Pamiętajmy

Kiedy 22 lipca 1944 roku zaczęło instalować się w Polsce przedstawicielstwo cywilizacyjnej dziczy ze wschodu, przystąpiono niezwłocznie do „dorzynania watah”. Trochę to trwało, gdyż ostatniego partyzanta RP Józefa Franczaka ps „Lalek” zabito półtora roku po pierwszym koncercie niebiesko-czarnych, w roku wydania płyt grupy The Beatles, Please Please Me i With The Beatles oraz cztery miesiące po szczęśliwym powrocie na Ziemię Walentyny Tierieszkowej.

Ta symboliczna data, to 22 październik 1963, czyli 19 lat i trzy miesiące od ogłoszenia wydrukowanego w Moskwie manifestu.

Komuna w Polsce tak naprawdę do samego 89 roku miała tylko dwóch śmiertelnych wrogów.

Opozycję niepodległościową i Kościół.

Tu nie bawiono się w ceregiele, o czym świadczy symboliczny los „Lalka” i cała masa mordowanych księży, z których ostatni, tacy jak Zych, Suchowolec czy Niedzielak zostali zgładzeni w trakcie Magdalenki, okrągłego stołu i toastów wznoszonych przez Kiszczaka i „niezłomnych opozycjonistów”.

Doradcy „Solidarnośći”, którzy opanowali związek, w Kościele widzieli podobnie jak komuniści olbrzymie zagrożenie i konkurencję do panowania nad stadem owieczek. Nie ma co się dziwić, gdyż swego czasu sami gorliwie wyznawali miłość „ojcu narodów”.

Antykomunizm, wrogość do ZSRR i niepodległościowo-religijna symbolika 10 milionowego ruchu napędziła strachu tak komunistom jak i osławionym doradcom.

Oto jak relacjonował 2 grudnia 1981 roku panujące nastroje ambasador NRD w PRL Neubauer

Szyfrogram do kierownictwa NRD (2 grudnia 1981 r.) wg archiwów STASI

„Część decydujących doradców "Solidarności" rozpoznała już obecną sytuację i wie o zmianie sytuacji. Mają więcej strachu niż zakładaliśmy i zaczynają ratować skórę. Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów "Solidarności" Geremkiem 1/ (ścisłe kontakty z międzynarodówką socjaldemokratyczną, osobiste kontakty z Kreisky'm 2/ i innymi). Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy "Solidarnością" w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat "Solidarności" musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może - kontynuował Geremek - tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne”.

Jeszcze nie raz przyjdzie nam oglądać spektakle mające na celu wbić w każdą pojedynczą polską głowę to, kogo ma czcić i podziwiać, a o kim zapomnieć. Nawet, jeżeli uczestniczą w tym instalowaniu aureoli niektórzy hierarchowie kościelni dowartościowując swoich odwiecznych wrogów, to my pamiętajmy o tych, którzy zginęli za Boga, Honor i Ojczyznę.

Data manifestu

za Wikipedią:

Manifest PKWN - tzw. Manifest Lipcowy – odezwa do narodu polskiego ogłoszona 22 lipca 1944. Jako miejsce ogłoszenia podano Chełm. W rzeczywistości został podpisany i zatwierdzony przez Stalina w Moskwie 20 lipca 1944, gdzie wydrukowano pierwszy nakład "trzyszpaltowy", a następnego dnia został ogłoszony w audycji radiowej Związku Patriotów Polskich. W Chełmie tekst manifestu "dwuszpaltowy" wydrukowano dopiero 26 lipca.

U nich wszystko jest kłamstwem.

"Doradcy

"Doradcy „Solidarnośći”, którzy opanowali związek, w Kościele widzieli podobnie jak komuniści olbrzymie zagrożenie i konkurencję do panowania nad stadem owieczek"

Tia, i z tej nienawiści do Koscioła zrodziło sie to, że jedną z pierwszych dezyzji rządu Mazowieckiego, "opanowanego przez doradców Solidarności" było przywrócenie religii w szkołach, choc prosty lud specjalnie nawet nie naciskał, a w ślad za tym - ekspresowe, jak na ówczesne standardy, tempo w oddawaniu majątku kościelnego...
Robi pan z ludzi nie mniej porzadnych, a bardziej zaangazowanych od pana - niegodziwców, a z biskupów, prymasów, papiezy - idiotów.

Owszem, to możliwe, aby podsłuchany w socjaldemokratycznych gremiach Geremek mówił na początku grudnia 81, że konfrontacja jest nieunikniona. To dobrze swiadczy o jego wyczuciu realizmu. I owszem, mógł prognozować rozwiązanie siłowe i pokierowanie ruchem zwiazkowym przez władzę, w stronę oczekiwaną przez rezim. Po to własnie był stan wojenny. W którym Geremek nie internował, a był internowany...
Co to dla pana, nie? Wszystko kamuflaż i przygotowanie, do tego, co miało się zdarzyć całą dekadę poźniej...

Zeby choć raz napisał pan coś o czym wie na pewno, o czym słyszał na własne uszy, albo - jeszcze lepiej - sam brał pan w tym udział...
Teraz sięga pan do akt Stazi. Nawet nie do samych akt, a do krązących przekazów o tym, co w nich miedzy innymi jest. A widział pan ten dokument? Zna jego oryginalną tresc i formę? Jest pan tłumaczem? Z niemieckiego? Powtarzam pytanie: jest pan tłumaczem? Nieważne. Prosze zaprotokółować: nieważne.

Bo jeśli i te akta nic nie wniosą, za dwadziescia lat zanurzy się pan w aktach Kremla, to z naczy w tym, co inni ludzie - oczywiście nieskazitelnie uczciwi - wiedzą o nich w taki sposób, w jaki panu pasuje...Nie ufam panu, ze względu na metodę.

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

W sprawie Geremka...

to i Kultura paryska niewiarygodna?

1995 r "Kultura" (nr 9/516) autor Tomasz Mianowicz - historyk, odznaczony Krzyżem Kawalerskich Orderu Odrodzenia Polski.

Prezydent Kwasniewski też

Prezydent Kwasniewski też ma w zwyczaju mówic, że "wychował sie na paryskiej Kulturze... I co? Strasznie sie tym uwiarygodnił w pańskich oczach? I strasznie uwiarygodnił "Kulturę"?

To o czym pan pisze i pisze Mianowicz to był tylko "raport ambasadora"...
"Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika
Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz"...

W literalną wiernośc faktom w takim raporcie nie tylko można, ale wrecz nalezy wątpić. Przywódcy NRD też potrzebowali alibi dla swej ewentualnej sasiedzkiej pomocy. A wiadomo przecież, że to nie zaprzyjaźniona władza ma o nią prosic, a bratni naród...

Sam Giedroyć nie musiał lubić Geremka, bo chocby to Centrum Kultury Polskiej było reżimową konkurencją dla jego "Kultury".
Ale jakos poźniej Geremek zabiegał o splendory dla Giedroycia, w parlamencie europejskim, sam był lauretatem jakichś nagród przyznawanych przez ludzi wywodzacych się z tego kręgu i gosciem oraz prelegentem semminariów ( pod patronatem prezydenta Kaczyńskiego i rodziny Giedroycia) o roli paryskiej Kultury...

To jest: Jerzy Kałwak

Na "Kulturze" paryskiej wychowało się sporo cenzorów oraz

liczna grupa esbeków. Nie jest ważne, co się czyta, ale kto czyta i co chce wyczytać.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Pan idzie jeszcze dalej

Nie czytając Pan już wie, że to nie może być prawda, skoro źle świadczy o Geremku

To jest: Jerzy Kałwak

Pamiętając tamte czasy, p. Kokoszkiewicz, spróbujmy

zakwestionować informacyjną wartość tego szyfrogramu, w tym konstatacje Geremka w nim zawarte:

"„Część decydujących doradców "Solidarności" rozpoznała już obecną sytuację i wie o zmianie sytuacji. Mają więcej strachu niż zakładaliśmy i zaczynają ratować skórę. Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów "Solidarności" Geremkiem 1/ (ścisłe kontakty z międzynarodówką socjaldemokratyczną, osobiste kontakty z Kreisky'm 2/ i innymi). Nie wierzyłem własnym uszom. Geremek oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy "Solidarnością" w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna. Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat "Solidarności" musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji „Solidarność” mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę. Być może - kontynuował Geremek - tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po konfrontacji nowa władza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej kontynuować pewne procesy demokratyzacyjne”.

Czyż, zestawiając ze sobą różnorodne źródła, dzisiejszy badacz nie doszedłby do takiej charakterystyki ówczesnego sposobu myślenia o tym, co wówczas mogło w Polsce się wydarzyć? Jeżeli dzisiaj jakiś publicysta zestawia informacje z różnych źródeł np. na temat skutków zainstalowania w Polsce tarczy rakietowej, to czy za lat kilkanaście będzie odpowiedzialny za to, że udało mu się coś przewidzieć? Darujmy sobie wyszukiwanie na cudzym tyłku zagojonych dawno wrzodów.

Mogę się z panem zgodzić, że oceny Geremka w kilku punktach były nietrafne, a jego ocena siły władz nadmiernie zachowawcza i tchórzliwa. Nie on jeden był taki. Nie będę wytykał palcami osób dziś bardzo eksponowanych.

Zgodnie z zastosowaną przez pana formułą program M. Dzielskiego należałoby ocenić jako program zdrady narodowej.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: Jerzy Kałwak

P. Kokoszkiewicz ciągle szuka

papierów na tego, jak mu tam?, Dzielskiego?
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: max55

Swietny tekst, Panie Mirku

szkoda, ze niezrozumialy dla wielu, dla ktorych Bog, Honor i Ojczyzna niewiele znacza.

max55

Symboliczny los "Lalka"

Ostatnią akcją oddziału "Lalka" był napad rabunkowy na kasę Gminnej Spółdzielni w Piaskach.

Otoczony przez oddział ZOMO "Lalek" został wezwany do poddania się, sam wybrał walkę, w której zginął.

Działalność partyzantki poakowskiej nie miała wpływu na polityczną sytuację Polski w latach 1945-89.

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Wiekszość oddziałów

partyzanckich w ten sposób zdobywało fundusze.
Sięgając dalej w historię okaże się, że i Piłsudski to zwykły bandzior rabujący pieniądze.
Zburzyć pomniki "Lalka", Piłsudskiego i innych, a w to miejsce masowo ustawić popiersia Kuronia i Michnika.
Oto Polska i Polacy.

Znam polityka...

...bardzo tutaj chwalonego, który o Piłsudskim pisze:
"Bandyta z Bezdan".
Leszek.

działalność partyzancka nie miała skutków politycznych

Proszę traktować zdanie nr 1 poprzedniej wypowiedzi, jako uzasadnienie zdania nr 3.

Akurat o Józefie Piłsudskim mam bardzo złe zdanie.

O Jacku Kuroniu i Adamie Michniku również mam bardzo złe zdanie.

To jest: Degrelle

Trochę nie na temat, trochę...

Przepraszam bardzo, że nie na temat, ale mam pytanie w kwestii technicznej. Czy może Pan kasować posty na swoim blogu, np ten, który właśnie napisałem?
Pytam bo pierwszy raz skasowano mój komentarz, na czyimś blogu.

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

Autor bloga moze ...

Autor bloga moze zmienic tresc swego wlasnego tekstu, lub usunac go calkowicie. Nie moze jednak usuwac i zmieniac cudzych komentarzy. Nie moze tez calkowcie usunac zainicjowanego watku. Moze to zrobic tylko Administrator PN.

usuwanie

cytuję ProCon:
Nie moze tez calkowcie usunac zainicjowanego watku. Moze to zrobic tylko Administrator PN.

W całości tekst wraz z komentarzami autor również może usunąć. Ale tylko autor swój własny tekst.

pozdrawiam
TBM

To jest: Degrelle

Dziękuję

hymm... trochę mnie Panowie zasmucili, bo to oznacza, że zostałem ocenzurowany przez Admina, zadając proste pytanie czy to prawda, że 1/3 postów na blogu została usunięta.
Ciekawie tu u Państwa :)

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

chyba niedoporozumienie

cytuję Degrelle:
zostałem ocenzurowany przez Admina, zadając proste pytanie czy to prawda, że 1/3 postów na blogu została usunięta.

Nie widziałem Pańskiego postu, więc trudno mi się wypowiadać, ale wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by to był powód. Być może padł Pan ofiarą systemu ;-) - bo jeśli usuwany jest jakiś komentarz - to nikną również te, które są na niego odpowiedzią i wszystkie "niżej na drzewie odpowiedzi".

Jeśli to był głos w dyskusji - to może poleciał jakiś "wyżej"?

pozdrawiam
TBM

To jest: Degrelle

Blog nieszczęsnego Azraela

Pewnie ma Pan rację, wykoszono mnóstwo wpisów a mój znajdował się pod wpisem, który zarzucał Adminowi usunięcie 2 dyskutantów z PN i 1/3 postów.
Zdarza się...
_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

Zdarza się...

Zdarza się ... Nie Panu jednemu ... Mnie tez sie przytrafilo i tez pod tekstem Izraela, tylko ze w innym blogu. Ale nie zaluje wcale, bo sam sie podlozylem. Tak jak sie spodziewalem, moj wpis trafil do zlikwidowanego obecnie "piekielka," gdzie przez dwa miesiace wywolywal usmiech radosci wsrod niektorych z zagladajacych tam osob.

To jest: Gryzia

Admin wszystko usuwa co nie jest po jego myśli,

i wszystkich, którzy na ten temat mają czelność się odezwać (tzn. sytuacji na blogu Azraela).

To jest: BTadeusz

Plecie Pani jakieś takie "myśli nieprzemyślane"...

Proszę poczytać moje opinie o treściach azraelowych...
Suchej nitki na nich nie zostawiłem.

Ale osobie nie czyniłem uwag.
( z wyjątkiem, kiedy wprowadził temat własnej działalności publicystycznej - wówczas - (sam chciał) - przejechałem się po jego warsztacie)
I nic nie zniknęło.
============
PS.
A gdzie fotka?-:)

To jest: Gryzia

p. Tadeuszu, ma Pan tutaj coś do powiedzenia, to proszę się

wstawić za mną, żeby Admin nie kasował mnie "uporczywie", bo to bez sensu. Adresów emailowych można mieć dużo nieskończenie i to nie jest sposób, aby kogoś "zlikwidować".
Wie Pan dobrze, tak jak i ja, że niektórzy mają tu specjalne względy i mogą nawet innych obrażać i nic im za to nie jest, a inni nie mogą nawet wyrazić tego co myślą, bo jest im to poczytane za złe.
Zdjęcie będzie wkrótce. O ile Admin nie wykasuje mnie wcześniej.

To jest: BTadeusz

Panie Tosiu,

ja jestem "autorytetem" samozwańczym i nieformalnym.
Zdarzyło mi sie talkże przez miesiąc "grzać ławę".
Należy oficjalnie (MAILEM) zobowiązać się do :
1. rezygnacji z haseł demokratyzujących PN.
2. Przestarzegania reguły jednej jedynej : "AD MERITUM" - NIE - "AD PERSONAM".
(to się streszcza do rezygnacji z inwektyw i głoszenia prawd "ogólnie znanych" - jako uzasadnienia "tykania" osób - których nawet najbardziej nie lubimy)
Adminowi serce skruszeje, poprosi o załacznie fotki i mozna zacząć "z twarzą".

Zachęcam, pozdrawiam, życzę sukcesu.
(acha, prosze odpuścić sobie sztuczki z mnożeniem nicków)

To jest: Gryzia

Co to znaczy "demokratyzujących" PN?

I co to są "prawdy ogólnie znane"?

To jest: BTadeusz

Pani Tosiu.

Tracę cierpliwość.
Jeśli chce Pani wprowadzać własne zasady na prywatnej stronie, to nie znajdziemy porozumienia.
Wolność jest WEWNĄTRZ ograniczeń.
Jeśli ograniczeń nie ma - nie ma sensu słowo wolność - bo, cóż by znaczyło.

"A "róbta co chceta" - na PN - się nie przyjmie.

Jeśli Pani "nie złapała" o co chodzi, to radzę szukać witryny bardziej "zdemokratyzowanej".
Mnie, ani innych z PN - tam Pani nie spotka.

To jest: Gryzia

Nie chcę wprowadzać własnych zasad, broń Boże!

Tylko nie rozumiem co to znaczy "demokratyzacja", czy nie mogę czegoś nie rozumieć?
I nie rozumiem tego drugiego terminu, mówię zupełnie powaznie. Może ma Pan jakiś przykład.

To jest: BTadeusz

No najogólniej, to idzie o to,

żeby większość mogła przegłosować sprzeciw wobec decyzji Admina.
I żeby Admin musiał ulec temu werdyktowi - to byłaby demokratyzacja PN.

To jest: Gryzia

A "głoszenie prawd ogólnie znanych"?

co to jest? Ma Pan jakiś konkretny przykład. Jeśli nie, to nie będę wnikać.

O "demokratyzacji" rozmiem. To dlaczego nie jest to wpisane w regulaminie. Ja wczoraj postulowałam, aby wpisać to do regulaminu, że Admin może wykasowac każdego, jeśli uzna to za stosowne. Przecież to nie jest demokratyzacja, tylko coś zupełnie przeciwnego. Uważam, że wpisanie tego tekstu jest uczciwe, skoro PN ma taką formę. Regulamin w tej treści, jak jest teraz wprowadza w błąd, bo jest demokratyczny, ale nie jest przestrzegany.
Ja nie mam nic przeciwko "nie demokratyzacji", ale niech to będzie zapisane.

To jest: BTadeusz

Zażalenia kierować prosze do Sądu Najwyższego.

Moja cierpliwość sie wyczerpała.

Niedopuszczalne stosowanie "prawd ogólnych", to określenie kogoś np.: "dureń, bo w Boga nie wierzy".

KONIEC WYJASNIEŃ.

To jest: Gryzia

A czy znowu napisalam coś "ad personam"?

To jest: BTadeusz

A co Pani napisała?

?

To jest: Gryzia

I to nie są sztuczki, tylko internet, jedyna

ostoja wolności na tym padole zniewolenia jednych przez drugich.

Panie Tadeuszu, oczyma wyobrażni widzę Pana jako poczytnego

autora 366 stronicowego poradnika poprawności politycznej i zasad dyskusji. Napisany dowcipnie będzie się sprzedawał jak ciepłe
bułeczki, a jego największa poczytność bedzie wśród polityków.
Anna

To jest: BTadeusz

Czuję się skonsternowany...

zwłaszcza tą "poprawnością polityczna".
Dla mnie polega ona na tym, aby pewnych tresci NIE PRZEKAZAC. Ja hołduję zasadzie, że każdą prawdę (nawet "smiertelną") da się wyartykułować nie zabijając przeciwnika.
-:)

Nie przekazywać treści, np jakich?

Anna

To jest: BTadeusz

No że ktos ma inny kolor, zapach...

Nie zna Pani tych zasad?
-:)

Nie rozumiem, czy chodzi Panu o prawdziwy zapach, czy tylko

wyimaginowany zapach, który przypisuje się komuś inne rasy?
Jadąc polskim tramwajem czuje się też różne zapachy, wynikajace
z niedomycia, albo przeperfumowania...
Czy inny kolor jest powodem, ze Pan nie uznaje tego człowieka
rownego sobie?
Czy uważa Pan za poprawne wołanie za Murzynem: "Ty asfalt",
albo "Patrzcie, poszedł Murzym, o...tam..."
Pracuję w środowisku bardzo kolorowym. Lubię niektórych Murzynów,
a niektórych nie, bo mają wredny charakter, ta sama zasada
odnosi się do rasy białej i żółtej.

Anna

To jest: BTadeusz

Zostańmy przy kolorach.

O zapachach nic nie wiem z autopsji.
Ale nie wierzę Pani, że to wymyślone.

Nie wierżę, że żyd nie ma się za lepszego od goja.
Nie wierzę w parę innych rzeczy.

Kolor skóry widzę.
Murzynów zapytałbym, czy chcą innego prawa, niż biali, wiedząc, że Dekalog jest równy dla wszystkich. Czy chcą coś w nim zmienić.
Na korzyść...
Czego????????????????????????
KOLORU SKÓRY, KTÓREGO, JAK PANI TWIERDZI - NIE MA!

Zapachy nie są wymyślone, Wlosi twierdzą, ze tam gdzie są Polacy

wszystkie pomieszczenia śmierdzą kapustą. Ja z praktyki wiem,
że Hinduskie ubrania śmierdzą przyprawą cury, podobno Zydzi
kiedyś kojarzyli się z cebulą albo czosnkiem...

"Nie wierżę, że żyd nie ma się za lepszego od goja."

A ja nie wierzę, ze Pan nie czuje się lepszym od Cygana...
Slązacy uważają sie lepszymi od Goroli, czy jakoś tak.

Co do tego dekalogu, to nie bardzo wiem o co chodzi.
Kolor skóry jest, ale to nie oznacza, że od koloru zależy
jakość człowieka.

Anna

To jest: BTadeusz

Dlatego na "poprawność polityczną" nie idę...

Rozróżniam kultury, rasy i je wartościuję.

Nie uważam że wszyscy są, równo szarzy.

No i mają być dotacje dla szkół za proporcje białych, do "białych inaczej"?
Mogą czarni mordować częściej, niż biali?

Aaaa... i nie chcę, aby mój wnuk miał kolorowe dzieci.
Nie chcę.
Pani rozumie?

"Rozróżniam kultury, rasy i je wartościuję."

Czyli zakłada Pan z góry, że student o określonym kolorze
skóry jest studentem zdolniejszym, a o innej mnie zdolnym,
nie uwzglednia Pan, że może być bardziej pracowitym.

Nie wiem o jakie dotacje Panu chodzi.

Biali są częścikej pedofilami, wsród czarnych prawie się nie
spotyka.
Czarni przestępcy są przeważnie z Karaibów; Jamajka, Haiti,
z Afryki to są w Kanadzie przyzwoici, mili i dobrze wykształceni ludzie.
Anna

To jest: BTadeusz

Po co miałbym zakładać?

Chodzi o dotacje na universytetach w USA.

U nas miejliśmy jednego z Kamerunu.
Rozpulił AIDSA na ponad sto poprawnych politycznie panienek.
Skeryzwdzony przez segregację rasową.
A Pani twuerdzi, że niezdolny.
Nie chcę nie - głąba, ale nie chcę - czarnego zięcia.
Egal, czy z Jamajki, czy z Kamerunu.
Chwalić Boga jeszcze niewolników nie potrzebujemy.

To jest: dante_alighieri

co Panu czarni takiego zrobili?

A jakby bylo niewolnictwo to by sobie Pan jednego kupil?

To jest: BTadeusz

Nic.

100 panienkom z Warszawy zafundował AIDSA.
Teraz będę się składał na jego więzienie (został skazany) i na leczenie panienek.
Chce sie Pan dolozyc?

To jest: dante_alighieri

sensacja rewelacja

murzyn w warszawie. Ludzie na ulicy rozdziawaja geby. Ilus tam Polakow ukradlo samochody w niemczech teraz siedza tamw pudle czy to oznacza ze nie powinni tam wpuszczac Polakow?
Zgodnie z PAna logika wszyscy kisili by sie we wlasnym sosie( ok wiem ze wielu tak lubi).Bo sa "u siebie" tylko gdzie takie cos prowadzi.
Dobra rozumiem, nieinteresuje to Pana, Pan siedzie u siebie, nie jezdzi i nie jest Pan zainteresowany tym zeby ktos przyjezdzal do Pana, mozna i tak.

To jest: Ireneusz

Pisze pan głupoty

myląc rasizm z obiektywizmem.
Jest pan aż tak poprawny politycznie, że goniłby pan do upadłego białego złodzieja, a czarnego zostawił w spokoju?
Jeśli Billa Cosby, czy jak to się pisze, nazwano rasistowską świnią, bo powiedział, że większość Murzynów to zwykłe nieudaczne lenie, a jeśli inni śmieją się z Busha, który Nelsona Mandelę nazywa Afroamerykaninem, to co my - zwykli ludzie - mamy o tym myśleć?
Ja osobiście sprzeciwiam się z wszelkich sił, aby ktoś mi wmawiał, że czarny człowiek jest lepszy ode mnie. Niech ten czarny po prostu będzie ode mnie lepszy, to sam to zauważę.
To moja odmiana słowa rasizm, BTW.
Czarnego nazwę czarnym, białego białym, lenia nazwę leniem, Żyda nazwę Żydem. Jeśli to oznacza rasizm - fajnie - jestem z tego dumny.
A propos zięcia - czarnego - każdy ma jakąś wizję zięcia i nigdy nie oznacza to rasizmu. Współczuję każdej kobiecie, która wybiera i daje się nabrać na jego "europejskość" wyjeżdżając z nim do jego "murzyńskiego" kraju. Krewną - nawet siłą - bym przed tym przestrzegał. I nie pomoże tu żadna poprawność polityczna, bo to nie my, a ONI mają ją głęboko w d...pie. Życie to nie przedszkolne zasady wpojone panu przez lewicowych nauczycieli - panie Dante.

To jest: dante_alighieri

ciekawe

Nie jestem rasista ale...
Przed czarnym zieciem bym przestrzegal ( bo jest czarny)a jesli to dobry czlowiek?
Kazda rasa ma swoich meneli biala tez ( zlodziei, narkomanow itp) JAk dotad to my okradalismy czarnych a nie odwrotnie a caly czas wynajndujemy w nich wady( ktorych chyba sami nie mamy).
Lewicowosc nie ma tu nic do rzeczy bo do lewicy mi daleko, bardzo daleko.Czy wyznacznikiem prawicowosci jest rasism?( no w ogolnym mniemaniu chyba tak).

To jest: Gryzia

p. Dante, Panu się troche wszystko pogmatwało.

Nikt nie może być rasistą we własnym kraju. Tak jak nikt nie może być złodziejem we własnym domu.

Można byc złodziejem we

Można być złodziejem we własnym domu. Mozna byc wlaścicielem domu i kraść prąd. I można mieć dom na wyłaczną własność , także w związku małżeńskim i można tej żonie, z którą się mieszka, ( a ona ma rozdzielność majątkową) cos ukraść, np świeżo przez nią zakupioną bizuterię. I wtedy tez się jest złodziejem we własnym domu...

To jest: Gryzia

Prądu nie kradnie się z własnego domu tylko

z eletrowni.

Kradnie się z elekrowni,

Kradnie się z elekrowni, ale kradnąc - siedzi się we własnym domu. No, dopóki nie złapią...Ale niech będzie. A w tym drugim przypadku?

To jest: Gryzia

Prowokuje mnie Pan.

"A w tym drugim przypadku?"

Celowo to zamilczałam, bo myslę, że nie chce Pan czytać, tego co myślę na temat małżeństwa, które ma rozdzielność majątkową.
Możliwe, że Pan jest w takim związku i urażę Pana.

Ach tam...

Możliwe jest wszystko. Śmiało...:)

To jest: Gryzia

To odpowiem Panu pytaniem:

czy lubi Pan mieszkać pod jednym dachem z obcymi ludźmi?
Dla mnie małżeństwo, które ma rozdzielność majątkową, to jest właśnie coś takiego.

To jest: samograf

"to jest właśnie coś takiego"

A skoro obcych z zasady się nie lubi, to można ich do woli okradać?

To jest: Gryzia

Nie tak.

Jeśli ktoś przyjmuje do swego domu obcego, to niech się nie dziwi, że go okradł pewnego pięknego dnia.

To jest: dante_alighieri

"obcego" w jakim sensie?

To "swoj" mnie nie moze okrasc?Co to za logika.

To jest: Gryzia

Żona, mąż, dziecko, matka, ojciec nie może okraść.

Rodzina to rodzina.
Choć zdarzają się tacy wykolejeńcy, którzy potrafią podać do sądu własnego syna, bo wyniósl z domu biżuterię.

To jest: BTadeusz

Panie Dante - ostatnia próba...

Pan chyba czuje, ze Pańskie argumenty nie są warte polemiki?...

Z obyczajowoscią to jest tak:
Kobieta (takze bardzo młoda) ma mieć prawo do własnego brzucha.
Ma mieć prawo posługiwania się nim, obsługiwania nim, etc... "oczyszczenia" go, nawet, ajk go murzyn "pobrudził".

No fajnie, ale gdyby to Pańska córka?
Albo gdyby syn pani Gretkowskiej przyprowadził jej potencjalną (taką) synową?

Że przypomnę Owsiaka zapytanego co by zrobił, jakby się dowiedział, że jego córce ktoś podstawił narkotyki - "zabiłbym".

Więc z tą tolerancją, to sprawa wygkląda na hipokryzję - ale nie w momencie, kiedy sie Pan troszczy o swoje potomstwo, tylko kiedy głosi Pan "tolerancję obowiązkową dla wszystkich" - mając otoczenie za durniów wirzących, że Panu marzy się wnuczek murzynek od urodzenia zarażony AIDSem - od urodzenia, i synowa co dzień odrabiajaca nadgodziny w agencji...

Dociera do Pan ta podwójna moralność?
Czy nie dociera?

To jest: dante_alighieri

no i tu sie nie zgadzam

ciagle Pan przywoluje dekalog tu dekalog tam i co z tego? Mnie zalezy zeby moj syn ( bop corki nie mam) mial dobra zone a czy ona bedzi eczarna, bial czy zielona to mi wie Pan kalafiorem zwisa.
Mysle ze z corka by bylo podobnie.Chodzio to zeby byla szczesliwa a nie zeby zadowalaal chore ambicje czy fobie tatusia.Wole zeby byla z dobrym czarnym niz z bialym pijakiem np.
Jak czarny to od razu ma HIV no nie?
Rece opadaja

To jest: BTadeusz

HIV - nie od razu - razem jako tło dla erupcji dla Pańskiego

relatywizmu.

A co do reszty...
To jest Pan człowiekiem dla mnie niezrozumiałym.
Obyczajowość w której się poruszam, której się poddaję, jako wyroczni prawa - postawiłaby Pana, jako odmieńca w stosunku do naszej grupy.

I, jęsliby procedury wiekszościowe miały decydowac o stanowieniu prawa, to niestety, nieprędko doczekałby się Pan speełnienia własnych zyczeń.

A co "powinno byc" zdaniem jakiejś niezrównoważoniej mniejszosci ... to... czy warto o tym dyskutować?...
Panu sie chce?
-:)

To jest: dante_alighieri

tzn co?

Mamy XXI wiek, ine kazdy zyje zamkniety w swojej wsi.No gdyby priocedury wiekszosciowe to pewnie zyli bysmy w osobnych krajach. Pan w takim gdzie kazdy wyg;lada jednakowo i ma za zle innym ze sa inni.Ja moge zyc z "innym" w jednej klatce schodowej, Pan chyba nie.To nie jest samo to ze "ma Pan prawo". Sam jezyk.
"odmiency" i tym p[odobne, nie kazdy czlowiek inny niz Pan to odmieniec, a moze to Pan jest |"odmieniec"?majacy wszystkim za zle?
Wokol mnie nie wszyscy musza byc tacy jak ja.

To jest: BTadeusz

No i wyszedł z Pana mniejszościowy antydemokratyczny zamordysta

A taki z Pana był tolerancjusz...
no, no...
Jak slepy na dyszel...

To jest: dante_alighieri

a dlaczego?

czy nie mozna nalezac do wiekszosci nie miec nic przeciwko mniejszosciom? Ta mozliwosci wydaje sie Panu taka dziwna?
Gdzie tu zamordyzm? JA pozwolil bym Panu zyc jak Pan chce, to raczej Panu siebie nie pozwolil by mi na takie zycie.

To jest: BTadeusz

A Pan by kupił boeinga, gdyby ktoś zaproponował?

Może Pan wyłączy ten dopalacz inteligencji?
Bo nie nadążam...

Dotacje, czy stypendia?

Rozumiem Pańską niechęć do Kameruńczyka, wkazal wyższość rasową
i uwiódł Polki. Reszta wszystko się zgadza, generalnie porządni
rodzice z innych ras też nie chcą białych synowych.
Co do tych niewolników to są niestety stereotypy.
http://en.wikipedia.org/wiki/Micha%C3%ABlle_Jean
Anna

To jest: BTadeusz

Pani Aniu, ja sie nie tłumaczę przed Panią,

Ja PANI tłumaczę.
Bo na moje oko, to Pani ma coś ze wzrokiem.

Wnuk oglada filmy o Murzynach.
Np. "Skazani na Shinshank" (chyba nie pomyliłemtytułu), czy "White nights" - Skolimowskiego.
Nie tylko o Tysonie, czy jakoś tam...

Uwazam, że lepiej aby mieszkali w Afryce, czy w GB - skąd przyjechał Kameruńczyk...
A żydzi w Izraelu, albo w NY, ewntualnie w Londynie...
Po oni u nas?

Pewnie ma Pan rację, tylko to biali ich sprowadzili do Ameryki

itp. Ja nie usprawiedliwiam nikogo. Tylko uważam, że osądzać należy
pojedyńczych ludzi, a nie całe narody. Przecież choba nie zgodzi
się Pan z twierdzeniem, że Polacy są rasistami, albo antysemitami?

Anna

To jest: BTadeusz

No to niech się martwią - nam wystarczą irackie reperkusje.

A nie zmieniają naszą kulturę i tradycję, bo im "zeszło z nogi"...
Nas też traktują jak Murzynów - (wizy).
No słowem - mają coś z głową. Ani chybi...
Nie sądzi Pani?

A Polacy?
Moim zdaniem są partiotami.
Patriotyzm implikuje ksenofobie - taka bardzo pozytywną, z której jestem dumny.

Mogę się ztym zgodzić i zrozumieć Chodzi mi cały czas, żeby

nie pogardzać ludzmi przed ich poznaniem.
Rozumiem, że nie zaprasza Pan do Polski jednakowo białych ze wschodu
jak i kolorowych z innych kierunków świata i nie dla tego, że są gorsi, ale, że najlepiej sie Pan czuje we własnym gronie.
Rozumiem i szanuje. CNU.
Anna

To jest: BTadeusz

Wartościuję nie znaczy gardzę.

Szanuję wewnętrzną hierarchię wartości, jeżeli jest spójna - i kultywuje tożasamość narodową.
Ale rozpieprzanie dwu tożsamości, aby wywołać zadną - to mnie przerasta.

To jest: dante_alighieri

pozytywna ksenofobia

Co drugie zdanie przywoluje Pan dekalog. To jest jakas paranoja.

To jest: BTadeusz

A bo mam taki ciasny moher.

I mam takie "widzimisie", zeby wszystko było zgodne i z dekalogiem i z konstytucją.

Pan sam sobie zasady moralne wymyśla?
Jak często? (jesli to nie tajemnica?)

To jest: dante_alighieri

rasizm tez Pan tam wyczytal?

No nie wymyslam ich sam ale dziwie sie czasami co ludzie znajduja wtym dekalogu czytaja go chyba do gory nogami.

To jest: samograf

Ja wszystko rozumiem, ale...

Czy Persowie muszą stadami zaludniać szkoły dentystyczne?
Czy musi być tylu pakistańskich lekarzy na oddziałach kardiologicznych?
Czy naprawdę tylu Marokańczyków i Turków musi robić maturę?
Przecież mamy jeszcze tyle porządnych białych dzieci, które nie mogą sobie dać rady ze skończeniem podstawówki.

To jest: Degrelle

hymm...

Panie samografie... hymmm... ten tego... eee... oni też... oni też są biali...
;)

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

To jest: R1a1

Co do Marokańczyków można mieć pewne wątpliwości:

P.S. Proszę zwrócić uwagę na drzewku (b), kto jest najbardziej zbliżony pod względem genetycznym do Polaków. Jakieś wnioski?

Winnetou i jego bracia?:)

czy Hindusi?
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

To jest: R1a1

Eno nie, Winnetou był akurat Francuzem

cytat:

Pierre Brice (ur. 6 lutego 1929 w Breście) – francuski aktor, pamiętny odtwórca roli Winnetou w serii niemiecko-włosko-jugosłowiańskich westernów.

... choć jego związku z Polską też są wyraźne:
cytuję WIKIPEDIĘ:

Wcześniej zagrał Jana Ketusky'ego (czyli Skrzetuskiego) we włoskiej ekranizacji Ogniem i mieczem (Col ferro e col fuoco, 1962).

To co z tym drzewkiem?

-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

To jest: R1a1

Eno nic. Na dendrogramie (b) najbardziej zbliżonymi do Polaków

pod względem genetycznego podobieństwa okazali się północni Hindusi.

cytuję WIKIPEDIĘ:

Ariowie, Aryjczycy - lud indoeuropejski, który w okresie od XIX do XIV wieku p.n.e. rozprzestrzenił się w dolinie Indusu, wypierając z niej inne ludy - prawdopodobnie Drawidów. W późniejszym okresie zasiedlili cały Półwysep Indyjski, dziś są uważani za przodków większości Indusów. Nazwa 'Ariowie', 'aryjski' pochodzi od wyrazu arya ('wysoki'), występującego w językach staroindyjskim, staroperskim i awestyjskim, określającego właśnie ludy, które ich używały, czyli Aryjczyków, Indów i Irańczyków.

P.S. Ale autorami pracy, z której pochodzi ten wykres są dwaj Hindusi, więc trzeba zachować pewną ostrożność.

To jest: Jerzy Kałwak

Zgodnie z klasyfikacją grup językowych

należymy do grupy używającej jednego z języków wywodzących się z pnia praindoeuropejskiego. Stwierdzono to na podstawie analizy najstarszych języków posiadających zabytki piśmiennictwa. Nasz system gramatyczny i fonetyczny jest zbliżony do tego, co znamy z sanskrytu. Jeżeli są jeszcze inne wskazówki na bliskie powinowactwa Polaków z Hindusami, to potwierdza to jedynie spostrzeżenia językoznawców, ale nie jest to całkiem nowa wiedza.

"SANSKRYT - Od dawna uznaje się powszechnie, że sanskryt jest dalekim kuzynem wszystkich języków indoeuropejskich z wyjątkiem fińskiego, estońskiego, węgierskiego, tureckiego i baskijskiego. Poza tymi pięcioma wszystkie języki Europy wywodzą się od wspólnego przodka, którym była grupa dialektów używanych przez plemiona żyjące na stepach południowej Rosji około 2000 lat przed Chr." - http://www.sanskryt.stalwol.pl/sanskryt.html
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl

To jest: samograf

Kawał z brodą i "Geografia seksu"

W parku na ławce siedzi atrakcyjna kobieta i czyta książkę. Dosiada się do niej facet. Chce ją poderwać, więc zagaja.
- Jaką książkę pani czyta?
- "Geografię seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli, że się przedstawię? Nazywam się Mojżesz Winnetou.

To jest: Degrelle

Ciekawości

Proszę łaskawie o link, bo mnie temat zainteresował niezmiernie.

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

Nie Łucznik a Rybak:)

-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?

To jest: Degrelle

Że Pan też takie rzeczy na sieci wyłapuje...

Nigdy wcześniej nawet nie słyszałem o istnieniu filogenetyki a tu proszę takie coś!
Dziś już za późno na drążenie tematu dalej, ale jutro nie omieszkam poszperać w sieci głębiej. Dziękuję.

_____________

Wiem, że moje poglądy nie są popularne, ale mnie nie zależy na popularności...

To jest: dante_alighieri

te dzieci to sa "porzadne" bo sa biale

czy biale bo porzadne? Skoro maja problemy ze skonczeniem podstawowki to chyba az takie blyskotliwie nie sa?
A Persowie? Zabronic!!!
Po co im matura.

To jest: samograf

No właśnie

Porządne, bo poczciwie i z kościami dobre.

To jest: dante_alighieri

notak:)

porzadne bo swoje:-)

To jest: BTadeusz

Szkoły dostają dotacje, jeśli procent

tych...no właśnie - jakie tu słowo ma byc, aby było czarno bez słaowa czarno (no nie wiem jak są w stanie to wyartykułować) - przekracza określoną liczbę.

Nie wiem jak jest w USA. W Kanadzie szkolnictwo jest jednakowo

bezpłatne dla wszystkich.
Dotacje na co?
Anna

To jest: Gryzia

Z czy to, że jest pracowitszy zmienia fakt, ze jest mniej

zdolny. Studiować nikt mu nie broni.
p. Anno, to że ludzie są równi, nie znaczy, że nie są zróżnicowani, różnorodni, nie są jednolici. To chyba dobrze, prawda?
Czarni są inni od białych i to widać na pierwszy rzut oka.
A tak sobie czasem myślę, jak by wyglądal czarny, gdyby zbielał, albo biały człowiek, gdyby zczerniał. Bo przecież oprócz tego koloru jest jeszcze tyle szczegółów w wyglądzie różniących, że mogłoby być to niezwykle śmieszne.

Wszystko prawda, więc jakie jest problem?

Co tym wywodem Pani udowadnia?
Anna

To jest: Gryzia

Myślę, że trzeba pogodzić się z faktem, że czarni są od

nas inni i że są często dla nas przykrzy i trudno nam znieść ich obecność, zwyczaje, pogaństwo itd. itp. Trzeba się z tym pogodzić. Ja przynajmniej jestem z tym pogodzona i do Afryki jechać nie zamierzam.

To jest: BTadeusz

o!.... to, to...

Podziwam żydów i Żydów w Izraelu,
Murzynów w Afryce, (znam Senegalczyka o wyższej od wielu białych godności własnej.)

Ale nie chcę modyfikować własnej kultury z powodu amerykańskiej buty i braku wyobraźni.

Jakby im było mało nierozwiązanych u siebie problemów rasowych, pakują