Nade wszystko: dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne!

Toczona w naszym kraju debata (słowo w tym wypadku znacznie przebrzmiałe) publiczna na temat reformy służby zdrowia, niestety, nie dotyka meritum. Dyskusja o formie prawnej szpitali i modelu zarządzania nimi, jakkolwiek istotna, ma charakter wtórny wobec konieczności reformy systemu ubezpieczeń zdrowotnych.

Obecny para podatkowy system, oparty o przymus państwowy i publiczne zarządzanie jest skrajnie nieefektywny, a także nieuczciwy. Brak choćby tak elementarnego składnika, jak koszyki usług gwarantowanych i bezpośrednio odpłatnych, całkowicie kompromituje polski system zdrowotny.

Demonopolizacja systemu ubezpieczeń zdrowotnych

Podstawą pożądanej reformy "służby zdrowia" powinna być demonopolizacja systemu ubezpieczeń. Rynek ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce wart jest ok. 50 mld zł, z czego NFZ zarządza 44 miliardami. Pozostając niezagrożonym, państwowym monopolistą NFZ decyduje o jakości i dostępności usług medycznych. Efektem jest zapaść "służby zdrowia".

Otwarcie rynku ubezpieczeń zmieniłoby tę sytuację. Obywatel powinien mieć prawo wyboru ubezpieczyciela podług koszyka usług gwarantowanych, jakości i ceny. Konkurencja ubezpieczycieli o klienta napędzałaby koniunkturę. Dla zapewnienia stabilności systemu NFZ powinien pozostać, jako podmiot działający na tych samych zasadach, co ubezpieczyciele prywatni, ale bez jakichkolwiek gwarancji państwowych.

Jedyną ekstra - "opiekuńczą" - rolą NFZ powinno być gromadzenie składek na tzw. "funduszu bezpieczeństwa". Fundusz finansowałby koszty leczenia osób bezdomnych i niewypłacalnych (z majątku których niemożliwa będzie egzekucja kosztów leczenia). Zasileniem "funduszu bezpieczeństwa" byłyby przychody z prywatyzacji i ewentualne rządowe dotacje. Ten minimalny zakres społecznej solidarności dopuszcza nawet guru libertarianizmu - Milton Friedman.

Naturalnym uzupełnieniem tak skonstruowanego systemu ubezpieczeń zdrowotnych będą konkurujące ze sobą prywatne szpitale i przychodnie. Ubezpieczony obywatel będzie klientem i panem, decydującym gdzie i kiedy ma być leczony. Szpitale, chcąc pozyskać klienta, podnosić będą jakość usług, standard leczenia oraz obniżać ceny.

Jakie dodatkowe koszty poniesie obywatel? Żadne. Obecnie składka na "służbę zdrowia" kosztuje każdego pracującego Polaka 9% jego wynagrodzenia. Niezależnie od tego, czy korzysta z leczenia, czy nie. Wysokość tej składki ustalają arbitralnie politycy, nie rynek. Ile wynosiłaby składka u prywatnego ubezpieczyciela? Otóż dokładnie tyle, ile pozwalałoby odbierać klienta konkurencji.

A jak to wygląda w praktyce?

Opowiem Państwu krótką, autentyczną historię. W kraju rzekomo "powszechnie krytykowanej" służby zdrowia - Stanach Zjednoczonych Ameryki - mój stryj na własnej skórze doświadczył owej "niesprawiedliwości".

Jako emigrant ekonomiczny, przez ponad 20 lat (od roku 1981) pozostawał nieubezpieczony. Będąc hardym mężczyzną, bez widocznych śladów chorób, nie potrzebował ubezpieczenia. Jednakże na starość, już jako 65-latek postanowił ten stan zmienić (głównie za namową troskliwej żony). Wybrał stanowego - nowojorskiego - ubezpieczyciela (na ogół wybierają go osoby nie zdecydowane bądź nie rozeznane w rynku). Opłacał składkę w wysokości 90$ miesięcznie (8% pobieranej renty).

Niedługo po tym (po 2 latach) miał zawał serca. Karetka na sygnale zawiozła go renomowanej, żydowskiej (a więc drogiej i dobrej) kliniki na Manhattanie. Niezwłocznie przeprowadzono operację - wszczepiono baj-passy. Po operacji wujek przez jakiś czas przebywał w klinice rehabilitację, posiadając własny pokój z satelitą i pielęgniarką do dyspozycji. Po jakimś czasie od powrotu z kliniki, stryj dostał listowną informację od ubezpieczyciela.

Wynikało z niej, że koszt leczenia wyniósł... 250 000 $. Koszt miesięczny przepisanych stryjowi lekarstw (które musi brać codziennie), to 1400 $. Czy stryj jest bogaczem? Nie, żyje z renty ok. 1000 $. Kto zatem pokrył koszty operacji oraz płaci za leki? UBEZPIECZYCIEL. A co się stało ze składką? Została, oczywiście, podniesiona - do... 120 $ miesięcznie.

Czy tak wygląda "niesprawiedliwość"?


Marcin Wawrzyniak
więcej tekstów autora...

O Autorze: z wykształcenia prawnik, specjalizuje się w prawie gospodarczym publicznym. Zainteresowania: polityka międzynarodowa, historia starożytna i współczesna, prawo gospodarcze oraz muzyka klasyczna. Radny dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.

Dobrowolne czy niedobrowolne.... ubezpieczenia zdrowotne

cytat:
Nade wszystko: dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne!
Nie ma znaczenia , czy ubezpieczenia są dobrowolne czy obowiązkowe - polski problem to zniewolone szare komórki ludzi, ludzi nie potrafiących odróżnić słów "ubezpieczenie" i "podatek". Gdyby potrafili te dwa słowa odróżnić - przeczytaliby art 812kc i wiedzieliby jakie z tego tytułu mają prawa. Wiedzieliby także że niezastosowanie się ubezpieczyciela do treści art 812kc powoduje że... de facto... nikt w Polsce nie jest ubezpieczony!!, a cały trick z NFZ-ani czy ZUS-ami to jeden wielki szfindel w wykonaniu miłościwie nam panującej tzw. władzy publicznej (bez względu co ten zwrot znaczy).
Polacy... - jakby nie mówić - to w 99% analfabeci funkcjonalni w temacie ubezpieczeń i rozumieniu prawa.
Dlaczego tak jest.... to wyjaśnił już 2500 lat temu Konfucjusz...
cytuję Konfucjusz:
Jeżeli język nie jest poprawny,
Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,
Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,
A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu
I sprawiedliwość zejdzie na manowce
I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

I to jest właśnie polski problem - "stan bezładnego pomieszania" .
A dopóki nie zostaną przywrócone słowom prawidłowe znaczenia... proszę sobie wybić z głowy stan normalności w Polsce.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Marcin Wawrzyniak

Rozumiem, że chodzi Panu o

Rozumiem, że chodzi Panu o art. 812 par. 4, który stanowi, że: "Jeżeli umowa ubezpieczenia jest zawarta na okres dłuższy niż sześć miesięcy ubezpieczający ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, w terminie 30 dni, a w przypadku gdy ubezpieczający jest przedsiębiorcą w terminie 7 dni, od dnia zawarcia umowy. Odstąpienie od umowy ubezpieczenia nie zwalnia ubezpieczającego z obowiązku zapłacenia składki za okres, w jakim ubezpieczyciel udzielał ochrony ubezpieczeniowej."

Dodałbym do tego art. 805 par. 1 w zw. z par. 2 pkt. 2:
"Przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Świadczenie ubezpieczyciela polega w szczególności na zapłacie: przy ubezpieczeniu osobowym - umówionej sumy pieniężnej, renty lub innego świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku w życiu osoby ubezpieczonej." Tak wyglądać powinna modelowa konstrukcja zobowowiązania w przedmiocie ubezpieczenia.

Tymczasem tzw. ubezpieczenia zdrowotne reguluje ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ustawa w każdym przypadku posługuje się pojęciami "ubezpieczenia", "ubezpieczonego", itd. Ustawa nie zawiera jednak wyraźnej definicji umowy ubezpieczenia zdrowotnego. Opisuje jedynie obowiązek płatników do wnoszenia składek, wskazuje podmioty odpowiedzialne za świadczenie określonych usług, wskazuje głównego płatnika i adresata składek NFZ oraz wymienia enumeratywnie uprawnienia "świadczeniobiorcy". Wymienia je art. 15. 1. stanowiąc, że "świadczeniobiorcy mają, na zasadach określonych w ustawie, prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie.

2. Świadczeniobiorcy zapewnia się i finansuje ze środków publicznych na zasadach i w zakresie określonych w ustawie:
1) badanie diagnostyczne, w tym medyczną diagnostykę laboratoryjną;
2) świadczenia na rzecz zachowania zdrowia, zapobiegania chorobom i wczesnego wykrywania chorób, w tym obowiązkowe szczepienia ochronne;
3) podstawową opiekę zdrowotną;
4) świadczenia w środowisku nauczania i wychowania;
5) ambulatoryjne świadczenia specjalistyczne;
6) rehabilitację leczniczą;
7) świadczenia stomatologiczne;
8) leczenie szpitalne;
9) świadczenia wysokospecjalistyczne;
10) leczenie w domu chorego;
11) badanie i terapię psychologiczną;
12) badanie i terapię logopedyczną;
13) 35) świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze;
13a) 36) opiekę paliatywną i hospicyjną;
14) pielęgnację niepełnosprawnych i opiekę nad nimi;
15) opiekę nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu;
16) opiekę nad kobietą w okresie karmienia piersią;
17) opiekę prenatalną nad płodem i opiekę nad noworodkiem oraz wstępną ocenę stanu zdrowia i rozwoju niemowlęcia;
18) opiekę nad zdrowym dzieckiem, w tym ocenę stanu zdrowia i rozwoju dziecka do lat 18;
19) leczenie uzdrowiskowe;
20) zaopatrzenie w produkty lecznicze, wyroby medyczne i środki pomocnicze;
21) transport sanitarny;
22) ratownictwo medyczne."

Taka konstrukcja umowy ubezpieczenia, a właściwie zabezpieczenia zdrowotnego jest więc szczególną formą ubezpieczenia - lex specialis wobec umowy ubezpieczenia opisanej w KC. Przy takiej interpretacji, przepisy KC stosowanę będą do ubezpieczeń zdrowotnych w takim zakresie, w jakim nie jest to uregulowane w ustawie zdrowotnej. W pozostałym zakresie stosować nalezy przepisy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Kłamią niewolnicy, ludzie wolni mówią prawdę - Seneka Młodszy

Jest Pan w błędzie!

cytat:
Rozumiem, że chodzi Panu o art. 812 par. 4
Nie o paragraf 4 a o pragraf 1 i 2 art 812. !! Który wyraźnie mówi o podstawowym obowiązku ubezpieczyciela (każdego bez wyjątku) w stosunku do ubezpieczonego, jakim jest dostarczenie ogólnych warunków ubezpieczenia.
cytuję art812:
§ 1. Przed zawarciem umowy ubezpieczenia zakład ubezpieczeń ma obowiązek doręczyć ubezpieczającemu tekst ogólnych warunków ubezpieczenia.
§ 2. Ogólne warunki ubezpieczenia określają w szczególności:
1) przedmiot i zakres ubezpieczenia,
2) sposób zawierania umowy ubezpieczenia,
3) zakres i czas trwania odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń,
4) prawa i obowiązki stron umowy,
5) tryb, warunki, sposób oraz przesłanki i terminy wypowiedzenia umowy przez ubezpieczającego lub zakład ubezpieczeń,
6) sposób ustalania i opłacania składki ubezpieczeniowej lub opłat pobieranych przez zakład ubezpieczeń oraz metod ich indeksacji, a także ich wysokość,
7) sposób indeksacji składki ubezpieczeniowej,
8) tryb, warunki oraz sposób dokonywania zmiany umowy ubezpieczenia zawartej na czas nieokreślony,
9) sposób ustalania wysokości szkody oraz wypłaty odszkodowania lub innego świadczenia,
10) sposób i tryb dochodzenia roszczeń z umowy ubezpieczenia,
12) informację o sądzie właściwym dla rozstrzygnięcia sporu mogącego wynikać z danej umowy ubezpieczenia,
Czy ZUS jako pośrednik ubezpieczeniowy, bądź NFZ dostarczył komuś treść ogólnych warunków ubezpieczenia ? - NIE !
Więc i zawarta umowa o ubezpieczenie, z pominięciem nałożonego na ubezpieczyciela obowiązku, jest w takim wypadku nie ważna !!
A nawet gdyby ktoś się uparł i chciał dowodzić że taka umowa jest ważna to wtedy wchodzi do działania "zabezpieczenie" określone w art 385kc. par 4 (niedozwolone postanowienia umowne)
cytuję art 385:
W razie wtpliwości uważa się niedozwolonymi postanowieniami umownymi te, które w szczególności:
4) przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy,
Więc jeśli ubezpieczyciel się nie wywiąże z treści art 812kc , czyli ubezpieczony nie zna treści umowy - umowa taka jest nieważna.

Wniosek z tego taki.... że jeśli ZUS czy NFZ nie wywiązał się z art 812 - a że nie wywiązał się w stosunku do nikogo to jest fakt - to znaczy że z nikim nie zawarł umowy o ubezpieczenie... czyli nikt w Polsce nie jest ubezpieczony !.

Proste ?

Natomiast....

cytat:
tzw. ubezpieczenia zdrowotne reguluje ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.....

i dalej gdzie wymienia Pan "świadczenia z tytułu ubezpieczenia", to jest tylko uszczegółowienie tzw standartowych warunków ubezpieczenia , które ubezpieczyciel ma dostarczyć przed zawarciem umowy, a które później będą wiązać tak ubezpieczyciela jak i ubezpieczonego, jako strony umowy.
cytat:
Taka konstrukcja umowy ubezpieczenia, a właściwie zabezpieczenia zdrowotnego jest więc szczególną formą ubezpieczenia - lex specialis wobec umowy ubezpieczenia opisanej w KC.
Panie Marcinie - nie ma znaczenia czy to umowa adhezyjna, czy inna forma umowy.... konsument nie zna treści umowy - nie ma umowy.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Przywołując Konfucjusza sam Pan słusznie zauważył,

że słowa które nie znaczą to co powinny, prowadzą do chaosu i wynikających z niego problemów. W przypadku opieki medycznej i ogólnie służby zdrowia określenie "składka na ubezpieczenie zdrowotne" w żadnym razie nie oznacza składki na ubezpieczenie w sensie cytowanych przez Pan ustaw. Ale wprowadzanie zamętu pojęciowego to ulubiona strategia władzy w demokracjach ludowych stosowana w celu ogłupiania społeczeństw. I to trzeba przyznać strategia skuteczna!

I ktoś tu właśnie robi "chaos" !

cytuję Solstice:
"składka na ubezpieczenie zdrowotne" w żadnym razie nie oznacza składki na ubezpieczenie
Czyli "ubezpieczenie zdrowotne" to nie ubezpieczenie ????
Postęując zgodnie z art 27 konstytucji (do rozumienia aktów prawnych należy stosować język polski) proszę o udowodnienie że: "ubezpieczenie zdrowotne" to nie ubezpieczenie.
W moim rozumieniu języka polskiego....
Ubezpieczenie - rzeczownik, część mowy definiowalna, wskazująca na rzecz.
Zdrowotne - przymiotnik , zadaniem rzymiotnika jest wyodrębnienie (klasyfikacja) ze wszystkich rzeczowników (o danym znaczeniu), określonej grupy rzeczowników o właściwościach określonych przez przymiotnik.

Przymiotnik klasyfikujący (taki który występuje za rzeczownikiem) nigdy nie może zmienić definicji rzeczownika.
Tak więc "ubezpieczenie" zawsze jest ubezpieczeniem, bez względu na to, czy społeczne, zdrowotne , komunikacyjne lub jakiekolwiek inne.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: Zbyszek S

Pomieszane słowa prowadzą na manowce

Przydałaby się taka praca. Wyszczególnienie istotnych funkcjonujących w powszechnym obiegu słów/pojęć, których znaczenie jest przeinaczane wprowadzając tym samym w błąd odbiorców. Na przykład czy demokracja parlamentarna to demokracja, albo ubezpieczenie zdrowotne to ubezpieczenie ;o)

--------------------------------------------------------------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

To jest: AdamP

Gratuluję tekstu

Skoro już i do prawników takie prawdy docierają, może niektórzy lekarze zaczną zastanawiać się nad powrotem do Kraju.

Proszę, a pis nadal nie wierzy w cuda). Nic dziwnego, że ojciec R. ich "wyświęcił z parafii".

AdamP

To jest: Jan Bodakowski

Lecznictwo Bezpieczeństwo

Lecznictwo

Bezpieczeństwo zdrowotne polaków wymaga:
- Swobody umów i komercjalizacji stosunków lekarza z pacjentem.
- Osobistej odpowiedzialności za zdrowie własne i rodziny.
- Samodzielnego lub za pośrednictwem ubezpieczenia ponoszenia kosztów leczenia.
- Ponoszenia części kosztów leczenia obecnych emerytów i rencistów przez państwo.
- Finansowania ubogim leczenia przez prywatne fundacje i pomoc społeczną.
- Oddzielenia pomocy społecznej i opieki społecznej od lecznictwa.
- Prywatyzacji wszystkich poziomów leczenia poprzez stworzenie z placówek służby zdrowia spółek akcyjnych, za których akcje nabywcy płaciliby na raty.
- Likwidację resortowej służby zdrowia. Uczynienie lekarza wolnym zawodem.
- Przeniesienia medycyny sądowej do ministerstwa sprawiedliwości.
- Nadzoru izb lekarskich nad zakładami leczniczymi.
- Szkolnictwa uniwersyteckiego lekarzy i praktyk w prywatnych placówkach na podstawie umów.
- Państwowego egzaminu nostryfikacyjnego.
- Prywatnego zawodowego szkolnictwa średniego personelu.
- Likwidację wpływu administracji publicznej na ochronę zdrowia.
- Likwidację ministerstwa zdrowia i innych agend publicznych.
- Powstanie nowej agencji publicznej odpowiedzialnej za ogólnokrajową profilaktykę sanitarną, przeciwdziałanie epidemiom, promocję zdrowia, ocenę leków i żywności.
- Zlecanie przez rząd działań firmom prywatnym.
- Licznych zmian w prawie.
- Swobodnych cen usług.
- Konkurencji w celu obniżania kosztów, większej efektywności, lepszej dostępności usług i mniejszego marnotrawstwa.
- Zniesienia przymusu ubezpieczeń zdrowotnych.
- Wolnego wyboru lekarza i ubezpieczyciela.
- Nie ograniczania ilości praktyk lekarskich i aptek.
- Zaprzestania poboru podatków od Kościołów i innych organizacji pozarządowych działających w ochronie zdrowia.

Państwową opiekę zdrowotną jest niemoralną.
- Dyskryminuje podatników uprzywilejowując beneficjantów.
- Dostarczająca złe, drogie i trudno dostępne usługi.
- Dające państwu totalitarną władzę.
- Pełna jest patologii, biurokracji i korupcji.
- Nie pozwala pacjentowi dokonywać wyboru lekarza.
- Jest kosztowna.
- Uzależnia lekarzy i pacjentów od woli urzędników.
- Demoralizuje, bo niskimi zarobkami zniechęcającą lekarzy do pracy.
- Jest upolityczniona.

Państwo długotrwałą i kosztowną procedurą dopuszczenia na rynek, ogranicza ludziom dostęp do medykamentów i środków medycznych ratujących życie i zdrowie, zamiast pozostawić decyzję konsumentom, którzy sami wybieraliby lek z certyfikatem lub bez niego. Państwo ogranicza dostęp do nowych technik leczenia. Sprawia, że dostęp do badań specjalistycznych jest długotrwały, zagrażając życiu i zdrowiu ludzi. Pacjenci, by otrzymać usługę, muszą płacić za nią drugi raz na rynku.

Tzw. bez płatność powoduje, że usługi są marnotrawione. Przeprowadza się niepotrzebne procedury.

Państwowa służba zdrowia jest nieefektywna. Koszty usług i artykułów rosną, bo nie są weryfikowane przez rynek; państwo lub ubezpieczyciel jest skłonny płacić więcej niż wyniosłaby cena rynkowa. Państwowa służba zdrowia powoduje ogromny wzrost biurokracji , emigrację lekarzy i personelu do krajów oferujących lepsze warunki płacy i pracy w sprywatyzowanej i skomercjalizowanym lecznictwie. Powoduje zły stan zdrowia narodu.

Pacjenci sami będą wybierać tańsze i lepsze usługi. Dzięki konkurencji usługi będą tańsze i lepsze. Usługi zdrowotne podlegają mechanizmom rynkowym. Przywrócenie rynku skuteczniej zapewni dostęp do usług.

Jan Bodakowski

To jest: Zbyszek S

Dla kogo te propozycje?

Pytanie: Dlaczego społeczeństwo tego nie chce?
--------------------------------------------------------------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

To jest: AdamP

A czy my wiemy cos o tym?

Jaka czesc spoleczenstawa jest swiadoma profitow i negatywow zwiazanych z ucieczka od niedzialajacego socjalizmu? Czy ktos wie jak ochrona zdrowia funkcjonuje na wolnym rynku? Kazdy wie, ze we wrogim USA chodzi miliony nieubezpieczonych obywateli (to tak jakby zaraz mieli umrzec!), to zdaje sie wszystko co wiemy o tamtejszej "sluzbie zdrowia". Nasze spoleczenstwo jest sparalizowane strachem i pozbawione rzetelnej wiedzy. Wszak nawet PO - co by nie pisac, jedyna ktora smiala zmierzyc sie z tak krytycznym problemem naszej panstwowosci, wprowadza swoje reformy tylnymi drzwiami, po cichu i tlumaczac, ze wlasciwie to ono nic nie zmienia.

AdamP

To jest: dante_alighieri

prawda jednak jest ze

40 milionow amerykanow nie posiadajacych zadnego ubezpieczenia medycznego jest duzym problemem spolecznym. To tez nie jest tak ze ludzie nie ubezpieczaja sie bo sa glupi tylko ubezpieczenia sa coraz drozsze a firmy sprzedajace ubezpieczenia medyczne graja dosc nie fair.
Amerykanie byli uczeni od poczatku istnienia panstwa ze w zasadzie musza sobie radzic sami. A u nas?

To jest: AdamP

Fenomen

amerykański jest o tyle ciekawy, że statystycznie ujmując (a więc przy uwzględnieniu pewnie gorszego dostępu do leczenia tych milionów ryzykantów), Amerykanie należą do najlepiej leczonych ludzi na świecie. Dotyczy to zwłaszcza leczenia raka, które jest właśnie główną ubezpieczeniową bolączką ze względu na bajońskie sumy w nie włożone.

Proszę sobie uzmysłowić, jak sprawny musi to być system, w którym nawet w znacznym procenice niedoubezpieczeni Amerykanie mają ca 10% większą szansę na sukces leczenia niż średnia (100% ubezpieczona!) europejska! O Polsce pozwoli Pan nie będę pisał. Leżymy w tej klasyfikacji całkowicie skompromitowani.

Czy ten system nie wymaga dogłębnej analizy i obiektywnego rozważenia ryzyka? Szczególnie w konfrontacji z naszą polską rzeczywistością.

AdamP

Bajki :-)

cytat:
średnia (100% ubezpieczona!) europejska!
Proszę odjąć jeden od całości!!! , a to już nie będzie 100%!
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.