Drodzy Czytelnicy!W maju wpłacili:
Na ten temat:Zaloguj sięIle?.Follow Prawica.net |
Czy „Solidarność” walczyła o kapitalizm?W komentarzu „Nadstawianie garbu” (http://prawica.net/opinie/227...) Pan BTadeusz zastanawia się o jaki KAPITALIZM walczył w latach 80. jako „przewodniczący KZ i członek gdańskiego MKZ”. Szczerze mówiąc, zaskoczyło mnie to. Czy rzeczywiście „Solidarność” walczyła o kapitalizm? W pierwszym napotkanym wspomnieniu („Encyklopedia Solidarności”, relacja Grzegorza Matusiaka), czytamy:
http://encyklopedia-solidarno... Ani słowa o kapitalizmie! Tylko smutna konstatacja dawnej naiwności i nieświadomości, iż niektórzy wykorzystają słuszne protesty „do swoich prywatnych celów”. Również współcześni komentatorzy związkowi mówią o konieczności „powrotu do korzeni”: „Kampania Solidarności - „ZORGANIZOWANI MAJĄ LEPIEJ!” http://www.redakcja.newsweek.... Tymczasem publika na Onecie kpi bezlitośnie:
http://www.tvn24.pl/1,251,8,7... A młodzież się pilnie uczy: „Scenariusz apelu z okazji 25 rocznicy powstania Solidarności W tym roku przypada 25 rocznica powstania "Solidarności". W związku z tym w naszej szkole odbył się apel poświęcony temu wydarzeniu. Przesyłam scenariusz tej imprezy szkolnej. RECYTATOR http://www.szkolnictwo.pl/ind... Lecz zanim obecne młode pokolenie będzie musiało się „znów na krew poświęcić”, przypomnijmy mu to, co w 2003 roku powiedział Jan Paweł II: „Przemówienie Jana Pawła II do "Solidarności" Wydaje się, że dziś to wezwanie do zabezpieczenia godności i skuteczności ludzkiej pracy nie straciło swojej ważności. Wiem jak bardzo ta godność i skuteczność jest dziś zagrożona. Wraz z rozwojem gospodarki rynkowej pojawiają się nowe problemy, które boleśnie dotykają pracowników. Wielokrotnie w ostatnim czasie mówiłem o problemie bezrobocia, który w wielu regionach Polski przybiera niebezpieczne wymiary. Pozornie wydaje się, że związki zawodowe nie mają na to wpływu. Trzeba jednak zapytać, czy nie mają wpływu na sposób zatrudniania, który coraz częściej ma charakter tymczasowy, albo na tryb zwolnień, które dokonywane są bez jakiejkolwiek troski o losy poszczególnych pracowników i ich rodzin. Owszem, w wielkich zakładach pracy, szczególnie w tych, których właścicielem jest państwo, "Solidarność" wykazuje dużą aktywność. Czy jednak wystarczająco troszczy się o losy pracowników w małych, prywatnych przedsiębiorstwach, w supermarketach, w szkołach, w szpitalach czy innych podmiotach gospodarki rynkowej, które nie mają tej siły, jaką mają kopalnie czy huty? Trzeba, aby wasz związek otwarcie występował w obronie ludzi pracy, którym pracodawcy odmawiają prawa głosu, prawa sprzeciwu wobec zjawisk urągających podstawowym prawom pracownika. Osobnym problemem jest często traktowanie pracowników wyłącznie jako siły roboczej. Zdarza się, iż pracodawcy w Polsce odmawiają podwładnym prawa do odpoczynku, do świadczeń lekarskich, a nawet do macierzyństwa. Czy nie oznacza to ograniczania wolności, o jaką walczyła "Solidarność"? Pozostaje wiele do zrobienia w tym względzie. Ten obowiązek spoczywa na władzach państwowych, na instytucjach prawnych, ale także na "Solidarności", z którą świat pracy różnych sektorów związał wiele nadziei. Nie można tej nadziei zawieść. Jest to trudne i wymagające zadanie. Dlatego wszelkie wasze wysiłki otaczam co dnia moją modlitwą. Stając w obronie praw pracowniczych działacie w słusznej sprawie, dlatego możecie liczyć na pomoc ze strony Kościoła. Wierzę, że to działanie będzie skuteczne i przyniesie poprawę losu ludzi pracy w naszym Kraju. Z Bożą pomocą pełnijcie dzieło, które razem rozpoczęliśmy przed laty. Niech Bóg wam błogosławi. Watykan, 11 listopada 2003” http://www.solidarnosc.org.pl... W przededniu 30. rocznicy powstania „Solidarności” należałoby życzyć młodym Polakom, aby pracodawcy, urzędnicy państwowi i związkowcy przyjęli w końcu ten personalistyczny punkt widzenia Jana Pawła II i nie zmuszali już nigdy pracowników w Polsce do strajków, „nadstawiania garbów” i wypisywania na płotach kolejnych „21 postulatów”, po których pozostała tylko gorzka świadomość własnej naiwności i zamiany socjalizmu komunistycznego na jeszcze bardziej nieludzki socjalizm liberalny. „21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 1. Zalegalizowanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych. 2. Zagwarantowanie prawa do strajku. 3. Przestrzeganie zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji. 4. Przywrócenie do poprzednich praw ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 i studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zniesienie represji za przekonania. 5. Podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS oraz opublikowanie jego żądań. 6. Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu. 7. Wypłacenie strajkującym zarobków za strajk, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ). 8. Podniesienie zasadniczej płacy o 2 tys. zł. 9. Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen. 10. Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek. 11. Zniesienie cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym. 12. Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz zniesienie przywilejów Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa i aparatu partyjnego. 13. Wprowadzenie bonów żywnościowych na mięso. 14. Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu w PRL 15. Zrównanie rent i emerytur starego portfela. 16. Poprawienie warunków pracy służby zdrowia. 17. Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach. 18. Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata. 19. Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania. 20. Podniesienie diety z 40 do 100 złotych i dodatku za rozłąkę. 21. Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy." http://pl.wikisource.org/wiki... Jak widzimy, strajkujący w latach 80. nie żądali bynajmniej kapitalizmu, lecz
http://pl.wikipedia.org/wiki/... To się nie udało ani w socjalizmie komunistycznym, ani w socjalizmie liberalistycznym, bo się po prostu udać nie mogło. Czas już najwyższy na personalizm.
Tagi:
|
Kręci pan p. Verus jak fyrlaczka!!
Pan BTadeusz odnosząc się do wpisów pana Piętaka sugerujących iż ma (p. Piętak) przeszłe zasługi uprawniające go do pełnienia rządowych stanowisk napisał dokładnie to: "nadstawianie garbu w imię własnych młodzieńczych fantazji - nie jest ŻADNYM TYYTUŁEM do sięgania po władzę. ŻADNYM!!!
w '68 DOSTAŁEM PAŁĄ.(kilka razy)
W '70 strzelano do mnie...(pod Stocznią Komuny Paryskiej)
W '80 byłem przewodniczącym KZ i członkiem gdańskiego MKZ.
W latach '80... przewodniczyłem (zgodnie z zaleceniami podziemnej Solidarnoiści) Radzie Pracowniczej dużego zakładu.
I co z tego?
Mam mieć prawo (PRZYWILEJ) rządzić Polską?"
I na zakończenie sedno:
"o TAKI KAPITALIZM walczyliśmy? (ja nie o taki walczyłem).
A pan Panie PP?
Ja - ryzykowałem - dla wolnej Polski a Pan - INWESTOWAŁ???"
Pan BTadeusz nie ma więc wątpliwości o co Mu chodziło w latach 80-tych. A to, że pan sięga do Wikipedii po 21 postulatów - świadczy, żeś pan zielony jak szczaw. To, że żądano podwyżek, ZZ, drugiego kompletu ubrań roboczych - to oczywiście hasła nawołujące masy do utworzenia kupy. Ale kupę się tworzyło po to by pogonić aparat. Przynajmniej w tym kierunku działali BTadeusze i inni (szkoda że nieliczni) roztropni Polacy. Kiszczaki i Jaruzele spacyfikowały tłum. Pogoniły tworzących "kupę" i po paru latach wyznaczyli swoich twórców kupy do "Obrad Okrągłego Stołu".
antares
Dziękuję za objaśnienie
Ale z Pańskich wspomnień na tym portalu wynika, że Pan nie reprezentował "Solidarności", tylko dyrekcję jakiejś kopalni (dyrektor handlowy?), a zatem... "aparat". Czy nie tak? :)
A dzisiaj jest Pan tu najostrzej gardłującym za własnością prywatną, świętością prywatnych kieszeni i kapitalizmem, i akurat Panu się nie dziwię. Może udało się Panu nawet coś sprywatyzować?
Ale Pan BTadeusz mnie zaskoczył... Niegdyś reprezentował wielkie nadzieje mas pracowniczych w MKZ-cie, a skończył (o ile dobrze pamiętam jego enuncjacje) jako... kapitalista wytwarzający coś na eksport do USA.
A dzieci członków tamtej "Solidarności" pewnie dziś "zasuwają" w Polsce za 1000 zł (bez ubezpieczenia, na umowę-zlecenie), albo szorują toalety w Irlandii.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
"Baran!
-Kto?
-Mówię, ze chmura, jak baran..."
Z dialogu na jachcie w filmie "Nóż w wodzie"...
Pozdrawiam pana Verusa.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
I Pan chce wywalczyć w ten sposób kapitalizm?
Z czym do ludzi?!
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
W baranach panie Verus coś jest na czym mozna zbić interes
czyli zbudować kapitalizm! Roman Kluska chyba nie dla (ich) rozumu baranami się obecnie zajmuje? Może chodzi Mu o baraninę? Z tym, że jakiś czas przed ubojem barana należy skastrować żeby mięsko nie cuchnęło.
antares
Coś pomieszałem?
miało być: "baran, jak chmura"?
Chyba nie sądzi Pan że podejmę merytoryczną rozmowę z
taką
"chmurą"?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Ciołek
i to nie herbowy a od Stokłosy. Czas się wam Verusie w kółka zawija. Postulaty socjalistyczne (21) o których mowa miały miejsce w 1980. A czas w którym równocześnie pełniłem trzy funkcje (Gł. Inż. ; dyr. handlowy i dyr ekonomiczny na KWK) to okres XI 1991-1993. 1992 zysk netto 2 mln PLN; 93 - zysk netto 19 mln.PLN. Nie było drugiej takiej kopalni w Polsce. Całość trwała krótko bo powołana SW z miejsca przyłączyła sąsiednią zdechlinę by przykryć niepokojące odstępstwo od reguły. Nie zdążyłem nawet leserów pozwalniać.
antares
Jeśli Pan był taki dobry,
to dlaczego Pan nie zarządza jednoosobowo tą kopalnią z ramienia skarbu państwa, czyli narodu polskiego?
Nie wystarczyłoby dla Pana i Pańskiej ekipy pieniędzy na pensje? Nie można być uczciwym dyrektorem kopalni czy lekarzem za np. 3.000 zł? Trzeba za uczciwość płacić ile? - 30.000 zł, 300.000 zł, cały zysk? - przecież to bzdura z tym kapitalizmem.
Uczciwość i dobra praca nie zależą od formy własności środków produkcji. Mówię tu o uczciwości i dobrej pracy osób kierujących firmami, które mają wyżywić nie tylko pracowników, ale i cały naród polski wraz z jego państwem.
Ryba psuje się od głowy. I dlatego mamy kapitalizm, a mamy to, co mamy.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
powinien się pan Verusie zapinać na karuzeli łańcuszkiem
i nie miałby pan problemów z oceną rzeczywistości!! Nie ma w III RP takiej formuły zarządzania PP o jakiej pan pisze. Przyczyny takiego stanu rzeczy są widoczne dla ludzi mających troszkę rozumu więc nie będę o nich pisał. Nigdy nie miałem ale i nie potrzebowałem mieć swojej ekipy. Pan głupio myśli sądząc że wyższe wynagrodzenie zniechęca złodzieja do podkradania. Pracownik sam decyduje czy się wyżywi czy się napije lub czy wyda na bara bara! W zakładzie pracy - pracownik ma zasuwać na cały perpentel dla dobra zakładu pracy. Jeśli mu nie odpowiadają warunki pracy i płacy - może sie zwolnić. Z tą rybą i jej głową to pan trafił sobie w stopę! "I dlatego mamy kapitalizm, a mamy to, co mamy" . W Ameryce małpy malują obrazy!! Ogonem także. Ale jeszcze nie piszą! Pod Barackiem zaczną!
antares
Twierdzi pan, że pod Barackiem Obamą...
...małpy zaczną pisać?
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Nie twierdzę ale "domniemywam"!
Barrack to ostry socjalista. Hilaria jeszcze gorsza bo trockistka. Prawa kobiet, prawa homosiów, prawa zwierząt, prawo do szczęścia - itd. Gdy uchwalą że małpy mają prawo być artystami to zagonią wszystkie małpiszony do tamtejszych ASP i tak długo będą ich tłukli i głodzili że kazdy mandryl na dzień dobry wymaluje gołąbka pokoju albo i szympansa na traktorze. A może nawet i kwitnącą jabłonkę w Łącku?
antares
Przypisuje pan socjalistom...
...zdolności paranormalne?
Bardzo ciekawa koncepcja.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
A normalne jest to, że szympans (w ZOO)
chodzi pod krawatem i w lakierkach? Jeśli to dla pana jedynie koncepcja to wiele pan Gilsonowi nie wyssał.
antares
Chodzę do Ogrodu Zoologicznego dość często...
...ale szympansa w lakierkach tam nie widziałem. Chodzenie pod krawatem i w lakierkach jest dla szympansa dość niekomfortowe, ale od tego nie zacznie on pisać.
Co do szympansa w lakierkach i nadprzyrodzonych zdolności socjalistów może mieć Gilson to nie wiem, ale na pewno chory umysł wszystko ładnie sklei.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Ja to ZOO dopisałem dla jaj
żeby nikt sobie tego szympansa do serca nie wziął (personalistycznie) i nie oskarżył mnie o ataki osobiste. Często do ZOO? Ma pan tam kogoś znajomego?
antares
Jest to związane bezpośrednio z moimi...
...zainteresowaniami czysto zawodowymi.
PS: Pan chyba wszystko robi wyłącznie dla jajek, lubi pan chyba jajecznicę.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Panie Apfelbaum! Jeśli chodzi o kulinaria
to wreszcie trafił pan w mój temat! Jajecznica! Proszę pana Na patelnię plastry doskonałego boczku podlane wodą by się podgotowały. Potem nadal na b. słabym ogienku leciutko się podsmażają. Z obu stron. Potem szybkie wbicie trzech jajek od zdrowej kurki. Bez zwłoki posypanie startym uprzednio serem (twardy żółty a lepiej typu pleśniowego). Na to oliwki posiekane na ćwiartki i natychmiastowe nakrycie tego wszystkiego pokrywką. Ostrzejszy ogień i po minucie gdy widoczny fragmencik żółtka pokryje się białą błonką przerzucenie całości na spory płytki talerz. Nigdy nie mieszać a jedyne zakłócenie harmonii może zaistnieć w momencie przerzucania z patelni na talerz. Po kilku takich dawkach konieczne jest wypicie flaszki rozpuszczalnika NITRO dla destrukcji odłożonego w aorcie cholesterolu. Smacznego panu życzę.
antares
Danie opisane w pańskim przepisie...
...nie jest jajecznicą.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
A co jest jajecznicą panie Apfelbaum?
Jaja rozbić i zamieszać warzechą? Tak robi lud prosty i z tej przyczyny jest prosty! Panu chyba mówiono gdy się pan upominał o kolację: masz chleb, masz masło, zrób sobie herbatę! Brillat-Savarin z pana nie wyrośnie. Zamiast masła weź pan Benecol.
antares
Można dodać różniste dodatki...
...ale elementem jajecznicotwórczym jest roztrzepanie jajka/jajek. W innym wypadku mamy sadzone.
Mała to różnica, ale nie relatywizujmy pojęć.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Jeśliś pan p. Afelbaum nauczony trzepać jajka
to nikt panu nie broni. Trzep pan do syta. Ja tylko przerzucam. Z patelni na talerz.
antares
Mi różnicy...
...dużej nie robi czy jem jajecznice, czy sadzone. Jednak nie nazywam jajecznicy sadzonymi i sadzonych jajecznicą.
Proszę sobie jeść sadzone, ale mógłby pan być uczciwy i nie nazywać sadzonego jajecznicą.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
No właśnie! Bez różnicy p. Apfelbaum!
Jedna kuchara nauczyła pana Apfelbauma siepać jajka trzepakiem aż do stanu breji i nauczyła pana że to jajecznica. Druga - leniwa wysmażyła panu jajka na chrupko (jak u Angoli) i nazwała to sadzonymi! Jakby tego dzadostwa nie nazwał - obie potrawy p. Apfelbauma mają smak siana i starej kury. Różnica w smaku nie polega na mieszaniu a na dodatkach. Mój przepis na jajka sadzone - z dodatkami i ich kolejnością jest podobnie choć ser tylko Rokpol. Różnica zasadnicza polega na tym, że jajka wbijam na dobrze wysmażony kotlet schabowy z kością i w panierce z sezamu. Przekładając na talerz jajka sadzone na schaboszczaku pilnie zważam by nie naruszyć struktury jajek. Całość przykładam drugim kotletem. Piwko strong. Gilson przepadał wprost za taką edycją sadzonych.
antares
We Francji nie je się...
...takich PeeReLoswkich potraw jak kotlet schabowy. Mięso się tam szanuje i preferuje się wino, a nie piwo.
Nie mnie oceniać czy podział jest rozsądny czy nie. Taki jest i już. Nie czuję się uprawniony do psucia języka.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
We Francji jest sporo niedomytych kucharek!
Oszczędzają wodę i szanują mydło. Ekologia panie Apfelbaum. Ja preferuję wódkę a winem tylko popijam. W piwie nogi moczę. Czy to coś panu mówi?
antares
Personalizm to dobra rzecz.
Tylko nie w tej wersji ktora lansuje za swym guru pan Verus. Dystrybutyzm dowolnego typu to utopia. Luddyzm juz byl i przeszedl wyrzucony na smietnik historii.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
.
Marzy się panu personalizm liberalny? :-) Nic tego. :-) Personalizm i liberalizm wykluczają się wzajemnie.
Nie istnieje nic takiego więc dlaczego miałoby mi się to marzyć?
Niedawno pan Michalkiewicz odkrył co prawda iż czasami nieistnienie jest tylko wyższą formą istnienia. Wykazał to zresztą raczej przekonywująco na przykładzie sił, których absolutnie nie sposób wykryć żadnym "szkiełkiem i okiem" ale ich istnienie skądinąd wydaje się oczywiste na podstawie obserwacji ich działania.
Dają się też zauważyć inni odkrywcy bytów nieistniejących jako to pan sam i jeszcze jeden pan też piszący na tym forum, którzyście odkryli nieistnienie wolnego rynku. Po bliższym przyjrzeniu się temu odkryciu należy stwierdzić, jednakowoż, że odkrycie to było fałszywe, wolny rynek pojawia się natychmiast jak diabełek z pudełka kiedy tylko kupujemy kilka jajek albo mleko "u baby". Więcej, słyszałem też o takich co sprzedają swą pracę na wolnym rynku, bez oglądania się na jakieś prawne regulacje czy opodatkowanie. Nie będę oczywiście tu wytykał palcem takich wolnorynkowców. Ale czyż jest cokolwiek bardziej wolnego niż to?
To wszystko to są oczywiście najnowsze odkrycia ale trzeba też przypomnieć klasyka tego tematu i innych podobnych - Stanisława Lema. Ten pisarz odkrył, że smoki (których oczywiście nie ma) występują w kilku różnych odmianach. Różnice między poszczególnymi odmianami są w sposobie w jakim każda odmiana nie istnieje. Jeśli dobrze pamiętam to smoki mogą być ujemne, urojone i wirtualne.
Ale dość o tem. Życzę powodzenia w poszukiwaniu personalizmu liberalnego. Swoją drogą ma pan fantazję by coś takiego wymyślić, mnie by to nie przyszło do głowy. A kiedy pan już takie monstrum znajdzie, prosze dać znać. Może pan liczyć na moją pomoc w zwalczaniu go.
Z personalistycznym pozdrowieniem,
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
.
A to już pan tak kombinuje. A nie ja. :-)
Skąd panu takie dziwne pomysły przychodzą do głowy?
Że ja coś poszukuję albo kombinuję. Ale jestem pewien że w tej sprawie może pan znależć profesjonalną pomoc. Na pewno w służbie zdrowia są specjaliści od tego.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
.
Zaraz się okaże. Więc jak pan sobie wyobraża personalizm w działaniu? Co miałoby być fundamentem personalizmu?
Fundamentem personalizmu panie Krzychu jest np. kociuba!
Jak się głoszącemu personalizm czy sprawiedliwość społeczną przyleje kociubą przez łeb - zaraz dostaje małpiego rozumu (wedle nie walniętych jeszcze personalistów) i bierze się do roboty. Już jako normalny człowiek.
antares
Aleś pan raptus!
Tak pokrótce to bym się zgodził ze sformułowaniem ks. prof. Bogumiła Gacki że personalizm jest to kierunek myślowy czy system, w którym „osoba” odgrywa naczelną rolę.
Ale skoro temuż profesorowi potrzeba było całego dużego artykułu by dopiero zacząć definiowanie, zresztą to samo można powiedzieć o ks. prof. Czesławie Bartniku, a nawet o Jego Świątobliwości Janie Pawle II to jak pan chce abym panu tak trzask prask i ni z tego ni z owego odpowiedział i objawił całą prawdę?
Lepiej pan "se poczytaj". A potem proszę mi dać znać.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
.
Unik. :-)) Ja pytam, co PAN myśli na ten temat, a pan pisze, co INNI myślą na tenże temat. :-)) Nie pytałem pana, co to jest personalizm, tylko co, pana zdaniem, leży u podstaw personalizmu. Więc dobra. Mamy OSOBĘ. Jak tak, to naturalną koleją rzeczy jest całkowity zakaz aborcji. Zgadza się pan? Chce pan żyć w systemie, gdzie zakaz aborcji jest całkowity?
Parę istotnych rzeczy najpierw.
Jaki byłby dla mnie sens w wymianie poglądów z kimś kto dyskusję zmienia w wykłócanie się? Z kimś kto sprawia wrażenie mającego takie kłopoty z logiką, iż nie jest w stanie zrozumieć najprostszych rzeczy? Na przykład, że stwierdzenie, iż pewna idea odgrywa naczelną rolę w danym kierunku myślowym czy systemie jest równoważne ze stwierdzeniem, że ta idea jest fundamentem tegoż kierunku myślowego czy systemu?
Problem z logiką wygląda zresztą na notoryczny. Rozumiem, że oskarżenie o unik wynika nie tylko z niezrozumienia odpowiedzi na temat co jest fundamentem personalizmu ale także spowodowane jest mym uchyleniem się od odpowiedzi jak działać ma personalizm. Otóż jeśli przyjmiemy za ks. prof. Gacką, że może to być kierunek myślowy i nic innego to odpowiedż na to pytanie nie istnieje. Kierunki myślowe nie działają same w sobie. Przynajmniej nie w materialnym świecie.
Z pytania o moje wyobrażenie jak wygląda personalizm w działaniu a także na temat aborcji jak również z wcześniejszych wypowiedzi wnioskuję, że dla pana personalizm ma być systemem społeczno-ekonomicznym, w którym władza państwowa ma czuwać nad realizacją personalistycznej idei.
Ja nie jestem gotowy by się z tym zgodzić. Na pewno nie w chwili obecnej choć nie wykluczam takiej możliwości jeślibym został to tego przekonany. Dlatego, aby nawet móc zacząć się wspólnie zastanawiać nad czymkolwiek (jak na przykład etyczne czy społeczne aspekty aborcji) należałoby najpierw znależć wspólną płaszczyznę.
Co nie wydaje mi się możliwe. Nie jesteśmy w wojsku i nie jest pan moim kapralem mającym prawo mi rozkazywać jak to próbuje pan robić. A tego nie zamierzam akceptować. Mniejsza już o Wersal, ale pewne elementarne formy grzecznościowe mógłby pan spróbować stosować.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
.
Idee mają konsekwencje. Realne. :-)
Zasłania się pan autorytetem? :-)
Idee mają... A... To już było. :-)
Dziś państwo czuwa nad ideą bezpieczeństwa publicznego. Pan się z tym zgadza? :-)
Ale z czym? Z tym, że państwo czegoś będzie pilnowało?
Wszyscy lewacy mają problemy z odpowiedzią na pytanie "Od kiedy zaczyna się człowiek?". A jak już wykrztuszą, to wniosków nijakich taka odpowiedź u nich nie implikuje. :-) Pan też tak ma?
Żegnam pana.
Nie, nie mam. I w ogóle nic do pana nie mam ani od niego chcę mieć.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Z tego co mi wiadomo ...
mój Tato - stoczniowiec - walczył o "kapitalizm", mój brat, również stoczniowiec, walczył o "kapitalizm", wreszcie ja, przez chwilę (trzy lata) stoczniowiec, posunąłem się tak daleko, że zajmowałem się dystrybucją "Pisma św" filokapitalistów - "Drogi do niewolnictwa" Friedricha Augusta von Hayeka.
Lecz formalnie ..., o co walczyła organizacja "Solidarność"?
Odpowiedź będzie różna dla różnych czasowo momentów jej historii.
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
I niby kto go wprowadzi w życie?
Autor z pomocą kilku kolegów?
Dostanę odpowiedzi na proste pytania? Nie. I dobrze. Znacznie łatwiej potencjalnemu odpowiadającemu bowiem bałakać o czymś, czego nie pojmuje.
O co innego walczyli zwykli
O co innego walczyli zwykli ludzie Solidarności. O co innego walczył KOR. O co innego walczyli ci, którzy zapisali się do Solidarności dla kariery, czy z rozkazu.
Ludzie chcieli mieć lepiej. Walczyli o to "lepiej". Myśleli, że jak Solidarność zwycięży (bo przecież zwyciężyć miała! Naiwne to było, ale tak było.), to się polepszy. Ludzie byli w błędzie.
KOR walczył o władzę. Solidarność była narzędziem w ich rękach. Chodziło o zdestabilizowanie Rosji. Krew polska nie miała dla KOR-u żadnego znaczenia. Mogło popłynąć i morze polskiej krwi.
Czy Solidarność walczyła o kapitalizm? Solidarność myślała, że jak kapitalizm wywalczy, to będzie lepiej. Solidarność była w błędzie.
Ogólnie brak podstawowej wiedzy o człowieku, o świecie, o polityce zaowocowała tym, że jesteśmy zadłużeni 20x bardziej, niż za Gierka.
Minęło 21 lat. I żadnego postępu w tej dziedzinie. A bez świadomości, bez powyższej wiedzy zajdziemy donikąd. Czyli zajdziemy tam, gdzie chcą nas zaprowadzić inni. Np. Niemcy. Np. Amerykanie. Np. masoneria... Itp :-)
Nie byłem w KOR-ze...
Solidarność nie była w błędzie.
Kapitalizmu nie wywalczyła.
Teraz walczymy o kapitalizm.
"Świnie się zmieniły - trzeba zabrać koryto"
(plakat wyborczy JKM)
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Teraz to liberalistom już dziękujemy.
Wasz czas się, niestety, już skończył.
Straciliście swoją szansę.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Wy - Verus, to możecie dziękować
Tym, którzy Wam tego rozumu (co go macie) - do głowy nakładli.
Nam - nie macie za co.
Na razie.
A gdyby co - to dostaniecie to, co się Wam nalezy - bez dziękowania.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
"Apokalipsa zacznie się w Polsce"
Czyż nie tak? :)
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie byłem w KOR-ze... A co to
A co to ma do rzeczy?? :-)) Pan świadomie, lub nieświadomie wspierał KOR! I TO się liczy! :-)
Walczycie? To róbcie to jak najdalej od nas.
Widziane z pozycji chlewa? :-))
Żeby z panem p. Krzychu porozmawiać
to przecież trzeba się zniżyć. Ale do chlewa zagląda i rzeźnik. Pilnujcie się chłopaki przy korycie MOPSowym..
antares
Ja to Pana za tem MOPS lubie:-)
rozwalilo mnie to kiedys:-) Cos tam Pan wrzucil o "kumplach spod MOPSu":-)
Tych MOPSów mozna poznać po "sprawiedliwości społecznej".
Trzymają się kupy. Ustalają zakres obowiązków dla pracodawców. Lubią się podpierać Watykanem, zapominając co Jezus przekazał ludziom w przypowieści o robotnikach w winnicy. Z tej przypowieści o winnicy chodzi im tylko po łbach jak tu mamrota na wino patykiem pisane wymienić.
antares
.
Już panu nieraz pisałem. MOPS mnie nie obchodzi. Zasiłku nie pobieram. Żadnego. :-)
Tak na mój gust, to porównania z chlewem najszybciej można się spodziewać po świni. :-)
Tu pan znowu "cylnął"!!
pan nieco wyżej właśnie napisał "z poziomu chlewa" i zwrócił na siebie uwagę.
antares
.
To "z poziomu chlewa" to jest autorstwa JKM. :-)
JKM patrzy z góry
i określił z jakiego poziomu działają nasze kolejne wrażliwe społecznie rządy. I ich podopieczni.
antares
.
O! JKM to taki mędrzec? Taki jak Lechu Wu? :-))
Daj pan Krzysztofie swoją głowinę na przemiał
skoro nie dostrzega pan różnicy.
antares
.
Jeden z pracodawców nie zapłacił mi za pracę 500zł. Mogę sobie zgłaszać, protestować - nic to nie da.
Toś pan sobie Krzychu kiepskiego pracodawcę znalazł!
Bo chyba nie on za panem latał? Podejrzewam że go skarbówka wydoiła na dotacje dla p. Verusa. Idź pan do niego za swoimi pieniędzmi.
antares
.
Dostał pracownika (czyli mnie) z Urzędu Pracy. A ja dostałem ultimatum - albo przyjmuję propozycję, albo mnie wykreślają z rejestru, czyli zero ubezpieczenia. To przyjąłem. Po czterech tygodniach pracy zrezygnowałem, bo gościu zaczął rogi pokazywać - umowy nie było i nie wiadomo było, kiedy będzie. Obiecanki były, a jakże! :-) A gościu kasował dotacje na utworzenie nowego miejsca pracy (ha! ha!).
Stać pana na więcej. Bo to, to jest cokolwiek prymitywne. :-)
O wiele pana Krzychu podejrzewałem!
Ale o szukanie pracy w Urzędzie Pracy - nigdy! Pan się tu chce tak poniżać jak pan Piętak! Masochista? Co panu z tego przyjdzie? Urząd Pracy? Paradny pan jest panie KrzysztofieM!
antares
.
Znowu pudło. :-) W Urzędzie bywam regularnie. :-) Zresztą nie tylko tam bywam. Mają stronę www z ofertami. :-)
anares. :-) Pan się myli praktycznie bez przerwy! :-) Czy pana to nie męczy?
No właśnie!
Lepiej jednak pana oceniałem. Do takich miejsc chodzą jedynie wyłudzacze zasiłków i słabi na umyśle.
antares
.
OK. Proszę sobie wyobrazić (to trudne), że nie ma pan pracy. Więc nie ma pan ubezpieczenia. Urząd Pracy pana ubezpiecza. Pod warunkiem, że się pan zgłosi. Zgłasza się pan? Zakładam, że rozpatrujemy tylko te opisane warunki. :-) Co pan robi? Idzie do UP, rejstruje się i ma ubezpieczenie, czy olewa pan to i ryzykuje? :-)
Pisze pan jak żebrak!
Co to znaczy "nie ma pan pracy"? Panu chodzi o posadę a nie o robotę! Oprócz tego co robiłem zawodowo mogę robić w każdym warsztacie samochodowym, mogę naprawiać wszystkie artykuły AGD od pralek po wiertarki. Gmeram w pecetach. Potrafię założyć instalację CO w miedzi i tradycyjną. Nie jako pomocnik. Jedynie nie biorę się za kielnię i cegłówki, bo tego "nie czuję". Niemniej brałem udział w wylewaniu stropów i zbrojeniu schodów w budowanym domu syna. W garażu robię dla siebie stolarkę. Mam też prawko jazdy kat. B. Jak można nie pracować? A kosiarką po trawniku potrafi pan jeździć? No! Ja płacę co tydzień 50 złotych. Półtorej godziny roboty. Nie chcę się odrywać od prawicy.net i od dysput p. Piętaka o nicości p. Jarosława K. ; pana Verusa o personalizmie i pańskich o niczym.
antares
Panie Krzysztofie, jeżeli jest pan tak pracowity, to niech się
Pan weźmie za konserwację ogórków na zime. Latoś obrodziły!
A.
Nie może pani Anno!
Wszystkie słoiki ma zajęte pod śnieg który wekował w zimie!
antares
„Solidarność” nie walczyła o kapitalizm
tylko o socjalizm z ludzką twarzą.
Dlatego o ile w czasach PRL można było popierać „Solidarność” uznając, że na bezrybiu i rak ryba, o tyle dzisiaj czas „Solidarności” się skończył.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Czuć
praktyka. Nie jem drobiu - piszę to z czystej sympatii.
antares
Dobre
!
""Solidarnosc" nie walczyla o kapitalizm
tylko o socjalizm z ludzka twarza".
To zdanie doskonale tlumaczy obecna sytuacje w Polsce: rzadza przeciez od lat (oprocz rzadow Oleksego i Millera) w zdecydowanej wiekszosci byli dzialacze "Solidarnosci" - i wprowadzaja w Polsce socjalizm "z ludzka twarza" - z tym, ze ten socjalizm ma ta "ludzka twarz" dla tych co go wprowadzaja - oraz dla ich poplecznikow - dla pozostalych Polakow pozostaje widok d...y.
A "dla zmylki" - no i przeciez w UE nie pasuje inaczej nazywa sie rzady w Polsce liberalnymi lub konserwatywnymi....
Tak i nie
Tu się z Panem zgodzę i nie zgodzę.
Rządy urzędnicze (centralne, wojewódzkie, miejsko-gminne), to jedno, a faktyczne rządy nad gospodarką (czyli nad żywymi masami, i to codziennie), to drugie.
Podobno były jakieś badania nad strukturą własności przedsiębiorstw w Polsce po 1989 roku i wynikało z nich, że zasadniczy trzon przedsiębiorstw z prawdziwego zdarzenia trzyma dawna nomenklatura i jej potomstwo.
Sam Pan tu wylewał swoje żale, że się Panu nie udało poprowadzić firmy prywatnej w Polsce. Jeśli nie jest Pan "dzieckiem nomenklatury" (ani działacza Solidarności), tylko zwykłym Polakiem, to stanowi Pan żywą ilustrację problemu.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Rzady nad gospodarka w normalnym kapitalizmie
sprawowane sa poprzez ustalanie zasad dzialalnosci ggospodarczej - jednakowych dla wszystkich - czy w Polsce mozna mowic o jednakowych zasadach dla wszystkich?
Jak sie maja do rownosci gospodarowania dotacje panstwowe dla przedsiebiorstw (ostatnio np. dla gornictwa), zawieranie umow gospodarczych na szczeblu rzadowym (np. umowa gazowa z Rosja), uznaniowe zwalnianie podmiotow gospodarczych z koniecznosci placenia podatkow (np. sprawa senatora Stoklosy), zwalnianie z podatkow podmiotow zagranicznych inwestujacych w Polsce - to tylko nieliczne przyklady na to, ze gospodarka w Polsce nie jest kapitalistyczna - wrecz przeciwnie: duzo blizej jej do socjalizmu (nawet w zakresie, ktory w Polsce okresla sie jako "liberalizm" - a ktory z liberalizmem nie ma nic wspolnego).
Nie jestem "dzieckiem nomenklatury" - i nigdy nie staralem sie, ani nie zadalem jakichs przywilejow dla siebie - przeciwnie: poniewaz nie chcialem "wejsc w uklady" szkodliwe dla kraju (jak w nim jeszcze mieszkalem ) - polegajace na zaplacie "podatku" urzednikom do kieszeni - kosztem obnizenia naleznych podatkow dla panstwa - zostalem przez owych urzednikow i wspolpracujacy z nimi "uklad" (na swoj prywatny uzytek nazywam go po prostu mafia) zniszczony - jako firma (prace stracilo 20 osob - w czasach, gdy bezrobocie wynosilo okolo 18%).
Dziesiatki tysiecy drobnych przedsiebiorcow w Polsce maja podobne doswiadczenia, nastepne setki tysiecy pracuja ponad sily, zeby zarobic na siebie i na podatki, a kolejne dziesiatki tysiecy zeruja na roznorakich ukladach i ukrytych porozumieniach - na pewno nie jest to wolna gospodarka kapitalistyczna.
mam niejakie porownanie - bo 10 lat prowadzilem firme w Polsce - a od 8 lat prowadze w USA - i tu ( w USA) to nawet nie wiem, gdzie znajduje sie Urzad Skarbowy (IRS) - choc podatki place uczciwie.
W Polsce - co najmniej 2 do 4 tygodni w roku posiwiecalem ( z kon iecznosci) na wyjasnianie roznorakich spraw w Urzedzie Skarbowym ( o ZUS-ie, PiP-ie, sanepidzie, Inspekcji Handlowej i innych "organach" nie wspominajac - oczywiscie kosztem firmy.
Tu ( w USA) urzad wie, ze jak wiecej zarobie - to zaplace wiecej podatkow - i mi nie przeszkadza - to wlasnie jest kapitalizm...
Jaki mądry rząd macie w USA i jaki dobry kapitalizm...
"Lichwiarski kapitalizm powodem obecnego kryzysu
Lichwiarski kapitalizm nazywany „super kapitalizmem" przez Roberta Reicha, byłego ministra pracy w rządzie prezydenta Clinton'a, jest opisany w książce Reich'a pod tytułem „Supercapitalism: The Transformation of Business, Democracy, and Everyday Life," której treścią jest tryumf lichwiarskiego kapitalizmu w USA kosztem demokracji i obywateli.
Między rokiem 1945 i 1975 lichwiarski kapitalizm powoli penetrował rozkwitającą amerykańską gospodarkę oraz życie polityczne USA. Rozkwit gospodarczy USA miał miejsce dzięki Drugiej Wojnie Światowej, która nastąpiła po zapaści ekonomicznej w 1929 roku. W 1937 roku prezydent F. D. Roosevelt nie widział innego wyjścia z zapaści, jak za pomocą wojny światowej.
Faktycznie Druga Wojna Światowa pozwoliła wykorzystać największy na świecie przemysł stalowy w USA, jak też bezpieczne położenie geograficzne Ameryki między dwoma oceanami.
Po wojnie USA osiągnęło najwyższy w swojej historii poziom „sprawiedliwości społecznej" w formie dobrze płatnych mas robotników, którym nie groziło bezrobocie, dzięki czemu szerzyło się zaufanie do rządu i systemu wyborczego w Stanach Zjednoczonych. Wówczas na cały świat promieniował autorytet moralny USA, jako kontrast wobec jarzma sowieckiego, narzucanego przez aparat terroru, stworzony w tradycji tysiącletniego terroru rabinów. Terror rabinów trwał do połowy 19go wieku i odrodził się w czasie narzucania władzy bolszewickiej w Rosji. Życie w sowieckim „imperium zła" stanowiło wielki kontrast z wolnością osobistą i dobrobytem klasy średniej w USA. W rzeczywistości spokojne życie Amerykanów było nudne, monotonne i konformistyczne.
Gospodarka USA opierała się na masowej produkcji przemysłowej, której rynkiem zbytu podstawowo była wielka liczebnie amerykańska klasa średnia. Zyski z produkcji masowej były dzielone między wielkimi korporacjami i ich dostawcami, oraz handlem detalicznym i płacą mas robotniczych.
Wówczas Waszyngton popierał związki robotnicze, które były w stanie domagać się udziału w zyskach, w formie rosnących zarobków robotników. Około jedna trzecia wszystkich robotników w USA należała do związków. Dzięki regulacji transportu kolejowego, telefonów, kosztu prądu elektrycznego oraz subsydiowaniu kosztów infrastruktury, jak i operacji kas oszczędnościowo-kredytowych, obywatele byli w dużym stopniu chronieni przed potęgą korporacji i banków.
Bieda szerzyła się głównie w zapadłych wsiach i gettach murzyńskich.
Polityka zagraniczna USA tworzona była jakoby pod zagrożeniem przez Sowiety, które to zagrożenie uzasadniało rozkwit przemysłu zbrojeniowego jak i zdobywanie tanich surowców, włącznie z ropą naftową i żywności, taką jak banany z „republik bananowych" Ameryki Centralnej i Południowej. Republiki te w rzeczywistości były podporządkowane Waszyngtonowi dla dobra wielkich korporacji.
Korporacje, z końcem 19go wieku, stanowiły coraz większą przeszkodę w stosowaniu rządów reprezentatywnych w USA. Korporacje były źródłem dobrobytu za cenę wyzysku robotników i pracy nieletnich, niebezpiecznych warunków w coraz bardziej monopolistycznym przemyśle. Potęga ekonomiczna wielkich korporacji rosła kosztem osłabiania rządu reprezentatywnego w USA.
Powstały wielkie fortuny „robber baronów" czyli „baronów złodziei" kosztem podatników za pomocą tworzenia monopoli takich jak Standard Oil Co. obecnie Exxon Mobil, równolegle do monopolów transportu kolejowego i kopalń węgla, miedzi, jak i przemysłu samochodowego H. Forda. Był to okres wielkich innowacji i rozwoju masowej produkcji nadającej się do eksportu na cały świat i rosnącej w miarę jak rosła wydajność pracy robotników.
Społeczne konsekwencje rewolucji ekonomicznej w formie depresji i bezrobocia, wynikały ze zbyt wielkiej produkcji w stosunku do popytu. Wówczas socjaliści w USA i w Europie twierdzili, że nadchodzi upadek kapitalizmu. Zmieniono podstawę systemu monetarnego ze złota na bardziej dostępne srebro, żeby zmniejszyć rosnące zadłużenie. Wysokie cła po obydwu stronach Atlantyku miały służyć do obrony przed obcymi producentami. Mówiono o niemieckiej i amerykańskiej „inwazji ekonomicznej."
W 1870 roku mniej niż osiem procent dorosłych Amerykanów pracowało w przemyśle. Liczba to wzrosła do jednej trzeciej w 1920 roku i wówczas połowa ludności USA mieszkała w miastach. Ludność Nowego Jorku wzrosła czterokrotnie, podczas gdy ludność Chicago wzrosła w tym okresie dziesięciokrotnie. Działo się to w miarę jak rosła ilość imigrantów. Doszło do tego, że w 1908 roku 60% pracowników przemysłowych USA urodziło się poza granicami tego państwa.
Imperializm towarzyszył ubieganiu się o rynki zagraniczne, a ekspansja terytorialna i podboje kolonialne były uważane za wynik ekspansji ekonomicznej USA, W. Brytanii i Niemiec. Niemieccy przywódcy zaczęli marzyć o „imperium od Renu do Władywostoku," za pomocą skolonizowania Rosji tak, jak W. Brytania skolonizowała Indie. Koncept ten był głównym powodem, dla którego Niemcy rozpoczęli działania wojenne obydwu wojen światowych.
Krytycy kolonializmu nawoływali, żeby wzbogacać wystarczająco własnych obywateli tak, żeby oni mogli wykupywać wszystkie produkty swego kraju i wówczas nie byłoby okresów bezrobocia i wojen. Stało się inaczej. Wydajność pracy rosła wraz z wyzyskiem robotników i powstawaniem wielkich fabryk i przedsiębiorstw komunikacyjnych i energetycznych, które dominowały gospodarką USA i całego świata.
„Złoty wiek" rozwoju USA polegał, według Reich'a, na regulacji przez państwo życia ekonomicznego oraz przestrzegania kontraktu społecznego opartego o równowagę siły kupna, praw robotników i właściwe planowanie rozwoju ekonomii. Powstanie kapitalizmu lichwiarskiego wytrąciło ten układ z równowagi. Nawet fundusze emerytalne musiały być inwestowana na wysoki procent. Eksport robocizny z USA do Chin dał możność tworzenia fortun miliarderów, w czasie kiedy zwalniani z produkcji przemysłowej robotnicy zarabiali o połowę mniej w usługach, ale mimo tego mogli kupować tanie towary z Chin.
Powstała sytuacja, w której wynajęci dyrektorzy mogą sami sobie wyznaczać kolosalne pensje i premie w dziesiątkach milionów dolarów bez względu na „stan zdrowia" ich korporacji. Lichwiarski kapitalizm nie podlega żadnej odpowiedzialności społecznej i im bardziej korporacje bankowe stosują coraz bardziej ostrą lichwę, mają one przewagę w konkurencji z innymi w zdobywaniu zysków i wpływów politycznych. Brak regulacji i nadzoru państwowego spowodował obecny kryzys kredytowy na giełdach USA i reszty świata. Polityka wysokich zysków wytrąciła gospodarkę USA z równowagi między siłami gospodarczymi i polityką. Lichwiarski kapitalizm doprowadził do obecnego kryzysu.
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski"
http://polandusa2007.blogspot...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Panie Verus
daj pan już spokój z tymi banialukami ... ile można ???
Przyczyny tego jak i innych kryzysów znane są od bardzo dawna. Zwykle kryzysy mają jeden wspólny mianownik. Jest nim rząd. I to nie byle jaki rząd, chodzi o rząd pomagający.
Domieszka kilku kropel chrześcijaństwa do lewicowych poglądów zamienia głupca w głupca doskonałego
Z Pana roznorakich wypowiedzi na temat USA
wynika, ze od czasow powstania tego kraju - wszyscy, wlacznie z prezydentami USA (to przeciez w wiekszosci masoni) daza do oslabienia i spowodowania upadku - tylko dlaczego przez ponad 200 lat to sie nie udalo?
Wrecz przeciwnie - z peryferyjnego i nie liczacego sie kraju - przez ponad 2 wieki - powstala najsilniejsza gospodarka i najsilniejszy militarnie kraj.
Kazdy popelnia bledy: popelniaja je amerykanscy przeydenci, popelniaja amerykanscy wyborcy (wybierajac np. Obame) - lecz demokracja (ta obowiazujaca w USA) ma to do siebie, ze jak dojdzie sie do wniosku, ze popelnilo sie blod - naprawia sie go przy okazji nastepnych wyborow.
W Polsce uklad polityczny doprowadzil do tego, ze wyborcy maja do wyboru dzume (PO) albo cholere(PiS)- bo glosowanie na jakakolwiek inna partie - to po prostu stracony glos.
USA mozna krytykowac - robi to tez pan profesor Pogonowski - tylko zastanawia mnie jedno: dlaczego przez dziesieciolecia zyl i pracowal w USA - skoro widzial te wszystkie niesprawiedliwosci i "przekrety"?
Dlaczego dorobil sie tu ( w USA) sporego majatku?
Dlaczego - w koncu na emeryturze - dalej woli zycie na Florydzie - niz jakiekolwiek inne miejsce na tej cudownej Ziemi?
To demagogia
Nie wszyscy żyją w USA i nie wszyscy pragną tam żyć lub przeszczepiać tamtejszy styl życia do swoich krajów.
Pomijając fakt, że to niemożliwe, byłoby to nie tylko głupie, ale wręcz zgubne dla ludzkości, której prawdziwą wartością jest różnorodność.
Poza tym jest przysłowie: nie przesadza się starych drzew i być może dotyczy ono prof. Pogonowskiego, który, nawiasem pisząc, sporo czasu czekał, aż Polska stanie się niepodległa i suwerenna. Ale czy się doczekał?
Lecz Pan, Panie Mikołaju, może nie oglądać się na nikogo i dać dobry przykład: dolary w walizeczki i hajda do Starego Kraju! Póki co, powracających z zagranicy tu nie rozstrzeliwują, ani na Sybir nie zsyłają, więc taki miłujący Polskę i pełen troski o nią człowiek nie powinien się dłużej wahać, lecz powrócić lub... zamilknąć.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Tak, tak...
Dolary w walizeczkach już lecą do kraju, budować verusią utopię...
Póki co jeszcze nie rozstrzeliwują bogatych... :)))
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
Verus nie uznaje pieniedzy - wszak to wymysl diabla...
Kazdy powinien pracowac (za darmo oczywiscie) wg swoich mozliwosci - a otrzymywac od "dobrych" wladz - wg swoich potrzeb.
Tak wszak mowi personalizm....
Chyba juz skads te hasla znamy...?
Tak mówi Mikołaj
Ale głupio mówi...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Fakt bezsporny: nie wszyscy zyja w USA i nie wszyscy pragna
tak zyc.
Lecz juz cala reszta Pana wypowiedzi - to zupelna demagogia.
Moim skromnym zdaniem - lepiej zeby Polska i Polacy brali wzor z krajow. gdzie poziom zycia (przecietny - a nie tylko oligarchow i urzednikow oanstwowych) jest wyzszy - lecz to na pewno w polskich warunkach wzbudza kontrowersje - wszak na Kubie czy w Korei PN. ludzie tez zyja szczesliwie - prosze propagowac dalej swoje idee - ale tez prosze dac szanse wiekszosci o decydowaniu o wlasnym losie (jak na razie system polityczny w Polsce coraz bardziej zaczyna przypominac stare "dobre" czasy PRL-u , gdzie w wyborach kazdy mogl glosowac... na jedynie sluszne 3 partie (teraz mamy 4 - ale moze jedna zostanie wkrotce wyeliminowana?).
Powinien Pan sie cieszyc: wszak ziszczaja sie panskie sny o powszechnej szczesliwosci - tylko dlaczego te miliony mlodych Polakow tulaja sie po swiecie w poszukiwaniu lepszego zycia?
Oni nie mają suwerenności we własnym kraju
Gospodarka światowa, to system naczyń połączonych: ktoś musi gorzej żyć, by lepiej żyć mógł ktoś.
Pana największym osiągnięciem jest przeflancowanie się do kraju, który z racji dominacji nad światem uzurpował sobie prawo do zaspokajania potrzeb i interesów swych obywateli kosztem potrzeb i interesów obywateli innych państw. I chwali się Pan tym tak, jakby Pan odkrył Amerykę. :)))
A przecież bez m. in. Polaków Ameryka byłaby pustkowiem. A przecież, gdyby Polacy nie byli zniewoleni przez dwieście lat, to nikt by do Ameryki nie wyjeżdżał, bo Polska byłaby najszczęśliwszym krajem na świecie i nie musiałaby żebrać za Grabskiego o maleńkie w sumie kredyciki w amerykańskim Banku Rezerwy Federalnej (których nam zresztą odmawiano).
A obecnie - gdybyśmy rzeczywiście odzyskali suwerenność w 1989 roku - to bylibyśmy do tej pory jednym z najbogatszych i najszybciej rozwijających się krajów świata! Bo nie brakuje nam w tym celu niczego, oprócz suwerennej władzy nad narodową gospodarką.
To jest odpowiedź na Pańskie pytanie i nie oznacza ona wcale, że mamy robić z Polski Stany Zjednoczone, tylko że powinniśmy się od Stanów Zjednoczonych wreszcie uniezależnić. Odzyskać suwerenność!
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
.
Jak Pan chce odzyskać suwerenność (?) nie mam zielonego pojęcia.
Aby się uniezależnić od amerykańskiej produkcji, to powinien Pan np. wyłączyć swój komputer, który sobie "zauzurpował" amerykańskiego microsofta, a swoje posty zaczął posyłać pocztą tradycyjną albo nalepiać na słupach. Da Pan radę?
Zresztą po co Panu suwerenność? Niczym nieopierzone pisklę, potrafi Pan jedynie szeroko dziobek otwierać. Kto by Pana futrował? Gdyby nie pszenica z Ameryki to Białorusini wymarliby z głodu.
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
Bzdura, Panie Hydraulik
Podstawą wyżywienia Białorusinów są ziemniaki. :)
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Ziemniaki też są z Ameryki :)
Widzisz Panocku, nawet ziemniaków byś Pan nie miał, gdyby ich z Ameryki nie przywieziono.
Obgryzałbyś Pan brzozową korę.
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
Nie wie Pan, że to nasi
zawieźli 1000 lat temu ziemniaki do Ameryki? Słynna eksploracyjna wyprawa Wikingów była w rzeczywistości polsko-duńską wyprawą wojów Bolesława Chrobrego, oddanych do dyspozycji jego siostrzeńca, Kanuta Wielkiego, który zdobył Anglię i wysłał wyprawę dla założenia kolonii polskich i duńskich w Ameryce, na prośbę zresztą swej matki, Świętosławy, która schrystianizowała Anglię i pragnęła uczynić to samo z Ameryką (znaną Wikingom ze sporadycznych wypadów na jej północne wybrzeża). Kolonie nie utrzymały się, natomiast zasadzone ziemniaki przyjęły się w amerykańskiej glebie i były wykorzystywane przez plemiona indiańskie.
Na Białoruś zawędrowały ziemniaki w I połowie XIV wieku, gdy Władysław Łokietek dogadał się w sprawie ożenku swego syna Kazimierza z córką wielkiego księcia Giedymina, Aldoną (1325). Nastąpiła wtedy tradycyjna wymiana darów, wśród których znajdowały się wielkopolskie ziemniaki.
Era ziemniaka zaczęła się na dobre po ustąpieniu kilkusetletniego okresu ochłodzenia klimatu na półkuli północnej. Podjęciu szerszych upraw ziemniaka sprzyjały nowe typy narzędzi do orki, których produkcję podjęto w okresie pierwszej rewolucji przemysłowej.
"Cudze chwalicie, swego nie znacie." :)
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Ma Pan jakies dane lub zrodla tych rewelacji?
o ziemiakach? Bo one pochodza z Amer Pld nie polnocnej jak w Pana bajce.
.
Wiem, że za Bolka Chrobrego to zakładano państwo Polskie nad Wartą, ale że Bolek po koronacji już Amerykę kolonizował, tego nie słyszałem.
Wojowie Bolka płynęli na statkach do Ameryki sadzić ziemniaki...
Miał Bolek plany.
Przydałby się nami taki Bolek.
Bez względu jednak, kto te ziemniaki wymyślił, to widzi Pan, że Bolek już 1000 lat temu myślał do przodu, i kolonizował tak, jak dziś kolonizuje Ameryka.
A Panu tylko w głowie indiańskie skarby. Żeby Mikołaj zapakował do walizki i je przywiózł :)))
Nie wstyd Panu?
Bolek w grobie się przewraca. Jego wojsko zeszło na psy. Zamiast stawać do walki, to buja o sprawiedliwości społecznej...
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
To było kilka pokoleń wcześniej
To było kilka pokoleń wcześniej: http://pl.wikipedia.org/wiki/...
Elekcja Piasta na księcia
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
To doskonałe. Z tymi kartoflami zawiezionymi do Ameryki!
To do:
http://prawica.net/comment/re...
A mnie pan zarzuca że ja mam za bardzo satyryczne podejście.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Nie
[quote=Verus]Gospodarka światowa, to system naczyń połączonych: ktoś musi gorzej żyć, by lepiej żyć mógł ktoś.[/quote]
To jest błąd w rozumowaniu, jaki popełniają socjaliści. Socjaliści uważają, że gospodarka jest grą o sumie zerowej, więc jedyny sposób, żeby jednym dać, to innym zabrać. I trudzą się ustalaniem reguł, komu dawać i komu zabierać.
Socjalistyczna propaganda potępia bogactwo:

Tymczasem można pozostawić ludziom możliwość rozwoju i współpracy, tak żeby suma dóbr rosła. To, że ktoś się bogaci, nie jest samo w sobie niczym złym — to nie oznacza, że ktoś inny od tego biednieje. Dlatego nie można stawać barier dla bogacenia się; należy jedynie stawać bariery dla nieuczciwości.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Właśnie tego chcą personaliści
Nie walka z indywidualnym bogaceniem się, tylko walka o to, by wszyscy się bogacili.
Dlaczego nie może być takiego modelu rozwoju gospodarczego, w którym pracodawca bogaci się proporcjonalnie do pracownika? W personalizmie gwarantuje to zasada udziału pracowników w zysku rocznym firmy.
Dlaczego nie może być takiej współpracy gospodarczej między narodami, żeby wszystkie strony mogły w zbliżonym stopniu na niej korzystać? W personalizmie gwarantuje to zasada: tyle możecie do nas wyeksportować, ile my wyeksportujemy do was.
Dlaczego nie może być wolności gospodarowania, tylko jest de facto przymus utrzymywania kontaktów gospodarczych z Zachodem, na warunkach narzuconych przez Zachód? W personalizmie nigdy by nie doszło do ideologicznych ograniczeń handlu ze Wschodem, które wymiotły drobnych wschodnich handlarzy, a jednocześnie do ideologicznych preferencji podatkowych dla zachodnich sieci handlowych. Jedne i drugie oznaczały przecież upadek wielu polskich firm i oddanie Zachodowi monopolu na organizowanie dystrybucji towarów w Polsce.
Nie pilnowanie reguł dających wolność gospodarowania Polakom w Polsce jest zasadniczą przyczyną niebywałego zubożenia i zadłużenia naszego wspaniałego narodu.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
W personalizmie gwarantuje to zasada udziału pracowników ...
... w zysku rocznym firmy.
Wersja dystrybutyzmu proponowana przez prof. Kieresia to nie cały personalizm.
Gdzież to zostało normatywnie zadekretowane? Ale byśmy się wygłupili, gdybyśmy postawili taki warunek naszym kochanym słowiańskim braciom Rosjanom (którzy zresztą kochają nas co najmniej tak bardzo jak my ich). Niech pan sobie wyobrazi: -Drogi Włodzimierzu Włodzimierzowiczu jeśli nie kupi pan od nas towarów za tyle samo ile my wydajemy na pański gaz, to my ograniczamy import gazu z Rosji!- Putin by się obśmiał jak norka.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Pan się nie zna na ekonomii, nawet jako amator
Sprowadzanie problemów ekonomicznych do satyry nie jest dobrym sposobem na ich zrozumienie i rozwiązywanie. Obśmiewa Pan prof. Kieresia, choć nie rozumie Pan jego przesłania i mylnie Pan interpretuje jego filozofię.
Natomiast to, co Pan wypisał powyżej jest tak infantylne, że nie wymaga komentarza.
Zasada zrównoważonej wymiany handlowej jest oczywista i nie może być kwestionowana. Na przykład prof. Roland Hureaux, członek gabinetu premiera Édouarda Balladura, wykładowca w Instytucie Studiów Politycznych w Tuluzie, stwierdza wprost:
http://www.naszdziennik.pl/in...
Zapewnienie zrównoważonej wymiany handlowej zapisano w Traktatach Rzymskich z 1957 roku jako jeden z podstawowych sposobów na osiągnięcie celu głównego państw układających się, czyli stałej poprawy warunków życia i pracy swoich narodów.
http://michaelstanislaus.salo...
A taki cytacik jest bardzo wymowny:
"Dzisiejsze spotkanie przyczyni się do rozwijania kontaktów gospodarczych pomiędzy Polską i Gruzją. Obecnie obroty handlowe między naszymi krajami wynoszą ok. 30 mln dolarów" – powiedział wiceminister gospodarki Marcin Korolec podczas seminarium Współpraca gospodarcza Polska – Gruzja, które odbyło się 18 października 2007 r. w Ministerstwie Gospodarki.
Wiceminister Korolec wyraził nadzieję na dalszy wzrost wymiany handlowej między Polską a Gruzją. – Powinna ona być również bardziej zrównoważona. W tej chwili bowiem, prawie 90 proc. obrotów handlowych to nasz eksport – powiedział.
(..)
W polskim eksporcie do Gruzji tradycyjnie istotny udział mają leki, meble oraz artykuły spożywcze. W ostatnich dwóch latach ważnymi pozycjami towarowymi eksportowanymi do Gruzji były także przewody elektryczne, materiały izolacyjne ze szkła, części do maszyn oraz używane samochody. Polscy przedsiębiorcy importują natomiast z Gruzji głównie orzechy i wino."
http://www.exporter.pl/bazy/K...
I taki również:
"Obama w Chinach
Forum w Singapurze zdominowane było jednak przez sprawy gospodarcze. Prezydent Obama wyraził tam opinię, że światowa gospodarka jest na drodze do uzdrowienia, ale wskazał na konieczność zabezpieczenia się przed nawrotem praktyk, które doprowadziły do kryzysu i recesji.
Składając hołd Azji, która „szybciej wyszła z kryzysu” niż reszta świata, Obama wezwał jednocześnie do „zrównoważenia” wymiany handlowej, stwierdzając, że Ameryki nie stać już na to, by być głównym rynkiem dla towarów azjatyckich.
Niewątpliwie będzie to również głównym wątkiem jego rozmów w Chinach, z uwagi na astronomiczny deficyt w wymianie handlowej z tym krajem, na niekorzyść USA."
http://www.rfi.fr/actupl/arti...
Pan Włodzimierz Putin będzie kupować polskie towary i usługi w zamian za gaz i ropę (i inne rosyjskie towary i usługi), gdyż jest to dla Rosji niezwykle korzystne. Byłoby tragedią dla Rosji, gdyby Polska kupowała gaz i ropę w innych krajach, które zgodziłyby się na import polskich towarów i usług. Polska nie jest krajem pustynnym, który nie ma niczego do zaoferowania, lecz przeciwnie: jest jednym z najbogatszych krajów świata, obfitującym w wiele surowców i produktów niedostępnych w innych krajach, a także posiadającym zdolności do wytwarzania praktycznie wszystkiego, poza niektórymi rodzajami produkcji roślinnej.
I tyle.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie wypowiadałem się na temat ekonomii.
Tylko błędów w tym co pan napisał.
Cytuję:
Są tutaj dwa błędy, jeden odnośnie faktów, drugi to błąd logiczny:
Jest to pańska opinia i ma pan do niej prawo. Jednakże nazywać teorię prof. Kieresia filozofią? OK, niech będzie, jest to również pana prawo.
A jednak pan komentuje?
To zdanie w jego kontekscie jest bezsensowne. Oczywiście, negatywny bilans handlowy jest zabójczy dla ekonomii kraju. Zabójcze jednak również może być forsowne utrzymywanie zrównoważonego bilansu, przez wyprzedaż majątku narodowego. Przykłady z niedawnej przeszłości a nawet terażniejszości pan zna?
Dla naszego kraju, jednak, byłoby korzystne mieć dodatni bilans handlowy, nie sądzi pan? Najlepiej, jeśli już nie z wszystkimi to przynajmniej z większością partnerów handlowych. No, ale przede wszystkim globalnie.
Mam nadzieję, że rozumie pan, że mówiąc to nie neguję ani opinii prof. Rolanda Hureaux ani tego co zapisano w Traktatach Rzymskich? Chodzi mi o zupełnie inny aspekt sprawy.
Odnośnie Włodzimierza Włodzimierzowicza to sądzę, że nic ani nikt mu nie zabrania utrzymywania zrównoważonego bilansu handlowego z Polską. A jednak jakoś on go nie utrzymuje. Czyżby kwestionował oczywistą zasadę zrównoważonej wymiany handlowej?
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Drobny dodatek.
Szanowny panie!
Najbardziej poważny jestem wówczas, gdy to co mówię lub piszę ma postać żartu.
Są ludzie, którzy swe rozczarowanie, sprzeciw, gniew, frustrację rozładowują przez agresję słowną. Nie będę tu wymieniał nicków, bo po co. Ja wolę uciec w ironię, żart, satyrę.
Pozdrawiam bratnią duszę w personalizmie,
PS.
Powinniśmy sobie kiedyś więcej porozmawiać o kredycie społecznym. Ciekawy koncept, jak mi się zdaje. W tym akurat nie ma ani ironii, ani żartu, ani satyry. Tak naprawdę myślę.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
System udzialu pracownikow w zyskach firmy jest dosc
powszechny w USA.
Poczynajac od wielkich fabryk motoryzacyjnych (np. Toyoty czy Hundaya), poprzez wielkie firmy konsultingowo - ksiegowe, tzw firmy "Unijne" - czyli firmowane przez zwiazki zawodowe na najlepszych kancelariach adwokackich konczac.
Czy fakt ten swiadczy, ze w USA obowiazuja zasady personalizmu?
Tyn samym konserwuje Pan zastana rzeczywistosc
Mozemy kupic od was tyle ile wy kupicie od nas. Nie tyle ile potrzebujemy ale tyle na ile parytet pozwala. Tym samym nic sie nie zmienia. Panie Verus, w jedym ma Pan racje, w grze rynkowej sa tez przegrani. Liberalizm to nie gwarancja, to szansa/mozliwosc.Gwarancja pelnej miski jest w ustrojach niewolniczych.
.
Liberalizm jest grzechem. To zło.
Uparciuchu!
Pan d_a i pan mówicie różnymi językami. Dla pana liberalizm to to co ks. dr Felix Sarda y Salvany zdefiniował w swym dziele "Liberalizm to grzech".
Dla pana d_a jako innowiercy definicje papisty mają niewielkie znaczenie. Nawet jeżeli miałby podobne zdanie jak w/w ksiądz w kwestii zależności praw wewnątrz ludzkich społeczności od praw boskich. W przytoczonym zdaniu chodziło mu o wolność gospodarczą.
Może pan się upierać by narzucać innym swe słownictwo. To pańska własna sprawa. Być może rzeczywiście pan nadaje się na rycerza?
Jednakże skutek jest taki jakby pan rozmawiając z Rosjaninem powiedział, że pan lubi "ruski kawior". Pański rozmówca byłby na pewno zdziwiony że chwali pan rosyjskie dywany, które tak naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżniają.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Liberalizm ekonomiczny
wolnosc gospodarowania, panstwo minimum, odpowiedzialnosc za wlasne czyny i los. Co tu mozna "inaczej"rozumiem?
Wybaczy pan.
Pytanie jest niezrozumiałe.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Inaczej rozumiec. Przepraszam.
Chodzi mi o to ze pan KM, Verus i pare innych osob wiedza ze "liberalizm to zlo". Twierdza nawet ze w Polsce jest liberalizm!!! Twierdzenie to jest tak kuriozalne ze mozna sie tylko usmiechnac. W Polsce nigdy nie bylo liberalizmu. To glebokie nieporozumienie.Polska tesknota za socjalizmem z pelnymi polkami wciaz trwa.
Można inaczej rozumieć.
Referuję do książki "Liberalizm jest grzechem" ks. dr Felix Sarda y Salvany. Jest ona raczej niedostępna po polsku (nakład wyczerpany) ale w wersji angielskiej można ją znaleźć w sieci. Dogmatyczni przeciwnicy liberalnych praktyk gospodarczych rozciągają potępienie liberalizmu z tej książki na każde zastosowanie tego słowa. Stąd zresztą moje żarty o liberalnym smarowaniu sobie kromki chleba masłem i powidłami jako przykładzie grzechu, gnozy, herezji i wszystkiego najgorszego.
Ciekawy jest ostatni fragment poniższego cytatu (ten w nawiasach).
[quote=z przedmowy wydawcy amerykańskiego wydania (tłumaczenie moje)]"Liberalizm jest grzechem" jest jedną z najważniejszych książek dla katolików dzisiaj (i dla nie-katolików, także, jeśli będą czytać z otwartym umysłem). Jest tak ponieważ omawia ona problem liberalizmu, zarówno jego zasady jak i wszystkie szczegóły i konsekwencje. (Należy zauważyć, że gdy słowo to jest używane w tym kontekście, "liberalizm" odnosi się do religii, a nie do polityki, choć na pewno wywiera również wpływ na tę dziedzinę.)[/quote]Mogę tylko dodać, że uparte odnoszenie potępienia liberalizmu do kontekstu gospodarczego jest równie, a może nawet bardziej nieprawne.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
A po kiego ta konkurencja?
Bo to niemożliwe jest! :-)) Liberalizm zastosowany, to socjalizm! :-))
Prawo Krzysztofa M:
Każdy liberał w ramach swojej wolności dąży do socjalizmu. Bo tam są największe zyski.
A jaki jest mechanizm zjawiska? Ano bardzo prosty: lepiej nie konkurować, niż konkurować. I tak myśli każdy pojedynczy przedsiębiorca. :-)
Pojedynczych ludzi (firmy) należy zmuszać do konkurowania. Inaczej robić tego nie będą. :-)
Państwo musi regulować i kontrolować gospodarkę
Ma Pan rację, a tendencja do zmowy zabezpieczającej interesy właścicieli firm kosztem społeczeństwa była widoczna już w starożytnym Rzymie. Cesarz Klaudiusz, na przykład, stosował w celu przełamania zmowy cenowej sztuczną konkurencję generowaną przez państwo (powoływanie nowych importerów np. zboża).
W naszych czasach świetnie tą rolę mogą pełnić przedsiębiorstwa państwowe i spółdzielnie, a także korporacje firm państwowych realizujące politykę makroekonomiczną rządu polskiego (kapitalizm państwowy).
Oddanie całej gospodarki w ręce prywatne, to samobójstwo narodu polskiego!
Polska dobrze rozwijała się od czasów Mieszka I, ponieważ książę ten był suwerenem przede wszystkim w życiu gospodarczym, które arbitralnie regulował i nakładał bez pytania przedsiębiorców o zgodę podatki.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Wiekszych bredni w zyciu nie slyszalem.
Z postu wynika jasno, ze nawet w czasach komuny (1945-89) w Polsce bylo zbyt duzo wolnosci gospodarczej - bo panstwo nie kontrolowalo 100% dzialalnosci gospodarczej pozwalajac na istenienie drobnych zakladow rzemieslniczych czy rolnictwo indywidualne.
Co to byala za rozpusta i liberalizm!!!!
Jedyna dobra droga - to pojscie w slady Kuby czy Korei Pn. (nie znam inych panstw, w ktorych kontrola pansrwa nad srodkami produkcji bylaby wieksza - a jekie sukcesy gospodarcze osiagaja te gopsodarki kazdy chyba wie).
Zastanawiam sie tylko - jak dlugo jeszcze portal Prawica.net bedzie wykorzystywany do szerzenia idei komunistycznych i socjalistycznych (ktorych jest tu znacznie wiecej niz prawicowych)?
Czyzby byl to cichy zamiar Admina (nie wierze), albo moze po prostu w Polsce brak jest ludzi wyznajacych idee naprawde prawicowe - a nie pseudo-prawicowe (bedace w rzeczywistosci odmianami socjalizmu - co prezentuja dwie najwieksze polskie partie polityczne).
Pan kłamie, Mikołaju
Pan kłamie - nic takiego z mojego wpisu nie wynika. W szczególności nie twierdziłem nigdy, że "w czasach komuny w Polsce było zbyt dużo wolności gospodarczej", ani że państwo ma kontrolować w 100 % działalność gospodarczą, czyli zlikwidować sektor prywatny.
Pan wyciąga propagandowe wnioski - "Jedyna dobra droga - to pojscie w slady Kuby czy Korei Pn.".
Pan fałszywie oskarża - "jak dlugo jeszcze portal Prawica.net bedzie wykorzystywany do szerzenia idei komunistycznych i socjalistycznych".
Po co ta propaganda? Po co Pan tutaj kłamie i fałszywie oskarża?
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Czy konkurencja jest potrzebna?
Jako przyklad warto zastanowic sie nad slusznoscia utrzymywania przez Japonie wysokich cel zaporowych na ryz - co powoduje ze jest w Japonii pieciokrotnie drozszy niz na rynkach swiatowych.
Korzystaja z tego rolnicy, ktorych w Japonii jest ( w stosunku do liczby ludnosci) garstka - a traca wszyscy pozostali (czyli 99% spolecznosci) - zmuszeni do placenia ogromnych cen za podstawowy art. zywnosciowy.
Na dodatek wysokie ceny zywnosci wymuszaja od panstwa utrzymywanie wysokich zasilkow dla ludzi starszych i niepracujacych - co z kolei powoduje wysoki deficyt budzetowy (dlug publiczny w Japonii to okolo 200% PKB!!!!).
Czy oprocz zachowania tradycji (izolacji oraz samowystarczalnosci) - jest jakakolwiek racja przemawiajaca, za tym, ze 99% japonskiego spoleczenstwa zapewnia ponadrzecietny poziom zycia 1% rolnikow?
To wlasnie przyklad na brak konkurencji wymuszony przez panstwo: rolnicy japonscy - mimo osiagania wysokich dochodow wcale nie kwapia sie do obnizenia cen ryzu (to tak jak i polscy wlasciciele 1000 ha gospodarstw - placacy 60 zl miesiecznie zkladki na KRUZ).
Czy z ponktu widzenia sprawiedliwosci spolecznej (bez cudzyslowiu) utrzymywanie takich sytuacji ma jakikolwiek sens?
Kolejna porcja mikołajowej propagandy
Proszę udowodnić, że ceny ryżu w Japonii spowodowały "dług publiczny około 200 % PKB". Nawet dla laika jest to teza wręcz śmieszna.
Oszczędności należy szukać nie w ryżu i nie w likwidacji warstwy chłopskiej w Japonii (która ma wartość niezrozumiałą dla faceta, który rzucił własną Ojczyznę dla paru dolarków), tylko na przykład w likwidacji zbrojeń i badań nad nowymi generacjami broni. Tu jest pole do popisu, a warto przy tym pamiętać, że Pańska ukochana Ameryka wzbogaciła się niesamowicie na dwóch wojnach światowych i dziesiątkach mniejszych, a nie na likwidacji drobnych farmerów przez Roosevelta.
Panie Mikołaju, czy wypisywanie takich bezsensów, jakie Pan tu wypisuje, ma jeszcze jakiś sens? Proszę powiedzieć jaki i dla kogo, bo z polskiego punktu widzenia nie ma żadnego.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Przeciez to Pan pisze, ze oddanie polskiej gospodarki
w prywatne rece - to samobojstwo Narodu Polskiego.
Nie bede przytaczal wiekszych fragmentow Pana wystapien - prosze samemu je przeczytac (dobrze byloby ze zrozumieniem) - wynika z nich jednoznacznie, ze uwaza Pan gospodarowanie przez Panstwo (czyli posiadanie przez panstwo srodkow produkcji) za lepsza forme niz gospodarka prywatna.
Tak sie jednak sklada, ze w praktyce w 99% przypadkow jesli mamy do czynienia z firmami panstwowymi i prywatnymi dzialajacymi w tej samej branzy - to firmy prywatne osiagaja lepsze wyniki finansowe (poza przypadkami - w Polsce b. czestymi, gdzie panstwowe firmy posiadaja cichy lub rzeczywisty monopol (np. firmy energetyczne) - i kazda niegospodarnosc sa w stanie ukryc przy pomocy podwyzek cen produktow (ile to podwyzek cen energii mielismy w Polsce w ostatnim roku? - dla wyjasnienia warto dodac, ze w ciagu ostatniego roku ceny energii na rynkach wolnych (np. w USA) znacznie spadly).
!% firm prywatnych osiagajacych slabsze wyniki - niz panstwowe - nalezy rozumiec jako fakt, ze nawet wsrod prywatnych przedsiebiorcow znajduja sie nieudacznicy - z tym, ze w tym srodowisku sa eliminowani droga selekcji naturalnej - co nie przeszkadza im ( w Polsce na przyklad) - osiagac potem "sukcesy" w administracji panstwowej.
Podam tylko dwa nazwiska: Marek Pol - doprowadzil do upadku pansywowa firme samochodowa z Poznania (Tarpan) - po czym zostal... ministerm przemyslu.
Edward Nowak - prowadzil kilka lat swoja prywatna firme, ktora zbankrutowala - po czym zajal sie polityka - na skutek czego zasiadal i zasiada w radach nadzorczych kilkudziesieciu panstwowych przedsiebiorstw, byl wiceministrem gospodarki a obecnie jest Prezesem "Bumaru".
Takich przykladow jest tysiace: ludzie, ktorzy nie sprawdzili sie na wolnym rynku - nagle zostaja geniuszami biznesu w firmach panstwowych - a placi za to ( w postaci podatkow) Narod - czyz wlasnie to nie jest samobojstwem?
Za równoprawną
W tym wszystkim nie chodzi wcale o formę, tylko o skutek dla zwykłych ludzi. Jeśli skutkiem własności państwowej jest rozwój demograficzny, a skutkiem własności prywatnej - regres demograficzny, to oznacza, że dla narodu lepsza jest państwowa własność środków produkcji. Pomimo, że ta sama osoba może zarabiać dużo mniej jako dyrektor państwowej firmy, niż jako jej prywatny właściciel. I pomimo tego, że koszty działania w przeliczeniu na jednego zatrudnionego mogą być w państwowej firmie wyższe, niż w prywatnej (z różnych zresztą przyczyn, np. z powodu unikania płacenia zusu i podatku dochodowego od wynagrodzeń w firmie prywatnej).
Dobrobyt dyrektora/właściciela firmy to jest nic. To się nie liczy. Dobrobyt jest wtedy, gdy dzięki pracy w tej firmie osiąga go załoga. To jest celem wszelkiej gospodarki krajowej: przeżycie, godne życie i rozwój demograficzny narodu. Za to się dyrektorowi płaci pensję, a właścicielowi prywatnemu daje prawo do zysku.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Jest odwrotnie
To własciciel swoje zarobki inwestuje "z powrotem w firmę".
Własnemu synowi nie daje cżęści zysku, lecz zmusza go do zapracowania (często w firmie i to ciężko) - na statystyczną pensję. (mam takich znajomych)
Państwowy najemnik staje na głowie, by z niej wyprowadzić SWÓJ SZMAL.
PODOBNIE, JAK PREZES SPÓŁKI SKARBU PAŃSTWA - nie słyszałem by zainwestował w swego "chlebodawcę" dobrowolnie.(Mam takich w bliskiej rodzinie)
Może Pan zna taki przypadek?
Kiedy Liberalista "na chama" zjada trzy schabowe dziennie.
Żeby inni głód czuli tym dotkliwiej?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Sęk w tym, że liberał widzi
Sęk w tym, że liberał widzi wszystko zatomizowane. Nie widzi całości. Więc używać w stosunku do liberała argumentów typu
nie ma sensu. To do niego nie dociera. I nie dotrze nigdy.
Tak mi się to kojarzy z protestantyzmem*. Gdzie jeśli ktoś jest bogaty, znaczy, że Bóg jest mu przychylny.
* - protestantyzm - "judaizm z wieprzowiną".
Pan jest?... Był?... Liberałem?
Któryś z liberałów się Panu zwierzał - "co widzi"?
Skąd Ta cała wiedza o liberałach.
To, co Pan o nich pisze, to zwykła kłamstwa, albo wyssane z palca brednie.
Panu się wydaje, ze Pańska krytyka liberałow apologizuje komunizm?
Metoda walki o swoje, którą Pan uprawia - liberałów wzmacnia, a personalistów zrównuje z glebą.
Liberałowie przetrwają i sie wzmocnią, a głos personalistów - wstyd i obciach - przytaczać.
Płot przed nimi ustawić..., psem poszczuć... (ale tak dla jaj, bo by jeszcze jakieś odszkodowanie jeden z drugim wygrał, a pies by się rozchorował...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
.
Czy to nie dziwne, że te "kłamstwa" dostrzegają wyłącznie liberałowie? :-)
Jak zwykle: bez ładu, bez składu.
Niczego nie uprawiam. Nawet ogródka.
Niczego innego się nie spodziewałem. Polecam teorię skrzydła motyla. :-)
Nic nie trwa wiecznie.
Jeżeli chce pan nadążać za modą, to polecam stronę pisma "Gala".
Reszta - człowiek, to styl.
.
Pan to wykazał? Czy tylko zabrał zabawki? :-))
Personaliści widzą tylko siebie
I to nawet nie do końca własnego nosa.
Brednia?
Niech Pan to wykaże.
(Nie zabierając zabawek)
-:)))))))))))))))))))))))))))
===============
A Pańskie milczenie wyrazi zgodę na moja tezę.
Namnożyć więcej bredni, by miał Pan co wykazywać?
Ad mortem defecatum?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Personalizmem zajmują się albo bezrobotni, albo emeryci,
albo pseudouczeni. Nie ma tam tych co pracują i wytwarzają, więc nie ma
potrzeby się tym zajmować, bo to jest sprawa beznadziejna. Nikt tego
nigdy nie wprowadzi. Bo kto niby miałby to zrobić?
A.
Byli komunistyczni agenci
przeszkoleni do wywoływania rozłamu w KK poprzez "ulepszanie" Dekalogu.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
To Pani wpis jest beznadziejny
Jasne, szczególnie profesorowie Ratzinger, Wojtyła, Bartnik, Granat, Gacka, Kiereś i ich uczniowie. Nie wspominając Stefana Kardynała Wyszyńskiego.
Jak Pani nic nie wie w temacie, to przecież nie musi Pani dokonywać takich beznadziejnych wpisów.
Litości!
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Pan (cóż za erudycja!) kończył KUL?
Czy może WUML?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Generalnie zgadzając się z pana wypowiedzią odnośnie...
... ignoranckiej wypowiedzi pani Anny Kanady mam pewne wątpliwości dotyczące tej listy, którą pan przytoczył.
Pańska wypowiedź jest jedynym miejscem, w którym kiedykolwiek udało mi się widzieć postawienia prof. Kieresia obok takich ludzi jak księża profesorowie Bartnik i Gacka, nie mówiąc już o Prymasie Tysiąclecia, czy wymienionych przez pana papieżach.
Ja osobiście sądzę, że to nie ten kaliber. Ale mogę się mylić. Pan bardzo lubi cytować metodą copy-paste. Czy mógłby pan zacytować miejsca gdzie pan widział twórcę swej własnej wersji dystrybutyzmu wymienionego obok tych wielkich teoretyków personalizmu?
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Panie Verus, nawet jeżeli przyjąć, że panska lista jest
prawdziwa, to żaden z wymienionych nie jest w stanie wprowadzić personalizm w życie. Żaden z wymienionych nie prowadzi biznesu i nie
dzieli się zyskiem z pracownikami. Żadny z wymienionych nie ma mandatu na zmianę prawa czy ukierunkowanie polityki. Niektórzy już nie żyją. Tak, czy inaczej, nie ma szans na personalizm.
Ja poprzednio miałam na myśli tylko PN, a nie całą filozofię. (Zapomniał Pan
wymienić św. Tomasza z Akwinu zaraz za prof. Kieresiem).
A.
.
Pana też widzą. :-) Personalizm, to dobro OSOBY jako fundament systemu. Potrafi pan z tego wyciągnąć wnioski?
Zatkało kakao?
Cienias i krętacz.
Odpowiadać na pytania.
Albo se poczytywać i nie truć bzdur.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
.
Sam se pan odpowiadaj. :-)
.
Wygląda na to, ze nie. :-)
Znowu mija sie Pan z prawda.
W Chinach np. wlasnosc panstwowa jest dominujaca - a panstwo rownoczesnie bezlitosnie egzekwuje narzucone obywatelom prawo do posiadania wylacznie jednego dziecka.
Zadaniem czlowieka nie jest wylacznie "rozwoj demograficzny" - jak tak dalej pojdzie (na szczescie rozwoj cywilizacji i podniesienie poziomu zycia mieszkancow powoduja automatycznie spadek przyrostu naturalnego) - to jeszcze za naszego zycia "zadepczemy" (jako ludzie) Ziemie - i wtedy pozostana rzeczywiscie tylko najbogatsi - bo miliardy wymra od chorob niedozywienia, braku energii i surowcow lub udusza sie we wlasnych spalinach.
Latwo chyba zauwazyc. ze najwiekszy przyrost demograficzny ma miejsce w panstwach najubozszych (wskutek czego i tak wiekszosc dzieci umrze mlodo a na pewno nie zdobedzie nawet minimalnego wyksztalcenia) - czyzby takie panstwa jak Zimbabwe byly dla Pana wzorem do nasladowania (wysoki przyrost naturalny, bieda, uoanstwowienie srodkow produkcji)?
Pan nic nie rozumie
Pan nie myśli polskimi kategoriami.
Pan jest kompletnie oderwany od Polaków i Polski.
Pan tu powtarza liberalną amerykańską propagandę.
To bardzo prymitywna propaganda. Nie dla inteligencji polskiej.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
.
To jak? Eutanazja? I kontrola urodzin, czyli aborcja? :-))))
No przecież! Bez wykształcenia nie jest się w pełni człowiekiem! :-))))
Zwierzeta maja instynkt, ktory kaze im plodzic jak najwiecej
potomstwa (ale tylko wtedy - jak maja co jesc) - w przyrodzie (nie niepokojonej przez czlowieka) panuje rownowaga - jesli jakis gatunek za bardzo sie rozmnozy (np. antylopy) - to natychmiast wzrasta populacja jego wrogow (np. lwy) - i nastepuje powrot do rownowagi.
Czlowiek powinien w zyciu kierowac sie rozumem (po to go dostal od Pana Boga) - a nie tylko instynktem.
Rozum - to w tym przypadku samokontrola - a nie eutanazja czy aborcja.
Plodzenie dzieci - po to, zeby zyly w biedzie i chorobach - lub umieraly z glodu - to szczyt nieodpowiedzialnosci - nawet zwierzeta nie rozmnazaja sie gdy nie maja zapewnionej odpowiedniej ilosci pozywienia (Bog zaprojektowal tu bardzo madrze pewne naturalne bariery rozrodu).
Czlowiek przedklada seks ponad rozum - a potem ma za zle, ze spoleczenstwo nie zapewnia mu srodkow na wychowanie i ksztalcenie dzieci - za co w normalnym, tradycyjnym spoleczenstwie odpowiadaja rodzice - ( a nie spoleczenstwo).
Podstawowa komorka spoleczna w cywilizowanym swiecie jest rodzina - a nie wspolnota pierwotna - choc czasem wydaje sie, ze wielu ludzi zyje wlasnie we wspolnocie...
.
Coś podobnego!! .. :-))))
Więc jak pan chce kontrolować przyrost ilości ludzi na świecie? :-)
Ja nie chce nikogo kontrolowac.
Bog dak kudziom wolna wole - i moga sami wybierac - takze w kwestii posiadania potomstwa.
Jedni wykazuja tu pelna odpowiedzialnosc - majac tyle dzieci, na ile ich stac, i ile moze pomiescic nasza Ziemia - a inni czynia z rozplodu swoj glowny cel zycia - nie dbajac o wyzywienie, wyksztalcenie i uczucia przekazywane potomstwu.
Rozum i wolna wola - to narzedzia, z ktorych warto korzystac - naprawde - to nie boli.
.
Mnie to cieszy.
Nie wiem. Dla mnie liberalizm to praktyka, która jest nie do przyjęcia przez każdego świadomego katolika. Ks. Lubelski w "Etyce katolickiej" określił liberalizm, jako grzech. I słusznie. Liberalizm, to nie współpraca bliźnich w celu zaspokajania społecznych potrzeb. Liberalizm, to permanentna wojna. Na to zgody świadomego katolika nie ma.
.
Mam rosyjski dywan. To bardzo dobry dywan.
Znam tezy ks. dra Józefa Lubelskiego z książki z 1931 r.
I przykro mi, że w Polsce mieliśmy takiego prekursora teologii wyzwolenia.
Należy zwrócić uwagę na ostatni fragment poniższego cytatu z przedmowy wydawcy amerykańskiego wydania (tłumaczenie moje podobnie jak wyżej umieszczonych wypisów):
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
.
Widzi pan coś złego w postawie ks. Lubelskiego? Papieżowi jakoś to nie przeszkadzało. A jeśli już pan widzi, to CO? Bo przypinanie łatki metodą michnikową nie na wiele się zdaje. Trzeba jeszcze wykazać zasadność takiego kroku. Pan tego nie wykazał.
Należy jasno powiedzieć że się ksiądz Lubelski zbłaźnił
totalnie. Bolszewik całą paszczą. No ale jeśli wśród wiernych i niewiernych tylko 1 na dziesięciu nie jest idiotą to dlaczego proporcje podobne nie miałyby obowiązywać wśród księży? Weź pan Krzysztofie pod uwagę to czego nie wziął pod uwagę tenże Lubelski idiota w sutannie że bogactwo samo w sobie nie jest do przejedzenia przez właściciela bogactwa. To że Bill Gates zje dwa kotlety schabowe dziennie czyli dwa razy więcej niż panu się zmieści - to jego górny pułap możliwości. Nie zje trzeciego bez dawki laxigenu ale kto by brał na przeczyszczenie by zjeść trochę więcej. Niemniej Bill Gates nie jest taką łachudrą jak każdy biedak i nie zje swoich kotletów pod płotem a w specjalnym otoczeniu marmurowo kwietnym na które wydał miliony. Wydał miliony płacąc robotników cementowni, szklarni, kierowców i innych jak pan nie ujawnionych fachowców permanentnie dojących z MOPS-u. Bill Gates aby zjeść kotlet schabowy po swojemu, płaci za niego tyle kasy, że się was 1000 przy nim swoim kotletem napasie. Lubelskie księża to zatrute bolszewizmem donosiciele i nie warto ich słuchać.
antares
Nie zrozumie.
Nie bedzie kopał za żadne pieniadze, ni kotlety...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Zrozumie! Takich durnych by prostych rzeczy nie rozumieć
tu na prawicy.net jest kilku ale nie należy do nich p. Krzysztof M. Czasem mu nie wychodzi i się błaźni, jednak potem przez nieuwagę błyska rozumkiem. Udaje teraz za panem ministrem Piętakiem (dwa tygodnie mam dopiero okulary, wiek i nie wszystko widzę dobrze. Ach te moje oczy..) że mu jasność widzenia szwankuje i nie dostrzega gwoździa mocującego go do belki.
antares
Co by nie powiedziec - i jakby na to nie patrzec - liberalizm
sprzed 80-u lat - to zupelnie inna tresc niz liberalizm dzisiejszy - a zwlaszcza jesli wezmie sie pod uwage nie "dziki" liberalizm - ale np. liberalizm konserwatywny.
Wszystko wokolo nas ewoluuje - i jesli ktos tego nie zauwaza (a zwlaszcza chrzescijanin - katolik) - to po prostu okazuje sie, ze po pewnym czasie jego postrzeganie rzeczywistosci znacznie odbiega od ogolnie przyjetych norm - takze katolickich.
Warto chyba zwrocic uwage, ze w kosciele katolickim ostnieje takze dosc mocna grupa biskupow - z ksiedzem profesorem Hans Kung na czele.
Warto zapoznac sie z jego pracami - choc na dzien dzisiejszy jego dziela sa zakazane przez Kosciol Katolicki ( a rownoczesnie profesor jest w dalszym ciagu czynnym duchownym katolickim - co jawnie dowodzi hipokryzji Stolicy Apostolskiej.)
Warto tez zapoznac sie z tegorocznym listem do biskupow katolickich Hansa Kunga
(publikowany w Tygodniku Powszechnym):
www.tygodnik.onet.pl/32,0,455...
Warto poznac zdanie wybitnego katolickiego teologa (chwilowo w nielasce WatykanU) , gdyz za pare lat moze okazac sie, ze jego prace beda podstawa nowej teologii - co (znajac historie Kosciola katolickiego) nieraz juz mialo miejsce (czyli gwaltowne zwroty w nauczaniu Kosciola).
Nie zajmuje tu stanowiska - kto ma racje , ale warto poznac poglady inne niz oficjalne, zwlaszcza, ze glosi je kaplan katolicki.
Pańskie interpretacje są pańskimi interpretacjami.
I nic mi do nich. To w kwestii pojmowania czym jest liberalizm i w kwestii rzekomej konieczności zmiany poglądów bo coś tam ewoluuje.
Ks. dr Felix Sarda y Salvany odniósł swe rozważania w kwestii liberalizmu do sfery religijnej i duchowej. Są one tak samo ważne dziś jak i wówczas gdy je pisał.
Przeczytałem całą tę książeczkę (określam tak jego dzieło bo nie jest to jakieś grube tomisko, natomiast nie ma w tym określeniu lekceważenia). Są na tym forum ludzie negujący prawo człowieka do wolności ekonomicznej i choć tego nie deklarują wprost, najprawdopodobnie również w sporej części osobistej (gdyż nie da się osiągnąć proponowanych przez nich rozwiązań społecznych bez przymusu). Robią to w imię rzekomo chrześcijańskiej idei i oporu przeciwko liberalizmowi.
W dziele ks. Sarda y Salvany nie znalazłem nic coby potwierdzało słuszność ich poglądów.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Niby kto?
Niby kto? Personaliści opowiadają się za wolnością gospodarowania (nie mylić z tzw. wolnym rynkiem, którego nie ma i nigdy już nie będzie) i suwerennością gospodarczą. Przecież naród mogący uprawiać suwerenną politykę gospodarczą i posiadający autentyczną wolność gospodarowania, szanującą zasady personalizmu i służącą przez to sprawiedliwości społecznej, a więc dobru każdego człowieka - to wręcz ideał naszych okrutnych czasów!
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Ciekawe, że moja odpowiedź panu musi się zacząć...
Tak podobnie jak odpowiedź panu Mikołajowi.
A pozatem? Mówimy odmiennymi językami. Pan nawet używa słów nieistniejących w żadnym znanym mi słowniku języka polskiego. Np. - liberalista.
To jest tak jak "palawery białego człowieka z dzikim": -Moja twoja nie rozumieć-.
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Liberalista?
To polskie określenie liberała, stosowane już w XVIII wieku.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
A przymiotnik "radziecki" w owym czasie odnosił się do ...
... wszystkiego zwązanego z radami i radcami miejskimi. A jak wiemy z pierwszego zachowanego tekstu w języku polskim w średniowieczu "poziwaj" oznaczało "odpocznij".
Zresztą nie chodziło mi o ten jeden termin. Niemal w każdym zdaniu znajduję coś co albo nie bardzo rozumiem albo udaje mi się odkryć, że użył pan słów lub całych zwrotów w innym sensie niż ja je rozumiem. Dotyczy to np. wolności gospodarczej, wolnego rynku, socjalizmu, liberalizmu, sprawiedliwości społecznej, suwerenności, itd.
Jak mi się zdaje pan K M do którego wcześniej to skierowałem nie zrozumiał sensu. Może nie zna wystarczająco dobrze rosyjskiego albo może podejrzenia pana antaresa odnośnie jego lotności umysłowej są słuszne. Sądzę jednak, że pan to zrozumie.
I również zrozumie, że w tej sytuacji nasze rozmowy są jak "przemawianie dziada do obrazu".
POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Brednie Verusie z tym narodem
i suwerennie przez niego uprawianą polityką gospodarczą! idiota to może panu łyknie. Nikt więcej. Bata buduje swoje imperium butów i obuwa wszystkich którzy chcą produkowane przez niego buty kupić. Bil Gates ....itd. Nawet rodzimy Kulczyk dysponując gotówką (do której praw nikt mu nie zakwestionował w odpowiednim czasie) buduje swoje imperium..... Takich przedsiębiorczych ludzi jest 1000 no niech będzie 10 tysięcy z 40 milionowego narodu. Jakie prawo ma ktokolwiek poza właścicielami środków finansowych do dysponowania nimi czyli do uprawiania polityki gospodarczej? Naród może nie kupować produktów swoich przedsiębiorców ale co będzie jeśli nikt także poza narodem tych produktów nie zechce nabyć? Naród straci miejsca pracy bo Kulczyki zbankrutują i zwolnią naród z obowiązku świadczenia pracy. I zostaniesz pan Verusie z ręką w nocniku. Do MOPS - u się pan nie załapiesz bo p. Krzysztof M nie jest głupi i konkurenta nie wpuści. Ze zdjęcia widać że chłop to mocarny i bejsbolówką obracać potrafi.
antares
Panie Verus - prosze o wytlumaczenie
jak bedzie to dzialalo w personalizmie:
WOLNOSC GOSPODARCZA BEZ WOLNEGO RYNKU.
Jesli Pan to uczyni (sensownie) to zglaszam Pana do ekonomicznej nagrody Nobla.
"Oślepł" biedaczysko!
Poszedł koniem Greków straszyć.
antares
Wolność gospodarowania
Jak każda wolność, i ta również musi być "dobrze pomiarkowana". Czyli nie może być wartością absolutną, samą w sobie, sztuką dla sztuki.
Celem wolności gospodarowania nie jest ani pielęgnacja wolności jako takiej, ani budowa i ochrona mitycznego wolnego rynku, ani nadmierne bogacenie się nielicznych kosztem reszty, ani koncentracja własności produkcyjnej i nieprodukcyjnej, tylko dobro człowieka. Każdego Polaka żyjącego na obecnym i dawnym terytorium Polski.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
W jaki sposob i kto poprzez wolnosc gospodarowania
(bez wolnego rynku oczywiscie) wplywa na dobro czlowieka w personalizmie?
Jaki mechanizm powoduje, ze przedsiebiorca produkuje np. gwozdzie a nie sruby ? (lub odwrotnie).
Czyzby byla to wszechwladza urzednikow, ktorzy decyduja kto, co i za ile ma produkowac?
A jesli nie urzednikow - to kto o tym decyduje?
Nastepne trudne pytania.
Ma pan rację panie Verus!
Dobro człowieka na pierwszym miejscu. Tak więc bardzo dobrze jest dać ostro w dupę leniowi by się zabrał do roboty a nie stał mi pod furtką prosząc o parę złotych na chleb.
antares
.
Kto nie pracuje, ten nie je! - Lenin. :-)
.
Personaliści opowiadają się za wolnością.
Liberałowie opowiadają się za swawolą.
Pan Krzysztofie preferuje wolność od
pracy na siebie.
antares
.
Ludzie przybiorą postać tylko duchową, Słońce zgaśnie, będziemy myślami stwarzali światy, a pan wciąż nie będzie wiedział, co ja preferuję. :-))
Oj, długa droga przed panem. Chyba, że da se pan spokój. Z tym zrozumieniem. :-)
Liberalizm bez ograniczen - to utopijna idea - podobna
do personalizmu (jako idea).
Dyskutujmy o rzeczywistosci (w iec o liberalizmie z ograniczeniami stawianymi przez madre panstwo) - a nie o utopiach.
Zdaje sie, ze pojecie personalizmu w tym kontekscie (czyli liberalizm z ograniczeniami) znaczy wlasnie tyle samo co liberalizm.
.
Ma pan takie pojęcie o personalizmie, jak pisuardessa o lotach na Marsa. :-)
Czyli utylitaryzm. Jakie to amerykańskie! :-)
Czyli o socjalizmie. Jak liberałowie stawiają ograniczenia (mądre państwo), to z tego socjalizm wychodzi. I inaczej być nie może. :-)
Dla pana pies znaczy kot? :-))
Liberalizm - to kierunek polityczny ( i nie tylko)
z bardzo starymi tradycjami.
Warto zauwazyc, ze pierwsze liberalne ustawodawstwo - to "Magna Charta Libertatum" - akt prawny wydany przez krola Jana w Anglii w 1215 r.
O socjalizmie (jak i o personalizmie) nikt wtedy nawet nie snil - a zasady liberalne zostaly okreslone.
Zdecydowana wiekszosc dyskutantow myli wspolczesny liberealizm polityczny i ekonomiczny - z liberalizmem kulturowym i obyczajowym - sa to zjawiska spoleczne, ktore z politykanie maja nic wspolnego (np. wolnosc seksualna) a sa czesto podawane blednie jako efekt liberalizmu.
Konserwatywny liberalizm - to jest nurt spoleczno - ekonomiczny, ktory sprawdzil sie w praktyce i przyniosl efekty - i w polityce ( Ronald regan) i w gospodarce (Milton Friedman).
Szkoda, ze wartosci konserwatywnego liberalizmu nie sa obecnie uznawane w Polsce za podstawy ideowe jakiejkolwiek partii politycznej (kiedys napomykali o tym dzialacze UPR - ale dzisiaj jakos ucichlo) - a juz zupelnym pomyleniem pojec jest nazywanie liberalami czlonkow rzadzacego obecnie ukladu politycznego.
W rzeczywistosci duzo blizej im do socjalizmu - a z liberalizmu pozostala im (niestety) tylko wyblakla etykietka.
Rozmowa o rzeczywistosci to "utylitaryzm":-)
Kawa sie oblalem. Huehuehue:-)
No coz. Wijac sie, dwoja i trojac pcha Pan ten swoj kamien pod gore starajac sie udowodnic... no wlasnie co? Sam sie Pan pogubil w tym wykretach juz. Wszedzie przywoluje Pan cywilizacje lacinska, personalizm a nie umie sensownie o nich porozmawiac. Hasla, slogany, frazesy. A za nimi pustka. JAkie to znajome:-))) To wszystko juz bylo:-)))JOW be bo partia wie lepiej. Liberalizm be bo kto nie pracuje ten nie je. JA chetnie pojem a Pan popracuje co Pan na to?
Ale jest git, niech Pan nie rezygnuje. Niech sie Pan nie poddaje. Jest wesolo.
.
Wygląda pan nowości? Może w Media Markt? :-)
Nie. :-) JOW be, bo JOW to koniec życia politycznego w kraju. :-) Więc jednak be. :-) Argumenty były tu wielokrotnie prezentowane. :-)
Co pan znowu miesza? :-))))) Liberalizm be, bo to grzech!
No, a jak pan sądzi? :-)
To słowo nieodparcie kojarzy mi się z subkulturą więzienną. :-)
Przynajmniej jeden zadowolony. :-)
Nowa "personalistyczna" oferta polityczna
Lewi "bezrobotni", "rencisci", menele, chlopaki spod MOPSu, taksiarze na "KRUSie",dzialacze zwiazkowi, "rolnicy" z jednym hektarem i polowa watroby laczcie sie! Zespol w zespol personalnie powolajcie partie i do dziela.
.
Normalnie, jakbym GW czytał! :-)))
No jak to,przeciez podobno Pan nie czyta
a jakos jest Pan najlepiej poinformowany o tym co tam pisza. Tak samo z TVN ktorego przeciez Pan nie oglada :-))) No nie?
Glowa do gory.GW czy nie GW warto sie zastanowic. Mamy w Polsce duza nisze na nowa sile polityczna. Personalistyczna.
ks. Hans Küng ma...
...zakaz nauczania teologii w uczelniach katolickich na podstawie dokumentu Christi Ecclesia i żadna katolicka uczelnia nie zatrudni nigdy ks. Küng podobnie jak innych heretyków.
PS: ks. Küng nie pełni posługi duchownego, gdyż jest od dawna emerytem, jego suspendowania nie ma sensu.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Nie zmienia to faktu - ze wlasnie ten sam czlowiek
Hans Kung byl oficjalnym doradca Soboru Watykanskiego II i razem z profesorem Ratzingerem (obecnie papiezem) - byli "duchem" reform, ktore wowczas wprowadzono.
Ten sam "heretyk" byl przez lata profesorem teologii dogmatycznej i fundamentalnej uniwersytetu katolickiego w Tybindze.... - i nauczal setki studentow - czy oni wszyscy sa heretykami (moze wlasnie lacznie z Papiezem)?
Papiez wkrotce po nominacji przyjal profesora-heretyka na kilkugodzinnej audiencji osobistej - czyzby zamierzal "nawrocic" heretyka?
Papież rozmawia z wieloma ludźmi.
Z rabinami, prawosławnymi, muzułmanami, ateistami i różnymi intelektualistami. Ks. Hans Küng nie wygłaszał swoich heretyckich twierdzeń przed soborem, gdy na soborze i po nim zaczął je wygłaszać zakończyła się jego kariera. Ucząc na wydziale uczył tego co powinien, gdyż w tamtych czasach kontrola nad nauczaniem w katolickich uniwersytetach była znacznie ściślejsza niż dzisiaj.
Później przeszedł na emeryturą i robi od dawna za babę dziwo, którą można co jakiś czas opublikować w jakimś czasopiśmie.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Zarowno Papiez - jak i Hierarchowie Kosciola Katolickiego
zapominaja, ze ten Kosciol - to wierni - a nie hierarchiczna czapa urzednicza , ktorej zadaniem jest pobieranie od wiernych jak najwiekszego haraczu na wlasne utrzymanie.
Z innymi religiami tez trzeba rozmawiac - a nie tylko przedstawiac im swoje zdanie jak czyni obecny Papiez.
Dogmat o nieomylnosci papieza wprowadzono.... w 1870 r. na Soborze Watykanskim I.
Logicznie rozumujac: do 1870 wszyscy Papieze byli omylni (wlacznie ze Sw. Piotrem) - a w 1870 r. mial miejsce cud - i od tej pory papieze sa nieomylni.
Ten dogmat - to jeden z glownych powodow krytyki Papiestwa prowadzonej przez Kunga - i logicznie myslac ( nie dogmatycznie) ma on w rym racje.
Warto dodac, ze na Soborze (1870) bylo wielu przeciwnikow (profesorow teologii) wprowadzenia dogmatu o nieomylnosci Papieza - zostali oni przez Papieza.... ekskomunikowani (co bylo powodem kolejnego rozlamu w kosciele).
To pewnie w Pana oczach potwierdzi slusznosc tego dogmatu (bo skoro nieomylny Papiez ekskomunikowal teologow - to mial racje....).
A co bedzie jak nastepny Sobor orzeknie . ze dogmat jest niewazny?
Drogi panie...
...zgodnie z katolicyzmem Kościół, to sukcesja apostolska. Bez tych "urzędników" nie ma Kościoła. Wierni nie są konieczni byle sukcesja apostolska została zachowana.
Hasła o "Kościele" oddolnym są czystym protestantyzmem.
Nie wiem na czym miałoby polegać rozmawianie bez przedstawiania swojego zdania? Jakiś kompromis prawdy z kłamstwem? Po co komu Kościół, który porzucił depositum catholicae fidei?
Oczywiście wszyscy papieże byli nieomylni w sprawach wiary i moralności, gdy ogłaszali prawdy wiary i prawdy moralne rozstrzygając ostatecznie spór.
Teoria o nieomylności papieża jest niezwykle stara i na soborze, który już wcześniej był uważany za ostatecznie rozstrzygający potwierdzono tą prawdę. Jest ona niemożliwa do obalenia w ramach zasad panujących w Kościele. Z tego powodu żaden następny sobór nie może odwołać dogmatu i nigdy do tego nie dojdzie.
Przeciwników nie było wielu. Nie doszło do rozłamu w Kościele chyba najbardziej o nim krzyczał Lord Acton, a te wspólnoty które odeszły już dawno były znacznie oddalone od Rzymu i wyznawały zupełnie inną wiarę. Wystarczy prześledzić jak szybko zdegenerowały i obecnie nie są pod żadnym względem bliższe katolikom niż Anglikanów. Ksiądz Küng chce dokładnie tego samego. Tylko czemu ma to służyć skoro Kościół Anglikański istnieje i można się przepisać?
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Szkoda wysiłku
Jakiś czas temu Pan Mikołaj dawał mi tu do zrozumienia, że amerykańskie loże masońskie i członkostwo w nich jest O. K.
Teraz kukułcze jaja w temacie Kościoła katolickiego.
Mądremu dość.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Zalezy jak dla kogo jest ok.
Dla amerykanow moze byc ok. To na ich mysli powstaly USA.
Pan zdecydowanie pisze herezje - "Wierni nie sa konieczni
byle sukcesja apostolska zostala zachowana".
Jesli Pan nie wierzy - to prosze spytac jakiegos teologa (nie ksiedza z parafii).
Kosciol nie tylko jest apostolski - ale rowniez jeden, swiety i powszechny - bez powszechnosci (czyli udzialu wiernych - a nie tylko ksiezy i hierarchow) - nie ma Kosciola.
Jest to nicejsko-konstantynopolskie wyznanie wiary - wiec wypadaloby je znac katolikowi....
Kosciol to takze Cialo Chrystusa.
Chrystus, ktory umarl i zmartwychwstal , tworzy wspolnote wierzacych jako swoje cialo. (KKK 805, 806, 807)
Wypadaloby takze znac Katechizm Kosciola katolickiego....
Oczywiście, że nie piszę herezji...
...dla istnienia Kościoła nie ma znaczenia czy jego członków jest miliard, tysiąc czy stu. Jednak bez sukcesji nie ma kościoła. Jest możliwe, że wszyscy wyznawcy będą biskupami, a nie jest możliwe by nie było ani jednego biskupa i Kościół był nadal biskupem.
Możliwe, że uważa pan Kościół za organizm o strukturze plechy w którym każda komórka jest dokładnie tak samo ważna. Pańska wizja jest niezgodna z prawdą. Kościół jest jak roślina wyższa. Sam merystem (biskupi) wystarcza, by Kościół trwał gdyż z niego może odrodzić się cała roślina, jednak bez niego cały organizm skazany jest na zagładę.
Zacytuję panu "Katechizm św. Piusa X"
Dziewiąty artykuł wiary:
Podkreśliłem słowo "poddani". Nie współrządzący! Nie źródło władzy w Kościele! Nie pracodawcy "urzędników" kościelnych! Lecz właśnie poddani!
PS: Bardzo dobrze znam KKK. Często go czytam podobnie jak inne dokumenty kościelne.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Dobrze, że Pan zaznaczył
"Katechizm św. Piusa X" ; to mi przypomina, trochę starszy (a przez to bardziej prawowierny?) "Dekret Gracjana"
Dziwaczność, dla której trudno znaleźć uzasadnienie w Piśmie (zdaje się).
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
Obecnie obowiazuje nowy Katechizm Kosciola Katolickiego
- podobnie jak i dogmat o nieomylnosci Papieza,
Czasy sie zmieniaja - i Kosciol tez sie zmienia - choc wolno i moze niezauwazenie dla szarego wiernego.
Kto by pamietal np czasy, gdy biskupami byli dwieccy - bez swiecen kaplanskich - a biskupstwa byly wystawione na sprzedaz....
Warto poznac troche historii Kosciola - polecam studia na PAT.
Katechizm św. Piusa X...
...jest aktualny. Mam wydanie z współczesną słowem wstępnym w którym jako nieważny określony jest jeden punkt, który dotyczy postów. Reszta łącznie z fragmentem który zacytowałem jest całkiem aktualna.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
.
Ano dlatego, że ci, którzy żyją na koszt społeczeństw blokują wszelkie zmiany, które mogłyby doprowadzić do proporcjonalnego bogacenia się.
Na koszt społeczeństwa to pan Krzysztofie żyje.
Z tego kto więcej pracuje - złodziejskie socjalistyczne państwo ściąga pieniądze na leniów i nieudaczników. Jeśli pan aktualnie nie ssie z MOPS-u to melduje się pan w Urzędzie Pracy po to by UP ściągnięte z pracującej w pocie czoła kasjerki w Biedronce wpłacić jako pańską składkę ZUS! Robi pan Krzysztofie M za tasiemca. Bąblastego. Obrzydliwe!
antares
.
Więc proszę mnie zabić. Otruć. Utopić. ... Chyba, że się pan brzydzi... :-)
Jaki scenariusz widziałby pan chętnie? Jak Krzysztof M pracuje? A gdzie? :-) Nawet na maszynę sprzątającą takich jak ja nie przyjmują! A wie pan dlaczego? Bo nie tacy jak ja nie wyglądają na takiego, co obsługuje maszynę sprzątającą. Pan wybaczy, ale nie każdy potrafi przed obliczem przełożonego mieć "wygląd lichy i durnowaty"... :-)) Pan potrafi? :-)
No tak mi przykro, że nie jestem ani trochę podobny do facetów, którzy dokazują cudów pracowitości dzierżąc łopatę w dłoniach. Z całym szacunkiem.
Przepraszam, ze zadaje niedyskretne pytanie:
czy serial "Swiat wg kiepskich" nakrecono wedlug Pana biografii?
Dziwny jest ten swiat - Ameryka (USA) - kraj bogaty (choc jak niektorzy twierdza chylacy sie ku upadkowi) - a ludzie nie wstydza sie pracowac lopata czy miotla - mimo wyzszego wyksztalcenia (sam znam kilku takich wzorowych robotnikow).
W Polsce wystarczy zawodowke skonczyc - aby "praca lopata" byla nie do zaakceptowania.
Wnioskuje z tego jedno - Polska to kraj socjalny - zbyt socjalny...
Przyganiał kocioł garnkowi
Trzeba było siedzieć w Polsce i "zasuwać" łopatą ku chwale ojczyzny.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie wstydze sie tego: jak studiowalem w Polsce
(na AGH oraz potem na PAT) - to aby sie utrzymac pracowalem w spoldzielni stydenckiej - i to wlasnie lopata (pracowalismu dla miejskiego zarzadu drog).
Pamietam jak dzis, ze etatowi "robotnicy" nie mogli sie nadziwic, ze my studenci wykonujemu po 380% ich normy (mielismy placone za wykonana robote - a oni mieli stawki godzinowe) .
Mam taka zasade, ze jak biore sie za jakakolwiek robote - to chce ja wykonac dobrze i szybko - niezaleznie od zarobku (nawet dzisiaj czasami pracuje za darmo - dla dobra wspolnego lokalnej spolecznosci).
.
I byliście dumni ze swojej młodzieńczej głupoty? :-)) Wy za miesiąc poszliście sobie z roboty, a oni zostali z normami, które już można było podnieść.
Normy pozostaly niezmienione - a my studenci -
pracowalismy kilka lat - a nie miesiac.
Na dodatwk warto pwiedziec, ze owi "zawodowcy" nie wykonywali nawet 50% swojej nirmy - ale byly to czasy "czy sie stoi, czy sie lezy..." i nikt ich z pracy nie zwalnial.
Rzeczywistym ich i glownym zajeciem byla sprzedaz materialow "na lewo", wykonywanie roznych "fuch" w czasie pracy oraz przepijanie zarobionych w ten sposob pieniedzy.
Dkatego wielu ludziom teskno do czasow komuny,,,,
.
Nie.
Pan jak widać, nie rozumie pisanego. To nie ludzie się wstydzą, a firmy nie zatrudniają. :-)
Bzdura. Pan myśli, że co? że mamy rok 1977? :-))
Wniosek nieuprawniony.
Nie szkoda panu klawiatury? Same skuchy.
Nawet p. Krzysztofie w potrzebie będąc
nie najął bym pana do jakiegokolwiek obowiązku. Nie odpowiadają mi tacy ludzie jak pan. Zatrudnić pana może jakiś naiwny ale jak się okazuje mało ich. Sam się pan zatrudnij. Zorganizuj pan np. pokazy skoków na główkę z wieży magistrackiej. Przyjadę popatrzeć jak pan fruwa.
antares
W Polsce wiele sie zmienilo - jak Pan Krzysztof pisze:
zadne firmy nie zatrudniaja juz ludzi do pracy za pomoca lopaty i miotly.
Pewnie same roboty i automaty - to i ludzie pewnie niedlugo beda niepotrzebni...
.
Pan mikołaj PRZEKRĘCALSKI. :-)) A naucz się pan czytać! :-)
.
I słusznie. Znam już pańskie poglądy, więc nie byłby pan pewien dnia, ani godziny. :-)
To się nazywa bungie. :-)) Nie gustuję.
Dobre p Mikolaju:-)))
.
Co to za hiperbole pan wypisuje p. Krzysztofie M?
"Bo nie tacy jak ja nie wyglądają na takiego" Nie jest to jakieś zakamuflowane świństwo? P. Apfelbaum dostanie rozstroju nerwowego! Pan przecenia zapewne swą aparycję! To, że panu się wydaje że pan bardziej "inteligentnie wygląda" niż mogący pana zatrudnić kierownik przedsiębiorstwa oczyszczania - jest objawem lekkiej pańskiej megalomani. Pan sądzi, że aparycja przeszkadza w zamiataniu?
antares
.
Nie wiem, skąd pan to wziął. Jednak dziękuję. :-)
Mi nie przeszkadza. Lecz za aparycją idą inne przymioty. Dla pana to nowość? :-)
Socjalistyczne złodziejstwo
[quote=Verus]Dlaczego nie może być takiego modelu rozwoju gospodarczego, w którym pracodawca bogaci się proporcjonalnie do pracownika?[/quote]
Może być, o ile jest dobrowolny, a nie przymusowy.
[quote=Verus]Dlaczego nie może być takiej współpracy gospodarczej między narodami, żeby wszystkie strony mogły w zbliżonym stopniu na niej korzystać? W personalizmie gwarantuje to zasada: tyle możecie do nas wyeksportować, ile my wyeksportujemy do was.[/quote]
Nie, ta zasada tego nie gwarantuje. Za to gwarantuje, że klienci będą mieli droższe towary i w mniejszym wyborze niż bez tej zasady.
[quote=Verus]Dlaczego nie może być wolności gospodarowania, tylko jest de facto przymus utrzymywania kontaktów gospodarczych z Zachodem, na warunkach narzuconych przez Zachód?[/quote]
Ależ nie ma przymusu.
[quote=Verus]W personalizmie nigdy by nie doszło do ideologicznych ograniczeń handlu ze Wschodem[/quote]
Czyżby? A przed chwilą nawoływał Pan do ideologicznego ograniczania zagranicznej wymiany handlowej!
Przecież to Rosja ogranicza handel z Polską. Nie pamięta Pan zakazu importu mięsa z Polski do Rosji? To takie personalistyczne…
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Myli się Pan, Panie Qrczak
Raczej nie. Jeśli pustynny kraj arabski wyeksportuje do nas ropę, figi i wielbłądzią wełnę, a my zapłacimy swoimi wyrobami - to gdzie tu drożyzna i mniejszy wybór towarów w Polsce? Raczej ceny spadną, a wybór towarów będzie większy niż obecnie, bo nie będzie preferencji dla towarów, którymi chciałyby zalewać Polskę zachodnie banki i korporacje.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Tzn jakich preferencji?
.
?
A co Pan chciałby na tą arabską pustynię eksportować?
Wodę?
Śnieg?
Siano dla wielbłądów?
Know how?
Co Pan takiego wie, co mógłby sprzedać Arabom?
Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.
Odgórne ograniczenia zmniejszają wybór
Nie można odgórnie nakazać wymiany handlowej. Można jej tylko odgórnie zakazać. Skoro nie mamy czego tam eksportować, to przez Pańskie ograniczenia zmalałby import, przez co Polacy mieliby mniejszy wybór towarów.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Nie
Ilość importowanych towarów w ogólnym bilansie eksportu i importu byłaby mniejsza, ale nie wybór towarów, a nawet nie ich dostępność na polskim rynku. Należy również pamiętać, że to w chwili obecnej Polacy nie mają rzeczywistego wyboru, gdyż
a/ produkcja polska jest wygaszana
b/ import jest de facto zmonopolizowany przez zachodnie banki i korporacje.
Są to bardzo szkodliwe ograniczenia odgórne, które zniesie personalistyczna wolność gospodarowania bazująca na Kredycie Społecznym i równoważenie importu eksportem w wymianie handlowej z poszczególnymi krajami.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Myli sie Pan : wymiane handlowa mozna odgornie nakazac.
Wielokrotnie mielismy z tym do czynienia w "minionej" epoce.
W celu zwiekszenia wymiany handlowej wysylalismy do ZSRR m. in. wegiel, a potem sprowadzalismy ten sam wegiel w tych samych wagonach...
Podobnie bylo ze zbozem i innymi produktami - czesto oszczedzano nawet na kosztach przeladunku (czyli nie rozladowywano w ZSRR polskiego wegla - tylko wysylano go (jako radziecki) z powrotem....
To nieprawda!
Ma pan jakiś dowód?
antares
To ze budowalismy i wysylali statki do ZSRR - to tez nieprawda?
Dla ulatwienia dodam, ze za statki placili nam (Polsce) rublami transferowymi, ktore teoretycznie mialy wartosc 1:1 w stosunku do dolara - ale kupic za nie mozna bylo tylko radzieckie wyroby (np rowery Ukraina lub czolgi) - i o ile dobrze pamietam budowalismy bardzo duzo statkow - ale sklepy swiecily pustkami.
Obecnie nie budujemy statkow - a sklepy pelne.
Czy to nie paradoks?
Ale ja zakwestionowałem
wożenie polskiego węgla z powrotem! Nic nie ruszałem rozliczeń.
antares
Zadziwiajace!!!! Pan przyznaje, ze zwyklym obywatelom
(nawet tym bedacym nielegalnymi imigrantami) zyje sie w USA lepiej niz w Ojczyznie. To po co ciagle krytykuje Pan USA - podajac niezgodne z prawda wiadomosci co do biedy, wykorzystywania ludzi, bezrobocia, itd.?
USA - to nie kraj idealny - ale na wlasny uzytek nazywam go krajem idealow - jedne sie spelniaja - inne nie, ale przynajmniej maja szanse sie spelnic - w przeciwienstwie do polski.
Narzeka Pan na zabory, komunizm - ale czy obecne rzady - wydawaloby sie demokratyczne i polskie dbaja o dobro wspolne Polakow?
A jesli nie dbaja - to czy majac na uwadze wielusetletnia taka sytuacje , mlodzi zdolni z ambicjami - maja czekac na lepsze czasy - jak Slimak czy Dzymala?
Kolejny blad w Pana rozumowaniu "...bo nie brakuje nam niczego, oprocz suwerennej wladzy nad gospodarka..."
Suwerenna wladze nad gospodarka mielismy przez 45 powojennych lat - jak bylo starsi jeszcze pamietaja.
prosze sprawdzic: w pierwszej 20 czy nawet 50 krajow o najwyzszym poziomie zycia obywateli - w zadnym z nich rzad nie ma suwerennej wladzy nad gospodarka - bo gospodarka w normalnym kraju nie lezy w gestii zarzadzania rzadu.
poki w Polsce tego nie zrozumiecie - to dalej beda rzadzic "liberalowie" i "konserwatysci" ktorzy o liberalizmie i konserwatyzmie nie maja zielonego pojecia - a ludzie zdolni z ambicjami beda emigrowac...
Jak się czyta to, co Pan napisał,
to już człowieka nie dziwi, że Pana nie ma już w Polsce. Pan po prostu nie jest Polakiem.
Dlaczego więc Pan zabiera głos w sprawach Polski i poucza Polaków w Polsce jak mają żyć, w co wierzyć i co ma być ich wzorem?
Zajmij się Pan swoją Ameryką, Mikołaju.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Dlaczego Pan nigdy nie odpowiada na konkretne pytania
i nie ustosunkowuje sie do zagadnien udokumentowanych liczbami czy powszechnie znanymi przykladami?
Epitety, ktore Pan stosuje w zamian - to po prostu obraza dla tego portalu i czytelnikow.
Smutna konstatacja nie jest epitetem
Naprawdę myślę, że Pan nie jest Polakiem.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Z Pana wypowiedzi niezbicie wynika fakt, ze prawdziwego
Polaka cechuje niezetelnosc i brak odpowiedzi na postawione w dyskusji pytania (bo zapewne siebie uwaza Pan za 100% Polaka).
Prosze jeszcze raz: niech Pan postara sie przeczytac ze zrozumieniem moje posty - i odpowiedziec mi na stawiane pytania.
Tych pytan jest wiele i sa bardzo konkretne - podobno kto pyta - nie bladzi.
Pan nie pyta - Pan WIE - i to jest chyba najtragiczniejsze - mimo Pana deklarowanej polskosci...
Pan jest sprytny,
bo zna Pan powiedzenie, że nie ma głupich pytań, głupie być mogą tylko odpowiedzi.
:)
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Boi sie PAN, ZE NIE OBRONI SWOICH TEZ?
Komunisci tez sie bali - dlatego zamiast demokracji wprowadzili "demokracje socjalistyczna", podobnie bylo w kazdym ustroju narzucanym sila - czyby personalizm tez nalezal do tych utopii, ktore wprowadzic mozna jedynie sila?
Kolejne trudne pytanie.
Jeśli pan Verusie jest Polakiem
to wielka to szkoda dla Polski i Polaków.
antares
Czemu Verusie odmawiasz Mikołajowi prawa
do doradzania miejscowym a tymczasem - sam - co trochę przekręcając słowa kolejnych Papieży (WATYKAN - to zagranica!!) nawołujesz byśmy się do nich stosowali?
antares
A czy Pan Mikołaj jest Ojcem Świętym?
:)
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie trzeba byc Ojcem Swietym, zeby moc komus doradzic.
W normalnym kraju nawet czesto sasiad sasiadowi doradzi (a nie sasiad sasiadowi wilkiem) - im ktos ma wieksze doswiadczenie zyciowe, lepsze wyksztalcenie, wieksze wyczucie rzeczywistosci - tym jego rady lepsze .
Dlatego tez od jakiegos czasu prosze pana o przedstawienie swojego wyksztalcenia, doswiadczenia zawodowego (i zyciowego) - na prozno...
A nawet Ojciec Swiety nie na wszystkim sie zna - i nie w kazdej sytuacji potrafi udzielic rady 9ja zreszta tez - jak kazdy czlowiek).
ja p. Verus po rozstrzygnięcie problemu ekonomicznego
do Watykanu bym nie dreptał. O Banku Ambrosiano Verus słyszał? Krętaczy nigdzie nie brakuje.
antares
.
Kłamstwo. Obecnie rządy nie są demokratyczne. Zostały wybrane w sytuacji nieświadomości wyborców, na co, tak naprawdę głosują. Media nie informowały o faktycznym stanie rzeczy. Więc wybory nie były demokratyczne, a zmanipulowane. To raz. A dwa: te rządy nie dbają o dobro wspólne Polaków.
Pan nie wie, czy dbają? To jak właściwie jest? Dbają? Czy nie dbają? A może Lechowe Wu "Za" a nawet "Przeciw"? :-)
To nie jest błąd. To jest fakt. Niczego nam nie brakuje. Oprócz suwerennej władzy.
Kłamstwo. Nie mieliśmy suwerennej władzy.
Kłamstwo. Gospodarka leży w gestii rządu. Japonia i MITI jest tego przykładem. Również azjatyckie tygrysy bez aktywnej polityki gospodarczej byłyby niczym.
Póki Polacy nie zrozumieją, że nie należy słuchać takich głosów, jak pański - nie będzie dobrze.
Wielokrotnie zadawano tu pytanie o tych prawdziwych liberałów. I nigdy nie było odpowiedzi. Pan może jest zdania, że rząd USA jest, lub był liberalny?
Szanowny panie Mikołaju!
Pisząc takie słowa: "Tu ( w USA) urzad wie, ze jak wiecej zarobie - to zaplace wiecej podatkow - i mi nie przeszkadza - to wlasnie jest kapitalizm..". jest pan bliski stwierdzenia że kiła bezobjawowa (lub słabo) nie jest chorobą a samym cymesem. To co pan opisał jest objawem strasznej choroby która trapi i USA. Pracowitość jest opodatkowana. I to progresywnie. Socjalizm całą gębą. Nie widzieć go to objaw ślepoty politycznej. Mniejsza pańska (przedsiębiorcy) mitręga z urzędami wynika z istniejących jeszcze przejawów kultury anglosaskiej. To co przeszkadzało panu w Polsce to zaszczepiona na wieki wieków trucizna ruskiego bajzlu, złodziejstwa i przemocy państwa nad niewolnikami. Ale każdy najpiękniejszy owoc który zaczął się psuć - zgnije niechybnie. Szkoda mi Ameryki!
antares
Panie Andrzeju - Pan się opamięta-:)
W tym sie JKM pomylił.
Nie da się skutecznie opodatkować nic innego, niż przedsiębiorczość.
Prosze się zastanowić.
Można to kamuflować, ukrywać, nazywać inaczej, wykpiwać, ale jak zdobyć "na chleb" dla policji, wojska i kogo tam jeszcze nam potrzeba - nie PRACUJĄC NA NICH?
Wszystko, z aco będą na służyć "ministrowie" - to produkty ludzkiej pracy.
Bananów nie wystarczy (nawet w republice bananowej) ile trzeba ziemi, by obdarować nią wynajętych urzędników. Trzeba po dobroci, lub przymusem skłonić producentów i ich pracowników do zwiększenia wydajności.
Innego wyjścia - NIE MA.
Nnnnoo... Może...?
Można (drugi raz ) opodatkować oszczędności...-:)
I osłabiać pieniądz.
Wówczas na "obsługę państwa" zrzuca się każdy, kto ma gotówkę.
Jeśli odbywa się to osłabianir pod kontrolą społeczną (naprawdę demokratycznie, to nie ma lepszej presji na oszcżedność budżetową.
Stąd mój pomysł "drukowania budżetu".
A wszyscy obywatele - ile sił wspierają produkcję...
Tylko jej wzrost osłabia osłabienie pieniądza.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Walimy Panie Tadeuszu razem! Noga w nogę!
Pełna racja w tym : "Nie da się skutecznie opodatkować nic innego, niż przedsiębiorczość" I dlatego socjaliści (personaliści, sprawiedliwcy społecznie itp. hołota) będąc skutecznymi i zdecydowanymi złodziejaszkami opodatkowują właśnie przedsiębiorczość i przedsiębiorczych. Jak tu skutecznie opodatkować biedaków np. pana Krzysztofa M skoro on na MOPS-owym garnuszku dostaje parę stówek zachęty by głosował na opodatkowujących przedsiębiorczość? Oczywiście biorą i Krzychowi kapkę ale tak, żeby się nieborak nie pokapował! Ja parę miesięcy temu na Prawicy.net skorzystałem z podanych przez bardziej ode mnie zorientowanych kolegów kwot wykładanych rocznie w III RP na wojo i policję. Dodałem obie do siebie, pomnożyłem przez dwa (a co tu żałować na ministra psychiatrę czy na borsuka w MSW) i podzieliłem przez 38 milionów. Wyszło mi bodajże 700 złotych. Dołóżmy jeszcze 3 stówki na papugi i za 1000 złotych każdy Polak ma ochronę przed złodziejem, bundeswerą i krasnoarmiejcami oraz ma gdzie iść rozstrzygać spory a to ze ślubną o zupę a to z medykiem który zamiast ślepej kiszki wyciął mu ptaszka. Korwin tak samo kombinuje!
antares
Zgoda, co do intencji, brak zgody, co do metodologii.
Utrzymać darmozjadów mogą (i niestety muszą-:) ) - pracowici.
Koszty jednak głównie sa generowane przez księgowych i procedury księgowania.
Trzeba zmienić te procedury - i oszczędnosci będzie "wbród"...
Całe (80000)(chłopa - głównie bab) w pionie finansów publicznych.
Jeden urzędnik w gminie obsłuży wszystkich meneli - a dziś biorą wiecej, niż menelom dają...
ETC...
A procentowo tak i tak pracujemy więcej, niezaleznie od tego, czy mamy świadomość tego, czy nie . A raczej nie mamy - bo już dawno byśmy wymusili drukowanie budżetu.
Drukowalibysmy znacznie mniej - niż obecnie "doprodukowujemy".
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
I metoda nasza wspólna!
Z tym, że ja wspominając o woju, niebieskich i państwowych sędziach (w szkielecie sądowniczym) wywaliłem już wcześniej na pysk i skarbówkę i kopaczówkę i p. Halową oraz TW Boniego z MOPSami - słowem całe narośle pasożytnicze. Darmozjada można opłacać panie Tadeuszu ale tylko gdy wykona usługę. Nieszczęśników niezdatnych do samodzielnego życia zawsze społeczeństwo wspierało i nie ma powodów sądzić by te samarytańskie zwyczaje zanikły.
antares
Szczerze mowiac : wole byc wykorzystywany przez
bezduszne urzedy w USA - place niecale 19% od zarobionych pieniedzy - i mam w tym zapewniona - skromna (ale wystarczajaca na przezycie) emeryture, ubezpieczenie medyczne na tej emeryturze oraz podatek dochodowy z glowy (jakbym zarobil ponad 80 tys $ rocznie - to zaplace wiecej).
W sklepie place podatek obrotowy - w mojej okolicy wynosi on 7,5% ( a nie 22 % - jak VAT w Polsce), a na dodatek od posiadanej nieruchomosci zaplace (na rzecz lokalnego samorzadu) takze podatek katastralny.
Mimo wszystko - wole to (bo w sumie to o polowe mniej (w procentach ) niz w Polsce - i zostaje mi wystarczajaco duzo, zebu odlozyc sobie troche na stare lata, splacac sukcesywnie posiadana nieruchomosc oraz dwa razy w roku wybrac sie na dwutygodniowe wakacje ( na Karaiby, na FLoryde , do Colorado czy do Kaloforni) - wiecej mi nie potrzeba - i nawet z tego co mam - to jeszcze peweien procent dobrowolnie przeznaczam na pomoc dla innych - biedniejszych i bardziej potrzebujacych.
nie jestem jakims krezusem: zarabiam w granicach sredniej w USA - a mimo to wystarcza mi na wszystkie normalne potrzeby - i chyba to jest rola panstwa, zeby taki byt zapewnic wiekszosci swoich obywateli - czego zycze takze wszystkim Polakom mieszkajacyw w rodzinnym kraju - zwlaszcza wobec zapowiedzi podwyzek podatkow , ktore zapewne po roku czy dwuch i tak okaza sie niewystarczajace....
mimo wszystko wole amerykanski kwiozerczy kapitalizm niz polski socjalizm...
Pieje pan sz.p. Mikołaju na tę samą nutę
co świętej pamięci (na Prawicy.net) niejaki grubyjasiucomau! Zachwalał uparcie te swoje socjalistyczne kapitalizmy australijskie aż go stąd zmyło.Bo to się zwykle tak zaczyna! Od małej plamki do gnoju pełnego robactwa! Miłe złego początki powiedziała hrabina Potocka wciągana przez bisurmanów na pal.
antares
Umiejetnosc niezaleznego i logicznego myslenia
(na dodatek kategoriami dobra wspolnego) w Polsce zupelnie zanika - najlepszy przyklad to Pana wypowiedzi....
Prosze mi w skrocie zaprezentowac model panstwa - jaki uwaza pan za najlepszy - po czym prosze o pokazanie - jak w logiczny sposob przeksztalcic Polske w takie panstwo (rownoczesnie poprosze o ocene realnych mozliwosci).
Zycie w "swoim swiecie" jest moze i ciekawe (zyja przeciez tak np. narkomani czy alkoholicy a czasem ludzie chorzy psychicznie) dla danego osobnika - ale nijak przeklada sie na wspolne dobro spolecznosci....
Osobiscie (podobnie jak i Jasiu z Australii) opisuje to co widze i co dzieje sie dookola mnie ( w moim przypadku - to rzeczywistosc amerykanska, ktora w tej danej chwili jest nieporownywalnie lepsza dla przecietnego obywatela - niz rzeczywistosc Polska), mniej interesujace sa plany, ktore nigdy nie zostana wprowadzone w zycie - mrzonki zostawmy w spokoju.
Dobro wspólne to p. Mikołaju poszanowanie Wolności i Własności
każdego człowieka. Mogę wspierać z dobrej woli nie tylko nieszczęśliwego kalekę ale i totalnego lenia. Nie wspieram jednak w Polsce kaleki proszącego o datek na kule - bo już raz zostałem pod tym hasłem obrabowany z nawiązką, przez kopaczowe i im podobne szumowiny socjalistyczne. Nie wydaję już nawet chleba, proszącemu o "parę groszy na chleb", bo darowaną kromkę z masłem i wędliną znajduję opodal furtki w krzakach. A co do Ameryki - ci tamtejsi najbiedniejsi są akurat najgrubsi. Jak wieprzki! Zmenelowani sowicie wypłacanymi im kwotami przez państwową opiekę społeczną. Za takie marnowanie ludzi winni tego marnowania będą mieli w piekle przez wieczność tyłki masakrowane widłami i smołą.
antares
Tu sie zgadzamy: im mniej panstwa w zyciu obywatela
tym lepiej - inaczej mowiac: im mniej panstwo zabiera obywatelowi - aby potem rozdac innym obywatelom, ktorzy przez Panstwo zostaja uznani za "potrzebujacych" - tym lepiej.
W Polsce rozdawnictwo (a przy tym trzeba dodac, ze "koszty" obslugi rozdzwnictwa - to okolo 40%) przekroczyla juz granice przyzwoitosci - jako przyklad mozna podac program rzadowy "Rodzina na swoim" - gdzie z podatkow placonych m. in. przez zarabiajacych pensje minimalna finansuje sie odsetki od pozyczek dla ludzi zarabuiajacych 5 tys. zl miesiecznie - czy to w ramach "sprawiedliwosci spolecznej"?
W USA - takze rozdawnictwo pod rzadami Obamy kwitnie - jednak w stosunku do Polski to dalej mniej niz polowa (na szczescie dla Ameryki).
Jest nadzieja, ze Obamie pozostalo jeszcze nieco ponad 2 lata - i pozostana po nim tylko zle wspomnienia.
.
Czyli personalizm.
Kto w takim razie bedzie pilnowal przestrzegania
wszystkich zasad personalizmu - w tym udzialu pracownikow w zyskach firm prywatnych (jezeli takie wogole w personalizmie zaistnieja - bo wg Verusa to panstwo powinno byc wlascicielem srodkow produkcji)?
Jak to konkretnie ma byc zorganizowane: na zasadzie ORMO czy na zasadzie SB? Ludzie maja to do siebie, ze aby dobrze pracowali musza obowiazywac jakies ogolnie przyjete zasady - kto bedzie je wiec w personalizmie egzekwowal i pod grozba jakich sankcji?
Kolejne pytanie : co bedzie jesli firma w danym roku przyniesie strate?
Czy pracownicy nie beda wtedy otrzymywac wynagrodzenia - i na dodatek zloza sie na pokrycie straty?
ta sytuacja wcale nie jest abstrakcyjna - wiele firm (zwlaszcza malych) przezywa obecnie takie sytuacje.
Kłamstwo
Pan znowu kłamie, Mikołaju.
Formy własności środków produkcji mogą być różne. Nigdzie nie napisałem, że wszystko ma być znowu upaństwowione. Nie o to chodzi.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie tylko tego nigdzie Pan nie napisał...
Nigdzie Pan nie napisał:
O CO PANU CHODZI...
Niestety...
Więc wszystko co sie o Pańskich tezach napisze - to kłamstwo...
Co więc jest prawdą?
O personalizmie?
Prócz tego, że to samo dobro?
Jak go zrealizować może ktoś taki jak ja?
Zaufam Panu.
Co mam zrobić z majątkiem?
Podzielić?
I rozdać biednym?
I wszyscy neofici z liberalizmu na personalizm mają tak zrobić?
Na długo nam wystarczy?
Czy to w ogóle wystarczy?
Czy to też kłamstwo, bo tego Pan też nie napisał nigdzie?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Nie dziwię się Mikołajowi
Wprawdzie może nie jest krezusem, ale ci, co zarabiają w Polsce tzw. średnią krajową - żyją zdecydowanie ponad stan. Ponad możliwości finansowe nie tylko większości pracujących, ale i miażdżącej większości narodu.
W Ameryce musi być podobnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę systematyczny upadek ekonomiczny tzw. klasy średniej i rosnącą przepaść dochodową między najlepiej zarabiającymi i resztą społeczeństwa.
Gratulujemy, Panie Mikołaju, dobrego "ustawienia się" w nowej Ojczyźnie!
Proszę tylko pamiętać, że światowa gospodarka, to system naczyń połączonych i żyje Pan ponad stan nie tylko z powodu swoich przymiotów osobistych (z samochwalstwem na czele), ale przede wszystkim z powodu imperialnej pozycji USA w dzisiejszym świecie i konsekwencji polityczno-gospodarczych tego faktu dla takich krajów jak Polska.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Oprocz pism publikowanych przez Pana Pogonowskiego
oraz publikacji polskiej prasy marginesowej - prosze zapoznac sie z raportami statystycznymi - na temat gospodarki USA, srednich zarobkow oraz poziomu zycia ludzi.
Nadmienie tylko tyle, ze w USA mediana zarobkow jest duzo blizsza sredniej zarobkow - niz w Polsce - co swiadczy o tym, ze praktycznie okolo polowy pracujacych zarabia w okolicach sredniej.
W Polsce ( wg portalu hotmoney.pl) - polowa pracujacych zarabia okolo 2400 zl brutto (czyli 1500 na reke) lub mniej ( daje to w przyblizeniu 500 $) , co dziesiaty pracujacy zarabia w Polsce powyzej 5300 zl miesiecznie (1700 $).
Tymczasem polski portal (pclab.pl) piszacy o "biedzie" w USA podaje, ze mediana wydatkow przecietnej czteroosobowej rodziny amerykanskiej wynosi 33 511$ rocznie - czyli 2792$ miesiecznie (czyli okolo 8600 zl).
Wobec faktu, ze art. zywnosciowe, paliwo samochody, elektronika, mieszkania i domy sa w USA znacznie tansze , niz w Polsce - jasno wynika, ze mniej niz 10% polskiej spolecznosci zyje na poziomie przecietnego mieszkanca USA - a 90% Polakow (niestety) zyje znacznie ponizej.
Wobec tych faktow - zdecydowanie wybieram zycie w amerykanskim "ubogim" spoleczenstwie - bo zarabiajac "mediane" (czyli 18$ /h) - stac mnie na utrzymanie domu z duzym ogrodem, 3 samochodow i dwutygodniowe wakacje dwa razy w roku - takze conieco moge odlozyc.
prosze spytac sie znajomych i sasiadow - czy wola zarobek 1600 zl miesiecznie - czy tez np. stawke 18$/h - bo wlasnie tyle wynosi mediana zarobkow w Polsce i w USA (osobiscie ma pan chyba zaburzone poczucie oceny niepodwazalnych faktow stystystycznych- dlatego prosze poprosic przyjaciol czy znajomych - aby ocenili bezstronnie takie fakty).
Proszę Pana,
gdyby nie perspektywa 100 lat szczęścia po wstąpieniu do NATO (co obiecywał na Placu Zamkowym w Warszawie prezydent Clinton), to Polacy by już pewnie pontonami dopłynęli do Ameryki.
Ale sojusz ze Stanami Zjednoczonymi nas tu mocno trzyma i pełni nadziei myślimy, że po zaspokojeniu najpilniejszych potrzeb takich niecierpliwych boat people jak Pan, amerykańska demokracja spojrzy i na nas, ubogich nadwiślańczyków, łaskawym wzrokiem i da nam w końcu zarobić na godne życie. Jeśli nie w wyniku współpracy z państwami NATO, to chociażby we współpracy z Rosją.
Czego niech Pan nam szczerze życzy.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Z Pana wypowiedzi mozna wysnuc bardzo interesujace wnioski:
-przecietny Polak bedzie czekal, az ktos mu da zarobic ( we wspolczesnym swiecie niestety, czasem mozna czekac bardzo dlugo).
- przecietny Amerykanin (nawet polskiego pochodzenia) sam bedzie myslal, co zrobic aby jak najmniej sie napracowac - a jak najwiecej zarobic - a na dodatek bedzie jeszcze mial zasady moralne co do uczciwosci swojego postepowania (doswiadczam tego od lat na kazdym kroku);
Na szczescie jest juz - nawet w Polsce - wielu ludzi, ktorzy nie czekaja... lecz ciagle jest ich za malo - dlatego tym czekajacym cierpliwie nie wroze szybkiej poprawy losu...
Znajac poziom zycia przecietnego mieszkanca Rosji (nie "nowych ruskich" z Moskwy czy Petersburga) bylbym bardzo ostrozny w formulowaniu tez, ze Rosja i Rosjanie dadza nam zarobic na lepsze zycie - jesli dzisiaj zyja oni duzo gorzej niz Polacy...
To się zmieni jak za dotknięciem różdżki
Ameryka - wbrew Pańskiej propagandzie - to kraj chylący się ku upadkowi. To nie moja teza - to wynika ze wszystkich danych, jakie w ostatnich latach spływają.
Ameryka może się jeszcze podtrzymywać dzięki sile militarnej i przyciąganiu imigrantów, ale to już końcówka.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Solidarność
była ruchem narodowym, na bazie związku zawodowego...
Przypomina mi się lekcja w szkole podstawowej: "Hasła wyzwolenia ludu w programie Tadeusza Kościuszki"
Polska na kursie i ścieżce
Byłem w Partii, byłem w ORMO, dzisiaj jestem za Platformą
A w nocy poprzedzającej Maciejowice
podobno był nawalony jak stodoła!
antares
Ponoć
mapy nie mógł znaleźć... A Suworow 4 listopada zagrał psychologicznie, mordując Prażan. Nie miał dość sił, aby szturmować Warszawę, ale ludzie się przerazili i poddali miasto
Polska na kursie i ścieżce
Byłem w Partii, byłem w ORMO, dzisiaj jestem za Platformą
Zauważyłem - to nie było
Zauważyłem - to nie było trudne - , że najbardziej absurdalne
problemy, wywołują ożywioną dyskusje, powyższy problem
dowodzi tylko jednego, ze autor artykułu i niestety jego liczni
polemiści nie mają zielonego pojecia o Solidarności. Czy krasnoludek
może miec 1,50 wzrostu. Może jak urośnie.
Niech naszym usprawiedliwieniem będzie to,
że nie możemy czytać tylko artykułów Pana Piętaka, w których porusza on wyłącznie problemy realne i ważkie. Gdy pn składać się będzie wyłącznie z Jego tekstów, to wtedy co innego. :)
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Mnie wybrali robotnicy,
którym kapitalizm kojarzył się (między innymi) z murzynem jeżdżącym do pracy własnym samochodem.
I - CHCIELI TAKIEGO KAPITALIZMU.
I - gyby to ode mnie zależało - mieliby go dziś.
Kto Pana upoważnił do reprezentowania?
I KOGO???
-------------------
Prawo do strajku - w "niekapitalizmie" - nie ma sensu.
Strajkowac przeciw Verusowi? - to nonsens.
Więc - chcieli kapitalizmu.
- w verusizmie - tego nie ma - jest dobro - prymat - zamiast wolności -
więc - chcieli kapitalizmu.
Verusistów - pognaliby, jak gonili "korowców".(nie chcieliśmy ich na doradców)(na kilometr jechało od nich "socjalizmem z ludzką twarzą") - (i tak się zmaterializowało.)
To własnie mamy.
Murzyni w kapitalizmie tak mieli.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Polacy chcieli, aby naprawdę Polska rosła w siłę,
a ludzie żyli w niej dostatniej.
A zrobiono z nich - jak widać - kupę dziadów proszalnych, obarczonych niespłacalnym zadłużeniem.
Muszą się prosić o pracę, o płacę, o ubezpieczenie, o lekarza, o porządek na ulicach, o prawdziwy chleb w sklepie, o polskie piosenki w radio, o polskie filmy w telewizji, o wszystko.
O prawo do normalnego życia i posiadania dzieci we własnym kraju. O prawo do życia w ogóle.
POLACY NIE CHCIELI TEGO, CO JEST. NIE CHCIELI TAKIEGO KAPITALIZMU.
Ktoś ich wprowadził 30 lat temu w błąd.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Skąd miałby Pan wiedzieć - czego chcieli Polacy?
Ja - wiedziałem - bo mi w oczy mówili na zebraniach.
Pan - ani nie wiedział, ani nie wie do dziś.
Z jaką załogą miał Pan kontakt bezpośredni?
Konkretnie proszę.
Powtarzam - to co mamy, to nie jest kapitalizm.
To jest Keynesizm - o rozszerzonej interwencji państwa - bez kontoroli społecznej. Z "kontrolą" medialną.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
To nie jest Keynesizm
Doprawdy? Więc co? - obóz koncentracyjny?
"Tak firmy wykorzystują pracowników. Wyzysk w obozach pracy
18.07.2007
Polacy są poniżani nie tylko w supermarketach.
Pracodawcy często starają się wykorzystać pracownika do maksimum. To prowadzi do takich zachowań jak te ujawnione niedawno w lubelskim Carrefourze, gdzie pracownik, który chciał iść do toalety, musiał czekać na zgodę kierownika na namalowanej na podłodze czerwonej kropce.
(..)
Już nie wiadomo co lepsze: pracować w pampersie, czy na oczach klientów wypatrywać błagalnym wzrokiem przełożonego. To nie praca, a jakiś obóz koncentracyjny - gazeta przytacza jeden z komentarzy internautów na temat czerwonej kropki."
[etc. etc.]
http://www.sfora.pl/Tak-firmy...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
"obozy pracy"
Nie !!! Tak być nie może !!!
Przecież mamy: kodeks pracy, państwową inspekcję pracy , ministerstwa , związki zawodowe jak i inne socjal-wynalazki służące ochronie pracowników !!!
(przy okazji : Panie Verus, czy funkcjonowanie w Polsce tych wszystkich "zdobyczy cywilizacyjnych" można uznać za dowód na to, że mamy kapitalizm ?)
Jak to możliwe, że te wszystkie "zdobycze cywilizacyjne" nie chronią pracownika przed tymi okropieństwami ???
Odpowiedź jest prosta : pracownika najlepiej chroni wolny rynek !!!
Domieszka kilku kropel chrześcijaństwa do lewicowych poglądów zamienia głupca w głupca doskonałego
Niech się Pan zapyta w PIP
ile firm rocznie kontrolują i podzieli sobie ilość firm w Polsce (a co roku dochodzą nowe!) przez liczbę firm skontrolowanych.
Wyjdzie Panu zapewne, że praktycznie nie ma w Polsce kontroli firm pod kątem respektowania prawa pracy.
Kwestię sposobu kontrolowania i sankcji wobec firm za łamanie prawa pracy już pomijam.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Istnienie PIP to objaw krzepkiego socjalizmu
i traktowanie pracowników jako durniów. Do PIP-u jak do każdej państwowej instytucji idzie robić śmieć i odrzut fachowy. Robotnik, ktoremu nie odpowiadają warunki pracy - rezygnuje z niej po prostu. Tymczasem PIP odbiera robotnikowi część zarobku i zawłaszcza sobie prawo robotnika do samodzielnej oceny warunków pracy. Pasożyty od personalizmu i sprawiedliwości społecznej. Bedą wisieć.
antares
.
Ciekawe, jak wyglądałaby Polska złożona z samych antaresów...
Pomyśl pan
p. Krzysztofie. Świadczył by pan komuś jakąś usługę by pracą zarobić na kawałek chleba. Nie marnował by pan czasu na antyszambrowanie po państwowych instytucjach za zasiłkiem. Mieszkał by pan w swoim domu, który kupił by pan od kogoś za parę groszy tak jak teraz kupuje się różne ciuchy w lumpeksach. I kto wie czy jako "pojedynczo paczkowany niezaradny Krzysztof M" nie kosiłby pan kasy za występy podczas organizowanych dla ginących dziwolągów tras pokazowych.
antares
.
Teraz też tego nie robię. :-)
A to już pańskie marzenia... :-)) Reszty nie komentuję. Piwo się skończyło? :-)
Cygani pan Krzysztofie M aż się kurzy za panem!
Zaprzeczył pan wcześniej, że z MOPS-em ma pan przerwę a tylko depta pan do UP zarejestrować się by składka na ZUS nie przepadła. Cała pańska robota. Własny dom zrealizowałem Piwa w piwniczce jak wody u powodzian. Co pan potrafi skomentować? Niechże pan nie przesadza.
antares
.
I czego pan dowiódł?
Dowiodłem że pan Krzysztofie cygani
aż się za panem kurzy.
antares
.
Jedyne, czego pan dowiódł, to, że nie ma pan nic innego do roboty. :-)
PIP
[quote=Verus]ile firm rocznie kontrolują i podzieli sobie ilość firm w Polsce (a co roku dochodzą nowe!) przez liczbę firm skontrolowanych.
Wyjdzie Panu zapewne, że praktycznie nie ma w Polsce kontroli firm pod kątem respektowania prawa pracy.
Kwestię sposobu kontrolowania i sankcji wobec firm za łamanie prawa pracy już pomijam.[/quote]
Panie Verus
w firmie w której ostatnio pracowałem PIP był średnio dwa razy w roku, jak jest w innych nie wiem. Jedno wiem na pewno - PIP (dokładnie tak samo jak inne socjalistyczne "zdobycze cywilizacyjne") nie działa tak jak było to planowane.
Domieszka kilku kropel chrześcijaństwa do lewicowych poglądów zamienia głupca w głupca doskonałego
Brak tzw. woli politycznej
Nic poza tym nie stoi na przeszkodzie, by PIP działała efektywnie i zmuszała pracodawców do respektowania prawa pracy.
Ergo: państwo nie broni swoich obywateli. A w każdym razie nie pracowników.
I to jest jaskrawy przejaw niesprawiedliwości społecznej.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Ależ stoi na przeszkodzie
[quote=Verus]Nic poza tym nie stoi na przeszkodzie, by PIP działała efektywnie i zmuszała pracodawców do respektowania prawa pracy.[/quote]
Stoi. To, że PIP działa z urzędu, a nie jest wynajmowane za opłatą zależną od skuteczności. Zatem nie ma motywacji.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
To nie tak
Wszyscy pracownicy PIP mogą być premiowani i można tak ich zatrudniać, żeby pensja podstawowa była niewielka, a premie bardzo duże. I można ich zatrudnić tylu, żeby każda firma mogła być choć raz w ciągu swego istnienia skontrolowana. Pieniądze na to PIP miałby z kar ściąganych od przedsiębiorców.
Ale to nie wystarczy: musi być wola polityczna, objawiająca się również np. sprawnymi sądami, rozsądnymi regulacjami ustawowymi, odstraszającymi karami dla firm, tanimi poradami prawnymi dla pracowników itp.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie zna granic ni kordonów pieśni zew! Pieśni zew!
Jakbyś pan tak wysoko premiował leniów i nieuków z Państwowej Inspekcji Pracy - to ci "fachmani" skuszeni gratyfikacjami zniszczyli by każdego przedsiębiorcę a wtedy pan i durnie którzy za panem ćwierkają personalistycznie i sprawiedliwie społecznie - walczylibyście miedzy sobą i z wróblami ćwierkając jak wyżej o owies wydłubywany z końskich "jabłek". A że koni latoś już mało - ćwiczenia robilibyśta na Krakowskim Rynku i w Kuźnicach. Dla pana p. Verus jako zasłużonego zarezerwował bym miejsce przy moim ogierze w stadninie. Futruję go samym owsem. Nie wszystek trawi.
antares
:-)))))
Pan zwariował! :-))) Nie ma innego wytłumaczenia!:-))) ... Wie pan, co się będzie działo, gdy PIP będzie starał się być "skuteczny"? :-)))) Każdy przedsiębiorca polski wynajmie czterdziestu Afgańców, żeby ubili czym prędzej pomysłodawcę takiego rozwiązania! :-))))
A czemu p. Krzysztofie Afgańców?
A pan nie chciałby zarobić i uratować swoją szansę na jakieś zatrudnienie, lub zasiłek jeśli się panu robić nie chce? Pan chyba rozumie, że ciężar utrzymywania pana jako biorcy wsparcia spoczywa na przedsiębiorcy a nie na PIP-ie?
antares
.
Jak mu ciężko, to niech sobie kogoś bezpłatnego zatrudni. :-)
Ma pan wątpliwości? Stąd "jeśli"? :-)
Przedsiębiorcy nie jest ciężko
odprowadzić podatek z którego państwo wspiera leni i meneli. Przedsiębiorca o wysokość tego podatku ogranicza wypłaty dla pańskich bliźnich pozostających w zatrudnieniu. Pan pasożytuje na swoich sąsiadach, pracującej żonie i dzieciach. Nawet na swoim tatusiu dorabiającym do emeryturki. Powtórnie pan na nich pasożytuje podbierając staruszce matce spleśniałego sznycelka z lodówki. Bąblasta pijawka. "Jeśli" nie oznacza moich wątpliwości tylko początek zdania "jeśli się panu robić nie chce, to pan się najmij zamiast Afgańca do mokrej roboty". Jak już nie łapie pan sensu to myj pan płetwy i idź pan spać.
antares
.
Najbardziej z tego wszystkiego cieszy mnie fakt, że obżeram PANA. Jak sobie pomyślę, że wyżeram z pańskiej lodówki te sznycelki, że kotlety... To serce rośnie! A jak jeszcze dodamy fakt, że nie ma pan w czym nóg wymoczyć, bo panu piwo wypiłem, to już jest pełnia szczęścia. :-)))
Pracując p. Verus na etacie - jesteś pan
pracownikiem tylko przez 8 godzin na dobę. Oczywiście oprócz sobót, niedziel, świąt i pańskiego urlopu. Czyli nie więcej czasu w roku jak 3 miesiące zajmuje panu praca. Pozostałe 9 miesięcy jesteś pan wyłącznie klientem. Aby przez 9 miesięcy liczył się pański interes klienta (towar tani i pierwszorzędnej jakości) należy pana panie Verus gonić do solidnej roboty przez trzy tylko miesiące. Będąc pańskim pracodawcą szczególnie bym się przykładał do pilnowania pana tak dokładnie, że podniósł bym panu stopę życiową do poziomu ministra Kalisza (waga dostojna). Nie żałował bym panu roboty znacznie ponad pańską ochotę! I to byłaby normalna sprawiedliwość. Taka jak Pan Bóg przykazał!
antares
Załóżcie tow. Verus swój supermarket
i poślijcie wszystkich pracowników do kibla! Broni kto? Za waszych tow. Verus czasów, wszyscy z byle g... latali do komitetów i popatrzcie jak to się skończyło!! Gdyby nie supermarket to gdzie ten wasz Verusie podopieczny z rozwolnieniem by pracował? W sklepie z szyldem "Mięso i Wędliny" pucowałby haki!
antares
NIKT NIE MUSI
SIĘ O NIC PROSIĆ.
To jakaś kuriozalne brednia.
Na czym ten przymus niby polega?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Pan się pyta na poważnie?
Ależ to Pana dyskwalifikuje jako dyskutanta.
Może jest Pan po prostu, jak znakomita większość "ustawionych" w tym kraju, "oderwany od mas" - jak się kiedyś mawiało o nieboszczce Partii.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Odpowiedz pan Verusie na to proste pytanie:
Kto kogo musi prosić i o co? Jeden przykład.
antares
Naprawdę Pan nie wie? To ja też zażartuję:
"Pomóż w zniesieniu wiz do USA dla Polaków!
Nie masz czasu? - Wypełnij tylko gotowy formularz internetowy u dołu strony
Polska była bliska spełnienia warunków włączenia do programu ruchu bezwizowego z USA, ale po obniżeniu progu odmów wizowych do 3% praktycznie Polacy nie będą już mieli szans na zniesienie wiz do USA.
Sytuację może zmienić masowa akcja Polonii. Wysyłajmy emaile, listy, faxy, dzwońmy do naszych reprezentatów - do kongresmenów, senatorów oraz do Prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy z prośbą o zniesienie wiz dla Polaków.
Oprócz prezydenta proponujemy wysłać apel do: senatora Johna McCaina, kongresmena Mike'a Quigley z Chicago, który ostatnio wezwał Obamę do zniesienia wiz dla Polaków oraz senator Dianne Feinstein, która z kolei jest bardzo przeciwna włączeniu Polski do programu bezwizowego. Ponadto warto pisać do polityków ze stanu w którym mieszkasz - zobacz listę.
Możesz to zrobić w różny sposób - najważniejsze: zrób to szybko."
http://www.ny.pl/index.php?o=...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Gdybym miał ochotę pobiegać po pańskim trawniku...
...poszedłbym do pana i poprosił o zgodę. To zupełnie normalna sytuacja. Polega ona na istnieniu własności. Poza tak oczywistą własnością jak własność drobnych w śwince-skarbonce, czy własność trawnika istnieje własność publiczna. Publiczne nie jest niczyje i z tego powodu nie można włóczyć się po własności publicznej wbrew woli wspólnoty politycznej, która tą własność publiczną posiada.
"Pobożność nie zastąpi techniki."
Etienne Gilson
Nie rozumiem p. Verus tego "żartu"!
Jest obowiązek proszenia o zniesienie obowiązku wizowego? Pan żartuje na poziomie telewizyjnych (obecnych) kabaretów. Niestety nie ma pan guzika OFF!
antares
Żartu Pan nie rozumie, a żarty się Pana trzymają:
http://prawica.net/blog/btade...
Co Panu da nastawianie świata na "prawicowe tory", skoro
nie ma wolności bez sprawiedliwości społecznej?
W 1999 roku "w obecności ponad 700 tys. pielgrzymów zgromadzonych na sopockim hipodromie Papież przewodniczył Mszy św. (..) Papież uzupełnił zawołanie wznoszone w 1987 r. w Gdańsku: „Nie ma wolności bez solidarności”. „Dzisiaj trzeba powiedzieć: «nie ma solidarności bez miłości»” — podkreślił. — Więcej: nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości".
http://mateusz.pl/jp99/pd/0605/
Przede wszystkim bez miłości społecznej, której - zdaniem Papieża - podstawowym wymiarem jest "zabezpieczenie praw człowieka", a w tym jego prawa do ładu społecznego, czyli prawdziwie sensownej pracy, prawdziwie sensownego bytowania i sprawiedliwości społecznej.
"Właśnie poprzez wprowadzenie w czyn zasad sprawiedliwości społecznej możliwa staje się ta miłość, o której mówił Chrystus swoim uczniom: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali
(J 13,34)."
(Przemówienie Jana Pawła II w Katowicach, 1983).
Wolności nie osiąga się, Panie Antares, poprzez kładzenie "prawicowych torów" do prywatnej własności i prywatnej mamony.
Wolność osiąga się tylko przez miłość i sprawiedliwość społeczną.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Od kiepskich żartów panie Verus depta pan do głupoty!
Panu się miesza to co kotłuje się panu po łepetynie z tym co powiedział JP II. Każdemu się zdarza puścić bąka w towarzystwie. Szczęśliwy ten który fuknie cichutko i pozostanie niezidentyfikowany. Nie kieruj mnie pan na jakieś dziennikarskie relacje bo dziennikarze zwłaszcza w Polsce to albo przygłupy albo na usługach. Jeżeli zdanie na czerwono ze wskazaniem iż powiedział je JP II w 1983 w Katowicach - jest rzeczywiście wypowiedziane przez Papieża - to traktuję je jako miałki wypełniacz ważniejszego przesłania z którym Papież do Polski przyjechał (podbuntować naród przeciwko zdychającej komunie szerzącej pańską sprawiedliwość społeczną). Jeżeli Chrystus powiedział uczniom swoim żeby się wzajemnie miłowali to przecie nie była to jakaś szczególna miłość i bez sensu byłoby gaworzenie że taką miłość może zapewnić tylko zasada sprawiedliwości społecznej. Ci którzy ostro gardłują o sprawiedliwości społecznej mają na myśli miłość homoseksualną i małżeństwa ciot. Zagadnięty o sedno czyli dlaczego wikary spod ołtarza Bazyliki bredził o sprawiedliwości społecznej - indagowany przeze mnie proboszcz powiedział, że zapewne wikary użył prawidłowego zwrotu "sprawiedliwości i miłości społecznej" a ja się 'musiałem " przesłyszeć. Kiszczak miał swoich także wśród kleryków.
antares
Głupoty Pan wygaduje, Panie Antares
Jak Pan może coś takiego wypisywać?
Na stronie Europejskiego Centrum Solidarności czytamy:
"W dniach 8-11 października 2009 w Gdańsku odbyły się 1. Katolickie Dni Społeczne dla Europy, pod hasłem Solidarność - wyzwaniem dla Europy. Organizowane są przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) z Brukseli i Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku.
(..)
Hasła, o które walczyła Solidarność - wolność, pokój i sprawiedliwość społeczna - okazują się bowiem niezwykle aktualne i ważne."
http://www.ecs.gda.pl/1__Kato...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Sprawiedliwośc społeczna to synonim panie Verus socjalizmu!
Wierzący socjalista tym się różni od zwykłego złodzieja że gdy ukradnie to się lubi przeżegnać. Abp Gocłowski chodził na smyczce tych którzy sterowali procesem Stella Maris. TW Filozof z Lublina i dziesiątki im podobnych tworzą takie Komisje Episkopatów. A i nie rejestrowane eminencje cicho siedzą. Nie słyszał pan że postawiono zarzuty 25 letniemu biznesmenowi Tomaszowi Domagale który odkupywał od kościoła grunty które Kościołowi państwo zwracało przy pomocy niejakiego Piotrowskiego kamrata tatusia tegoż Domagały. A wszystko to w Archidiecezji Katowickiej. Poszperaj pan w necie.
antares
To widziałem w TV
Jednak nie powie Pan chyba, że w to był w jakiś sposób zamieszany Jan Paweł II - orędownik sprawiedliwości społecznej od początku pontyfikatu.
Uwikłania ludzi Kościoła, o których Pan wspomina, mogły być co najwyżej przyczyną tego, że Kościół polski bardzo słabo walczył o sprawiedliwość społeczną, pozostawiając po 1989 roku wiernych na pastwę "układów", które zbudowały tu sobie socjalizm liberalny czy - jak chcą inni - kapitalizm kompradorski.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Znaczy się... że prawnicy...
[quote=Verus]Jan Paweł II - orędownik sprawiedliwości społecznej[/quote] to też orędownicy sprawiedliwości społecznej ?
Przecież ciągle się powołują na jakieś "zasady sprawiedliwości społecznej", których nikt nie widział ?
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Panie Verus! A jeśli w pańskim TDI
podczas depnięcia mu na pedał słychać od silnika czkawkę to pan dzwonisz do Watykanu o diagnozę czy bierzesz pan parę złotych i jedziesz do dobrego mechanika? Póki się Kościół trzymał wytycznych z Trydentu to jakoś Mu leciało. Od Soboru II gdy papieżom nawet w ZSSR udzielano pochwał - czkawkę ma nie tylko TDI. Kwaśniewski zwrócił się do Dorna "Ludwiku! Nie idź tą drogą!". Na Dornie i Kwaśniewskim mi nie zależy. Ale jakiś poważny ostrzegacz powinien się znaleźć szybko bo może być za późno. Dalaj Lama w Bazylice Piotrowej - to może nie, ale rabin Schudrich albo bin Laden - to prawdopodobne!
antares
.
Bzdury pan tu wypisuje. :-))
A do kogo... że tak spytam
[quote=]Wolność osiąga się tylko przez miłość[/quote]Miłość do verusa , czy kogoś innego? :-)))
Kocham pana, panie verus!!! - czy osiągnąłem w ten sposób wolność ???
ps. "miłość" , "sprawiedliwość" , "władza" itp. to relacje . Tak więc za tymi słówkami należy użyć przymiotnika definiującego... kogo, w stosunku do kogo!!! W przeciwnym przypadku to pustosłowie!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
To jest przymus?
CO Z TYM PRZYMUSEM "PROSZENIA SIĘ"?!?!?!?
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
.
http://prawica.net/blog/verus...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
zA TAKIE DICTUM - TAK BARDZO "AD PERSONAM"
Ja - na miejscu Admina - bym Pana usunął. Albo zaszantażował przymusem odpowiedzi w języku polskim.
To, co Pan napisał - jest równoważne - wobec mnie.
A Pan nie odpowiada na proste pytanie z miną geniusza z psychuszki.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
To komunisci, uwaga na portefele!!!
Sprawiedliwosc spoleczna nadchodzi.
Nie komuniści, tylko skomunizowani!
Czyli pożyteczni idioci , którzy uwierzyli w doktryny lansowane przez doktrynerów .
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Nie muszę odpowiadać komuś
kto nazywa moją opinię http://prawica.net/blog/verus... "kuriozalną brednią". Ale odpowiedziałem grzecznie, bez żadnego ataku ad personam. Proszę mi powiedzieć, co Pana w mojej wypowiedzi osobiście dotknęło, a chętnie Pana przeproszę.
Natomiast Pan zdążył już na samym początku tej krótkiej wymiany zdań zasugerować (czyżbym się mylił?), że jestem:
http://prawica.net/blog/verus...
a także zwracać się do mnie per "Wy" i "Wam" http://prawica.net/blog/verus..., co mógłbym uznać za kolejną Pańską zagrywkę ad personam.
A na domiar złego Pan się domaga od Admina, by mnie "usunął albo zaszantażował" i utrzymuje, że ja mam "minę geniusza z psychuszki"!
No comment, jak mawiają Anglicy.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Tow Verus, spokojnie:-)
Sojusz z wieczna milosc z Rosja musza poczekac. Rosjanie musza najpierw wytrzezwiec.
Zaczął Pan:
"Musi się prosić".
Pan odszczeka - ja ODSZCZEKAM.
Na razie - bez dowodu - to - KURIOZALNA BREDNIA.
Wymskła się Panu zapewne, bo żeby takie głupstwa głosić - to Pan za mądry.
Nie Napisałem, że Pan jest ... - tylko, ze Pan głopotę napisał.
A baran?
To za personalne zarzuty za "solidarność" .
O której Pan nie ma pojęcia.
Więc nie powinno to Pana obrażać.
Chyba, że Pan był wtedy i tu i biegał Pan z "bibułą".
Jeśli tak, to proszę numer przepustki MKZ.
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Ja się nie pytam....
Jak SIĘ pytam - to SAM SOBIE - odpowiadam.
Nie musi mnie Pan dyskwalifikować - więcej takich tu było...
Pan plecie, jak Piekarski na mękach.
(nikt panu krzywdy nie czyni, kiedy Pan pisze to, co Pan pisze? Bo cierpiący człowiek potrafi wyyyyjątkowo bredzić)
Wystawiłem ucho za okno - nikt "się o nic " nie prosi, ani nie skarży, że musi.
Większość poszła głosować...
(to mniejszość zaledwie, Pańskim zdaniem, jest "nieustawiona"?
Pan ma omamy...
Przestawiamy problemy z głowy na nogi.
Poniżej granicy ubóstwa żyje 17% ludności i 29% dzieci
Cytuję Wikipedia:
"Problemy społeczne
W Polsce poniżej granicy ubóstwa żyje 17% ludności i 29% dzieci. W większości państw europejskich liczba ta waha się między 6% a 12%.
Drugim palącym problemem jest wysoki stopień funkcjonalnego analfabetyzmu, gdyż prawie połowa Polaków nie czyta podstawowych tekstów ze zrozumieniem. (..)
Trzecim najpoważniejszym problemem jest krajowa sytuacja mieszkaniowa, gdyż 70% Polaków od 18. do 30. roku życia mieszka z rodzicami ze względu na brak innego zakwaterowania i niemożność opłacenia czynszu, podczas gdy średnia unijna wynosi 29%.
(..)
W Polsce 58% społeczeństwa w wieku produkcyjnym jest zatrudniona: dla porównania w krajach skandynawskich i Wielkiej Brytanii jest to około 70%. Według OECD, Polacy są drugim na świecie najdłużej pracującym narodem tygodniowo po Koreańczykach.
(..)
Polska ma także jeden z najniższych w Europie współczynników przynależności do związków zawodowych, wynoszący 14% z przewagą w sektorze państwowym, w Irlandii wynosi on 45%, a w Szwecji 80%."
http://pl.wikipedia.org/wiki/...
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Panie Verus! Panski kolega personalista czyli pan Krzych M
jest biedny bo nikt go nie chce przyjąć do pracy (on tak twierdzi). Ale przecież ma komputer i cały czas przy nim siedzi wypisując różne głupoty personalistycznie dwuznaczne. Na polu chyba nie siedzi bo lało a on pisał. czyli biedak ma lokal. Z prądem! Coś musi jeść a samym obgryzaniem pazurów nawet u nóg się nie wyżywi. Chyba więc nieboraka żona utrzymuje! Z tego wynika że może on i biedny ale to nie Polak tylko Arab sakramencki! Leń zawsze będzie biedny. Oni to lubią!
antares
.
Chętnie bym się zmierzył z panem na "poziom pracowitości"... :-))) Ale za jakąś słuszną sumę. :-)
Ten ostatni warunek sprawia że zawsze pan p. Krzychu
będzie pan świecił gołym zadkiem.
antares
.
Aha! Więc o złotówkę to pan by się jeszcze założył? A o słuszną sumę już nie? :-)) Tak nisko pan ocenia swoją pracowitość? Bo zdaje się, że brak takowej zarzucał pan mi. :-))
Pan nie rozumie nawet tego co sam pan pisze p. Krzysztofie!
Napisał pan: "Chętnie bym się zmierzył z panem na "poziom pracowitości"... :-))) Ale za jakąś słuszną sumę. :-)"
To oznacza, że stanął by pan do "zmierzenia" dopiero wtedy, gdyby panu za to zapłacono i to w wymiarze który uznał by pan za satysfakcjonujący. Nie ma tu mowy o zakładzie pomiędzy nami. Swoją drogą jak mógłbym zakładać się z panem który z nas pierwszy wykopie rów długości 5 metrów, głębokości metra i takiej szerokości o kwotę 1000 złotych skoro pan antyszambruje w MOPSie i świeci gołym zadkiem? Ja mógłbym o złotówkę ale pan zastrzegł się że interesuje pana słuszna suma za robotę. To ile za ten rów u pana? Milion?
antares
.
Chce pan mierzyć pracowitość prędkością kopania rowu... ... ...
Chyba pana przeceniłem.
:-))))))))))))))))
Zamówienie
Łopata sportowa dla pana antaresa! :-))))
A pan Krzychu przywiązany do grabi
jak każdy komunista.
antares
Trzeba uwazac
Kułaków należało „rozkułaczyć”, czyli odebrać im majątki. Preferowaną formą własności rolnej była własność państwowa lub spółdzielcza, które powstawały w wyniku kolektywizacji. Zresztą również średniacy byli pod lupą i należało ich pilnować, „neutralizować” – aby nie stali się kułakami.
.
To jak tam u pana z pracowitością? Ile metrów na godzinę? :-))
Już pisałem. Czy pan nie umie czytać? NIE POBIERAM ZASIŁKU. Natomiast grabie, to każdy liberał ma w herbie. :-) To IM jest zawsze MAŁO!
popada pan Krzysztofie M w paranoję!
Panu zawsze mało wsparcia ze strony państwa, pracodawcy.. Ja mam wszystko czego mi potrzeba. Piwa pełna piwniczka. Nawet grabi kilka typów.
antares
.
Rozumiem, że włada pan nimi po mistrzowsku. :-)