O referendum ws. ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego

Komitet Europa Wolnych Ojczyzn - Akcja Polska wzywa wszystkich polskich patriotów do podjęcia natychmiastowych działań w obronie Wiary i Wolności Polaków.

Podpisany dnia 13 grudnia 2007r. Traktat Reformujący UE godzi w nasze najświętsze narodowe wartości, za które przelewało swą krew wiele pokoleń Polaków - począwszy od historycznego początku, jakim było przyjęcie Chrztu Świętego przez Mieszka I w Roku Pańskim 966. Jeżeli mamy przetrwać, musimy też walczyć o swoje i przeciwstawić się podstępom naszych historycznych wrogów.

Nie chcemy super-państwa z hegemonią niemiecką. Nie chcemy socjalizmu, biurokracji i cywilizacji śmierci. Chcemy Europy równych i suwerennych państw, która nie wyrzeka się swoich chrześcijańskich korzeni.

Przystępujemy do protestów oraz zbierania podpisów, żądając pełnej informacji, rzetelnej debaty i ogólnonarodowego referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Integracja europejska nie może sprowadzić na nas kolejnego nieszczęścia, lecz winna służyć zwiększeniu konkurencyjności gospodarczej państw, będących członkami Wspólnoty oraz sprzyjać przetrwaniu naszej cywilizacji.

Formularz do zbierania podpisów, bieżące informacje oraz kontakt z Koordynatorami EWO - Akcja Polska będą niebawem dostępne na stronie
www.ewo-akcjapolska.pl

Nie czas na dyskusje i spory. Polska nas wzywa! Czas nagli!

Krajowy Zespół Koordynacyjny Komitetu
EWO - Akcja Polska
Kraków, 24 stycznia 2008r.

Fragment troche wiekszej calosci

Copy / paste:
"W sytuacji zaistniałej po podpisaniu tzw. „Traktatu Reformującego”, zadziwia niespotykana w naszej historii „jednomyślność” prezydenta RP, premiera, posłów i senatorow wszystkich partii, aby nie inicjować i nie podejmować dyskusji nad skutkami podpisania tego „Traktatu” przez reprezentantów Państwa polskiego.
Podobnie rzecz ma się w sprawie, przedłożonej nam do przyjęcia, tzw. unijnej Karty Praw Podstawowych.
Społeczeństwo też, jak można zaobserwowac, jest w stanie euforycznym, jak po zastrzyku poprzedzającym podanie narkozy. Obawiam się, że obudzenie się z tej „narkozy” może okazać się tragiczne w skutkach, po zakończeniu operacji usunięcia suwerenności państwowej.
Jedyną, jak do tej pory, akcją uświadamiającą jest działalność pozaparlamentarnej partii Unii Polityki Realnej rejonu Wielkopolskiego. W dniach od 12-go do 27-go stycznia b.r. są organizowane społeczne spotkania w Luboni k/Poznania, w Kaliszu, Bydgoszczy i w Obornikach Wlkp. pod hasłem: „Traktat Reformujący a suwerenność Polski”.
Inicjatorami spotkań jest poseł RP do Parlamentu Europejskiego p.Witold Tomczak oraz Grupa „Niepodległość / Demokracja” w Parlamencie Europejskim.
Miejscami spotkań są kościelne kaplice. Znamienne, nieprawdaż?

Wiesław Kwaśniewski Toronto, 15.01.08

P.S. Od organizatorów: UWAGA : NADAL PROWADZIMY AKCJE WYSYŁANIA POCZTÓWEK DO PANA PREZYDENTA Z APELEM O DEBATĘ INFORMACYJNĄ NA TEMAT TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO I O PRZEPROWADZENIE REFERENDUM."

Podobna akcje, na skale mozliwosci...

rozpoczalem w rejonie torontonskiej aglomeracji i poza nia.

akcja potrzebna,jak woda na pustyni

ale wydaje sie okropnie pozno.

Pewnie ze lepiej pozno niz wcale.Tylko,ze tak malo czasu,zeby zmobilizowac ludzi...
Oby sie udalo..

To jest: Prawicowiec

Dlaczego lepiej bez referendum

Cytat z apelu o referendum:

„Nie chcemy superpaństwa z hegemonią niemiecką. Nie chcemy socjalizmu, biurokracji i cywilizacji śmierci.”

Kto nie chce powyższego? Na pewno nie chcą tego wszystkiego pomysłodawcy i sygnatariusze apelu. Kto jeszcze? Aby na to pytanie odpowiedzieć, przypomnijmy sobie, że w referendum akcesyjnym w roku 2003 „przeciw” głosowało niespełna 4 miliony osób (w tej liczbie ja, a pewnie też wiele osób spośród udzielających się na PN). Można optymistycznie założyć, że ludzie ci głosowaliby „przeciw” również w referendum proponowanym przez Akcję Polską.

Możemy być jednak całkiem spokojni, że miażdżąca większość głosujących w takim referendum opowiedziałaby się za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego, podobnie, jak to było z akcesją Polski do Unii Europejskiej, gdy głosy „za” oddało 13 i pół miliona ludzi. Dlaczego nasi rodacy tak głosowali, dlaczego z pewnością głosowaliby za Traktatem Lizbońskim? Myślę, że wszyscy tutaj zdajemy sobie doskonale sprawę z przyczyn takiego stanu rzeczy, więc chwilowo nie rozwijam rozważań na ten temat.

Wracając do proponowanego referendum zauważmy, że jego przedmiotem najprawdopodobniej byłaby ratyfikacja Traktatu łącznie z Kartą Praw Podstawowych (takie rozwiązanie postuluje LiD), której przyjęcia nie przewiduje się w przypadku ratyfikacji parlamentarnej. Dla mnie wynika z tego, że referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego byłoby błędem, bo nie tylko nie oddaliłoby od nas widma przyjęcia przez Polskę Traktatu, ale dodatkowo wsadziłoby nam na głowę wszystkie szkodliwe idiotyzmy pomieszczone w Karcie.

Rozumiejąc więc intencje stojące za apelem Akcji Polskiej o referendum, wyrażam jednocześnie opinię, że Polska powinna referendum takiego uniknąć. W konsewkwencji z przykrością stwierdzam, że ze względów praktycznych nie przyłączę się do poparcia apelu o zorganizowanie referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Jednocześnie proponuję osobom o poglądach prawicowych, aby spojrzały na tę sprawę z nakreślonej wyżej perspektywy i same orzekły, czy wyprowadzone przeze mnie wnioski są słuszne, czy nie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Andy

No dobrze, to co Pan

No dobrze, to co Pan proponuje?

--
Andrzej K. Brandt

To jest: Prawicowiec

Co ja proponuję?

Szczerze mówiąc, trudno o propozycję, która mogłaby skutkować odrzuceniem Traktatu Reformującego przez polski parlament. Wydaje się jednak, że gdyby uznane autorytety polityczne, społeczne i naukowe wystosowały apel do parlamentarzystów o głosowanie przeciw Traktatowi, to przyjęcie tego dokumentu stałoby się mniej łatwe i pewne niż to wygląda w tej chwili.

Jeśli chodzi o inicjatywę Akcji Polskiej, o której pisze p. Jan Szczepankiewicz, to uważam, że gdyby skoncentrowała się ona na żądaniu pełnej informacji i rzetelnej debaty w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego nie postulując jednak referendum, to należałoby poprzeć jej działania jako słuszne. Zwłaszcza, że im dłuższa byłaby taka debata, tym bardziej odwlekłoby się w czasie postawienie sprawy Traktatu na porządku dziennym sejmu, każda zaś zwłoka jest tutaj cenna.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Monteriusz

w RM był ten temat kilka dni temu (nagranie dostepne na ich www)

i Marek Jurek widzi sprawę tak:

1. na razie czekać (chodzi o nasze władze - parlament) nie spieszyć się z ratyfikacją, poczekać na decyzje innych, jest całkiem spore prawdopodobieństwo, że któryś z krajów np. Wielka Brytania go odrzuci.

2. w międzyczasie doprowadzić (nawet wymusić - to moja opinia) dokładne przedstawienie szczegółów tego traktatu społeczeństwu publicznie i przeprowadzić solidną dyskusję - i to moim zdaniem właśnie jest to, co możemy zrobić. Należałoby moim zdaniem poszukać sprzeczności np. w wolnościami obywatelskimi, przyjrzeć się w związku z tym także tej karcie praw itd. ale zrobić to fachowo, z udziałem dobrego znawcy prawa europejskiego - wtedy działać przez posłów lobbując.

3. w ostateczności, jeśli inni będą ratyfikować i przyjdzie kolej na nas, dopiero wtedy urządzić referendum.

To jest: Radek

NIE REFERENDUM!!!

Panie i Panowie!!!
Skąd wiemy, kto był Targowiczaninem? Kto był zdrajcą Ojczyzny? Ano stąd, że personalnie do niej przystąpił! A gdyby Targowica ogłosiła referendum i po intensywnej kampanii propagandowej drugi rozbiór Polski został przeprowadzony w myśl większości głosujących, to co? Przecież i teraz odzywają się głosy np. Korwin-Mikke, że Konstytucja 3 Maja była zamachem sejmowym i Targowica stała w imię obrony wolności obywatelskiej! Ogłoszonoby, że 58% szlachty (np.) było za 2 rozbiorem! Głosowanie imienne w parlamencie odkryje karty. Kto jest, a kto nie jest UE-jurgieltnikiem. Kto wziął, a kto nie wziął. Czy np. JK wziął, czy nie! Jak później naszym dzieciom będziemy mówić o zdradzie narodowej, skoro nie podamy nazwisk zdrajców... Co powiemy? 58% narodu to zdrajcy, ojczyznę sprzedali?
Czy po referendum EU i nachalnej, kłamliwej - do czego się potem Rzepa przyznała - propagandzie nic was to nie nauczyło, że "media" będą gadać, krakać, gdakać i kwakać jednym głosem... A przeciwników po prostu się do nich nie dopuści! Po jaką cholerę wybieracie parlament, żeby teraz w najważniejszych kwestiach nie móc go zweryfikować... Naprawdę jesteście pewni tego, że elektorat PO, LiD-u, PiS-u przejrzy na oczy! REALIZMU trochę! REALIZMU.

P.S. Kot mi odszedł na łąki zielone, proszę o kondolencje na Berdyczów
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Za i przeciw

“Traktat Reformujący” pojawił się po tym, jak społeczeństwa Francji i Holandii wypowiedziały się negatywnie w przeprowadzanych referendach na temat przyjęcia „Konstytucji Europejskiej”.
O ile dobrze pamiętam, oryginalnie „Unia” miała być związkiem państw suwerennych.
Dlaczego społeczeństwo ma chować się ze swoim wyborem za „plecami” trzech przedstawicieli panstwa plus sejmu? Niech przynajmniej sytuacja będzie jasna na teraz i dla późniejszych historyków, o ile jakichś historyków będzie to kiedyś interesowało.

To jest: Krzysztof Laskowski

Kiedyś wywołano by ruchawkę, trochę by postrzelano.

Dziś wszystko dzieje się na sralonach. Towarzyszy całej zabawie wstrętna klaka merdiów, wystarczy bowiem posłuchać reżymowego radia publicznego, by się przekonać, która strona wg władzy przeważa.

Mimo wszystko zachowuję optymizm, że coś się posypie. Poza tym powinniśmy się za wszelką cenę bronić przed Niemcami, w których dobre intencje wobec Polski nigdy nie uwierzę.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.