Rozwiązywanie armii

Dowódca elitarnej 6 brygady desantowo-szturmowej gen. Jerzy Wójcik został zdjęty ze stanowiska przez ministra obrony. Generał broniąc dobrego imienia swoich żołnierzy przypomniał, że wojsko musi wykonywać rozkazy. I skonstatował – skoro ktoś tego nie rozumie, to może należy rozwiązać armię.

W demokratycznym państwie żołnierze nie maja prawa krytykować zwierzchników. Nie mogą strajkować. Armia jest poddana tzw. cywilnej kontroli co oznacza, że nad dowódcami wojskowymi jest zawsze cywil na stanowisku ministra obrony - polityk wskazany przez stronnictwo wygrywające wybory. Od polityki więc zależy stan armii, a od kwalifikacji i zdolności ministra cywila jest uzależnione funkcjonowanie sił zbrojnych państwa.

Marszałek Józef Piłsudski podkreślał, że sprawą najważniejszą w wojsku jest jego morale, czyli duch bojowy, wola walki, gotowość wypełniania rozkazów, znoszenia trudów i niebezpieczeństw oraz odporność psychiczna żołnierzy. Także cesarz Napoleon mawiał, że moralna siła wojska w bitwie jest trzy razy ważniejsza od jego uzbrojenia. Mamy sporo przykładów, gdy żołnierze dobrze uzbrojeni, ale o słabym morale przegrywali w starciach z zdeterminowanymi partyzantami. A więc osłabianie morale armii godzi w interes narodowy skoro wojsko przestaje być skuteczne w gwarantowaniu państwu bezpieczeństwa.

Dziś ogniska zapalne konfliktów nawet o tysiące kilometrów od Polski, mogą powodować realne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. O tym mogliśmy się przekonać chociażby obserwując na ekranach telewizorów we wrześniu 2001 r. rozpadające się wieżowce WTC w Nowym Jorku. Konieczne więc jest podejmowanie działań wygaszających konflikty. Takie działania określane jako "wymuszanie pokoju" podejmuje NATO. Jedną z takich akcji są operacje wojskowe Sojuszu na terytorium Afganistanu.

Wojsko Polskie uczestniczy w tej akcji. Tymczasem dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak mówi: Mamy kłopot ze skompletowaniem kontyngentów na kolejne zmiany do Afganistanu. Zamiast zwartych oddziałów będziemy wysyłać zbieraninę ludzi z całej Polski. A żołnierze, także zawodowi, muszą wyrazić zgodę na wyjazd. Cóż się stało, że nagle brakuje chętnych?

Jednym z powodów tego stanu jest postępowanie władz polskich w sprawie ostrzelania wioski afgańskiej przez naszych żołnierzy. Postawiono im zarzut popełnienia zbrodni wojennej. Żołnierze po powrocie do kraju niczym groźni bandyci zostali zatrzymani przez antyterrorystów i od miesięcy siedzą za kratami.

Zanim ustalono fakty, media wskazały ich jako winnych, a Rzecznik Praw Obywatelskich dr Janusz Kochanowski przepraszał naród afgański za naszych "zbrodniarzy w mundurach". Teraz Rzecznik zapowiada, że przeprosi żołnierzy, jeśli okażą się niewinni i nawet zapowiada: W czerwcu pojadę do Afganistanu, by na miejscu zapoznać się z tą bulwersującą sprawą. Nie zrobił tego wcześniej nim zaczął przepraszać Afgańczyków?

Okazało się też, że aresztowani żołnierze nie mogą liczyć na pomoc obrońców znających specyfikę służby wojskowej. Ministerstwo Obrony Narodowej ma wojskowych sędziów, prokuratorów, a nie ma wojskowych obrońców, adwokatów. Kiedy grupa byłych żołnierzy zawodowych zaprotestowała wskazując, że to nie żołnierze powinni poszukiwać obrońców i im płacić MON oświadczył, iż zawróci koszty obrony, jeśli żołnierze okażą się niewinni.

Okazało się, że dla MON nie ma żadnego znaczenia fakt, iż to państwo polskie wysyłało ich na wojnę, a ministerstwo odpowiada za przygotowanie żołnierzy do misji,. Szefostwo MON chlubi się, gdy żołnierze polscy są chwaleni przez sojuszników i umywa ręce, gdy tym żołnierzom podwinie się noga.

Jest jednak jeszcze inny problem. Wojsko jest jak wiadomo strukturą hierarchiczną. Na szczycie tej struktury są prezydent-zwierzchnik sil zbrojnych i minister obrony wydający wojsku polecenia z mocą rozkazu. Zmienne koniunktury wyborcze powodują, że ministrami zostają często politycy zwalczających się obozów. A sprawę komplikuje jeszcze przypadek, gdy prezydent i minister reprezentują odmienne opcje polityczne (np. minister zgłasza kandydatów na generałów, a prezydent odmawia awansowania). W te tryby trafiają żołnierze.

I w praktyce bywa tak, że wojskowy wykonujący dobrze polecenia aktualnego ministra jest wyrzucany przez jego następcę. Widzieliśmy jak minister Aleksander Szczygło "czyścił" stanowiska wojskowe po ministrze Radosławie Sikorskim. Teraz minister Bogdan Klich robi to samo z "zaufanymi" Szczygły. A skoro ministrowie zmieniają się często - wyjątkiem byli tacy, którzy sprawowali urząd pełna kadencję - to dochodzi do zjawisk szkodzących wojsku.

Przy zmianie ministra ON uaktywniają się różnego rodzaju karierowicze, jak powiadają wojskowi. włazi..py, starający się zaskarbić łaski nowego szefa. A często tracą stanowiska wojskowi kompetentni, ale mało układni i "skażeni" zaufaniem, czy uznaniem poprzedniego szefa resortu.

Wojsko potrzebuje nie tylko cywilnej kontroli. Ponad wszystko potrzebuje ono stabilizacji, także na najwyższym ministerialnym szczeblu. (Wprowadzono tzw. kadencyjność (trzy lata) na wybranych najwyższych stanowiskach dowódczych w wojsku, może taka samą kadencyjność należałoby zapewnić ich cywilnemu szefowi?) I potrzebuje pewności, że żołnierz służący Polsce ma zapewnioną opiekę i ochronę państwa.

Polskie siły zbrojne mają nie tylko sporo starego uzbrojenia. Mają coś znacznie gorszego. Trwa niewidoczny dla osób postronnych proces rujnowania morale polskiej armii. Gen. Wójcik nie ma racji w jednym, rozwiązywania armii nie trzeba zarządzać, ono zdaje się już jest realizowane.


Romuald Szeremietiew
www.szeremietiew.blox.pl
teksty autora...

To jest: Jan Bodakowski

Polscy politycy działają

Polscy politycy działają na szkodę Polaków. Ten sam stosunek mają i do Polskiej armii. Problemem Polaków jest to że nie potrafią wyłonić alternatywy dla szemranej klasy politycznej. Pozwalamy się okradać i niszczyć nasz kraj.

To jest: Bacz

System prezydencki

Rozwiązaniem problemu był by system prezydencki, czyli żeby prezydent był szefem rządu i zwierzchnikiem armii. Nasilniejsze militarnie (i nie tylko) na świecie państwo, nasz sojusznik, ma właśnie system prezydencki.

Janusz Baczyński

Czy Zbigniew Farmus żyje? Zamordowany? Wyrok utajniony?

Czy może się swobodnie poruszać? Wyjeżdżać z Polski? Poniżej 2 teksty wyjaśniające Czytelnikom sens pytania, z mego prywatnego archiwum. A faktów i nazwisk co nie miara...!
.................
Zbigniew Farmus

(C) W.P./KRZYSZTOF WOJDA

Wieloletni bliski współpracownik Romualda Szeremietiewa uważany był za człowieka działającego w cieniu. Jednak kilka razy próbował zaistnieć także publicznie. Liczył np., że jeśli po odejściu Unii Wolności z rządu, Szeremietiew zostanie szefem MON, on będzie jego zastępcą. Ambitnych planów nie udało się zrealizować. W piątek Zbigniew Farmus został aresztowany.

Urodził się w 1949 roku w Bytomiu. W 1972 roku ukończył socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat działał w Kongresie Polonii Kanadyjskiej. Od 1982 do 1992 r. prowadził w Toronto firmę wydawniczo-poligraficzną ECHO, wydającą tygodnik. Część działaczy polonijnych zarzucała mu rozbijanie środowiska. W Kanadzie poznał Szeremietiewa.

Później Farmus wrócił do Polski i, kiedy w 1992 r. Szeremietiew został po raz pierwszy wiceministrem obrony, wziął Farmusa na doradcę. Już jako kierownik ministerstwa Szeremietiew mianował go dyrektorem wydawnictwa "Czasopisma Wojskowe". Decyzja została oprotestowana przez radę pracowniczą i nominację unieważniono. W kwestionariuszu osobowym Farmus pisał, że jest podporucznikiem rezerwy i majątku w Polsce nie posiada.

W 1995 r. Farmus wraz z Szeremietiewem działali w komitecie wyborczym Lecha Wałęsy. W partii kierowanej przez Szeremietiewa - Ruch dla Rzeczypospolitej - Farmus był jego zastępcą. Po utworzeniu RS AWS ich partia została rozwiązana, a Szeremietiew i Farmus weszli do Rady Politycznej RS AWS. W 1997 r. bez powodzenia kandydował z listy AWS do Sejmu.

Kiedy Szeremietiew ponownie został wiceszefem MON w 1997 r., Farmus został jego asystentem i najbardziej zaufanym człowiekiem. Jednocześnie jest w zarządzie założonej przez Szeremietiewa Fundacji Niepodległości Polski, zasiada w kilku radach nadzorczych, m.in. w handlującej bronią firmie Cenrex. A.M.
..............
Zbigniew Farmus, nie stawiając oporu, zgodził się nałożyć specjalny czerwony kombinezon i dał się wciągnąć do śmigłowca.
(podpis pod kolorowym zdjęciem w Polska Zbrojna skąd pochodzi artykuł)

DESANT NA "ROGALINIE"

Aleksander Rawski

Dziewiątego lipca br. w gabinecie ministra sprawiedliwości Stanisława Iwanickiego jeszcze długo po północy świeciło się światło. Sprawa musiała być pilna, jeżeli równocześnie zjawili się u niego: Bronisław Komorowski, szef resortu obrony, minister Janusz Pałubicki, koordynator służb specjalnych, szef UOP płk Zbigniew Nowek oraz szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zygmunt Kapusta. Właśnie od Wojskowych Służb Informacyjnych wpłynęła informacja, że Zbigniew Farmus, asystent wiceministra obrony Romualda Szeremietiewa oskarżony o korupcję, płynie do Szwecji jako zwykły pasażer na promie "Rogalin". Tymczasem jego szef zapewniał, że jest on w Polsce. Istniało więc podejrzenie, że mając cztery paszporty, Farmus bezpowrotnie zniknie. Mimo że wojskowy kontrwywiad śledził każdy jego krok, bez nakazu prokuratorskiego nie mógł aresztować Farmusa, gdy wchodził na pokład. Sytuacja zmieniła się we wtorek w po-łudnie. Wypadki potoczyły się błyskawicznie i przypominały scenariusz sensacyjnego filmu opowiadającego o kulisach działania tajnych służb.

Silnik do wymiany

Dowódca Marynarki Wojennej adm. Ryszard Łukasik otrzymał polecenie od szefa MON Bronisława Komorowskiego: Na "Rogalin" ma polecieć śmigłowiec z oficerami UOP z gdańskiej delegatury. Niecałą godzinę później Mi-14 PŁ z 2. Dywizjonu Lotniczego MW z Darłowa z dodatkowymi zbiornikami paliwa czeka na start na lotnisku w Gdyni-Babich Dołach. Na wszelki wypadek przebazowany zostaje też, jako maszyna zapasowa, jeszcze jeden śmigłowiec. Przygotowane jest również dodatkowe lotnisko na platformie wiertniczej Petrobalticu, 25 mil morskich na północ od Rozewia. W stan gotowości bojowej postawione są wszystkie punkty obserwacyjne Marynarki Wojennej
– od Helu do Łeby.
W tym samym czasie zostaje nawiązana łączność z Wojciechem Sobkowiakiem, kapitanem "Rogalina", który dowiaduje się o całej akcji. O zaistniałej sytuacji poinformowany jest też rząd szwedzki kanałami dyplomatycznymi od ministra spraw zagranicznych Andrzeja Ananicza. Istnieje jednak pewien problem – prom nie znajduje się już na wodach polskich! Kpt. Sobkowiak wpada na dobry pomysł: niespodziewanie "Rogalin" zaczyna zataczać po morzu dziwacznie kółka, jakby trafiła go nieprzyjacielska torpeda. Przez głośniki okrętowe kapitan powiadamia zaniepokojonych pasażerów, że nie ma powodu do paniki, ponieważ nastąpiła jedynie drobna awaria silnika, a konieczne do wymiany części zamienne wkrótce zostaną dostarczone drogą powietrzną. Żeby sytuacja wyglądała jak najbardziej wiarygodnie, dwóch mechaników w siłowni z całych sił uderza potężnym kluczem w burtę statku. Pasażerowie "kupują" tę bajkę; głos kapitana brzmi przekonywająco.
O 13.15 na pokład wojskowego Mi-14 PŁ, oprócz 5-osobowej załogi, wchodzą dwaj oficerowie UOP: ratownik morski i lekarz.
W tym przypadku potrzebna jest nie tyle sprawność komandosa, ale umiejętność pilota; musi on bowiem przez pewien czas precyzyjnie utrzymać maszynę nad promem, na wysokości trzech pięter. Śmigłowiec startuje. Akcję koordynuje samolot rozpoznawczy M-28 Bryza 1RM z 3. Dywizjonu Lotniczego MW w Siemirowicach, który pierwszy pojawia się nad promem. W tym czasie "Rogalin" jest już nieopodal szwedzkiej wyspy Gotlandia na wysokości miasta Visby. Zawraca jednak i kieruje się na wody międzynarodowe. Tam czeka na niego wojskowy śmigłowiec. Nadlatuje nad rufę i nieruchomo zawisa. Silnik promu zostaje zatrzymany. Na linach zjeżdżają dwie osoby w czarnych kombinezonach. Na ich plecach wyraźnie widać ogromny napis UOP. Kto by jednak zwracał uwagę na taki szczegół! Dla pasażerów to kompletne zaskoczenie. Nikt nie wie, co się właściwie dzieje. Człowiek sączy sobie drinka, a tu nagle pojawia się hałaśliwa maszyna i desantują się z niej jacyś podejrzani jegomoście. Może właśnie lądują porywacze lub bandyci przebrani za agentów tajnej policji? Armator, chcąc uniknąć wszelkich wyjaśnień, pośpiesznie zaprasza pasażerów na darmowy lunch. Niektórzy jednak domyślają się, że to tylko próba odwrócenia uwagi. Wielu więc zostaje na pokładzie. Kabina Farmusa jest pusta. Dla oficerów UOP sytuacja staje się coraz bardziej stresująca; liczy się bowiem
każda sekunda.

Zamiast epilogu

Śmigłowiec jest mocno obciążony, prom dryfuje w odległości 200 mil morskich od polskiego wybrzeża, a więc około dwóch godzin lotu. W tej sytuacji paliwa wystarczy zaledwie na 30 minut utrzymania
w tzw. zawisie. Jeżeli w tym czasie asystent Romualda Szeremietiewa nie zostanie odnaleziony na promie, prawdopodobnie trzeba będzie odlecieć bez niego. Farmus o tym jednak nie wie. Jest też bardzo zdziwiony, kiedy po odnalezieniu w promowym drink-barze dos-taje do ręki decyzję prokuratora o zatrzymaniu. Nie stawiając oporu, zgadza się – jak to zwykle w sytuacjach ratowniczych na morzu bywa – nałożyć specjalny czerwony kombinezon i daje się wciągnąć do śmigłowca.
Mi-14 PŁ pośpiesznie rusza w pow-rotną podróż do kraju. Kiedy przelatuje koło wyspy Olandii, w jego kierunku startują dwa szwedzkie Gripeny. Lecą jakieś dwadzieścia metrów od polskiej maszyny, jednak na granicy wód terytorialnych zawracają.

To jest: RSz

Polecam

Proszę sobie poczytać:
http://www.szeremietiew.pl/sprawa.php
R. Szeremietiew

Dziękuję za odpowiedź

Na dowód, że odpowiedź zrozumiałem informuję, że czuję się szczęśliwy nie będąc nigdy w rządzie. W szufladzie mam paszport polski ważny na wszystkie kraje świata, a nie tylko na USA, i Izrael, a od niedawna jeszcze Kosowo i Gruzję...
Uwaga formalnoprawna: wszelkie ograniczenia w wyjazdach za granicę, czy to nałożone prezez sąd czy wynikające z przepisów wewnętrznych danych instytucji, powinny być jawne. Tak jest w UE.

To jest: RSz

Cena szczęścia.

czuję się szczęśliwy nie będąc nigdy w rządzie

Pozostaje jednak problem, kto powinien zajmować się polityką, owym "byciem w rządzie". Czyżby i Pan był zdanie, że polityka jest zajęciem brudnym więc trzeba trzymać się od niej z daleka? Innymi słowy rządzenie krajem zostawiamy łobuzom. A ja, (tj. Pan), jestem szczęśliwy, że mnie tam nie ma.
Jak Pan myśli, ten

paszport polski ważny na wszystkie kraje świata

to Polacy zawsze mieli w szufladach, czy mają go dopiero teraz dzięki temu, że byli jacyś osobnicy, co zajęli się polityką obalając ustrój PRL-a? W tamtych czerwonych czasach nam/mnie też sączono pogląd, że polityka jest zajęciem niegodnym przyzwoitego człowieka i dlatego zajmują się nią nieprzyzwoici, komuchy.

R. Szeremietiew

Nie o to idzie...

cytat:
ten paszport polski ważny na wszystkie kraje świata to Polacy zawsze mieli w szufladach, czy mają go dopiero teraz dzięki temu, że byli jacyś osobnicy, co zajęli się polityką obalając ustrój PRL-a? W tamtych czerwonych czasach nam/mnie też sączono pogląd, że polityka jest zajęciem niegodnym przyzwoitego człowieka i dlatego zajmują się nią nieprzyzwoici, komuchy.

.............
Chronologicznie. Jeśli to Polacy obalili ustrój PRL i jeśli w ogóle został obalony, to na pewno do nich należałem i miałem w tym udział. Różnica w tym że szybko zorientowałem się, że wszystkie struktury opozycyjne są inwigilowane i nie ufałem nikomu z wyjątkiem części najbliższej rodziny. SB wiedziała, że tacy są najskuteczniejsi (czego dowodem wysadzenie auli WSP w Opolu w przeddzień święta MO przez braci Kowalczyków - największa antyrządowa akcja propagandowa w okresie PRL), toteż szansę doznania wypadku spowodowanego przez nieznanych sprawców miałem pewnie większą niż Pan... zatem kto komu mialby byc wdzieczmy za paszport jest dyskusyjne...

Ale nie o to idzie. Idzie o to, ze nic nie zostalo obalone. Sluzby, prokuratura, sady poluja nawet nie na czlonka opozycji, ale na czlonka mniejszosciowej grupy rzadowej. Taki rozmiar zamordyzmu byl wczesniej w Polsce tylko przed 1956. Wtedy niewygodni czlonkowie PZPR (partii rzadzacej) byli traktowani gorzej niz niepartyjni. Nawrot do tych czasow mialem na mysli insynuujac ze Pan Zbigniew Farmus ma wieksze ograniczenia paszportowe niz przecietny obywatel. I to w rezultacie bandyckiej akcji i kapturowego procesu, po odbyciu zawyzonej badz calkowicie nieslusznej kary!

Co gorszego moglo sie ludowi zamieszkujacemu miedzy Odra a Bugiem przytrafic? Czy wcielenie do ktoregokolwiek z panstw osciennych byloby gorsze?

Do dzis opowiadam obcokrajowcom niezrozumialy dla rodakow dowcip jak Polacy obalili komunizm. Otoz tak obalili, ze z 2och pierwszych szefow wladzy wykonawczej (premierow) Jan Krzysztof Bielecki zarabial duzo mniej niz Tadeusz Mazowiecki. Dlaczego? Bo sie mniej w zyciu swinil i czesc "stazu pracy" mial nieudokumentowana... Autentyczne!

Re: "...że mając cztery paszporty, Farmus..."

W jaki sposob wszedl w posiadanie czterech paszportow, mieszkajac przez dlugi okres czasu tylko w Polsce i w Kanadzie. Chyba, ze mial - poza waznymi - dwa stare: polski i kanadyjski, no chyba innych "lewych" nie mial.

To jest: RSz

litości...

F. nie miał czterech paszportów - miał polski i kanadyjski, bowiem wiele lat mieszkał w Kanadzie i miał/ma obywatelstwo tego kraju. O wszystkim można przeczytać na mojej stronie. Nie chce się przeczytać?
R. Szeremietiew

Szczęśliwi ubodzy duchem...

albowiem troski ich nie są z tego świata...

Naprawdę najważniejsza była liczba paszportów u Farmusa? A nie kolor kombinezonu ratunkowego? Przecież wszelki morski sprzęt ratunkowy jest w kolorze pomarańczowym a nie czerwonym... :)))

Na wypadek zatrzymania funkcjonariusze UOP nie byli funkcjonariuszami UOP tylko ratownikiem i lekarzem. Takie mieli legitymacje. Napisy na kurtkach to tylko do polskich sądów i dla polskich publikatorów. Nazwiska pozostałych bandytów z UOP, rządu i prokuratury zamieszanych w porwanie są podane w publikacji. Nazwiska decydentów sadowych utajniono. Dane oszczercy (Bertold Kittel) z publikatorów są podane w materiałach Pana R.Sz.

Komu zależy na niszczeniu Polskiej Armii?

witekm

Trzeba to pytanie zadać, bo nie sposób przyjąć iż istnieje inna przyczyna wyżej opisanych faktów. I nie trzeba daleko poszukiwać, kto podjął publiczną decyzję o aresztowaniu żołnierzy, lub na czyje polecenie została ona podjęta, ten jest wrogiem Polskiego Wojska. Trzeba być politycznym i wojskowym debilem, by nie znać reperkusji tego aresztowania, a jeszcze w karygodnie, medialnie pokazowy sposób.

Czy może chodziło o zagłaskanie Afgańczyków, lecz są inne na to sposoby, kanały dyplomatyczne i odszkodowania materialne.

Nie chodzi o to by wojenne bezprawie uchodziło płazem, oskarżenie i proces dawno powinny być zakończone, i to dla zachowania morale i spoistości Armii powinno być przeprowadzone w sposób tajny. Wszystkie fakty były znane od początku- dlaczego jest to w sposób upokarzający dla żołnierzy tak rozwlekane i nagłaśniane?

I na koniec wskażmy palcem tych wrogów Polskiej Armii- to politycy grający pod motłoch, dla zdobycia kilku głosów poparcia rzucają zdarzenia w Wojsku na pastwę gawiedzi, dla nich nie ma świętości, nie liczy się krew rannych i ofiara padłych żołnierzy. Dowodzi tego fakt iż te aresztowania nie miałyby miejsca bez aprobaty Ministrów Sprawiedliwości i Obrony Narodowej.

Historia wskazuje,że My Polacy możemy mocno tego żałować.

To jest: Ireneusz

trochę pan przesadził

bowiem nawet Amerykanie aresztują i skazują żołnierzy za naruszanie ogólnie przyjętej konwencji. Nie robią tego "po cichu", ale robią to z reguły uczciwie i sprawiedliwie. Każdy ma równe prawa dla wymiaru sprawiedliwości, często też jest to swoistym "utrapieniem" postrzegania Ameryki w świecie.
Zgadzam się natomiast z panem, że sposób ich aresztowania i karygodne zuchwałe brakoróbstwo drążące nasze wymiary sprawiedliwości jest poza granicami wszelkiej przyzwoitości. Państwo totalniackie i bezmyślne.
To system sprawowania władzy w Polsce.
Im więcej osób to zrozumie, tym więcej osób będzie w stanie poprzeć postulat zmiany sposobu wyłaniania "władzy".

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Piotr Radecki

niestety, wojna trwa..

..siły mające odmienne interesy działają i wpływają na decydentów, media, opinie, postawy > http://prawica.net/node/11847

Nie możemy specjalnie liczyć na ustanie tych działań, możemy natomiast obserwować ich efekty i podejmować kontrdziałania (musi być tego świadomość i wola). Najlepszym rozwiązaniem jest sensowny program, który zgodnie się realizuje i pilnuje.

Utrzymujący się od lat ponadprzeciętny stopień chaosu w naszym państwie z pewnością nie jest przypadkowy, świadczy o słabości struktur państwa i dezorientacji obywateli, co sprzyja z kolei bierności itd. Świadczy też zapewne o dużym nasyceniu agentami wpływu struktur decyzyjnych i opiniotwórczych oraz niskiej odporności (wysokiej podatności na manipulację) ludzi z tych struktur.

Postępowanie z żołnierzami może być kolejnym tego przykładem.

Bez względu na to czy

Bez względu na to czy zawinili żołnierze czy kiepski sprzęt Afgańczyków należało przeprosiĆ. Jeśli niewinni są szeregowcy i podoficerowie (co wydaje się oczywiste) to winę ponoszą osoby odpowiedzialne za jakośĆ sprzętu i znający te problemy dowódcy.

To jest: moniK

Może od razu zacząć ich

Może od razu zacząć ich przepraszać, że tam jesteśmy. Tak na wszelki wypadek.

Postawa żołnierza!

Autor ma rację, ale chcę zwrócić uwagę na mały ale ważny szczegół który zauważyłem podczas aresztowania żołnierzy z Afganistanu. Żołnierze ci zostali potraktowani jak bandyci ale też zachowywali się jak przestępcy. Ukrywali swoje twarze, zasłaniali się, jakby byli winni, zamiast iść dumnie z podniesioną głową, jak prawdziwy żołnierz. Był to bardzo smutny obrazek wskazujący także na poziom morale w wojsku.

Nie każdy ma ochotę

obejrzeć swoją twarz z podpisem "zbrodniarz". Nie każdy chciałby, żeby zobaczyli ją jego znajomi.
Niewinność nie jest żadnym zabezpieczeniem przez utratą czci.
A kurtka, w jakimś stopniu, tak.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Znajomi i tak

się dowiedzą, a jeśli ma się świadomość bycia niewinnym należy zachować się z godnością.

To jest: moniK

Gdybym była facetem...

Znowu poucza Pan innych. Jest wielu takich mądrych, szkoda, że nie widać ich w sejmie i rządzie.

?

"ni z gruszki ni z pietruszki"

To jest: Ireneusz

Naprawdę?

widać po prostu, ze jest pan sam jak palec, a pana rodzice nie oglądają telewizji i mieszkają w jakiejś leśnej głuszy.
Co by pan tłumaczył swojemu synowi, gdyby ten wrócił ze szkoły z płaczem, bo wszyscy koledzy zrobiliby mu falę jako dziecku wojaka mordercy? Tłumaczyłby pan, że to on ma rację?
Racje to można mieć ....

Co by Pan powiedzial swojemu synowi

cytuję Ireneusz:
Co by pan tłumaczył swojemu synowi, gdyby ten wrócił ze szkoły z płaczem, bo wszyscy koledzy zrobiliby mu falę jako dziecku wojaka mordercy? Tłumaczyłby pan, że to on ma rację?
Racje to można mieć ....

No wlasnie, co by Pan powiedzial?

Kiedy syn wracajac ze szkoly z placzem, krzyczy juz w drzwiach...
Koledzy utwierdzili mnie w przekonaniu, ze ojciec jest morderca - tylko morderca zakrywa twarz i chowa glowe w kurtke.
Gdyby byl bez winy, nie robilby tego.

To jest: moniK

mordercy

Widzi Pan jak dzisiaj łatwo stać się mordercą i ludobójcą (vide poniżej)?
Wystarczy zostać polskim żołnierzem.
Każdy Polak w Castoramie może zakupić sobie szablon na ścianę z Che Gevarą i nikogo to nie razi. Niestety Hitlera nie mają (pytałam), mają jeszcze kwiatki i motylki. To takie modne teraz.

Nie wystarczy

"...wystarczy zostać polskim żołnierzem."
Nie wystarczy. Trzeba jeszcze mieć taki rząd - FAGASóW USA - jak SLD, PiS lub PO.

To jest: moniK

dobra rada dla rzecznika

cytat:
Teraz Rzecznik zapowiada, że przeprosi żołnierzy, jeśli okażą się niewinni i nawet zapowiada: W czerwcu pojadę do Afganistanu, by na miejscu zapoznać się z tą bulwersującą sprawą. Nie zrobił tego wcześniej nim zaczął przepraszać Afgańczyków?

Trzeba poradzić mu, żeby wziął ze sobą komplet pampersów i czapkę niewidkę.

To jest: Piotr Radecki

gen. Jerzy Wójcik 28 kwietnia został odwołany ze stanowiska

cytuję RSz:
Polskie siły zbrojne mają nie tylko sporo starego uzbrojenia. Mają coś znacznie gorszego. Trwa niewidoczny dla osób postronnych proces rujnowania morale polskiej armii. Gen. Wójcik nie ma racji w jednym, rozwiązywania armii nie trzeba zarządzać, ono zdaje się już jest realizowane.

Za http://wiadomosci.onet.pl/1750706,11,gen...

"Gen. Andrzej Knap został dowódcą 6. Brygady Desantowo-Szturmowej. Jego poprzednik - gen. Jerzy Wójcik - został odwołany ze stanowiska i przeniesiony do rezerwy kadrowej.

(--)

Odwołany gen. Jerzy Wójcik dowodził 6. Brygadą Desantowo- Szturmową od 2004 r., a wcześniej od 2000 r. do 2002 r. Minister odwołał go po jego wypowiedziach dla "Gazety Wyborczej", które znalazły się w tekstach "Strach strzelać" oraz "Komandos boi się" w dodatku "Duży Format". Dotyczyły one m.in. zarzutu kryminalnej przeszłości niektórych komandosów oraz odpowiedzialności żołnierzy".

"Strach strzelać": http://www.pracownicywojska.ugu.pl/porta...

"Komandos boi się": http://www.redakcjawojskowa.pl/gazeta/in...

O polskim ludobójstwie w Afganistanie

Panu Ministrowi jest niezręcznie...Poza tym usprawiedliwiam Go, że może być słabo poinformowany i nie mieć wystarczającej perspektywy.

Aspekt polityczny - afera została sprowokowana, wyreżyserowana i jest sterowana przez ...USA. Braterstwo w ludobójstwie to skuteczny i tani sposób zapewnienia sobie sojusznika. Symptomatycznym elementem tej polityki było wcześniej zdjęcie o dużej rozdzielczości przedstawiające pewnego amerykańskiego generała z połową oddziału GROM. Miłe twarzyczki gromiaków zobaczył cały świat. Wprawdzie w Polsce ciągle utajnione, ale szło przecież o rozłożenie odpowiedzialności za agresję na Irak!

Śledztwo wszczął prokurator Frankowski. Nawet gdyby polski sąd uniewinnił ludobójców, to w międzynarodowych publikatorach pojawią się przecieki z nasłuchów satelitarnych telefonów Olgierda C. o wymazaniu z mapy...Oczywiscie, w wywiadach dla polskich publikatorów amerykańscy oficerowie będą bronić polskich towarzyszy broni.
aspekt merytoryczny Oczywiscie, szeregowi zostali aresztowani tylko dla zagmatwania sprawy... Opis cynicznego ludobójstwa popełnionego przez majora Olgierda C., dowódcę bazy poniżej. W związku z kampanią zmierzającą do częściowego zrzucenia winy na niesprawny moździerz w Afganistanie i rozłożenia reszty winy na niższych stopniem... http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/...

Agenci wpływu są nawet t u, na tym portalu...

witekm

To nie przypadek, oni wciskają się wszędzie gdzie można zaszkodzić Polsce, np pan o pseudonimie tłumacz swoim wpisem wciska klina pomiędzy Polaków i Amerykanów, jakby ta sprawa miała coś wspólnego z tematem dyskusji. No i oczywiście "Polskie ludobójstwo w Afganistanie" mówi samo za siebie kto Ty jesteś Panie Tłumacz! Najlepiej to powiedz ,że wszyscy Polacy są mordercami od urodzenia.

Innym agentem wpływu, jest Pan Indris, pewno wspiera Rosję, bo nie podoba mu się wszystko co amerykańskie.

Bądźmy czujni!!

Keitel mówił podobnie

Od marca 2003 wojsko polskie pełni rolę obrzydliwą - fagasa imperializmu Busha. Do d.. z taką armią.

To jest: Krzysztof Laskowski

Pan znowu swoje.

Wracamy na PN i do evergreenów? Widocznie w inny sposób Pan nie może.

Wpadł Pan kiedyś na myśl, żeby zamiast zmienić styl? Polska armia wzięła udział w napaści na obce kraje. Gorzej, że godząc się na to, lewicowi władcy Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller nie zdołali wykorzystać udziału w tej hucpie.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Operation Iraqi Freedom

Operation Iraqi Freedom to byla napasc na kraj ktory nie zagrazal Stanom Zjednoczonym, Polsce ani zadnemu innemu panstwu.
Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Australia i Polska napadly na Iraq by "pozbawic go broni masowej zaglady" ktorych nie posiadal.
Wiadomo o tym dzis i wiadomo bylo wtedy.

Jedno pytanie, panie Szeremietiew:

jasiek z toronto
Czy po wejsciu w "sfery" wojskowe, czy wiedzial pan o tym, ze w Polsce rzadza "gieremkowie?"
======================
jasiek z toronto

To jest: RSz

Pytaniem na pytanie

cytuję jasiek z toronto:
jasiek z toronto
Czy po wejsciu w "sfery" wojskowe, czy wiedzial pan o tym, ze w Polsce rzadza "gieremkowie?"
======================
jasiek z toronto

Czy stosownie do tej wiedzy Pan na moim miejscu nie wchodziłby w "sfery" wojskowe?
R. Szeremietiew

Re: R. Szermietiew

jasiek z toronto

Owszem, wszedlbym, tylko w dniu nastepnym
ujawnilbym ten fakt wszem i wobec...bez wzgledu na konsekwencje...
=============================
Milego dnia zycze
jasiek z toronto

http://www.polskawalczaca.com
http://www.ojczyzna.pl

Czy lepszy jest baran dowodzący armią lwów , czy odwrotnie?

cytuję jasiek z toronto:
jasiek z toronto
Czy po wejsciu w "sfery" wojskowe, czy wiedzial pan o tym, ze w Polsce rzadza "gieremkowie?"
======================
jasiek z toronto

Mozets
Kiedyś rozmawiałem z oficerem AK - który zapytał mnie . Panie kapitanie jak Pan, - człowiek z takimi antykomunistycznymi poglądami, przywiązany do swoich zasad i wolności, syn żołnierza KOP w Czortkowie i jeńca wrześniowego, mógł pójść na współpracę z tą bandą bez honoru.
Odpowiedziałem mu: -A czy wolałby Pan by nawet w tak okaleczonej armii i namiastce obrońców Narodu - oficerami byli TYLKO faceci mówiący takim rozkosznym wschodnim zaśpiewem???
Zastanowił się i powiedział - że chyba zbyt ostro mnie oceniał.
Marian Mozets

Nihil novi

Wiedzą o tym wszyscy wojskowi. W armii polskiej dalej dominuje homosovieticus. O inicjatywach niektórych patriotycznych ruchów w wojsku można poczytać przy okazji zaglądnięcia na stronę stowarzyszenia oficerów "Viritim". W armii amerykańskiej na którą tak ( niby) zapatrzeni są generałowie - nigdy nie doszło by do tego, by żołnierza zawodowego pozbawić munduru przy aresztowaniu. Widzieliśmy jak nasi oficerowie przebrani za terrorystów, w kurtkach LIBANON, byli prowadzeni z wykręconymi rękami przez tępych żandarmów wg najlepszych wzorów generała Buły. Pokutuje dalej prymitywny, sowiecki, system upadlania oficerów. Przypominało mi to prowadzenie oficerów polskich - nad dół straceń w Katyniu przez oprawców sowieckich. U nas wyrok wydawany jest już w momencie przyjęcia podejrzeń. Za mało jest dowódców , którzy choćby formalnie ujęli się twardo za swoimi podwładnymi.Jest ich za mało - dlatego można ich tak łatwo "wymienić" (spacyfikować)- J/w.... Reszta to jak mówi pan Szeremietiew "włazidupy". Bojące się własnego cienia. Ale "kto się worem urodził - neseserem nie będzie!" Nie ma funkcji obrońcy wojskowego - wojskowego prawnika - znającego doskonale realia pola walki i służby. Ci prokuratorzy wojskowi to popłuczyny po WSW. Urzędnicy dla których mundur nie jest drugą skórą, a tylko śmiesznym kostiumem. Miałem ( pełniąc służbę w wojsku ) 3 razy do czynienia z wojskowym prokuratorem i śledczym z WSW. Ich metody dalej przypominają politgramotnego NKWD- zistę. Również wtedy szukano "winnych" ( by ukarać niewinnych) - nie tam gdzie trzeba. Wybroniłem się sam . Raz przy pomocy pracownika cywilnego, który szepnął mi prawdę, kto jest winien. Bo mój szef schował się do gabinetu i czekał ,aż prokuratorzyna mnie wykończy. (Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły...)
To jest spuścizna po LWP. Ludowej armii BMW. Biernych, Miernych ale Wiernych. Posłusznych miernot często z wężykami na otokach i lampasami na portkach. I nie żałuję, że przed stanem wojennym podałem się do dymisji. I oddałem bezcenną czerwoną legitymację.
Nie mogę patrzeć prosto w lustro przy goleniu jak wielu lepszych ode mnie.
Ale przynajmniej nie zbiera mi się na wymioty.
Oficer Marian Mozets.

Reputację Polski i polskiej armii można poprawić...

Ratunku należy szukać w przestrzeganiu demokracji i praworządności.

Przestrzeganie demokracji - decyzje o udziale polskiej armii w jakichkolwiek działaniach poza granicami Polski powinny zapadać w parlamencie (albo w formie referendum), a nie w rządzie. Dzięki takiemu podejściu Republika Czeska, kraj o podobnej sytuacji geopolitycznej jak Polska, uniknęła nie tylko udziału w zbrodniczej agresji przeciw Irakowi, ale i wcześniej przeciw Jugosławii. Mimo że Prezydent Havel, wraz z innymi przywódcami państwowymi, był autorem głośnego listu zachęcającego do udziału militarnego w Jugosławii. Prorokuję że brzydki Czeski Parlament zaprzepaści dorobek negocjatorów rządowych w sprawie lokalizacji elementów Tarczy, a w szczególności radaru, na terytorium Czech odmawiając ratyfikacji proponowanego i wstępnie uzgodnionego porozumienia. Bliższe szczegóły działań strony czeskiej w Przygodach Dobrego Wojaka Szwejka. Niemniej, będzie to kolejny sukces dyplomacji czeskiej wykorzystującej ogólnoświatowy rozgłos poczynań członków rządu pochodzenia żydowskiego. Kolejny, bo nie idzie tylko o obecnego Ministra Obrony Narodowej, ale i byłego Ministra Spraw Wewnętrznych o nazwisku Gross. Były MSW Pan Gross zaskarbił sobie (i Republice Czeskiej) wiele ciepłych uwag ze strony największych agencji informacyjnych bardzo emocjonalnie i obszernie krytykując orzeczenie Sądu Najwyższego RC uniewinniające wydawcę Michala Zitko od zarzutu popełnienia przestępstwa polegającego na wydaniu Mein Kampf, podobno kilkaset tysięcy, w twardej okładce, ze złoceniami i tłoczeniami, jak na zdjęciu http://www.radio.cz/en/article/40828 Jak słabo widać, to kliknąć w zdjęcie, powiększy się... A ten SN RC to równie brzydki albo jeszcze brzydszy niż Parlament RC, prawda?

Przestrzeganie praworządnosci zwłaszcza międzynarodowej. Po 1945 roku Autonomia PRL pod wieloma względami kontynuowała współpracę międzynarodową Polski, m.in. jako aktywny członek ONZ czy inicjator planów rozbrojenia w środkowej Europie. W ramach tej współpracy ratyfikowała uznawanie jurysdykcji International War Crimes Tribunal. To działania słuszne cieszące się aprobatą większości członków ONZ. Nie wszystkich. USA i Izrael nie uznają jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału d/s Zbrodni Wojennych. Oba te kraje są izolowane na arenie międzynarodowej. Oczywiście w takim stopniu w jakim może być izolowane supermocarstwo (Izrael) i jego proxy.
Podaję wyniki głosowania Zgromadzenia Ogólnego ONZ w sprawie likwidacji muru (eufemistycznie nazywanego płotem) wokół Izraela. Cztery państwa (USA, Izrael. Mikronezja*, Wyspy Marshalla*) były przeciw, 10 wstrzymało się od głosu (tylko Australia i małe państwa afrykańskie których ludność cierpi głód a przetrwanie uzależnione jest od pomocy USA). Pozostałe 144, w tym wszystkie kraje UE, a nawet najbardziej proizraelska Polska, głosowały za zburzeniem muru. Pomijając że USA są formalnie supermocarstwem, a Polska nie (co wolno wojewodzie...), problem odmiennego traktowania zbrodni wojennych przez Polskę i USA wynika również z odmiennych uwarunkowań prawnych. To że w roku 1990 nastąpiła skokowa utrata wczesniejszej ograniczonej suwerennosci nie zwalnia Polski od przestrzegania ratyfikowanych traktatów. Tym bardziej, że jak na ironię, idzie o traktaty podpisywane i ratyfikowane przez Polskę przy braku entuzjazmu ze strony ZSRR.

*nazwy atoli znanych z dokonywania prób jądrowych przez USA

Koniecznie uwzględniać skryte marzenia sojuszników...

Prawie rok temu ówczesna Minister Obrony Republiki Czeskiej Pani Vlasta Parkanova podarowała płytę GWB bawiącemu w RC z oficjalną wizytą. Pani Minister śpiewa na tej płycie modyfikację pieśni na powitanie Gagarina z 1961 roku. Ale teraz jest tam wiersz WITAMY, RADARZE. Autentyczne. Narracja wiadomości radiowej w języku angielskim, natomiast Pani Minister śpiewa w języku ojczystym. Kliknąć ikonę przedstawiającą ucho
http://www.radio.cz/en/article/92087

PS. Muszę poskarżyć na niedobrych Czechów do Komendy Głównej Policji w Polsce. Zamiast tak jak wy wziąć łapówkę (Software i hardware dla Komendy Głównej za darmo? Sfinansowanie wizyt krajoznawczych funkcjonariuszy w USA?) od Billa Gates'a, właściciela Microsoftu, za nękanie posiadaczy nielicencjonowanego oprogramowania metodą masowych rewizji bez zezewolenia prokuratora, to te czeskie łobuzy dają możliwość darmowego pobrania odtwarzacza nawet tym Polakom którzy mają nielegalne kopie oprogramowania! Chguligani zza Sudetów! Promotorzy piractwa!
A więc, mili Czytelnicy, kto nie ma, to może sobie ściągnąć właściwy odtwarzacz, nawet jeśli ma pirackie oprogramowanie, a dopiero potem posłuchać Pani Minister...Wszystko dokonuje się automatycznie, nie trzeba znac języka...
A jeszcze wskazówka śledcza dla CBA do śledztwa w KGP: Kontakty Billa Gates'a z Komendą Główną Policji w czasie jego wizyty w Polsce.

gulgu gulgu

cytuję tłumacz:
Chguligani zza Sudetów!

Prosze koniecznie pozdrowic towarzysza Putina - rozjemce swiatowego i monolit demokracji pokoju.

Finlandia ma z pewnoscia wiele cieplych slow dla pana dazen pokojowych.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.