Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Kieres: za Wałęsę i do więzienia pójdę
Autor: Wojciech-Maltan, wt, 30/08/2005 - 21:59
Wywiad z Leonem Kieresem. Kieres: powtarzam, dam Wałęsie status pokrzywdzonego - Archiwiści poinformowali mnie, że nie. Musiałem przyjąć to do wiadomości. Ale mamy już wszystkie najważniejsze dokumenty. Coś panu zdradzę: 16 sierpnia byłem w Gdańsku i przez cały dzień w szerszym gronie je przeglądaliśmy. Było nawet takie nieformalne głosowanie. W moim sumieniu decyzję już podjąłem. Lech Wałęsa to największy polski bohater. Powinniśmy być z niego dumni, a nie pozwalać na jego opluwanie. (...) Da Pan Lechowi Wałęsie status pokrzywdzonego? - Oczywiście! Powiedziałem to już raz w lipcu. Teraz to podtrzymuję. A jeżeli za Lecha Wałęsę będzie trzeba iść do więzienia, to pójdę. Ja jestem profesorem prawa; pewnie, że boję się prokuratora i więzienia, ale dla mnie jest to kwestia wartości. W 1980 roku na uniwersytecie zakładałem "Solidarność", dalej w nią wierzę, dalej wierzę w Lecha Wałęsę i w to, co sobą symbolizuje. Czytaj: Gazeta Wyborcza |
Skoro tak mówi to znaczy,
Skoro tak mówi to znaczy, że ma odpowiednie dokumenty, a nie tylko dobre mniemanie i chore frustracje.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Odpowiednie dokumenty? Czy
Odpowiednie dokumenty?
Czy Pan Cenckiewicz znalazł nieodpowiednie?
Nie uważasz, że mówienie, że na pewno wyda ten "certyfikat" w sytuacji, gdy archiwa są jeszcze przeszukiwane, a wcześniej zabroniono publikować dokumenty w "Arcanach", to sytuacja dość dziwna?
http://prawica.net/index.php?q=node/685
http://prawica.net/index.php?q=node/704
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Przeczytalem gdzies, ze za
Przeczytalem gdzies, ze za pokrzywdzonego uznaje sie kogos kto wspolpracowal i donosil, ale pozniej przestal.
Dlatego chyba nie publikuje sie dokumentow znajdujacych sie w IPN.
Przypomnina to historie z wyrkoiem Sądu Najwyższego III RP, ktory po CZTERECH rozprawach Sądu Apelacyjnego uznajacego M.Jurczyka z klamce lustracyjnego, wydal wyrok (co na to prawnicy?) uznajacy, ze M.Jurczyk nie jest klamca lustracyjnym. Dowody dowodami, ale sprawiedliwosc III RP ma wieksze wymagania. :)
Krzysztof Kałębasiak
p.s.
Moze chodzi o to, zeby uciac wszelkie pogloski o powolaniu "Solidarności" przez SB?
Maltanie
Popatrz na to tak.
Cenckiewicz będący szeregowym pracownikiem w IPN gdy powie, że Wałęsa to Bolek to wszyscy go słuchają, jak powie że nie Bolek to nikogo to nie obchodzi.
To Kieres jest kierownikiem IPN i ponosi odpowiedzialność tak osobistą jak i służbową, oraz całym swoim życiowym dorobkiem.
Wałęsa był założycielem i współtwórcą Solidarności a Walentynowicz tylko iskrą ,która wzbudziła strajk. Jej rola poza tym momentem była żadna.
To Wałęsa był prezydentem Polski, wpływał na losy Polski i Europy a Wyszkowski jest tylko sfrustrowanym zawistnikiem, który w czasie strajku drukował bibułę co jest niewątpliwą jego zasługą w tamtych czasach, teraz coś go ściaga na złą drogę.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Igło, on nie mówi tego
Igło, on nie mówi tego sobie ot tak, bo postanowił powiedzieć coś, co wzbudzi sensację. Posiadał dokumenty, które pierwotnie miały zostać opublikowane, w "Arcanach", jednak zapadła decyzja , że nie ma na to zgody.
Jakoś nie przejmował się o. Hejmo.
Chyba nie doceniasz Walentynowicz, Gwiazdy, Wyszkowskiego...
Nie uważam p. Wyszkowksiego za zawistnika, a człowieka, który mozolnie dąży do prawdy.
Fakt, p. Wałęsa zrobił dużo, ale ja nie oceniam ilości, ale jakość.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Dążenie do prawdy rzecz
Dążenie do prawdy rzecz piękna. Tylko na razie jej nie widać, są natomiast fakty. To dzięki Solidarności a właściwie zbiegowi dziejów, którą ona wywołała, Wyszkowski może dążyć dokąd chce, ale niczego nie udowodnił a wielu opluł. Nie pamietasz tamtych czasów, więc bądź ostrożniejszy w sądach, brak ci perspektywy. Co do dokumentów to Kieres ma dostęp do wszystkich a Cenckowski pracuje w odziale w Gdańsku, dla Kieresa pracuje cały IPN a dla C. nie.
Efekty - ilość, jakość - czy mówisz aby opowiadać bajkę z hapy endem czy oceniasz życie takim jest. Wałęsa - umownie - uruchomił procesy które dały dobre i złe efekty. Dobre przeważają.
Prosty przykład. Stocznie w Polsce cienko plotą ( napiszesz )tylko, że innych w europie już nie ma, poza wojennymi, i wysoko wyspecjalizowanymi. Produkcję przeniesiono do Korei, która dotuje przemysł stoczniowy o czym obecni tu "wolnorynkowcy" udają , że nie wiedzą albo nie wiedzą.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Panie Czarku, ostrożnie z takimi argumentami
Ja też drukowałem bibułę w czasie stroajków.
To są argumenty ad personam, proszę o skupienie się na merytorycznej stronie tego artykułu.
Jeżeli rację ma Kieres, to wg Pana dlatego, że jest szefem? A nie wolał by Pan klarownej procedury, otwartego dostępu do akt... Wtedy moglibyśmy sprawdzić, co takiego siędziałeo w 70-tych latach z Lechem.
Andrzej
Panie Andrzeju przecież
Panie Andrzeju przecież piszę, że to jest jego zasługą, teraz uważam , że błądzi. Ponieważ jest wolność słowa to może to publikować, ale to nie znaczy że ma rację.
Kieres-nie piszę że dlatego ma rację, że jest szefem tylko, że ponosi odpowiedzialność bo jest szefem.
Wolałbym też odkryte akta.
I to sam Kieres, powiedział, że są tam rzeczy od których głąwa mu pęka i wcale nie miał na myśli Bolka.
Mnie jest dość obojętne, czy Wałęsa podpisał pod przymusem jakieś oświadczenie bo go zgnoili. Ważne jest , ze zrobił Solidarność a potem się już potoczyło. I 100 tys SBeków by tego nie powstrzymało.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Czarku. To, że ma dostep,
Czarku.
To, że ma dostep, nie znaczy, że zna ich zawartość.
Nie wolałbyś się dowiedzieć, kto ma rację, w b. prosty sposób.
Upubliczniając te teczki?
Podpisanie nawet jednego, niby błahego oświadczenia, może mieć kapitalne znaczenie dla późniejszych losów.
Wiesz, ono może i nie miało by znaczenie, jeżeli ktoś się od razu przyznaje, a tak jest możliość, że taka osoba będzie szantażowana tym dokumentem.
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Panie Czarku
Myli Pan dwie podstawowe rzeczy:
1. jakie są zasługi Lecha w budowaniu Solidarności - ja tego nie neguję
2. Czy Lech współpracował z SB w latach 70-tych. I to jest problem tu poruszany.
Podobnie jak z FOZZ wczoraj. Lepiej dla Polski, dla jej autorytetu na świecie byłoby, żeby sprawa "przyschła". Ale dla nas "prawda jest ciekawa". Nie jesteśmy politykami, by mówić: "nieważne jak było - ważne, że zasługi miał".
Dlatego musimy te rany rozdrapywać. Ten trup w szafie nie może zasmradzać naszego domu - Polski.
A co będzie, jak wypłyną dokumenty, że współpracował?
Andrzej
Nie wiem co będzie. Ale dla
Nie wiem co będzie. Ale dla mnie miarodajne jest zdanie Kieresa a nie amatorów archiwistów na wet z zasługami.
Jeden nawet, nie amator ale historyk napisał, ze Oświęcim to nieprawda, i też znalazł wyznawców.
Mam wrażenie , jednak , ze obaj wiemy, o co chodzi. Proszę jednak zwrócić uwagę, że na PN są głównie teksty krytyczne wobec Solidarnośći i to w rocznicę strajku. Mimo tego, że jak sam pan powiedział bilans zmian jest pozytywny.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Piszesz o doktorze
Piszesz o doktorze Ratajczaku?
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
No i ucieka Pan od dyskusji...
Pana błędy: zawierzenie wątpliwym autorytetom:
http://prawica.net/index.php?q=node/1081
Pana argumenty w dyskusji:
- doprowadzanie sprawy do absurdu (Oświęcim)
- wytwarzanie poczucia solidarności z dyskutantem zamiast argumentów: "obaj wiemy, o co chodzi"
- zafałszowywanie naszego profilu: są też teksty ukazujące rocznicę w we właściwym świetle
http://prawica.net/index.php?q=node/936
http://prawica.net/index.php?q=node/1049
http://prawica.net/index.php?q=node/976
Proszę pamiętać, że rocznica to trochę co innego niż dzisiejsze odczucia społeczne wobec tego, co ludzie "Solidarności" robią dzisiaj.
Andrzej
Od niczego nie uciekam, bo
Od niczego nie uciekam, bo by mnie nie było. A jestem.
I to ja podjąłem wątek wbrew tzw. nastrojom.
Sam na własnej sórze odczółem zalety i wady obecnego i poprzedniego systemów.
I nie żałuję zmian mimo, róznych błedów i wypaczeń.
I dość wyraźnie napisałem, że dla mnie miarodajnym jest stanowiskao IPN a nie osób, nawet zasłuzonych, które wszyskim mają za złe.
Ja jestem państwowcem i sznuję instytucje, które do tego są aby pewne sprawy rostrzygać.
Pisać kazdy moze.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Pisać każdy może, tylko co...
Ma Pan uroczą skłonność do pisania rzeczy, które potem Pan błyskawicznie zapomina i ... pisze dalej.
Czy wie Pan, co to jest prawda materialna?
Czy wie Pan, czym ona się różni od oceny i zaufania wobec ludzi czy instytucji?
Czy jeśli ta instytucja kazałaby panu uwierzyć, że jest Pan ... - to też by Pan powoływał się na jej autorytet? I nie przedstawiła by żadnych dowodów?
Andrzej
Czy wie Pan, co to znaczy dyskutować na jakiś temat i trzymać się go?
W tym konkretnym przypadku
W tym konkretnym przypadku mam zaufanie do powołanej do tego celu instytucji, a nie do osób osobiście nieprzyjaznych Wałęsie.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
A ja mam zaufanie do prawdy
Nie do instytucji. Zwłaszcza takiej, która swoimi poczynaniami nie raz dała przynajmniej powody do podejrzeń o grę polityczną. Instytucja stojąca na straży zasobów archiwalnych i reglamentująca prawdę w dość podejrzany czasami sposób nie może być wyrocznią nawet dla "państwowca".
Określeniem "państwowiec" tłumaczyli się różni beneficjenci w PRL-u. Mawiali:
"Jednak PRL to było państwo uznawane przez cały świat, ten wolny też"
Cóż, jakie państwo tacy państwowcy.
Ufa pan prawdzie
czy Wyszkowskiemu?
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Panie Mirku, to chwyt
Panie Mirku, to chwyt ponizej pasa.
Bo co to jest prawda, to co za nią pan uzna ?
To prosze bardzo odpowiedzieć mi, czy ma pan zaufanie do KK jako instytucji?
Przecież, KK nie wydał w sprawie Hejmo oficjalnego stanowiska ?
Ale Dominikanie go, odsunęli i oddalili do klasztoru.
Więc ma pan zaufanie do Dominikanów czy nie ?
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Jest paląca potrzeba jawności
I tyle. Jedni "oszołomi" bezgranicznie ufają Wyszkowskiemu, inni "państwowcy" Kieresowi czy Wałęsie. Po co to wszystko?
Otworzyć archiwa, zapoznać się z ich zawartością i niech każdy zaufa swojemu rozumowi.
Myślałem, że już wszyscy maja dość tego oceniania za nas co jest be a co cacy.
Panie Czarku
Ja mam zaufanie do Kościoła ze względu na to, że jest "nie z tego świata".
A Pana wiadomości o zachowaniach Kościoła w tej sprawie nie są precyzyjne.
Nie potrzeba oficjalnego stanowiska. Nie wystarczy Panu zachowanie Prymasa? I to wobec osoby, uchodzącej za przedstawiciela Kościoa w IPN?
I niech Pan przeczyta wywiad z o. Ziębą w Ozonie, to Pan będzie wiedział więcej.
A nie pisał niestworzone...
Andrzej
Panowie: Andrzeju i Mirku
Jest potrzeba jawności, pełna zgoda.
Zachowanie Kardynała Glempa jest gestem, a nie stanowiskiem, i to do osoby ( historyka) a nie do problemu.
KK jest nie z tego świata - zgoda.
Ale ludzie Kościoła SĄ z tego świata.
P. Andrzeju niczego nie wypisuję, tylko piszę, a czasem ( niekiedy ) coś mi pan wkłada w klawiaturę.
P.Mirku spytałem o Dominikanów?
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Re: Panie Czarku
Dla ułatwienia w szukaniu :)
www.ozon.pl
.
Panowie Andrzeju, Mirku i Kropko
A o czym ja innym mówiłem, jak nie o tym , ze z jednej strony Hejmo współpracował a z drugiej jest prowadzona wywiadowcza gra.
Róznica miedzy nami jest taka, że wy gotowi jesteście połknąc język ale na księdza nic nie powiecie a ja to mówię.
Potem wychodzi, że ja mieszm a wy czekacie na prawdę.
O.Zięba mówi, ze Kośćiól MUSI sie z ta prawdą zmiezyc, tylko że KK ma 2 tys lat i może zmierzy sie z nią za 164 lata, bo on ma czas.
Ale my tu na ziemi żyjemy cos takoło 75 lat.
Więc kto tak naprawdę chce jawności, ja czy Wy?
PS. Panie Mirku pan wierzy w Boga czy w Kościół ?
Bo łatwo napisać 1 zdanie a potem udać sie wzniośle do swoich apologetów, nie podejmując dyskusji ?
Pozdr.
Igła
--------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Mam pełne zaufanie
do Kościoła Katolickiego. Nie bedę tego rozwijał. Pan wybaczy.
Re: Od niczego nie uciekam, bo
[...]
KRRiTV, Rzecznika ds Równości, Zarząd Ogródków Działkowych i parę innych też?
pozdrawiam
TBM
Ogródki działkowe
nie są instytucją państwową, KRRiTV oceniam za niepotrzebną ale bez jej zgody radia nie otworzę, nie czuję się również gorszy od kobiet a nawet dzieci, więc nic do tych rzeczników nie mam, instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich oceniam pozytywnie choć nie korzystam również, choć kto wie, Policji też nie lubię ale jak macha lizakiem to się zatrzymuje, WP uważam za potrzebne choć kosztowne, Sejm w obecnej kadencji za nieudany ale będę wybierał następny itd. itp.
Igła
Lepiej dla Polski, zeby sprawa FOZZ przyschła?
Drogi Andrzeju,
naprawde? Czy źle przyczytałem? Jakież to korzyści odniesie Polska z faktu, że ci, którzy "skonstruowali" FOZZ i z niego skorzystali nadal pozywają z tej ZBRODNI NA NARODZIE POLSKIM pzostaną bezkarni? Bo cóż innego może oznaczać "przyschła"? Wynika z tego, ze moja 14 letnia walka o wyjawienie prawdy o FOZZ to najzwyklejsze szkodnictwo interesom polskim! A tom się doczekał sojuszników!
Pozdrawiam,
JP
Jurku... chyba
Nie wiem, czy pamiętasz, ale to było stanowisko (może niezbyt fortunnie skrócone przeze mnie) p. Czarka na naszym spotkaniu we wtorek...
Myślę, że nie powinieneś tak od razu wyklinać "sojuszników". Gdybym uważał, że sprawa powinna "przyschnąć", to ani bym nie robił spotkania z Tobą w Klubie Prawicy.net, ani nie nie organizował "sojuszniczego" wsparcia w sądzie na rozprawy przeciwko Tobie.
"Sojusznicy" mogą być co najmniej zdziwieni...
Andrzej
Re: Jurku ..chyba
Gwoli ścisłości to ja mówiłem o zamknięciu sprawy sądowej pomiedzy prof. Przystawą a Przywieczerskim a nie o zamknięciu sprawy FOOZ.
Czarek
Zgoda
Pisałem, że niezbyt fortunnie - bo zbyt ogólnie na potrzeby dyskusji - to ująłem. Sorry p. Czarku
Andrzej
FOZZ etc
Drogi Andrzeju,
ja nie wątpię w szczerość Sojusznikow i dziękuję wszystkim,którzy zechcieli porzucić inne zajęcia i pofatygowac się na rozprawę w dniu 31 sierpnia, nawet wiedząc, że mogą tylko pospacerować pod drzwiami "utajnionego sądu". Tak też myślałem, że to jest jakieś przejęzyczenie, ale skoro pozwoliłem sobie nazwać sprawę FOZZ "jądrem transformacji systemowej" to muszę walczyć o czystość języka jakim się o tej sprawie mówi. Na przykład Pan Minister Parys, tak dzisiaj, jak i 13 lat temu - sądząc na podstawie jego wypowiedzi w "Starej Prochowni" i na podstawie jego akcji w czasie kiedy był ministrem Obrony Narodowej, jest nadal skłonny uważać FOZZ za jedną w wielu afer, i do tego nawet pośledniego gatunku.A zarówno, jak mniemam, on sam jak i inni ministrowie tamtego rządu, razem z jego premierem, w najlepszym razie po prostu bagatelizowali sprawę FOZZ, najwyraźniej uznając, że to zajeęcie dla policjantow i prokuratorow. Nie potrafili (zakładając, że w ogole chcieli!) dostrzec, że FOZZ to była PRZESTĘPCZA POLITYKA PAŃSTWA, wprawdzie zainicjowana i zorganizowana przez ich poprzedników na urzędach, ale niektórzy z tych poprzednikow wcale nie pochowali się po mysich dziurach, lecz owszem, trzymali urzędy jak by nigdy nic.Więc nawet gdyby nie chodziło tu o miliardy dolarów, a tylko o miliony, to i tak byłaby tu róznica jakościowa w stosunku do przestępstw popełnianych przez zwykłych przestępców, nawet wyosko postawionych.
Więc proszę Sojusznikow "o mniej zdziwień".
Pozdrawiam serdecznie,
JP
Jurku, chyba przesadziłeś...
Napisałem, pisząc a argumentach Pana Czarka:
Wyjaśniłem, że dyskutowałem z jego argumentami. Wg mnie jasno to wynika z mojej wypowiedzi. Napisałeś mi Jurku:
Po moich dodatkowych wyjaśnieniach piszesz:
Możesz "walczyć o czystość języka jakim się o tej sprawie mówi", ale jeśli ludziom, którzy sprzyjają stawiasz tak przykre zarzuty...
..."Sojusznicy będą mniej zdziwieni", bo odechciewa im się być sojusznikami.
Andrzej
FOZZ i przejęzyczenia
Drogi Andrzeju,
przyznam się, że nie całkiem rozumiem o co chodzi i o jakie zarzuty stawiane sojusznikom. Nie zrozumiałem i nadal nie rozumiem jaka mogłaby byc korzyść dla Polski z faktu, że sprawa FOZZ "przyschła"? Skoro organizujesz spotkanie w tej sprawie, zachęcasz ludzi do przyjścia na rozprawę, a potem piszesz, że dla Polski byloby lepiej gdyby sprawa "przyschla", to o cóż tu może chodzić, jeśli nie o jakiś lapsus słowny? Jeśli nie, to kryją się za tym jakieś subtelności, których nie jestem w stanie pojąć.W sytuacji takiego "dysonansu poznawczego" moje końcowe zawołanie "A to się doczekał sojusznikow", nie miało nic z obrazy - raczej żartobliwym westchnieniem wobec tej sprzeczności. Nie widzę podstawy do urazy.
Pozdrawiam,
JP
Egzegeza wypowiedzi Admina(do JP)
Admin do Czarka:
1. jakie są zasługi Lecha w budowaniu Solidarności - ja tego nie neguję
2. Czy Lech współpracował z SB w latach 70-tych. I to jest problem tu poruszany.
I
Admin do Czarka:
Podobnie jak z FOZZ (o FOZZie) wczoraj.
(Kiedy Czarek mówił:
Admin od siebie do Czarka:
Ale dla nas "prawda jest ciekawa". Nie jesteśmy politykami, by mówić: "nieważne jak było - ważne, że zasługi miał".
A że Admin zagmatwał własną myśl, to prawda.
(+)
Dziękuję (+)
Dokładnie tak sprawa wygląda. I odczytał to Pan, choć nie był na wtorkowym spotkaniu.
Więc powtórzę: JA SIĘ NIE PRZEJĘZYCZYŁEM. Pisałem do p. Czarka, nie było tu nieporozumień, a tu nagle sztych z boku. Przecież spotkanie było we wtorek - wiadomo, kto jakie stanowiska zajmował. Więc dalej nie rozumiem ataku.
Andrzej
Panie Czarku
Takie wywijasy :
Takie pytanie:
Panie Czarku, ojciec Zięba mówi też:
? Z tego, co wiem, to kłamstwo.
A o donosach na papieża?
? To akurat jest kompletna bzdura. Ojciec Konrad nie miał dostępu do papieża, mógł przekazywać informację, co mówi o Janie Pawle II jego otoczenie, jego przedpokój.
Andrzej
Jak by pan zechciał
Jak by pan zechciał wrócić do tamtego okresu to pisałem właśnie to co mówi o.Zięba, że Hejmo nie śledził Papieża tylko polskich turystów.
Co do gry wywiadów, to ona jest brał w niej udział Hejmo, ale i sprawa Hejmo.
Cytujee pan tylko pojedyńcze moje zdania, a wydźwięk całości jest inny.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Re: Jak by pan zechciał
Ależ Panie Igło to zdanie nie jest prawdziwe:
Potem wychodzi, że ja mieszm a wy czekacie na prawdę.
Nie wiem czemu usilnie próbuje Pan zarzucić mi (mi bo nie chcę się wypowiadać w czyimś imieniu), że mój protest wynika z faktu, że to ksiądz. To, że to ksiądz ma jedynie o tyle znaczenie, o ile komuś zależało żeby dokopać Kościołowi, który po śmierci Papieża znowu zyskał na znaczeniu. Tymczasem powtarzam po raz któryś nie idzie o to, że to ksiądz ale o to, że w sytuacji braku pełnej jawności jakaś grupa uprzywilejowana rości sobie prawo do decydowania o tym kogo sobie dzisiaj ujawnimy. Ilu agentów ujawnił Kieres od początku swojego urzędowania?
.
Panie Czarku
Przecież ja cytuję Pana wypowiedzi. Odnoszę się do nich. Dyskutuję z nimi. A Pan się wymiguje, że "wydźwięk całości jest inny". To z czym ja mam dyskutować, gdy Pan nie odnosi się do tego, o czym mowa? Ucieka w wypowiedzi, które są obok problemów, poruszanych przeze mnie.
Wydaje mi się, że dyskusja powinna być rzetelna, by coś wnosiła do naszego życia. W innym wypadku, po co męczyć kalwiaturę? Strata czasu jedynie ...
Andrzej
Panowie Andrzeju i Kropko.
Panowie Andrzeju i Kropko. Nie czepiam się Hejmo ani Kościoła. Uważam jednak, ze od tej instytucji i księzy można oczekiwać więcej. Nie uważam też aby były poza krytyką, więc nie wpierajcie mi czegoś.
Co do jawności to już pisałem 100 razy , że jestem za.
Nie chcę, więcej zgłębiac tematu, bo zaraz ze mnie zrobicie antyklerykała. Zastosuję sobie manewr p. Mirka , który odzywa się tylko do tych , którzy go chwalą.
Pozdr.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)
Re: Panowie Andrzeju i Kropko.
Jak na razie to wpieraniem zajmuje się Pan. W temacie 'Hejmy' nie postawiłem Panu jeszcze żadnego zarzutu na razie jedynie bronię się przed pańskimi zarzutami. Więc niech Pan zostawi temu kotu ogon...
To dobrze, ze Pan to powtarza ale nie wiem po co? Czy ktoś Panu zarzuca, że jest inaczej?
no tak... :DDD
.