Morawiecki: CPL to węzeł Jedwabnego Szlaku

Wicepremier Mateusz Morawiecki, zaproszony jako obserwator na spotkanie ministrów finansów G-20 do Baden-Baden, powiedział tam, że "Polska dzięki wybudowaniu Centralnego Portu Lotniczego (CPL) ma szansę być kluczowym węzłem komunikacyjnym dla układu gospodarczego i handlowego na europejskim kierunku Północ-Południe".

W ocenie Morawieckiego, CPL jako główny, centralny hub komunikacyjny między Niemcami a Rosją, byłby na drodze Jedwabnego Szlaku. "Między Warszawą a Łodzią powinno być duże lotnisko międzynarodowe, które ma szanse nie tylko obsługiwać loty nazwijmy to lokalne czy regionalne, ale również być wielkim hubem międzynarodowym" - mówił Morawiecki.

Według niego, CPL może stać się "współczesnym dużym projektem infrastrukturalnym, logistycznym, rozwojowym". Wskazał też, że finansowanie projektu ma opierać się na inżynierii finansowej, bez środków budżetowych lub z bardzo niewielkim udziałem środków budżetowych, żeby zapewnić inwestycji profil komercyjny.

Ważne wydarzenie?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Co jeszcze piszą o CPL

"Rzepa" (podkreślenia moje)

(...)
Wskazuje [Morawiecki] też, że finansowanie projektu ma opierać się na inżynierii finansowej, bez środków budżetowych lub z bardzo niewielkim udziałem środków budżetowych, żeby zapewnić inwestycji profil komercyjny. - Co do finansowania, będziemy w najbliższych miesiącach nad tym pracować. Ale jestem spokojny, że podołamy temu wysiłkowi finansowemu - podkreśla Morawiecki.

W rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju w działaniach do 2020 r. przewidziano "prowadzenie analiz dotyczących Centralnego Portu Lotniczego i ewentualne podjęcie decyzji o jego budowie lub zaadresowanie jego funkcji na podstawie rozbudowy już istniejącej infrastruktury portów lotniczych".

Z kolei w ramach działań do 2030 r. zapisano "podejmowanie działań wspierających rozwój sektora transportu lotniczego w zakresie: polepszenia przepustowości nawigacyjnej, ochrony i bezpieczeństwa ruchu lotniczego, wskazanie sposobu powiązania z transportem publicznym (drogowym i kolejowym) portów lotniczych z miastami oraz ich obszarami funkcjonalnymi".
(...)

Newsweek wskazuje "minusy" projektu.

(...)
Pomysł budowy Centralnego Portu Lotniczego od dawna zresztą budzi sporo kontrowersji. Przede wszystkim sens tworzenia dużego hubu przesiadkowego powinien iść w parze ze stworzeniem dużej linii lotniczej, która wykorzystałaby potencjał takiej infrastruktury. A tej na horyzoncie na razie próżno szukać – tani przewoźnicy charakteryzują się innym modelem biznesowym (nie sprzedają biletów „przesiadkowych”), z kolei LOT dopiero podnosi się po ogromnej zapaści spowodowanej m.in. wysokimi cenami paliwa. Innym problemem jest także budowa niezbędnej infrastruktury dojazdowej – oddalony o ok. 50 km od Łodzi i Warszawy port musi być połączony z tymi miastami szybkimi liniami kolejowymi, a budowa takich w naszym kraju niestety bardzo długo się ciągnie. Podwyższa to także koszt całej inwestycji, która już dzisiaj wyceniana jest na 30 mld zł.

Ale to nie wszystkie koszty. Budowa Centralnego Portu Lotniczego negatywnie odbiłaby się na innych polskich lotniskach. Chodzi już nie tylko o warszawski port Chopina (zostanie zamknięty po przeniesieniu operacji na CPL), w którego rozwój zainwestowano w ostatnich latach setki miliony złotych (rozbudowa terminalu, budowa podziemnej stacji kolejowej, dwa hotele). Do tego dochodzi raczej pewne „uśmiercenie” lotnisk w Bydgoszczy, Łodzi i Radomiu.

oto Paulina Kaufmann

Przy prognozowanym wzroście transportu...

...lotniczego, Warszawa niedługo się "zapcha". Możliwości rozbudowy portu lotniczego na Okęciu są mocno ograniczone.
Jedynym sensownym wyjściem byłoby zbudowanie CPL jako lotniska obsługującego, przede wszystkim rynek przewozów cargo. W tej chwili polski udział rynku europejskim w tym sektorze oscyluje w granicach błędu statystycznego.
Transport lotniczy jest najdroższy więc opłaca się przewozić nim towary o dużej wartości, jest też bardziej podatny na wahania koniunktury gospodarczej.
Oparcie przewozów cargo na nowym, dużym porcie lotniczym ma o tyle sens, że aby ograniczyć koszty, linie lotnicze starają się maksymalnie wykorzystywać największe istniejące samoloty o dużym udźwigu co wymusza odpowiednią infrastrukturę tak samego portu jak i otoczenia.
Dla mnie największe niebezpieczeństwo tego projektu, to, co prawda wciąż w budowie, lotnisko w Berlinie (BBI). Wątpliwym jest, że nie zostanie ukończone bo zainwestowano w to gigantyczne pieniądze i oprócz wymiernych strat finansowych, byłaby to katastrofa wizerunkowa dla Niemiec.
Jest zatem duża szansa, że lotnisko BBI zacznie funkcjonować zanim minister Morawiecki symbolicznie wbije łopatę w Mszczonowie. Przy okazji, patrząc na historię budowy BBI, jak na dłoni widać skalę problemów z jakimi będą się borykać inwestorzy, projektanci, wykonawcy i politycy przy okazji realizacji CPL. Może się okazać, że określenie polnische Witschaft wciąż jest aktualne. Bardzo aktualne.

oto chłop jag

więc Wujek Sam nie będzie

więc Wujek Sam nie będzie stał z założonymi rękami.

Piłka jest w grze - natomiast to nie USA będzie decydować o współpracy z Chinami tylko ogon, który wywija owymi USA a to jest kolosalna różnica.
Wniosek?
Póki co - to pupile uważają białą rasę za największe dla siebie zagrożenie - więc prędzej dogadają się z Chinami - niż pozwolą na wzmocnienie Białych USA i Białej Europy - tołażysze. Oczywiście ewentualne dogadanie się z Chinami nie kończy zmagań - kto kogo przechytrzy - bo w końcu Chińczyk to też człowiek (podobnie jak białas) stworzony przez Boga.

oto Dubitacjusz

Artykuł "Rzepy" z października 2016

Budowa centralnego portu lotniczego zagraża planom rozwoju regionalnych lotnisk

Jednak do realizacji inwestycji droga wciąż jest daleka, nie tylko dlatego, że wspomniane 30 mld złotych to nie wszystkie możliwe koszty. Ekspert lotniczy Adrian Furgalski uważa, że pomysł CPL krystalizuje się na wariackich papierach. Samo „zaoranie" Lotniska Chopina wycenia on na ok. 5 mld złotych. – A koszty zamknięcia pozostałych portów? – pyta.

– Jeśli nowy port będzie zbudowany w pobliżu jakiegoś lotniska regionalnego, to trzeba je będzie zamknąć – nie ukrywa Artur Tomasik, prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych (ZRPL). Jego zdaniem nie ma także szansy na zmuszenie przewoźników, którzy latają do Polski, aby latali na jedno lotnisko. – Regiony bardzo dynamicznie się rozwijają i to przewoźnik decyduje, dokąd poleci i gdzie widzi potencjał – dodaje Artur Tomasik.

Według danych ZRPL regionalne porty stworzyły bezpośrednio 14 tys. miejsc pracy, a tzw. wpływ katalityczny szacuje się na 220 tys. miejsc. Natomiast prognozy ruchu dla 14 portów regionalnych wskazują, że w 2020 roku obsłużą one 25,6 mln podróżnych, a 15 lat później ta liczba ma wzrosnąć do 42,1 mln.

Mariusz Wiatrowski, prezes poznańskiego portu i wiceprezes ZRPL podkreśla, że przede wszystkim musi powstać strategia dla transportu lotniczego. Podobnego zdania jest prof. Marek Rekowski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, który wskazuje na konieczność rozpatrywania strategii rozwoju całego rynku lotniczego, a szerzej rynku transportowego, i to nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

– Niezbędne jest opracowanie strategii polskiego rynku lotniczego, która powinna uwzględniać wyzwania, jakie stoją przed najważniejszymi podmiotami tego rynku – portami, liniami lotniczymi, głównie PLL LOT, oraz instytucjami, jak Urząd Lotnictwa Cywilnego, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, ministerstwa oraz instytucje właścicielskie – mówił prof. Rekowski podczas Aviation Breakfast w PAŻP.

– Perspektywa „zatkania się" Lotniska Chopina była znana od dawna, a lotnisko w Modlinie od początku było budowane z myślą o obsługiwaniu lotów linii niskokosztowych i czarterowych. Już w roku 2005 padła data 2012 jako ta, gdy zaczną się problemy z przepustowością Lotniska Chopina – przypomina Mariusz Wiatrowski.

Nie brak też ostrzejszej krytyki. Jacek Krawczyk, unijny ekspert lotniczy, przewodniczący Grupy Pracodawców EKES w Brukseli, cały projekt określa „Himalajami absurdu".

– Polska właśnie zakończyła ogromny program budowy i modernizacji lotnisk regionalnych, ale również i dwóch lotnisk obsługujących Warszawę. Obydwa działają bez zarzutu, są chwalone przez pasażerów i aby tak się stało, trzeba było wydać miliardy złotych – mówi Krawczyk. – Dla mnie projekt CPL jest nie do obrony. Rozumiem, że narodowy przewoźnik ma ambitną strategię, w tym zwiększenie w ciągu najbliższych lat liczby eksploatowanych maszyn do 88 sztuk. Ale to kolejny absurd, bo nie ma dzisiaj w Europie takiej linii lotniczej, która by organicznie urosła o 80–90 proc. – uważa Jacek Krawczyk.
(...)

"Zaoranie" Okęcia mogłoby przynieść korzyść z punktu widzenia rozbudowy Warszawy.

oto Equatore

Pomysł w sumie ciekawy

Ale będą problemy z wykonaniem.
Po pierwsze: gigantomania odsuwa realizację projektu w czasie.
Po drugie: plan rozciągnięty na tyle lat może nie być kontynuowany przez następną władzę, albo nawet i przez tą samą, jeśli się skończą pieniądze, albo jeśli ktoś z zaangażowanych w projekt narazi się Wodzowi, albo jeśli wiatr powieje z północnego zachodu, albo...

Innymi słowy, długoterminowe planowanie wymaga:
a) nawyku pieczołowitego realizowania wszystkiego, co zostało zaplanowane wcześniej, nawet przez poprzednią władzę;
b) myślącego ekonomicznie kierownictwa;
c) dużych pieniędzy.

A wszystko to w Polsce towar deficytowy.
A może i też być tak, że projekt zostanie zrealizowany, kiedy nie będzie już potrzebny.

oto Eowina

Jest coś podejrzanego w tym połączeniu OBOR

z budową lotniska w Polsce. Założeniem Jedwabnego Szlaku są połączenia kolejowe, lub morskie, które pozwolą na rozwój infrastruktury i miast związanych z trasą przebiegu. A na trasie będą doczepiane, lub odczepiane wagony, lub wymieniane kontenery, w zależności jak dane miasto produkcją partycypuje w kooperacji. Rosja w tym planie jest bardzo dużym kooperantem.

Budowa lotniska sugeruje, że Polska chce omijać Rosję i prowadzić kooperację używając samolotów. Jest to mało realne, bo po pierwsze, jest to bardzo kosztowne, a po drugie, bardzo zanieczyszczające powietrze, stąd przewóz towarów samolotami nie będzie masowy.

oto loolek

Rosja ma inna nitkę tzw Jedwabnego szlaku

Więc lotnisko w Polsce nie omija Rosji. CPL to miała być konkurencją dla podobnego węzła w Niemczech. dyby chodziło tylko o jedwabny szlak to jest połączenie kolejowe z Chin do Łodzi i jeżeli miałoby być uzupełnione o lotnisko to w grę wchodzi rozbudowa portu lotniczego Łódź a nie jakiegoś CPL pomiędzy Łodziom a Warszawą gdzieś w szczerym polu do którego trzeba dojechać konno

oto Equatore

Jeszcze jedna uwaga

Jeżeli wg. naszych planów

do 2020 r. przewidziano "prowadzenie analiz dotyczących Centralnego Portu Lotniczego i ewentualne podjęcie decyzji o jego budowie lub zaadresowanie jego funkcji na podstawie rozbudowy już istniejącej infrastruktury portów lotniczych"

czyli do 2020 nie wyjdziemy poza fazę zastanawiania się, co właściwie chcemy zrobić, to mówienie o CPL jako węźle Jedwabnego Szlaku jest poetycką przesadą. Chińczycy nie będą tyle czekać na nas, aż się "ogarniemy". Oni lubią poważne tempo pracy.

oto Andrzej

Powiem panu więcej

z logistycznego punktu widzenia to lotnisko pasuje jak siodło do krowy. Bo jak - transport łączony - kolejowo-lotniczy? Towary warte przewożenia samolotem będą z Chin leciały bezpośrednio do rynków sprzedaży, a te, którym wystarcza przewóz kolejowy, przeładowywać na samoloty, by oszczędzić jeden dzień? Absurd.

Poza tym słyszałem w radio takiego mądralińskiego, który mówił, ze dla tej operacji będzie zlikwidowane lotnisko w Warszawie, a za te środki wybudowany Centralny Port Lotniczy. To już odlot totalny. Widział ktoś europejską stolicę bez lotniska?

oto Equatore

@p. Andrzej

Poza tym słyszałem w radio takiego mądralińskiego, który mówił, ze dla tej operacji będzie zlikwidowane lotnisko w Warszawie, a za te środki wybudowany Centralny Port Lotniczy.

Mnie zaciekawiło coś innego. Od kiedy to z likwidacji lotniska pozyskuje się jakieś środki? I to jeszcze tak imponujące, żeby z nich wybudować drugie lotnisko, o wiele większe.

oto Krzysztof M

Od kiedy to z likwidacji

Od kiedy to z likwidacji lotniska pozyskuje się jakieś środki? I to jeszcze tak imponujące, żeby z nich wybudować drugie lotnisko, o wiele większe.

Od kiedy UE dotuje to, co chce i w wysokości, jakiej chce.

oto Krzysztof M

A może tu chodzi o możliwość

A może tu chodzi o możliwość sprawnego przeładunku "przesyłek wrażliwych"? Np. ktoś z Azji przesyła w zaplombowanym wagonie coś, co powinno w Polsce być przeładowane na samolot. Lotnisko już będzie. Problem tylko w prawie, które powinno zakazywać naszym służbom zaglądanie do zawartości... :-) Ale to tylko kwestia czasu...

Widział ktoś europejską stolicę bez lotniska?

Może w planach UE Warszawa ma być miastem o marginalnym znaczeniu?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.