
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Cały pogrzeb na nic
Autor: adamkuz, wt, 22/07/2008 - 20:07
To miał być wspaniały pogrzeb. O wspaniałą oprawę „uroczystości państwowej” zadbali hierarchowie Kościoła katolickiego pełni wyrozumiałości dla ateisty i przodownika walki o świeckość państwa. Na wysokości zadania stanął sam prezydent RP wychwalając zasługi zmarłego, który w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblika” porównał Kaczyńskich do Putina stwierdzając, że "Mają takie same autorytarne i nacjonalistyczne tendencje, takie same ambicje, już potępione przez historię". Donald Tusk z kolei żalił się, że stracił przyjaciela przez którego odszedł kiedyś z Unii Wolności. Przemowy były mądre i wzruszające nawet w wykonaniu Wałęsy i Mazowieckiego. Mogliśmy się dowiedzieć, że zmarły był „wielkim politykiem” i własnoręcznie wprowadził nas do NATO. Profesor Samsonowicz porównał wybitnego specjalistę od marginesu społecznego w średniowiecznej Francji do Bobrzyńskiego i Lelewela. Wszyscy tak się starali. Było pięknie, podniośle i uroczyście. Niestety przydarzył się wypadek przypominający znaną anegdotę Franca Fiszera. Uczestniczył on kiedyś w pogrzebie na którym jeden z żałobników tak wychwalał zasługi zmarłego, że się kompletnie zaplątał i zamilkł. Wtedy Fiszer stwierdził głośno: „No i cały pogrzeb na nic!”. Co prawda na wczorajszej uroczystości nikt z mówców nie stracił rezonu ale jeden z nich powiedział stanowczo za wiele. Efekt jest ten sam. Tak oto przemawiał Adam Michnik: I zapamiętałem jedną z ostatnich rozmów, gdy Bronek proponował mi podpisanie listu przeciw fałszerzom pamięci; był autorem projektu tego listu. Czytamy tam: "Trudno pojąć intencje instytucji i ludzi, którzy podejmują obecnie kampanię oskarżeń i zniesławień wobec Lecha Wałęsy. Instytucja, która miała służyć narodowej pamięci, zamierza teraz podjąć działania niszczące tę pamięć. Wobec ofiary ubeckich prześladowań ci policjanci pamięci stosują pełne nienawiści metody tamtych czasów. Gwałcą prawdę i naruszają fundamentalne zasady etyczne. Szkodzą Polsce". I tak przez 40 minut. Co za styl, jakie słownictwo, że o wyczuciu miejsca i chwili nie wspomnę. Załatwianie politycznych porachunków nad grobem to widomy wyraz nowej świeckiej tradycji lekceważącej i znieważającej zmarłego. Trudno nie zgodzić się z Kataryną, która swoją notkę poświęconą wypowiedzi nadredaktora Gazety Wyborczej zatytułowała „Hiena cmentarna”. W myśl zasady de mortui nihil nisi bene nie będę pisał o przeszłości Bronisławia Geremka. Zrobią to za mnie inni podobnie jak ja wkurzeni wystąpieniem Michnika i nachalną próbą wprowadzenia kultu zmarłego tak wnikliwie opisanego jako profesor Lew w powieści Bronisława Wildsteina „Dolina nicości”. Znajdzie się masa chętnych do dokładnego przestudiowania życiorysu naszego nowego świeckiego świętego i nie powstrzyma tego nawet Gazeta Wyborcza rzucająca gromy na świętokradców. Nadymanie balonu ponad wszelki rozsądek a następnie przekłucie go tak, że zostaną tylko strzępy to w sumie obrzydliwe widowisko i nie budzi ono we mnie żadnej satysfakcji a raczej niesmak. Ale trudno – sam tego chciałeś salonie.
- O zmarłych mówimy
wt, 22/07/2008 - 22:44 | MaciekP
- O zmarłych mówimy dobrze, albo wcale - powiedział pastor nad grobem rewolwerowca i milczał przez pół godziny. ![]() U nas w Berdyczowie
wt, 22/07/2008 - 23:19 | Radek
na pogrzebie rzezimieszka Naftalego Rozenkranca nikt nie chciał wygłosić mowy pogrzebowej, aż znalazł się jeden żebrak i powiedział, że on powie kilka ciepłych słów. Ozwał sie tymi słowy: ![]() Czy pogrzeb ateisty
wt, 22/07/2008 - 23:20 | Radek
w murach kościoła nie jest profanacją zasługującą na ponowne jego wyświęcenie, chciałbym usłyszeć opinię jakiegoś biegłego w tej sprawie Na zdrowy rozum, jesli
śr, 23/07/2008 - 12:38 | Sławek
Na zdrowy rozum, jesli ateista może wejść do kościoła za życia, a przeciez może, i nie jest to profananacja murów świątyni, wymagająca świętej deratyzacji, to jego wizyta po smierci zasadniczo nie jest od tego różna. Sam pogrzeb nie jest warunkowym sakramentem, a msza święta może byc sprawowana w intencji ludzi niewierzących. Powiedzmy, że jest to ostatnia łaskawa próba przekonania pana Boga, aby zyczliwym okiem spojrzał na denata. Nadto w czasie mszy modlimy sie za innych, w tym pozbawionych łaski wiary. To ze przyklad wlasnie leży obok, tylko taki apel uwiarygadnia...Co prawda już nie wymodlimy dla takiego zmian w jego zyciu, ale może wymodlimy - jesli będzie to możliwe u Boga - jakiś czyściec, zamiast piekła? Albo odwrotnie, jeśli oceniamy, ze tak byłoby stosowniej. ![]() No właśnie...
śr, 23/07/2008 - 12:59 | BTadeusz
Niech wejdzie... Nie każdemu wiernemu jest ten zaszczyt dany... O jakim zaszczycie pan
śr, 23/07/2008 - 13:24 | Sławek
O jakim zaszczycie pan mówi? O zaszczycie bycia niewierzącym żydem, który lezy trupem w katolickiej bożnicy. Przeciez to wielkie zwycięstwo chrzescijaństwa i zgryzota dla niewiernych...Myślałem, ze już to uzgodnilismy. :) ![]() Autor,
wt, 22/07/2008 - 23:21 | max55
ja bym te mowe "hieny cmentarnej" odebral pozytywnie : Stwozyc "fundusz obrony przed hiena cmentarna" dla odwaznych dziennikarzy , historykow, ktorzy zaczeli by bez strachu przed JEJ pozwami sadowymi o NIEJ pisac i Polska szybko uwolniona zostanie od , za red Kwiecinskim z GaPo, najwiekszego szkodnika. Drugi w kolejnosci sam
śr, 23/07/2008 - 09:05 | Sławek
"Drugi w kolejnosci sam odszedł". Nie odchodzi się samemu, nawet na własną prośbę i z własnej ręki. Odchodzi się za sprawą "przebycia całej doczesnej drogi", jaka była nam dana do pokonania. Czasem trwa to tylko jedną chwilę ( i wystarczy), a czasem stulecie. Ciekawe
śr, 23/07/2008 - 03:08 | Ant
http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1831888 PIERWSZE ULICZNE KOLO PRZYJACIOL RADIA MARYJA - reakcja na poczucie bezsilności w paranoicznej rzeczywistości? Ciekawe
śr, 23/07/2008 - 06:52 | SylwesterP
Mysle ze nie wiele osob - poza autorem i kilkoma zorientowanymi osobami ze srodowiska pana Bodakowskiego na prawica.net - wie ze "Metropolita Warszawski" jest "masonem". Trochę mi głupio
śr, 23/07/2008 - 09:06 | Radtke
Kościół Powszechny utworzył Jezus Chrystus a stanowią Go wszyscy ochrzczeni i praktykujący na co dzień Naukę Jezusa Chrystusa. Pan Sylwester
śr, 23/07/2008 - 10:48 | Ant
Blizniacy mają dwie twarze, niby naturalne a jednak gra jaką prowadzą jest trudna do zrozumienia. Po raz kolejny zwycięża oportunizm? Można mieć wrażenie, że nad wszystkimi politykami czuwają jakieś szare eminencje i nawet spowiadają z zachowań "niewskazanych". Przy okazji poprawiono faux pas Michnika- "policjantów" zmieniono na "fałszerzy". ![]() Adam miał wizje: tłuste
śr, 23/07/2008 - 10:39 | Jan Bodakowski
Adam miał wizje: tłuste spocone karakany z IPN swoimi lepkimi paluchami rozgrzebują mogiłę Bronisława by sprawdzić czy był obrzezany. Michnik powiedział: I
śr, 23/07/2008 - 21:30 | Tornado
Tego zblazowanego lewaka nie stać nawet na to, żeby w takim momencie powstrzymać w cuglach swoją nienawiść do prawdy i ludzi odmiennie od Niego myślących. Majestat śmierci jest niczym dla tej KPP-owskiej progenitury. |
Bronek ale ty i fajny !!!
Proces budowy pomnika ruszył. Bronek będzie patronował ulicom i placom, szkołom i urzędom.Niech żyje , niech żyje , niech żyje !!!
Niech żyje Nasz Kontakt Służbowy !!!
Swoją drogą Michnik dał niezły popis na pogrzebie.
Takie mamy czasy, że nikt
Takie mamy czasy, że nikt chama nie przywołał na miejscu do porządku.
Mnie martwi, że autorytet moralny,
jakim jest Kościół Katolicki, bierze udział w szopce uświęcającej komunistów i ich byłych agentów. To jest wielkie rozczarowanie. Wydawało się nam, że zakopanie p. Geremka w ziemi mogą załatwić między sobą sami komuniści i ich byli agenci. A jednak myliliśmy się. Nie rozumiem powodów wystawiania katolików na taką próbę.
Czy Jaruzelski, Kiszczak, Urban i Michnik też dostaną takie pompatyczne msze żałobne w obrządku katolickim?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Za siebie, proszę
Znam większe próby.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Panu
się ta szopka spodobała? Jeśli tak, to dlaczego?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Nie oglądałem
Nie słuchałem.
Nie płakałem.
Starczy.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
I pewnie nie przeczytał Pan tego,
co ja napisałem. To skąd ta polemika z moim głosem? Czy tumiwisizm jest właściwy dla postawy rzymsko-katolickiej?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Przeszedł Pan od
"Mnie martwi", do "Wydawało się nam", poprzez "myliliśmy się" aż po "katolików".
Mój "tumiwisizm" ma granice.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Pisząc "katolików"
miałem na myśli tylko katolików rzymskich.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Niejasne
kto decyduje o tym, kim jest, od kiedy, na jakich warunkach: "rzymski katolik"?
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Żadna to zagadka:
Żadna to zagadka: Kościół katolicki a jako "szef" w ostateczności papierz. Z kościoła można przeć nawet wylecieć! Takie to proste. A nawiasem mówiąc mieliśmy też i pochówek dla samobójczyli, którą też niemal kanonizowano...
Przypuszczam, że i kapitanowi Piotrowskiemu
nie poskąpią nabożeństwa, jeśli okadzą dymem np. generała Kiszczaka, godnego czekistowskiego następcy Feliksa Edmundowica, generała Jaruzelskiego, wybitnego spadkobiercy marszałka Żukowa, czy Urbana i Michnika, działaczy pracujących na odcinku mediów, wybitnych spadkobierców redaktorów naczelnych "Prawdy", m.in. Mikołaja Bucharina i Michała Susłowa.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Nie poprawia Pan samopoczucia
ani mnie, ani sobie. Nie wiem, co na ten temat mówi katechizm, ale gdyby jakiś znawca zechciał sprawdzić i podać do wiadomości, byłbym stokrotnie wdzięczny.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Cytat z katechizmu:
1680 Wszystkie sakramenty, a zwłaszcza sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego, miały na celu ostatnią Paschę dziecka Bożego, która przez śmierć wprowadza je do życia w Królestwie niebieskim. Wówczas spełnia się to, co wyznajemy w wierze i nadziei: "Oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie".
I. Ostatnia Pascha chrześcijanina
1681 Chrześcijański sens śmierci ukazuje się w świetle Misterium Paschalnego Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, w którym złożyliśmy naszą jedyną nadzieję. Chrześcijanin, który umiera w Chrystusie Jezusie, "opuszcza to ciało i staje w obliczu Pana".
1682 Dzień śmierci jest dla chrześcijanina, po zakończeniu jego życia sakramentalnego, dopełnieniem nowych narodzin rozpoczętych na chrzcie; jest ostatecznym "upodobnieniem" go do "obrazu Syna", którego udziela namaszczenie Duchem Świętym; jest uczestnictwem w Uczcie Królestwa, zapoczątkowanej w Eucharystii, nawet jeśli zachodziłaby jeszcze potrzeba ostatecznego oczyszczenia, by móc przywdziać szatę godową.
1683 Kościół, który jak matka nosił sakramentalnie w swoim łonie chrześcijanina podczas jego ziemskiej pielgrzymki, towarzyszy mu na końcu jego drogi, by oddać go "w ręce Ojca". Ofiaruje on Ojcu, w Chrystusie, dziecko Jego łaski i w nadziei składa w ziemi zasiew ciała, które zmartwychwstanie w chwale. Ofiarowanie to dokonuje się w pełni w czasie celebracji Ofiary eucharystycznej. Błogosławieństwa, które ją poprzedzają i po niej następują, są sakramentaliami.
II. Celebracja pogrzebu
1684 Pogrzeb chrześcijański jest obrzędem liturgicznym Kościoła. Posługa Kościoła powinna w tym przypadku jasno wyrażać rzeczywistą łączność ze zmarłym, a także ożywiać uczestnictwo zgromadzonej wspólnoty w obrzędach i głosić jej życie wieczne.
1685 Różne obrzędy pogrzebu wyrażają paschalny charakter śmierci chrześcijańskiej oraz odpowiadają sytuacjom i tradycjom każdego regionu; dotyczy to także koloru liturgicznego.
1686 Obrzędy pogrzebu (Ordo Exsequiarum) liturgii rzymskiej proponują trzy formy pogrzebu, odpowiadające trzem miejscom ich sprawowania (dom, kościół i cmentarz). Bierze się również pod uwagę, co dla rodziny ma szczególne znaczenie, jakie są zwyczaje lokalne, czego wymaga kultura i pobożność ludowa. Przebieg celebracji jest wspólny wszystkim tradycjom liturgicznym i zawiera cztery główne momenty:
1687 Pozdrowienie wspólnoty. Obrzęd pogrzebu rozpoczyna się pozdrowieniem w duchu wiary. Do bliskich zmarłego kieruje się słowa "pocieszenia" (w rozumieniu Nowego Testamentu jest to moc Ducha Świętego w nadziei). Wspólnota zebrana na modlitwie oczekuje także "słów życia wiecznego". Śmierć jednego z jej członków (lub jej rocznica, siódmy lub trzydziesty dzień po niej) jest okazją, którą powinno się wykorzystać na zwrócenie uwagi na to, co przekracza perspektywy "tego świata", i na doprowadzenie wiernych do prawdziwych perspektyw wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego.
1688 Liturgia słowa Liturgia słowa w czasie pogrzebu wymaga tym bardziej szczególnego przygotowania, że w zebranej wspólnocie mogą znajdować się wierni, którzy rzadko uczestniczą w liturgii, oraz przyjaciele zmarłego niebędący chrześcijanami. Zwłaszcza homilia powinna "unikać rodzaju literackiego pochwalnej mowy pogrzebowej" oraz ukazywać misterium śmierci chrześcijańskiej w świetle Chrystusa Zmartwychwstałego.
1689 Ofiara eucharystyczna. Gdy celebracja ma miejsce w kościele, Eucharystia stanowi centrum paschalnej rzeczywistości śmierci chrześcijańskiej. Wtedy właśnie Kościół wyraża swoją skuteczną jedność ze zmarłym, ofiarując Ojcu, w Duchu Świętym, ofiarę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Prosi on wówczas, by jego dziecko zostało oczyszczone z grzechów oraz ich skutków i zostało przyjęte do paschalnej pełni Uczty w Królestwie niebieskim. Przez celebrację Eucharystii wspólnota wiernych, a szczególnie rodzina zmarłego uczy się żyć w łączności z tym, który "zasnął w Panu", przyjmując Ciało Chrystusa, którego zmarły nadal jest żywym członkiem, modląc się za niego i z nim.
1690 Pożegnanie zmarłego. Żegnając zmarłego, Kościół "poleca go Bogu". Jest to "ostatnie pożegnanie, jakie wspólnota chrześcijańska oddaje swemu członkowi, zanim jego ciało będzie wyniesione i pogrzebane". Tradycja bizantyjska wyraża je przez pocałunek zmarłego.
W tym ostatnim pozdrowieniu "śpiewamy dla uczczenia jego odejścia z tego życia i rozstania się z nami, ale także dlatego że nadal trwamy w komunii i w zjednoczeniu. Śmierć nie oddziela nas od siebie, ponieważ wszyscy zdążamy tą samą drogą i odnajdziemy się w tym samym miejscu. Nie będziemy nigdy rozłączeni, ponieważ żyjemy dla Chrystusa i teraz jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem, idąc ku Niemu... Wszyscy razem będziemy kiedyś w Chrystusie".
Katechizm mówi o tym, jak Kościół celebruje pogrzeb chrześcijanina, a nie pogrzeb niechrześcijanina. W pogrzebie chrześcijanina mogą uczestniczyć niechrześcijanie, tylko że w omawianym przypadku niechrześcijanin był tym chowanym. Ale w razie czego daje się takie rzeczy załatwić. Najważniejsze, by chowany był autorytetem moralnym, bo wiara widocznie niespecjalnie waży.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Kodeks Prawa Kanonicznego
Mówi on:
Skoro Mszę celebrował sam arcybiskup Nycz to widocznie uznał, że Geremek, który był ateistą, nie jest notorycznym heretykiem i apostatą.
Trudno polemizować z arcybiskupem.
Najwyraźniej tak uznał.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Prosze raz mi darowac polskie znaki:-)
a nie zastanawia Pana to ze Kosciol byl strona porozumienia okraglego stolu? Ze byl lacznikiem miedzy "opozycja" a ferajna z PZPR? Siedzac przy stole przedstawiciele Kosciola poblogoslawili ten deal ( nie za darmo wszak). NIe mamy ustawy reprywatyzacyjnej prawda? Obywatele czekaja na zwrot skradzionego mienia. Noo sa dwa wyjatki:-)
Zydzi i Kosciol prawda? Im oddali/oddaja w trybie administracyjnym.
Mowi Pan "agenci" tu i tam. Mysle ze ogladal Pan spektakl z udzialem agentow wlasnie.
Na sąsiednim grobie Jacka
Na sąsiednim grobie Jacka Kuronia jest jednak postawiony krzyż, a na co jednak nie odważono się w przypadku prof. Geremka. Co więcej: w tamtym pogrzebie uczestniczyło kilku księży katolickich, a w tym-ani jeden (mowa o samej ceremonii pożegnalnej na Powązkach i o momencie spuszczania trumny do grobu).
P
"Mnie martwi, że autorytet moralny,
Autor: Prawicowiec, wt, 22/07/2008 - 22:40
jakim jest Kościół Katolicki, bierze udział w szopce uświęcającej komunistów i ich byłych agentów."
wytlumaczeniem moze byc tylko stopien umoczenia KK we wspolprace z takimi "swietymi" jak Gieremek i jego mocodawcami.
Ja tam mysle , ze przebieg pochowku drogiego Bronislawa byl juz opisany ... w ustaleniach okraglego mebla.
Zniesmaczenie totalne !
max55
Spokojna Wasza Zniesmaczoność
Proszę wytrzymać do 23.12.2012.
Kamień na Kamieniu nie pozostanie.
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Powinienem sie
spatac p. Kociewiaka, dlaczego do 23.12.2012?
max55
Centuria VI
-----
Eeee ..., a może byśmy tak, Najmilsza(y), wpadli na dzień na Plac Zamkowy?
Pan sie pomylil, VII
max55
Umoczenie.
W ubiegłym tygodniu w TVP3 program Pod Prąd. Kazimierz Świtoń mówi: donosiło na mnie (~)140 osób. IPN odtajnił mi tylko (~) 25 w tym 4 księży w tym mój ówczesny proboszcz a aktualnie biskup tarnowski Skworc. O ile sobie przypominam Skworc wił się jak piskorz że broń Panie Boże - on nie szkodził nikomu. Pewnie zapomniał o Świtoniu wygłupiajacym się pod Krzyżem w Auschwitz. TW Filozofa podobno nie było na pogrzebie ale widziałem gościa w jarmułce. Może zastępstwo?
Dostaną na pewno !
Założę się z każdym że Michnik, Urban i jemu podobni otrzymają pogrzeb katolicki. Nasze duchwieństwo jest nadzwyczaj gorliwe w fetowaniu byłych komunistów i ochranianiu konfidentów we własnych szeregach.
Najważniejsze wypracował Azrael:
TUTAJ
Ani chybi katolicki pogrzeb nobilituje w Polsce
wierzących, niewierzących i innowierców.
--------------
http://jerzykalwak.aribo.pl
ZWŁASZCZA!!!! WSZELKICH HERETYKÓW.
Jakże niezmierne muszą być ich "zasługi", skoro najwyższi "pasterze" wyrazają "Mu" swój HOŁD? (W SUTANNACH!!!)
To bluźnierstwo i świętokradztwo!!!!!
Owi "arcy...) mogli sobie iść w orszaku i piać hymny w prywatnych garniturach (jeśli je mają)...
A Piłsudski jaki miał
A Piłsudski jaki miał pogrzeb? Ten socjalista...
Wielka niespodzianka, że możni tego świata moga liczyć na kazdy ziemski splendor... Tylko, co to tak naprawde zmienia?
Chodzi o gorycz? Że niby nie zasłużył, a ma? Co ma? Sześć stóp grobowej pustki nad głową? Na co nie zasłuzył? Na modlitwę i dobre słowo o tym, ze nie był bandziorem? Żaden biskup Geremka do nieba nie wprowadzi, ani mu tych wrót przed nim nie zatrzaśnie, jesli je sobie sam jakoś otworzył...Przez mur, jesli stanie na jego drodze, nie przeskoczy.
W Polsce ludzi żegna się z Bogiem. Po katolicku. Nawet tych mających z katolickim Bogiem na bakier. Chyba, ze ktos tego nie chce. Tak jak po katolicku udziela się ślubów i po katolicku się chrzci. Wystarczy okazac , ze to dla kogoś ważne.
Tu jest taka tradycja. I na pewno jest lepiej, jesli w roznych okolicznościach zycia i śmierci zabiega sie o obecnosc księzy, niż kiedy się ich odsyła do wszystkich diabłów...
No jakby grzebali "chowali" truchło Lenina,
to chyba wypadnie nam wysłać dar w postaci delegacji rangi najwyższej?
Może powinniśmy papieżowi delikatnie "dać do zrozumienia"?
Mówię: - Idź z Bogiem. I
Mówię: - Idź z Bogiem. I nie pytam, czy szedł, nie pytam, czy pójdzie...
Tylko Leninowi ? Osobiscie?
Czy chodzi Pan na wszystkie pogrzeby?
Szanownego profesora Pan zaszczycił?
Co pan z tym Leninem? Lenin
Co pan z tym Leninem? Lenin niech tez idzie z Bogiem. On juz policzony i zważony. Pan zdaje się uważa, że ostatnia posluga uświęca trupa, zmazuje jego żywe winy i dodaje mu splendoru? A ona, w przypadku katolików, także wobec niewiernych, jest tylko konsekwentną obecnością, az do końca, w takiej rzeczywistosci, w jakiej się całe życie obracamy, w rzeczywistosci grzechu. Nic przez to nie jest odpuszczone...Ani nie jest okazane nic, poza demonstracją naszej własnej wiary w finalne zwyciestwo dobra, nad złym...
Tylko przez szacunek dla słowa nie napisałem zbyt wiele.
Rzeczywiscie obowiazek miłosci bliźniego tak każe.
Jednak istnieje spora przestrzeń między życzliwoscią, a podniesieniem moralnym wszystkich pozostałych przy życiu "sprzymierzeńców i pobratymców" zmarłego.
Co wiąże sie jeszcze z tworzeniem wzoru dla młodych.
Życzyć Mu wypada dobrze - ale niekoniecznie tubalnym głosem i patetycznym gestem.
Tylko tyle.
Ale ciekawe byłoby tez
Ale ciekawe byłoby tez wiedziec, ilu sposród tych stojących z niewyraźnymi minami nad otwartym grobem, ma się ku nawróceniu. I to nie tylko w obliczu dojmującej ostateczności takiej chwili, ale także na skutek tej spokojnej, godnej i zwycięskiej obecności delegatów pana Boga...Chocby jeden...i byłoby warto, nie sądzi pan?
Aaaa-:)))) teraz Pan trafił w sedno...
Ciekaw jestem, czy AM stojąc na grobem i czytając na dobranoc Profesorowi cytaty z jego artykułów pomyślał, co JEMU będą czytać... całą Gazetę?...
Co po nim zostanie...
Jakie zasługi, jaki heroizm Mu z jego życiorysu wynajdą....
Oj, gdyby tak pomyślał, może i by się nawrócił...
-:)
Skoro my o tym myślimy, że
Skoro my o tym myślimy, że mogliby pomyśleć, to może któryś z nich jednak był pomyślał??? Znaczy, dobra robota:)
+
-:)
Przecież ON już ... no dla niego czas nie istnieje... dla Niego nie ma przerwy z zyciorysie.
On otworzy oczy, jakby tej przerwy w ogóle nie było...
Czasu kołowrót, bezduszny kat
Daje wytchnienia chwile krótką
Na sen. Sekundę, czy milon lat
trwający - nie wiemy....
Choć furtką
do wieczności śmierć może się stać.
Czas stanie. Oczy otwierając
wstaniemy jak ze snu. Można bać
się? Tak. Boga w sercu nie mając.
Już jest.
Tu, lub tam.
Ale ciekawe byloby tez
Ale ciekawe byloby tez wiedziec, ilu sposrod tych stojacych z niewyraznymi minami nad otwartym grobem, zdeklaruje sie na masonow. Bo juz od teraz wystarczy sie nawrocic juz po smierci.
Nawrócić się po śmierci?
Nawrócić się po śmierci? To ciekawa idea. Ale, wie pan, Bóg może jednak na to nie pójść...Mniejsze ryzyko jest, na chwilę przed.
Jedenaste: nie mieszaj.
Nie znam szczegółów teologii New Age; być może tam "nic nie jest odpuszczone", być może ostatnia posługa jest "tylko konsekwentną obecnością", a stopień w hierarchii ziemskiej jest automatycznie przenoszony na "tamten świat".
Nie znam także wszystkich "tendencji" w teologii chrześcijańskiej, ale chyba nikt jeszcze nie zniósł zasady: jakie życie, taka śmierć.
Sakrament Eucharystii (ustanowiony przez Chrystusa) praktykowany w życiu, choćby jeden raz przed samą śmiercią, daje w tej ostatniej sekundzie nadzieję... na życie wieczne w Obecności Ojca. A sądzić nas będzie Ten, który umarł na krzyżu i zmartwychwstał.
Pogrzeb katolicki (obrządek) ateisty lub innowierca nie jest oddaniem mu honorów, nie jest też nawracaniem Pana Boga na poglądy zmarłego. Jest po prostu żałobną maskaradą i obrażaniem uczuć religijnych takich szarych katolików jak ja.
A do zbawienia (każdego) podobno wystarcza sam żal za grzechy i wiara w Miłosierdzie Boże.
inpefessa
Bardzo pięknie, po bożemu,
ale nie wtedy, gdy ma miejsce publiczne zgorszenie, czy przysłowiowe żarty z pogrzebu. W Ewangelii jest mowa o tym, że większa jest radość w niebie z jednego nawróconego, niż z 99 sprawiedliwych. Jednak nawrócenie jest konieczne.
Tu zresztą nie chodzi o dobre intencje, ale o przepisy prawa kanonicznego. Sakramenty i sakramentalia katolickie są po prostu dla katolików.
P.S.Gdzieś czytałem, że ktoś zażyczył sobie pogrzebu katolickiego dla swego ukochanego psa.
inpefessa
No i właśnie taki pogrzeb
No i właśnie taki pogrzeb przecież się odbył...
Pogrzebu J.Pilsudskiego prosze nie porownywac
z pogrzebami roznych kanali komunistyczno-zydowskiej proweniencji, SzanPanie Slawku.
Aj, aj, aj "Tu jest taka tradycja. "
"Tu jest taka tradycja. I na pewno jest lepiej, jesli w roznych okolicznościach zycia i śmierci zabiega sie o obecnosc księzy, niż kiedy się ich odsyła do wszystkich diabłów..."
Kreuje sie nowa, swiecka tradycja o zabieganie wytypowanych, przychylnych ksiezy. Do "stolika", do katafalku, zapewne na konsolacje itd. Bo tych nieprzychylnych, niepokornych "odeslano do diabla". Tak w kazdym razie mysleli "odsylajacy".
Cyt: “A przed kim ten teatr?
To tokowanie jest wyraźnie na pokaz.
KTO JEST ADRESATEM?”
My, Panie Tadeuszu. Ogłupić, sprostytuować normalność i czekać na efekty. Tak myślę.
Skoro
według oficjalnej wersji p. Geremek był wielkim Polakiem, patriotą, bohaterem, człowiekiem o nieskazitelnym profilu moralnym, dostojnikiem, przyjacielem wielkich tego świata, to mu przysługuje pogrzeb z fanfarami, wartami honorowymi, premierami, prezydentami, biskupami i telewizją. To kwestia hierarchii.
Gdyby w tejże hierarchii p.Geremek reprezentował wartość zerową lub ujemną, miałby inny pogrzeb.
Kościół katolicki nie miał jakiegoś konfliktu z Geremkiem, więc nie istniał powód, aby się dystansować.
W pańskiej prywatnej opinii być może p. Geremek stał nisko, ale WAŻNI LUDZIE, którzy byli na jego pogrzebie, uważali inaczej.
O tym kto jest wysoko w hierarchii decydują ci, którzy są wysoko w hierarchii.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Oddanie hołdu, to uznanie wartości, i, pewnej - wyższości.
Kościół jest instytucją. "Ideową".
Zmarły był jej obojętny.
Jeśli Hierarchowie mieli dla Niego szacunek osobisty nie religijny - winni go (ewentualnie) okazać cywilnie i prywatnie, a nie potwierdzać go autorytetem Kościoła poprzez symbole liturgiczne.
Tak uważam. Ale to jedynie pogląd.
Duchowni "rozdarci moralnie" winni uczestniczyc w takiej "imprezie" ewentualnie w szatach czarnych, najsurowszych. Bez jakichkolwiek insygniów.
To budziłoby jakąś formę szacunku wobec ich "prywatności"... choć...?...
=============
To nie Kosciół Polski żegnał obywatela (czy, jak napisano na trumnie - profesora) Geremka, tożegnał Go obywatel Gocłowski, obywatel Nycz... etc.
"DEATH BY GOVERNMENT"
CONTENTS
(...)
14. 1,072,000 Murdered: Tito's Slaughterhouse
(...)
Autor R.J. Rummel
Honory państwowe należały się,
ponieważ był reprezentantem Polski w U€. O tyle.
Dla Koscioła był zwykłym ateistą.
No chyba, że Kościół traktować jako instytucję polityczną, a "nieodżałowanej pamięci" - był (W ZIĄZKU Z TYM) - jakimś "krewnym" Kościoła.
Re: "według oficjalnej wersji"
Wedlug oficjalnej wersji marksistow Boga nie ma. Cala ta grupa "odchodzacych" to marksisci. Sadze, ze nie ma wiadomosci podanych przez odpowiedniego hierarche, ze ten, czy inny przeszedl na wiare katolicka, co byloby wyjasnieniem dla KATOLICKIEGO pogrzebu. No, chyba, ze sa dostojnicy koscielni stojacy okrakiem, jedna noga w marksistowskim ateizmie. Pogrzeb czlowieka to rytualny obrzed, nie widowisko, nie zaleznie, czy jest to pogrzeb islamski, czy judaistyczny, czy ateistycznego obrzedu.
Nie bierzmy udzialu w klace dla "nowych swiecko-chrzescijanskich tradycji."
Szkoda, ze pan zwatpil w
Szkoda, ze pan zwatpil w prawdziwosc zapisanego przez pana trzeciego zdania.