Winne narody?

Od jakiegoś czasu wielu gorączkuje się problemem odpowiedzialności „narodu” (tu wstawić jego nazwę) za popełniane winy jego członków, czy to pojedynczych czy przywódczych. Przytaczam treść pierwszych dwóch stron z rozdziału „8. Winne narody?” z książki Erika von Kuehnelt-Leddihna „Przeciwko duchowi czasu”(rok wydania oryginału: 1997). Autor sam siebie określał jako „skrajnie prawicowy katolicki arcyliberał” - liberał w stylu A. de Tocqueville’a czy lorda Actona.

„Dwudziesty wiek stanowi przejściowy zenit tak zwanego „postępu", którego ukoronowaniem jest Drugie Oświecenie - nic zatem dziwnego, że właśnie w tym stuleciu, również w „Starym Świecie", od Renu po Ocean Spokojny, nastąpiła erupcja okrucieństw na skalę nieznaną wcześniejszym epokom. Popełniły je rządy motywowane ideologicznie, które do dokonania tych zbrodni używały w przeważającej mierze (choć nie wyłącznie) swoich własnych poddanych. Winą za nie „opinia światowa" obciąża w większości przypadków rządy, ale czasami, z przyczyn historyczno-politycznych, także całe narody. Nierzadko udało się „opinii światowej" wszczepić tym narodom zbiorowe poczucie winy, co logicznie prowadziło do powstania u nich kompleksu niższości. Co oczywiste, jest to niebezpieczna gra, gdyż tego typu sytuacje psychiczne mogą wywołać bardzo złowrogie reakcje. Widać to bardzo wyraźnie na przykładzie „Trzeciego Świata".

Wiara chrześcijańska opiera się na „personalizmie”, który traktuje ludzi jako pojedyncze, wyjątkowe, niepowtarzalne istoty, w pierwszym rzędzie odpowiedzialne przed swoim Stwórcą i przez Niego osądzane tylko i wyłącznie ze względu na czyny popełnione przez nie osobiście, czyli niezależnie od wszystkich czysto ziemskich więzi łączących je z innymi ludźmi. Możemy Go jedynie błagać, aby przebaczył nam nasze grzechy, którymi nie są wszystkie uczynki, za które ponosimy odpowiedzialność. Jeśli przez nieuwagę wyleję kubek kawy na ubranie gościa siedzącego koło mnie przy stole, jestem odpowiedzialny za szkodę, jaką mu wyrządziłem, jeśli uczyniłem to nieumyślnie, nie jestem grzesznikiem, ale powinienem pokryć straty. Aby popełnić grzech, muszę zdawać sobie sprawę z grzesznego charakteru moich myśli, słów i czynów. Nie można grzeszyć z niewiedzy - co innego rozmyślna ignorancja w tym sensie, że ktoś nie chce wiedzieć, co oczywiście jest grzechem! Pobożnemu muzułmaninowi Pan nie weźmie za złe, że „poślubił" cztery kobiety, bo nie działał on wbrew własnemu przekonaniu. Jest zatem czymś całkowicie oczywistym, że za czyny i występki swoich przodków nikt nie ponosi ani winy, ani nawet odpowiedzialności (w szczególnych okolicznościach taka odpowiedzialność jest warunkiem zadośćuczynienia). Żaden Niemiec, który ma mniej niż 70 lat, nie może ponosić odpowiedzialności za zbrodnie narodowych socjalistów. Oznacza to innymi słowy, że przy każdej domniemanej winie trzeba uwzględnić granice wyznaczone przez następstwo pokoleń. W oczach Boga dzieci nie ponoszą żadnej winy za postępki rodziców. Ponadto Niemcy w ogóle, tak samo jak Chińczycy w ogóle, Wietnamczycy, Rosjanie etc. nie są podmiotami moralnymi, Hermann Keyserling pisał, że hrabia Benckendorff, ostatni ambasador cesarstwa rosyjskiego w Londynie, bawiąc podczas pierwszej wojny światowej w jednym z klubów, musiał napomnieć obecne tam grono, które wielce się gorączkowało dyskutując o niemieckim charakterze narodowym.

Moi panowie, miał powiedzieć hrabia, nie mówcie o Niemcach w ogóle, bo istnieją tylko konkretni Niemcy. To samo dotyczy Francuzów, wśród których znaleźli się wszak ludzie, którzy zainicjowali straszliwy korowód ludobójstwa. Wraz z rewolucją francuską i Pierwszym Oświeceniem, które zerwały z chrześcijaństwem, zaczyna się anty personalistyczne, uwarunkowane ideologicznie myślenie kolektywne, które totalnie wciela jednostkę do określonej grupy, redukując ją do prostego zbioru pewnych podstawowych cech (w epoce przedchrześcijańskiej poganin Sokrates jako "pobożny obywatel nie ośmielił się przeciwstawić rozpłynięciu się w polis, i, łamiąc prawo, uciec. Także starotestamentowy Izraelita był bez reszty cząstką narodu wybranego, a nie personą w sensie chrześcijańskim. Osobami uczynił nas dopiero nasz Zbawiciel poprzez Nowe Przymierze, które już nie czyniło rozróżnienia pomiędzy Izraelitami i Grekami).

Wraz z rewolucją francuską przynależność do jakiejś kategorii ludzi zyskuje kluczowe znaczenie. Na początku jest to „lud”, przeciwstawiony szlachcie i klerowi. Potem „naród" - pojęcie sprzężone z pojęciem „ludu". Następnie pojawia ideologicznie określana przynależność do „klasy” (co ma populistyczny aspekt) i w końcu „rasa", którą można ściśle połączyć z pojęciem „ludu-narodu", a nawet z „klasą". Kiedy wyeliminowany zostaje Stwórca, jednostka proklamowana zostaje Nikim, który dopiero poprzez członkostwo w jakimś kolektywie staje się Kimś. Te „egalitarne" ruchy dążące do ujednolicenia społeczeństwa rodzą się już w okresie rewolucji francuskiej i nie muszą czekać na wiek XIX, aby realizować swoje koncepcje. Pod rządami Robespierre'a zamierzano „zdenacjonalizować" Alzatczyków, ponieważ nie posługiwali się „językiem republikańskim" (francuskim). Wysuwano zbrodnicze wręcz propozycje, aby ten cel osiągnąć. Jedna z nich polegała na zgilotynowaniu wszystkich Alzatczyków i Niemców lotaryńskich. I rzeczywiście zabrano się metodycznie do eksterminowania mieszkańców innej prowincji - Wandei.

Rewolucja francuska stanowi punkt zwrotny w naszej historii). Jej prawdziwy charakter jest nieznany większości naszych „wykształconych/…/”

alde

Wojciech M., absolwent Politechniki Poznańskiej, mechanik później księgowy; uczestnik Ruchu na rzecz JOW prof. Jerzego Przystawy

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.2
Ogólna ocena: 4.2 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto Eowina

Jaki wniosek? Jeżeli nie jest znany, to oddziaływuje, czy

nie na "wykształconych"? Mnie osobiście to dotyczy. ;)

Rewolucja francuska stanowi punkt zwrotny w naszej historii). Jej prawdziwy charakter jest nieznany większości naszych „wykształconych/…/”

oto JJerzy

Wydaje mi sie ...

...że pani własne kompleksy nie mogą być miernikiem prawdziwości tezy :)

oto Krzych Adam

Hmmm.

Istnieje też możliwość, że prawdziwa teza jest niemierzalna kompleksami. A wprowadzanie kompleksów czyni tezę nieprawdziwą.

oto Marek Bekier

Gratuluję Autorowi bardzo

Gratuluję Autorowi bardzo dobrego tekstu. Rozpędziłem się w czytaniu no i się szybko skończyło. Będzie ciąg dalszy?

oto alde

Panie Marku - Autorem jest Erik

von Kuehnelt-Leddihn. Niewielka książeczka, 131 stron, oryginał to >Kirche kontra Zeitgeist. Aufklarung fur "Aufgeklarte"<, przekład: Tomasz Gabiś. Perełka. Polecam drugą tegoż Autora (też niewielka): "Demokracja - opium dla ludu?". Pozdrawiam

oto Dubitacjusz

Jak pisałem

tutaj

Polskojęzycznego przedstawienia poglądów Austriaka dokonał - znany z bytności na prawica.net - "wolterianista" dr Piotr Napierała w artykule Konserwatywna i katolicka austriacka propaganda – Erik von Kuehnelt-Leddin „Ślepy tor”..

Oczywiście dr Napierała przedstawia poglądy ze swojego punktu widzenia, raczej znanego starszym czytelnikom PN.

oto Ech...

Tekst jest raczej kiepawy, bo teza raczej nieuzasadniona

Od jakiegoś czasu wielu gorączkuje się problemem odpowiedzialności „narodu” (tu wstawić jego nazwę) za popełniane winy jego członków, czy to pojedynczych czy przywódczych. Przytaczam treść pierwszych dwóch stron z rozdziału „8. Winne narody?” z książki Erika von Kuehnelt-Leddihna „Przeciwko duchowi czasu”(rok wydania oryginału: 1997). Autor sam siebie określał jako „skrajnie prawicowy katolicki arcyliberał”

Otóż katolik powinien wiedzieć - a już arcykatolik to wręcz znać to na pamięć - że o odpowiedzialności zbiorowej mowa jest zarówno w Starym Testamencie (choćby przypadek Sodomy i Gomory), jak i w nowym (np. w Apokalipsie).
Poza tym: jeśli poważnie potraktować objawienia - a ja nie widzę powodu, aby "arcykatolik" miał je traktować niepoważnie - to również w nich (czy to w objawieniu fatimskim, czy choćby Rozalii Celakówny) również mowa jest o ponoszeniu odpowiedzialności przez całe zbiorowości - wskutek określonych zaniechań.
Tak więc to jednak nie jest tak, że każdy będzie płacił wyłącznie swoje prywatne rachunki - piszę to nawiązując do "arcykatolickości" autora, którego argumentacji użyto.
Natomiast co do spraw żydowsko-polskich - to wystarczy twardo trzymać się obowiązujących w Polsce zasad prawnych, tudzież (poza Polską) wykorzystywać każdą okazję do wzmacniania swojej pozycji w tej sprawie, jak i w innych - tak już ogólnikowo pisząc. Żadne powoływanie się na jakieś autorytety nic tu nie da (jeśli o to chodziło), bo "siła przed prawem jest jeszcze".

oto chłop jag

Nie ma wątpliwości, że

antyfrancuska rewolucja wykoleiła cywilizację białego człowieka - tołażysze. Hasło - Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort - tak naprawdę oddaje wszystko w temacie odczłowieczania człowieka - więc zrównywania go ze zwierzętami.
Wniosek?
Liberté, Égalité, Fraternité, ou la Mort - to swoisty krzyż na którym ukrzyżowano ludzkość - tołażysze.

oto Adolph

Grzech pierworodny.

Nie śledzę na bieżąco zmian w chrześcijańskiej doktrynie, ale czy to oznacza, że wycofano się z "grzechu pierworodnego"?

Wiara chrześcijańska opiera się na „personalizmie”, który traktuje ludzi jako pojedyncze, wyjątkowe, niepowtarzalne istoty, w pierwszym rzędzie odpowiedzialne przed swoim Stwórcą i przez Niego osądzane tylko i wyłącznie ze względu na czyny popełnione przez nie osobiście,..

W oczach Boga dzieci nie ponoszą żadnej winy za postępki rodziców.

oto Krzych Adam

Nie, nie wycofano się.

Natomiast zadanie takiego pytania oznacza jedynie, że nie rozumie Pan koncepcji "grzechu pierworodnego". Zrozumiałe, znajomość tej koncepcji bezbożnikom i większości heretyków nie jest do niczego potrzebna.

oto Adolph

Podane przeze mnie

cytaty z artykułu temu zaprzeczają.

Skoro nie ponosi się win na rodziców i innych ludzi, to "grzech pierworodny" też nie powinien się przenosić na potomków, bo przecież sami go nie popełnili, ani nie mieli na to żadnego wpływu.

oto Skanderbeg

Grzech pierworodny

oznacza chyba utratę łaski pierwotnej świętości.
Po tym nastąpiła eksplozja grzechu. Od tego momentu pojawiła się też opinia, jako o Bogu zazdrosnym.Od tego momentu pojawił się grzech. Grzech pierworodny to jakby pragrzech. Gdyby się nie pojawił, to może byśmy nie grzeszyli w ogóle.I w większości przypadków, odróżniamy dobro od zła.Ale w ludzkiej naturze pojawiły się "grzeszne ciągoty".
Poprzez grzech pierworodny, wszyscy rodzimy się już skażeni.
Grzech pierworodny nie jest grzechem osobistym osoby. To jest po prostu grzech natury

oto Ireneusz

Grzech natury...

... ludzkiej. To emanacja Wolnej Woli. Albo Wolną Wolę odebrać, albo pozwolić czlowiekowi na dojrzałość i konsekwencje swoich decyzji.
Aniołowie nie mają tego problemu, ale wolno im się było zbuntować. Człowiek łamiąc zalecenie Boga po prostu wziął na siebie brzemię Wolnej Woli. I następcy mają już tą bramę otwartą, stąd właśnie "dziedziczenie" grzechu pierworodnego.

oto alde

@Adolph - „2.Grzech pierworodny tedy,

podług nauki Kościoła, polega w swej istocie na braku w duszy sprawiedliwości pierworodnej , którą Bóg dał pierwszym rodzicom, z tym aby ją drogą dziedziczności przekazali swemu potomstwu. Ponieważ Adam i Ewa ją stracili dla siebie, nie mogli jej przekazać swym dzieciom; stąd dziś człowiek przychodzi na świat bez sprawiedliwości pierworodnej, którą z ustanowienia bożego powinien by mieć, i to mu jest poczytane za brak, czyli grzech. /…/.
- str.309 „Katolicka etyka wychowawcza” O. Jacek Woroniecki. Książka zalecana dla prawidłowej formacji katolika

oto Adolph

Ale to jest niesprawiedliwe.

Ponieważ Adam i Ewa ją stracili dla siebie, nie mogli jej przekazać swym dzieciom;

Dlaczego wszyscy ich potomkowie mają być obciążani za ich złe decyzje?

Sprawiedliwe byłoby, jakby każdy się rodził bez grzechu pierworodnego i mógł nim być obciążany wyłącznie za swoje czyny. O ile mi wiadomo, to Bóg ma taką możliwość (Maryja).

oto alde

@Adolph - nadajemy prawdopodobnie

na różnych falach - jeden twierdzi, że ziemia jest okrągła a drugi, że płaska. Sugeruję poprosić o rozwiązanie problemu "mądrzejszych". Pozdrawiam

oto MSzach

@autor

Znakomite..

oto Eowina

Strasznie lubię jak wszyscy się ze wszystkimi zgadzają,

a ja nie! ;)
Eurocentryzm i zarozumiałość myślicieli europejskich powoduje, że wydaje im się, że wszystko wiedzą. Takie stwierdzenie jest celebrowane jak jakaś świętość.

Rewolucja francuska stanowi punkt zwrotny w naszej historii). Jej prawdziwy charakter jest nieznany większości naszych „wykształconych/…/”

To zdanie nie jest prawdziwe. Demokracja, czyli " punkt zwrotny w naszej historii" zapoczątkowała Ameryka w wojnie z Anglią. W USA powstała demokracja przed Francją. W USA powstała pierwsza, odwołująca się do starożytności, republika demokratyczna.. Francja naśladowała USA. Od tego czasu USA krok po kroku są liderem liberalizmu poprzez rozwiązania społeczne i techniczno-technologiczne. Amerykanizacja świata postępowała i postępuje ciągle.

oto alde

@Eowina – rzeczywiście ostatnie zdanie

artykułu jest ucięte (są dokładnie 2 strony). Zakończenie to „wykształconych obywateli”.
Natomiast Autor (Erik von K.-L.) nie celebruje słowa „demokracja” stąd negacja roli Rewolucji Francuskiej z tej pozycji jest niezrozumiała.
Pozdrawiam

oto Eowina

A z jakiej pozycji krytyka Rewolucji Francuskiej

i pomijanie polityki USA jest zrozumiała. Kolejni pierwsi amerykańscy prezydenci byli masonami, polityka amerykańska była antykatolicka, czyli poza demokracją też jest o czym pisać i dyskutować. Tylko ja wiem, ze jak jeden "autorytet" to napisał, to potem wszyscy bezmyślnie to powtarzają z powagą i podziwem.

oto alde

@Eowina - sugeruję rozwinąć nurtujący Panią

temat "demokracji" w oddzielnym felietonie skupiając się na tej bliższej ciału odmianie tj. polskiej. Gwarantuję udział w dyskusji - proszę dać tylko "cynk" (puste info do niniejszego artykułu, gdyż wtedy mam powiadomienia od admina o "ruchu" wokół niego). Pozdrawiam

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.