Czy i jak otworzyć archiwa
Autor: TBM, wt, 24/06/2008 - 16:30
Otworzyć ujawniając wszystkie dane (także "wrażliwe" - np. obyczajowe) 45% (głosów: 43) Otworzyć, ujawniając dane wrażliwe tylko u osób publicznych 28% (głosów: 27) Otworzyć bez ujawniania danych "wrażliwych" 19% (głosów: 18) Zostawić jak jest obecnie 4% (głosów: 4) Zamknąć i utajnić wszystkie dane 4% (głosów: 4) Głosów: 96
|
Na razie za otwarciem częściowym:
97%
Za pełnym otwarciem:
56%
otworzyć....
inpefessa
...wszystkie archiwa, również "chore". Na pewnym stopniu ogólności wszyscy jesteśmy rodziną. A jak chorym pomagać, gdy nie można wiedzieć kto i na co chory? Skąd się dowiem, że nie jestem NAPOLEON, gdy nie poznam historii swojej choroby? Skąd pomysł, że wszyscy wszystkich zlinczują (moralnie?)?
wkurzę wszystkich
pisząc, ze tak jak obecnie...
ale wydaje mi się, że i tak obecne możliwości zdecydowanie przekraczają zainteresowanie i mediów, i historyków i obywateli
Lepiej niech PiS i PO zrobią coś w tej sprawie,
zanim IPN zostanie zlikwidowany albo okrojony.
Ktoś zagłosował za utajnieniem wszystkich danych - no, ładnie.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Albo otworzyć wszystko i niech się dzieje wola Boga, albo
zamurować na 50lat, kiedy wymrą bohaterowie z IPN i nie będzie miało
to znaczenia dla rozgrywek partyjnych.
IPN jako sensacja gazetowa nie spełnia roli poważnej historycznej instytucji, nie broni imienia Polski, nie podnosi prestżu, nie imponuje Europie, ale wręcz przeciwnie, jest żródłem
polskich frustracji.
Anna
Alternatywa
Ale ustawy w brzeniu "otworzyć albo zamknąć" nie da się przepchnąć przez Sejm, Senat i Prezydenta. Trzeba sie zdecydować.
Uważa Pani, że trzeba zamknąć - czy otworzyć?
pozdrawiam
TBM
Otworzyć.
Anna
zgoda`
Prywatnych - tylko dane agenturalne.
pozdrawiam
TBM
Gonimy peleton...-:)
+
@
Najwyższy czas otworzyć.
"wybrałem opcję "dane wrażliwe tylko u publicznych".
Ja rowniez.
dwa ALE
Ja również.
1. Odróżnienie osoby publicznej i niepublicznej. Czy publiczni są tylko politycy, samorządowcy i urzędnicy, czy pracownicy wszystkich instytucji "publicznych" (szkół, uczelni, szpitali, telewizji i radia, instytucji kulturalnych).
2. Czy zawsze można oddzielić część wrażliwą od niewrażliwej. Jakie stosować kryteria wyłączania dokumentów lub ich części?
Pora na podsumowanie?
Chyba Pańska propozycja:
Prywatnych - tylko dane agenturalne.
...ma najszersze poparcie.
Można teraz ją zaproponować w wersji : "TAK-NIE".
Gdyby oczekiwane poparcie przekroczyło 66% mozna uznac, że koncepcja dobrze odzwierciedla wolę większości.
Chroni prywatność i nie wpada w sprzeczność z postulatem ograniczenia agenturalnosci dzisiejszego państwa.
Ma tę wadę, że "ktoś" ma dostęp do danych, do których inni nie mają. Stwarza możliwość manipulacji wybranymi danymi wrazliwymi.
Odpowidnio wysoka sankcja za "przecieki" mogłaby zagrożenie zmarginalizować.
podsumowanie?
Wolę większości czytelników PN chciał Pan powiedzieć. Ten portal nie jest bynajmniej tzw. dobrą reprezentacją społeczeństwa. Nie ma co ukrywać - wszyscy jesteśmy lekko... no tego no.. nietypowi w poglądach ;-)
Na przykład TUTAJ jest sondaż na PN dotyczący ostatnich wyborów. Warto kliknąć :D:D:D
Zresztą 55 głosów to jeszcze chyba za wcześnie, by wyciągać wnioski z dostatecznie małym błędem. Niech więc na razie pozostanie ten sondaż raczej obrazem intencji niż badaniem.
pozdrawiam
TBM
A Figa!!!
Jeden z portali zrobił sondaż.
Wyniki bardzo podobne do naszych.
-:)
Te "dane wrażliwe" to cóż to takiego? Czy to, że może dziadek
20 lat temu miał na boku miłosną aferkę? Też mi problem...
Jak nie robi wrażenie wspópraca z SB to inne rzeczy to tylko
miłe wspomnienia!
Anna
Zostawić jak jest obecnie.
Tak zagłosowałem.
Ale na Boga, nie wiem jak jest obecnie. Jeżeli jest tak jak dwa, trzy lata temu, tzn. każdy ma dostęp do archiwum, tyle tylko, że musi zgłosić wniosek o udostępnienie swojej "teczki" - to nie zmieniam swojego werdyktu.
Ludzie - weźta się do roboty
Sprawdzajcie sie nawzajem, weryfikujta się - ot, co.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Zamknąć i utajnić wszystkie dane.
Zamknąć to zgromadzenie histeryków.
W dzisiejszym Dzienniku Zachodnim Bogdan Borusewicz mówi na ten temat tak:
Kto ma teczki ten ma władzę???
Pewnie, a dawni agenci bezpieki
wciąż będą się mieli doskonale, wiedząc, że włos im z głowy nie spadnie. "Zabetonować archiwa" - to hasło od lat wałkują redaktorzy z Czerskiej. Wystarczy już ich jazgot.
Ja tam nie chcę, żeby Polską rządziły "Oliny", "Careksy", "Buyery", "Bolki", "Alki" i im podobne typki. A przeciwstawić się im można, ujawniając ich związki komunistyczną bezpieką na podstawie archiwów, którymi opiekuje się IPN.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Dawni agenci z bezpieki
Dawni agenci z bezpieki mają się dobrze, bo mieli czas by się wyczyścić.
Byłbym za całkowitym otworzeniem akt, ale jak odróżnić podrobioną teczkę Kaczyńskiego od sfałszowanej teczki Wałęsy (lub odwrotnie)?
@ p. Kaktusnadłoni
To, że Pan nie potrafi odróżnić fałszu od prawdy w teczkach - nie stanowi argumentu za zamknięciem akt! Są ludzie którzy odróżnić potrafią. Im zaś młodsi i nie po politologii jak Sierakowski, Nowicki czy młody Wałęsa - a po historii jak Gontarczyk czy Cenckiewicz - tym lepiej.
@ p. Kaktusnadłoni Mając w pamięci zachowania
poniektórych ludzi w PRL i wydawane przez nich głosy w III RP - nabrałem pewności iż przeciwnikami pełnego otwarcia akt bezpieki są wyłącznie osobnicy z nieczystym sumieniem bądź młode szkuciki traktujące dzień dzisiejszy jako odwieczną normalność. Wobec faktu iż cała dyskusja jest wywołana Wałęsą - pozwolę sobie przypomnieć iż panienka która raz się odda - traci dziewictwo na zawsze. Wałęsa się s...ł nie tylko w latach 70-76! Robi to do dzisiaj i pucowanie go do glancu przez mianowanie go "przywódcą"; "autorytetem"; "symbolem" jest idiotyczne. Rakowski używał Albina Siwaka. Założyciele Wolnych ZZ użyli BOLKA, Kaczyńscy użyli Leppera. Wszyscy na tym używaniu wyszli jak Zabłocki na mydle. Za wyjątkiem Kiszczaka i jego agentów. Ci wyszli na swoje. I dlatego należy wszystko odtajnić Panie Kaktus! A Borusewicz? W sądzie należy mówić prawdę, całą prawdę i niczego nie ukrywać. Taśmę borsuk schował i niech nie mydli oczu paryskimi tekstami. Marszałem Senatu idzie w zaparte!
@ p. Antares
Nie zgodzę się z Panem w tym co Pan tu wypisuje:
Ja jestem Panie antares przeciwnikiem pełnego otwarcia akt bezpieki w takiej partyjniackiej, bolszewickiej jak do tej pory formie.
Jeżeli nie potrafimy w sposób cywilizowany, uporządkowany i logiczny tego problemu rozwiązać to lepiej ten gmach IPN-u, wraz z zawartością zamurować na 50 lat.
Józef Brzozowski Żory.
Taa, niczego nie badać, nie dociekać.
Niech tak zwane życie wszystko zweryfikuje. Otóż w rzeczywistości tak zwane niczego nie zweryfikowało. Nawet jeśli jakaś część akt została zniszczona, to nie wolno zaklajstrować tego, co zostało, a zwłaszcza w imię tego, że jakiemuś kablowi wyrządzi się rzekomą krzywdę.
Każdy przeciwnik lustracji powinien sobie obejrzeć film "Trzech kumpli". Nie wiem, jak po takim seansie można jeszcze bronić dawnych kapust i bezpieczniaków.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Jak dotąd nikt nie doznał większej krzywdy z powodu tych teczek.
Problemem jest to, ze używa się ich do personalnych porachunków
i tworzenia gazetowych sensacji a nie do naukowych opracowań.
Tworzy to w Polsce atmosferę skandalu i niezdrowych emocji
nie dając społeczeństwu żadnej satysfakcji moralnej w sensie
winy i kary, bo podawane jest to w sposób obliczony na
cele nie mające nic wspólnego z moralnośćią.
Wezmy np. abp. Wielgusa, sensacja ta została zaarenżowana tak,
aby powstało widowisko, które odbije się echem w świecie.
Animatorzy tego wydarzenia, trzymali "bombę" do ostatniego
momentu aby wybuchła w ostatniej chwili i dała uciechę gawiedzi.
Z Wałęsą jest podobnie, najpierw budowanie napięcia aby kolejki
stały po książkę, a w rezultacie nie ma jednozncznej odpowiedzi
czy jest tym Bolkiem czy nie. Historycy nie powinni tworzyć zagadek,
tylko intrpretować fakty.
W efekcie społeczeństwo polskie nie ma spokoju. Jest karmione
sensacjami i dzieli sie zamiast jednoczyć w celach dla Polski
istotnych.
Archiwa należy więc otworzyć, uprać brudy i iść do przodu,
albo zamkąć na 50 lat, a nie podniecac sie niezdrowo sensacjami
sprzed lat 20-stu.
Anna
Ja jestem za ich otwarciem.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Z całym szacunkiem, Pani Anno.
tylko intrpretować fakty.
Zgadzam się z Panią.
Józef Brzozowski
A co innego niźli przedstawienie faktów
w sprawie TW Bolka zrobili Cenckiewicz z Gontarczykiem? Dlaczego więc tyle ujadania?
@ p. Kaktusnadłoni - co napisałem
to Panu powtarzam :"przeciwnikami pełnego otwarcia akt bezpieki są wyłącznie osobnicy z nieczystym sumieniem". Dla bolszewików metody sprawiedliwe są wysoce dotkliwe - stąd zgodnie z bolszewicką logiką lubią je nazywać bolszewickimi.
A kto tak sprawiedliwie i dotkliwie przeżył te otwarcie akt?
Anna
Jak widzimy - nikt!
Ale broniąc dostępu do swoich akt uważają drobne niedogodności wynikające z obnażenia ich podłości - jako wynik "metod bolszewickich" .
Panie uparty
Panie uparty lustratorze.
Powyżej napisałem:
Takie jest moje zdanie. Pańnskie zdanie przeczytane na początku, przyjąłem do wiadomości (niczego innego się po Panu nie spodziewając, ale skoro poraz kolejny pisze Pan tak samo, obrażając bez osądzenia:
oraz:
skoro poraz kolejny pisze Pan tak samo, obrażając bez osądzenia daję Panu zgodę na zlustrowanie mnie i publiczne, na tym Forum opisanie jakim to ja byłem podłym kanalią.
Od roku 1978 mieszkam w Żorach, pracowałem na KWK "Krupiński" Jak by pan potrzebował mojej pisemnej zgody na dostęp do ewentualnych akt IPN też takową Pan otrzyma. Zirytował mnie Pan swoją upier..cią.
Józef Brzozowski
PS. Wielu na PN podpisując się nickiem, nieraz coś o sobie napisze natomiast gwiazda podwójna - nic.
@P. kaktusnadłoni
To wyjaśnij mi Pan co jest bolszewickiego w obecnej formie dostępu do akt IPN. Dostęp mają historycy. Wszyscy historycy! Ale tylko historycy nie upaprani korzystają z tego przywileju i cierpią ujadanie niekompetentnych kibiców przy milczącej aprobacie upapranych historyków.
antares
"przeciwnikami pełnego otwarcia akt bezpieki są wyłącznie osobnicy z nieczystym sumieniem".
Pełna zgoda! Dokładnie właśnie tak jest.
Pozdrawiam
Dziękuję za poparcie!
Same jakoś niewinne przeciwniki się produkują!
Grupować należy sie wokół racji
a nie wokół osób, czy emocji.
Ja popieram te racje, których poparcia spodziewam się nie na wiecu, lecz w rozważnym, uwzgledniajacym przewidywalne skutki - głosowaniu.
Spowiedź powszechna, obowiązkowa dla wszystkich kozetka Freuda - jako zasada współzycia społecznego - nigdy nie zostanie przegłosowana przez większość - wyjąwszy "większość tłumnej rewolucji".
Jeśli będę sie spodziewał likwidacji prywatności, to albo wyjadę z kraju, albo w łeb sobie strzelę.
Tłum kamieniujący grzesznika był tak samo zwierzęcy w czasach Chrystusa, jak i Stalina.
Po "Dantonie" domagającym sie restrykcji wobec "komunistów", moze przyjśc "Robespier" domagający się (po scięciu Dantona) gilotyny dla wszyskich z "legitymacją" - bez sądu.
A kto wie, czy nie w oparciu o inne arbitralne kryterium - skoro "zbiorowo" - bez sądu - można? to czemu nie?
Większość rozemocjonowanego tłumu może tak zadecydować. (1789).
Ostrożnie, Panie Andrzeju.
Nie grupuję się, lecz podziękowalem
za wsparcie mojego poglądu w sprawie lustracji. Dziękowałem podekscytowany sprawą iż na Prawicy.net jest znacząco liczna grupa przeciwników lustracji. Równie śmieszne Panie Tadeuszu mogą być dyskusje w kółku rowerzystów nawołujących do zorganizowania wycieczki na księżyc. Z tym, że rowerzysta i księżyc - to sprawa jasna ale "prawicowiec" z utajnioną teczką TW - to już nie jest tak widoczne bez przeprowadzenia lustracji. Gdyby jeszcze kapusiom łby ścinano - rozumiał bym opór pięknoduchów wobec przypadkowego odkrycia że pani Niezabitowska donosiła zaś jakiś abp używał ksywki "Filozof". Żadnemu do tej pory włos ze łba nie zleciał i mogą dowolnie urządzać fety z okazji 25 lecia otrzymania nagrody Nobla w Teatrze Narodowym. Choć moim zdaniem lepszym miejscem byłby Cyrk Narodowy. Gdyby oczywiście istniał poza Wiejską.
Dane wrażliwe są podstawą
Dane wrażliwe są podstawą dzisiejszych szantaży. Lepiej więc wytrącić szantażystom broń z ręki. Społeczeństwo też skorzysta bo rodzice dowiedzą się kto jest pedofilem i komu nie należy powierzać dzieci.
W imię demokracji.
Murowanie na 50 lat jakichkolwiek danych zawartych w IPN mija się celem jakim powinna być "przejrzystość" życia prywatnego i zawodowego wszelkiej maści polityków i działaczy społecznych.
Tak więc w dobie kiedy sądy państwowe serwują conajmniej dziwne wyroki wobec "pomniejszych" bohaterów krajowej sceny społeczno- politycznej, wszelkie byłe, bieżące i przyszłe "dane" dotyczące osób zaangażowanych społeczno-politycznie winne być dostępne opinii publicznej. To wymóg demokracji, to ona każe dokonywać wyborów większością świadomych głosów, sami politycy apelują o frekfencję i świadomy wybór. Dotychczas żródła IPN są niezbadanym potencjalnym zasobem społecznej świadomości. Jeśli byli i obecni politycy nie wyrażają chęci na "powszechną spowiedż" to pewnie mają coś do ukrycia lub zechcą w przyszłości coś ukrywać. Ponadto, jest jeszcze rzesza prawdziwie cnotliwych polityków i obywateli deklarujących ślepe zawierzenie i miłosierdzie, ale ci się do demokracji nie nadają.
A mówiłem, że moje
A mówiłem, że moje poglądy nie są popularne? Tylko 5% dla "zostawić jak jest obecnie"... :)
_____________
Ankieta na temat IPN zawiera pytania nieadekwatne do
zawartości archiwów b. SB oraz nieadekwatne w odniesieniu do tzw. grup docelowych.
W uproszczeniu dokumenty te obejmują trzy grupy osób:
1. pokrzywdzonych - na nich SB zbierała papiery,
2. funkcjonariuszy - produkowali te papiery,
3. współpracowników SB - dostarczali informacji funkcjonariuszom.
Z tych 3. kategorii druga i trzecia popełniała czyny uznane w wolnej Polsce za - co najmniej - sprzeczne z interesami Polski i skierowane przeciwko Polakom.
Po raz kolejny na PN postuluję, aby pełne i otwarte ujawnienie zasobów obejmowało dane i dokumenty dotyczące funkcjonariuszy i współpracowników SB, bez żadnych ograniczeń.
Po raz kolejny przypominam postulat, że informacje na temat osób inwigilowanych przez SB, UB, NKWD etc., jakie znalazły się w zasobach IPN oraz innych zasobach archiwalnych wytworzonych przez służby specjalne PRL, powinny być udostępniane bez ograniczeń wyłącznie tym osobom lub ich najbliższej rodzinie, a innym osobom powinny być udostępniane wyłącznie za zgodą pokrzywdzonych lub ich najbliższej rodziny. Wszystkie, a nie tylko "wrażliwe"!
Natomiast w każdym przypadku, gdy ktokolwiek ubiega się lub pełni funkcję publiczną (oraz na ewentualne życzenie pracodawcy niepublicznego za zgodą zainteresowanego pracownika), IPN w określonym czasie powinien sprawdzić, czy osoba ta figuruje lub nie na liście funkcjonariuszy i współpracowników SB i wydać oraz opublikować stosowną informację na ten temat. Taka informacja powinna podlegać zaskarżeniu z powództwa cywilnego, a w przypadku wykazania przed sądem jej nieprawdziwości IPN powinien pokrywać w całości koszty sądowe oraz wypłacić powodowi rekompensatę w wysokości rocznego wynagrodzenia średniego oraz odszkodowanie za wszelkie straty, jakie poniósł z tytułu mylnego rozpoznania sprawy przez IPN (np. gdy ktoś utracił zaufanie potrzebne mu do wykonywania zawodu i zmuszony jest zmienić miejsce zamieszkania, zmienić zawód - to te koszty powinny obciążać IPN).
Równocześnie powinna powstać lista funkcji publicznych i profesji w sektorze publicznym (sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni, notariusze, komornicy, kadra naukowa, nauczyciele, urzędnicy wydający i przygotowujący decyzje dla obywateli, policja, straż miejska oraz inne zawody zaufania publicznego), w przypadku których udowodniona przynależność do tych dwu kategorii wyklucza bezterminowo ich pełnienie. Tzn. osoby, które już takie funkcje pełnią, tracą automatycznie zatrudnienie w sektorze publicznym.
Osoby takie nie powinny także być sołtysami, radnymi, posłami, senatorami, wójtami, burmistrzami, prezydentami miast, jak również ich asystentami i doradcami.
Gdy IPN przygotowuje publikacje, w których podawane być muszą dane osób należących do kategorii 1., musi uzyskać zgodę osoby zainteresowanej lub jej najbliższej rodziny. Również wtedy, gdy podawane fakty bez ujawniania nazwiska mogłyby umożliwić identyfikację zainteresowanego.
Jeżeli osoby przynależne do kategorii 2. i 3. po roku 1989 prowadziły działalność będącą następstwem lub kontynuacją ich działalności przed rokiem 1989, podlegającej ustawie o IPN, IPN powinien mieć prawo do badania i publikowania takich informacji o tych osobach. W szczególności informacji, które służyłyby ich identyfikacji i charakterystyce działalności publicznej po roku 1989.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Bardzo mi się podoba pański głos...
...żadnych rewolucji z jednoczesnym ujawnieniem tego, co jest najistotniejsze. Bez sądów lustracyjnych z wolnością badań historycznych, ale również uwzględniając krzywdy, jakie może doznać część nieznaczących osób przez ujawnienie informacji zebranych z pogwałceniem ich prywatności.
Zobaczy pan wkrótce, że nie wszystkim to się podoba.
Ja już kilkakrotnie pisałem na PN to samo i zawsze znajdowali się tacy, którzy odsądzali mnie od czci i wiary. Wystarczy mieć jakiś konkretny i przemyślany pogląd. Krótko w IPN pracowałem.
Poszkodowani przez SB nie udzielali zgody na zbieranie i ujawnianie żadnych informacji na swój temat. Zatem IPN również nie jest uprawniony do ich ujawniania bez zgody zainteresowanych, IPN jest bowiem instytucją państwową, która musi dbać o to, by obywatele nie byli krzywdzeni przez państwo. Musi też naprawiać, a nie powielać błędy popełnione przez państwo, nawet jeżeli było ono kiedyś wynaturzone, czyli działało na szkodę swoich obywateli.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Dziecko w przedszkolu to wie,
"Poszkodowani przez SB nie udzielali zgody na zbieranie i ujawnianie żadnych informacji na swój temat."
że status pokrzywdzonych otrzymują również TW, ponieważ donosili jedni na drugich, bo nie wiedzieli o sobie wzajemnie!
TW nie może być wśród pokrzywdzonych, bowiem są
z tego przywileju wykluczeni. Jeżeli są na obu listach, to jest to błąd IPN. Gdy ktoś jest na liście TW, to status pokrzywdzonego mu nie przysługuje. Na ten temat nie ma żadnych dyskusji i wątpliwości. Jeżeli w przedszkolu czyta się ustawę o IPN, to przedszkolaki też to wiedzą.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Tak zgadza się, najbardziej pokrzywdzeni są ci TW,
na których żaden inny TW nie doniósł.
Paranoja
esbecka mnie nie interesuje.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
A nie mówiłem -
http://prawica.net/node/12543#comment-255232! Wystarczyło kilka minut i mamy kTosia, na którego nikt nigdy zapewne żadnych kwitów nie zbierał, bo i po co.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Oczywista oczywistość
Gdy IPN przygotowuje publikacje, w których podawane być muszą dane osób należących do kategorii 1., musi uzyskać zgodę osoby zainteresowanej lub jej najbliższej rodziny. Również wtedy, gdy podawane fakty bez ujawniania nazwiska mogłyby umożliwić identyfikację zainteresowanego.
Wydawało mi się tak oczywiste, że akta osób inwigilowanych i pokrzywdzonych nie będących współpracownikami bezpieki muszą pozostać tajne (choć ja bym postulował oddanie ich razem ze wszystkimi kopiami zainteresowanym), że nie wspomniałem o tym w pytaniach sondy.
Nie wiem, czy jest ktokolwiek (wśród głosujących za otwarciem) kto uważa, że trzeba ujawnić akta pokrzywdzonych. Zdziwiłbym się bardzo, gdyby ktoś taką opcję w ogóle brał pod uwagę.
pozdrawiam przepraszając wszystkich jeśli pytania kogokolwiek zmyliły (rozumiem, że mój przedmówca także tylko rozważał teoretyczne możliwości nie biorąc takich pomysłów serio).
TBM
Panie TBM, nawet w tej dyskusji są tacy hurtownicy, którzy
uważają, że jeżeli ktoś sprzeciwia się ujawnianiu akt osób inwigilowanych, to na pewno ma coś na sumieniu i się boi.
Dziennikarze "robiący w polityce" podsycają napięcie na ten temat. W "NCzasie" przeczytałem wczoraj, że wszyscy teraz mają się bać, bowiem IPN rozpracowuje kolejne środowiska pod kątem ich współpracy z SB, w tym właśnie dziennikarzy.
Pamięta Pan, że nie tak całkiem dawno PiS i jego akolici forsowali powszechną autolustrację? Ta autolustracyjna atmosfera wciąż wisi w powietrzu i działacze tej partii niejednokrotnie będą szantażowali słabych ludzi hasełkami typu "nie chcesz ujawniać wszystkich akt, to znaczy, że byłeś agentem". I słabi ludzie im ulegną.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak