Protestancki sex poradnik

Rynek chrześcijańskich sex poradników rozwija się dynamicznie. Jedną z nowych pozycji jest protestancki sex poradnik opublikowany przez wydawnictwo Esprit. Autorkami „Intymne sprawy. 21 pytań na temat seksu, które zadają sobie kobiety” są dwie niezwykle religijne protestantki Linda Dillow i Lorraine Pintus. Polskie wydanie poleca ojciec Ksawery Knotz

Jan Bodakowski
Protestancki sex poradnik

Rynek chrześcijańskich sex poradników rozwija się dynamicznie. Jedną z nowych pozycji jest protestancki sex poradnik opublikowany przez wydawnictwo Esprit. Autorkami „Intymne sprawy. 21 pytań na temat seksu, które zadają sobie kobiety” są dwie niezwykle religijne protestantki Linda Dillow i Lorraine Pintus. Polskie wydanie poleca ojciec Ksawery Knotz (co jest dziwne, gdyż interesujące sex porady są okraszone, bez żadnego komentarza, niebezpiecznymi dla duchowości katolickiej protestanckimi naukami o wybaczeniu grzechów na drodze indywidualnej modlitwy i subiektywnej oceny grzesznika co do jej skuteczności).

Autorki z fanatycznym żarem w swych zapewne dorodnych piersiach (o czym świadczy ich zadowolenie z seksu) opierają się w swej pracy głównie na autorytecie Biblii (nieustanie podpierając się cytatami z Pisma Świętego). A swoją książka kierują głównie do kobiet.

Zdaniem autorek Bóg powołał kobiety do osiągania satysfakcji seksualnej i dawania rozkoszy swoim mężom. Biblia nakazuje żonom aktywność w dawaniu seksualnej rozkoszy mężom. Bóg stworzył kobiety jako istoty łączące ciało i duszę, więc grzechem jest wyrzekanie się cielesnej części swojej istoty. Sex ma, powołanym do niego przez Boga ludziom, dawać rozkosz i pocieszenie. Błędem jest więc uznawanie oziębłości seksualnej za wyraz pobożności. Żony muszą nauczyć się czerpać rozkosz z seksu, i wielbić Boga przez akt seksualny z mężem.

By skutecznie dążyć do rozkoszy seksualnej z mężem, żona musi oczyścić swój umysł z: obscenicznych żartów i uwag o seksie, pożądania innych mężczyzn, wspomnień z przeszłości o seksualnych doświadczeniach z innymi mężczyznami, egoizmu w seksie, niechęci do seksu z mężem. Zamiast złych myśli żony muszą rozwijać swoje pożądanie wobec męża. Kiedy żona nie ma ochoty na sex z mężem, powinna według autorek modlić się do Boga o takie pragnienie. Sex jest obowiązkiem małżonków wobec siebie. A dodatkowo udane życie seksualne poprawia zdrowie fizyczne i psychiczne.

Autorki w swej pracy zwróciły uwagę na różnice między kobietami a mężczyznami. Prócz widocznych różnic fizycznych, opisały różnice psychiczne. Mężczyznom trudniej jest się skupić na kilku rzeczach naraz (bo mają mniej połączeń nerwowych między półkulami mózgu). Kobiety mają większą potrzebę komunikacji werbalnej. Kobiety potrzebują dziesięć razy więcej czasu na osiągniecie orgazmu, łatwiej się rozpraszają w trakcie docierania do orgazmu, trudniej osiągają orgazmy, nie muszą regenerować sił po orgazmie, mogą mieć orgazmy wielokrotne. Mężczyźni swoje potrzeby emocjonalne realizują poprzez sex.

Kobietom mającym problemy z potencją autorki zalecają jedzenie bogate w cynk (ostrygi i pestki z dyni) które wzmaga wydzielanie testosteronu albo kuracje testosteronem. Testosteron w kobietach wzmaga zainteresowanie seksem, wrażliwość na stymulacje i zdolność szczytowania. By mieć lepsze życie seksualne kobieta powinna ćwiczyć mięsień łonowo guziczny (Kegla). Ograniczenie jedzenia i uprawianie aktywności fizycznej wzmagają ochotę na seks. Kobiety by mieć udane życie seksualne muszą: komunikować małżonkom jak oni mają im zapewnić orgazmy, kształcić się w technikach seksualnych.

Żona, według sex specjalistek, musi być atrakcyjną kochanką. Maksymalnie wykorzystać wszystkie swoje uroki. Dbać o swoje ciało i wygląd. Korzystać z rad stylistów. Podkreślać swoje zalety a nie spalać się w walce o zwiększenie swojej atrakcyjności.

Rodzicom z dziećmi (którzy zazwyczaj tracą ochotę na seks) autorki proponują by: mobilizowali się do seksu, wygonili dzieci ze swoich sypialni, organizowali i maksymalnie wykorzystywali czas na seks (np. poprzez szybkie numerki).

Zdaniem publicystek problemem w pożyciu małżeńskim są dla żon ich wcześniejsze doświadczenia seksualne z innymi partnerami, pokusy seksualne wobec innych mężczyzn (należy z nimi walczyć unikając realizacji pokus i wizualizując skutki zdrady).

W swoim poradniku autorki poruszają też wiele innych kontrowersyjnych tematów: niewierność w małżeństwie, seksualne wypalenie małżonka (niektóre leki mogą obniżać potencje, inne jak Viagra ja wspierać), uporanie się z traumą bycia ofiarą przemocy seksualnej, potrzebą uświadomienia dzieciom zagrożenia ze strony pedofilów. Autorki w swojej książce wyczerpująco przybliżają czytelniczkom temat łechtaczki i wielokrotnych orgazmów.

Jednym z poruszanych tematów jest syndrom po aborcyjny. Objawia się on: poczuciem winy, zachowaniami autodestrukcyjnymi (nawiązywanie patologicznych związków, uzależnienia), lękami, zaburzeniami psychosomatycznymi, samobójstwami, depresjami, zaburzeniami odżywiania, brakiem motywacji, nawracającymi przykrymi wspomnieniami, mniejszym libido.

Innym kontrowersyjnym tematem poruszanym na łamach książki jest uzależnienie męża od pornografii. Jest to groźne dla rodziny bo pornografia: dehumanizuje kobiety i mężczyzn, pozbawia seks naturalnej celowości, uczy traktowania ludzi instrumentalnie, uzależnia, eskaluje patologiczne zachowania seksualne, nasuwa destrukcyjne fantazje, niszczy relacje rodzinne. Żony zdaniem autorek winne są pomóc swoim uzależnionym od pornografii mężom: modlitwą, uświadomieniem im ich problemów. Żony winea stać się atrakcyjnymi alternatywami dla pornografii w oczach mężów. Nie mogą jednak dopuszczać do czerpania inspiracji z pornografii przez małżonka. To że mąż ma kontakt z pornografią można poznać po jego: emocjonalnym wyobcowaniu, skłonności do kłamstw, zachowań kompulsywnych, postawy roszczeniowej i egoistycznej, agresji i gniewie, braku szacunku dla kobiet.

Dla autorek Biblia jest doskonałym poradnikiem seksualnym. Z jednej strony propagującym ożywianie życia seksualnego poprzez: korzystanie z perfum i balsamów, używanie erotycznego słownictwa, taniec i aranżowanie romantycznych spotkań. Z drugiej strony zakazującym: seksu pozamałżeńskiego, kazirodztwa, prostytucji, cudzołóstwa, homoseksualizmu, orgii, wyuzdania, zoofilii, wyuzdanych żartów i oglądania pornografii. Zdaniem autorek wszystko inne co nie jest zakazane jest dozwolone (w tym i seks oralny).

Publikacje kończą: dziennik kobiety która wprowadzała w życie seks porady autorek, kilkutygodniowy program sex szkolenia dla pobożnych protestantek oparty na Biblii, adresy polskich chrześcijańskich stron internetowych i książek będący pomocnymi w problemach seksualnych scenariusze erotycznych zabaw dla pobożnych par.

Jan Bodakowski
okładka

1
Ocena czytelników: 1 (głos: 1)
Twoja ocena: None


Tagi:
To jest: Zbyszek S

Już chciałem skomentować...

Już chciałem skomentować...

Moje powieści bez treści: Eksperyment, Dramat polityczny

To jest: Mar.Jan

Nie szkoda panu czasu

na zajmowanie się tajnikami kobiecego seksu w wydaniu biblijno-protestanckim?
Życie jest za krótkie, żeby przeczytać wszystko co się ukazuje w księgarniach. A zresztą, po co próbować?
A tak właściwie, to nie wiem po co pan tu takie mądrości streszcza i dla kogo?

To jest: Marek Bekier

Protestuję. Bardzo lubię

Protestuję. Bardzo lubię recenzje p. Jana bo dzięki nim wiem co czytać a co omijać. Nawet jeśli moje i Jego zainteresowania są rozbieżne to nigdy się nie zawiodłem na trafności i precyzji opisu.

Marek Bekier

To jest: Mar.Jan

Nie protestuje ogólnie przeciwko recencjom pana Jana

Tylko sie dziwię, że promuje tu jakies dziwactwa: a to komiksy japońskie, a to poradniki seksu biblijnego i to dla kobiet.
Chętnie poczytam cos o polityce, naukach przyrodniczych, ekonomii i o filozofii.
Jaki pozytek z czytania o seksie biblijnym dla kobiet-protestantek?

To jest: Bartłomiej S

Jaki pożytek ?

ano => ..."Dla autorek Biblia jest doskonałym poradnikiem seksualnym."...

To jest: Ireneusz

misja

No właśnie. Dla jednych Biblia jest poradnikiem, dla innych pszczółki, a dla jeszcze innych chmurki.
Teoria wahadła mówi, że wychylenia są przecież po to, aby znaleźć środek. Ten złoty.

To jest: TBM

?????

[quote=Ireneusz]No właśnie. Dla jednych Biblia jest poradnikiem, dla innych pszczółki, a dla jeszcze innych chmurki.[/quote]
Chmurki????

pozdrawiam zadziwiony
TBM

To jest: samograf

Trochę pozabiblijnie, ale jednak na temat

Nefele (Chmura, gr. Νεφέλη Nephélē, łac. Nebula, Nubes ‘obłok’, ‘mgła’, ‘chmura’) – w mitologii greckiej widziadło bogini Hery, kochanka Iksjona.

To jest: TBM

grecki temat

[quote=samograf]Nefele[/quote]
Raczej Io okryta chmurą, by się Hera nie dowiedziała co z nią Zeus robił... ale to do protestanckich PT Autorek raczej nie pasuje... chyba?

pozdrawiam
TBM

To jest: Ireneusz

TBM

A nie? Śliczne, białe, niewinne. A tu za chwilę "nabuzowane" i wściekłe :)))
Gdybyśmy wszystko mieli rozumieć...

To jest: samograf

Np. się napatoczy jakaś potrzebowska protestantka

Wtedy jest, jak znalazł, bo człowiek wie co i jak. Jednak nic do końca nie zastąpi osobistego i praktycznego doświadczenia.

To jest: Mar.Jan

No właśnie. Jak się napatoczy ładna protestantka

z duzymi możliwościami i potrzebami, to lepiej ja badac osobiście niż za pośrednictwem literatury dla kobiet ;)

To jest: Ireneusz

Badać?

A nie lepiej "naprowadzić" ? ;P

To jest: Krzysztof M

W Biblii jest coś o

W Biblii jest coś o stręczycielstwie. I to własnej żony. Ciekawe, co na to autorki poradnika. :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Bartłomiej S

Re:Protestuję

Przeciwko protestantom ?

To jest: AnnaP

Tylko atrakcyjność

umysłu przekłada się na atrakcyjność seksualną, wszystkie inne zabiegi dążą do mechanizowania tej sfery życia. A te porady, to jedna wielka bzdura, ale najwidoczniej można na tym zarobić.

To jest: Ireneusz

To subiektywizm ocen

A te porady, to jedna wielka bzdura, ale najwidoczniej można na tym zarobić.

Dla jednych coś w tym jest, dla innych nic w tym nie ma. Dzięki temu świat jest całkiem fajny i pełen życia, słońca, wakacyjnych miłości ... :) etc.

To jest: AnnaP

E tam

poradniki, przynajmniej zgodnie z etymologią słowną, powinny pisać osoby dojrzałe i mądre życiowo, by nie szkodzić. Wakacyjne miłości to wspomnienia z dzieciństwa, a poradnik mówi o seksie małżeńskim. Swoją drogą ja nie nadaję się na krytyka poradników seksualnych, bo ich nigdy nie czytałam, lubię za to rozprawki psychologiczne i uważam, że zrozumienie drugiego człowieka to droga do poznania jego atrakcyjności intelektualnej, a co za tym idzie i seksualnej, zwłaszcza dzisiaj gdy o zdolnościach przetrwania decyduje głównie intelekt. Masom natomiast funduje się poradniki jak dbać o atrakcyjność fizyczną i bzdurne poradniki religijne, czy kamasutra. I kto ma dzisiaj czas na seks, nie na stosunek, sex.

To jest: Ireneusz

:)

Masy mają swoje własne życie.

I kto ma dzisiaj czas na seks, nie na stosunek, sex.

Od wielu tysięcy lat człowiek powoli sobie dojrzewa. Może za następnych parę tysiecy lat spełni pani dzisiejsze oczekiwania - w swych masach :-)

To jest: AnnaP

:)

Dlaczego masom odmawiać edukacji, zrozumienia najistotniejszych dla nich życiowych spraw. Ja swoim synom tłumaczę, że dziewczyna, ma być przede wszystkim ich przyjaciółką, mają czuć się przy niej naturalnie, etc etc. Wydaje mi się, że moje osiołki to zrozumieją i ich wybory będą dojrzałe, bez niszczących psychikę rozczarowań. Bez czytania głupich poradników.

To jest: Ireneusz

Nie odmawiać

Aby zrozumieć płytkość, trzeba się przecież na nią natknąć i pojąć.
Więc dlaczego odmawiac? Niech sobie takie poradniki będą :)
Jeden jest astrofizykiem, inny jest pszczelarzem. Nie ma i nie będzie równości człowieka wobec innego człowieka.

To jest: AnnaP

Za dużo tragedii, rozbitych małżeństw, milczących małżeństw,

by ten temat bagatelizować, stąd sprzedawalność wszelkiej maści poradników. Takie moje prywatne zdanie, by edukować ludzi z psychologii, etyki, biologii też. Mądry naród, to zdrowy, szczęśliwy i bogaty naród. Gdzie nie kupuje się potajemnie głupich poradników tylko otwarcie rozmawia i intymnie konsumuje :)

To jest: Ireneusz

No tak

Mądry naród, to zdrowy, szczęśliwy i bogaty naród.

Ale to mi pachnie taką ulotką, gdzie lwy, tygrysy i wilki bawią sie razem ze ślicznymi cielątkami.

To jest: AnnaP

Talenty

to nas różni od zwierząt...Relacje międzyludzkie są o wiele bardziej skomplikowane i dlatego stoimy na szczycie łańcucha pokarmowego.

To jest: Ireneusz

dlatego?

A nie dlatego, że Bóg tak dał?
I czy naprawdę na szczycie stoimy, a nie jedynie zadufani jesteśmy w swojej pysze?

To jest: AnnaP

Tu dyskusja się kończy,

bo ja w Boga nie wierzę.

To jest: Ireneusz

To dla mnie nie wytłumaczenie

Wiara w Administratora, w Humanizm, w Boga, w Dobro, to tylko nazwy.
Definicja prawdziwa jest poza człowiekiem. Należy do duszy.
Pani wierzy w duchowość człowieka, więc wierzy pani w Boga. Czy chce, czy nie.

To jest: AnnaP

Wierzę w człowieka, w jego umysł,

to dla mnie duchowość, nie żaden wielki administrator.I uważam ten umysł za zwycięstwo w ewolucji ze zwierzętami.

To jest: Ireneusz

Czytałem takie teorie

Bracia Strugaccy, przedstawiciele literatury radzieckiej, dokładnie rozpracowali ten typ wiary, wiary, na której próbowano opierać istnienie tak zwanego prawdziwego, dojrzałego (lata 70-te) komunizmu w Rosji.
Trzymali się zazwyczaj kanonu tak zwanego science-fiction, więc nie są tak szeroko znani, jak być z pewnością powinni.

To jest: AnnaP

Czy poza wiedzą przeczytaną,

nie może istnieć taka życiowa?

To jest: Ireneusz

Życiowo mozna powiedzieć jedno

Człowiek, jako istota ułomna, jest zdolny spieprzyć kompletnie wszystko, czego się dotknie. Nawet rzeczy zdawałoby się najlepsze.

To jest: AnnaP

howgh

To jest: TBM

punkt płci

[quote=nemezis]Tylko atrakcyjność umysłu przekłada się na atrakcyjność seksualną[/quote]
Ale pisze to Pani z kobiecego punktu widzenia?

pozdrawiam
TBM

To jest: AnnaP

Sex to nie tylko stosunek

a chyba potwierdzi Pan, że obiekty, z którymi można tylko odbywać stosunki po jakimś czasie nudzą nam się seksualnie. Mężczyznę zdobyć, a zaciągnąć do łóżka, do dwie różne sprawy, to drugie jest doprawdy bardzo proste. Oczywiście większość panów woli być tylko zaciągana...:)
Ale chętnie poznam męski punkt widzenia, ja się na facetach nie znam doprawdy.

To jest: Krzysztof M

Oczywiście większość panów

Oczywiście większość panów woli być tylko zaciągana

Protestuję!!

Ale chętnie poznam męski punkt widzenia, ja się na facetach nie znam doprawdy

Cuś takiego może być?

Oczarowanie

Na drżących warg tajemnym blasku
Alabastrowej ciała rzeźbie
Na lśnieniu włosów ciemnym brzasku
W skinieniu dłoni bialej więźbie

Składam pokorne dziękczynienie
Jeśli mi wolno istnieć przy tym
To chciałbym, żeby to wspomnienie
Było w cnót całun twych spowitym

Oczarowany twym westchnieniem
Stojąc w kolisku twego blasku
Onieśmielony wzroku cieniem
Tkwię, tak jak muszla tkwi na piasku

Oszołomiony niespodzianie
Tym, co tu nagle zobaczyłem
Lękając się tego, co się stanie
O czym dotychczas tylko śniłem

Wzrok aż do bólu zniewolony
Nadziei usidlona igła
Pięknem twym nagle porażony
Szyje tęsknoty miękkie sidła

Gdybyś przypadkiem pamiętała
Wrażenie jakie padło na mnie
Zważ, że ma wola spopielała
W jęzorach wdzięków twoich palbie

I nie dziw się, żem zaniemówił
Bez tchu stojący niespodzianie
Bom kiedyś muzę swą zagubił
Teraz znalazłem ją, Kochanie

:-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: AnnaP

:)

ładne

To jest: TBM

fakt ;-)

[quote=nemezis]ja się na facetach nie znam doprawdy.[/quote]
Przez grzeczność nie zaprzeczę ;-)

pozdrawiam
TBM

To jest: AnnaP

grzeczność

nakazuje mnie oświecić, bym nie błądziła wiecej, wszak to głównie męskie forum

To jest: Krzysztof M

Prawda nr 0 - mężczyzna lubi

Prawda nr 0 - mężczyzna lubi czuć, że jest szanowany.
Prawda nr 1 - mężczyzna to wzrokowiec.
Prawda nr 2 - mężczyzna lubi czuć, że ktoś o niego dba.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: AnnaP

tylko 1

wiąże się z seksem, chyba, wzrokiem ocenia Pan całokształt kobiety?

To jest: Krzysztof M

"0" również się wiąże. A

"0" również się wiąże. A wzrokiem można sporo... :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: AnnaP

ok :)

To jest: AnnaP

przeważnie niezastąpiony

a tym razem jakiś kicz, wejdź z facetami w dyskusję o seksie, a zaraz z tego jakieś łzawe historie wywnioskują, zdradzę panu pewien sekret, publicznie na intymne obszary się nie wyprawiam

pozdrawiam zażenowana

To jest: Ireneusz

Zniewieściał pan

To a propos "prawdy numer 2" :)

To jest: Krzysztof M

A co? Pańska kobita to

A co? Pańska kobita to biznesłoman?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: Ireneusz

Ha

Pan pewnie jako jedyny w Polsce rozumie słowo "dba". Można dociec pańskich problemów życiowych.

Dla autorek Biblia jest

Dla autorek Biblia jest doskonałym poradnikiem seksualnym.

Niektórym ludziom i Biblia kojarzy się z seksem! Ba! Owa Biblia zawiera podobno scenariusze erotycznych zabaw dla - pobożnych par.
Jeżeli tak - to panu Niemcowi, panu Biedroniowi a może pani Niemiec i pani Biedroń (tego nie wiem) - no więc obu tym osobom Biblia może także służyć w tym samym celu w jakim służy Lindzie Dillow i Lorraine Pintus.

chłop jag

To jest: samograf

Różnym ludziom różnie się kojarzy

Autor wyraźnie zaznaczył:

...Biblia jest doskonałym poradnikiem seksualnym. Z jednej strony propagującym ożywianie życia seksualnego poprzez: korzystanie z perfum i balsamów, używanie erotycznego słownictwa, taniec i aranżowanie romantycznych spotkań. Z drugiej strony zakazującym: seksu pozamałżeńskiego, kazirodztwa, prostytucji, cudzołóstwa, homoseksualizmu...

(podkreślenie moje)

A mimo tego chłopo-jadze znów wszystko się z Niemcem i Biedroniem skojarzyło. Roztargniony? Marzyciel? Czy co?

A mimo tego chłopo-jadze znów

A mimo tego chłopo-jadze znów wszystko się z Niemcem i Biedroniem skojarzyło. Roztargniony? Marzyciel? Czy co?

Nie znoszący sprzeciwu postęp i za interpretację Biblii nie omieszka się wziąć i to prędzej jak później.

chłop jag

Uważasz, że to wartościowa witryna?

Wspieraj swój portal Prawica.net = Świat prawicowych idei