Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Chodźcie z nami!
Autor: Jerzy Przystawa, pon, 06/10/2008 - 08:20
Przed laty, przy okazji odbywającej się na terenie Sejmu konferencji, oprowadzałem po korytarzach sejmowych lorda Normana Lamonta, posłującego do brytyjskiej Izby Gmin od ponad ćwierć wieku i ministra finansów w rządzie Johna Majora. Była to sobota rano, na chwilę przed otwarciem obrad. Nagle na korytarzu pojawiła się grupa pań i panów w nadzwyczaj dobrych humorach. „Kim są ci ludzie?” – zapytał Lord. Odpowiedziałem, że to posłowie Rzeczypospolitej. „A co oni tu dzisiaj robią?” – dziwił się nadal Anglik. I wyjaśnił mi, że w Parlamencie Brytyjskim taka sytuacja jest nie do pomyślenia: tam każdy poseł, po zakończeniu piątkowego posiedzenia Izby, wsiada w co może, i wyjeżdża do swojego okręgu wyborczego i spędza weekend nie na łapaniu ryb nad jeziorem czy spacerach w górach, tylko na spotkaniach ze swoimi wyborcami. Poseł, który by tego zaniedbał, długo by w Parlamencie nie zabawił. Bardzo ciekawie pisze o tych sprawach inny lord, Jeffrey Archer, także posłujący przez ćwierć wieku, w świetnej książce „Pierwszy między równymi” Mam powody wierzyć tym lordom, bo jeszcze na początku lat 90. gościłem innego lorda o podobnym stażu, który mi opowiadał o swoim okręgu wyborczym, w którym – jak twierdził – znał nieledwie każdą rodzinę, zapraszany do domów swoich wyborców na wesela, chrzciny, pogrzeby i inne uroczystości. Aby zostać posłem do Parlamentu Brytyjskiego trzeba zdobyć najwięcej głosów w swoim okręgu wyborczym, dlatego kandydat musi z wyborcami przebywać jak najczęściej, musi być im znany i musi to być znajomość z dobrej strony. Każdy z nas wie, jak inaczej wygląda ta sprawa w przypadku parlamentarzystów polskich. Na stronie internetowej Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (www.jow.pl) (JOW) znajdują się wywiady telewizyjne z kilkudziesięcioma prezydentami miast, burmistrzami i wójtami. Prawie wszyscy oni mówią o tym, że w ich gminach posła spotkać można tylko przy okazji kampanii wyborczej, a wiec tuż przed kolejnymi wyborami. W Polsce bowiem, żeby zostać posłem, a nawet posłować przez całe dziesięciolecia, wcale nie potrzeba cieszyć się poparciem wyborców i znajomość z nimi potrzebna jest najwyżej do chrzanu tarcia. Przyjrzyjmy się bowiem kilku posłom, którzy zasiadają w Sejmie przez wszystkie kadencje, łącznie z tą, która była jeszcze „za komuny” i zobaczmy jakiego poparcia udzielają im wyborcy w ich okręgach:
Jest oczywistym, że żaden z nich, z takim poparciem, nie miałby czego szukać w brytyjskim systemie wyborczym. Nie cieszą się oni uznaniem wyborców w ich okręgach wyborczych, pomimo tego, że ich twarze występują codziennie we wszystkich możliwych programach telewizyjnych, zajmują posady rządowe, komentują wszystkie wydarzenia. Tego wszystkiego za mało, żeby zarobić na zaufanie wyborców, ale – jak widać – nie jest ono nikomu z nich do niczego potrzebne. Nie mają więc powodu, żeby – jak parlamentarzyści brytyjscy – gnać na weekendy do Elbląga, Zielonej Góry czy Legnicy, mogą się spokojnie relaksować w znakomitych lokalach Warszawy, na koncertach i galach. Kiedy w telewizji oglądam jakieś galowe przedstawienie, to kamery zawsze z dumą pokazują nam naszych wybitnych parlamentarzystów, jak bawią się dobrym towarzystwie, śmieją od ucha do ucha - gwiazdy parlamentu nagradzają oklaskami gwiazdorów sceny. Tylko nam, szeregowym wyborcom, nie jest tak specjalnie do śmiechu. Dlaczego w Polsce mamy całkiem inny system wyborczy niż Wielka Brytania (USA, Kanada, i wiele innych krajów), chociaż tak kochamy Amerykę, Anglię, Kanady i wszystko stamtąd „bierzemy w ciemno”? Dlaczego dżinsy, kokakolę, ajpody i najbardziej nawet idiotyczne filmy i seriale, a nie system wyborczy, który jest najważniejszym rozstrzygnięciem ustrojowym? Odpowiedzi udzielić by nam mogli uczestnicy negocjacji w willi gen. Kiszczaka w Magdalence, którzy rozstrzygnęli te sprawy nie pytając nas o zdanie. Gdyby bowiem zapytali, to wiadomo, że wybór musiałby być inny. Dowodzą tego wszelkie badania opinii publicznej, które systematycznie pokazują, że najwięcej Polaków chce wyborów w jednomandatowych okręgach wyborczych, że odsetek ten z roku na rok wzrasta, podczas gdy liczba godzących się na system list partyjnych, z roku na rok, maleje. Dowodzi tego fakt, że trzy lata temu Platforma Obywatelska zebrała ponad 750 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wprowadzenia JOW. Dwa lata wcześniej „Rzeczpospolita” opublikowała tzw. apel intelektualistów, którzy domagali się JOW w wyborach do Sejmu, a apel ten natychmiast poparła masa ludzi z najróżniejszych środowisk (ilu dokładnie, nie wiemy, bo tej wiadomości publicznie nie udzielono, ale wiemy, że bardzo dużo). Klasa polityczna udaje, że tego wszystkiego nie widzi i nie słyszy, wniosek obywatelski o referendum poszedł do kosza bez dyskusji; wniosek konferencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do Rzecznika Praw Obywatelskich o interwencję w tej sprawie - Rzecznik zignorował.
zapraszamy wszystkich, komu ta sprawa leży na sercu, na Plac Zamkowy w Warszawie (szczegóły na www.jow.pl), aby wspólnie upomnieć się o nasze niezbywalne prawa obywatelskie, które są systematycznie łamane: o prawo do swobodnego kandydowania do Sejmu; o poszanowanie konstytucyjnej zasady równości obywateli; o prawo do tego, żeby w Sejmie reprezentowali nas ludzie, których znamy i którzy zasługują na nasze zaufanie. I których będziemy mieli możność z tego Sejmu odwołać, kiedy to zaufanie zawiodą. O jednomandatowe okręgu wyborcze. |
MA pan nieslychanie dobre zdanie
o Brytyjskich poslach:-))
To nie wyglada az tak rozowo a JOW mozna tez rozegrac jak sie chce.
dante
Chce Pan przez to powiedzieć, ze nie jeżdżą do swoich constituencies i nie spotykają się ze swoimi wyborcami? Tak jak w Polsce?
jezdza
ale bez przesady, nie jest tak skoro swit w sobote jada spotykac sie z wyborcami. W praktyce wyglada to tak ze i tak decyduje partia. W okregu wchodzi jeden kandydat wiec partie decyduja kto moze kandydowac w jakim okregu. Jesli ktos chce kandydowac niezaleznie (oczywiscie jest wielu takich) to kandyduje ale prosze sie nie czarowac. Ten system mozna tak samo skorumpowac jak kazdy inny. Po prostu wychodzi troche drozej. Ludzie wciaz glosuja na szyldy partyjne. Partie maja po prostu wieksze mozliwosc zbierania pieniedzy (deale sa dobijane na kazdym szczeblu ale im wyzej tym wieksze).Ostatni przyklad mam w Edynburgu gdzie wszyscy przeglosowali budowe superszybkiego tramawaju za bodajze 3 mld funtow mimo ze mieszkancy go nie chca. Miasto jest rozkopane wszerz i bedzie do roku 2011. Bylo bicie piany, spotkania z wyborcami i skonczylo sie na "wicie rozumicie". Interes byl za duzy zeby jakies JOWy go zepsuly.
dante
A skoro Pan z Edynburga, to niech Pan nam powie: spotkał się Pan choć raz ze swoim posłem? A w ogóle to co za facet (facetka)? Rozmawiał Pan z nim o tym tramwaju? I co powiedział? I jak głosował?
JP
No wiec tu sie zaczynaja ciekawe rzeczy
tzn rozmywanie odpowiedzialnosci bo niby te decyzje podejmuje Rada Miasta (local council) ale do tak duzej inwestycji potrzebne jest wsparcie rzadu centralnego wiec jakby "polaczone sily".
Moj MSP (Gavin Brown) byl za ale przeciw.Wybory wygrali nacjonalisci (Scottish Nacjonal Party) taki nasz PiS wiec on byl "bezradny". Ogolnie w tym systemie jest tak ze ci wszyscy ludzie sie swietnie znaja glownie ze szkol i uniwersytetow i odnosze wrazenie ze dogaduje sie rownie swietnie a na uzytek publicznosci odstawiaja przedstawienie.
O tramwaju rozmawiaja tu wszyscy bo to jest sciema tak jawna i w zywe oczy ze nie da sie o ty nie rozmawiam a cale miasto jest rozkopane
dante
Tak myślałem, że Pan tu trochę "ściemnia", bo tak mi sie wydawało, ze brytyjscy posłowie nie decydują o tramwajach w mieście. Poza tym, naturalnie, mam wrazenie, ze Edynburg to jest chyba więcej niż jedne okręg, mam rację?
A na moje pytania Pan nie odpowiedział: czy Pan rozmawiał z tym Brownem?
I dlaczego oni chcą tego tramwaju, skoro nikt w Edynburgu go nie chce? Kasę jakąś dostają od inwestorów, czy jak?
Trudno, żeby "ci ludzie" się wzajemnie nie znali. Mnie ineteresuje, czy znają się z wyborcami i czy wyborcy ich znają? Bo to, że się wietnie dogadują, to chyba dobrze? Bo w Polsce, jak widzimy, to się nie mogą dogadać. I ubliżają sobie wzajemnie ordynarnie, co chyba na Wyspach nie jest takie modne?
JP
no niby tak ale jak sie okazuje nie do konca
to jest jak to sie mowi "partnestwo publiczno prywatne":-)
Niby nie decyduja tak jak o metrze w warszawie decyduje niby nie sejm ale sejm dotacje przeglosowuje albo nie a akurat "edinburgh tram" byl glosowany w Parlamencie bo potrzebna byla dotacja wiec odpowiedzialnosc sie rozmywa.
Dlaczego chca tramwaju? Parafrazujac klasyka "zgadnij koteczku zgadnij":-)))
JOW dziala dobrze na poziomie lokalnym jak widze ale w momencie kiedy przychodzi duza inwestycja a pieniadze przywolujac innego klasyka Ryszarda Ochodzkiego robi sie najlepiej na drogich slomianych inwestycjach to poslowie robia co im sie powie.
Teoretycznie jest to inwestycja w gestii wladz lokalnych ale tak jak np z lotniskiem jest to za duza inwestycja zeby wladze lokalne ja udzwignely no i kazdy chce cos tu ukrecic dla siebie.I teraz SNP w wyborach byl przeciw temu projektowi ale po wyborach jakos zapomnial ze byl przeciw (wszystko w rytmie muzyko JOW). Wyglada to tak ze jest za duzo pieniedzy do zarobienia zeby to tak zostawic i nie czarujmy sie JOW czy nie JOW pieniadze pachna tak samo.
Mowiac o poslach to oczywiscie znaja sie lepiej i kontakt jest lepszy, na mandat trzeba ciezej zapracowac. Ja nie mowie ze JOW to jest zla idea, jest ok ale nie jest to panaceum na patologie.Co do ublizania to zna Pan chyba ten ich humor:-) Operuja glownie ironia ( bardzo w cenie) i szyderstwami, nie dopuszczalne jest ublizanie komus wprost. Ciezko nawet powiedziec ze adwersarz klamie. Tak wprost. Mozna powiedziec ze lekko minal sie z prawda:-)
Inny styl. Co do tego ze sie znaja to jest tak ze ja i moj kolega z lawki ladujemy w przeciwnych partiach i klocimy sie w parlamencie ale koniec koncow jestesmy "old buddies" no nie?
Razem tyle przezylismy, studia pijanstwa studenckie, panienki. Nie bedziemy sie krzywdzic za bardzo. Polityczny establishment jest dosc zamkniety i dostac sie tam ciezko. Trzeba ukonczyc wlasciwa szkole, uniwersytet itp.
dante
A takoj, Koteczku, nie odpowiada Pan na moje pytania: zna Pan tego Browna? Rozmawiał Pan znim? Próbował mu przekazać swoją opinię wyborcy o wadliwości tego tramwaju?
Tak, ja wiem, ze sobie nie ubliżają. Mówią do siebi Right Honorable Gentleman of ... Edinborough? Nie uważają w Izbie Gmin nazwisk, tylko zwracają się do siebie nazwą właściwego okręgu wyborczego, bo poseł to nie jest jakiś tam iksiński tylko Wielce Szanowny Poseł Ziemi takiej i takiej i reprezentuje tę Ziemię i jej mieszkańców. Dlatego nie moze łgać, bo ta jego Ziemia nie jest zamieszkała przez łgarzy i on nie ma prawa łgac. Co innego w Polsce: tutaj posłowie mówią nam, ze oni kłamią i oszukują bo takie jest polskie społeczeństwo i są po prostu tacy sami jak my wszyscy.
JP
raz goscia spotkalem
Opinie? Mysli Pan ze ci poslowie nie znaja opinii wyborcow? Jest jedna rzecz bardzo ulomna w kazdym systemie. To ludzka pamiec. Wybory sa co kilka lat.
Tramwaj bedzie jezdzil i pewnie ci co mu byli przeciwni tez beda nim jezdzic. Nikogo za to nie ukrzyzuja ( w sensie wyborczym). Blair wylozyc sie na Iraku bo wojna wciaz trwa. Mysli Pan ze jak to sie stalo ze nastepca Blaira zostal Brown ktory nawet dla laikow robi wrazenie goscia ktory nie za bardzo wie co sie dzieje?
Trawmaj w Edynburgu byl skandalem (jest ) bo tu mialo miejsce zjednoczenie ponad podzialami. Ci co byli przeciw jak wygrali wybory nagle sa juz nie przeciw ale troche za. Co co byli za dalej sa za itpi tp. A roboty trwaja, potem bedzie akcja ze skoro juz wylozylismy tyle i tyle pieniedzy to moze jednak to skonczmy itp. Dla wladz lokalnych to jest dobre bo jest okazja domagac sie wiekszych dotacji.W spotkaniach typu JOW jak z Brownem dobrze sie gada o np zwalczaniu przestepczosci ( kazdy jest za ) Ogolnie przestepczosc to sie robi taki konik konserwatystow. Socjalu wola nie dotykac. Mysli Pan ze takie spotkania wygladaja tak podrecznikowo ze zatroskany posel wysluchuje opinii wyborcow a potem pochyla sie nad problemem? No tak to wyglada, piateczka z kazdym usmiech i jest git. Jest milo ale decyzje co do kursu politycznego podejmuje partia. W skrajnych przypadkach jak ostatnio miala miejsce rebelia tzw backbencherow ktorzy glosowali przeciw wlasnemu rzadowi ale to dlatego ze rzad i premier jest slaby.Mowi Pan ze polscy poslowie mowia nam ze sa jak spoleczenstwo? A nie sa?
Niech Pan w kampanii wypusci goscia co pojdzie i powie prawde o socjalu czy doplatach dla rolnikow.:-))) Ludzie chca byc oklamywani. Spotkanie celem zmiany stanowiska posla mialo by sens jesli chodzilo by np o lokalizacje nowej przychodni albo podatek lokalny. Tu jak to mowia jest "za gruby numer".
Nie. Poslowie,ktorych obawialabym sie nazwac polskimi,
bo nie reprezentuaja polskiej racji stanu,polskich interesow,otoz ci poslowie nie sa tacy jak spoleczesntwo!! TO jest klamstwo powtarzane chetnie przez tych poslow,aby sie lepiej uwiarygodnic.
Nie maja tej prawdziwej wiarygodnosci,ktora pochodzilaby z wyborow w jednomandatowych okregach wyborczych JOW.
Poslowie sa tacy jaka jest ordynacja wyborcza. A ze ordynacja jest szulercza to i tacy sa poslowie,nieodpowiedzialni,klamliwi,bez autentycznej legitymizacji,sprzedajacy Polske za garsc srebrnikow.
Maja za soba wsparcie partii,ktora ich umiescila na odpowidnim miejscu listy.Bez tego byliby przegrani,byliby nikim,bo to jak sie teraz zachowuja dowodzi,ze nigdy z takimi zachowaniami nie moglby zaistniec w przestrzeni publicznej.Byliby nikim.
Co reprezentuje soba Borowski,Olejniczak,Pawlak,Oleksy,Pitera,czy Berger z Lepperem.A Kaczynskie to lepsze??
Co moglby poza polityka robic w zyciu Tusk???
Co moglby poza polityka robic w zyciu i odnosic sukcesy powiedzmy taki Marcinkiewicz.
Wystarczy przeczytac zyciorys tego ostatniego,zeby zobaczyc jaki mdly,mialki czlowiek bez zadnych specjalnyc sukcesow w pracy zawodowej zanim zostal wyciagniety z kapelusza przez Kaczynskeoigo.
Gdyby nie partia to ten czlowiek do konca swojego zycia bylby nauczycielem w malej szkole w malym miescie.Bo Gorzow Wlkp nie jest metropolia.
A tak prosze,dzieki partii i premierowaniu,dostal synekure az w samym Londynie.Mdly,nudny czlowiek z prowincji.Bez zadnych specjalnych talentow,ze znajomoscia angielskiego na poziomie "jes","jes","jes".....Bez zadnych osiagniec odpowiednich do aspiracji bycia premierem
Jakosc parlamentu,,mierzona ludzmi tam zasiadajacymi jest oparta o metode dokonanywania okresowych zaciagow,ktore sa rownoczesnie testem sprawdzajacym zaufania wyborcow do konkretnych poslow.
To zależy od wyborców
JOW daje szansę - ale jeśli tej szansy wyborcy nie wykorzystają, to sami będą sobie winni. Możliwości będą przecież mieli.
Historia Wielkiej Brytanii różni się znacznie od historii Polski
Z przyjemnością przeczytałem opis działania JOW-ów w Wielkiej Brytanii pochodzący z relacji czcigodnych lordów. Jestem przekonany ,że ten model demokracji sprawdza się w Wielkiej Brytanii. Jest to kraj o bardzo długiej tradycji parlamentarnej, kraj bogaty (częściowo dzięki posiadaniu olbrzymich kolonii), kraj ludzi wykształconych i wychowanych w moralności chrześcijańskiej. Kraj, który jeżeli toczył wojny to zawsze zwycięskie i dlatego społeczeństwo angielskie nie doświadczyło nigdy masowych i wieloletnich represji i mogło wykształcić stosunkowo szeroką warstwę prawdziwej elity. I właśnie ordynacja zakładająca istnienie jednomandatowych okręgów wyborczych pozwalała przestawicielom tych tradycyjnych elit uzyskiwać mandat zaufania społecznego. Sytuacja Polski jest diametralnie różna. W roku 1795, po trzecim rozbiorze Polski nasze państwo, rozerwane przez agresywnych zaborców przestało istnieć. Kariery robili tylko zdrajcy narodu poskiego, wysługujący się zaborcom. Najwatościowsi obywatele ginęli w kolejnych powstaniach, ich majątki były konfiskowane, a jeśli przeżyli to byli zsyłani na Syberię lub emigowali do Europy Zachodniej lub do Stanów Zjednoczonych. Przez 123 lata. elity poskiego społeczeństwa były niszczone fizycznie i materialnie przy pomocy planowych i głęboko przemyślanch akcji zaborców. Wykształcały się za to elity zastępcze, które powierzchownie próbowały naśladować elity zniszczone. Proces niszczenia elit spowodował ogólny spadek moralności społecznej, spadek poziomu wykształcenia i kultury osobistej przeciętnego obywatela. Wszystkie te negatywane zjawiska pojawiły sę z dużą ostrością w spłeczeństwie okresu 20-lecia międzywojennego, co można zauważyć obserwując zachowanie parlamentarzystów tej doby. Jeden z wybitnych Polaków tamtej doby przyrównał Sejm Polski do prostytuty, i nie był daleki od prawdy.
Mimo tych przeciwności stale następowała powolna restytucja prawdziwych elit społeczestawa. Niestety po 20 latach niepodległosi młode Państwo Polskie został zaatakowane prze dwóch potężnych sąsiadów i mimo często bohaterskiego oporu dokonał się czwarty rozbiur Polski. Mimo, że okres tej bezpaństwowości trwał tylko 45 lat, to represje wobec elit okazały się znacznie bardziej wyrafinowane niż w XIX wieku. W efekcie w 1989 roku, po częściowo wolnych wyborach zaczęliśmy odbudowywać Państwo Polskie. Niestety oba przytoczone wyżej okresy niewoli wyniszczyły elity prawie do zera. Ale ponieważ życie społeczne nie znosi próżni powstały bardzo szybko nowe pseudoelity, składające się z przeważnie albo z elit okresu niewoli albo dzieci i krewnych największych zbrodniarzy Narodu Polskiego. Dzięki przejęciu mediów te nowe elity zaczęły "wychowywać" polskie społeczeństwo w swoim duchu. Efekty ich działań widzimy oglądają wielkie afery z udziałem prominentnych przedstawicieli władzy. Elity zawsze dawały przykład swoim zachowaniem, kulturą osobistą i moralnością. Niestety obecne elity narodowe dają (poza nielicznymi wyjątkami ) bardzo zły przykład przeciętnemu obywatelowi.
Biorąc pod uwagę przytoczoną ty bardzo skrótowo historię społeczeństw brytyjskiego i polskiego uważam, że jednomandatowe okręgi wyborcze nie mogą się sprawdzić w Polsce. U nas nie ma elit prawdziwych. Rządzą, sczególnie na polskiej prowincji ludzie, którzy łamiąc zasady prawa i moralności zdobyli w bardzo krótkim czasie duże majątki. Oni w przypadku wprowadzenia JOW-ów wytypowali by sztucznych liderów i załatwiliby im zwycięstwo w wyborach każdego szczebla.
no pewne rzeczy faktycznie tak wygladaja
nie wyobrazam sobie na stanowisku vicepremiera w UK kierownika swiniarni z paroma wyrokami typu Andrzeja Leppera. Kazdy narod ma taka wladze na zasluguje. Nic tu sie nie da przyspieszyc ani zadekretowac. Musi minac pare pokolen ( zla wiadomosc dla nas) zeby to sie zmienilo.
O moralność trzeba walczyć. Elity trzeba budować. Rezygnacja
w przedbiegach prowadzi do nikąd. Co Pan radzi. Siąść i płakać?Anna
Gdybym miał siąść i płakać,
to już bym wolał wyemigrować.
A kto by Pana przyjął?
Anna
Tylko tak zażartowałem
Naprawdę, to bym wolał siedzieć i płakać.
Wiem.
Anna
No widzi Pani
Już coś Pani wie.
Brytania w ogóle jest oryginalna
Nikt jakoś nie zastanawia się nad tym dlaczego nigdzie w Europie nie ma systemu wyborczego JOW typu brytyjskiego ?
JOW jest we Francji, ale z dwiema turami.
Przepraszam, zdaje się próbuje go wprowadzić Rumunia, ale tam jest to stosunkowo świeże.
Indris
Nie tylko Pan się zastanawia. A może powinien Pan wziąć pod uwagę, ze po I Wojnie Światowej na całym kontynencie europejskim zatriumfowali socjaliści i chyba tylko jedna Wielka Brytania nie poszła za tym ogolnoeuropejskim trendem? A jak Pan wie, tzw.ordynacja proporcjonalna to wymysł socjalistów, którzy wszystkim wciskali kit o "sprawiedliwości społecznej"? Gdzie jak gdzie, ale na Prawicy.Net, wydawało by się, tych rzeczy tłumaczyć nie trzeba.A okazuje się,że jednak. Więc prawicowcy uważają (patrz powyższe wpisy), że Polsce nie trzeba niczego innego tylko założyć jej to lewackie chomąto? Bo na uczciwe wybory, to Polacy nie dojrzeli? A to przecież główny socjalista świata twierdził, ze komunizm dla Polski, to jak siodło dla krowy! Myśli Pan, że on nie miał racji?
JP
Systemy wyborcze w Europie...
...są starsze niż hipotetyczny triumf socjalistów po I wojnie światowej. Wybory odbywały się już w XIX wieku w większości państw europejskich a po 1905 nawet w Rosji. Nigdzie wtedy nie triumfowali socjaliści i nigdzie nie było JOW w stylu brytyjskim.
"Główny socjalista świata" w słynnym powiedzeniu o siodle i krowie miał rację, ale on mówił o komunizmie i to jego wersji istniejącej w ZSRR. A z nazwaniem Stalina socjalistą z pewnością nie zgodziliby się socjaliści innych krajów europejskich, w tym polscy.
Socjaliści a ordynacja proporcjonalna
"...tzw.ordynacja proporcjonalna to wymysł socjalistów..."
To zdanie zawiera niewypowiedzianą sugestię, że ordynacja proporcjonalna została wymyślona przez socjalistów przeciwko JOW. Otóż jest to nieprawda. Ordynacji proporcjonalnej domagali się w Europie wcale nie tylko socjaliści i wcale nie przeciwko JOW, bo poza W. Brytanią JOW nigdzie w Europie nie było. Ordynacja proporcjonalna miała zastąpić takie systemy głosowania jak np. system kurialny w Austrii. Postulat proporcjonalności był częścią szerszej kampanii o demokratyzację systemów wyborczych. Wtedy to sformułowano postulat tzw pięcioprzymiotnikowych wyborów (powszechne, równe, tajne, bezpośrednie i proporcjonalne). Nie był to postulat tylko socjalistów.
Ma pan wiele racji,ale z końcowym podsumowaniem się
Paweł z Warszawy
nie zgadzam.
Znaczy,że kupią głosy wyborców?!Tak jak to Olek robił,rozdając kiełbasę i wódkę na wiecach przedwyborczych?!
Trzeba liczyć jednak na mądrość Polaków,trzeba mieć taką nadzieję,zresztą,wreszcie będziemy wiedzieli na kogo głosujemy,a po kadencji będziemy mogli takiego człowieka rozliczyć,nie głosując na niego w kolejnych wyborach parlamentarnych.W sejmie nie będzie rozmywała się odpowiedzialność(tak jak teraz),będziemy mogli jakoś wpływać na swoich przedstawicieli w parlamencie(teraz nie mamy takich możliwości przecież),pójdzie pan na spotkanie z takim człowiekiem i będzie pan mu mógł prosto w oczy spojrzeć i powiedzieć,że został pan przez niego oszukany.Do tego jednak jest potrzebne zaangażowanie,trzeba wykazać odrobinę chęci,do czego i ja namawiam popierając jednocześnie inicjatywę autora powyższego wątku.Musimy to zrobić,aby poczuć się,że to nasze państwo,że to my decydujemy o tym co się dzieje w Polsce.
Pozdrawiam.
Diego
To tylko ostatnio historia Wielkiej Brytanii tak bardzo różni się od polskiej. Kiedyś inaczej bywało. Mieliśmy tutaj parlamentaryzm wcale nie gorszy od brytyjskiego, a prawa obywatelskie może nawet lepsze i bardziej rozwinięte.
Aby odbudować polskie elity konieczne są uczciwe wybory, a nie wyciąganie królików z kapelusza. Inaczej historia Polski co raz bardziej się oddalała od wzoru Wielkiej Brytanii. To bardzo proste.
JP
Parlamentaryzm polski...
...tym m. in. różnił się od brytyjskiego, że w dawnej Rzeczypospolitej nigdy nie było JOW.
Trudne zadanie.
Paweł z Warszawy
Kolejny przypadek zupełnego braku wiedzy historycznej,przykładem tego jest pan/i indris.
A sejmiki to co to było,wiece socjalistyczne?
Zaraz usłyszymy starą komunistyczną śpiewkę o liberum veto.
Sejmiki wybierały posłów na Sejm
Na Litwie każdy sejmik wybierał 2 posłów, w Koronie ilość uświęconą przez tradycję, ale nigdy nie był to jeden poseł.
To akurat szczegół.
Paweł z Warszawy
Czy jeden czy dwóch,tu chodzi o zasadę!
Parlamentaryzm polski sięga drugiej połowy XV wieku dokładnie 1454 roku,jakoś sobie wtedy Polacy nieźle dawali radę.
a to liberum veto tez jest wina komunistow?
No faktycznie mam braki w wiedzy.
dante_alighieri znowu pan zaczyna?!
Paweł z Warszawy
no nie moge jak Pan wszystkie bledy przeszlosci
tlumaczy tym ze "to wina komunistow". System tzw demokracji szlacheckiej a raczej jego wynaturzenie czyli min liberum veto doprowadzilo kraj bedacy potega w wieku XVI do upadku i rozbiorow. To nie byla wina komunistow tylko szlachty polskiej, jej glupoty i krotkowzrocznosci. To ze podpierali sie tym potem komunisci nie zmienia faktu ze system ten byl chory co jasno dowiodla jego pozniejsza historia.
dante
Wziął Pan sobie ładne przezwisko, ale o swoim kraju ma dziwne przekonania. Rzeczpospolita istniała ładnych kilkaset lat,a twierdzi Pan, że upadła z głupoty. Może, kto wie, ma Pan rację. A np. Rosja? Ona nie znała liberum veto, o ile się nie mylę, a jakoś też upadła? Też z głupoty szlacheckiej czy carskiej? A Cesarstwo Niemieckie? A MonarchiA Austro-Wegierska? A III Rzesza? Tam nigdzie chyba nie było liberum veto, a jakoś upadły! O, a nawet Niezwyciężony Związek Sowiecki wziął i upadł!
Doprawdy, nie wiem co powiedzieć o Polakach z takim stosunkiem do ich historii? A może te dwa domy też Panu przeszkadzają, żeby zobaczyć jak to jest z tym brytyjskim parlamentaryzmem naprawdę? Bo z Pana wypowiedzi wnioskuję, że tak naprawdę nie spróbował Pan nawet porozmawić z Pańskim posłem w Edynburgu? (Czy to aby na pewno Pański poseł?)
Pozdrawiam,
JP
PAn to lubi z tymi poslami rozmawiac
widze.No z madrosci to ta I RP nie upadla. Im bardziej sie "demokracja szlachecka" poglebiala tym kraj stal slabiej. Potem stal nierzadem. Posel jest moj bo z mojeo okregu i partii ktora popieram ale w sensie "czy znam posla" to juz nie wiem co Panu powiedziec. No znam o tyle ze rozmawialem z nim, Kwasniewskiego tez kiedys spotkalem w zyciu ale czy go znam?
JAk jest z brytyjskim palamentarzymem to widze, jest lepiej niz z Polskim ale malowanie laurek jak tp jest wspaniale....
JA mam takie odczucie patrzac na ta wspanialosc z bliska, ktos patrzac z oddali moze miec inne.
Obaj mozemy sie mylic.TAk jak Panu pisalem, brytyjskie JOW sa ok , sa krokiem w dobrym kierunku ale nie sa panaceum.
Bezkrytyczny entuzjazm troche przeslania rzeczywistosc w kwestii JOW.Do polityki potrzeba trzech rzeczy. Pieniedzy, pieniedzy, pieniedzy.
JOW czy nie JOW i tak pieniadze sa czynnikiem decydujacym.
Aczkolwiek jest to na pewno rozwiazanie duzo lepsze nic ordynacja proporcjonalna.
Pieniądze
na stronie podanej w "mojej stopce" znajdzie pan konto i może przekazać te znaczne pieniądze na rzecz Ruchu. Każda pomoc, a szczególnie ta deklarowana, jest bardzo Ruchowi potrzebna.
A propos tylko tego panaceum, pan niestety musi się rozczarować, Ruch na Rzecz JOW nie zatrudnia na etacie nikogo, a już tym bardziej samego Harrego Pottera. Naprawdę z tego powodu mi osobiście bardzo przykro.
Z pozdrowieniami.
Ireneusz
---------
Demokracja w Polsce to ułuda.
Wybory dziś to możliwości PRL.
Wolność. Odpowiedzialność. Obywatelskość. Skuteczność.
www.jow.pl
nie szukam pracy
a JOW popieram ale ze swiadomoscia ze po ich wprowadzaniu nie bedzie od razu pieknie, a byc moze nie bedzie wogole. To jest krok w dobrym kierunku i z tym sie zgadzam.
CZemu mialby Pan zatrudniac Pottera? NIe bardzo to rozumiem.
dante
Propozycja JOW, to jest projekt polityczny i propozycja ustrojowa. Ma Pan lepszą?
Nie można stworzyć ustroju doskonałego. Tyle przynajmniej uczy nas historia.Państwa, imperia, powstawały i upadały. Wszystkie. Zapewne, gdyby imperiami tymi rządzili ludzie bezwględnie mądrzy i wszystko przewidujący, to może, kto wie, moze by jakieś nie upadło. Ale tak się z jakiegoś powodu nie stało. Mnie sie nie podoba, że ponoc inteligentni i mądrzy Polacy zaczynają wypisywać jak to z głupoty upadła I Rzeczpospolita. I jeszcze okazuje się, ze to tak zawsze, że Polacy, to tak zawsze itd itp. Na błędach należy się uczyć, ale wymądrzanie się na teamt postępowania naszych przodkow przed trzema wiekami, to przejaw zarozumiałości, by nie powiedzieć więcej.Liberum veto było błędem, ale przez prawie dwa stulecia żadnych szkód Polsce nie przyczyniło.A kto wie czy nie odwrotnie? Może duma z powodu bycia obywatelem, który jest mocen, tylko swoim wolnym "nie pozwalam" zerwać nawet Sejm, pozwalała im dbac o to państwo? Potrafi Pan wczuć się w postawy i sposób myślenia tych kawalerzystow sprzed 5 stuleci? Może dzięki temu przetrwali te dwa stulecia? Bo byli dumni, że żyją w wolnym kraju, gdzie żaden król nie może im uciąć głowy, gdzie "neminem captivabimnus", gdzie obowiązuje "Formula Processus" i Napoleoński Kodeks na trzy wieki przed Napoleonem?
Przez pół wieku uczono nas szydzić z naszej przeszłości. Na szczeście nie wszyscy te nauki przyjęli.
JP
Ale ja ten projekt popieram
Co do przyczyn upadku to jak to sie staloz e panstwo bedace potega w wieku XV i XVI juz sto lat pozniej zostalo najechane i spladrowane przez taka Szwecje ktora teoretycznie powinnismy nakryc czapkami?
Pisze Pan 200 lat. Tyle przetrwalo ale upadek juz sie zaczal.Wiek XVII to juz cien potegi sprzed 100 lat a XVII no coz....
Polska nierzadem stoi. To powiedzenie skads sie wzielo. Ze szlachcic byl dumny z tego czy owego? Ano byl.
Prawo mielismy jak zawsze dobre ale z jego wykonaniem bylo roznie 9 skad my to znamy). W uchwalaniu praw bylismy zawsze dobrzy, w ich wykonaniu juz mniej. Zwyczaj "zajazdu" na sasiada to nasz staropolski zwyczaj. Niejaki Laszcz co sobie delie wyrokami podbil to tez nasz folklor.
Nie chodzi o szydzenie z przeszlosci ale o przyznanie co bylo dobre a co zle.
Jak to sie stalo ze mielismy bogate i silne panstwo a za sto lat juz nie.
"JOW sa ok , sa krokiem w dobrym kierunku ale nie sa panaceum"
A kto mówił, że są? I kiedy? Może jakiś cytat?
A kto się tutaj "entuzjazmuje bezkrytycznie"? Może cytat z jakiejś wypowiedzi?
Czytając Pana można odnieść wrażenie, że "jak nie możemy znaleźć `panaceum' - to lepiej nic nie róbmy, bo częściowa poprawa sytuacji nie powinna nas w ogóle interesować. Wszystko - albo nic!".
nooo niektore wypowiedzi sa tak entuzjastyczne:-)))
A ja wcale nie mowie ze wszystko albo nic. JA JOW popieram. Tylko widze jak z nim bywa, ze tez mozna rozgrywac i to calkiem podobnie jak teraz sie dzieje. Aczkolwiek jeszcze raz powiem ze popieram i jestem za.
Z wymienionych przez pana państw tylko Polska upadła.
Rosja - Przewroty polityczne w tym kraju nie doprowadziły do jego upadku. Przez cały czas było to państwo suwerenne i liczące się w stosunkach międzynarodowych.
Niemcy - W całej historii od pierwszego zjednoczenia było liderem ba hegemonem w Europie. Cała historia z Hitlerem wyszła na plusie. Zakończenie zimnej wojny umożliwiło ponowne zjednoczenie i sterowanie Europą środkowo wschodnią.
Monarchia AustrioWęgierska Była taką samą monarchią jak obecnie Zjednoczone Królestwo. Od 1867 roku Przedlitawia miała typowy dla demokracji parlament najpierw z wyborami kurialnymi, a następnie 1905 zlikwidowano kurie. Od 1907 roku wybory spełniają wszystkie obecne standardy są bezpośrednie, powszechne i tajne. Tuż przed upadkiem wprowadzono takie same rozwiązanie w Zalitawii i zrównano prawo wyborcze kobiet z mężczyznami. Wszystko to poprzedzało analogiczne rozwiązania w USA.
To pan mieszka w Szkocji czy w Warszawie?
Paweł z Warszawy
Raz pan pisze,że w Warszawie,a drugi raz,że w Szkocji?!
Ma pan dwa domy?Ciekawe życie pan prowadzi,trochę panu zazdroszczę tych podróży.
mieszkam w Szkocji od paru lat ale pochodze z Warszawy
z Mokotowa. Czego Pan zazdrosci, paszporty juz daja bez problemu.Milion ludzi wyjechalo, im tez Pan zazdrosci?
A to juz dwoch domow nie mozna miec? Obowiazek meldunkowy to wynalazek komunistow:-)
Matko jeszcze na dokładkę z Mokotowa.
Paweł z Warszawy
Boże uchowaj mnie.
ale z dolnego
na gornym duzo towarzyszy mieszka:-). Co pan chce, ladna dzielnica spokojnie, zielono.
Panie Profesorze
Zastanawiam się, co musiałoby się stać, aby nasza "klasa polityczna" przystała no JOW?
Jaka sytuacja powinna zaistnieć, aby oni dobrowolnie, sami odsunęli się od koryta?
Nie widzę szans.
Pozdrawiam
Kryzys?
Krach na giełdach?
Dofinansowywanie oszustów i złodzieji, aby dalej mogli żyć bezkarnie?
XX wiek i lata trzydzieste?
Coś jeszcze jest potrzebne?
Klimat...
Idiotyzmem byłoby się zająć produkcją parasolek przeciw deszczowych z przeznaczeniem na rynek Marokański czy tunezyjski.
Podobnym idiotyzmem byłoby produkcja słomianych kapelusików chroniących od słońca z przeznaczeniem na rynek pochmurnej Szkocji.
Czego jak widać nie chcą dostrzegać lidery JOW-ów.
Ubzdurali sobie zaimportowanie czegoś , co nie pasuje do reszty klimatu polskiego. Więc to się nie przyjmuje.
Wniosek z tego taki że aby sprzedawać parasolki przeciw deszczowe w Maroku trzeba by było zmienić klimat Moroka , na klimat Szkocki.
A klimatem państwa jest prawo... a jak widać rozmowy w temacie zmian prawa przekraczają możliwości wojowników. Więc i JOW-ów nie będzie. I to bez względu czy inicjatywa szlachetna czy nie.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Prawo
Klimatem jest prawo, pisze pan.
Zgadzam się.
Proszę wskazać inny sposób (poza JOW i odzyskaniem wpływu na swoje własne państwo) na to, aby zmienić prawo. Aby zmienić ustawodawcę na takiego, aby brał pod uwagę fakty. Aby działał (ustawodawca) dla mieszkańców tej ziemi.
Nie zna pan? To po co pan pisze?
Jak...
Zgodnie z doktryną lansowaną przez prawników , prawo tworzy nie sejm jako grupa ludzi a tzw. "racjonalny (idealny) prawodawca" którego obdażają cechami bóstwa . Jedną z cech "prawodawcy" jest jego nieomylność. Co doprowadza do sytuacji że żadan prawnik nigdy nie odważy się wskazać nawet najmniejszego błędu w zapisach prawa tej samej rangi. Prawnik widząc błąd, niespójność prawa... zrobi coś wręcz przeciwnego , będzie udowadniał (wszelkimi sposobami) że wszystko jest w porządku, czyli kłamał.
Znając powyższą zależność .... proszę sobie wyobrazić jakie przed posłami stają możliwości... mogą "nałgać" w zapisach prawa.. mając jednocześnie gwarancję że cała armia prawników obróci to łgarstwo w jedyną prawdę.
I niestety, nawet JOW tego nie porawi, będzie gorzej - wspaniała idea tylko uwiarygodni kłamstwa.
Rozwiązania w/w problemu mogą być dwa......
Albo się wybije z głowy prawnikom "racjonalnego prawodawcę", doprowadzając do sytuacji ....aby odważyli się wskazywać błędy tworzone przez parlamemt...
Albo w pracy parlamentu wprowadzi się zabezpieczenia przed możliwością popełniania błędów przez parlament. ( to zastosowano w USA).
JOW.. niestety tego nie rusza, będzie gorzej.... ewentualne wprowadzwnie JOW-ów tylko uwiarygodni że wszystko jest OK. A "racjonalny prawodawca" będzie dalej funkcjonował, tak jak funkcjonuje.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
adam_kuz
Wypisywanie głupstw to Pana specjalność, a im większe głupstwo, to tym bardziej Pan z siebie zadowolony. Ciekawe, czy po każdym takim wpisie staje Pan przed lustrem i zachwyca się swoją mądrością?
"JOW" to jest po prostu procedura wyborcza. Procedura może być lepsza, albo gorsza, w zależności od tego, co kto uważa za lepsze, a co za gorsze. Nie ma z tym nic wspolnego szkocki klimat, ani to, ze tam noszą "spódniczki" albo, że tryska ropa. Ale Pan tego nie zrozumie, bo usłyszał Pan takie słowo jak "prawo", "system prawny", ale czytanie ze zrozumieniem tego, co inni piszą, to juz dla Pana za trudne.
I tu bardzo dobrze napisane
JOW jest procedura wyborcza. Lepsza.
A każda "procedura wyborcza".....
A tak odnośnie mądrości i poza tematem....to pozwolę sobie zacytować i zadedykować zdanie śp. prof. M.Mazura...
Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.
Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości.
Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów.
Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy.
Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody.
Naukowiec uważa naukę za zawód, do którego czuje on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo.
Naukowiec szuka „prawdy” i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna „prawdę” od początku i cieszy się jej zupełnością.
Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest „prawdą” to, co mówi nauka.
Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest „prawdą” to, co mówi doktryna.
Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe.
Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne.
Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną. Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo.
Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość.
Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa.
Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości.
Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce.
Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie.
Naukowiec popiera krytykujących naukę.
Doktryner zwalcza krytykujących doktrynę.
Naukowiec uważa twórcę odmiennych idei za nowatora.
Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga.
Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się za postęp gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce.
Doktryner uważa za zdradę gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie.
Pozdrawiam Adam Kuśnieruk Opole
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
sam Pan sobie odowiedzial:-)
JAka sytaucja musiala by zaistniec zeby odsuneli sie sami dobrowolnie:-)))
Troche jak oksymoron:-).
Oni nie sa glupi. Gdzie takie fuchy znajda jak tylko przesluchiwac "umia".
Była już taka sytuacja...
...w latach 50 XX wieku we Francji. Wprowadzono tam wtedy JOW i to lepsze od brytyjskich, bo dwuturowe.
ordynacja proporcjonalna zostala wymyslona przez
belgijskich socjalistow jak poucza historia,po to,zeby moc kontrolowac ukladanie parlamentow.
W ordynacji jednomandatowej socjalisci nie mogliby miec takiej kontroli.
Te wszystkie tlumaczenie socjalistow,ze oni ta ordynacje wymyslili z milosci do sprawiedliwosci spolecznej i zeby te wybory byly odzwierciedleneim opinii i w ogole sa zwykal sciema marksistow.
Ideologia lezaca u podstaw ordynacji proporcjonalnej jest MARKSIZM!!!!
A zatem w tym swietle ordynacja proporcjonalan zostal wymyslona przeciwko naturalnej metodzie jednomandatowej.
w ktorej panuje wolnosc i swobodna gra podazy i popytu politycznego.
Naczelna zasada marksistow jest to zeby kontrolowac ukladanie parlamentow,
Kontrola i jeszcze raz kontrola,wolnosc koncesjonowana i odbieranie wlasnosci prywatnej to cechy charakterystyczne marksizmu i leninizmu.i ich pochodnych.
Niemcy jak najbardziej maja doswiadczenia z JOW.
Konstytucja weimarska z 1919 roku zmieniala wlasnie JOW na proporcjonalan ordynacje.
To w ordynacji proporcjonalnej wygral wybory Hitler!!!
Nie wiadomojak potoczylaby sie historia gdyby wybory do Reichstagu byly w JOW.
Nasi poslowie sa wybierani wg dokladnie tej samej ordynacji ktore wyniosla Hitlera do wladzy!!!!!
Indris
Drogi Panie,
ja tutaj nie toczę sporu historycznego, bo ani to moja specjalność, ani zaufanie do tego, co piszą historycy, którzy - jka się zdaje na ogół - tę historię sami tworzą. Mnjie interesuje tu i teraz i co zrobić, żeby było tak, jak śpiewał Pietrzak: "żeby Polska była Polską". Natomiast sądze, ze Pan jest w błędzie pisząc, ze w Europie, poza WB, nie było JOW. O ile ci, ktorych ja czytałem, nie kłamali, to były i owszem. Były w Prsuach, były w Austrii. Obszerniej o tych sprawach pisze Zdzisław Ilski, ktorego dużą pracę cytuję w artykule, jaki jest juz na stronie www.jow.pl w referacie wygłoszonym na konferencji politologicznej na Uniwresytecie Wrocławskim. Jego artykuł zresztą, powinien się lada dzień ukazać w całości na tej samej stronie.
Jak słusznie pisze "abundantia" u podstaw tzw. ordynacji proporcjonalnej leży socjalistyczny mit "sprawiedliwości spolecznej", a zatem, ze mandaty poselskie nalezy rozdzielać jak kazde inne dobro materialne, "po sprawiedliwości". Na temat tego mitu pozwoliłem sobie napisac kilka tekstów, ktore też można znaleźć na stronie www.jow.pl i w paru książkach.
JP
Powiela Pani mity
Proporcjonalność ordynacji, jak i inne postulaty demokratyzacji wyborów nie były wymyślone przeciw JOW, bo JOW w Europie kontynentalnej nie było, a raczej przeciw np systemowi kurialnemu (jak w Austro-Węgrzech).Tym bardziej nie miała wiele wspólnego z marksizmem. Marksizm był doktryną społeczno-ekonomiczną a jego głównym postulatem było uspołecznienie środków produkcji. Opowiadanie się za OP nie wyróżniało szczególnie marksistów, tak jak nie wyróżniało ich np opowiadanie się za republiką przeciw monarchii. Tzw wybory pięcioprzymiotnikowe były postulatem demokratów przeciw konserwatystom, a nie postulatem szczególnie wyróżniającym socjalistów.
Zresztą brytyjska Labour Party nigny chyba nie postulowała zmiany JOW na OP, a po dojściu do władzy rządu Atlee w r. 1945 przeprowadziła szereg reform o charakterze wyraźnie socjalistycznym (nacjonalizacje).
Nie przypuszczam, żeby w kajzerowskiej Rzeszy był system JOW. Charakterystyczna dla tego systemu jest quasi dwupartyjność wyłanianego w nim parlamentu. Tymczasem w Reichstagu przed I wojną światową znaczących partii było kilka
A gdyby wybory do Reichstagu były w JOW, to NSDAP mogłoby uzyskać jeszcze większą przewagę, bo ten system preferuje dwupartyjność i wycina mniejsze partie.
Blablanie
byle sobie poblablać.
Tak to może pisać albo głupek, albo populista. To jak stwierdzenie, że nie może być zmierzchu, bo noc i dzień wycina inne stany przyrody.
Przytul pan sobie, prowokacyjny indrisie, że JOW nie wycina żadną miarą żadnej partii. To partie się grupują i zakładają koalicje PRZED wyborami, co pomaga im być skutecznymi i przygotowanymi do rządzenia PRZED wyborami. System JOW wycina jedną jedyną tragiczną w skutkach rzecz, czyli nieprzydatnych nikomu populistów i ekstremistów takich jak zaplecze szanownego pana indrisa. Nic dziwnego, że pana indrisowa rozpacz jest aż tak głęboka i aż tak prawdziwa.
A fakty są uparte
Najbardziej znane kraje z JOW (w wersji anglosaskiej) to UK i USA. W obu tych państwach od zawsze w parlamencie dominuje jedna partia, a nie żadna koalicja.
'Fuck'ty ?
Czy pan rozumie słowo partia? Raczej słabo.
Potrafi pan pokazać różnice pomiędzy partią istniejącą w ordynacji JOW, a w ordynacji "proporcjonalnej"?
Z pewnością nie potrafi. Niech sobie czytelnicy sami wyrobią zdanie. O ile chce im się cokolwiek sprawdzać i samodzielnie myśleć :))
Kłamstewko :)
Partie - osoby prawne - nie mogą finansować nawet swoich kandydatów.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Przychylam się
do opinii pana Przystawy na pana temat. Pan wogóle nie wie, o czym pisze. I jest z tego dumny.
Proszę wybaczyć, lecz ogórki to za rogiem.
Zaprzecza Pan zdaniu....
głoszonemu w oficjalnych dokumentach "wojowniczych" ???
Komu więc wierzyć... Panu czy oficjalnym dokumentom? Bo sprzeczność ewidentna.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Zaprzeczam
pańskie umiejętności czytania i wyciągania wniosków.
Racja !!! analfabeta jestem !! - zapomniałem o tym
Według p.Przystawy nie potrafię odróżnić algorytmu od aligatora :DDDDDDDDDDD
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
adam_54
O, niech Pan nie przesadza. Najlepiej dać sobie na wstrzymanie i nie komentować czegoś, czego się nie rozumie.
JP
myli sie Pan
JOW wcale nie gwarantuje ze nie zostana wybrani wariaci czy populisci. Zalezy od okregu i tyle. W UK jest JOW i w parlamencie znajduja sie tez niezle okazy. Jeden wystepowal jakis czas temu w brytyjskiej wersji Big Brother Celebrity. JOW poprawia jakosc ale bardzo roznicuje w zaleznosci od okregu. Od tego kto go zamieszkuje. Co do partii to nie wiem jak to jest ale tak jest ze tam gdzie sa JOW jest malo partii politycznych ktore sie licza. USA (2), UK (3-4).
Nie mylę się
"Okazy", i to niezłe, trafią się wszędzie. Ale po pierwsze, muszą coś sobą reprezentować i musza zasłużyć na wybór. Nie są to ludzie pokroju naszego Palikota, jak wielu by po przeczytaniu pana "uwagi" mogło sądzić. Ważna jest statystyka, średnia, kontekst.
Po wtóre, taki zespół "okazów" nie jest w stanie zawładnąć parlamentem, bowiem są stonowani przez mniejsze "okazy".
Pisałem o partii ekstremalistów typu NSDAP. Powtarzam po raz n-ty, aby pan czytał i rozumiał zawsze całość. Nie ma sensu, aby jak pajacyk skakał pan za każdym słówkiem bez znaczenia i bez kontekstu. Chyba, że pan ma czas i lubi taką zabawę.
a tu by sie Pan zdziwil bo ten facet (zaraz go Panu znajde)
Pajacowal w dosc podobny sposob. To wszystko zalezy od okregu. W niektorych okregach ( po PGR wsie) ludzie wybiora skrajnego populiste.
A populista czy nie to jest szabelka w glosowaniach. Stad ma Pan wu republikanow w USA cale spektrum od centroprawicy po ekstremistow religijnych. W czym JOW zmienil tam sytuacje? Ano zmienil w tym ze jakosc tych politykow na oko jest lepsza.
Nie sa az tak bezczelni w drobnych kantach ( w duzych imprezach jest tak samo albo lepiej bo jest wieksza kasa do zarobienia). W JOW polityk wszem i wobec pokazuje ze za benzyne zaplacil sam ale kontrakt dla np takiego Halliburtona juz w ta etyke nie wchodzi:-).Mnie sie JOW podoba bo eliminuje drobnych zlodziejaszkow/cwaniaczkow ktorzy dzialaja mi na nerwy najbardziej:-) a od ktorych nasz sejm sie roi.
On jeden
pan wykręca się sianem. Kombinuje jak może.
Dalej jednak nie jest pan w stanie potwierdzić, że ten "okaz" należy do partii i ma głos kluczowy w takowej.
Jeden ekstremista zawsze może przeniknąć przez sito.
W polskim systemie "proporocjonalnym" może przeniknąć cała duża partia - vide Samoobrona itepe. W takim samym systemie "proporcjonalnym" przeniknęła i przejęła władzę NSDAP w III Rzeszy.
dante
Daruje Pan, ale Pan po prostu przyjmuje postawę marudera. Tak, to jest dobry kierunek,popieram, jestem za. Ale poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy, a może pójdźmy w innym kierunku, tylko nie wiem w jakim!~A nawet, jak dojdziemy, to nie wiadomo, czy będziemy wszyscy szczesliwi?!
Pan nie wie, jak to jest, ze w JOW jest tak mało partii. Ale to jest wiedza "szkolna", opisana w podręcznikach. Jest to mechanizm, mechanim naturalny, naturalny mechanizm spoleczny. Ale ludzie już dawno zauważyli, że jest rzeczą korzystną gdy tych partii jest mało, a najlepiej dwie. I nasi "prawodawcy" też tak by chcieli, tylko, ze oni chcą, zeby to były ICH partie. Dlatego chcą wprowadzić wysokie progi, finansowanie z budżetu, żeby zamknąć scenę polityczną i żeby nikt już tam nie mógł wejść. Ale takie "zamknięcie" byłoby jak najbardziej zgubne i szkodliwe spolecznie. My proponujemy proces naturalny. Mógłbym długo wyjaśniać dlaczego proces naturalny jest lepszy od sztucznego i dlaczego jego skutki byłyby pożądane, a sztucznego wprost przeciwnie. Bo to są wszystko socjaliści, to są uszczęśliwiacze spoleczeństwa na siłę. Bo oni mają społeczeństwo za stado baranów, a tylko oni posiedli mądrość i wiedzę. Oni z Warszawy wiedza lepiej, kto najlepiej będzie reprezentował mieszkańców Szczecina, kto Przemyśla, choć może nawet nigdy w Przemyślu nie byli.
Więc proponuję, żeby Pan najpierw trochę bliżej i skrupulatniej przemyślał sprawę roli i znaczenia procedury wyborczej, to może wtedy przestanie Pan odgrywac rolę marudera, tylko dołączy Pan do tych, którzy chcą wyleźć z tego zapętlenia w jakim się nasza Ojczyzna znalazła.
pozdrawiam,
JP
nie nie
Troche nie tak Pan to odebral, ja jestem za i to juz tu i teraz.
Mowie tylko zeby nie spodziewac sie cudu. Za naprawa systemu glosowania musi isc tez poprawa "jakosci wyborcow":-)
Swiadomosci co z obietnic polityka jest jawna bzdura a co ew moze byc zrealizowane. NIe uwazam zeby ludziom ktorzy glosowali np na Andrzeja Leppera (przyklad skrajny ale nie moge go przebolec) JOW w czymkolwiek pomogly.To odnosnie wpisow ze JOW zabezpiecza nas przed wariatami:-))
Koniec koncow jestem za ich wprowadzeniem tu i teraz bez zadnych warunkow wstepnych.
alez ile razy mozna tu powtarzac,ze JOW to NIE JEST CUD!!!
To nie jest cud.! Dotarlo??..
Jest to realna szansa,zeby pomoc nam wszystkim ktorzy zyjemy pod tym jednym niebem. Pomoc w wylonieniu najlepszych ludzi jakich mamy ciagle wsrod siebie> NAJLEPSZYCH!
a nie najgorszych jakich mamy takze wsrod siebie.
JOW to jest demokracja i wolnosc; ta uczciwa demokracja ,
a nie ta koncesjonowana ,przydzielana w swej laskawosci przez marksistow.
Ilez razy mozna tu powtarzac,ze u podstaw ideologicznych ordynacji proporcjonalnej lezy MARKSIZM,MARKSIZM,MARKSIZM..
Jest doprawdy zadziwiajace,ze tu na prawicy mozna spotkac wielu , krytykujacych z zajadloscia i piana na ustach, czerwona mafie jaka sie rozplenila w Polsce ,a ROWNOCZESNIE sa to te same osoby,ktore z taka sama zajadloscia beda bronic marksistowskiej ,czerwonej ordynacji jakby to byla ostatnia kropla wody do wypicia na pustyni.
Zadziwiajace!!!..i zdumiewajace.!
Nie wiem jak to mozna pogodzic. Taka sprzecznosc.
Chyba,ze dla tych osob sprzecznosci zadnej nie ma ,bo sa to skryci komunisci,ktorzy wykonuja zadanie konfundowania i rozpraszania sil i energii, pogladow ,ktore sa niewygodne dla czerwonych.
W takim razie niewiele ma to takze wspolnego z pluralizmem pogladow i autentyczna wymiana mysli,Innym slowem jest sabotaz.
A w tym czerwoni maja niezaprzeczalne sukcesy i doswiadczenie:=((((
CZUWAJ ,jak mowil Jan Pawel II. Ano wlasnie,..czuwaj...
P.S.
Z tym balonem to wyborny pomysł - aby "wypalił". Bo wielkie idee muszą mieć też dobrą oprawę.