A. Macierewicz contra Putin = VI rozbiór Polski

Od dłuższego czasu minister MON A. Macierewicz coraz więcej miejsca w swoich przemówieniach poświęca wojnie informacyjnej, w licznych wystąpieniach przypomina, że Rosja prowadzi tą wojnę cały czas i że tzw. cyberprzestrzeń stała się współczesnym polem bitwy na którym nasz odwieczny wróg odnosi same sukcesy. 7 września 2017 roku A. Macierewicz w wystąpieniu w Krakowie na sympozjum poświęconym cyberbezpieczeństwie, stwierdził m.in., że Rosja dysponuje całymi fabrykami trolli, którzy „prowadzą na masową skalę operacje informacyjne, czy lepiej powiedzieć, dezinformacyjne, zaplanowane m.in. przez rosyjski wywiad”. Dodał, że te grupy osób są w mediach społecznościowych wspierane przez boty, czyli programy dystrybuujące wcześniej przygotowany przekaz.

Wśród przykładów ataków w cyberprzestrzeni minister obrony podał: paraliż stron internetowych parlamentu, ministerstw i banków w Estonii 2007 r., ataki hakerskie przed i podczas szczytu NATO w Warszawie, działania rosyjskich hakerów przeciw elektrowniom w amerykańskim stanie Vermont oraz północnokoreańskiej grupy Lazarus, która próbowała zdestabilizować globalny system finansowy. Wspomniał też o wirusie „Pietia”, który wywołał szkody na Ukrainie oraz o działaniach rosyjskich hakerów podczas niedawnego referendum w Katalonii. Do tej listy warto dodać wczorajszy atak hakerów północnokoreańskich – przeszkalanych przez rosyjskich specjalistów - na komputery południowokoreańskiego cyberdowództwa wojskowego i wykradzeniu przez nich tajnych danych.

Zagrożenia ze strony rosyjskiej cyber armii trolli i hakerów Putina powinny napotkać zdecydowane działanie państw NATO – stwierdza A. Macierewicz, który zapowiada zorganizowanie w ciągu dwóch lat jednostkę cybernetyczna w ramach wojska polskiego liczącą 1 tys. żołnierzy. Jest to - zdaniem specjalistów – finansowe, organizacyjne i intelektualne szaleństwo. Wyrzucanie pieniędzy w błoto.

W licznych wystąpieniach A. Macierewicza nie pojawia się pytanie kluczowe dla prowadzenia wojny – lub obrony – informacyjnej z Rosją. Pytanie to brzmi – dlaczego Rosja jest tak skuteczna w wojnie informacyjnej, dlaczego odnosi same sukcesy? Bez próby odpowiedzi na to pytanie - a raczej prób, dyskusji na ten temat – wszelkie działania w cyberprzestrzeni wymierzane w rosyjskich hakerów i trolli pozostaną bezskuteczne. Pierwsza informacja niezbędna aby czytelnik zrozumiał problem, który omawiam brzmi: cała infrastruktura Internetu zbudowana jest przez informatyków z tzw. Ruchu Wolnego Oprogramowania, który przez lata za darmo dostarczali nam narzędzi do obsługiwania sieci. Informatycy z RWO to przede wszystkim fanatycy systemu Linux i tzw. języków skryptowych w których programuje się wirusy i boty.

Otóż przygotowując się do do wywołania „wojny informacyjnej” byłym krajom socjalistycznym czyli także Polski, Rosja przeprowadziła radykalna reformę nauczania informatyki w liceach. Putin jest człowiekiem oświeconym i otoczonym najwybitniejszymi doradcami w kwestii informatyzacji kraju i funkcjonowania Internetu. Od 2007 roku premier Putin zachęcał- administrację rosyjską do korzystania z „wolnego oprogramowania” (open-source), a Leonid Reiman, rosyjski minister komunikacji, ogłosił już w 2007 r. – po ataku nie do końca udanym na Estonie - że do 2009 roku na wszystkich szkolnych komputerach zostanie zainstalowany rosyjska wersja Linuksa (sztandarowy produkt „wolnego oprogramowania”).

28 grudnia 2010 roku premier Rosji Putin podpisał przejście informatycznych systemów administracji państwowej, bazujących na systemie operacyjnym Windows, na system Linux. Jednocześnie 60 tysięcy nauczycieli informatyki w Rosji otrzymało CD z dystrybucją Linuxa i jest zobowiązana na lekcjach informatyki nauczać uczniów podstaw funkcjonowania tego darmowego sytemu operacyjnego. Można podziwiać determinizm elity politycznej Rosji, która – na wzór reform Piotra I – chce z jednej strony odgórnie zmienić sposób funkcjonowania swojej administracji, z drugiej zaś uniezależnić się od monopolu informatycznego amerykańskiej firmy Microsoft.

Reforma ta świadczy o przenikliwości rosyjskiego przywódcy i o jego doskonałej orientacji w skomplikowanych kwestiach społeczeństwa informacyjnego. Reforma ta umożliwiła w ciągu 10 lat na produkcję tysięcy trolli i hakerów. 10 lat, a nie dwóch. Jednak to nie koniec – wojna informacyjna to umiejętność manipulowania informacją jej fałszowanie. Rosjanie są w tym mistrzami, ponieważ cała historia Rosji i ZSRR tego ich nauczyła. Rosjanie to urodzeni manipulatorzy i urodzeni fachowcy od tworzenia wirtualnych rzeczywistości, które sa kamieniem węgielnym internetowej cywilizacji. Skąd te umiejętności? Podręczniki od teorii współczesnych mediów elektronicznych swój wykład zaczynają prawie zawsze od wyjaśnienia czym były wioski Potiomkina. Według historyków pod koniec XVIII wieku caryca Katarzyna Wielka postanowiła na własne oczy zobaczyć w jakich warunkach żyją chłopi.

Kniaź Potiomkin jej kochanek i minister, rozkazał zbudować imitacje wiosek wzdłuż planowej trasy wyprawy. Każda wioska składała się z rzędu ustrojonych w kwiaty pięknych fasad zwróconych w stronę drogi i umieszczonej w pewnej odległości od niej. Maskarada się udała w 100% ponieważ caryca nigdy nie wysiadła z powozu i wróciła z podróży przekonana, że chłopi rosyjscy żyją szczęśliwie i dostatnio. Zmieniając wioski w fasady kniaź Potiomkin stworzył iluzje rzeczywistości.

Wiek XX przyniósł bardziej efektywną metodę tworzenia iluzji rzeczywistości: jest nią – kino. Zastępując okno powozu lub samochodu ekranem, na którym wyświetlane są obrazy kino fabularne stworzyło nowe możliwości symulacji czy tworzenia iluzji rzeczywistość. Kino fabularne, które znamy, opiera się na okłamywaniu widza. Różnica między wioska Potiomkina i kinem jest taka, że w nieruchomej wiosce to widz się porusza, natomiast w kinie widz jest nieruchomy, porusza się zaś sam film.

Montaż – to kluczowa XX-wieczna technologia imitowania rzeczywistości. Teoretycy filmu wyróżniają wiele rodzajów montażu, jednak dla naszego tematu warto wymienić dwa główne: montaż równoległy zwany po prostu montażem, w którym osobne rzeczywistości tworzą kolejne momenty na osi czasowej, oraz montaż w kadrze (o wiele rzadziej w filmie używany) w którym osobne rzeczywistości stanowią części jednego obrazu.

Montaż – to kluczowa XX-wieczna technologia imitowania rzeczywistości. W filmie fabularnym montaż był używany do manipulacji ideologicznej ale także do konstruowania znaczenia (lub wywołania odpowiedniego stanu psychicznego widza) z osobnych fragmentów rzeczywistości przed-filmowej. Teoretycy kina nazywają tą imitacje-manipulacje efektem Kuleszowa, radzieckiego reżysera, który w latach 20-tych XX wieku przeprowadził eksperyment montując ujęcie nieruchomej twarzy aktora z ujęciami talerza zupy, kobiety w trumnie,i śmiejącego się dziecka co spowodowało, że publiczność przypisała neutralnej twarzy kolejno uczucia głodu, rozpaczy i czułości.Efekt Kuleszowa udowodnił bezapelacyjnie, iż montaż odgrywa decydująca role w formowaniu znaczeń w filmie.

Montaż to prawdziwa medialna maszyna do konstruowania wyrafinowanych kłamstw i deformowania rzeczywistości i umysłu widza. Po II wojnie światowej dokonała się stopniowa przemiana od filmowego do elektronicznego zapisywania i edycji obrazu. Ta przemiana przynosi ze sobą nową technikę – kluczowanie, która polega na łączeniu dwu różnych źródeł obrazu n.p tym drugim źródłem może być kamera pokazująca obraz na żywo co zwiększa niepomiernie możliwość imitowania rzeczywistości. W telewizji od tej chwili zaczęto używać metody kluczowania w pojedynczym kadrze (montaż kadrowy). Możliwości manipulowania, kłamania i tworzenia nieistniejącej rzeczywistości wzrosły niepomiernie. Cała historia Rosji jest nierealna – dzisiaj powiedzielibyśmy wirtualna to dlatego Rosjanie tak dobrze się w Internecie odnajdują. Najwybitniejszym specjalistą od funkcjonowania informacji w Internecie jest oczywiści Rosjanin, Lev Manovich – który na szczęście wyemigrował do USA. Jego wpis o Internecie zrobił w USA nieprawdopodobną karierę i jest cytowany przez wszystkich:

„mnie – obywatelowi postkomunistycznemu – Internet przypomina raczej komunalne mieszkanie z czasów stalinowskich – nie ma żadnej prywatności, wszyscy na siebie donoszą, a do wspólnej kuchni i ubikacji, trzeba stać w kolejce.”

Jego książka pt. „Język nowych mediów” jest Biblią w środowisku rosyjskich hakerów. Podstawowa trudność w organizowaniu wojny informacyjnej – na różnych poziomach strategicznych – to umiejętność jednoczesnej analizy informatycznej i kulturowej przekazu, informacji. A to oznacza, że polski antyhaker musi dysponować zarówno wiedzą informatyczną – PHP, Python, wyrażenie algebraiczne, Linux itd. – jak i wiedzą z zakresu wirtualnej historii Rosji – Kucharzewski, Becancon, Walicki, M. Melia itd. oraz wiedzą z zakresu historii kina i technik filmowych. Takich specjalistów nie wykształci się w ciągu dwóch lat. Niech minister MON zastanowi się trochę co mówi.

Piotr Piętak

ur. 1953 rok - publicysta i prozaik
Ostatnie publikacje" Twórczość nr 9 2015 - esej "Przeklęte podwórko", Twórczość nr 11 2015 - opowiadanie "Raport" tłumaczone na rosyjski w pismie "NowajaPolsza", Twórczość nr 12 2015 - "Koniec Wielkiej Przemiany - w 60 lecie publikacji "Poematu dla...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
2.76923
Ogólna ocena: 2.8 (głosów: 13)

Tematy: 

Dyskusja

oto Andrzej

co trzeba wyjaśnić

że zagrożenia, czy też konkretne przykłady podane przez Macierewicza to czysty wirtual. To przypadki - o ile w ogóle miały miejsce, a nie były wyssane z palca - których przypisanie do aktualnego wroga, to jak bułka z masłem, czyli pełen luz. Jeśli przychodzi do dowodów (patrz przypadek Trumpa) to ich nie ma.

Ale "cyber atak" został w doktrynach państw zachodnich wpisany jako możliwy casus belli. A odpowiedź może być jak najbardziej realna.

Możliwość operacji "fałszywej flagi" rośnie do nieskończoności. Przecież media już sa na krótkiej smyczy, więc...

oto BTadeusz

W XVIII w "wirtual" wyglądał tak:

piorun jest to exhalacya ziemna siarczysta, saletrzysta, gorąca y sucha, słońca promieniem w górę wyciągniona, y zpiekła, od tegoż słońca albo powietrza gorącego zapalona, która gdy na chmurę wodnistą napadnie, grzmot w niey sprawuje...
Błyskawica zaś iest podobnaż exhalacya ziemna gorąca y sucha, ale tak od słońca zpiekła, która zapalona w wyszszym nad chmury krayu, prędzey się spali nim do chmury dopadnie: na podobieństwo żywicy na proch startey y zapaloney

oto Eowina

To co Pan porusza, to moim zdaniem jest ważny problem.

W mediach nie jest pokazywany ten problem jako informacja, ale jako element wojny medialnej z Rosją, Ja wolałabym aby to był przekaz i dyskusja konkretna. Był taki okres, że pokazywano w amerykańskich mediach chińskie działania. Było to znacznie bardziej konkretne, z dowodami, co gdzie i kto, np:.
http://www.dailymail.co.uk/news/article-3181179/Sh...
http://securityaffairs.co/wordpress/45597/intellig...

oto Andrzej

jesteś pewien? :-)

a skąd wiesz, KTO to zrobił?

A Trump i "ingerencja Rosji" w wybory w USA, Niemiec, Francji, Hiszpanii etc etc etc to nie wirtual?

Raczysz ze mnie durnia robić?

oto Piotr Piętak

W przeciwieństwie do ciebie

W przeciwieństwie do ciebie Andrzeju - obserwuje rozwój informatyzacji, cyfryzacji w Rosji, która
jest całkowicie uzależniona od interwencji państwa. W przeciwieństwie do ciebie znam historie Rosji
i jej wojny informacyjne, które - skutecznie - prowadziła od początku swego istnienia. W przeciwieństwie do ciebie wyciągam wnioski z historii a nie podziwiam skuteczność polityki Rosji.
Jeżeli Rosja nie prowadzi wojny informacyjnej i nie utrzymuje tabunów trolli to gratuluje naiwności.
Twoje pytanie jest szczytem naiwności - oczywiście, że nie wiem, mam nadzieję że znasz techniki zmieniania adresów internetowych. Durni to robi z siebie prawica.net swoja obroną Rosji, która co naturalne chce nas podporządkować. O czym ty chcesz ze mna dyskutować

oto Andrzej

zmieniłeś temat

żadnych argumentów tylko "durni to robi z siebie prawica.net swoja obroną Rosji". Czyli teraz zamiast "dętych" ataków w cyberprzestrzeni i propagandy mediów będzie o poglądach Polaków, którzy na ten odlot Macierewicza się nie zgadzają... aka "ruskie agenty".

I racja, tak naprawdę do tego to przecież służy, żeby uciszyć niepokornych, no nie? :-)

oto Krzysztof M

Jeżeli Rosja nie prowadzi

Jeżeli Rosja nie prowadzi wojny informacyjnej i nie utrzymuje tabunów trolli to gratuluje naiwności.

Czy jest możliwe utrzymywanie tabunów trolli przez państwa wrogie Rosji i przypisywanie ich działania właśnie Rosji?

oto Wojciech Błasiak

Piotr Piętak

Panie Piotrze,
gratuluję znakomitego artykułu. Pamiętam sprzed kilku lat Pana groźne ostrzeżenia o traktowaniu Linuxa w Polsce i przyszłe zagrożenia z tego płynące. Ja nie mam o tym pojecia, ale słuchałem wykładu dla studentów informatyki mojego krewnego kilka lat temu na temat Linuxa i pamiętam, że wypowiadał się dokładnie w Panu duchu.
Pozdrawiam
Wojciech Błasiak

oto Skanderbeg

Ale Piętak

też ma mgliste pojęcie. Myślenie przyczynowo-skutkowe nie szwankuje, ale słab podstawa

oto Eowina

Panie Piętak, jeżeli Pan ma wiedzę o efektywnym działaniu

rosyjskich trolli, to proszę odpowiedzieć na takie pytania:
Jaki jest cel działania rosyjskich trolli?
Czy istnieją polscy trolle?
Jeżeli tak, to jakie jest ich działanie i jaka jest tego efektywność?

oto gość

@1

@1
Rosjanie (poza względnie małą grupą) uważają swój kraj za imperium posiadające prawo do ekspansji terytorialnej. Celem ostatecznym jest umożliwienie tej ekspansji poprzez okłamanie mieszkańców terytoriów, na których ta ekspansja mogłaby w przyszłości zajść.
@2
Tak. Przy czym ich cele nie są takie jak tych rosyjskich, gdyż Polacy (poza marginalną małą grupą) nie uważają by Polsce przysługiwało prawo do ekspansji terytorialnej.
@3
Trudno ocenić w jakim stopniu poszczególnym grupom trolli udało się osiągnąć swój cel. Nie wiadomo w jakim procencie rosyjskie trolle osiągnęły swoje cel (tj. jaki % mieszkańców jakich państw dał się okłamać na tyle, by nie bronić swojego państwa - lub jego części - gdyby Rosjanie zdecydowali się włączyć terytorium do Rosji) ani nieznane są procenty w jakich trolle innych państw osiągnęły swoje cele.

oto Eowina

Czy Pan należy do tych okłamywaczy?

poprzez okłamanie mieszkańców terytoriów

Jeżeli tak, to marnie to Panu idzie, bo jest Pan jedynym, który w to wierzy.

oto adam_54

Tak w temacie "wojny informacyjnej".....

wojna informacyjna to umiejętność manipulowania informacją jej fałszowanie. Rosjanie są w tym mistrzami,

... ale niestety p.Piętakowi w temacie manipulacji informacją , po tym co p.Piętak zademonstrował TUTAJ , to widać że ci "mistrzowie" ....do pięt p.Piętakowi nie dorastają .
A mi nie pozostaje nic innego, jak uprzejmie zapytać....
To jak p.Piętak.... reinkarnowany ... żyje nadal , czy może ponownie go pan uśmierciłeś ??? - hę ??
A przy takich umiejętnościach jakie pan prezentujesz... nie pozostaje nic innego jak powiedzieć....
Panie Piętak - baczność! - krokiem defiladowym do " jednostki cybernetycznej" Macierewicza.. biegiem marsz !! - obronisz pan Polskę przed IV rozbiorem Putina. Bo któż inny może to zrobić , jak nie człowiek z tak nadzwyczajnymi umiejętnościami :DDDD

oto chłop jag

Po przeczytaniu tego artykułu

każdemu musi nasunąć się ten sam wniosek - tołażysze.
Wniosek?
Antka M. stworzyli Rosjanie - tołażysze - i nie jest ważne czy on jest tego świadom czy też nie.

oto Krzysztof M

Antka M. stworzyli Rosjanie -

Antka M. stworzyli Rosjanie - tołażysze - i nie jest ważne czy on jest tego świadom czy też nie.

Rosjanie? Czy sowieci, jak zwykle podszywający się pod Rosjan? :-)

oto chłop jag

Rosjanie? Czy sowieci, jak

Rosjanie? Czy sowieci, jak zwykle podszywający się pod Rosjan? :-)

Precyzja ma przyszłość.

oto gość

Więc precyzji ciąg dalszy:

Więc precyzji ciąg dalszy:
Niemcy czy naziści pod wodzą Austriaka jak zwykle podszywający się pod Niemców?

oto Krzych Adam

Zdarzyło mi sie trafić na coś à propos na Prawy.pl.

Tam p. Jan Bodakowski, który ongiś pojawiał się często na Prawica.net relacjonuje różne wydarzenia i czasem też co inni piszą. Ostatnio na przykład zrelacjonował bardzo trafną myśl red. St. Michalkiewicza przy okazji omawiania renesansu "Gurowszczyzny". Ta "Gurowszczyzna" to termin ukuty przez red. Michalkiewicza w oparciu o postępowanie Adama hrabiego Gurowskiego herbu Wczele. Tenże hrabia:

Początkowo uczestniczył w spisku Piotra Wysockiego, a potem – w Powstaniu Listopadowym, gdzie za udział w walkach został awansowany na oficera, a nawet udekorowany orderem Virtuti Militari. Potem wyemigrował i wespół z Joachimem Lelewelem tworzył Komitet Narodowy Polski – aż w roku 1834 zmienił swoje poglądy radykalnie. 8 września tegoż roku na łamach „Allgemeine Augsburger Zeitung” poprosił Mikołaja I o amnestię i pozwolenie na powrót do Królestwa Kongresowego, „ponieważ mi i historia i własne, choć późne doświadczenie dowiodło, że charakter polityczny współrodaków nie czyni ich sposobnymi do posiadania niepodległej egzystencji”.

A potem w ogóle przerzucił się na panslawizm wraz z postulatem „roztopienia się starego narodu polskiego w rusoslawizmie”.

Ale ja nie o tym jeno o temacie owej precyzji co do:

Rosjanie? Czy sowieci, jak zwykle podszywający się pod Rosjan?

Otóż p. Bodakowski stwierdza tam na łamach Prawy.pl iż:

... pomimo że Żydzi masowo wzięli udział w budowie komunizmu, to dziś bolszewickie dziedzictwo stało się dla Rosjan częścią ich tożsamości narodowej.

Coś w tym jest na pewno. Nawet jeśli słusznym jest spostrzeżenie, ze ktoś się pod kogoś podszywał sto lat temu (o tak, tylko dni nas dzielą do setnej rocznicy bolszewickiego przewrotu) to ważne jest to co jest dziś. A tęsknota za bolszewizmem wśród Rosjan obecnie jest niestety faktem.

oto Ireneusz

Zgadzam się z treścią

Ale wtrącę się w odczyt i rozumienie ostatniego zdania. Nie do końca to prawda. Nie tęsknią za bolszewizmem (takim który my rozumiemy za bolszewizm). Mając dzisiaj więcej wolności niż my, niby taki wolny naród w wolnym kraju, oni raczej tęsknią za przewidywalnością oraz za wielkością. Putin dla nich jest wielkim dobrym wodzem. Ale Stalin zajął pozycję świętego, któremu nikt nie dorówna. A wielkość Rosji już przecież nie będzie nigdy taka, jak była w czasach wojny wyzwoleńczej. Druga wojna wymagała wielu poświęceń, ale też jest obiektem największej dumy statystycznego Rosjanina. Przypisywanie im miłości do bolszewizmu nie jest prawdą.

oto Skanderbeg

Dokładnie.

Bolszewizm jest mylony z imperializmem. A klasyczny to tak naprawdę degrengolada, anarchizacja, itd. To Stalin wytępił najwięcej ideowych bolszewików.

oto ratiofides

Nie znam się na

Nie znam się na cyberprzestrzeniach, za to czytałem kilka dni temu o 19 kilometrach torów kolejowych jakie bratnia Litwa rozebrała pod Możejkami 9 lat temu. Po tych dziewięciu latach UE obłożyła właśnie litewskie koleje karą 28mln. Euro. Piszą że litewskie władze rozważają odwołanie się od tej kary, więc niewykluczone że Orlen poczeka na te 19 km toru jeszcze "trochę". Tory kolejowe są (były?) niewirtualne. Niewirtualna jest też inwestycja jaką podjął flagowy okręt naszej gospodarki:

Według danych PKN Orlen na kupno Orlen Lietuva oraz na prowadzone tam od 2006 r. inwestycje płocki koncern wydał ok. 4 mld dol. Wynik netto Orlen Lietuva za 2016 r. wyniósł 238 mln dol., a za pierwszy kwartał tego roku 43 mln dol. Obecnie Orlen Lietuva jest największym podatnikiem na Litwie

To tak na marginesie ciekawej dyskusji o światach alternatywnych.

oto Skanderbeg

Tymi tysiącami trolli internetowych,

zostałem rozbawiony. I o ich atakach na polskie portale, zwłaszcza. A przecież jest akurat odwrotnie. Większość portali (komentatorów) jest wściekle antyrosyjska. Chyba, że to taki kamuflaż. Natomiast trolli proamerykańskich jest multum. Na niszowych portalach można poczytać tylko coś innego niż w merdiach głównego ścieku. Ale tacy jak Piętak czy Macierewicz żyją w innej rzeczywistości. Akurat rosyjska agentura wpływu to u nas margines marginesu.
Ja znam bardzo dobrze historię Rosji i ich kampanie informacyjne. Piętak zaś popisał się głównie Potiomkinem. Natomiast wydaje się nie wiedzieć o wybitnych europejskich literatach, którzy byli na rosyjskim żołdzie.
Rosja historycznie rozszerzała swoje granice wokół siebie, natomiast Anglosasi chcą panować nad całym światem. Istnieją podobieństwa też między USA a Rosją. Oba państwa rozszerzały swoje terytorium walcząc z ludnością tubylczą. Z tym, że Amerykanie większość tubylców wytępili, a w Rosji mniejszości przetrwały we własnych republikach. Bo cała koncepcja amerykańska jest zbieżna z ideą narodu wybranego.A to pozwala na mordowanie innych z powodu przekonania o własnej wyższości.
Historia podboju Syberii jest w ogóle mało znana. Pewnie dlatego, że żaden Karol May nie pisał historyjek mając w tle syberyjską rzeczywistość. Oczywiście, lepsza byłaby literatura poważniejsza jak Londona.
Faktem natomiast jest, że polska jest gospodarczą częścią Niemiec, a politycznie wasalem amerykańskim (ciężkie miliardy trzeba płacić za ich broń-to taka współczesna danina).
Ot, Macierewicz nie ma żadnych realnych sukcesów, to co jakiś czas "rzuca" różnymi wariactwami. A są frajerzy, którzy mu wierzą.
Na razie jakoś nikt nie potrafi udowodnić ingerencję rosyjskich hakerów w wybory amerykańskie czy europejskie. Natomiast Assange czy Snowden przekazali światu co nieco o realnych działania służb amerykańskich.

oto Skanderbeg

A gdzie ja o tym napisałem?

Oczywiście, że są różni trolle. Z tym, że proamerykańscy dominują w polskiej sieci. A tak naprawdę, to większość komentatorów to nie żadne trolle, tylko ludzie po prostu przekonani do jakiś poglądów. Ale jak Macierewicz rzuci wieloma tysiącami to fajnie brzmi.
I to ni Ruscy przejęli nasze banki, nie Ruscy zbudowali tu wielkie sieci handlu detalicznego.

oto Mar.Jan

Troche jestem opoźniony w historii rozbiorow

Umknął mi 5-ty... Kiedy to bylo?
Co do objasnien informatycznych: umiejetnosc pisania wirusow czy botów nie ma nic wspolnego z popularnoscia linuxa w spoleczenstwie ani z uzywaniem jezykow skryptowych. Jezyk skryptowy ktorego reprezentantem jest PHP lub Perl ma tę ceche ze jest napisany otwartym tekstem wiec jego identyfikacja zrozumienie i zablokowanie dzialania nie nastrecz zadnych trudnosci. Hackerzy oczywiscie korzystaja z jezykow skrhptowych do przeszukiwania zasobow ale do ataku trzeba posiadac bardziej wyrafinowane narzedzia ktore potrafia sie modyfikowac, ukrywac i maja dostep do zasobow systemu na nanizszym (wewnetrznym) poziomie.
Prawda jest natomiast ze system Windows jest bardziej dziurawy i nieodporny na wirusy niz linux.

oto adam_54

Prawda....

Prawda jest natomiast ze system Windows jest bardziej dziurawy i nieodporny na wirusy niz linux.

.. jest taka, że ze względu na znikomą ilość użytkowników, jak i brak popularnego oprogramowania na systemu linux... nikomu nie chce się pisać programów atakujących komputery z systemem linux.
A co do wirusów... to prehistoria informatyki :-)

oto Mar.Jan

Pan chyba nie zna branży komputerowej...

80% serwerów w sieci Internet to serwery działające na Linuksie. Z kolei 80% uzytkowników dziala na systemie Windows.
Sposoby atakowania serwerów sa niezwiązane z rodzajem systemu operacyjnego, poniewaz one działaja albo za pośrednictwem poczty, albo stron www. Sam system serwera jest raczej bezpieczny, za to milion użytkowników bezmyślnie kopiujacy czy ściągający udostępniane na serwerach zasoby i instalujący darmowe "znakomite" programy, które maja ich uszczęśliwiać, przy okazji infekują swoje Windowsy róznymi kaniami trojanskimi czy innymi robakami, które nastepnie jakiś hacker potrafi zdalnie uruchomić i wykonac za ich pomocą zgrabny atak typu DoS, albo jakis inny manewr, np. szyfrowanie dysków i wysylanie ządań okupu za odblokowanie. Codziennie zresztą pojawiaja sie nowe pomysly.
Wszystko to bazuje na powszechnie znnaych wadach uzytkowników nieposiadajacych informatycznego przeszkolenia. Użytkownicy nie mają swiadomości zagrożeń, nie potrafią zarządząc swoimi komputerami, trzymaja pootwierane niepotrzebnie porty, nie instalując porządnych programów antywirusowych i bezmyślnie klikając w podejrzane zasoby.
To stąd pochodzą główne zagrożenia dla Internetu. Z zainfekowanych kont uzytkowników wirusy potrafiące wykorzystac nieznane dotąd dziury w zabezpieczeniach systemów serwerowych potrafia uzyskac dostęp do strzeżonych zasobów i wyrządzić niepowetowane szkody tysiącom firm i milionom osób prywatnych.
W POlsce świadomośc zagrożeń informatycznych wśród uzytkowników Internetu oraz posiadaczy telefonów komórkowych jest wyjątkowo niska i tu trzeba przyznac autorowi rację, że po pierwsze trzeba uczyc ludzi własciwych zachowań w sieci komputerowej.
Czy wybrac Windows czy Linux to sprawa drugorzedna. Ja używam WIndows od kilkunastu lat i nikt nigdy jeszcze się nie wlamal na żaden mój komputer. Byc może nikt nie próbował, to inna sprawa.

oto Marek Bekier

Do tego co Pan napisał

Do tego co Pan napisał (bardzo słusznie) warto jeszcze dodać, że na sprzęcie mobilnym (smartfony i tablety) króluje Android, który jest zbudowany na jądrze Linuksa. Już od kilku lat sprzedaje się wielokrotnie więcej sprzętu przenośnego niż komputerów biurkowych i laptopów razem wziętych. Większość zwykłych użytkowników zadowala się sprzętem przenośnym bo tak jest łatwo i przyjemnie. Rola i udział Windows w światowym rynku musi więc spadać. Przez każdy sprzęt, w tym przenośny, mamy dostęp do oprogramowania działającego na potężnych serwerach sieciowych albo nawet na superkomputerach w instytucjach naukowych. O serwerach sieciowych już Pan napisał. Z 500 najszybszych komputerów świata (lista Top500) 498 to komputery działające pod kontrolą Linuksa!
Nie mam wiedzy ani zainteresowań by zajmować się problemem wojny informacyjnej. W jednym natomiast p. Piętak ma 100% racji: jeśli naszej edukacji w błyskawicznym tempie nie przeniesiemy na Linuksa to przegramy nie tylko każdą wojnę informacyjną ale także każdą wojnę gospodarczą.

oto MSzach

Pan Piętak ma rację:

Pan Piętak ma rację:

Nie mam wiedzy ani zainteresowań by zajmować się problemem wojny informacyjnej. W jednym natomiast p. Piętak ma 100% racji: jeśli naszej edukacji w błyskawicznym tempie nie przeniesiemy na Linuksa to przegramy nie tylko każdą wojnę informacyjną ale także każdą wojnę gospodarczą.

Ale w innych pogladach tak się 'błaźni'; że już nikt tego nie bedzie nawet rozważał.
A szkoda....

oto Marek Bekier

Nie do mnie było pytanie ale

Nie do mnie było pytanie ale odpowiadam jako użytkownik Linuksa.
Linux to tylko jądro systemu operacyjnego czyli ta jego warstwa, która jest najbliższa samej jednostki centralnej komputera. Do tego jest dodawana cała reszta czyli m.in. interfejs graficzny i oprogramowanie systemowe oraz użytkowe. W ten sposób powstaje konkretna dystrybucja Linuksa. Tych dystrybucji jest bardzo dużo i to jeszcze w ramach kilku rodzin nie w pełni ze sobą zgodnych. To jednak duży, odrębny temat. Jeśli chce Pan się dowiedzieć czegoś więcej to radzę zajrzeć na stronę linuxiarze.pl.
Teraz krótko o zaletach, wadach i zastosowaniach niektórych dystrybucji w kontekście łatwości opanowania przez zwykłego użytkownika oraz odporności na wirusy i włamania.
Zwykły użytkownik powinien wybrać dystrybucję przeznaczoną właśnie dla niego. W Polsce polecałbym Mint lub Ubuntu bo są to dystrybucje mające sporą grupę (jak na Polskę, która jest w absolutnym ogonie rozwiniętego świata) użytkowników i w związku z tym fora dyskusyjne, które się jako tako wspierają). Obie te dystrybucje rozwijają się w oparciu o jeszcze inną dystrybucję Debian ale tego Linuksa odradzam zwykłym użytkownikom choć jest to doskonały wybór na serwer sieciowy. Żeby nie było tak łatwo to Mint i Ubuntu mają po kilka odmian. Nie chcę z tego robić odrębnego artykułu więc bez głębokiego uzasadniania napiszę, że dla wieloletniego użytkownika Windows sensownym wyborem na dzisiaj będzie Linux Mint 18.2 Cinnamon LTS. Pulpit i pasek narzędziowy z Menu głównym działają tam właściwie identycznie jak w Windows. Po zainstalowaniu od razu jest do dyspozycji sporo oprogramowania użytkowego jak: pakiet biurowy LibreOffice, program graficzny GIMP, przeglądarka Firefox i program pocztowy Thunderbird (wspominam tylko najbardziej popularne). Tu rewelacja w porównaniu z Windows: całość zajmie mniej niż 10GB na dysku a po doinstalowaniu paru solidnych programów edukacyjnych dla dzieci (polecam np.: Geogebra - do matematyki i geometrii, Kalzium - do chemii, LibreCad - dla przyszłych inżynierów i Geany - do szybkiego startu w świat programowania) ciągle będą to okolice 10GB. Wszystko to można zrobić w standardowym Centrum oprogramowania nie mając nic poza dostępem do internetu. Użytkowanie tego wszystkiego nie stwarza żadnych problemów komuś kto się przesiadł z Windows. Z dostępnością oprogramowania z niektórych szczegółowych dziedzin niestety bywa źle. Choćby grafika bez Photoshopa jest cokolwiek kłopotliwa. Niezadowoleni mogą też być gracze choć nieliczne (chwilowo) gry pod Linuksem są na bardzo przyzwoitym poziomie. Jest coś takiego co pozwala na instalowanie oprogramowania dla Windows (nazywa się Wine i trzeba to instalować przez Centrum oprogramowania) ale nie jest to sposób na 100% pewny i programy będą działać nieco gorzej niż pod samym Windows.
Wirusów mogących zaszkodzić Linuksowi zwyczajnie nie ma. Włamania też można między bajki włożyć jeśli się używa takiej dystrybucji jak Mint nie zmieniając nic w ustawieniach systemowych. Administratorzy serwerów raczej użyją Debiana lub innej dystrybucji dobrej do tego celu ale oni wiedzą jakich ustawień systemowych użyć, żeby było bezpiecznie. Fakt, że większość serwerów sieciowych działa pod różnymi Linuksami i UNIXami najdobitniej świadczy o możliwościach zabezpieczeń przed włamaniami do tych systemów. Warto przypomnieć, że Mac OS od 2005r. to również UNIX od nowa napisany przez firmę Apple.
Na koniec zostawiam to co mnie ostatecznie przekonało do Linuksa. To sprawa aktualizacji systemu i oprogramowania. Funkcja ta działa całkowicie w tle, nie przerywając normalnej pracy użytkownika. Nie istnieje coś takiego jak konieczność restartu systemu lub konieczność dokończenia aktualizacji tuż po uruchomieniu komputera. Nawet gdy akurat używamy programu, który w tym momencie uległ aktualizacji (bo aktualizacja sobie działała w tle) to co najwyżej jesteśmy grzecznie informowania, że możemy sobie ten program zrestartować w celu użycia zaktualizowanej wersji (możemy ale nie musimy). Awarie typu wyłączenie prądu w trakcie aktualizacji też nie rodzą jakichś tragicznych skutków: ot jakieś tam wznowienie aktualizacji od miejsca, do którego doszła.

oto Skanderbeg

Dziękuję bardzo.

Myślę o tym, żeby następny komputer "zrobić na linuxa". A różne dodatkowe instalacje? Z innych systemów?
Mnie informatyk, który sam działa na linuxie (prywatnie) odradzał, jako laikowi. Że nawet z officem się będę męczył. Chyba, że trochę mocniej sie wgłębię szczegóły.Podkreślił on, że nie ma wirusów na linuxa, ale że właśnie ataki hakerskie, mogą mnie załatwić. Zwłaszcza "szpiegule".

oto Mar.Jan

Tu tez prawda jest inna:

nikomu nie chce się pisać programów atakujących komputery z systemem linux.

Owszem chce się, bo to jest niezłe wyzwanie dla każdego hackera. Jednak na szczęście Linux jest o wiele bardziej odporny na ataki z kont użytkowników, bo znacznie lepiej opracowany jest system nadawania uprawnień i kontrola dostepu niż w systemie Windows, w którym ciągle czkawka odbija sie jego projekt początkowy, że jest to system do uzytku "osobistego". Stad pochodzi większa częśc problemów, których źródlem jest chęc zapewnienia kompatybilności starych rozwiązan z nowymi.
Oczywiście każda kolejna wersja Windows potrafi unikac problemów znanych w poprzednich wersjach, ale ponieważ programisci sa tylko ludzmi, wiec nieustannie tworzą nowe problemy, dawniej nieznane i dziury muszą przez to istniec w każdym systemie wymyślonym i zrealizowanym przez człowieka. Hackerzy pomagają ulepszac system, testując jego wszystkie slabe strony.
Jednak zawsze najsłabszą strona każdego systemu informatycznego pozostaja jego użytkownicy.
Zagrożenia bezpieczeństwa będa wskutek tego istniec zawsze.

Jeśli żołnierz śpi na warcie albo udostepnia hasło nieprzyjacielowi, to nieprzyjaciel może opanowac twierdzę nawet bez wystrzału.

oto mmm777

Estonia: 1 300 000 ludzi - tyle co większe miasto...

Jak się komuś wydaje, że do ataków trzeba wojskowych organizacji - to się myli...
Wystarczą złośliwi współgracze :)
.
“Jak radzicie sobie z graczami którzy wywołali atak DDOS na waszą sieć ?? Wypowiedzenie umowy ? grozi za to jakaś odpowiedzialność?
Rozmawiałem telefonicznie z delikwentem , ale tłumaczenie jest takie " ja sobie tylko grałem w CS i ktoś mnie atakował, to nie moja wina itd." .”
.
Tutaj interesująca dyskusja między ISP, co z tym robić:
https://www.trzepak.pl/viewtopic.php?f=16&t=51517
.
Oni zapewne rozwiązali by problemy Estonii odłączając ją od internetu :)

oto Piotr Piętak

Szanowni Oponenci,

Szanowni Oponenci,
Pytanie nie brzmi czy to Rosyjscy trolle i czy Rosja prowadzi wojnę informacyjną, tylko czy po decyzji KGB z 1998 roku o odbudowie imperium zmieniła metody w tym zbożnym dziele, które sie tak internautom prawicy.net podoba. Otóż moim zdaniem nie zmieniła. Drugie pytanie brzmi czy Polska zmieniła polityke wobec Rosji? Otóż tak polityka Polski wobec Rosji rządu PiS jest wręcz prorosyjska jeżeli chodzi o główny spór obu krajów czyli Ukrainę. Jeżeli premier Szydło prowadzi
politykę antyukraińską a prowadzi to znaczy, że rząd PiS jest prorosyjski i dlatego, żeby tą politykę prorsyjską przykryć wypuszcza oszołam który bredzi jak piekarski na mękach

oto adam_54

Panie Piętak.... pytanko...

po decyzji KGB z 1998 roku o odbudowie imperium

Rozumiem że pan tą "decyzję" zna, więc i mi powie gdzie ja mogę się z ową "decyzją" zapoznać.... w przeciwnym przypadku zaprezentował pan poziom bredni jak z ową "reinkarnacją tatusia" zaprezentowaną TUTAJ.
Co do reszty... Macierewicz zyskał przydomek "von Tworki".... czy pan także, na takiż przydomek chcesz zasłużyć sobie ????

oto Andrzej

@ P Piętak

Piotrze - pierwsze pytanie jest fantasmagorią (+ insynuacją wobec PN)

Drugie: Polska zmieniła politykę wobec Rosji z PO na jeszcze bardziej agresywną, łącznie z amerykańskimi wojskami na naszym terytorium u granic Rosji.

Polska nie realizuje własnych interesów w stosunkach z Ukrainą (jak to robią Węgrzy) a realizuje imperialne cele Amerykanów, podżegając konflikt.

PiS prorosyjski? To się nie nadaje do dyskusji.

oto Piotr Piętak

Oczywiście Andrzeju

Oczywiście Andrzeju
pierwsze pytanie jest fantasmagorią
Czy ty to piszesz poważnie i czy umiesz rozumować? Bo twoje wpisy to po prostu ignorancja
i niewiedza na temat historii. Rosja bez Ukrainy to jak człowiek bez głowy - to jest dogmat
polityki Rosji od Sołżenicyna do Putina. Reszta to medialne idiotyzmy Macierewicza. Jeżeli jesteś niewolnikiem przekazu medialnego to mogę tylko współczuć.

oto adam_54

No proszę....

Oczywiście Andrzeju
pierwsze pytanie jest fantasmagorią

.. p.Piętak wreszcie coś konkretnego sam o sobie :DD

oto sir Galahad

Otóż tak polityka Polski

Otóż tak polityka Polski wobec Rosji rządu PiS jest wręcz prorosyjska jeżeli chodzi o główny spór obu krajów czyli Ukrainę. Jeżeli premier Szydło prowadzi politykę antyukraińską a prowadzi to znaczy, że rząd PiS jest prorosyjski

Nie wiem co Pan bierze ale niech Pan rzuci to świństwo bo szkodzi.

oto Eowina

Jeżeli chodzi o politykę antyukraińską, to prowadzą

ją wszyscy, począwszy od ukraińskiego rządu. Sytuacja Ukraińców po Majdanie ciągle się pogarsza i jest znacznie gorsza niż przed Majdanem. Pan stawia zarzuty, oskarża ale nie jest w stanie sformułować propozycji co należy robić. Pan sam nie wie co należy robić dla Ukrainy i tylko wykręca się z odpowiedzi. Pańska wiedza na temat polityki i historii nie opiera się na faktach tylko na chciejstwie. Na tym co się Panu wydaje. Największym wrogiem Ukrainy jest MFW, który wysysa resztki ukraińskich zasobów, resztki które nie zużyła ukraińska oligarchia.

oto Skanderbeg

Wszystko na temat.

Pan Piętak ma gdzieś interes Polski, interesuje go przede wszystkim interes Ukrainy. Już tam umoczyliśmy miliardy i mamy sporo banderowców w granicach (nie stanowią oni większości pewnie, ale poważną i groźną mniejszość).
Pan by robił Ukraińcom to o czym wspominał Sikorski w kwestii Amerykanów.
Niżej upodlić starego państwa i starego narodu się nie da.

oto Piotr Piętak

Uwaga , uwaga polowanie się zaczeło

Na salon24 ukazała się notka, cytuję:

Dmitryi K., naukowiec i przedstawiciel Rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych w Moskwie na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego został wydalony z Polski.

Według ABW prowadził działalność wymierzoną w polskie interesy. PAP ustalił , że jest on pracownikiem Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Dr hab. Dmitryi Karnaukhov jest profesorem tytularnym tej uczelni, wykładał na Wydziale Historycznym Akademii w Katedrze Historii Najnowszej.

ustaleń ABW wynika, że mężczyzna prowadził działalność wymierzoną w polskie interesy, inicjował elementy wojny hybrydowej przeciwko Polsce a także utrzymywał kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi -

K. działając oficjalnie, jako naukowiec i badacz Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych w Moskwie, nawiązywał kontakty w środowiskach naukowych m.in. historyków i dziennikarzy. Znajdował osoby o prorosyjskich poglądach i wciągał ich do współpracy. Żaryn podał, że oferował współpracę z rosyjskimi uczelniami, publikacje i wyjazdy naukowe, finansowane przez stronę rosyjską.

- Grupę współpracujących z nim osób instruował, co mówić, by prezentować prorosyjski punkt widzenia - zaznaczył rzecznik. Jak dodał, tak stworzoną sieć kontaktów, Dmitryi K. wykorzystywał do szerzenia propagandy prorosyjskiej.

oto BTadeusz

I co?

Zamiast pozwolić mu na "rozwinięcie skrzydeł" - deportuje się go?
Likwidując SUPER-AFERĘ - KOMPROMITUJĄCĄ ROSJĘ?
Trochę przypomina to zapobieżenie (przez CIA) zamachom porównywalnym z 9/11...
Trzeba to dać Kuskiemu do "montażu" - a ciemny lud to kupi...
============
A "DOWODY" zebrano tak "mocne" - że nawet się go przymknąć nie dało?
Choćby jak Piskorskiego?

oto Piotr Piętak

Jestem głównym hakerem

Jestem głównym hakerem Ukrainy i prowadzę działalność na niwie literackiej publikujac
na jej temat artykuły. Ostatnio w Wiadomościach Ziemiańskich w nr. 1 Twórczości ukaże sie mój
esej na temat relacji polsko - ukraińskich

Kończę krótką powieśc pt. Ostani rozkaz na temat głodu na Ukrainie w latach 1932 - 1933
z recenzji wynika, że bedzie niedługo opublikowana

oto sir Galahad

To rzeczywiście skandal, że

To rzeczywiście skandal, że Rosjanin w Polsce rozmawiał z ludźmi o prorosyjskich poglądach. Powinien rozmawiać wyłącznie z rusofobami. Czy są granice szaleństwa? - chyba są ale nie w Polsce.
Natomiast co do artykułu i komentarza. Autor potępia @Andrzeja za brak znajomości historii Rosji, którą to historię on, Autor, zna. Powołuje się przy tym na osławione wioski potiomkinowskie za Katarzyny II. No więc p. Piętak zna historię Rosji ale historię mityczną, wirtualną czy propagandową - jakby ją tam nie nazwać. Prawda jest taka, że żadnych wiosek potiomkinowskich nie było. Niezależnie od tego czy je Katarzyna II oglądała płynąc rzeką czy jadąc powozem, jak twierdzi Autor. Wioski potiomkinowskie to typowe fake news tyle, że z XVIII wieku. Wynik walki buldogów pod dywanem. Wtedy też tworzono rzeczywistość wirtualną tyle, że nie wiedziano, iż tak się ona będzie nazywała. Kłamstwo o tych malowanych na płótnie wioskach zostało wymyślone przez dworaków Katarzyny próbujących osłabić pozycję księcia Potiomkina. Mit ten w Polsce ma się mocno podobnie jak wszelkie inne przedstawiające Rosję i Rosjan w fatalnym świetle.
A wypowiedzi Antoniego von Tworki należy odnotowywać wyłącznie w karcie medycznej. Tam jest ich miejsce,

oto Gringo

Pytania do Pana Piotra

Ciekawi mnie źródło informacji o szkoleniu północnokoreańskich hakerów przez rosyjskich specjalistów oraz skąd autor czerpie wiedzę o domniemanej decyzji KGB z 1998? Tylko z obserwacji rozwoju informatyki w Rosji? Czy to aby nie za słaba podstawa do wyciągania takich wniosków?
Myślałem też, że już dawno historycy rozprawili się z mitem wiosek potiomkinowskich, ale jednak ta bzdura wciąż powraca przy różnych okazjach. I to ma niby świadczyć o wiedzy autora na temat historii Rosji?

oto Mar.Jan

Co do głębokiej mądrości prezydenta Putina

Niektórym tutaj się wydaje, że system który udostepnia swój kod użytkownikom jest znakomitym materialem do nauczenia milionów użytkownikow jak ten system jest zbudowany, jak dziala i jak wykorzystywac jego rózne strony do celów polityki państwowej...

Tak może myślec ktoś, kto pojecia nie ma o co w tym wszystkim chodzi.
W tym wszystkim chodzi o to, że kod samego jądra Linuxa, czyli tego, co umożliwia uruchomienie komputera, który jeszcze niezbyt wiele potrafi robić, otóz ten kod czyli tekst napisanego oprogramowanie liczy dobrze ponad 10 mln wierszy tekstu i to bez opisów jak toto działa.
Do tego nalezy doliczyc conajmniej drugie tyle oprogramowania podstawowych narzędzi systemowych. Napisały to setki, o ile nie tysiące programistów.
Można tylko zyczyć sukcesów amatorom przestudiowania tego kodu w celu jego zrozumienia, zapamiętania i wykorzystania do swoich celów, czyli skutecznego zmodyfikowania.

Co prawda każdy wie, że głowa muru nie przebije, ale co to szkodzi spróbować. A nuż sie uda?..

p.s.
20 mln wierszy tekstu to jakies 330 000 stron. Miłej lektury!.
Oczywiście aby zrozumiec trzeba znac język C oraz przynajmniej ogólnie znać teorię, zasady, normy międzynarodowe, czyli standardy budowy i dziąłania wszystkich usług zapewnianych przez system operacyjny na wszystkich, bodajże 7-iu warstwach z których składa się w pełni rozbudowany system informatyczny, którego jądrem jest system operacyjny stworzony na bazie unixa.

oto Skanderbeg

Brawo.

Pełna zgoda. Dałem ten tekst do przeczytania informatykowi. I on uznał, że pisał to laik, który gdzieś coś przeczytał

oto Mar.Jan

Co do nauczania rozumienia informatyki w ogolności na podstawie

Nauki o budowie systemu operacyjnego przypomina szkolenie kierowcow za pomoca nauki o wewnetrznej budowie silnika. Mozna jak najbardziej. Ale czy od tej nauki kierowcy bedą lepiej jezdzili tymi samochodami?
Sa informatycy ktorzy specjalizuja sie w obsludze i ulepszaniu systemow operacyjnych i są
specjalisci od pisania oprogramowania, ktore doskonale dziala na kazdym systemie operacyjnym, ktory udostepnia jakies narzedzia np. protokoly obslugi komunikacji internetowej.
Ja sam zyje od lat z tworzenia oprogramowania uzytkowego, ktore dziala rownie dobrze na Linuksie jak w Windows czy applowskim OS.
Bo to jest zupelnie co innego. System operacyjny do jest droga po ktorej jezdza pojazdy reprezentujace programy. Jak w SO jest dziura to program moze w nia wpasc i sie popsuc. Taka analogia dla niespecjalistow.
Radzilbym autorowi zachowac minimum skromnosci w szafowaniu okresleniami typu zero wiedzy bo jego wlasna nie wyglada lepiej niz we wlasnej ocenie.

oto adam_54

Panie Piętak.... zamiast bzdety wypisywać...

zademonstruj pan swoją wiedzę w temacie systemów operacyjnych ..... porównamy.
A wtedy będzie wiadomo coś pan za chojrak w temacie.

oto Mar.Jan

Tak przyznaję Panu rację! Takiej wiedzy jaką pan posiadl

zwlaszcza we wlasnym przekonaniu, ja nie mam. Chwalic Boga posiadlem inny zakres wiedzy co pozwala mi nienajgorzej zyc z pisania oprogramowania i to od 20 lat. Ministrem oprogramowania rządowego nie bylem i jestem z tego zadowolony. Moi klienci także :)
Dalsze spory z Panem na tematy zwiazane z informatyka uwazam za stratę czasu wiec prosze sie nie silic na dalsze zlosliwosci pod moim adresem.

oto Skanderbeg

I pański telefon nie kosztuje pana

80 000 miesięcznie. W sumie nie pana by kosztował, tylko podatnika. W sumie po takich bzdurach i takim braku wiedzy, jaką prezentuje Piętak, pozostaje już tylko złośliwość. Którą sam zresztą zaczął były minister. To połączenie ignorancji z arogancją. Z tym, ze ja na informatyce się nie znam, ale na historii jak najbardziej. W tym dość szczegółowo znam historię Rosji (zresztą całej Rusi czy wręcz ruskiego świata).

oto Eowina

Panie Piętak, szanowny Autorze, przecież nigdzie

Pan nie wykazał, że Pan ma jakąkolwiek wiedzę. Wyciszanie innych i głoszenie, że są głupsi od Pana nie jest wystarczające, żeby Panu wierzono. Pańska wiedza na temat hackowania internetu jest medialna, a nie jakaś nadzwyczajna ekskluzywna wiedza. Z rana do wieczora media podają takie czy inne wiadomości, które są bardziej lub mniej prawdziwe. To co Pan wie, wiedzą wszyscy.

Nie wiem jak Pan widzi sprawę Ukrainy, oraz rolę w tym Polski. Polska nie jest w stanie wiele zrobić dla Ukrainy, bo:
1. Ukraina tego nie chce, uważa Polskę za rebelianta w stosunku do UE, tym samym kogoś kto dąży do rozbicia Unii zanim Ukrainę tam przyjmą.
2. Ukraina chce pieniędzy, których Polska nie ma.
3. Organizacje nacjonalistyczne Ukrainy uważają Polskę za wroga i obawiają się, że Polacy zaczną polonizować Lwowszczyznę.
4. Władze Ukrainy uważają się za silne i ważne tak, że nie potrzebują polskiej protekcji i arenie międzynarodowej, szczególnie w USA. Jednym słowem nie widzą aby Polska miała jakiekolwiek znaczenie międzynarodowe.

oto Piotr Piętak

Prosze pani ilość artykułów

Prosze pani ilość artykułów opublikowanych na prawicy.net na temt Linuksa - jakie opublikowałem -
liczy się w dziesiątki. Dyskusje sprzed kilk i kilkunastu lat były fascynujące i bogate to co teraz
wypisujecie kompromituje was i admina. Kompromituje

oto Eowina

Pan pisze o Linuksie jako źródle rosyjskich sukcesów

w informatyce, co nie jest prawdą. Rosyjską podstawą sukcesu jest bardzo wysoki i szeroki program matematyki i fizyki w szkołach średnich jak rachunek różniczkowy, logika, kombinatoryką i więcej. Poziom ten daje absolwentom możliwości swej wiedzy w zastosowaniu do budowy różnorodnego oprogramowania. Po takim przygotowaniu, Rosja ma jeden z najwyższych wskaźnikow absolwentów szkoł wyższych, głownie inżynierskich, gdzie studia są praktycznie finansowane przez budżet. Biorąc to pod uwagę, przy 140 mln ludzi, Rosja dysponuje bardzo dobrymi fachowcami o czym pisze nawet Kaspersky. Polska posiada też dobrych fachowców, ale ma mniej ludzi, więc konkurencyjnie traci.

Rosja z obawy, że amerykańskie systemy mogą być użyte w celach wywiadowczych, czy jako sabotaż, tak jak Obama zapowiadał "bombę komputerowa", Rosja wprowadziła własny microprocessor i własny do tego SO. Jest to Elbrus- 8S Эльбрус-8С zastosowany po roku 2014, po wprowadzeniu amerykańskich sankcji. Oczywiście wojsko używa OS specjalnie adaptowany do celów wojskowych.

Reszta, co Pan pisze oklepany kawałek o kniaziu Potiomkinie, nie jest żadną wiedzą z zakresu historii Rosji, a fantazje montażu kinowym, to takie sobie rozważania, bez możliwości dowodowych, bo Hollywood jest największą fabryką snów na świecie po Bollywoodzie i Ameryka jest największym producentów filmów S-F. Stąd uważam, że powinien Pan wkładać więcej wysiłku w publikacje, a mniej w obrażaniu innych i ich wiedzy.

20150609_engineering_fo.jpg

oto Mar.Jan

Trafila Pani w sedno

Pan Pietak zamknął sie w swiecie swojej wyobrazni i urojen co w polaczeniu z odrobiną megalomanii (ja bylem minstrem a wy nie) czyni go nieznosnym bufonem w dyskusji na kazdy temat.

oto Jan 61

Zadziwiajace

Zadzwiajace jest, że w tym zestawieniu nie ma Chin. Prawdopodobnie z powodu braku danych. Przypuszczam, że Chiny powinny być na pierwszym miejscu.

oto Jan 61

Uzupełnienie tej statystyki

Cytat ze źródłowego artykułu:
"According to research conducted by the World Economic Forum (which excludes China and India due to lack of data),..."

oto Eowina

Niezależnie jaka jest prawda, to nie można budować

jakiejkolwiek teorii na czymś takim, czyli na jednostkowym przypadku, bo to przechodzi w propagandę.

Nawet obecnie królowa angielska czasami nawiedza "rodzinę zwykłego poddanego" i zjada z nimi posiłek, to całymi dniami trwają do tego przygotowania. A robią to służby królowej; dostarczając nie tylko żywność, ale i naczynia.

oto Skanderbeg

Pan wyciąga,

przepraszam za wyrażenie, prostackie wnioski. Ja trochę zapoznałem się z ichnim kształceniem. Mam znajomych Ukraińców (którzy też nie chcą banderowców, czyli są bardziej propolscy od pana). Część z nich kształciła się jeszcze za czasów ZSRR. Np. jeden kolega został zaszokowany niskim poziomem polskich techników. To już zaczęło się dawno. I nie ma to wiele wspólnego z systemami operacyjnymi. Raczej, z tym o czym napisała p. Eowina. Wysoki poziom matermatyki i fizyki. Ja jako historyk, zdałbym z łatwością obecne matury z matematyki i fizyki (a to już rozszerzenie). Buzka za jego reformę oświaty to powinno się ... (nie każdy wymyśla rodzaj kary jaki uważa za adekwatny). A jestem po 40-stce. I Po skonczeniu technikum, nie miałem już do czynienia z tymi naukami.

oto Mar.Jan

O genezie Linuxa

(Autor niech nie czyta - dalej już same kretynizmy!)
prawdziwymi ojcami systemu linux sa dwaj programiści z firmy Bell Labs: Dennis Ritchie i Ken Thompson.
220px-ken_n_dennis.jpg
W 1970 zaczęli projekt zmierzający do utworzenia prostego systemu operacyjnego nadającego się do tworzenia oporgamowania i obsługi mniejszego sprzętu niż królujące w tym czasie mainframy. Do tego celu opracowali nowy język programowania systemów operacyjnych, nazwany językiem C i napisali system operacyjny który początkowo liczył niewiele ponad 30000 linii kodu w tym ok. 1000 napisanych w Assemblerze.
System był dopracowany juz w 1972 roku. Został nazwany Unix.
Zostal zaprojektowany jako system wielozadaniowy z podziałem czasu, wielodostepny i otwarty a do tego zbudowany modułowo, czyli nadający się do stosunkowo łatwej rozbudowy. Polecenia systemu operacyjnego sa zwykłymi programami w języku C, których kod źródłowy da się modyfikowac za pomoca edytora tekstu. Równiez cała konfiguracja systemu została zapisana w postaci plików tekstowych. Format tekstowy został przyjety jako format przechowywania danych w systemie.
Ten system umoźliwiał programistom o niebo lepszy wgląd w jego wnętrze, działanie i problemy, a udostepnienie kodu na zasadzie licencji otwartej (początkowo wszystko działo się w środowisku uniwersyteckim) spowodował jego burzliwy rozwój. Z biegiem czasu mocno się skomplikował i powstało wiele jego wersji licencjonowanych przez rózne firmy, które opracowały włąsne źródła oprogramowania.

Linux powstal jako uproszczona wersja Unixa zmodyfikowana przez Linusa Thorwaldsa, można powiedziec - w ramach rozrywki programisty - który chciał sobie i kolego udowodnić, że da się zrobić stosunkowo łatwo i szybko. I zrobił to, ale jest to z pewnościa jeden z najwybitnieszych programistów jacy działaja w tej branzy.
Co prawda początkowo system linux nie nadawał się do profesjonalnych zasotosowań, był mocno dziurawy, ale juz po 10 latach wytężónej pracy wielkiego zespołu programistów zdołał wybić na pierwsze miejsce wśród darmowych systemów operacyjnych. Włąściwie skonfigurowany jest wielokrotnie wydajniejszy niż Windows pracujacy na takim samym sprzęcie.

Powstały również super okrojone wersje systemów bazujących na unixie, których przedstawicielem był Minix, nadające sie do sterowania prostymi urządzeniami, chociaz równiez popularny jest w sieci komputer wielkości pudełka papierosów, mający wszelkie możliwości przeciętnego peceta, równiez napedzany tym systemem.

Firma Intel (a może jakas inna nie pamiętam dokładnie) wbudowała ten system w jeden ze swoich układów scalonych. Można więc wlutowac sobie taka kostke w płytkę drukowana swojego mikrokomputerka i mamy juz system operacyjny prawie gotowy do działania zamknięty w obudowie wielkości klawisza "start" na smartfonie.
W 1970 maszyna z systemem unix zajmowała jeszcze spore pomieszczenie z klimatyzacją.
To takie historyczne ciekawostki...
Ha, jeszcze jedna mi sie przypomiała, w stylu "iż Polacy nie gesi, własny OS mają!"
Otóż kiedys pracując dla wydawnictwa książek telefonicznych zetknąłem się z systemem operacyjnym na pecety wyprodukowanym dla własnych potrzeb prze pewną firmę z Białegostoku. System wymyślono do obsługi jednej bazy danych i jednego programu, ale był to prawdziwy system operacyjny pracujący na PC z początku lat 90-tych, kiedy Windows dopiero raczkował, zapewniający wielodostep i podział czasu między wiele procesów. Tego system DOS ani Windows jeszcze nie potrafiły, choć ówczesne procesory Intela zapewniały takie możliwości.
Tacy byli kiedys programiści (zazwyczaj mieli długie brody), którzy potrafili dla wlasnych potrzeb napisac sobie w krótkim czasie sprawny system operacyjny. Dzisiaj mało kto to potrafi. Ja nie mam pojęcia jak sie takie rzeczy robi. Ale na szczęscie nie musze mieć.

p.s.
Coraz bliższa realizacji jest wizja S.Lema, który opisywał pewn królestwo zinformatyzowane do tego stopnia, że nawet w kamienie przydrożne wbudowywano małe "móżdżki elektronowe", aby "wielkim głosem ostrzegały każdego przechodnia, aby sie byl nie potknąl o kamień".

oto Marek Bekier

Brawo Panie Mar.Janie,

Brawo Panie Mar.Janie, dokonał Pan świetnego skrótu historii systemów UNIX'owych. Dodałbym jeszcze dwie sprawy.
1. Oprócz tych cech, które Pan wymienił (wielozadaniowość, wielodostęp, podział czasu, otwartość i podział na moduły) warto wspomnieć o skorzystaniu z modelu warstwowego oraz o zaplanowanej na samym początku pracy w sieci. Model warstwowy wraz z podziałem na niezależne moduły zwiększają niezawodność i umożliwiają łatwiejsze zaadoptowanie na potrzeby różnorodnego sprzętu. To dlatego Linux dominuje na komputerach pokładowych w przeróżnych urządzeniach od lodówek i telewizorów zaczynając a na samolotach i statkach kosmicznych kończąc.
2. Linus Torvalds nie tyle się bawił tworząc pierwszego Linuksa co próbował wypełnić lukę: Na dużych komputerach były UNIX'y komercyjne i wolne na PC-tach tylko komercyjne.
Oczywiście to tylko uzupełnienia, z całą resztą zgadzam się całkowicie.

oto Dubitacjusz

GNU's Not Unix;-)

Ritchie i Thompson byli dziadkami Linuksem.
Ojcem był Richard Stallman, którzy zapoczątkował wolne oprogramowanie GNU. Brakowało mu tylko jądra OS. Dopiero wtedy pojawił się Linus Thorwalds z linuxem.

oto Mar.Jan

Nie do końca sie zgodzę

Linux jest tylko jedną z linii rozwojowych systemów opartych o jądro unixa stworzonego przez tych dwóch z długimi brodami.
Zanim jeszcze na dobre przyjął się Linux w Internecie królował doskonały system freeBSD wypuszczony przez środowisko uniwersyteckie Berkeley jeszcze pod koniec lat 90-tych. Linux byl wtedy w powijakach i nikt nie traktował go (oprócz zajadłych entuzjastów) powaznie.
Pierwsze systemy działające w Internecie pisałem własnie w środowisku freeBSD.
Zapewne były tez inne wersje. Zasługą twórcy jądra Linuxa było stworzenie porzadnego projektu i zespołu, który go metodycznie ulepszal i rozwijał od przełomu 1999/2000, zrobil to skuteczxnie i robi do dzisiaj. Dlatego od 10 lat mniej więcej rózne wersje Linuxów zajęły sobie trwałe miejsce w środowisku informatycznym na całym świecie.
Nawet firma Microsoft poczuła się zmuszona opublikowac swoje rózne środowiska produkcyjne i systemy do uzytku na Linuksie, aby nie wypaść z rynku. Wolne oprogramowanie zrobiło dobra konkurencje molochom, których produkty wskutek tego stały się bardziej elastyczne, tańsze i bardziej dostepne dla programistów i klientów.

oto gość

Raczel liberałowe - chceli

Raczel liberałowe - chceli prez nikogo nie kontrolowanego systemu w którym każdy może robic co chce (dowolnie modyfikować, rozbudowywać, ucinać i przekształacać,rozpowszechniać), bo komercyjne systemy takich praw nie dawały (nie dają z resztą do dziś - nie wolno ci zmodyfikować kodu Windowsa - Microsoft zabrania, a OSXa - systemu operacyjnego Apple'a nie wolno nawet zainstalować na komputerze wyprodukowanym przez firmę inną niż Apple)

oto Ireneusz

Hmmmm

Karol Marks liberałem? Anarchistą?
:-))

oto Mar.Jan

Anarchiści nie tylko maja długie brody, ale przede wszystkim

im nie chce się niczego sensownego robić. Dlatego maja długie brody, że im się nie chce ogolić.

Natomiast programiści nie gola sie, bo sa zapracowani i nie maja czasu na głupoty. A poza tym dobrzy programiści, jak wszyscy twórcy nie mogą poddawac się wymogom, prądom, poglądom i naciskom tzw. społeczeństwa. Oni ida w awangardzie postepu (technicznego!) i tworzą rzeczy nowe.
Anarchiści wloką się jako ariergarda. Nic im sie nie podoba, ale niczego nie chce im się zmieniać.
Taka róznica :)

oto gość

Patrzy Pan mój komentarz

Patrzy Pan mój komentarz wyżej - to nie anarchiści tylko liberałowie.

oto Skanderbeg

To pan jednak

nie poznał żadnego anarchisty. A ja takich znam. Jedzenie kupują wprost od gospodarzy, tworzą własne programy, itd.

oto Krzysztof M

zetknąłem się z systemem

zetknąłem się z systemem operacyjnym na pecety wyprodukowanym dla własnych potrzeb przez pewną firmę z Białegostoku

Może pan podać szczegóły?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.