Komunista Broniewski

Zatelefonowała do mnie znajoma, działaczka Pierwszej Solidarności.

– Janusz, nyska biblioteka miejska ma za patrona Broniewskiego. A to przecież komunista był!

Moja zacna koleżanka z Pierwszej Solidarności ma za sobą piękną kartę opozycji, jest zdecydowaną zwolenniczką PiS, czytuje poprawną prawicową prasę i przejmuje się tak uchodźcami jak i komuchami. A właśnie nasz rząd i Sejm ogłosił dekomunizację to trzeba by tych komuchów wszystkich wyszukać, powywalać z pomników, z Alei Zasłużonych, z podręczników. No i z tablicy sprzed wejścia do nyskiej biblioteki, żeby nie kalali Wolnej Polski.

Nu i cóż ty poczniesz? Broniewski Władysław bez wątpienia był komuchem i to z przedwojenną przeszłością. Wszak w celi sanacyjnego więzienia , w 1933 roku napisał „Magnitogorsk czyli rozmowę z Janem” – wiersz, w którym chwalił stalinowską „piatilietkę” i budowę przemysłu. A potem, w PRL-u toż to nasz Broniewski pisał o „maszyniście Parowozu Dziejów” którym był „Wódz, Towarzysz, Komunista – Stalin – słowo jak dzwon!”

Że też do tej pory strażnicy myśli z IPN nie skierowali odpowiedniego wniosku do Ministerstwa Kultury by nazwisko „Broniewski” wymazać z podręczników, a wiersze inkryminowanego spalić.

Hola, hola! Ale co w takim razie zrobić z tym wierszem, bez którego żadne obchody rocznicy Września 1939 r. nie mogą się odbyć? Tym co to zaczyna się:


„Kiedy przyjdą podpalić dom/ Ten w którym mieszkasz – Polskę”

A kończy wezwaniem „Bagnet na broń!” To też komuch Broniewski napisał!

I czy Dobra Zmiana w ramach dekomunizacji także wykasuje „Bagnet na broń!”?

Komuchów było ci w naszej Polsce przecież dostatek no i tera bedziem ich wywalać i wymazywać. Na przykład taką Sendlerową Irenę co to z narażeniem własnego życia, w czasie okupacji uratowała z getta 2500 dzieci żydowskich. Ta Sendlerowa była komuchem co się patrzy. Już w czasie okupacji chłopaki z NSZ (późniejsi „żołnierze wyklęci”) określali ja jako zdecydowana komunistkę. Po wojnie Sendlerowa należała do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej od powstania tej partii w 1948 aż do końca. I żeby takim komuchom sadzić drzewko w Jerozolimie i dawać medal „Sprawiedliwi wśród narodów świata”?

Już po sprawie Ryszarda Dziopaka – znakomitego twórcy i dyrektora fabryki Małego Fiata w Bielsku wiedziałem, że wdepnęliśmy z tą „dekomunizacją” w jakiś absurd. Rada Miejska w Bielsku-Białej chciała nadać jednemu z rond imię nieżyjącego już Dziopaka przeciwko czemu zaprotestował IPN bo „Dziopak był członkiem PZPR”.

Wg wszystkich znanych mi świadectw ludzi, którzy sp. Ryszarda Dziopaka znali, był on uczciwym człowiekiem, energicznym menedżerem i patriotą, Pozostawił po sobie ogromny materialny dorobek – fabrykę, osiedla domów dla robotników. Wg IPN jednak jego imię powinno być wymazane z pamięci bo należał do PZPR. Jest to wg mnie absurd, a widać go szczególnie w przypadku takich postaci jak Irena Sendlerowa czy Władysław Broniewski – wielki polski poeta.

Potępiając wszystkich, którzy w PRL pracowali, pisali wiersze, budowali przemysł tylko dlatego, że działali w ówczesnej partii władzy czyli w PZPR, odrzucamy połowę naszej kultury stworzonej w tamtych czasach i cały dorobek materialny tamtej epoki. Fabryk, które III RP radośnie wyprzedaje przez 27 lat, mieszkań, w których mieszka połowa Polaków nie zbudowali bowiem „żołnierze wyklęci” a właśnie bardzo często członkowie PZPR, do której za czasów Gierka należał mniej więcej co szósty dorosły Polak.

Wyrzucanie tych ludzi, ich pracy na jakiś nowo zaprojektowany „śmietnik historii” jest czymś na kształt robienia skomplikowanej operacji chirurgicznej siekierą.

Jestem – takiemu fałszowaniu naszej historii - zdecydowanie przeciwny. I jako były opozycjonista, internowany i więzień PRL, i jako obecnie poseł ale przede wszystkim jako obywatel i Polak. Broniewskiego nie oddam! Tak samo Ireny Sendlerowej i milionów rodaków, którzy budowali Polskę zanim powstała partia PiS. Dosyć tego szaleństwa jako żywo przypominającego komunizm, tylko „w drugą stronę”!

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.666665
Ogólna ocena: 4.7 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto wzl

PRL

PRL ma różne oblicza i nie wszystko, co robili komuniści i to, że byli komunistami, należy potępiać. Czasem, wbrew swoim intencjom, potrafili przysłużyć się polskiej kulturze. Świadczy o tym historia wydania "Kronik Tygodniowych" Prusa. Początkowo planowano wydać wybór tych Kronik. Opracowaniem i wyborem miał zająć się Zygmunt Szweykowski, ale jako że był to człowiek przedwojenny, co więcej - sanacyjny wręcz, więc komuniści doszli do wniosku, że jego wybór może być tendencyjny. Chcąc tego uniknąć, doszli do wniosku, że należy wydać... wszystkie Kroniki. I tym sposobem wszystkie Kroniki od 1874 do 1911 roku zostały wydane. 20 tomów z przypisami i komentarzami z epoki. To wyjątkowe dzieło, unikatowe - jak sądzę - w skali świata i bezcenne dla polskiej kultury. Wydawano je od 1956 roku do 1970. Pierwsze tomy ukazywały się w nakładzie 5000 egzemplarzy, ostatnie - 1500. Wiele z nich trafiało do miejskich i gminnych bibliotek i być może większość przeznaczono na przemiał w okresie tzw. transformacji. Ile pełnych kompletów uchowało się do dziś? Może 500, a może mniej? Ale gdyby (a gdyby przez to przejście przechodziła wasza matka?) nie brak zaufania jakiegoś komucha do Szweykowskiego, to pewnie te Kroniki nigdy nie zostałyby wydane w komplecie.

Nie potępiajmy wszystkiego, co było w PRL-u i wszystkich komunistów jak leci. Przecież Zygmunt Szweykowski pracował przez 14 lat nad wydaniem tych Kronik. Robił to za komuny i na polecenie komunistów.

oto Kill Commies for Christ

To jest portal prawica.net? Naprawdę?

Jak można pisać takie rzeczy??? To Polak pisze??? To dla twojej informacji: Żołnierze Wyklęci nie budowali domów, bo zanim zmieszali zaprawę, to komuniści (tak tu wychwalani i doceniani) w łeb im strzelali!!! Dlatego Wyklęci nie mieli szansy nic zbudować. No, jeśli tej jakości posłowie są w Sejmie to ja przyszłość Polski widzę w najczarniejszych barwach. DEKOMUNIZACJA TO PODSTAWA!!! Każdy partyjny był funkcjonariuszem SYSTEMU OKUPACYJNEGO!!! Każdy był kolaborantem! Za kilo kiełbasy i rolkę papieru toaletowego zdradzał swój kraj, swoich rodaków i swoją historię. Ci ludzie nie mieli sumienia, nie znali uczucia przyzwoitości. Bez wahania wchodzili w skład okupacyjnego zbrodniczego reżimu który mordował polskich patriotów. WSTYDŹ SIĘ CZŁOWIEKU!!! Tak się wolnej Polski nie zbuduje jeśli będziemy czcili komuchów. Ale rozumiem, że przecież właśnie o to chodzi, żeby podstawić nam fałszywych bohaterów i fałszywe autorytety. A Wyklęci niech gniją w dołach i jamach bezpieki! W końcu domów nie pobudowali...

oto Skanderbeg

Prawdziwych wyklętych to było może 2000.

Wielu żołnierzy antykomunistycznych jednak korzystało z amnestii i przeżyli. Oczywiście, nie wszyscy mogli się zgłaszać, bo była pełna czapa, ale ich walka była bezsnensowna. Większość mogła się ujawnić i przeżyć.
A w PZPR były miliony ludzi. Wielu bardziej przysłużyło się Polsce (choćby lokalnej) niż ci co teraz rządzą i niczego nie potrafią zrobić poprawnie (albo są agentami i stosują świadomy sabotaż.
Poza tym, nie rozumiem pojęcia komuch. A na trupach mszczą się tchórze, którzy nie mogli wygrać z żywymi. Ot, posiadać bardziej komuszą mentalność, niż Ci się pewnie zdaje.

oto Krzych Adam

Nie oponuję przeciwko wysuniętym tezom odnosnie Wyklętych..

Choc sam sformułował bym to w sposób mniej pochlebny dla wprowadzających i utrwalających władzę komunistów. Tylko skądeś Pan wziął te 2 tysiące? Wyklęci to byli nie samowyklęci, tylko wyklęci przez nowe władze widzące w nich zagrożenie dla siebie. W tym czasie zamodowano kilkadziesiąt tysięcy ludzi, właśnie widzianych jako zagrożenie dla narzuconych z zewnątrz uzurpatorów.

oto Zona

2 tys? Ta liczba jest

2 tys? Ta liczba jest prawdopodobnie bliska faktom, Po referendum w 1946 i wyborach w 1947 nie ma żadnych "wyklętych" tylko bandyci. I nie było ich wielu niemal wszyscy partyzanci i opozycjoniści podporządkowali się wcześniejszym rozkazom i złożyli broń. I owszem ci co postanowili "walczyć" byli "samowyklęci" bo postanowili dobrowolnie wyłączyć się ze społeczeństwa i z budowania Polski. Osoby z sprzeciwiające się przejęciu władzy w Polsce przez komunistów a które skorzystały z prawa amnestii niemal w całości przetrwały represje trwające nie później niż do 1956 roku. I często aktywnie uczestniczyły w życiu publicznym. Ciekawi skąd Pan wziął te "kilkadziesiąt tysięcy zamordowanych"? Z jakichś baśni? Uzurpatorów? Procesy dziejowe niczego sobie nie uzurpują. RKKA zdobyła Berlin, po drodze leżały ziemie zamieszkałe przez tych Polaków których nie udało się niemcom jeszcze wymordować więc siłą rzeczy ustanowiono tu władzę sprzyjającą CCCP. I jak można mówić o uzurpacji skoro wszystko to odbyło się przy pełnej aprobacie "kochanych sojuszników" z Londynu, Waszyngtonu. Dla których zresztą spora część owych "wyklętych" pracowała.

oto Krzych Adam

2 tys. wyszło Zonie z prawdopodobieństwa jakowegoś?

oto Krzych Adam

Do czego posłowi Sanockiemu ta fobia na "Wyklętych"?

Nie uważam jak wyżej, że każdy kto żył i pracował ofiarnie dla kraju za tamtej komuny, znaczy w tzw. realnym socjalizmie zasługuje na potępienie. Nie widzę powodu do zabierania ulic Dziopakowi, czy nawet Broniewskiemu.

Jednakże z tej fobii na ofiary wprowadzania i utwalania władzy komunistów mógłby sie Pan wyleczyć. To było kilkadziesiąt tysięcy wymordowanych, nie licząc jescze większej liczby osób szykanowanych nie tylko za pierwszego Gomułki (1944-47), Bieruta (1947-56), dugiego Gomułki (1956-70), ale może coraz mniej dotkliwie, jednak konsekwentnie, wręcz do końca tamtej komuny.

oto Janusz Sanocki

Drogi Krzychu Adamie...

Nie mam fobii na wyklętych, szanuję tych, którzy walczyli o wolność. Ale robi się nowa religia wg której kto nie wyklęty, ten podejrzany, a kto był w PZPR to "zdrajca narodu" (poczytaj wpis tego jakiegoś tam wyżej. A na te religię już fobia mi się wyrobiła bo to "religia" manipulatorów i głupców adresowana do naiwnych. Skrajnie szkodliwa dla Polski. Stąd fobia.

oto KubaG

Co gorsze ta nowa religia

Co gorsze ta nowa religia "wyklętych" już jest wykorzystywana do mącenia w głowach młodzieży. (Mam na myśli kult walki gdy nie ma najmniejszych szans na zwycięstwo) i może być użyta jako ideologiczne narzędzie gdy np. zdecydujemy się pomóc "braciom Ukraińcom" w ich wojnie o niepodległość. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ta propaganda wyklętych to tylko polityka historyczna. To kształcenie postaw młodych ludzi tak aby gdy będzie to potrzebne mieć armię samobójców gotowych oddać życie za nierealistyczne cele.
Może przesadzam, ale polska historia pt. "Z bagnetem na czołgi" czegoś nas jednak uczy.

oto Krzych Adam

Co jakiś czas ponawiam to pytanie i ciągle nie mam odpowiedzi.

O to jakie są wykorzystywane metody do mącenia w głowach młodzieży i jak się to zmącenie objawia. A pytam dlatego, że mieszkam daleko od Polski i sam tego nie widzę.

Chodzi mi o to że chciałbym się dowiedzieć w oparciu o co ci twierdzący, że wychowywani są nowi kandydaci do "pójscia w bój bez broni" czy "porywania się z motyką na księżyc" twierdzą że takie zjawisko wystepuje. Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że znaczne grupy dziewcząt marzą dziś o tym by wpaść w ręce UB, być tygodniami torturowane, a na końcu rozstrzelane. Tak jak Inka. Albo, że są chłopcy dla których szczytem marzeń jest ukrywanie się po lasach na słocie i mrozie, uciekanie przed tyralierą oddziałów NKWD i KBW, a na końcu umieranie gdzieś na bagnach od postrzałów czy po ujęciu żywym od tortur w lochach UB.

oto Krzych Adam

Co to ma do rzeczy?

Pytam o to jak uczczenie postaci Inki ma mieć wpływ na marzenia młodych dziewczat, by chciały one stać się męczennicami. Albo nasza pamięć o tysiącach Polaków wymordowanych przez NKWD, KBW, UB i sądy krzywoprzysiężne ma spowodować, że młodzi chłopcy będą chcieli cierpieć głód, słotę i mróz, a potem zginąć. Proszę nie odwracać kota ogonem.

oto AnnaP

Pan odwraca kota ogonem

Inka i jej koledzy też nie marzyli o meczeńskiej śmierci, ale też byli wychowani na Bóg Honor Ojczyzna.

oto Krzych Adam

Proszę odpowiedzieć na jasno zadane pytanie.

Zamiast wymyślac sobie pokrętne uzasadnienia.

Kiedyż?

Nam dzisiaj tak w duszach, jak kiedy się wiosna
 Z zimowej wyrywa niemocy.
To smutek i żałość, to zorza radośna,
 To rozpacz jak wicher pólnocy.

Ach! kiedyż za ciebie w bój skoczym spragnieni
 O! Polsko, ty matko miłości?
I kiedyż przy huku dział, trzasku płomieni
 Podniesiem okrzyki wolności?

I kiedyż uczynim, swobodni oracze,
 Lemiesze z pałaszy skrwawionych?

Ach! kiedyż na ziemi już nikt nie zapłacze,
 Prócz rosy pól naszych zielonych?

 Mieczysław Romanowski 1857.

Mieczysław Romanowski zginął sześć lat po napisaniu tego wiersza, 24 kwietnia 1963 roku w walce z Moskalami. Tak ułożyła się nasza historia, że i ci których marzeniem było wykucie z pałaszy jedynie lemieszy do pługów też ginęli gdy nie było innego wyjścia tylko trzeba było stanąć do boju.

To samo spotkało i Inkę i te tysiące młodych Polaków, gdy wróg przyszedł by ich wymordować. Wcale winnym za to nie było wychowanie czy hasło "Bóg, Honor i Ojczyzna". Powtarzam, pamięć o tych których mordowano za to że ośmielili się mieć inne poglądy na najlepszą przyszłość dla swej ojczyzny niż opresyjna władza zainstalowana przez najeźdźcę z nikogo nie uczyni samobójcy.

oto Przedostatni Wyklęty

Przedostatni Wyklęty

"Mieczysław Romanowski zginął sześć lat po napisaniu tego wiersza, 24 kwietnia 1963 roku w walce z Moskalami."
O, jakiś Matuzalem-wyklęty. Niestety rekord wyklętości nadal dzierży "Lalek", ubity 21.10.1963. Jego wyklętość przejawiała się głównie w grabieżach i rozbojach.

Do żadnego boju nie należało stawać ani w 1963 ani po 1944. Kto stawał, ten osioł oszukany przez samobójców albo samobójca. I nie ma to tamto.
Historia Inki to tragedia, ale dramat, wyjątek. Nie reguła. Dodatkowo jakim łobuzem był ten kto dziecko wciągnął do zabawy dla samobójców. Większość tych samobójców ciężko zapracowała na swój los i na to by odciąć sobie drogę z lasu do normalności. Takiej jaka była wtedy możliwa. Ci samobójcy mają na rękach krew Polaków. Tych, których zabili sami w pijanym widzie. I tych którzy zginęli wskutek eskalacji represji spowodowanej właśnie zabawami w partyzantkę antykomunistyczną. Być głupcem to jedno a sprowadzać swoją głupotą śmierć na innych Polaków to szczyt patriotyzmu.

oto Marek Bekier

Zrobił Pan przykry błąd w

Zrobił Pan przykry błąd w dacie śmierci Mieczysława Romanowskiego: 1963 zamiast 1863. Wiem z całego kontekstu, że to palec się omsknął na klawiaturze ale poniżej już znalazł się mundrala, który to wykorzystał.
Poza tym to cieszę się bardzo, że użył Pan wiersza tego poety jako argumentu bo uważam go za jedynego romantyka, który postępował dokładnie tak jak pisał.

oto Krzych Adam

Tak, oczywiście był to przypadek trafienia nie w ten klawisz.

Rok 1963 nastąpił 106 lat po napisaniu wiersza, a nie w 6 lat po tym, tak jak napisałem, że ta śmierć w boju miała miejsce. No a cóż poza tym? Jak to symbolicznie ujął ktoś, trzecie już pokolenie UB nie ustępuje. I dalej napada oszczerstwem i kalumnią.

W jakimś sensie jednak moja pomyłka przyniosła coś pozytywnego. Pozwala nam przypomnieć inne postaci, bliższe nam czasowo, takie które nie tylko marzyły o tym jak poeta, ale próbowały przekuć "pałasze na lemiesze".

Sto lat po tym kiedy Mieczysław Romanowski pisał swój wiersz, w Żołnierzy Wyklętych, o których oszczerca i kalumniarz pisze że sami "odcięli sobie drogę do normalności", UB przekształciło Jana Rodowicza "Anodę" i gen. Emila Fieldorfa "Nila". Nie tylko zresztą ich, ale także wielu innych znanych nielicznym, albo i do dzis nam nieznanych.

oto Marek Bekier

Jak znajdę to przypomnę

Jak znajdę to przypomnę jeszcze jedną sprawę, która łączy Mieczysława Romanowskiego z jednym spośród dowódców Armii Krajowej na Zamojszczyźnie. Działali na tym samym terenie w różnych czasach i ten bardziej współczesny uważał poprzednika za wzór. Chwilowo niestety nie pamiętam, kto to był z nazwiska i pseudonimu.
Uzupełniam po krótkich poszukiwaniach.
Chodziło mi oczywiści o Konrada Bartoszewskiego pseudonim "Wir". Ten genialny dowódca i humanista zarazem jest też doskonałym przykładem żołnierza wyklętego, który dał radę przetrwać i całym życiem wykazać, że to jego wyklęła totalitarna władza a on był zawsze wierny Polsce. O Mieczysławie Romanowskim napisał pracę doktorską bo był zachwycony tą postacią zarówno jako poetą jak i powstańcem.
Dodaję stosowny link.

oto Krzych Adam

Ważny jest ten fragment biografii Konrada Bartoszewskiego.

... ujawnił się dopiero na początku 1947 roku. Zaczął pracować w instytucjach kulturalnych, a następnie przeniósł się do Radomia. Tam w 1952 roku został aresztowany pod zarzutem „nieujawnienia faktów” i w warszawskim więzieniu na Mokotowie spędził dwa lata.

Bo pokazuje jaką wartość miały tzw. "amnestie", po których każdy kto w ocenie UB mógł być wykorzystany przez nich w bieżących działaniach operacyjnych trafiał do ich lochów i pokojów tortur.

oto Ireneusz

A propos

Taką zawsze wartość mają amestie, jacy są im współcześni ludzie. To identycznie jak w przypadku wypuszczonych po odsiadce - do nich kierują swe pierwsze kroki nasi wspaniali policjanci po każdym w pobliżu powstałym przypadku. Nawet w filmach - bezwstydnie.
Świnie w UB, to i świńskie zwyczaje. Dopiero po 56-tym nastąpiła niejaka cywilizacja, która wcale nie była tak cywilizowaną jak to by się mogło zdawać.
A czemu to piszę? Bo mnie razi takie dziecinne epatowanie faktami, które mają jedynie pasować do forsowanej tezy. Bez żadnej nawet próby obiektywizowania.

oto Krzych Adam

Bez żadnej nawet próby obiektywizowania?

Ależ staram się obiektywizować jak tylko mogę.

"Czekista ma chłodny umysł, gorące serce i czyste ręce". - Feliks Edmundowicz Dzierżyński.

Zaś to jest zwykłą bezczelnością:

To identycznie jak w przypadku wypuszczonych po odsiadce - do nich kierują swe pierwsze kroki nasi wspaniali policjanci po każdym w pobliżu powstałym przypadku.

I co, pakują ich na Mokotów skąd szansę wyjścia daje im dopiero początek "odwilży"? Czy coś może sprawdzają najpierw na zasadzie, że podejrzany to jeszcze nie jest winny? A czy ktokolwiek, kiedykolwiek "ujawnił wszystkie fakty"?

oto Ireneusz

I to ma być dyskusja?

Ja o metodzie, a ten jak zwykle o przeszłości. Człowiek, który nie potrafi nawiązać kontaktu, a jedynym jego celem jest postponowanie - kimże jest?
Bezczelnością jest to ustawianie:

"Czekista ma chłodny umysł, gorące serce i czyste ręce". - Feliks Edmundowicz Dzierżyński.

Bo nawet dziecko wie, że żaden czekista nigdy nie miał gorącego serca ani czystych rąk. Więc parole parole, byle pokąsać. To dla mnie takie tożsame z celebryckimi dziubkami z prawej i lewej. I tyle w temacie.

oto Krzych Adam

Tylko tyle i aż tyle?

OK. No comments. EOT.

oto Zona

Z całym szacunkiem niech Pan

Z całym szacunkiem niech Pan (?) raczej raczej zastanowi się nad sobą zamiast atakować wszystkich wokół. Sam pański bluźnierczy podpis to powód do więcej niż "hańby". Na przyszłość jak zachce Pan (?) udzielać się publicznie to może lepiej to robić merytorycznie a nie kierując się nienawiścią.

oto TBM

wszakże...

...gdyby można za ten wpis powyżej, dać jego autorowi kopa w dupę, to byłbym, drogi Adminie, bardzo za.

Bardzo.

pozdrawiam
TBM

oto Maciej Markisz

Ja także popieram wniosek o

Ja także popieram wniosek o ban. Człowiek cywilizowany, kulturalny nie może tak traktować innych ludzi. Żaden tak nie powinien.

oto Skanderbeg

Należałoby być konsekwentnym

i pozbawić ludzi wszystkich stopni i tytułów naukowych zdobytych w PRL.
Weszła głupia ustawa, która stworzy nierozwiązywalne problemy. Do PZPR należały miliony ludzi.

oto Krzych Adam

... pozbawić ludzi wszystkich stopni i tytułów naukowych...

Czy kiedyś się doczekam, że ludzie przestaną wyjeżdżać z takimi idiotyzmami?

oto TBM

marzenia ściętej glowy

cytuję Krzych Adam:

Czy kiedyś się doczekam, że ludzie przestaną wyjeżdżać z takimi idiotyzmami?

Nie.

Przecież oni sami (ci ludzie znaczy się) w to nie wierzą, że to jest jakikolwiek argument. Ale próba wyśmiania zawsze w cenie bo co robić jak trzeba być przeciw a nie ma jak?

pozdrawiam
TBM

oto gość

Popieram odbieranie tytułów

Popieram odbieranie tytułów rzekomo naukowych za doktoraty ( i pozostałe "stopnie naukowe") z tzw. materializmu demokratycznego, czyli za coś czego nigdy nigdzie nie było! I temu podobnych głupot...

oto Janusz Sanocki

Materializm był...

Materializm był dialektyczny i historyczny, ale głupota była i jest do dzisiaj mniej więcej ta sama.

oto Ireneusz

Obawiam się jednak

Że ta głupota narasta wprost proporcjonalnie do czasu upływającego. Maleje za to wskaźnik naiwności w głupocie, ale szybciej wzrasta faktor zwany - chamstwo.

oto baba jag

dokładnie

to chyba tylko ca 3 miliony max. Ale to nic w porównaniu z majątkami. Należy oddać całą własność dzięki PRL zgromadzoną. To co robi bolszewia pisuarowa jest coraz bardziej niebezpieczne dla normalnych

oto JJerzy

Może tak trochę ...

... bez sensu, ale przypomniało mi to japońską kempeitai zwaną policją myśli ...
Dawno, dawno temu, kiedy niesłuszny ustrój wykopyrtnął się, w pewnej szkole pewien działacz z poważnymi odleżynami od leżenia na styropianie zażądał, aby zmienić patrona szkoły. Był nim Jarosław Dąbrowski. Wnioskodawca, na potwierdzenie swego wniosku stwierdził, że przecież nawet pod portretem patrona jest dowód na to, że jest on niesłuszny, bo jest tam napisane, że walczył za komunę ... Wnioskodawca nie doczytał, że w linijce poniżej stoi, że za ... paryską. Nie, żebym chciał zapomnieć o roli komuny Paryskiej w historii. Chodzi mi o to, że wnioskodawcy wszystko kojarzyło się z ...

oto Skanderbeg

W ogóle to jest żałosne.

Tępi się pamięć o ludziach zasłużonych, jak ten wymieniony przez posła Sanockiego, a w Polsce są ulice lub pomniki Roosvelta, Reagana, czy antypolskiego poety Tarasa Szewczenki.

oto Zona

Co więcej te pomniki otaczane

Co więcej te pomniki otaczane są bałwochwalczym kultem. W Gdańsku jak widziałem istnieje park Reagana stoją tam dwie wielkie brązowe podobizny Jana Pawła II i wymienionego Reagana. Ludzie obu tym figurom składają kwiaty, palą świeczki, wtykają kwiaty w dłonie, głaszczą je itp... Dla mnie wręcz bluźniercze...

oto Mar.Jan

Przeciez sprawa jest prosta

O ile wiem aktualnie w POlsce nie wolno propagowac komunizmu.
Zatem jest bardzo proste kryterium przesianai twórczości Broniewskiego. Utwory, które propaguja Najlepszy Ustrój na świecie odkładamy do lamusa, a te, które sa patriotyczne lub po prostu sa wierszami pisanymi nie na zamowienie polityczne czy z powodu dziejowych zawieruch, a po prostu odmalowują aktualne nastroje poety (w końcu pisal tez zwyczajne wiersze liryczne, a nawet cos na podobieństwo Trenów Kochanowskiego po śmierci córki) zostawiamy w spokoju.
Problem polega na tym, że każdy człowiek przezywa równe okresy w swoim życiu: w młodości może popierac cos, co potem uznaje za pomyłkę. Broniewski do konca zycia nie odżegnał się od związkow z komunizmem, mimo, iz dobrze wiedział, czym ten ustrój jest: spędził kilka lat w sowieckich więzieniach i na zesłaniu na podstawie parszywych donosów.
Pod końiec zycia rozpil się mocno, znaczy: miał wyrzuty sumienia, ale nie mial dośc siły wewnetrznej, żeby zerwać z komuną. Człowiek tragiczny, pelen sprzeczności. I zapewne taka jest jego poezja. Nie znam jej właściwie. MOże cos zachowało jeszcze wartość i weszło do kanonu literatury polskiej? Chętnie się dowiem.

oto Janusz Sanocki

Ooo! Nie zgadzam się!

Nie zgadzam się! Nie oddam nie tylko Broniewskiego, ale i Majakowskiego z jego "Rozwijajcie się w marszu/ W gadaniach robimy pauzę..."
Nie, to zbyt piękny wiersz, żeby go do lamusa chować!

oto Mar.Jan

A tu autor popuścił mocno...

wodze fantazji

Potępiając wszystkich, którzy w PRL pracowali, pisali wiersze, budowali przemysł tylko dlatego, że działali w ówczesnej partii władzy czyli w PZPR, odrzucamy połowę naszej kultury stworzonej w tamtych czasach i cały dorobek materialny tamtej epoki. Fabryk, które III RP radośnie wyprzedaje przez 27 lat, mieszkań, w których mieszka połowa Polaków nie zbudowali bowiem „żołnierze wyklęci” a właśnie bardzo często członkowie PZPR, do której za czasów Gierka należał mniej więcej co szósty dorosły Polak.

Nie tylko w PRLu byli pisarze i poeci, którzy zamiast atramentu używali wazeliny, ale również rzeźby ponoć były wykonywane z tej masy plastycznej (jest to zdanie nie moje tylko Xaweregeo Dunikowskiego, a ten znal się na rzeczy).
MOzna oczywiście wychwalac ludzi, którzy sprzedali swoje dusze diabłu monunizmu w zamian za okruchy z pańskiego stołu, ale nie wolno zapominać o tych, którzy mieli kręgosłup na tyle twardy, że nie dali się złamać. Potrafili w któryms momencie powiedzieć nie. Pozostali po wojnie na Zachodzie, lub udawali się na emigrację z PRLu. To, że komuna ich skazała na zapomnienie, nie znaczy, że odebrała im znaczenie.
Broniewski jest dla mnie przykladem prostytucji politycznej, zamiany ideałów na schab i domek z ogródkiem. Z tego nie wynika, że pisał wiersze o schabie. Niektóre byc może zachowały wartość. Ale nie ma się co zachwycac takim człowiekiem.
Fabryki zbudowane za socjalizmu cos tam produkowały, ale ich efektywnośc była wyjątkowo niska. Byli i inzynierowie, sam byłem jednym, ale spędzali życie na użeraniu się głównie z niemożnością zrobienia tego, co było potrzebne, a robili to, co było możliwe, czyli niewiele.
Podsumowujac dokonaniu poprzedniego ustroju, który jakoby zlikwidował przedojenna nedze, dał POlaków wykształcenie i zbudował przemysł, warto zachować obiektywna miare rzeczy i nie zapominać, że w tym samym czasie ludzie w ustroju demokratycznym na Zachodzie zbudowali wielokrotnie więcej! Zachód doszedł do bogactwa w tym samym czasie, kiedy PRL doszedł do ruiny w 1980 roku. To z Zachodu dobrzy ludzie przysylali pieniądze i paczki żywnościowe czy z lekami do Polski, nie na odwrót!
A kultura? No pewnie że cos tam ludzie tworzyli, ale równiez wielu dzieł nie stworzyli, bo nie było wolno. Nie było wolno powiedziec prawdy. I to jest najwazniejszy zarzut do poprzedniego ustroju. Kiedy człowiek nie zna prawdy, to bładzi. Jeśli nie może powiedziec prawdy, to albo kłamie albo milczy. I tak własnie błądziła polska ekonomia oraz polska kultura. Dokonania sa więcej niż skromne.

oto Antek

Polska w wyniku wojny była

Polska w wyniku wojny była zniszczona w 48% (nie pamiętam źródła), chodzi o straty materialne a do tego dochodzi kilka milionów zabitych w tym prawie cała inteligencja. Wyobrażacie sobie Państwo takie straty obecnie ? Prawie cały okres powojenny to było odbudowywanie kraju. Polacy włożyli niesamowicie wielki wysiłek, aby dojść po kilkudziesięciu latach do poziomu, który kraje zachodnie miały zaraz po wojnie.
I Polacy gremialnie (prawie) do tej odbudowy się włączyli. Między innymi dlatego, że wszyscy mieli w świeżej pamięci czasy sanacji i to w jaki sposób władze straciły państwo samemu uciekając radośnie na Zaleszczyki (to temat na inną okazję, ciekawe jak by wyglądała okupacja gdyby Niemcy mieli z kim rozmawiać) . I władze powojenne nie wymyśliły sobie sloganu o zdradzie sanacji tylko wykorzystały to co ludzie myśleli.
Pisze Pan o kulturze. Chyba żyliśmy w innych krajach, bo kultura miała się wyjątkowo dobrze. Proszę popatrzeć choćby ma kinematografię i porównać ją z obecnym poziomem. Nie sposób zliczyć prawdziwych arcydzieł filomwych tamtych czasów i znakomitych aktorów.
A pan zdobył tytuł inżyniera w ówczesnej Polsce ? Na politechnice czy na tajnych kompletach ?Proszę zauważyć, ze nie użyłem ani razu określenia PRL czy komuna. Bo to była Polska proszę państwa, żyli w niej Polacy, my, nasi rodzice i dziadkowie. Mieli pecha, że system był jaki był, dla wielu był lepszy od II RP, dał im ziemię i pracę i w zamian zbyt wiele nie żądał.
Oczywiście czasy do 1956 to trochę inny rozdział, ale nawet sama komuna od tego okresu "wypaczeń" się niby odcięła.

oto baba jag

Po wojnie

nie dość,że odbudowano kraj ze zniszczeń wojennych, to spłacono wszelkie długi hipoteczne wobec zagranicznych instytucji finansowych. Mienie zachodnie również zostało rekami polskich obywateli spłacone.
Kraje zachodnie nie miały dobrobytu po wojnie.Kartki na żywność były w Wielkiej Brytanii do połowy lat pięćdziesiątych.Biednie i głodno było tez we Francji.
Główne kraje Europy wyrosły na wypraniu ukradzionej kasie i zakredytowaniu się poprzez Plan Marschalla. Po raz kolejny przypominam,że PRL był oazą własności indywidualnej największej na świecie. Tenże PRL odbudowano bez kredytu. Rozwinąć się go już nie dało..

oto baba jag

Co jest

brednią? I nie obrażaj mnie matołku.

oto Janusz Sanocki

baba jag ma rację

baba jag ma rację. Tak było. Tylko my uporczywie nie chcemy tego widzieć.

oto Janusz Sanocki

Antek ... dzieki za głos rozsądku

Dziękuję za głos rozsądku. To po prostu była Polska. I trzeba widzieć tamtą rzeczywistość w całej komplikacji i nie budować dzisiaj nowej mitologii.

oto Janusz Sanocki

Tak! Tych z kręgosłupem cenię!

Tych z kręgosłupem cenię! Na prawdę mam wielki szacunek do tych, którzy nie dali się złamać. Ale co to ma wspólnego z dzisiejszymi tzw. "antykomunistami"? Przecież dzisiaj właśnie ten pseudo-antykomunizm jest nagradzany i modny. I nic nie kosztuje.
Już kiedyś o tym pisałem - widziałem w więzieniu w stanie wojennym, jak się zachowywali wczorasjsi radykałowie. Nawet poświęciłem im piosenkę, którą napisałem w obozie w Głogowie ("Piosenka o pseudointernowanym"). Możecie ją wyklikać gdzieś w goglach. Potem - po 1989 widziałem jakie świństwa robili ci, którzy opanowali nową Solidarność. I dlatego dzisiaj tak reaguję na tę obłudę, którą podsuwają nam jako "dekomunizację". Jestem przeciw!

oto Krzysztof M

Tych z kręgosłupem cenię! Na

Tych z kręgosłupem cenię! Na prawdę mam wielki szacunek do tych, którzy nie dali się złamać.

Chyba, że ktoś miał pecha i małe dzieci jednocześnie. Wtedy albo się miało kręgosłup i dzieci z "połamanymi kręgosłupami", albo odwrotnie.

oto Krzych Adam

A to w PRL łamano kręgosłupy dzieciom?

Nie wszystkim. Znaczy wszystkim próbowano, ale próby nie zawsze były skuteczne. Bo niektórzy mieli te kręgosłupy zbyt mocne by je złamać. No i niektórzy byli z kolei bezkręgowcami, to i nie było czego łamać.

oto Janusz Sanocki

Skromne dokonania...

Szanowny Mar.Jan. ogólną teorię "liberalizmu" tj, że gospodarka PRL była całkiem do niczego, a wolny rynek był cacy ja znam. Pamiętam jak w telewizyjnych spotach reklamujących Narodowe Fundusze Inwestycyjne promował ją jakiś sukinsyn. "Polska gospodarka - przestarzała, nieefektywna..."
I dlatego pozbyliśmy się polskiej gospodarki i mamy ... co? Jakąś nowoczesność? Tak nad Renem.
PRL i okres komunizmu czeka na uczciwą ocenę. Np. w kwestii demografii. W 1945 Polska liczyła niespełna 24 mln obywateli. Pod koniec epoki Gierka - prawie 36 mln. Przybyło 12 mln Polaków, którym zapewniono mieszkania, edukację, miejsca pracy. Pewnie, że centralne planowanie było pomysłem idiotycznym. Ale jednak ogromnym wysiłkiem wszystko to osiągnięto i jeszcze zbudowano huty - zapewniam, że nowoczesne, mieliśmy stocznie, mieliśmy przemysł chemiczny, samochodowy. Zbudowany za PRL. Należało to unowocześniać, a nie przehandlować za zwyczajowe 10% łapówki.
więc nie opowiadajmy sobie samym bajek o tym, jakżeśmy to zmodernizowali komunizm.

oto Krzysztof M

PRL i okres komunizmu czeka

PRL i okres komunizmu czeka na uczciwą ocenę.

Idąc tym śladem... Pralki PRL-u wytrzymywały 20-25 lat. Współczesne pralki wytrzymują może 5 lat. Wniosek jest taki, że PRL był 4x bardziej oszczędny bo produkował rzeczy 4x trwalsze.

oto Ireneusz

Złe porównanie

Tak sie wtedy konstruowało. Takiej grubości arkusze dało się u nas "wyciągnąć", że wszystko było cięższe, ale trwało dłużej. Ale na Zachodzie w tamtych czasach też pralki wytrzymywały 10 do 15 lat. A w lodówkach SMEG można było się chować przed atomówką.

oto Krzysztof M

Tak sie wtedy konstruowało.

Tak sie wtedy konstruowało.

Zgadza się. Wtedy konstruowało się, żeby działało jak najdłużej. Dziś konstruuje się, żeby działało jak najkrócej.

Takiej grubości arkusze dało się u nas "wyciągnąć", że wszystko było cięższe, ale trwało dłużej.

Blachy to pikuś. Pralka POLAR 663 miała silnik bezszczotkowy, który parę lat temu zachwalany był w Polsce przez zachodnie koncerny jako "nowoczesny"! :-)))

Skutek jest taki:

PRL - sprzęt działał 20 lat
Kapitalizm - sprzęt działa 5 lat.

Wniosek: Produkty kapitalizmu są 4 razy bardziej pracochłonne, materiałochłonne, energochłonne (produkcja).

Pytanie: który system jest lepszy? :-))

oto adam_54

I co z tego ?

Pralka POLAR 663 miała silnik bezszczotkowy

Pralka "Frania" też. Rzecz w tym... że miał tylko dwa biegi a elektroniczne sterowanie nim było niemożliwe .
A to że "sprzęt działa 5 lat"... to efekt przesycenia rynku , więc i producenci tak projektują by za długo nie działał - np. w telewizorach matryce są montowane "do góry nogami"... efekt tego taki ... kobieta wytrze ekran wilgotną szmatką.. chłop leci do sklepu po nowy :DD

oto Ireneusz

To nie jest prawda

Zgadza się. Wtedy konstruowało się, żeby działało jak najdłużej. Dziś konstruuje się, żeby działało jak najkrócej.

Dziś się konstruuje, aby wyprodukowanie było jak najtańsze. A także brać należy pod uwagę energochłonność - dzisiaj klient przy zdrowych zmysłach nie będzie używał pralki Polar pracującej w klasie CDD (całkiem do d...py). Potrzebna jest klasa A+, aby mieć jak najniższe rachunki za media.

oto AnnaP

Jak to nieprawda,

na przykład takie drukarki są zaprogramowane na ilość stron, po czym się psują.
Są tanie, ale nie o to chodzi klientowi. Co z recyklingiem?

oto Ireneusz

Oj, kobiety

Drukarki wzmiankowane mają zintegrowany kartridż i to ten kartridż jest przeznaczony do konkretnej ilości stron. Trzeba kupować drukarkę droższą, z wymiennymi kardridżami. A nie skąpić na jednorazówkę.

oto Ireneusz

Durne głupoty

Jak ktoś chce czytywać takie bzdety, to życzę powodzenia.

oto adam_54

A gdzie pan widzisz te "bzdety"?

.. tzw. "planowe postarzanie" to mit ? - panie Ireneusz , dziś wszystko jest projektowane w stylu ... gwarancja plus max jeden rok i na śmietnik - normalka... w sytuacji przesycenia rynku :-)

oto Ireneusz

To są teorie spiskowe

Ludzie muszą o czymś gadać, a jak nie usprawiedliwią strzału z pioruna w gont swego dachu brakiem gromnicy na oknie - to są wręcz śmiertelnie chorzy.
Te idiotyzmy mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co zeszłoroczny śnieg na przyszłoroczną populację motyli.
Czasem wszędzie trafią się politpoprawni idioci, nawet wśród inżynierów. I oni wtedy projektują takie coś, co powinno się samo utylizować na śmietniku. I jak każdy politpoprawny idiota zapomną, że utylizacja zacznie się jeszcze w czasie użytkowania. Przypomina mi się kompaktowość modułów samochodów japońskich, co spowodowało (oprócz łatwości projektowania czarnych skrzynek i łatwości produkcji) odwrócenie się klientów i fatalny spadek popytu. Niektórzy do dziś nie sa w stanie spojrzeć nawet na samochód produkcji japońskiej - i ja też do nich należę. Albo przypomina mi się awaria japońskiego samochodu nie do zatrzymania - jedynie dlatego, że jakiś idiota wycofał ołów z lutowia. Dla ekologii, przez którą obecnie produkują się w elektronice "wąsy" i powodują nieprzewidywalne zwarcia.
Więc wracając do idiotycznych spiskowych teorii - tam gdzie nie wiadomo o co chodzi, tam znajdziecie Moi Drodzy Czytelnicy nie pieniądze, a bezdenną czyjąś głupotę.

oto Krzysztof M

Awarie są zapisane w sofcie.

Awarie są zapisane w sofcie. A nie w sprzęcie. :-) W takiej (...) 540 była część, która się łamała. Naprawa nieopłacalna. Zegarmistrz wkleił mi do cienkiej kolumienki z plastiku dwa sztyfty stalowe... Drukarka stała się niezniszczalna... :-)

Teraz producenci się wycwanili. Koordynacja pracy serwomechanizmów odbywa się w sterowniku. A ten ma soft. A sofcie jest co? Zgadnijcie sami. :-) Wystarczy, żeby jeden z silników wchodził do pracy o 10msek później... :-)

oto Marek Bekier

Otóż to. Wreszcie jakieś

Otóż to. Wreszcie jakieś rozsądne wytłumaczenie powiązania jakości produktu z wymogami współczesnych czasów. Zilustruję to przykładem. Kupiłem odbiornik TV coś z 9 lat temu. Okazał się być prawie bezawaryjny (jedno złej jakości lutowanie, które dało o sobie znać dwa lata temu). Tak naprawdę to mam z nim teraz problem bo żal wyrzucić a już trzeba było dołożyć oddzielny dekoder po przejściu TV na sygnał cyfrowy no i współczesne możliwości tzw. smart TV nie są na nim osiągalne.

oto Ireneusz

Dokładnie tak

Pęd technologiczny nie jest równomierny. Jakieś jeszcze 10 lat temu co pół roku trzeba było unowocześnić płytę główną peceta. Dołożyć pamięć - efekt na krótko. Podmienić procesor na wyższą półkę - to był efekt dłużej terminowy. Praktycznie od 6 lat nie musiałem nic zmienić w moim pececie - hula jak świeży. Podmianom obecnie jedynie podlegały systemy operacyjne. Hardware osiągnął pewien pułap i jak wieść gminna niesie, za jakieś pół roku do półtora znów wszystko ruszy z kopyta w związku ze zmianami w chipach. No i dyski SSD rozwinęły się nieźle, a to przecież energochłonność i bezawaryjność - nic się nie obruszy jak w dyskach rzeczywistych. No ale żywotność SSD jest krótsza - pod warunkiem nie rzucania na podłogę lub nie przegrzania stacji 3 calowych czy 2.5 calowych - one żyją 5 razy dłużej.
Co do innego sprzętu - zmianom podlega energochłonność. Sprzęt jest coraz lepszy i coraz bardziej lżejszy. Konkurencja wymaga dumpingu lub wykrojenia wszystkiego, co "zbędne", nawet biorąc pod uwagę grubość osłon :-) A klient sięga po najtańsze i jednocześnie wymagałby za darmochę wysokiej jakości.

oto Krzysztof M

A klient sięga po najtańsze i

A klient sięga po najtańsze i jednocześnie wymagałby za darmochę wysokiej jakości.

Może już o tym pisałem... Na zachodzie Polak pracujący w serwisie markowym zauważył, że odtwarzacze CD: tani (znanej firmy) i bardzo drogi (innej firmy) praktycznie niczym się nie różnią. No, różnica była. Ten drogi miał w środku przyklejony kawał stalowej blachy, żeby klient miał wrażenie, że kupuje coś bardzo solidnego... :-))

oto Ireneusz

Bla bla

A jak działa reklama? Czy tak naprawdę działa przez radio i TV? A może jednak lepiej byłoby pochwalić się znaleziskiem i zrobić koło d...py takiemu oszustowi? Których przecież dookoła bez liku. Każdy z nich uważa siebie za liberała, a nie za oszusta...

oto Krzysztof M

jedno złej jakości lutowanie,

jedno złej jakości lutowanie, które dało o sobie znać dwa lata temu

Cyna bezołowiowa i... gwarancja zimnych lutów. :-)

oto Ireneusz

I też powielanie głupoty

Cyna bezołowiowa, czy tez cyna ołowiowa - nie ma żadnej widocznej różnicy we wpływie sposobu lutowania na zimne luty. Ma wpływ na przegrzanie. Ma wpływ na rodzenie się "wąsów". Ale nie na zimne luty. A tu był ewidentny zimny lut w powyższym przykładzie. A więc brudne miejsce lutowania, czyli czyjaś tłusta łapka bez rękawiczki albo itp.
Trzeba się trochę znać, aby sprzedawać swe mądrości.

oto Krzysztof M

dzisiaj klient przy zdrowych

dzisiaj klient przy zdrowych zmysłach nie będzie używał pralki Polar pracującej w klasie CDD (całkiem do d...py). Potrzebna jest klasa A+, aby mieć jak najniższe rachunki za media.

Właśnie się rozglądam za pralką. Taką, która zużywa możliwie dużo wody... Dlaczego? Nie lubię prania gdzie proszku jest więcej niż wody. :-)

Dziś się konstruuje, aby wyprodukowanie było jak najtańsze.

Dziś się konstruuje, aby się po gwarancji zepsuło.

oto Marek Bekier

Lubię konkretne przykłady.

Lubię konkretne przykłady. Dodam więc taki, który prowadzi do przeciwnych wniosków niż Pan napisał. Samochód, dobrej, japońskiej marki, którym jeździ ktoś z mojej rodziny ma 6 lat. Popsuły się w nim tylko dwie drugorzędne rzeczy, obydwie w pierwszych miesiącach gwarancji: czujnik cofania i spryskiwacz przedniej szyby. Poza tym nic nie było wymieniane poza olejami, filtrem i konserwacją klimy. Nawet akumulator jest do tej pory ten pierwszy!

oto Ireneusz

Jeździłem 15 lat

... pewną włoską nielubianą marką. Jedyna rzecz jaka mi się popsuła, to amortyzatory na tych cholernych dookoła dziurach.

oto Krzysztof M

centralne planowanie było

centralne planowanie było pomysłem idiotycznym

Tego nie wymyślili Polacy.

oto AnnaP

PZPR jakby nie liczebna, to jednak

jej członkowie to margines społeczeństwa, również moralny. Wyjątki potwierdzają regułę. Można było przeżyć PRL bez sprzedania się (czy to przez wstąpienie do partii czy jako TW). Może i coś zbudowali przy okazji, ale moralnie nie są godni naśladowania i w życiu publicznym dzisiaj nie powinno być dla nich miejsca. Co do Broniewskiego, to znam wielu lepszych poetów i łzy po nim nie uronię.

oto Mar.Jan

W PRLu nie dało się awansowac bez zapisanie do PZPR

I po to ludzie sie zapisywali, zeby awansowac na dobre stanowiska, albo robic kariere "naukowa".
W komunizm nie wierzyli w większości nawet członkowie PolitBiura. Prowadzili taka politke, jaka dawała im wladzę na miare mozliwości PRL. I tak wszelkie ważniejsze decyzji były w rekach komunistów Sowieckich. Słynny czerwony telefon łączący z Kremlem nie suzyl do towarzyskich pogawędek. Na wschód plynęły donosy, a na zachód - instrukcje do wykonania.
Tzw. "komuniści" czyli szeregowi członkowie partii jednak (ale dopiero po 56-tym) posylali swoje dzieci na religię, brali śluby koscielne i obchodzili Święta Wielkanocne oraz Boże Narodzenie.
Taka to byla komuna. Ale na zebraniach partyjnych wykazywali jednomyślnośc zgodną z linia marksizmu-leninizmu.
Taka rzeczywistośc równoległa.
Beton partyjny nigdy tego nie zdołała zrozumiec, ani nie zdobył wiedzy w jakim stopniu komunizm był znienawidzony przez ogół społeczeństwa.

Jednak to społeczeństwo miało bardzo słaby kregosłup. Gdyby bowiem wszyscy postepowali zgodnie z wyznawanym systemem tradycyjnych wartości i nie zapisywali sie do Partii, to by w końcu partia musiała by dopuścic bezpartyjnych do wspólzarządzania, bo nie byłoby komu zarządzac tym całym bałaganem. A wtedy mieliby wieksze możłiwości wypowiadania swojego zdania.
Przeciez to nie członkowie KC osobiście pałowali ludzi na ulicach. To nie oni zamykali ludzi w więzeniach i wyrzucali z pracy. To robili szeregowi działacze partyjni, albo i nawet bezpartyjni, ale i bezmózgowi szarzy ludzie, którzy dali sie otumanić komunistom.
Ludzie, którzy za najnędzniejsze wynagrodzenie stawali się płatnymi dziwkami komunizmu!

oto Krzysztof M

I po to ludzie sie zapisywali

I po to ludzie sie zapisywali, zeby awansowac na dobre stanowiska

Pamiętam z PRL-u jak załoga pewnego zakładu pracy zgodnym chórem opowiadała się za zastępcą dyrektora. Partyjny, a jakże. Uczciwy, prawy człowiek, znakomity fachowiec... Czy to był wyjątek? Nie sądzę...

oto Ireneusz

Trzeba pamiętać jedno

To robili szeregowi działacze partyjni, albo i nawet bezpartyjni, ale i bezmózgowi szarzy ludzie, którzy dali sie otumanić komunistom.

Że zawsze jest margines ludzi, którzy na zlecenie każdej władzy zrobią wszystko. I w dodatku będą z tego dumni. To nie jest domeną komunizmu. Ale i monarchizmu, świętego raizmu itepe. Zawsze będzie ktoś, kto będzie z radością pałował i kopał. I każda ziemska władza po takich ludzi sięgnie.

oto Janusz Sanocki

Jak to margines? Jak to niemoralni?

Toż i dzisiaj ci co chcą kariery, chcą rządzić spółkami skarbu państwa, albo telewizją to do partii się zapisują. a jaka to różnica PZPR, PiS czy PO? (za wyjątkiem ideologii w która nikt nie wierzy).

oto TBM

porównania

cytuję Janusz Sanocki:

Toż i dzisiaj ci co chcą kariery, chcą rządzić spółkami skarbu państwa, albo telewizją to do partii się zapisują

Ale przecież z faktu, że dziś są tacy ludzie nie wynika wcale, że tamci byli w porządku. I wtedy i teraz takich po prostu jest na pęczki.

pozdrawiam
TBM

oto Janusz Sanocki

TBM - no jasne!

Ale nikt nie proponuje dzisiejszym członkom partii odbierać dyplomów i piętnować.

oto TBM

piętnowanie partyjnych

cytuję Janusz Sanocki:

Ale nikt nie proponuje dzisiejszym członkom partii odbierać dyplomów i piętnować.

Jeśli dyplom był zdobyty uczciwie, bez plagiatów i murzynów to dlaczego odbierać?

Ale piętnować? A to i owszem.

Odbierać dyplomy ludziom z PZPR... to nie słyszałem, żeby ktoś stawiał taką tezę serio. To tylko wrzutki obrońców PZPRowców - na zasadzie szyderstwa: "piętnować komuchów? to może i dyplomy im poodbierać i wszystkie laurki na Dzień Matki zrobione w PRLowskich przedszkolach też hahaha".

Zresztą większość tych dyplomów jest przyznana przez takie uczelnie, katedry czy instytuty, że nie ma potrzeby tego nawet odbierać, bo i tak wszyscy wiedzą jaką to ma wartość.

pozdrawiam
TBM

oto Janusz Sanocki

Moim zdaniem wyższa wartość niż dzisiaj....

Moim zdaniem dyplomy z czasów uczelni PRL mają wyższą wartość niż dzisiaj. Dzisiaj gdzie spluniesz tam politolog. A polonistów po uczelniach w III RP przyjmowałem do pracy. O laboga co to za poziom! Hordy nieuków z dyplomami, które zaludniły salony III RP to właśnie z tego okresu.

oto TBM

A zgoda jak najbardziej

cytuję Janusz Sanocki:

Moim zdaniem dyplomy z czasów uczelni PRL mają wyższą wartość niż dzisiaj. Dzisiaj gdzie spluniesz tam politolog

A tu zgoda.

Nie zmieniło się tylko to, że - ponieważ nawet dla przypartyjnych przydupasów od pewnego pułapu stanowisk trzeba mieć "papier" - to trzeba go zrobić. Wtedy to była profesura z marksizmu-leninizmu, dziś wystarczy licencjat z politologii. Wartość jednego i drugiego jest powszechnie znana i - tu akurat - porównywalna.

To jak dolary i bony w PRL... niby to samo, a jednak nie to samo :)

pozdrawiam
TBM

oto Janusz Sanocki

Marksizm-leninizm był trudniejszy

Zdecydowanie marksizm-leninizm był trudniejszy od dzisiejszej politologii. Wymagano jednak jakichś podstaw filozofii. Chociaż tak jak i dzisiaj ta k... ilość nie chciała przechodzić w jakość.

oto sir Galahad

Dało się awansować tylko

Dało się awansować tylko trudniej więc rzadziej. A po kiego grzyba było się stawiać kiedy i tak wszystko trzymało się na ZSRR? Nie było sensy wierzgać przeciwko ościeniowi. Gdy tamta łapa popuściła to i tak wszyscy, niezależnie czy członkowie czy nie, zostawili ten cały socjalizm tam gdzie padł, na ulicy czy w błocie, i odetchnęli z ulgą. Najgorzej na tym wyszli działacze opozycji bo im nagle wróg zniknął i zgorzkniali ciągle próbują go gdzieś odnaleźć.

oto Janusz Sanocki

Eee tam!

Eee tam! "Dało się awansować.." Na sprzątaczkę chyba. Tak jak dzisiaj. W moim regionie młody pól analfabeta, ale z partii rządzącej, były pracownik składu opału, dostał posadę w spółce skarbu państwa za 20 tys. miesięcznie. Takich przykładów znam kilka. Za komuny takich rozpiętości płacowych nie było, choć analfabeci lgną do partii rządzących w każdym systemie.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.