Na tropie politycznej dziewicy

Czy Lech Wałęsa jest skrzywdzoną "dziewicą" polskiej polityki? On sam twierdzi, że tak właśnie jest i nigdy z nikim się nie zeszmacił. A jeśli nawet miał jakieś chwile słabości w kontaktach z SB–ekami to i tak zawsze w sposób nieustraszony odmawiał.

Zakładając na moment, że Lech Wałęsa był SB–eckim kapusiem i donosicielem – parszywe ludzkie języki nie znają granic w rozsiewaniu plotek – to czy można być naprawdę nieustraszonym, wiedząc, że nie jest się w żadnym niebezpieczeństwie?

A jeśli okazałoby się, że Lech Wałęsa jednak był komunistycznym kapusiem o pseudonimie "Bolek" – a wiele, bardzo wiele na to wskazuje, to z czyjej strony groziło mu większe niebezpieczeństwo?

Ze strony tych, którzy go do tej funkcji przygotowali i sterowali nim, czy też ze strony tych, przeciwko którym faktycznie działał?

Idąc trochę dalej, to wg tej samej logiki, można zapytać się: czego lękał się Wałęsa? Być może, taki "nadczłowiek" jak Wałęsa nie lękał i nie lęka się niczego – nawet Boga – o czym może świadczyć Matka Boska w klapie. Zresztą, jeśli chodzi o stosunek do Boga czy też do symboli religijnych, to postawa Wałęsy nie jest w najmniejszym stopniu odkrywcza.

Taki dajmy na to – jeden z największych komunistycznych zbrodniarzy – były prezydent Bolesław Bierut, dla zyskania zaufania i wiarygodności w oczach społeczeństwa – "lubił" pokazywać się w towarzystwie biskupów na procesjach. Co też potwierdza, że ten rodzaj "prezydentów" dla zyskania poklasku zrobi wszystko.

Przypominanie więc takich pojęć jak etyka, moralność, w kontekście komunistycznych agentów – szczególnie jeśli wiemy, że Bierut był agentem sowieckiej i zbrodniczej NKWD – jest po prostu "rzucaniem pereł przed świnie..."

Jak zauważył Voltaire a właściwie François-Marie Arouet "zawsze niszczymy to, czego się lękamy", czego zatem lękał się Lech Wałęsa i co zawsze tak zawzięcie zwalczał?

Wyobraźmy sobie na moment, że żyjemy w świecie bez propagandy, nie ma w nim prasy, TV, internet przestał pracować, a w radio można usłyszeć tylko łagodną muzykę. Spróbujmy, chociaż na moment przywołać z pamięci ludzi z początku lat 80-tych – tych z różnych stron politycznej barykady – zastanówmy się przez chwilę, kim byli wtedy a kim są dzisiaj?

Jaki jest rezultat "walki" Lecha Wałęsy z komunizmem? Jeszcze kilka lat temu, Wałęsa uwielbiał powtarzać frazesy typu: "obaliłem komunizm", "to ja obaliłem komunizm", "nie po to obaliłem komunizm", itp... Gdzie są zatem ci obaleni komuniści? Gdzie są ci komuniści "puszczeni w skarpetkach", o których tyle razy przed wyborami mówił Wałęsa? A może lepiej przyjrzeć się, jak kto głosował z posłów w Sejmie, gdy chciano odebrać przywileje zbrodniczej agenturze PRL-u?

I to jest to o co chodzi, chciano odebrać ale nie odebrano. Ciekawe dlaczego to się nie udało?

Czy naprawdę dzisiaj w 2008 roku – kiedy już znamy tyle faktów z okresu tzw. "transfomacji" ustrojowej – to czy ktoś kto ma głowę we właściwym miejscu, wyznaje katolicki system wartości, może z czystym sumieniem powiedzieć, że komunizm został w Polsce obalony?

Ciągle nie chcemy brać i oceniać rzeczywistości takiej jaką ona naprawdę była i jest. Jest to do jakiegoś stopnia zrozumiałe, szczególnie gdy ta rzeczywistość jest tak parszywa, że ciarki przechodzą po plecach. Ucieczka w świat politycznej mitologii, nie jest jednak żadnym rozwiązaniem, bo tak czy inaczej ta rzeczywistość ciągle będzie pukać do naszych głów i sumień.

Wtłoczono nam fałszywe pojęcia, zakłamane terminy, bezczelne i niewiarygodne wręcz kłamstwa, powtarzane przez 24/7 i ubijane ciężarem walca komunistyczno–liberalnej propagandy. Możemy z rozpaczy bić głową w mur, możemy krzyczeć, i tak nikt nic nie usłyszy.

Fundamenty kłamstwa, nawet dzisiaj wydają się nie do ruszenia, czy kiedyś w końcu padnie mit "Okrągłego Stołu"? Kiedy dotrze do powszechnej świadomości prawda, że dogadanie się komunistów z komunistyczną agenturą, to nie był żaden sukces ani Polski ani Polaków? To była zdrada, zakonserwowanie starych wpływów i układów przez komunistów. To było "zielone światło" dla rozgrabienia majątku narodowego, owoców pracy kilku pokoleń Polaków.

A to co w tym jest najbardziej tragiczne – to jako społeczeństwo – nie jesteśmy w stanie nawet prawidłowo ocenić sytuacji. Fakt, że bardziej cenimy naszych przeciwników i wrogów Polski, a najmniej siebie samych – też jest bardzo wymownym znakiem naszych czasów, czasów "przeoranych mózgów". Czy naprawdę przesadą jest stwierdzenie, że symbolem III RP jest Jerzy Urban, redaktor obrzydliwej gadzinówki dla świntuchów, a w PRL-u minister komunistycznej propagandy?

Polacy stali się pariasami, wyrobnikami Europy. I nie tylko tam. W latach 80-tych, mówiło się o 1 mln. emigrantów – w tym 600 tys. z wyższym wykształceniem. W latach 90-tych i później o kolejnym milionie, potem o dwóch milionach polskich emigrantów – to prawda, że wielu z nich wróciło, ale czy naprawdę "sukces" Polski ma polegać na tym, że setki tysięcy – szczególnie młodych i zdolnych Polaków – musi wyjeżdżać co roku za chlebem?

Nikt nie jest nawet w stanie podliczyć ile za tego typu decyzjami kryje się ludzkich tragedii, rozbitych rodzin, upadków z których w wielu przypadkach nie sposób się wydobyć. Czy jest w Europie jakiś jeszcze inny kraj, którego rządy tak skutecznie i konsekwentnie prowadzą politykę wyludniania?

Wracając do pytania: czego lęka się Lech Wałęsa? Prosta odpowiedź: prawdy. Prawda jest z reguły zawsze pierwszą ofiarą wszelkiego rodzaju łajdactwa.

Za kilka tygodni, może miesięcy, ma ukazać się 900 stronicowa książka historyków IPN-u Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o agenturalnej aktywności Lecha Wałęsy.

Ma być tam mnóstwo dowodów, nieznanych dotąd dokumentów archiwalnych potwierdzających współpracę Wałęsy z SB. Z kolei Piotr Gontarczyk skoncentrował się na opisach operacyjnych SB-ecji: zacierania śladów tej współpracy, konfundowania opinii społecznej, wszelkiego rodzaju utrudnień w dociekaniu do prawdy.

Obaj historycy funkcjonują obecnie w zupełnej izolacji, ze względu na prowadzoną wobec nich kampanię zastraszania i oszczerstw. Kilka dni temu, „nieznani sprawcy” wysmarowali samochód na parkingu jednemu z autorów tej książki. Trudno powiedzieć, na ile prawdziwe są informacje o podpaleniu mieszkania dr. Cenckiewicza – ale to najlepiej pokazuje jakim krajem jest Polska. Na pewno nie państwem "obalonych" komunistów.

To co w dalszym ciągu śmieszy i denerwuje zarazem w różnych dywagacjach i ocenach Wałęsy, to np. takie opinie jak prof. Andrzeja Zybertowicza, "że owszem, Wałęsa współpracował w latach 70-tych, a potem prowadził swoją własną grę..." i tego typu podobne dyrdymałki.

Tak jakbyśmy nie mieli do czynienia z obaleniem rządu Jana Olszewskiego i zatrzymania procesu lustracji w 1992 r., tak jakby nie było ciągłego szeregu działań, wzmacniania "lewej nogi" przez Wałęsę, i mnóstwo innych faktów, potwierdzających dla kogo Lech Wałęsa pracował i kogo wspierał.

Różnym farbowanym lisom – w tym z I programu TV polskiej – kłamcom i oszustom warto przypomnieć, że fałszowanie i wybielanie historii, też jest historią.

Obecne funkcjonowanie państwa mafijnego – bo takim stała się Polska pod rządami komunistycznej agentury – są prostą konsekwencją kłamstw i przekrętów, właściwie nie tyle od okresu obrad okrągłostołowych, ale wcześniej, już od wprowadzenia stanu wojennego i obalenia pierwszej "Solidarności", a w konsekwencji, rozmontowania na różne sposoby, resztek prawdziwej i potencjalnej opozycji.

To wtedy, zawiązywały się te – trudne do zrozumienia – "sojusze" i to już wtedy typowano typów, z którymi miano się później dogadać. I ta operacja "dogadania się" – niejako "przy otwartej kurtynie" – doskonale się komunistom udała. Głównie za pomocą różnego rodzaju podsuwanych "doradców", najczęściej byłych komunistów, cudownie "przemienionych" w "naszych", działaczy KOR-u – najczęściej dawnych stalinowców, też cudownie "nawróconych" i w największym wymiarze, wszechobecnej komunistycznej agentury.

I jeśli nawet coś wymykało się spod kontroli, to nadawało to tylko autentyczności całemu procesowi. Nawet jeśli to wszystko przedstawione jest w nazbyt uproszczony sposób, to nie zmienia to zasadniczych faktów co do meritum.

Wybór jest prosty: albo prawda albo epidemia kłamstwa. Przy czym, ci co zdecydują się być w zgodzie z prawdą muszą być przygotowani na niezwykle mocne "podmuchy" i "burze".


Krzysztof Wojciechowski
Ottawa, Kanada
inne teksty autora...
http://ca.geocities.com/krisw@rogers.com/

To jest: BTadeusz

A mnie się wydaje, że równie faryzejskie,

jak Bieruta uczestnictwo w bożociałowych procesjach, było zasięście hierarchii do okrągłego mebla.

I, co ważniejsze - komunizm jest (był) jedną z wielu atrap korporacji władzy. Najbardziej oślizłej "elity" narodu
Nie komunizm był zły. Zła była grupa osób, która się za pojeciem rozpościeranym na wielu - ukryła.
W komunizm nikt, poza niewielką liczbą pożytecznych idiotów - nie wierzył.

To mafia czerpiąca swą chorobliwie dowartościowywaną tozsamość z cichej pogardy dla swych karmicieli.
Cyniczni oszuści i wznoszący oczy do nieba złodzieje.
Głoszący "państwo prawa" - handlarze wafelków.TUTAJ

Ciekawe, że dziś są tacy, którzy, gdy odwaga potaniała, chcą zbic kapitał na antykomunizmie, zamiast odebrania sukcesorom tamtej władzy niezasłużonych praw.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

"Nie komunizm był zły."

Komunizm byl i jest zly. Zly, to malo, byl zbrodniczy od poczatku.
Manifest Komunistyczny byl zapowiedzia tego, co pozniej stalo sie.
Oczywiscie, bez ludzi odpowiedniego rodzaju nie mogloby nastapic to, co mialo miejsce. To "Manifest" zapowiadal "ruszenie z posad bryly swiata", zniszczenie istniejacego porzadku i wprowadzenie nowych "praw".

To jest: BTadeusz

Komunizm nie jest bytem.

Nie ma woli sprawczej.
Wolę sprawczą mają ludzie.
To ludzie realizowali własną wolę - argumentując swe postępowanie wiernością zasadom, których nie ma. (nie ma praw fizycznych wymuszających mordowanie przeciwników politycznych.
Manifest komunistyczny był "lewą" kamienną tablicą. Lewą, bo wymyślona przez człowieka, a stosowaną - jak Prawda Objawiona.)
Jesli komunizm "BYŁ", to na czym polegał?
Osoby, które identyfikowały się z tymi zasadami - z dnia na dzień zmieniły "boga".
Co się stało z komunizmem?

Prawicowiec przypisuje "bycie komunistą" posiadaczom legitymacji partii quasikomunustycznej. A co z tymi, którzy realizowali "manifest" bez przynależności? Zwyczajnie - za pieniadze?
Czy to nie oni wywołali całe zło?

LUDZIE - nie - manifest.

Manifest nic nie wywołał.
To ludzie - swą złą wolę, swą pazerność - usprawiedliwiaja jakims skrawkiem papieru.
Że to niby ON - papier, a nie ONI - podli, wywołały nieszczęścia.

Przypomina to taki zabobobon, z którym się spotykam od czasu do czasu - niszczenie przedmiotu - w kontakcie z którym - dziecko zrobiło sobie krzywdę.

Przyjęcie tezy, ze to komunizm był winien :

ROZGRZESZA BANDYTÓW
Zrównuje ich winy.
Umożliwia kontynuacje działalnosci (realizowania władzy nad innymi) - pod zmienioną nazwą.

A ponadto odwraca uwagę od rzeczy istotnych.
Od zasad.

Zasady należy przyjmować indywidualnie - a nie udawać, że istnieją w "pakietach".
Kiedy "pakiet zasad" nazwiemy "komunstycznym, łatwo odrzucić dobre pomysły - chrzcząc je - "komunistycznymi".

Ludzie zaczynają się wokół nich "opowidać" - grupować. Zaczynają wierzyć, że jedyną formą demokracji jest uliczna, KIBOLSKA rewolucja i fizyczna siła.
A nie - wynik głosowania.

A pora uznać taką właśnie zasadę.
Rezultatem jest nie - dążenie w rozwoju społecznym do wolnosci, lecz popadanie w wahadło skrajności - WYMYŚLONYCH przez kolejnych autotów kolejnych "ideologii". (mających jakoby uszczęsliwić ludzkość).

Macherzy od uszczęśliwiania - niedawno komuniści - dziś oblekają się w szaty €urouszczęśliwiaczy z olbrzymim spektrum komunistycznych w treści - ale nienazwanych komunistycznymi - idei.

I fakt, że się tych idei komunistycznymi nie nazywa - jest traktowany, jako USPRAWIEDLIWIENIE dla wprowadzania ich w życie.

Ci sami ludzie - kolejny raz próbują nas zniewolić - fałszując treść własnej żądzy władzy - kolejną (obiektywną(sic!) nowomową.

Nie dajmy się ogłupić kolejnym żargonom krwiopijców - zmieniających jedynie hasła określające to samo - od wieków - arbitralną władzę mniejszości nad większością.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: JJerzy

Panie Tadeuszu, a czy ta,

Panie Tadeuszu, a czy ta, wyraźna w pańskich wypowiedziach ostatniego czasy, pogarda i wręcz nienawiść do władzy jakiejkolwiek, tylko dlatego że władza jest zwykle w mniejszości, nie zalatuje czasem trockizmem w najczystszej formie? Czy Pan się nieco nie zapędził w tym poszukiwaniu prawdy? Przecież historia nie zna władzy która nie byłaby w mniejszości. Czyżby więc Pan miał jednak nadzieję na urzeczywistnienie tej utopii? Czyżbym jednak miał rację, kilka tygodni temu, posądzając Pana o zacięcie rewolucyjne? Niech się Pan nie wstydzi! Hasło 'Władza w ręce Rad' jest propagandowo chwytliwe.

Jerzy

To jest: BTadeusz

P co ta ironia wobec braków w własnej wyobraźni?

Nam nie jest potrzebna władza.
Potrzebne jest PRAWO.

Jeśli uważa Pan że władza jest potrzebna, proszę napisać, PO CO?????

I jak realizowana.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: JJerzy

Po co? Można by się tu

Po co? Można by się tu rozwodzić, ale PO CO. Już zadanie tego pytania dowodzi, że w swoich poszukiwaniach spójnej, ale własnej, wizji świata, zawędrował Pan na manowce utopii. Trochę realizmu, jeśliby mu udało sie przedrzeć przez mgłę niespójnej gonitwy myśli, pomogłoby zdecydowanie.

Jerzy

To jest: BTadeusz

Prawi Pan morały, jakby Pan coś rozumiał.

PO co i jaka władza?
To nie pytanie - to odpowiedż na Pańskie zarzuty.

Po co odpowiadac?
No a po co Pan pyta?

Bez sensu Pana odpowiedź wobec własnego pytania.
Ale nie moją rolą jest wykazywanie Panu braku logiki.

A jeśli ma Pan ochotę na bieganie po ulicach z transparentami "MY MAMY RACJĘ", to, póki co - nikt Panu tego nie zabrania.
Ja, gdyby doszło do JOW - dążyłbym do zakazu demonstracji ulicznych - tyle we mnie rewolucyjnosci - głosowanie mnie satysfakcjonuje jako wyrażenie woli.

Władza - i €uro, i nasza własna - najbardziej pragnie oczipowania wszystkich.
Zna Pan taką, która tego nie realizuje?

Stąd pytanie "jaka władza".

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: JJerzy

Panie Tadeuszu, ja nie mam

Panie Tadeuszu, ja nie mam przyjemności w analizowaniu pańskiego ... strumienia świadomości. Włączyłem się jedynie, aby innym czytelnikom zwrócić uwagę na, co najmniej dziwne, meandry rozwoju pańskiej myśli społecznej. I tyle. Nie znajduję przyjemności w dalszej pyskówce.
A Panu proponowałbym oszczędzić sobie wysiłku intelektualnego w budowie utopii. Ją już opisano w wersji przez Pana oczekiwanej.

Jerzy

To jest: BTadeusz

Więc proszę zająć się przyjemnościami.

Tak Panu radzę. (żeby nie był Pan stratny w swej dobroci)

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Pozwolę się włączyć!

Proszę panie JJerzy aby ustawił się Pan jako penetrator (żonka, dzieci, koniki i furka) Dzikiego Zachodu w początku XIX wieku. Czy wtedy zabiegał by Pan o mocnego Prezydenta w stolicy, czy też raczej o dobre kopyto z workiem naboi i o żonkę typu pani Agnieszki Rylik? Władzę należy sobie wynająć: policmajstra na miejscowych złodziejaszków, żołdaka na zagranicznych i sędziego pokoju, żeby rozsądzał pańskie i Agnieszki spory! I miałby Pan sprawny i szczupły aparat państwowy do czasu dopóki nie dopuścił by Pan gołodupców do decyzji (demokracja). Nieprzestrzeganie tego ostatniego warunku zawsze prowadzi do rozrostu komórek rakowych tzn. do powstania WŁADZY

To jest: Dubitacjusz

PRAWO i władza

Pozwolę się wtrącić.

cytuję BTadeusz:
Nam nie jest potrzebna władza.
Potrzebne jest PRAWO.

Jeśli uważa Pan że władza jest potrzebna, proszę napisać, PO CO?


Może do egzekwowania PRAWA.

Najlepsze proste przykłady:

Pańską i moją działkę dzieli wyraźna miedza. Tymczasem ja nie zważając na granice - włażę na pański grunt i kopię dół na swoje śmieci. Tym samym łamię prawo. Wobec powyższego w obronie swojej własności wygarnia Pan do mnie z obu luf. Zgodnie z prawem. Po co Panu władza magistracka - jeśli Pan posiada własną? Rozumiem, że po to by ustaliła Panu podatek gruntowy, klimatyczny i akcyzę na tytoń, gorzałę (którą niebywale smaczną sam Pan pędzi) oraz na benzynę! I liczy Pan na becikowe?

oczywista nieoczywistość

cytuję antares:
Wobec powyższego w obronie swojej własności wygarnia Pan do mnie z obu luf. Zgodnie z prawem. Po co Panu władza magistracka - jeśli Pan posiada własną?
A co miałby zrobić p. Dubitacjusz, gdyby Pan przyszedł kopać ten dół w towarzystwie trzech uzbrojonych osiłków dysponujących łącznie sześcioma lufami (plus dwie Pańskie plus łopata)?

Bo w opisywanym przez Pana przypadku faktycznie - władza potrzebna by była tylko do dostarczenia Pana do najbliższego szpitala psychiatrycznego za wejście z łopatą i śmieciami na teren uzbrojonego sąsiada.

Władza jest potrzebna, by pilnować, żeby wszyscy trzymali się reguł gry - bez względu na posiadaną siłę (ognia, mięśni czy pieniędzy).

pozdrawiam
TBM

To jest: BTadeusz

Taką władzę nazywam administracją.

I już się "władzy" z głowy - woda sodowa ulatnia.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

W obronie komuny

Z niejakim zdziwieniem obserwuję wystąpienia p. BTadeusza w obronie komunizmu i komunistów. Konstatuję, że próby te są raczej niezdarne i niespójne.

Znacznie lepiej robili to i robią redaktorzy z Gazety Wyborczej, Trybuny i innych lewicowych gazet. Nie znaczy to oczywiście, że obrona komuny może być słuszna, nawet, gdy jest zgrabnie podana.

To jest komentarz do http://www.prawica.net/node/12133#comment-251192.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Z niejakim zdziwieniem obserwuję personifikację

Czegoś tak dennego i martwego jak komunizm.

Wierzyć mi się nie chce, że dorosły, dojrzały człowiek, może wierzyć, że komunizm jest żywy.
Że żyje obok człowieka i narzuca mu władzę.

Nie tylko nie chce mi się w to wierzyć, lecz wręcz nie wierzę w to.

Nie będę pisał o motywacjąch do wyrażania takiego poglądu.

Stygmatyzwanie kogoś "Trybuną", czy "GW" uważam za wybieg żałosny.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Jak fajnie być ślepcem....

cytat:
Z niejakim zdziwieniem obserwuję personifikację
Czegoś tak dennego i martwego jak komunizm
Dobrze mawiał Gramsci - nauczyć ludzi myśleć po komunistycznemu a nigdy
nie zauważą że w komuniżmie żyją.... i to właśnie mamy w Polsce.
Wystarczyło trochę manipulacji na pojęciach językowych , tak aby ludzie językiem którym się posługują nie potrafili opisać zjawiska zwanego komunizmem..... i komunizm przestaje istnieć.
Bo, jak może istnieć coś czego nie można zdefiniować ??
Amen...sztuczka, jak widać działa znakomicie-:)
Co jednak , nie oznacza że nie przyznam Panu racji w zdaniu...
cytat:
komunizm jest (był) jedną z wielu atrap korporacji władzy. Najbardziej oślizłej "elity" narodu.
Tu...racja. Natomiast nie zgodzę się ze zdaniem....
cytat:
Nam nie jest potrzebna władza.
Potrzebne jest PRAWO.
Władza, jako relacja pomiędzy ludźmi istniała i będzie istnieć, tak samo "prawo".... istniało i będzie istnieć.
Nie wnikając w jakość polskiego prawa.
Co więc jest potrzebne w Polsce i dla Polaków....? - "odpluskwić" jezyk polski, tak , aby Pan BTadeusz, za pomocą używanych pojęć był w stanie "opisać" zjawisko zwane komunizmem.
A wtedy może....zauważy Pan że komunizm istnieje i ma się dobrze.

Pozdrawiam
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

Komunizm istnieje


dziwne, że czytelnicy pana BTadeusza nie widzą kamienia węgielnego jego wypowiedzi.
Komunizm oczywiście istnieje.
Jednak walczyć z komunizmem należy przez walkę z ludźmi, którzy są komunistami. Komuniści to ludzie, a nie byty wirtualne.
Nie zastawiajmy się hasłem KOMUNIZM, bo przez to pozwalamy komunistom wykręcać się od odpowiedzialności. Komuniści to nie członkowie jakichś tam partii.
Komuniści to wszyscy ludzie, którzy działają dla poprawienia funkcjonowania komunizmu.
Dzisiaj komunizm ukrywa się w €urobiurokracji i to jest fakt.

Kto odpowie - dlaczego czytanie ze zrozumieniem staje się tak wyjątkowym skarbem?
I dlaczego p. Prawicowiec jawi się tutaj (nie po raz pierwszy) jako przeciwnik zlikwidowania komunizmu?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: JJerzy

PAnie Ireneuszu, ja byłbym

PAnie Ireneuszu, ja byłbym ostrożny w tym szukaniu kamieni węgielnych w wypowiedzi p. BTadeusza, bez zauważania innych kamieni. Zafundowana nam opowieść o tym jak to nie ma ideologii, są tylko ludzie jest zbędną gimnastyką i odkrywaniem przysłowiowej Ameryki. Przecież jasne, że ideologia bez ludzi nie istnieje. Na tej zasadzie słowa nie istnieją bez ludzi, a jednak są im niezbędne do opisywania, a więc oswajania rzeczywistości.
Mnie natomiast niepokoi, że (idąc tropem pańskich niepokojów) czytelnicy p. BTadeusza nie zauważają, że w swych poszukiwaniach ... wypsnie mu się czasem niepokojący wątek, który mnie każe posądzać go o zwykłe lewicowe (choć wstydliwie zablokowane w swej świadomości) inklinacje. Na przykład niedawna przepychanka z p. Bałą, w której naczelnym argumentem obrony obrażonego, zdaniem p. BTadeusza, ludu spod budki z piwem, było to że tacy jak p. Bała zapewne za podatki tego ludu skończyli studia i porobili doktoraty. Nie przychodzi p. BTadeuszowi do głowy (zapewne), że tego rodzaju element na ogół ma marny wpływ na wielkość dochodu narodowego, a tak poza tym to być może p. Bała skończył studia za pieniądze zrabowane wcześniej jego rodzicom przez aparat fiskalny demokratycznego państwa. Ot, tak wygląda prawicowość WOJownika i takich WOJowników właśnie się obawiam. A już ta irracjonalna propaganda samorządności rodem z Rad Robotniczych i Żołnierskich zaprezentowana w obecnym wątku to ... szczyt przemyśleń.
Tak więc, zamiast doszukiwać się ziarna sensu, niech pan skupi się raczej, Panie Ireneuszu, na dostrzeganiu kamieni bezsensu.

Jerzy

To jest: Ireneusz

Niezgodne z moją naturą

Zawsze szukam w ludziach dobra.
Człowiek, który traci moje zaufanie praktycznie go nie odzyska. Teoretycznie oczywiście daję mu szansę :)
BTadeusz ma moje zaufanie, w przeciwieństwie do p. Bały - którego wypowiedzi pamiętam od wielu lat i raczej jest przeze mnie postrzegany jako człowiek skonfundowany. Niejako niezdeklarowany politycznie, bowiem wykonywał już kilka zwrotów, których jednak nie oceniam - bowiem nie do końca rozumiem. Łatwo mi sobie gdybać z daleka. Nie przyglądałem się też przytoczonym przez pana wywodom :) Nie widzę też takiej potrzeby.
A propos WoJOwników - już panu kiedyś tłumaczyłem (pan nie zrozumiał), że każdy człowiek, który dostrzega potrzebę JOW i zaczyna pomagać (naprawdę pomagać, a nie gadać), to tym samym jest poza wszelkimi podejrzeniami. To wynika z poziomu świadomości, jak rzekłby wyznawca buddyzmu. Nie jest możliwe, aby mieć w oczach dobro podczas robienia komuś krzywdy. Obie się wzajemnie wykluczają.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: BTadeusz

-:)

Biedny pan JJerzy nie odróznia dochodu narodowego od podatków.
Pewnie nie rozumie, że minister podatku nie płaci.
Bo jak ma płacić, skoro wszystko co ma, ma z podatków?

A "menel" sprzedając wózek puszek od piwa wpłaca podatek wyższy, niż pan Bała.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Ireneusz

Otóż to

Bo jak ma płacić, skoro wszystko co ma, ma z podatków?

To się nazywa księgowością kreatywną. Powstają "puste" pieniądze i ładnie wtedy wyglądają wskaźniki. Przywara taka tego konsorcyjnego systemu zwanego kiedyś przez nas dla uproszczenia "komunizmem", a obecnie wmawiającego nam, że zwie się kapitalizmem :(

To jest: JJerzy

Niech Pan się tak, Panie

Niech Pan się tak, Panie Tadeuszu nie rozczula nad moją wiedzą, czy jej brakiem, bo kwalifikacji do tego nie ma Pan żadnych.
Ja natomiast ze swej strony pragnę pogratulować Panu towarzystwa w jakim chce Pan budować swoją utopię: menele to rzeczywiście ktoś w sam raz dla Pana. Taki element socjalnie bliski, jak o kryminalistach mawiali towarzysze z Czeka.
No i te dochody uzyskane z podatków (jakich) ze sprzedaży puszek od piwa. No, panie, potęga myśli ustrojowej poraża.

Jerzy

To jest: BTadeusz

A moze raz w życiu popisze się Pan czymś od siebie?

Jakims własnym poglądem, pomysłem?

Czy już nie zrezygnuje Pan z opisu mojej osoby.
(Czytał Pan co Pan napisał? - co ponad opis moich przywar?)
Nic w temacie.
Nic.
Pan nie ma pogladów?, czy ich zazdrośnie strzeże?
Nie jest poglądem opinia, ze się Pan z BTadeuszem nie zgadza.
Rozumie Pan?
Czy ciągle jedynie za zrozumieniem tęskni?

Na poczatek może Pan odpowiedzieć na pytanie kto płaci więcej podatku i wytwarza PKB.:
Menel sprzedający złom, czy wykładowca wyższej państwowej uczelni? (jako taki)

=================
A w kwestii wykładowców, to owszem, jestem także wykładowcą szacownej uczelni, ale się do siebie nie modlę - nie domagam się specjalnego statusu.
Zadowala mnie równość w prawie z menelem.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: JJerzy

Pan mnie jednak zadziwia.

Pan mnie jednak zadziwia. Najbardziej zaś usilnym oczekiwaniem akceptacji pańskiego, wątpliwej jakości, produktu przemyśleń.
Co do moich poglądów. Nie ma ani tu, ani gdzie indziej obowiązku udzielania ich. Jest jedynie prawo. A jeśli się robi to publicznie, jak robi to np Pan, to jest również prawo oceny tychże, co czynię. Nie ma również obowiązku wielbić, zwłaszcza gdy są ... dziwne, co również czynię. I żeby nie było wątpliwości: to również w imię demokracji, o którą Pan tak zawzięcie walczy.
Gdyby jednak Pana usilnie interesowały moje poglądy, to tak światły umysł winien dostrzec, że nie zgadzanie się z czymś oznacza np pogląd wprost przeciwny. Czyli gdy na przykład Pan usilnie optuje za Radami Robotniczymi i Żołnierskimi, to ja krytykując to, zapewne takiej formy ludowładztwa nie popieram. Proste? A może na pańskiej uczelni uczą innej formy wnioskowania. A skoro spieramy się już kilka - co najmniej - miesięcy, to zapewne doskonale zna Pan moje poglądy, więc skąd to pytanie. Zresztą gdyby ich Pan nie znał, skąd by Pan wiedział, że należy mnie obsobaczyć. Intuicja?
A teraz nieco o tej uczelni, naukowcu i podatkach. Czepił się Pan tego jak pański ulubiony menel po spożyciu zawartości kilku puszek przeznaczonych do sprzedaży. Pomija Pan pracowicie fakt (lub go nie dostrzega, co równie źle rokuje), że nie chodziło o obronę p. Bały, a o prezentację pańskich poglądów, którym moim zdaniem bliżej to trockizmu niż do prawicy. A, zapomniał bym. Z ostatniego zdania ma Pan też podpowiedź na temat moich poglądów: pewnie nie jestem zwolennikiem trockizmu. :)))
A co do, cyt.: "Na poczatek może Pan odpowiedzieć na pytanie kto płaci więcej podatku i wytwarza PKB.:
Menel sprzedający złom, czy wykładowca wyższej państwowej uczelni? (jako taki)", to muszę jednak narazić się twórcom tak zwanych mądrości ludowych. Bo podobno nie ma głupich pytań. Jeśli oni mają rację, to to zapewne jest wyjątek potwierdzający regułę.
Tylko niech Pan nie wyskoczy z tym pytaniem przy prof. Przystawie, bo nawet wpisywanie sobie na czerwono uwielbienia dla jow nie uchroni Pana.

Jerzy

To jest: BTadeusz

Ale się Pan rozpisał. A ani jednego poglądu. Jałowy z Pana gość.

Naprawdę brakuje Panu odwagi na jakikolwiek pogląd?
Dziękuję za uwagę i charakterystykę.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Proste rzeczy a nie docierają do Pana Panie JJerzy!

Facet zbierający złom czy puszki po piwku, być może jest niedbale ubrany. Może i niedomyty ( w czasie zbierania puszek), może i na bombie - ale gdy zanosi swój dzienny "zbiór" do złomowca to przecież nie pod presją kopyta - wypłacane mu są pieniądze? Jego praca - zbieranie puszek po piwku jest komuś potrzebna i on ją wykonuje bez państwowego przymusu! WŁADZA wybrana w demokratycznych wyborach (tak przez Pana pożądana) z tych pracujących ubogich ludzi czyni meneli dostarczając im zasiłki i odbierając im chęć do samodzielnego utrzymywania się przy życiu. Siedzi w Panu komuna z tą WŁADZĄ aż dudni! Mówię to Panu ja - też przypuszczalnie stary komunista!

To jest: Marek Leonkiewicz

Nie zagalopował się Pan p. Jerzy ?

Komunizmy, faszyzmy, i wszelkie izmy.. to tylko nazwy czegoś co zawsze było w ludziach od upadku w raju. Nazywa sie to grzechem.

Pan Tadeusz w swoim, przyznam dość oryginalnym stylu próbuje tę prawdę przekazać. Tak ja przynajmniej to rozumiem.

Wszelkie te ideologie zwane zbrodniczymi to konsekwencja odejścia od tego o czym mówi Pan Jezus; " na początku było inaczej..."

Szczęść Boże

Marek Leonkiewicz

To jest: JJerzy

Rozumiem teraz dlaczego

Rozumiem teraz dlaczego liczy Pan na to że samo się zrobi dobrze, byle ".. ja z synowcem na czele i ... jakoś to będzie ..." Takie robienie polityki poprzez patrzenie w oczy ... Patrzę na ten konterfekt p. BTadeusza i ... nic. Pan musi mieć rzeczywiście jakieś takie zdolności paranormalne. Niby patrzymy na to samo a widzimy zupełnie co innego. Może to u mnie skaza związana z negatywnymi skojarzeniami.
Rozumiem również, że wystarczy (deklarowana) miłość do JOW, aby już reszta poglądów dyskutanta Pana nie interesowała. Ciekawe stanowisko i bardzo dobrze wróżące ruchowi.

Jerzy

To jest: Ireneusz

Coraz bardziej pan udowadnia

że kompletnie nie rozumie słowa pisanego.
Rozumiem jednak, że wszelka motywacja (nawet na wyrost) jest dobra o ile jest przeciwna JOW. Bo zmusiłaby pana do zawierzenia drugiemu człowiekowi, a wiadomo, że ten drugi człowiek, bliźni, to niewykształcony menel. Udaje pan człowieka "spoza tłumu", pragnie systemu autokratycznego sterowanego przez wodza ewentualnie plutokratę wyłonionego w cudowny sposób (oczywiście jedynie i tylko przez pana), lecz tak w ukryciu musi pan po prostu dobrze się mieć w obecnym układzie?
Dla mnie kraj moich ojców stanowi wyższą wartość, wyższą od mojego statusu materialnego i od mojego własnego poczucia wartości. Wybaczy pan, lecz nie wskóra pan nic grając na tak niskich pobudkach.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: JJerzy

Pominę pierwszy akapit, bo

Pominę pierwszy akapit, bo jest subiektywną oceną. Ma Pan do tego prawo.
A teraz do meritum. Starcie nastąpiło wokół poglądów p. Tadeusza, które krytykowałem, przyznaję złośliwie, nie otrzymując w zamian merytorycznej riposty, a jedynie coś co można określić jako strumień świadomości, nie inaczej.
Nie jestem ani spoza-, ani z- tylko wyciągam wnioski. A Pan zamiast włączyć się sensownie, jak Tusk sugeruje mi, że miłość wystarczy (jak inaczej określić pański irracjonalny argument o jakichś patrzeniach w oczy).
Pominę również w komentarzu cały akapit dotyczący moich, podobno, poglądów na ustanawianie władzy, bo po pierwsze to go Pan wyssał z palca, a po wtóre wydłużyłoby to niepotrzebnie moją odpowiedź.
Wyzłośliwię się nieco jeszcze tylko na ostatnim akapicie, cyt.: "Dla mnie kraj moich ojców stanowi wyższą wartość, wyższą od mojego statusu materialnego i od mojego własnego poczucia wartości. Wybaczy pan, lecz nie wskóra pan nic grając na tak niskich pobudkach."
Wbrew temu co się Panu zapewne wydaje, moja krytyka wygląda tak jak wygląda właśnie dlatego, że moi ojcowie za ten kraj oddawali życie i że jest mi drogi. Ale dlatego też obawiam się nowych przywódców z awansu społecznego. Zupełnie nie rozumiem ponadto do czego Pan pije, zwłaszcza z tymi niskimi pobudkami. Czyżby uważał Pan, że przestrzeganie przed władzą w ręce Rad to niskie pobudki? Czy wobec tego, w pańskim odczuciu, jednak coś jest w tym haśle? Taka nowa świeżość rewolucyjna? To nic, że nigdy się nie udało. Spróbujemy jeszcze raz.

Jerzy

To jest: Ireneusz

Panie JJerzy

inaczej określić pański irracjonalny argument o jakichś patrzeniach w oczy

tu pan udowodnił niezbicie, że pan nie rozumie słowa pisanego. Ale oczywiście jestem w stanie przełknąć te bzdury o pedalstwie.

Wbrew temu co się Panu zapewne wydaje, moja krytyka wygląda tak jak wygląda właśnie dlatego, że moi ojcowie za ten kraj oddawali życie i że jest mi drogi

Krytyka różni się od krytykanctwa jednym drobnym szczegółem. Pan nie zdołał obronić swej "krytyki".

uważał Pan, że przestrzeganie przed władzą w ręce Rad to niskie pobudki?

Nie.
Zaś przestrzeganie przed demokracją już jest. I igranie słowami bez ich zrozumienia.
Tak panu spieszno do rewolucji? W rewolucji zwycięzcą są zawsze i wyłącznie męty. Ten, który przywróci Polskę Polakom bez rewolucji z pewnością zasłuży na uznanie i zapisze się w historii.
Miał szansę uczynić to Jarosław Kaczyński. Jednak wolał posiadać, niż być. Pan mi się widzi, iż nie odróżnia tak samo tych dwóch stanów fizycznych. Bardzo jednak cieszy mnie pomyłka w tym względzie. Tak dobrze "panu z oczu patrzy" ...

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Ireneusz

dubel

.

To jest: BTadeusz

Mała prosba : Co to jest komunizm?

Tylko prosze nie pisać, że to mord na ks. Popiełuszce.
Mord był mordem z wyjątkowym okrucieństwem i jako taki winien był być ukarany.

Systam władzy?
Samoistny?
Z wolą działania?
Przeciez wola realizowana, to była wola ludzi, dla ICH korzyśći. Nic zadnemu Janowi Komunizmowi nie odpalali.
Byli ludzie pasożytujący na innych.
I nadal są.
Nawet ci sami.
A komunizm podobno upadł...???

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Co to jest komunizm?

Można to wyjaśnić na przykładzie. Komunizm to jest na przykład system polityczno-gospodarczo-społeczny, który funkcjonował w Polsce w latach 1944-1989.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

To definicja dla pani Szczepkowskiej, (to rzeczywiście upadło)

albo hasło na transparent rewolucyjny (czy antyrewolucyjny).
To nie definicja, która nadawałaby się do wykorzystania jej w jakimkolwiek akcie prawnym.
Ogólna i powierzchownie opisowa.
Arbitralna.
Marks twierdził że podstawową zasadą komunizmu jest "każdemu wg potrzeb".
Tego w ogóle nie realizowano.
Używano pieniądza (podobnego do dzisiejszego).
Co to za komunizm?
Na czym polegał?
Kto go wprowadził w życie.
Czy wszystko to, co się działo w zakresie życia społecznego - to było komunistyczne?
Czy cały komunizm był identyczny?
(we wszystkich krajach rwpg)
Czy róznice to też elementy komunizmu...
itd... itp...
Wartośc poznawcza takiej definicji jest znikoma.
Używałem słowa komunizm, ale rozumiałem je inaczej.
Kto z nas ma rację?

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Pieniądz

Za komuny używano innego pieniądza niż ten dzisiejszy, normalny. Pieniądz komunistyczny jest niewymienialny, a pieniądz normalny jest wymienialny.

Zadaje Pan pytanie, na czym polegał komunizm, jakby Pan nie wiedział. To dziwne, bo przecież spędził Pan w systemie komunistycznym kilkadziesiąt lat. Przypomina mi się inna dyskusja, w której twierdził Pan, że nie wie, kto to taki komunistyczny agent. Zresztą nie wiedział Pan (i pewnie nadal nie wie), kto to taki komunista.

Pańska niewiedza jest albo prawdziwa, albo imitowana. W tym drugim przypadku pańska postawa może być określona jako celowe zaciemnianie kwestii komunizmu dla doprowadzenia do rozmycia, a może i zaniku sensu takich słów, jak komunizm, komunista, komunistyczny. Jeśli jednak zachodzi pierwszy przypadek... No cóż nie będę komentował.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

To nie kwestia wiedzy.

To kwestia definicji właśnie.
I moralnosci.
Brak komunizmu w dekalogu pozostawia pewną dowolność interpretacji...-:)

Obserwuje zanik przydatności tego słowa dla czegokolwiek, poza postulatem odpowiedzialności zbiorowej osób - których wcale nie uważam za największe zło.

=========
A pieniądz?
Obciążony rosnącym długiem, synekurami dla "eks i post komunistów"...
jest wymienialny?
Na co?

================
Definiuje Pan komunizm, jako wszystko, co było w latach...
Tak definiują demokrację.
Mnie to nie wystarcza.
Nie ma w tym złosliwosci. Po prostu chcę rozumieć w miarę precyzyjnie, co mówię, co mówią inni. Ta definicja nie pozwala na definiowanie pojęć pochodnych. Jest wadliwa moim zdaniem.

================
A osoby, które skorzystały najwięcej na "tamtym systemie", to wcale nie Pańscy "komuniści".
To wszyscy ci, którzy z tamtych lat odziedziczyli emerytury wyższe, niz średnie.
A Pan broni tych emerytur, jako prawa słusznie nabytego.
Czy to nie Pan rozmywa "komunizm"?
Chce Pan lać dziadów, a tych naczelnych i istotnych pozostawia Pan w luksusach.
Na które wcale nie zapracowali - na które ja musze się dziś składać, bu prawem KOMUNISTYCZNYM - sobie przyznali.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Dubitacjusz

komunizm

P. Prawicowiec stosuje termin komunizm w sensie - system, w którym rządzą źli komuniści.

O komunizm pytałem tutaj http://www.prawica.net/node/8046#comment-180918
odpowiadał p. R1a1.

Komunizmu "prawdziwego" nie było, bo (a) komuniści byli źli, (b) idei Marska nie dało się zrealizować na dłuższa metę. Był totalitarny system, rządzony przez hierarchiczną monopartię (czasem jednostkę, czasem bezpiekę) w dziedzinie gospodarczej oparty na planowaniu.

Czy ta monopartia

(PZPR) nie była przypadkiem partią komunistyczną? Poza nią były jeszcze dwie komunistyczne partie w Polsce: ZSL i SD.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Komunizmu nie było, bo go STALIN NIE CHCIAŁ.

ANI ZADEN GENSEK PO NIM.

Z uporem maniaka twierdzę, że to było "opium dla ludu" - aby ów lód akceptował i wzmacniał władze genseka.
To była dyktatura rotacyjnego władcy absolutnego.
Zasady stosował tak, jak chciał - to ON jako pierwszy je interpretował.
Cała KOMPARTIA - to po części kolejka do władzy, po części pozyteczni idioci.

Teoria - w niegroźnym dla centrum zakresie była żarliwie dyskutowana na zebraniach. Pozwalano nawet na ofiary wniosków z tych tych zebrań. Nawet śmiertelne.
Wszysko to aby symulować marksistowską teorię, jako praktykę.

Gdybym ich nie znał, to bym nie mówił.
To była dla nich wiara. Żadne racjonalne argumenty do nich nie trafiały.
Dowodzili w badaniach naukowych - jest na PG doktorat na ten temat, że "zdrowy rozum" jest nieprzydatny do działalności organizacyjnej.

Pretensje do "zwykłych członków partii" za komunizm to to samo, co pretensje do Polaków, że popierają U€.

No ... prosze...
Niechcący wyszło mi, ze U€ i "blok wszchodni", to to samo...
-:)))))))))))))))

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Pisząc „komunizmu nie było”

przyłącza się Pan do tych, co chcą zabić zbiorową pamięć narodową. Być może robi Pan to w jakimś swoim dobrze rozumianym interesie, nie wiem.

Aby dać odpór takiemu zakłamywaniu historii najnowszej stwierdzę, że w Polsce był komunizm w latach 1944-1989.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

System społeczno polityczny 1944-1989? był.

niektórzy mówia na niego hasłowo - komunizm.
Nikt go odpowiedzialnie nie zdefiniował.

Pojęcie tak precyzyjne, jak "prawica".

PS.
Nie byłem członkiem, ani kandydatem, ani nic na tym systemie nie zyskałem (no studia skończyłem).
Ale Pan tak to też skorzystał.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Skąd Pan wie, że nikt?

System, w którym rządzi partia komunistyczna, w którym nie ma waluty wymienialnej, wolności osobistej, własności prywatnej, należy nazwać komunizmem. To nie jest hasło, to jest treść tego, co było w Polsce w latach 1944-1989.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

A kto, idąc za logiką był komunistą?

Członek partii, czy dyrektor PP?(bezpartyjny)
======================================

cytuję wikipedię (na początek):
system rządów oparty na idei sprawiedliwości społecznej, negujący własność prywatną. System ideologiczny, będący modyfikacją socjalizmu, zmierzający do stworzenia społeczeństwa pozbawionego wewnętrznych podziałów ekonomicznych (bezklasowego) i etnicznych (bezpaństwowego), w którym wszystkie środki produkcji znajdą się w posiadaniu wspólnoty. W języku potocznym, ustrój społeczny w państwach rządzonych przez partie komunistyczne. W krajach komunistycznych określany także propagandową nazwą realnego socjalizmu, wprowadzoną w latach 70. XX wieku w ZSRR.

Jechać dalej?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: BTadeusz

Ja ten smutny okres nazywam PRL.

I jest to określenie precyzyjne.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: samograf

Komunizmu "prawdziwego" nie było?

A na czym miałaby prawdziwa prawdziwość komunizmu ewentualnie polegać?

No, na tym,

że wszyscy by siedzieli w Gułagu na reedukacji. Dopóki nie siedzą wszyscy, dopóty o prawdziwym komunizmie mowy być nie może. Właśnie dlatego taki np. p. Mikke zawsze mówi, że w Korei Płn. jest „socjalizm”.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: samograf

I słusznie

To, z czym nam przyszło przez dziesięciolecia się stykać na codzień, było jedynym komunizmem, jaki w ogóle kiedykolwiek zaistniał. A nazywano to różnie, np. realny socjalizm, urzeczywistniony komunizm, marksistwo-lenistwo etc. Innego nie było i na razie nie będzie.

A ponadto raczej nielubiany przez pan autor zauważył:

Najbliższa ideału - jak dotąd - była rewolucja w Kambodży (mowa tu przedostatnim wyzwoleniu). Przygotowanie Nowej Epoki, czyli niszczenie starego społeczeństwa, nie znało już żadnych ograniczeń. Miasta, szkoły, rodzina, religia, wszystkie form życia społecznego, wszystkie zasoby cywilizacyjne legły w gruzach; nowi władcy słusznie uważali, że Nowy Człowiek, jeśli ma być nowy naprawdę, nie może w żadnym stopniu być uwiązany do minionych form kulturalnych; praktycznie oznaczało to, że trzeba wyrżnąć wszystkich piśmiennych, a ocalałą ludność zamknąć jako niewolników w obozie koncentracyjnym; praca ta była w znacznym stopniu udana: masowe rzezie i systematyczne niszczenie zamieniły kraj w pustynię. Podwaliny Nowego Czasu zostały zbudowane.

Jednej rzeczy nie można było osiągnąć nawet w Kambodży, jako że dotychczas odpowiednia technika nie została wypracowana: nie można było oduczyć ludzi języka. Tymczasem konsekwentne zniszczenie przeszłości wymagałoby także, by ludzie przestali zna odziedziczony język, który sam przez się jest nosicielem tradycji kulturalnej, narzuca pewną strukturę myśli i w ten sposób ogranicz możliwość stworzenia Nowego Człowieka, zawiera słowa i formy gramatyczne, których Nowy Człowiek znać nie powinien. Doskonała Rewolucja zakłada doskonałą pustynię kulturalną. Powinna zatem wynaleźć techniki cofnięcia ludzi do stanu przedjęzykowego.

Młodość człowieka: troglodyta, anthropopithecus. Wyzwolenie totalne: klatka.

Pomijając tę trudność, nie rozwiązaną do tej pory, rewolucja w Kambodży osiągnęła, jak się zdaje, najlepsze wyniki z wszystkich dotychczasowych. Na jej podstawie historyczne definicje dają się znacznie precyzyjniej sformułować niż kiedykolwiek: ludobójstwo, niewolnictwo, zezwierzęcenie. Apokalipsa prawie się dokonała, idea rewolucyjna prawie stała się ciałem. Myśl o powrocie do Absolutnego Początku, do pięknej Młodości, oderwana od swojej religijnej podstawy, wcieliła się tak, jak najlepiej mogła.

(1979)
(Leszek Kołakowski, "Rewolucja jako piękna choroba", ze zbioru "Czy diabeł może być zbawiony i 27 innych kazań", Aneks, Londyn 1982)

To jest: BTadeusz

Szanowny Panie Jakubie.

Spór jest o pietruszkę.
O nazwę.
Jeśli by przyjąć Pańską optykę, to rozliczenia komunizmu nie można dokonać ze wzgledu na lukę prawną zawartą w tym właśnie pojęciu.
Trzebaby to zdefiniować dziś i uruchomić prawo działające wstecz.
Żadnych odniesien prawnych z okresu PRL do "komunizmu", "komunistów"... (i pochodnych) - nie ma.
Do funkcji państwowych, partyjnych, do odpowiedzialności za finanse z tamtego okresu - są.
Jest i był kodeks karny.
Prawo i zobowiązania tamtego okresu przejęliśmy na zyczenie właśnie "komunistów".

Samo słowo ma spory potencjał emocjonalny. Negatywny. (ksenofobiczny-:))).
Nic się z tego nie wykrzesa. Może z wyjątkiem jakiej zemsty na nieistotnych pomiotach zapomnianych przez "matuszkę" z racji nieopłacalności obrony, lub odrazy, jaką dziś w NICH wzbudza.

Nic do wygrania poza stygmatem mściwego oszołoma.
Państwo odwracając uwagę od racji stanu zagmatwałoby się w imponderabiliach bez wyraźnych zakończeń.
A sława takiej komisji sprawiedliwości antykomunistycznej najprawdopodobniej przypominałaby to, co Pitera ma dziś.
Wśród "sędziów" doszukano by się "bolków", pedofili, itd...
Nie jest mozliwe skonkretyzowanie ani komunizmu (jako systemu), ani antykomunizmu, jako idei.
Taka "idea" nie otwiera przed Polską żadnej szerokiej, czy znaczącej perspektywy.
A wrogów, zwłaszcza cichych miałby Pan ponad wytrzymałość.
Rewolucje bywają przewrotne.

Zaczęliśmy od ostrych polemik, ale wycofałem się - watpiąc w swoją 100%-ową pewność. Mineło sporo czasu.
Dziś bardziej wątpię w tę koncepcję niż kiedyś.
A wiąże Pan "siły prawicowe" bezowocnie.

Potencjalna baza społeczna dla tej "idei" jest za słaba. Zbyt wątła.
Moralność czystek kłóci się z katolicyzmem, bo nie przewiduje ani przebaczenia, ani nawrócenia.
Nie pomoże akceptacja "€uropy", która nb. zepsuła powietrze okazując kmunofilię.

To chyba nierealistyczny polski romantyzm Pana inspiruje.
Ani razu nie przyniósł nam wyzwolenia.

Nie chcę już się z Panem droczyć.-:)

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

A kto mówi o rozliczaniu komunizmu?

Dekomunizacja ze swej zasady polega tylko na zwolnieniu komunistów i ich byłych agentów z posad państwowych. Żadnego rozliczania się nie przewiduje. Wyjątkiem są oczywiście ludzie, którzy popełnili przestępstwa; tymi zajmują się sądy i wymierzają im kary (przykład: zabójcy Przemyka).

Dla wyjaśnienia: dekomunizacja jest o tyle konieczna, że komuniści są ludźmi zdemoralizowanymi, co udowodnili. Z tego względu nie mają oni zdolności do piastowania funkcji publicznych.

Jest zdumiewające, co obrońcy komunistów są w stanie wymyśleć, aby bronić ich tyłków przyrośniętych do państwowych stołków. Wciskają antykomunistom ksenofobię, mściwość oszołoma, rację stanu, imponderabilia, sprawiedliwość społeczną antykomunistyczną, agenturalność, pedofilię, rewolucyjność, wiązanie sił prawicowych, katolicyzm, przebaczanie, nawracanie, nierealistyczny romantyzm polski, a nawet Europę.

I wszystko to bez cienia sensu, ładu i składu. Panie BT, daj Pan spokój, chwilowo dla komunistów na posadach państwowych nie ma żadnego zagrożenia. Dekomunizacja się nie odbędzie, dopoki jej nie zrobi Prawica RP, a ta jest obecnie zaledwie bytem wirtualnym.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Normalnie powinno być tak:

najgorsi zbrodniarze, czyli niszczyciele państwa i mordercy, trafiają na szubienicę, przestępcy o mniejszym dorobku - do lochu, a inni wspierający system i kablujący na niewinnych - precz na bruk lub na niską emeryturę. Tylko że do normalności nam w Polsce daleko.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Niewymienialny pieniądz komunistyczny

Pieniądz komunistyczny był niewymienialny? Przecież wystarczyło pójść do cinkciarza. No dobra: łatwiej można się było naciąć niż dzisiaj, trafiając na fałszerza.

Ale,
na czym właściwie polega wymienialność?

Komentarz do:
Pieniądz
Autor: Prawicowiec, czw, 05/06/2008 - 15:22
http://prawica.net/node/12133#comment-251267

To jest: Ireneusz

Rozmowa z panem Jakubem

... przypomina grę w "pomidor".
Nawet w jakimś stopniu go rozumiem wychodząc z założenia, że chińskim sumptem należy drogę rozpocząć od pierwszego kroku. Usuńmy wpierw tych, którzy byli w partii. Wióry polecą. Z pewnością i niewinne też polecą. Trudno. Pierwszy krok jest najważniejszy.
I grał w "pomidor" będę, o ile pan Jakub nie będzie przeciwstawiał się odsuwaniu od władzy i instytucji publicznych też tych, których on za komunistów nie uważa, a którzy komunistami są. PIS, PO, SLD - te partie pełne są ludzi, którzy wyznają komunizm. Po roku 1981 dalej rodzili się komuniści. Nie wszyscy komuniści byli w wymienianych partiach.
Jeśli będziemy szli dalej, jeśli będziemy przeciwstawiać się lewicowaniu i komunizowaniu nam wszystkim życia, biurokratyzowaniu wszystkich reguł każdego detalu każdej zasady interakcji międzyludzkich, kościelnych, rodzinnych, środowiska pracy, relatywizowania zła w imię dobra - to naprawdę mogę nawet bawić się w "pomidor".

POMIDOR

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Obrońców komunistów i komunizmu

pragnę zapewnić, że dekomunizacji chwilowo nie będzie, ponieważ partia prawicowa nie nabrała jeszcze realnych kształtów.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Odetchnąłem z ulgą...-:)))))..

Trochę marwi mnie, że nie uda się odebrać sutych emerytur ekskomunistom i ich sługusom...
Ale cóż... sam sobie jestem winen.
Nieprawdaż?

(A to znaczące kwoty z budżetu - PODATKÓW DZIŚ PŁACONYCH)

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Ciężki Pan jest

Dekomunizacja polega na usunięciu z państwowych posad komunistów i ich byłych agentów. Sprawę systemu emerytalnego dla komunistów proszę załatwiać z PO lub PiS.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Jak dla mnie to proponuje Pan

wymianę armii darmozjadów nażartych z legitymacjami, na armię darmozjadów głodnych - ale bez legitymacji.

Może to i coś by poprawiło...

Mam "rodzinnie" okazje obserwować jak następuje rotacja i koegzystencja jednych z drugimi na przykładzie jednego z gdańskich urzedów.(ważnych urzędów).
Garnitur dyspozycyjnych wzrósł prawie dwukrotnie.
(odprawy, etc...-:))
Zawsze (PiS, czy PO, a niechby i czerwoni...) znajdzie się ktoś odpowiedni na stanowisko - które jest utrapieniem dla Catberta.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Marek Leonkiewicz

Tato, co to jest komunizm?

- No widzisz synku... Jak by ci to wytłumaczyć? Kiedy w październiku 1918 roku wybuchła rewolucja październikowa w Rosji- chociaż właściwie to było w listopadzie... to władzę zdobył niejaki Włodzimierz Lenin - chociaż właściwie to nie był Lenin tylko Ulianow...
- Tato, przecież to się nie trzyma kupy!
- No widzisz synku, i to jest właśnie komunizm.

Marek Leonkiewicz

To jest: BTadeusz

No a to?:

cytuję Adama 54:
Władza, jako relacja pomiędzy ludźmi istniała i będzie istnieć, tak samo "prawo".... istniało i będzie istnieć.

Otóz istnienie władzy jest dla mnie uzasadnione (potrzebne), jako siły gwarantujacej wolność obywateli. W kontekscie historycznego obyczaju.

Nie widze i nie poprę większej władzy instytucjonalnej.
Dobrowolne "układy władzy" (pozapaństwowej), to kwestia dobrowolnych umów.
Też nie chcę płacić na dotrzymywanie umów bilateralnych między obywatelami.

Pożyczasz pieniądze? z zyskiem?
-Zadbaj o gwarancje własnym sumptem.

Władza państwowa wystarczy, aby strzegła własnosci.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

"No a to?" - odpowiedź na Pańskie zdanie....

"Nam nie jest potrzebna władza." - Nie chcesz Pan "władzy", czyli czegoś czego wyeliminować nie można.

"Potrzebne jest PRAWO."- chcesz Pan czegoś co istnieje zawsze.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Nie widzę prawa. Widzę lewo. Cały czas.

Władzy oczekuję tyle ile wymaga egzekucja dobrego prawa. (po prostu - prawa) - demokratycznego, więc stąd:Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Problem...

Jak odróżnić kiedy to prawo jest dobre, a kiedy złe ("lewo")??
Czym sie charakteryzuje "dobre prawo", a czym "lewo" ???
Potrafi Pan odpowiedzieć ??
Ponadto....
"prawo demokratyczne" - co charakteryzuje przymiotnik "demokratyczne", w zapisach prawa ??
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Dobre prawo, to takie, które mimo łatwości jego zman

nie ulega zmianom.

Prawo demokratyczne jest wynikiem procedury większoścowej.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Apfelbaum

Celem państwa nie jest legislacja...

...lecz egzekutywa. Ład prawny, a w szczególności ten nomotetyczny nie musi ulegać zmianie (ba nawet jest to korzystne). Tymczasem pisanie przepisów dla konkretnych instytucji niebędących organami władzy ma na celu jedynie obchodzenie norm ładu nomotetycznego. Innymi słowy teleokracja jest tyranią. Demokracja musi, więc dotyczyć istoty władzy, czyli egzekutywy i ew. sądownictwa.

(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)

To jest: BTadeusz

Celem może, ale nie musi być.

Ale na ogół jest funkcją państwa.
Zależnie od tego, czego sobie większość życzy.
Jeżeli państwo jest demokratyczne.

A jeżeli jest demokratyczne, to "robi" to, co większość zarządzi.
(w szczególności nie muszą być to rzeczy wykładane na politologii)(na politologii wmawiają, że deficyt budżetowy, to nic takiego, bo wszyscy tak mają - a to jest źródłem fatalnego przekonania, że wolność wyboru obejmuje tabliczkę mnożenia)

=====================
I tak, jak "ława przysięgłych" jest niepodważalną wykładnią prawa karnego - większość może ( I POWINNA) SOBIE ZAŻYCZYĆ, aby np. sejm (wybrany w wyborach większościowych - oczywiście -:)), był niepodważalną (przez jakikolwiek TK) wykładnią prawa państwowego.

Postulat trwałości prawa jest łatwy do osiągnięcia poprzez przyznanie legislatorom-redaktorom rent przez okres niezmienialnosci opracowanych przez nich przepisów.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Apfelbaum

Ten sam kodeks karny czy cywilny może nie ulegać zmianie...

...przez lata. Sytuacja zmiany prawa powinna mieć element stanu wyjątkowego. Całość prawa ma pokrywać się konsekwentnie z tradycyjnym systemem moralno-obyczajowym. Bez pisania nowych ustaw państwo i społeczeństwo mogą istnieć. Natomiast nie mogą istnieć bez prowadzenia polityki i podejmowania ostatecznych decyzji przez rząd. Podobnie jak ostatecznego arbitra. Pierwsze działanie to kreacja nowego ładu, która powinna mieć miejsce w czasie założenia państwa. Drugie to podstawowa działalność państwa. Demokracja nie ma wpisanego w swą istotę zmienności prawa, czyli permanentnej kreacji państwa. Natomiast sprawy wydatków publicznych i polityki zewnętrznej jak i wewnętrznej są zdeterminowane przez samo istnienie państwa. Demokracji nie może definiować przypadłość, a jedynie ciągłość. Demokracja jest, więc podejmowaniem decyzji polityczność w oparciu o wolę większości. Tymczasem współczesny demoliberalizm to stan kontrolowanych bezkrwawych przewrotów rewolucyjnych w oparciu o popularność poszczególnych hord.
Taki stan rzeczy sprawia, że prawo traci konsekwencje i jest niespójne. Znikają podstawowe zasady konstytuujące ład. Jest budowlą bez projektu z ciągle zmieniającymi się ekipami budowlanymi. Jest to sytuacja chora. Dlatego zmiana prawa powinna należeć do spadkobierców twórcy państwa, czyli elity. Nawet, jeśli zakładamy uczestnictwo ludu w kreacji państwa to musi być ośrodek mogący bezwzględnie bronić tradycji założycielskiej przez veto absolutne. Taką funkcje w naszym państwie spełnia TK i Prezydent, oraz Senat. I tak jak pan widzi problem w istnieniu obrońców tradycji państwowej ja widzę problem w powszechności uchwalania prawa i w tradycji założycielskiej naszego państwa. Jedyny realnym sposobem stabilnego ustroju demokratycznego jest zaprowadzenie rządów oligarchii, lub zdecentralizowanie systemu, czyli wprowadzenie czynnika niedemokratycznego w postaci Senatu lub rządu centralnego.

(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)

To jest: Apfelbaum

...

...

(...) współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć (...)

Co da "procedura większościowa", jeśli.....

jeśli system pojęciowy w języku polskim jest pomieszany ???
Przy pomieszanym systemie pojęciowym, nawet w "procedurze większościowej", parlamentarzysta chcąc głosować na "psa"
i tak zagłosuje na "kota". Bo w jego systemie pojęciowym akurat ktoś to pomieszał.
Co wtedy ??? Stworzony będzie "demokratyczny" mimowolny bubel ??

W takiej sytuacji żadna "procedura" nie pomoże - pojęcia językowe wymagają usystematyzowania - a z taką sytuacją mamy do czynienia dziś.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

Właśnie sednem ....

... jest ustanowienie procedury tak, aby czytelna i rozpoznawalna była wola większości właśnie.

  1. 1. referendum jako władza bezpośrednia
  2. 2. JOW jako wyłonienie władzy pośredniej

Tylko właściwie ustanowione reguły w konstytucji na jednym arkuszu formatu A4 są w stanie być zapisem procedur. Wszelkie przez pana poruszone nowomowy zginą śmiercią naturalną, bo statystyczny człowiek generalnie jest w stanie odróżnić kota od psa.
Sedno w procedurze :)

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: BTadeusz

Dziękuję Panie Ireneuszu...-:)

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Psa od kota, to przeciętny człowiek odróżni.....

gożej jest z "nowomową" tworzoną przez prawników. Ci chronią siebie sworzoną "nowomową" i swoimi regułami wykładni prawa.
Tego przeciętny człowiek nie zrozumie i żadna "procedura" nie pomoże. Jeśli sie wcześniej nie usystematyzuje pojęć językowych i nie wymusi stosowania usystematyzowanych pojęć przez prawników.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: BTadeusz

Nalezy zacząć od pocedury wiekszościowej.

A to już mamy.
-:)
Pełnoletni obywatele - to kworum.
Większość decyduje o ustanowieniu czegokolwiek.
Także konstytucji, także (w razie wątpliwości) o interpretacji.
Większość może stanowić, że w sprawach inicjatyw legislacyjnych stanowi sejm. Że wybory do sejmu odbywają się poprzez głosowanie na osoby.
Może stanowić, ze poseł jest zobowiązany do respektowania woli większości swego okręgu.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Komunizm nie był zły...

Komunizm nie był/jest zły, tylko nieodpowiedni ludzie wzięli się za realizację tej idei, czyli inaczej, poszukiwanie komunizmu z “ludzką twarzą”. To zaskakująca hipoteza, biorąc pod uwagę historyczne doświadczenia, niezależnie od tego, kto “brał się” za praktyczną realizację komunistycznej idei. Zarówno w wykonaniu – nazwijmy to umownie – rosyjskim, chińskim, kubańskim, etiopskim czy khmerskim, prowadziło do tych samych rezultatów. Zawsze – jak widać - “odpowiednich” ludzi przyciągała ta komunistyczna ideologia. Oczywiście, że realizacja należy do ludzi i od nich zalezy. Zarówno od tych, co “w pierwszym szeregu walczących mas” (pamięta Pan tę rewolucyjną pieśń?), jak i od tych, którzy jak łajno, przylepiali się do tych “w pierwszy szeregu”. Znamienne jest, że zawsze, albo w pierwszym szeregu, lub w tle “uszczęśliwiaczy” ideą komunistyczną, byli ludzie narodowości żydowskiej. Brak ich było w państwie izraelskim.
Wbrew Pana poglądowi, ideologia komunistyczna, podobnie jak religia ( to też ideologia) ma siłę sprawczą. Jest rzeczą oczywistą, że to ideologie inspirują ludzi do działania, natomiast fakt, że komunistyczne działanie zawsze daje taki sam rezultat, jest potwierdzenie jak negatywnie sprawczą siłe ma ideologia komunistyczna.
Poza tym dziwi mnie dyskusja o komuniźmie w ogóle, ponad to, w której Pan używa specyficznego dla siebie autorytatywnego tonu.

To jest: BTadeusz

Gdzie Pan odnalazł ten "autorytatywny" ton?

..."wydaje mi się"... ..."moim zdaniem"...
To za mało? dla podkreślenia subiektywizmu poglądów?

Czy komunizm ma siłe sprawczą bez zwolenników?
W dodatku śmiertelnie zdeterminowanych?

Jeśli nie - przeczy pan sobie.

Jesli te same osoby sprawują władzę raz w komunizmie, raz w "wolnej Polsce", to albo to nie był komunizm, albo to nie byli komuniści.

Albo ja nie rozumiem co to jest komunizm, i ktoto jest komunista.

Jedyną ideą sprawczą jest Boska Myśl.
Reszta, to wolne wybory ludzkie.
Wolne o tyle, o ile ci ludzie są wolni.
Jeśli są ogłupieni ideą, to nie znaczy, że idea jest sprawcza.
To ludzie mają możliwość działania.
Ludziom należy oddać wolność, którą ich Bóg obdarzył, a źli ludzie zawłaszczyli.
Zawłaszczają nadal mówiąc im co mają myśleć.
(kominizm, antykomunizm.. i tak bez końca, byle się nie połapali, że można myśleć swoje, że Dekalog jest skierowany do mnie, nie - do nas.

Ludziom można wyjaśniać JAK maja mysleć - logicznie, a nie co - ideologicznie.
...
(moim zdaniem, jak zwykle)
-:)

Komunizm to nie siła sprawcza.
Komunisty nie można było przekonać do poniechania "komunizmu", jako ideologii.
Czyżby była tak genialna i prosta?
Nie - komunista był żołnierzem wykonującym centralne polecenia. Wcale nie jakieś zasday ideologiczne - nikt go nie pytał o zdanie - zgadza się, czy nie. (a ideologię można realizować bez "centrum dowodzenia".)
System komunistyczny polegał na mafijnej dyscyplinie w realizacji rozkazów z "góry".
Najbardziej przypominał monarchię kolektywną.

Coś, jak dzisiejsza U€.
Żadnych referendów... Głosowania w mniejszościowych gremiach uzurpatorów do "pasterstwa".

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.



11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Co to takiego, ten komunizm?

Oto odpowiedź p. BT: „Coś, jak dzisiejsza U€.”

Zaprawdę, trzeba dużo ideologicznego uporu i poświęcenia się walce w obronie komunizmu, żeby wypleść taką odpowiedź.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Pan, tego nie widząc chce przewodzić Polsce?

Jak Kaczyńscy?
Be, be, be... i hop do €urolodów?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Nie wierzę,

żeby normalny człowiek serio twierdził, że UE to jest coś takiego, jak RWPG lub ZSRR, a system polityczno-społeczno-gospodarczy Europy jest systemem zbliżonym do komunistycznego.

Prawica RP chce być reprezentantem politycznym polskich prawicowców. Jej udział we władzy będzie miał skalę określoną przez odsetek prawicowców wśród Polaków.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Oczywiście że UE to jest identico CCCP

z tym, że przywódcy odrzucili kufaje i onuce. Z myciem jest u nich różnie ale dezodoranty i wody kolońskie są w użyciu. Niektóre damy unijne (Kopacz, Pitera) mają kłopoty z doborem szamponów ale jest nadzieja że jeśli Renatka sobie poradziła to i one głowy przynajmniej raz na tydzień umyją.

To jest: BTadeusz

Ale kiedy odbędą się pierwsze procesy za "nieprawomyślnośc"...

... Na początek za "antysemityzm", "antypedalstwo"... to Pan uwierzy?

Za naruszenie "godności €uropejczyka"...
(€uropejczyk, jak komunista - nie jest tożsamością - nie jest bytem realnym - "istnieje, jako własciciel unijnego paszportu (zamiast czerwonej książeczki)).

I co wówczas?
Winny będzie "€uropeizm"?, czy konkretni ludzie nie rezygnujący z posad €urosędziów?

A Prawica RP bedzie protestować, jak KOR, a Pan - jak kuroń, czy Geremek?
Cóz za przewrotnosc losu...

€uropeizm tak - wypaczenia nie?
A za €uropeizm z ludzką twarzą "prawdziwi Solidar€uropejczycy za niemoralną postawę zakażą Panu dostępu do €uroposad?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: samograf

Już taki procesik się odbył w spedalonej Unią Danii

To nas czeka. Zniszczono prostemu człowiekowi karierę parlamentarną:

http://www.prawica.net/node/10871#comment-235357

Wątpię jednak, by ujął się pan za poszkodowanym w imię najwyższych nawet idei.

To jest: BTadeusz

No jest to atak na naród tradycyjny - jeszcze nie na "€uronaród"

Czy €uropogląd.
Ale dreszczyk jest, bo wyrok (-:))) ) wydał sąd państwa nie pokrzywdzonego.
To już bardziej pasuje do mojej "wróżby" sąd nad szwedzkim pastorem...

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: samograf

Trzeba oddać ofierze sądowego mordu sprawiedliwość

Ma on po swojej stronie ważką okoliczność łagodzącą. Swoje słowa wypowiadał w patriotycznym uniesieniu i w obliczu zagrożenia zbliżającym się członkostwem Polski w Unii, wobec której żywił najdalej idący sceptycyzm.

To jest: BTadeusz

No i jednak sformułowanie:

cytat:
"Kiedy się podróżuje po Polsce, odnosi się wrażenie,
...
Ja go jednoznacznie nie kwalifikowałbym jako obraźliwe.
Dla mnie raczej dowodzi wady wzroku i niefortunnej marszruty po Polsce...
A ze nasza obyczajowość "okołoTIRowa" może budzić zastrzezenia...???
No to fakt...

W Gdyni w okolicach Urzędu celnego jest przejazd kolejowy ze szlabanami. Często zamknięty. Często korzystają z niego TIRy.

Przy szlabanie "dyżurują na okrągło" dwie, trzy panienki...

Dla równowagi dodam, ze w latach siedemdziesiątych widziałem duńskie zdjęcia, które mnie nieco zszokowały.
Były na nich i kobiety, i knury, i ...takie tam... szczegóły anatomiczne...

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: samograf

TIR-y, knury...

Inkryminowany osobnik i partia, do której wówczas należał, mają głęboko "gdzieś" wszystkie TIR-y i tirówki oraz knury i knurówki. Natomiast z ogromnym entuzjazmem na granicy samozaparcia eksploatują ksenofobiczno-kołtuńskie resentymenty swojej wyborczej klienteli i żerują na lęku przed nieznanym i utratą z takim trudem wypracowanej ogródkowo-działkowej stabilności, na którą właśnie zamachują się siły nieczyste.

To jest: BTadeusz

Jeśli ksenofobia ma wymiar mniejszościowy,

a władza pochodzi od wiekszości, to takie grupki stanowią koloryt lokalny.
Jeśli ksenofobia zdominuje mniejszaść rządzącą, to mamy problem.Dlatego należy mieć to przed oczami:Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: BTadeusz

O! jest symptom:

cytat:
- Te fotografie są skandalem i mam nadzieję, że polski rząd odpowiednio na nie zareaguje - skomentował sprawę Peter Danckert, przewodniczący komisji ds. sportu Bundestagu.

STĄD

Tak zaczyna się "łagodna" cenzura.
Podobnie pewnie zareagowanoby na określenie "Rurociąg Ribentrof - Mołotow".

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Ireneusz

"łagodna cenzura"

raczej nie.
Szeroko zakrojona i genetycznie zapisana akcja, słusznie zatytułowana:
http://www.prawica.net/node/12159

To jest: Zibik

@alvis

Mam nadzieję, że nie tylko mnie zadziwia Pan swoją pozorną nonszalancją, a w rzeczywistości rażącym brakiem obiektywizmu lub stronniczością i tendencyjnością w publicznych stwiedrdzeniach :

Komunizm nie był zły...

Dla kogo ?.......

religia ( to też ideologia)

Jaka religia ?.......

@Zibik

Drogi Panie, prosze obudzic sie! To jest cytat tekstu p.B.Tadeusza.
Uslyszal Pan, ze dzwonia, tylko jeszcze nie wiadomo gdzie i kto.

Polemika wokół komunizmu

Cała polemika wokół komunizmu jest tak samo tutaj potrzebna, jak teksty p.Bodakowskiego na temat szkodliwości pederastii i innych zboczeń, z lubością przedstawianych czytelnikom “PN”. O ile jednak “publicystyka zboczeniowa” może budzić zniechęcenie, o tyle dywagacje na temat ideologii komunistycznej, zaprawione sofistyką argumentacji, może powodować zamęt w głowach ewentualnych, niektórych czytelników młodszego pokolenia, dla których komunizm jest pojęciem na tyle odległym, że można uznać go za nieszkodliwą baśń o żelaznym wilku. Może też być nie rozumiana, kiedy jest czytana siedząc przy oknie, bo to rozprasza uwagę i utrudnia percepcję.
Odwołuję się do cytatów z polemiki p.B.Tadeusza na temat komunizmu:
“(Komunizm) Nie ma woli sprawczej.
Wolę sprawczą mają ludzie.
To ludzie realizowali własną wolę - argumentując swe postępowanie wiernością zasadom, których nie ma. (nie ma praw fizycznych wymuszających mordowanie przeciwników politycznych.

Manifest nic nie wywołał.
To ludzie - swą złą wolę, swą pazerność - usprawiedliwiaja jakims skrawkiem papieru.”

Ale jednak “ktoś” w jakimś celu zapisał ten “skrawek papieru”. Wielu go przeczytało i treść tego zapisanego “skrawka papieru” nazwanego “Manifestem Komunistycznym” sprawiła zainspirowanie ludzi do próby odwrócenia “do góry nogami”chrześcijańsko-europejskiego porządku, czyli “ruszenia z posad bryły świata”. Słowa mają moc sprawczą – przytaczając pańską terminologię. O ile wiem, namawianie kogoś do popełnienia przestępstwa, znajduje w kodeksie karnym odniesienie do sprawczości przestępstwa.
Dla Krzyżowców, ogarniętych amokiem kolejnych wypraw, słowa: “Bóg tak chce!” miały taką moc sprawczą, że znaleźli się ci, którzy na krzyżowe wyprawy prowadzili bezbronne dzieci.
Cytat, że:
“Przyjęcie tezy, ze to komunizm był winien:
ROZGRZESZA BANDYTÓW
Zrównuje ich winy…”

Obawiam się, że wprost przeciwnie, bandytów rozgrzeszył brak, nie tylko tezy o winie komunizmu, ale przede wszystkim brak wyroku za winy, na podobieństwo wyroku norymberskiego.
Pisze Pan, że:
“Zasady należy przyjmować indywidualnie - a nie udawać, że istnieją w "pakietach".
A co, wobec tego z zasadami umieszczonymi w “pakietach” rodzaju Dzieięć Przykazań, czy Katechizm? Też indywidualnie?
Nie uzasadnione jest pańskie spostrzeżenie:
“Marks twierdził że podstawową zasadą komunizmu jest "każdemu wg potrzeb". Tego w ogóle nie realizowano.
Ależ nie, realizowano, tyle, że odpowiednie komunistyczne gremium ustalało te potrzeby. Bo jak Pan pisze:
“System komunistyczny polegał na mafijnej dyscyplinie w realizacji rozkazów z "góry".
Najbardziej przypominał monarchię kolektywną.
Coś, jak dzisiejsza U€.”
Jeszcze jedna zauważona sprzeczność:
“Macherzy od uszczęśliwiania - niedawno komuniści - dziś oblekają się w szaty €urouszczęśliwiaczy z olbrzymim spektrum komunistycznych w treści - ale nienazwanych komunistycznymi - idei.”
“Wierzyć mi się nie chce, że dorosły, dojrzały człowiek, może wierzyć, że komunizm jest żywy.
Że żyje obok człowieka i narzuca mu władzę.”
Źyje, żyje, wprawdzie jako mutant, ale jeśli – jak Pan słusznie zauważa – niedawni komuniści znowu uszczęśliwiają Europę, narzucając władzę, to jednak żyje i ma się nieźle.
A w kwestii autorytatywnych sformułowań – nie do mnie - wynikających , być może, z nauczycielskiego nawyku zawodowego, to np.:
“Pan nie ma pogladów?, czy ich zazdrośnie strzeże?
Nie jest poglądem opinia, ze się Pan z BTadeuszem nie zgadza.
Rozumie Pan?
Czy ciągle jedynie za zrozumieniem tęskni?”
Notabene, opinia to chyba wyrażenie poglądu.
Zadałem sobie trochę trudu, by w pańskiej sofistycznej polemice znaleźć zdania sprzeczne ze sobą lub z faktami.
Poza tym wątpię, czy rzeczywiście Pan utożsamia się z tym co w pańskich zdaniach, czy raczej chodziło o wypełnienie “sezonu ogórkowego” zaczynającego się latem, jak zwykle.
Pozdrawiam

To jest: BTadeusz

Ależ szanowny Panie Alvis...

Prosze o wybaczenie, ale poniższe to riposta na poglądy "ad presonam".(opinie o mojej osobie, a nie nie o treściach przeze mnie wyrażonych)
Tak bedę reagował na epitety pod moim adresem, o ile nie będą tyczyły merytorycznych poglądów wyrażonych przeze mnie.
Nie ja naskoczyłem na umysłowość adwersarza, lecz on na moją.
Nie zmienię stylu.
Przykro, jeśli Pana rozczarowuję.

cytat:
A w kwestii autorytatywnych sformułowań – nie do mnie - wynikających , być może, z nauczycielskiego nawyku zawodowego, to np.:
“Pan nie ma pogladów?, czy ich zazdrośnie strzeże?
Nie jest poglądem opinia, ze się Pan z BTadeuszem nie zgadza.
Rozumie Pan?
Czy ciągle jedynie za zrozumieniem tęskni?”
cytat:

Notabene, opinia to chyba wyrażenie poglądu.
Zadałem sobie trochę trudu, by w pańskiej sofistycznej polemice znaleźć zdania sprzeczne ze sobą lub z faktami.
Poza tym wątpię, czy rzeczywiście Pan utożsamia się z tym co w pańskich zdaniach, czy raczej chodziło o wypełnienie “sezonu ogórkowego” zaczynającego się latem, jak zwykle.

Bardzo cenię sobie Pański umiar w stosunku do mnie i będę go respektował, jako styl między nami.

Ale niestety poglądy jakie mam, takie prezentuję.
Poglądy, które wyrażam umocowuję nie tylko w swoich emocjach, ale także w przemyśleniach o skutkach jakie mogą (moim zdaniem - powinny) wywoływać.

Słowo "komunizm" traktuję, jako ikonę zła.(z bogatym - ale - jedynie opisem)
Nic więcej.
W żadnym wypadku nie zgodzę się, aby wystąpiło (bez wcześniejszego precyzyjnego zdefiniowania) - w jakimkolwiek akcie prawnym. (także w języku odpowiedzialnym).

Nie akceptuje Pan takiego stanowiska?
Bo do niego streszcza się mój pogląd na "komunizm".
Może Pan sprawdzić, czy w polemice naruszyłem to rozumienie słowa komunizm.

Pozdrawiam.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Panie Alvis!

Dając odpór wywodom Pana BTadeusza użył Pan argumentu : "Wielu go przeczytało i treść tego zapisanego “skrawka papieru” nazwanego “Manifestem Komunistycznym” sprawiła zainspirowanie ludzi do próby odwrócenia “do góry nogami”- będę zobowiązany gdy poda Pan liczbę osób znanych Panu osobiście które przeczytały "manifest komunistyczny". Ja nie znam ani jednego, choć pamiętam jeszcze czasy gdy Pan Bóg chodził bez brody. Oczywiście proszę nie brać pod uwagę osobników tępych i niedouczonych w rodzaju tow. Wiesława czyli pochodzących z rodzimych Chamów. Jestem przekonany że do dziś żyjący przedstawiciele Żydów to już bez wyjątku spryciarze zamierzający budować ład europejski czy światowy bez zawracania sobie głów głupotami Marksa.

To jest: BTadeusz

To oczywiste... Przecież ten "skrawek" istnieje nadal

w milionach egzemplarzy.
Dlaczego nic nie sprawia?

Nieberzpieczne są dziś inne skrawki, za którymi ludzie idą, jak barany.
Ale te "nowe manifesty" nie piszą się same.

One są pisane przez nowych oszustów usiłujących resztę ogłupić.
Ale reszta zorganizowana w JOW, w większość cywilizowaną, to nie tłum.
A wodzom potrzeba tłumów. Bezmózgiego zywiołu.
Jeśli się w tłum nie włączymy - tłumu nie będzie.
Nie będzie destruktywnej siły.

Najwyższy czas, aby wsłuchać się w tekst "Murów" Jacka Kaczmarskiego.

Ogłupiacze tłumu nie lubią tego barda.

Oponenta wypadałoby zapytać, czy zna od A do Zet traktat lizboński.
Jeśli nie, to skąd wiadomo , komu wiadomo, że to nie coś po stokroć gorszego, niż MK?
MK niektórzy aktywiści jednak przeczytali, a kto przeczytał traktat?
Kto przegłosował?

Toz to manipulacja ELEMENTARNA.
To kpina z człowieka.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

@antares

Zauważyłem, że w długiej wymianie poglądów na temat komunizmu, zwrócił się Pan personalnie do mnie w kwestii, którą cytuję wraz z akapitem mojego tekstu, który Pan przytacza:
“Dając odpór wywodom Pana BTadeusza użył Pan argumentu : "Wielu go przeczytało i treść tego zapisanego “skrawka papieru” nazwanego “Manifestem Komunistycznym” sprawiła zainspirowanie ludzi do próby odwrócenia “do góry nogami”- będę zobowiązany gdy poda Pan liczbę osób znanych Panu osobiście które przeczytały "manifest komunistyczny". Ja nie znam ani jednego, choć pamiętam jeszcze czasy gdy Pan Bóg chodził bez brody.”
Bez alegorycznej kokieterii powiem, że znaczna część mojego życia przypadła na okres “utrwalania władzy ludowej, raz zdobytej” (to dzieciństwo i wczesna młodość) oraz późniejszego przepoczwarzania się systemu w formy raz ostrzejsze, raz mające pozory łagodniejsze. “Walka klas” zaznaczyła się na życiu domowym, m.in. przez dosiedlenie milicjanta do mieszkania zajmowanego przez rodziców z rodzeństwem, usunięciu ojca z pracy po aresztowaniu przez UB i inne historie, może mniej dramatyczne, ale nie mniej dokuczliwe.
Pańskiego oczekiwania, co do liczby osób, które przeczytały “Manifest”, nie zaspokoję, ale żyjąc dość długo w systemie komunistycznym (czy jak kto woli go określić) z pewnością takie osoby spotykałem. Oczywiście nie robiłem wtedy rozeznania w tej sprawie. Zresztą byłyby to osoby o małym, lub żadnym wpływie na decyzje wynikające ze znajomości “Manifestu”. Poza tym “Manifest” skutkował znacznie wcześniej.
Odnośnie pytania p.B.Tadeusza:
“Przecież ten “skrawek” istnieje nadal w milionach egzemplarzy.
Dlaczego nic nie sprawia?”
Czy istnieje w milionach egzemplarzy, tego nie wiemy. Moim zdaniem, tak jak gilotyna, która kiedyś “zrobiła swoje”, a obecnie jest tylko złowrogim eksponatem, tak jest z “Manifestem”. Zrobił swoje.

A więc nie zna Pan - Alvisie

(podobnie zresztą jak ja) ani jednego człowieka, który przeczytał biblię marksistowską. Zapewne pamiętamy za to obydwaj dziesiątki i setki naszych rodaków pomagających sobie w życiu stwierdzeniami iż działają ściśle w/g wskazań Marksa. Byli wśród nich zbrodniarze formatu tow. Tomasza ale i formatu referenta z wydz. meldunkowego który dokwaterował pańskim rodzicom milicjanta. Także (być może) pański kolega, który przy zasiedlaniu bloku zakładowego załatwił dla siebie przydział na M4 mimo, ze miał tylko jedno dziecko a Pan z dwojgiem dzieciaków "poszedł" na M3.

To jest: BTadeusz

Ależ Panie Wiesławie - w tym rzecz!

"Zrobił swoje". jak gilotyna.

Wpisywanie do rejestru prawicowości "antygilotynizmu" byłoby nieco mniej archaiczne.

Komunizm (jako ikona) nie był groźny poprzez zawartość "Manifestu komunistycznego", lecz poprzez wiarę w niego - milionów - które udzieliły wsparcia sk....nom.
Ci sk...yni istnieją nadal - posługując się nową "nowomową" zawartą w TL a groźną dla wolności człowieka jeszcze bardziej - bo zawoalowaną tak subtelnie, że wyprzedzająco wobec poziomu percepcji tych, na których wolność czychają.

Tak, jak wielokrotnie utyskuje się, że nie złapaną Hitlera, czy Stalina (Lenina) za rękę, kiedy była szansa na ich zneutralizowanie, tak smao dziś nie łapiemy za rękę oeratorów TL.

Nie był winien "MK", Czy "Mein Kampf". Nie jest winien TL.
Winni są "OPERATORZY" tych narzedzi.

Jeśli winnw byłyby "dokumenty", to walka o wolność byłaby z założenia przegrana.

Ja w to nie wierzę.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Jerzy Kałwak

Ideologia komunistyczna, jak każda ideologia

propagująca rowność ekonomiczną jako realną możliwość i przy jej pomocy chcąca zaszczepiać w ludziach przekonanie, że jest to sprawiedliwość w najczystszej postaci, jak każda ideologia traktująca człowieka jako element składowy mechanizmu społecznego (maszyny dziejów), nie uwzględniająca różnic między ludźmi etc., jest ideologią antyludzką. Jest kłamliwa, oparta na świadomym kłamstwie lub szaleństwie, a więc jest zła. Złe są nie tylko jej skutki, lecz ona sama. Dlatego m.in. pojęcie Imperium Zła, którym posługiwali się Papież i Reagan w stosunku do ZSRR, tak dobitnie i celnie określało zasadność zwalczania ZSRR i komunizmu oraz jego socjalistycznych wersji.

Naiwnością jest twierdzić, iż idee komunistyczne są dobre, ale ludzie je psują. Z powodu takiej naiwności miliony ludzi straciły życie i cierpiały najgorsze, piekielne męki.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Ireneusz

Tak jest

Naiwnością jest twierdzić, iż idee komunistyczne są dobre, ale ludzie je psują. Z powodu takiej naiwności miliony ludzi straciły życie i cierpiały najgorsze, piekielne męki.

Nie zauważyłem na szczęście powyżej żadnego postu, w którym ktokolwiek uważałby idee za coś, co można uznać za wartość humanistyczną. Każda ideologia zbudowana poza dekalogiem i traktująca człowieka jako przedmiot jest niemoralna i jest zła.
Jednak pożyteczni idioci są wszechmocni i nie do dobicia. Niestety.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Jerzy Kałwak

Pan BTadeusz napisał m.in., że

"(...) Nie komunizm był zły. Zła była grupa osób, która się za pojeciem rozpościeranym na wielu - ukryła.
W komunizm nikt, poza niewielką liczbą pożytecznych idiotów - nie wierzył. (...)".
Nie jestem jedynym, który to zauważył. To pierwszy wpis w dyskusji.

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Ireneusz

Polacy nie gęsi

Przeczytał pan zdanie, wzburzył się i nie przeczytał następnego.
Personifikacja komunizmu wybiela szuje, które ten komunizm tworzyły. Ktoś nawet z jego dyskutantów napisał, że to Manifest Komunistyczny był zły, posiadł biedne stworzenia na tym łez padole i przymuszał do komunizmu. Przymuszał do czynienia zła, do podgryzania i do dokopywania. Do zakombinowania, aby otrzymać M4 a nie jedynie M2. To mi przypomina gestapowców poddanych osądowi, którzy zarzekali się, że przecież JEDYNIE wykonywali r o z k a z y .
Spojrzy pan pod tym kątem na wypowiedzi BTadeusza i zdziwi się pan, że cały czas jak rzep trzyma się tej wersji i nijak ustąpić nie ustąpi :)

W komunizm nikt, poza niewielką liczbą pożytecznych idiotów - nie wierzył.

Oczywiście, że nie. Cwaniacy doili pożytecznych idiotów, a reszta społeczeństwa starała się przeżyć w miarę bezpiecznie i w miarę uczciwie.
Cwaniacy dzisiaj są przy władzy. Dokładnie ci sami. I "dekomunizacja" Prawicowca nawet by ich nie tak bardzo dotknęła.
A podobni pożyteczni idioci wierzą w ten wspaniały świat (jakby go dziś nie nazwać).

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Pańska determinacja

w walce z ideą dekomunizacji jest wielka. Co by Panu szkodziło wywalenie komunistów z posad państwowych?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

:)

Jako nieco młodszy i z lepszą pamięcią napiszę ponownie:
NIC.
Zgadzam się z panem odnośnie pana opcji. Pod warunkiem, że nie powie pan, że zrobił dekomunizację. Bo to jakaś bajka.

Cwaniacy dzisiaj są przy władzy. Dokładnie ci sami. I "dekomunizacja" ... nawet by ich nie tak bardzo dotknęła.

Ja widzę dekomunizację zupełnie inaczej - przez JOW i dobrą ustawę o referendach.
A pana droga nie jest ani w poprzek, ani przeciwko. Może zaistnieć, choć nie musi. Tyle, ile ja bym chciał, nie zmieni. Coś jednak zmieni :)
Już kiedyś napisałem też panu, że nie jestem w żaden sposób dumny z tego, że nie byłem w partii. Uważam to za przypadek :) I kwestię czasu. Więc nie jest to żaden argument ani za ani przeciw.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Widzę, że zasłaniając się

młodym wiekiem i dobrą pamięcią chce Pan odbierać słowom ich znaczenia. Dekomunizacja nie jest reformą ustrojową, tylko pozbyciem się komunistów z posad państwowych. Przejście do JOW to zmiana ordynacji wyborczej, czyli reforma ustrojowa.

W systemie JOW komunista Kwaśniewski dwukrotnie wygrał wybory na prezydenta. Komuniści są autorytetami dla wielu ludzi i mieliby oni w systemie JOW zapewne większe szanse niż teraz. Mogliby na przykład kandydować pod sztandarem PO i po kłopocie. Teraz też wielu komunistów weszło z PO, podobnie z PiS.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Dalibóg

W systemie JOW komunista Kwaśniewski dwukrotnie wygrał wybory na prezydenta

Lepiej, aby pan nie stawał okoniem nawet swojej własnej partii...
Pan kompletnie nie rozumie, o co wojują zwolennicy JOW. A chce, abyśmy pana rozumieli?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Ależ mi JOW nie przeszkadza

Przeszkadzają mi natomiast komuniści w strukturach państwowych Polski i chciałbym, aby ich stamtąd pousuwano.

Osobiście nie przywiązuję przesadnie dużej wagi do ordynacji wyborczej. Popieram JOW, bo tak zdecydowało referendum wewnątrzpartyjne, ale nie spodziewam się cudów po tej ordynacji.

Jest faktem, że Kwaśniewski dwa razy wygrał. Wybory na prezydentów miast też często wygrywają komuniści. Żyjemy w kraju postkomunistycznym i popularność komunistów tu i ówdzie nie jest niczym niezwykłym.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Pan nie popiera

Oby popularność komunistów przynajmniej w Prawicy RP nie była czymś niezwykłym :)

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

@ "Prawicowiec" - Uparty Pan aż dziw bierze z tymi

posadami państwowymi! Przecież teraz na państwowych posadach są jedynie wypierdki pokomunistyczne! Stare komuchy albo sami albo poprzez swoje dzieci dzierżą wielkie prywatne (swoje) majątki wydarte państwu polskiemu. Stare komuchy i ich następcy - tak jak Pan - dbają o istnienie państwowych posad aby załatwiać dla siebie i swoich profity za bakszysz. Casus Stokłosy się kłania.

Myli się Pan

Na państwowych posadach siedzi wielu komunistów i byłych komunistycznych agentów. Niech Pan spojrzy na rząd i pracujących w nim ludzi.

Czemu Pan tak uparcie broni komunistycznych i agenturalnych tyłków poprzyrastanych do państwowych stołków? Nadziwić się nie mogę pańskiemu oddaniu sprawie żywienia komunistów z budżetu.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Panie "Prawicowiec"!

Nie czyta Pan ze zrozumieniem!! Gdzie i jak bronię komunistów? Po prostu stwierdzam, że państwowych posad być pod rządami prawicy być nie powinno dla nikogo. Po prostu nie powinno być państwowych posad! Co to za prawica ta pańska "Prawica RP" która utrzymuje państwowe posady? Rozumiem, że jeśli założę sobie "Partię Głębokiego Nurkowania na Suchym Gruncie" - będę się mógł spodziewać pańskiego aplauzu.

Moje możliwości

wymiany zdań z dyskutantem „antares” uległy wyczerpaniu.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Idea komunistyczna jest niemoralna.

Ale jeśli ktos powie, że to ona jest winna, a nie głupi - bo dający jej wiarę człowiek, to sam jest ... hmmm nierozważny.

Więc nie ludzie są winni???
Lecz idee?
A ludzie są dobrzy?
Prawda?
Co oni, biedni winni, że im ideologia kazała strzelać w potylicę?

Dlatego nie ma sensu żadna dekomunizacja.
Ludzie byli niewinni.
Winien był "SYSTEM".
Nie mylę się prawda?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Jerzy Kałwak

Złe są nie tylko jej skutki, lecz ona sama -

napisałem to już wyżej. Nie kwestionuję równocześnie, że źli i głupi są ludzie, którzy "zasłaniają się" ideologią, aby czynić zło.

Z pańskiej wypowiedzi wynika, że źli ludzie zasłaniali się dobrą ideologią.

Ja uważam, iż złem jest przedstawianie ideologii zła jako ideologii dobra. Kłamstwo jest już u początków, kiedy formułuje się ideologię. Stąd zło - z kłamstwa.

Dlatego z Panem polemizuję, że pan gotów jest traktować ideologię jako coś neutralnego, co staje się dopiero groźne w rękach ludzi. Ja się z tym nie zgadzam.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Ideologia i ludzie

Zgadzam sie z p.Jerzym Kalwakiem, co zreszta wynika z mojego wczesniejszego pisania.
Notabene, nie przypuszczalem, ze temat komunizmu moze wywolac tak roznorodne opinie.

To jest: BTadeusz

No nie wiem...

Pisałem, że komunizm był ikoną zła.
Piszę, że ludzie go stosujący są niemoralni.
Piszę, że służył jako atrapa dla niemoralnych działań.
Co jeszcze trzeba napisac, aby nie odwracać uwagi od ludzi?
Po co komu ich usprawiedliwianie?

PO CO? I KOMU?
Panie Jerzy...

Potępienie komunzmu, to działalność naiwna. O ile nie wsparta wyciągnięciem odpowiedzialności w stosunku do osób, które go wykorzystały dla własnych korzyści. (nawet ukrywanych pod troską o innych).
Oni są.
Mają się dobrze. A nawet lepiej.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Jerzy Kałwak

No, chyba Pan, BTadeuszu, nie czytał co napisałem?!

A napisałem: "Nie kwestionuję równocześnie, że źli i głupi są ludzie, którzy "zasłaniają się" ideologią, aby czynić zło".

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: BTadeusz

No czytałem...-:) ale brzmi to tak, jakby

akcenty rozkładał Pan odwrotnie.
Mnie taki pogląd odbiera nadzieję na sprawiedliwość.
Raczej inspiruje do jakiejś formy odpowiedzialnosci zbiorowej i to pozamoralnie sformalizowanej.

Co mozna zrobić komuniście za to że był komunistą?
Że, niech będzie - wierzył w komunizm.
Każdemu wolno wierzyć w co chce.

Nie rodzi ten stan odpowiedzialności za czyny, a neutralizuje emocje które winny być skierowane na odpowiedzialność za czyny.

Komuniści ogłosili, że "antykomunizm", to polowanie na czarownice, i w efekcie podjącia dialogu o karach za przynależność unikneli odpowiedzialności za czyny.

Wątpliwa to satysfakcja.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

To jest: Jan Bodakowski

O świństwach Lecha

O świństwach Lecha Wałęsy po 1989 pisałem w:
„Lech Wałęsa człowiek, który mnie oszukał” http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=38511...

Dziękuję i pozdrawiam...

Dziękuję, to wiadome (dla widomych oczywiście), ale potrzeba powtarzać i powtarzać...

Jacek Macznik

Jacek Macznik

I kolejny juz raz

...sprawdza sie powiedzenie - "madry Polak po szkodzie".
Niestety, dzisiaj nie bedzie tak latwo dokonac tego, czego mial okazje dokonac Walesa.
Agentura PRL-u czuje sie swietnie, ma w rekach wszystko co miec chciala, wladze i wplywy, tak w kraju jak i poza granicami.
Dobrze ze sie o tym przypomina - jednak nie na wiele sie to zda, skoro mlode pokolenie nie znajace "komunizmu", ma wlasna wizje swiata...nie mowiac juz o Polsce.

Prawda w dzisiejszym wydaniu, to mit rodem z "Hollywood", ktory zaprzatnal umysly i wyobraznie wiekszosci mlodego pokolenia.
Ktoz by sie martwil jutrem czy analizowal historie, ludzie zyja UE, wlasna kariera i szybkim zdobyciem kasy...wiekszej niz posiada sasiad czy kuzyn.

Mysle ze o to chodzi Walesie, aby mlodzi uwierzyli w jego lengde i nosili go na sztandarach, a archiwa IPN-u zostaly zamkniete i zaprzestaly interesowac sie jego osoba.

SylwesterP

Prawda historyczna i dnia dzisiejszego 5 czerwca 2008

SPRAWA LECHA WALESY MUSI BYC ROZSTRZYGNIETA DO KONCA I UDOKUMENTOWANA.

OD TEGO ZALEZY PRAWDA PELNA O OSTATNICH 28 LATACH HISTORII POLSKI XX/XXI WIEKU.

BEZ PRAWDY O SIERPNIU 80 i ROLI LECHA WALESY NIKT NIE ZROZUMIE, ZE DO DZIS POLSKA POZOSTAJE W NIEWOLI OD 1945 ROKU I W CHWILI OBECNEJ JAKO PANSTWO JEST LIKWIDOWANA NASZA OJCZYZNA, STAJAC SIE MALA CZASTKA NOWEGO TWORU POLITYCZNEGO - UNII EUROPEJSKIEJ, KTORY MOZE PRZETRWA I ZE 100 LAT, PRZECHODZAC STOPNIOWO W NOWY TWOR - EURAZJE, W DALSZYM CIAGU O USTROJU KOMUNISTYCZYM, BO KAPITALISCI SPRZEDALI IM SZNUR !

DO TAKIEGO SCENARIUSZA ZDRADY POLSKI PRZYCZYNILI SIE WALNIE DWAJ SLAWNI LUDZIE -

KAROL WOJTYLA

LECH WALESA.

http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=1623...

Elzbieta Gertruda Gawlas

Toronto

To jest: Qrczak

Nie zapominajmy o udziale braci Kaczyńskich

Jak krytykować za UE, to konsekwentnie.

To Kaczyńskich aż do tej pory

trzymał Pan na piedestale jako zacnych patriotów? Wytrwały Pan aż dziw bierze.

Europeizm i komunizm

Niektórzy dyskutanci pamiętający czasy PRL wrzucają do jednego worka system UE i system komunistyczny. Zdają sobie oni oczywiście sprawę z fałszywości takiego zrównywania, bo przecież obecny system polityczno-społeczno-gospodarczy różni się zasadniczo od tego, co było z komuny i nie jest możliwe, aby ktokolwiek nie widział tych różnic. Dla wszelkiej pewności wskazuje te różnice: waluta, paszporty, wolność słowa, swobody polityczne i gospodarcze.

Mimo tych różnic ci starzy dyskutanci uporczywie wciskają wydumane analogie, z których ma wynikać, że np. UE i ZSRR to jedno i to samo. Postawmy dwa pytania: (1) dlaczego i (2) po co starają się oni propagandowo zglajszchtować socjalizm typu europejskiego z komunizmem typu radzieckiego?

Na pytanie o przyczyny takiego stawiania sprawy proponuję następującą odpowiedź: ludzie ci za komuny czuli się tak sterroryzowani, że bali się pisnąć słówko, nie mówiąc już o zrobieniu czegokolwiek przeciw komunistom. Dzisiaj odreagowują oni tamte ciężkie czasy i gardłują na potęgę, bo już wolno. Teraz nie boją się nazywać komunizmem tego, co nim nie jest, chociaż wtedy bali się nazwać komunizmem to, co nim było.

Drugim pytaniem, które postawiłem wyżej, jest pytanie o cele tego smarowania UE komunistyczną czerwoną farbą wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi. Zastanawiałem się nad tym, ale nie znalazłem odpowiedzi mającej jakiś głębszy sens. Może chodzi po prostu o wykazanie, że komunizm nie był taki zły?

To jest komentarz do http://www.prawica.net/node/12133#comment-251340, http://www.prawica.net/node/12133#comment-251324 i http://www.prawica.net/node/12133#comment-251331.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Za mało na polemikę.. Ot , kilka uwag..."stylistycznych".

Dla mnie znacznie istotniejsze cech "komunizmu", to obozy "pracy" i KS za przestępstwa polityczne i bezkarność "służb policyjnych".

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Panie BT,

za komuny nie było policji, tylko milicja. W UE nie ma kary śmierci ani obozów pracy. Już Pan zaczyna widzieć różnice między UE, a ZSRR i RWPG?

To jest: BTadeusz

Świat się zmienia, niestety, Panie Jakubie.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Panie "Prawicowiec"! Co też Pan wypisuje!

Gazet Pan nie czyta ze zrozumieniem? Kara śmierci w krajach aspirujących do UE istnieje!! Jedyna zmiana polega na tym, że wydaje wyrok śmierci i wykonuje go cywilny gangster, szumowina i menel na porządnych obywatelach i na dzieciach (na przykład z becikowego). W komunizmie było to samo z tym, że gangsterzy, menele i szumowiny odziani byli w mundury.

Nadal nie widzi

Pan różnicy między europeizmem, a komunizmem?

To jest: BTadeusz

W "komunizmie" decydowała kasta.

W €uropie też.
Nie decyduje większość.
Więc WSZYSTKO JEST MOZLIWE.
I ta mozliwośc i tu i tam przesądza o bliskim pokrewieństwie systemów.
Niezależnie od tego, ile szczegółów je dzieli.

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Widzę,

że dla Pana nie ma różnicy między różnicami ilościowymi, a jakościowymi. Trochę to dziwne, ale pomaga to Panu beztrosko snuć analogie ilościowe między obiektami różnymi jakościowo.

To jest: BTadeusz

Wręcz przeciwnie - wyodrębniam jakość kryterialną,

Ale nie jest to waluta wymienialna.
Jest nią arbitralność w podejmowaniu decyzji przez "władzę".

A tam... napiszę wprost - uważam się za równego innym. I takim chcę pozostac.

Nie aspiruję do rządzącej mniejszości - którą będę zwalczał, aż stanie sie reprezentacja obywateli.

Władza w mojej woli - ma płynąć z dołu ku górze.
A nie odwrotnie.

A Pan? - czego pragnie?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Różnica między

walutą niewymienialną, a wymienialną jest różnicą jakościową i jest jedną z najważniejszych różnic między krajem komunistycznym i krajem kapitalistycznym.

Bez normalnych pieniędzy nie ma gospodarki, a bez gospodarki nie ma nic. Dziwię się ludziom, którzy tego nie chcą uznać.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: BTadeusz

Nie ma "normalnych" czy nienormalnych pieniędzy.

pieniądzem są - o ile są wymienialne na towar.
Są pieniadze o ograniczonym zakresie stosowania - czeki, weksle, obligacje, akcje...

Wszystkie, nawet złote - są umowne. (co do wartości)
Natomiast przymus ich respektowania, wobec niejasnej ich ilosci w obiegu, czyni z nich narzędzie ograniczania wolnosci obywatela, a z ich producentów - korporację władzy - MNIEJSZOSCIOWEJ.

Wymienialnosć waluty jest narzedziem kontroli handlu zagranicznego. Może być zastosowana poza "komunizmem".

Dziwię się ludziom, którzy tego nie chcą dostrzec. -:)

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Nie widzi Pan

jakościowej różnicy między pieniądzem PRL (komunistycznym), a pieniądzem RP (normalnym)?

To jest: BTadeusz

Widzę. Ale gdyby przywrócić tamten,

To systemu, który by powstał - nie nazwałbym komunizmem.
Mając produkcję "kompatybilną" z gospodarkami świata róznica polegałaby na tym, że aby nabyć dewizy wypadłoby nam trochę postac w kolejce.

Sens waluty wymienialnej, czy niewymienialnej zaniknął wcale nie z upadkiem komunizmu, lecz z ustandaryzowaniem naszej produkcji normami światowymi.
"Komuniści" nie chcieli (bali się) wystawiać na "rynek" nasze "środki produkcji" i ziemię.

Ale na zachodzie też nie wszystko było do sprzedania za "pieniądze".
Pamięta Pan "dobra strategiczne"?

Demokracja, to "władza ludu", ALE realizowana poprzez procedury większościowe w stanowieniu prawa.


11.10.2008.Plac Zamkowy. Walczmy o swoje prawa z Ruchem na Rzecz JOW

Polskie złote wymieniałem za Gierka

na angielskie funciaki, amerykańskie dolary bez najmniejszych problemów. W Polsce i wszystkich KDL-ach za wyjątkiem DDR i CSR. W tych dwu nie miałem okazji i nie chciałem ryzykować. Pańskie kryterium gospodarki oparte o wymienialność pieniądza jest co najmniej niejasne, a z pewnością nie wystarczające.

Nie mamy takich samych

doświadczeń, co mnie trochę dziwi, zważywszy kilkadziesiąt lat życia spędzonych przez nas obu w Polsce. Ja nie mogłem wymienić naszych złotych na normalne pieniądze, które za komuny nazywano cennymi dewizami.

P. S. Nie piszemy „oparte o”, tylko albo „oparte na”, albo „w oparciu o”. „Niewystarczające” piszemy razem. Wyglada na to, że nawet z podstawówki mamy całkiem różne wspomnienia.

Zachował Pan dziewictwo mchem porośnięte!

Setki tysięcy Polaków wędrujących nad Morze Czarne sprzedawało Inkę czy szampony i za torby lei czy lewów kupowało dewizy. Doskonały interes tłukło sie na Biseptolu, który w Rumunii leczył impotencję, bezpłodność, bóle głowy i co kto chciał. Osobiście sprzedałem 4 kilowe torby po cukrze szczelnie wypchane tabletkami. To był szanowny "Prawicowcu" prawdziwy wolny rynek i jeśli spróbuje mnie Pan potępić - ukaże sie pańskie prawdziwe oblicze samozwańczego "Prawicowca"! Oparte o ścianę mam grabie, stąd skojarzyło mi się iż gospodarka socjalistyczna zajmująca się grabieniem (grabie) też jest oparta "O"! Proszę zauważyć że gdzie by je nie opierać to zawsze opiera się je "o" (ścianę). Wszystko oparte "na" zawsze leży! Zresztą to nieistotna różnica - nie jestem Bralczykiem czy Miodkiem. Proszę z łaski swojej zauważyć, że skorzystałem z pańskiej podpowiedzi i wyraz "nieistotna" wyszedł mi łącznie!! Co do podstawówki to ze względu na nasze przesunięcie czasowe - Pan miał już głupszych niż ja miałem nauczycieli bo przedwojenni wymarli bądź zostali przepędzeni a za naukę wzięła się młodzież robotniczo chłopska po Liceach Pedagogicznych TPD.

Wszystko cacy,

tylko zwracam uwagę, że kryterium to nie jest dokładnie to samo, co grabie. Uwaga dodatkowa: dom jest oparty na fundamencie, a jednak stoi, nie leży.

Dom jest postawiony na fundamencie

a nie oparty! O ziemię opiera się pijak.

Dobrze. Dam Panu przykład

posługując się użytym przez Pana pojęciem kryterium, od którego się zaczęło.

Pan napisał: „kryterium oparte o wymienialność pieniądza”. To jest błędne, powinno być „kryterium oparte na wymienialności pieniądza”.

Może Pan natomiast napisać: „Kryterium zdefiniowane w oparciu o wymienialność pieniądza” – i to będzie dobrze.

Tak naprawdę to Pan napisał „kryterium gospodarki oparte o wymienialność pieniądza”, co jest o tyle niezrozumiałe, że nie ma sensu termin „kryterium gospodarki”. Można natomiast mówić o „kryterium normalności gospodarki”, „kryterium samowystarczalności gospodarki” itp.

Można zwariować!

Pan napisał iż: "Różnica między walutą niewymienialną, a wymienialną jest różnicą jakościową i jest jedną z najważniejszych różnic między krajem komunistycznym i krajem kapitalistycznym". Wobec powyższego informowałem Pana, że wymieniałem polskie złote peerelowskie na dolary i funty. Oczywiście nielegalnie ale zawsze tak by mnie się opłacało! Bez względu na to - różnice pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem są o wiele bardziej złożone niż pańskie proste kryterium. A kapitalizm na w Europie jest tak poprzerastany socjalizmem, że trudno pojąć gdzie go jest teraz więcej czy w naszej socjalistycznej III RP czy we Francji, Niemczech czy w Hiszpanii.

Domniemywam z pańskich wyjaśnień,

że za komuny, które de facto była socjalizmem, było mimo wszystko lepiej, eo ipso złożoność różnic była i jest o wiele bardziej złożona niż ja sobie mogę wyobrazić.

Panie antares, my się dorozumieć nie jesteśmy w stanie. Wie Pan, ja jestem prawicowcem, tzn. konserwatystą, liberałem i antykomunistą w jednym.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: samograf

A więc

Pewien młody szlachciura, czyli potomek ziemiańskiego rodu z Kresów, a w Peerelu zwyczajny mieszkaniec Wrocławia, zwierzył mi się kiedyś przy piwie, że w bardzo dobrych czasach epoki środkowego i późnego Gierka jeździł 2 lub 3 razy w tygodniu do najbliższej miejscowości w Czechosłowacji celem czarnorynkowej wymiany kilku dolarów USA na czeskie korony. Przebicie było takie, że mógł przez ponad pięć lat żyć dostatnio z zysków wymiany. W grudniu 1981 roku przypadkowo znalazł się jako turysta w Kopenhadze. Po ogłoszeniu stanu wojennego żaden powrót nie wchodził w rachubę. Po roku już miał dwupokojowe mieszkanie, o czym nawet marzyć nie mógł w Peerelu. Rok później dostał pracę jako woźny w szkole i mógł sobie pozwolić na używany samochód oraz wycieczkę na Kanarki. Kiedy go ostatni raz widziałem, miał już nowiuteńki samochód i przenosił się do czteropokojowego mieszkania własnościowego. Podobno się ożenił i z żoną przenieśli się do domku jednorodzinnego, a nawet nabyli daczę.

Pytanie do p. "Prawicowca"

Jaką róznicę widzi Pan pomiędzy przechwyceniem na korpus kuli wystrzelonej z pistoletu przez inteligentnego bandytę a wystrzelonej przez odrażającego debila?

To jest: Ireneusz

Komunizm

Komunizm zasadza się na porządku antyspołecznym i antychrześcijańskim. Cechą komunizmu jest postawienie człowieka nie w formacie podmiotowym, a w formacie przedmiotowym. Stąd tak wielkie wynaturzenie komunizmu. Jego zło. Kiedyś zwalczane przez Kościół. Kiedyś... Mami się człowieka hasłami - według potrzeb, gra się na uczuciach, podmienia się wartości na pseudowartości. Tworzy się nowomowę: odwetowcy, karły, zaplute, a teraz: ksenofoby, rasiści, zaplute. Gra się na najniższych podświadomych uczuciach, podmieniając wartości bezwględne na względne i relatywne, politpoprawne.
Człowiek przecież musi być odpowiednio wychowany (byt kształtuje świadomość) i człowiek nigdy nie jest w stanie stanowić wartości samej w sobie. Te żłobki i odbieranie dzieci rodzicom, rozbijanie rodzin, pionery, hitlerjugend itede. Nauka obowiązkowa od 5 roku, nauka od trzeciego roku. Nauczyciele poddawani praniu mózgów. Zdaniem komunistów wartość nie może być jednostką bezwzględną. Komuniści relatywizują wszystko w stosunku do grupy i otoczenia. Stanowią absolutne przeciwstawne rozumienie świata, podważają istnienie Boga i nie dopuszczają myśli o istnieniu człowieka w formie niematerialnej, kontaktującej się z Najwyższym. Nie dopuszczają faktu istnienia duszy. Śmieją się z szatana służąc mu...
Wszystko co komunistyczne, czyli grupowe, bezkształtne, bezwłasnościowe, kolegialne jest absolutnym przeciwieństwem humanizmu. Człowieczeństwa. Odpowiedzialności. Tradycji. Kultury. Historii. Ważne nie są formy i słowa, panie Prawicowiec. Ważne są czyny, bowiem "po owocach ich poznacie".
To że komunizm przybrał dziś formę bardziej cwaną i zarazem bardziej bezczelną, nie ulega wątpliwości. Zaś to, że wolność nasza jest nieco większa, nie daje nam narzędzi na oczyszczenie sytuacji. Na tym polega współczesność - tego nauczyli się komuniści przez te stare lata.
Pan sobie pogada. My sobie pogadamy - a komuniści dalej robią swoje.
Jaki sens więc mają pana klapki na oczach? Kogoś pan broni?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Pan też nie widzi

różnic między europeizmem, a komunizmem? Kartek na wódkę też Pan nie pamięta? A może pamięta Pan dolary po 100 zł. i pensje miesięczne w wysokości 25 dol.? Ja nikogo nie bronię, Pan natomiast broni komunizmu (przez zrównywanie go z jakościowo innym systemem europejskim), a pośrednio broni Pan w ten sposób komunistów.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

A to jakiś problem?

gdy potrzebowałem cokolwiek, wpierw szedłem do cinkciarza, następnie do pewexu. Na bazarach też było wszystko. Palić można było Yugo lub Carmeny. Pełen luksus. Kartki na wódkę nie zrealizowałem nigdy. Było to upokarzające rozpijanie i absolutnie niesmaczne. Zamieniałem na słodycze. Zawsze byli chętni.
Pan stał w ogonkach i starał się kupić buty na kartki?
Nie uwierzę. Te gumofilce ucięte w kostkach?
Kartki były wynikiem gospodarki sterowanej centralnie. Jak pan myśli - czym skończą się hurraoptymistyczne ingerencje w gospodarkę komisarzy europejskich? Te dotacje w rolnictwo? Te koncesje na hodowlę, mleko, połowy, produkcję? Te trendy likwidacyjne wszelkiej prywatnej działalności powyżej 100 zatrudnionych? Likwidacja wszelkiej prywatnej działalności w obrębie szkolnictwa, medycyny, nauki, kultury i wszelkiej innej działalności określanej jako "użyteczności publicznej". Czym skończy się likwidacja rodziny trzypokoleniowej - a tworzenie ZUSów, domów starców i (przymusowych) przedszkoli? Pan nie widzi, że to co mieliśmy dopiero co i właśnie "obaliliśmy" idzie ku nam na powrót - tym razem z Brukseli? :)
Rolą nas jest ostrzec nasze dzieci, które nie znają komunizmu z autopsji, że spowrotem nadchodzi. Nieznacznie unowocześnione i obleśniej groźne.
Z deszczu wpadamy pod rynnę. Niektórzy udają slepców, niektórzy się śmieją, niektórzy są na powrót szczęśliwi, ja jeszcze nie do końca dowierzam we własne zmysły. I zdumiewam się coraz bardziej. A pan broni?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

No, ładnie

Za komuny w zasadzie było w porządku, prawda? Po co Pan wybiela komunę w rozmowie z sześćdziesięciotrzyletnim starcem? Teraz nie nadchodzi z powrotem komunizm, nie będzie już Pewexu ani cinkciarza, ani kartek. Już nadeszło coś innego i wcale nie wpadliśmy z deszczu pod rynnę, tylko żeśmy się cudem wygramolili z komunistycznego błota na jako-tako suchy brzeg.

To, co jest teraz, dalej się będzie zmieniać. Zwracam pańską uwagę, że mamy wpływ na te zmiany. Ale żeby nie wiem co, szanse na komunizm w Polsce są żadne. Nie wiem, jakiej trzeba optyki, żeby nie odróżniać PRL od dzisiejszej i przyszłej Polski.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

No i jasne

się stało, co panu (a nie mnie) doskwierało w komuniźmie. Mnie się podobał PEWEX. I jeden program w telewizji. Brakuje mi tego.
A szanse na komunizm w Polsce są doskonałe. Co widać, słychać i czuć.
A poza tym ... Pomidor.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Pan "Prawicowiec

Zapomniał Pan o wysokości czynszu za mieszkanie 70 m2 sięgającej (z ogrzewaniem i wodą) kwoty 4 USD/ miesiąc!

Jasne,

a Extra Mocne były po 6 centów paczka, piwo po 3 centy kufel. Czy od tego komunizm był mniej komunistyczny? Według mnie wręcz przeciwnie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Dokładnie tak było, więc

narzekanie że zbywano Pana tylko 25 US dolarami miesięcznie jest nieco pozbawione sensu i mało rzetelne bo sugeruje iż zarabiał Pan 25 USD a ceny panowały dzisiejsze czyli miał Pan cięższe życie niż mieszkańcy Kambodży za Pol Pota..

Nie ma Pan racji

Nic takiego nie sugeruję. Gdy w komunistycznej Polsce zarabiało się średnio 25 dol. miesięcznie, w normalnym kraju zarabiało się minimum 25 dol. dziennie. Na tym polega główna różnica między komunizmem i kapitalizmem.

Nasze pieniądze za granicą nie były nic warte, bo za tygodniowy polski zarobek mógł Pan wypić w Londynie dwa-trzy piwa. Komunizm robił z nas totalnych dziadów w porównaniu z obywatelami normalnych krajów, to sugeruję.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Ale w kapitalistycznym kraju

ceny były co najmniej 15 krotnie wyższe niż w kraju socjalistycznym, więc wychodziło mniej więcej podobnie u dziada w Hiszpanii i średnio zarabiającego w Polsce. Poza tym podobnie jak Pan kombinujący socjaliści - zamknęli granice na Zachód by nie czuł sie Pan dziadem.

Właśnie o tym mówię

Po znalezieniu się w normalnym kraju stawał się Pan automatycznie dziadem. Granice u nas zamykali komuniści, nie żadni socjaliści. Socjaliści to rządzą teraz, dzisiaj mamy w Polsce socjalizm. Socjaliści nie zamykają granic, dają nam wolność osobistą. To jedna z różnic między socjalizmem, a komunizmem.

Poza tym teraz w normalnym kraju nie czuje sie Pan takim znowu dziadem. Wiele towarów kupi Pan w Londynie i Nowym Jorku taniej niż w Warszawie.

W latach 1944-1989 mieliśmy w Polsce nie socjalizm, tylko komunizm, rządzili komuniści. Dla uściślenia: komuniści to członkowie partii komunistycznych, np. PZPR, ZSL, SD.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Co Pan ostatnio (kiedy) kupował w Londynie?

Co do przyjętego przez Pana kryterium że komuniści z PRL-u są "be" - socjaliści rządzący III RP są "cacy" - proszę się odnieść do opinii stwierdzającej, że komuniści są lepsi bo morduję od razu a socjaliści przez całe życie.

Nie bywam ostatnio w Londynie

Moje dane dot. cen pochodzą z „Rzeczypospolitej” sprzed paru dni. Komuniści są gorsi od socjalistów w ogóle i w szczególe i pod każdem innem względem. Czy opinia, którą Pan przytacza, pochodzi od osławionego założyciela UPR?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Jeśli czerpię - to zawsze z nieskażonego

źródła. JKM takim jest. Nie został przyłapany na kłamstwie czy głupocie przez nikogo. Krytykują go ci którzy mają kłopot z rozumieniem rzeczy oczywistych. Dlaczego pisze Pan: "osławionego"? Czy to subtelna zawiść o muchę? A teraz do rzeczy - jeśli i teraz nie bywa Pan w Londynie - to po co mi Pan szklił wcześniej oczy, że za komuny czuł się Pan w Londynie dziadem?

Bo za komuny bywałem

za granicą, m.in. w Anglii, w celach zarobkowych. Teraz nie bywam, bo mi się nie chce.

Pan Mikke według mnie osławia się m.in. tym, że nie odróżnia komunistów od socjalistów oraz uważa, że komunista może zakładać partie centroprawicowe. To jest kuriozalne.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Akurat JKM jest precyzyjny jak brzytwa

i odróżnia ziarno od plew. Komunistów i socjalistów lokuje w jednym worze z szubrawcami i przygłupami. Zupełne przeciwieństwo Pana. Pan uważa się za prawicowca a hołubi ZZ i państwowe stanowiska. To nie jest kuriozalne! To mi nieco przypomina "Ptaśka" Williama Whartona.

@antares

Z Pańskich i p. Ireneusza wspisów wynika, że prawdziwy rynek istniał za komuny, podobnie, jak wymienialność pieniądza etc.

Ja lubie pracę na przykładach - stąd ciekawiło mnie, jak Pan rozwiązuje problem motocyklistów/dawców nerek, którzy nie maja pasów bezpieczeństwa, a skłonność do ryzyka drogowego większą od średniej.

Ciekawi mnie też, jak Pan wyjaśnia, że przedsiębiorstwa taksówkowe nabywały samochody, eksploatowały je, a potem zbywały po cenie wyższej, niż rynkowa. Ten zwyczaj, tj. sprzedawania rzeczy używanej po cenie wyższej niż nabycia był kontynuowany przez niektóre osobniki i później, o ile znalazły nieświadomych.

Czy chodzi o to, że rzecz używana ulega sprawdzeniu i nabywa większej wartości?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Gdzie pan to wyczytał?

bo bez okularów to znaleźć nie potrafię.
Rzecz jest w czym innym - Prawicowiec gra w "pomidor". I szuka wrogów. Szkoda, ze nie tam, gdzie powinien.
Jeśli nie widzi i nie chce widzieć komunistów, to niech przestanie z tą swoją dekomunizacją. Proste?

A propos prawdziwego rynku. Ani dzisiaj go nie ma, ani wczoraj nie było. Pora zacząć prawdziwą walkę z komunizmem. A pan zamiast wolałby pograć też w "pomidor"?

Pomidor

Ireneusz:

gdy potrzebowałem cokolwiek, wpierw szedłem do cinkciarza, następnie do pewexu. Na bazarach też było wszystko. Palić można było Yugo lub Carmeny. Pełen luksus

Skoro było wszystko i można było zdobyć na to środki w wyniku dokonania wymiany dobrowolnej, to co to było....?

Bazar to nie rynek, chociaż w niektórych regionach Polski tak się na niego mówi.

p.s. Jeżeli JKM jest jak brzytwa, to musicie się Panowie starać, by Was niejaki Oleksy nie wyprzedził, bo on też twierdził, że będzie, jak brzytwa.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Lubi pan złośliwości

lecz merytorycznie idzie w "pomidora".
Na płacz Prawicowca, jak było źle, ja (i antares ze swoich doświadczeń) udowodniłem, że to nieprawda, dziecinada.
I proszę czytać, co interlokutorzy do pana piszą:

A propos prawdziwego rynku. Ani dzisiaj go nie ma, ani wczoraj nie było. Pora zacząć prawdziwą walkę z komunizmem.

Czy może teraz pan zacznie udowadniać, że dziś mamy wolny rynek? (sic!) Razem z Oleksym właśnie?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Skoro pora zacząć...

... walkę z komunizmem, a rynku nie było ("prawdziwego") ani wtedy ani teraz, to pozwolę sobie zacytować Equatore'a:

tracę tutaj czas

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Potwierdzam

.

ogórek

cytuję Ireneusz:
lecz merytorycznie idzie w "pomidora".
Na płacz Prawicowca, jak było źle, ja (i antares ze swoich doświadczeń) udowodniłem, że to nieprawda, dziecinada.

Przestałem nadążać. Czy Pan pisze, że udowodnił, że w PRL nie było źle, a kto tak myśli jest dziecinny?

Przepraszam, że sugeruję Panu pisanie takich idiotyzmów, ale tak mi wyszło z Pańskiego komentarza. Widać fronty atmosferyczne mnie dopadły alboco.

Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie?

pozdrawiam
TBM

To jest: Ireneusz

???

co powinienem wyjaśnić?
Że Prawicowiec pozoruje antykomunizm? Nie do końca, gdyż jest antykomunistą w stosunku do starych komunistów. Młodych lubi i hołubi.
Że obecnie nie ma rynku?
Za PRL radzili sobie cwaniacy, dziś też radzą sobie cwaniacy w obszarach rynku zamkniętego. W obszarze NEP jest jakaś wolność rynku, więc i zwykli przedsiębiorcy sobie radzą. Zaś płaczą zupełnie nieudolni.
A propos idiotyzmów - jak ktoś czyta bez kontekstu krótkie treści i odpowiedzi na konkretne pytania, to z reguły nie łapie sensu. Wtrącanie swoich trzech groszy ma skutek jedynie ujemny i stawia wtrącającego się w wyjątkowo niekorzystnym świetle. Lecz rozumiem, że efekt nożyc jest efektem równie starożytnym, jak grzech pierworodny :)

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Powinności Ireneusza

cytuję Ireneusz:
co powinienem wyjaśnić?
Ależ nic Pan nie powinien wyjaśniać. Prosiłem jedynie o potwierdzenie lub zaprzeczenie mojemu wrażeniu, że uważa Pan (a nawet dowiódł tego), że w PRL było dobrze.

To nie ma nic wspólnego z p. Prawicowcem i jego tezami, współczesnym wolnym rynkiem lub jego brakiem czy NEP(?) i radzeniem sobie przez cwaniaków.

Teza o dobroci PRLu jest absurdalna niezależnie od jakiegokolwiek kontekstu. W moim mniemaniu jest aż tak absurdalna (skoro nie lubi Pan słowa: idiotyczna), że chciałem się upewnić, czy dobrze zrozumiałem - by nie podejrzewać Pana o takie poglądy bezpodstawnie lub przez nieporozumienie.

pozdrawiam
TBM

Pozwolę się włączyć.

Nie zauważyłem u p. Ireneusza śladów pochwały PRL-u. Wspierając mnie - ukazywał podobieństwa obecnej sytuacji do tamtych czasów. Wiele się zmieniło na lepsze ale należy wziąć pod uwagę, że mogło by o wiele więcej gdyby nie to, że chłopaki usadowione w PRL-u na stanowiskach funkcyjnych oraz ich pociotkowie trzymają lejce gospodarki, korzystają z przejętego sposobem szacher macher majątku państwowego. Wytworzony został system dopasowywania soczewek i luster przez które społeczeństwo spogląda na świat i dlatego nie widzi kantów i oszustw złodziejskiej bandy ze "starej Polski". Ta możliwość sterowania nastrojami społecznymi pozwala chłopakom szkolonym w GRU na spokojne reagowanie na wystąpienia np. JKM-a, Michalkiewicza, Gazety Polskiej czy blogerów Prawicy.net. Wystarczy że co jakiś czas każą jakiemuś cymbałowi z piórem nazwać JKM-a błaznem pod muchą, Rydzyka oszustem a Michalkiewicza zamilczeć bo przeciętniak, gdy nawet Go przeczyta zauważy tylko facecje i odniesienia do księdza Baki. Jako przedstawicieli polskiej PRAWICY kolejno ustanawia się komunistów z głębi serca i lewicowców z przekonań poczynając od Gieremka aż po Kaczyńskich. W zasadzie tylko brzuchy mamy pełniejsze niż w PRL-u co świadczy że oborowy nam więcej wydziela. W zestawieniu jednak z jego zgodą byśmy więcej mogli wiedzieć i widzieć - dolegliwości przenoszą się Polakom na sferę psychiczną w PRL-u nie doskwierającą nikomu poza Gieremkiem, Michnikiem, Modzelewskim et consortes chcącym poprawiać socjalizm.

To jest: Ireneusz

Nożyce po raz drugi

widzi pan, panie TBM, jak to jest, gdy się nie czyta, nie uczestniczy w dyskusji, ale za to ma kieszenie pełne rad i interpretacji. Gdy nakazuje się komuś wyjaśnianie rzeczy banalnej i zupełnie nie na miejscu. Więc gdy ktoś kiedyś znowu uderzy w stół - lepiej wrócić i dowiedzieć się - dlaczego uderzył. A nie podzwaniać ponownie off-topic.
Dzięki p. antaresowi nie muszę odpowiadać - on pana nie potraktował jak Filipa z konopii :))

@ Catbert

Ma Pan widzę laserowe oko!! Widzi Pan niewidzialne albo po prostu nie rozumie Pan o czym piszę (młody wiek)! Akurat przypiął się Pan do mnie gdy zwracałem uwagę wysoce szanownemu (przynajmniej z nazwy) p. "Prawicowcowi" iż jeśli byłby prawicowcem to nie hołubił by ani nie tolerował ZZ. To, że za PRL-u wymieniałem zdobyte na nielegalnym wakacyjnym (w KLD) handlowaniu kawą Inką czy Biseptolem lub własnymi przechodzonymi ciuchami - leje lub lewy na funty szterlingi czy dolary amerykańskie nie znaczy iż twierdzę że istniał wtedy wolny rynek. Tylko dziecko w wieku przedszkolnym mogło by coś takiego wykoncypować! Wszystkie te moje działania były nielegalne i urzędnicy na państwowych stanowiskach byli im przeciwni. Tak jak byli by im przeciwni urzędnicy na tych stanowiskach z poręki p. "Prawicowca".
Nie rozumiem kierowanego do mnie pytania o motocyklistów. W związku z tym, że zapewne więcej przejechałem kilometrów motocyklami niż Pan samochodem - odpowiadam: słyszał Pan o Salecie? Tego typu decyzje w ogóle nie są decyzjami. Ale za fixa nie dał bym mojej nerki zwolennikowi "sprawiedliwości społecznej".
Ulubieńcy p. "Prawicowca" czyli urzędnicy państwowi konstruują takie sytuacje w których pracowity Kowalski pracuje pod przymusem na menela Nowaka. Tak było za komuny PRL-owskiej i tak jest za podczas rządów "prawicy" w III RP. Raz rządzą funkcjonariusze a raz ich agenci. Raz to jest talon na samochód, drugi raz - becikowe czy "rodzinne".

To jest nas już dwóch...

... albowiem Pan też widzi, czego nie ma tj. ciepły stosunek p. Prawicowca do urzędników.

Co do innych kwestii - pewnie byśmy się zgodzili, gdyby je lepiej opisać i nazwać.

Co do pasów, motocykli etc. - nie da się dowieść, że zapinanie pasów powoduje wprost wzrost liczby wypadków, poszkodowanych, etc.

Śmiem nawet twierdzić, że relatywna liczba wypadków maleje - jako, że pozostaje na prawie stałym poziomie od wielu lat - a liczba uczestników ruchu drogowego rośnie, ale nie będę się spierał, jeżeli napisze Pan, że tak nie jest.

Miło mi, że moją bystrość umysłu przypisuje Pan młodemu wiekowi -niestety, aż tak młody nie jestem.
Nie mam pewności, czy rzeczywiście przejechał Pan więcej niż pół miliona kilometrów na motocyklu - ale nie neguję takiej możliwości.

Mimo, że Pana lubię i generalnie się zgadzam, choć czasem dochodzi do zbędnych nieporozumień, to pozwoli Pan, że nawiąże do tego motocykla - no, że... ale bez obrazy... niejaki "Che" też nie stronił ponoć od użytkowania tych maszyn.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

"Zwalczanie komunizmu" przez p. "Prawicowca"

przejawia się wyłącznie w zamykaniu im dostępu do posad państwowych. Stąd prosty wniosek iż posada państwowa to dla Niego sam CYMES, który winien być spożywany przez członków "Prawicy RP".
Rzeczywiście nie przejechałem pół miliona kilometrów na motorze. Wydaje mi się to być niemożliwe z wielu względów. Pół miliona kilometrów na samochodach to spore osiągnięcie jeśli nie jest się kierowcą zawodowym i nie jeździ się od co najmniej 25 lat. Ho! ho!

Kilometry

Przez 10 lat "robiłem" 50-70 tys. rocznie, ale nie ciężarówką, a osobowym. Nie zawsze tyle, ale prawo jazdy mam od lat 25 - więc się razem zebrało.

Jakieś posady państwowe zawsze będą - jeżeli za państwową posadę rozumieć premiera, ministra, posła - także sędziego, prokuratora i sporo innych - co do których nie można zakładać, że albo ich wogóle nie będzie, ani nawet że znikną w dającej się przewidzieć przyszłości. Lepiej, żeby to nie byli ludzie z tradycjami w PZPR i podobnymi.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Nominacja?

Panie Witku, pisze pan:

za państwową posadę rozumieć premiera, ministra, posła - także sędziego, prokuratora i sporo innych

Te osoby powinny być transparentne i być z wyboru. Najlepszy wygrywa i jest poddany ciągłej weryfikacji.
Jakże to, zgadza się pan, aby to były osoby z teczki? Z Moskwy, Brukseli, czy nadania kliko-partii?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Wybór wyborem...

... niemniej i obecnie jest szereg kryteriów, które dyskwalifikują. Nie chodzi o typowanie kandydatów ale wstępny odsiew tych, którzy nie spełniają kryteriów.

Kryterium bycia w PZPR nie jest kryterium ocennym - lecz formalnym. Po to m.in. by uniknąć oceniania i osądu byłych członków. Ocenie podlega jedynie przynależność, która sama w sobie jest zła - a nie czyny popełnione jako członek (bądź nie popełnione).

Moje stanowisko jest bardzo proste - z faktu, że PZPR była legalna w rozumieniu formalizmu prawnego nie wynika, że przynalezność do niej była obojętna z punktu widzenia spełnienia kryterium nieposzlakownej opinii.

Pogląd komunistyczny nie jest takim samym, pełnoprawnym poglądem, jak każdy inny - ponieważ opiera się na nieprawdziwych, kłamliwych i nieuczciwych podstawach - zinstytucjonalizowanym złodziejstwie. Komunistyczne zbrodnie nie były błędami i wypaczeniami - lecz logiczną konsekwencją przyjętych założeń.

O ile pojedynczy komunista osobiście mógł nikomu nie szkodzić bezpośrenio, mógł być człowiekiem uczciwym w potocznym rozumieniutego słowa - o tyle fakt formalnego poparcia organizacji zbrodniczej i przestępczej jest dyskfalifikujący.

Przynależnośc do PZPR jest czynem niegodnym, który nie wymaga zaistnienia skutku - takim jak fałszywe zeznanie czy sfałszowanie dokumentu.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Odszedł pan od meritum

A meritum jest, że są "państwowe posady" i pan je akceptuje. To jeszcze nie byłoby takie złe, ale pan akceptuje nie dość, że państwowe, to jeszcze akceptuje nominowanie na te posady w wyniku wyboru, a nie konkurencji. Z tym nie jestem się w stanie zgodzić.
To jest droga właśnie PZPR i komunistów - kiedyś, aby byc na takiej posadzie, trzeba było być w PZPR, a teraz Prawicy RP/Solidarności/innej partii?

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Pański komentarz

na kilometr zajeżdża insynuacją. Zatykam nos.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

:)

Uwaga na gile.
Podpisano: LigaOchronyPrzyrody

@Ireneusz

Nie rozumiem tego, co Pan napisał.

Np. premier to, moim zdaniem posada państwowa - a jej objęcie jest wynikiem decyzji wyborców, więc wyboru. Przyszły premier konkuruje na to stanowisko w czasie kampanii wyborczej - odnoszę wrazenie, że nasz spór ma charakter lingwistyczny.

Rozumiem, że Pan chce, żeby komuniści mieli możliwość konkurować na równych prawach z innymi obywatelami - zdając sie na decyzje wyborców, czy odrzucą komunizm, czy nie.

Ja natomiast uważam, że pewne zachowania i decyzje życiowe wykluczają mozliwość obejmowania stanowisk opłacanych z pieniędzy publicznych - szczególnie dotyczy to stanowisk, na których decyduje się o wymiare podatków i stanowi prawo w ogólności.

Mozna sobie oczywiście wyobrazić państwo, w którym wszystko jest prywatne - a to, co obecnie państwowe jest własnością króla - więc urzędnicy i prawo sa prywatne - ale nie jest to pogląd realistyczny, a fantazja. Pora się obudzić.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Zróbta ludzie demokrację a

socjalizm sam się rozwinie!! Obaj z "Prawicowcem" bredzicie uparcie o demokratycznych wyborach. Z nie bywa tak jak Pan Bóg przykazał - że Monarcha wskazuje Premiera? A Konstytucja 3 Maja miała najważniejszy zapis o którym szalbierze demokratyczno socjalistyczni milczą! Zapis mówi iż prawo głosu tak ale tylko dysponujący nieruchomościami a nie gołodupcy! To nie jest fantazja drogi Panie Catbert. To że Pan nie umie sobie wyobrazić E=mc2 wcale nie stawia Einsteina przy Królewnie Śnieżce!

KKK...

...to mój wymysł - ale nie Ku Klux Klan, lecz:

Kolejne Korwinowskie Kłamstwo.

... polegające na tym, że opowiada się brednie o tym, jak by to fajnie było, gdyby nam król mianował premiera.

Pan techniczy, o ile pamiętam - więc Pan wie, że stany nieustalone to ciekawe zagadnienie.

Jestem ciekaw, jak Pan widzi przejście z obecnego stanu, do stanu, w którym monarcha desygnuje premiera.

Muszę przyznać, że z zażenowaniem czytam, czego to jeszcze oprócz króla mianującego premiera nie wymyśli Pan, by bronić komunistów z PZPR (i SD :) ).

Że zapytam, jak onegdaj jeden z dyskutantów - mógłbym dostać namiar na Pańskiego dealera?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Stan nieustalony to demokracja czyli rządy ciemniaków.

Propagując ją - buduje Pan komunizm. Zaskoczony? Lec napisał (m.in) "Całe życie nie wiedział, że ma na d..e przedział".

Większość państw...

tzw. cywilizowanych ma u siebie elementy demokracji, w zależności od oceny, więcej lub mniej - więc cały cywilizowany świat buduje komunizm.

Stąd jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego, gdy chce się być prawdziwym korwinistą nie można atakować komunistów. "Konserwatysta" nie może przecież obalać reguł rządzących całym Światem, dokonywać rewolucji.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Cienko się nam zrobiło drogi Catbercie!

Kapitalizm kiedyś był czyściutki. Postęp demokracji go niszczy. Dziś np. w Szwecji ichni socjalistyczny Parlament załatwia ustawę w myśl której kontrolowany będzie każdy e'mail. Zaczną się czystki jak za Stalina albo i lepsze. Dzięki pańskiej demokracji budujecie socjalizm a następnie jego wyższą formę. Korwiniści nie chcą zabijać komunistów, bo to robota na wieki wieków jako że głupich nie brakuje, ale zamierzają zlikwidować podstawy tworzenia się socjalizmu czyli odebrać głos (tfu!!) L...owi.

Walka klasowa trwa...

cytuję antares:
Korwiniści nie chcą zabijać komunistów, bo to robota na wieki wieków jako że głupich nie brakuje, ale zamierzają zlikwidować podstawy tworzenia się socjalizmu czyli odebrać głos (tfu!!) L...owi.

No, dobrze, dobrze - ale skoro obecnie w znacznej mierze u władzy są komuniści i/lub ich agenci/przyjaciele - to raczej czarno widzę, żeby ewentualny król nie był komunistą - i żeby zlikwidował socjalizm. To co Pan proponuje, to jedynie zakonserwowanie beneficjów komunizmu.

Szwecja też chyba jest monarchią?

Być może bazuje Pan na założeniu, że komunista, gdy zostanie kapitalistą to przestaje być komunistą, a prawdziwymi komunistami są ci, co nigdy się nie ujawnili. To błędny pogląd - nawet w teorii zarządzania przyjmuje się, że większość populacji (80%) nie zmienia sposobu postępowania.
Tj. bycie komunistą jest z dużym prawdopodobieństwem dożywotnie - takie cechy, jak brak szacunku dla cudzej własności, dążenie do redystrybucji dóbr nie ulegają zmianie, jedynie przybierają inną postać. Wspólcześni komuniści akceptuja kapitalizm, jako bardziej efektywny - niemniej nadal wiedzą i praktykuja pogląd, że wiedzą, komu należy się bardziej.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Z monarchii można zrobić

i twardy socjalizm jak w Szwecji ale i solidne państwo prawicowe. Z demokracji tylko socjalizm. Pańska Szwecja dziś będzie miała wprowadzoną cenzurę korespondencji. Proszę nie imputować mi myśli, które Panu kołaczą się po głowie a tym bardziej przypisywać mi wnioski do których sam Pan dochodzi. Nie są one moimi. Zwracam Panu uwagę na pańskie marksistowskie myślenie. Pisze Pan o walce klasowej która trwa. Klasy i walkę między nimi wymyślił Marks i przyjęli te pojęcia komuniści. Tymczasem kapitalizm to taka organizacja społeczna w której klas nie ma!! Do której klasy zaszereguje Pan człowieka który pucybutem był trzy razy a dwa razy milionerem?

To jest: samograf

"pucybutem był trzy razy a dwa razy milionerem?"

To najzwyklejszy w świecie petit bourgeois bez określonej świadomości klasowej.

Czerpiesz Pan wzory

od Wałęsy?

To jest: samograf

A na co pan cierpisz?

Czarna noc czasu stanu wojennego. Mężczyzna idzie ulicą i trafia na patrol. Dowódca patrolu żąda okazania dowodu osobistego. Przygląda się wizerunkowi i oryginałowi. Znajduje niezbieżność szczegółów, którą komentuje:

- No, no. Zapuściliśmy sobie wąsy a la Wałęsa.
- A co? Miałem sobie wybić oko a la Siwak?

Kawał słaby

i nie na temat. Do jakiej klasy zaliczysz pan chłopa który zrobił interes na marchewce, założył warsztat produkcji okien, dorobił się milionów i zbankrutował? Nie migać się proszę kawałami bez dowcipu tylko odpowiedzieć.

To jest: Ireneusz

:)

ja zaliczę do klasy PH

Socjalizm albo śmierć!

cytuję antares:
Pisze Pan o walce klasowej która trwa. Klasy i walkę między nimi wymyślił Marks i przyjęli te pojęcia komuniści.

Przestałem poważnie traktować Pana wpisy - i nawet tego Pan nie dostrzegł.

Rzeczywiście!

Poszedł pan moim śladem

To jest: samograf

JKM to Alvaro Cunhal polskiej sceny politycznej

Kiedyś Alvaro Cunhal oświadczył Orianie Fallaci z brutalną szczerością: "We Communists don't accept the rules of the election game. No, no, no; I care nothing for elections. We don't await the results of elections to change things. Our way is revolution. Portugal will never be a country of democratic freedoms."

Portugalski elektorat poparł go tylko w 12,5%. Widocznie woleli demokrację, która według nieubłaganej upeerowskiej logiki jest komunizmem. Weź pigułkę, weź pigułkę, weź pigułkę...

To jest: Ireneusz

To nie lingwistyka

jestem większym demokratą niż samograf, lecz trudno mi się zgodzić z nominacjami zatwierdzanymi przez jakieś układy. Niezależnie, czy to układy komunistyczne, czy układy antykomunistyczne. Są dla mnie jednakowym i tożsamym złem, gdyż tworzą kliki i z ukrycia zmieniają historię traktując jednoczesnie człowieka-obywatela jako zwykłego śmiecia. Więc nigdy nie zgodzę się na to, aby gloryfikować antykomunistę posługującego się metodami i narzędziami komunisty. Stąd mój sprzeciw, którego i tak nie chcecie zrozumieć, drodzy panowie. Dla was: per aspera ad astra usprawiedliwi wszystko?

Np. premier to, moim zdaniem posada państwowa - a jej objęcie jest wynikiem decyzji wyborców, więc wyboru. Przyszły premier konkuruje na to stanowisko w czasie kampanii wyborczej - odnoszę wrazenie, że nasz spór ma charakter lingwistyczny.

Nie jest to prawdą w naszym systemie wyborczym panującym w Najjaśniejszej.

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

To jest: Jerzy Kałwak

Antaresie! Brak logiki i konsekwencji w wywodach JKM

jest widoczny aż nadto i od dawna. Brak logiki stępia precyzję wypowiedzi na amen, bowiem oznacza rozmijanie się z rzeczywistością, prawdą, celowością.

Cytuję Prawicowca: "Pan Mikke według mnie osławia się m.in. tym, że nie odróżnia komunistów od socjalistów oraz uważa, że komunista może zakładać partie centroprawicowe. To jest kuriozalne.".

Ten przykład na brak logiki u JKM jest bardzo dobry: jako punkt wyjścia do kształtowania postaw prawicowych, konserwatywnych w szczególności, podaje JKM L**owi przestrzeganie zasad wywodzących się z tradycji katolickiej, a nawet rycerskiej, a następnie stwierdza, że żadnych zasad nie ma, każdemu wolno wszystko, np. komuniście utworzyć partię centroprawicową. Jako krytyk współczesnej cywilizacji daje tym samym przyzwolenie na szubrawstwo pod pozorami szacunku dla wolności. Komuniście, który jest wrogiem wolności?!

Z takim brakiem spójności nie spotkałem się dawno i nigdzie. (P. Antares nabiera się na to. Z jakiego powodu?) Przypuszczam, że takie wypowiedzi służą JKM-owi jako wentyl bezpieczeństwa w odniesieniu do jego własnej biografii, obciążonej dużej miary pragmatyzmem w czasach PRL. Korwin poucza L**: inni tak robili, to ja też mogłem, ale jak już nie trzeba było podlizywać się komunistom, to zacząłem ich zwalczać, ale też nie całkiem, bo przecież uznaję ich i własne prawo do zmiany poglądów i to nawet do tego stopnia, że możemy dokonywać odwrócenia wektora ideologicznego, a nikt nas za to potępiać nie może.

Brak wyrazistości i wewnętrzna sprzeczność w wypowiedziach polityka, a JKM był szefem partii politycznej, pozwalają na domniemanie, że nie posiada on odpowiednich kwalifikacji do uprawiania polityki, że jest zwykłym oszustem i manipulatorem, że nie jest zwykłym oszustem i manipulatorem, lecz agentem jakiegoś ugrupowania, które dąży do wyrugowania konkurencji. Jeżeli nie jest nawet agentem płatnym, to jest nim spontanicznie, dokonując aktu autoszantażu z powodu obciążeń z własnej przeszłości. Ogranicza w ten sposób swoją działalność i zniechęca innych do działania.

Piszę o tym b. skrótowo, ale ten poziom uwikłania się JKM i rodzaj wewnętrznych sprzeczności w jego wypowiedziach stał się dla mnie wyraźnie widoczny przed rokiem 1995, w wyniku czego najpierw przerwałem swoją działalność w UPR, a następnie ją zakończyłem. W każdym razie w 1995 byłem w licznej grupie tych członków UPR, którzy zamierzali odsunąć JKM od kierowania UPR i pozwolić rozwijać się tej partii jako partii zdecydowanie i jednoznacznie antykomunistycznej, zwalczającej socjalizm i biurokrację w gospodarce, zmierzającej do przywrócenia własności etc.

Co do praw obywatelskich komunistów, to ja np. uważam, że nauczycielem historii w polskiej szkole ktoś taki być nie powinien. Jeżeli nawet skończył historię na uniwersytecie, to może jako historyk uprawiać każdy inny zawód, byle nie miał dostępu do kształtowania świadomości nowych pokoleń. Zegarmistrzowi, który zegarek zepsuł, i to niejeden, nie dam go ponownie do naprawy. Państwo jest wspólnym dobrem, dlatego mamy też wspólnie prawo ustalić, co jest dla tego dobra złe. I dla wspólnego dobra (ich też) wykluczyć komunistów z pewnych wrażliwych dla państwa sektorów.

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Szanowny Panie Kałwak!

Nie należy Pan do grupy którą JKM określił jako nie rozumiejącą pisanego, niemniej ma Pan widocznie zainstalowany system operacyjny odmienny od stosowanego powszechnie, jeśli nie rozumie Pan wyjątkowo logicznych Jego wywodów. Zacytował pan "Prawicowca" : "Pan Mikke według mnie osławia się m.in. tym, że nie odróżnia komunistów od socjalistów oraz uważa, że komunista może zakładać partie centroprawicowe. To jest kuriozalne".
Ten "zarzut" to bzdura! JKM rozróżnia tych obwiesiów i wyraził trafną opinię że z dwojga złego woli komunistów bo mordują szybko a socjaliści przez całe życie. Nie spotkałem się z wywodem JKM-a o komuniście zakładającym partię centroprawicową - ale osobiście uważam że choć było by to dziwne to wcale nie niemożliwe. Komuniści nie takie wolty potrafią wyprawiać. Przejdź się Pan z łaski swojej do dowolnego kościoła na Sumę a zobaczy Pan iż najbliżej ołtarza stoją komuniści. Mają w tym widocznie jakiś interes.

To jest: Jerzy Kałwak

Rozumiem, lecz nie wszystko

bezkrytycznie przyjmuję. Tego niewszystkiego trochę jest, niestety.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Piotr Radecki

jednak niepokojące sygnały są

cytuję Prawicowiec:
pytanie o cele tego smarowania UE komunistyczną czerwoną farbą

Unia jest bardzo wrażliwa na pewne kwestie (nazizm i tzw. antysemityzm) ale jednocześnie nie bardzo chce podobnie traktować komunizm. Dlaczego?

--------------------

Cytat za PAP: http://euro.pap.com.pl/palio/html.run?_Instance=cm...

"21.04.2008 Bruksela/Strasburg (PAP) - Wielu eurodeputowanych zaapelowało w poniedziałek w Parlamencie Europejskim o jednoznaczne potępienie przez Unię Europejską zbrodni komunizmu - na równi ze zbrodniami faszystowskimi.

Komisja Europejska opowiedziała się jednak za tym, aby kraje członkowskie same na swój sposób uporały się z własną tragiczną przeszłością, argumentując, że "temat jest drażliwy".

W imieniu KE komisarz Jacques Barrot, odpowiadający tymczasowo za wymiar sprawiedliwości, przyznał: "My na Zachodzie nie zawsze dokładnie zrozumieliśmy tragedię obywateli nowych krajów, którzy padli ofiarą stalinizmu".

"Ale każde państwo powinno znaleźć własną drogę, by zająć się własnym dziedzictwem. UE nie ma kompetencji, by działać w tym obszarze" - powiedział komisarz podczas debaty plenarnej w PE."

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

Stanowisko Komisji Europejskiej

odcinające się od oficjalnego potępienia zbrodni komunizmu może być uznane za komunofilne, nie jest jednak argumentem za tym, że system polityczno-gospodarczo-społeczny UE jest analogiczny do systemu komunistycznego, jaki był w ZSRR.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

A tak zażarcie tropią hitleryzm.

Ot, problem w tym, że wśród eurokomisarzy i europarlamentarzystów są byłe i obecne komuchy: Barroso, Mandelson, Bonde (już opuścił PE) etc. Te i inne ziomale mają potępić czerwoną zarazę?

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

How Poles overthrew communism

Artykuł mi się tak spodobał że ucieszyłem się że spotkałem wreszcie kogoś o podobnym do mojego światopoglądzie i o podobnej drodze życiowej. Wtedy przejrzałem inne Pańskie artykuły i zwróciłem uwagę na brak konsekwencji. Niby demaskuje Pan Okrągły Stół, ale wdaje się się Pan w rozgrywki wewnętrzne między jego uczestnikami. Traktuje Pan poważnie społeczeństwo które w wolnych wyborach po kilkunastu latach od OS ograniczyło partie w Sejmie wyłącznie do kierunków politycznych reprezentowanych przy OS.

Ja poszedłem dalej. W wyborach prezydenckich głosowałem na Stana Tymińskiego, a potem we wszystkich wyborach na partie i kandydatów nie związanych z Okrągłym Stołem.

Obecnie z perspektywy niemal 20 lat uważam że w 1989 Polska utraciła bezpowrotnie (straty spetryfikowane przekształcenimi własnościowymi i narodowosciowymi) resztki posiadanej autonomii. Opinia indyka nie jest brana pod uwagę przy wyborze sposobu jego przyrządzania.

Zatem bieżące problemy regionów między Odrą a Bugiem należy rozpatrywać tylko pragmatycznie, bez patriotycznych haseł, pamiętając że jest to obszar ścierania się interesów Izraela, USA, UE, Rosji, Niemiec.

A new Polish joke

Poles speak much of overthrowing communism and are proud of it. From formal point of view, Poland has been a democratic republic since 1989. The executive branch, so vital in postrevolution period of any system, is headed by Prime Minister. The first two postcommunist Prime Ministers were Tadeusz Mazowiecki and Jan Krzysztof Bielecki.
The latter earned significantly less than the other. Why?

JKB had some political troubles in the past, was persecuted, discriminated against. He hadn't qualify as a state employee. Some of his private menial jobs were not documented by communist authorities and, therefore, didn't count for the purpose of seniority. He lacked the appropriate labor cerificates. Contrary, TM served even in a stalinist parliament, had been appointed to some prestigious posts and had to be rewarded for his longterm obediant services according to the regulations. The communist regulations pertaining to job seniority have been preserved even for the consecutive chiefs of executive power...

Czy gdy przeprowadzano denazyfikację w Niemczech to zachowano dodatki specjalne za szczególnie uciążliwą pracę dla personelu obozów koncentracyjnych?

tłumacz

To jest: Ireneusz

Skończmy te odświeżanie

co tu wejdę, to ten post ma status nowy!
Punktuję niegrzeczne netykietowe zachowanie.
.

"Wybór jest prosty: albo prawda albo epidemia kłamstwa."

I odpowiedź jest prosta.
Epidemia kłamstwa z kontrolowanymi przeciekami prawdy służącymi określonym celom.
I ja tak właśnie patrzę na działania polityków, w tym K2 na polskiej scenie.
Ruch z Wałęsą to moim zdaniem typowa zagrywka flankowa (lub jak kto woli gambit) będąca próbą zmiany układu sił w ew. POPiS-ie (osłabienie Tuska), mająca na celu powrót braci do wielkiej gry, w której stopniowo tracili na znaczeniu.
Z drugiej strony, chodzi im o to by nie dopuścić do stworzenia luki na scenie politycznej, w którą mogłaby wedrzeć się jakaś niekontrolowana propolska siła polityczna. I starym sprawdzonym zwyczajem tą zagrywką starają się skanalizować potencjalny patriotyczny elektorat.
Sprawa i kwity na Bolka są z pewnością im dobrze znane od wielu lat.Ale widać dla zachowania władzy nie było potrzeby ich użycia.
Jeśli sięgnęli po ten argument teraz oznacza, że chcą przejść z defensywy do ofensywy zaostrzając sytuację.A prawda tu nie ma nic do rzeczy.Jeśli chodziłoby o prawdę, to nie zamrażaliby wyjaśnienia na przykład afer FOZZ czy Orlenu i jednocześnie nie robili z seksualnych przygód pewnej pani najważniejszej sprawy w kraju tylko dlatego, że miała prawdopodobnie kontakty z politykami.
Teraz też moim zdaniem sprawę Bolka traktują instrumentalnie.
I możemy się spodziewać kolejnych tego typu zagrywek.

Ekspe

To jest: Ireneusz

Ameryka

dlatego, że miała prawdopodobnie kontakty z politykami.

Naszym targetem Monika Lewińska :)

---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl

Nie dziwi mnie nieprzemijająca skuteczność takich działań...

Skuteczność takich działań tłumaczę brakiem prawdziwego elektoratu prawicowego w Polsce.

Za atrybuty polskiej prawicy zwykło się przyjmować poparcie dla koncepcji państwa policyjnego, rusofobię, germanofobię, werbalne poparcie dla Kościoła, poparcie dla narodowego sektora gospodarki nawet socjalistycznego(!), poparcie dla Tarczy i innych działań bieżącej administracji USA...

Koncepcje dekomunizacji i lustracji są niespójne, wręcz rozbieżne. Zdarzają się głosy kwestionujące prawicowość JKM ze względu na jego przynależność do Stronnictwa Demokratycznego. Ci sami dekomunizatorzy uwalniają od zbiorowej odpowiedzialności pracowników resortu spraw wewnętrznych i organów ścigania czy wymiar sprawiedliwości. Poważnie traktowane są uzyskane w okresie PRL tytuły naukowe z dziedziny nauk społecznych i wszelkie inne podobne zasługi i honory...Przecież oni zawsze byli po prawej!
http://www.wujekdobrarada.pl/blog/wp-content/uploa...

tłumacz

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.