Niewolnicy Tuska i elementarz prawniczy

Każdy nowy rząd korzysta z okazji, aby przez kilka miesięcy odwrócić uwagę od siebie, a przerzucić ją na poprzedników. W tym celu ujawnia się informacje, których od razu nie da się zweryfikować – i nie wiadomo, czy w przyszłości ktoś o tym będzie jeszcze pamiętał.

Tusk i jego gabinet osobliwości – bo trudno inaczej nazwać tę zbieraninę przypadkowych osób, którzy wyróżniają się tym, że co mają zrobić dzisiaj, odkładają na jutro. O jakichkolwiek reformach, które będą obliczone na obywatela (podatnika), to można zapomnieć.

Edukacja – słabizna. Ministerstwo Sprawiedliwości – bez pomysłów, być może jeden dobry projekt. Gospodarka – fantastyczne posunięcia ekipy Tuska zapewniają ciągły wzrost gospodarczy, czyli spełnianie obietnic wyborczych. Im głębiej w las, tym ciemniej.

Jeżeli PiS zmieniał politykę karną, to opozycja perorowała, że to zła droga, a Ziobro populista próbuje wykorzystać społeczeństwo, odwołując się do niskich instynktów. Tak krytykowane sądy 24 godzinne – zyskują aprobatę, po odpowiednich korektach, w oczach chociażby prof. Kruszyńskiego – obecnie w roli eksperta w jednym z pomysłów MS. Sądy istotnie mogły i powinni lepiej funkcjonować, ale ich krytyka wychodziła przede wszystkim ze strony adwokatów – nie da się ukryć, że to utrudnienie dla nich, dodatkowe dyżury i mniejsze pieniądze. Stąd brały się apele kolegów adwokatów do kolegów adwokatów, ażeby unikać niemożności ustanowienia obrońców z uwagi na brak adwokatów danej miejscowości lub ich niechęć do wykonania tego obowiązku, bo może posłużyć to za pretekst do odebrania przywilejów w tym zawodzie, tzn. wprowadzenia konkurencji w obrębie korporacji. Przezorny zawsze ubezpieczony.

Wczoraj przez chwilę miałem okazję posłuchać posła PO, który w programie Warto rozmawiać przekonywał o słuszności postępowania funkcjonariuszy ABW. Nie wiem, kim był ów reprezentant społeczeństwa, czy z racji wykształcenia nabył wiedzę prawniczą, czy odbył przyspieszony kurs przed programem – stąd znajomość tajników przeszukania była jego najmocniejszą stroną, co kilka razy podkreślał. Pouczanie, że nieznajomość prawa szkodzi w połączeniu z jego wiedzą (klękajcie laicy), może dla niego samego źle się skończyć. Przed pójściem do supermarketu powinien przeczytać ustawę o ochronie osób i mienia, by czasem nie okazało się, że padnie ofiarą swojej niewiedzy albo nadgorliwości pracownika. Najlepszym sprawdzianem są zawsze sytuacje ekstremalne. I nawet poseł (albo już były) pozbawiony opieki doradców, nie będzie w stanie sprostać sytuacji, do której nie został przygotowany, a formułek nie nauczył się na pamięć.

Śledczy z przecieków. Działalność dziennikarzy śledczych okryta jest mgiełką tajemnicy. Co tu ukrywać? Przecież nie buszują po archiwach z tajnymi dokumentami, gdzie wybierają te, na podstawie których później budują intrygujące artykuły. Najważniejsze są kontakty. Niestety są i dziennikarze, którzy nie potrafią selekcjonować materiałów, oskarżanie o nierzetelność byłaby nie w porządku wobec ich warsztatu, ignorancja obrażałaby ich inteligencję, pozostaje chyba tylko działanie ze świadomością, że stawią się (hipo)tezę podpartą kłamliwymi argumentami. Nawet kiedy okazuje się, że byli narzędziami (często tępymi – no, bo skoro się nie mylili) – nie potrafią przyznać się do porażki. Jedyny dziennikarz, którego cenię za rzetelność i bezkompromisowość to Jerzy Jachowicz. On jako jeden z niewielu mógł wypowiadać się autorytatywnie o rzekomych autorytarnych zapędach braci Kaczyńskich i wydumanym zagrożeniu dla dziennikarzy. I miał odwagę pójść pod prąd politycznej poprawności.

Zachwycanie się Tuskiem przez media bywa już męczące. Z braku sukcesów jedyną jego zaletą jest to, że nie jest Kaczyńskim. Czapkują mu i czapkują. Zachwycają się byle czym, aby tylko nie dopuścić do powrotu znienawidzonego PiS-u. Decydując się na krytykę, będą cały czas mieli na uwadze, że osłabienie Tuska nie jest korzystne z ich punktu wiedzenia. Zostali niewolnikami Tuska i jego polityki miłości.

Na szczęście każdy telewizor czy radio można wyłączyć i poprawić stan czytelnictwa w Polsce.

To jest: BTadeusz

Klakierzy władzy - to jest najgorszy tłum.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Czasem - jak sie nie da podpisami

mozna cos uzyskac wtedy gdy jeden pan (powiedzmy A) bardzo nie lubi pana (powiedzmy B) :) w miedzyczasie moga im np konfitury wladzy albo konfitury bardziej materialne przeleciec przez palce :)

Nie ma co sie zalamywac panie Tadeuszu.

Jest ktos grozniejszy od Tuska

Jest ktos grozniejszy od Tuska - Adam Michnik.
W Sierpniu 80 roku nikt tej prawdy nie chcial zaakceptowac, wpuszczono smiertelna trucizne do umyslow i kosciolow.

Cytuja siebie po przeczytanie nastepujacej informacji:
kitowicz

Nowa ranga Gazety Wyborczej

Agora uzyskała nową rangę. Wydawana przez nią gazeta wskazuje osoby, którymi ma się zająć prokuratura. Wystarczy, że zamieści odpowiedni artykuł a prokuratura przesłuchuje, zatrzymuje i aresztuje.

Odbywa się to następująco; A. Michnik podejmuje decyzję kogo aresztować, GW zamieszcza odpowiedni artykuł, minister Ćwiąkalski czyta i wydaje polecenia odpowiednim służbom, one zatrzymują, przesłuchują i aresztują.

Nie muszą pytać dziennikarzy o to jakie i od kogo, padły przestępcze propozycje, bo Ćwiąkalski przecież przeczytał i wie.

I tak Adam Michnik miłościwie nam panuje dzięki oczytaniu ministra.

---

Elzbieta Gawlas

Kanada

Przezylam wszystkie ataki na forach gazety.pl.
Przestano ostatnio usuwac moje wpisy.

Moj Kacik Elzbiety na forum Polska Walczaca przyciaga coraz wiecej czytelnikow.

Ludzie sa spragnieni swiezego powietrza prawdy, rzetelnosci, uczciwosci, solidnosci, dyscypliny intelektualnej, prawdy historycznej.

Nie mialam milionow, nie mam milionow i na moje pracy nieustannej dla Polski nie dorobie sie milionow.

Wrog Polski i Polakow - Adam Michnik - nie ma nade mna wladzy i nie moze aresztowac.

Z prawda zajde dalej niz on by tego pragnal.

http://www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=32

http://www.forum.michalkiewicz.net/viewtopic.php?p...

To jest: Jerzy Kałwak

A tych prokuratorów służących takiemu Ćwiąkalskiemu

na kolanach i na złotych łańcuszkach to ktoś zmusza?

Jakie są dowody na to twierdzenie: "Odbywa się to następująco; A. Michnik podejmuje decyzję kogo aresztować, GW zamieszcza odpowiedni artykuł, minister Ćwiąkalski czyta i wydaje polecenia odpowiednim służbom, one zatrzymują, przesłuchują i aresztują"?
Jakiś przykład poproszę.

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Dowody - hm widzi pan

niektorzy obserwatorzy tzw. sceny w Polsce - czyli ´bydlo´ dostrzegli ze np ´niebieskie oczka´ pokrywaly sie w odpowiednim czasie z oczkami u innego pana na plakatach.

Potem np okazalo sie ze firma ktora wykonywala oczka jest firma PR ktorej szefowa jest pewna szalenie ambitna pani.

Szefowa Agory tez - jesli sie nie myle jest pewna - niemniej ambitna pani.

No i tak sie ´przypadkowo´ sklada ze szefowa miasta Warszawa tez jest pani - szalenie ambitna :))))))))

Jak to sie mowi ´marzenie ewolucjonistow´ w toku. Nie mylic z tokowaniem cietrzewi :)))))))

No a Michnik, ktorz zbada jego upodobania- prawdopodobnie liczba procesow ratuje tzw. akcje- zgodnie z zasada tancow wokol zlotego cielca.

Oniemienie

Jest Pani niezrównana!

pozdrawiam
TBM

To jest: BTadeusz

Wtóruję z zachwytem...-:))

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

To jest: Piotr Tomczyk

Jeśli oni zginą...

Panie Wojciechu, Platformę Obywatelską trzeba cenić za to, że zajmuje miejsce na politycznej scenie.
"Jeśli oni zginą przyjdą lepsi". Jeszcze lepsi. Pozdrawiam.
-----------------------------------
Wstąp do Prawicy RP

To jest: Jan Bodakowski

Wszyscy politycy to lewacka

Wszyscy politycy to lewacka żenada. Od lewa do lewa.

Kto jest niewolnikiem Tuska?

Bardzo dobry artykuł, na czasie, szczególnie po drogiej wycieczce rodziny Tusków na mój koszt do Peru i Chile. Gdy Premier będzie się wybierał na nową, inną atrakcyjną wycieczkę, niech nie zapomni o ubogich, ciekawych świata obywatelach. A żona niech jedzie na koszt męża.
Wracając jednak do głównego pytania: Kto jest niewolnikiem Tuska?.
Uważam, że wszyscy, nawet młodzi, bez prawa wyborczego muszą cierpieć za głupią decyzję swoich rodziców głosujących na PO.
Wyobraźmy sobie typową młodą rodzinę na tzw. dorobku; dwoje małych dzieci, np. w wieku "żłobkowym" i przedszkolnym, mama nie pracuje, tata wyciąga na miesiąc z rodzinnym 1600 zł. Mieszkają w wynajętym pokoju (tanio, 500 zł miesięcznie), bez pomocy finansowej rodziców.Wychodzi im 400zł na 1 żołądek. Co to jest jak nie niewolnictwo w wersji XXI wieku? I nawet najmądrzejsze słowa, jakie padają w tym portalu nie pomogą tej rodzinie! Ile jest takich rodzin w Polsce? Przyznam się, nie wiem. Co te rodziny powinny zrobić, by poprawić swój status ekonomiczny, i wyjść z tego tuskowego PO wskiego niewolnictwa? Zlikwidować posady tych cwaniaczków (mówię tu o całej tej tzw klasie polityków).
I tu popieram Pana Bodakowskiego w jego ocenie klasy polityków. Szanowni Państwo, bo niewolnikiem nie jest tylko człowiek siłą pozbawiony wolności. Co z tego, że emeryt ma wolność osobistą, skoro nie stać go na zrealizowanie recepty, czy zakup opału na zimę a taki pożal się Boże premier z swoimi przydupasami jedzie na wycieczkę na koszt tych biedaków? I jeszcze mówi do swoich współczesnych niewolników: to jest podróż mojego życia!

To jest: Jerzy Kałwak

Panie Radtke, to proszę zabrać tym emerytom, których

tak pan namiętnie reprezentuje, wolność osobistą i dać im trochę forsy na węgiel i leki. Wcześniej będzie pan miał ze mną do czynienia i z takimi, jak ja, którzy pół życia oddali za wolność osobistą. Nie da pan rady wprowadzić w Polsce utopii!

Odnośnie cytatu: "Co z tego, że emeryt ma wolność osobistą, skoro nie stać go na zrealizowanie recepty, czy zakup opału na zimę a taki pożal się Boże premier z swoimi przydupasami jedzie na wycieczkę na koszt tych biedaków?".

Jesteśmy w UE, a UE bije się od paru dobrych lat o rynek południowoamerykański, a więc my też. Gdybyśmy nie próbowali bić się o to, zarzucanoby nam trwanie w stanie uśpienia podczas gdy np. Niemcy czy Francja...
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Pan sie bil o wolnosc osobista? :))))))

no najlepiej musieli to zniesc panow wyborcy.
Tak sie bowiem sklada ze wiem o conajmniej jednym ktory sadzil ze walka ze stateczkiem aborcyjnym lezy w intencjach PO :)))))))).

Rozumiem ze bil sie pan o wolnosc ciala?

Panie redaktorze Kałwak

Wcześniej będzie pan miał ze mną do czynienia i z takimi, jak ja, którzy pół życia oddali za wolność osobistą. Nie da pan rady wprowadzić w Polsce utopii!
Już jestem przestraszony. Nie wiem, ilu ma Pan żołnierzy pod swoją komendą, i czy jeszcze są zdolni do noszenia broni.
Może mi Pan przypomnieć, gdzie tak Pan walczył, oraz jak Pan oddawał
pół życia za wolność osobistą. Niech Pan mi przypomni, co Pan robił w "Przemianach Ziemi Gnieźnieńskiej" czy jak tam się zwał ten komunistyczny szmatławiec. Skoro był Pan takim opozycjonistą, trzeba było to zaznaczyć i pisać w podziemnych bibułach, jeszcze przed stanem wojennym a nie produkować się w komunistycznej prasie.

Tak żarliwie Pan broni POpaprańców, że zaczynam się utwierdzać w przekonaniu, że jako neofita polityczny, chce Pan przypodobać się "elitom" tej partii.
A jeżeli chodzi o emerytów, to wydaje mi się, że Oni mają gdzieś Pana ideowość za pieniądze. Bo prawdziwy opozycjonista, nie związany z koniunkturalną PO to rzeczywiście ma 700 zł emerytury, bo dobrze płatnej roboty nie dostał. Chyba ... że utrwalał "jedynie słuszne poglądy" w lokalnych PZPR-owskich szmatławcach.

To jest: Jerzy Kałwak

Cóż, próbuje mnie pan opluć, ale nie trafia pan do celu -

w tym szmatławcu, jak słusznie pan to pismo nazywa, zatrudnili mnie komuniści warunkowo (potrzebowali kogoś, kto coś potrafi, a ja akurat szukałem od roku roboty w połowie kraju), zdejmując ze mnie zapis Wydziału Prasy KC, a zgodę na dopuszczenie mnie do pracy dawał sam szef Główczyk, jeżeli coś to nazwisko panu mówi. Wcześniej, po 13 grudnia 1981 komisja weryfikacyjna wypieprzyła mnie z redakcji literackiej PR w Opolu, bo ich zdaniem zamierzałem przejąć rozgłośnię dla Solidarności. Miałem wtedy lat 25 i byłem poza tym wykładowcą w studium teatralnym. Straciłem obydwie posady, ale żyję za swoje.
Z esbeckiej oferty paszportu w jedną stronę w roku 1982 nie skorzystałem, usłyszeli ode mnie, że to ode mnie zależy, czy i kiedy zechcę wyjechać z kraju. Wielu wybrało wolność osobistą poza Polską, a mnie jest tu dobrze i słyszę od moich dzieci, że też nie chciałyby wyjeżdżać z Polski. Pan może tego nie rozumieć, trudno. Proszę zapytać tych emerytów, na plecach i biedzie których zbija pan jakiś swój ideologiczny kryptokomunistyczny kapitalik, co dla nich znaczy więcej - micha czy wolność osobista? Micha, niech mi pan wierzy, nie jest dla nich najważniejsza. Pod warunkiem, że w tamtych czasach nie wisieli u komunistycznego cycka lub nie kradli. Dużo by można na ten temat, ale tu na PN właściwie cały czas trwa spór o spadek po PRL. Ja się swojego nie wypieram i nie mam się czego wstydzić. Pluje pan pod wiatr historii.
O wolność osobistą walczyłem i walczę dla siebie, panu też to doradzam. Dlatego żołnierzy żadnych pod komendą nie mam, ani płatnych agentów. Zaręczam panu jednak, że ludzi wolnych są w Polsce miliony i to oni nie pozwolą panu zaprowadzać u nas ponownie jakiegokolwiek zamordyzmu. Sprawdziłby się pan świetnie jako ideolog tak między 1944 a 1956 rokiem, ale później i teraz już nie znajdzie pan w Polsce wielu chętnych na zamordyzm pod pozorami równości i sprawiedliwości społecznej.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Dlaczego wiec szerzy pan teorie protekcjonalizmu w

przypadku rozrodu czlowieka?

Adam Smith- nie wynalazl nic wielkiego w ekonomii. Zwyczajnie zaobserwowal to co wczesniej zaobserwowal Darwin.

Innymi slowy zezwalajac na manipulacje i mord na dzieciach (bo wolnosc ciala) zezwala pan na zwykly protekcjonalizm. To zreszta wyplynelo z teorii pani Margot (pani Margot optowala za usuwaniem ´zepsutych´ jednostek, ktore dla niepoznaki nazwala genami).

Tymczasem konkurencja i wolnosc jednostki to prawa naturalne.

To jest: Jerzy Kałwak

Pisze pani, Bied-na-ronko,

przez sen czy na trzeźwo?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Nieprawda

cytuję Biedronka:
Adam Smith- nie wynalazl nic wielkiego w ekonomii. Zwyczajnie zaobserwowal to co wczesniej zaobserwowal Darwin.

Darwin urodził się 19 lat po śmierci Smitha.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: samograf

Brak szacunku dla liczb też jest źródłem nieporozumień

Ale co znaczy te kilkanaście lat w gronie serdecznych przyjaciół na PN? Nie bądźmy zbytnio drobiazgowi.

Kilka słów na bohaterską przeszłość

Ja bym w KC PZPR poparcia nie szukał a tym bardziej tow. Jana Główczyka. A roboty wtedy było dużo: PGR-y poszukiwały pracowników, kopalnie (był Pan wtedy młodym człowiekiem). Tylko się rączek nie chciało gnojem brudzić. Lepiej pisać sprawozdania z posiedzeń jedynie słusznej partii w małomiasteczkowym ciepełku. Pewien palacz CO w byłej Czechosłowacji po skończeniu szychty został powołany na ministra. Ale żeby tak postąpić to trzeba mieć tzw. jaja.

To jest: Jerzy Kałwak

Panie Radtke, to nie ja szukałem poparcia u niejakiego

Główczyka, komunistycznego mafioso, to ten mafioso miał taką władzę, że decydował, czy ja mogę czy nie pisać po polsku i w ten sposób zarabiać na życie. Oborowym byłbym kiepskim. Sprawozdań z posiedzeń nie pisywałem, bom do pzpr nie należał i nikt by mi takiej "odpowiedzialnej" pracy do ręki nie dał. Niech pan nie konfabuluje, bo nie jest pan w stanie mnie urazić ani zdenerwować. Ja mam po swojej stronie fakty, a pan wyłącznie żółć i domysły.

Ciekaw byłbym tego pańskiego bohaterstwa w rodzaju pracy palacza c.o. i późniejszego bycia ministrem, które tak łatwo daje dziś panu zdolność do osądzania innych poprzez próby ich opluwania. Już panu napisałem, że pluje pan pod wiatr.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Dobrze się Pan broni

ale prawda jest jak oliwa. Ja co prawda ministrem nigdy nie byłem i nie chciałem być, a tym bardziej w Czechosłowacji, ale był taki jeden człowiek, niezłomny Któremu przed zwolnieniem w maju 1982 roku oficerowie Służby Bezpieczeństwa przywieźli mu paszport z propozycją odwiezienia na granicę. Nie przyjął tej oferty, przez dziewięć miesięcy bezskutecznie próbował znaleźć jakiekolwiek zajęcie. Trzy tygodnie pracował jako magazynier w Řempo, dopiero w lutym 1983 roku udało mu się zdobyć stałą pracę stróża nocnego w przedsiębiorstwie Montované stavby. Po roku zatrudnił się jako palacz w kotłowni gazowej na Wyspie Rohańskiej w Pradze. Pracował tam do 1989 roku.
Człowiek ten nazywał się DIENSTBIER Jiżi (spolszczyłem pisownię imienia) i radzę Panu przeczytać dokładnie życiorys, i niektóre wątki wpisać w swój.
podaję link http://www.karta.org.pl/Biogram.asp?KategoriaID=57...

Jiżi Dienstbier, człowiek obdarzony od Boga różnorakimi talentami, postąpił tak jak wyżej. Być może czeski towarzysz Główczyk zaproponował mu pracę w piśmie podobnym do "Przemian Gnieźnieńskich" pod "ręką" sprawdzonego Wojciecha Staszewskiego (chyba nazwiska nie pomyliłem?), ale On mimo swej pozycji i dorobku naukowego, w odróżnieniu od Pana pracy się wstydził.
Oj, gdyby Pan był pewny, że idea solidarności zwycięży! Pewnie praca w "Przemianach" by Pana nie podniecała; raczej lepiej by było pracować w innej firmie, bardziej upadlającej rączki Redaktora.
Teraz by to bardziej procentowało.
I na koniec; Szanowny Panie, opluwanie człowieka, nawet najgorszego (w ludzkiej ocenie, oczywiście, bo u Stwórcy nie ma najgorszych), nie jest moim zwyczajem, bo tak mnie w domu nie uczyli. Jeśli się Pan poczuł urażony tymi faktami, które przedstawiłem, to bardzo przepraszam.

To jest: Jerzy Kałwak

Wojciech Staszewski, który był dla mnie dość

tolerancyjny, jak na partyjnego demagoga na etacie, stwierdził o sobie, że pracuje dla bułki z masłem. Jego dorobek naukowy historyka zawiera się w wycinaniu fragmentów z różnych publikacji i kompilowaniu ich, z tego powodu miał przynajmniej jeden proces o plagiat.
Natomiast chętnie przechwalał się swoim przedwojennym ziemiańskim krewniakiem, bodaj z Imielna, który był endeckim posłem, a w Wielkopolsce to był dopiero honor. Zapewne opowiadał o nim także na pezetpeerowskich konwentyklach, co mogło temu zdolnemu - jak pan napisał - człowiekowi przeszkodzić w wielkiej i zasłużonej karierze naukowej.

Uważam, że Dienstbier miał prawo dokonania wyboru rodzaju pracy, tak samo, jak ja. Główczyk mi tej pracy nie proponował, sam ją sobie znalazłem, bo szukałem. Wcześniej znalazłem kilkanaście bardziej interesujących zajęć i kilkanaście mniej interesujących, ale SB mnie nie pozwalała tam zatrudnić, drogi panie bohaterze szperający w cudzych życiorysach.
Gdyby chciał pan jeszcze czegoś o mnie się dowiedzieć, wystawię panu upoważnienie do zorganizowania kwerendy na mój temat w aktach IPN. Wyręczy mnie pan.

Koniec dyskusji.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: samograf

Nie bój sie pan, panie Radtke

Już oczywiście znaleźli się tacy, którzy Dienstbierowi mimo pięknego życiorysu entuzjastycznie starają się dorobić brzydką gębę. Pan R1a1 czujnie wyłuskał w sieci odpowiedni materiał:

http://www.prawica.net/node/8329#comment-183838

Panie Samograf

Mam utrudniony dostęp do neta, dlatego moje wypowiedzi są przesunięte w czasie.Dziękuję za dodanie mi odwagi. Zauważyłem, że im dalej "po" (wojnie, rewolucji itp.) to rośnie liczba uczestników i bochaterów wydarzeń.
Pan Kałwak (który jednostronnie zakończył dyskusję), słusznie dumny z swojej przeszłości opozycyjnej w latach ucisku komunistycznego oburza się na mnie, że "grzebię w życiorysach". Oświadczam, że nie grzebię, ale tytuł "Przemiany Ziemi Gnieźnieńskiej", mieszkańcom powiatu gnieźnieńskiego źle się kojarzył. Jednak oceniać pracowników tego tytułu nigdy się nie odważę, bo nie byłem uważnym czytelnikiem ówczesnej prasy.

subtelności

cytuję Radtke:
niewolnikiem nie jest tylko człowiek siłą pozbawiony wolności. Co z tego, że emeryt ma wolność osobistą, skoro nie stać go na zrealizowanie recepty, czy zakup opału na zimę
Mocny kawałek. Aż mnie zatkało z wrażenia.

Naprawdę Pan nie widzi różnicy między człowiekiem wolnym który jest grabiony, okradany i zmuszany przemocą od niewolnika? Nawet jeśli jeden i drugi ma tylko tyle samo węgla i lekarstw na ile mu jego oprawca pozwoli?

"Co z tego, że ma wolność osobistą"?

Wszystko!

pozdrawiam z kąskiem lada-jakim
TBM

Wspólcześni niewolnicy

Jeśli Pan nie rozumie istnienia współczesnych niewolników, niech Pan jedzie choćby za premierem do Peru i kupi sobie niewolnika za paręset dolarów. Wtedy Pan zrozumie, że niewolnictwo w XXI wieku jednak ma się dobrze.

Rada za radę

cytuję Radtke:
niech Pan jedzie choćby za premierem do Peru i kupi sobie niewolnika
Jeśli można - zrewanżuję się radą: jeśli Pan nie rozumie, że można być wolnym w kajdanach i niewolnikiem na salonach - to niech Pan zagłosuje na SLD w najbliższych wyborach. Albo na PD na przykład.

pozdrawiam
TBM

Wolność w kajdanach

Wierzę w to, że Pan nawet w kajdanach był wolny, ale czy emerytom nie zafundowali wolności z pustym brzuchem dzisiejsi rządzący?
A odnośnie głosowania, to obecnie żadna partia nie jest moją miłością, a już tym bardziej SLD i czy PD.
Dziękuję za radę, gdyż każda jest dobra, jeśli udziela jej człowiek życzliwy.

zgoda

cytuję Radtke:
czy emerytom nie zafundowali wolności z pustym brzuchem dzisiejsi rządzący?
Oczywiście, że tak. Niewiele zresztą tej wolności dali, ale wolność jest wartością samą w sobie - niezależną od brzucha pustego lub pełnego a nawet od niego ważniejszą. I tylko o to mi chodziło.

pozdrawiam
TBM

cytat:Tak krytykowane sądy

cytat:
Tak krytykowane sądy 24 godzinne – zyskują aprobatę, po odpowiednich korektach, w oczach chociażby prof. Kruszyńskiego – obecnie w roli eksperta w jednym z pomysłów MS. Sądy istotnie mogły i powinni lepiej funkcjonować, ale ich krytyka wychodziła przede wszystkim ze strony adwokatów

Eeee... tak serio?
1. Sądy przyspieszone same w sobie nie są złe.
Tak jak np. obowiązek dowiedzenia prawdy przed sądem nie jest zły, nie jest to jednak powód by twierdzić, że należy wrócić do ordaliów:/
Ja znam tylko jedną p. Sędzię która jest już w okręgu i mało ją to obchodzi - za to mówiła o opiniach znajomych sędziów, że 90% tego co tam jest to poszłoby równie dobrze w nakazie.
Szczerze mówiąc oskarżenie adwokatów, jest o tyle nierozsądne, że zapewniam, iż gdyby to w ogóle działało, to znalazłby się niejeden słabszy adwokat, który za samo siedzenie i przyklepywanie win dostawałby 439 zł za jakieś pół h. Tylko kazać ludziom chodzić do sądu dla przyjemności, bo spraw i tak nie ma, to zdecydowana przesada:/
cytat:
Wczoraj przez chwilę miałem okazję posłuchać posła PO, który w programie Warto rozmawiać przekonywał o słuszności postępowania funkcjonariuszy ABW.

A co w nim było niesłusznego?
cytat:
Z braku sukcesów jedyną jego zaletą jest to, że nie jest Kaczyńskim. Czapkują mu i czapkują

A to akurat inna bajka:)

To jest: Wojciech-Maltan

No przeca

piszę, że nie są.:)

W nakazowych też masz pouczenie, że można napisać pismo i sprawa od początku? Czy każdemu się chce? Myślę, że wątpię. Poza tym to nie do końca ten kaliber spraw.

Fakt faktem, że w tej postaci to nie było najlepsze lekarstwo. Ale inna sprawa, że sami sędziowie, mając takie widełki, wydawali dziwne wyroki.

Koszta były za wysokie, można zredukować. W zależności od miejscowości i funkcjonariuszy policji. Da się zracjonalizować.

Ja znam z relacji papugów, że siedzą i nie mają co robić, ewentualnie doradzają szybko ścieżkę - czy to korzystne dla delikwenta - hm...myślę, że wątpię.

Fajnie, ale taki papug w ciągu godziny jest w stanie przyjąć kilka osób - policz sobie, czy mu się opłaca. I nikt tam nie zostawia 10(0) zł...

Jeżeli nie raczyli powiedzieć, kto zacz, identyfikacja, na jakiej podstawie zatrzymali sprzęt, rewizja - musi być podstawa prawna, art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa - śmiem wątpić, że było wszystko ok - mamy sprzeczne relacje, więc jak znalazł przydadzą się materiały video. Ustawa o ABW w dużej mierze odwołuje się do kpk – też nie ma niejasności.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

cytat:Myślę, że wątpię.

cytat:
Myślę, że wątpię. Poza tym to nie do końca ten kaliber spraw

Cały myk w tym, że kaliber właśnie średnio ten sam.
A, że niektórzy frajerzy się odwołują, wkurzając tym sędziów to inny problem, suma sumarum jest taniej:)
Niewątpliwie - zakładając, że podawane statystyki są prawdziwe - sensu to żadnego nie ma:)
cytat:
Fajnie, ale taki papug w ciągu godziny jest w stanie przyjąć kilka osób - policz sobie, czy mu się opłaca. I nikt tam nie zostawia 10(0) zł...

No właśnie.... na tym polega problem z sądami:)
Adwokaci siedzą, sędziowie siedzą, a spraw nie ma:) - nie lepiej ich czas można by spożytkować za dnia;)

Z ABW może coś takiego;)
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.
Tak serio zawsze mogą mówić, że wydawało im się, że idzie na żywo i już proszę podejrzenie przestępstwa:) Zatrzymanie rzeczy zgodnie z K.p.k, a potem zwrot - oczywiście bez materiałów ze śledztwa, bo ich ujawnienie to przestępstwo i przeprosiny. Normalne:)

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.