Oczywiscie sa to tylko niektore pytania, ktore padly w sieci Internetu...
Pytanie:
"Jakie pierwsze dzialania bym zasugerowal w kwestii poprawienia sytuacji ekonomiczno-gospodarczej?
Odpowiedz: "W pierwszej chwili zlikwidowalbym takie firmy jak: ZUS, PZU, gdyz one w bezczelny sposob okradaja kazdego obywatela w dniu dzisiejszym i w zasadzie obywatel nie ma pojecia co sie dzieje z jego pieniedzmi, czego skutkiem sa takie oto rezultaty, gdzie po 20-30 latach pracy nie jest w stanie (fizyczna niemozliwosc) godnie zyc jak czlowiek... (choc przyznam ze psy maja dzsiaj lepsze warunki i prawa od rencistow i emerytow)
Pytanie: W jaki sposob zlikwidowalbym obecne zadluzenie wobec systemu finansowego?
Odpowiedz: "Dokladnie tak samo zlikwidowalbym jako ono powstalo
(pytanie bylo dwuznaczne)
Pytanie:
W jaki sposob uruchomilbym (tj. dalbym motyw do dzialania) klase srednia, ktora jest we wszystkich gospodarkach sila napedowa?
Odpowiedz: Niezwlocznie otworzylbym do publicznego wgladu Urzad Patentowy i uruchomilbym wszystkie pomysly czy wynalazki powstale w przeszlosci, a jeszcze sa lub moga byc aktualne dzisiaj i moge byc wdrozone niezwlocznie do produkcji przemyslowej czy dla drobnej wytworczosci.
Pytanie: "W jaki sposob spowodowalbym powrot Polakow z emigracji do Polski. Mam na mysli: aby Polska stala sie dla Polonusow atrakcyjnym krajem do powrotu?
Coz. Polonia musi po pierwsze miec zaufanie do tego, ktory to mowi i ktory wie co mowi. Po drugie doprowadzilbym do calkowitej likwidacji podatkow od wlasnosci, ktore sa obecnie nalozone na kazdgo obywatela w RP, co dowodzi temu, ze obywatele sa dzierzawcami swojej wlasnosci, a nie wlascicielami. Po trzecie, wprowadzajac Program Kredytu Spolecznego sila rzeczy zostanie zlikwidowana (calkowicie) bankowa lichwa i caly system finansowy stanie sie systemem TYLKO kwotowym, a nie jak obecnie kwoto-procentowym. Czyli Fizyczna Ekonomia nawiazujaca do tego, ze cos musi wynikac z czegos. Czy widzial Pan 20% banknot? A moze 100% banknot? Ja te nie....
Pytanie:
W jaki sposob ujawni Pan "kombinatorow" finansowych lub poprostu zwyklych zlodziei (w domysle: prywatyzatorow) publicznej wlasnosci?
Odpowiedz: W chwili obecnej finansowy system finansow publicznych posiada klauzule "tajemnicy bankowej". Czy nie jest to swego rodzaju absurd, aby system finansow Panstwa posiadal klauzule "tajnosci?" Zwlaszcza ze sa to publiczne pieniadze, ktore naleza do wszystkich... Wynika z tego, ze obywatela mozna okrasc w publiczny sposob, a potem zataic co dzieje sie dalej z jego pieniedzmi? Ciekawa koncepcja, choc z logidznego punktu widzenia zaprzecza samej sobie.
Oczywiscie w NBP jak sama nazwa wskazuje Narodowy (publiczny) Bank Polski, a wiec osoby ktore pelnily publiczne sluzby na rachunek podatnikow stana sie jawne i beda jawne, bez znaczenia czy komus sie to podoba czy nie. Urzednicy panstwowi to nie jest firma prywatna ani spolka akcyjna.
Pytanie: Jaki ma Pan stosunek do Gieldy Papierow Wartosciowych?
Odpowiedz: Dokladnie taki, jak do instytucji spekulacyjnej. Nalezy ja niezwlocznie zlikwidowac i zamienic ja w gielde towarowa. Mam na mysli wymiane towaru za towar, bez udzialu srodkow finansowych czy udzialu banku. Beda tam reprezentanci zakladow produkujacych realne towary i za realne towary beda sie wymieniac, bez zadnego "czary mary"...
Pytanie: Co w/g Pana nadaje sie do likwidacji mam na mysli instytucje, ktore w/g Pana funkcjonuja niezgodnie z prawem?
Odpowiedz: Nie wiem o jakim Pan prawie mowi, lub jakie ma Pan prawo na mysli? Prawo spekulacyjne? Coz...jesli chodzi instytucje, to wszystkie takie, ktore nastawione sa na nakladaniu wyskokich "marzy" w celu utrzymania tysiecy "posrednikow" i ktorzy zarabiaja lub chca zarabiac wiecej anizeli sam producent czy wytworca, a tym samym wszystkie te "marze" placi konsument...
Pytanie: "Czym w/g Pana sa pieniadze? Obligacje skarbowe i bondy?
Odpowiedz: "Zwyklym pokwitowaniem za wykonana prace. Pieniadze to nic innego jak "faktura" czyli rachunek za wykonana prace z malym wyjatkiem. Na fakturze jest imie nazwisko, nazwa firmy itd., a pieniadz jako wymiennik fakturowy jest anonimowy. Kiedys dawno temu zlotnicy w naszym kraju kwitowali zdeponowane zloto kwitami i takimi "kwitami" sa wlasnie pieniadze. Producenci deponuja swoj towar, a bank kwituje nowiutkimi banknotami za wykonana producje. Chyba to zrozumiale ze pieniadze musza miec pokrycie i nie koniecznie w zlocie.
Pytanie: "Czy mysli Pan o przejsciu na parytet zlota?
Odpowiedz: "Jesli Polska jako kraj nie posiada zlota to nie ma prawa posiadac pieniedzy? Wiele krajow na swiecie nie posiada zlota a posiada pieniadze. Jakiz bylby sens opierac wlasna walute na podstawie wartosci zlota jesli takiego nie posiadamy? Jesli jakis kraj nie posiada zlota to czy nie moga posiadac wlasnej waluty? Duzo krajow nie posiada zlota a ma wlasna walute.
Pytanie: Co mysli Pan o wymianie walut obcych i jaki ma Pan stosunek do obcych walut na terenie RP?
Odpowiedz: Coz, waluta jest jak krew w ciele czlowieka i jesli czlowiek posiada jeden rodzaj krwi, to kraj winien posiadac jeden rodzaj waluty. No chyba ze Pan ma "rozne" rodzaje krwi we wlasnym ciele, to juz zupelnie inna sprawa. Ja dopoki mam jeden rodzaj krwi, to nie zamierzam z innym rodzajem krwi mieszac. Podobnie jest z walutami. Obce waluty oczywiscie ze pojawia sie na terenie RP i nalezy niezwlocznie ich sie pozbyc zakupujac towary w kraju do ktorego naleza te waluty zamieniajac je poprostu na konkretny towar, bo sam Pan wie ze "papier papierem" a towar zawsze jest towarem i osobiscie wole miec u siebie towar anizeli "papier". To chyba zrozumiale i logiczne. Nie zamierzam "kolekcjonowac" papieru, ani obcych "cyfr" w NBP, jako tzw., "zabezpieczenie"...
Pytanie: Czy moze mi Pan zdefiniowac slowo lichwa, bo wie Pan rozni mowia ze lichwa to zbyt wysokie oprocentowania itd., a w/g Pana?
Odpowiedz: "Lichwa" to zamiana towaru (fizycznie istniejacego) w cyfre (pieniadz) i na cyfre (kwote) nalozone jest oprocentowanie" i bez znaczenia czy jest to oprocentowanie 1% czy 100%, gdyz banknot 1% ani 100% fizycznie nie istnieje i nikt na swiecie takiego banknotu nie widzial i nie bedzie widzial. Tak wiec w Ekonomii Fizycznej nie mozna tworzyc czegos co fizycznie nie istnieje. Wyglada to tak, jakbym dodal Panu wlosow na panskim zdjeciu dzieki programowi komputerowemu, gdzie w rzeczywistosci Pan tych wlosow nie ma. Czy nie oskarzylby mnie pan o falszerstwo czy oszustwo? Ano wlasnie. Tak samo ja od 1993 roku oskarzam lichwiarzy o oszustwo i zlodziejstwo.
Pytanie: No dobrze, a czy w/g Pana inflacja to spadek wartosci nabywczej pieniadza?
Odpowiedz: "Inflacja, to nic innego jak roznica miedzy oprocentowanym kredytem finansowym a opodatkowanym produktem w sieci detalicznej. Dam Panu przyklad z zycia wziety. Jesli dzisiaj kredyty finansowe udzielane przez bank sa na wysokosci 12-14% a podatek VAT jest w wysokosci 22% to inflacja jest na poziomie 8-10% i taka jest w rzeczywistosci...ale nie "medialnej". Co to znaczy? Otoz jesli kredytobiorca jest obciazony 12% lichwa (odsetkami) od zaciagnietego kredytu np: 100.000 zlotych, to gotowki dostaje nie sto tysiecy, ale 88.000 zlotych, lub 100.000 i ma oddac 112.000 zlotych, a wiec producent musi wyprodukowac o 12% wiecej towaru (lub na ta kwote) zuzywajac wiecej energii i zwieksza koszty produkcji, a konsument placac 22% VAT do ceny (kwoty) musi o 22% wiecej poswiecic czasu pracy, by jak producent zrewaloryzowac (uzupelnic) w fizycznej kwocie (sumie pieniedzy) ten nieistniejacy 22% VAT, a wiec w dwoch przypadkach system lichwiarski obniza ilosc gotowki (pieniedzy) w cyrkulacji o tyle o ile jest nalozone oprocentowanie. A wiec ilosc pieniadza maleje o tyle o ile producent i konsument nie sa w stanie wyrownac tego w swojej fizycznej pracy i produkcji. Czyli jesli producent zwiekszy produkcje o zadana sume przez bank, a konsument nie wyrowna VAT 22% swoim czasem pracy, bo nie jest w stanie, to inflacja staje sie niedoborem ilosci gotowki w cyrkulacji. Skutkiem czego, zaklady beda produkowac dokladnie ten sam towar, lecz o zwiekszonej cenie, a konsumentow bedzie ubywac z braku ilosci gotowki w ich kieszeniach, co doprowadzi ( i doprowadzilo) do totalnego zachwiania rownowagi zbyt malej ilosci gotowki wzgledem wyprodukowanych towarow znajdujacych sie w sieci detalicznej czy hurtowej. A wiec ceny beda rosnac wprost proporcjonalnie do przybywania towarow i znikania gotowki z cyrkulacji. Skutkiem czego, konsumenci przestana zakupywac towary z braku wystarczajacej ilosci pieniedzy, ktorej fizycznie nie ma w cyrkulacji ale jest ona jako zapis ksiegowy w banku pt: " zadluzenie narodowe" w wysokosci grubo przekraczajacej ilosc calej gotowki znajdujacej sie w cyrkulacji. A wiec bank pozycza cos co fizycznie nie istnieje i zada tego czego nigdy nie bylo. Takie swego rodzaju "czary mary"...
Pytanie: "Jakie jest wiec wyjscie z sytuacji obecnej? Czy nie obawia sie Pan ze spoleczenstwo moze nie zaakceptowac Kredytu Spolecznego, jako jedynego rozwiazania?
Odpowiedz: Jak mawiala moja sp. mama: "Do wszystkiego trzeba dorosnac, bo nie odrazu czlowiek staje sie doroslym. Osobiscie nie zamierzam ulepszac zlodziejstwa i oszustwa lichwiarskiego, bo znam ten system az nazbyt dobrze i gdyby nie bylo innego rozwiazania jak Kredyt Spoleczny, to nie sadze abym poswiecal tyle czasu na tlumaczenie czegos do czego mialbym cien watpliwosci. Jak mozna by tlumaczyc oszustwo czy zlodziejstwo? Nie da sie, bo predzej czy pozniej wszystko sie wyda i sam stalbym sie oszustem czy klamca. Ponadto nie zdarzylo mi sie, abym nie odpowiedzial na jakiekolwiek zadane mi pytanie. Staram sie wytlumaczyc i daje kilka przykladow takich, aby byly wziete z rzeczywistosci w ktorej przyszlo nam wszystkim zyc.
Pytanie: "Jak wobec tego widzi Pan finansowanie np: stoczni???"
Odpowiedz: Nie widze zadnego problemu. Stocznia jako zaklad produkujacy (budujacy) statek nie buduje go w 1 dzien czy w 1 miesiac, a wiec nie potrzebuje w zasadzie zadnych pieniedzy na dzisiaj w chwili rozpoczecia budowy statku. Do czego stoczni sa potrzebne pieniadze przed rozpoczeciem budowy statku? Czy ktokolwiek otrzymuje zaplate przed wykonaniem pracy? Czy po jej wykonaniu? Ano wlasnie. Stocznia potrzebuje zaufania do rzadu, do urzednika panstwowego, a nie do banku.
Niech Pan sobie wyobrazi ze jestem Urzednikim Panstwa Polskiego. Urzednikiem uczciwym rzetelnym i posiadajacym zaufanie i mowie dyrektorowi: "Panie Dyrektorze prosze mi dac do reki kosztorys statku i optymalny czas jego wykonania"... Dyrektor Stoczni daje mi do reki kosztorys a w nim ujety jest czas wykonania statku. Koszt 100.000.000 zlotych w czasie 20 miesiecy. (Przypominam ze na kosztorys skladaja sie: czas pracy, ilosc materialu, koszty energi i paliw, jak rowniez i zysk Stoczni jako uslugodawcy - wykonujacy usluge budowy statku dla konkretnego armatora). Czyli ja jako Urzednik Panstwowy podpisuje umowe z Dyrektorem Stoczni - on jako szef Stoczni zobowiazuje sie w imieniu swoich podwladnych wykonac usluge budowy statku,a ja w imieniu suwerennego Panstwa Polskiego (Narodu Polskiego) zobowiazuje sie wystawic pokwitowanie w formie gotowki. Tak wiec kwote 100 milionow zlotych dziele na 20 miesiecy lub na 40 czesci i mowie Panu Dyrektorowi ze za miesiac (czy dwa tygodnie) dostanie do reki 20 czesc (lub 40 czesc za dwa tygodnie) ze 100 milionow zlotych i tak przez 20 miesiecy (lub przez 40 razy co dwa tygodnie) i usciskamy sobie rece. On wydaje polecenie swojej zalodze do rozpoczecia budowy statku, a ja po uplywie 30 dni przynosze mu do Stoczni 20 czesc pokwitowania w formie gotowki od 100. milonow zlotych bez zadnych podatkow i zadnych "narzutow".
Oczywiscie po wybudowaniu statku i uplywie 20 miesiecy Stocznia otrzymala 100.000.000 zlotych w gotowce a Rzeczpospolita stala sie wlascicielem statku jako majatku (dlugotrwalego) Narodu Polskiego, ktory to statek bedzie przynosil dochody dla wszystkich Polakow,a i Polacy beda mieli swoje miejsca pracy, a nawet polska zaloga moze byc wlascicielem tego statku swiadczacym uslugi dla Polakow i dla innych.
Jakiz jest wiec problem, abysmy budowali za swoje pieniadze, pracowali w swoich miejscach pracy i czerpali korzysci z tego co zbudujemy i stworzymy?
Podobnie jest ze wszystkimi inwestycjami, budowlami, obiektami, zakladami przemyslowymi itd., itd., To zaden problem wybudowac cos trwalego, ale wypadaloby z tego czerpac korzysci po wybudowaniu czy wyprodukowaniu.
To na razie na tyle
Jan Ogonowski
=====================
zapodal:
jasiek z toronto
Pytania i odpowiedzi...ku rozwadze...
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 1:12 am Temat postu: Mysle ze pytania i odpowiedzi bardziej tutaj pasuja
--------------------------------------------------------------------------------
Oczywiscie sa to tylko niektore pytania, ktore padly w sieci Internetu...
Pytanie:
"Jakie pierwsze dzialania bym zasugerowal w kwestii poprawienia sytuacji ekonomiczno-gospodarczej?
Odpowiedz: "W pierwszej chwili zlikwidowalbym takie firmy jak: ZUS, PZU, gdyz one w bezczelny sposob okradaja kazdego obywatela w dniu dzisiejszym i w zasadzie obywatel nie ma pojecia co sie dzieje z jego pieniedzmi, czego skutkiem sa takie oto rezultaty, gdzie po 20-30 latach pracy nie jest w stanie (fizyczna niemozliwosc) godnie zyc jak czlowiek... (choc przyznam ze psy maja dzsiaj lepsze warunki i prawa od rencistow i emerytow)
Pytanie: W jaki sposob zlikwidowalbym obecne zadluzenie wobec systemu finansowego?
Odpowiedz: "Dokladnie tak samo zlikwidowalbym jako ono powstalo
(pytanie bylo dwuznaczne)
Pytanie:
W jaki sposob uruchomilbym (tj. dalbym motyw do dzialania) klase srednia, ktora jest we wszystkich gospodarkach sila napedowa?
Odpowiedz: Niezwlocznie otworzylbym do publicznego wgladu Urzad Patentowy i uruchomilbym wszystkie pomysly czy wynalazki powstale w przeszlosci, a jeszcze sa lub moga byc aktualne dzisiaj i moge byc wdrozone niezwlocznie do produkcji przemyslowej czy dla drobnej wytworczosci.
Pytanie: "W jaki sposob spowodowalbym powrot Polakow z emigracji do Polski. Mam na mysli: aby Polska stala sie dla Polonusow atrakcyjnym krajem do powrotu?
Coz. Polonia musi po pierwsze miec zaufanie do tego, ktory to mowi i ktory wie co mowi. Po drugie doprowadzilbym do calkowitej likwidacji podatkow od wlasnosci, ktore sa obecnie nalozone na kazdgo obywatela w RP, co dowodzi temu, ze obywatele sa dzierzawcami swojej wlasnosci, a nie wlascicielami. Po trzecie, wprowadzajac Program Kredytu Spolecznego sila rzeczy zostanie zlikwidowana (calkowicie) bankowa lichwa i caly system finansowy stanie sie systemem TYLKO kwotowym, a nie jak obecnie kwoto-procentowym. Czyli Fizyczna Ekonomia nawiazujaca do tego, ze cos musi wynikac z czegos. Czy widzial Pan 20% banknot? A moze 100% banknot? Ja te nie....
Pytanie:
W jaki sposob ujawni Pan "kombinatorow" finansowych lub poprostu zwyklych zlodziei (w domysle: prywatyzatorow) publicznej wlasnosci?
Odpowiedz: W chwili obecnej finansowy system finansow publicznych posiada klauzule "tajemnicy bankowej". Czy nie jest to swego rodzaju absurd, aby system finansow Panstwa posiadal klauzule "tajnosci?" Zwlaszcza ze sa to publiczne pieniadze, ktore naleza do wszystkich... Wynika z tego, ze obywatela mozna okrasc w publiczny sposob, a potem zataic co dzieje sie dalej z jego pieniedzmi? Ciekawa koncepcja, choc z logidznego punktu widzenia zaprzecza samej sobie.
Oczywiscie w NBP jak sama nazwa wskazuje Narodowy (publiczny) Bank Polski, a wiec osoby ktore pelnily publiczne sluzby na rachunek podatnikow stana sie jawne i beda jawne, bez znaczenia czy komus sie to podoba czy nie. Urzednicy panstwowi to nie jest firma prywatna ani spolka akcyjna.
Pytanie: Jaki ma Pan stosunek do Gieldy Papierow Wartosciowych?
Odpowiedz: Dokladnie taki, jak do instytucji spekulacyjnej. Nalezy ja niezwlocznie zlikwidowac i zamienic ja w gielde towarowa. Mam na mysli wymiane towaru za towar, bez udzialu srodkow finansowych czy udzialu banku. Beda tam reprezentanci zakladow produkujacych realne towary i za realne towary beda sie wymieniac, bez zadnego "czary mary"...
Pytanie: Co w/g Pana nadaje sie do likwidacji mam na mysli instytucje, ktore w/g Pana funkcjonuja niezgodnie z prawem?
Odpowiedz: Nie wiem o jakim Pan prawie mowi, lub jakie ma Pan prawo na mysli? Prawo spekulacyjne? Coz...jesli chodzi instytucje, to wszystkie takie, ktore nastawione sa na nakladaniu wyskokich "marzy" w celu utrzymania tysiecy "posrednikow" i ktorzy zarabiaja lub chca zarabiac wiecej anizeli sam producent czy wytworca, a tym samym wszystkie te "marze" placi konsument...
Pytanie: "Czym w/g Pana sa pieniadze? Obligacje skarbowe i bondy?
Odpowiedz: "Zwyklym pokwitowaniem za wykonana prace. Pieniadze to nic innego jak "faktura" czyli rachunek za wykonana prace z malym wyjatkiem. Na fakturze jest imie nazwisko, nazwa firmy itd., a pieniadz jako wymiennik fakturowy jest anonimowy. Kiedys dawno temu zlotnicy w naszym kraju kwitowali zdeponowane zloto kwitami i takimi "kwitami" sa wlasnie pieniadze. Producenci deponuja swoj towar, a bank kwituje nowiutkimi banknotami za wykonana producje. Chyba to zrozumiale ze pieniadze musza miec pokrycie i nie koniecznie w zlocie.
Pytanie: "Czy mysli Pan o przejsciu na parytet zlota?
Odpowiedz: "Jesli Polska jako kraj nie posiada zlota to nie ma prawa posiadac pieniedzy? Wiele krajow na swiecie nie posiada zlota a posiada pieniadze. Jakiz bylby sens opierac wlasna walute na podstawie wartosci zlota jesli takiego nie posiadamy? Jesli jakis kraj nie posiada zlota to czy nie moga posiadac wlasnej waluty? Duzo krajow nie posiada zlota a ma wlasna walute.
Pytanie: Co mysli Pan o wymianie walut obcych i jaki ma Pan stosunek do obcych walut na terenie RP?
Odpowiedz: Coz, waluta jest jak krew w ciele czlowieka i jesli czlowiek posiada jeden rodzaj krwi, to kraj winien posiadac jeden rodzaj waluty. No chyba ze Pan ma "rozne" rodzaje krwi we wlasnym ciele, to juz zupelnie inna sprawa. Ja dopoki mam jeden rodzaj krwi, to nie zamierzam z innym rodzajem krwi mieszac. Podobnie jest z walutami. Obce waluty oczywiscie ze pojawia sie na terenie RP i nalezy niezwlocznie ich sie pozbyc zakupujac towary w kraju do ktorego naleza te waluty zamieniajac je poprostu na konkretny towar, bo sam Pan wie ze "papier papierem" a towar zawsze jest towarem i osobiscie wole miec u siebie towar anizeli "papier". To chyba zrozumiale i logiczne. Nie zamierzam "kolekcjonowac" papieru, ani obcych "cyfr" w NBP, jako tzw., "zabezpieczenie"...
Pytanie: Czy moze mi Pan zdefiniowac slowo lichwa, bo wie Pan rozni mowia ze lichwa to zbyt wysokie oprocentowania itd., a w/g Pana?
Odpowiedz: "Lichwa" to zamiana towaru (fizycznie istniejacego) w cyfre (pieniadz) i na cyfre (kwote) nalozone jest oprocentowanie" i bez znaczenia czy jest to oprocentowanie 1% czy 100%, gdyz banknot 1% ani 100% fizycznie nie istnieje i nikt na swiecie takiego banknotu nie widzial i nie bedzie widzial. Tak wiec w Ekonomii Fizycznej nie mozna tworzyc czegos co fizycznie nie istnieje. Wyglada to tak, jakbym dodal Panu wlosow na panskim zdjeciu dzieki programowi komputerowemu, gdzie w rzeczywistosci Pan tych wlosow nie ma. Czy nie oskarzylby mnie pan o falszerstwo czy oszustwo? Ano wlasnie. Tak samo ja od 1993 roku oskarzam lichwiarzy o oszustwo i zlodziejstwo.
Pytanie: No dobrze, a czy w/g Pana inflacja to spadek wartosci nabywczej pieniadza?
Odpowiedz: "Inflacja, to nic innego jak roznica miedzy oprocentowanym kredytem finansowym a opodatkowanym produktem w sieci detalicznej. Dam Panu przyklad z zycia wziety. Jesli dzisiaj kredyty finansowe udzielane przez bank sa na wysokosci 12-14% a podatek VAT jest w wysokosci 22% to inflacja jest na poziomie 8-10% i taka jest w rzeczywistosci...ale nie "medialnej". Co to znaczy? Otoz jesli kredytobiorca jest obciazony 12% lichwa (odsetkami) od zaciagnietego kredytu np: 100.000 zlotych, to gotowki dostaje nie sto tysiecy, ale 88.000 zlotych, lub 100.000 i ma oddac 112.000 zlotych, a wiec producent musi wyprodukowac o 12% wiecej towaru (lub na ta kwote) zuzywajac wiecej energii i zwieksza koszty produkcji, a konsument placac 22% VAT do ceny (kwoty) musi o 22% wiecej poswiecic czasu pracy, by jak producent zrewaloryzowac (uzupelnic) w fizycznej kwocie (sumie pieniedzy) ten nieistniejacy 22% VAT, a wiec w dwoch przypadkach system lichwiarski obniza ilosc gotowki (pieniedzy) w cyrkulacji o tyle o ile jest nalozone oprocentowanie. A wiec ilosc pieniadza maleje o tyle o ile producent i konsument nie sa w stanie wyrownac tego w swojej fizycznej pracy i produkcji. Czyli jesli producent zwiekszy produkcje o zadana sume przez bank, a konsument nie wyrowna VAT 22% swoim czasem pracy, bo nie jest w stanie, to inflacja staje sie niedoborem ilosci gotowki w cyrkulacji. Skutkiem czego, zaklady beda produkowac dokladnie ten sam towar, lecz o zwiekszonej cenie, a konsumentow bedzie ubywac z braku ilosci gotowki w ich kieszeniach, co doprowadzi ( i doprowadzilo) do totalnego zachwiania rownowagi zbyt malej ilosci gotowki wzgledem wyprodukowanych towarow znajdujacych sie w sieci detalicznej czy hurtowej. A wiec ceny beda rosnac wprost proporcjonalnie do przybywania towarow i znikania gotowki z cyrkulacji. Skutkiem czego, konsumenci przestana zakupywac towary z braku wystarczajacej ilosci pieniedzy, ktorej fizycznie nie ma w cyrkulacji ale jest ona jako zapis ksiegowy w banku pt: " zadluzenie narodowe" w wysokosci grubo przekraczajacej ilosc calej gotowki znajdujacej sie w cyrkulacji. A wiec bank pozycza cos co fizycznie nie istnieje i zada tego czego nigdy nie bylo. Takie swego rodzaju "czary mary"...
Pytanie: "Jakie jest wiec wyjscie z sytuacji obecnej? Czy nie obawia sie Pan ze spoleczenstwo moze nie zaakceptowac Kredytu Spolecznego, jako jedynego rozwiazania?
Odpowiedz: Jak mawiala moja sp. mama: "Do wszystkiego trzeba dorosnac, bo nie odrazu czlowiek staje sie doroslym. Osobiscie nie zamierzam ulepszac zlodziejstwa i oszustwa lichwiarskiego, bo znam ten system az nazbyt dobrze i gdyby nie bylo innego rozwiazania jak Kredyt Spoleczny, to nie sadze abym poswiecal tyle czasu na tlumaczenie czegos do czego mialbym cien watpliwosci. Jak mozna by tlumaczyc oszustwo czy zlodziejstwo? Nie da sie, bo predzej czy pozniej wszystko sie wyda i sam stalbym sie oszustem czy klamca. Ponadto nie zdarzylo mi sie, abym nie odpowiedzial na jakiekolwiek zadane mi pytanie. Staram sie wytlumaczyc i daje kilka przykladow takich, aby byly wziete z rzeczywistosci w ktorej przyszlo nam wszystkim zyc.
Pytanie: "Jak wobec tego widzi Pan finansowanie np: stoczni???"
Odpowiedz: Nie widze zadnego problemu. Stocznia jako zaklad produkujacy (budujacy) statek nie buduje go w 1 dzien czy w 1 miesiac, a wiec nie potrzebuje w zasadzie zadnych pieniedzy na dzisiaj w chwili rozpoczecia budowy statku. Do czego stoczni sa potrzebne pieniadze przed rozpoczeciem budowy statku? Czy ktokolwiek otrzymuje zaplate przed wykonaniem pracy? Czy po jej wykonaniu? Ano wlasnie. Stocznia potrzebuje zaufania do rzadu, do urzednika panstwowego, a nie do banku.
Niech Pan sobie wyobrazi ze jestem Urzednikim Panstwa Polskiego. Urzednikiem uczciwym rzetelnym i posiadajacym zaufanie i mowie dyrektorowi: "Panie Dyrektorze prosze mi dac do reki kosztorys statku i optymalny czas jego wykonania"... Dyrektor Stoczni daje mi do reki kosztorys a w nim ujety jest czas wykonania statku. Koszt 100.000.000 zlotych w czasie 20 miesiecy. (Przypominam ze na kosztorys skladaja sie: czas pracy, ilosc materialu, koszty energi i paliw, jak rowniez i zysk Stoczni jako uslugodawcy - wykonujacy usluge budowy statku dla konkretnego armatora). Czyli ja jako Urzednik Panstwowy podpisuje umowe z Dyrektorem Stoczni - on jako szef Stoczni zobowiazuje sie w imieniu swoich podwladnych wykonac usluge budowy statku,a ja w imieniu suwerennego Panstwa Polskiego (Narodu Polskiego) zobowiazuje sie wystawic pokwitowanie w formie gotowki. Tak wiec kwote 100 milionow zlotych dziele na 20 miesiecy lub na 40 czesci i mowie Panu Dyrektorowi ze za miesiac (czy dwa tygodnie) dostanie do reki 20 czesc (lub 40 czesc za dwa tygodnie) ze 100 milionow zlotych i tak przez 20 miesiecy (lub przez 40 razy co dwa tygodnie) i usciskamy sobie rece. On wydaje polecenie swojej zalodze do rozpoczecia budowy statku, a ja po uplywie 30 dni przynosze mu do Stoczni 20 czesc pokwitowania w formie gotowki od 100. milonow zlotych bez zadnych podatkow i zadnych "narzutow".
Oczywiscie po wybudowaniu statku i uplywie 20 miesiecy Stocznia otrzymala 100.000.000 zlotych w gotowce a Rzeczpospolita stala sie wlascicielem statku jako majatku (dlugotrwalego) Narodu Polskiego, ktory to statek bedzie przynosil dochody dla wszystkich Polakow,a i Polacy beda mieli swoje miejsca pracy, a nawet polska zaloga moze byc wlascicielem tego statku swiadczacym uslugi dla Polakow i dla innych.
Jakiz jest wiec problem, abysmy budowali za swoje pieniadze, pracowali w swoich miejscach pracy i czerpali korzysci z tego co zbudujemy i stworzymy?
Podobnie jest ze wszystkimi inwestycjami, budowlami, obiektami, zakladami przemyslowymi itd., itd., To zaden problem wybudowac cos trwalego, ale wypadaloby z tego czerpac korzysci po wybudowaniu czy wyprodukowaniu.
To na razie na tyle
Jan Ogonowski
=====================
zapodal:
jasiek z toronto
P.S. Jesli sa jakies pytania, to niezwlocznie przekaze.
http://www.polskawalczaca.com