Maski Kościoła - rozmowa z ks. Zaleskim

Zakaz publicznego wypowiadania się, częste odmowy proboszczów by sprawował Ksiądz msze w ich parafiach, publiczne wyzwiska padające z ust Biskupów czy wreszcie oskarżenie o rozbijanie jedności Kościoła. Warto było podążać śladami prawdy wbrew stanowisku ludzi, którzy mienią się jej strażnikami?

Oczywiście, że było warto. Nie spodziewałem się jednak, że będzie to tak trudne i że padnie tyle bardzo ostrych sformułowań pod moim adresem. Rozbijanie jedności Kościoła nawet nie jest artykułowane wobec tych księży, którzy odeszli ze stanu kapłańskiego. Ja nadal jestem księdzem i używanie takich sformułowań jest wynikiem strachu przed ujawnieniem pewnych fragmentów moich badań dotyczących akt IPN-u.

Pytam o to bo czuję, że czeka mnie podobny los jako teologa za bycie częścią „szwadronów śmierci”- jak nazwała mnie osoba związana z Radiem Maryja, które z medium pro lustracyjnego po sprawie Abp. Wielgusa stało się katolicką odmianą Gazety Wyborczej. Dlaczego tak się stało?

To właśnie wskazuje, że problem lustracji ma wiele warstw. My na razie dotykamy tej pierwszej- czyli samej współpracy z tajnymi służbami, ale za tym kryją się przecież sprawy natury obyczajowej czy pewnych przekrętów gospodarczych, które wynikały z uzależnienia duchownych od funkcjonariuszy SB. To wszystko powoduje wielki lęk. Wypadek Radia Maryja jest skrajny, ponieważ jeszcze w sierpniu 2006 roku występowałem -na osobiste zaproszenie Ojca Rydzyka –w Radiu Maryja gdzie miałem wielogodzinną audycje na temat lustracji. Ojciec Rydzyk był wtedy wielkim jej orędownikiem, do tego stopnia ,że w prywatnej rozmowie ze mną wskazywał nazwiska Biskupów, których należy lustrować. Zaś przy sprawie Abp Wielgusa zmienił swoje poglądy o 180 stopni. Dzieje się tak dlatego, że nawet ci duchowni, którzy są za lustracją gdy widzą kogo i czego ona dotyczy- po prostu zmieniają zdanie. Poza tym sprawa lustracji pokazała ,że lansowany podział na Kościół toruński i Kościół łagiewnicki jest nieprawdziwy bo nagle przeciwko lustracji zaczęły ze sobą współpracować media, które od zawsze się zwalczały. Mieliśmy więc egzotyczny sojusz Gazety Wyborczej, Naszego dziennika, postkomunistycznej Trybuny i Abp. Życińskiego. Takiego dziwactwa świat nie widział.

To są odważne słowa. Nie boi się Ksiądz, że podzieli los diakona z zakonu jezuitów Andrzeja Miszki, który apelował o lustrację Towarzystwa Jezusowego i został usunięty z zakonu?

W ciągu ostatniego półtora roku kilkakrotnie grożono mi suspensą -czyli pozbawieniem praw kapłańskich mimo tego, że nigdy nie dałem do tego powodu. Pamiętajmy, że gdy Metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz dwukrotnie kazał mi milczeć- podporządkowywałem się temu dekretowi aż do jego wygaśnięcia. Zdaje sobie jednak sprawę, że trwa szukanie na mnie haków i czeka się aż mi się podwinie noga by nałożyć na mnie kary kościelne. Niemniej uważam, że jeżeli się krytykuje Kościół to robi się to dla jego dobra. I co istotne- ja robię to jako ksiądz narażając się na kary kościelne. Najłatwiej byłoby zrzucić sutannę i uprawiać tanie bohaterstwo.

W swojej książce „Księża wobec bezpieki” jako przykład oparcia się SB-kom podaje Ksiądz przykład metropolity warmińsko-mazurskiego Abp Wojciecha Ziemby. Jednak w Olsztynie możemy niestety zaobserwować jawnie antylustracyjne działania naszej hierarchii, które przejawiały się np. przy zwolnieniu z funkcji redaktora naczelnego „Posłańca Warmińskiego” ks. Rosłana tuż po opublikowaniu przez niego fragmentów Księdza książki. Czy mamy tu do czynienia z solidarnością korporacyjną?

Niestety tak. Abp Ziemba na początku zachował się w całej sprawie bardzo przyzwoicie. Kiedy napisałem do niego list a później zadzwoniłem nie robił żadnych uników- rozmawiał ze mną, przysłał mi list wyjaśniający jego przypadek. Jego sprawa jest klasycznym przykładem na to ,że wyjeżdżający za granicę ksiądz ,gdy był nagabywany przez SB wcale nie musiał decydować się na współpracę. Gdy funkcjonariusz wywiadu polskiego zgłosił się w Rzymie do ówczesnego księdza Wojciecha Ziemby ten od razu powiadomił o tym fakcie władze kościelne, przecinając w ten sposób dalszą możliwość nagabywania.

Więc skąd ta zmiana?

Ona nie wynika w moim przekonaniu z tego, że Arcybiskup się boi akt IPN-u- ma przecież status pokrzywdzonego. Działa po prostu mechanizm, w którym Kościół działa jako korporacja, gdzie ważniejsze od prawdy jest bronienie swoich kolegów. Skazanie na przemiał nakładu „Posłańca” z fragmentem mojej książki jest fatalnym błędem bo fakt ten pozostanie w biografii Abp. Ziemby. Podobne rzeczy działy się w Archidiecezji krakowskiej, gdzie na początku bardzo wielu ważnych księży było za lustracją. Natomiast naciski szły z zewnątrz. Nie jest tajemnicą, że ten gwałtowny ruch Kardynała Dziwisza w sprawie kneblowania mi ust wyszedł z zakonu Jezuitów i tych Biskupów, którzy się bali prawdy. W tej materii hierarchia popełnia tragiczny błąd bo z jednej strony poucza ludzi jak należy żyć i przeciwstawiać się złu a dla ochrony kilku kolegów działa dokładnie odwrotnie.

A może to nie tylko ochrona kolegów, ale samych siebie?

Problemem jest pojęcie kościoła hierarchicznego jako instytucji, której nie wolno krytykować. A jest to sprzeczne z nauczaniem Jana Pawła II, który krytyki się nie bał.

A nie jest tak ,że wielu komentatorów, dziennikarzy czy duchownych nazbyt często „puka do trumny” Jana Pawła II, twierdząc, że gdyby był On zwolennikiem lustracji to by zajął się tym problemem w polskim Kościele dawno temu?

Śmiem twierdzić, że Ojciec Święty nie wiedział o problemach lustracyjnych polskiego Kościoła. Te informacje po prostu do nie go nie docierały. Pretensję można mieć- i mówię to z całą odpowiedzialnością- do Nuncjatury Papieskiej, która powinna alarmować Watykan w tej sprawie. I sprawa lustracji nie była pierwszą, która została zaniedbana przez Nuncjusza. Pamiętajmy o sprawie Abp Juliusza Paetza. Pomijam już to ogromne kuriozum, które nadaje się do Księgi Guinessa, że Nuncjusz Papieski jest 18 lat na tej samej placówce co nie ma miejsca w żadnym innym przypadku. Poza tym Nuncjusz jest zawsze z poza Episkopatu i jest osobą innej narodowości. W Polsce jest niestety inaczej.

A jak Ksiądz się odniesie do słów kardynała Dziwisza, że ujawnienie pewnych agenturalnych spraw w Watykanie może w jakiś sposób uderzyć w Jana Pawła II?

Chodziło o ujawnienie w mojej książce sprawy Abp Henryka Nowackiego- współpracownika Jana Pawła II i jednocześnie tajnego współpracownika SB pod kryptonimem Henryk. Uważam, że w żaden sposób pokazanie rzeczy negatywnych nie rzutuje na wielkość i świętość Papieża. Przecież zdrada Judasza nie zmienia świętości Jezusa Chrystusa! Zresztą co to by była za świętość Papieża, gdyby pokazanie jednego agenta miało obalić Jego dorobek. Zupełnie się nie zgadzam z Kardynałem Dziwiszem.

Czy słyszał Ksiądz o przypadku TW Kamila?

Tak, słyszałem. Wie, Pan jeśli ja już o tym wiem na południu Polski to wie o tym naprawdę wiele osób. Jest to głośny przypadek w Kościele, ponieważ dotyczy księdza, teologa, który nie jest osobą anonimową. Na dodatek jest związany z wydziałem teologicznym. I to jest kolejny przykład niezrozumiałego działania Kościoła. Skoro tyle ludzi doskonale się orientuje w jego sprawie, to pytam na co hierarchowie czekają?

No właśnie. Napisał Ksiądz kiedyś, że można było uniknąć zamieszania związanego z lustracją Abp Wielgusa bo dużo wcześniej wraz z innymi badaczami, alarmowaliście władze kościelne, że mikrofilmy wywiadu PRL, kryją groźne tajemnice, które jak tykające bomby należy za wszelką cenę rozbroić. Olszyńska kuria już rok temu była informowana o przeszłości TW Kamila i nic z tą wiedzą nie zrobiła. Dlaczego Kościół dopuszcza się takich zaniedbań?

Uważam ,że nastąpił klasyczny grzech zaniechania. Afera z Abp Wielgusem każe sobie zadać pytanie: czym jest kościół hierarchiczny w Polsce po śmierci Jana Pawła II? Dochodzę do smutnej konkluzji, że dopóki istniało to główne światło i przewodnik w osobie Jana Pawła II, który odwiedzał Polskę bardzo często, łatwo było być biskupem. Można było de facto powielać to co Papież robi. Natomiast kiedy go zabrakło okazało się, że być w Polsce biskupem znaczy musieć podejmować samodzielne decyzje. I niestety się okazało ,że pewna część biskupów nie jest w stanie przeskoczyć poprzeczki wysoko postawionej przez JPII.

Czyli brak przywództwa?

Brak przywództwa i brak koncepcji jak prowadzić Kościół po śmierci Jan Pawła II..

Kościelna Komisja Historyczna po pól roku pracy nad dokumentami SB dotyczącymi współpracy duchowieństwa, uznała, że kontakty niektórych hierarchów z SB były co najwyżej nieroztropne i nikt świadomie z SB nie współpracował. Czy to oznacza, że Kościół skończył oficjalnie z oczyszczaniem swoich szeregów?

To jest typowy manewr, kiedy na miejsce pordzewiałe pocięga się błyszczącą farbę. Ta rdza wypłynie wcześniej czy później. Dla mnie jako duchownego jest to smutne bo z jednej strony sprowadzanie zdrady do nieroztropności i zbiorowe rozgrzeszenie czyni kościół mało wiarygodną instytucją, z drugiej zaś strony pamiętajmy, że ta sprawa wybuchnie za pół roku. I co wtedy? Okaże się, że wynik Komisji Historycznej był nieprawdziwy. A jeżeli to jest nieprawdziwe to co jest prawdziwe w Kościele? Odwołam się tu do spraw amerykańskich. W aferze seksualnej, która dotknęła amerykański Kościół dramatem nie było tylko to ,że znajdowali się w nim dewianci, którzy molestowali dzieci ,ale to, że biskupi to ukrywali. To właśnie problem ukrywania prawdy i matactwa rozwala od wewnątrz Kościół.

A jak to jest z tłumaczeniem niektórych osób, że współpracowały, ale nie szkodziły. Spotkał się Ksiądz z wieloma takimi wypadkami?

Generalnie jest tak ,że człowiek, który podjął współpracę z SB i robił to bardzo długo jest jak alkoholik, który nie chce się przyznać do tego, że jest chory. To samo się tyczy tajnych współpracowników. Ich sumienia są tak zdewastowane i wyprane przez oficerów prowadzących, że oni nie są w stanie zobaczyć pewnego zła. Proszę zauważyć co się dzieje z wieloma tajnymi współpracownikami. Po ujawnieniu ich agenturalnej przeszłości na początku mówią, że to wszystko nieprawda, fałsz i spisek przeciwko nim. Po przedstawieniu dowodów mówią , że owszem współpracowali, ale nie donosili. Jak wyjdą następne dokumenty twierdzą, że donosili, ale nie szkodzili. To jest jak twierdzenie Clintona, że palił marihuanę, ale się nie zaciągał. Pamiętajmy, że dla SB wszystko było ważne. Ja w swoich aktach znalazłem nawet raport na mojego psa.

Jak to raport na psa? To jakieś żarty?

Na początku to też było dla mnie zabawne. Jednak dla SB ważne było jakiego miałem psa, jak się bawił, czy był szkolony. W swoich badaniach odkryłem, że SB wypytywało pewnego TW o to czy jeden z profesorów PAT-u chodził na spacery, czy jeździł na rowerze, czy do innych miast przemieszczał się pociągami czy samochodem. Oczywiście TW wyśpiewał wszystko. Później się mógł tłumaczyć, że nic takiego strasznego nie mówił. SB jednak wiedząc jaki profesor ma tryb życia próbowało go sprowokować do nawiązania kontaktu.

Jak wynika z publikacji IPN-u w „Debacie” TW. Kamil nie podpisał zobowiązania do współpracy z SB- gdyż jak sam twierdzi- zależało mu(ze względu na przyszłą karierę naukową) na nie ujawnianiu związków z komunistycznym aparatem represji. Czy spotkał się Ksiądz z takim przypadkiem w swoich badaniach?

Bardzo wielu tajnych współpracowników nie podpisywało zobowiązania. Istniała nawet tajna instrukcja SB, która mówiła, że od księży nie należy pobierać podpisu z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że księżom podpis zawsze się kojarzył z cyrografem, który podpisuje się z diabłem. A drugi powód był taki ,że wiedziano iż księża właśnie ze względu na karierę nie będą chcieli takiego podpisu złożyć. Natomiast o tym ,że ktoś współpracował świadczyła ilość kontaktów, udzielanie informacji oraz chęć bycia tajnym współpracownikiem. Osoby, które nawet jak nie brały pieniężnego wynagrodzenia za współpracę i tak miały z tego korzyści takie jak otrzymanie paszportu, załatwienie jakiejś sprawy celnej czy gospodarczej.

A czy osoba, która zdradziła Kościół poprzez donoszenie na swoich braci w kapłaństwie i innych wiernych ma moralny mandat by np. sprawować wysokie funkcje w Kościele czy na uczelni?

Każdy ma do wybory dwie drogi. Albo drogę Judasza albo Św. Piotra. Jeżeli wybierze drogę tego drugiego i publicznie przeprosi to Biskup powinien zdecydować jaki będzie jego dalszy los. Uważam jednak, że istnieją pewne funkcje społeczne czy duszpasterskie w Kościele, których nie mogą pełnić osoby z tak połamanym sumieniem. Nawet badania statystyczne pokazały, że prawie 77% wiernych nie chciałoby się spowiadać u takiej osoby. Jestem oczywiście przeciwny by takie osoby usuwać z kapłaństwa. Jednak potrzebna jest przejrzystość. Nie może być tak, że młode pokolenia kleryków są kształcone przez osoby, które dopuściły się zdrady Kościoła. A niestety pewne środowiska barykadują się np. na wydziałach teologicznych osobami, które stosują relatywizm moralny po to by bronić samych siebie.

Ks. Józef Tischner powiedział kiedyś: „Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi”. Czy skandale tuszowane przez hierarchię kościelną ( mam na myśli nie tylko lustrację, ale również sprawę Abp Paetza) mogą wpłynąć na odchodzenie ludzi od Kościoła?

Oczywiście. Jednak chcę wyraźnie powiedzieć, że z mojego wieloletniego doświadczenia duszpasterskiego wiem ,że ludzie nie gorszą się, że ktoś upadł. Gorszą się natomiast kłamstwem i tuszowaniem upadku. Sprawa Abp. Paetza, który notabene był agentem operacyjnym wywiadu polskiego, ciągnie się bardzo długo bo od jego czasów rzymskich (przed 1982 rokiem), gdy nie był jeszcze Biskupem. Przecież już wtedy wiedziano o jego skłonnościach seksualnych. I pomimo to awansował w końcu na Arcybiskupa. Czy coś zrobiono ze skandalem obyczajowym, w który był on zamieszany? Nie. I to właśnie woła o pomsta do nieba.

Zamieciono wszystko jak zwykle pod dywan. Na logu naszego pisma „Debata” znajduje się motto Józefa Mackiewicza „Tylko prawda jest ciekawa”. Czy wierzy Ksiądz, że doczekamy czasów gdy zaciekawi ona również naszych pasterzy?

Mój dylemat moralny jest następujący. Ja do tej pory znalem Kościół od bardzo dobrej strony. I nie mogę powiedzieć,żebym spotkał się w Nim z jakimiś skrajne złymi zjawiskami. Ja się czułem dobrze w tym Kościele. Gdy wyszedł jednak problem lustracji, tak radykalnie zmieniły się pewne postawy ,że dzisiaj śmiem twierdzić, ze wiele osób miało po prostu maski na twarzy. To była taka gra pozorów. To jest tak jak uczył nas przywołany przez Pana ksiądz Tischner - człowiek ma rożne maski, ale gdy stanie pod murem musi pokazać tę prawdziwą twarz. W tej chwili wielu pokazało tę twarz. Jedni bardzo pozytywną inni negatywną. Uważam, że Kościół ma w tej chwili duży problem moralny, ale nie z samą lustracją tylko z problemem jak rozwiązywać sytuacje kryzysowe. Lustracja wcześniej czy później się skończy. Według mnie za 5-10 lat - a co to jest wobec wieczności Kościoła? Niestety pojawią się następne problemy - m.in. homoseksualizmu wśród duchownych i wielkiego gejowskiego lobby w szeregach samego Kościoła.

Mam nadzieję ,że o tym też kiedyś porozmawiamy. Bardzo dziękuje za rozmowę.


Łukasz Adamski
inne teksty autora...
www.lukaszadamski.pl

WERSJA AUDIO Z RADIA OLSZTYN NA http://lukaszadamski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=442

To jest: Magdalena Żuraw

:)

Bogu dziękujemy za kapłanów walczących o prawdę.
I wspieramy modlitwą.

karol Pewnie, że wielu

karol Pewnie, że wielu ludziom nie podoba się to, że Wielgus nie powiedział od razu o swoich kontaktach z SB ale jest wielu jemu podobnych, którzy zeszmacili się bardziej niż Wielgus. przy okazji, nie ma dowodów, że on zrobił komuś krzywdę. Mimo tego to właśnie Wielgus jest chłopakiem do bicia dla "katolickich publicystów". Nie omieszkują też "katoliccy publicyści" kpić z Radia Maryja nie próbując nawet drasnąć "postępowych" ale potężnych ludzi Kościoła. Pamiętam jak ksiądz Isakowicz powiedział gdzieś "biskup Pieronek nich lepiej milczy" sugerując, że.... Isakowicz zaczął ale nie skończył.
Obu Panom życzę spokoju sumienia i satysfakcji. Wydaje się, że z atakowania Wielgusa i Rydzyka będzie jeszcze można pożyć nawet pare lat.
Biedny parafianin

karol

To jest: Łukasz Adamski

Wiedziałem ,że bedziesz

Wiedziałem ,że bedziesz pierwsza:):):)Jako, że nie otwiera sie zalacznik do wywiadu pod tekstem wszystkich chetnych zapraszam na www.lukaszadamski.pl. Tam znajdziecie zarówno wywiad z Księdzem Zaleskim w wersji audio jak i resztę moich felietonów z Radia Olsztyn. http://lukaszadamski.pl//index.php?option=com_cont... - to adres z plikami.

www.lukaszadamski.pl

To jest: Jan Bodakowski

Spór o TW SB a sprawa

Spór o TW SB a sprawa żydowska
Wzajemna agresja Radia Maryja i Gazety Polskiej pokazuje dość ciekawe zjawisko którego równie dobrym przykładem była książka Terlikowskiego „Odwaga prawdy. Spór o lustracje w polskim Kościele”.
Książka Terlikowskiego jest zapisem haniebnej postawy hierarchów chroniących przed odpowiedzialnością tajnych współpracowników (TW) Służby Bezpieczeństwa (SB). Czytelnicy książki mają możliwość poznania, dzień po dniu, wypowiedzi i działania hierarchów (nielicznych ale dominujących przy wymownym milczeniu reszty biskupów) mające na celu nie dopuszczenie do poznania prawdy o bohaterstwie 90% księży i plugawej działalności 10% renegatów. Co trafnie zauważa autor postawa biskupów nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, a jest wyrazem przyjęcia przez biskupów teologii miłosierdzia Adama Michnika w której nie ma mowy o pokucie czy wyznaniu win. Dla samej chronologii wydarzeń książka ta jest warta przeczytania.
Niestety Terlikowski mówienie prawdy o haniebnej postawie hierarchów wykorzystał do szerzenia obrzydliwych kłamstw. Terlikowski bowiem na bohatera i autorytet moralny kreuje ks Czajkowskiego. Ks Czajkowski w III RP nieustanie zajmował się szkalowaniem Polski, Polaków i Kościoła, uwiarygodnianiem wszelkich żydowskich i postkomunistycznych kłamstw. Ohydna ta działalność ks Czajkowskiego i jego kumpli w książce Terlikowskiego przedstawiona jest jako coś pozytywnego.
Spór o lustracje w kościele przez wiele środowisk został wykorzystany do demoralizowania Polaków. Dotychczasowi przyzwoici ludzie (np. broniący Polski i Polaków przed lewicową czy antypolską propagandą) swój autorytet wykorzystali do obrony agentów SB (pomimo że komuniści dążyli do zniszczenia kościoła i Polski). Druga strona sporu wykorzystała mówienie prawdy o TW SB do uwiarygodniania antypolskiej działalności. Polacy znowu zostali postawieni przed wyborem pro esbeckiej dżumy albo pro żydowskiej cholery.
Haniebna postawa hierarchów pokazała również jak posoborowy modernizm w kościele złamał kręgosłup moralny katolików. Katolicy pozbawieni po soborze przez kler dostępu do katolicyzmu stali się niezdolni do podejmowania najprostszych decyzji moralnych, rozróżniania dobra i zła. Pasterze zamiast głosić ewangelie zatruwali dusze wiernych przykazaniem lojalności wobec swoich wbrew prawdzie (co jest niewątpliwie poglądem judaistycznym nie katolickim). Postawa wobec lustracji nie była niestety niczym nowym, hierarchia agitowała za integracją z antykatolicką (socjalistyczną, pedalską, aborcyjną) UE, hierarchia w III RP milczała gdy rządy niszczyły polską gospodarkę, utrzymywały Polaków w biedzie, hierarchia nie wspierała inicjatyw polskich katolików mających na celu budowę Polski katolickiej, walkę z aborcją czy homoseksualną agresją.
Spór ten najlepiej widać było właśnie w działalności Radia Maryja i Gazety Polskiej. Z jednej strony Radio Maryja wniosło ogromny wkład w rozbicie monopolu informacyjnego „gazety wyborczej”, w u publicznie wiedzy o haniebnej działalności żydów w Polsce. Z drugiej strony zhańbiło się kreowaniem na bohatera Lecha Wałęsy (po pierwszej kadencji kiedy Wałęsa był już powszechnie znany z niedopuszczenia do lustracji i dekomunizacji, ze wspierania postkomuny) i Mariana Krzaklewskiego (kiedy AWS okazał się być przydupasem UW), propagowaniem antykatolickich koncepcji gospodarczych (różnych nawiedzonych socjalistów), niszczeniem poczucia estetyki słuchaczy (poprzez puszczanie przeróbek piosenek satanistów i pedofili na klerykalne disco polo), wspieraniem modernizmu w kościele (Medjugorie i neokatechumenat). A ostatnio kreowaniem na bohatera agenta SB (który organizował pierwsze dni judaizmu w kościele i był zwolennikiem integracji z UE). Podobnie „Gazeta Polska” zyskała zaufanie czytelników walką z postkomuną i agentami SB by jednocześnie na swoich łamach ukrywać związki żydów z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa (publicyści Gazety Polskiej piszący w innych czasopismach np. Najwyższym Czasie pisząc o tych samych wydarzeniach pisali również o udziale żydów).
Obserwując działalność Radia Maryja i Gazety Polskiej można odnieść wrażenie że są to instrumenty służące do konfliktowania Polaków i angażowania ich w działania bezproduktywne (nic konkretnego z ich działalności Polska ani Polacy nie mają). Ani jedna ani druga strona sporu w wielu swych poglądach jest sprzeczna z Katolicyzmem (zespołem idei głoszonych do czasu drugiego soboru watykańskiego). Jedna i druga strona uwiarygadnia się głoszeniem 90% prawdy (by umieścić w niej 10% kłamstw, co jest sprawdzoną taktyką bezpieki podszywającej się pod opozycje). Jakby dobrze poszukać to jedną i drugą stronę można było by ekskomunikować (na szczęście o ekskomunice decyduje Watykan a nie publicyści). Nie wiem na ile działalność publicystów jest świadoma a na ile jest wynikiem posoborowej demoralizacji i ogłupiania. Działalność publicystów pokazuje jednak jak bardzo trzeba być krytycznym wobec autorytetów medialnych i ufać prawdziwej nauce Kościoła.
Jan Bodakowski

karol ciągle mam pytanie.

karol ciągle mam pytanie. Dlaczego wielgus i Rydzyk uczynieni zostali łotrami, takimi że każdy nienawistnik w Polsce ma ich na ustach. Nie jaruzelski, michnik, wspomniany terlikowski ale oni właśnie.

karol

To jest: Łukasz Adamski

Pan sam sobie zadaje pytanie

Pan sam sobie zadaje pytanie Panie Karolu? To jakaś nowa zabawa obronców Wielgusa?

www.lukaszadamski.pl

Pan sam sobie zadaje pytanie

http://www.prawica.net/node/10639#comment-230786

Pan Karol sam sobie nie zadaje pytania, zadaje je ogolnie.
Lecz najwidoczniej Pan Lukasz - nie jest w stanie odpowiedziec na pytanie Karola, wiec posowa sie do ironizowania z jego osoby.

Widac ze Karol jest tu nowa osoba - ktory najwidoczniej nie opanowal jeszcze technicznych trikow, i to jest powodem, ze jego imie wystapilo przed postawionym pytaniem.

Czy medrkowanie, jest nowa zabawa pogromcow Wielgusa?

SylwesterP

To jest: Łukasz Adamski

Jestem w stanie

Jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie Pana Karola. Abp Wielgus okazał się tajnym współpracownikiem SB. Moim zdaniem dowody jego współpracy byly niezbite. Według innych ludzi Abp Wielgus padł ofiarą nagonki medialnej. Ani ja nie przekonam ich, ani oni mnie. Dlatego nie zamierzam o tym dyskutować. Wystarczy, że napisałem o tym wiele tekstów. Co do Rydzyka- cóż zachował się w pewnym momencie jak Michnik. To wszystko. Nie jestem żadnym pogromca Abp Wielgusa- tak samo traktowalem współpracę ks.Czajkowskiego czy ks. prof. Rogowskiego ( mimo, że darzylem go zawsze sympatią- byl recenzentem mojej pracy magisterskiej) jak Abp. W przeciwieństwie do wielu ludzi, którzy opluwają ks. Czajkowskiego broniąc przy tym zawzięcie Abp.Wielegusa. Jesli obraziełem Pana Karola- przepraszam.

www.lukaszadamski.pl

No coz,

No coz, ciekawych "Teologow-Magistrow", dzisiajsze Szkoly produkowac racza.
Ze po "michnikowsku-wybiorczo", z pogarda i doza nienawisci, ksiezy klasyfikowac musza.
Ale coz, dobrze ze z malej litery "Rydzyk" nie napisza, wolno im, przeciez dzisiejsi "Teolodzy-Uzdrowiciele", na pewno nie grzesza.

SylwesterP

To jest: Łukasz Adamski

I kto tu zieję

I kto tu zieję nienawiścią? czy ja Pana zaatakowalem? To Pan używa michnikowego języka. Zapewne uczy się go Pan od rydzykowszczyzny.

www.lukaszadamski.pl

Podziele pana odwage i

Podziele pana odwage i rzetelnosc, jedynie wtedy, kiedy razem z TW poda pan tyz nazwiska SBekow i ich obecna sytuacje w spoleczenstwie. A ze dzialali w zespolach najczesciej 3-osobowych, oczekuje trzy obecne zyciorysy SB dolaczone do kazdego TW.
To samo dotyczy sie ks. Zalewskiego. Jak opracowania to na okreslonym poziomie informacyjnym.

To jest: Łukasz Adamski

Brak rozliczneia SB to

Brak rozliczneia SB to prawdziwy dramat. To ,że ci ludzie mają się dobrze jest winą między innymi antylustracyjnych środowisk na poczatku lat 90-tych. Jednakże SB-ecy nigdy nie ukrywali, że są sxxxwysynami i szujami. Oni się tym nawet szczycili. Byli niegodziwcami oficjalnie i kazdy pożądny człowiek wiedzial by się z nimi nie zdawać. Natomiast agenci to inna sprawa. Oni zaskarbiali sobie życzliwość i zaufanie swoich towrzyszy i potem ich zdradzali. Oczywiście nie wolno wrzucać wszystkich do jednego worka. Są ludzie naprawdę złamani przez SB i im należy się współczucie. Jednak brak lustracji zrównuje oportunistycznych konfidentów z ludźmi mającymi np. słabszy charakter. Jeżeli Pan chce poznać nazwiska SB-ków odsyłam do publikacji o TW KAMILU. Odnajdzie tam Pan wiele nazwisk kumunistycznych zbrodniarzy.

www.lukaszadamski.pl

To jest: Marek Leonkiewicz

"Brak rozliczneia SB to prawdziwy dramat"

I zasługa m.in.takich "badaczy" jak ks. Zalewski czy takich publicystów jak p. Terlikowski czy p.Adamski.

Marek Leonkiewicz

Nie rozumiem.

W jaki sposób ks. Zaleski i p. Adamski przyczynili się do wpychania agenturalnych sprawek „pod korzec”? Przecież oni raczej wyciągają te rzeczy na wierzch.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Łukasz Adamski

Tak? A na jakiej podstawie

Tak? A na jakiej podstawie formułuje Pan takie oskarżenia? W jaki sposób przyczyniłem się do tego? Mam jakis wpływ na to ,że posłowie nie przegłosowali do tej pory odebranie przywilejów Sb-ekom? Może odwrócę zarzut i napiszę, że brak zoliczenia z przeszlością jest zaslugą Ojca dyrektora poprzez brak odnoszenia się do imperializmu Rosji? Czyżby ktoś nie chciał obrażać swoich mocodawców? I co podoba się Panu taka argumentacja. Jest z pewnoscią prawdziwsza od pańskiej. Co?

www.lukaszadamski.pl

To jest: Marek Leonkiewicz

Piętnowanie ofiar reżimu -

- bo tak należy widzieć większość tzw TW jest z pewnościa bardziej medialne niż drążenie i podawanie nazwisk sprawców ich grzechów - bo ci są zwykłymi pionkami, nikomu nieznanymi i co to by była wiadomość,że jakiś kpt. Nowak był agentem UB.
Dlatego dziennikarze, a zwłaszcza tzw. dziennikarze śledczy ponoszą odpowiedzialność za taki stan świadomości społecznej.

Marek Leonkiewicz

Pracownicy SB, ich agenci i ofiary reżimu

To nie dziennikarze ponoszą odpowiedzialność za to, że wielu ludzi pracowało w SB i wysługiwało się jako agenci, chociaż oczywiście wśród dziennikarzy też jest sporo komunistów i ich agentów. Dziennikarze tylko opisują to, co wydaje im się ciekawe i warte publikowania.

Im ktoś jest bardziej znany, tym wyższą cenę płaci za swą agenturalność. Na usprawiedliwienie agentów jest tylko to, że wierzyli oni w wiecznotrwałość komunizmu i liczyli w związku z tym na dyskrecję aż po grób. No, ale na szczęście się przeliczyli.

Ofiarami reżimu są nie komuniści, pracownicy bezpieki i ich agenci, tylko wszyscy pozostali ludzie, którzy przez 45 lat żyli w świecie wypełnionym okrutną groteską i komunistyczną brednią, usiłując wbrew wszystkiemu zachować zdrowie psychiczne wśród wszechobecnej paranoi i przetrwać bez lizania dupy komunie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Marek Bekier

W każdej sytuacji człowiek

W każdej sytuacji człowiek ma do wyboru trzy możliwości:
- zrobić dobrze;
- zrobić źle;
- nic nie zrobić.
Ofiara albo robi dobrze i za to jest represjonowana albo nic nie robi i jest represjonowana dla zastraszenia innych. TW zrobili źle bo współpracowali ze złymi, czyli nie są ofiarami.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

- - - - - -
Marek Bekier

To jest: Łukasz Adamski

Lepiej sam bym tego nie

Lepiej sam bym tego nie opisał Panie Marku. Dokładnie!!!

www.lukaszadamski.pl

Człowiek może robić też

Człowiek może robić też dobrze, by potem robić źle, ot przysłowiowy Michnik? Albo - mimo tego, że wcześniej robił dobrze - może zrobić coś źle, by potem znów robić dobrze. Ot, przysłowiowy Wielgus? Człowiek może też całe życie robić źle, a mimo to wierzyć w to wcale nie sam, że robił dobrze, ot przysłowiowy Jaruzelski? I człowiek może nic nie robić, tylko pisać... Ale skoro pan by lepiej nie opisał ludzkich możliwości, niż pan Marek, to nie powiniem mieć pan aspiracji do pisania moralizującego ...

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

To jest: Marek Bekier

Ja opisałem możliwości w

Ja opisałem możliwości w przypadku pojedynczego, elementarnego wyboru. Jeśli Pan potrafi wymienić więcej niż trzy wymienione to proszę bardzo, choć wątpię czy to się uda. "Przysłowiowych" całych życiorysów to może sobie Pan namnożyć dowolnie dużo bo być może przydarzył się gdzieś człowiek, który ma w sobie coś z przysłowiowego Michnika, Wielgusa, Jaruzelskiego i "nicnieroby" jednocześnie. Niestety, pisarstwo moralizatorskie jest co najwyżej eleganckim poskładaniem w całość sytuacji elementarnych. Zapewniam Pana, że pod tym względem p. Adamski jest całkiem niezłym pisarzem choć jego twórczość jest jednoznaczna, bez moralizatorskich światłocieni, z których zwykle wychodzi szarzyzna.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

- - - - - -
Marek Bekier

przegięcie

cytuję Marek Leonkiewicz:
Piętnowanie ofiar reżimu - bo tak należy widzieć większość tzw TW
Takiego fikołka myślowego to chyba od czasów procesu norymberskiego nie słyszano.

TW byli WSPÓŁPRACOWNIKAMI reżimu a nie jego OFIARAMI.

Jeśli oni byli ofiarami to jak Pan nazwie śp. ks. Popiełuszkę? Ma Pan śmiałość postawić go z Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa w jednym szeregu?

TBM

To jest: Marek Leonkiewicz

Ja nie chcę bronić TW

Chcę zwrócić Państwa uwagę,że wszyscy (prawie) daliśmy się nabrać na stary chwyt:"łapać złodzieja!"
Gdyby nie było kapitanów Lesiaków,Piotrowskich,Pietruszek itp to wielu z TW nie musiało by stawać przed tak trudnym egzaminem, którego przyznaję - nie zdali.
Dziennikarze nie ponoszą odpowiedzialności za to,że ktoś współpracował z SB, ale ponoszą odpowiedzialnośc za to, że my do dzisiaj tego SB nie znamy.
To Kiszczaka i jego kumpli powinny codziennie przepytywać Lisy, Olejniki i Morozowscy a nie rzucać się na łatwą padlinę.

Marek Leonkiewicz

Panie Marku

Pan to jednak idealista jest...:), ale popieram.
A wracając do postu, na którego Panu nie odpowiedziałam kiedyś, moja wiara jest silna i niezachwiana od 20 lat, z biegiem lat, dostaję coraz więcej znaków na jej potwierdzenie.
pozdrawiam
Ania

- - - - -
Anna

piernik, wiatrak i TW

cytuję Marek Leonkiewicz:
Chcę zwrócić Państwa uwagę,że wszyscy (prawie) daliśmy się nabrać na stary chwyt:"łapać złodzieja!"
Wszystko co Pan mówi to prawda. Elegancko także Pan zaznaczył, że nie dał się nabrać i widzi więcej. Bardzo mnie to cieszy, że jest Pan nie nabrany.

Skoro tak - to nic nie usprawiedliwia nazwania TW "ofiarami systemu"! NIC, rozumie Pan? Zrobił Pan to osobiście i nie ma z tym nic wspólnego ani Kiszczak ani Olejnik. Nie napisał tego za Pana ani Lis ani Morozowski.

To PAN zrównał tych którzy donosili z tymi na których donoszono, sprzedawanych i sprzedających. TW byli katami lub pomocnikami kata, to ich ofiary były ofiarami.

Mówi Pan ludziom skrzywdzonym przez system: "jesteś taki sam jak ten, co cię zdradził i wziął za to srebrniki. Ergo: jesteś idiota bo w imię czego nie donosiłeś? Trzeba było donosić - miałbyś lepiej i wtedy i dziś. Wszyscy teraz jesteście tacy sami- skrzywdzeni, biedne ofiary Olejnikowej i Piotrowskiego"

Usprawiedliwianie zła tym, że istnieje jeszcze gorsze zło jest... trochę brak mi słów za które nie wyleciałbym z PN, więc zostawię to Pańskiej domyślności.

Dodatkowo usprawiedliwianie TW istnieniem UB jest zupełnie bez sensu, bo faktycznie - gdyby nie było UB to i TW by nie było - nie byłoby komu się sprzedać.

W chrześcijaństwie odpowiedzialność za czyny jest INDYWIDUALNA. A gwałciciele też mają trudne dzieciństwo, biedniutkie ofiary systemu.

TBM

To jest: Marek Leonkiewicz

Nic Pan nie zrozumiał

albo jestem mało precyzyjny.
Ja nie mówię o przeszłości i nie chcę rozgrzeszać winnych.
Ja piszę o teraźniejszości i o braku jakiejkolwiek nagonki na faktycznych oprawców. Zostawieni są w spokoju. Emerytur nie wolno im ruszyć, bo prawo nie działa wstecz, ale do ciężkiej c...., chyba pisać o nichi i nękać medialnie wolno! Dlaczego nie znamy ich twarzy?
Czyja to wina? Moja, czy świata mediów i dziennikarstwa będącego na usługach.
Moje uwagi na ten temat odczytuje Pan jako próbę uczynienia z TW ofiar UB. Nie miałem takich intencji, chociaż mój ogląd świata i ludzi nie jest tak idealistycznie czarno-biały jak Pana.
Odnoszę wrażenie,że to jednak Pan próbuje dokonać czegoś znacznie gorszego. Pod maską świętego oburzenia próbuje Pan uczynić z tych nieszczęśników (TW) głównych zbrodniarzy i winowajców.
Spotkałem się z tym zjawiskiem u wielu uczestników tego portalu przy innych dyskusjach.
Pozdrawiam prawicowo.

Marek Leonkiewicz

nie

cytuję Marek Leonkiewicz:
Pod maską świętego oburzenia próbuje Pan uczynić z tych nieszczęśników (TW) głównych zbrodniarzy i winowajców.
Nie. Nie uważam, że są głównymi zbrodniarzami i że inni twórcy systemu są mniej winni.

Nie. Nie uważam, że TW to są "nieszczęśnicy". To są ludzie występujący po stronie zła.

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Usiłuje Pan wykazać, że TW jest dobry, bo jeszcze gorszy był UBek. Nie zgadzam się w tym dość stanowczo. Mogę się z Panem zgodzić, że TW był zwykle mniej zły niż ubek - ale na pewno nie z tym, że był ofiarą.

Bo jakiego słowa by Pan użył na określenie tych na których TW donosili? Też "ofiary"? Takie same?

pozdrawiam
TBM

Panie Marku...

... w ferworze dyskusji umknęła chyba jedna z dawnych wypowiedzi ks. Zaleskiego, który uważał, podobnie jak Pan - tj., że lepiej zostawić sprawy TW w spokuju, jako bolesne - natomiast zadanie zmienił (przynajmniej ja tak pamiętam jego wypowiedź) po zapoznaniu się z materiałami na swój temat.

Nie jest tak, że wszyscy TW byli zmuszeni i byli stroną słabszą - byli tacy, którzy "służyli" z lubością, premedytacją i z chęci korzyści osobistej - natomiast, w kwestii księży jego zdanie jest takie - że przeważająca wiekszość zachowała się godnie.

Istotne jest też to, że ci pojedynczy niegodni są z dużym prawdopodobieństwem nadal czynni i są czynnym elementem sprawczym złych rzeczy.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Czy Pan umie czytac?

http://www.prawica.net/node/10639#comment-230879
Pisac zapewne tak, w koncu mamy tu pokaz panskich umiejetnosci i soczystego jezyka...nietykalny Panie.
Pan moze obrazac kazdego - kto tylko mysli inaczej, kto ma inne poglady i odcina sie od panskiej linii widzenia swiata.
Sam natomiast, krytyki przyjmowac nie znosi - no bo jak, kto to slyszal aby poddawac krytyce "autorytety".
Zdziwilo mnie bardzo, ze "Teolog" - czlowiek wyksztalcony z tytulami, tak wyraza sie o osobie duchownej, ze stosowac raczy "michnikowszczyzne" - w tytulowaniu ksiezy czy zakonnikow.
Czy Pan chociaz czyta, to - co sam raczy tu wypisywac?

SylwesterP

To jest: Magdalena Żuraw

O co Panu chodzi?

Wszedł Pan na wywiad z księdzem, który śmie walczyć o prawdę (tak bardzo widocznie Panu obojętną, że raczy Pan obrzucać błotem każdego, kto się poważa na pańskie wątlpiwe autorytety) i wpisuje jakieś absurdalne komentarze..

cytat:
Pan moze obrazac kazdego - kto tylko mysli inaczej, kto ma inne poglady i odcina sie od panskiej linii widzenia swiata.

Kogo Pan Adamski obraził?
Przecież Pan tu daje popis sączenia żółci..

Na marginesie: Ksiądz TW. pozostaje księdzem TW. - to już inwektywa? Nazywać rzeczy po imieniu nie wypada, prawda?

I po co się Pan tak denerwuje?
Pan Adamski jest dla Pana idiotą, a ksiądz Zaleski..aż boję się pomyśleć.. - więc jaki ma Pan cel w zniżaniu się do ich poziomu? Nie lepiej porobić coś pożyteczniejszego?

Mila Pani

cytuję Magdalena Żuraw:
Wszedł Pan na wywiad z księdzem, który śmie walczyć o prawdę (tak bardzo widocznie Panu obojętną, że raczy Pan obrzucać błotem każdego, kto się poważa na pańskie wątlpiwe autorytety) i wpisuje jakieś absurdalne komentarze..

Czyzby wszystko, co nie jest zgodne z linia jaka Pani i autor wywiadu reprezentujecie, bylo "absurdem"?
To zaczyna byc naprawde ciekawe.
cytat:

Kogo Pan Adamski obraził?
Przecież Pan tu daje popis sączenia żółci..

Czy Pani jest tu po raz pierwszy?
cytat:

Pan Adamski jest dla Pana idiotą, a ksiądz Zaleski..aż boję się pomyśleć.. - więc jaki ma Pan cel w zniżaniu się do ich poziomu? Nie lepiej porobić coś pożyteczniejszego?

Musze pogratulowac bystrego oka(czy jest Pani "Jasnowidzem"?), ktore tak swietnie i wybiorczo zauwaza to, co dla innych nie jest zauwazalne.
Uzyla Pani twierdzenia, ze ktos moze byc dla mnie “idiota”...
Skad Pani wie, kim jest dla mnie Pan Adamski czy Ks. Zaleski, czy ja gdzies to wyrazilem(?) - ze z takim zamachem i bez zastanowienia, wystukala Pani ironicznie negatywna opinie(inwektywy) o tych osobach, przyklejajac mi ta etykietke...

Cale szczescie, ze witryna ta nie jest "Klubem Swieckich Teologow"...

SylwesterP

To jest: Paweł Gotowiecki

I tak się nigdy nie dowiemy

I tak się nigdy nie dowiemy pełnej prawdy o agentach w sutannach. Zbyt wiele autorytetów by padło i zbyt wiele karier zostałoby złamanych. Kościół nieprzypadkowo patronował umowie okrągłostołowej, która gwarantowała bezpieczeństwo komunistycznym agentom. Czasem odnoszę wrażenie, że nawet wielu przyzwoitych hierarchów blokuje umyślnie dążenia lustracyjne w obawie o kondycję polskiego Kościoła. Niestety, nie tędy droga.

Tu ne cede malis, sed contra audentior ito!

To jest: Łukasz Adamski

Aha w wywiadzie z Ks.

Aha w wywiadzie z Ks. Zaleskim nie ujawiamy kim jest TW KAMIL. Robiąc wywiad nie mialem potwierdzenia czy w piśmie "Debata" redakcja zdecydowała się na publikację z podaniem jego nazwiska. Opublikowaliśmy jednak jego tozamość. Agentem o pseudonimie TW KAMIL wedlug badań IPN jest Ksiądz profesor Cyprian Rogowski- dziekan wydziału Teologii na Uniwersytecie Warmińsko- Mazurskim w Olsztynie. O reakcji ks. Rogowskiego (czyli wyzywaniu nas od szmat itp) piszemy z Grzegorzem Wierzchołowskim w najbliższym wydaniu Gazety Polskiej. Zachęcam do przeczytania.

www.lukaszadamski.pl

To jest: PIOTR73

Dlaczego

Dlaczego nie powie się otwarcie o co chodziło we współpracy? Przecież nie chodziło o te marne parę groszy, przydział na cegły czy koniak....Czemu nie mówi sie o tym ,że większość księży- współpracowników to sodomici , ochleje, ludzie prowadzący rozwiązły tryb życia.Ciągle sie to maskuje, zasłania jakimiś niewyjaśnionymi okolicznościami itd.

Proste życie - wzniosłe myślenie .

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: moniK

Niestety

Woda na młyn. Czy jakiś chleb z tego będzie?

To jest: Łukasz Adamski

Pod tym adresem znajdziecie

Pod tym adresem znajdziecie państwo tekst o TW KAMILU. http://www.debata.olsztyn.pl/graf/Debata%205.pdf

www.lukaszadamski.pl

Nie czytał Pan "Faktów i Mitów"?

W tej gazetce same najgorsze przypadki duchownych są opisywane, przypuszczam, że łącznie z byłymi TW.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.