3 zdjęcia z Camino - dzień 90 Espelette

1. Wczesny ranek, jeszcze noc. Widok na SJPP z albergi.
1

2. W cieniu Pirenejów.
2

3. Droga.
3

90 dzień Camino, 36 km z SJPP do Espelette. Myślałem, że noc w SJPP to będzie moja ostatnia noc we Francji i potem już Hiszpania. W Saint Jean zdecydowałem jednak, że idę do Irun i droga poprowadziła mnie z powrotem do Francji. Bardzo negatywnie to czułem, gdy wszyscy pielgrzymi szli z albergi w stronę Pirenejów, a ja w przeciwną. To niby dokąd idę?

Droga była bardzo ciężka, 36 km w słońcu, przy dużych przewyższeniach i błędach wyboru kierunku. Dotarłem zmęczony. Na miejscu miałem przygody z szukaniem albergi. Ostatecznie znalazłem ją i poszedłem tam spać. Była ze mną jeszcze para Hiszpanów z Barcelony. Zdjęć niewiele.

---------------------------------
Blog z resztą zdjęć z tego dnia.

Całość relacji w książce

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 4)

Tematy: 

Dyskusja

oto wzl

Jak to mówią

Bardzo negatywnie to czułem, gdy wszyscy pielgrzymi szli z albergi w stronę Pirenejów, a ja w przeciwną. To niby dokąd idę?

Jak to mówią starożytni: ERRARE HUMANUM EST (Błądzić - rzecz ludzka). Czyli, by pozostać w tej konwencji: NIHIL NOVI SUB SOLE (Nic nowego pod słońcem). Błądziliśmy, błądzimy i będziemy błądzić. Chyba taki już nasz los.

A zdjęcia - bardzo ładne!

oto Zbyszek S

@wzl

To było coś przykrzejszego niż błądzenie. Bo ja wskutek mojej własnej decyzji szedłem w kierunku odwrotnym niż pielgrzymi idący do Santiago. To trudno wytłumaczyć, ale jak się idzie, szczególnie w taki sposób jak ja, przez trzy miesiące w kierunku Santiago i zaczyna się nagle iść w przeciwną stronę, drogą, która na dodatek nie jest żadnym szlakiem, to jest to ciężkie doświadczenie :)

oto wzl

Na pocieszenie

Na pocieszenie pozostaje tylko fakt, że nikt inny nie szedł z tak daleka. Być może trudy pielgrzymki dawały znać o sobie i organizm reagował w sposób nieprzewidywalny. A każde doświadczenie wzbogaca.

oto Zbyszek S

To jest pewien fakt

To jest pewien fakt psychologiczny i może bardzo znaczący. Rozmawiałem np. z młodym Belgiem, który szedł ze swojego domu w Belgii. I okazało się, że mieliśmy wspólne odczucia i reakcje. Otóż, gdy tak się idzie i np. pojawia się konieczność, (chwilowa) by się cofnąć z jakiegoś powodu, to jest to ogromny, trudny do zniesienia stres.

Można go bagatelizować i powiedzieć, że to normalne, bo człowiek jest w sposób skrajny umotywowany, żeby iść do przodu. Można jednak w nim szukać czegoś głębszego. Właśnie tego związania się człowieka z Celem, poprzez przekraczający go wysiłek. Wtedy "wycieczka" w przeciwną stronę sprawia ból, bo człowiek przestaje iść w stronę Celu, a ten Cel już jakoś w sobie zaszczepił, włożył, związał.

No ale to takie poboczne gadanie :) Dość, że emocjonalnie to jest w takim wypadku, ciężkie doświadczenie i jeśli ludzie idą w taki sposób, z domu, to unikają go za wszelką cenę :)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.