Co czeka relacje rosyjsko-amerykańskie

Czy istnieje sposób na rozwiązanie impasu w sprawie Ukrainy? Z punktu widzenia Moskwy, rozwiązanie siłowe może być jedynym możliwym sposobem przełamania obecnego impasu na Ukrainie. Tak twierdzi Andranik Migranjan, profesor polityki międzynarodowej w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych, który jest kierowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji. Migranjan wyjaśnił, że to jest jego osobisty pogląd. Zasugerował, że ten obrót wydarzeń może być bardziej prawdopodobny w ramach administracji Trumpa, który, w przeciwieństwie do administracji Obamy, zdecydował się zatwierdzić zaopatrzenie Ukrainy w nowoczesną broń dla wojska.

Według Migranjana - który ma wgląd do najwyższych szczebli rosyjskiego rządu - dominującym poglądem wśród moskiewskich elit jest to, że porozumienia z Mińska nie działają. Kijów nie ma zamiaru honorować swojej części umowy, a problem ten bardziej zaostrza decyzja Waszyngtonu o uzbrojeniu ukraińskiego rządu. Tak więc dla Rosji eskalacja wojenna, to jedyne realne wyjście.

Rosja, jak zauważył Migranyan, ma znacznie ważniejszy wkład na Ukrainie niż Stany Zjednoczone. Ukraina - ze względu na swoje położenie geograficzne - ma strategiczne znaczenie dla Rosji. Co więcej, Rosja i Ukraina mają związki kulturowe, etniczne, ekonomiczne, językowe i religijne, które sięgają wieków. Migranjan zauważył ponadto, że sama cywilizacja rosyjska wyłoniła się z Rusi Kijowskiej, której serce leżało, tam gdzie jest dziś niepodległa Ukrainia. "Ukraina jest egzystencjalnym problemem dla Rosji, a Rosja nigdy nie pozwoli Ukrainie być częścią NATO ani żadnego innego bloku" – powiedział Migranjan, „Ukraina jest sercem Rosji”.

Według niego istnieją trzy warunki wstępne, które muszą zostać spełnione, aby był pokój na Ukrainie. Po pierwsze, Ukraina nie będzie częścią żadnej struktury sojuszniczej wrogiej Moskwie. Po drugie, Kijów musi pozwolić na zwiększenie autonomii dla swoich regionów. Trzeci jest taki, że rosyjskojęzycznym Ukraincom należy zezwolić na naukę i mówienie po rosyjsku - i pozostawienie im ich kultury, pomimo protestów ukraińskich nacjonalistów.

Rosja, według Migranjana, wolałaby, aby Ukraina utrzymała swoją integralność terytorialną - z wyjątkiem Krymu. Właśnie dlatego Rosja celowo zamknęła siły separatystyczne działające w regionie Donbasu, powiedział Migranjan. W rzeczywistości gdyby Rosjanie na to zezwolili, to siły rebeliantów mogły zająć terytorium znacznie dalej na południu w regionach, gdzie występuje duża koncentracja rosyjskich Ukraińców.

Na tych terenach istniały już gotowe struktury rządowe, które rebelianci wspierani przez Moskwę mogliby wykorzystać, ale Rosja ich nie wykorzystała w 2014 r. Co nie oznacza,że Rosja nie może zdecydować się na ponowne eskalowanie konfliktu, w momencie kiedy Stany Zjednoczone zaczną dostarczać broń Ukrainie. "Ukraina nie jest egzystencjalnym problemem dla Stanów Zjednoczonych, Ukraina jest egzystencjalnym problemem dla Rosji" - powiedział Migranjan. „USA stracą na kazdym poziomie konfliktu z Rosją na terenie Ukrainy, bo Rosja będzie u siebie i wykorzysta każdą okazję do ochrony własnej pozycji”.

Gdy pozycja Moskwy na Ukrainie będzie poważnie zagrożona, Rosja będzie otwarcie interweniować. Dostawy śmiercionośnej broni - eskalacja konfliktu - może skłonić Moskwę do otwartej interwencji w celu rozstrzygnięcia tego problemu. Nieuchronnie doprowadzi to do jeszcze większych napięć ze Stanami Zjednoczonymi, zwiększenie presji na Moskwę. Co więcej, takie posunięcie zmusi Moskwę do dalszego zwrócenia się w stronę Chin, by sprzeciwić się Waszyngtonowi. Rzeczywiście, zdaniem Migranjana, Moskwa zbliży się do "punktu bez wyjścia", w którym dążyć będzie do zawarcia sojuszu wojskowego z Chinami.

Migranyan twierdzi, że kiedy Stany Zjednoczone wejdą w konflikt z Chinami, Rosja zyska na znaczeniu. Chińczycy, według Migranyana, rozumieją, że potrzebują Rosji, aby mieć szansę na podważenie Stanów Zjednoczonych jako dominującej siły. W związku z tym Chiny prawdopodobnie wzmocnią Rosję, ponieważ nie mogą pozwolić, by ich strategiczny sojusznik upadł w obliczu presji amerykańskiej, Pekin nie może przeciwstawić się USA bezpośrednio, ale za pośrednictwem Rosji to zrobi.

"Nie mogę wykluczyć, że pod presją, Rosja może się też poddać” - powiedział Migranjan. „Chiny zrozumieją, że ta wojna nie jest o przetrwanie Rosji. To jest problem egzystencjalny dla Chin. W przeciwnym razie złamana Rosja – opuści Chiny i Chiny zostaną sam na sam przeciwko Stanom Zjednoczonym. To dlatego w chińskim interesie egzystencjalnym jest wspieranie Rosji. Według Migranyana sojusz chińsko-rosyjski byłby o wiele silniejszy niż same Stany Zjednoczone. Jednak Rosja zapłaci cenę za sojusz z Chinami - Moskwa może znaleźć się w niższej pozycji w takim partnerstwie. "Chiny nie są organizacją charytatywną" - powiedział Migranyan. "Wszystko ma swoją cenę".

Jeśli Stany Zjednoczone nadal będą wywierać coraz większą presję wojskową i ekonomiczną na Rosję, będą musiały zmierzyć się z następstwami w postaci nowego bloku Eurazji, który podważy jego dominację, powiedział Migranyan. Tak więc Migranyan sugeruje, że Waszyngton powinien uważnie rozważyć swoje posunięcia w odniesieniu do Rosji, aby zapobiec takiemu wynikowi. "To naprawdę może być tragiczne wydarzenie, aby popchnąć Rosję do sojuszu wojskowego i politycznego z Chinami podczas ostatecznej konfrontacji" - powiedział Migranyan. "To skończy tragicznie dla wszystkich".

ukraine-usa-russia.jpg

Dave Majumdar
redaktor ds. wojskowych National Interest
relacjonuje rozmowę z profesorem stosunków międzynarodowych. Dla Here's What's in Store for U.S.-Russia Relations

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.92857
Ogólna ocena: 3.9 (głosów: 14)

Tematy: 

Dyskusja

oto MSzach

Z tym bedzie problem:

Z tym bedzie problem:

Po drugie, Kijów musi pozwolić na zwiększenie autonomii dla swoich regionów. Trzeci jest taki, że rosyjskojęzycznym Ukraincom należy zezwolić na naukę i mówienie po rosyjsku - i pozostawienie im ich kultury, pomimo protestów ukraińskich nacjonalistów.

Bo w Ukraińcy są zacietrzewieni jak mało kto,

oto Stanisław

Anglosasi

Tak naprawdę anglosasów jest z 500 milionów i mają 2 kontynenty i przyległości na całym świecie, USA + Anglia + Kanada + Nowa Zelandia + kraje praktycznie ciągle okupowane ( Niemcy + Japonia + Filipiny czy np Włochy ( ? - tak - potężne bazy floty pod Neapolem,, Awiano potężna baza lotnicza ) a teraz Europa Wschodnia
z Polską na czele.

oto Córka Prezesa

To może niech Rosja

nie wchodzi w sojusze wrogie Ukrainie, pozwoli na wieksza autonomie regionów, wycofa swoje poparcie dla ,,republik" na wschodzie Ukrainy i odda Krym? Bełkot profesora MGIMO po raz kolejny pokazuje dewaluację tego tytułu...aha! Żeby było jasne: nie kocham Ukrainy, kult UPA uważam za plugawy, a brak skruchy za ludobójstw za przejaw sklonnosci satanistycznych!

oto osoop 13 stycznia

Oddawać, tylko co

A na jakiej podstawie Rosja ma oddawać Krym i to komu, ukrainie, to niech zachód odda Kosowo Serbii, W. Brytania Falklandy Argentynie, itd, itp., a Polska Śląsk Niemcom, jak to łatwo nie swoje, prawda.

oto Eowina

Oczywiście świat jest bardziej skomplikowany

i nie istnieje tylko problem Ukrainy dla USA. Jeszcze jest problem Korei i problem Iranu. Wszystkie te problemy, mają inne znaczenie dla sojuszników USA w Europie. Stąd scenariusz jaki jest przedstawiony powyżej może mieć absolutnie inną akcję. Europa chce żyć i się bogacić, a amerykańskie pomysły mogą nie być jej po drodze.

Co do Ukrainy, to ani USA, ani władze Ukrainy nie mogą być pewne reakcji ukraińskich wojsk. Jest tam bardzo duża dezercja, przy obowiązkowym poborze do wojska, robione są łapanki w nocy, bo nawet 50% powołanych nie zgłasza się do punktów rekrutacji. A jaka jest lojalność dowództwa to trudno zgadnąć.

A w tym momencie, Ameryce nie zależy na Ukrainie, tylko na sprzedaży broni. Ukraina ma już trudności ze spłatą istniejących długów, a ta broń nie będzie za darmo. Ukraina mówi, że broń dadzą, a Trump mówi, że sprzedadzą.

oto Eowina

USA za pomocą prezydentury Trumpa robią się trochę

zabawnym państwem.
Trump odmówił przyjazdu do Londynu z okazji otwarcia nowej ambasady. Mer miasta, który ma pochodzenie pakistańskie, twierdzi, że to on jest tego powodem i Trump nie chce się z nim spotkać.

Przed ambasadą stanęła woskowa figura Trumpa i jest okazja do selfie z prezydentem. ;)
dtv0qhnwkaigfmy.jpg

Ambasada jest jednak bardzo ładna.

https://www.vice.com/en_us/article/a3ny8z/a-wax-fi...

Znalazł się jeden taki, który twierdzi, że nic USA ani światu nie mogło się lepszego przydarzyć niż taki prezydent jak Trump. To chroni świat przed tym aby nie ulec amerykańskiemu ekspansjonizmowi. Uważa, że Hilaria doprowadziłaby do wojny z Rosją, a Trump raczej bardzie prowadzi do śmiechu, a nie do wojny.
Stupid Can be Good!

The Good News About the Trump Presidency: Stupid Can be Good!

oto moherowy beret

groteskowy Trump

Myślałam ,że Trump będzie poważnym politykiem,ale on postępuje
jak rozkapryszony bogaty dzieciak.Uważa,że wszystko mu wolno,że
reprezentuje najsilniejsze państwo świata z przybocznymi "koloniami".
Szkoda,że Trump nie pamięta jak było z Wielkim Rzymem kiedyś,byli
potęgą,ale stracili potęgę i padli.Nie ma wiecznych potęg.Stąd politycy
powinni być bardziej poważni.

oto Eowina

Trump nie jest politykiem. Swoje najlepsze lata spędził

na budowach, w telewizji w towarzystwie miss-ek, a także odnosząc sukcesy w innych programach, też niepoważnych, a teraz jest już stary i na naukę za późno.

A na Hawajach przez pomyłkę włączono alarm przeciwrakietowy, ludziska chowali się w popłochu przed atakiem koreańskich rakiet przez pół godziny, aż oznajmiono, że ktoś przez pomyłkę nacisnął nie ten guzik. https://www.theguardian.com/us-news/2018/jan/13/ha...

oto KubaG

Po przeczytaniu (a właściwie

Po przeczytaniu (a właściwie wmuszeniu w siebie( książki Trumpa dochodzę do wniosku, że to osobnik małej umysłowości a zatem podatny na wpływy zięciunia, Adelsona (25 mld na kampanię) AIPAC, neokonów. Gość pisze językiem zrozumiałym dla polskiego gimnazjalisty, argumentu w tym nie ma tylko łopatologia. Tępak absolutny. "Duży guzik atomowy" w rękach takiej osoby mnie przeraża.

oto Krzysztof M

Tępak absolutny. "Duży guzik

Tępak absolutny. "Duży guzik atomowy" w rękach takiej osoby mnie przeraża.

Ktoś mu walizkę z tym guzikiem nosi. I to już nie jest tępak.

oto Skanderbeg

To prostak.

I on jest większym zagrożeniem dla świata niż Kim.

oto Stonoga

sojusz Chiny-Rosja?

W 1990 r PKB Chin stanowiło ok. 30% PKB ZSRR. Chiny w tym czasie miały już za sobą 10 lat nowej polityki gospodarczej Deng Xiao Pinga, a ZSRR był na równi pochyłej i szybko ulegał dezintegracji. Obecnie Chiny mają największą realną gospodarkę świata i nadal szybko się rozwijają. Postęp jest szczególnie widoczny w dziedzinie nauki i nowych technologii. Chiny z racji na ich potencjał ludzki mogą na tym polu rzucić wyzwanie Zachodowi.

Migranjan - Ormianin z pochodzenia w swoich wystąpieniach w mediach daje się poznać, jako rosyjski patriota. Jak sądzę, robi to szczerze. Dylemat rosyjskiej elity, z którym ta nie potrafi się uporać polega jednak na tym, że z racji dysproporcji jakie istnieją realnie pomiędzy dwoma krajami, Rosja w sojuszu z Chinami będzie jedynie junior-partnerem. To jest ta "cena", o której Migranian pisze. Z drugiej strony, pomimo prozachodniej postawy i prozachodnich sympatii znaczącej części rosyjskiej elity porozumienie z Zachodem jest niemożliwe, gdyż oznacza ono pełną i bezwarunkową przed tymże Zachodem kapitulację. Mówiąc prostszym językiem, Zachód oczekuje od Rosji jedynie pełnego podporządkowania się. Prawda jest też i taka, że znacząca część rosyjskiej elity jest gotowa przed Zachodem bezwarunkowo skapitulować. To też sprawia, że realny sojusz z Rosji z Chinami jest mało prawdopodobny.

Chiny mają nad Rosją też inne przewagi. Chiny to jest cywilizacja trwająca nieprzerwanie od 4 tys lat, czego Chińczycy są świadomi. Kraj ten w XIX i XX w zaznał szereg klęsk i upokorzeń, które w świadomości Chińczyków (zarówno zwykłych ludzi, jak też elity) stanowią przestrogę. Chińczycy nigdy nie dopuszczą do powtórzenia się podobnych wypadków. W odróżnieniu od Chin, wykształcona część rosyjskiego społeczeństwa jest w większości prozachodnia. W Rosji elita jest też chyba nieświadoma tego, że kraj ten pod względem swoich możliwości, przede wszystkim ekonomicznych cofnął się do czasów sprzed panowania Piotra Wielkiego. Prawdziwa wielka smuta jest dopiero przed Rosją, o czym coraz więcej ludzi w Rosji mówi.
Migranian myli się też w jednym - sojusz z Rosją nie jest warunkiem przetrwania Chin.

oto Eowina

Rosja może nie rozwija się tak dynamicznie jak Chiny,

ale jest szóstą gospodarką świata, a przeciętny Rosjanin żyje na poziomie przeciętnego Polaka.

Prawdą jest, że Chiny budują po 100 wieżowców naraz, ale na polach ryżowych ciągle bawoły ciągną sochy. To kraj niebywałych kontrastów. Stąd uogólnienie jest bardzo trudne.

Porozumienie Rosji z Zachodem jest w pełnym rozkwicie, Rosja pompuje Zachodowi gaz i rozkręca bezcłowy rynek od Lizbony do Władywostoku. Ma poparcie u szeregu europejskich liderów, którym straty z powodu amerykańskich sankcji mocna obrzydły. Aby podporządkować Rosję trzeba specjalnych uwarunkowań, a tych ani nie ma, ani nikt do tego nie jest zdolny. Ropa naftowa jest już po $ 70 / baryłkę.http://www.nasdaq.com/markets/crude-oil-brent.aspx

A zachodni lider Francji domaga się aby francuskie pieczywo uznano w ONZ za skarb narodowy, oprócz tego zbiera gratulacje za książkę erotyczną jaką napisał będąc chłopcem i w której opisał miłość swoją i Brigitte.

PS. A z jakich powodów ta prawdziwa smuta przed Rosją? Jakieś konkrety?

oto Stonoga

dziwne argumenty

Chiny to kraj, który 40 lat temu produkował tenisówki, ołówki i wieczne pióra. To były ich główne towary eksportowe. W 2017 r jest to kraj, który dzięki nakładom na naukę wszedł do ścisłej czołówki na świecie, lub jest nawet liderem. W chwili obecnej, jest to jedyny kraj na świecie gdzie nakłady na naukę rosną w szybkim tempie i przekroczyły w ubiegłym roku 2% PKB. Chiny wydają więcej na naukę, niż na armię. Proszę mi wierzyć, że to widać - jeżdżę na konferencje naukowe (nauki ścisłe) -10 lat temu w mojej tematyce Chińczyków praktycznie nie było. Na ostatniej konferencji stanowili już 30%.
Pisze Pani, że w Chinach na wsi dominują bawoły? Chińskie rolnictwo jest przede wszystkim intensywne, które potrafi wyżywić 1.5 mld ludzi. A Chińczycy nie odżywiają się obecnie gorzej niż Europejczycy. A jest to kraj, którego połowa powierzchni stanowią góry, suche stepy lub pustynie. Jeżeli Chińczycy zaczynają obecnie kupować żywność to robią to głównie dlatego, że rośnie tam konsumpcja mięsa. Zresztą robią to na swój sposób - wykupując lub dzierżawiąc duże obszary ziemi uprawnej w Rosji, na Ukrainie, czy w Kazachstanie.

Dlaczego w Rosji zanosi się na smutę? Znajomy Rosjanin, pracujący od dłuższego czasu w Niemczech widzi to tak. Obecny lider zapewnia kontynuację linii politycznej i gospodarczej, która doprowadziła kraj do stagnacji. (Jeżeli pisze Pani o zacofaniu i biedzie chińskiej prowincji, to co powie Pani o rosyjskiej prowincji?). Ludzie w Rosji chcą już zmian. Obecna "stabilizacja" przestaje być argumentem, który Rosjanie popierają. Wybory oczywiście wygra obecny prezydent, ale będzie miał znacznie trudniejszą sytuację wewnętrzną, o problemach Rosji ze światem nie wspomnę. Generalnie, w Rosji panuje pesymizm i przygnębienie. Rosjanin ten twierdzi, że w Rosji elita, która ukształtowała się za Jelcyna obrała taką drogę, że ich kraj czeka w najlepszym przypadku marginalizacja. Nie wierzy, żeby Rosja kiedykolwiek zeszła z drogi "surowcowego imperium".

oto Krzysztof M

Chiny to kraj, który 40 lat

Chiny to kraj, który 40 lat temu produkował tenisówki, ołówki i wieczne pióra. To były ich główne towary eksportowe. W 2017 r jest to kraj, który dzięki nakładom na naukę wszedł do ścisłej czołówki na świecie, lub jest nawet liderem.

Nie dzięki nakładom na oświatę, a dzięki temu, że Siemens, IBM i wielu, wielu innych przeniosło do Chin swoją produkcję, a politycy tych wielu, wielu państw macierzystych pozwoliło na wyeksportowanie miejsc pracy.

oto Krzysztof M

Z tym, że nakłady na naukę

Z tym, że nakłady na naukę zaowocują postępem gospodarczym... kiedy? A import know-how i miejsc pracy pozwala na rozwój natychmiast.

Jedno nie wyklucza drugiego.

Z tym, że to jedno, to dłuuuugi marsz, a to drugie, to 10-20 lat.

oto Skanderbeg

Dlatego należy łapać się za obie rzeczy.

Działanie krótkofalowe, ale też strategiczne. W tzw. demokracji inaczej się nie da. A politycy myślą tylko o 4 latach, nawet nie o dekadzie.
Tragedią jest, że nie mamy klasy dużych przedsiębiorców myślących po polsku. Ale niestety. Gdy z socjalizmu próbuje się iść w wolny rynek, to w końcu kończy się tak samo, jak skończyło u nas (kolonizacją). Bo ludzie nie mają kapitału. W drugą stronę jest dużo łatwiej.

oto Skanderbeg

Tylko, że CHińczyków

można "załatwić" sankcjami. Nagle firmy zagraniczne stamtąd się zwijają, a inne państwa robią cła zaporowe na tamtejsze towary. A tak pewnie by się stało w wypadku poważnego konfliktu chińsko-amerykańskiego. Do tego, Chiny, poprzez politykę jednego dziecka, narobili sobie problemów demograficznych. Mimo względnego dobrobytu we wschodniej części państwa, to jednak w Chinach co roku wybuchają bunty, nie tylko Ujgurów czy Tybetańczyków, ale też chłopów chińskich. Trochę o tym czytałem. A w historii chińskiej zdarzało się, że chłopskie bunty "wymiatały" dynastie.
Pan bywał na konferencjach naukowych i zauważa pan coraz więcej Chińczyków. Ale z rozmów z nimi nie należy wyciągać dalekich wniosków. To tak jakby wiedzę o III RP czerpać z tfu, Gazety Wyborczej.
Rosjanie zaś takie coś przetrwają. Ale faktycznie, tam od lat stagnacja.

oto Krzysztof M

Nagle firmy zagraniczne

Nagle firmy zagraniczne stamtąd się zwijają, a inne państwa robią cła zaporowe na tamtejsze towary. A tak pewnie by się stało w wypadku poważnego konfliktu chińsko-amerykańskiego.

"Co dobre dla General Motors, to dobre dla Ameryki." Ale odwrotnie to już niekoniecznie.
Pan sądzi, że grube ryby pozwolą politykom na taki myk? A co taki trampek ma do gadania, jak on jedynie polecenia wykonuje?

oto mmm777

Znowu “”narobili sobie problemów demograficznych

Ten temat regularnie powraca w różnych miejscach, musi mieć gdzieś wspólne źródło ;)
Poniżej cytat z forum militarnego (;)), gdzie temat ten został w standardowy sposób wywołany :)
Także tam, standardowo, o (nieistniejącej) kolonizacji Rosji przez Chińczyków :)

“Zastępowalność pokoleniowa to dokładnie to- czyli równoważenie liczby zgonów liczbą urodzeń a nie dzietność. Ty piszesz o starzeniu się społeczeństw co dzieje się w krajach rozwiniętych już dzisiaj a Chin dotyczyć będzie dopiero za 20-30 lat jeśli nie zmienią polityki a właśnie ją zmieniają. Nie da się jednocześnie wydłużać długości życia, zachowywać poziomu populacji i utrzymywać stosunku pracujących do postpracowników. Matematycznie się nie da.
To właśnie jest ta propaganda "Chińskiej tragedii demograficznej". Jakie 100-125 mln kobiet? Taka nadwyżka kobiet jest w Chinach efektem programu trwającego od lat 70 czyli już 40 lat! te 100 mln kobiet rozkłada się na 40 lat co oznacza że zdecydowana większość z nich jest po 40 i już dawno wyszła z wieku prokreacyjnego- Z tych samych przyczyn liczba dodatkowych mężczyzn w wieku reprodukcyjnym to nie jakieś astronomiczne 100 mln tylko kilkukrotnie mniej- mówi się o ok 25 milionach Chińczyków którzy nie będą mogli znaleźć partnerki (jednocześnie na "rynku"). I dalej pierdzenie w ten sam kijek... Po złagodzeniu polityki jednego dziecka liczba urodzeń w ciągu roku skoczyła o 8% z 16,5 do 17,8 mln (2016). Statystyki mówią jasno do 2020 roku liczba ludności zwiększy się o 50 mln. Chińczycy to naród długowieczny (patrząc po krajach rozwijających się) i nie ma tam jakiegoś nagłego skoku długości życia w ostatnich latach- statystycznie rośnie u nich wolniej niż w Polsce. Reakcja na poluzowanie polityki demograficznej jest widoczna i jeśli będą konsekwentni przyniesie efekty tak jak wcześniej zamordystyczne podejście. ONZ powinno w tym względzie iść w ich ślady rozwiązując problemy III świata zamiast wysyłać papieża coby mudzynów nauczał że kondomy to zło i darmowe żarcie żeby ich uczyć że mogą się rozmnażać jak króliki bo im się papu podeśle coby nie zdechli z głodu.”
.
Stąd:
http://forum.militarium.net/viewtopic.php?f=6&t=75...

oto Eowina

@ Stonoga. Ja nie wiem co będzie. O rozwoju gospodarczym

nie jestem w stanie dyskutować bez danych. Rozumiem, że znajomy jest źródłem wiedzy o Rosji, ale aby mieć zdecydowane zdanie, to trzeba konkretów.

Co do Chin, to się zgadzam, Chiny się rozwijają bardzo intensywnie, nikt temu nie przeczy, ale Chiny są konkurentem dla USA, a nie Rosji. Zasoby surowcowe są naturalnym bogactwem i niestety bez tego nikt rozwijać się nie może, nawet Chiny. A co będzie, co kogo czeka, to zobaczymy, nie bawię się w przepowiednie. Jak ludzie w Rosji chcą zmian, to niech robią, ale nie o tym jest dyskusja.

Dyskusja jest o Ukrainie jako miejscu konfliktu rosyjsko-amerykańskiego w kontekście obiecanego dozbrojenia Ukrainy przez Trumpa. Chiny są tu możliwą stroną w przypadku kiedy konflikt się poszerzy, a to zapowiadałoby stworzenie bloku wojskowego Rosji z Chinami kontra USA i NATO.

oto anew 14 stycznia

Oby inni tego dokonali

"Dlaczego w Rosji zanosi się na smutę? Znajomy Rosjanin, pracujący od dłuższego czasu w Niemczech widzi to tak", jak można coś widzieć w Rosji pracując od dłuższego czasu w Niemczech, śmieszne to. Ponadto, ciągła pisanina właśnie o tej stagnacji w Rosji, aż prosi sie o podanie, jakie to zrobiono zmiany w unii, czy u amerykanów. Odbudowa rolnictwa w Rosji i jej samowystarczalność w tej dziedzinie, kiedy z importera zbóż i innych przetworów rolnych, staje się największym eksporterem zbóż na świecie, ponadto rozwój innych gałęzi rolnictwa i nie tylko, to jest mało.

oto Krzych Adam

No właśnie, co można widzieć?

... jak można coś widzieć w Rosji pracując od dłuższego czasu w Niemczech, śmieszne to.

Nie ma sensu zanosić sie od śmiechu, bo to może utrudnić procesy myślowe. Ja tam nie wiem, nie będąc Rosjaninem, co ten Rosjanin widzi, ale tak od razu bym się nie śmiał. W końcu to o jego "matuszkę Rossiję" chodzi, więc on jednak może coś widzieć. Na przykład jeśli zastosował to co radzi poeta: "Miej serce i patrzaj w serce".

I może ma rację oceniając że: "w Rosji elita, która ukształtowała się za Jelcyna obrała taką drogę, że ich kraj czeka w najlepszym przypadku marginalizacja"?

oto Eowina

Jest ciągle ten problem sankcji na Rosję, które nie zadziałały.

Kiedy w Polsce wprowadzono stan wojenny i zapuszkowano Solidarność, państwa zachodnie wprowadziły sankcje, które właściwie położyły system demolodów i Rosji kompletnie, właśnie brakami żywności i innych niezbędnych podstawowych towarów.

Teraz w przypadku Ukrainy było podobne działanie i podobna nadzieja; sankcje i dewastacja Rosji. Natomiast reakcja Putina była inna niż ta Rosji w latach 80tych, bo sytuacja też już jest inna. Putin zarządził kontrsankcje i zapowiedział współpracę z krajami BRICS. Oprócz tego mając zasoby finansowe, zaczęto finansować rozwój własnej produkcji rolnej. Mimo sankcji, spadku cen ropy, Rosja wywiązała się z zobowiązań kredytowych i się nie zadłużyła. Zadłużenie Rosji jest znacznie niższe niż innych krajów, wynosi niecałe 20% GDP i Rosja ciągle ma około $90 mld. gotówki zapasów.
Pogłębia się kooperacja z Chinami, powstają wspólne placówki naukowe i wydziały nauką języka chińskiego w Rosji i rosyjskiego w Chinach. Jeżeli Rosja zwróci się mocno w stronę Azji Wschodniej, to będzie to strata dla Europy Zachodniej.

Nie wiem co sieroty po Jelcynie widzą i czują, ale media zachodnie piszą inaczej i niestety są zawiedzione, wiadomo, Putin nie jest pijakiem a straszy wpływami na wybory demokratyczne na Zachodzie bardziej niż komunizm w przeszłości. :D
Rosja wraca do wzrostu gospodarczego. ( W sam czas elekcji prezydenckiej)

oto Eowina

W Rosyjskiej Dumie (parlamencie) postawiono nowy

interesujący temat do dyskusji.

W latach 90tych.u.w. Rosja odpuszczała poszczególne republiki i w wyniku tego zawierano umowy, o granicach. Z Ukrainą zawarto umowę o współpracy i przyjaźni, oraz ustalono w związku z tym zarys graniczny Ukrainy. Dzisiaj, ze względu na sytuację polityczną i etniczną, w Dumie stanął problem zerwania umowy i rewizji granicy rosyjsko-ukraińskiej.

Jednym słowem jest tak: chce Ukraina separacji od Rosji, to zabierzemy swoich, a władze ukraińskie niech robią co chcą. https://ria.ru/politics/20180114/1512576766.html?r...

Nie wiem czy faktycznie coś się zmieni w wyniku tej parlamentarnej debaty, ale Ukrainę to może postraszyć i wszelkie amerykańskie plany zahamować w zarodku. To jest putinowska zagrywka i "ucieczka do przodu" podobnie jak z Krymem.

oto Jan

dziwne argumenty

Jeżeli Chińczycy zaczynają obecnie kupować żywność to robią to głównie dlatego, że rośnie tam konsumpcja mięsa. Zresztą robią to na swój sposób - wykupując lub dzierżawiąc duże obszary ziemi uprawnej w Rosji, na Ukrainie, czy w Kazachstanie. To co oni w końcu kupują, żywność czy ziemię, czy ta info również od zaprzyjaźnionego Rosjanina (może on trunkowy)

oto Eowina

Chiny są potężne, bo ich jest bardzo dużo.

Są wykształceni, zdyscyplinowani, uparci i pracowici. Do nich należy przyszłość, chyba....że gospodarka i zadłużenie się zawali, to tylko wydłuży drogę do światowego panowania, ale nie zahamuje.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.