Wojna rosyjsko-gruzinska i rownowaga sil

Wojna rosyjsko-gruzinska i rownowaga sil

Rosyjska inwazja na Gruzje nie zmienila rownowagi sil w Eurazji. Byla po prostu zakomunikowaniem, ze rownowaga sil zostala juz przesunieta. Stany Zjednoczone pochloniete sa wojnami w Iraku i Afganistanie, potencjalnym konfliktem z Iranem oraz destabilizujaca sie sytuacja w Pakistanie. Nie maja strategicznej rezerwy sil ladowych i nie sa w stanie interweniowac na obrzezach Rosji. Stworzylo to Rosjanom szanse przywrocenia wplywow w dawnej strefie sowieckiej. Moskwa nie musiala przejmowac sie potencjalna reakcja Stanow Zjednoczonych lub Europy, gdyz inwazja nie zmienila rownowagi sil. Rownowaga sil juz byla przesunieta i zalezalo wylacznie od Rosjan kiedy maja oglosic to publicznie. Zrobili to 8 sierpnia.

Zacznijmy od przegladu paru ostatnich dni.

Noca w czwartek 7 sierpnia, wojska Republiki Gruzinskiej przekroczyly granice Poludniowej Osetii - secesjonistycznego regionu Gruzji funkcjonujacego jako niepodlegla jednostka od czasu upadku Zwiazku Sowieckiego. Uderzyly na stolice Tskhinvali znajdujaca sie blisko granicy. Sily gruzinskie ugrzezly probujac zajac miasto. Pomimo ciezkich walk, nigdy nie opanowaly w pelni ani miasta, ani reszty Poludniowej Osetii.

Rano 8 sierpnia, przy udziale sil pancernych, zmotoryzowanej piechoty i lotnictwa wojska rosyjskie wkroczyly do Poludniowej Osetii. Poludniowa Osetia miala nieformalne powiazania z Rosja i Rosja zareagowala by zapobiedz wchlonieciu regionu przez Gruzje. Rozwazajac szybkosc z jaka Rosjanie odpowiedzieli - w przeciagu godzin od gruzinskiego natarcia - Rosjanie spodziewali sie gruzinskiego ataku i byli juz w pozycjach wyjsciowych. Kontraatak zapalanowany byl staranie i przeprowadzony kompetentnie. W ciagu 48 godzin Rosjanie odniesli sukces w pokonaniu glownych sil gruzinskich i zmuszeniu ich do odwrotu. Do niedzieli 10 sierpnia, Rosjanie utrwalili swe pozycje w Poludniowej Osetii.

W poniedzialek Rosjanie rozszerzyli swa ofensywe na Gruzje atakujac na dwu liniach. Jedna zmierzala na poludnie z Poludniowej Osetii do gruzinskiego miasta Gori. Drugiego natarcie wyszlo z Abchazji - kolejnego secesjonistycznego regionu Gruzji powiazanego z Rosja. Celem natarcia bylo przeciecie drogi pomiedzy stolica Gruzji Tbilisi i jej portami. Przed tym Rosjanie zbombardowali juz lotniska wojskowe w Marneuli i Vaziani, oraz jak sie wydaje zniszczyli radary na miedzynarodowym lotnisku w Tbilisi. Te posuniecia spowodowaly, ze sily rosyjskie znalazly sie w odleglosci 40 mil od stolicy gruzinskiej i sprawily przerzut posilkow i zaopatrzenia ogromnie trudnym, w przypadku gdyby ktos chcial sie tego podjac.

Zagadkowosc gruzinskiej inwazji

Jest cos naprawde zagadkowego w tej prostej kronice zdarzen. Dlaczego Gruzini zdecydowali sie zaatakowac Poludniowa Osetie w czartek w nocy? W ciagu poprzednich trzech nocy mial miejsce ostrzal wiosek gruzinskich przez Poludniowych Osetyncow. Byl on moze bardziej intensywny niz zwykle, jednak wymiany artyleryjskie byly rutyna. Gruzini moze i nie walczyli dobrze, jednak wyslali dosc znaczne sily, ktorych zgromadzenie oraz wyposazenie musialo zajac co najmniej kilka dni. Posuniecie Gruzji bylo przemyslane.

Stany Zjednoczone sa najblizszym sojusznikiem Gruzji. Maja okolo 130 doradcow wojskowych w Gruzji, wraz z cywilnymi doradcami i kontrahentami zaangazowanymi we wszelkie aspekty dzialalnosci rzadu gruzinskiego i osob prowadzacych interesy w Gruzji. Jest niewyobrazalnym, ze Amerykanie byli nieswiadomi gruzinskich zamiarow mobilizacyjnych. Jest rowniez niewyobrazalnym, ze Amerykanie byli nieswiadomi tego, ze Rosjanie rozmiescili znaczne sily na granicy Poludniowej Osetii. Dane wywiadowcze pochodzace ze zdjec satelitarnych, nasluchow elektronicznych i bezzalogowych samolotow nie mogly przegapic faktu, ze tysiace zolnierzy rosyjskich przemieszczaly sie na wysuniete pozycje. Rosjanie wyraznie wiedzieli, ze Gruzini byli gotowi by zaatakowac. Jak to mozliwe, ze Stany Zjednoczone byly nieswiadome tego co robili Rosjanie? Biorac pod uwage sposob rozlokowania wojsk rosyjski, jak to mozliwe, ze analitycy z wywiadu przeoczyli prawdopodobienstwo, ze Rosjanie zastawili pulapke, liczac na to, ze gruzinska inwazja usprawiedliwi ich wlasny kontraatak?

Bardzo trudno wyobrazic sobie, ze Gruzini rozpoczeli swoj atak wbrew zyczeniom US. Gruzini polegaja na Stanach Zjednoczonych i nie sa w stanie sprzeciwic sie im. Sa wiec dwie mozliwosci. Pierwsza to ogromne fiasko wywiadu w wyniku ktorego Stany Zjednoczone nie mialy pojecia o istnieniu sil rosyjskich, albo wiedzialy o silach rosyjskich, ale wraz z Gruzinami blednie ocenily intencje Rosji. Druga to mozliwosc, to taka ze Stany Zjednoczone wraz z innymi panstwami patrzyly na Rosje przez pryzmat lat dziewiecdziesiatych, gdy rosyjskie sily zbrojne byly w stanie ruiny, a rzad rosyjski byl sparalizowany.

Jesli tak wlasnie bylo, to wskazuje to na zasadnicze realia nastepujacej sytuacji: Rosjanie zmienili sie dramatycznie, a wraz z nimi rownowaga sil w regionie. Z zadowoleniem skorzystali z okazji zademonstrowania, ze moga zaatakowac Gruzje, a Stany Zjednoczone i Europa nie zareaguja. Gdy idzie o ryzko, to nie widzieli zadnego. Militarnie - nie mieli przeciwnika. Ekonomicznie - Rosja jest eksporterem energii i radzi sobie calkiem dobrze. Faktycznie to Europejczykom bardziej zalezy na kupowaniu rosyjskiej energii, niz Rosjanom na sprzedawaniu im jej. Politycznie - Amerykanie bardziej potrzebuja Rosjan niz Rosjanie Amerykanow. Moskwa wyliczyla sobie, ze to byl wlasnie moment do ataku. Rosjanie szykowali sie do tego miesiacami i uderzyli.

Okrazanie Rosji przez Zachod

By pojac rosyjskie rozumowanie musimy spojrzec na dwa wydarzenia. Pierwsze to "pomaranczowa rewolucja" na Ukrainie. Z amerykanskiego i europejskiego punktu widzenia "pomaranczowa rewolucja" oznaczala tryumf demokracji i wplywow Zachodu. Z rosyjskiego punktu widzenia przedstawionego przez Moskwe wyraznie, "pomaranczowa rewolucja" byla finansowanym przez CIA wtracaniem sie w wewnetrzne sprawy Ukrainy, majacym wciagnac Ukraine do NATO i przyczynic sie do okrazenia Rosji. Prezydenci US George H.W. Bush i Bill Clinton obiecali Rosjanom, ze NATO nie rozszerzy sie na obszar bylego Zwiazku Sowieckiego.

Ta obietnica zostala zlamana w 1998 poprzez ekspansje NATO na Polske, Wegry i Republike Czeska oraz ponownie w 2004 poprzez ekspansje, ktora wchlonela nie tylko reszte bylych sowieckich satelitow Srodkowej Europy, ale takze trzy panstwa nadbaltyckie, ktore byly skladnikami Zwiazku Sowieckiego.

Rosjanie tolerowali to, jednak dyskusje o wlaczeniu do NATO Ukrainy oznaczaly fundamentalne zagrozenie dla bezpieczenstwa narodowego Rosji. Sprawiloby to, ze Rosja stalaby sie nie do obrony i zagroziloby destabilizacja Rosyjskiej Federacji. Kiedy Stany Zjednoczone posunely sie do sugestii ze Gruzja tez powinna byc wlaczona, wprowadzajac tym samym NATO na Kaukaz, publicznie wyrazona rosyjska konkluzja bylo, ze Stany Zjednoczone zamierzaly okrazyc i rozbic Rosje.

Drugim - pomniejszym wydarzeniem - byla decyzja Europy i Stanow Zjednoczonych poparcia odlaczenia Kosova od Serbii. Rosjanie sa zaprzyjaznieni z Serbia, jednak dla Rosji wazniejszym zagadniem byla obowiazujaca w Europie od II wojny zasada, wedlug ktorej w celu zapobiezenia konfliktom, granice panstw powinny byc niezmienialne. Jesli ta zasada mialaby byc naruszona w Kosovie, to dalsze przesuniecia granic - wlaczajac zadania niepodleglosci od Rosji przez rozmaite regiony - moglyby nastapic. Rosjanie prosili publicznie i prywatnie by nie dawac Kosovu formalnej niepodleglosci, ale kontynuwac jego nieformalna autonomie, co w praktyce oznaczalo to samo. Prosby Rosji zostaly zignorowane.

Wydarzenia na Ukrainie przekonaly Rosjan, ze Stany Zjednoczone zaangazowane byly w strategiczny plan okrazenia i zaduszenia Rosji. W oparciu o wydarzenia w Kosovie wyciagneli wniosek, ze ze Stany Zjednoczone i Europa nie byly sklonne rozwazac zyczen Rosji nawet w stosunkowo drobnych sprawach. To bylo punktem zwrotnym. Jesli pragnienia Rosji nawet w tak drugorzednych zagadnieniach nie moga byc spelnione, to najwyrazniej Rosja i Zachod sa w stanie konfliktu. Dla Rosjan pytaniem stalo sie jak na to odpowiedziec. Wstrzymawszy sie z odpowiedzia w Kosovie, Rosjanie postanowili odpowiedziec tam gdzie mieli w reku wszytkie karty: w Poludniowej Osetii.

Moskwa miala dwie motywy. Pierwszym - mniej waznym - bylo "oko za oko" w zwiazku z Kosovem. Jesli Kosovo moze byc ogloszone niepodleglym pod sponsorstwem Zachodu, to Poludniowa Osetia i Abchazja - dwa oderwane od Gruzji regiony - moga byc ogloszone niepodleglymi pod sponsorstwem Rosji. Sprzeciw Stanow Zjednoczonych i Europy bylby zwyklym potwierdzeniem ich hipokryzji. To bylo wazne na uzytek wewnetrznej polityki rosyjskiej, jednak drugi motyw jest znacznie wazniejszy.

Rosyjski premier Vladimir Putin powiedzial niegdys, ze upadek Zwiazku Sowieckiego byl globalna katastrofa. Nie oznaczalo to, ze chcial zachowac panstwo sowieckie. Oznaczalo raczej, ze rozpad Zwiazku Sowieckiego stworzyl sytuacje w ktorej bezpieczenstwo narodowe Rosji stalo sie zagrozonym przez interesy Zachodu. Dla przykladu zwrocmy uwage, ze podczas zimnej wojny St. Petersburg byl w odleglosci 1.200 mil od kraju bedacego w NATO. Dzis jest okolo 60 mil od Estonii - czlonka NATO. Dezintegracja Zwiazku Sowieckiego sprawila, ze Rosja otoczona jest przez grupe panstw w roznym stopniu wrogich rosyjskim interesom i pod silnym wplywem Stanow Zjednoczonych, Europy i w niektorych przypadkach Chin.

Odbudowa rosyjskiej strefy

Putin nie chcial odbudowy Zwiazku Sowieckiego, ale bardzo chcial odbudowy rosyjskiej strefy wplywow w rejonie bylego Zwiazku Sowieckiego. Do osiagniecia tego potrzebowal dwu rzeczy. Pierwsza bylo odbudowanie wiarygodnosci armii rosyjskiej jako sily bojowej - przynajmniej w kontekscie regionalnym. Druga bylo ukazanie, ze zachodnie gwarancje - wlaczajac czlonkostwo NATO - sa bez znaczenia w obliczu potegi Rosji. Nie chcial bezposredniej konfrontacji z NATO, ale chcial konfrontacji i pokonania sily, ktora byla blisko zwiazana ze Stanami Zjednoczonymi, miala wsparcie US, pomoc, doradcow i byla powszechnie widziana jako znajdujaca sie pod ochrona Ameryki. Gruzja byla idealnym wyborem.

Atakujac Gruzje w sposob jak to zrobili Rosjanie (kompetentnie jesli nie blyskotliwie) Putin odbudowal wiarygodnosc armi rosyjskiej. Jednak co jest znacznie wazniejszym, Putin zdradzil otwarta tajemnice: w czasie gdy Stany Zjednoczone uwiklane sa na Bliskim Wschodzie, amerykanskie gwarancje sa bezwartosciowe. Ta lekcja nie jest przeznaczona do konsumpcji przez Amerykanow. To jest cos, co z rosyjskiego punktu widzenia powinninni przetrawic Ukraincy, mieszkancy Azji Srodkowej i panstw nadbaltyckich. Faktycznie jest to lekcja, ktorej Putin chce udzielic tez Polsce i Republice Czeskiej. Stany Zjednoczone chca ulokowac w tych krajach instalacje systemu obrony przeciwko rakietom balistycznym, a Rosjanie chca by zrozumiely one, ze zgadzajac sie na to zwiekszaja swe ryzko, a nie bezpieczenstwo.

Rosjanie wiedzieli, ze Stany Zjednoczone potepia ich atak. Wlasciwie to jest to Rosjanom na reke. Im glosniej wielcy przywodcy krzycza, tym wiekszym jest kontrast z ich niemoca, podczas gdy Rosjanie - tak jak chcieli tego - ukazuja, ze amerykanskie gwarancje sa pustym gadaniem.

Rosjanie wiedza tez cos, co ma istotne znaczenie. Dla Stanow Zjednoczonych Bliski Wschod jest znacznie wazniejszy niz Kaukaz, a Iran jest szczegolnie waznym. Stany Zjednoczone chca by Rosjanie uczestniczyli w sankcjach przeciwko Iranowi. Jeszcze wazniejszym jest, ze nie chca by Rosjanie sprzedawali bron Iranowi - zwlaszcza wielce skuteczny system obrony powietrznej S-300. Dla Stanow Zjednoczych Gruzja jest marginalnym zagadnieniem; Iran jest zagadnieniem centralnym. Rosjanie sa w stanie stworzyc powazne problemy dla Stanow Zjednoczonych nie tylko w Iranie, ale rowniez sprzedajac bron innym krajom, jak np. Syria.

Tak wiec Stany Zjednoczone maja problem - musza albo zmienic kierunek swej strategii z Bliskiego Wschodu na Kaukaz, albo powaznie ograniczyc sie w reakcji na Gruzje, by uniknac rosyjskiej kontry w Iranie. Nawet jesli Stany Zjednoczone mialyby teraz ochote na kolejna wojne w Gruzji, to musialyby przemyslec rosyjska odpowiedz w Iranie oraz byc moze w Afganistanie (nawet gdy interesy Moskwy i Washingtonu sa tam obecnie zblizone).

Innymi slowy, Rosjanie wpedzili Amerykanow w slepy zaulek. Europejczycy, ktorym w wiekszosci brakuje sil ekspedycyjnych uzaleznieni sa od rosyjskiego eksportu energii, maja nawet mniej opcji do wyboru. Jesli nic wiecej sie nie stanie, to okaze sie, ze Rosjanie dowiedli, iz powrocili do roli regionalnej potegi. Rosja nie jest swiatowym mocarstwem, jest jednak liczaca sie regionalna potega z wielka iloscia broni nuklearnych i gospodarka, ktora obecnie jest w niezlym stanie. Przekonala tez kazdy kraj na swych obrzezach o potrzebie przemyslenia stanowiska w stosunkach z Moskwa. Jesli idzie o Gruzje, to Rosjanie gotowi sa zazadac rezygnacji prezydenta Mikhalia Saakashvili. Ich opcja jest sila wojskowa. Chcieli tego dowiesc i dowiedli.

Wojna w Gruzji jest zatem publicznym powrotem Rosji do statusu wielkiego mocarstwa. To nie jest cos co sie po prostu zdarzylo - nastepowalo stopniowo odkad Putin objal wladze i z nasilajaca sie intensywnoscia w ciagu minionych pieciu lat. W czesci jest to skutkiem wzrostu potegi Rosji, ale bardzo wiele ma do czynienia z faktem, ze bliskowschodnie wojny sprawily, iz Stany Zjednoczone ktorym zaczyna brakowac srodkow, zostaly wytracone z rownowagi. Tak jak napisano wczesniej, ten konflikt stal sie szansa dla Rosji. Celem Rosjan jest wykorzystac ta szanse by stworzyc nowe realia w calym regionie, podczas gdy uzaleznieni od Rosjan Amerykanie uwiklani sa w innych miejscach. Ta wojna nie byla zaskoczeniem; szykowala sie przez miesiace. Jej geopolityczne fundamenty tworzyly sie od 1992. Rosja jest imperium od wiekow. Ostatnie 15 lat to nie byla nowa rzeczywistosc, ale zwykla aberacja, ktora mial byc skorygowana. Obecnie jest korygowana.

STRATFOR
The Russo-Georgian War and the Balance of Power

To jest: Jan Bodakowski

Bzdurne są insynuacje że

Bzdurne są insynuacje że demokratyczne kraje zachodu są zagrożeniem dla Rosji niedemokratycznej i prowadzącej politykę imperialną (nie licząc Niemiec które od lubią wszczynać wojny). Rosyjskie bestialstwo i okrucieństwo szczególnie dotknęły Polskę i Polaków.

zagrożenie Rosji

,,,kraje zachodu są zagrożeniem dla Rosji..
Zawsze były, łącznie z Polską
O tym Rosja nie zapomina.

To jest: R1a1

A Rosja jest zagrożeniem dla Polski.

I Polska o tym nie zapomina.

Mamy więc jasność. Po której stronie Pan się opowiada?

Rosja jest takim samym

Rosja jest takim samym zagrożeniem dla Polski jak i USA: chce zbudować strefę wpływów. Niech nikt nie śmie twierdzić, że z Rosją byłoby "gorzej", bo takich cyrków jak obecnie (Sikorski to prawie, że agent USA) na pewno by nie było. Nawet przecież Łukaszenka może się postawić Rosji i nic. A tacy ministrowie i doradcy jak Sikorski przypominają czasy ZSRR, gdy polskie stanowiska były zajmowane przez przerzuconych z Rosji figurantów.

To jest: Marek_B

Rosja jest takim samym

Rosja jest takim samym zagrożeniem dla Polski jak i USA

1. Polska nie graniczy z USA, ani żadnym z ich satelitów.
2. Amerykanie, pomijając organizacje żydowskie, nigdy nam nie grozili. Natomiast rosyjscy wojskowi i przywódcy, owszem.

Mam taki prywatny apel o zejście na ziemię.

Mogę się zgodzić, że

Mogę się zgodzić, że znaku równości pomiędzy USA i Rosją stricte nie ma, ale nigdy nie zgodzę się, że jest to sytuacja zero-jedynkowa, tj.: USA cacy a Rosja zło wcielone. To jest zakłamywanie rzeczywistości.

Rosja chce wpływów i USA też. Dochodzi jeszcze UE (Niemcy, Francja). Kraje te walczą o wpływy, szukają wspólnych interesów, próbują zwiększać swoje bezpieczeństwo. Polska w tym samym czasie daje upust rusofobii oraz serwilizmu wobec "cywilizowanych" (polskie kompleksy). Gdy zestawić te dwa zachowania, to aż żal.

USA atakuje z powodzeniem państwa leżące z dala od ich granic, nie wspominając już o wywiadzie, który potrafi bez armii manipulować państwami (Jugosławia, Ukraina, Gruzja).

To jest: PIOTR73

Do Pana Bodakowskiego

I do końca Świata będzie Pan o tym mówił? Było- minęło...Liczy sie obecny układ sił i obecna rzeczywistość a nie ciągłe rozpamiętywanie ,,Cudu nad Wisłą ,, itd.

Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: samograf

Do pana PIOTR73

Rosjanie pasjami lubią rozpamiętywać tatarskie jarzmo, które też ponoć było i minęło, ale należy do rosyjskiej mitologii narodowej. Czasem mają, zwłaszcza kobiety, trudności z powstrzymaniem łez. Ale ględzą o tym na okrągło. Niejednokrotnie o tym wspominałem tu na forum:

http://www.prawica.net/node/13255#comment-267140

To jest: PIOTR73

A co nas

A co nas interesują jakies rosyjskie sentymenty? My powinniśmy iść do przodu !
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: samograf

Zapomniał pan dodać

"Aleluja i...!"

Ruski sentymenty ,Polskie

Ruski sentymenty ,Polskie sentymenty (mojemu sercu najbliższe),ukraińskie ,wietnamskie ,chińskie żydowskie itd...
Każdy naród ma swoje ...
Ruscy tatarskie jarzmo ,My Ruskie ( z którego sobie tak kpią) Niemieckie ,Szwedzkie , Tureckie, Tatarskie( też u nas dużo mieszali) itd
A kogo obchodzą Nasze sentymenty???? Tylko Nas
bo reszta ma je tam gdzie ,,bąki,, po grochówce hulają.

To jest: samograf

No to weźmy polskie sentymenty

Poznałem kiedyś osobnika polskiej prowieniencji. Na początku każdej nowej znajomości starał się być słodki, ale po kilku miesiącach lub tylko tygodniach zupełnie niespodziewanie stawał się uszczypliwy, złośliwy i wyżywał się na tych, z którymi udało mu się zaprzyjaźnić. Miał jakąś wewnętrzną potrzebę zrobienia bliźniemu świństwa lub przynajmniej świństewka. Czuł się wtedy dowartościowany i samego siebie bardzo kontent. Mimo tego przybywało mu ciągle nowych znajomych, ponieważ ludzie, choć wiedzieli o jego chamskich przywarach, nieodmiennie wierzyli, że ich w jakiejś bliżej nieokreślonej drodze wyjątku ominą brutalne afronty. Ale figa z makiem. Kiedy mu robili wymówki o niezasłużone ich zdaniem grubiańskie ataki, miał zawsze gotową odpowiedź: "Masz dobrą pamięć, ale uważam, że ją źle używasz". I oczywiście zastrzegał sobie jednocześnie nieograniczone prawo do wyrażania żalów i pretensji oraz wysuwania oskarżeń wobec wszystkich w swoim otoczeniu. Z czasem przyjęło to rozmiary ponad ludzką wytrzymałość. Dziś jest zgorzkniałym emerytem i nie może wyjść ze zdziwienia, że ludzie go unikają.

Artykuł jednostronny i nieobiektywny

w dodatku pełno błędów stylistycznych jakby pisany przez obcego studenta, albo i koledze z lizusostwa do ruskich juz języki pomeszało?

Dla tych (za przeproszeniem

Dla tych (za przeproszeniem nieuków), którzy chcą zajmować się analizą i komentowaniem wydarzeń politycznych na świecie, a nie nauczyli się jak dotąd języka angielskiego, proponuję udać się do sklepu Media Mart - nie dla idiotów, w celu zakupu translatora, bądź programu tłumaczącego teksty
Poniżej informacja o pochodzeniu zamieszczonego artykułu

Stratfor is the world’s leading online publisher of geopolitical intelligence. Our global team of intelligence professionals provides our Members with insights into political, economic, and military developments to reduce risks, to identify opportunities, and to stay aware of happenings around the globe.
http://www.stratfor.com/about_stratfor

Program tłumaczący...

..tak przełożył podaną informację o pochodzeniu:

"Stratfor jest światem prowadzi online wydawcę inteligencji geopolitical. Nasz globalny zespół profesjonalistów inteligencji dostarcza naszym Członkom wgląd w politycznego, ekonomiczny i wojskowe rozwoje zmniejszyć ryzyka, zidentyfikować okazje i pozostać świadomy wydarzeń dookoła globu."

Użył pan programu

używanego przez CZYNNIKI rządowe. Może dla tego mamy tak częste wygłupy w polityce ( Podpisują traktaty nie czytając, jadą do Gruzji nie rozumiejąc jak sobie i nam szkodzą)
...Stratfor is the world’s leading online publisher ...
Stamford jest światowym liderem wśród publicystów...co znaczy online nie wiem , zawsze kojarzy mi się z kimś kto wisi na linie, a jak wiemy ten ktoś to wisielec. Może być też mokra bielizna na linie. Kiedy mamy połączenie, z reguły zapominamy dodać, że poprzez linię, linę, lub kabel, lub fale( radiowe, nigdy morskie).
Co to są czynniki i jak mają się do rządu też nie wiem
A może ten ,,online" jest takim ,,przyklejonym" do komputera jak wielu z nas

Znaczenie "online"

1. operating under the direct control of, or connected to, a main computer.
2. connected by computer to one or more other computers or networks, as through a commercial electronic information service or the Internet.
3. of or denoting a business that transmits electronic information over telecommunications lines: an on-line bookstore.
4. available or operating on a computer or computer network: an on-line dictionary.
5. by means of or using a computer: on-line shopping.
6. Radio. (of a network) supplying affiliated stations with all or a substantial part of their programming.
7. Television. of or pertaining to the final editing of a videotaped program.
8. done or accomplished while in operation or active service: on-line maintenance.
9. located on major routes or rail lines: on-line industries.
–adverb 10. with or through a computer, esp. over a network.
Anna

Konkluzja... nic dodać nic ująć.

cytat:
Rosjanie wiedzieli, ze Stany Zjednoczone potepia ich atak. Wlasciwie to jest to Rosjanom na reke. Im glosniej wielcy przywodcy krzycza, tym wiekszym jest kontrast z ich niemoca, podczas gdy Rosjanie - tak jak chcieli tego - ukazuja, ze amerykanskie gwarancje sa pustym gadaniem.
...bolesna prawda, ale prawda.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: R1a1

Przypomniało mi się w związku z tym

cytuję Stratfor:

Stany Zjednoczone pochloniete sa wojnami w Iraku i Afganistanie, potencjalnym konfliktem z Iranem oraz destabilizujaca sie sytuacja w Pakistanie. Nie maja strategicznej rezerwy sil ladowych i nie sa w stanie interweniowac na obrzezach Rosji. Stworzylo to Rosjanom szanse przywrocenia wplywow w dawnej strefie sowieckiej. Moskwa nie musiala przejmowac sie potencjalna reakcja Stanow Zjednoczonych lub Europy, gdyz inwazja nie zmienila rownowagi sil. Rownowaga sil juz byla przesunieta i zalezalo wylacznie od Rosjan kiedy maja oglosic to publicznie.

cytuję Stratfor:

Wojna w Gruzji jest zatem publicznym powrotem Rosji do statusu wielkiego mocarstwa. To nie jest cos co sie po prostu zdarzylo - nastepowalo stopniowo odkad Putin objal wladze i z nasilajaca sie intensywnoscia w ciagu minionych pieciu lat. W czesci jest to skutkiem wzrostu potegi Rosji, ale bardzo wiele ma do czynienia z faktem, ze bliskowschodnie wojny sprawily, iz Stany Zjednoczone ktorym zaczyna brakowac srodkow, zostaly wytracone z rownowagi.

... to co napisałem panu Prawicowcowi w jednym z moich pierwszych wpisów na PN:

cytuję R1a1:

Zostawiając jednak sympatie na boku i przenosząc się na teren polityki chciałbym zauważyć, że Stany Zjednoczone są dla Polski naturalnym - choć z racji geografii nieco egzotycznym - sojusznikiem. Jeśli więc ich obecna eskapada w Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie zakończy się podobną porażką jak wcześniejsza interwencja w Wietnamie, to Polsce tak osłabiony sojusznik na nic się nie przyda. Potrzeba posiadania w postaci Stanów Zjednoczonych silnego sojusznika nie wyklucza więc, a nawet wymaga, krytyki tych posunięc amerykańskich, które mogą prowadzić, do osłabienia użuteczności USA z punktu widzenia polskich interesów.

http://www.prawica.net/node/5102#comment-105638

To jest: R1a1

Jest też trzecia możliwość.

cytuję Stratfor:

Bardzo trudno wyobrazic sobie, ze Gruzini rozpoczeli swoj atak wbrew zyczeniom US. Gruzini polegaja na Stanach Zjednoczonych i nie sa w stanie sprzeciwic sie im. Sa wiec dwie mozliwosci. Pierwsza to ogromne fiasko wywiadu w wyniku ktorego Stany Zjednoczone nie mialy pojecia o istnieniu sil rosyjskich, albo wiedzialy o silach rosyjskich, ale wraz z Gruzinami blednie ocenily intencje Rosji. Druga to mozliwosc, to taka ze Stany Zjednoczone wraz z innymi panstwami patrzyly na Rosje przez pryzmat lat dziewiecdziesiatych, gdy rosyjskie sily zbrojne byly w stanie ruiny, a rzad rosyjski byl sparalizowany.

Gruzini mogli zostać "wystawieni" przez Amerykanów.

Jedną z metod obrony przed goniącymi sanie wilkami jest zrzucanie z sań współpasażerów.

Tą możliwość też trzeba brać pod uwagę (w tym sensie należy na wszelki wypadek "pilnować" prezydenta Kaczyńskiego).

Agresja Rosji się udała.

To jednak jeden aspekt zagadnienia. Pytanie ważniejsze: czy uda im się utrzymać Gruzję pod swoim butem na dłuższą metę. Jestem przekonany, że tu jednak poniosą "kapcapy" klęskę.

Pozdrawiam.

To jest: R1a1

Gdyby chcieli okupować Gruzję, to Gruzini połączą siły z

Czeczenami, a wojnę partyzancką będzie można toczyć dzięki dostawom zaopatrzenia z Turcji (o ile oczywiście Turcja pozostanie poza strefą wpływów koalicji do której należy Rosja):

To jest: rosomak

To mrzonki. Z wielu

To mrzonki. Z wielu względów. Podam kilka decydujących:

1. Partyzantka w Czeczeni była zasilana również arabskimi ochotnikami. Ci mają już gdzie indziej znacznie pilniejsze pole do popisu i ni jak nie pasują do chrześcijańskiej Gruzji.

2. Kasa z Arabii Saudyjskiej płynąć nie będzie.

3. Dlaczego Gruzini mieli by się podejmować takiej walki. Chyba nie po to żeby doznać tego co Czeczeńcy? Zapomina pan bowiem, że Czeczeńcy PRZEGRALI. Jedyne co osiągnęli to to że jest ich znacznie mniej i kraj został zrównany z ziemią.

4. W Gruzji jest sporo ludzi lojalnych wobec Rosji gotowych iść na układy i układziki z nimi. Twierdzenia o rzekomej nadprzyrodzonej bitności tego narodu to mrzonki. Fakty są raczej takie że bitni to oni są tylko jeśli chodzi o jakieś porachunki mafijne między sobą. Większość swojej historii spędzili w niewoli. A ściślej nigdy tak naprawdę nie byli niezależni.

5. To nie był wcale przypadek że jak widzimy Gruzińskie siły zbrojne najwyraźniej się po prostu kompletnie rozsypały. Że nastąpi to tak szybko nawet mnie zaskoczyło. Po prostu zrzucamy mundur i spadamy do rodzinnej wioski. Ruscy wejdą - nic nowego. Przynajmniej skóra ocalona.

To jest: R1a1

Myśli Pan, że Turcja będzie się obojętnie przyglądać jak Rosja

zajmuje pozycje na jej granicy (dodajmy granicy terytorium zamieszkanego przez Kurdów? Kto się przyznał przed tygodniem do wysadzenia odcinka BTC w Turcji?). Zdziwiłbym się.

To jest: rosomak

Tak będzie się biernie

Tak będzie się biernie przyglądać. Tam w obliczu obecnych zajść w polityce nawet mysz nie pisnęła. Sporo na tym tracą to fakt i angażowali się jak mogli w Gruzji jeszcze przed wybuchem starć. Widział pan te tureckie transportery opancerzone po stronie gruzińskiej? Mówiło się również o sporej ilości turecki "doradców wojskowych" którzy szkolili między innymi armię Gruzińską. Teraz mają okazję przyglądać się jak nieudolna okazała się cała ich taktyka w konfrontacji z Rosją. Raczej nie będą mieli ochoty zadzierać. Trudno będzie im też zmobilizować się politycznie. Toż tam półksiężyc panuje. No i dodajmy że mają kłopotów już pod dostatkiem. Zwłaszcza w Iraku.

Ponadto - bliskość Rosji podnosi wartość Turcji dla tzw. "zachodu" jako sojusznik rubieżny. Wiedzą o tym i może być im to na rękę. Przeć gdyby nie Rosja to za tym syfiastym zamieszkałym przez bandę ledwie co osiadłych ludobójców krajem pies z kulawą nogą by nie zaszczekał. A tak to zbrojono ich przez 50 lat i trochę się podciągnęli.

Z całym szacunkiem zalety

Z całym szacunkiem zalety państwa frontowego to kosmiczna bzdura, oś Rosja, Armenia, Iran i Grecja z drugiej strony, to najgorsze możliwe rozwiązanie dla Turcji i zrobią wszystko żeby Gruzja nie została skutecznie objęta przez ruskich.
Oczywiście bzdurą jest też - długotrwała wojna partyzancka z Gruzją. Z tej prostej przyczyny, że Rosjanie nie są tak głupi, aby ją okupować.
A i wojna wcale nie była na rękę Rosji. Konflikt z zachodem w tym momencie jest im całkowicie nie na rękę. Ostateczne rozwiązanie sprawy Abchazji i Osetii wyklucza Rosję z możliwości ingerowania w sprawy Gruzji, ta zaś ma otwartą drogę do NATO i do bycia pośrednikiem między morzem kaspijskim i Turcją. W praktyce nic nie zyskali, a dużo stracili - choć oczywiście nie mogli Gruzji pozwolić na zajęcie Osetii.

Turcy sa zadowoleni

"Myśli Pan, że Turcja będzie się obojętnie przyglądać jak Rosja
zajmuje pozycje na jej granicy (dodajmy granicy terytorium zamieszkanego przez Kurdów?"

Turcy sa zadowoleni bo Rosja nie wspomaga Kurdow. A moglaby.

To jest: R1a1

Dobra uwaga. Na razie karta kurdyjska była potrzebna Amerykanom

do zajęcia i kontroli nad Irakiem. To wstrzymuje Rosjan przed wspieraniem Kurdów, a zarazem drażni Turcję. To na dłuższą metę niestabilna sytuacja.

To jest: Pawlusiński

...

Tak?

To co robi grupa Kadyrowa w Osetii? A dokładniej Batalion Wostok?

http://img399.imageshack.us/img399/5383/610xdl3.jp...

http://img399.imageshack.us/img399/7812/610xlw3.jp...

Turca bacznie patrzy...Jak Rosja będzie chciała położyć permanentnie łapę na Azerbejdżan to...zareaguje.

Pozdrawiam,

Paweł

To jest: rosomak

Wiele faktów przytaczanych

Wiele faktów przytaczanych w tej analizie jest najwyraźniej nieprecyzyjna. Choćby fakt że Cchinwali przechodziło z rąk do rąk jest zupełnie pomijany. Zupełnie pomija się kluczową rolę dla przebiegu wydarzeń jaką odegrał tunel w Rokie oraz drogą carską. Nikt nie wyjaśnia dlaczego uderzenie przez Osetię było kluczowe z punktu widzenia militarnego. Tak więc zagadkę dlaczego rzekomo nie zauważono zgrupowania wojsk Rosyjskich można rozwiązać w prosty sposób: bo ich tam wcale nie było. Te wojska siedziały w koszarach na północnym kaukazie jak by niby nic i w 6 godzin zostały przerzucone na południe. Bitwa trwała ok 36 godzin a nie 48. Po 48 to już strona Gruzińska przyznała pełną klęskę. Następnie widzieliśmy sporą operację desantową w Abchazji, co było banalnie łatwo stwierdzić widząc rosyjskie lekkie czołgi pływające na zdjęciach w relacjach właśnie z tamtego regionu w przeciwieństwie do tych z Osetii. Mniej więcej wtedy zaczęto mówić o rozejmie. Wąwóz Kodori był kontrolowany przez Gruzinów tylko w jego górnej części.

Stawia się sporo tez bez podawania jakiegokolwiek uzasadnienia. Posiadają one również jedynie bardzo abstrakcyjny ogólny charakter. Brak jest jakichkolwiek przewidywań konkretnych zdarzeń. Jak się robi porządną analizę to się podaje wyznaczniki na przyszłość na podstawie zajścia których można wówczas zweryfikować czy model na którym opiera się dana analiza jest trafny czy nie. W przeciwnym razie jest to bowiem tylko wypracowanko ucznia politologii a nie użyteczna analiza.

Przypuszczam dwie rzeczy - autor nie posiada stosownej elementarnej wiedzy wojskowej dlatego też omija precyzyjną oceną obserwowanych tu tego dotyczących faktów i koncentruje całe swoje myślenie na pogawędkach publicznych rosyjskich dygnitarzy. Wiemy doskonale ile one są warte. Służą właśnie jedynie jako środek posiłkowy do mydlenia oczu naiwnym Żabojadom i temu podobnym mocarzom w szermierce ołówkami i piórnikiem. Ponadto autor nie włada dostatecznie dobrze językiem rosyjskim aby móc choćby stosownie ocenić zawartość informacji jakie jednak podano w czołowych rosyjskich mediach w przeciwieństwie do dyplomatycznego bełkotu, który oczywiście jest zawsze pięknie i skrupulatnie tłumaczony.

Jeśli tak wyglądają czołowe analizy amerykanów - to uchroń nas borze przed takimi analitykami. Od razu wiemy skąd biorą się ich porażki.

To jest: R1a1

Sugeruje Pan, że niedługo będziemy musieli chować się po lasach?

cytuję rosomak:
uchroń nas borze przed takimi analitykami.

To całkiem możliwe.

To jest: Krzysztof Laskowski

"Będziemy walczyć na polach(...)

będziemy walczyć na lotniskach, będziemy walczyć na wzgórzach". A my będziemy walczyć w borach:-).

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: rosomak

Nie będziemy walczyć - nie

Nie będziemy walczyć - nie mamy czym i nie mamy ochoty bronić stanu obecnego. Większość potencjalnych bojców ma co najmniej lekką awersję do obecnego ustrojowego statusu quo w Polsce. Porozmawiaj pan z prostymi ludźmi i uwzględnij że na komisjach poborowych do tylko 15% mieszczuchów okazuje się w ogóle zdatna do woja.

Jak ma też walczyć ktoś

spełniający się na forum pogaduszkami i podążający za "ochotami" jak lekka panienka? :)
"Potencjalni bojowcy"... :) faktycznie
PS
Mam wrażenie, że Pan Rosomak wystawiając swoją pupę ma cichą nadzieję. że znajdą się tacy, którzy zaczną ją całować. :)

To jest: rosomak

Czy zaprzecza pan jednej z

Czy zaprzecza pan jednej z moich tez czy tylko tak próbował mnie pan obrazić? Na przyszłość nie zamierzam pchać się na żadne fronty. Przyznaję. Ale o mojej przeszłości nie wie pan nic. Młodszym zapaleńcom staram się tylko przemówić do rozumu żeby się nie pchali ewentualnie na jakieś "powstania Warszawskie" w których zginąć tylko można. Czy było by panu lepiej jeśli gromkimi patetycznymi słowami nawoływał bym do tworzenia ochotniczych legionów zamierzających wybierać się do Gruzji? Bo jeśli nie - to proszę się uprzejmie stulić w okolicy twarzy.

Szanowny Panie

Nie mam zamiaru ani Pana obrażać ani całować...
Co do Pwstania Warszawskiego, niby wolności i terażniejszości, możemy mieć odmienne zdania. Nie przysłaniajmy sobie jednak widoku wystawianiem tylnych części ciała.
Pana "ochoty" i z tej pozycji przyjmowania relatywnej pozy wieszcza nie nakłaniają do respektu i szacunku - choć wypowiedzi Pana czytam z zaciekawieniem.

Pozdrawiam
PS
Może duch Powstania bardzo by nam się teraz przydał? - problem tylko z mądralami, uwiarygadniającymi nową formę zniewolenia i szukających dla siebie w tym miejssca.
Takie homosowieticus, nie czujących związków z przeszłością.
Co do reszty, nie jestem ekspertem i nie zabieram głosu. Chciałby w tych sprawach mieć do kogoś zaufanie.

To jest: rosomak

Wie Pan. Tak w gruncie

Wie Pan. Tak w gruncie rzeczy chyba wcale się jednak tak bardzo poglądami nie różnimy. Do pana chyba jedynie nie dotarło że ja szczerze ubolewam nad tym negatywnym stanem rzeczy jaki czasami w tym wątku opisuję. Wyrażam również wyłącznie własną opinię. I wcale nie jest tak że cokolwiek wieszczę. Może się pan o tym śmiało przekonać gdy przyznaję że coś jednak stało się pozytywnego. Tak jak np. odważna akcja naszego prezydenta który przynajmniej w tej szermierce międzynarodowych wpływów wraz z jak się okazało naszymi sojusznikami coś osiągnął. Staram się więc tylko wyjaśniać rzeczywistość tak jak ją postrzegam, gdy sądzę, że jestem w stanie co nieco dodać. Tak abyśmy nie stali się takimi drugimi Francuzami, których Rosja właśnie całkiem nieźle potraktowała jak naiwne dzieciątka a którzy w swej prasie do wtóru z Niemcami sami sobie kłamią do kieszeni ile to oni nie zdziałali przemilczając niewygodny fakt że na polu dyplomatycznym to właśnie Polska wraz z jej bliskimi i jak się okazało jedynymi sojusznikami czegoś jednak dopięła. Więc proszę uprzejmie nie posądzać mnie o jakieś nadstawianie dupy. Mija się to kompletnie z moją naturą. Tego rodzaju przyśpiewki w bliskim kontakcie już nie jeden proszę pana wobec mojej osoby pożałował. Bo niech mi pan wierzy że bić się potrafię również całkiem konkretnie. No ale to już faktycznie zakrawa o tylko próżne gadanie więc sobie darujmy...

Operacje wojskowe są tylko jedną z części oddziaływania

Dla mnie operacja Rosjan w Gruzji jest bez sensu.

  • Nie należy też zapominać, że w skład Federacji Rosyjskiej wchodzą 83 równoprawne podmioty, może Kreml boi się rozpadu FR, powtórkę roku 1992?
  • Agresja Rosjan wbrew pozorom była bardzo nie przemyślana bez analizy zysków i strat. Na dłuższą metę przeważa straty, Rosjanie dali tylko swoim wrogom argumenty do ręki.
  • Księstwo a potem Królestwo Polskie powstało po zjednoczeniu się plemion jako odpowiedź na zagrożenie zewnętrzne, podobnie jak I Rzeczpospolita.
  • Może i cele militarne osiągnęli rozbijając 100X mniejszą armię, ale teraz wykonują bardzo dziwne ruchy, nie wiedzą co robić dalej a morale żołnierzy spada.
  • Gdy Aleksander Macedoński podbijał inne narody, tworzył od razu organizację państwową akcepowaną przez podbite narody (oczywiście tylko w części), podobnie posępowali rzymianie.
  • Nie strzela się do komara z czołgu.
  • Jedno zdanie "Rosjanie

    Jedno zdanie "Rosjanie tolerowali to tamto owamto" świadczy o
    niskiej ocenie polskiej suwerenności przez piszącego,przynajmniej w odniesieni u do Rosji...

    ,,Będziemy

    ,,Będziemy walczyć...,,????? 120 000 armią ???? Nie przeszkolonymi harcerzykami biegającymi po lasach z ASG( którzy ubierają mundurek US-demobil a jakoś do wojska sie nie pchają)???
    A może jakimiś najemnikami ???? bo jak już ktoś zauważył materiał młodych ludzi na żołnierzy mocno wątpliwy.
    Żeby walczyć nawet po lasach i borach trzeba choć podstawowego przeszkolenia wojskowego ( nie jest takim szkoleniem oglądanie filmów wojennych ani granie w gry komputerowe)
    Swoją drogą ciekawy ilu z tych ,,walczących,, kolegów było w wojsku:))))

    To jest: Jan Wysoki

    Stratfor o Gruzji i rakietach w Polsce

    To jest: Prawicowiec

    Ciekawe, dlaczego użytkownik ProCon

    nie podał, że artykuł „Wojna rosyjsko-gruzinska i rownowaga sil”, który ProCon częściowo przełożył na j. polski, został w oryginale napisany przez George Friedmana.
    - - - - - - -
    Prawica RP (partia polityczna)

    "Ciekawe, dlaczego uzytkownik ProCon"

    walwo- no wlasnie ciekawe. Ciekawe jest tez, dlaczego wciska sie, dosc nachalnie, zydowskie powiazania neokonserwatystow, a milczy sie o New York Time i glownych mediach i kto nimi zarzadza.
    Czy dlatego ze te wcskaja "ciemnemu ludowi" jak bardzo potrzebna jest Rosja dla USA.
    Widac wyraznie jednolity front piewcow wielkiej Rosji i to w czasach kiedy poza bronia i wodka Rosja moze sprzedawa jedynie rope i gas a poziom cywilizacyjny tego panstwa mozna ocenic po zachowaniu armii rosyjskiej w Gruzji.
    Jedynym uzasadnieniem buty kagebistow rosyjkich jest naiwnosc USA w traktowaniu Rosji po upadku ZSRR.
    Zamiast dobic, potraktowala po ludzku, a to jest wlasnie naiwnosc.
    Peany na czesc Rosji niestety nie zmienia prawdy o brutalnym, obludnym, totalitarnym kraju ktory upadajac, jest niestety w stanie zniszczyc wiele ludzkich istnien.
    Polityczni medrcy nie chca widziec buty i glupoty obecnej polityki Rosji ktora uswiadamia innym krajom grozbe rosyjska.
    Kraje, ktorych prezydenci byli w Gruzji so prawie rowne ludnosciowo Rosji a gospodarcza wyzej.
    Niemcy i Francja udowodnily ze UE to serwilistyczny biurokratyczny tworek dbajacy jedynie o interesy Paryza i Berlina i w tej sytuacji widac koniecznosc dla innych mniejszych panstw o znalezieniu jakichs srodkow zaradczych.
    I to stworzyla przedwczesnie arogancja Putina i dzieki mu za to.

    Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

    Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.