Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Dobrze że rząd zafundował stypendia na kierunkach strategicznych?
Autor: Bacz, sob, 17/05/2008 - 06:19
Tak 29% (głosów: 13) Nie 62% (głosów: 28) Trudno powiedzieć 9% (głosów: 4) Głosów: 45 |
Wyrzucanie pieniędzy
Ja rozumiem jak by nie było chętnych na te kierunki, to trzeba by było ludzi zachęcić finansowo, ale tak to jest wyrzucanie pieniędzy.
Janusz Baczyński
Właśnie śmieszne jest to,
Właśnie śmieszne jest to, że na wiele z tych kierunków są dzikie tłumy kandydatów, którzy nie mają prawie żadnych perspektyw pracy w zawodzie (bp. biotechnologia). Można więc z duuużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że "kierunki strategiczne" powstały na zamówienie pracowników uczelni technicznych a dorabiana ideologia jest zasłoną dymną dla finansowego przekrętu.
Nie istnieje coś takiego
Nie istnieje coś takiego jak "kierunki strategiczne". To jedynie wymysł kolejnych rządów aby pokazać, że ingerencja rządów w szkolnictwo jest do czegoś potrzebna.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
@ Janusz Baczyński i Marek Bekier
Po prostu jest za mało chętnych na te kierunki w stosunku do spodziewanego zapotrzebowania na rynku pracy. A za kilka lat, gdyby to zapotrzebowanie się zmieniło, to inne kierunki mogą być strategiczne. Mi się podoba takie rozwiązanie, bo to nie jest tworzenie barier w szkolnictwie wyższym i na rynku pracy, a wręcz przeciwnie. Uczelnie nie powinny produkować bezrobotnych, a ostatecznie stypendia i tak będą dla najlepszych. Na pierwszym roku według konkursu świadectw, a później według wyników na studiach. 1000 zł miesięcznie zmotywuje jednak studentów i kandydatów na mało popularne, a potrzebne kierunki studiów do pilniejszej nauki. To o wiele więcej niż wynosi "zwykłe" stypendium naukowe (na mojej uczelni nawet za średnią 5,0 dają 450 zł). Wiem też, że każdy z takich stypendystów będzie musiał zobowiązać się, że skończy studia, ale myślę, że rząd musi jeszcze popracować nad podatkami, aby lepiej zarabiający polscy inżynierowie woleli je płacić w Polsce, a nie za granicą. Trzeba też ułatwić współpracę studentów i uczelni wyższych z przedsiębiorcami. Również firmy, które potrzebują specjalistów, powinny fundować im stypendia. Jednak bez wsparcia państwa nie dorobimy się niezbędnej kadry inżynierskiej, potrzebnej np. do budowy autostrad, Euro 2012 czy pierwszych w Polsce elektrowni jądrowych, pozwalających nam uniezależnić się od dostaw energii z Rosji i obniżyć ceny stale rosnących dostaw prądu.
Według Głównego Urządu Statystycznego już w roku ubiegłym brakowało w Polsce ponad 30 tys. inżynierów i techników. Kasa na stypendia jest ze środków unijnych, a rolą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego było określić kierunki strategiczne. Nie mam zarzutów do listy tych kierunków.
Krzysztof Kowalczyk
Czy na pewno brakuje kandydatów?
Mnie się wydaje że nie brakuje kandydatów tylko brakuje miejsc na uczelniach. W każdym razie tak jest w Kielcach, że nie wszyscy chętni się na Politechnikę dostają. Czyli, jeśli rzad chce zwiększyć liczbę absolwentów, to powinien zwiększyć dofinansowanie uczelni, a nie wprowadzać stypendia. Stypendia podnoszą poziom absolwentów (na skutek zwiększenia konkurencji w walce o indeks), a nie ich ilość.
Janusz Baczyński
Dofinansowanie uczelni
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/134394.html
Nie wiem jak jest w Kielcach, ale na kierunkach ścisłych zdarza się, że brakuje zarówno kandydatów na wolne miejsca, jak i miejsc na uczelniach technicznych w stosunku do zapotrzebowania na rynku pracy. Może w Kielcach jest po prostu mniej uczelni niż np. w Lublinie, gdzie tylko wśród publicznych uczelni mamy: UMCS, KUL, Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Przyrodniczy i Politechnikę Lubelską? To tłumaczyłoby większą liczbę chętnych na politechnikę.
Krzysztof Kowalczyk
Państwo nie powinno
Państwo nie powinno ingerować w edukacje. Niestety socjaliści z PO tego nie rozumieją. Szkolnictwo musi być prywatne i niezależne od polityków.
Odpowiedź jest raczej oczywista
http://dieuleroi.salon24.pl/73918,index.html
_____________________________________
Punkt krytyczny kultury
Dla mnie dobrze.
Przybędzie studentów.(bedą nadgodziny)-:)
I źle:
Przybędzie gorszych.
I źle:
Wyemigrują.(lepsi)
Niemcy chca otwierać rynek pracy zaczynając od "dobrze wykształconych".
A gorsi?
Gorsi wzmocnią elektorat PO.
PO - głupia i zła, i nawet się nie wstydzi.
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Czy przybędzie studentów?
Nie podałem linku do całej informacji:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article173122/St...
A tam czytamy:
Stypendia spowodują wzrost poziomu studentów bo będzie większa konkurencja o indeks, ale na pewno nie spowodują wzrostu ilości studentów, choć by z tego powodu, że nie wszyscy będą otrzymywać stypendium tylko lepsza połowa z nich.
Dotacje do uczelni owszem mogły by spowodować zwiększenie ilości absolwentów, ale pod warunkiem, że uczelnie nie będą przeznaczać dotacji na podniesienie poziomu kształcenia studentów "zamówionych" tylko na zwiększenie ilości studentów.
Janusz Baczyński
Jeżeli miałoby być to
Jeżeli miałoby być to kosztem politologii, socjologii itp. to byłoby to pozytywne posunięcie, a tak jest to kolejne grzebanie w kieszeni podatnika w nadziei, że "my wydamy lepiej".
jak zwykle problem polega na tym, że kryteria niejasne
1. dlaczego te a nie inne kierunki uznano za strategiczne?
2. na jakiej zasadzie będzie się wybierać stypendystów?
3. czy stypendyści będą musieli podpisywać programy lojalnościowe np. że będą pracować przez 10 lat w polskim przemyśle itd?
4. wreszcie czy sam fakt bezpłatnych studiów nie jest wystarczającym stypendium państwowym?
dopiero gdy zadamy sobie (i rządowi) takie szczegółowe pytania okaże się, że chciano dobrze a wyszło jak zwykle...
powoli mam wrażenie, że to Pani Kudrycka chce być Kuberskim nowych czasów i przegonić w tej materii ministra Handkego...
GŁOS: TAK. Skoro państwo
GŁOS: TAK. Skoro państwo zajmuje się szkolnictwem wyższym, to ma jako właściciel, „przedsiębiorca”, również prawo do takich list kierunków strategicznych. Dlaczego nie?
Problem nie w stypendiach, ale w tym, że szkolnictwo wyższe powinno być całkowicie prywatne. Nawet wielu polityków lewicowych jest za tym, żeby finansować tylko przedszkola i podstawówki (wyrównywanie szans), a dalej, wolna droga, wg. zdolności i sił rynku.
Dlaczego dyskutanci na portalu prawicowym nie szanują prawa własności? Wystarczy nietypowy problem, i z Polaków wyłazi komuna...
Prawo do ogłaszania list strategicznych - owszem.
Ale opłacić to powinni posłowie z diet.
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Mechannika i Budowa maszyn
walwo-Byly kiedys oddzielnymi kierunkami studiow. Moje pytanie czy teraz te kierunki sa zlaczone, czy jest cztery kierunki studiow, ktore rzad uznal za strategiczne. Mam nadzieje ze nie wychodzi znowu ignorancja obecnego rzadu.
Co do samej inicjatywy, wydaje sie typowe dla obecnego rzadu, bicie piany.
Dlaczego te kierunki, kiedy najwieksze wyzwania obecnie, to elektronika czy nowe zrodla energii.
krok we właściwym kierunku
Powinien być połączony z akcją weryfikacji dyplomów różnych uczelni uczelni, obniżką płac w sferze budżetowej, otwarciem wszystkich profesji do ogólnodostępnych (z ulicy, wymagany dowód tożsamości) egzaminów konkursowych.
Sporo głosów akceptujących.
Rozumiem, że gdyby zabrakło grosza z podatków, to zrzyciliby się na uzupełnienie dobrowolnie i ochoczo???
A pani Szczepkowska bez mała 20 lat temu ogłosiła upadek komunizmu....
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
ja studiuję równie trudny kierunek
elektronikę i telekomunikację i od polskiego rządu nie dostałem ani złotówki. Dostałem z budżetu unijnego stypendium ale to było w czasie mojego pobytu na wymianie za granicą w ramach programu Socrates.
Najpierw kolejne rządy rozłożyły szkolnictwo na łopatki drastycznie obniżając poziom nauczania matematyki i fizyki a teraz dziwią się, ze brakuje chętnych do studiowania trudnych , ścisłych kierunków. Ręce opadają.
-----
Dlaczego w Polsce nie ma demokracji? - Ruch na Rzecz JOW
Spotkałem jednego z moich studentów
Na weselu.
Podszedł do mnie, aby się pochwalić karierą.
Skończył przed dwoma laty.
Niemieckie konsorcjum zajmujące się ciężkimi maszynami roboczymi zaproponwało mu pracę twórczą i doktorat. Ale doktorat bedzie robił u nas, na PG.
W Niemczech badania i wdrożenia - u nas pozostanie - praca doktorska. I punkty dla profesora za ilość wychowanków.
U nas doktoratu na technologii zrobić nie można - musi byc nauka.
I mamy dysertacje, bez wdrożeń.
Niemcom, ani Francuzom nasze naukowe ambicje nie szkodzą. Zadowalają się wdrożeniami.
Taką samą scieżkę kariery zaproponowano memu siostrzeńcowi - najlepszemu absolwentowi wydziału elektrycznego z zeszłego roku.
Alstom (napędy pojazdów szynowych) poradził sobie z ograniczeniami zatrudnienia obcokrajowców we Francji.
I jest tam od Nowego roku.
Studentów sporo mamy mądrych, za to głupich polityków.
Zakompleksiałych przez własną niekompetencję, nie potrafiacych docenić wasnego narodu.
Nie potrafiących uwolnić ludzkiej inwencji.
Dumnych, że naszych biorą do pracy.
Nakłdy na badania naukowe kilkukrotnie nizsze niż w €urolandzie, a kasę wykładają na zagraniczne zyski.
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Mam pytanie
Czy ktoś ma pełną listę kierunków strategicznych? Zastanawiam się, jak to jest z tymi studiami. Niby mój kierunek (telekomunikacja) taki dobry, a w Poznaniu pracy po nim specjalnie nie ma. Musiałbym się przeprowadzić do Warszawy lub Wrocławia. Poza tym, absolwencie studiów wykonują tak naprawdę robotę rzemieślniczą, z tym że umysłową. Absolwenci w Polsce są wykwalifikowanymi robolami. Inżynier powinien projektować i wdrażać nowe rozwiązania. Niestety w Polsce za mało środków przeznaczanych jest na badania i rozwój. Jest kilka przyczyn tego stanu rzeczy. Jedną z nich jest brak polskiego przemysłu. W Polsce mamy filie międzynarodowych koncernów, które wolą aby polscy inżynierowie klepali gotową technologię, zamiast inwestować w polską naukę. Prace badawcze na polskich wyższych uczelniach technicznych niak się mają do potrzeb przemysłu. W krajach tzw. Europy Zachodniej i USA uczelnie techniczne to miejsca, gdzie powstaja nowe technologie, wdrażane przez firmy, które z tymi uczelniami współpracują. Podam przykład. W Finlandii, na University of Oulu pracuje się nad projektami urządzeń współpracujących z systemami telekomunikacyjnymi czwartej generacji. Trzy firmy założyły fundację, która funduje stypendia pracownikom naukowym, których dorobek wykorzystywany jest do tworzenia nowych rozwiązań technicznych. Polskie uczelnie, niestety, są daleko za Murzynami.
-----
Dlaczego w Polsce nie ma demokracji? - Ruch na Rzecz JOW
Pełna lista kierunków strategicznych
Za kierunki strategiczne uznano inżynierię biomedyczną, mechatronikę, budownictwo, inżynierię środowiska, energetykę, elektrotechnikę, mechanikę i budowę maszyn, automatykę i robotykę, matematykę oraz biotechnologię.
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/134394.html
Krzysztof Kowalczyk
Poza budownictwem i elektrotechniką
Mamy na Wydziale Mechanicznym PG - wszystkie wymienione specjalnosci.
Będziemy produkować więc towar eksportowy.
Szkoda, że nam zarobków nie podniosą...
-:)
No ale dobrze, że pracownikom spółek skarbu państwa podniosą.
No i że wielu zasłużonych dla PRLu pobiera miesięcznie znacznie więcej od nas...
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego
elektrotechnika i automatyka są uznane za kierunki strategiczne, a informatyka i telekomunikacja - nie.
Z tego, co obserwuję, właśnie nowoczesne technologie i IT będą miały kluczowe znaczenia w najbliższej przyszłości. Jestem ciekawy, na podstawie jakich kryteriów wybrano właśnie te, a nie inne kierunki strategiczne.
-----
Dlaczego w Polsce nie ma demokracji? - Ruch na Rzecz JOW
Ani chybi
rząd odnalazl jakieś poklady zlota, którym chce takie fanaberie oplacać.
Za moich lat szczenięcych na jedno miejsce bylo (na moim kierunku bynajmniej) 20 chętnych, na pierwszym roku odsiewali niemilosiernie, z BUW-u wychodzilem, kiedy cieć gasil światlo, jak stypendium to socjalne, albo ministerialne, za niebotyczną średnią.
A tu proszę: lapóweczka za chęć studiowania. Z moich pieniędzy. Żeby polski budowlaniec na budowie w Anglii wstydu nie przynosil.
panie ratus
Wszystko przez tę "reformę", która doprowadziąl do znacznego okrojenia poziomu matematyki w szkołach. Obecnie absolwenci gimnazjum nie mają pojęcia o trygonometrii, która dawniej była w obowiązkowym programie w ósmej klasie szkoły podstawowej.
Ja w klasie matematyczno-fizycznej na matematyce w klasie maturalnej przerobiłem rachunek prawdopodobieństwa, elementy statystyki i całki. Pochodne zdążyliśmy w całości zrobić w trzeciej klasie i to bardzo dokładnie. Obecnie w klasach mat-fiz. ledwie starcza im czasu na omówienie pochodnych, oczywiście na temat pochodnych absolwenci mojego liceum, uczniowie nauczycielki która mnie uczyła wiedzą dużo mniej, niż ja, gdy zdawałem maturę.
-----
Dlaczego w Polsce nie ma demokracji? - Ruch na Rzecz JOW
Akurat to co pan tu pisze
Akurat to co pan tu pisze (przyjmuję, że są to informacje prawdziwe) nie ma żadnego znaczenia. Każdy kurs matematyki na uczelni technicznej zawiera systematyczny wykład rachunku różniczkowego i całkowego, niezależnie od tego co było a czego nie było w szkole maturalnej.
Studenci najmniejsze kłopoty mają z matematyką, której studia zaczynają się prawie od zera; zdecydowanie gorzej radzą sobie z przedmiotami wymagającymi zapamiętywania informacji. Ofiary gimnazjów nie mają odpowiednich podstaw (chemia, fizyka) i co więcej, nie mają w zwyczaju dużo się uczyć. To ostatnie jest najgorsze, bo tracą szanse nadrobienia zaległości. Największą wadą obecnego systemu edukacji jest to, że rozleniwia.
Rozleniwienie - też prawda
Jednakże bez odpowieednich podstawe rachunku różniczkowego ze szkoły średniej, bardzo trudno jest nadrobić zaległości na studiach . Ja wiem, w jaki sposób wykładane są pochodne i całki na studiach technicznych - w dużym pośpiechu, aby zdążyć z materiałem. Jeśli ktoś ma zaległości ze szkoły średniej, albo ma kłopoty, by od razu zrozumieć wyższą matematykę, to bez dodatkowych zajęć wyrównawczych nie jest w stanie sobie poradzić.
-----
Dlaczego w Polsce nie ma demokracji? - Ruch na Rzecz JOW
Jak ktoś ma zaległości,
Jak ktoś ma zaległości, to oczywiście musi więcej popracować indywidualnie. W przypadku matematyki tej wiedzy jest na tyle mało, że prawie każdy daje sobie radę bez konieczności powtarzania przedmiotu. Ja nie przypominam sobie kogoś, kto by się solidnie uczył i nie zdał.
Gdyby w szkole "średniej" do wyjasniania pochodnych
używano interpretacji "finansowej", a nie fizycznej, to rzesza rozumiejących "tempo wzrostu" byłaby znacznie szersza.
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji