Historia mnichów w Egipcie

Autor: 
Pod red. nauk. Ewa Wipszycka, Robert Wiśniewski
Wydawca: 
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
Rok wydania: 
2006

Żyli w pierwszych wiekach po Chrystusie w Egipcie. Asceci chrześcijańscy. Oddanie się Bogu na początku nie odbywało się w samotności albo w gronie braci. Wybór tej drogi oznaczał przyjęcie pewnych reguł, na przykład: postu, umartwiania, wielogodzinnych modlitw. Osoby pozostające w związkach, zobowiązywały się do wstrzemięźliwości seksualnej. W tym czasie jeszcze nie żyli osobno, nie tworzyli odrębnych grup, pozostawali w swoich społecznościach i wykonywali codzienne obowiązki.

Na przełomie III-IV w. powstaje nowy nurt, jeden z przekazów mówi – i tak zostało w tradycji - że założycielem był Antoni (Wielki) z rodu bogatych Egipcjan, który opuścił zbiorowość i udał się na pustynię. Nie wiemy, jak długo przebywał sam, ale po jakimś czasie pojawiają się wokół niego towarzysze, gotowi wsłuchać się w jego nauki i stworzyć własną wspólnotę. Mamy więcej wiadomości o Pachomiuszu, regułach panujących między współbraćmi, codziennym życiu, pracy.

Rozwój monastycyzmu jest związany ważkimi wydarzeniami w stosunkach państwo-Kościół. Zasadniczą zmianą był edykt tolerancyjny z 311 roku, a dwa lata później edykt mediolański. Przyznanie osobowości prawnej miało ogromne znaczenie dla rozwoju stowarzyszeń i gmin chrześcijańskich.

Nie należy utożsamiać eremu (pojedynczego) z monastycyzmem. W pustelni przebywał jeden ( bywało, że i dwóch) mnichów, zaś w klasztorze grupa mnichów. Eremici mieszkali przeważnie w jaskiniach, nie potrzebowali dużo miejsca, w przeciwieństwie do mnichów żyjących we wspólnocie. Eremici mogli żyć w Laurze - zrzeszeniu mnichów, spotykali się podczas modlitwy, czasami spożywali wspólne posiłki, większość czynności wykonywali jednak samodzielnie.

Dobrze o nich pamiętać w naszych czasach, tak wygodnych, czasami za swobodnych. Gdzie przekonywani jesteśmy do kompromisów, prowadzących do odejścia od fundamentalnych prawd wiary, a tym samym od Boga. Henri J.M. Nouwen pisał o ludziach pustyni:

uświadomili sobie, że po okresie prześladowań i akceptacji chrześcijaństwa jako >>normalnego<< elementu życia społecznego, radykalne wezwanie Chrystusa, by opuścić ojca, matkę, brata i siostrę, wziąć krzyż i naśladować Go, rozmyło się w wygodnej, łatwej do przyjęcia religijności i zatraciło moc nawracania. Ojcowie i Matki z egipskiej pustyni porzucili świat kompromisu, przystosowania się i letniej duchowości, wybierając samotność, milczenie i modlitwę, jako nowy sposób dawania świadectwa o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panu.

Czytając o ascetach, musimy wiedzieć więc, że wśród nich były też kobiety, odgrywały niebagatelną rolę. Ojcowie Pustyni i Matki Pustyni – wśród nich znana jest Amma Synkletyka, nauczająca:

Tak jak skarb, który nie jest w ukryciu, szybko zostaje roztrwoniony, tak cnota, która staje się sławna lub znana wielu ludziom, zanika. Tak jak wosk topi się w pobliżu ognia, tak dusza pustoszeje pod wpływem pochwał i traci siłę cnoty.

Czy z tego wynika, że odrzucali świat, by tylko zadbać o swoje zbawienie, poszcząc, umartwiając się, modląc. Bynajmniej. Ich posługą była pomoc bliźnim. Służba Bogu, to służba ludziom. Wiele osób może się zastanawiać, po co komu takie wyalienowanie, odcięcie od ludzi, nie ma w tym żadnych korzyści, a w każdym razie nie są namacalne. Odwołam się jeszcze raz do Nowuwena:

Pustynia – egipska pustynia w czwartym wieku i pustynia naszego życia duchowego – łączy w sobie dwie rzeczy: dzikość i raj. Jest dzika, gdyż musimy się na niej zmagać z >>dzikimi bestiami<<, które nas atakują, demonami nudy, smutku, gniewu i dumy. Jest jednak również rajem, gdyż możemy tam spotkać Boga i posmakować Jego pokoju i radości.

Opuszczając społeczności, byli jednocześnie szansą dla tych społeczności, gwarancją, że mimo upływającego czasu, zmian, podstawowe zasady zostaną zachowane. W chwilach rezygnacji, zatracenia, dylematów przedstawiciele wspólnot mogli udać się do mnichów po radę, naukę, sugestię. Mnisi pełnili częstokroć rolę rozjemców w sporach.

Wśród mnichów było wielu wykształconych ludzi, znawców sztuki, literatury, erudytów, nie brakowało przedstawicieli niższych warstw. Co jest charakterystyczne dla wszystkich myśli pustynnych mnichów, to pokora i prostota. Tak dobrze oddana w opowieści o bracie Serapionie. Ten mnich miał tylko Biblię, ale nawet ją sprzedał, żeby podzielić się z ubogimi, bo jak tłumaczył:

Sprzedałem nawet samo Słowo, które nakazywało mi: Sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim

Inna historia mówi o pokorze, gdy brat pyta nauczyciela: Czym jest pokora, słyszy: Czynieniem dobrze tym, którzy cię krzywdzą. Pyta więc, co ma zrobić, jeżeli nie jest zdolny do takich uczynków, uzyskuje odpowiedź: Oddalić się od nich bez słowa.

Takie proste, a takie trudne.

Historia mnichów w Egipcie została spisana ( już po podróży; w ciągu kilku lat) przez jednego z braci z klasztoru na Górze Oliwnej w Jerozolimie, razem z sześcioma towarzyszami wędrował w latach 394-395 po Egipcie. Przetłumaczona z greckiego na łacinę przez Rufina ok. 410. Subtelności i tło (sprawa Orygenesa) powstającego przekładu dotyczące obu wersji wyjaśniają autorzy wstępu – nb. znakomitego, szczególnie w warstwie krytycznej - obie wersje znajdują się w książce. Podczas tej niezwykłej podróży poznajemy Jana z Lykopolis, Abbę Surusa, Abbę Hellesa i wielu innych.

To jest: Mariusz Affek

Bravo, Panie Wojtku!

Bravo, Panie Wojtku! Kolejny, ciekawy tekst o starożytnym Egipcie i to pod redakcją p. prof. Ewy Wipszyckiej-Bravo-znakomitej znawczyni antyku i papirusów egipskich, a zarazem wykładowczyni na I roku moich studiów historycznych. Niestety, chyba i tutaj nie uciekniemy od współczesnej polityki, bo synem Pani Profesor jest red. Paweł Bravo-znany dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.