Glos uczciwego Zyda

13 replies [Najnowsza wypowiedź]
To jest: Katylina
Offline
Od: czw, 14:19

Przyjaciele moi
Ostatnio dostalem zaproszenie do Princenton w NJ na wyklad pana Jan Gross'a:
http://www.princeton.edu/~pii...

Ponizej odpisuje na te zaproszenie
--
----------
Nablus Shechem

Przez wiele ostatnich miesięcy Polska była terenem prawdziwie żałosnego spektaklu. Wielka antypolska część mediów, ludzie nowej Targowicy, wytaczali Polsce i Polakom proces na oczach świata, żądając pokutnego samobiczowania za mord Żydów w Jedwabnem przed 60 laty. Całą Polskę, cały naród, próbowano obciążyć winą za mord dokonany z niemieckiej inspiracji i pod niemieckim kierow­nictwem w czasie, gdy na terenach zbrodni rządzili niemieccy oku panci i gdy nie istniały żadne polskie struktury państwowe i samorządowe. Cel potępień był od początku znany - wpisywał się w wypowiedzianą już kilka lat wcześniej - w 1997 r. groźbę jednego z przywódców Światowego Kongresu Żydów - Israela Singera. Za groził on już wówczas otwarcie, że Polska „będzie upokarzana”, jeśli nie ustąpi pokornie wobec żydowskich roszczeń w sprawie odszko dowań za mienie w Polsce. Te roszczenia sięgają zaś ogromnej sumy 65 miliardów dolarów - jak ostrzega nas żydowski naukowiec z USA - prof. Norman G. Finkelstein, apelując do Polaków, by nie ulegali naciskom grupy żydowskich szantażystów.

Nie wolno pogodzić się z próbami przefarbowywania polskiej historii na czarno, bo ulegając im niegodnie zgrzeszymy wobec tak wielu naszych przodków, którzy ginęli z imieniem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej na ustach, którzy ginęli po to, „żeby Polska była Polską”. Nie wolno pogodzić się z lansowanymi przez różnych Grossów rasistowskimi wizjami historii świata, które każą Pola kom kornie padać na kolana i przepraszać Żydów jako rzekomo bezgrzeszny naród ofiar i aniołów. Każdy naród miał w swej histo rii wielu ludzi szlachetnych i aniołów, ale każdy miał też swoją cze redę podleców. Podleców, za których może i powinien bić się w piersi.

Faktem jest, że wbrew kłamstwom wpływowych mediów, Żydzi mają aż nadto wiele powodów do bicia się w piersi i przepraszania licznych narodów za zachowanie swych niegodnych przedstawicieli.

[4] Prezentowana tu książeczka jest próbą bardzo skrótowego przedstawienia tych działań, za które Żydzi powinni przeprosić inne nacje. Co najistotniejsze, żydowskie „grzechy” wobec innych nacji, staram się przedstawiać głównie w oparciu o uczciwe wyznania samych Żydów, takich jak: Hannah Arendt, Albert Einstein, prof. Israel Shahak, prof. Ludwik Hirszfeld, etc., etc.

Spis treści

I. Powinni przeprosić Polaków:

- Za zdradzanie nas na rzecz zaborców

Powszechnie wiadomo, że przez całe stulecia Polska była jedy nym schronieniem dla Żydów z całej Europy. Zyskała wtedy miano „paradisus Judeorum” (Raj dla Żydów), użyte wobec Polski m.in. W Wielkiej Encyklopedii Francuskiej w XVIII w. Współczesny histo ryk żydowski Burnett Litvinoff ocenił w monumentalnym dziele „Antysemitism and Modern History” (London 1988, że „przypusz czalnie Polska uratowała Żydów od całkowitego wyniszczenia” w wiekach średnich i w dobie Odrodzenia. Niestety za to schronie nie, udzielane przez stulecia Żydom, prześladowanym w całej resz cie Europy, jakże często spotykaliśmy się w dobie zaborów z przejawami skrajnej wręcz „ucieczki od wdzięczności” ze strony wielkiej części Żydów.

Słynny żydowski przywódca syjonistyczny dr Leon Reich pisał w 1910 r., że: Potrzeba trzymania z silniejszym bierze u Żydów górę nad poczuciem wdzięczności (cyt. za: M. Wańkowicz „O Żydach”, „Kultu ra” 7-8,1950, s. 45). Doświadczyliśmy tego niestety aż nazbyt często w czasie zaborów. Przeważająca część Żydów okazała się całkowicie obojętna na los Polaków w czasie ich najgorszej niedoli w zaborze rosyjskim i pruskim (bardziej złożona była sytuacja w zaborze au striackim), a częstokroć zdecydowanie stawała po stronie bez względnych rusyfikatorów i germanizatorów.

Ci spośród Żydów, którzy poparli Polaków w czasie ich niewoli stanowili mniejszość, począwszy od Berka Joselewicza poprzez rabi nów Abrahama Kohna (otrutego w 1848 r. przez ortodoksyjnego [5] Żyda za swą manifestacyjną propolskość) i Meiselsa do Askenazego czy Feldmana.

Do niesamowitych rozmiarów dochodziło niekiedy identyfiko wanie się Żydów z zaborcami Polski. Historyk żydowski Jakub Schall wspominał, że w 1848 r. Żydzi poznańscy stanowczo odrzucili wezwania do powstania polskiego, twierdząc, że czują się Niemcami i że ze sprawą polską nie mają dosłownie nic wspólnego.

To całkowite identyfikowanie się z Prusami i niechęć do Polski ce chowało konsekwentnie poznańskich Żydów i wciągu następnego półwiecza. Jeszcze w 1910 r. na 26 422 Żydów pruskich 26 400 podało się przy spisie ludności za Niemców, a tylko 22 za Polaków (por. M. Stecka „Żydzi w Polsce”, Warszawa 1921, s. 45). W zaborze rosyjskim tylko raz na kilka lat doszło do prawdziwego przełomu i „bratania się” polsko-żydowskiego w okresie bezpośrednio przed Powstaniem Styczniowym (by przypomnieć choćby piękną postać Żyda Michała Landego, który z krzyżem w ręku zginął od kuł carskich żołdaków w czasie patriotycznej manifestacji). Wkrótce po klęsce powstania, gdy rozsrożył się terror rosyjski w Polsce, większość Żydów uznała, że nie warto dłużej dzielić losu pokonanych Polaków i błyskawicznie się od nich zdystansowała. Szczególne oburzenie w polskich środowiskach wywoływało wykupywanie przez niektórych Żydów za bezcen ma jątków, skonfiskowanych przez władze carskie rodzinom polskim, zamieszanym w powstanie 1863 r.

Poparcie przez wielką część Żydów zaborców Polski: Rosjan i Prusaków doprowadziło do maksymalnego rozczarowania u pol skich twórców w swoim czasie najbardziej nawet przychylnie usto­sunkowanych do Żydów, od Bolesława Prusa po Aleksandra Świętochowskiego. Jakże wymowne pod tym względem są „Kroniki” Prusa z lat 1909-1910. Prus pisał wówczas: (...) Stosunek niektórych grup żydowskich do Polaków jest nie tylko niegodziwy, ale wprost - nie przyzwoity (...) „litwacy” (tj. Żydzi przybyli z Rosji - J.R.N.) odgrywają rolę rusyfikatorów u nas, nawet obrażają nas, a Żydzi poznańscy wręcz głoszą, że zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemiec (...). Ileż to razy wobec Polaków i Rosjan socjaliści żydowscy czy nacjonaliści wykrzy kiwali, że „Polska jest trupem gnijącym”, a „Polacy rasą znikczemniałą”. (...) Kiedy cala imigracja niemiecka, choćby sprzed stu lat, stała się naszą krwią, kością, sercem i duszą, masy żydowskie po wielu wiekach są nam obcymi; więcej nawet - niektóre grupy żydowskie przypominają armię, która toczy z nami walkę w celu wytępienia czy wygnania większej części [6] nas, a zamienienia reszty na swoich lenników, jeżeli nie niewolników! (...) (cyt. za: B. Prus „Kroniki”, t. XX, Warszawa 1970, s. 147,271,272).

- Za jakże licznych Żydów, szpicli i donosicieli w służbie carów

Historia odnotowała całe „legiony” antypolskich Żydów, szpicli i donosicieli. Mamy rozliczne dokumenty na temat donoszącym Moskalom Żydów w czasie powstania kościuszkowskiego i wojny 1812 r. (ogromna część Żydów trzymała wtedy za Moskwą). Do szczególnego „rozkwitu” doszło promoskiewskie szpiclowanie z kręgów żydowskich w dobie Królestwa Kongresowego. Maurycy Mochnacki w swym wielkim dziele „Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831” (Warszawa 1984, t. I, s. 95) pisał, że cała policja tajna, tak w Polszcze kongresowej i w guberniach naszych, jak we właściwej Moskwie przez Żydów była sprawowana. Znamienne też, że gdy lud warszawski zabrał się do wieszania zdrajców i szpiegów w sierpniu 1831 r., to głównie Żydzi, jako najgorsi donosiciele padli ofiarą tego wybuchu gniewu ludu. By przypomnieć choćby niektóre nazwiska powieszonych szpicli, począwszy od osławionego Joela Mojżesza Birnbauma po Czyżyka Herszke Jednorączkę, Ejzyka Lewkowicza Dzwarca, Abrahama Moszkowicza, Icka Mittelmana, Berka Blinnen-kranza czy Fajwela Jekowicza.

Losy polskie naznaczone zostały aż zbyt wielką ilością spisków zniweczonych przez denuncjacje promoskiewskich Żydów-donosicieli. Począwszy od historii aresztowania w 1797 r. Sebastiana Ciecierskiego na skutek denuncjacji wileńskiego Żyda Tobiasza Abrahamowicza. Aresztowanie doprowadziło w efekcie do wykry cia wszystkich uczestników polskiego spisku na Litwie i w Warszawie. Niewiele osób niestety wie o nikczemnej roli takich Żydów-donosicieli jak właściciel winiarni Nisel Rosenthal, który wydał na śmierć najsłynniejszego polskiego emisariusza Szymona Konarskiego, jak Artur Goldman, który wydał carskiej policji przywódcę Powstania Styczniowego Romualda Traugutta czy Lej-zor Butler, który wydał Waryńskiego. Przykłady tego typu można niestety długo, długo mnożyć. [7]

- Za koncepcje Judeo-Polonii

Za szczególnie oburzający przykład niewdzięczności wobec Pol ski trzeba uznać wysuwane wielokrotnie przez niektórych Żydów rosyjskich, niemieckich i polskich pomysły stworzenia tzw. Judeo-Polonii lub Judeo-Polski. Projekty te zmierzały do tego, żeby Polska jako prowincja rosyjska lub niemiecka musiała znosić szczególne uprzywilejowanie żydowskiej mniejszości narodowej, protegowanej na każdym kroku przez antypolski rząd zaborczy. Plany Judeo-Polonii groziły umocnieniem ostatecznego rozczłonkowania Polski z pomocą wysługujących się zaborcom Żydów. Ta haniebna sprawa jest wciąż jeszcze za mało znana, a przez dziesięciolecia PRL należała do najpilniej strzeżonych tematów tabu. Tym, którzy podważają w ogóle istnienie projektów Judeo-Polonii, traktując pisanie o nich jako wymysł antyżydowski, radzę jak najszybciej zajrzeć do wyda nego w 1919 r. w Warszawie „Pamiętnika i zjazdu zjednoczenia Po laków wyznania mojżeszowego”. W książce tej, opisującej przebieg wielkiego, a dziś tak świadomie przemilczanego forum kilkuset Ży dów - polskich patriotów, już na wstępie znalazło się stanowcze potępienie antypolskich pomysłów Judeo-Polonii. Inżynier Kazi mierz Sterling, w referacie wygłoszonym na zjeździe, napiętnował projekt Judeo-Polonii jako śmiertelne zagrożenie dla Polaków, wska zując na jego autora - syjonistę rosyjsko-żydowskiego z Odessy -Wladimira Żabotinskiego. Groził on Polakom w artykułach, że jeśli nie pójdą na maksymalne ustępstwa wobec Żydów, to muszą się liczyć z tym, że ci pójdą na maksymalne antypolskie współdziałanie z rosyjskimi zaborcami.

W ślad za Żabotinskim z kolejnym projektem Judeo-Polonii tyl ko, że opartej o Niemcy, wystąpił we wrześniu 1914 r. tzw. Deutschen Komittee żur Befreiung der Russischen Juden (Niemiecki Ko mitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich), znany później z wielu polakożerczych działań i pomysłów. Sugerował on Niemcom powołanie na terenie ziem polskich dawniej zagarniętych przez Rosję państwa buforowego, które na trwałe rozczłonkowałoby ludność polską i zapobiegło jej możliwościom irredenty. Miało ono być zdominowa ne przez 6 milionów Żydów z Polski i Rosji. Żydzi związani z niemiecką kulturą i językiem dzięki swemu yidish byliby swego rodzaju Kulturtregerami niemieckiej cywilizacji w nowym protektoracie. [8] W skład utworzonego na terenach między Bałtykiem a Mo rzem Czarnym państwa buforowego wchodziłoby razem 6 milionów Żydów, 1,8 milionów Niemców, 8 milionów Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białorusinów, 3,5 miliona Litwinów i Łotyszów.

Plan państwa buforowego był szczególnie niebezpieczny z polskiego punktu widzenia. Jego zrealizowanie doprowadziłoby bowiem do trwałego podziału narodu polskiego, z którego 11 milio nów pozostałoby poza granicami nowego państwa buforowego. Tych zaś osiem milionów Polaków, którzy weszliby do nowego pań stwa buforowego, poddano by intensywnej germanizacji, prowa dzonej przez Niemców i Żydów. Przy okazji zręcznie rozgrywano by przeciw Polakom wielomilionowe rzesze innych narodowości. Była by to prawdziwie śmiertelna pętla dla Polski.

Na szczęście dla Polaków Niemcy ostatecznie nie zdecydowali się na realizację tak niebezpiecznego dla nas planu Żydów niemiec kich.

- Za rozliczne kampanie antypolonizmu

Niewiele osób w Polsce, patrząc na dzisiejszą ofensywę żydow skiego antypolonizmu zdaje sobie sprawę, że jest to już kolejna fala polakożerczych kampanii, rozpoczętych po raz pierwszy na mię­dzynarodową skalę w czasie I wojny światowej. To wtedy właśnie duża część Żydów polskich, niemieckich i amerykańskich wstąpiła z najróżnorodniejszymi oszczerstwami na temat Polaków, nagła­śnianymi w różnych organach prasy europejskiej i amerykańskiej. Głównym celem ówczesnej kampanii antypolonizmu było zapobie żenie powstaniu niepodległej Polski. Dla bardzo wielu Żydów (poza patriotycznie polskimi Żydami - asymilatorami, stanowiącymi nie stety tylko jedną dziesiątą część Żydów polskich), pojawiająca się od początku I wojny światowej wizja niepodległości Polski, i to Polski katolickiej, rysowała się jako prawdziwy koszmar.

Niepodległość Polski widziana była przez Żydów (także tych rewolucyjnych z SDKPiL na czele z Różą Luksemburg) jako groźba rozdzielenia trzech milionów Żydów polskich od trzech milionów Żydów rosyjskich. Robili więc co mogli, by temu zapobiec. Wbrew [9] jakimkolwiek faktom upowszechniano na całym świecie twierdzenia o okrutnych pogromach na Żydach, przeprowadzanych jakoby przez rozbestwionych Polaków. Miał to być dowód, że Polacy w żadnym razie nie dojrzeli do jakiejkolwiek niepodległości, zbyt są bowiem dzicy i niebezpieczni dla wszelkich nacji wokół. Ta trwająca kilka lat pełna niesamowitych kłamstw kampania przyniosła ogromne szkody dobremu imieniu Polski, pomimo prób jej przeciw działania ze strony grupy oburzonych antypolskimi oszczerstwami uczciwych Żydów. Kilku z nich opublikowało nawet odrębne pozy cje książkowe w obronie prawdy o Polakach (Benjamin Segel, Ber­nard Lauer, Herman Feldstein i Emil Deiches). Żydowskim polako żercom nie udało się wprawdzie zapobiec przeszkodzeniu „wybiciu się Polski na niepodległość”, ale udało się im doprowadzić do na­rzucenia Polsce skrajnie niekorzystnego traktatu o mniejszościach narodowych w 1919 r.

Także w latach międzywojennych niejednokrotnie dochodziło do pojawiania się kolejnych fal antypolonizmu, zwłaszcza w niebywale oszczerczej części prasy Żydów amerykańskich. Nierzadko za ata kami na Polskę i Polaków kryły się prosowieckie sympatie dużej części Żydów na Zachodzie. Od 1943 r. po wykryciu zbrodni w Katyniu rozpoczęła się - z inicjatywy sowieckiej - nowa fala ży dowskiego antypolonizmu na Zachodzie. Ataki na Polaków jako rzekomych faszystów, antysemitów i nacjonalistów miały odwracać uwagę zachodniej opinii publicznej od sowieckich zbrodni, a zara zem przekonywać, że w tak ciemnym jak Polska kraju, jedynie twar da sowiecka pięść może być najlepszym zabezpieczeniem przed wybuchami polskiego „dzikiego antysemityzmu”. Nową, coraz bar dziej zmasowaną ofensywę antypolonizmu, obserwujemy w ostatnich dziesięcioleciach, od filmów „Holocaust” i „Shoah” po „Shtetl” i książki J.T. Grossa. Cele są bardzo zróżnicowane, a żydow ski antypolonizm korzysta bardzo często ze wsparcia niemieckiego i rosyjskiego antypolonizmu. Stąd takie motywy, jak chęć wybielenia Niemców kosztem Polaków, wspieranie się wzajemnie Niemców i Żydów w roszczeniach wobec Polaków, staranie się o upokorzenie Polski na arenie międzynarodowej, nader chętnie wspierane przez ciche intrygi Rosji. [10]

- Za rolę w partii zdrady narodowej - KPP

Już w czasie sowieckiego najazdu na Polskę zaznaczył się bardzo znaczący udział lewicowych środowisk żydowskich w poparciu dla bolszewickiej napaści (m.in. udział Feliksa Kohna i Józefa Unszlichta w samozwańczym „rządzie” komunistycznym na usługach Armii Czerwonej w Białymstoku. Ze środowiska żydowskiego wywodził się również trzon kierownictwa partii zdrady narodowej - Komuni­stycznej Partii Polski (KPP), w tym jej główny przywódca Adolf Warszawski (Warski). Żydowscy komuniści wspierali bez reszty agenturalny program KPP (poparcie dla roszczeń terytorialnych wobec Polski na wschodzie i na zachodzie. Jak pisał żydowski ba dacz Jeff Schatz, żydowscy komuniści stanowili 54 procent aktywne go kierownictwa KPP w 1935 r. W Warszawie w 1937 r. Żydzi sta nowili aż 65 procent ogółu członków organizacji komunistycznej.

- Za zdradę Polski na Kresach w latach 1939-1941

W wydanej w 1999 r. książce „Przemilczane zbrodnie” szeroko opisałem już różnorakie przejawy zdradzenia Polski przez przewa żającą część Żydów na Kresach wschodnich w latach 1939-1941. Pi­sałem między innymi o szerokim udziale Żydów w antypolskiej dywersji prosowieckiej we wrześniu 1939 r., o jakże licznych przeja wach denuncjowania Polaków i układania list Polaków do wywie zienia na Sybir, o walce z polskimi tradycjami narodowymi i religią katolicką, o żydowskiej inteligenckiej Targowicy we Lwowie, o licznych przypadkach mordowania Polaków (m.in. Wymordowa niu dominikanów w Czortkowie przez żydowskich NKWD-zistów).

- Za zbrodnie w Koniuchach i Nalibokach

Ciągle niewiele się robi dla jak najszybszego zakończenia śledztwa (wszczętego przez IPN na skutek udokumentowanych nalegań Kongresu Polonii Kanadyjskiej) w sprawie mordów popeł nionych na kilku setkach polskich mieszkańców wsi Koniuchy [11] i Naliboki, w tym wielu kobiet i dzieci. Ustalenie sprawców okrut nego mordu popełnionego 29 stycznia 1944 r. przez żydowskich partyzantów sowieckich na 300 polskich mieszkańcach wsi Koniu chy nie jest szczególnie trudne. Paru z nich bowiem wręcz chlubiło się swymi zbrodniczymi „dokonaniami”. Na przykład Chaim Lazar opisywał w książce „Destruction and Resistance” (New York, Shengold Publisher, 1985, s. 174-175): Pewnego wieczoru stu dwudziestu partyzantów z wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń, wyru szyło w kierunku wsi. Było wśród nich około 50 Żydów, przewodzonych przez Jaakowa Prennera. o północy przybyli oni na koniec wsi i zajęli odpo wiednie pozycje. Rozkaz nakazywał nie pozostawić ani jednej żywej duszy. Nawet zwierzęta domowe miały być wybite, a cała własność zniszczona... Sygnał dano tuż przed świtem. Wciągu niewielu minut otoczono wieś z trzech stron, z czwartej strony była rzeka i jedyny most, który znajdował się w rękach partyzantów. Partyzanci, z zawczasu przygotowanymi po chodniami, podpalali domy, stajnie i spichlerze, otwierając intensywny ostrzał domów... Półnadzy chłopi wyskakiwali z okien szukając drogi ratun ku. Wszędzie czekały na nich jednak nieszczęsne kule. Wielu wskakiwało do rzeki i płynęło nią ku drugiemu brzegowi, ale i ich również spotka ten sam los. Misja została wypełniona w ciągu krótkiego czasu. Sześćdziesiąt rodzin liczących około 300 ludzi zostało zabitych; nikt z nich nie przeżył.

Potwierdzenie opisów rzezi dokonanej na polskich chłopach przez żydowskich partyzantów znajdujemy również w paru innych książkach żydowskich autorów, m.in. Isaaca Kowalskiego. Znane są nawet nazwiska niektórych żydowskich partyzantów uczestniczą cych w rzezi na Polakach: Israel Weiss, Schlomo Brand, Chaim La zar, Jacob Prenner, Isaac Kowalski, Zalman Wolozni.

Pomimo że minęło już ponad pięć miesięcy od ogłoszenia przez IPN o wszczęciu śledztwa w sprawie mordu w Komuchach, ciągle nie słyszymy żadnych oficjalnych enuncjacji p. Kieresa na temat postępów tego śledztwa. Czy dlatego, że w Koniuchach zginęli „tyl ko” Polacy? A przecież w tym czasie, gdy tak niegodnie milczy szef IPN - p. Kieres, wyszły na jaw nowe informacje odsłaniające okru cieństwo zbrodni popełnionej przez komunistów żydowskich na mieszkańcach Koniuchów. Były to przede wszystkim wstrząsające relacje na temat masakry Polaków publikowane w polskiej gazecie wileńskiej „Naszej Gazecie” w marcu 2001 i w polonijnym periody ku „Gazeta” z Toronto z maja 2001 r. Oto fragmenty tych, jakże wstrząsających świadectw. [12]

W „Naszej Gazecie” z 29 marca 2001 r. czytamy m.in.: wyliczenie niektórych nazwisk osób zamordowanych nocą 29 stycznia 1944 r. przez żydowskich partyzantów sowieckich. Były wśród nich m.in. N. Molisówna, wiek ok. 1,5 roku, Marysia Tubinówna ok. 4 lat i całe rodziny, tak jak Zyg munt Bandalewicz (8 lat), Mieczysław Bandalewicz (9 lat), Stanisław Ban dalewicz (45 lat), Józef Bandalewicz (54 lata), Stefania Bandalewiczowa (48 lat). Półtoraroczna córeczka Molisowej zginęła wraz z matką, gdy ta ucie kała pośród kul trzymając ją na ręku. Andrzej Kumor cytuje w artykule „Gazety” w Toronto z 4-6 maja 2001 r. rozmowę z naocznym świad kiem tamtych wydarzeń Edwardem Tubinem (miał wówczas 13 lat). Tubin opisywał: Nie było różnicy, kogo złapali to wszystkich bili. Nawet kobietę jedną, uciekała tam w las ku cmentarzu, to nie strzelali, ale kamie­niem zabili, kamieniem w głowę. Jak mamę zabili, to może z osiem kul po piersiach puścili (...). Wojtkiewicza żona była w ciąży i chłopak był, nie miał nawet dwa latka. Zabili ją, a chłopak został żywy. Przynieśli słomę, na nią rzucili, zapalili. Temu chłopaczkowi nogi poopalało - paluszki jemu odpa dły. Przeżył pod tą matką. Jak zapalili to tylko nogi mu się spaliły. Było strasznie, było strasznie, nie przepuścili nikomu.

Dlaczego dokonano tego mordu na Polakach z Komuchów? Bo chciano „odpowiednio” odstraszająco ukarać mieszkańców wioski, która chciała się bronić przed ciągłymi rabunkami. Polscy chłopi zorganizowali jednostkę samoobrony, aby chronić wieś przed cią głym rekwirowaniem żywności. Bo wieś już nie miała dosłownie środków do życia. Wileńska „Nasza Gazeta” z 29 marca 2001 r. przytacza relację naocznego świadka Liliany Narkowicz opisującą, że partyzanci dokonywali wciąż grabieżczych napadów, niczym bandyci. Nasi mężczyźni zbuntowali się. Nie mieliśmy, czym karmić własnych dzie ci. U niektórych bieda aż piszczała.

Innym przykładem rzezi dokonanej na Polakach przez żydow skich partyzantów sowieckich był los miasteczka Naliboki w powiecie Stołpce, województwo nowogrodzkie. 8 maja 1943 r. o świcie 128 polskich mieszkańców tego miasteczka zostało wymor dowanych przez partyzantów dowodzonych przez dwóch żydow skich dowódców Tuwię Bielskiego i Szolema Zorina. Wacław Nowicki, uratowany świadek tych wydarzeń tak opisywał w książce „Żywe echa” (Warszawa 1993) rzeź na Polakach, gdy o świcie przy byli partyzanci-mordercy: Godzina 5 rano, 8 maja 1943 r. Długa seria z kaemu rozpruła poniżej okien frontową ścianę naszego domu, stojącą pod nią kanapą - przeleciała przez pokój i ugrzęzła w przeciwległej ścianie zaledwie [13] kilka centymetrów nad naszymi głowami (...). Mama dopadła okna. -”Wieś plonie!” - krzyczy (...). o godzinie 7.00 ściany i jęki ucichły. Ze wsząd wiało grozą śmierci i zniszczenia. Ocaleni od pogromu mogli teraz zobaczyć tragedię swego miasteczka i dokonanego w nim ludobójstwa. W niespełna 2 godziny zginęło 128 niewinnych ludzi. Większość z nich, jak stwierdzili potem naoczni świadkowie, z rąk siepaczy Bielskiego i „Pobiedy”.

Mordercy obojga płci wpadali do mieszkań i seriami z automatów uni cestwiali we śnie całe rodziny, a obrabowane w pośpiechu (nawet z zegarków) domostwa palili i pijani od krwi z okrzykiem „hura” szli dalej mordować. Wielu zbudzonych nagłą strzelaniną i jękiem sąsiadów wylatywało na podwórko. Tych rozstrzeliwano z dziećmi pod ścianami chat. Jedni i drudzy wraz z domostwem obracali się w popiół. Daleko słychać było ryk bydła i rżenie zagrabionych koni. Podczas dantejskiego pogrzebu trudno było zidentyfikować pozostałe czasem tylko kończyny dzieci, rodziców, dziadków z rodów Karniewiczów, Łojków, Chmarów i wielu innych.

Warto tu dodać, że żydowski dowódca partyzancki Tuwia Biel ski był wymieniony jednoznacznie jako sprawca rzezi w Nalibokach między innymi w publikowanym w „Magazynie Gazety Wyborczej” z 15 listopada 1996 r. tekście Jacka Hugo Badera „A rewolucja to miała być przyjemność”. Bader pisał tam m.in. cytując relacje party zanckie z tamtych lat: Zaczęły się masowe rabunki wsi. l to nie było raz czy dwa, ale jedni wychodzili, drudzy wchodzili. Miejscowi zaczęli więc walczyć o chleb, organizowali polsko-białoruską samoobronę. My ją wspie raliśmy. Sowieci likwidowali. Wykańczali wioski. Derewno, Rubieszewicze, Starynki, Michałowo. W Nalibokach wyrżnęli 127 ludzi z samoobrony. Wszyscy mówili, że Naliboki zrobił Bielski. Wcześniej J. Hugo Bader pisał, że Tuwia Bielski był partyzantem żydowskim. Inny rozmówca Badera - Boradyn tak mówił o żydowskich partyzantach z oddzia łów Tuwii Bielskiego i Szolema Zorina: Grupy rabusiów i tyle, którzy brali, od kogo popadnie. Jedzenie, dziecięce ubrania, pościel, łyżki, widelce, kosztowności...

Obraz uzupełnia w tekście Badera relacja b. żydowskiego party zanta, dziś emeryta - Jakowa Rumowicza. Wspominał on: U nas prawie połowa to Żydzi byli, ale co to za partyzanci? Grabili tylko i gwałcili. [14]

- Za rolę Żydów w stalinizacji Polski

Od dłuższego czasu trwa proces wybielania roli Żydów w stalinizowaniu Polski, a w szczególności w rozwijaniu najokrutniejszego instrumentu stalinowskiego terroru - Ministerstwa Bezpieczeń stwa Publicznego i Urzędów Bezpieczeństwa. Dokonuje się prawdzi wych ekwilibrystyk w wyliczaniu Żydów w bezpiece i ich procento wego udziału w UB (choćby w tekstach K. Kerstenowej, znanej nie gdyś chwalczyni komunizmu, począwszy od jej osławionej książki o PKWN). Obliczeniami procentowymi, które mają stawiać na równi każdego podrzędnego prymitywnego ubeka z Pacanowa czy Grójca z wyrafinowanymi nadzorcami bezpieki na szczytach typu Bermana, próbuje się maksymalnie zaciemniać faktyczną sytuację. Wszelkie rekordy pod względem wybielania roli Żydów w bezpiece pobił jed nak osławiony antypolski hochsztapler Jan Tomasz Gross, pisząc w wydanej w 2000 roku w USA pracy zbiorowej „Politics of Retribution”, że w polskiej bezpiece było wszystkiego „kilka tuzinów” Ży dów. Dlatego tak istotne wydaje się przypomnienie, że nie chodziło o rzekomą małą garstkę Żydów w bezpiece, lecz o ich bardzo wielkie ilości w aparacie stalinowskiego terroru, i to na kluczowych pozy­cjach. Począwszy od faktycznego nadzorcy całego aparatu terroru, niszczącego tysiące polskich patriotów - Jakuba Bermana, przez lata członka Biura Politycznego KC PPR, a później KC PZPR odpowie dzialnego za nadzór nad bezpieką. Był to najbardziej niebezpieczny dla Polski morderca zza biurka, faktycznie zbrodniarz Numer Jeden, którego nigdy za swe zbrodnie nie ukarano.

Oto przykładowo niektóre funkcje sprawowane przez żydow skich bezpieczniaków. Wiceministrowie Bezpieczeństwa Publiczne go: Mieczysław Mietkowski i Roman Romkowski, dowódca Korpu su Bezpieczeństwa Wewnętrznego Juliusz Hibner, dyrektor Gabi netu Ministra BP, później m.in. p.o. dyrektora Departamentu III MBP (Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego) Leon Ajzen-Andrzejewski, p.o. dyrektora Gabinetu Ministra BP Zygmunt Braude, dyrektor Centralnej Szkoły MBP w Łodzi, później dyrektor De partamentu Społeczno-Administracyjnego MSW Mieczysław Broniatowski, dyrektor Departamentu V, a później III MBP Julia Brysti-ger, dyrektor Gabinetu Ministra BP Juliusz Burgin, dyrektor Depar tamentu VII, a później dyrektor Departamentu III MBP Józef Czaplicki, [15] dyrektor Gabinetu Ministra BP Michał Drzewiecki, dyrektor Departamentu X MBP Anatol Fejgin, dyrektor Departamentu Śledczego MBP Józef Różański, dyrektor Departamentu Organizacji i Planowania MBP Michał Hakman, dyrektor Departamentu Szkole nia MBP Maria Kamińska, wicedyrektor Departamentu i MBP Julian Konar, dyrektor Departamentu IV MBP Józef Kratko, dyrektor De partamentu Więziennictwa MBP Dagobert Jerzy Łańcut, dyrektor Centralnego Archiwum MBP Zygmunt Okręt, dyrektor Departa mentu II MBP Leon Rubinsztejn, dyrektor Departamentu IV MBP Aleksander Wolski-Dyszko, wicedyrektor Departamentu X MBP Józef Światło, p.o. dyrektor Departamentu II MBP Michał Taboryski, dyrektor Departamentu Służby Zdrowia MBP Leon Gangel, dyrektor Centralnych Konsumów MBP Feliks Goldsztajn, wicedyrektor De partamentu Finansowego MBP Edward Kalecki, dyrektor Departa mentu Służby Zdrowia MBP Ludwik Przysuski, wicedyrektor De partamentu Służby Zdrowia MBP Leon Stach, wicedyrektor Depar tamentu VII MBP Marek Fink, wicedyrektor Departamentu Szkole nia MBP Helena Gruda, wicedyrektor Departamentu IV MBP Ber­nard Konieczny, wicedyrektor Departamentu III MBP Czesław Rin-ger, wicedyrektor Departamentu V MBP Józef Tymiński.

Prawdziwa Liga Dyrektorów. Przykłady tego typu osób naro dowości żydowskiej na kluczowych stanowiskach w bezpiece można by jeszcze bardzo długo mnożyć (por. szerzej źródłowe opracowanie M. Piotrowskiego „Ludzie bezpieki z walce z Narodem i Kościołem. Służba Bezpieczeństwa w Polskiej Rzeczypospolitej ludowej w latach 1944-1978 - Centrala”, Lublin 2000, s. 313-345).

Dodajmy do tego fakt, że decydującą rolę w Ministerstwie Spra wiedliwości odgrywał wiceminister Leon Chajn, przy figurancie ministrze polskiego pochodzenia. Dodajmy odpowiedzialnych za represję tak licznych sędziów i prokuratorów żydowskiego pocho dzenia typu Heleny Wolińskiej, bezpośrednio odpowiedzialnej za mord na generale „Nilu” E. Fieldorfie, Marii Gurowskiej, zastępcy prokuratora generalnego PRL Henryka Podlaskiego, zastępcy preze sa Najwyższego Sądu Wojskowego Oskara Szyi Karlinera, szefa Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego płk Stefana Kuhla, zwanego „krwawym Kuhlem”, prokuratora Benjamina Wajsblecha, prokurator Pauliny Kern, sędziego Emila Merza, płk Józefa Feldma-na, płk Maksymiliana Lityńskiego, płk Mariana Frenkiela, płk Nauma [16] Lewandowskiego, prokuratorów w Prokuraturze Generalnej: Benedykta Jodelisa, Paulinę Kern, płk Feliksa Aspisa, płk Eugebiusza Landsberga, sędziego Stefana Michnika etc.etc.

Wybielaczom roli Żydów w UB i generalnie w stalinowskiej władzy warto przypomnieć jednobrzmiące świadectwa na ten temat osób z jakże różnych środowisk intelektualnych od Marii Dąbrow skiej, Bohdana Cywińskiego i ojca Józefa M. Bocheńskiego po Stefa na Kisielewskiego i Czesława Miłosza. Najwybitniejsza chyba pisar ka tego okresu Maria Dąbrowska w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał pro cesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków. Niemal dziewięć lat później - 27 maja 1956 r. ta sama Dąbrowska zapisywa ła: Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemi tyzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni - bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie „kluczowe pozycje” życia Polski: prokuratury, wydaw­nictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp.

Bliźniaczo wręcz podobne w swej wymowie wydają się zapiski w dziennikach Stefana Kisielewskiego. Pod datą 18 października 1968 r. Kisielewski pisze: Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski ko­munizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z „gojów” (...). Niewiele później, 4 listopada 1968 r. Kisielewski zapi suje: Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zaw sze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, woj­sku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (...).

Znany intelektualista katolicki Bohdan Cywiński tak oceniał rolę Żydów w stalinizacji Polski na łamach podziemnego periodyku „Głos” w kwietniu 1985 roku: Fakty manifestacyjnego popierania władzy komunistycznej przez Żydów zaraz po wojnie, wyjątkowe nagromadzenie osób pochodzenia żydowskiego w aspekcie władzy, a zwłaszcza w najbardziej znienawidzonych społecznie resortach bezpieczeństwa i propagandy oraz mnogość przykładów szczególnej ich wrogości wobec przejawów polskiego szacunku dla narodowej tradycji - wszystko to w jakiejś mierze pozostało w świadomości starszych pokoleń, powodując zrozumiałe urazy, z kolei słynny katolicki intelektualista na emigracji ojciec Józef M. Bocheński akcentował na łamach paryskiej „Kultury” [17] (nr 7-8 z 1986 r.): Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich (Ży dów - J.R.N.) rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie - w szcze gólności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Pola ków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich (podkr.-J.R.N.)

I wreszcie świadectwo Czesława Miłosza, tym wymowniejsze, że chodzi o intelektualistę znanego ze skrajnie prożydowskiej postawy, człowieka, który „wzbogacił” antypolskie uprzedzenia przedstawio­nym w wierszu „Campo di Fiore” wymysłem o Polakach radośnie bawiących się na karuzeli wtedy, gdy płonęło warszawskie getto. Przypomnę tu, że wymysł ten był w swoim czasie prostowany przez Władysława Bartoszewskiego w tekście „Wierny krajowi” (w „Ze szytach historycznych” paryskiej „Kultury”, z. 71 z 1985 r., s. 229). Bartoszewski potwierdzał tam prawdziwość stwierdzenia kuriera Jerzego Lerskiego o „wózkach zastygłej w bezruchu karuzeli”, pi sząc: tak było! Karuzela była nieczynna od chwili wybuchu walk w getcie. Dziś ten sam Bartoszewski, chciwie wyłapujący wszelkie zaszczyty ze strony żydowskiej, milczy jak grób w momencie, gdy kolejne razy powiela się przeciw Polakom miłoszowy wymysł o radosnych za bawach na karuzeli w czasie walk w getcie. Właśnie Miłosz stwier dził w prawie nieznanym w Polsce (poza moimi tekstami) wywia dzie dla wydawanego w USA żydowskiego czasopisma „Tikkun” (nr 2 z 1987 roku), mówiąc o żydowskich komunistach: Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność. W tym stwierdzeniu Miłosz nieco przesadził, bo jednak Żydzi nie zajęli wszystkich co do jednego stanowisk na szczytach władzy i w bezpiece. Były tam jednak również i nie-żydowskie wyjątki, jak choćby Bierut i Radkiewicz, choć grające bardziej rolę figurantów. Generalnie jednak Miłosz celnie określił wyjątkową, dominującą rolę komunistów żydowskiego pochodzenia w stalinizacji Polski.

Wybielaczom roli Żydów w UB i w stalinizacji Polski warto przypomnieć również prawdziwie uczciwe i obiektywne świadec twa Polaków żydowskiego pochodzenia lub polskich Żydów na ten temat. Andrzej Wróblewski, wybitny krytyk teatralny żydowskiego [18] pochodzenia w książce „Być Żydem” (Warszawa 1993, s. 181) pisał: Proporcjonalnie więcej było Żydów wśród katów niż ofiar, i chociaż nie wszyscy byli równie gorliwi, to jednak w powszechnym odbiorze postrzega na była ich aktywność. W innym miejscu swej książki Wróblewski ubolewał, że w 1968 roku pod płaszczykiem dotkniętej godności wyjeż dżali z kraju Żydzi, którzy służyli w UB, byli sędziami czy prokuratorami z rękami umazanymi po łokcie we krwi. Najwybitniejszy chyba polski twórca pochodzenia żydowskiego, który zadebiutował po wojnie, Leopold Tyrmand tak pisał w 1972 roku we wciąż świadomie prze­milczanej dziś w Polsce „Cywilizacji komunizmu”: Amerykańskie uniwersytety przygarniają dziś Żydów, którzy przez prawie 25 lat swych służb w policjach politycznych Europy wschodniej ciężko prześladowali ludzi - w tym także innych Żydów - walczących o prawo do niezawisłości sumienia. Dziś Żydzi ci chronią się, za swe niegdyś tak łatwo zapomniane żydostwo. Fakt, że w Polsce w 1968 roku przypomniano im nagle i brutalnie, że są Żydami, jest faktem groźnym i odrażającym, wymagają cym napiętnowania i potępienia. Ale nie czyni z nich ludzi godnych sza cunku, a nawet współczucia, a już zupełnie nie upoważnia do solidaryzo wania z nimi. (...) Ludzie ci nie mają moralnego prawa do obrony, przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywistości, w której po 25 latach dojść mogło do tak karykaturalnych zwyrodnień myśli i pojęć, jako inżynierowie tej struktury, w której monstrualne kłamstwo tak łatwo jest uczynić prawem życia. Trudno jest zapomnieć ich fanatyczną wiarę w zło, jaką głosili w komunistycznych gazetach, książkach, artykułach, filmach (...) (L. Tyrmand: „Cywilizacja komunizmu”, Londyn 1972, s. 220-221).

Przypomnijmy również zapiski w dzienniku wybitnego twórcy pochodzenia żydowskiego pisarza Marian Brandysa: Żydzi, którzy pozostali, weszli niemal w całości do nowej klasy rządzącej (..) Żydzi gar nęli się do władzy jak ćmy do ognia (M. Brandys: „Dziennik 1976-1977”, Warszawa 1996, s. 235, 244). Profesor żydowskiej literatury Ruth R. Wisse przypomniała na łamach elitarnego żydowskiego czasopisma „Commentary” w styczniu 1987 roku, że: Sowieci mają długie doświad czenie w Polsce w wykorzystywaniu Żydów na swą korzyść. Bardzo zręcz nie pomogli oni w zatruciu stosunków polsko-żydowskich po wojnie przez wyznaczenie wielu Żydów na widoczne pozycje władzy w niepopularnym rządzie komunistycznym (...). Dodam do tego opinię słynnego żydow skiego partyzanta doby wojny, później zakonnika Daniela Rufeisena: i jeszcze do tego po wojnie Żydzi źle przysłużyli się sprawom Polski (cyt. [19] za A. Tuszyńska: „Kilka portretów z Polską w tle”, Gdańsk 1993, s. 138).

Żydowska lekarka Adina Blady Szwajgier zwierzała się w rozmowie z Anką Grupińską: Proszę nie zapominać, jaka była rola Żydów w Polsce w okresie powojennym. Kiedy dziś rozlicza się zbrodnie stalinizmu... A nie mogę powiedzieć, żeby tam Żydów nie było (...) Niech pani pamięta, że większość tych Żydów, którzy wrócili po wojnie do Rosji, zajęła natychmiast najlepsze stanowiska, których nie mogliby zająć przed wojną. Łatwiej było Żydowi o to stanowisko niż Polakowi. Bardzo to mądra polityka Stalina (...) Żydom bardziej wierzono niż Polakom (...) Ja myślę, że Polacy po wojnie, wielu z nich przeżyło potworny koszmar. I niestety, utoż samiane to jest z Żydami (...) Ta ojczyzna była niedobra nie tylko dla Ży dów, prawda? Zresztą po wojnie była najmniej niedobra dla Żydów (A. Grupiński: „Ciągle po kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszaw skiego”, Warszawa 2000, s. 184,186).

Godne uwagi na ten temat jest również świadectwo żydowskie go historyka i publicysty Feliksa Mantela, który przez pewien czas po 1944 roku uczestniczył w życiu publicznym Polski zwanej Ludo wą, był nawet krótko wiceministrem, aby ostatecznie wylądować na emigracji. Po latach bardzo ostro wspominał obserwowany w Polsce po 1944 roku run na posady ze strony różnych osób żydowskiego pochodzenia, pisząc: Faktycznie Żydzi byli tylko instrumentem w rękach polityków sowieckich (...) Winą niezaprzeczoną tych Żydów, polskich ko munistów jest to, że dali się użyć jako instrument polityki sowieckiej, drogi dążącej do ujarzmienia narodu polskiego (F. Mantel: „Stosunki polsko-żydowskie. Próba analizy”, Paryż 1986, s. 11).

Podobnie oceniał rolę jakże wielu Żydów-komunistów znany naukowiec żydowskiego pochodzenia, były dziekan Wydziału Filo zoficznego UW, odsunięty po marcu 1968 r., profesor Stefan Moraw ski. W tekście publikowanym w książce „Krajobraz po szoku” (War szawa 1989, s. 20) Morawski wyznawał: (...) popełniono mnóstwo błę dów wysuwając tuż po wojnie ludzi pochodzenia żydowskiego na wysokie stanowiska w Służbie Bezpieczeństwa i wojsku. A większość z nich na nie chyba nie zasługiwała (...) Jestem przekonany, że ta społeczność dała się w niecny sposób wykorzystać jako instrument w długoletniej krucjacie ujarzmiania Polski przez Stalina. W świetle tego: nie to zaważyło, że w polskiej partii komunistycznej - tak jak w ogóle w historii ruchu komuni stycznego - był ogromny procent ludzi pochodzenia żydowskiego. Zaważyło to, że tymi właśnie ludźmi, ponieważ innych chętnych nie było, obsadzano [20] najwyższe i najlepsze stanowiska. A ludzie ci częstokroć nie mieli odpowiednich kwalifikacji. To był za duży kapelusz na owe głowy (...).

Wybitny matematyk pochodzenia żydowskiego Hugo Steinhaus zapisał w swym dzienniku już 18 marca 1945 roku: w prezydium Rady Ministrów Żydzi mają 80 proc. posad. To samo na innych wyższych sta nowiskach (H. Steinhaus: „Wspomnienia i zapiski”, Londyn 1992, s. 298).

Warto może przypomnieć również dziś całkowicie niemal za pomniany tekst czołowego polskiego Żyda Stanisława Krajewskiego z 1983 roku, a więc z czasów, gdy o wiele obiektywniej niż dziś sta rał się podejmować sprawy stosunków polsko-żydowskich. Pisząc na łamach KOR-owskiej „Krytyki” pod pseudonimem Abel Kainer, Krajewski stwierdzał: Istotnie poważną część kierowniczych stanowisk w MBP (Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego - J.R.N.) za cza sów Bieruta zajmowali Żydzi, czy ludzie pochodzenia żydowskiego. Jest to fakt, którego nie wolno pomijać, fakt mało znany na Zachodzie, niezbyt chętnie wspominany przez Żydów w Polsce. I o to właśnie chodzi, że dziś Żydzi polscy, w tym i sam pan Krajewski, jeszcze bardziej niż kiedykolwiek starają się pomijać ponurą przeszłość jakże wielu Ży dów stalinowskich, tym chętniej za to odprawiając różne sądy nad Polakami. Może te kilka przykładów z jakże bogatego zestawu po dobnych świadectw (przygotowuję na ten temat odrębną grubą książkę) wystarczy do zasygnalizowania: historyk pamięta! Może te przykłady zniechęcą również amatorów szerzenia równie hucpiarskich kłamstw jak te, które głosi ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. Maksymalnie negując rolę Żydów w stalinizacji Polski Weiss posunął się do stwierdzenia, że wszystkiego było zaledwie kilku (Żydów) funkcjonariuszy w aparacie komunistycznej władzy!

- Za gospodarcze niszczenie Polski w dobie stalinowskiej

Żydowscy prominenci na czele z Hilarym Mincem, dyktatorem całej gospodarki polskiej w dobie stalinizmu, zadali niezwykłe ciosy polskiej gospodarce, dopiero dźwigającej się ze zniszczeń wojen nych. Minc „wsławił się” już przeprowadzeniem tzw. bitwy o handel. Bitwy, która w katastrofalny sposób zdruzgotała polski [21] handel i prywatną inicjatywę. To on wywarł decydujący wpływ na wprowadzenie we wrześniu 1948 roku nowej skrajnie sekciarskiej polityki rolnej, niszczącej szansę realnego rozwoju wsi. Maria Dą browska zapisała w swym dzienniku pod datą 8 września 1948 r. następujący komentarz do głoszącego całkowitą zmianę polityki wobec wsi referatu Minca: (...) Dziś znów Hilary Minc wypowiedział wielka wojnę „bogatym chłopom”. Wmówię tej pełno niewiarygodnych głupstw, nienawiści do Polski, bałwochwalczej czci dla Rosji, pełno takich kłamstw o tym kraju, że koń by się uśmiał (...) (M. Dąbrowska: „Dzien niki powojenne 1945-1949”, Warszawa 1996, s. 278).

Jedno konsekwentnie realizował Minc w praktyce - zasadę ota czania się na każdym kroku „swoimi” narodowościowo towarzy szami. Dominowało dość szczególnie kryterium awansów, o którym tak wspomina znany krytyk teatralny żydowskiego pochodzenia Andrzej Wróblewski w książce „Być Żydem”: (...) Sztab Minca, jego otoczenie składało się w większości z ludzi pochodzenia żydowskiego.

Szczególne szkody dla Polski przyniósł realizowany pod kie rownictwem Minca tzw. plan 6-letni ze skrajnie zawyżonymi, irrealnymi zadaniami, które wciąż podnoszono pod hasłami umocnienia „obronności” w kraju przed „imperialistami”. W rezultacie wyciska nia z ludności wszystkiego, co tylko się dało, w przyspieszonym tempie spadała stopa życiowa, a zwłaszcza konsumpcja przetworów zbożowych i mięsa. Coraz powszechniejsze wówczas nastroje total nego przygnębienia i frustracji w społeczeństwie dobrze wyrażał popularny wśród śląskich górników dwuwiersz:

Panie Truman, spuść ta bania
Bo tu nie do wytrzymania!

- Za zaprzepaszczenie tak wielu polskich szans po 1989 roku

Żydowskie środowiska byłej tzw. opozycji laickiej na czele z B. Geremkiem i Michnikiem ponoszą ogromną część winy za zaprze paszczenie szans na prawdziwie głębokie przemiany w Polsce po czerwcu 1989 roku. To oni gremialnie poparli politykę „grubej kre ski” aż doszli do jej uwieńczenia osławionym bruderszaftem Michnika i gen. Jaruzelskiego. To oni odpowiadają za zablokowanie [22] w Polsce lustracji i dekomunizacji na wzór przemian czeskich, za utrzymanie w rękach postkomunistów jakże wielu dźwigni władzy, od czołowych pozycji w gospodarce po media. To oni odpowiadają również za narzucenie Polakom niszczącego planu Sorosa-Sachsa-Balcerowicza i za skrajną prywatyzację - czytaj: wyprzedaż za bez cen najcenniejszych „kąsków” z polskiego przemysłu, banków etc. To oni są wreszcie szczególnie odpowiedzialni za skrajna politykę ciągłych jednostronnych ustępstw - wbrew polskim interesom naro dowym - w negocjacjach z Unią Europejską.

Offline
Od: wt, 4:03
Nablus Chechem????

Wymyślone i nie ma takiego, a poza tym dlaczego tyle nienawiści? kiedy to się wreszcie skończy? ile ludzi ma jeszcze zginąć w imię nienawiści? czy 2WW wam nie wystarczy? czy Gross pisze i co pisze to nie jest w stronę Polaków pisane w imię nienawiści jako Jan Gross jest sam Polak ( nie żyd tak jak wam się wydaje)Polacy tez pisali podobne teksty i to wiele ale jakoś nie widzę u was wymianę ich nazwisk tutaj, czy to jest dlatego ze wam się wydaje ze on jest żydem to trzeba go nienawidziec i oszczerac? to co sami oskarżacie żydów to przecież robicie to samo, nie trzeba być hipokryta, trzeba tez pamiętać ze żydzi Polscy ginęli w obronie Polski w szeregach wojskowych i tez byli wymordowani w Katyniu,ile Polskich żydów się przyczyniło dla Polski, Władysław Szpilman który skomponował tyle niezapomnianych otworów i to wszystko jako Polak nie żyd, Henryk Wars, itd i wiele znanych w medycynie żydów którzy podawali się jako Polacy, trochę szacunku by się przydało a nie tyle szczekania mamy jednego i tego samego Boga i Pan Jezus i Matka jego byli żydami, bo to wcale dla Polski tak dobrze nie wygada a dzisiaj świat jest mały, w świecie internetu to bardzo źle świadczy o Polsce, bardzo mi przykro z tego powodu bo jestem dumna ze jestem Polka a być Polakiem to nie jest religia tylko narodowość, religia nie ma nic do tego, są różni wierzący i nie wierzący, czy tych niewierzących to tez wrogi Polski? dajcie spokój już. Mira.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
dlaczego tyle nienawiści? Nie

dlaczego tyle nienawiści?

Nie ma tu żadnej "nienawiści". Jest prawda. I to wystarczy.

ile ludzi ma jeszcze zginąć w imię nienawiści?

Czyżby szykowała się następna lekcja, która ma nauczyć gojów, gdzie ich miejsce? :-)

Pozdrawiam i życzę pozbycia się nienawiści z własnego umysłu. Goj, to nie jest żaden "goj", tylko taki sam człowiek, jak żyd. Dopóki żyd tego nie zrozumie...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
Offline
Od: wt, 4:03
Krzysztof M

Trzeba być naprawdę chorym człowiekiem, pełnym żalu do życia żeby szukać ofiarę losu tak jak ty znalazłeś "kozła ofiarnego" żyda, co do słowa goy to zanim coś napiszesz to się dowiedz co to znaczy, wcale nie jest przekleństwo, ale ludziom o plytkim poziomie umysłowym to lepiej myśleć jak najgorzej, lepiej się czujesz teraz? Ludzie czekają na powrót Pana Jezusa ale dopóki jest tyle nienawiści człowieka do człowieka na tym świecie to do tego nie dojdzie, smutne to ale prawdziwe.Mira.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Więc księża profesorowie

Więc księża profesorowie piszący na ten temat książki kłamią?

GOJ to nie jest dla żyda zwierzę?

Ks. Prof. Chrostowski, gdy mówi o żydach to, co mówi, zmyśla? kłamie? nie wie, co mówi? (to już nie w temacie "goj", ale w temacie "płaszczyzna porozumienia").

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
Offline
Od: wt, 4:03
Krzysztof M

Niestety są tacy księża nie ważne jaki maja tytuł ale osobiście są rasistami, jeszcze raz mówię ze goj to nie jest żadne zwierze, specjalnie szukałam i dowiedziałam się co to znaczy u żydów, ale ludzie którzy proklamują nienawiść tak jak te księża za których nasz święty Polski Papierz przewraca się w grobie z żalu po tym co on powiedział i ci księża powinni słuchać jego bo on jest świętym i najmądrzejszym kochającym ludzi nie ważne jakiego wyznania , trzeba się uczyć od jego nauk a nie siać nienawiść, otóż to co się dowiedziałam w internecie co to znaczy "goj" trzeba mniej nienawiści i trochę starania się a nie siedzieć przy wymyślonych wymysłach rasistowskich,Goj to znaczy goj albo gej zależy z jakiego rejonu i w jakim kraju, w zydowskim języku a także w niemieckim znaczy " idź" Żydzi którzy byli nabożni i przestrzegali szabat w sobotę im nie wolno było w soboty zapalać ogień w piecach czy zapalać światło czy gotować, bo to był dzień odpoczynku tak jak pisze w Bibli ze P. Bug tworzył świat w 6 dni a na siódmy odpoczywał a dla nich siódmy dzień to jest sobota, i od tego wynajmowali nie żydów z zaplata żeby to robili prace w soboty które im było zabronione według pierwszego testamentu które jest tez uznane jako Tora ( biblia) żydowska,goj rodzaj męski to znaczy ze np idź ( goj o gej) i zapal piec, przynieś drzewo,itd, u niektórych chrześcijańskich biedaków to było jedyny rodzaj pracy za którą mieli zapłacone i mogli utrzymać rodziny, w rodzaju żeńskim to była sziksa po żydowsku "szk ze" to znaczy poszli ja tak mówił żyd w szabas do swojej zony nigdy osobiście się do kobiety czy dziewczyny nie odnosił, jeszcze do tego dostawali chały do domów i jedzenie żeby nie głodowali bo byli biedni, ale ja wiem ze do was i do tych księży którzy fałszywie sieja nienawiść do bliźniego i tak tego nie przyjmą.P.Bug powiedział " kochaj bliźniego jak siebie samego" tylko nie powiedział żeby nienawidziec kogoś innego wyznania, chociaż żydzi tak samo jak chrześcijanie wierzą w ten sam pierwszy testament tylko nie uznają II testament i wiarę ze Pan Jezus który był żydem tak samo byli żydzi ci którzy przeszli na wiarę chrześcijańska kiedy uwierzyli ze P.Jezus był Mesjaszem tak ze my wszyscy pochodzimy od żydów, żydzi nie uwierzyli i zostali przy I testamencie bo według pierwszego testamentu P. Bug powiedział ze jak przyjdzie Mesjasz to wszyscy dobrzy ludzie którzy umarli, którzy robili wiele dobrego w swoim życiu (Mycwa) powstaną z grobów a tym czasem z grobu powstał tylko P. Jezus, maja prawo wierzyć to w co chcą.Nie wolno nienawidziec swoich braci w wierze tak przykazał P.Bug, a ci księża którzy to nie przestrzegają i sieja nienawiść to nie maja prawa być przedstawicielami Kościoła, P.Bug i P. Jezus kocha wszystkich i wybacza jednakowo a kto mówi ze to nieprawda to nie jest jego wart.Mira

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Niestety są tacy księża nie

Niestety są tacy księża nie ważne jaki maja tytuł ale osobiście są rasistami,

Jak argumenty nie pasują, to się je odsuwa? Proszę się ustosunkować do tego, co napisałem wyżej. Bo ten komentarz, to jest zwykła erystyka. To raz. A dwa: nie ma żadnego rasizmu wśród księży katolickich. A tzw. "fakty medialne" zostawmy ich twórcom.

Pan Jezus który był żydem

Czyżby Chrystus był z "plemienia żmijowego"? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof44
Offline
Od: czw, 18:19
i kto to mówi...???

Jak argumenty nie pasują, to się je odsuwa? Proszę się ustosunkować do tego, co napisałem wyżej.

I kto to mówi? Krzysztof M! Mistrz omijania rzeczowej dyskusji!
Czempion unikania odpowiedzi na jasno postawione pytania!!!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Rotterdam

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Atak ad personam. Czyli bez

Atak ad personam. Czyli bez sensu. Wobec braku kontr-dowodów, to, co napisałem wyżej, pozostaje zasadne.

A pan to czasem nie jest taką inkarnacją pana dante? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
Offline
Od: wt, 4:03
Krzysztf nie wazne jaki

Nie mam zamiar dyskutować z ludźmi którzy są tak zaciemnieni w swojej rasistowskiej nienawiści, i płytkiej inteligencji, to co miałam powiedzieć to powiedziałam a wasze odpowiedzi zostaną zawsze wasze nie moje i nie ludzi z otwartym sercem, szkoda mi was wszystkich no ale co zrobić? może życie was kiedyś nauczy do czego doprowadza nienawiść i odczujecie to na sobie osobiście ta okropna negatywność do ludzkości doprowadza tylko do chorób.Niech wam Bug wybaczy modle się o to za was.Mira.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
zaciemnieni w swojej

zaciemnieni w swojej rasistowskiej nienawiści,

Ad personam. Brak dowodu.

okropna negatywność do ludzkości doprowadza

Ad personam. Brak dowodu.

Niech wam Bug wybaczy

Rzeka nie wybacza. :-)

A tak na marginesie zapytam: Jak się człowiek czuje, jak się tak nakręci? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
Offline
Od: wt, 4:03
Krzysztof M

Zapytaj się twojego Proboszcza, widzę ze jesteś zwykły pospolity niedouczony i nie masz pojęcia o czym mówisz, wcale się nie dziwie ze jest w tobie tyle nienawiści, bo ciężko ci to przeżyć ze jesteś zwykły prostak.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
jesteś zwykły pospolity

jesteś zwykły pospolity niedouczony i nie masz pojęcia o czym mówisz

Ad personam. Brak dowodu.

jest w tobie tyle nienawiści

J.w.

jesteś zwykły prostak.

Obelga.

:-)) Cienko. :-) Chociaż Bikont by była z tego dumna. :-)) Tego typu ludziom wystarcza samozachwyt. :-))

Proszę przekazać pozdrowienia komu trzeba. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
OLO
Offline
Od: nie, 21:59
Brawo

Brawo Panie Krzysztofie.Pani Mira to chyba jedna z tych co bacznie obserwują w ramach zajęć obowiazkowych.Pozdrawiam

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.