Weźmy udział w IV Marszu na Warszawę

Na stronie internetowej Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych www.jow.pl opublikowany został Apel o udział w IV Marszu na Warszawę w dniu 11 października 2008.

Zwolennicy JOW zebrali już wiele setek tysięcy podpisów pod żądaniem referendum w tej sprawie. Ponad 700 tysięcy podpisów zebranych zostało trzy lata temu z inicjatywy Platformy Obywatelskiej, ponad.200 tysięcy podpisów zebrali już wcześniej działacze Ruchu JOW. Do Sejmu RP, w tej samej sprawie, skierowano do tej pory tysiące apeli i wniosków najróżniejszych organizacji, związków zawodowych, rad gminnych, stowarzyszeń i grup obywateli.

Jak dotąd kolejne sejmy pozostawały głuche na te obywatelskie wezwania. Zróbmy więc to, co w takiej sytuacji zwykle robią obywatele wolnych i demokratycznych krajów: weźmy udział w manifestacji ulicznej w Warszawie! Pokażmy, że naprawdę chcemy takiej zmiany! Umieszczam zatem tutaj in extenso ten Apel i zachęcam wszystkich zwolenników JOW do poparcia go swoim podpisem na stronie www.jow.pl

Weźmy udział w IV Marszu na Warszawę
O Jednomandatowe Okręgi Wyborcze (JOW)
11 października 2008
Warszawa, godz. 11., Plac Zamkowy

Kolejny raz oczekiwania Polaków na przeprowadzenie rzeczywistej reformy państwa, - usunięcia wady ustrojowej jaką jest tzw. ordynacja proporcjonalna w wyborach do Sejmu – zostały zawiedzione przez partie sprawujące władzę. Platforma Obywatelska, wbrew swoim uroczystym zapowiedziom i obietnicom, wbrew woli obywateli, wyrażonej złożeniem ponad 700 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum powszechne w tej najważniejszej sprawie – nie uczyniła niczego, aby te obietnice zrealizować.

Premier, który jeszcze jako wicemarszałek Sejmu twierdził, że dla Polaków dzień wyborów parlamentarnych jest dniem wielkiego narodowego oszustwa – nie podjął nawet próby wyjaśnienia społeczeństwu wagi i znaczenia tego postulatu ustrojowego. Przeciwnie, wszystkie kanały komunikacji społecznej, podobnie jak przy sprawowaniu władzy przez inne ugrupowania polityczne, pozostały dla tej problematyki zamknięte, a obywateli domagających się wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych nadal nie dopuszcza się do mediów publicznych i uniemożliwia przedstawienie swoich postulatów.

Szkodliwego, korupcjogennego, zagmatwanego systemu wyborczego, który obowiązuje w Polsce od 17 lat, nie broni publicznie nikt, ponieważ jego utrzymywanie leży w interesie jedynie wąskiej grupy liderów partii politycznych, którzy bez systemu list partyjnych nie wyobrażają sobie swojego uczestnictwa w życiu publicznym i udziału we władzy. Wielu szeregowych członków wszystkich partii politycznych zdaje sobie sprawę, że obecny system wyborczy zamyka scenę polityczną, zamyka normalne, obywatelskie kanały awansu i kariery politycznej, ogranicza dostęp do urzędów publicznych do wąskiego kręgu zaufanych i dyspozycyjnych, a także nasze bierne i czynne prawo wyborcze.

Rezultatem takich procedur jest niestabilna, skonfliktowana scena polityczna, nietrwałość rządów, co raz słabsze, co raz bardziej scentralizowane państwo, oraz utrata zaufania obywateli do podstawowych instytucji państwa, z Sejmem na czele.

11 października 2008 organizujemy manifestację na ulicach Warszawy, aby przypomnieć rządzącym o ich obietnicach i pokazać, że obywatele polscy naprawdę chcą i życzą sobie prostych, wypróbowanych w świecie od ponad 200 lat procedur wyborczych, gwarantujących im bierne prawo wyborcze, zapewniających równość i bezpośredniość wyborów, tworzących przejrzystą i kontrolowaną przez nich scenę polityczną. Takie procedury wyborcze obowiązują w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i kilkudziesięciu innych krajach i nie ma żadnego powodu – poza niechęcią partyjnych elit – aby nie mogły obowiązywać w Polsce.

Wzywamy więc i zachęcamy wszystkich do udziału w IV Marszu na Warszawę o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze! Dość mamy krętactw i obłudy rządzących! Żądamy albo niezwłocznego wprowadzenia JOW w wyborach do Sejmu, albo referendum ogólnonarodowego w tej sprawie! Jesteśmy przekonani, że masowe uczestnictwo obywateli w takiej manifestacji może przekonać rządzących o konieczności przeprowadzenia takiej reformy państwa.

Wykorzystajmy najbliższy czas do organizacyjnego i technicznego przygotowania się do udziału w Marszu:

1.Porozummy się z kolegami, znajomymi, przyjaciółmi – zachęćmy ich do wspólnego uczestnictwa w Marszu
2.Rozpropagujmy materiały informacyjne: ulotki, broszury, książki. Niektóre z nich możemy uzyskać za pośrednictwem Biura Krajowego Ruchu, inne można wprost ściągnąć z naszej strony internetowej – www.jow.pl - wydrukować, powielić. Inne możemy sami przygotować, bo nasza idea jest prosta i czytelna.
3.Przygotujmy flagi, transparenty, koszulki i inne znaki wizualne naszego zaangażowania w sprawę JOW.
4.Wesprzyjmy Ruch finansowo, wpłacając jakąś kwotę na konto Stowarzyszenia na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego "JOW", bo każda działalność publiczna w skali całego państwa wymaga odpowiednich środków.
5.Przekazujmy informacje o naszej gotowości uczestniczenia w Marszu i przygotowaniach do niego, elektronicznie lub w inny sposób, do Biura Krajowego Ruchu, gdzie mieści się Komitet Organizacyjny Marszu.

Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych

Wrocław, 21 maja 2008

To jest: Mariusz Affek

Dlaczego już teraz, z tak

Dlaczego już teraz, z tak wielkim wyprzedzeniem, daje się to ogłoszenie? Ludzie przez wakacje na pewno zapomną...

To jest: Jerzy Przystawa

Dobre pytanie

A odpowiedź na nie, jak mniemam, zalezy od tego KOMU i ilu z nas zależy na tym, żeby wprowadzić JOW? Proponuję wpisać datę i imprezę do kalendarza i dołączyć sie do naszego apelu na stronie www.jow.pl

Pozdrawiam,

JP

Panie Jerzy P., mam tylko jedno pytanie:

"Czy sposrod wybranych w jednomandatowych okregach wyborczych poslowie, beda wybierac rzad i prezydenta sposrod siebie, czy bedzie to rzad i prezydent spoza Sejmu?"
Oczywiscie popieram JOW.
=====================
Milego dnia zycze
jasiek z toronto

http://www.polskawalczaca.com

To jest: Jerzy Przystawa

Jan z Toronto

O tych sprawach będzie decydował Sejm, wybrany w JOW.

JP

To jest: Piotr Radecki

a może wcześniej marsze lokalne?

jednego dnia, powiedzmy w pierwszej dekadzie czerwca, we wszystkich większych miastach Polski są jak sądzę zwolennicy JOW.., zakładam, że co najmniej po 50 - 100 osób.

Demonstracje pod jednym hasłem, jednego dnia, powiedzmy w 20 miastach to też jest coś i zwróciłoby uwagę społeczeństwa (przypomniało temat i przygotowało marsz październikowy).

Poza tym mieliby okazję poznać się lokalni zwolennicy JOW (może i nie tylko JOW).

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Jerzy Kałwak

W tych lokalnych marszach na rzecz JOW

powinni brać udział przyszli kandydaci na posłów, którzy nie wystawią się w wyborach, jeżeli JOW nie będzie.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Jerzy Przystawa

Piotr Radecki

Popieramy wszelkie działania, ktorych celem jest demonstowanie naszej woli wprowadznia JOW w wyborach do Sejmu. Dlatego inicjatywa marszów lokalnych bardzo mi się podoba. Jednakże staram się robić to, co mogę i co jestem w stanie przeprowadzić. Wszystkich zachęcam do tego samego. Podoba mi się również projekt, żeby w tych marszach brali udział ci kandydaci na posłów, którzy nie będą kandydować, jak nie będzie JOW.

A jak w sprawie IV Marszu na Warszawę? Jesteście Panonwie za, czy przeciw? Podpisujecie się pod naszym apelem? Przybędziecie na Plac Zamkowy 11 października?

Pozdrawiam,

JP

To jest: Jerzy Kałwak

Z tym udziałem "kandydatów pod warunkiem, że z JOW"

trochę sobie przewrotnie zażartowałem. Wśród osób aktywnych politycznie, których ja znam, temat JOW żyje wśród tych, którzy najchętniej kandydowaliby sami. Nie jest ich, niestety, zbyt wielu, a niektórym odradzałbym występowanie w roli kandydatów, aby nie ośmieszać idei elekcji spośród najwartościowszych przedstawicieli wyborców.
Wstępnie deklaruję udział w Marszu, ale to zależy od tego, czy nie będzie czegoś pilnego w pracy. Jak zawsze.

Czy gdyby PO naprawdę chciała zmienić konstytucję i ordynację na JOW, gdyby zdobyła wystarczające poparcie dla takich zmian, to P. Prezydent podpisałby takie ustawy?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: kaktusnadłoni

Jestem za Marszem na Warszawę.

Myślę że Piotr Radecki ma rację

cytuję Piotr Radecki:
Demonstracje pod jednym hasłem, jednego dnia, powiedzmy w 20 miastach to też jest coś i zwróciłoby uwagę społeczeństwa (przypomniało temat i przygotowało marsz październikowy).

Też chciałbym by taka demonstracja odbyła się najpierw w Katowicach.
Józef Brozowski Żory.

kaktusnadłoni

To jest: Jerzy Przystawa

Demonstracje w Katowicach i gdzie indziej

Nie ma żadnych przeszkód, żeby takie demonstracje odbyły się wszędzie. Proszę zajrzeć na blog www.jenodmandatowe.salon24.pl. Doprawdy, wystarczy tylko chcieć. Bo jak mawiała pewna Babcia: "Niechciej gorszy od Niemoca". Na razie zapraszam do poparcia naszego apelu swoim podpisem na www.jow.pl

Pozdrawiam,

JP

To jest: Piotr Radecki

jedna ważna uwaga (na wszelki wypadek)

Z tym, co proponuję, nie zamierzam w żaden sposób przeszkadzać, utrudniać, osłabiać, itp. inicjatywy marszu w październiku, przeciwnie.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Krzysztof Kowalczyk

@ Jerzy Przystawa

Dziękuję za przywołanie tego blogu, aczkolwiek z literówką, bo powinno być www.jednomandatowe.salon24.pl . O tym samym piszę też na bieżaco na stronie www.jow.pl i na Prawicy.net, np. tutaj:

http://prawica.net/node/11965 .

Podpiszę się oczywiście wśród chętnych na Marsz, ale dopiero po przygotowaniu adnotacji na temat polskich mediów i umieszczeniu jej jako komentarza na www.jow.pl (m.in. chcę zwrócić uwagę, gdzie można mówić o cenzurze tematu JOW, a gdzie nie). Trzeba jednak pochwalić lubelski oddział TVP, że pokazał relację z akcji o JOW w Lublinie, że jednak nie wszystkie kanały komunikacji społecznej pozostały dla tej problematyki zamknięte, a obywateli domagających się wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych dopuszcza się od czasu do czasu do mediów publicznych i uniemożliwia przedstawienie swoich postulatów. Tym bardziej, że już wcześniej TVP Lublin gościła w programie "Gość dnia" Marka Kobylarskiego i Bognę Bender-Motykę z Ruchu na rzecz JOW i jako lubelski woJOWnik nie mogę się podpisać wśród uczestników marszu bez zwrócenia na to uwagi.

Co do "Polityki", to miał Pan profesor zupełną rację w komentarzu pod tym linkiem: http://jow.pl/?q=node/342#comment-1128 . To żałosne pismo nie poczuwa się zupełnie do pisania sprostowań, a w szczególności takich "autorytetów" jak dr Markowski. Minął już ponad tydzień od wysłania mojej wiadomości z prośbą o sprostowanie i artykułem Nazara Boyko: http://jow.pl/?q=node/338 . Nie odpowiedzieli ani mi, ani Nazarowi, choć mam pewność, że moją wiadomość kilka dni temu czytali, bo mam nastawioną pocztę mailową na opcję z potwierdzeniem odbioru wiadomości.

Pozdrawiam,
Krzysztof Kowalczyk

Krzysztof Kowalczyk

To jest: Jerzy Przystawa

Jak działa cenzura w Polsce?

To jest bardzo ciekawy temat i mam nadzieję, ze jakiś polski politolog, najlepiej młody, weźmie tę sprawę na swój warsztat naukowy. Nie ma przecież Urzędu Cenzury Państwowej, a jednak cenzura jest i działa wcale nie mniej skutecznie niż za czasów PRL.

Otóż ja też mam nagrania z wystąpień w lokalnych ośrodkach TVP, np. w Bydgoszczy, Gdańsku, Wrocławiu. To oznacza, że dziennikarze lokalnych rozgłośni, gdyby się zdobyli na odwagę, pewnie mogli by, tu i tam, puścić jakieś programy na temat JOW i nie zostali by natychmiast wylani z roboty, ani zdegradowani na podrzędne stanowisko. Korzystajmy więc z tych mozliwości gdzie się tylko da, ponieważ zadaniem naszym jest wciąż, głównie i przede wszystkim, uświadomienie Polakom, że istnieje alternatywa dla partyjniackiego ustroju, ktory nam zafundowano w "Magdalenkach" i przy "okragłych stołach", że taka alternatywa nie jest przez nas wymyślona, że istnieje i działa w takich krajach jak USA, Kanada, Wielka Brytania i innych. Tej wiedzy nasi obywatele, także nasi studenci, w swojej ogromnej masie, nie mają.

Ta cenzura autocenzorska jest tym słabsza im głośniej i dobitniej domagamy się swego. Dlatego właśnie organizujemy IV Marsz na Warszawę. Im nas będzie więcej, tym rów cenzorski płytszy, a mur nieszczelny.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Piotr Radecki

do: Jerzy Przystawa

cytuję Jerzy Przystawa:
Popieramy wszelkie działania, ktorych celem jest demonstowanie naszej woli wprowadznia JOW w wyborach do Sejmu. Dlatego inicjatywa marszów lokalnych bardzo mi się podoba. Jednakże staram się robić to, co mogę i co jestem w stanie przeprowadzić.

Zakładając, że Ruch na rzecz JOW dałby zielony sygnał takim akcjom lokalnym - czy jesteście Państwo w stanie skojarzyć ze sobą osoby z poszczególnych lokalizacji/miast? To znaczy, czy np. na podstawie list poparcia dla JOW jakie posiadacie i wszelkich tych znajomości, jakie potworzyły się przez te lata starań o JOW, z częścią których jest zapewne kontakt.

Zakładając, że tak, można by wybrać powiedzmy te 20 ośrodków i umożliwić wymianę kontaktów z zainteresowanymi ludźmi z tych miejsc, jedno czy dwa spotkania -> wnioski o manifestacje do lokalnych urzędów i zrobione. Wtedy byłby marsz warszawski + ileś marszów lokalnych.

cytuję Jerzy Przystawa:

A jak w sprawie IV Marszu na Warszawę? Jesteście Panonwie za, czy przeciw? Podpisujecie się pod naszym apelem? Przybędziecie na Plac Zamkowy 11 października?

Popieram, choć trudno w tym momencie przesądzać co do pojawienia się w Warszawie.

Podjęcie inicjatywy marszów lokalnych miałoby jeszcze tę zaletę, że umożliwiłoby poparcie demonstracji październikowej warszawskiej lokalnie tym, którym wybrać się do Warszawy będzie z jakichś względów trudno.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Jerzy Przystawa

Zielone światło

Drogi Panie,
Ruch Obywatelski na tym polega, że daje zielone światło wszelkim inicjatywom zmierzającym do przyspieszenia realizacji jego celu. Proszę zapoznać się z naszym dorobkiem, który ilustruje nasza strona internetowa www.jow.pl

Cześcią tego Ruchu jest Stowarzyszenie na rzecz Zmiany Systemu Wyborczego, które jest osobą prawną i w ten sposób umożliwia bardziej zaangazowanym bardziej aktywne i skuteczne działanie. Zarząd tego Stowarzyszenia podjął decyzję o organizacji IV Marszu na Warszawę. Do dyspozycji chętnych oddajemy naszą stronę internetową, biuro, listy wysyłkowe, służymy pomocą tym, którzy chcą podejmować inicjatywy lokalne. Za nie cały miesiąc odbędzie się Walne Zebranie Stowarzyszenia, poświęcone przygotowaniom do marszu, na które zapraszamy wszystkich chętnych i zainteresowanych.

Osoby, które chcą nam w tym pomóc,a z jakichś względów nie będą mogły przybyć do Warszawy, mają wiele możliwości włączyć sie aktywnie w przygotowania do Marszu. Może nie koniecznie od razu organizując jakąś inną akcję na skalę całego kraju, może na początek jak najbardziej lokalnie: zebrać jakąś grupe chętnych, zebrać pieniądze, przygotować materiały itp itd.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Piotr Radecki

Potrzeba państwa obywatelskiego

cytat:

Zwolennicy JOW zebrali już wiele setek tysięcy podpisów pod żądaniem referendum w tej sprawie. Ponad 700 tysięcy podpisów zebranych zostało trzy lata temu z inicjatywy Platformy Obywatelskiej, ponad.200 tysięcy podpisów zebrali już wcześniej działacze Ruchu JOW. Do Sejmu RP, w tej samej sprawie, skierowano do tej pory tysiące apeli i wniosków najróżniejszych organizacji, związków zawodowych, rad gminnych, stowarzyszeń i grup obywateli.

Co z PO? Niech się stawi do raportu w sprawie JOW.

cytat:

Premier, który jeszcze jako wicemarszałek Sejmu twierdził, że dla Polaków dzień wyborów parlamentarnych jest dniem wielkiego narodowego oszustwa – nie podjął nawet próby wyjaśnienia społeczeństwu wagi i znaczenia tego postulatu ustrojowego.

Co z Donaldem Tuskiem? Niech się stawi do raportu w sprawie JOW.

cytat:

Przeciwnie, wszystkie kanały komunikacji społecznej, podobnie jak przy sprawowaniu władzy przez inne ugrupowania polityczne, pozostały dla tej problematyki zamknięte, a obywateli domagających się wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych nadal nie dopuszcza się do mediów publicznych i uniemożliwia przedstawienie swoich postulatów.

Co z dziennikarstwem wszelakim? Niech się stawi do raportu w sprawie JOW.

Wezwijmy ich wszystkich do raportu. Nie robią żadnej łaski.
Poza tym nikt otwarcie nie będzie kwestionował idei państwa obywatelskiego. Idea JOW to duża szansa, tylko musi być podtrzymywana i najlepiej, gdyby mogła się zakorzenić lokalnie.

Moim zdaniem zbliżający się marsz październikowy + ewentualne marsze lokalne (wcześniejsze i także w terminie październikowym) tworzą kolejną szansę mobilizacji społecznej.

--------------------

Dlatego niezależnie od tego podjąłbym (przynajmniej zasygnalizował) ideę państwa obywatelskiego w ogóle, z większym uczestnictwem obywateli, nie tylko przy okazji wyborów.

Idea JOW to pierwszy krok w kierunku demokracji obywatelskiej, Rzeczpospolitej zaangażowanych obywateli i zarazem patriotów.

Dopóki nie ma mechanizmów i struktur pozapartyjnych pozwalających na kontrolę ludzi/organizacji sprawujących władzę, nie ma mechanizmu zabezpieczającego kraj i ułatwiającego (dosłownie i w sensie groźby) samym zarządzającym trzymanie się kierunku optymalnego dla obywateli i dla kraju.

Do tego etapu potrzebny jest jeszcze program, co słusznie niedawno wskazał w jakimś komentarzu także Admin.

Od siebie dodam, że musi to być sensowny program obywatelskiego urządzenia kraju, dla Polaka katolika, protestanta i żyda, dla hetero i homoseksualistów, dla żyjących w związkach formalnych, nieformalnych i żyjących samotnie, dla biedniejszego i bogatszego, itd. Oczywiście NIE OZNACZA to akceptacji dla pedofilów czy przestępców.

Muszą w nim być pokazane reguły współistnienia różnych grup w taki sposób aby przy zachowaniu maksymalnej możliwej wolności przedstawicieli każdej z nich, umożliwiały trwanie i rozwój państwa i przetrwanie/wzmocnienie/rozwój narodu.

Oparte o zasady cywilizacji łacińskiej, realizujące zasady sprawiedliwości i zasadę wyższości etyki nad prawem.

Po prostu większa (znacząca) część społeczeństwa musi pojąć (i odczuć wewnętrznie), że jest to samoregulacja we wspólnym, w tym ich własnym, interesie.

Bez tego nic bardziej trwałego nie powstanie, będzie ciągła walka, przepychanki, kręcenie własnych lodów, itd., licząc (słusznie) na to, że ludzie (wyborcy) zapomną o tym, co się głosiło 5 lat wcześniej.

Dopóki takiego programu nie będzie, każda kolejna grupa interesu, korporacja zawodowa czy grupa zwolenników dowolnego polityka, chcącego realizować swoje indywidualne wizje - będzie mogła zdobywać popularność odwołując się do do wymyślonych programów własnych, które są nie do zrealizowania i których realizować się często nie zamierza wcale.

Dopiero kiedy będzie program określający najważniejsze zasady (taka bardziej szczegółowa konstytucja), wraz z jego wykładnią, wtedy będzie istniał w miarę niezmienny układ odniesienia, w oparciu o który będzie można oceniać i kontrolować kolejnych rządzących. Jeśli nie będą go realizowali, trzeba traktować to jako zamach na wspólny interes, brać za łeb i wywalać precz!

(Oczywiście trochę upraszam ale chodzi o zasady). Takie jest moje zdanie na dzisiaj.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Qrczak

PO sama nic nie może

Ma za małe poparcie w Sejmie, żeby przeforsować JOW; PO ma wszystkich przeciwko sobie, a potrzeba 2/3 za.

Biedne PO, pewnie jak

Biedne PO, pewnie jak zbierali 750 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie JOW, a później wyrzucili to na przemiał, to zakładali, że w warunkach obecnej ordynacji, najgłupszej na świecie (Zbigniew Brzeziński) zdobędą 90 proc. miejsc w parlamencie. Przedszkolak już w tym kraju wie, że żadna partia nie jest w stanie rządzić samodzielnie, nie mówiąc już o zdobyciu konstytucyjnej większości, a polityczni geniusze z PO nie wiedzieli? No to wypada powiedzieć: "Przepraszamy, zachowaliśmy się jak dzieci, gorzej - jak nieodpowiedzialni durnie, kajamy się przed Narodem Polskim i prosimy o wybaczenie". Jakos trzeba z tego wybrnąć, nieprawdaż panie Qrczak? Zapewniam jednak, ze to nie mój problem, ponieważ ja nigdy nie liczyłem na PO, natomiast zawsze liczyłem na Polaków i - ciekawa sprawa - nigdy się nie zawiodłem.

To jest: Qrczak

Nie muszą rządzić samodzielnie

Wystarczyłoby, gdyby wśród posłów spoza PO było wystarczająco wielu zwolenników JOW.

A nie ma? Przecież ta

A nie ma? Przecież ta partia ględzi o JOW od chwili powstania. Przecież to jeden ze sztandarowych punktów ich programu. Przecież dzieki hasłu JOW urosli w siłę i doszli do władzy. Więc w czym problem? Złożyli projekt nowej ordynacji wyborczej w sejmie? Rozpoczęli akcję edukacyjną w społeczeństwie? Zapowiedzieli referendum w tej sprawie? Przepraszam, ale dziś sobota, szkoda czasu na bicie piany - Szanowny Pan taki naiwny, czy taki dowcipny?

To jest: Qrczak

Nie ma

Proszę przeczytać uważnie: piszę o posłach spoza PO, których brakuje do 2/3.

cytuję TadeuszK:
Przecież dzieki hasłu JOW urosli w siłę i doszli do władzy.

Nieprawda. To miało mały wpływ na poparcie dla PO.

cytuję TadeuszK:
Więc w czym problem? Złożyli projekt nowej ordynacji wyborczej w sejmie?

Przecież w tym Sejmie i tak nie miałby szans przejścia.

PO doszło do władzy

PO doszło do władzy głosząc hasła nowej jakości w polityce, odnowy polskiego życia politycznego. Wśród wysuwanych haseł sprawa JOW odgrywała niebagatelną rolę, podobnie jak sprawa odebrania przywilejów partiom politycznym, zniesienia immunitetu, demokratyzacji, wzmocnienia samorządności i generalnie - zmiany całej filozofii państwa. Sprawa JOW mieściła się w pakiecie radykalnych zmian ustrojowych, jakich od dłuższego czasu oczekują Polacy. PO zebrało 750 tys. podpisów za przeprowadzeniem referendum w sprawie JOW w czasie, kiedy wicemarszałkiem Sejmu był Donald Tusk. Podpisy poszły na makulaturę. Jest to największe oszustwo, jakie dopuścili sie politycy po 1990 roku. Pański argument, że projekt ordynacji wyborczej "w tym Sejmie i tak nie miałby szans przejścia" - jest po prostu żałosny. A którym sejmie miałby szanse przejścia w warunkach obecnej ordynacji wyborczej i spetryfikowania systemu politycznego? Jeśli działacze PO liczyli na większość w parlamencie, a zwłaszcza większość konstytucyjną, to znaczy po prostu, że ich rządy stanowią niebezpieczeństwo dla Polski, ponieważ ci ludzie ulegają utopijnym fantazjom, nie liczą sie z rzeczywistością i popełnią każdy, nawet niegodny czyn, żeby tylko dorwać się do władzy. Ponieważ nie mogli nie wiedzieć, że ta ordynacja nie daje najmniejszych szans na osiągnięcie większości konstytucyjnej, a nawet zwykłej. A jeśli wiedzieli i mimo to głosili hasła JOW, które według Pana wymagają zmiany konstytucji, to znaczy, że świadomie kłamali i dzisiaj każdy w Polsce może spokojnie nazwać ich oszustami. Jeśli jest Pan więc zwolennikiem PO, to zachęcam Pana do głoszenia wszem i wobec, równiez na tym forum, ze do zmiany ordynacji nie jest potrzebna zmiana konstytucji. Proponuję, żeby Pan zaczął od jutra, bo nie wypada zmieniać radykalnie poglądów w ciągu jednego dnia.

To jest: Anna Kanady

Czy PiS poprze JOW i zmianę ordynacji wyborczej?

Anna

Anna

Z tego co wiem, z obecnych

Z tego co wiem, z obecnych partii parlamentarnych tylko PO głosiła hasła JOW i włączyła je do swojego programu jako hasło sztandarowe. Ale jeśli mam być szczery, nigdy nie przywiązywałem wagi do deklaracji partyjniaków, ponieważ nie wierzę w ich intencje. Jeśli coś wysmażą to jakiegoś potworka z etykietką JOW, czyli ordynacje mieszana, która raz na zawsze skompromituje ideę. Uważam, że politycy są bardzo przebiegli i sprytni (nie piszę - inteligentni, tylko przebiegli) i nie będą podcinac gałęzi, na której siedzą. Do radykalnych reform zmusi ich sytuacja w Polsce i niezadowolenie Polaków. Proszę nie wierzyć w żaden cud parlamentarny. Żaden system w dziejach świata, oparty na przemocy polegającej na zapewnieniu przywilejów wąskiej grupie oligarchów, nie zreformował sie sam. Zawsze to robił pod naciskiem.

To jest: Anna Kanady

Ordynacja wyborcza jest bardzo poważną sprawą. Nie może być

wprowadzona wbrew prawie 1/2 reprezentacji w Sejmie.
Nikt nigdy by się nie ważył zrobić czegoś tak poważnego wbrew intencj połowy wyborców. Powinno być referendum w tej sprawie.
Politycy nie są bardziej inteligntni niż reszta populacji.
Polacy, to też ci co głosowali na PiS, a oni nie chcą JOW.

Anna

Anna

O jakiej reprezentacji Pani

O jakiej reprezentacji Pani pisze? Polakom odebrano bierne prawo wyborcze, a posłów w praktyce mianują liderzy partyjni (oni decydują czy umieścic delikwenta na liście i na której pozycji). Krótko mówiąc, realną władze w Polsce sprawują niekonstytucyjne gremia - partie polityczne, a raczej liderzy partyjni i najbliższe grono ich pretorianów. Partie zapewniły sobie monopol na władzę, poprzez przyznanie sobie dotacji z budżetu państwa. Posłowie nie są odpowiedzialni przed wyborcami. Tak wygląda ta "reprezentacja". Ruch JOW od lat nie zabiega o nic innego, jak tylko o to, żeby przeprowadzić w tej sprawie uczciwe referendum.

To jest: Anna Kanady

Ale do wyborów jednak ktoś tam poszedł, przymusu nie było.

Anna

Anna

Z tym przymusem to też

Z tym przymusem to też byłbym ostrożny. Potężną akcję medialną w dniu wyborów, czyli podczas ciszy wyborczej, polegającą na wmówieniu ludziom, ze ci którzy nie chca uczestnicztyć w wyborczej farsie, nie zasługują na miano obywateli, przeprowadziły fundacje związane z zagranicznymi ośrodkami, głównie bogatą finansjerą, w rodzaju pana Sorosa. Gdyby taka sytruacja wydarzyła się w jakimkolwiek kraju demokratycznym, mielibyśmy do czynienia ze skandalem stulecia. W Polsce bardzo gładko to przeszło. A i tak frekwencja była zaledwie cos ok. 53 proc.

To jest: Jerzy Przystawa

Anna Kanady

Ci co głosowali na PiS nie chcą JOW? Czy przeprowadzono w tej sprawie jakieś badania? Pytano zwolenników PiS o zdanie? Kiedy i gdzie? Ja znam wielu, którzy głosowali na PiS i chcieliby JOW. O ile się orientuję, to JOW nie chcą Kaczyńscy i jakaś "góra partyjna", bo składa się z ludzi, ktorzy bez zgody Kaczyńskiego nigdy nie weszliby do Sejmu.

JP

To jest: Anna Kanady

Przecież PiS był przeciwko JOW, to chyba mówi samo za siebie.

A PiS to Kaczyńscy.
Anna

Anna

To jest: Apfelbaum

Sprawa ordynacji jest w Ludzie tak odległa...

...że ogranicza się do samych woJOWników. Innymi słowy ludzie głosujący na PiS nie zajmowali się tą sprawą podejmując decyzję. Ja i pan Jerzy z bliska obserwujemy Lud, więc musi pani nam w Kanadzie zaufać.

(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)

To jest: Anna Kanady

Jak ta sprawa Ludowi wisi to i woJOWnicy nic nie zdziałają.

Anna

Anna

To jest: Apfelbaum

A jak pani myśli, po co pan Jerzy agituje...

...i ten Marsz organizuje? Po co te artykuły, organizacja?

(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)

To jest: Jerzy Przystawa

Wisi, czy nie wisi...

Ja znam wiersz Słowackiego:

"Panie, jeżeli zamkniesz słuch narodu,
Na próżno człowiek swe głosy natęża:
Choćby miał siłę i odwagę męża,
Z niemiłowania umrze tak jak z głodu.

Próżno na ręce rekawice kładnie
I jako szermierz wystąpi zapaśnie:
Lica mu wyschną i oko zagaśnie,
Sprzepaści się pierś i głos w nią zapadnie..."

Znam, bardzo dobrze znam. Zadaję więc sobie pytanie: czy Pan Bóg zamknął słuch Polaków? Czy jest wolą boska, zebyśmy byli mierzwą historii, zeby na wieki rządzili nami hultaje i obwiesie spod najciemniejszej gwiazdy?

Ale wiem, że to samo pytanie zadawało sobie wielu Polaków. Pamiętam jak szła Pierwsza Kadrowa, a Polacy zamykali okna, żeby nie oglądać tych nawiedzonych głupków...Tu, na tej stronie, widzę artykuł o Witoldzie Pileckim.A czyż to był mądry człowiek? Czy mądry człowiek sam polezie do Oświęcimia? Itd itp. Czy walka we Wrześniu to była mądra? Czy nie było mądrzej pójść śladem Czechów czy Rumunów? Albo chociażby naszych bratanków - Wegrów?

Więc jak to jest, tam, w Kanadzie? Wisi? Czy nie wisi?

Pozdrawiam,

JP

Wtrącę tylko, że tym

Wtrącę tylko, że tym razem mnie Pan rozczarował, panie Apfelbaum. Nie mówie, że się zawiodłem, ale wystawił Pan moją cierpliwość na trudna próbę. Pojawia się Pan w chwili, kiedy nasz wątek spada z pierwszej strony? Ocknął się Pan w momencie, kiedy zjechaliśmy na sam dół strony? Dotąd solidnie nabijał nam Pan posty, rozpalał emocje, ożywiał dyskusje, zawsze był na posterunku i generalnie nigdy nie zawodził. Mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja.

To jest: Jerzy Przystawa

Porozmawiajmy o maszerowaniu

Panie Tadeuszu,
zamiast zastanawiać się nad tym, dlaczego p. Apfelbaum włączył się, gdy nasze wezwanie schodzi z GS, porozmawiajmy o "maszerowaniu".

Oto np.p PR do naszej propozycji Marszu na Warszawę włączył propozcję inną: maszerujmy wszędzie, gdzie tylko się da, najlepiej w kilkudziesięciu ośrodkach na raz. Sam natomiast wzywa do "maszerowania dla życia i rodziny".

Jest więc pełna inflacja "marszów". Dzięki tym różnym "marszom", miłościwie nam panujący mogą się chwalić i społeczństwem obywatelskim, i aktywnością obywatelską i pełnym rozkwitem demokracji.

Spróbujmy więc zauwazyć, jaka jest różnica między naszą propozycją marszu w sprawie JOW, a marszem "dla życia i rodziny"?

O co chodzi w tym ostatnim marszu? Jakie przesłanie i dla kogo? Ma to być spacer obywatelski w majowy dzień, ale czego domagają sie jego uczestnicy? Jak ich życzenia czy żądania mają zaspokoić rządzący?

W odróżnieniu od tej ( i innych propozycji) nasza propozycja jest KONKRETNA I JEDNOZNACZNA. Popierają ją zarówno kawalerowie i dziewice, jak mężowie i żony. Jest ona bowiem w interesie wszystkich Polaków. Jest prosta i zrozumiała. Jej spełnienie nie wymaga pieniędzy i nakładu środkow.

I to jest powód, dla którego o "marszu dla zycia i rodziny" poinformują wszystkie stacje telewizyjne i radiowe, a o naszej inicjatywie będą milczeć jak grób.

Rządzący nie boją się marszów, w których nie wiadomo o co naprawdę chodzi i co ma z nich wynikać. Natomiast boją się takich propozycji jak nasza, ktore trudno zagadać i rozmydlić pustosłowiem, pochylaniem się z troską i tysiącem innych chwytów socjotechnicznych.

Warto o tym pamiętać.

JP

To jest: Piotr Radecki

marsze lokalne

cytuję Jerzy Przystawa:

Oto np.p PR do naszej propozycji Marszu na Warszawę włączył propozcję inną: maszerujmy wszędzie, gdzie tylko się da, najlepiej w kilkudziesięciu ośrodkach na raz. Sam natomiast wzywa do "maszerowania dla życia i rodziny".

Po prostu dodałem informację o dzisiejszym marszu w Warszawie do kalendarza, ponieważ jej tu nie było.

Co do marszu JOW, zaproponowałem aby spróbować (dodatkowo) zorganizować:

a/ marsze lokalne (jeśli się uda = jeśli będą chętni) jakiś czas przed marszem warszawskim, planowanym na 21 października,

b/ marsze lokalne 21 października dla tych, którzy chcą poprzeć sprawę JOW a do Warszawy nie pojadą z różnych względów.

Napisał Pan tutaj: http://prawica.net/node/11980#comment-249671

cytat:

Popieramy wszelkie działania, ktorych celem jest demonstowanie naszej woli wprowadznia JOW w wyborach do Sejmu. Dlatego inicjatywa marszów lokalnych bardzo mi się podoba. Jednakże staram się robić to, co mogę i co jestem w stanie przeprowadzić. Wszystkich zachęcam do tego samego.

W Polsce wg. Wikipedii jest 39 miast z liczbą ludności powyżej 100 tys, zapewne w większości z tych miast marsze lokalne mogłyby się obyć.

1 Warszawa 1 702 139
2 Łódź 760 251
3 Kraków 756 267
4 Wrocław 634 630
5 Poznań 564 951
6 Gdańsk 456 658
7 Szczecin 409 068
8 Bydgoszcz 363 468
9 Lublin 353 483
10 Katowice 314 500
11 Białystok 294 830
12 Gdynia 251 844
13 Częstochowa 245 030
14 Radom 225 810
15 Sosnowiec 224 244
16 Toruń 207 190
17 Kielce 207 188
18 Gliwice 198 499
19 Zabrze 190 110
20 Bytom 186 540
21 Bielsko-Biała 176 453
22 Olsztyn 174 941
23 Rzeszów 165 578
24 Ruda Śląska 145 471
25 Rybnik 141 388
26 Tychy 130 492
27 Dąbrowa Górnicza 129 559
28 Opole 127 602
29 Płock 127 224
30 Elbląg 126 985
31 Gorzów Wielkopolski 125 504
32 Wałbrzych 124 988
33 Włocławek 119 256
34 Zielona Góra 118 115
35 Tarnów 116 967
36 Chorzów 113 978
37 Kalisz 108 477
38 Koszalin 107 693
39 Legnica 105 186

Napisał Pan

cytat:

Ponad 700 tysięcy podpisów zebranych zostało trzy lata temu z inicjatywy Platformy Obywatelskiej, ponad.200 tysięcy podpisów zebrali już wcześniej działacze Ruchu JOW.

Czy dysponujecie Państwo również kontaktami (np. e-mailami) do osób, które składały podpisy? Czy można by było skontaktować ze sobą te osoby w ramach ich lokalizacji geograficznej?

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Jerzy Przystawa

Piotr Radecki

Po pierwsze proponuję, żeby Pan zapoznał się z naszym apelem i nie propagował błędnego terminu IV Marszu na Warszawę, ponieważ kolejny już raz podaje Pan błędną datę. A więc Marsz organizujemy w dniu 11 października 2008 i proponuję tej daty się trzymać.

Mam wrażenie, ze Pan ma dość abstrakcyjne wyobrażenie o naszej działalności. Nie dziwię się temu, ponieważ koniecznie trzeba samemu spróbować, jak to jest, żeby poczuć na czym polega "proza życia". No, np. co to znaczy zebrać 200 tysięcy podpisów, a do tego jeszcze e-maile itd.

Oczywiście, dysponujemy PEWNĄ bazą danych. Taką na jaką nas stać, bo sporządzenie bazy danych to praca i to wcale nie banalna.

Natomiast Panu proponuję, na początek, zadanie skromniejsze od tego, które Pan nakreśla: proszę wokół siebie zorganizować jaką grupę (lub grupkę) osób gotowych coś konkretnego zrobić w sprawie JOW. Można zacząć od podpisania się pod naszym apelem, potem od zebrania jakiejś niewielkiej kwoty wspierającej Ruch, przygotowania transparentu, "banera", haseł itp. Zorganizowania wyjazdu tej grupy do Warszawy w dniu 11 października. To są wszystko działania znacznie prostsze i łatwiejsze od tych, ktore Pan proponuje. Ale AMBITNE. Zapeniam Pana.

JP

To jest: Piotr Radecki

przepraszam za podawanie błędnego terminu

to omyłkowo

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: Jerzy Przystawa

Piotr Radecki

Naturalnie, nie miałem w tej sprawie wątpliwości.Ale wątpliwości mogli mieć czytelnicy.

Pozdrawiam,

JP

Wcześniej jeszcze pan

Wcześniej jeszcze pan Edmund Zdanowski proponuje nam dyskusję o "zadaniach polskiej prawicy, także o działaniach możliwych dziś do realizacji" oraz zastanawia się nad pytaniem "kto jest człowiekiem prawicy". Pan Edmund pisze dalej:

"Na łamach prawica.net wypowiada się wielu zatroskanych o dobro wspólne autorów, więc myślę, że wspólnie spróbujemy wytyczyć drogę restytucji państwa, wskazać główne cele, metody, a także ludzi mogących podjąć ten wielki trud".

Pan Edmund postanowił więc wynaleźć proch, ponownie odkryć Ameryke i wyważyć dawno już otwarte drzwi. Co więcej, jednym tchem wymienia zasady, które odpowiadają jego definicji "człowieka prawicy". Wśród nich jest personalizm chrześcijański, wolność, godność itd., czyli te wszystkie elementy, które w praktyce politycznej gwarantuje wprowadzenie normalnego systemu wyborczego. Na koniec mówi o Narodzie i Państwie, które to pojęcia są integralnie związane z suwerennością i wolnością Polaków, mozliwością artykułowania własnych opinii i w ogóle - bycia gospodarzem w swoim własnym kraju. Gwarantuje to ordynacja wyborcza, w której Naród jest suwerenem i od jego woli zależy sposób urządzenia życia w Ojczyźnie, natomiast ordynacja proporcjonalna zadaje gwałt tym wszystkim zasadom, które tak bardzo pan Edward chciałby widzieć w życiu publicznym i na nich budować przyszłość Polski.

To jest: Apfelbaum

Bardzo przepraszam...

...ale w tym temacie trudno mi było pisać. Po pierwsze jest tematem organizacyjnym a ja do administracji mam głęboki afekt. Często wrzeszczę na biurokratów i rzucam kąśliwe uwagi. Jak jest to człowiek opłacany z podatków to jeszcze sobie wybaczę, ale w prywatnym sektorze lub społecznik to jest mi głupio. Po drugie o JOW-ach już większość kwestii omówiłem i nadal jestem za wersją australijską. I argument, czemu ma być skomplikowanie, jeśli może być prosto do mnie nie może przemówić. Po trzecie nie lubię marszów oczywiście jak pan profesor poprosi to mimo drobnych rozbieżności się wybiorę. I po czwarte przez kilka dni nie miałem stałego łącza, a jak płacę za minutę to się śpieszę.

(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)

To jest: Jerzy Przystawa

Apfelbaum

Naturalnie, że bardzo Pana proszę!

A "proste czy skomplikowane" przemówi do Pana, gdy Pan podejmie trud przekonania do swojej koncepcji innych. Nie mam tu na myśli INTELEKTUALISTÓW, bo tutaj wszystko, co PROSTE jest do odrzucenia z zasady. Więc w tym towarzystwie z pewnością się z Panem zgodza. Jesli jeszcze Pan doda, że jakiś Przystawa optuje za rozwiązaniem prostym, to już od razu będą wiedzieli, ze to jest PROSTACTWO niegodne ludzi prawdziwie wykształconych. Ale INTELEKTUALIŚCI sami nie dadzą rady.

Właśnie dlatego moja propozycja jest zarówno PROSTA, jak i poparta autorytetami znanymi i zrozumiałymi dla każdego Polaka: Ameryka, Anglia, Kanada. Nie wiem czy sie Pan zgodzi, ale Australia, w kategorii AUTORYTETÓW jest daleko w tyle.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Jerzy Przystawa

Sławek, w sprawie masowego poparcia dla JOW

Pan Sławek był łaskaw napisać, że JOW nie zostanie w Polsce wprowadzone w wyniku masowego poparcia:

Aby zrozumieć sens tego proroctwa wypada zapytać, co Pan rozumie pod słowami "nie stanie się tak z powodu masowego poparcia"? Zapewniam Pana, że gdyby było masowe poparcie dla JOW, to juz dawno ten JOW byśmy mieli. Tymczasem w Polsce mamy do czynienia z daleko posuniętą atrofią poczucia obywatelskości i zrozumieniem tego, co to w ogóle znaczy być obywatelem? Nasza obywatelstwo ogranicza się tylko do jałowego gadania, na imieninach u cioci, w pociągu, albo przy innej okazji towarzyskiej. Ewentualnie w internecie, ale o to trudniej, bo to juz wymaga pewnego wysiłku: trzeba usiąść przy komputerze i poświęcić trochę czasu, a na to już stać tylko ludzi młodych, którzy poza tym bardziej poszukują rozrywki niż poważnej dyskusji.

Widzimy to doskonale na podstawie proporcji liczb: podpisy pod żądaniem JOW złożyło prawie milion ludzi, bo ostatecznie, cóż to za trud machnąć długopisem przy okazji przechodzenia obok stolika na ulicy, wokół którego kręci się grupa młodych ludzi, którzy nas do tego namawiają? Natomiast lista osób, które są w stanie poświęcić równowartość dwóch piw miesięcznie, aby wesprzeć pracę na rzecz JOW, to już zaledwie kilkadziesiąt osób w skali kraju! Jak na razie pod apelem o Marsz na Warszawę podpisało się nie wiele więcej osób, więc gdzież tu masowe poparcie?

W imię czego więc nasi politycy mają się wyrzec swoich przywilejów i beneficjów? Zdaje się, ze autor tego wpisu podał nie dawno oficjalne liczby członków wszystkich partii politycznych: to są jakieś masy? Te liczby (przesadzone jak najbardziej) to jakieś około 200 tysięcy zusamen do kupy, to to są masy? No, ale jednak! Kiedy partyjniacy robią zjazd w Warszawie czy gdzie indziej, to sale pękają w szwach! SIŁA!!!Każdy widzi! Biegają więc wokół tej SIŁY dziennikarze, przeprowadzają wywiady.

Dopóki nie będzie masowego poparcia dla JOW - nie będzie JOW. To jest oczywiste. Samym ględzeniem nie przestraszymy nikogo i nie wyegzekwujemy swoich praw obywatelskich. Trzeba dać dowód tego, ze się jest obywatelem. W przeciwnym razie politycy robią to, co chcą.

JP

»

To jest: Jerzy Przystawa

O, Qrczak! Taki wnikliwy analityk

Cyutowałem już pewną Babcię, ktora mówiła "niechciej gorszy od niemoca", ale Babcia to Babcia, a Wyspiański inaczej:

"Panowie
Duza by juz mogli mieć
Ino oni nie chcom chcieć!"

Ale, naturalnie, dotyczy to nie tylko Platformy: to Dramat Narodowy!

JP

Moim zdaniem bardzo dobry

Moim zdaniem bardzo dobry termin do przeprowadzenia akcji. Bardzo dobrze, że termin podano z dużym wyprzedzeniem. Przyjazd do Warszawy (w moim przypadku ponad 500 km) z grupą działaczy JOW wymaga ogromnuych jak na nasze skromne mozliwości przygotowań. Wyobrażam sobie, że nie będzie to spacerek Krakowskim Przedmieściem, ale kazdy powinien nieść transparent, hasło, flagę itd. Wymaga to opracowania oryginalnych haseł, może jakiejś grafiki, przygotowania transparentów, banerów, transportu, no i zgromadzenia jakichś funduszy. Dlatego też nie widzę sensu organizowania lokalnych manifestacji w czerwcu, chyba, że ktoś czuje sie na siłach i dysponuje sporymi rezerwami. Napoleon sformułował zasadę sztuki wojennej, nazwaną "jednością działania": "Z systemami wojennemi jest to samo co z oblężeniem twierdzy: trzeba skierować wszystkie ognie na jeden punkt; gdy wyłom wybity, równowaga jest zwichnięta, reszta staje się zbyteczna, twierdza pada". Nie rozpraszać naszych dość skromnych w tej chwili wysiłków, w społeczeństwie zupełnie zniechęconym do polityki i działalności publicznej, rozczarowanym i nie wierzącym już nikomu, ale skoncentrować się na jednej rozstrzygającej kampanii. Uderzamy w jeden punkt i robimy wyłom, wszystkie inne działania mają charakter drugorzedny. Koordynacji wymagają działania medialne, tutaj liczę głównie na portale społecznościowe i odważne wejście do redakcji lokalnych mediów z prośbą o zamieszczenie informacji. Zapewniam, nie odmówią, bo dziannikarze niefunkcyjni, są w 90 proc. zwolennikami JOW, chociaż oczywiście nie mogą tego demonstrowac na łamach, bo nie oni kreują linię programowa pisma. Jeśli będzie jednak nacisk z naszej strony - informacje muszą sie ukazać. Trzeba przypominać sytuację z ostatniego marszu, kiedy to media nie zauważyły kikultysięcznej demontracji zwolenników JOW, a tydzień później na żywo relacjonowały demontrację stu czy dwustu zboczków (pisze ogólnie, bo juz nie pamiętam o jaki rodzaj zboczenia chodziło).

To jest: Piotr Radecki

OK

cytuję TadeuszK:
Dlatego też nie widzę sensu organizowania lokalnych manifestacji w czerwcu, chyba, że ktoś czuje sie na siłach i dysponuje sporymi rezerwami.

Ok, w czerwcu może to zbyt szybko ale może w takim razie we wrześniu, jako rozgrzewka i próba generalna?

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

Moim zdaniem to nie ma

Moim zdaniem to nie ma sensu. Ale to oczywiście moje zdanie, podyktowane realiami w jakich ja zyję, wszystko zalezy od warunków lokalnych, mozliwości, liczby osób zdeterminowanych do wyjścia na ulicę itd. Ja jestem zwolennikiem skoncentrowania się na jednym punkcie i przestrzegania zasady "jednolitego działania". Nie otwierajmy kilku frontów, ale uderzajmy razem.

To jest: Piotr Radecki

Ma Pan rację

cytuję TadeuszK:
Ja jestem zwolennikiem skoncentrowania się na jednym punkcie i przestrzegania zasady "jednolitego działania". Nie otwierajmy kilku frontów, ale uderzajmy razem.

Z tym, że ja nieco inaczej widzę sprawę koncentracji, tzn. nieco szerzej:

- koncentracja na zadaniu osiągnięcia systemu JOW (jako wstępu do rzeczpospolitej obywatelskiej),

- koncentracja na najważniejszym najbliższym celu szczegółowym, jakim jest marsz październikowy w Warszawie,

- opcjonalnie marsze lokalne, w terminie 21 października i oprócz tego także wcześniej (jeśli się uda), jako wparcie dla marszu październikowego.

Marsze lokalne mają następujące uzasadnienie:

1. Jeżeli by odbyły się nieco wcześniej, dajmy na to 2 tygodnie przed 21 października - oswajają otoczenie (media, społeczeństwo), przypominają sprawę, są zachętą i kolejnym kanałem informacyjnym, którym ma dotrzeć do ludzi informacja o marszu w Warszawie w październiku, pozwalają poznać się osobom zainteresowanym tematem w ramach lokalnych grup.

2. Jeśli odbędą się w tylko 21 października, znacznie zwiększają potencjalną całkowitą liczbę uczestników, mianowicie o tych, którzy z różnych względów do Warszawy nie pojadą.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

Bardzo trudno mi się do

Bardzo trudno mi się do tego ustosunkować, ponieważ nie znam realiów w jakich Pan działa (chocby wielkość miasta, dotychczasowe doświadczenia w organizowaniu podobnych akcji, liczebność grupy zwolenników JOW). Jeśli czuje się Pan na siłach, to szczerze życzę powodzenia, broń Boże nie studze też pańskiego zapału. W moich warunkach to nie wyjdzie, po prostu zadbamy o to, żeby kilka dni wcześniej znalazła sie informacja o marszu na Warszawę w lokalnej prasie oraz na portalach społecznościowych, generalnie jednak liczę na naszą "twardą" grupę JOW, ludzi, którzy od lat działają w Ruchu.

To jest: Jerzy Przystawa

Mobilizacja

Te cztery miesiące muszą być czasem mobilizacji, o którą nie łatwo. Widać to chociażby po trudności, jaką zwolennikom JOW sprawia złożenie swego podpisu pod naszym apelem. O dokonaniu najdrobniejszej nawet wpłaty już nie mówmy. Ale przejście od słów do czynów zawsze sprawia trudności. Więc ponawiajmy apel! Mobilizujmy się. Partyjniacy nie ustąpią ze swoich przywilejów dopoki nie zobaczą na własne oczy siły społecznej domagającej się zmiany.

JP

Mobilizacja, propozycje

11 października to dobry termin gdyż przed nami wakacje, które z okazji liczniejszych niż zwykle podróży, są okazją do wielu spotkań, nawiązywania nowych znajomości i odświeżania starych

możemy zainteresować naszych przyjaciół i znajomych ideą JOW, porozmawiać, wręczyć ulotki i skierować ich uwagę na strony internetowe poświęcone JOW

kilka miesięcy pracy może zaowocować chociażby kilku nowymi uczestnikami Marszu lub pozyskaniem wsparcia materialnego

będzie to o wiele pożyteczniejsze niż jałowe dyskusje o spadającym lub rosnącym poparciu tej czy innej partii (pijawki budżetowej), niespełnionych obietnicach wyborczych czy przyczynach porażki w wyborach 2007 r.

panie profesorze

Czy ruch na rzecz JOW ma w wersji elektronicznej dostępne plakaty informujące o marszu? Ja mógłbym wydrukować kilka i rowiesić na poznańskich wyższych uczelniach.

-----
11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW - www.jow.pl

-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

Niech wszyscy, którym zależy

na mobilizacji w czasie marszu uaktualnili stopkę, tak jak ja to zrobiłem.

-----
11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW - www.jow.pl

-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: Jerzy Przystawa

POznaniak

Bardzo pięknie. Robimy co możemy. Proszę nawiązać kontakt z naszym Biurem spes@spes.wroc.pl Są studenci poznańscy, którzy deklarują zaangażowanie, trzeba się z nimi porozumieć.

Bardzo dobra stopka. Jak się nauczę, to też będę wklejał.

Pozdrawiam,

JP

Zapewne Pan profesor ma

Zapewne Pan profesor ma świadomość, że w nowym systemie decydujący głos będzie należał do terenowych właścicieli rozgłośni radiowych i gazet, którzy w rzeczywistości będą decydować o tym, kto zostanie wybrany z okręgu do parlamentu.Dotychczasowe przykłady niektórych parlamentarzystów wyraźnie dowodzą, że będzie liczył się też głownie pieniądz.
A ponadto nie widać, kto miałby zdecydować o tym sposobie wyborów.Na politycznej scenie pozostały w zasadzie dwie partie, których nie interesuje system JOW.Zapewne nie będą przeszkadzały w organizacji marszu.

To jest: Jerzy Przystawa

Julev

Mam, bo powiedzieli mi o tym Lech i Jarosław Kaczyński, a przecież oni wiedzą najlepiej. Czy nie prościej po prostu zacytować opinię tak wielkich ludzi, zamiast udawać, że się na to wpadło samemu?

Powiedzieli też, że tam gdzie są JOW tam nie ma demokracji. Pewnie dlatego wczoraj Kaczyński z taką dziwną miną wysłuchiwał przemówienia Sarkozy'ego. A co by było, gdyby tak występował tam taki np. Gordon Brown?! Zgroza.

Więc, jak Pan widzi, jestem na bieżąco. Ale ja nie chcę takiej demokracji, o jakiej marzą Bracia Kaczyńscy. Ja wolę taką jaką uprawia Gordon Brown.

JP

czy może Pan podać przykłady

krajów i wyborów, w których tak włąsnie było?

Zapewne Pan profesor ma świadomość, że w nowym systemie decydujący głos będzie należał do terenowych właścicieli rozgłośni radiowych i gazet, którzy w rzeczywistości będą decydować o tym, kto zostanie wybrany z okręgu do parlamentu

W systemie JOW w Polsce jeden poseł byłby wybierany przez około 70tysięcy ludzi. W tak małym okręgu kandydaci na posłów mogą osobiście poznać wyborców i przedstawić im swój program. Większą rolę pełni w takim systemie osobisty kontakt z kandydatem na posła, a nie reklamy w mediach. W systemie partyjnym, natomiast , odpowiedzialność posła za okręg się rozmywa, bo wyborcy głosują "na partię". Decydujące znaczenie ma w obecnym systemie dostęp do mediów. A dostęp ma kto? Partie, które pobierają z budżetu ogromne dotacje.

-----
11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW - www.jow.pl

-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

To jest: Ireneusz

Zapomniał pan,

panie Poznaniak, że Mr Julev jest leniwy, w życiu nie wychodzi z domu, nawet do sklepu, nie ma żadnych przyjaciół, nie ma rodziny. Gardzi sąsiadami i jedyne to podlewa im wycieraczki.
Gdy przychodzi czas wyborów, włącza telewizor, czeka na instrukcje, a następnie posłusznie wykonuje. Każdy sądzi wedle siebie.
Samo życie.
Takich właśnie obywateli więcej Kwaśniewskim, Kaczyńskim, Tuskom i Olejniczakom i reszcie tej patriotycznej czysto polskiej śmietanki właśnie potrzeba. Brawa. Uczmy się!

-----
11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW - www.jow.pl

To jest: Jerzy Kałwak

Pan julev ma i będzie miał prawo również w tym systemie

wyciągnąć swoje prywatne pieniądze, aby zamówić u prywatnego właściciela gazety lub radia terenowego materiał o tym, że ten czy ów kandydat nie zasługuje na głosy wyborców, gdyż... I oni potem wybiorą tego, kto im się spodoba. Każdego, kto im się spodoba, a nie tego, który ma najwięcej do gadania w swojej partii etc.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Panie Jerzy. Proszę

Panie Jerzy.
Proszę spróbować napisać krytyczny artykuł na właściciela gazety i umieścić go w jemu podległym tytule prasowym.Będą potrzebne pieniądze nie na umieszczenie artykułu, ale na zakup gazety.Wystarczy pojechać do miasta p[owiatowego i zobaczyć, do jakich partii należą właściciele gazet i radia lokalnego i będzie wiadomo, z jakich ugrupowań będą kandydaci.
Biorąc jednak pod uwagę obecny stan rzeczy, to mniejszym złem będzie JOW, ponieważ obecny system w zupełności sie skorumpował.
Panie Ireneuszu. Niech Pan nie bedzie taki dowcipny. Proszę spojrzeć w lustro i zastanowić się.

To jest: Jerzy Przystawa

Julev

Drogi Julev,

upewniam Pana, że dość starannie obserwuję co się dzieje w miastach powiatowych i innych. W Polsce w ostatnich latach wybrano już ponad 5000 ludzi w JOW, więc jest wielka statystyka i nie trzeba nic wymyslać, wystarczy uwąznie sie przyjrzeć. Ale własnie statystyce, a nie temu czy innemu indywidualnemu przypadkowi.

Dam Panu przykład, który pewnie Pana nie przekona, bo przekonanego, a na dodatek strachem, przekonać trudno. W powiatowym mieście Nysa przegrał wybory na stanowisko burmistrza Janusz Sanocki, lider Ruchu JOW, i to pomimo tego, że jest tam prawie właścicielem popularnej gazety "Nowiny Nyskie". Bardzo mnie, i wszystkich woJOWników, to martwi, bo Janusz Sanocki to człowiek wielkich zalet, talentu i umiejętności. Jednakże wyborcy "mają swój rozum", kieruję się czymś, co czasem trudno wyczuć i zdefiniować. Cokolwiek to jest, to falsyfikuje Pańską tezę o tym, co trzeba a co wystarczy dla zwycięstwa w okręgu jednomandatowym. I faktem jest, że w JOW wyborcy mają autentyczny wybór. To wcale nie znaczy, ze z tej możliwości zawsze i wszędzie korzystają właściwie. Wyborcy to ludzie, a ludzie błądzą. Okręgi jednomandatowe mają to do siebie, ze dają szanę na korektę.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Jerzy Kałwak

P. Julev --> prasa lokalna

nie jest zmajoryzowana przez jedną opcję polityczną. Z 8-10 lat temu dość aktywnie uczestniczyłem w pracach Polskiego Stowarzyszenia Prasy Lokalnej (PSPL - nie wiem, czy jeszcze istnieje?) grupującego ok. 1200 tytułów, sam zakładałem i prowadziłem od końca lat 80. z 5 nowych tytułów w kilku miastach. To w pewnym sensie mój zawodowy żywioł. Pisałem również swego czasu na temat zagrożenia przejmowaniem prasy lokalnej przez koncerny niemieckie inwestujące w Polsce w prasę regionalną, zwracając uwagę, że prasa lokalna jest dla tych wydawców zbyt ambitna. Oczywiście, ambitna ambicjami jej lokalnych wydawców.
Śmiem twierdzić, że postkomuniści zachowali w tej branży mniejsze wpływy, niż w innych. Nie da się porównać struktury własnościowej i ideowej prasy krajowej z prasą lokalną. Najczęściej w jednym powiatowym mieście funkcjonują równocześnie co najmniej dwa tytuły prasy lokalnej (w Gnieźnie, gdzie pracuję, jest tego z pięć!!!, a z okazji wyborów przybywa zwykle kilka kolejnych). Tytuły, jakie ocalały z likwidacji prasy lokalnej RSW, są najczęściej prokomunistyczne, eseldowskie lub bezideowe. W stowarzyszeniu, o którym piszę wyżej, takie tytuły były w mniejszości, natomiast ok. 50 proc. z nich było zależne wprost od władz miejskich czy gminnych, tzn. formalnie były niezależne, ale były finansowane przez samorządy, a redaktorzy naczelni byli na etatach urzędowych. Powiązania z władzą jako reklamodawcą mają wszyscy od góry w dół, ale w terenie jest to jeden układ krwionośny i nerwowy, to prawda.

Zawsze można wykupić z góry np. 20 kolumn w 10 kolejnych wydaniach gazety i napisać w umowie, jakie są wzajemne zobowiązania właściciela gazety i zamawiającego. I jakie są kary umowne, gdyby właściciel gazety nie chciał czegoś zamieścić na wykupionej powierzchni. Te kary powinny wystarczyć na przejęcie tej gazety. Nie zgodzi się, to pójdziemy do innego lub założymy włąsny tytuł. W końcu warto, skoro chcemy, aby wszystkim było lepiej, czyli gdy zabieramy się za politykę. Jeden da forsę, a inny rozniesie gazetę po domach.

Nie ma takich ideowców? To możliwe. Dlatego JOW nie przebija się do świadomości ogółu.

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Jerzy Przystawa

Czy brakuje ideowców?

Czytając komentarze, w tym i w innych miejscach, łatwo dojść do wniosku, że "ideowców" nam nie brakuje. Ideowców, w sensie ofiarnych dostarczycieli dobrych rad. Gorzej natomiast z liczbą tych, którzy poza dobrymi radami gotowi są np. zapłacić 2 PNL za Biuletyn Informacyjny Ruchu, który ukazuje się co kilka miesięcy, bo na tyle tylko stac tych paru ludzi, ktorzy uważają, że ideę trzeba żywić materialnie. Albo np. kupowac wydawane przez nas broszury i książki, zachęcić innych do tego samego, wyrzec się równowartości dwóch puszek piwa miesięcznie, żeby tą równowartością wspomóc Ruch.

To jest ten zasadniczy problem. Nasi ideowcy doradzają nam, zebyśmy przejęli telewizję, radio i prasę, wprowadzili ordynację zreformowali państwo. Zapominają, że wszystko, co jest wartościowe - musi kosztować.

Tak widział to Poeta:

"nie sprowadzaj nas cudem na Ojczyzny łono,
Ni przyjaźnią angielską, ni łaską anielską.
Jeśli chcesz nam przywrócić ziemię rodzicielską,
Nie wracaj darowanej. Przywróć zasłużoną.

....

Spraw, by wstała o własny wielki trud oparta,
Biała z naszego żaru, z naszej krwi czerwona,
Bu drogo kosztowała, drogo zapłacona,
Żebyśmy już wiedzieli, jak wiele jest warta..."

Komunizm przyzwyczaił nas do darmochy. Trudno się odzwyczaić.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Jerzy Kałwak

Proszę zauważyć, panie profesorze, że p. Julev i jemu

podobni milkną, kiedy żółć im wysycha. Czyżby ośrodek odpowiedzialny za myślenie mieli umiejscowiony w jamie brzusznej, gdzie mieści się m.in. żołądek?

Proszę o mejla, na który mógłbym przesłać swoją propozycję wsparcia ruchu.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Jerzy Przystawa

Wsparcie Ruchu

Strona Ruchu to www.jow.pl Jeśli życzy Pan sobie dodatkowego maila, proszę pisać na spes@spes.wroc.pl

Pozdrawiam serdecznie,

Jerzy Przystawa

Marsz na Warszawę już niedługo

Mam nadzieję, że zbierze się jakaś większa grupka

-----
11 października 2008, marsz na Warszawę, Plac Zamkowy
Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW - www.jow.pl

-----
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze nadzieją dla Polski
http://www.jow.pl

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.