r

Głosów: 0
Tagi:
To jest: wzl

Nareszcie

Nareszcie jakiś sensowny głos w tej sprawie. Ja tylko mogę dorzucić opinię pułkownika Lipińskiego.

W maju 1944 roku oficer AK płk Wacław Lipiński tak pisał w swojej tajnej broszurze:

Zasadą polskiej polityki zagranicznej jest szukanie przeciwko Niemcom sprzymierzeńców na zachodzie Europy, nigdy na wschodzie.

W praktyce międzynarodowej nie ceni się przyjaciół całkowicie oddanych.

Nie, kiedy skończy się wojna, ale, jak się ona skończy, jest dla nas kwestią najważniejszą.

Wobec zjednoczonych narodów nie jesteśmy petentem, ale kontrahentem.

Pobicie Niemców nie jest naszej wojny celem, ale środkiem do celu. Celem jest odrodzenie wolnej, niepodległej Polski.

W położeniu wytworzonym przez cofanie się Niemców z Polski i wkraczanie do niej bolszewików nie będzie warunków ani na powstanie antyniemieckie, jako akt polityczno-wojskowy, ani na żaden inny akt wywołany potrzebą odwetu. Niemcy wycofując się z Polski wśród walk z napierającymi bolszewikami, wykonywać winni swe ruchy bez przeszkód ze strony Polaków. Powstanie przeciwniemieckie byłoby w tych warunkach szaleństwem politycznym, samobójstwem wojskowym. Mogli je robić Polacy w r. 1806, kiedy na miejsce Niemców wkraczali Francuzi, i w r. 1918 kiedy, po usunięciu okupacji niemieckiej, pozostawaliśmy sami. Nie mogą tego robić, kiedy na miejsce Niemców wchodzą bolszewicy. Byłoby upokarzającym dla intelektu polskiego przyznaniem racji Bismarckowi, który pisał: "Przebiegając historię polską, widzę w niej wiele poświęceń i bohaterstwa, ale jeszcze więcej szaleństwa."

wzl

Dzisiaj

Fajnie jest dzisiaj , po przyjściu z Shitlandu lub Teżcoś - poklepwszy swojego rozgrzanego od silnika pupilka po masce, na przyblokowym parkingu - siąść przy piwku naprzeciw PC i przejechać się jak walcem po szutrowej drodze po Powstaniu Warszawskim. 60 kilka lat po wojnie. Nie będziemy więcej robić ponuro-śmiesznego teatru polskiego. To wiemy - a jak pojawi się nowy Stalin - dogadamy się przecież. W końcu nasi ojcowie ( i my sami) pialiśmy Międzynarodówkę na zebraniach partyjnych - i nic nam się nie stało ( czyżby)?. Mamy sumienia czyste - bo nieużywane. Pojęcia honoru, patriotyzmu, umiłowania ojczyzny - to dobre dla dinozaurów. My odcinamy się od tego. Po co nam takie ryzyko. W klatce też da się żyć, z koryta da się jeść ( żreć) i po co szarpać się i żyć ideałami. Lepiej żyć ideologią, najlepiej tą aktualną.

Mozets

To jest: wzl

Maj 1944

Ja tylko przytoczyłem opinię oficera AK z maja 1944 roku - nic więcej. Proszę czytać ze zrozumieniem.

wzl

To jest: Eowina

Panie Mozets, jakoś Pan dożyl tych nieszczęsliwych dzisiej-

szych czasow i nie położył swego życia na patriotycznym stosie.
Ma Pan obrzydzenie do dzisiejszego życia w kompromisie? Co Pan zamierza
z tym zrobić? Gadanie o patriotyzmie to jeszcze nie patriotyzm.

Et si tu n'existais pas...

To jest: Alej

Zgadza się, gadanie o patriotyzmie to jeszcze nie patriotyzm

Ale namawianie Polaków by sobie przyswajali postawę bezwolnego pętaka, z którym zupełnie BEZKARNIE można robić co dysponujący przewagą chce, to z pewnością jest antypatriotyzm.

Panowie Sykulski, Wiesław, Pani jak najbardziej macie do niego prawo.
A jakże!
To wolny kraj.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: Equatore

Panie Alej

Pan po prostu nie rozumie czym jest patriotyzm.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: samograf

Nie ma innego wyjścia

Trzeba jak najszybciej wprowadzić patriotyzm w charakterze obowiązkowego przedmiotu w szkole. Roman Giertych próbował, ale go zahukali.

To jest: kociewiak

Edukacja?:)

Moje starsze dziecię wróciło właśnie spod Aarhus. Nawiedziło oczywiście różne w nim miejsca, w tym i "Muzeum Oporu 1940-1945".
Co poruszyło dziecię? Poza tablicą, na której było wymienione kilkadziesiąt (?) akcji zbrojnych duńskiego ruchu oporu, historia pewnej kobiety, Dunki, agenta Gestapo. Kobieta, ostatecznie, bodajże w 1956 roku została zwolniona z więzienia, gdzie przebywała za karę. Jednocześnie obok jej historii (jednoznacznej?) były przedstawione inne kobiety, poddane popularnemu po wyzwoleniu procesowi golenia głów, a to za rzeczywiste "winny" a często (tak to było przedstawione w owym muzeum) za nic (za wyobrażenia "patriotycznie" nastawionych ziomków).
Dalej, w tym muzeum była oczywista obecność opowieści o Duńczykach w WaffenSS.
Moje dziecię poruszyła szczerość ...

Pozdr.

"...gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do wyboru pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę" - o. Czesław Andrzej Klimuszko

To jest: samograf

Dodam jeszcze

Słyszałem wielokrotnie o przypadkach, kiedy po 5 maja 1945 roku rzeczywiści członkowie ruchu oporu wyrywali z rąk tłumnie opętanym nagłym przystępem patriotyzmu rodakom domniemanych kolaborantów.

To jest: Alej

Ale, ale!, przecież tamten "Giertych do wora a wór do jeziora".

"Tamten" bo jak wiemy już mu przeszło, już się nawrócił.

Zatem jedyna nadzieja w panu Equatore.
Może założy jakąś niedzielną szkółkę patriotyzmu?

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: Equatore

A dodam jeszcze

A dodam jeszcze, że nie tylko błądzi pan w rozumieniu patriotyzmu, ale jeszcze w rozumieniu słowa pisanego. To co piszę ja, czy pan Sykulski w tym tekście, to coś diametralnie odmiennego niż
"namawianie Polaków by sobie przyswajali postawę bezwolnego pętaka, z którym zupełnie BEZKARNIE można robić co dysponujący przewagą chce"
To obraźliwa bzdura z pańskiej strony.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Alej

Jeżeli "obraźliwa bzdura" to po co ją głosicie?

Bo to przecież tylko brutalne, nie ozdobione ładnymi frazesami streszczenie istoty i konsekwencji waszego stanowiska, nic więcej.

Że brutalne nie moja wina, ja się tylko wpisuję w poetykę tego wątku, zapoczątkowaną przez pana Sykulskiiego.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: Equatore

Moje stanowisko brzmi następująco:

Celem walki jest zwycięstwo.
Kiedy nie ma perspektyw na zwycięstwo, strategia koncentruje się na minimalizacji strat i budowaniu najlepszej pozycji do następnej walki.
Podstawą strategii jest wiedza o sobie, wiedza o przeciwniku, wiedza o sytuacji. Fałszywa wiedza jest bardziej szkodliwa niż jej brak.

Może się pan z tym nie zgadzać. Nie mogę mieć o to do pana pretensji. Nie każdy może być wojownikiem.
Mam natomiast pretensję o to, że nie rozumiejąc mojej myśli i nie podejmując poważnego wysiłku w tym kierunku, ośmiela się pan ją "twórczo" interpretować. Wkładając mi w usta wymyślone tezy.
Streszczać mnie pan chce? To paradne. Jak można streszczać książkę, której się nie przeczytało.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Alej

Panie Equatore, przecież nie o tym rozmawiamy!

Przecież to co Pan pisze to takie oczywistości, że nie wymagają żadnej dyskusji.

Ale Pan, pan Sykulski i inni bronicie osobliwego, SPRZECZNEGO z tymi "oczywistościami" stanowiska, że pożyteczne jest obrzucanie błotem tych którzy "koncentruje się na minimalizacji strat i budowaniu najlepszej pozycji do następnej walki".
Sami propagując strategię kapitulancką.

Nie twierdzę, że prowadzącą donikąd.
Twierdzę, że prowadzącą do kolejnej klęski.

W swoim wpisie "Mimo wszystko jeszcze raz o Powstaniu" pokazuję, że jest to "strategia" osobliwie "polska", w jak najgorszym sensie.
Inni także swoje klęski potrafią wykorzystywać do podbudowywania narodowego morale, widzieć w nich powód do dumy i zalążek przyszłego zwycięstwa.

NA SZCZĘŚCIE wy wydajecie się być w mniejszości ale złu warto się przeciwstawiać gdy jest jeszcze małe bo gdy urośnie będzie za późno.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: AnnaP

Złem jest

posłać na pewną śmierć najwartościowszą tkankę narodu, czyżby znowu ktoś dążył do dorżnięcia watah, teraz już faktycznie nie byłoby co odbudowywać.

To jest: Alej

Pani nemezis, to jest wredne

Ja jasno postawiłem sprawę, pewno nie ma kontrargumentów więc Pani UDAJE, że nie rozumie o czym rozmawiamy.
I coś tam nie na temat.
Bo nie wierzę, że Pani nie rozumie.

Dodam, że, moim zdaniem, takie postępowanie to jeden z gorszych chwastów jakie się plenią na naszym forum.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: AnnaP

Nie udaje,

mam prawo mieć takie zdanie.

To jest: Equatore

Jeśli to są oczywistości, to dobrze

Mamy jakiś punkt zaczepienia.
Teraz dalej:
ani ja, ani p. Sykulski nie "obrzucamy błotem" nikogo.
Czas nauczyć się odróżniać krytykę od obsmarowywania adwersarza.

Mówiąc za siebie, zdarzało mi się krytykować dowódców Powstania.
Za to że:
1) nie byli należycie zorientowani w sytuacji a z informacji które posiadali, nie wyciągnęli poprawnych wniosków
2) rozpoczęli walkę, wiedząc że ją przegrają
3) przegrali
4) przyjęta przez nich strategia doprowadziła do ogromnych, niepotrzebnych strat
5) zburzenie stolicy i śmierć znacznej części jej mieszkańców, w tym większości najwartościowszej młodzieży, znacząco osłabiło pozycję Polski przed następną walką, czyli walką z komunizmem.

Zdarzało mi się też krytykować powojennych piewców Powstania, takich jak p. Rymkiewicz i pan, za to że:
1) popieracie działania szkodzące polskim narodowym interesom
2) rozpowszechniacie fałszywą optykę, w której zwycięstwo jest porażką, a porażka zwycięstwem
3) chcecie zachęcać następne pokolenia do zachowań nieracjonalnych i w związku z tym - nieefektywnych
4) szumem który wzbudzacie i personalnymi zaczepkami odciągacie ludzi od rzetelnej i nieobciążonej uprzedzeniami analizy wydarzeń. Dobrym przykładem jest właśnie ta dyskusja. Pan Sykulski zebrał w jednym miejscu kilka poważnych opinii krytycznych, do których pan się nie odniósł, bo też i brakuje panu należytego przygotowania. Nie zaatakował pan ani gen. Andersa ani gen. Sosnkowskiego, których opinie zostały zacytowane, bo się pan nie odważył. Zamiast tego zaatakował pana Sykulskiego za to, że śmiał się odezwać w innym tonie, niż pan uważa za słuszny.

Zamiast zmierzyć się za bary z rzeczywistością woli pan napisać, że ja propaguję "strategię kapitulancką". Ja? Pan!
Pan namawia ludzi do idiotyzmów, po którym kapitulacja jest faktycznie wyjściem jedynym, bo kiedy nie ma już ani ludzi, ani broni, roztrwonionych w tych "patriotycznych porywach", dla których właściwą nazwą byłoby antypatriotyczne porywy, to wtedy oni wchodzą i poskramiają nas jak szczeniaka klapsem. Nie mogliby, gdybyśmy sobie łba wcześniej nie rozbili od stałego walenia w mur.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Alej

Odpowiem to samo co pani nemezis: to jest wredne

Ja jasno postawiłem sprawę, pewno nie ma kontrargumentów więc Pan UDAJE, że nie rozumie o czym rozmawiamy.
I coś tam nie na temat.
Bo nie wierzę, że Pan nie rozumie.
Chyba się nie daje.

Dodam, że, moim zdaniem, takie postępowanie to jeden z gorszych chwastów jakie się plenią na naszym forum.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: Equatore

Ja rozumiem doskonale o czym mówię

Ja rozumiem doskonale o czym mówię i dlatego nie muszę się uciekać do wycieczek osobistych.
Niech pan przeczyta wszystkie komentarze, które zamieścił pan w tej dyskusji, w którym, przypominam, osią są tezy p. Sykulskiego i niech pan znajdzie w tym coś poza wycieczkami personalnymi plus mylne przypuszczenia odnośnie moich i p. Sykulskiego zamiarów.
Oto całokształt pańskiej twórczości:

[quote]
Zgadza się, gadanie o patriotyzmie to jeszcze nie patriotyzm
sob, 2011-08-06 12:07 | Alej
Ale namawianie Polaków by sobie przyswajali postawę bezwolnego pętaka, z którym zupełnie BEZKARNIE można robić co dysponujący przewagą chce, to z pewnością jest antypatriotyzm.

Panowie Sykulski, Wiesław, Pani jak najbardziej macie do niego prawo.
A jakże!
To wolny kraj.

Ale, ale!, przecież tamten "Giertych do wora a wór do jeziora".
nie, 2011-08-07 09:38 | Alej
"Tamten" bo jak wiemy już mu przeszło, już się nawrócił.

Zatem jedyna nadzieja w panu Equatore.
Może założy jakąś niedzielną szkółkę patriotyzmu?

Jeżeli "obraźliwa bzdura" to po co ją głosicie?
nie, 2011-08-07 10:25 | Alej
Bo to przecież tylko brutalne, nie ozdobione ładnymi frazesami streszczenie istoty i konsekwencji waszego stanowiska, nic więcej.

Że brutalne nie moja wina, ja się tylko wpisuję w poetykę tego wątku, zapoczątkowaną przez pana Sykulskiiego.

Panie Equatore, przecież nie o tym rozmawiamy!
nie, 2011-08-07 10:52 | Alej
Przecież to co Pan pisze to takie oczywistości, że nie wymagają żadnej dyskusji.

Ale Pan, pan Sykulski i inni bronicie osobliwego, SPRZECZNEGO z tymi "oczywistościami" stanowiska, że pożyteczne jest obrzucanie błotem tych którzy "koncentruje się na minimalizacji strat i budowaniu najlepszej pozycji do następnej walki".
Sami propagując strategię kapitulancką.

Nie twierdzę, że prowadzącą donikąd.
Twierdzę, że prowadzącą do kolejnej klęski.

W swoim wpisie "Mimo wszystko jeszcze raz o Powstaniu" pokazuję, że jest to "strategia" osobliwie "polska", w jak najgorszym sensie.
Inni także swoje klęski potrafią wykorzystywać do podbudowywania narodowego morale, widzieć w nich powód do dumy i zalążek przyszłego zwycięstwa.

NA SZCZĘŚCIE wy wydajecie się być w mniejszości ale złu warto się przeciwstawiać gdy jest jeszcze małe bo gdy urośnie będzie za późno.

Pani nemezis, to jest wredne
nie, 2011-08-07 11:53 | Alej
Ja jasno postawiłem sprawę, pewno nie ma kontrargumentów więc Pani UDAJE, że nie rozumie o czym rozmawiamy.
I coś tam nie na temat.
Bo nie wierzę, że Pani nie rozumie.

Dodam, że, moim zdaniem, takie postępowanie to jeden z gorszych chwastów jakie się plenią na naszym forum.

Odpowiem to samo co pani nemezis: to jest wredne
nie, 2011-08-07 11:55 | Alej
Ja jasno postawiłem sprawę, pewno nie ma kontrargumentów więc Pan UDAJE, że nie rozumie o czym rozmawiamy.
I coś tam nie na temat.
Bo nie wierzę, że Pan nie rozumie.
Chyba się nie daje.

Dodam, że, moim zdaniem, takie postępowanie to jeden z gorszych chwastów jakie się plenią na naszym forum.

[/quote]

Bardzo słabo.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Zbrodnia i mit

Taki tytul nastawia mnie podejrzliwie do autora. Zgadzam sie z autorem ze dyskusja o powstaniu jest potrzebna i to dyskusja rzetelna.
Nie moge jednak uwierzyc ze takowa chce Leszek Sykulski. Tytul sugeruje cos wrecz przeciwnego. Chcialbym jednak wyjasnic ze nie potrafie rzetelnie ocenic powstania pomimo ze prawdopodobnie mam wiecej kwalifikacji do tego niz niektorzy dyskutanci tak latwo ferujacy wyroki. Rozmawialem z uczestnikami zdarzen i z walczacej Warszawy i z tymi ktorzy byli w LWP i nawet byli po drugiej strony Wisly, wertowalem wiele zrodel i wiem ze ci co opluwaja owczesnych dowodcow nie maja do tego zadnego prawa.
Oskarzenie kogos o zbrodnie czy podlosc jest sprawa powazna dla normalnego uczciwego czlowieka, wiec rzucanie takich oskarzen na podstawie agitek swiadczy o zlej woli albo o braku krytycyzmu, jesli ktos to robi. Widze tez ze ludzie krytykujacy PW w sposob agresywny i nieladny jednoczesnie jakos dziwnie milcza jesli chodzi o oczywistych zbrodniarzy i oprawcow jakich bylo wielu wsrod komunistow.
W dyskusji widac tez manipulantow ktorzy zmieniaja slowa adwersarzy zeby dopasowac je do swych atakow. Mam nadzieje ze niektorzy robia to z nierozsadku a nie z perfidii bo zal by mi bylo czasu na dyskusje z nimi.
Podejrzewam ze duza czesc krytykantow robi to nie z powodow troski o dobro Polski i Polakow, bo jakos sa zamknieci na argumenty i odpowiadaja nie na temat. Proba zmiany sensu wypowiedzi Aleja, i sugerowanie czegos co nigdy nie powiedzial jest czesca jakiejs dziwnej kreciej roboty.
Powstanie bylo, tego nie cofniemy, opluwanie dowodcow czy gloszenie oczywistych klamstw nie jest w interesie Polski i Polakow, a widac tego tak duzo w tej dyskusji, ze pomimo wiedzy ze duza czesc spoleczenstwa Polskiego nie jest w stanie rozumiec motywow owczesnych Polakow, powinnismy nie zgadzac sie na spsienie jakie proponuja niektorzy dyskutanci.

walwo

To jest: Wojciech-Maltan

Oskarżanie dowódców

Czy powinni byli przewiedzieć konsekwencje swoich decyzji? Zresztą, jak dobrze wiemy, nie było jednomyślności co do powstania, zwłaszcza przeciw byli oficerowie, którzy o sztuce wojennej mieli pojęcie. A jeżeli nie spodziewali się takich skutków, to ma być argument na ich obronę?

Efektem PW jest właśnie ów mit, który wg Państwa należy podtrzymywać i bronić, bo inaczej jak racjonalnie wytłumaczyć tę masakrę i potworne zniszczenia.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Alej

Jak wytłumaczyć? Proste, mówić prawdę.

Aż się nie chce powtarzać.
Tyle razy już to tu mówiono.

Raz, podejmując swoją decyzję NIE WIEDZIELI nie tylko tego co wiemy my, ale nawet tego co wyszło na jaw już w trakcie Powstania.
Dwa, nie mieli żadnego wyboru, każdy był zły. Nie daje się RZETELNIE udowodnić, że wybrany był najgorszy.
Trzy, jak się wydaje, tak naprawdę decyzję o jakimś powstaniu podjęto już we wrześniu 1939 powołując zalążek późniejszej AK, sierpień 1944 był jedynie tego konsekwencją.
Cztery, jak mniemam, oni nie tyle podjęli decyzję o wszczęciu Powstania ile decyzję o jego "firmowaniu" - gdyby nie wybuchnęło spontanicznie to z pewnością zainicjowaliby je Sowieci, przecież do niego wzywali.

Pięć (o co od dawna się upominam), Powstanie SIĘ ODBYŁO, jego dowódcy nie żyją (bodajże wszyscy), dziś powinno nas interesować nie to czy postawić ich przed plutonem egzekucyjnym czy tego nie robić, a CO ZROBIĆ z tradycją Powstania.

Ja ostatnio WYŁĄCZNIE o tym (wiedząc, że w sprawie odpowiedzialności przywódców z maniakami się dogadać na pewno nie da, więc po co w ogóle dyskutować?).
Proponuję by zrobić z Powstaniem to co robią w takim wypadku WSZYSTKIE normalne narody: wykorzystać dla dobra Polski i Polaków.
Uczynić przedmiotem dumy a nie wstydu.

Nie ma się co bać, że kult Powstania poprowadzi nas do do jakiegoś samobójstwa. Żadnych szans na to nie widzę.
Należy się natomiast obawiać tego, że po kilku, kilkudziesięciu latach antypowstaniowej propagandy, gdy Polska się znajdzie (czego nie daj Boże) w potrzebie, nikt nie zechce zaryzykować, nie to, że życia ale nawet braku ciepłej wody w kranie.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: Equatore

Dalej

Nie tylko nie wiedzieli co my, po fakcie.
Nie chcieli przyjąć do wiadomości tego o czym wiedzieli. (na przykład o zmierzających do Warszawy wojskach niemieckich).

Wybór między złymi opcjami też jest wyborem. Wybrano opcję najgorszą.

Naprawdę pan uważa, że gdyby Komenda Główna AK sprzeciwiła się wybuchowi powstania, to AK ruszyłoby do powstania na komendę Sowietów?

Co zrobić z Powstaniem? Uczyć o nim. Ale prawdy. Nie kłamstw, w rodzaju "powstanie było zwycięskie".

Duma i wstyd - nie ma nic pomiędzy? Jest miejsce i dla jednego i dla drugiego. I dla żalu za wszystkimi ofiarami.

I powstaniowa propaganda nie pomoże, jeśli Polacy nie uznają Polski za coś, co warto bronić. Dobro, bez którego ciężko żyć, a nie molocha, który karmi się ofiarami z ludzi.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Wojciech-Maltan

Jeżeli

nie byli w stanie przewidzieć konsekwencji, tym bardziej nie powinni podejmować takich decyzji.

Zacytuję Jeziorańskiego, którego nie trzeba przedstawiać:

W pojęciu takich ludzi, jak Okulicki, Powstanie miało być wielką demonstracją, która doprowadzi do skandalu i wpłynie na zmianę pozycji rządów sprzymierzonych. Takie myślenie było oparte na kompletnych złudzeniach, na kompletnym oderwaniu się od rzeczywistości.

Jeszcze przed Powstaniem powiedziałem generałowi Pełczyńskiemu: "Nie orientuję się w całości sytuacji, nie znam waszych przesłanek wojskowych, ale jeżeli sobie wyobrażacie, że Powstanie wywoła jakieś wielkie echa na Zachodzie, to muszę panu powiedzieć, że będzie to burza w szklance wody".

Pełczyński mi nieustannie przypominał po wojnie to ostrzeżenie: "Jeżeli wy liczycie na reakcję Zachodu, pamiętajcie, to będzie burza w szklance wody. Wy sobie z tego nie zdajecie sprawy".

Co z tym zrobić? Ja uważam, że należy uczyć się na błędach i nie doprowadzać to takich sytuacji. Co nie przeszkadza w składaniu hołdu poległym i przypominaniu, dlaczego doszło do tak dramatycznych wydarzeń, czyli początek agresji niemiecko-sowieckiej na Polskę.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Alej

Panie Wojciechu

Samo składanie hołdu poległym i przypominanie, dlaczego doszło do tak dramatycznych wydarzeń to, moim zdaniem, o wiele za mało.
Za blisko tu do drogiej, jak wynika z ich wypowiedzi, panom Sykulskiemu, Wiesławowi, Equatore wizji bohaterskich baranów prowadzonych na rzeź przez żądnych ich krwi, cynicznych graczy politycznych (których na przyszłość zastraszymy plutonem egzekucyjnym).

A ja przecież chcę tak mało!
Tylko tego byśmy byli NORMALNI, tacy jak inni, tacy jak wedle nobilitującej ich tradycji byli nasi dziadowie.

"Jedynie prawda jest ciekawa" - Józef Mackiewicz
"Dziś nikt nie jest ciekawy rzeczy ciekawych" - Stefan Kisielewski (za prof. Rytlem)

To jest: An z Kan

Termopile greckie były tylko raz, a polskie wiele razy,

może więc to jest niechęć do powtorek.

Polskie Termopile – nazwa nadawana czterem bitwom w historii Polski na wzór bitwy w wąwozie termopilskim, znanej z bohaterskiej postawy Spartan:
Bitwie pod Węgrowem 3 lutego 1863 w czasie powstania styczniowego, która była natchnieniem francuskiego poety Augusta Barbier do napisania wiersza Atak pod Węgrowem, gdzie porównał on atak polskich kosynierów na rosyjskie armaty do heroicznych walk starożytnych Spartan. Wkrótce określenie to obiegło europejską opinię publiczną przyczyniając się do wzbudzenia sympatii do walk Polaków. W 1904 Maria Konopnicka napisała wiersz Bój pod Węgrowem.
Bitwie pod Zadwórzem 17 sierpnia 1920, gdzie batalion polskich wojsk, złożony z ochotników spośród lwowskiej młodzieży, zagrodził drogę na Lwów oddziałom 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Z 330 polskich żołnierzy poległo 318, kilkunastu rannych dostało się do niewoli. Dowódca batalionu kpt. Bolesław Zajączkowski, nazywany „polskim Leonidasem”, popełnił z kilkoma żołnierzami samobójstwo. Zwłoki pięciu oficerów, które udało się zidentyfikować, pochowano na cmentarzu Orląt we Lwowie; pozostali spoczęli na miejscu swej bohaterskiej śmierci, gdzie został usypany kurhan i umieszczona tablica pamiątkowa z napisem: Orlętom, poległym w dniu 17 sierpnia 1920 r. w walkach o całość ziem kresowych.
Bitwie pod Dytiatynem 16 września 1920.
Obronie Wizny w dniach 7-10 września 1939. Przeciw 42 200 żołnierzom niemieckim, 350 czołgom, 457 moździerzom, działom i granatnikom i wsparciu powietrznemu Luftwaffe walczyło pod dowództwem Władysława Raginisa 720 Polaków – na jednego Polaka przypadło więc w przybliżeniu sześćdziesięciu Niemców. Tylko kilkudziesięciu polskich żołnierzy dostało się w niewolę niemiecką. Reszta zginęła walcząc do końca, broniąc Ojczyzny. Dowódca dopełnił złożonej wcześniej przysięgi, że żywy nie odda bronionych pozycji. Po wyczerpaniu amunicji i wydaniu rozkazu kapitulacji ostatnim ocalałym podwładnym, sam pozostał na stanowisku dowodzenia i popełnił samobójstwo rozrywając się granatem.

http://pl.wikipedia.org/wiki/...

A.

To jest: Equatore

Proszę o nie wciskanie mi jakichś wizji

Sam umiem przedstawiać swoje poglądy. Nie potrzebuję do tego przekręcaczy.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Dyskusja o PW jest nieuczciwa

Miedzy innymi dlatego ze jest nierzetelna. Koncentrowanie sie jedynie na dniach gdy miano decydowac o powstaniu i obwinianie dowodztwa bez szerszej analizy calego tego okresu, jest albo dyletanckie albo swiadczy o zlej woli. Dla mnie podejrzani sa ci co mowia o dowodzcach AK jako o zbrodniarzach a jednoczesnie nie protestuja gdy Jaruzelskiego okresla sie jako patriote. Zeby okreslic kogos jako zbrodniarza trzeba miec silne podstawy do tego, inaczej jest sie pelnym zlej woli lub niezbyt odpowiedzialnym za swoj umysl. Atmosfera w ktorej podejmowano decyzje o powstaniu byla ksztaltowana przezkilka lat. Bledy rzadu Sikorskiego, jego cechy charakteru, malostkowosc, msciwosc i marnowanie energi na zwalczanie domniemanych przeciwnikow musialy miec wplyw na to jakie stanowisko mieli sprzymierzeni do Polski i Polakow. Obozy koncentracyjne, jakie stworzyl Sikorski dla tysiecy Polakow musialy podejrzliwie nastawiac do takiego rzadu.
Rzetelna ocena jest potrzebna, ale musi uwzgledniac calosc sytuacji, a zupelnie nie widac tego w tej dyskusji. Glosy sprzeciwiajace sie traktowaniu PW pochopnie sa zakrzykiwane i trawersowane.
Glupawe nauki jak rozumiec patriotyzm sa zupelnie nie na miejscu.
Moge zrozumiec osoby nie majace podstawowych informacji o materii dyskusji, a zabierajace glos z pasja, ale widac wyraznie tez celowe manipulacje w dyskusji. Dyskusje jakie ja prowadzilem na temat PW, byly bardziej rzetelne i uczciwe i tez uwazam ze jako uczciwemu czlowiekowi ciezko mi go ocenic w sensie winy decydentow, ale nazywanie ich zbrodniarzami jest ogromnym naduzyciem. Powstanie bylo ogromna Polska tragedia, ocena powinna byc rzetelna i uczciwa i to jestesmy winni tym co zgineli. Moze wiec powstrzymac zapalczywosc i czasami moze oportunizm w tej dyskusji, do tych co dyskutuja w zlych intencjach nie przemawiam.

walwo

To jest: Krzysztof M

Jak załatwić 200.000 warszawiaków:

Takie myślenie było oparte na kompletnych złudzeniach, na kompletnym oderwaniu się od rzeczywistości.

Stawia się na odpowiednio wysokim stanowisku gościa, który wiadomo, ku czemu będzie zmierzał. A potem, jak już osiągnie to, co z góry wiedzieliśmy, że osiągnie, to wskazujemy palcem "WINIEN!".

KTO Okulickiego postawił na tym stanowisku?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Krzysztof M

Efektem PW jest właśnie ów

Efektem PW jest właśnie ów mit, który wg Państwa należy podtrzymywać i bronić, bo inaczej jak racjonalnie wytłumaczyć tę masakrę i potworne zniszczenia.

Wystarczy oddzielić bohaterstwo, heroizm szeregowych od zbrodniczych rozkazów generałów.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra