Dlaczego dzieci biją rodziców?

cytat:
Aleksandra Rybińska , Małgorzata Tryc-Ostrowska

W Europie Zachodniej rodzice coraz częściej padają ofiarą przemocy ze strony dzieci. W Polsce przyznał się do tego w ubiegłym roku co 100. rodzic

W Belgii liczba przypadków brutalnego pobicia rodziców przez dzieci w ostatnich trzech latach wzrosła o ponad 25 procent. W 2005 roku zarejestrowano 824 przypadków, w tym roku – 1058. Podobnie jest we Francji, gdzie ofiarą przemocy ze strony dzieci pada 3 – 4 procent rodziców. W większości przypadków agresorzy mają 12 – 17 lat, ale zdarza się, że gryzą, kopią i biją rodziców trzylatki. Do psychologów zgłaszają się dorośli, którzy tak boją się swoich pociech, że nie podejmują żadnych decyzji bez ich zgody.

W Niemczech eksperci szacują, że jedno na dziesięcioro dzieci bije rodziców. W 90 procentach przypadków ofiarą jest matka, a sprawcą syn. – Najczęstszymi ofiarami przemocy ze strony dzieci są w Niemczech samotne matki. Nastoletni chłopcy wykorzystują ich brak autorytetu i słabość fizyczną. Na każdy wysiłek wychowawczy reagują gwałtownie. Samotna kobieta nie ma się do kogo zwrócić o pomoc – mówi „Rz” niemiecki psychiatra prof. Reinmar du Bois z Uniwersytetu w Tybindze. Jego zdaniem winne jest zbyt liberalne wychowanie oraz utrata autorytetu rodzicielskiego. Wiele osób zamiast wyznaczać granice i nakazywać, pyta dzieci o zdanie – nawet dwulatki.

W Austrii powstały już grupy wsparcia dla rodziców bitych przez dzieci. W Szwajcarii zaostrzono prawo. Nieletni, którzy pobili matkę lub ojca, mogą trafić na siedem dni do aresztu. W Niemczech rodzice mogą zaskarżyć dziecko do sądu. To zdarza się jednak niesłychanie rzadko. Tym bardziej że zamiast kary sąd na ogół nakazuje wizytę u psychiatry. W Polsce rodzica bitego przez własne dzieci w ogóle nie broni prawo, nie ma nawet klasyfikacji prawnej tego zjawiska.

Także hiszpańscy prokuratorzy alarmują, że coraz częściej matki zgłaszają się na policję i z płaczem wyznają, że zostały pobite przez nastoletnich synów. Przypadki zgłaszane na policję to wierzchołek góry lodowej. Tu także ofiarą dzieci padają przeważnie matki, które ukrywają ten fakt nawet przed mężami, nie mówiąc o wymiarze sprawiedliwości.

Według cytowanego przez hiszpański dziennik „El Pais” psychologa nieletnich Javiera Urry zadenuncjowanie dziecka jest dla rodziców niemal równie dramatycznym przeżyciem jak jego śmierć. Ich poczuciu totalnej klęski wychowawczej towarzyszy wstyd. Milczą, bo nie chcą, by dowiedzieli się o tym krewni i znajomi. Ale boją się też, że po wyjściu z ośrodka dla nieletnich dziecko zgotuje im piekło.

Hiszpan wyładowujący złość na rodzicach czy dziadkach ma 14 – 17 lat i często jest jedynakiem lub najmłodszym dzieckiem, którego rodzeństwo już opuściło dom. Chłopcy (na ogół ci sami, którzy w szkole terroryzują kolegów) stosują przemoc fizyczną. Dziewczynki zaś dręczą bliskich w bardziej wyrafinowany sposób.


Rzeczpospolita

Może jakieś "uregulowania"? :)

To jest: Ireneusz

Przecież już właśnie nad tym pracują

Stary obrzydliwy dowcip głosi:
-------------------------------
Jak spowodować, aby dzieci nie oddały nas do domu starców?
....
Oddać je wcześniej do domu dziecka!
-------------------------------
Nasze władzunie nad tym pracują biorąc ten obrzydliwy dowcip za najlepszą wykładnię rzeczywistości i chcą być lepsi od barbarzyńskiego pomysłodawcy (twórcy dowcipu).

To jest: moniK

Panie Ireneuszu

cytat:
Oddać je wcześniej do domu dziecka!

Rzczywiście sami nie musimy oddawać, ktoś inny to za nas zrobi.
Tacy np psychologowie...
GazWYB

cytuję gazwyb:
Nie można nie reagować na przemoc wobec dzieci: koszty psychiczne, społeczne, a nawet finansowe bezczynności są znacznie wyższe niż te związane z ryzykiem pomyłki lub zaszkodzenia ofierze - wskazują psychologowie.

cytat:
Choć zgodnie z jedną z definicji przemoc wobec dzieci jest "każdym działaniem osoby dorosłej, społeczeństwa lub państwa, które ujemnie wpływa na rozwój fizyczny lub psychospołeczny dziecka", psychologowie rozszerzają to pojęcie o cierpienie z powodu niewłaściwego zachowania otoczenia oraz związane z tym poczucie niesprawiedliwości i bezsilności.

Przemocy wobec dzieci nie należy zawężać do drastycznych przypadków przemocy fizycznej, która - obok zaniedbania - jest stosunkowo najłatwiejsza do wykrycia. Najtrudniej zdiagnozować samodzielnie występującą przemoc psychiczną - np. wyzwiska, straszenie, stawianie za wysokich lub sprzecznych wymagań, ale też NADMIERNA OPIEKUŃCZOŚĆ [podkr moje], a nawet korumpowanie.

cytat:
Dubiel przekonywała też kilkaset zebranych nauczycieli, pedagogów szkolnych i innych osób pracujących z dziećmi, by nie rezygnować z pomocy dzieciom ze względu na niejednoznaczność sytuacji i niepewność oceny czy przemoc rzeczywiście ma miejsce, lub obawę, że interwencja przyniesie inną krzywdę - np. rozbicie rodziny lub pomówienie.

cytat:
"Granica jest bardzo płynna - kiedy np. środki dyscyplinujące przestają być nimi, a stają się przemocą. Przemoc wobec dzieci to sytuacja bardzo angażująca emocjonalnie - pojawia się opór, by stanąć z boku i nie wikłać się. Musimy jednak zacząć to zmieniać i pokazywać, że gotowość niesienia pomocy może być znacznie większa" - mówiła specjalistka.

Jak podkreśliła, aby nie przeoczyć w swoim otoczeniu dziecka krzywdzonego, trzeba pamiętać o znacznie większym rozmiarze tego zjawiska, niż wskazują to statystyki. Powodem tego jest nie tylko fakt, że dzieci często chronią swych oprawców - mają na to wpływ także powszechne w polskim społeczeństwie czynniki kulturowe.

Chodzi m.in. o idealizowanie rodziny, np. przeświadczenie, że wszystko co robią rodzice, jest dla dziecka dobre, przekonanie o pozytywnych efektach bicia dzieci, przecenianie roli kar i nie docenianie nagród, a także dążenie do pełnego podporządkowania dzieci rodzicom.

To jest: Ireneusz

Otóż to

cytuję GazWyb zacytowana przez MoniK:
NADMIERNA OPIEKUŃCZOŚĆ

Jeżeli nie kijem, to pałką. Jak ktoś nie bije dzieci, to z całą pewnością podejdzie pod paragraf typu "nadmierna opiekuńczość".
Należy za wszelką cenę wykonać wyrok śmierci na rodzinie (w domyśle katolickiej, a chrześcijańskiej w ogólności).
Ja osobiście natomiast szczerze proponuję Gazecie Wyborczej i wszystkim dziennikarzom, aby zabrali się w końcu za rodziny żydowskie. Czytanie Tory i Bar Micwach jest z całą pewnością znacznie gorszym problemem psychologicznym dla dorastających dzieci, a traktowanie dzieweczek za obślizłe i "brudne" powinno być ścigane na mocy prawa międzynarodowego.
Gazeto Wyborcza, zajmij się swoim własnym środowiskiem.
Wódko, pozwól żyć.

To jest: moniK

Jest i pocieszająca wiadomość:

cytat:
Średnia sprzedaż "Gazety Wyborczej", wydawanej przez Agorę, wyniosła w sierpniu 2008 roku 394.901 sztuk i była o 10 proc. niższa wobec sierpnia 2007 roku - wynika z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

źródło

To jest: Krzysztof Laskowski

Powinna spaść jak dzienna sprzedaż "The Sun"

w Liverpoolu po wydrukowanym przez ten szmatławiec parszywym artykule o zachowaniu kibiców FC Liverpool podczas katastrofy na stadionie piłkarskim w Sheffield - z ponad 200 tysięcy do 12 tysięcy.

Więcej tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Hillsborough_Disaster

KKL

Exercitus Catholicus Regius contrarevolutioni propagandae deditus

To jest: Prawicowiec

Jakim cudem w Liverpoolu

mogło schodzić 200 tys. „The Sun”, skoro mieszka tam ok. 500 tys. ludzi?

To jest: Krzysztof Laskowski

Nie wiem. Tak podane jest w artykule

o tragedii na Hillsbrough. Jakkolwiek wygląda teraz sprzedaż tej gazety w Liverpoolu, mieszkańcy miasta jej nie znoszą, bez względu na to, czy kibicują FC Liverpool, czy Evertonowi.

KKL

Exercitus Catholicus Regius contrarevolutioni propagandae deditus

To jest: Prawicowiec

Przepraszam, powinienem był

sprawdzić odnośnik. Wychodzi na to, że w każdej rodzinie w Liverpoolu kupowano co najmniej jeden egzemplarz „The Sun”. No i jeszcze przyjezdni.

Akurat w 1989 roku spędziłem parę miesięcy w Liverpoolu i było znaczne poruszenie. Wznowiono nawet płytę „Ferry cross the Mersey” McCartneya z roku 1970 na rzecz ofiar. Prawdę mówiąc, rzeka w roku 1989 była prawie całkiem wyschnięta, więc prom mógł być już tylko przenośnią poetycką.

Rozwiązanie problemu ... proste!

cytat:
Dlaczego dzieci biją rodziców?
Może jakieś "uregulowania"? :)
Zlikwidować obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne czyli ZUS-y. Wszystko wróci do normy.
Ale cóż .... naiwni boją się o swoje ZUS-owskie emeryturki więc i anomalie będą narastały :-)
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Ireneusz

Niemcy

źródłem wszelkiego zła i postępującego zaniku europejskiej cywilizacji - trzeba to sobie uświadomić - są Niemcy.
Wydali Hitlera, Bismarcka et consorties

Zbyt proste aby było prawdziwe :-)

Bismarck i ZUS - znając mentalność ludzi w mundurach , wątpię aby ZUS-y to był jego pomysł - raczej ktoś mu go podsunął.
Hitler - austriak , a jeśli chodzi o jego drogę do kariery to radziłbym się przypatrzeć roli braci Wartburg:-)
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Tak Tak! Żelazny Kanclerz

Mozę Pan troszkę na ten temat znaleźć tutaj http://www.nbportal.pl/pl/np/zbiory-wiedzy/histori...
Niezależnie od powyższego wprowadził obowiązek szkolny. Oficjalnie dla likwidacji analfabetyzmu a w rzeczywistości dla wychowania karnych żołnierzy i posłusznych poddanych. Tak jak dzisiaj Środzina z Halową i ZNP z tym facetem z cofniętym podbródkiem..

Czy to było na serio ???

''źródłem wszelkiego zła i postępującego zaniku europejskiej cywilizacji - trzeba to sobie uświadomić - są Niemcy."

Czytywałem Dmowskiego, którego określano jako germanofoba, ale czegoś takiego to nawet u niego nie spotkałem.

To jest: Ireneusz

Sam pan napisał

Sam pan napisał, że czytywał. A nie czytał. Nie rozumiał.
Nie dorównam panu, nigdy nic w życiu nie czytywałem.

Niemcy wymyślili także babę typu

professor Mittwoch!

Jesli dzieci biją

Jesli dzieci biją rodziców, to znaczy, ze rodzice na to zasługują..I nic nie trzeba robić...Niech biją, a co tam...

To jest: moniK

Wszystkie dzieci braćmi naszymi są.

Ależ to jawna dyskryminacja! Jak równość, to równość. Znaczy się wolność, równość i braterstwo.

No i wszystko się zgadza.

No i wszystko się zgadza. Wolnośc, więc niech biją, skoro im ręka nie usycha, kiedy podnoszą ją na na ojca , czy matkę. Równość, a jasne, niech biją równo, Braterstwo - a jak najbardziej, po synowsku, bratersku niech biją, skoro zupełnie na nic się nie przydała im rodzina...

To jest: moniK

Ponad wszystko równość

Ma Pan rację. Niech biją. Jesteśmy lepsi, bo w d... od naszych dzieci jeszcze nie dostajemy :)
Własnie znalazłam (psychologiczne) wytłumaczenie dotyczące przemocy w rodzinie.
Wszystkiemu winna jest... kultura patriarchalna.

cytuję Anna Lipowska – Teutsch „Wychować, wyleczyć, wyzwolić”:
Kultura patriarchalna to kultura dominacji, która nie szanuje różnic związanych z rasą, wiekiem, płcią zdolnościami, preferencjami, lecz stale wykorzystuje te różnice by odczłowieczać i eksploatować innych. Przemoc jest podstawowym elementem kultury patriarchalnej i służy wymuszaniu posłuszeństwa oraz utrzymaniu dominacji. Przemoc w stosunku do kobiet, ze strony ich mężów i partnerów, jest formą kontrolowania i podporządkowania, znajdującą w społeczeństwie patriarchalnym szeroką akceptację. Rodzina jest mikrokosmosem odzwierciedlającym patriarchalny ład, a zarazem fundamentem patriarchalnego społeczeństwa. Przemoc w rodzinie nie jest anomalią tego systemu, lecz jest kwintesencją władzy patriarchalnej.

To jest: Prawicowiec

Feministyczny plan

Anna Lipowska – Teutsch krytykuje kulturę patriarchalną, a Małgorzata Tryc-Ostrowska pisze, że „najczęstszymi ofiarami przemocy ze strony dzieci są w Niemczech samotne matki”, czyli matriarchalne głowy rodziny.

Widać z tego, że panie feministki chcą wysiudać z domu ojców-patriarchów, aby potem móc się użalać nad losem samotnych matek-matriarchiń bitych przez potomstwo uwolnione od ojcowskiego autorytetu. Następnym krokiem powino być udzielenie państwowej pomocy tak powstałym rodzinom matriarchalnym dla usunięcia przemocy narastającej w tych rodzinach.

Feministyczny plan rekonstrukcji rodzinnej komórki jawi się więc następująco: najpierw zlikwidować patriarchat i wprowadzić matriarchat, potem zlikwidować matriarchat i wprowadzić rodzinę uspołecznioną składającą się z samotnego ojca, samotnej matki i dzieci pod opieką państwa.

To jest: Krzysztof Laskowski

Plan ten realizowany jest w Szwecji,

gdzie nastolatkowie mogą poskarżyć się urzędnikom na paskudnych rodziców, a ci już się dzieciaczkami zajmą zamiast rodziców. Samotnych matek też tam nie brakuje, ale i one są pod lupą stachanowskich urzędników. Tak wdraża się ideologię społeczeństwa egalitarnego, w którym zwalcza się wszelkie wykluczenie. W świetle tej ideologii normalny mężczyzna to "szowinistyczny wieprz", a najlepiej jako opiekunowie spisują się urzędnicy albo postępowa rodzina dwóch panów albo dwóch pań. Normalny układ z ojcem i matką, którzy spełniają tradycyjne role, wyklina się jako nieskuteczny, wsteczny, homofobiczny etc. Właśnie to pisze jedna profesorka etyczko-filozofka, cuius nomen est odiosum.

KKL

Exercitus Catholicus Regius contrarevolutioni propagandae deditus

To jest: moniK

Niedługo ich dogonimy

cytuję Dziennik Zachodni:
Od dziś w Polsce ma funkcjonować nowy numer telefoniczny. Wybierając 116 111, będzie się można połączyć z telefonem zaufania dla dzieci.

- Każda forma pomocy dziecku jest ważna, zwłaszcza kiedy jest to telefon zaufania. Najważniejsze, by dzieci wiedziały, że taki numer istnieje - mówi Urszula Koszutska, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zabrzu.

Numer 116 111 w Polsce obsługuje Fundacja Dzieci Niczyje, która porozumiała się z Pol- komtelem. Fundacja działa od 1991 roku. Jest organizacją pozarządową o charakterze non-profit. Pomaga i chroni dzieci.

- To fachowcy - przyznaje Urszula Koszutska i potwierdza, że telefon zaufania dla dzieci, z którym połączyć się można z każdej komórki jest bardzo potrzebny. - Taki kontakt ułatwia podjęcie decyzji w sytuacji kryzysowej: - Telefon zaufania zawsze się sprawdzał jako forma pomocy, a jeśli będzie czynny przez całą dobę, to jeszcze lepiej. Istotne jest, żeby dziecko w każdej chwili mogło zadzwonić, szukając pomocy - dodaje.

Jeśli telefon 116 111 nie będzie funkcjonował całodobowo, to obsługująca go Fundacja Dzieci Niczyje ma obowiązek pozostawić informację głosową o tym, w jakich godzinach pełniony jest na tej linii dyżur.

Ja tam zadzwoniłem i przedstawiłem

się jako 12 letni Kazio. Mam zaproszenie na spacer do parku.

To jest: Prawicowiec

Spacer będzie

z panią czy z panem?

Baba

z wąsami.

To jest: moniK

Dla Pana mam coś ekstra:

cytat:
WRZEŚNIOWE DYŻURY W TELEFONIE ZAUFANIA DLA KOBIET

Telefoniczną konsultację Panie mogą uzyskać dzwoniąc

pod numer (0 22) 635 93 92

w godzinach 16.00-20.00

Uwaga W każdy piątek w Telefonie Zaufania
dyżurować będzie edukatorka
z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton.

Zapraszamy młodych ludzi z pytaniami
na tematy związane z dojrzewaniem, seksualnością, antykoncepcją.

Hasło dyżuru : "Nie wstydź się zapytać”.

Niby dla kobiet i niby we wrześniu, ale, myślę, małemu Kaziowi nie odmówią...

Dziękuję, ale bez przesady!

Ponton to dla mnie za duży rozmiar. Nie jestem Wolszczan i nie sięgam kosmosu.

Nie spotkałem się z

Nie spotkałem się z problemem bicia rodziców przez dzieci. Natomiast w drugą stronę a i owszem (raczej należało to oceniać w kategorii znęcania się).

To jest: Ireneusz

To trzeba się rozglądać poza swój nos

ja widziałem wczoraj. Na przystanku autobusowym. Zatrzymaliśmy kompletnie ruch, bo trzeba było ratować życie matki zagrożonej przez okładającego ją po głowie nastoletniego osiłka, który okazał się jej synem.
Jeszcze dawniej - średnio kilka razy na miesiąc na ulicach, ale tez i w sklepach, gdzie rozjuszone dzieci kopią i gryzą swoje "przespokojne" matki nie mające pieniędzy na kolejnego lizaka.

Bicie dzieci na lekcjach religii

A co myślicie Państwo o biciu dzieci na lekcjach religii?

Ale do krwi? Czy tylko tak

Ale do krwi? Czy tylko tak po wierzchu?

To jest: BTadeusz

Ja bym lał, ile wlezie.

Za darmo.
Niech wszyscy mają po równo.
Mnie za komuny tłukli (za podatki), czemu mam innym żałować?

Niech biją. Z tym, że

Niech biją. Z tym, że bicie po wierzchu - trudno by było obronic jakims uzusem, ale do krwi - można podciagnąc pod rytuał...

To jest: BTadeusz

W jednym z moich kolegów...

przy piątej "łapie" (piórnikiem z zasówką- jak klepka parkietowa) - strach przeważył nad poczuciem słusznej sprawiedliwości i cofnął rękę. Pani "przylutowała" w stolik, i złamała palec wskazujacy...
Ech.... fajne to były czasy...

Wyrazy współczucia

Wyrażam ubolewanie że Pana bito za komuny - jak mniemam oberwał Pan również po głowie - bo teraz widać tego efekty.

To jest: BTadeusz

Nie - nie zgadł Pan - jak zwykle.

Bito nas po "łapach".
Pana nie bito?
Czy tylko na religii?
(może po gonadach - bo coś się w Panu "zakłóciło" - w tych sprawach)

Pan stanowczo winien udać się do okulisty.
Pańskie "obserwacje" są czerwono przebarwione.

Bóg Ci zapłać Dobry

Bóg Ci zapłać Dobry Człowieku za te płynące z głębi serca porady...

To jest: BTadeusz

Nie ma za co, życzę Panu dobrze.

jak każdej bożej istocie...
Ale!
Może ten "autorytatywny zespół psychiatrów - tej Światowej Organizacji" - przypadków takich, jak Pański - nie wykluczył z leczenia?
Może jest nadzieja?
Może jest taka pigułka, która z osobnika rodzju męskiego zrobi mężczyznę?
Ale tto już nie u okulisty, proszę Pana.
Tym się chyba zajmują jacyś inni lekarze...

Oto widzicie drodzy Państwo

Oto widzicie drodzy Państwo przykład osobnika bitego w przeszłości w szkole. Pała teraz nienawiścią i agresją do innych ludzi i co gorsza do bicia innych się rwie.

A co do Pańskich porad dotyczących męskości to pomyśl Pan o ich publikacji w jakimś magazynie dla starych dewotek, bo tylko im Pan może zaimponować swoją "męskością", a raczej Pana wyobrażeniami o niej (bo jak się wydaje po obejrzeniu Pana zdjęcia to praktycznych doświadczeń w tym zakresie masz Pan raczej niewiele).

Oto widzicie drodzy Państwo

Oto widzicie drodzy Państwo przykład osobnika bitego w przeszłości w szkole. Pała teraz nienawiścią i agresją do innych ludzi i co gorsza do bicia innych się rwie.

A co do Pańskich porad dotyczących męskości to pomyśl Pan o ich publikacji w jakimś magazynie dla starych dewotek, bo tylko im Pan może zaimponować swoją "męskością", a raczej Pana wyobrażeniami o niej (bo jak się wydaje po obejrzeniu Pana zdjęcia to praktycznych doświadczeń w tym zakresie masz Pan raczej niewiele).

To jest: BTadeusz

Co czerwona ciota może prawić o męskosci?

Nie imponuję tu nikomu.
Dałaby mi żona popalić...-:)
Uświadam Panu kalectwo.
Tylko tyle.
I daję nadzeję, że to nie musi być nieodwracalne.
To nazywa Pan agresją i nienawiscią?
A co? - powinienem Pana utulić?
Przyznać rację?
Pogłaskać?
No niech Pan nie przesadza!

To jest: Ireneusz

Panie Tadeuszu

pan nie czyta podtekstów. Powinien pan zapytać, gdzie libacja, następnie przyłączyć się i dać d...
Tego typu magicy mają tylko jeden cel, a przedstawiłem go powyżej. Następnie zaś zamlaszczą, zaśmieją się i ogłoszą pana cwelem. Dla nich można być albo cwelem, albo faszystą. Nie ma innej alternatywy. Dlatego należy takich przymusowo leczyć, o ile nie zamkną się i nie pozwolą innym żyć normalnie i po swojemu.

Czy twoje rozważania są

Czy twoje rozważania są teoretyczne czy też są poparte jakimiś praktycznymi doświadczeniami?

To jest: BTadeusz

No i co? - "Drodzy Państwo" nie biorą Pana w obronę?

Trudno się dziwić.
Poobrażał Pan tu sporo osób, więc sądziłem, że ma Pan wystarczajaco grubą skórę, aby wytrzymać wszystko.
A tu... cieńki Bolek.
Na tym portalu to może się Pan edukować.
Na pouczanie "panów starszych" - to są inne strony.

Dla rozjasnienia umysłu jeszcze Panu dodam, ze "projekt przejściowy" - to taki przedmiot, któremu ubarwienie i "ciekawość" - nadaje student. Prowadzący jest jedynie moderatorem. Nawet Urząd Skarbowy tak to definiuje.
I zapewniam Pana, że student, kiedy płaci za naukę - dostrzega "ciekawość przedmiotu" znacznie subtelniej, niż taki wyrośnięty smarkacz, których jest sporo dla dyplomu politechniki.
Ale większość, to mężczyźni z poczuciem odpowiedzialności i wartości wiedzy, której tu nabywają.
Nie wiem, jakie studia zafundowaliśmy Panu z podatków, ale gdybym miał na to wpływ - nie dołożyłbym do nich ani grosza. To była, używając aktualnego żargonu - "toksyczna inwestycja".

Porady "mędrca"

Prawda sama się obroni :)

Taki z Pana mędrzec a nie widzi Pan, że trochę innego tematu dotyczy ten wątek? Zamiast zająć się problemem bicia dzieci na lekcjach religii zajmuje się Pan głównie mną. Jestem aż tak fascynujący dla Pana?

A propos starszych Panów - to czasem bywa i tak, że z wiekiem wcale się nie mądrzeje a popada w starczą demencję.

PS: Zauważyłem że lubi Pan ze mną korespondować :)

To jest: BTadeusz

Nie - "lubię z Panem korespondować", lecz

czuję się w obowiązku utrudniać Panu inicjowania bezprzedmiotowych dyskusji.
Bezprzedmiotowych, bo opartych nie moralności, lecz na jej okaleczonej jej karykaturze, jak np. orzecznictwie jakiejś organizacji, którą określa Pan jako autorytatywną.
To brednie.
Poglądy mozna mieć - ale nie ma przymusu narzucać się z nimi innym, jeśli od wyniku dyskusji nie uzależnia się ich korekty.
A poglady po takich korektach - wielu - to poglądy ugruntowne - przy czym warte dyskusji są poglądy ugruntowane w moralności. (z nie czerpiące zasdy - co jest dobre, a co złe)
Moralnoscią, która wykształciła naszą cywilizację jest moralność chrześcijańska. + lichwa (z judaizmu).
Wszelkie inne tzw. "etyki" nie poradziły sobie z całokształtem problemów jakie w swoim rozwoju napotkał człowiek.
Moralność chrzescijańska, a w Polsce głównie katolicka - jest pondto moralnością objawioną - a nie - wygłosowaną przez jakieś "pyszne" gremium.
Głosować można co pięć minut - ale "moralnosc wykształtowana z takich głosowań nie ma ugruntownia w niczym. Większość tego nie zaakceptuje.
Nie zaakceptuje z błahego powodu - człowiek, po jej przyjęciu , straci podmiotowosc - stanie się bezwolnym kawałkiem materii sterowanym przez bezmyślny przypadek wynikajacy ze splotu reakcji chemicznych.
Od przyjęcia lub nie moralnosci zależy więc nasza wola, tożsamośc, człowieczeństwo.
Pan nie do końca zdając sobie z powyższych implikacji sprawę - usiłuje "wykreowac" własną "moralność".
To infantylne i bezsensowne - dlatego będzie zwalczane, jak i poglądy interesownych zboczeńców, choćby zasiadali na dowolnie wysokich (Pańskim zdaniem) tronach "Autorytetu".
A dzieci na religii bić należy. I to mocno.
Tyle na ten - niezwykle ważny - temat.
Coś dotarło do Pana?
Nie?
To będę Pana lał, aż dotrze.

To jest: inpefessa

Ciekaw jestem, skąd pan wywiódł bicie dzieci

na religii. I to mocno. Choć to ostatnie rozumiem, bo jeżeli już bić, to musi zaboleć.

inpefessa

Przykłady bicia dzieci na lekcjach religii

Proszę bardzo:

http://www.wrzuta.pl/film/e4gsnEWyPK

W filmie z wielkopolskiego Sulęcina ksiądz uderza ucznia w twarz tak mocno, że ten spada z krzesła. Oczywiście w cywilizowanym kraju ksiądz już miałby zarzuty prokuratorskie i absolutny zakaz zbliżania się do dzieci i młodzieży. A w Polsce? W Polsce centralne media o takich sprawach nie mówią.
Ksiądz W., Krapkowice na Opolczyźnie. Tomek dostał w głowę dziennikiem. Stracił przytomność. Wstrząs mózgu.

Ksiądz Jan P., Papowo Toruńskie. Ośmioletni Dawid uderzony w twarz - za to, że długo szukał zeszytu. Dziecko trzeba odtąd leczyć, boi się szkoły. Repertuar księdza Jana: szarpanie za włosy, kuksańce w żebra, ciosy dziennikiem lekcyjnym. Ksiądz przeniesiony do innej parafii.

Ksiądz Roman K., Strzyżów. Rzucanie uczniami o ziemię, ciosy pięścią w tył głowy. Sprawa w sądzie warunkowo umorzona - uznanie prawdziwości zarzutów, ale... nieposzlakowana opinia społecznika, jaką ksiądz się cieszy. Zasądzono odszkodowania dla pobitych uczniów.

Ksiądz Dariusz Ł., Prostki koło Ełku. Robert, lat trzynaście, liczy na lekcji religii pod ławką pieniądze. Ksiądz chce mu je odebrać. Robert nie oddaje, ksiądz uderza go w tył głowy. Robert rozbija sobie nos o ławkę. Wybiega z klasy, mówiąc, że idzie do dyrektora.Ksiądz rusza za nim, przypiera go do muru. Trzynastolatek mówi o sądzie. Dostaje "z główki", zaczyna się bronić. Napastnik jest dwa razy starszy. Chłopiec ucieka pokrwawiony, w podartym ubraniu, szukać obrony u ojca. Praktyczne zajęcia z religii.

Takich przypadków jest mnóstwo. W szkołach, za państwowe pieniądze, katechezę katolicką, szumnie zwaną lekcjami religii, prowadzą ludzie z zerowym przygotowaniem pedagogicznym, często mający duże problemy sami ze sobą.

O!! Tu cię bratku sprawiedliwość gniecie!

Tak blisko wszelkich plebani że z całą pewnością jako podrzutek poznałeś od podszewki to zgniłe środowisko. Dziwnie się składa,że każdy czerwoniec i zaprzaniec (nawet innej wiary jak nasz drogi Berele) po śmierci mięknie i garnie się po pokropek. Sądzę, że młodzi rodzice zaspokoiwszy w krzakach chucie po wykładach na WUML-u podrzucili owoc wolnej miłości by cierpieniem doznawanym od czarnych oprawców odkupił ich chwile zapomnienia.

To jest: BTadeusz

O! właśnie o to mi chodziło...

wywiodłem nie "skąd", ale "po co".
Właśnie po to żeby jakaś czerwona łajza nie robiła z wyjatku reguły i ogólnospołecznego problemu.
A czerwona łajza, jak widać nie rezygnuje.
Więc - "PO ŁAPACH" - żeby zabolało...
-:)

"Panie, a nie zasadził Panu kto kiedy kopa?"

"Panie, a nie zasadził Panu kto kiedy kopa?"
- jak mawiał Ferdynand Kiepski ;)
"Panie, nie obrażaj Pan" (jak mawiał Arnold Boczek)

To jest: BTadeusz

Nerwy... nerwy drogi Panie...

specu od nienawiści i empatii...
To ciota może dać kopa?
Już przyrodzenie podleczyli?
To teraz na kozetkę do psychoanalityka...
I z nienawiści wyleczą...
Jakby Pan chciał, to proszę wpaść na polibudę - wskażę Pana palcem, to się Pan przekona, czy mnie lubią...

Jakbyś Pan nie zauważył

Jakbyś Pan nie zauważył to powiedziałem to w konwencji żartu przywołując cytat ze znanego filmu. Nie zamierzałem Pana kopać w tyłek, choć pewnie za te zniesławiające mnie bezpodstawnie teksty należałoby to zrobić.

To jest: BTadeusz

Ja też nie zamierzałem Pana wskazywać palcem...

napisałem tylko tak dla jaj... Pan rozumie...
Czy nie?
Ale na wszelki wypadek na Pańskim miejscu politechnikę bym omijał...

To jest: Marek Bekier

Panie Tadeuszu, niech Pan

Panie Tadeuszu, niech Pan przestanie bo osobnik płci męskiej pomyśli, że tam kopią w d*** czubatymi butami i będzie się pchał.
- - - - - -
Marek Bekier

To jest: BTadeusz

Oj, to byłaby "masakra", jak to oni teraz mówią...

-:))))))))))))
Na "łapie" by się nie skończyło...

Omijać Polibudę? Sporo

Omijać Polibudę?
Sporo gejów tam się kręci, naprawdę fajne chłopaki, nie skorzystam z Pana rady ;)

To jest: BTadeusz

No to niech się Pan zdekonspiruje i zapraszam-:)

Politechnika Gdańska Wydział Mechaniczny.

EEEE, aja myślałem że

EEEE, aja myślałem że Warszawska. To trochę za daleko. W Gdańsku to nie wiem czy takie fajne ciacha tam są :D

To jest: inpefessa

Paanie Tadeuszu,

Iustitia zasłania się łaciną i insygniami, to one ucierpią, a przedmiot sprawnie przewija się w podmiot i ćwiczy koncept.

inpefessa

Czyżby Pan uciekał przed

Czyżby Pan uciekał przed niewygodną prawdą o biciu dzieci na lekcjach religii? I to wcale nie chodzi o klapsa czy o uderzenie linijką po ręce.

(jeśli tak ten obrazek łańcucha z orłem Panu przeszkadza to mogę go zmienić)

To jest: inpefessa

nie, nie; spoko. To takie podniosłe.

Jeżeli one są prawdziwe, (fakty i insygnia), to będę wdzięczny za zwalczanie nadużyć. Wie pan, modernizm wszedł także na lekcje religii, bisurmaniąc młodzież z jednej strony - kalecząc powołanie katechetom i księżom - z drugiej.

inpefessa

To jest: BTadeusz

Niech ćwiczy.

Jak zrozumie, to zmieni "poglądy".
Czyż nie o to chodzi?

Proponuję przejść do

Proponuję przejść do merytorycznej dyskusji z pominięciem argumentum ad personam? Co Pan na to?

To jest: BTadeusz

Niech Pan zaproponuje jakiś poważny temat

w którym ma Pan jaką taką orientację.
(walka z religią, to nie jest powazny temat)

To jest: moniK

O, uczy Pan się dość wolno jak na "sędziego".

cytuję Iustitia:
Proponuję przejść do merytorycznej dyskusji z pominięciem argumentum ad personam? Co Pan na to?

Kto mieczem wojuje...

Zmów proszę za mnie

Zmów proszę za mnie różaniec białogłowo i za dzieci pobite przez katechetów na lekcjach religii.

Miałem kiedyś takie katolickie koleżanki, niby rozmodlone, a rozśpiewane, na majówke, na czerwcowe a to na spotkanie oazowe - a gruncie rzeczy miały podły charater były zawistne i intrygowały.
Nie wiem jaka jesteś, ale widzę że próbujesz intrygować w ten sposób, żeby podpuszczać tu jednego na drugiego, podjudzać do wzajemnych waśni i kłótni. Odpuść lepiej sobie, zajmij się czymś innym i daj ludziom rozmawiać.

To jest: moniK

Słusznie, róźaniec najlepszą metodą na takich jak Pan.

To jest: Prawicowiec

Użytkownik I od dłuższego

czasu marudzi jak pobity przez nauczyciela WF i dyrektorkę szkoły.

a może jeszcze przez

a może jeszcze przez katechetę....

To jest: Prawicowiec

Jeśli tak

Panu zależy.

Sztubackie docinki w Pana

Sztubackie docinki w Pana wieku nie przystoją.

No to jest właśnie to co

No to jest właśnie to co miałem na myśli.
Jest Pani katoliczką a zionie Pani nienawiścią do mnie (chcąc mnie poniżyć poprzez zamieszczanie w kontekście odpowiedzi na mój post tego filmiku)
Nie wydaje się to chrześcijańskie i dowodzi zwykłej małości, którą charakteryzują się zazwyczaj katolibowie.

To jest: moniK

Bardzo proszę niech Pan nie płacze.

Ta piosenka wypływa z miłości chrześcijańskiej, na opamiętanie.

@ Iustitia Za Michnika waść robisz?

Pańskim śladem po fotkach deptając sądzę iż jak brat Adasia po sądach się kręcisz. Co to jednak ma ze sprawiedliwością wspólnego - trudno dociec. Też ze Szwecji głos pan dajesz?

To jest: moniK

Tak przy okazji

Mam pytanie techniczne, jak

Mam pytanie techniczne, jak wstawić w posta coś takiego jak ten filmik z youtube?

Technicznie to przede wszystkim

nic na siłę. Tylko młotem.

To jest: Marek Bekier

Radziłbym preferować sierp

Radziłbym preferować sierp - bardziej finezyjny.
- - - - - -
Marek Bekier

To jest: Prawicowiec

A jak nie pójdzie sierpem

ani młotem, to przyładować pałą.

To jest: Marek Bekier

Niech Pan daruje sobie

Niech Pan daruje sobie pałę bo ten Pan może to opacznie zrozumieć.
- - - - - -
Marek Bekier

To jest: Prawicowiec

OK. To proponuję użytkownikowi "Iu"

tzw. klucz francuski.

Strasznie dowcipne z Was

Strasznie dowcipne z Was chłopaki, zwłaszcza Pan o polsko brzmiącym nazwisku "Bekier"

To jest: Marek Bekier

Moje nazwisko jest

Moje nazwisko jest oczywiście polskie. Wywodzi się ze starosłowiańskiego środowiska graczy w 66. Jeden z graczy miał takie powiedzenie, że kier jest be.
- - - - - -
Marek Bekier

Kumplom z Sanhedrynu Pan

Kumplom z Sanhedrynu Pan takie bajki opowiadaj.

Oczywiście człowieku że polskie!

Przecież czapkie się nosi na bekier! Zwłaszcza krakuskie! A od Sanhedrynu się pan odpieprz! Jak od generała!

No i obrońca Jaruzela się

No i obrońca Jaruzela się znalazł :D .
Witam Panie Janie B. Już myślałem że Pan o mnie zapomniał :). Tak, tak, Panie B. Generał Jaruzelski nie wymknie się już polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Zbrodnie trzeba osądzić.

Ohydna morda!

Bezguście.

To jest: Marek Bekier

Zwłaszcza, że mycki nosić

Zwłaszcza, że mycki nosić na bekier nie sposób :-)
- - - - - -
Marek Bekier

Myckie za fixa

nie da rady na bekier! Prawo i sprawiedliwośc zabrania! Chyba że Iustitia społeczna! Ale to już byłoby krętactwo jak u Ćwiąkalskiego.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.