu, konstutycyjny - czy nie wystarczy Sad Najwyzszy?

okolo 30% (lub nawet wiecej) obowiazujacych art. konstytucji ma tresc "....... jest okreslone w ustawie" - po co takie zapisy?

Jesli odpowiemy sobie na te - i inne proste pytania - bedzie nam duzo latwiej dyskutowac ne temat konstytucji.

I jeszcze jedna sprawa: czy nie warto czasami posluchac, co ludzie mowia - i co popiera wiekszosc obywateli? Czy arogancja wladzy - jest cecha bez ktorej nie da sie tej wladzy sprawowac (a nawet "przymierzac" sie do sprawowania?).

Warto zauwazyc - ze sondaze jednoznacznie twierdza, ze wiekszosc obywateli w Polsce chce prezydenta wybieranego w powszechnych wyborach - i jest to pewnik - wiec po co mamy dyskutowac na ten temat: zaakceptujmy zdanie wiekszosci.

czy jest w tym przypadku w tym cos zlego, ze nasz projekt Konstytucji moze byc zgodny ze zdaniem wiekszosci obywateli?

To jest: adam_54

I ona świadczy o ich umiejętnościach

[quote=]Obecna polska Konstytucja zostala napisana przez gremium zlozone z profesorow prawa: czy jest to Konstytucja dobra?[/quote]Czy dobra? - więcej - znakomita!
Wsadzić do konstytucji zwrot "Władza publiczna" którego się nie daje inaczej zinterpretować niż jako... władza publiczna to burdelmama.
To Panie mikołaj trzeba mieć taaaaką wiedzę i umiejętności prawnicze :DDD

Dzisiejsza konstytucja to więcej niż prawnicza doskonałość, to socjotechniczny majstersztyk - takim krótkim tekstem doprowadzić ludzi do tak kompletnego zidiocenia - majstersztyk !!!

A poza tym - konstytucji się nie pisze - konstytucje się projektuje jako jeden wielki mechanizm rządzący zachowaniami ludzi w państwie. A następnie zasadę działania tego mechanizmu, opisuje się, "ubierając" go w słowa .
I prawnicy do tego wcale nie są potrzebni.... bardziej nadają się do tego psychologowie czy cybernetycy społeczni :-)
Prawnicy.. to tylko w fazie opisywania mechanizmu językiem prawnym:-)

Natomiast... to co wy tu próbujecie robić... to próbujecie opisać mechanizm który nie jest zaprojektowany, językiem którego nie znacie -P

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: mikolaj

Wiekszosc art. polskiej konstytucji zawiera zwroty:

"....... ustala odpowiednia ustawa".

Czyli jednoznacznie daje konstytucyjna wladze zwyklej wiekszosci w sejmie.

Po co wogole zamieszczac w Konstytucji takie sformulowania?

Jesli wykresli sie je - od razu bedzie mniej o kilkadziesiat artykulow.

To jest: Catbert

Wyjaśnienie

[quote=mikolaj] Po co w ogóle zamieszczać w Konstytucji takie sformułowania?[/quote]

Ponieważ ustawy negują to, co jest zapisane w konstytucji. Konstytucja mówi np. że każdy ma prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej - a ustawa, że każdy, kto spełni określone warunki, które są takie, że nie dla każdego jest ona bezpłatna i nie każdemu może być udzielona.

Konstytucja oparta jest na dogmacie redystrybucji - tj. ustawodawca ma świadomość, że w sytuacji, gdy jedni płacą za drugich, a zasoby są ograniczone (a te zawsze są) - powstają problemy, które trudno rozwiązać w zgodzie z zapisem konstytucyjnym. Dlatego pozostawia sobie wytrychy.

W systemie nieredystrybucyjnym, jak ktoś nie ma pieniędzy - to albo musi je zdobyć, albo nie otrzymuje świadczenia - ale jest to problemem danego obywatela, a nie państwa.

To jest: BTadeusz

DOKŁADNIE

Ustawy sa sprzeczne, a nie - wynikają - z konstytucji.
Wynika jedynie - konieczność ich napisania. (temat)

Prawo powinno zakładać wolność - i ją ustawami ograniczać.(chronic nas przed zamachami innych na naszą wolność)(paradoks jest pozorny)
Nasze ustawy, to nadawanie przywilejów "inflanckich".
Prawa łupienia wwłasnych (pozorująć, że cudzych) - wnuków.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Jeszcze raz: po co zamieszczac w Konstytucji

sformulowania - odsylajace do ustaw?
Jest setki roznych ustaw - i wiekszosc z nich nie ma jednak zadnego odnosnika w konstytucji - wiec odsylacze - z Konstytucji do ustaw - to kpina z obywatela.

Nastepna kpina to prawa obywatela w aktualnie obowiazujacej Konstytucji:
Obywatel praktycznie pozbawiony jest jakichkolwiek praw - i rzady i urzedy coraz czesciej i bolesniej to wykorzystuja - jak chocby ostatnie wiadomosci : ZUS bedzie przesylal dane osobowe do PiP - jest to niezgodne z konstytucja - ale kogo to obchodzi?

Przeciez obowiazuje zapis:
Art. 51 p5 Zasady i tryb gromadzenia i udostepniania informacji (posiadanych przez urzedy panstwowe na temat obywateli) okresla ustawa.

Czyli ustawowo mozna wszystko - i bedzie to zgodne z Konstytucja.

Jakie Prawa ma zatem obywatel w III RP?

To jest: BTadeusz

Wniosek jest prosty

TK - nie pełni swej funkcji.
Nie podaważył juz na starcie zapisów konstytucji o odsyłaniu do ustaw.

TO NIELOGICZNE.
TO LIKWIDUJE KONSTYTUCJĘ, jako źródło prawa.

Ale proszę zwrócić uwagę, że nikomu nie przeszkadza to w dysksji o poprawianiu konstytucji. A jeśli wprowadzimy tę zasadę i wykreślimy z konstytucji te "odsyłacze" - czyniące praktycznie z władzy wykonawczej (organów z inicjatywa wykonawczą) - władzę ustawodawczą, to z konstytucji zostanie sito. Dziurawa, niespójna i niekompletna szmata.
===============================
W moim odczuciu konstytucja winna definiować państwo i jego rację stanu.
Państwo, to z jednej strony obszar i obywatele z podziałem na zdolnych stanowić prawo (niekoniecznie wszyscy, przynajmniej jeden), z drugiej - jako byt zewnętrzny do pojedyńczego obywatela - rodzaj "osoby", z rozpędu nazwijmy ją - prawną.
Te osoby prawne - (także np.KK) winny być również zdefiniowane w części "podmiotowo przedmiotowej". Osoby prawne niezbedne dla istnienia państwa.
(takze zasady ewentualnego rozmnażania się ich - ale to wątpliwy postulat, bo naruszający kompletność konstytucji - więc racze zakaz mnozenia się "osób prawnych")
W części podmiotowo przedmiotowej winien też byc zdefiniowany pieniądz i "ziemia".

Druga część - "Racja stanu" winna zawierać przynajmniej zasady moralne i relacje obowiązujące podmioty i przedmioty państwa. Definicje wolności i sprawiedliwosci.
Winny w niej być także "zasady kierunkowe" gwarantujace integralność rozwojową państwa, jako bytu z części podmiotowo przedmiotowej. Winny byc zarysowane ogólnie, ale zawe=ierac bardzo konkretne zakazy.(np. opreracje "na ziemi" polskiej.

Trzecia część winna zwierać procedury stanowienia prawa niższego rzedu (niższego niż konstytucja) i wymagania formalne do tych procedur (język, zasady interpretacji, gremia stanowiące, etc...).
To szkic niekompletny, ale od czegos takiego - planu definiujacego zakres opisu powino sie zacząć.

Inaczej wyjdą same knoty prawne.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

Bo i nie może...

[quote=]TK - nie pełni swej funkcji.
Nie podaważył juz na starcie zapisów konstytucji o odsyłaniu do ustaw.
TO NIELOGICZNE.[/quote]I nie tylko TK , ale żaden prawnik (zasada nieomylności prawodawcy). TK może tylko stwierdzać niezgodność ustaw z konstytucją - "pionowo", nigdy poziomo :-)
A że to nielogiczne - zgoda - ale czy logiczne jest twierdzenie że ktoś jest nieomylny ?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: mikolaj

Panie Tadeuszu - popieram w calosci pana wnioski.

Mam nadzieje, ze nikt juz nie bedzie bronil obowiazujacej w Polsce Konstytucji - to gniot prawny - i naprawde mozna dzwi sie tym profesorom prawa, ktorzy brali udzial w jej tworzeniu.

podejrzewam, ze po prostu jest to wynik kompromisu - roznych opcji politycznych - majacych zupelnie inny poglad na funkcjonowanie panstwa.

Dlatego - moim zdaniem - konstytucja powinna zostac wybrana w powszechnym referendum - sposrod kilku komplatnych projektow przedstawiajacych rozne opcje.

I - zgodnie z tym, co Pan wczesniej twierdzi: zadnych odsylaczy do ustaw i tresc zawierajaca tylko i wylacznie podstawowe regulacje.

To jest: BTadeusz

Panie Mikołaju.

Panan Adama mozna nie lubić.
Ale nie mozna Mu odmówić racji, zwłaszcza że ją ma.

Konstytucja dobra nie ma ANI JEDNEGO NIEPOTRZEBNEGO SŁOWA.
Jest zrozumiała dla obywateli. Bo ich dotyczy.
Można ją stosować bezpośrednio, chyba, że ustzwa... Prosze spróbować colkolwiek bezposrednio oprzeć na konstytucji bez pomocy TK.
(Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym.) - Kto to rozumie bez dodatkowej interpretacji?
Ta interpretacja POWINNA BYĆ W KONSTYTUCJI.

Uzywa słów które nie są zdefiniowane, ani jednoznacznie rozumiane.
(sprawiedliwosć społeczna, wybory proporcjonalne, i wiele innych)
Jest sprzeczna sama z sobą stanowiąc inny tryb zmian, niż jej ustanowienie.

TO NIE SA DROBIAZGI. KTO TAK TWIERDZI - POWINIEN MILCZEĆ I SŁUCHAC "PANÓW ADAMÓW".


Powinna byc głosowana punkt po punkcie z nakazem głosowania tylko tego - do czego rozumienia jednoznacznego - nie ma sie wątpliwości.
Nie jest warta papieru, na którym jest napisana.

Nie jest ważne, kto ją napisał.

Kto napisał Dekalog? (jakie miał wykształczenie?)(który żyd go nie rozumiał?)

Dno redakcyjne, zakłamujące język, nie szanujące go,

Nielogicznym humanistą mozna byc prywatnie - ale w sprawach prawnych - musimy być ściśli do bólu, jeśli tym bólem nie chcemy obdzielić tych, którym prawo stanowimy.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: An z Kan

Jak się ma rację, to należy ją kulturalnie uzasadnić. To jest

dyskusja a nie wychodek i nie każdemu takie wychodkowe słownictwo
odpowiada i na tym polega to lubienie lub nie. Jeżeli nie będzie
standartow, to nie będzie dyskusji.

Ale nie mozna Mu odmówić racji, zwłaszcza że ją ma.

A.

To jest: BTadeusz

Myli się Pani

Jeżeli nie będzie
standartow, to nie będzie dyskusji.

Lepszy kulturalny dureń, niż nieokrzesany logik?
Logicy zawsze tacy byli. Juz od Arystotelesa.
============
Co nie znaczy, że nie powinniśmy sie starac, o "uprzejmie i na temat"-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: An z Kan

Nieokrzesanie nie ma nic wpólnego z logiką, już z samego

założenia. Od nieokrzesania się ucieka i dyskusji się unika, co jest wyjściem najbardziej logicznym.

A.

To jest: BTadeusz

To nielogiczne, co Pani proponuje.

I samo sie falsyfikuje.
Co widać za oknem.
Ale cóż - wolny wybór.
Ja mogę zaapelowac do pana Adama z nadzieją, że usłucha.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Panie Tadeuszu: kto ma glosowac projekt konstytucji

punkt po punkcie?

To podstawowe pytanie - jesli chodzi panu o to, zeby kazdy punkt konstytucji glosowany byl w powszechnym referendum - to zdrowia zycze (bo jest to nierealne).

Napisanie prostej i wyjasniajacej wszystkie watpliwosci konstytucji ( a jesli nie wyjasnia - od tego jest Sad Najwyzszy (bo Trybunal Konstytucyjny uwazam za niepotrzebny).

Napisanie zrebow dobrej konstytucji - to naprawde sprawa nie taka trudna - mysle, ze w ciagu tygodnia 50% polskich maturzystow poradziloby sobie z tym zadaniem lepiej niz profesorowie, ktorzy napisali obecnie obowiazujaca konstytucje.

Podam jeden z pieknych przykladow 'madrosci" inaczej:
art. 51. p.1 Nikt nie moze byc zobowiazany inaczej niz na podstawie ustawy do ujawnienia informacji dotyczacych jego osoby.
p.3. Kazdy ma prawo dostepu do dotyczacych go urzedowych dokumentow i zbiorow danych. Ograniczenie tego prawa moze okreslic ustawa.

Czyli przepis konstytucyjny jest ograniczony ustawowo - czyli ustawa jest wazniejsza od konstytucji.

Takich "madrych" inaczej sformulowan sa dziesiatki - i az dziw bierze, ze zaden z Panw Profesorow Prawa - nie studiowal podstwa logiki.
Dawniej byl to obowiazkowy material w zakresie matematyki licealnej - moze zapomnieli?

To jest: BTadeusz

Czy nie uważa Pan, że przytoczone przez Pana ustępy

przeszłyby w głosowaniu punkt po punkcie?
Czy moze podać Pan przykłady przepisów niezbędnych Polsce, które w głosowaniu P/P - zostałyby odrzucone?

Jeśl Pan je poda, to ja je tak sformułuję, że przejdą.

Czemu Pan oponuje?
Przecież Pańska argumentacja jest poparciem mojego postulatu.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: mikolaj

Nie odpowiedzial Pan na moje pytanie: kto ma glosowac

projekt Konstytucji punkt po punkcie?

Jesli ma to byc cykl niekonczacych sie referendow: to jaka bedzie przewidywana frekwencja?

Moim zdaniem - lepiej przygotowac - nawet i 10 konkurencyjnych - ale kompletnych propozycji konstytucji - i dac narodowi wybrac ten najlepszy, bez zadnych preferencji dla ktoregokolwiek projektu.

Projekt - glosowany punkt po punkcie - w powszechnym glosowaniu - bedzie na 99,99% niekompletny i bedzie zawieral wiele sprzecznosci i niejasnosci.

To jest: BTadeusz

Moja propozycje to uszeregowane ważnością

ALE ODRĘBNE ZAKRESOWO punkty.
Bardzo wazna jest własciwie zredagowana odrębność.
Ona stanowi o logice wewnetrznej zapisu.
Nie umiemy - nie poddajemy pod głosowanie.
Nasza nieudolność nie może skutkować niejasnością treści.

I lista np. 100 punktów z okienkiem do zaznaczania "za, , , przeciw".
Te które uzyskują większość (ponad połowę uprawnionych) przechodzą.
Pozostałe nie.
Wracają do ponownej redakcji.

Jeśli elektorat nie zrozumiał istoty, to znaczy że redakcja była niedostateczna, lub, że przeceniamy wazność punktu.
Tak-:)))
Tak własnie konstytucję należy odchudzić i umerytorycznić.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Dubitacjusz

Co Konstytucja mówi o ustawodawstwie?

[quote]Art. 120.

1. Sejm uchwala ustawy zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, chyba że Konstytucja przewiduje inną większość. W tym samym trybie Sejm podejmuje uchwały, jeżeli ustawa lub uchwała Sejmu nie stanowi inaczej.

Art. 121.

1. Ustawę uchwaloną przez Sejm Marszałek Sejmu przekazuje Senatowi.

2. Senat w ciągu 30 dni od dnia przekazania ustawy może ją przyjąć bez zmian, uchwalić poprawki albo uchwalić odrzucenie jej w całości. Jeżeli Senat w ciągu 30 dni od dnia przekazania ustawy nie podejmie stosownej uchwały, ustawę uznaje się za uchwaloną w brzmieniu przyjętym przez Sejm.

3. Uchwałę Senatu odrzucającą ustawę albo poprawkę zaproponowaną w uchwale Senatu, uważa się za przyjętą, jeżeli Sejm nie odrzuci jej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Art. 122.

1. Po zakończeniu postępowania określonego w art. 121 Marszałek Sejmu przedstawia uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi Rzeczypospolitej.

2. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

3. Przed podpisaniem ustawy Prezydent Rzeczypospolitej może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją. Prezydent Rzeczypospolitej nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną z Konstytucją.

4. Prezydent Rzeczypospolitej odmawia podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z Konstytucją. Jeżeli jednak niezgodność z Konstytucją dotyczy poszczególnych przepisów ustawy, a Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie, że są one nierozerwalnie związane z całą ustawą, Prezydent Rzeczypospolitej, po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu, podpisuje ustawę z pominięciem przepisów uznanych za niezgodne z Konstytucją albo zwraca ustawę Sejmowi w celu usunięcia niezgodności.

5. Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie wystąpił z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w trybie ust. 3, może z umotywowanym wnioskiem przekazać ustawę Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Po ponownym uchwaleniu ustawy przez Sejm większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów Prezydent Rzeczypospolitej w ciągu 7 dni podpisuje ustawę i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. W razie ponownego uchwalenia ustawy przez Sejm Prezydentowi Rzeczypospolitej nie przysługuje prawo wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego w trybie ust. 3.

6. Wystąpienie Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności ustawy z Konstytucją lub z wnioskiem do Sejmu o ponowne rozpatrzenie ustawy wstrzymuje bieg, określonego w ust. 2, terminu do podpisania ustawy.[/quote]
Gdyby wyeliminować Prezydenta z ustawodawstwa należałoby przekazać jego uprawnienia Senatowi, aby Sejm nie mógł zbyt łatwo uprawiać "radosnej twórczości".
Zalecane zmiany:

  • odrzucanie veta Senatu do całej ustawy większością 3/5 Sejmu
  • zmiana poprawek Senatu większością 3/5 Sejmu
  • prawo Senatu kierowania ustawy do TK
  • Prezydent musi podpisać ustawę w razie pozytywnej opinii TK, Senat można by zwolnić z takiego obowiązku
To jest: Piotr Piętak

Mam wrażenie, że punkt

Mam wrażenie, że punkt pogrubiony jest zbędny, przy założeniu
że Nowa Konstytucja ma konstruować ustrój kancelarski

Gdyby wyeliminować Prezydenta z ustawodawstwa należałoby przekazać jego uprawnienia Senatowi, aby Sejm nie mógł zbyt łatwo uprawiać "radosnej twórczości".
Zalecane zmiany:

* odrzucanie veta Senatu do całej ustawy większością 3/5 Sejmu
* zmiana poprawek Senatu większością 3/5 Sejmu
* prawo Senatu kierowania ustawy do TK
* Prezydent musi podpisać ustawę w razie pozytywnej opinii TK, Senat można by zwolnić z takiego obowiązku

To jest: Dubitacjusz

Dlatego napisałem "można by"

To taki osobisty postulat.
Nie podoba mi się obecny "hazard" konstytucyjny. Jeśli Prezydentowi jednocześnie jest przeciw ustawie i uważa ja za niekonstytucyjną, to wysyłając ja do TK ryzykuje, że będzie musiał ją podpisać.

To jest: Piotr Piętak

Mam takie osobiste

Mam takie osobiste przypuszczenie, że należy jednoznacznie
stwierdzić : prezydent nie jest wybierany w wyborach powszechnych
wtedy jego uprawnienia sa zbliżone do prezydenta Niemiec (wiem
że wchodze w buty Tuska) a problem uchwalania ustaw rozstrzygany
jest - pisał pan o tym powyżej - zarówno przez Senat jak i TK

To jest: Dubitacjusz

jeśli nie wybierany powszechnie, to po co tworzyć byt?

Tą samą funkcje mógłby jednoosobowo pełnić Marszałek Sejmu. Mógłby też rozdawać ordery i odbierać defilady;)

To jest: Piotr Piętak

Tradycja n.p Konstytucja z

Tradycja n.p Konstytucja z 1921 r.

To jest: mikolaj

Panowie - jeszcze raz zaapeluje: nie dyskutujcie na temat

Konstytucji - biorac pod uwage obecnie obowiazujaca - z jej przeladowaniem trescia, ktorej 3/4 moze znalezc sie w ustawach.

Konstytucja winna byc przede wszystkim zwiezla, prosta - zrozumiala dla kazdego (powiedzmy: dla kazdego ze srednim wyksztalceniem) - w innym wypadku bedzie to kolejny "gniot".

Na pewno trzeba okreslic podstawe do dyskusji - ale rowniez na pewno nie moze to byc obecna konstytucja.

Proponuje wpierw okreslic "baze" - moim zdaniem moglby to byc projekt P, Michalkiewicza (lub Konstytucja USA) - i jeszcze raz bardzo prosze: nie dyskutujmy nad obecna Konstytucja - z nia naprawde niewiele da sie zrobic (chyba, ze wykreslimu co najmniej 100 art.).

To jest: Piotr Piętak

A szkic projektu Dubitacjusza

A szkic projektu Dubitacjusza opublikowany na jego
blogu wydaje mi sie dobrym punktem wyjścia do dyskusjii

To jest: mikolaj

Rownie dobry - jest projekt Pana Michalkiewicza.

Prosze jeszcze zwrocic uwage na jeden aspekt: zarowno obecny rzad - jak i Pan Piotr - osobiscie - preferuje w Polsce system kanclerski - i zmniejszenie znaczenia prezydenta.

tymczasem z badan opinii publicznej (w tym wypadku trudno im nie wierzyc) wynika jednoznacznie, ze wiekszosc polakow, chce prezydenta wybieralnego w wyborach powszechnych i chce takze poszerzenia kompetencji prezydenta.

dla kogo jest ta dyskusja i po co - jesli nie bierzemy pod uwage zdania wiekszosci?

Czy Prezydent z wyborow powszechnych nie ma lepszego mandatu do sprawowania wladzy wykonawczej niz premier - pochodzacy przeciez z wyborow przez partyjne koterie (teoretycznie premierem w polsce moze zostac kazdy - nawet taki, na ktorego w glosowaniu powszechnym glos odda kilka osob).

Czyzby w Polsce panowal powszechny strach przed rzeczywiscie silna wladza wykonawcza?

Dlaczego w Polsce ma panowac system kanclerski - a nie prezydencki : prosze o uzasadnienie - bo z dyskusji wynika, ze decyzja juz zapadla .

To jest: Piotr Piętak

Panie Mikołaju, Zadał Pan

Panie Mikołaju,
Zadał Pan pytanie podstawowe, którego to pytania
nasi - uwielbiani przez niektórych internautów - prawnicy
wogle nie biorą pod uwagę. Odpowiedź na to pytanie
musi mieć charakter historyczny :
W jakich państwach systemy prezydenckie funkcjonują na świecie ?
W USA i we Francji. W jakich warunkach powstały ?
Odpowiedźi na te pytania, determinuja w dużym stopniu
odpowiedź na pytanie : jaki system potrzebny jest w Polsce.
Abstrachuje przy tym od USA - podłoże historyczne powstania
tej Konstytucji wzoru jest tak diametralnie inne i zależność
pomiędzy władzą stanową a centralną kompletnie inna niż
w Europie. Natomiast Francja system prezydencki powstał
tam w odpowiedzi na wojne w Algierii czyli wojnę domową Przy czym - o tym nikt z internautów nie
pisze - funkcjonowanie systemu prezydenckiego we Francji
oparte jest na dwuwiekowej tradycji biurokracji centralnej
której to tradycji nie tylko w Polsce nie ma ale jest na każdym
poziomie potepiana

To jest: adam_54

A może Pan zadałby sam sobie podstawowe pytanie....

Jakim państwem ma być Polska w/g waszej konstytucji..
1.Republika
2.Monarchia
3.Despotia
Zamiast gadać o jakichś systemach - prezydenckich czy kanclerskich?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Prośiliśmy pana o uzywanie

Prośiliśmy pana o uzywanie względnie normalnego
języka, a pan cały czas nie może sie powstrzymać
przed złośliwościami - moja odpowiedź jest nastepujaca
: w systemie demokratycznym czyli systemie gdzie
władza ustawodawcza wybierana jest w wyborach
powszechnych możemy miec różnego rodzaju zasady
dotyczące relacji pomiedzy parlamentem a władzą
wykonawczą ale przedewszystkim chodzi o jednoznacznośc
kto pełni tą władze i przez kogo jest kontrolowany.
W.Brytania to monarchia czy republika ? W pana
większości pytaniach sa jakieś haczyki, które mają
udowodnić że x jest be a y de

To jest: adam_54

Cała rzecz z Panem i podobnymi, jest taka...

.. że projektując autobus, koncentrujecie się wyłącznie na kształcie kierownicy. Nie zwracając uwagi że autobus to wiele współpracujących ze sobą mechanizmów. A nie tylko kierownica i ewentualnie kształt fotela kierowcy.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: mikolaj

System prezydencki obowiazuje takze w Rosji i na

Bialorusi - Polska byla tak dlugo blisko zwiazana z "blokiem wschodnim" ( a przedtem takze podczas zaborow) , ze ludzie chca silnej wladzy (ale w Polsce na pewno wybieranej w pelni demokratycznych wyborach).

Zauwazmy: Prezydent wybierany w wyborach powszechnych - ma ogromny moralny potencjal poparcia spolecznego do koniecznych w Polsce reform.

Czy podobny mandat zaufania bedzie mial premier - wybierany przez parlament - czesto przez dosc egzotyczne koalicje?
Przeciez w polskich warunkach premier czesto wyciagany jest jak krolik z kapelusza - nie majac poparcia spolecznego (wiekszosc premierow w ostatnim 20- leciu), nie bedac nawet szefem najsilniejszej partii parlamentarnej.

jesli w ciagu najblizszych 2-3 lat nie podejmie sie w Polsce radykalnych reform gospodarczych i budzetowych - nasz kraj pograzy sie w kryzysie, z ktorego wyjsc bedzie bardzo ciezko - zwlaszcza w obecnych warunkach, gdy w poszukiwaniu lepszego zycia mozna bez przeszkod emigrowac - i zyc - pracujac w duzo lepszych warunkach niz w Polsce. Jesli nie stworzy sie mlodym ludziom perspektyw na lepsze zycie a kryzys w Polsce bedzie sie poglebial - jestem przekonany, ze ci najlepsi, najbardziej kreatywni, ambitni - wyemigruja.

Wczoraj przeczytalem, ze Polska zajmuje pod wzgledem wysokosci i skomplikowania systemu podatkowego 151 miejsce w swiecie, wszyscy wiemy, ze pod wzgledem wolnosci gospodarczej jest to 82 miejsce - jesli nie podejmie sie reform - za pare lat polska bedzie skansenem europy...

To jest: Prawicowiec

Tuskowi chodzi

o to, żeby prezydenta wybierało PO. Przy poparciu 50% dla PO partia ta będzie miała większość w sejmie i Tusk będzie mógł wytypowć na prezydenta, kogo będzie chciał.

To jest: Piotr Piętak

I dlatego, żeby m.in do tego

I dlatego, żeby m.in do tego nie dopuśćić, dyskutujemy
o Konstytucji

To jest: BTadeusz

Uważam, że Autor tej propozycji

powinien ją uszczegółowić w jedej sprawie:
Czy tryb zmian TU zaproponowanych przewiduje, czy też nie - wprowadzenie zmiany kluczowej dla konstytucji - czyli kworum stanowiącego o zmianach.
Czy zmiany bedzie głosował sejm, czy referendum.

Od razu dodam, że nad konstytucją stanowioną (czy poprawianą) przez sejm - dyskusja (dla mnie) - nie ma sensu.

Uważam że najważniejszą zmianą (jeśli zmieniać, a nie - pisać na nowo), to zasada, że zmiana prawa odbywa sie w tym samym trybie, co jego ustanowienie.
Bez tej zasady każde prawo zdegeneruje się.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Marek Bekier

Podpisuję się pod tym

Podpisuję się pod tym pytaniem. Jestem skłonny iść nawet nieco dalej. Uważam, że referendum powinno być tak zorganizowane aby wybierać spośród kompletnych, autorskich projektów nie przerabianych przez rozmaite komisje. Niech by sobie nawet był jakiś projekt będący wynikiem "produkcji partnerskiej" ale zgłoszony i podpisany przez konkretnego autora, który by stwierdził jego spójność i brak sprzeczności wewnętrznej.

Marek Bekier

To jest: BTadeusz

Po co niepotrzebne referenda? Panie Marku.

Głosować punkt po punkcie.
Prosze zastanowić się jak żelaznej konsekwencji wymagałoby to od autora.
Jak logicznym musiałby być projekt...
I prosze pamiętać, że wybór winien być dawany zawsze, jako alternatywa.
TAK, lub - NIE. I bez "sprzedazy wiązanej".

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Marek Bekier

Nie referenda lecz jedno

Nie referenda lecz jedno referendum. Prawdopodobnie przy dużym stopniu zgodności poglądów na obecny system prawa i ten, który chcięlibyśmy widzieć w przyszłości mamy dość mocno różniące się pomysły taktyczne.
Otóż nie wierzę w możliwość ustanowienia konstytucji metodą głosowania punkt po punkcie. Konstytucja to wizja całościowa a nie zbiór oddzielnych praw z których każde da się przegłosować na TAK/NIE. Obawiam się na pograniczu pewności (choć nie mam nic przeciwko aby Pan przekonywał, że się mylę), że możliwe są trzy scenariusze:
- ktoś, być może w sposób niezauważalny dla ogółu, będzie decydował o doborze pytań i w rzeczywistości konstytucja będzie dziełem jakiejś zakulisowej komisji i będzie miał kształt równie pokraczny jak współczesna;
- nikt nie będzie próbował manipulować ale sprawa się nieco przeciągnie w czasie i w efekcie poszczególne punkty będą sprzeczne ze sobą bo głosujący zmieniają zdanie w czasie;
- wszystko się uda.
Niestety, pierwszą możliwość uważam za najbardziej prawdopodobną. Jest jeszcze sprawa czasu trwania całej procedury, który nie ma szans być krótki.
Ja uważam, że trzeba uruchomić procedurę, która w krótkim czasie doprowadzi do zarejestrowania kilku, może kilkunastu komletnych, autorskich projektów konstytucji, które podda się głosowaniu w jednym referendum. Rozwiązanie to ma min. 3 zalety:
- daje rozwiązanie szybkie;
- projekty autorskie siłą rzeczy będą spójne;
- daje poczucie, że takie referendum coś naprawdę znaczy.

Marek Bekier

To jest: Piotr Piętak

Czy może pan podać przykłady

Czy może pan podać przykłady z oststnich lat
kiedy to zmiana prawa nie odbywała sie w tym
samym trybie co jego ustanowienie ?

To jest: BTadeusz

Konstytucja z trybie referendum

8 września 2006 Sejm uchwalił ustawę o zmianie art. 55 konstytucji, dotyczącą możliwości wydania obywatela polskiego, który jest ścigany za popełnienie czynu stanowiącego przestępstwo zarówno za granicą, jak i w Polsce (Europejski nakaz aresztowania) (głosowało - 421, za - 344, przeciw - 48, wstrzymało się - 29, nie głosowało - 39[1])[2]. Tekst ustawy został przekazany następnie do Senatu, który 14 września 2006 - na podstawie art. 235 ust. 2 in fine Konstytucji - uchwalił ustawę w brzmieniu uchwalonym przez Sejm[3]. 6 listopada 2006 Prezydent RP podpisał nowelę[4], którą 7 listopada 2006 opublikowano w Dz. U. z 2006 r. Nr 200, poz. 1471[5]; zgodnie z art. 2 ustawy o zmianie Konstytucji, nowelizacja weszła w życie z dniem ogłoszenia.
Nowelizacja z 2009 [edytuj]

7 maja 2009 Sejm VI kadencji uchwalił ustawę o zmianie art. 99 konstytucji (dodano ust.3), dotyczącą rozszerzenia przesłanek biernego prawa wyborczego - wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego (głosowało - 413, za - 404, przeciw - 0, wstrzymało się - 9, nie głosowało - 47[6])[7]. Ustawa została 1 lipca 2009 uchwalona przez Senat[8] a następnie podpisana 9 lipca 2009 przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego[9], opublikowana 20 lipca 2009. Zmiana weszła w życie 21 października 2009,[10] mając jednak zastosowanie do kolejnych kadencji Sejmu i Senatu (t.j. od VII kadencji Sejmu i VIII kadencji Senatu).

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

Panie Tadeuszu, Wybaczy Pan

Panie Tadeuszu,
Wybaczy Pan prymitywizm pytania to w takim razie
w jakim trybie te poprawki miały by być przyjete ?
Referendum ?

To jest: BTadeusz

Tak.

Prosze wybaczyć szczerość.
Podobnie, jak TL.
w referendum - PUNKT, PO PUNKCIE.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

A frekwencja ? Czy musi

A frekwencja ? Czy musi przekroczyc jakiś % czy nie ?
Pierwsza pana przykład dotyczy problemu kapitalnego
w zasadzie najważniejszego :
Nowa Konstytucja a TL i prawa UE

To jest: BTadeusz

O!... to już dyskusyjne...

Moim zdaniem rzeczy nieistotnych kapitalnie - W OGÓLE w konstytucji nie powinno być.
Te, które miałyby się tam znaleźć winny mieć poparcie większości UPRAWNIONYCH.
TO BYŁABY LEGITYMACJA NIEPODWAŻANIE DEMOKRATYCZNA.

Więc jesli mamy dyskutować jak dorośli, to konsekwentnie i logicznie.
Chyba, że ma być jak teraz
jedna wielka preambuła - wytyczne do interpretacji i żadnego konkretu do bezpośredniego zastosowania.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Dubitacjusz

Sądzę, że p. BTadeusz ma rację

Jeśli Konstytucja jest przyjmowana w referendum, to zmiany też.

Przynajmniej tak powinno być.

To jest: Piotr Piętak

Co do zasad zgoda absolutna

Co do zasad zgoda absolutna natomiast ja pytałem
o frekwencje, ponieważ (niestety) % obywateli idący
do urn aby odrzućić lub zaaprobować poprawke do
Konstytucji mógłby byc bardzo niski, co w takim razie
robić ? kiedy referendum byłoby akceptowalne przy 10 , 15, 20
czy 50 % głosujacych ? sprawa niby mało ważna a
wazna

To jest: Dubitacjusz

Praktyka

Zapisać wymaganą frekwencję (w Konstytucji).
Jeśli nie zostanie spełnione, uznać, że społeczeństwo zostawiło tą decyzję organom ustawodawczym.

To jest: Piotr Piętak

Konkluzja : likwiduje pan w

Konkluzja : likwiduje pan w praktyce
znaczenie referendum , a więc po co
je organizować za kazdym razem ?

To jest: Dubitacjusz

Po co?

[quote]W imię zasad[/quote]
Jeśli już bawimy się w ustrój demokratyczny, to traktujmy władzę Ludu poważnie. To ogół obywateli jest suwerenem, jedynie przekazuje część swojej suwerennej władzy przedstawicielom.

Najwyższy akt prawny powinien być akceptowany bezpośrednio przez Lud. Jedynie brak zainteresowania (nie przekroczenie określonej frekwencji) można interpretować jako złożenie decyzji na inne organy.

To jest: Piotr Piętak

Zasady wchodzą coraz częśćiej

Zasady wchodzą coraz częśćiej w kolizje z praktyką
nie jest tajemnicą, że globalizacja podważa zasady
demokracji, nie jest tajemnicą ze demokracja przezywa
kryzys związany n.p z rozwojem IV władzy, frekwencja
spada w wielu krajac i jest to trend stały, dlatego uważam,
że należałoby w Konstytucji nałążyć obowiązek głosowania
w referendach tenże Konstytucje zmieniająca

To jest: Dubitacjusz

Obowiązek głosowania

Obowiązek głosowania to inny problem "ogólny". Mam też coś na ten temat:)

W tej "szczegółowej" sprawie podtrzymuję mój powyższy pogląd.

Szersza refleksja.
Niedawno w TV widziałem rozmowę z sen. Romaszewskim. Wspominał jak w czasie pierwszych wyborów objeżdżał okręg wyborczy i bezpośrednio spotykał się z ludźmi. Zakończył wzdychając coś w rodzaju: ale teraz to już nie te czasy.

Media stanowią barierę między Ludem a Władzą. Oddzielenie Władzy od Ludu musi skutkować kryzysem demokracji. Tj. wycofaniem się ludzi z polityki. JOW ma tą zaletę, że jest pomysłem na odbudowanie bezpośredniego kontaktu.

To jest: BTadeusz

Moje konkluzja:

Tego, co większość uzna za nieistotne - nie normujemy.
Proszę o przykłady - falsyfikujące taką zasadę.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Zbyszek S

Ja się na konstytucji nie

Ja się na konstytucji nie znam i pracować nad nią mi się nie chce, bo uważam to za czcze zajęcie. Komunikaty premiera są czystym PR, nie ma w nich żadnej realnej chęci zmiany konstytucji. No ale to moja opinia.

Mój blog: http://blog.zbyszeks.pl
Moje powieści bez treści: Eksperyment, Dramat polityczny

To jest: Piotr Piętak

To, że to pijar to wiadomo,

To, że to pijar to wiadomo, my możemy powiedzieć
"sprawdzam" i od tego jak głośno i mądrze to zrobimy
też coś zalezy

To jest: adam_54

A masz Pan narzędzia ....

do tego żeby powiedzieć "sprawdzam" ?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Z góry przepraszam.

Lecz czegoś nie rozumiem.
Skoro przyjęliśmy TL , a tam podobno stoi wyższość owego nad Konstytucjami lokalnymi (członkowskimi) to nasz winna być krótka.
1. UE ma zawsze rację
2. W razie wątpliwości lub przekonania , że jednak nie ma , obowiązuje p.1

I starczy.
Wzorując się nieco na Konstytucji Stanów Zjednoczonych uzupełniłbym tylko o jedną poprawkę.
Poprawka 1.
Zabrania sie wprowadzania jakichkolwiek poprawek ze szczególnym wskazaniem na pierwszą poprawkę.
To w celu uniemożliwienia manipulacji przy dwu zasadniczych punktach 1 i 2.

Miłego.
PS. Zaleta dodatkowa zajęczej Ustawy Zasadniczej.
Pasuje dla wszystkich członków UE z wyjątkiem oczywiście Niemiec.

To jest: Piotr Piętak

Cytuje : Pasuje dla

Cytuje : Pasuje dla wszystkich członków UE z wyjątkiem oczywiście Niemiec.
Nowa Konstytucja jest odpowiedzią czy raczej powinna być
odpowiedzią na nową sytuacje związaną z TL

To jest: BTadeusz

OCZYWIŚCIE!!!

To zresztą dowód, że TL jest nielogiczny, bo zawierający ewidentną sprzeczność.
Jak tabliczka mnozenia z jednym błedem.
jest ZERO-wartosciowa.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

A co Pan ciągle psioczy na TL ?

TL utworzył nową osobę prawną zwącą się "Unia Europejska". Po 1 grudnia , jak Panu naciśnie na odcisk ta nowa osoba prawna, to będziesz Pan mógł pozwać ją do sądu jak każdą inną osobę prawną - też żle ?

A poza tym.... może raczyłbyś Pan przypomnieć prezydentowi RP że dotychczas to żadne stosunki pomiędzy tą nową osobą prawną a RP nie istnieją - może więc wypadałoby nawiązać jakieś stosunki z tą nową osobą prawną (dyplomatyczne?) :-)))

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Ale chyba się Pan zgodzi,

że NAJPIERW musimy ucywilizowac stosunki wewnętrzne, by było wiadomym - kto to są MY - POLSKA?

Niemcy zrobili z tego procedurę dialogową - będą kazdą potencjalną nieścisłość - analizować i uzgadniać. (domyslam się, że tak, by nie uciepiał ani ich interes, ani logika).
MI - TL - zwisa (przepraszam za kolokwialność) - bieda w tym, że naszej władzy - NIE. Ale w związku z tym - zagraża mi nie TL, lecz KRZ - bo dopuszczjąca interpretację nieakceptowanych przeze mnie arbitrów. Dając im władzę nade mną.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Dubitacjusz

Na razie ma Pan rację

[quote=BTadeusz]MI - TL - zwisa (przepraszam za kolokwialność) - bieda w tym, że naszej władzy - NIE. Ale w związku z tym - zagraża mi nie TL, lecz KRZ[/quote]
Ale czy będzie Panu zwisać, gdy powstanie Armia Europejska pilnująca, by Państwa Członkowskie powstrzymywały się od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrażać urzeczywistnieniu celów Unii?

To jest: BTadeusz

Moim punktem wyjscia/wejścia w temat

była nielogicznośc i sprzeczność wewnętrzna TL i konstytucji (RP).
Niemcy sie ubezpieczyły.
Czy nam tego ktoś zakazuje?
A wówczas - żadne "siły" nie powstaną.
Żedne - niezgodne z naszą (wiekszościową) wolą.
A z mniejszościową, elitarną, którą Pan popiera???
No jak widac w TV - wszystko gra i buczy...
Nawet niektórzy elitarni durnie widzą szansę dla SWOICH - imperialno antyrosyjskich koncepcji. Licząc na podziw narodu, a natrafiając na wstydliwe milczenie - brulselskich "lodziarzy".

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

Apel Dyskusja nad Konstytucja

Apel

Dyskusja nad Konstytucja może w ten sposób ćiągnąć
się bez ładu i składu, należy ją jednak zorganizować
może by ktoś zaproponował skład n.p komitetu kierującego
przygotowaniem Konstytucji Dubitacjusza, Mikołaja
BTadeusza, niżej podpisanego i n.p prof. Przystawę aby podsumowali
dotychczasowa dyskusje i zaproponowalli forme pracy
nad nią. Bez tego wszystko rozejdzie śię po kościach.

To jest: BTadeusz

Czekam. (pas -:))

tym razem.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Dubitacjusz

Nie wiem, czy jest coś do podsumowania

Ze swojej strony mam propozycję. Zostawić w spokoju ZASADY KARDYNALNE i wszystkie inne sprawy "ideolo", które będą dzielić.

Porównać w propozycjach mechanizmy:
- stanowienia ustaw
- powoływania (i odwoływania) rządu

To jest: adam_54

Przyłączam się...

[quote=Piotr Piętak]Apel[/quote]Jednakże wcześniej p.Piętak powinien uruchomić na PN wszechnicę podstaw prawa. Bo z tym jest niestety cienko , niemalże NULL.
A jeśli z podstawami prawa jest NULL, to i to samo będzie z tworzoną konstytucją.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Nie wiem zgadzam się z pana

Nie wiem
zgadzam się z pana uwagą, cytuje :

".. że projektując autobus, koncentrujecie się wyłącznie na kształcie kierownicy. Nie zwracając uwagi że autobus to wiele współpracujących ze sobą mechanizmów. A nie tylko kierownica i ewentualnie kształt fotela kierowcy."

Tą uwage dedykuje wszystkim, którzy mówią o tym, że możemy
Konstytucje Polski napisac tak jak n.p pisali Konstytucje Ojcowie
założyciele USA

To jest: BTadeusz

A mnie takie barwne porównania nie peszą.

-:)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

Kilka słów o autobusie : W

Kilka słów o autobusie :
W tej katastrofie intelektualnej jaką były rządy pana premiera
J.Kaczyńskiego, który nam zafundował swoja prywatna rewolucje
zamiast reformy państwa, na zapleczu rządu odbywała sie cicha
dyskusja między wiceministrem Bliżniukiem odpowiedzialnym za
informatyzacje kraju a mną odpowiedzialnym za rejestry. Wiem, ze
to nudne a poza tym o informatyzacja to sprawa całkowicie
zmitologizowana, ale mimo to przedstawie główne punkty dyskusji
której nikt nie rozumiał bo kochani ludzie z PiS-u na czele z min Dornem
myśleli o zbawieniu ojczyzny a nie o naprawie Rzeczpospolitej :

1. uważałem wraz , ze proces informatyzacji III Rzeczpospolitej miał
na celu utrwalenie praw i rozporządzeń prl-owskich, które były
całkowicie sprzeczne z wolnym rynkiem a więc informatyzacja utrwalała
władze postkomunistycznych oligarchów i degenerowała struktury
III Rzeczpospolitej, dlatego uważałem, że należy wstrzymać procesy
informatyzacji i dokonać zmian w podstawach funkcjonowania obiegu
informacji w państwie, natomiast byłem przeciwny kontynuowaniu
informatyzacji w dotychczasowym kształcie, która powtarzam była
całkowicie - i jest nadal - dysfunkcjonalna i sprzeczna z interesem
obywateli.

2. wiceminister Bliźniuk a wraz nim min Dorn uważali, że należy próbować
jednak realizować informatyzacje zgodnie z założeniami planu
skonstruowanego jeszcze za czasów premiera Belki, stąd obłęd
układania biurokratycznych instrukcij p.t Plan Informatyzacji Państwa
a także poddanie sie presji firmy Microsoft. Rzecz jasna oprócz
papierków i straty wielu miesięcy oraz przekonania firm, że tego
"s.... Piętaka, któy przeszkadza nabijać kase", zaraz wyrzuca
nic z tego nie wyszło

3. W pewnym momencie naprawde ostrej walki pomiedzy wiceministrem
Bliźniukiem Dornem a mną - odbyła się dyskusja na temat Konstytucji
ustaw i struktury władz : okazało sie, że aby realizować to co proponowałem trzeba zlikowidować dział budzętu informayzacja (37 o ile
dobrze oamiętam) oraz znowelizować Konstytucje, która wykluczała
powołanie centralnego urzędu, który nie byłby jednocześnie ministerstwem.
Tak więc panowie B i D wykorzystali Konstytucje do uwalenia reformy, którą
zresztą PiS zapowiadał.

Wniosek : wyciągnijcie Panowie sami

To jest: adam_54

:-) No i widzidzisz Pan sam.....

trzeba było... "jak się wejdzie między wrony, to się kracze jak i one"... i byłby Pan dalej ministrem, a tak..... :DDD

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Niestety, mój przedmówca ma rację...-:)

Sam nie wiem, co sądzić o Pańkim działaniu.
Pan - był swiadomy - co sie dzieje i nie chciał Pan zaakceptować zasady TKM.
Oni - albo byli nieświadomi (pomijam, czy z głupoty, czy z lenistwa), albo na tyle cynczni, że ignorowali Pańskie obiekcje.

Miał Pan podobny dylemat, jak L.K - podpisac traktat, czy podać się do dymisji.
L.K. - podpisał i się ostał.
Pan - nie przystąpił - i wyleciał, jako czarna owca...
Co tu komentować?
Pora (dla Pana) - wyciągnąć wnioski. Ale szersze, niż Pan to robi.
W skrócie:
Ciągle Pan wierzy, że może się zdarzyć ekipa, w której moralność przeważy cynizm?
"Czy można wybrac właściwych ludzi"?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

no panowie dokładnie

no panowie dokładnie odwrotnie, absolutnie
nie wierze, ze zdarzy sie dobra ekipa tylko
zwracam uwage na relacje między Konstytucja
i resztą autobusu, ale rzeczywiście macie panowie
niebywała skłoniość do presonalizowania
wszystkiego : napisałem to poniewaz spór
oparł sie o interpretacje Konstytucji...
o mój Boże

To jest: BTadeusz

Panie Piotrze...

Wpis był na tyle osobisty, że nietaktem byłoby to zignorować.
Wnioski natomiast (moje) są - MIAŁY BYĆ - natury ogólnej, tyle że FORMIE spersonalizowanej.

Żeby nie było wątpliwości:
NIE WYSTARCZY WYBRAĆ WŁAŚCIWYCH LUDZI.
Więc???
Więc należy zadbać o mechanizmy.

Kiedy mechnizm kierowniczy będzie sprawny - krzywy autobus pojedzie prosto.-:)
Jeśli już bez porównań nie można...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Piętak

W porządku, możliwe, ze ma

W porządku, możliwe, ze ma pan racje ale jestem
w trakcie lektury książki Dorna no i tego typu
kłamstw sie nie spodziewałem. Jeżeli pan uważa
że nie kierownica ale - mechanizm kierowniczy to
cos więcej niż kierownica - będzie sprawny to w takim
razie proponuje : podsumujcie ta dyskusje i rozpocznijmy
obywatelska debate na ten temat

To jest: Dubitacjusz

Przyznaję, że nie rozumiem

[quote=Piotr Piętak] 3. W pewnym momencie naprawde ostrej walki pomiedzy wiceministrem Bliźniukiem Dornem a mną - odbyła się dyskusja na temat Konstytucji ustaw i struktury władz : okazało sie, że aby realizować to co proponowałem trzeba zlikowidować dział budzętu informayzacja (37 o ile
dobrze oamiętam) oraz znowelizować Konstytucje, która wykluczała
powołanie centralnego urzędu, który nie byłby jednocześnie ministerstwem.
Tak więc panowie B i D wykorzystali Konstytucje do uwalenia reformy, którą
zresztą PiS zapowiadał.[/quote]
1. Dlaczego Konstytucja przeszkadzała reformie?
W ramach konstytucji istniały UKIE (od Unii) i UKE (p. Streżyńskiej).
2. Do czego był potrzebny centralny urząd?
Czy nie można było przeprowadzić reformy z MSWiA?
3. I czy będą kolejne części?

To jest: Piotr Piętak

1. dlatego że urząd którego

1. dlatego że urząd którego załozenie likwidowało
dział informatyzacji koordynowałby informatyzacje
we wszystkich ministerstwach. Przed wyborami dorn
Kaczyński mówili, ze jest mozliwe powołanie takiego
urzędu podczepionego bezpośrednio pod premiera.
Po wyborach - kiedy zagroziłem dymisją - juz w
grudniu 2005 r. (prosze sprawdzić miałem spotkanie
z internautami prawicy.net w jakiejs kawiarni -
przedrukowane potem przez Urbana) bo okazało się,
że panowie nie chcieli takiego Urzędu powołać to
stwierdzili, że powołanie go jest sprzeczne z Konstytucją.
2. Zgodnie z moim planem (przepraszam za brak skromności
ale tym razem sobie daruje ) dział informatyzacji przeniesiono
do MSWiA - likwidując jednocześnie Ministerstwo Nauki i Informatyzacji
a także przeniesiono Główny Urząd Geodezji do MSWiA po to
by najważniejsze zasoby informacyjne były zgromadzone w jednym
ministerstwie i po to by rozpocząc pracę nad funkcjonowaniem
Urzędu ds.informatyzacji. Po co ten urząd - otóż pierwszym jego
zadaniem byłoby dokonanie audytu systemów informayucznych
funkcjonujących w ministerstwach a przedewszystkim w MSWiA
MS i MF a także MON - wiedzieliśmy bowiem, że totalny bałagan
a także całkowite uzależnienie urzędników od firm informatycznych
skutkuje powtarzalnościa systemów w różnych urzędach ich
wzajemnym informacyjnym niedopasowaniem - co powodowało
coraz większa dezintegracje państwa. Drugim byłoby właśnie
utworzenie po stronie państwa kapitału wiedzy, którego to
państwo było pozbawione czyli było na łasce i niełasce firm.
i.t.d
3. będą

To jest: Dubitacjusz

"NIE" widuję bardzo rzadko,

ale sprawdziłem w sieci, faktycznie o Panu pisało
http://www.nie.com.pl/art7869...

http://www.nie.com.pl/art9993...

Był też list od anonimowego czytelnika
[quote]PESEL2 na 40 piętrze”
Tak się złożyło, że miałem okazję pogadać z człowiekiem, który pracował w firmie Prokom.
Otóż w firmach Wielkiego Ryszarda nie jest tajemnicą zakolegowanie się p. Krauzego i p. Kaczmarka. Co więcej, kursuje w TeleBranży plota, że Kaczmarek chciał się dogadać, żeby Prokom/Asseco zrobiło osławiony PESEL2. Podobno tak dogadali się Krauze i Kaczmarek, ale na przeszkodzie stanął z przyczyn ideologicznych były wiceminister Piętak, który wpieprzył się między wódkę i zagryzkę latając z donosami do Kaczora.
Mój komentarz: wcale bym się nie zdziwił, jakby Kaczmarek jechał do Krauzego nie w sprawie Lepperka, a w związku z tym, że okazał się za krótki na ojca chrzestnego Ludwika D.
Jan (e-mail do wiadomości redakcji)
[/quote]

Wracając do rzeczy, nie znam się na sferach rządowych, więc wciąż nie rozumiem trudności.

Na "chłopski rozum" domyślam się, że problemem mogła być nadrzędność Urzędu wobec ministerstw w sferze informatyzacji.

Ale nie rozumiem, dlaczego UKIE mógł koordynować integrację, a Pan nie mógł informatyzacji.

134 stron prawa telekomunikacyjnego czytał nie będę, więc pytam Pana, jak jest podczepiony UKE?

Skoro podjął się Pan trudu uczenia prawicy.net prawa i administracji, to chyba można Pana (jako uczestnika zdarzeń historycznych) prosić o nakreślenie tej sprawy właśnie z takiej perspektywy, a nie tylko wewnątrzrządowych intryg.

Mam nadzieję w kolejnych częściach...

To jest: Piotr Piętak

Prosze mnie dobrze zrozumieć

Prosze mnie dobrze zrozumieć i czytać : warunkiem wstepnym
utworzenia Urzędu była konieczność likwidacji działu informatyzacji
w budżecie 37 albo 34 - jeżeli się tego nie robiło to dział ten
musiał być zamocowany - w.g Dorna i Kaczyńskiego - w ministerstwie
. Jaśniej nie umiem. Otóż w.g mnie absolutna nieprawda dział informatyzacji
mógłby sie zajmować n.p społeczeństwem informacyjnym a sprawe
koordynacji moża było spokojnie przenieść do Urzędu który - i tu
otwierają sie tajemnice naszego prawa administracyjnego - można
by nazwać Urzedem ds. obiegu informacji w panstwie i wyposażyć
go w odpowiednie uprawnienia. Porównując to z UKE : istnieje
UKE jaki urząd centralny i istnieje dział telekomunikacji umieszczony
w Ministerstwie Infrastruktury. Jak pan zauważył dosłownie
wszystko zależy od nazwy
. Urząd Komunikacji Elektronicznej
Dział Telekomunikacj. byc może sie myle ale własnie takimi manewrami
można było powołać urząd, który by ukrócił władze firm informatycznych
a więc firm opanowanych w 100% przez. agentów WSI. Jeżeli chodzi
o e-mail pana Jana to stwierdzam : mam e-maile od pracowników
Prokomu w których pisano mi, że Krauze boii sie tylko tego by mi sie
nie udało skończyć Pesela i wymuśić utworzenie Urzędu, nie iwem
czy były one autentyczne. W każdym bądź razie Schetyna ten projekt
zlikwidował w 48 godzin po dojściu do władzy

To jest: Piotr Piętak

do admina

Proponowałbym zlikwidowanie tego linku
nie ma nikogo chętnego do pracy, więc
po co to zostawiać ?

To jest: Apfelbaum

To...

...zależy czy pan jest chętny.

Po zobaczeniu konstytucji pana Sanockiego sam zdecydowałem się napisać projekt. Wolałbym konstytucję z ustrojem prezydenckim, ale skoro ma być kanclerz.

Oczywiście nie jest, to poważny projekt, ale efekt znudzenia.

Konstytucja Rzeczpospolitej.
Ustawa Zasadnicza dla Państwa Polskiego.

Preambuła:

Naród Polski oddany naszemu Panu i Królowi Jezusowi Chrystusowi w pragnieniu pokoju, miłości i poszanowaniu godności każdej istoty ludzkiej postanowił nadać sobie niniejszą konstytucję, by stała się fundamentem jego rozwoju i lepszej przyszłości. Wszyscy obywatele nie zważywszy na dzielące ich różnice zobowiązują się pracować dla dobra Rzeczpospolitej, cieszyć się z nadanych im praw i gorliwie wypełniać wymagane przez nich obowiązki.

I Karta Praw:

Art. 1.
1). Godność ludzka jest nienaruszalna. Żadna władza nie może wystąpić przeciw człowiekowi i pozostać władzą legalną.
2). Władza legalna określona w niniejszej konstytucji jest zobowiązana do ochrony obywateli przed władzą nielegalną.
3). Władza legalna musi wypełniać zobowiązania wobec obywateli zawarte z niniejszej Karcie Praw.

Art. 2.
1). Każdy człowiek ma prawo do życia, godnej śmierci i godnych narodzin.
2). Nikt nie może pozbawiać życia niewinnych ludzi.
3). Życie ludzkie rozpoczyna się w momencie poczęcia, a kończy się wraz z stratą zdolność samoczynnego oddychania i krążenia, oraz śmiercią pnia mózgu.

Art. 3.
Mimo różnych zdolność i funkcji społecznych wszyscy obywatele posiadają równe prawa. Nikt nie może posiadać przywilejów, który jest niedostępny dla innych obywateli.

Art. 4.
1). W Rzeczypospolitej panuje pełna wolność światopoglądowa.
2). Artykuł 4 ustęp 1 nie może usprawiedliwiać świętokradztwa.

Art. 5.
1). Małżeństwo rozumiane, jako związek mężczyzny i kobiety jest podstawową jednostką społeczną konstytuującą istnienie Rzeczypospolitej.
2). Celem małżeństwa jest zapewnienie ciągłości narodowi.
3). Rodzice mają wyłączne prawo do opieki i wychowania swoich dzieci.
4). Sieroty, dzieci porzucone lub z niepełnych rodzin znajdują się pod opieką państwa.

Art. 6.
Rzeczpospolita zapewnia rodzicom dostęp nieodpłatny do szkół publicznych lub zwrot kosztów edukacji domowej.

Art. 7.
1). Każdy ma prawo do tworzenia jawnych stowarzyszeń i związków.
2). Jawnym stowarzyszeniom i związkom przysługuje prawo do autonomii.
3). Stowarzyszenia i związki działają zgonie z własnym statusem i swobodnie określają swoje cele.

Art. 8.
1). Każdy ma prawo do posiadania sfery prywatnej.
2). Artykuł 8 ustęp 1 uniemożliwia naruszanie tajemnicy korespondencji, przesyłek, telekomunikacji, oraz nagrywanie wypowiedzi wbrew woli i wiedzy nagrywanego.
3). Artykuł 8 ustęp 1 zapewnia nienaruszalność mieszkania, oraz uniemożliwia dokonania jego przeszukania.
3). Prawo określone w artykule 8 ustęp 1 do 3 może być ograniczone przez prokuraturę zgodnie z odpowiednią ustawą, jeżeli dotyczy konkretnej sprawy i ma na celu ochronę ładu konstytucyjnego.

Art. 9.
1). Rzeczpospolita nie może ograniczać swobody przemieszczania, jeśli nie wiąże się to z bezpieczeństwem obywateli, oraz poszanowaniem praw własności.
2). Prawo określone w artykule 9 ustęp 1 stosuje się na całym terytorium Rzeczypospolitej.

Art. 10.
1). Każdy obywatel wyszczególniony w odpowiedniej ustawie jest zobowiązany do odbycia służby w siłach zbrojnych Rzeczypospolitej.
2). Każdy obywatel, który odbył służbę w polskich siłach zbrojnych i posiada odpowiednie predyspozycji jest zobowiązany do obrony kraju.

Art. 11.
1). Własność i prawo do dziedziczenia są nienaruszalne.
2). Korzystanie z własności ma zawsze służyć dobru wspólnemu obywateli.

Art. 12.
1). Wyłączne prawo do nadawania i odbierania obywatelstwa ma Prezydent.
2). Decyzje Prezydenta muszą być zweryfikowane przez Sąd Najwyższy.
3). Ubiegać się o obywatelstwo może jedynie osoba znająca język polski będąca związana duchowo, historycznie i kulturowo z Rzeczypospolitą.

Art. 13.
1). Ekspedycja polskiego obywatela jest niemożliwa.
2). Wyroki innych krajów dotyczące obywateli polskich muszą być zweryfikowane przez Sąd Najwyższy.

II Władze

Art. 14.
Rzeczpospolita jest państwem demokratycznym.

Art. 15.
1). W Rzeczypospolitej obowiązuje trójpodział władzy.
2). Władzę sądowniczą sprawują trybunały, sądy powszechne, oraz sądy arbitrażowe.
3). Władzę ustawodawczą sprawuje parlament i sejmiki wojewódzkie.
4). Władzę wykonawczą sprawuje rząd.
5). Prezydent czuwa nad zachowaniem równowagi między władzą sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą.

Art. 16.
1). Żadne prawo nie może być ważniejsze niż konstytucja.
2). Umowy międzynarodowa są nadrzędne wobec ustaw.
3). Prawo krajowe jest nadrzędne wobec prawa lokalnego.

Art. 17.
1). Za działania osoby sprawującej urząd publiczny odpowiedzialna jest Rzeczpospolita.
2). Nie można łączyć z następującymi stanowisk: Prezydent, Poseł, Senator, Kanclerz, Minister, Sędzia, Prokurator.
3). Osoby wymienione w artykułu 17 ustęp 2 nie mogą posiadać innych zarobków niż ustawowo przewidzianych.
4). Osoby wymienione w artykułu 17 ustęp 2 nie mogą być przesłuchiwane, aresztowane i sądzone bez zgody Sejmu.

III Parlament

Art. 18.
1). Parlament składa się z sejmu i senatu.
2). Posiedzenia są jawne.
3). Odstępstwa od artykułu 18 ustęp 2 są określone w odpowiedniej ustawie.

Art. 19.
1). Posłowie i senatorowie wybierani są w powszechnych, wolnych, równych, tajnych i bezpośrednich wyborach.
2). Czynne prawo wyborcze przysługuje osobą zdrowym na umyśle po ukończeniu 18 roku życia.

A). Sejm

Art. 20.
1). Sejm jest wybierany na czteroletnią kadencję.
2). Nowa kadencja rozpoczyna się najpóźniej 90 dni po zakończeniu poprzedniej.
3). W przypadku przerwania kadencji czas trwania nowej kadencji i przerwanej kadencji łącznie nie przekracza czterech lat.
4). Zakończenie trwania kadencji ogłasza Prezydent z 90 dniowym wyprzedzeniem lub Sejm poprzez uchwałę.
5). Sejm składa się z 140 posłów.

Art. 21.
Obrady Sejmu może prowadzić:
1). Wyznaczony przez Prezydenta spośród posłów Marszałek Sejmu.
2). Wybrany poprzez konstruktywne wotum nieufności Marszałek Sejmu.
3). Marszałek Sejmu działa zgodnie z uchwalonym Regulaminem Sejmu.

Art. 22.
1). Uchwały w Sejmie są uchwalane większością konstytucyjnej liczby głosów.
2). Niektóre uchwały określone w Regulaminie Sejmu lub konstytucji są podejmowane większością 2/3 konstytucyjnej liczby posłów Sejmu.

B). Senat

Art. 23.
1). Senatorowie są wybierani na dwie czteroletnie kadencje.
2). Wybory do Senatu odbywają razem z wyborami do Sejmu.
3). W przypadku przerwania kadencji Sejmu kadencja Senatu nie ulega przerwaniu.
4). W każdych wyborach wybiera się po jednego Senatora z każdego województwa.

Art. 24.
Obrady Senatu może prowadzić:
1). Wyznaczony przez Prezydenta spośród posłów Marszałek Senatu.
2). Wybrany poprzez konstruktywne wotum nieufności Marszałek Senatu.
3). Marszałek Senatu działa zgodnie z uchwalonym Regulaminem Senatu.

Art. 25.
Uchwały w Senacie są uchwalane większością głosów.

IV Prezydent

Art. 26.
Prezydent jest wybierany przez Sejm większością 2/3 konstytucyjnej liczby posłów Sejmu lub poprzez konstruktywne wotum nieufności większością ¾ konstytucyjnej liczby posłów Sejmu na 5 letnią kadencję.

Art. 27.
1). Prezydent jest głową państwa i reprezentuje Rzeczpospolitą w stosunkach międzynarodowych.
2). W jego imieniu podpisuje umowy międzynarodowe.
3). Czynność określona w artykule 26 ustęp 2 jest dokonywana jedynie za zgodą Sejmu.

Art. 26.
Prezydent korzysta z prawa łaski w sprawach indywidualnych.

Art. 27.
Prezydent nie może być postawiony przed Trybunał Sprawiedliwości.

V Rząd

Art. 30.
Rząd składa się z Kanclerza, Wicekanclerza i Ministrów.

Art. 31.
1). Kanclerz może być zmieniony jedynie poprzez konstruktywne wotum nieufności.
2). Ministrowie są powoływani i odwoływani przez Kanclerza.
3). Wicekanclerz jest powoływany i odwoływany przez Kanclerza.

Art. 32.
Kanclerz posiada następujące uprawnienia:
1). Określanie polityki Rzeczypospolitej;
2). Dowodzenie siłami zbrojnymi Rzeczypospolitej;
3). Kierowanie administracją Rzeczypospolitej;
4). Dokonywanie interwencji gospodarczych nienaruszających uprawnień prezesa NBP i ustawy budżetowej.

VI Ustawodawstwo

Art. 33.
Inicjatywa ustawodawcza przysługuje 3 Senatorom, 14 Posłom i Prezydentowi.

Art. 34.
1). Projekt ustawy musi zostać złożony do Marszałka Sejmu, który jest zobowiązany do poddania go pod głosowanie w ciągu 30 dni od dnia złożenia.
2). Jeśli Sejm przyjmie projekt ustawy większością konstytucyjnej liczby Posłów, to Marszałek Sejmu jest zobowiązany złożyć go do Marszałka Senatu, który jest zobowiązany do poddania go pod głosowanie w ciągu 45 dni od dnia złożenia.
3). Jeśli Senat przyjmie projekt ustawy większością konstytucyjnej liczby Senatorów, to Marszałek Senatu jest zobowiązany złożyć go do Marszałka Sejmu, wraz z zgłoszonymi do projektu poprawkami.
4). Marszałek Sejmu składa projekt do odpowiedniej komisji w przypadku braku takiej komisji Sejm powołuje ją zgodnie z Regulaminem Sejmu.
5). Komisja w ciągu 30 dni musi opatrzyć projekt ustawy opinią i złożyć do Marszałka Sejmu.
5). Projekt z poprawkami opatrzony opinią komisji zostaje poddany pod głosowanie.
6). Jeśli Sejm przyjmie projekt ustawy większością konstytucyjnej liczby Posłów zostaje ona wydana w Dzienniku Ustaw i nabiera mocy prawnej.
7). Ustawa, która nie została wydana z Dzienniku Ustaw nie może posiadać mocy prawnej.

Art. 35.
1). Kanclerz ma prawo upoważnić ministra do wydania rozporządzenia.
2). Prezydent ma prawo unieważnić rozporządzenie, jeśli nie zostało ono wydane za zgodą Sejmu.

VI Budżet i polityka monetarna

Art. 36.
1). Politykę monetarną Rzeczpospolitej prowadzi Narodowy Bank Polski.
2). Prezes NBP jest wybierany przez Sejm większością 2/3 konstytucyjnej liczby posłów Sejmu lub poprzez konstruktywne wotum nieufności większością 3/4 konstytucyjnej liczby posłów Sejmu na 5 letnią kadencję.
3). Prezes NBP czuwa nad odpowiednim funkcjonowaniem systemu bankowego Rzeczypospolitej.
4). Bez zgody Prezesa NBP nie można drukować lub wprowadzać w obieg znaków pieniężnych, oraz obligacji.

Art. 37.
1). Rząd musi do 1 listopada złożyć do Marszałka Sejmu projekt ustawy budżetowej.
2). Sejm do 1 marca musi uchwalić ustawę budżetową wraz z ewentualnymi poprawkami.
3). Niedopełnienie obowiązku nałożonego przez Art. 37. Ust. 3. jest równoznaczne z samorozwiązaniem Sejmu.

VII Wymiar sprawiedliwości

Art. 38.
1). Wymiar sprawiedliwości składa się z Trybunału Sprawiedliwości, sądów powszechnych, Prokuratora Generalnego, prokuratury.
2). Wymiar sprawiedliwości jest niezależny od innych władz.
3). Sędziowie sądów powszechnych i prokuratorzy są powoływani przez Prezydenta.

Art. 39.
1). Trybunał Sprawiedliwości sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych w zakresie orzekania, stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, orzeka w sprawach:
a). zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją,
b). zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie,
c). zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami,
d). zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych.
e). usunięcia z urzędu sędziów sądów powszechnych łamiących zasadę niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
2). Trybunał Sprawiedliwości składa się z 9 sędziów wybranych przez Senat na dożywotnie pełnienie funkcji spośród sędziów.
3). Sędziowie Trybunału Sprawiedliwości są nieodwoływani.

Art. 40.
1). Prokurator Generalny jest powoływany przez Prezydenta na siedmioletnią kadencję.
2). Prokurator Generalny jest jedynym zwierzchnikiem prokuratorów.

VIII Referendum

Art. 41.
1). Referendum dotyczy:
a). uchwalenia ustawy,
b). uchwalenia poprawki do konstytucji.
c). ustanowienia nowej konstytucji.
2). Wynik referendum jest wiążący, gdy uczestniczy w nim, co najmniej 2/5 uprawnionych.

IX Zmiana konstytucji

Art. 42.
1). Projekt poprawki do konstytucji może przedłożyć 5 senatorów lub Prezydent.
2). Projekt poprawki do konstytucji jest uchwalany potrójną większością głosów.
3). Procedura ustanowienia nowej konstytucji wymaga zorganizowania referendum.

Trudno nazwać ten projekt za zgodny z moimi poglądami, ale starałem się raczej przedstawić coś lepszego od obecnej konstytucji idąc w stronę ustroju kanclerskiego.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: adam_54

To marny ten efekt znudzenia - z logiką na bakier :-)

Bo jak można takie bzdety pisać....[quote=]1). Każdy człowiek ma prawo do życia[/quote]To do kogo to się odnosiło ? - do nieżyjących? - bo chyba, już żyjącemu takie prawo nie potrzebne :DDD
A co w tym projekcie znaczy słowo "władza" - to co psychologowie określają terminem "projekcja" - czyli takie cóś, mające utożsamić się w podświadomości człowieka z "panem władzą" - policjantem ? :DDD

A ja już myślałem że jak się człowiek nudzi to przynajmniej szare komórki pracują swobodnie.... a tu.. Eeeeee...

A poza tym ... "projekt" - daje dużo do myślenia, nad sposobem myślenia o prawie dzisiejszych Polaków.

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Apfelbaum

Nie słyszałem o...

...państwie którego obywatele nie żyli.

Ale, rzeczywiście Art. 2. Ust. 2. w pełni wystarczy i powinienem zmienić Art. 2. Ust. 1. na:

"Każdy człowiek ma prawo do godnego życia, śmierci i narodzin"

Można byłoby dodać:

"oraz pochówku."

Przecież nasz naród jest bogaty w cmentarze i szacunek do nich.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: BTadeusz

Nie tak.

Wolność - jest punktem wyjścia.
Nie można pisac, co wolno, co należy - to konstytucja niewolnicza.
Należy pisać, czego nie wolno.
Resztę - wolno.
Nadawanie przywilejów jednym, kosztem zobowiązań dla innych - to koncert życzeń, festiwal przywilejów. To wadliwe.
(przeglądał Pan K USA ?)

A prawo do tego, czego konstytucja nie przewidziała, jako prezent dla obywateli (OD KOGO???) - TO JEST???
Czy nie wolno?
TO z definicji - nielogiczne.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Apfelbaum

O tym, co wolno...

...pisze się w celu zakazania sejmowi, by to zakazał.

Praktyczniejsze byłoby wypisanie kwestii w których parlament może ustawowo regulować, ale się nie podejmuję takiego zadania choć byłoby godne przeanalizowania.

PS: Konstytucja USA ma listę praw. Prawo do broni itp.

PSII: Nie mam nic do przywilejów.

PSIII: Samo spisywanie konstytucji jest dowodem niewolnictwa. Gdy nie ma lex naturalis i lex aeterna divina, a zostaje jedynie marne ius civile wszyscy są niewolnikami państwa Lewiatana.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: BTadeusz

Tu się zgadzamy.

Preambułą w moim pojęciu winno byc zdanie:
W ramach dekalogu - wolno wszystko.

Niewolnictwo przez istnienie prawa?
Nie przesadzajmy - ruch prawostronny - czyni mańkuta niewolnikiem?
Czy odwrotnie?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Verus

Co za chaos!

Cytuję Apfelbaum:

"Każdy człowiek ma prawo do godnego życia, śmierci i narodzin oraz pochówku"

Co za chaos! Proponuję:

"Każdy człowiek ma prawo do naturalnego i godnego poczęcia, narodzin, życia, nauki, pracy, prokreacji, emerytury, śmierci oraz pochówku"

Bez tego uzupełnionego uporządkowania Pański projekt to lipa.

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: BTadeusz

I jeszcze ma prawo

do wszystkiego najlepszego, czego Panu, Państwu i sobie - życzę.

(koniec konstytucji)(i przepisów prawnych - w ogóle)

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Apfelbaum

A z czego ta emerytura?

(...)

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: BTadeusz

CD

Takie ujęcie konstytucji uniemozliwia jej BEZPOŚREDNIE STOSOWANIE.

Co to znaczy prawo do pochówku?
Bez zobowiazania kogoś konkretnego do wykonania tej czynności.
Potrzebny jest akt niższego rzedu, ustawa...

A jeśli już, to:
Każdy znajdujący osobę martwą - jest zobowiązany do jej pochówku. (można w dwu zdaniach uzupełnić "minmum pochówku".

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Apfelbaum

Jeśli wpiszę do konstytucji...

...zakaz, to też muszę zobowiązać kogoś, by sprawdzał, stwierdzał i karał.

Nie ma prawa nie zobowiązującego nikogo do niczego.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: BTadeusz

Oczywiście

Państwo jest instytucją (roboczo - osoba prawną) - więc (jako bezosobowe) - musi byc kontrolowane przez gwarantów jego trwania. (większość, lub mniejszość)

Chyba prawo nie powinno być nową "ewangelią"?
Ewangelii nie należy zmieniać, lecz ją, na miarę naszych - uznanych za ważne - potrzeb - WYPEŁNIĆ. Uprawdopodobnic Jej przestrzeganie.
Dekalog - Przykazanie Chrystusowe - wypełnia poprzez uogólnienie.
Imperatyw INDYWIDUALNY DLA KAŻDEGO Z OSOBNA - DO JEGO SUMIENIA.
My - musimy Dekalog - uszczegółowić. Bo pojawiło sie wiele szczegółów - niebecnych w czasach "dekalogowych" (np. Kodeks drogowy)(pieniądz fiducjarny - zamiast talentów)etc...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: adam_54

Panie Apfelbaum.....

W Polsce to będzie dobrze wtedy, jeśli tak Pan jak i cała reszta zrozumiecie że....
Prawo - to zespół norm nakazujących, bądź zakazujących ludziom określonego zachowania się - stworzonych przez ludzi i do stosowania przez ludzi..... a tylko po to aby się ludzie wzajemnie nie pozabijali , bądź nie oszukiwali się wzajemnie...... wtedy może może zacznie być w Polsce normalnie - nie wcześniej.

Panie szanowny przypatrz się Pan na całościową stylistykę tego co Pan wytworzył.... przecież to wygląda nie na wytwór Pański, ale wytwór jakiegoś Boga nadającego prawa ludziom. Bo co znaczy taki zwrot ...."Każdy człowiek ma prawo do godnego życia, śmierci i narodzin" - przed pojawieniem się tego zapisu człowiek nie miał żadnych praw do niczego ?.... i oto pojawia się jakiś Bóg nadając temu który nie miał żadnych praw do niczego .... "prawo do godnego życia, śmierci i narodzin" - paranoja Panie..

Więc przestań się Pan bawić w Boga i napisz Pan coś "stworzonego przez ludzi i do stosowania przez ludzi".....

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Piotr Piętak

Zgadzam się, moim zdaniem n.p

Zgadzam się, moim zdaniem n.p preambuła powinna powoływać
się na Konstytucje 3 maja oraz Konstytucje marcową z 1921
w.g mnie takie odwołanie jest konieczne, aby zakorzenić naszą
Konstytucje w polskiej tradycji, w preambule powinno byc także
- i tu jest problem - odwołanie do wartości chrześcjańskich, których
brakuje w TL

To jest: Dubitacjusz

Komentarz

[quote=Apfelbaum]Wolałbym konstytucję z ustrojem prezydenckim, ale skoro ma być kanclerz.[/quote]
To jest główna słabość projektu. Nie wiem, czemu ma służyć "sejmowy" Prezydent. Czy nie wystarczyłby sam Kanclerz jako i Głowa Państwa, i Szef Rządu.

[quote=Apfelbaum]Oczywiście nie jest, to poważny projekt, ale efekt znudzenia.[/quote]
:) Ale bardzo mi się podoba. Wszystko czego nie wymienię poniżej proszę uznawać za znakomite:)

[quote=Apfelbaum]I Karta Praw:[/quote]
Świetna, choć punkty

[quote=Apfelbaum]
Art. 1.
1). Godność ludzka jest nienaruszalna. (...)
Art. 2.
1). Każdy człowiek ma prawo do życia, godnej śmierci i godnych narodzin.
2). Nikt nie może pozbawiać życia niewinnych ludzi.
(...)
Art. 4.
2). Artykuł 4 ustęp 1 nie może usprawiedliwiać świętokradztwa.
(...)
Art. 11.
2). Korzystanie z własności ma zawsze służyć dobru wspólnemu obywateli.
(...) [/quote]
dają pole do nadużyć interpretacyjnych (co to jest: godność, niewinność, świetokradztwo, dobro wspólne). Ale nie da się stworzyć prawa, którego przy odpowiednio dużej złej woli nie dałoby się interpretować przeciwnie do jego "ducha".

[quote=Apfelbaum]
Art. 6.
Rzeczpospolita zapewnia rodzicom dostęp nieodpłatny do szkół publicznych lub zwrot kosztów edukacji domowej.[/quote]
A kiedy się kończy szkoła?

[quote=Apfelbaum]
Art. 17.
2). Nie można łączyć z następującymi stanowisk: Prezydent, Poseł, Senator, Kanclerz, Minister, Sędzia, Prokurator.
(...)
4). Osoby wymienione w artykułu 17 ustęp 2 nie mogą być przesłuchiwane, aresztowane i sądzone bez zgody Sejmu.
[/quote]
Sędzia i Prokurator też?

[quote=Apfelbaum]2). Czynne prawo wyborcze przysługuje osobą zdrowym na umyśle po ukończeniu 18 roku życia.[/quote]
Lepiej 21.
A jeszcze lepiej uzależnić od faktu rozliczania się z urzędem podatkowym. Wyeliminuje licealistów, bezrobotnych studentów itp.

Aby było prościej można uzależnić prawo wyborcze od "uregulowania stosunku" do wojska.

[quote=Apfelbaum]
Art. 20.
5). Sejm składa się z 140 posłów.
[/quote]
Liczba z księżyca. Ja wolałbym 12*12 posłów:)

[quote=Apfelbaum]
Art. 23.
2). Wybory do Senatu odbywają razem z wyborami do Sejmu.
3). W przypadku przerwania kadencji Sejmu kadencja Senatu nie ulega przerwaniu.
[/quote]
Bardzo roztropne, łacznie z art 20 ust 3.

[quote=Apfelbaum]
1). Senatorowie są wybierani na dwie czteroletnie kadencje.
[/quote]
Nie rozumiem. Tj. można tylko dwa razy zostać senatorem.
[quote=Apfelbaum]
4). W każdych wyborach wybiera się po jednego Senatora z każdego województwa.[/quote]
Województwa są nieproporcjonalne. Samą W-wę można by wydzielić.
[quote=Apfelbaum]Art. 26.
Prezydent jest wybierany przez Sejm większością 2/3 konstytucyjnej liczby posłów Sejmu lub poprzez konstruktywne wotum nieufności większością ¾ konstytucyjnej liczby posłów Sejmu na 5 letnią kadencję.[/quote]
Słaby artykuł.
Czy po konstruktywnych wotum 5 lat kadencji liczy się od nowa? Można by na ostatnim posiedzeniu obsadzić swojego człowieka na kolejne 5 lat.

To jest: Apfelbaum

Odpowiedzi.

To jest główna słabość projektu. Nie wiem, czemu ma służyć "sejmowy" Prezydent. Czy nie wystarczyłby sam Kanclerz jako i Głowa Państwa, i Szef Rządu.

Ja widzę, to trochę odwrotnie, dla mnie potrzebny jest jakiś przedstawiciel państwa w miarę oddalony od polityki. Ideałem byłby monarcha, ale jak nie ma takiej możliwości to zostaje pozbawiony większych uprawnień Prezydent. Taka osoba mogłaby łączyć ludzi, a nie dzielić na zwolenników rządu i opozycji. Ze względu na nikłość kompetencji Prezydenta raczej Art. 26. nie byłby dokuczliwy, ale może i powinno być analogicznie jak w wypadku sejmu.

A kiedy się kończy szkoła?

Ten artykuł jest zbędny. Chyba z 98% społeczeństwa podziela moje obawy nad możliwością nagłego niezwracania kosztów edukacji. W tym miejscu i w kwestii bibliotek publicznych nie zgadzam się z korwinistami.

Sędzia i Prokurator też?

Nie uważam za normalne by sędzia był ministrem, posłem, lub kanclerzem.

Nie rozumiem. Tj. można tylko dwa razy zostać senatorem.

Są wybierani na 8 lat, czyli na kadencję bezpośrednio następującą po wyborach i na następną. W ten sposób każde województwo ma dwóch przedstawicieli. Wybranego w ostatnich wyborach i w poprzednich wyborach, rzeczywiście powinienem to jakoś inaczej napisać.

Województwa są nieproporcjonalne. Samą W-wę można by wydzielić.

To, jest zaleta.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Dubitacjusz

odpowiedzi na odpowiedzi

[quote=Apfelbaum]

Sędzia i Prokurator też?

Nie uważam za normalne by sędzia był ministrem, posłem, lub kanclerzem.[/quote][
Chodziło mi o ust. 4 zgodę Sejmu na aresztowanie itd. Czy każdy Sędzia i Prokurator potrzebowałby takiej zgody.

[quote=Apfelbaum]Ja widzę, to trochę odwrotnie, dla mnie potrzebny jest jakiś przedstawiciel państwa w miarę oddalony od polityki. Ideałem byłby monarcha, ale jak nie ma takiej możliwości to zostaje pozbawiony większych uprawnień Prezydent. Taka osoba mogłaby łączyć ludzi, a nie dzielić na zwolenników rządu i opozycji.[/quote]
Nie wierzę w oddalenie od polityki ani łączenie ludzi. Według dzisiejszej Konstytucji Prezydent ma współdziałać z Rządem.
Rozumiem, że chodzi o brak uprawnień. Skoro o niczym nie decyduje , to i jest oddalony. Nie wiem, czy w Polsce ma to sens. Nie mamy tradycji monarchii brytyjskiej, gdzie królowa funkcjonuje jako muzealny bibelot. W Polsce postrzeganie władzy jest takie, że władza jest od rządzenia. Tworzenie nowej świeckiej tradycji nie ma sensu.

Bardzo chętnie, bym zobaczył wersję "prezydencką". Jeśli będzie się Pan nudził:)